Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Andrzej Kumor: Bez złudzeń

Posted by redakcjawp w dniu 2008-09-13

Amerykańska polityka należy do szczególnie widowiskowych. Po pierwsze dlatego, że dominują w niej od dawna media – głównie telewizja, po drugie dlatego, że przeciętny Amerykanin jest przekonany, iż jego głos ma wartość i może zadecydować o tym, jak mu się będzie żyło i w jakim kierunku pójdzie kraj. To przekonanie w minionych latach zostało nieco zachwiane. Prezydent Bush najpierw ogłosił wojnę permanentną (z terroryzmem), a następnie rządził, jak w czasach wojny, ignorując utyskiwania Kongresu i reszty. Oczywiście, pisząc „Bush rządził”, mam na myśli – nazwijmy ją „z polska” – grupę trzymającą w USA władzę.
Jest coraz bardziej widoczne, że kolorowy teatr amerykańskiej polityki nie decyduje o rzeczach najbardziej istotnych, a obszar decyzji, które na własną rękę podejmuje demokratycznie wybrany przedstawiciel, jest niezbyt szeroki.
Co więcej, owa Grupa Trzymająca Władzę (GTW) wie, że całe polityczne decorum potrzebne jest do skutecznego wpływania na zachowanie ludzi, zwłaszcza do wzbudzania patriotycznych uczuć i poświęcenia u przeciętnego obywatela. Zatem trzeba się do teatru przyłożyć.
Gołym okiem widać, że formuła rządów obecnego prezydenta dobiega końca. Amerykanie są sfrustrowani, rozgoryczeni, a – przede wszystkim – uderzeni po kieszeni. To powoduje, że dzisiaj trzeba wszystko głęboko odmienić. – Oczywiście tak, aby nic nie zmienić…
Kiedy po raz pierwszy osoba Baracka Obamy zaczęła być kojarzona z prezydenturą, na łamach pewnych „specjalistycznych” gazet przeczytałem pytanie: „is he against the System?”. Wkrótce okazało się, że wszystko jest O.K. i czarnoskóry kandydat, któremu słowo „zmiana” nie schodzi z ust, to żaden Savonarola, lecz „rozsądny” człowiek.
Po to, by teatr nie był nudny, konieczna jest solidna porcja dramatu. Odpowiednio wykształceni specjaliści mogą ją dostarczyć na każde zawołanie.
Aby podmalować przedstawiciela dotychczasowego klubu prezydenckiego, Johna McCaina, sięgnięto po 44-letnią panią gubernatorową z Alaski – Sarę Palin.
Pani Palin jest niczego sobie kobietą, atrakcyjną dla obrońców prawa posiadania broni (ma dożywotnie członkostwo w National Rifle Association), obrońców życia poczętego (urodziła piąte dziecko, wiedząc, że będzie miało syndrom Downa – 90 proc. amerykańskich kobiet w takim wypadku dokonuje aborcji), obrońców wartości rodzinnych (ma dużą tradycyjną rodzinę) i obrońców udziału religii w życiu publicznym (m.in. opowiada się za równoległym nauczaniem kreacjonizmu i ewolucjonizmu).
Na dodatek wykreowano ją jako antyestablishmentową „zwykłą” Amerykankę. Koleżanka McCaina zgasiła krytykę kierowaną pod jej adresem, stwierdzając, że to robota oldboyów z GTW i ich mediów. Fakt, że kukiełką wystawioną przez tych oldboyów jest właśnie John McCain, najwyraźniej nie ma znaczenia…
Jak widać, establishment dla zachowania porządku wystawia antyestablishment. Nic w tym dziwnego, już carska Ochrana wiedziała, że aby kontrolować rewolucjonistów, najlepiej wystawić własnych, lepiej zorganizowanych i finansowanych. Tylko ludziom, bardzo młodym, może się wydawać, że dzisiejszy świat jest tak bardzo odmienny od tego sprzed kilkudziesięciu, a nawet kilkuset lat.
Tak więc, GTW może spać spokojnie, wiedząc, że kolejne wybory przyniosą kolejny raz „więcej tego samego”, niezależnie od tego kto wygra. Będą pewne nowości, ale system pozostanie bez zmian. I o to chodzi.
Jednocześnie Ameryka wchodzi coraz głębiej w socjalizm. Gdzie pieniądz nie ma żadnego pokrycia, a wielkie korporacje (nie tylko banki) w przypadku niepowodzenia ryzykownych decyzji przekładają straty na barki wszystkich podatników za pośrednictwem rządu w Waszyngtonie. Jeśli ryzykuje mały przedsiębiorca – to w przypadku bankructwa idzie z torbami, jeśli ryzykuje bank, to jego straty pokryją wszyscy – choćby przy pomocy doraźnej nacjonalizacji i gwarancji. Podobnie jak niegdyś w komunie dodrukowywano więcej pieniędzy, tak dzisiaj te dodatkowe wytworzy tani kredyt rządowo zagwarantowany, bez żadnego oglądania się na zabezpieczenia.
Do tego dodać można korumpowanie samych mechanizmów elekcyjnych i coraz częstsze przechodzenie na głosowanie elektroniczne. Papier każdy widzi, transmisję elektroniczną trudno zobaczyć, a tym bardziej zabezpieczyć do kontroli. Otwiera się zatem cała nowa gama możliwości manipulacji wynikami.
Nie tak dawno okazało się, że sprawny programista z dostępem, może zmanipulować elektronicznie superchronione wyniki totalizatora wyścigów konnych.
Jak ponownie przeliczyć głosy bez dokładnej znajomości hakerskich kruczków?
Jednym słowem, demokratyczne kłamstwo szyte jest coraz grubszą nicią, stąd konieczność postępującego otumanienia obywatelskiego, wychowania nowego zinfantylizowanego obywatela. Temu ma służyć rozłożenie na łopatki systemu edukacyjnego i zastąpienie go wykształceniem telewizyjno-rozrywkowo-kinowym.
Aby neowyborca sam nie sięgał po informacje, nie szperał po Internecie i nie zadawał głupich pytań, należy go wytresować tak, aby źle znosił napięcie psychiczne – stan zagrożenia, niepewności, konieczność rozstrzygnięcia czy A, czy B.
Współczesny neoobywatel ma być po prostu zadowolony, wiedząc, że odpowiednie służby państwa dbają o niego, czuwają na straży, a kompetentni specjaliści podejmują za niego ważne decyzje. Ów człowiek weźmie do ręki tylko te gazety i zatrzyma się tylko przy tych programach telewizyjnych czy stronach internetowych, które wzmocnią w nim poczucie ukontentowania.
Na naszych oczach heroiczna, zachodnia cywilizacja przekształca się w nowy wspaniały świat, w którym ludzi „dzikich” niedługo zamykać będziemy w reedukacyjnych rezerwatach.
Andrzej Kumor
Mississauga
www.goniec.net

Odpowiedzi: 12 to “Andrzej Kumor: Bez złudzeń”

  1. Bezzludzen powiedział/a

    The Daily Telegraph
    Ambrose Evans-Pritchard/28.08.2008 16:51

    Obrona przed „szarańczą kapitałową”

    Rząd Angeli Merkel chce utrzymać panowanie nad bazą przemysłową Niemiec atakowaną przez obcy kapitał
    Gabinet przyjmie projekt ustawy mającej na celu zwiększenie kontroli nad środkami lokowanymi w Niemczech przez fundusze inwestycyjne z Rosji, Chin i Bliskiego Wschodu.

    Chodzi o to, by pieniądze te – zwane często „szarańczą kapitałową” – nie mogły przejmować najcenniejszych części niemieckiego przemysłu.

    Kontrowersyjne nowe prawo pozwoli władzom zablokować możliwość przejęcia przez inwestorów spoza Unii Europejskiej powyżej 25 proc. dowolnej firmy, gdyby miało to stanowić zagrożenie „porządku i bezpieczeństwa publicznego” Niemiec. Określenie to jest znacznie bardziej elastyczne niż obecnie obowiązujące prawo, które ogranicza jedynie możliwość inwestowania w przemysł zbrojeniowy.

    Rządowa propozycje wywołała mnóstwo kontrowersji i obaw, że Niemcy zmierzają w stronę gospodarczego protekcjonizmu. Niemiecka Izba Handlu i Przemysłu (DIHK) odnosi się do projektu bardzo krytycznie, podkreślając że może on wywołać działania odwetowe i jest jednoznacznie sprzeczny z interesem kraju będącego jednym z największych eksporterów na świecie.

    – To zaszkodzi pozycji ekonomicznej Niemiec – mówi Axel Nitschke, szef działu zagranicznego DIHK. – Takie ograniczenia powinny być zarezerwowane dla spraw dotyczących bezpieczeństwa narodowego. Jeśli ta ustawa zostanie wprowadzona w życie, każdy finansista dobrze się zastanowi, zanim w ogóle zechce cokolwiek tu zainwestować.

    Michael Glos, minister gospodarki, twierdzi jednak że zagraniczni inwestorzy nie mają powodów obawiać się ustawy. – Nowe przepisy niewiele zmienią, pozwolą jedynie rządowi ingerować w zagraniczne inwestycje w nielicznych, szczególnych przypadkach – mówi.

    Kanclerz Merkel obawia się działań rosyjskich banków i firm kontrolowanych przez państwo, które próbują kupować udziały w strategicznych niemieckich przedsiębiorstwach. Kategorycznie ostrzegła Władimira Putina – wówczas jeszcze prezydenta Rosji – że Berlin nie zgodzi się, aby rosyjski VTB Bank przejął duże udziały w EADS, jednej z głównych firm koncernu Airbus, uniemożliwiła także przejęcie części Deutsche Telekom przez rosyjską firmę telekomunikacyjną Sistiema w 2006 r.

    Zasadność jej podejrzeń potwierdza bezwzględna polityka ekonomiczna Kremla, nieustannie wykorzystującego działania ekonomiczne do realizowania strategicznych ambicji politycznych Rosji.

    Rosyjski miliarder Aleksander Lebiediew uważa, że Berlin ma rację zamykając drzwi przed funduszami z kapitałem niewiadomego pochodzenia i państwowymi bankami, do których nie można mieć pełnego zaufania, jeśli pochodzą z krajów o skorumpowanych rządach niedziałających według powszechnie uznanych reguł. – Na miejscu Niemiec nie sprzedałbym żadnych udziałów rosyjskim czy chińskim państwowym funduszom inwestycyjnym – powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Welt am Sonntag”.

    Nie jest jeszcze jasne, czy niemieckie plany okażą się skuteczne na wspólnym rynku Unii Europejskiej. Fundusze mogą przecież skorzystać z podstawionych firm zarejestrowanych w Londynie czy Dublinie, działających na przykład za pośrednictwem funduszy typu private equity – tak że nie dałoby się jednoznacznie ustalić ostatecznego właściciela. To z kolei mogłoby wywołać dyskusję o konieczności praw regulujących dostęp zagranicznych inwestorów do rynków całej UE – i nie wiadomo, czy głosy Wielkiej Brytanii wystarczyłyby do zablokowania takich decyzji.

    Stephen Jen, główny ekonomista walutowy banku Morgan Stanley, twierdzi, że dzięki brytyjskiej polityce otwartości ekonomicznej Londyn może być największym beneficjentem zmian w niemieckim prawie. – Fundusze mogą działać za pośrednictwem firm brytyjskich – mówi.

    Rządowe fundusze inwestycyjne obecnie kontrolują już na całym świecie akcje przedsiębiorstw o łącznej wartości trzech bilionów dolarów (największy z nich, ADIA ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wart jest około biliona dolarów). Zdaniem Stephena Jena w ciągu najbliższych siedmiu lat suma ta wzrośnie do 12 bilionów dolarów, co sprawi że fundusze rządowe staną się potęgą zdolną zmieniać oblicze światowego systemu finansowego.

    Jednak eksperci wątpią, czy akurat rosyjskie fundusze będą w tym procesie głównym graczem. Moskwa sama potrzebuje około biliona dolarów na przebudowę archaicznej infrastruktury w Rosji, zwłaszcza dróg i kolei.

    Rosyjskie fundusze rządowe już teraz działają raczej jak bank centralny niż jak strategiczny inwestor. Ich majątek lokowany jest w środkach płynnych, takich jak obligacje rządowe, bo zarządzający nimi menedżerowie wiedzą, że Moskwa może w każdej chwili wycofać zainwestowane środki.

  2. wet3 powiedział/a

    Jest zupelnie niewazne czy wygra Obama czy McCain. Grupa trzymajaca wladze i tak bedzie rzadzila jak rzadzi! Chyba, ze stanie sie cud i wybory wygra Ron Paul. Wowczas tylko sprawy moga potoczyc sie we wlasciwym kierunku. Do tego jednak nigdy nie dojdzie!!! Globalisci czuwaja.

  3. babetka powiedział/a

    „Wyhodowanie” takiego neoobywatela jest wyjątkowo łatwe w przypadku takich głupców jakimi są amerykanie. bab.

  4. NC powiedział/a

    Pani Palin nie jest „panią gubernatorową” (żoną gubernatora), tylko panią gubernator.

  5. Wałek powiedział/a

    ‘Jednak eksperci wątpią, czy akurat rosyjskie fundusze będą w tym procesie głównym graczem. Moskwa sama potrzebuje około biliona dolarów na przebudowę archaicznej infrastruktury w Rosji, zwłaszcza dróg i kolei.’

    Archaiczna infrastruktura w Rosjii… przeciez tam wszystko jest najlepsze… maja najlepszy balet, wodke, kawior i szachy. Po co im drogi? Reszte ukradnie Armia Niestraszonych Zlodzieji Sedesow.

  6. Analityk powiedział/a

    Widac, ze Niemcy potrafia dbac o swoje interesy.
    To tylko w Polsce banda zlodziei wyprzedaje wszystko obcym.
    Panstwo niemieckie dba o swoich obywateli cokolwiek bysmy o Niemcach nie powiedzieli. To wzbudza szacunek i zaufanie do instytucji panstwa. Niemcy nie musza sie szwedac po swiecie za chlebem jak Polacy.
    Problem maja z ropa dlatego przeciwko Rosji nie wystapia. Wiedza, ze to nie jest w ich interesie. Szczyt UE wykazal nizbicie, ze nie tylko oni ale i wiele innych panstw Europy jest po stronie Rosji w jej konflikcie z Gruzja. Powiedzieli wyraznie, ze „Rosja uzyla srodkow niewspolmiernych do tych co zaatakowali…”. Skonczylo sie na groznym kiwaniu palcem w bucie – jak by powiedzial p.St.Michalkiewicz.
    W Polsce ciagle mrzonki w glowach politykierow z MSZ majacych nadzieje na… zgrozo – rozprawienie sie z Rosja. To sa utopisci. Realia sa takie, ze nikt nie chce atomowej zawieruchy.

    W USA oba konie obstawione przez tych samych graczy. Ktory wygra – zdecyduja delegaci w liczbie okolo do 5000. Reszta gawiedzi bedzie myslala, ze wybiera prezydenta USA i pobiernia do urn by wziac udzial w wyborczym show. Tylko, ze zaden z ich glosow nie bedzie sie liczyl bo to beda tylko tzw. popular voices.
    Wyboru prezydenta dokonuja WYLACZNIE deleganci.

  7. Jakpolska powiedział/a

    Najwyższy czas coś z tą sytuacją zrobić, chociażby postąpić inaczej. Decydują o wszystkim aktywa które powinny, ba, muszą pozostać w kraju. Zagwarantuje to istnienie państwowości polskiej, a dokładnie mówiąc, zabezpieczy potrzeby życiowe Polaków na odpowiednim poziomie, do wszelkiego działania.
    Każdy głupi powinien wiedzieć że to podstawa dla wszelakiego istnienia.
    Może nie wie? Nie wierzę.

  8. Z kraju powiedział/a

    ” Skandal!!! obywatele, podatnicy
    asda 2008.09.14 11:02

    USA (Supermocarstwo): 300 mln ludzi, 435 kongresmenow, 100 senatorow Polska: 38 mln ludzi, 460 poslow, 100 senatorow”

  9. wet3 powiedział/a

    re: Analityk
    A niby czemu tak sie dziwisz i czego jeszcze oczekujesz od rzdow zudokomuny???!

  10. Analityk powiedział/a

    @Wet3

    Ja sie nie dziwie ja tylko chce MOCNO wskazac na Prawde aby niezorientowani dostrzegli wreszcie o co naprawde chodzi w tym medialnym show dla glupiutkich prowadzonych na lichwiarskiej smyczy.

    Tak jest w wielu krajach z Polska i Kanada. Pasozyci u wladzy, na panstwowych dobrze platnych posadach a reszta ma placic podatki na ich utrzymanie o wysoki standard zycia.

  11. Saddi powiedział/a

    Artykuł Pana Andrzeja Kumora jest bardzo dobry, potwierdzają to liczne obserwacje, niestety to trend w całej zachodniej tzw. cywilizacji, nie tylko Ameryce…

  12. poltex powiedział/a

    Wyglada mi na to ze dla pana Kumor, Kanada mlekiem i miodem plynaca jest mniej socjalistyczna niz US. Pan Kumor zawsze byl anty-amreykanski, moze dokladniej anty-republikanski. Wyksztalcony zapewnie na CNN, NBC, CBS czy tez niezliczonej ilosci brukowcow takich jak New York Times, ma wyrobione zdanie. On juz wie ze republikanski ticket poglebi socjalizm, ktorego on staje sie zazdroscic Ameryce, ale Obamy prawie nie krytykuje. A przeciez czarny kandydat Demokratow jest wrecz typowym przedstawicielem rewolucyjnego socjalizmu…Moze wiec warto troche poczytac panie czy moze comrade Kumor, moze tak zagladnac do ksiazki Jerome R Corsi „Obama Nation”? Albo moze porownac, dla rownowagi, amerykanska sluzbe zdrowia z socjalizujaca kanadyjska?
    A moze pan Kumor nam napisze ile sie czeka w Kanadzie na appointment to lekarza specjalisty? Chetnie porownamy do naszego 1+/- dnia/dni…pozdrowienia z socjalizujacej sie USA

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

Please log in to WordPress.com to post a comment to your blog.

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 88 other followers