Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ewangelia

Posted by redakcjawp w dniu 2009-04-04

Niedziela Palmowa
Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, Jezus posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: „Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. A gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: ‘Pan go potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem’”. Poszli i znaleźli oślę przywiązane do drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam pytali ich: „Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę?”. Oni zaś odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im. Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki zielone ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: „Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach”.
Mk 11, 1-10

Jedna odpowiedź to “Ewangelia”

  1. redakcjawp powiedział/a

    Ważne dni

    Przed nami najważniejsze dni roku. Jak je przeżyć, aby nie stały się jedynie koniecznym dopełnieniem przedświątecznego zabiegania, „wypełniaczem” czasu dzielonego pomiędzy myciem okien a pieczeniem ciast? Wielki Tydzień rozpoczyna Niedziela Palmowa. Radość towarzysząca Jezusowi wkraczającemu do Jerozolimy miesza się z medytacją Męki Pańskiej, „Hosanna” przeplata się ze złowieszczym „Na krzyż z Nim!”. Jak przyjąć te słowa? Co zrobić, aby nie przestępować niecierpliwie z nogi na nogę, nie skubać z nudów palmy i nie traktować tekstów biblijnych jako kawałka archiwalnego tekstu, który właśnie trzeba odświeżyć?

    Od właściwego przeżycia i zrozumienia wydarzeń Wielkiego Tygodnia zależy jakość wiary w pozostałych dniach roku. Często jest ona mylona z religijnością, ponieważ ludziom uznającym siebie za wierzących brakuje punktu odniesienia – dzieje się zawsze tak, gdy logika krzyża zamiast stać w centrum życia, staje się jego marginesem. Nie da się wierzyć w Boga opisanego wedle tylko kryteriów ludzkich i akceptowalnego jedynie w wymiarze uczynionym wedle „ludzkiego obrazu i podobieństwa”. Prawdziwa wiara rodzi się tam, gdzie obumierają wszelkie nasze iluzje, zbyt ludzkie wyobrażenia o Bogu. Pod krzyżem rozum, wola, nadzieja trzymające się kurczowo ziemskiej logiki wkraczają w ślepą uliczkę. Dochodzą do granic swoich możliwości poznawczych.
    Przyjąć krzyż nie znaczy jedynie przytaknąć rozumem zbiorowi prawd zapisanych w Ewangelii, zaakceptować go jako dziejową konieczność, wypełnienie się Bożych obietnic czy pochylić się nad czternastoma stacjami Drogi Krzyżowej. To wszystko za mało. Trzeba otworzyć na niego przestrzeń swojego życia, „wejść” w wydarzenie Golgoty i przyjąć jej logikę jako klucz do zrozumienia siebie, swoich wewnętrznych tęsknot, własnego losu. Konieczne jest zaakceptowanie prawdy, iż opowieść o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa z Nazaretu i wydarzenia z mojego życia wzajemnie się dopełniają i interpretują. Mówił o tym blisko 30 lat temu Jan Paweł II (homilia na placu Zwycięstwa w Warszawie, 1979 r.): „Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa. I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu na ziemi”. Szczególnie dziś, kiedy w wielu miejscach na świecie – przy zimnej obojętności instytucji międzynarodowych i organizacji pokojowych – chrześcijanie są mordowani za wiarę, zasady moralne Kościoła ośmieszane w wielu zakątkach Europy, uroczystości są marginalizowane, musimy być gotowi do wypicia na jakimś odcinku drogi swojej egzystencji kielicha goryczy, z którego pił także Jezus. Nie ma zbawienia bez krzyża. Krzyż to znak zwycięstwa. Bóg pobłogosławił świat krzyżem!
    ks. Paweł Siedlanowski

    http://www.naszdziennik.pl

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 88 other followers