Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Niemcy: Tęsknota za marką

Posted by redakcjawp w dniu 2008-06-21

Minęło 60 lat od pierwszej powojennej reformy pieniężnej w Niemczech, która wprowadziła do obrotu niemiecką markę. W związku z tą rocznicą ożyły w tym kraju resentymenty w stosunku do starej waluty. Ponad 65 proc. społeczeństwa z wielką chęcią zamieniłoby dzisiejszą wspólną walutę – euro, na dawną markę niemiecką.

Z najnowszych badań wynika, że ponad 65 procent niemieckiego społeczeństwa nie chce wspólnej waluty euro i bardzo chętnie powróciłoby do swojej ukochanej marki niemieckiej. Niemcom – jak wynika z wielu sondaży – marka kojarzy się z dobrobytem, rozkwitem gospodarczym i stabilizacją, natomiast euro jest wiązane z drożyzną, słabym rozwojem gospodarczym, niepewnością i strachem przed przyszłością. W Niemczech po wprowadzeniu euro nastąpiła fala dużych podwyżek cen większości podstawowych artykułów. Zarówno produkty żywnościowe, jak i większość podstawowych usług z chwilą wprowadzenia nowej waluty podrożała od kilku do kilkudziesięciu procent. Nie bez przyczyny Niemcy już od dawna wspólną walutę nazywają „teuro”, co oznacza „drożyzna”. Ponadto siła nabywcza marki niemieckiej była zdecydowanie większa niż unijnej waluty.
Jak informuje Deutsche Bundesbank, w posiadaniu obywateli nadal znajduje się minimum 14 miliardów marek niemieckich. Ciekawostkę stanowi fakt, że w niektórych niemieckich sklepach w dalszym ciągu można płacić marką.
Ekonomiści próbują niezbyt skutecznie tłumaczyć, że tęsknota za marką jest ściśle związana z dawnym, szybkim rozwojem kraju i dlatego kojarzy się z dobrobytem. Jednak ci sami specjaliści bankowi ostrzegają, że ewentualny powrót do starej waluty miałby fatalne skutki i odbiłby się bardzo niekorzystnie na niemieckiej gospodarce. Najwyraźniej jednak niemieckie społeczeństwo ma na ten temat inne zdanie.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Nasz Dziennik

Odpowiedzi: 9 to “Niemcy: Tęsknota za marką”

  1. jasiek z toronto powiedział/a

    Nie dziwie sie Niemcom, skoro przejrzeli na oczy i odczuli na wlasnej skorze zydowski geszeft z wymiana waluty na „jewro”, gdzie ceny wszystkich artykulow zostaly zamienione na „jewro” a wyplaty i swiadczenia zostaly „przeliczone” na „jewro”.
    Tak wiec skoro kostka masla kosztowala 4 Marki, to kosztuje 4 „jewro”, a wyplaty srednie ok. 3000 Marek przeliczono na „jewro” na ok. 1450.
    I jak tu sie nie dziwic Niemcom???
    Osobiscie jestem zaskoczony, ze Niemcy w taki prosty sposob dali sie wykiwac zydom.
    Lustrzanie przypomina to geszeft z lat 20tych…
    ========================
    jasiek z toronto

  2. Vol powiedział/a

    Jasku, widac ze jestas daleku od Niemiec, wiec nie dziwi ze Twoj komentarz jest daleki od sedna tematu. I maslo nie kosztuje tu 4 Euro.

  3. jasiek z toronto powiedział/a

    Jak bylem w Niemczech w 1979 roku, to kostka masla kosztowala 2.90 M a bochenek chleba 1.80 M a Marka do zlotowki byla w proporcji 1M = 54 zlote na „czarnym rynku”, gdzie srednia placa w Polsce byla 3500 zlotych.
    Glowny sens mojego wpisu byla zamiana cen z Marek niemieckich na „jewro” i wszystkie dochody w Markach zostaly przeliczone w/g kursu na „jewro” w stosunku 1:2. Nie wiem ile w chwili obecnej kosztuje kostka masla i w jakim sklepie, bowiem rozpietosc cen dokladnie tego samego artykulu moze byc bardzo rozlegla. Podobnie jest w Kanadzie Toronto, gdzie kostka masla kosztuje w jednym sklepie 2.90$ a w innym sklepie kosztuje $3.80, lub $4.29.
    Wracajac do sprawy, to napisz mi ile wynosi srednia placa Niemcow w „jewro” i srednia emerytura w stosunku do podstawowych artykulow spozywczych w walucie „jewro” i wtedy jest temat do jakiejkolwiek dyskusji skoro juz tak daleki jestem od „sedna tematu” pt: „cena masla” nie kosztuje 4 Euro”…
    Tak wiec ile kosztuje kostka masla 500 gram i ile wynosi srednia placa Niemca na konstrukcji stalowej?
    ==========================
    jasiek z toronto

  4. jasiek z toronto powiedział/a

    Jak bylem w Niemczech w 1979 roku, to kostka masla kosztowala 2.90 M a bochenek chleba 1.80 M a Marka do zlotowki byla w proporcji 1M = 54 zlote na „czarnym rynku”, gdzie srednia placa w Polsce byla 3500 zlotych.
    Glowny sens mojego wpisu byla zamiana cen z Marek niemieckich na „jewro” i wszystkie dochody w Markach zostaly przeliczone w/g kursu na „jewro” w stosunku 1:2. Nie wiem ile w chwili obecnej kosztuje kostka masla i w jakim sklepie, bowiem rozpietosc cen dokladnie tego samego artykulu moze byc bardzo rozlegla. Podobnie jest w Kanadzie Toronto, gdzie kostka masla kosztuje w jednym sklepie 2.90$ a w innym sklepie kosztuje $3.80, lub $4.29.
    Wracajac do sprawy, to napisz mi ile wynosi srednia placa Niemcow w „jewro” i srednia emerytura w stosunku do podstawowych artykulow spozywczych w walucie „jewro” i wtedy jest temat do jakiejkolwiek dyskusji skoro juz tak daleki jestem od „sedna tematu” pt: „cena masla” nie kosztuje 4 Euro”…
    Tak wiec ile kosztuje kostka masla 500 gram i ile wynosi srednia placa Niemca na konstrukcji stalowej?
    ==========================
    jasiek z toronto

  5. GUŁag powiedział/a

    Wtrącę się. Może to kogoś zainteresuje.

    Rzeczywiście prawdziwa Kanada z tej Canady.

    Emerytura „szarego człowieka” w Polsce to 800-1500 zł ale, kostka masła 250g to już 4 zł. 1/2 kg chleba to 1,60 zł. Czynsz m-3 ~ 40 m2+ c.o. to 460 zł (nie wymieniam co tworzy tą cenę ponieważ nie można zrezygnować z zawartych w niej usług) Światło 100 zł (dla emeryt, bo po ciemku najczęściej przebywa) gaz spalony przez emeryta od 80 – 100zł ponieważ w układzie który podaję budynek jest ogrzewany z c.o. ale nie ma ciepłej wody. (Mieszkanie lokatorskie miejskie)
    Jak w socjalistycznym piekle wszystko jest tylko nikt nie ma zapałek.

    No i telefon stacjonarny, bo niezbędny 51 zł (abonament)

    Chyba sie skończyły możliwości finansowe więc dalej nie wyszczególniam. Dane z moich okolic. W Polsce.

  6. Vol powiedział/a

    @Jasiek
    Momentalnie ceny masla ida w dol z 1,70 do obecnie 1,30 za kostke (250g), ale to nie ma nic do rzeczy. Wzrost cen energii odbil sie automatycznie na kosztach mieszkania jak i zywnosci (transport). Te dwie pozycje stanowia jakies 80-90% wydatkow tzw. normalnego czlowieka, wiec w swiadomosci spolecznej powstalo odczucie dotkliwego wzrostu cen.
    Po drugie koncerny wykorzystaly okazje i choc oficjaline przy wprowadzeiniu Euro nawet zaokraglay na korzysc klienta, to jeszcze za czasow marki ostro podciagnely ceny, po czesci by zrekompensowac sobie ostra walke cenowa. Do tego ceny na stacjach benzynowych wyrwaly do gory jak rakieta. Te trzy faktory spowodowaly ze dla ludzi niewiele zarabiajacych subiektywnie odczuwalna inflacja jest o wiele wyzsza od tej nominalnej. Sam to czuje na wlasnej skorze.
    Mimo to osobiscie cenie sobie Euro. Nie trzeba sie piescic z wymiana i banki w strefie Euro nie biora (od klienta) prowizji za platnosci karta.

  7. lesiu powiedział/a

    rzekome dobrodziejstwo euro wychodzi im bokiem podobnie jak Włochom, a niebawem kolejnym państwom i dobrze, taka jest cena za naiwność.

    http://pawellesiak.blog.onet.pl/

  8. analityk powiedział/a

    Przepraszam – to jest test.

  9. GUŁag powiedział/a

    Szanowny panie System!

    Ten ciemnozielony hakenkrojc mnie irytuje. Co jak co, ale nawet futurystom to ja na pewno nie jestem.
    No, może czasami.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

Please log in to WordPress.com to post a comment to your blog.

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 88 other followers