Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Inscenizacja to za mało

Posted by redakcjawp w dniu 2009-07-07

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie wykazuje zainteresowania wykorzystaniem sześćsetnej rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem zarówno dla przypomnienia tego wydarzenia w kraju, jak i promocji Polski za granicą. Tymczasem władze litewskie przyjęły specjalną ustawę zawierającą program działań dla uczczenia tej rocznicy
Rząd litewski przywiązuje ogromną wagę do nadchodzącej 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Wyrazem tego jest m.in. przyjęcie specjalnej ustawy, która określa ramy i program obchodów zwycięstwa nad zakonem krzyżackim. Natomiast odpowiedzialne za przebieg uroczystości Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego skupia się głównie na wsparciu corocznej inscenizacji bitwy na polach grunwaldzkich, lakonicznie obiecując wsparcie lokalnych uroczystości rocznicowych.

Jurgis Giedrys, attaché ds. kultury z ambasady Republiki Litewskiej, informuje nas, że w celu wsparcia obchodów 600-lecia bitwy pod Grunwaldem parlament litewski przyjął specjalną ustawę. Określa ona program i zakres działań podejmowanych dla uczczenia pamięci tej polsko-litewskiej wiktorii nad zakonem krzyżackim. Giedrys zapowiada zorganizowanie w ramach obchodów m.in. międzynarodowej sesji naukowej. – Odbędą się w dodatku igrzyska sportowe młodzieży, jeśli natomiast chodzi o wydarzenia kulturalne, będą to wystawy: stacjonarna i mobilna. Ta ostatnia mogłaby być prezentowana nie tylko na terenie Litwy, bo toczą się rozmowy, by pokazać ją również za granicą. Ponadto zamierzamy stworzyć utwór muzyczny poświęcony bitwie pod Grunwaldem. Do obchodów jej 600-lecia włączają się jeszcze inicjatywy lokalne, przeprowadzone przez różne samorządy, organizacje społeczne i młodzieżowe, które będą tym zainteresowane – wylicza Giedrys.
W Polsce za upamiętnienie 600. rocznicy bitwy grunwaldzkiej jest odpowiedzialne Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Problem w tym, że poza zaangażowaniem środków tego resortu w uroczystości na polach Grunwaldu niewiele wiadomo o wsparciu dla innych imprez kulturalnych i naukowych. “Oprócz wielkiej rekonstrukcji na polach Grunwaldu, połączonej z uroczystościami upamiętniającymi, odbędzie się również szereg imprez artystycznych i edukacyjnych o charakterze lokalnym. Przewidywane jest wsparcie finansowe dla najbardziej interesujących wydarzeń, które będą mogły liczyć na przychylność i priorytetowe traktowanie w ramach programów ministra kultury i dziedzictwa narodowego” – informuje nas resort kultury. Ministerstwo zapewnia, że w najbliższym czasie zostanie powołany komitet organizacyjny, do którego zadań będzie należało m.in. opracowanie założeń ideowych, strategii promocyjnej oraz oficjalnego harmonogramu obchodów w 2010 roku. “Należy podkreślić, że nie jest jeszcze możliwe dokładne oszacowanie budżetu całego przedsięwzięcia. Wysokość środków przeznaczonych na ten cel w roku 2009 zostanie podana do publicznej wiadomości po uchwaleniu nowelizacji budżetu państwa na ten rok” – czytamy w przesłanym oświadczeniu.
Tymczasem samorządowi organizatorzy imprez związanych z 600-leciem bitwy grunwaldzkiej są zdziwieni brakiem zainteresowania władz promocją tego wydarzenia ze strony władz państwowych. – Z tego, co wiem, sam Grunwald jako taki otrzymał środki z budżetu państwa. Natomiast powiem szczerze, że nikłe są informacje o przygotowaniach w skali kraju – uważa prof. Piotr Franaszek, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, radny PiS, pomysłodawca obchodów 600-lecia bitwy grunwaldzkiej w Krakowie. Przyznaje, że spodziewał się przynajmniej jakichś działań w wymiarze promocji w mediach. – Ale tego nie widzę. Może są w jakiś sposób ukryte – przypuszcza Franaszek. Wskazuje, że w Polsce zorganizowanie dużej sesji naukowej na temat bitwy grunwaldzkiej jest inicjatywą lokalną. – Jest dwóch głównych organizatorów: zamek w Malborku i Uniwersytet Jagielloński. Oczywiście Rada Miasta Krakowa temu patronuje. Impreza będzie miała międzynarodowy charakter, zamierzają na nią przybyć najwybitniejsi specjaliści w tej dziedzinie, m.in. z Francji, Niemiec i Litwy – zaznacza profesor.
Jacek Dytkowski

www.naszdziennik.pl

Odpowiedzi: 16 to “Inscenizacja to za mało”

  1. Vol powiedział/a

    Moze troche oglednosci w doborze slow panie Jacku; zwyciestwem nad Zakonem (maryjnym zreszta) byl dopiero Hold Pruski.

  2. Ryziel powiedział/a

    Nie przypominam sobie aby w bitwie Grunwaldzkiej brały udział Pułki Żydowskie,jacyś goje z Litwy o Polski
    przegoniły katolickich Krzyżaków, nawet nie Niemców wiec o co chodzi.Nie dać im forsy!! na geotermie też myśmy nie dali Wybudujemy dodatkowe boiska bez trenera .Tusk jest “Wielki” na wszystkich boiskach sobie pokopie

  3. ja vol powiedział/a

    O tak Ryziel ma rację, bo nic innego nie potrafi.

  4. Polar powiedział/a

    Tak Panie Vol
    To niestety miało i ma ciąg dalszy. Gdyby nie perswazje i buntowanie prowadzone ponad 70 lat temu właśnie przez Prusaków, to Adolf – znany z tego, że lubił dzieci i zwierzęta – nie odważyłby się po trupie Polski kroczyć na Wschód. Ponoć do Polaków osobiście żywił szacunek, z uwagi na to, że jego dowódcą w IWŚ był właśnie Polak.

    A tak na marginesie, to nie wiem co do Polski gorzej nastawione, Prusak czy Litwak?? Może ktoś wie?

  5. Lubomir powiedział/a

    Mamy premiera niepraktykującego historyka. Z zachowania w/w wynika, że historia Polski zaczęła się dopiero w 1989 roku.

  6. Bolek powiedział/a

    A czego mamy się spodziewać po
    Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa
    Żydowskiego. Chyba tego samego,
    co po Ministerstwie Spraw Żydowskich
    kierowanego przez Radka – męża stanu
    i córki rabina. W “kulturze” obowiązuje
    tylko holokaust, a w historii tylko
    “światowe sławy” tj. dr Cała, czy
    nadprofesor Gross wspomagani przez
    laureata licznych nagród niby-profesora
    Bartoszewskiego.

  7. Wojwit powiedział/a

    ad 1.
    Dodam, że niestety niewykorzystanym zwycięstwem.
    Co w jednej epoce historycznej jest okazaniem łaski siostrzeńcowi, po obrocie spirali dziejów staje się mieczem tnącym nam głowę przez kilka już obrotów tejże spirali.

  8. Lubomir powiedział/a

    P.o. obowiązki gospodarzy Polski chętnie dołączyliby się do rosyjskiego historyka L. Gumiłowa i jego litewskich fanów, którzy twierdzą, że bitwę pod Grunwaldem {lit. Żalgiris}, wygrał książę litewski Witold {Vytautas}. O Jagielle i o Polakach w ogóle nie wspominają. Trudno podejrzewać dokopujących Polsce o prowadzenie polskiej polityki historycznej. Lizanie obcych stóp to ich zamiłowanie i zakres czynności. Stąd dwujęzyczność polsko-niemiecka m.in. na Pomorzu czy przewaga historii żydowskiej nad polską historią np w Warszawie. Stąd pewnie tak mała liczba w Polsce pomników króla Władysława Jagiełły, założyciela jednej z największych dynastii królewskich w Europie i twórcy jednego z największych i najbardziej dynamicznych państw, na zunifikowanym religijnie i kulturalnie kontynencie. Antypolacy wyszukują słabych punktów w polskiej przeszłości, by je powiększać do gigantycznych, karykaturalnych rozmiarów. Ich misją jest szkodnictwo. Tylko tu powinna zacząć przebijać się polska nauka. Przede wszystkim Uniwersytet Jagielloński powinien odkryć ‘ścieżkę’ do Uniwersytetu Wileńskiego, by nadać wielkiej rocznicy – wielką oprawę. Może udałoby się również zaangażować w to Uniwersytet Praski. Przecież Czech – Jan Żiżka z Trocnova, również wsławił się obroną interesów polsko-litewskich. Oby na Polach Grunwaldzkich znów zatriumfował język polski, litewski i m.in. czeski a nie zagłuszył go niemiecki, jako język ‘ważniejszych Europejczyków’. Mapy okolicznościowe Wielkiej Polski, zjednoczonego Królestwa i Księstwa, powinny oprawić graficznie rocznicowe uroczystości. Nic nie przemawia tak do wyobrażni współczesnego człowieka jak obraz. A przecież na zmapowanym obrazie najlepiej byłoby widać wielkość Litwy, nierozerwalnej z wielkością swojego zachodniego sąsiada. Unifikacja nie może być pojęciem abstrakcyjnym. Może być zjawiskiem głęboko zakorzenionym w historii. W historii własnej, tej największej i tej godnej kontynuacji.

  9. korecija powiedział/a

    Kleska moralna Polski i Polakow, kleska fasadowych ministerstw polskojezycznych i kleska niepolskiego rzadu, ktory nie chce lub ktoremu nie pozwolono zaakcentowac i uczcic wspanialej historycznej roli Polski w rozwoju Europy idzie rownolegle z kleska ekonomiczna naszego kraju.
    ___________________________________________

    Klęska

    Im dłużej rządzić Polską będą beneficjanci okrągłego stołu i piewcy geniuszu Leszka Balcerowicza tym trudniej będzie się przebić do świadomości społecznej oczywistej prawdzie mówiącej, że po dwudziestu latach od odzyskania niepodległości jesteśmy świadkami Wielkiej klęski polskich reform.

    Najbardziej przykre i niepokojące jest i to, że w ukrywaniu tej smutnej prawdy biorą udział ponoć wolne media, które nie stoją, tak jak powinno być w demokratycznym kraju, po tej samej stronie barykady, co społeczeństwo, lecz reprezentują interesy bądź to rządzących bądź wpływowych grup interesu.

    Dlatego ponoszą one również odpowiedzialność za obecny stan państwa, a ich postawa świadczy o tym, że i na tym polu ponieśliśmy spektakularna porażkę.

    Ktoś, kto wiedziony dociekliwością postanowi poszperać głębiej i zrezygnować z polegania na różnych TVN-ach, Polsatach, Gazetach Wyborczych, Politykach, Dziennikach czy Newsweekach bez trudu może dotrzeć do prawdy. A jest ona zawarta w raportach różnych światowych i europejskich instytucji.

    Po dwudziestu latach Polska jest jednym z najbardziej rozwarstwionych społecznie państw spośród wszystkich członków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

    Według raportu tej organizacji w Europie jesteśmy pod tym względem niechlubnym liderem. Niepokojące są też wyniki badania dotyczące ubóstwa wśród polskich dzieci. Według OECD, w rodzinach, w których dochody na osobę są niższe niż 50 proc. średniej w całym społeczeństwie, żyje aż 22% dzieci. Gorszy wskaźnik (25%) ma tylko Turcja.

    W porównaniu z Polską świetnie wypadają kraje z naszego regionu. W Czechach niskie zarobki ma tylko 3% pracowników, na Węgrzech i Słowacji 4%.

    Według ONZ-etowskiego raportu o rozwoju polskich obszarów wiejskich największym problemem naszego kraju jest rozwarstwienie cywilizacyjne i powiększający się dystans między wsią a miastem.

    Najciekawszym zjawiskiem jest to, że nawet w okresach wzrostu gospodarczego poziom biedy w Polsce wcale nie malał, a rósł, co świadczy o błędnej i szkodliwej polityce finansowej i gospodarczej. Cyfry nie kłamią i niewielka poprawa nastąpiła w latach junty Kaczyńskich

    Bank Światowy należy do jednych z bardzie lubianych instytucji przez liberałów, a jednak i jego raporty nie pozostawiają nam złudzeń. To właśnie specjaliści z tego banku zauważyli pewne powszechne i negatywne w Polsce zjawisko, niewystępujące w innych krajach naszego regionu na tak ogromną skalę.

    Chodzi tu o tak zwanych “pracujących nędzarzy”, czyli ludzi, którzy mimo stałego zatrudnienia zarabiają zbyt mało, żeby zaspokoić swoje potrzeby. Takie osoby często muszą starać się o pomoc z opieki społecznej.

    Jeżeli dodamy do tego, że wśród państw byłego wschodniego bloku, które weszły mniej więcej w tym samym czasie jak my do UE mamy najniższy poziom życia, a na 10 najbiedniejszych regionów UE aż sześć leży w Polsce to mamy pełny obraz „wielkiego sukcesu” ostatniego dwudziestolecia.

    Spoglądając z tej perspektywy na tegoroczne, huczne rocznicowe obchody oraz wielką dumę i samozadowolenie „polskich elit” to może w końcu dotrze do nas, z jak zakłamanym, cynicznym i szemranym towarzystwem mamy do czynienia.

    Rządzący i ich całe zaplecze z ekonomistami, socjologami, analitykami różnej maści i dziennikarską śmietanką skupieni są wokół Warszawki i Krakówka i z tej perspektywy patrzą na Polskę. Ich postrzeganie rzeczywistości nie wykracza poza rogatki tych miast, a głównym punktem odniesienia jest ich własna, doskonała sytuacja, w jakiej sami się znaleźli po tych dwudziestu latach.

    Niestety, dopóki nie pogonimy tych „elit” nic radykalnie się nie zmieni. Ordynacja wyborcza, jaką nam zafundowali i sposób finansowania partii politycznych doskonale zabezpiecza ich interesy na lata.

    Ostatnia decyzja Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Niemiec ukazuje nam jak na dłoni różnice między prawdziwym państwem, a państwem zawłaszczonym przez antypaństwowe kliki i grupy interesów.

    Tylko w tym drugim przypadku było możliwe, a by w najwyższym akcie prawnym, jakim jest konstytucja zawarto możliwość zrzeczenia się niepodległości.

    Konstytucja RP
    Art.91 ustęp 3
    Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.
    Najgroźniejszym, rasistowskim, faszystowskim, antysemickim i szowinistycznym hasłem zwalczanym w III RP przez środowisko Gazety Wyborczej i “autorytety” było hasło “Polska dla Polaków”.

    Jak widzimy miało to głęboki sens i można powiedzieć, że się udało.

    Dziś po 20 latach śmiało mogą odtrąbić sukces. Polska nie jest dla Polaków.

    Mirosław Kokoszkiewicz

  10. Lubomir powiedział/a

    Braci się nie wybiera. Braćmi jest się z urodzenia. Historia polsko-litewska to przecież przede wszystkim historia braterstwa dwóch narodów. Zamiast syjonizacji czy germanizacji poprzez nierównoprawne traktaty, polska polityka {polityka rozumiana jako sztuka rządzenia państwem, a nie sztuka jarmarcznego ględzenia}, powinna promować bilateralne traktaty i umowy – z Litwą, Rosją, Ukrainą, Białorusią, Czechami, Słowacją, Węgrami, Słowenią i Chorwacją, Włochami, Szwajcarią i Japonią, Francją i Chinami, Wlk Brytanią i Indiami, Kanadą i Meksykiem. Jeżeli duchem i literą układów nawiążemy do ducha i litery unii lubelskiej, to i Litwie z pewnością zaimponują takie standardy. Póki co, konkurujemy z Litwinami wyłącznie o tytuł największych piratów drogowych Europy. Kiepski to powód do dumy. Budowanie ustroju społeczno-gospodarczego z mafijno-feudalnymi oligarchami, również nie zachęca narodów do coraz bliższej współpracy. Tą zachętą mogłoby być np podjęcie procesu dekryminalizacji gospodarek, połączone z rozwijaniem małej i średniej przedsiębiorczości.

  11. Wojwit powiedział/a

    Ad. Lubomir

    Tak będzie mogło być dopiero wtedy, kiedy Polska będzie Polską a nie Poalejsyjonem vel PRL-em bis.

  12. Lubomir powiedział/a

    Re: Wojwit. Cóż, myślę, że należy ignorować przebierańców udających Polaków. Ta swołocz rozpierzchnie się do dziur przy pierwszym wstrząsie społecznym. Ale pozytywistycznie można wciąż ‘robić swoje’. Np dlaczego nie wydajemy litewskiej czy ukraińskiej edycji przewspaniałego czasopisma polskiego ‘Działkowiec’. Ileż dobrego do poziomu powszechnej, ekologicznej edukacji wnosi to pismo?. Są dziedziny ludzkiej działalności, w których możemy poszczycić się wspaniałymi osiągnięciami. Działkowicze to armia konkretnych ludzi, to wspaniały sposób na zdrowe życie. Sposób o wiele ciekawszy od m.in. uganiania po polu golfowym. Polskie ogrody działkowe wspaniale kwitną od Wyżyny Górnośląskiej po Pomorze Środkowe, od Sosnowca – po Dżwirzyno. Realni ludzie na dłuższą metę nie potrafią oddychać samochodowymi spalinami, muszą szukać lub kreować – zdrowszą alternatywę. Polskę i m.in. Litwę łączą podobne problemy do rozwiązania.

  13. Marian Barański powiedział/a

    Sygnalizuję, że władze Warszawy nie tylko nie myślą o uczczeniu rocznicy Grunwaldu, ale , jak wynika z wywiadu jakiegoś współczesnego “rycerza” w NDZ zamierzają w przyszłym roku odtworzyc w Warszawie … 400 lecie bitwy pod Kłuszynem czyli 4 czerwca 2010 roku. To sie nazywa wspołczesna przyjaźń polsko-niemiecka.

  14. Lubomir powiedział/a

    Re: Marian Barański. Oj tak,tak…Pupile ‘pięknej Angeli’ nie chcą drażnić Niemców – Grunwaldem. Ze zbiorowej pamięci Polaków, zechcą pewnie wymazać również hołd pruski. Zostawią tylko same klęski, wojny rosyjsko-polskie i polsko-polskie ‘zadymy’, inspirowane przez agentów Stasi, itp patriotów-inaczej.

  15. Analityk powiedział/a

    @Lubomir

    Wiele racji jest w tym co Pan napisal Lubomirze, ale i jest wiele niebezpieczenstw w tym ukrytych.
    Troche sie roznimy w ocenie sytucaji.
    1. Nie wolno nam ignorować przebierańców udających Polaków – gdyz oni niszcza swiadomosc mlodych ludzi i zamiast Polskich patriotow zaczna nam wyrastac tlumy antypolskich psiarczykow, ktorych bedziemy musieli zlikwidowac na rowni z ich nauczycielami
    2. Nie wolno nam zadowolic sie tym, ze wspieramy polskie czasopismo ‘Działkowiec’ – bo ono poza krzewieniem czystego srodowiska i budowania dobrego zmyslu estetycznego nie buduje patriotycznych postaw na bazie historycznych wydarzen, z ktorych jako Polacy jestesmy dumni. Chyba nie o to chodzi, aby Polacy byli dobrymi ogrodnikami a zaniedbali inne zawody – takimi chcieliby widziec Nas z pewnoscia Niemcy.
    3. Polska powinna promować bilateralne traktaty i umowy ale przede wszystkim z krajami z kregu kultury chrzescijanskiej, a nie z azjatyckimi krajami jak Indie czy Chiny. Owszem z tymi drugimi to mozemy od nich sprowadzac rozne towary i owoce – ale nalezy zadac wysokiej jakosci zamiast kupowac szmelc i trujace produkty (farba,chemikalia), ktore chetnie oferuja. My Polacy nie mozemy zyc obok Hindusow czy Chinczykow ze wzgledu na halasliwy styl ich zycia i brud wokol nich. Oni nie dbaja o srodowisko i dlatego wiekszosci Polakow nie sposob zyc w ich sasiedztwie – p.A.Kumor napisal nawet ostatnio artykul „Smierdzi mi”, a kto nie wierzy nich jedzie do chinskiej dzielnicy w Toronto, gdzie cuchnace pomuje z resztkami zywnosci wylewaja z chinskich barow i restauracji na ulice. Smrod niesamowity az trudno przejsc, a nad tym chmary mew z pobliskiego Jeziora Ontario i innego ptactwa.

  16. Lubomir powiedział/a

    Re: Analityk. Ma Pan wiele racji. Jednak uważam, że nie wszystko w państwie zależy od paru oficjeli-przebierańców, udających Polaków. Oddolnych idiotów, którzy wstydzą się zamienić ze sobą kilku zdań po polsku, również nie brakuje. Im do warg przyrosła ‘k…a’. Przecież ani żaden syjonista, ani wnuczek Goebbelsa czy np Hoessa, nie uczył ich pogardy do polskiego języka czy ojczystej kultury. Sami uwielbiają ‘tarzanie się w gnoju’. Nikt z ‘Warszawki’ nie przymusza organizatorów czy sportowców do imprezy promującej trzech zaborców Polski, do biegu pod nazwą ‘Trójkąta Trzech Cesarzy’ a jednak od lat trwa ta impreza. Czy nie mógłby to być ‘Bieg Kazimierza Wielkiego’ czy np ‘Bieg Chrobrego’?. Bardzo wiele zależy od zwyczajnych obywateli. Przecież demokracji bezpośredniej {tej autentycznie obywatelskiej formy ustroju społeczno-gospodarczego}, nie organizują gauleiterzy czy oligarchowie partyjni, koterie czy obce agentury. Wystarczy przyjrzeć się Konfederacji Szwajcarskiej, by nieco zrozumieć. Obywatele Szwajcarii śmiechem zmusiliby załganych ‘aktorów’ – do ustąpienia z eksponowanych stołków. Tam nie ma miejsca dla rozpróżniaczonych pozorantów, ulicznych czy fabrycznych grandziarzy, z dochodami przypominającymi dochody naftowych szejków. W Szwajcarii nie ma latynoskich dysproporcji w poziomie życia obywateli. Prawo Konfederacji nie toleruje zachowań kryminalnych czy kryminogennych. U nas propagandowe tuby zapowiadają przyspieszenie kryminalizacji resztek polskiej gospodarki. Obywatele milczą. Jest to ‘milczenie owiec’, podobne do tego w polskich stoczniach.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 93 other followers