Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Andrzej Kumor: Zapinam pasy

Posted by redakcjawp w dniu 2008-10-31

Ameryka idzie głosować. Od wielu lat nie było ciekawszych wyborów. Barack Obama, jak papierek lakmusowy pozwoli określić stan amerykańskiej demokracji, wolności i nastrojów społecznych.
Wybór tego człowiek to wielkie ryzyko, jednak podejmowanie ryzyka czasem może się opłacać, zwłaszcza wtedy, gdy konsekwencje zachowania status quo są porażające.
W podgryzaniu Obamy kampania Johna McCaina próbowała różnych metod. Zarzucono mu nawet socjalizm i chęć janosikowej redystrybucji bogactwa, którego – zdaniem McCaina – nie należy rozdzielać, a tworzyć.
Może kiedyś bym się nabrał na tego rodzaju figury retoryczne, dzisiaj wiem, że socjalizm i redystrybucja dochodu są Ameryce obecne od dawna, a ich „wyjście z szafy” stanowi niedawno przyjęty plan pokrycia strat bankierów-gangsterów efektami pracy milionów podatników.
Proszę też popatrzeć, jak działają wielkie korporacje – toż to czysta „gospodarka socjalistyczna” przy rozmytej własności i odpowiedzialności.
Podczas zeznań przed komisją Kongresu, jeden z większych złodziei – szef upadłego banku inwestycyjnego Lehman Brothers, Richard Fuld Jr, przyznał, że otrzymał z firmy w ramach wynagrodzenia za pracę 400 mln dol. I pieniądze te może zachować dla siebie, mimo że doprowadził do bankructwa bank, a do ruiny miliony ludzi!
Allan Greenspan, rzekomy guru i ojciec chrzestny obecnego rozregulowania finansowego, bronił kiedyś jak pies decyzji puszczenia na żywioł handlu różnego rodzaju pochodnymi. To właśnie przez obrót tymi papierami dzisiaj nikt nie wie, gdzie jest dno kryzysu.
I ten człowiek, który powinien być postawiony przed sądem, wzrusza ramionami i stwierdza sentencjonalnie – „o kurczę, ale się nawyrabiało”!
Na dodatek głosy obywateli USA domagających się ukarania finansowego bandyty kwituje się w mediach stwierdzeniem, że nie można karać za poglądy.
Tymczasem Greenspan nie miał płacone „za poglądy”, lecz za kierowanie Funduszem Rezerw Federalnych, czyli był odpowiedzialny za stabilną pracę sektora finansowego. Albo z sobie tylko wiadomych powodów, albo przez głupotę (o co go trudno posądzać), odmówił zaprowadzenia tradycyjnych regulacji. Zatem działał nieprofesjonalnie i ekstrawagancko, eksperymentując na żywym organizmie finansowym największej gospodarki świata, co w konsekwencji doprowadziło do odebrania owoców pracy całego życia milionom ludzi.
I co?
A to, że gdy inżynier doprowadzi do katastrofy budowlanej i wali się wiadukt czy hala, to gość nie rozstaje się ze szczoteczką do zębów, czekając na pukanie policji do drzwi.
Podobnie lekarz.
A tutaj mamy ludzi bezpośrednio odpowiedzialnych za sprzeniewierzenie miliardów dolarów, efektów pracy swych współobywateli, i nic?
A co z ich politycznymi mocodawcami, czy ich także nie można wziąć do sądu? I to w kraju, w którym na głowę przypada najwięcej adwokatów na świecie?! Choćby za zmontowanie wirtualnego systemu finansowego, wielkich zamków na piasku i wciskanie ludziom ciemnoty?
Coraz większą popularnością cieszy się gra internetowa pod intrygującą nazwą „Drugie życie”.
Jej uczestnicy tworzą całkowicie wirtualną przestrzeń internetową, zabudowują ją sklepami czy domami, które następnie inni mogą kupić za prawdziwe pieniądze.
Taką wirtualną fikcję stworzyli autorzy globalnego systemu finansowego, w którym pojawiły się niby-rzeczywiste narzędzia finansowe pochodne, od pochodnych – piąta woda po kisielu prawdziwych akcji czy obligacji.
System taki umożliwił w krótkim czasie podwojenie, a może nawet potrojenie (tak do końca nikt dziś nie wie) pieniądza w obiegu, bez wzrostu inflacji – pieniądze zostały zamrożone w wirtualnym świecie, który istniał sobie w najlepsze do momentu, aż któryś z inwestorów nie krzyknął „oddajcie mi moje dolary”!
Czy Barack Obama powstrzyma upadek amerykańskiego imperium? Musiałby naruszyć obowiązujący układ, rozwalić system, od którego pełnymi garściami bierze pieniądze. Musiałby się wyemancypować od swych mocodawców i jednocześnie zapewnić sobie należytą ochronę przed zamachowcami.
Trudno powiedzieć, czy to zrobi, natomiast z całą pewnością nie uczyni tego John McCain.
Rozśmieszyły mnie doniesienia o pojmaniu niedoszłych zamachowców, dwóch neonazi-chłopaczków, którzy rzekomo mieli dokonać napadu na sklep z bronią i ze zdobytego tą drogą sprzętu zamachnąć się na Baracka.
Jest to pierwsze piknięcie machiny propagandowej, która w ewentualny zamach na Murzyna prezydenta ubierze jakichś marginalnych neonazistów, odciągając uwagę od grup realnie tym zainteresowanych, jednocześnie zastępując „klasowy” charakter obecnego amerykańskiego gniewu wewnętrznego na „rasowy”. Murzyni ruszą palić ulice, wszyscy będą nawoływali do spokoju, a w tej „trudnej sytuacji” dotychczasowa ekipa będzie „zmuszona” przedłużyć własną władzę.
Co ciekawe, o przedłużeniu władzy napomknął nie tak dawno również ober-Europejczyk Sarkozy, który uznał, że „w czasie ekonomicznego kryzysu trzeba powołać w Europie rząd gospodarczy”, który miałby zmarginalizować rotacyjną prezydencję krajów członkowskich.
W każdym razie, 4 listopada stawiam na Obamę, zapinam pasy i mocno trzymam się fotela – to nie będzie jazda po gładkim asfalcie, lecz szaleńczy wyścig po bezdrożach, których jeszcze w amerykańskiej historii nie było.
Andrzej Kumor
Mississauga
www.goniec.net

About these ads

Odpowiedzi: 19 to “Andrzej Kumor: Zapinam pasy”

  1. gerwazja said

    Oprócz pasów przydadzą się poduszki powietrzne i wyjście awaryjne, żeby wyskoczyć zanim ten wesoły autobus runie w przepaść. Ale tego ostatniego chyba nie ma.

  2. No to Amerykanie beda wybierac miedzy dzuma a cholera…
    Podobny wybor byl w RP – miedzy „bolkiem” a stolzmanem…
    =====================
    jasiek z toronto

  3. mz said

    Państwa sytuacja przedstawia się jak w samolocie: rzygać się chce, wysiąść nie ma jak … trzeba lecieć dalej. A tak poważnie to jeden i drugi z tych wykreowanych przez merdia kandydatów nadstawi tyłka eskimosom kiedy tylko może, bo jesteście przez nich spacyfikowani w 100% tak jak i inne narody. Doskonale ilustruje to w swoim felietonie S. Michalkiewicz, cyt. w całości:

    Freudowskie pomyłki
    Felieton • Radio Maryja • 2008-10-30
    http://www.michalkiewicz.pl
    Szanowni Państwo!
    Zapewne wielu z Państwa zetknęło się z określeniem: „freudowska pomyłka”. Nawiązuje ono do osoby austriackiego twórcy psychoanalizy Zygmunta Freuda. Twierdził on, że bardzo wiele przeżyć, zwłaszcza z dzieciństwa – ale nie tylko – zostaje zepchniętych do podświadomości, skąd oddziałują na psychikę człowieka, przyczyniając się niekiedy do różnych szaleństw. Czasami te zepchnięte do podświadomości wrażenia przebijają się na powierzchnię, stając się przyczyną tak zwanych „freudowskich pomyłek”.

    Znakomitym przykładem takiej pomyłki była deklaracja Lecha Wałęsy, odnosząca się do lat 80-tych. Prezydent Wałęsa powiedział mianowicie, że „oni udawali władzę, a my – opozycję”. „Oni” – to znaczy generałowie Jaruzelski i Kiszczak. Czy rzeczywiście tylko „udawali władzę”? Owszem; generał Jaruzelski i generał Kiszczak byli – jak to formułuje Ewangelia – „postawieni pod władzą” Leonida Breżniewa i reszty Biura Politycznego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, ale na terenie Polski raczej władzy nie udawali. Najlepszą tego ilustracją był stan wojenny. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, którą prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej uznali za „związek przestępczy o charakterze zbrojnym”, przeszła do porządku dziennego nad konstytucją, postawiła na baczność Radę Państwa i zrobiła, co chciała, łącznie z internowaniem Lecha Wałęsy w Arłamowie. Po stronie opozycji mogło być inaczej i tutaj kluczowego znaczenia nabiera użyty przez Lecha Wałęsę zaimek „my”. „My” udawaliśmy opozycję. „My” – czyli konkretnie kto? Czy prezydent Wałęsa mówił to tylko w imieniu własnym, czy miał poza sobą na myśli również inne osobistości – tego nie wiemy, bo nikt specjalnie tej deklaracji pod tym kątem nie analizował, uznając ją za charakterystyczny dla Lecha Wałęsy bon-mot. Tymczasem była to, jak sądzę, typowa freudowska pomyłka, której analiza mogłaby dostarczyć bardzo ciekawych wniosków.

    Wspominam o tamtej freudowskiej pomyłce w związku z poniedziałkowym spotkaniem premiera Donalda Tuska z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim. Już mniejsza o to, czyja silna ręka przywiodła obydwu dygnitarzy do wspólnego stołu i na czyj rozkaz przestali obrzucać się wyzwiskami. Nawiasem mówiąc, ciekawe, czy ten rozkaz obejmuje też posła Janusza Palikota, czy też ma on licencję niezależną od premiera Tuska? Ale, powiadam, mniejsza o to, bo znacznie ważniejsze jest, że między premierem Donaldem Tuskiem oraz Platformą Obywatelską, a Jarosławem Kaczyńskim oraz Prawem i Sprawiedliwością wcale nie ma jakichś wielkich różnic, a prawdę mówiąc – i to jest może najbardziej zaskakujące – istotnych różnic nie ma wcale! Można było domyślić się tego już wcześniej, kiedy pan poseł Gosiewski słusznie oskarżał Platformę Obywatelską o plagiatowanie projektów ustaw przygotowanych wcześniej przez Prawo i Sprawiedliwość. Skoro Platforma plagiatuje projekty Prawa i Sprawiedliwości, to znaczy, że podobają się jej zawarte tam rozwiązania. Zresztą mniejsza już o to, że podobają się Platformie, bo to znaczy, ze rozwiązania przygotowane w tych projektach przez Prawo i Sprawiedliwość podobają się również razwiedce, która Platformę Obywatelską informuje o jej programie na bieżąco. Doprawdy w tej sytuacji coraz trudniej było zrozumieć, o co Platforma Obywatelska tak zażarcie spiera się z Prawem i Sprawiedliwością, toteż trudno się dziwić, że w końcu doszło do tego historycznego spotkania.

    Potwierdza ono przypuszczenia, że te zażarte kłótnie między obydwoma ugrupowaniami mogą mieć charakter pozorny, stanowiąc rodzaj socjotechniki, obliczonej na wywołanie w opinii publicznej wrażenia, iż obydwie partie walczą ze sobą na śmierć i życie. Tymczasem tak naprawdę obydwie przekomarzają się ze sobą, ponieważ te spory mają ukryć wspólny interes, który polega na tym, by nie dopuścić żadnej konkurencji, by na scenie politycznej pozostały tylko Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość, które co parę lat będą wymieniać się u steru państwa, czy tego, co z niego zostanie.

    W tym celu każda z obydwu partii musi się w czymś wyspecjalizować, musi – jak to mówią w środowiskach aktorskich – wypracować sobie emploi. I wydaje się, że w ogólnych zarysach każda z obydwu partii takie emploi sobie wypracowała. Platforma Obywatelska będzie epatowała poczciwych tubylców „europejskością” i „nowoczesnością”, podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość będzie prezentowało się wobec poczciwych tubylców jako nieugięty „unus defensor Patriae”, czyli obrońca interesu narodowego. Słowem – jedni będą udawać „Europejczyków”, a drudzy – „Polaków szczerych”. Jak to mówił Lech Wałęsa w swojej freudowskiej pomyłce? „Oni udawali władzę, a my – opozycję”? O – to, to!

    Przekonał mnie o tym zwłaszcza postulat zgłoszony przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, żeby w sprawie wprowadzenia Polski do strefy euro zostało przeprowadzone referendum. Z pozoru jest to dowód wielkiej troski nie tylko o polski interes państwowy, ale przede wszystkim – troski o to, by w sprawach istotnych naród nie był pozbawiony prawa głosu. Ale referendum w sprawie wprowadzenia Polski do strefy euro domaga się ten sam Jarosław Kaczyński, który w kwietniu pożałował narodowi możliwości wypowiedzenia się w referendum na temat ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Co więcej – jest to ten sam Jarosław Kaczyński, który w 2003 roku poparł przyłączenie Polski do Unii Europejskiej, czyli ratyfikację Traktatu Akcesyjnego.

    Otóż ratyfikowanie Traktatu Akcesyjnego i przyłączenie Polski do Unii Europejskiej w dniu 1 maja 2004 roku przesądziło również o unii walutowej, to znaczy – o przyłączeniu Polski do strefy euro! Wynika to expressis verbis z artykułu 4 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej oraz dostosowań w Traktatach stanowiących podstawę Unii Europejskiej. Ten artykuł 4 stanowi, że: „każde z nowych Państw Członkowskich uczestniczy w unii gospodarczej i walutowej z dniem przystąpienia (tzn. od 1 maja 2004 r. – SM), jako Państwo Członkowskie objęte derogacją w rozumieniu art. 122 Traktatu WE”. Dodatkowo art. 6 ust. 2 tego Aktu zobowiązuje nowe państwa do przystąpienia do WSZYSTKICH umów i konwencji zawartych lub stosowanych przez obecne państwa członkowskie i Wspólnotę. Artykuł 7 stwierdza zaś stanowczo, że te postanowienia nie mogą być zawieszone, zmienione ani uchylone „w sposób inny, niż według procedury zmiany traktatów ustanowionej w Traktatach założycielskich”.

    Jarosław Kaczyński nie może o tym nie wiedzieć, bo przecież był premierem rządu, a poza tym wszystko to jest ogłoszone w Dzienniku Ustaw nr 90 z 2004 roku. Dlaczego w takim razie domaga się w rozmowie z premierem Tuskiem przeprowadzenia referendum w sprawie, która od czterech lat jest już przesądzona? Jest oczywiste, że wyłącznie dla socjotechniki, dla emploi, obliczonego na to, by poczciwi tubylcy uwierzyli, iż Prawo i Sprawiedliwość nieugięcie broni interesu narodowego – i w najbliższych wyborach oddali swoje głosy na kandydatów wystawionych przez tę partię. Druga możliwość, to freudowska pomyłka, ale o tę nie ośmieliłbym się posądzać prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który jest politykiem wyjątkowo trzeźwym i wyrachowanym.
    Stanisław Michalkiewicz, http://www.michalkiewicz.pl

    Dodam, że w III (ubeckiej) RP rolę „republikanów” i „demokratów” grają PiS i PO. Radzę więc zaopatrzyć się w torebki a zawartość po „wyborach” zanieść najbliższemu rabiemu. To tyle na ten temat.

  4. gupota said

    p. Kumar jak zwykle powiedzial co wiedzial czyli nic. Belkot, pomieszanie z poplataniem. Obrazek typu ‚jak maly Jasio wyobrazal sobie Paryz’.

  5. Lapsus said

    Polityka jest prosta trzymac kase za wszelka cene przy pomocy dobrego lub zlego policjanta.

  6. wet3 said

    No i prosze! Nie spodziewalem sie na tej stronie czytac artykul wielbiciela Obamy. Powiem Panu, Panie Kumor, ze Obama i McCain to dokladnie jedno i to samo barachlo z gory podsuniete nam przez „niewidzialna wladze”, ktora jednak wyraznie faworyzuje Obame. Gdybym jednak byl zmuszony (dzieki Bogu, ze nie jestem!) do wyboru miedzy nimi to wybralbym tylko i wylacznie McCaina dlatego, ze ma wiecej oleju w glowie, a Obamie nie wierze za grosz! Jedynym autentycznym kandydatem na prezydenta jest tylko i wylacznie Ron Paul. Nie ma on jednak szans, bo „niewidzialna wladza” nigdy do jego wyboru nie dopusci.
    PS – Czy Pan nie widzi jak hojnie Obama finansowany jest przez „owa” wladze. Przeciez juz ten jeden fakt powinien Panu wystarczyc aby nie pisac glupstw!

  7. Telimena said

    W ostatnim GONCU nr 44 na stronie 15 jest drugi felieton pana Kumora, uwazam ze duzo ciekawszy. A jest w nim o tym ze na spotkaniu w Toronto z kpt. Sualatyckim (pupilkiem RM) pani Iwona Zawadowska dyrektor Rodziny Radia Maryja na cala Kanade poinformowala zebranych, ze masonami bylo wielu polskich obywateli i uznala ze masoni moga czasami cos dobrego zrobic dla Polski. Ostrzegla ze fakt, iz ktos byl masonem, moze byc ujawniony dopiero po smierci, zas osoba ujawniajaca masona za zycia naraza sie na smiertelne niebezpiezenstwo.
    Przyznam szczerze ze przestalam chodzic na spotkania ludzi naslanych tutaj przez o. Dyrektora, ale jak widze czasami warto na te spotkania chodzic.
    Chlaplo sie sedziwej starszej pani Iwonie. Potwierdzila tylko moje przypuszczenia przygladajac sie dzialaniu o. Dyrektora.

  8. Tylko szkoda ze p. Zawadowska nie ujawnila swego pochodzenia…choc jej maz ma to wypisane na koszernej „metryce”…i po co sie „bajerowac”…
    =================
    jasiek z toronto

  9. Karol Połamski said

    Poczytaj i pomyśl o co tu chodzi. Do tej pory nikt z kandydatów na prezydenta USA nie wspominał o nielegalnej immigracji. Nikt o tym też ich nie pytał.

    „Sen. Obama has no knowledge of her status but obviously believes that any and all appropriate laws [should] be followed,” campaign spokesman Bill Burton said.

    According to The Associated Press, a court refused four years ago to accept the asylum application of Zeituni Onyango, 56, the half-sister of Obama’s Kenyan father. However, she has continued to live in a public housing complex in South Boston, AP reported.

    Onyango’s refusal to leave the country would be an administrative violation, not a criminal matter.”

    Powyższe to taka prawda jak wesz kaszle! O tym fakcie jest już dużo napisane w sam czas na 4 listopada.
    Co to za senator lub reprezentant w Kongresie co nie może i nie wie jak pomóc swojemu bliskiemu? A jak on może pomóc całej Ameryce? Oto jest pytanie! Karierowicz i oszust, brzuchomóca, wykorzystujący dogodny moment w historii z powodu długoletniej Globalizacji, która doprowadza tej kraj do obecnego kryzusu i ruiny gospodarczej. Wiadomo jest, co to są za jedni potomkowie Syjonu i uczniowie Trockiego, którzy wymyślili Globalizację jako zastępstwo za internacjonalny socjalizm i komunizm? Okradają jak najwięcej dla siebie, a pózniej chcą rozdawać okruchy.

  10. Konrad said

    Nie widze wiekszej roznicy miedzy Johnem McCainem a Barackiem Obama. Sa wykreowani i namaszczeni przez te same sily. Nie wiem dlaczego pan Andrzej Kumor stawia na Baracka Obame. Pamietam jak przed ostatnimi wyborami do polskiego Sejmu stawial na PIS. W Goncu bylo duzo artykulow wychwalajacych PiS. A uwazam ze doskonale wiedzial czym ten PiS pachnie. Dlatego tutaj w sprawie Obamy nie ufam redaktorowi Kumorowi. Nie znam sie na prowadzeniu gazety. W innych sprawach w wiekszosci zgadzam sie z punktem widzenia p. Kumora, ale tutaj nie.
    Polecam, bardzo interesujacy artykul napisany ostatnio przez Zyda dr. Henry Makowa z Winnipegu. W czesci PUBLIC LIFE pisze bardzo zle o Obamie. O tym ze bedzie bardzo latwo kontrolowany przez Iluminatow ze wzgledu na grzechy Obamy z przeszlosci.
    Trudno powiedziec na ile te rewelacje sa prawdziwe ale warto sie z nimi zapoznac.

    http://www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=9584

  11. wet3 said

    re: Konrad
    Nie jestem entuzjasta PiSu. Jednak w obecnej sytuacji jest to jedyna pokazna partia na ktora trzeba z koniecznosci glosowac. Nie ma po prostu nic lepszego na horyzoncie. W odroznieniu od PiSu PO to czerwoni lennicy wyznaczeni przez razwietke oraz podtrzymywacze i oredownicy okraglego mebla i PRL-bis twardo przeprowadzajacy obecnie nocna zmiane numer dwa. Niestety, ale w Polsce nie mamy prawicy. Taka jest gorzka prawda.

  12. Konrad said

    re: Wet3
    Nie uznaje wymyslonej przez zydo-masonow, a przez kosciol posoborowy (zjudaizowany) zaakceptowanej teorii MNIEJSZEGO ZLA. Takie myslenie prowadzi na manowce i do samozniszczenia. Zlo jest zawsze zlem, tak jak grzech jest grzechem. Kiedys ludzie mysleli inaczej i za prawde oddawali zycie, aby mniec zycie wieczne. Teraz ida na uklad z Diablem aby zachowac zycie ziemskie wzamian za zycie wieczne.
    Widze proste rozwiazanie: nie chodzic do wyborow.
    Czy Panu nikt nie powiedzial ze popieranie zla, nawet mniejszego jest grzechem? Czy nie pamieta Pan juz jak PIS glosowal w Sejmie za ochrona zycia?
    Sluchajac o. Dyrektora propagatora mniejszego zla czuje obrzydzenie. Nic na to nie poradze.

  13. Gazda said

    Zgadzam sie z Konradem. Akceptacja filozofii „mniejszego zla” oznacza aprobate szczwanych przedwyborczych gierek jakie prowadza z wyborcza tluszcza (czyli nami) wladcy tego swiata. A kim oni sa – prosze przeczytac wazny tekst pod ponizszym adresem, bo pisze o tym jeden z owych wladcow.

    http://www.chicagojewishnews.com/story.htm?sid=2&id=252363

    Kontrolujac wszystkie partie przystepujace do wyborow, nasi wladcy wystawiaja i finansuja takich kandydatow, na ktorych maja niezawodne „haki”, i ktorzy w zwiazku z tym beda pozniej – jak pieski – poslusznie sluzyc swoim panom.

    http://wirtualnapolonia.wordpress.com/2008/10/28/artur-zukow-na-pasku/

    Ta strategia dziala niezawodnie tak w Polsce, jak i w USA, i gdziekolwiek indziej gdzie gniezdza sie pasozyty znane pod eufemizmem Naszych Strasznych Braci. Dlatego nie warto sie podniecac wyborami ani tu, ani tam, tylko zamanifestowac swoja calkowita dezaprobate dla tego wyborczego szwindlu przez pojscie do wyborow, a nastepnie –
    (a) albo dopisanie na kartce wyborczej nazwiska nieobecnego tam kandydata, na ktorego chcialoby sie glosowac, i postawienie krzyzyka obok jego nazwiska; albo
    (b) skreslenie wszystkich kandydatow i napisanie – „Zaden z w/w pajacow”.
    Mysle, ze sam akt pojscia do wyborow jest tutaj wazny, poniewaz w ten sposob obywatel demonstruje, ze jest gotow do spelnienia swego obowiazku, ale ze zaden z kandydatow nie spelnia jego oczekiwan.
    Osobnym tematem jest liczenie glosow. Jak wielu zapewne wie, nieodzalowany batiuszka J. W. Stalin powiedzial kiedys slowa, ktore przeszly do historii: „Nie jest wazne to kto oddaje glosy, ale to kto te glosy liczy”. Elektronizacja procesu glosowania daje tu nieograniczone mozliwosci szwindli, o czym bolesnie przekonali sie juz obywatele USA w poprzednich wyborach kiedy to komputery izraelskiej (a jakze!) f-my Diebold wyliczyly glosy wg recepty Jozefa Wissarionowicza S. znanego rowniez w USA jako dobrotliwy Uncle Jo. Te same komputery beda liczyly glosy takze i w nadchodzacych wyborach w USA.

  14. wet3 said

    re: gazda
    Twoja wypowiedz, jak i Konrada, w olskiej rzeczywistosci nie ma sensu. Nie ma bowiem dzis w Polsce powazniejszej partii prawicowej. Sluchajac Twojej i Konrada rady oddajemy lwia przysluge spoleczenstwu gdyz automatycznie oddajemy wladze w lapy czerwonych zlodziei! Poza tym osobiscie wcale nie uwazam PiSu za mniejsze zlo. Partia ta nie jest wprawdzie moim idealem (najbardziej podobala mi sie LPR) ale to co o niej wypisujecie jest rownie dobrze niesprawiedliwe. Zapominacie, ze PiS od 2005r. jest nieustannie obszczekiwany i mieszany z lajnem i blotem – czyli w 2005 r. „niewidzialna wladza” miala wpadke przy pracy, bo wybory w 2005 miala wygrac PO. Poza tym Kaczynscy z pewnoscia nie nalezeli do wyznaczonych
    bo jakos zadnych hakow na nich w ciagu obszczekiwania nie znaleziono. Mozna wiec powiedziec, ze w tym wypadku nie macie racji.

  15. Konrad said

    re: Wet3
    Za duzo sluchasz RM, stad masz wrazenie ze PIS jest „nieustannie obszczekiwany i mieszany z lajnem i blotem”. Konflikt miedzy Tuskiem a Kaczynskimi tak naprawde nie istnieje, bo maja te same cele podstawowe tj. jak Polakow podporzadkowac Zydom. Ten rzekomy konflikt miedzy PO i PIS jest specjalnie wykreowany w mediach dla oglupionej gawiedzi co to nie chce z lenistwa lub z wlasnej indolencji szukac prawdy. Przeczytac jednej ksiazki. Szukanie prawdy w dzisiejszych czasach wymaga czasu, wysilku i odwagi.
    Prosze przeczytac ponizszy tekst jako to Kaczynscy witali członków loży masońskiej niedawno reaktywowanej w Warszawie, loży żydowskiej B’nai B’rith.
    Pani minister Zydowka Ewa Junczyk-Ziomecka byla jakis czas temu w Toronto i na spotkaniu z Zydami i masonami zapewnila ich ze interesy zydowskie w Polsce nie byly nigdy tak dobrze zabezpieczone jak obecnie. Mowila ze wszystko idzie w dobrym dla Zydow kierunku. Ta pani reprezentowala tutaj Prezydenta RP.
    Prosze poszukac i przeczytac wystapienia Kaczynskich w Fundacji Batorego i modlic sie regularnie o poznanie prawdy, a przy okazji o rozum tez nie zaszkodzi. Koniecznie wylaczyc RM, przynajmniej na jakis czas.

    http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=49&Itemid=89

  16. Analityk said

    Ponizej zamieszczam w calosci posłanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego – do członków loży masońskiej, niedawno reaktywowanej w Warszawie, loży żydowskiej B’nai B’rith wygłoszone przez minister Ewę Junczyk-Ziomecką – [Warszawa, 9 września 2007 r.]

    Panie i Panowie!
    Blisko 70 lat temu, w 1938 r., dekretem Prezydenta RP, w wyniku absurdalnych obaw, nieporozumień oraz wprowadzenia w błąd, zakazano działalności polskiej sekcji B’nai B’rith. Należy uznać za symboliczny gest, że dziś staję przed Państwem jako przedstawiciel Prezydenta RP, aby powitać Was i Waszą organizację, która po raz drugi rozpoczyna działalność w Polsce. Otwarcie loży B’nai B’rith w Rzeczypospolitej Polskiej, po tylu latach nieobecności, jest szczególnie ważne, również z innego względu. Organizacja ta, utworzona 164 lata temu w małej nowojorskiej kawiarni przez 12 żydowskich imigrantów z Niemiec, stała się dziś jedną z najważniejszych organizacji walczących z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobią. Polska jest wdzięczna za działania, jakimi Liga przeciw Zniesławieniom [Anti-Defamation League] założona przez B’nai B’rith, współpracując z Amerykańskim Kongresem Żydowskim, wsparła nasze starania o zmianę nazwy obozu Auschwitz i przeciwstawiła się używaniu określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Jestem zadowolona, że tak, jak było w zwyczaju przed wojną, członkami B’nai B’rith są wybitni polscy obywatele: naukowcy, pisarze, osoby zaangażowane w działalność społeczną. W czasie, gdy stosunki między Polską a Izraelem należą do najlepszych w Europie, powinniśmy starać się o stałe polepszanie stosunków polsko-żydowskich. To wymaga stałych wysiłków i gotowości do kompromisu. Nie jest to łatwe, lecz wierzę w Państwa zobowiązanie, które będzie mieć znaczący wpływ na wzajemne zrozumienie Polaków i Żydów. W związku z tym pragnę odwołać się do statutów Waszego stowarzyszenia, które odnoszą się do „ducha tolerancji i harmonii” i utrwalenia „wspomnienia Holokaustu w społeczeństwie”. Mam nadzieję, że częścią wypełnienia tego programu będzie Wasza pomoc w zwalczaniu nieprawdziwych i szkodliwych poglądów, które pojawiają się w świecie, np. w postaci opinii o odpowiedzialności Polski za powstanie obozów koncentracyjnych. Mam również nadzieję, mimo iż statut Waszej organizacji nie przewiduje „utrwalenia pamięci o życiu i osiągnięciach polskich Żydów”, ta wyjątkowa historia obejmująca ponad 800 lat, zostanie uwieczniona przez Was w świadomości polskiego społeczeństwa i w świecie. Proszę pozwolić mi zakończyć cytatem słów Jego Świątobliwości Papieża Benedykta XVI, który w grudniu 2006 r., przyjmując przedstawicieli B’nai B’rith, powiedział: „Nasz niespokojny świat potrzebuje świadectwa ludzi dobrej woli, inspirowanych przeświadczeniem, że wszyscy z nas stworzeni na obraz Boga posiadają niewyobrażalną godność i wartość. Żydzi i chrześcijanie są powołani do współpracy w uzdrawianiu świata przez promowanie duchowych i moralnych wartości opartych na naszej wierze. Powinniśmy coraz bardziej być przekonani do dawania przykładu naszej owocnej współpracy”. Dziękuję, Panie i Panowie.Ewa Junczyk-Ziomecka, Podsekretarz stanu Kancelaria Prezydenta RP. –
    Tłum. M. R.

    Angielska wersja posłania znajduje się na stronie: http://www.bnaibr-ith.org. W „Wydarzeniach prasowych” zamieszczanych na oficjalnej stronie Prezydenta RP nie znalazła się informacja o spotkaniu minister Ewy Junczyk-Ziomeckiej ani tekst posłania.

    /———————-/
    Pozwole sobie zwrocic uwage na kilka zwrotow zawartych w tym “poslaniu”.

    Cytat:
    {}
    Organizacja ta, utworzona 164 lata temu w małej nowojorskiej kawiarni przez 12 żydowskich imigrantów z Niemiec, stała się dziś jedną z najważniejszych organizacji walczących z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobią
    {}
    Jak wszystkim wiadomo to sa cele rzadow POPiS-u z Tuskiem na czele. To jest daznosc do mieszania kultur, kreowanie konfliktow gdyz tylko narod jest wierny swojej tradycji, kulturze, religii i jezykowi.
    Obcy moga byc w Polsce tylko turystami a nie reprezentantami Polski i Narodu Polskiego.

    Cytat:
    {}
    B’nai B’rith, współpracując z Amerykańskim Kongresem Żydowskim, wsparła nasze starania o zmianę nazwy obozu Auschwitz i przeciwstawiła się używaniu określenia „polskie obozy koncentracyjne”
    {}
    Co za pokretnosc i klamstwo. Przeciez to w mediach, ktorych czesto wspol czy wlascicielami byly wypisywane te klamstwa o “polskich obozach koncentracyjnych”. Poza tym widac wyraznie jaki jest “rzad polski” skoro musi sie starac o zmiane nazwy obozu na Auschwitz. Jesli doszlo juz do tego, ze w Polsce nie mozna zmienic nazwy czegos co jest na terytorium “suwerennego panstwa polskiego” bez zgody “czynnikow” zagranicznych – to jest to wystarczajacy dowod na to, ze Polske NIE jest NIEPODLEGLA.

    Cytat
    {}
    pragnę odwołać się do statutów Waszego stowarzyszenia, które odnoszą się do „ducha tolerancji i harmonii” i utrwalenia „wspomnienia Holokaustu w społeczeństwie”.
    {}
    Po co ta obludna kurtuazja. Przeciez Zydzi nie sa tacy glupi aby tego nie dostrzec. Oni wiedza o jaki “duch tolerancji i harmonii” oni walcza czyniac przy okazji swoj Holokaust jako naczelny swoj biznes.

    Cytat:
    {}
    Żydzi i chrześcijanie są powołani do współpracy w uzdrawianiu świata przez promowanie duchowych i moralnych wartości opartych na naszej wierze.
    {}
    Po co Benedykt XVI spotyka sie z tymi innowiercami – tego naprawde nie rozumiem. Czy on naprawde wierzy, ze ta wspolpraca oparta bedzie o na duchowych i moralnych wartościach opartych na wierze w Jezusa Chrystusa i naukach Ewangelii? Moze on mial na mysli jakas inna wiare mowic “nasza”.

    Stojmy przy prawdzie i zawsze pytajmy o szczegoly, gdyz tam jest prawda.

  17. Konrad said

    Amerykańska pielęgniarka zatrudniona w ośrodku Planned Parenthood w stanie New Jersey wyjaśnia, że aborcję w 22. tygodniu ciąży przeprowadza się przez wywołanie porodu, a następnie, kiedy dziecko już się urodzi, zostawia się je bez opieki, by umarło. Choć podjęto próby by zakazać tego typu praktyk dzieciobójstwa, do tej pory nie udało się uchwalić odpowiedniej ustawy.
    Senatora Obama sprzeciwil się w 2002 r. uchwaleniu ustawy broniącej życia dzieci, które przeżyły aborcję. Zdaniem Obamy ustawa nie respektowałaby pierwotnej decyzji kobiety, która nie chciała dziecka oraz utrudniałaby pracę lekarzy dokonujących aborcji.

    http://www.piotrskarga.pl/ps,2564,2,0,1,I,informacje.html

    Obama & Live Birth Abortion

  18. Konrad said

    Metropolita Denver Arcybiskup Charles Chaput uznal ze senator Obama jest najbardziej proaborcyjnym kandydatem na prezydenta USA od 35 lat. Zdaniem metropolity Denver, katolicy popierajacy senatora Obame chca ustawic problem aborcji w innym kontekscie, degradujac go i umieszczajac na przeciwwadze zla aborcji inne wazne, ale mniej zasadnicze kwestie spoleczne. Sugerowanie ze Obama jest jak to robia niektorzy, kandydatem broniacym zycia wymaga szcegolnego rodzaju samohipnozy albo moralnego pomieszania lub czegos gorszego – powiedzial hierarcha.

  19. I used to be recommended this website by my cousin.
    I’m no longer sure whether this put up is written
    by him as nobody else know such distinct approximately my difficulty.
    You are amazing! Thank you!

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 183 other followers

%d bloggers like this: