“W oczach ówczesnych Polacy byli okupantami”
Opublikował/a redakcjawp w dniu 2008-08-21
Czeski badacz historii wojskowości Damian Povolny przypomina, że w roku 1968, w oczach ówczesnych Czechosłowaków, Polacy też byli okupantami. Dopiero z czasem ta opinia zaczęła się zmieniać.
Wojska polskie wraz z siłami ZSRR, NRD, Węgier i Bułgarii w nocy z 20 na 21 sierpnia dokonały inwazji na Czechosłowację w celu stłumienia próby reformy ustroju komunistycznego, określanej mianem Praskiej Wiosny.
- Największym problemem były działania pierwszego batalionu uderzeniowego, który zabezpieczał granicę. Doszło do siłowego rozbrojenia czechosłowackich służb granicznych. Ich funkcjonariuszy na pewien czas wywieziono do Polski – mówi Povolny, pracownik praskiego Instytutu Historii Wojskowości (VHU). Historyk nie wyklucza, że Czechosłowaków próbowano tam zwerbować do współpracy z wywiadem. Nie ma jednak na to żadnych dowodów.
Badacz zauważa, że stosunek do Polaków zaczął się zmieniać, gdy okazało się, że również i ich oszukano.
- Okłamywano ich tak samo jak nas. Dopiero Czesi wytłumaczyli im, że nie są w Polsce, to nie są żadne manewry, a w Czechosłowacji nie doszło do żadnej kontrrewolucji – podkreśla. – W dużej mierze okazywało się, że są podobni do nas, tylko mówią trochę innym językiem – dodaje Povolny.
Polskie wojska w roku 1968 stacjonowały w Czechosłowacji przez 84 dni.
(PAP)



za to powiedział/a
W Afganistanie zginęli polscy żołnierze
Starszy kapral Waldemar Sujdak, starszy szeregowy Paweł Szwed i starszy szeregowy Paweł Brodzikowski – to trzej polscy żołnierze z 2. Brygady Saperów w Kazuniu, którzy zginęli wczoraj w strefie Ghazni w Afganistanie. Do tragedii doszło w momencie, gdy jeden z samochodów wojskowych poruszających się w kolumnie najechał na podłożoną przez partyzantów, zdalnie sterowaną minę-pułapkę. Jeden ciężko ranny żołnierz został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Bagram. W momencie tragedii polski patrol przeprowadzał zadanie bojowe na drodze prowadzącej do bazy Sharana.
Lubomir powiedział/a
Jan Karol Chodkiewicz i Stanisław Żółkiewski, przewracają się w grobach gdy dowiadują się, że Wojsku Rzeczypospolitej Polskiej hetmani niepraktykujący lekarz, niemający najmniejszego pojęcia o wojskowości, priorytetach strategii obronnej Polski czy polskim przemyśle zbrojeniowym. Pazernym na pieniądze, kasa najwyrażniej odbiera całkowicie rozumy. Dobrze, że chociaż ginekolodzy nie podejmują się budowy Hal Targowych, Stadionów czy Drapaczy Chmur. Ofiar nie liczonoby wówczas na sztuki, tylko na tysiące. A przecież potworne niedołęstwo nie uchodzi za współsprawstwo w zbrodni. Każdy liczy, że niedołęga odejdzie sam. A mnie nie wiem czemu, przypomnieli się ś.p. lotnicy z Mierosławca…Już wtedy ktoś powinien odejść. Do tej katastrofy nigdy nie powinno w ogóle dojść. Władza bez odpowiedzialności, to tylko atrapa władzy.
toja powiedział/a
Ciekawe, jakiez to niesamowicie wazne zadania taktyczno-strategiczne wypelniali s.p. najemnicy z Polski, ze warto bylo poswiecic za to ich zycie? Moze chodzilo o bezpieczenstwo tego z kocem na ramionach, czy moze chcieli zamordowac jakiegos tubylca? Bo przy budowaniu szkoly mozna np. spasc z rusztowania, a nie zostac zabitym. Zapytac nalezy wladze polskie. A Rosjan o to ,jak to im bylo przykro opuszczac ten grzechu warty kraj po dziesiecioletniej, nieudanej probie podporzadkowania go sobie (co ta ziemia tam kryje, oprocu ropy, moze uran?). Talibani, czy Talibanowie, czy po prostu miejscowi patrioci wykurzyli to obce, pod kazdym wzgledem, bractwo ze swego dumnego kraju. To samo bedzie za iles tam lat z obecnymi agresorami, a bedzie napewno(zapytajcie Rosjan, za ile to lat). Szkoda Naszych, ze tam ich wyslano. Podobnie bylo z Polakami w armii Napoleona, wyslanymi na Haiti. Chodzilo oczywicie, jak i dzisiaj, o WOLNOSC. Pytanie tylko, o czyja. Teraz, z pewnoscia nie o europejska. Mozna tylko domniemywac (czy tylko), w czyim interesie. Ostatnio pochowano 10 Francuzow, ktorych pozegnal na miejscu zyd.
Agr
Antek powiedział/a
I dotąd nikt nie ukarał sprawców najazdu na Czechosłowację. Do dzisiaj chodzą z orderami otrzymanymi za ten “sukces”.
Lubomir powiedział/a
Dlaczego wciąż dajemy się uwikłać w nieswoje wojny?. Czesi i Słowacy nie czuli nienawiści do Polaków, z powodu wojskowej interwencji. Wiedzieli, że za całe to zdarzenie odpowiadała jedynie czerwona mafia, wazeliniarze powiązani z Moskwą. Niestety, dzisiaj odpowiedzialność usiłuje przerzucić się na młodych ochotników, wysyłanych na front iracki czy afgański. Oczywiście to ochotnictwo jest najczęściej efektem gangasterskiego szantażu. Internacjonalistyczna mafia wycwaniła się tym razem. Chce zachować nawet czyste sumienie.
Dariusz Kosiur powiedział/a
W 1968 r. miałem 14 lat. Wtedy i długo jeszcze potem uważałem inwazję UW na Czechosłowację za zbrodnię. Dziś, gdy posiadam już jakąś wiedzę historyczną i polityczną, oceniam najazd na Czechosłowację inaczej. ZSRR, który przechodził od 1953 r. na pozycje narodowe (działo się to niestety wolno i w różnych okresach miało różne nasilenie, np. N. Chruszczow w 1953 r. daremnie przestrzegał komunistów w PRL przed wyborem Żydów na stanowiska polityczne) wkraczając w 1968 r. do Czechosłowacji zapobiegł temu, co stało się po 1989 r., czyli zapobiegł przejęciu rządów przez żydowskich trockistów i lewicową judeomasonerię europejską. Rewolta 1968 r. ogarnęła większość państw Europy, u nas mieliśmy marzec 68. To ta sama rewolta tylko przystosowana do polskich warunków z akcentami polskiego patriotyzmu. Tak więc, inwazja na Czechosłowację odsunęła na 21 lat niszczenie narodowych państw przez judeomasońskie rządy – przecież znów jesteśmy w żydowskim obozie i chyba jeszcze gorszym niż socjalizm po 1953 r., a w Polsce po 1956. Żołnierze LWP nie muszą się, więc wstydzić za wejście do Czechosłowacji, bo ta inwazja nie była wymierzona w narody Czechów i Słowaków, tylko paradoksalnie stanowiła ich obronę.
Dariusz Kosiur
krakus powiedział/a
Właściwie nic się nie zmieniło w wojsku polskim.Byliśmy najemnikami,jestesmy i będziemy.Zmieniaja się jedynie sojusze.
Taki los żołnierza polskiego.Swoją drogą lubimy sobie postrzelać,
a do kogo? bez znaczenia,czasem to kobieta,dziecko,cywil,czy
mundurowy ot tak np.zemsta za zabitego kolege.Naturalnie póżniej badania psych.wykazują jak w przypadku tych z Afganistanu,że nie powinni tacy się znależć w wojsku.W końcu to na kim poza kadrą
oficerską opiera się ta armia zawodowa?Na chłopcach bez zawodu o nie pełnym średnim wykształceniu.Cóż to za stopnie wojskowe mają te “spece”? szeregowca czy st.szeregowca. Nie było dla nich Szkół
Podoficer.czy im się nie chciało uczyć? Dzisiaj chcemy karać
dowódców z czasów najazdu na Czechosłowacje,a dlaczego nie naszych ministrow O.N. po 1989 roku,czy prezydentów wysyłajacych naszych synów na wojnę do Iraku czy Afganistanu bądż co bądż juz z “wolnej” Polski.Tamte czasy to Pakt Warszawski,prikaz Moskwy ,w końcu PRL była “sojuznik” (tak mnie ruscy okreslili kiedy w nocy mnie zatrzymali w drodze do Pragi),a wogole czy można było się sprzeciwić? kto miał to zrobić?Kuroń,Michnik czy Geremek?jak byli promoskiewscy wszyscy.
j powiedział/a
@ Dariusz Kosiur
Szanowny Panie Dariuszu! Zawsze z duzym zainteresowaniem czytam panskie artykuly i komentarze, pod ktorymi w wiekszosci przypadkow sie podpisuje. Choc oczywiscie bywaja tez wyjatki.
Jeszcze jakis czas temu, panska analiza “inwazji na Czechoslowacje” by mnie troche zadziwila ale dzis juz nie!!!
Nasluchalam sie bowiem w tym roku na ten temat, oj nasluchalam. Madrosci plynely zarowno ze zlotych ust politykow, jak i politologow, dziennikarzy a takze znawcow znawcow wszelkiej masci. W tym roku bowiem Niemcy, Francja i inne zachodnioeuropejskie kraje swietowaly jubileusz 40-lecia rewolty ’68. Rocznicy tej towarzyszyly wiec liczne publikacje ksiazkowe, programy telewizyjne i radiowe – slowem wielki show! Do glosu najczesciej dochodzili uczestnicy owczesnych wydarzeń, czesto zajmujacy od dawna wplywowe posady w zyciu spolecznym i politycznym Francji.
Niezmordowanie przekazywali opinii publicznej kolejne wersje swoich zlotych lat mlodosci naznaczonych ta rewolucja. Nierzadko ludzie pokolenia ’68, jak chociazby Daniel Cohn-Bendit, szukali legitymizacji swoich dawnych przekonan, bratajac się z uczestnikami polskiego Marca ’68 i praskiej wiosny na zasadzie: my takze bylismy za wolnoscia, my takze bylismy antykomunistami i dzielnymi rewolucjonistami.
I TU NIESPODZIANKA! CHYBA WBREW WOLI ARCHITEKTOW REWOLTY ’68 – wszystkie te ostre, burzliwe i bardzo emocjonalne dyskusje sprowadzaly sie (az trudno w to uwierzyc!) do jednego: ZE BYLA TO ZYDOWSKA REWOLUCJA! No i dokladnie takie konkluzje zapelnily strony niezaleznej prasy internetowej. Bowiem nie dalo sie ukryc, ze na fali rewolucji ’68 do wladzy doszla silna zydowska grupa malych oraz srednich dzialaczy spolecznych i politykow i to wlasnie oni zaczeli od tej chwili nadawac ton polityce francuskiej. Niektorzy z nich, jak wczesniej pisalam, przewineli sie przez te lata przez wszystkie najwyzsze stanowiska w rzadzie, w Senacie i na innych strategicznie waznych urzedach.
A marzec ’68 w Polsce?! Skads przeciez przyszedl ten sygnal do Polski. Skad? Pewnie pozostanie to zagadka jeszcze przez dlugie lata. Ale dzis latwiej nam zrozumiec dlaczego tak bardzo byli zaangazowani w ten ruch tacy ludzie jak A.Michnik, J.Kuron, H. Szleifer, L. Kolakowski, K. Modzelewski, T. Mazowiecki, J. Zaorski, ktorego ojciec Tadeusz byl wtedy Ministrem Kultury (dziwne, prawda!!)I. Wygodzka, M. Sobelman, W. Kornblit i inni.
Dlatego nim zaczniecie Panstwo krytykowac powyzszy komentarz Pana Darisza, prosze, zastanowcie sie glebiej nad ta zagadka.