Minister Hall zamyka polskie szkoły
Posted by redakcjawp w dniu 2009-07-03
Wielka reforma, którą planuje resort edukacji i której wdrożenia należy się spodziewać już jesienią br., ma polegać na “uspołecznieniu” polskich szkół funkcjonujących przy polskich ambasadach oraz konsulatach.
- Przygotowujemy program reformy szkół polskich poza granicami kraju, który skończy się ustawą. Rozmowa na ten temat się rozpoczyna, pierwszy projekt planu działań jest już w zespole międzyresortowym, którym kierują przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych – poinformował na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży wiceminister edukacji Krzysztof Stanowski.
Według danych resortu edukacji, szkół i punktów konsultacyjnych przy ambasadach polskich jest 78, uczy się w nich blisko 14 tys. uczniów, blisko tysiąc z nich to licealiści. Szkoły te, nadzorowane przez Zespół Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą, zakładane były kiedyś dla dzieci pracowników konsulatów i ambasad, ale obecnie uczęszczają tam dzieci wszystkich emigrantów. Uczą się polskiego, historii i geografii Polski oraz matematyki. Z analizy resortu wynika jednak, że prowadzenie części tego typu placówek jest nieracjonalne i nie spełnia podstawowych zasad prowadzenia punktów konsultacyjnych. Chodzi o 16 placówek, których likwidacja ma się rozpocząć już we wrześniu br., a proces ten ma potrwać do II kwartału 2011 roku. W pierwszej kolejności mają zostać rozwiązane placówki oświatowe w państwach Afryki subsaharyjskiej oraz Bliskiego i Dalekiego Wschodu, a więc w m.in. placówek w Dubaju, Ankarze, Bukareszcie, Helsinkach, Kairze, Kuwejcie i Grenoble. Obecnie uczy się w nich ok. 3,5 tys. dzieci. MEN ma tylko jeden argument: na utrzymanie tych placówek brakuje pieniędzy.
- W związku z deprecjacją złotówki na finansowanie polskich szkół za granicą brakuje 1/3 budżetu. (…) Gdybyśmy nie podjęli żadnych działań, to 1 września te pieniądze byłyby już w całości wydane, stąd potrzeba różnych działań oszczędnościowych – tłumaczył Stanowski.
Ale sporna kwota to niespełna 6 mln złotych. Nie dziwią więc pretensje posłów pod adresem minister edukacji Katarzyny Hall.
- To skandal, by z powodu tak niskiej kwoty zamykać polskie szkoły, które są przecież ostoją polskiej kultury, a nierzadko też jedynym łącznikiem między młodym pokoleniem Polaków a Ojczyzną – komentowali Sławomir Kłosowski (PiS) oraz Henryk Gołębiewski (Lewica).
- Rząd wielokrotnie podkreślał, że edukacja jest miejscem, w którym się nie oszczędza. Skąd więc takie destrukcyjne decyzje? Od roku 2004 liczba dzieci uczących się w szkołach należących do polskiego systemu edukacji za granicą wzrosła o 79 proc., natomiast w tym samym czasie budżet zespołu szkół wzrósł jedynie o 11 procent. Skąd te dysproporcje? – pytała Izabela Kloc (PiS).
Anna Ambroziak



wet3 powiedział/a
Szat bym nad tym nie rozdzieral. Wiadomo kim sa pracownicy wiekszosci konsulatow i ambasad. Moze to i nawet dobrze.
Lubomir powiedział/a
Czy jeszcze należy mówić o polskim rządzie czy już o żydowsko-niemieckiej mafii?. Jeżeli o mafii, to czas zacząć proces dekryminalizacji i usuwania z polskiej przestrzeni publicznej antypolskich warchołów. Internetowa ‘Czarna Lista Zdrajców’, musi stawać się coraz to mocniejszym orężem.
CzytELnik powiedział/a
Slyszeliscie Ze Rzecznik Rzadu Rzeczpospolitej Polskiej jest CIECIEM u Niemca w Polsce????
Z prasy:
Już wiemy, na jakiej zasadzie Paweł Graś (45 l.), rzecznik rządu i jeden z najbliższych współpracowników premiera, mieszka wraz z rodziną w zabytkowym pałacyku w Zabierzowie pod Krakowem. Minister Graś nie płaci złotówki za wynajem tej pięknej i wartej dwa miliony złotych nieruchomości należącej do niemieckiego przedsiębiorcy Paula Roglera. Najzwyczajniej robi tam za dozorcę!
Paweł Graś mieszka w Zabierzowie od blisko 13 lat. Formalnie pod tym adresem zarejestrowana jest spółka Agemark należąca do obywatela Niemiec Paula Roglera. Przez sześć lat Graś zasiadał w jej zarządzie. Od niedawna zaś prezesem spółki Agemark jest żona pana ministra – Dagmara.
Graś utrzymuje, że odkąd zajął się polityką, spółka nic nie robi (wcześniej, zajmowała się usługami informatycznymi i konsultingowymi).
Z niedochodowym interesem od początku łączy go jednak przede wszystkim zabytkowy pałacyk (pisaliśmy o tym we wczorajszym “SE”). Willa już na pierwszy rzut oka robi wrażenie. Od frontu solidna wieża ze szczelinowymi okienkami, jak w warownym zamku. Na górze galeria, z której roztacza się widok na okolicę. Obok w niebo strzela smukła wieżyca pokryta karpiówką. A wszystko w otoczeniu półhektarowego ogrodu, w którym szumią stare lipy i głogi. W PO do dziś z wypiekami na twarzy wspominają grille i polityczne uczty, jakie Graś wyprawiał w Zabierzowie.
Zapytaliśmy jedną z krakowskich agencji nieruchomości, ile kosztowałby Grasia wynajem pałacyku. Okazuje się, że co miesiąc musiałby przelać na konto niemieckiego przedsiębiorcy około 5 tys. zł. Tymczasem Graś od początku utrzymywał, że zajmuje nieruchomość na podstawie umowy o świadczeniu wzajemnym. Wczoraj wprost zapytaliśmy, na czym to świadczenie polega. Rzecznik długo się krygował, w końcu jednak przyznał, że nie płaci czynszu, tylko opiekuje się domem.
A co z tego “interesu” ma niemiecki właściciel pałacu? Paul Rogler nie był wczoraj zbyt rozmowny. Kiedy zapytaliśmy o Grasia i oto, ile otrzymuje od niego za wynajem willi w Zabierzowie, Rogler uśmiechnął się i wycedził: – Nic na ten temat nie będę mówić…
Koniec cytatu.
Czy ktos ma jeszcze malo, ze Rzad RP jest na sluzbie niemieckiej?
krakus powiedział/a
Re.Lubomir
To prawda i raczej taka smutna.Kiedyś pisał Pan ” Taka będzie Rzeczypospolita,jakie…” mając świadomośc kto i jakimi metodami usiłuje “dokształcać” Polską młodzież.Z perspektywy czasu
od Kuroniowego “czerwonego harcerstwa” ,poprzez różne
zakamuflowane ROP-y,ROPC-e,Latajace Uniwersytety,a wszystko
w tych samych rękach “handlowców” do dzisiejszej p.Hall (mąż działał podobnie)zmierzało i zmierza do robienia “wody
z mózgu” (wg.slangu)ludziom młodym i nie tylko.To są znane
metody wychowawcze z praktyk okupantów hitler.-stalinowskich
Dalszym etapem niszczenia Polskiej Nauki to zamykanie szkół tak w kraju jak i za granicą.Wieczne zmiany w szkolnictwie,
w wydumanych egzaminach (punkty?)wreszcie świadome,częste zaniżanie poziomu nauczania np.jezyka Polskiego co jest skandaliczne,a wręcz kryminalne.
Osobiście nie widzę szansy na proces odnowy szkolnictwa,a zwłaszcza usunięcia warchołów antypolskich w resorcie czy kuratoriach tzw.III R.P.
Niemniej uważam,że można i należy publikować “Czarną Listę” wzorem list na POLONICA.net,to może być orężem.Pozdrawiam.
aga powiedział/a
http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=2637&Itemid=56
Analityk powiedział/a
@Krakus
Bardzo sluszna propozycja.
Ten moj krotki wpis jest odpowiedzia na artykul zamieszczony na internecie pod:
http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=2637&Itemid=56
Ja taka liste mam wraz ze zdjeciami zdrajcow i antypolakow. Buduje ja od paru lat. Dobrze byloby zamiescic ja na internecie z opisem co ten czy inny szubrawiec zdzialal przeciw Polsce i interesom Narodu Polskiego. Kazdy moglby przeczytac i zobaczyc takiego kogos na zdjeciu. Mozna by dopisywac nastepne grzechy kazdemu z nich jesliby takie popelnil w przyszlosci.
Uwazam, ze trzeba wywierac na tych parchow silna presje aby wiedzieli za co grozi im kula w leb – bo tylko taka kara jest za zdrade Ojczyzny Polski i Narodu Polskiego.
Jesli ktos z panstwa jest zainteresowany ta lista (zarowno politykow jak i czlonkow KK) to z checia te liste panstwu przesle. Prosze podac tylko swoj e-mail adres.
Pozdrawiam serdecznie.
Jerzy Malinski – Analityk – Toronto-Kanada
jerzy_malinski@hotmail.com