Z pamiętnika Donalda “Cudotwórcy”
Posted by redakcjawp w dniu 2009-07-04
Piątek, 26.06.2009 r.
Chłopakom od pijaru za ich ostatnie pomysły należą się porządne premie! Nie wiedziałem, jak mam ogłosić, że planujemy podwyższyć podatki. Na szczęście podpowiedzieli mi parę fajnych zagrywek. “Nasz rząd uratował kraj od zawału”, “rząd broni wszystkich przed opozycją, która plądruje zwykłym ludziom walizki i portfele”, “szukamy oszczędności tam, gdzie jest to najmniej bolesne dla zwykłych obywateli”. I dopiero po takim wstępie o naszej walce w obronie wyborców mam dodać: “Jeszcze tego lata poinformuję o ewentualnych podwyżkach podatków, ale tylko wtedy, jeśli podwyżka będzie konieczna”. Po czymś takim ludzie sami będą prosić o podwyżki!
Sobota, 27.06.2009 r.
Znów musimy oszczędzać. Potrzebujemy pieniędzy na załatanie dziury budżetowej. W maju Bogdan wyciągnął jakieś zaskórniaki z szuflad w ministerstwie obrony. A gdzie teraz szukać? Od dawna mieliśmy pomysł, żeby wziąć do budżetu dywidendę z banku PKO i innych państwowych firm, ale to mogłoby osłabić bank. Sytuację uratował genialny pomysł “Jacka”. Bank wyemituje nowe akcje o wartości 5 mld złotych. Na dywidendę wyda 3 mld, więc wzmocni się, bo będzie miał o 2 miliardy kapitału więcej! Pieniądze za nic! I dla nas, i dla banku! Czy to nie cudowna recepta?
Niedziela, 28.06.2009 r.
Staszek, który był kiedyś naszym wiceministrem, za dużo opowiada dziennikarzom. Jak jakiś opozycjonista rozgłasza, że w kasie ZUS może zabraknąć nawet 10 mld złotych. Jakby tego było mało, tłumaczy wszystkim, że nie pomagam ZUS, nie zaciągam kredytu rządowego z powodów propagandowych, bo zależy mi tylko na tym, żeby deficyt budżetowy był na papierze mniejszy, nawet kosztem płacenia większych odsetek przez ZUS! Szkoda, że nie zaczekał z tym jeszcze z rok… Za rok wybory prezydenckie! Staszek nie wie, że kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami? Nie wie, że w demokracji są rzeczy ważniejsze od wysokości odsetek?
Poniedziałek, 29.06.2009 r.
Danusia przyjęła mandat europosła, ale ciągle nie zrezygnowała z funkcji komisarza. Nie obiecywałem jej żadnego stanowiska, a jeśli nawet obiecałem, to było to jeszcze przed wyborami… Janusz z Gdańska to fajny kumpel. Ale przecież nie tylko dlatego chcę mu dać stanowisko komisarza UE! Może Danusia widzi to inaczej, ale wcale nie myślę, że kobiety nie nadają się na wysokie stanowiska w polityce i powinny całe życie siedzieć w domu w kuchennym fartuszku. Moja decyzja nie ma nic wspólnego z dyskryminacją, a nawet wręcz przeciwnie. W Komisji Europejskiej pracuje dwa razy więcej Polek niż Polaków! No to trzeba takie dysproporcje stopniowo wyrównywać… Poza tym, Janusz też czasem zakłada fartuszek.
Wtorek, 30.06.2009 r.
Nie jest dobrze… Chłopaki od pijaru przynieśli wyniki jakichś nowych sondaży. Wyszło im, że jeśli będziemy podawali informacje o serii podwyżek podatków, to mogę nawet przegrać w wyborach prezydenckich! Zbyszek z klubu parlamentarnego pobiegł zaraz do dziennikarzy i zaczął im wszystko wyjaśniać. Wyszło na to, że “w tym roku nie przewidujemy wzrostu podatków”, a przynajmniej, że “nie ma jeszcze decyzji”, zaś podatek akcyzowy na papierosy wolimy po prostu nazywać papierosową “akcyzą”. Pomysł nie jest zły… Podatek nakładany na sprzedaż alkoholu też lepiej byłoby nazywać np. “dopiwkiem”. A ten dodawany do ceny benzyny? Może motywacyjną “opłatą prospacerową”?
Środa, 01.07.2009 r.
Cezary z Ministerstwa Infrastruktury to nasz drogowy bohater! Powiedziałem mu, że żarty się skończyły, bo niedługo miną już dwa lata, jak rządzimy, i trzeba w końcu coś wymyślić, żeby można było się pochwalić drogami i autostradami. No i po takim ultimatum… Cezary od razu wymyślił! Nikt przed nim na to nie wpadł: budowę autostrad sfinansujemy z kredytów! Teraz Polacy będą mogli wyjechać na wakacje z nadzieją, że chociaż jadą na miejsce wypoczynku kiepskimi, wąskimi i dziurawymi drogami, to być może już w drodze powrotnej będą mogli mknąć wielopasmową autostradą… To byłby dopiero cud!
Piotr Tomczyk
Rys. Artur Żukow



unikalne powiedział/a
Rysunek do tekstu świetny