Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Dr Mieczysław Ryba: Wewnętrzna walka w liberalnym obozie

Posted by redakcjawp w dniu 2009-07-11

Czy Andrzej Olechowski zasiadający w Komisji Trójstronnej (Trilateral Commmission) oraz uczestnik Grupy Bilderberg – niezwykle wpływowych organizacji globalistycznych, namiesza na naszej scenie politycznej?

Wyjście Andrzeja Olechowskiego z Platformy Obywatelskiej i dołączenie do inicjatywy politycznej Pawła Piskorskiego wywołało duże zainteresowanie mediów, a także spory odzew wśród polityków.

Olechowski to człowiek znany w polityce. Należał do grupy trzech liderów – założycieli Platformy Obywatelskiej (oprócz niego Maciej Płażyński – AWS, Donald Tusk – UW). Należy pamiętać, że sama Platforma powstała na bazie dużego poparcia dla Olechowskiego w wyborach prezydenckich w 2000 roku, gdy uzyskał ok. 18 proc. poparcia (drugi wynik po Aleksandrze Kwaśniewskim, a lepszy niż przywódcy AWS Mariana Krzaklewskiego). Można zatem śmiało nazwać Olechowskiego mianem ojca założyciela PO.
Wydaje się jednak, że te fakty nie wyczerpują znaczenia Olechowskiego dla obozu liberalnego. Pamiętać wszak należy, że od tamtego czasu minęło sporo lat, a późniejsza próba zaistnienia Olechowskiego w polityce w czasie wyborów na prezydenta Warszawy (2002 r.) nie przyniosła większych rezultatów. Przegrał totalnie z Lechem Kaczyńskim, a nawet z Markiem Balickim (SLD). Warto dodać, że w międzyczasie pojawiło się inne trio zarządzające PO. Zaliczali się do niego – poza Donaldem Tuskiem – Zyta Gilowska i Jan Rokita. Żadnej z tych postaci nie ma już w Platformie (podobnie jak Macieja Płażyńskiego), co jest rzeczą dość charakterystyczną dla partii wodzowskich, jakie dominują dziś na polskiej scenie politycznej. Donald Tusk rządzi dziś prawie niepodzielnie tym ugrupowaniem.
Paweł Piskorski był również znaczącą postacią w PO. Oskarżany o nadużycia w czasie, gdy rządził w Warszawie, został również wyeliminowany z partii. Dziś wraca do gry jako przywódca starego Stronnictwa Demokratycznego. Jest to ugrupowanie mające zerowe poparcie społeczne, ale posiadające spory majątek po czasach komunistycznych. Piskorski wykorzystuje ten fakt w celu zgromadzenia środków na kampanie wyborcze, co przy finansowaniu budżetowym partii establishmentowych ma ogromne znaczenie. Sprzedaż lokali partyjnych może dać Piskorskiemu spore kwoty na kampanię prezydencką 2010 r., jak i na późniejsze wybory parlamentarne. Zatem połączenie dwóch zmarginalizowanych przez Platformę postaci: Andrzeja Olechowskiego i Pawła Piskorskiego, miałoby wprowadzić w politykę polską nowy byt partyjny. A gdy Andrzej Olechowski zostanie ogłoszony przez Piskorskiego kandydatem na prezydenta, gdy w tych wyborach uzyska dobry wynik, niewykluczone, że do tej dwójki dołączą kolejne osoby wyrzucone poza nawias polityki. Jest to możliwe chociażby ze względu na bardzo rozległe kontakty Piskorskiego w strukturach PO. Mówi się nawet, że był on niegdyś głównym monterem tych struktur i utrzymuje ożywione kontakty z ważnymi działaczami Platformy. Gdyby zatem noga Donaldowi Tuskowi się powinęła, a Olechowski uzyskał poważny wynik – sporo działaczy mogłoby przejść do Stronnictwa Demokratycznego.
Pomysł budowania centrowej partii z pewnym odchyleniem lewicowym o tyle ma sens, że architekci polskiej sceny politycznej skonstatowali dość sztywny układ po prawej stronie. Prawo i Sprawiedliwość, przejmując dawny elektorat LPR i częściowo Samoobrony, nie wykazuje zdolności do pozyskania poparcia w centrum sceny politycznej. Po prostu w dużym stopniu można zaryzykować tezę, że elektorat narodowy i liberalny nie sumują się w popieraniu jednego bytu politycznego. Dlatego powołanie nowej partii jest możliwe nie na prawej flance, ale właśnie w centrum.
Nie można jednakże zredukować opisywanej powyżej akcji politycznej do działania dwóch frustratów politycznych, którzy w Platformie nie znaleźli dla siebie miejsca. Ostatnie oświadczenie Gromosława Czempińskiego (byłego szefa Urzędu Ochrony Państwa, funkcjonariusza wywiadu PRL), jakoby on, jako człowiek służb, współtworzył Platformę, świadczy o tym, że akcja przeciwko PO zatacza dość szerokie kręgi. Być może w pewnych środowiskach uznano, że zbyt silna Platforma może w niektórych sytuacjach wymykać się spod kontroli różnorakich międzynarodowych ośrodków decyzyjnych, więc należy ją osłabić. Postać Andrzeja Olechowskiego świadczy o tym, że plan taki mogą mieć kręgi bardzo znaczące. Polityk ten zasiada lub zasiadał w bardzo różnych gremiach biznesowych, ale i w ważnych organizacjach mających znaczenie społeczne i polityczne, m.in. we władzach Fundacji Batorego, Instytutu Spraw Publicznych. Był także członkiem Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego oraz zarządu Komisji Trójstronnej oraz uczestnikiem Grupy Bilderberg – a więc organizacji uznawanych przez wielu jako niezwykle wpływowe w świecie zachodnim, niemal porównywane do quasi rządu światowego.
Krajowa kariera Olechowskiego jest równie imponująca. Piastował znaczące stanowiska już w czasach PRL, np. w latach siedemdziesiątych pracował m.in. w sekretariacie Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) w Genewie, w latach osiemdziesiątych był pracownikiem Banku Światowego. W swoim oświadczeniu lustracyjnym przyznał się do współpracy ze służbami specjalnymi PRL (Departament I MSW), właśnie wtedy, gdy pracował w instytucjach międzynarodowych. Olechowski nosił pseudonim “Must”, a jego oficerem prowadzącym był gen. Gromosław Czempiński. Związki “Musta” z PRL były też jaskrawo widoczne podczas obrad Okrągłego Stołu. Mało kto wie, że w czasie obrad zasiadał on po stronie rządowej (w zespole do spraw gospodarki i polityki społecznej). Tym większe było zaskoczenie, gdy w 1992 roku Olechowski został powołany przez szefa prawicowego rządu, premiera Jana Olszewskiego, na ministra finansów. W 1993 r. tworzył u boku Lecha Wałęsy Bezpartyjny Blok Wspierania Reform. Pomimo porażki wyborczej w tym samym roku został ministrem spraw zagranicznych w lewicowym rządzie Waldemara Pawlaka (stało się tak na skutek poparcia prezydenta Wałęsy, który na mocy tzw. Małej Konstytucji miał wpływ na obsadę niektórych resortów rządowych). O roli Olechowskiego w wyborach prezydenckich w 2000 r. i przy powołaniu do życia PO już pisałem. Zatem gdy mówimy o Andrzeju Olechowskim, trzeba zdawać sobie sprawę z kontekstu politycznego i międzynarodowego jego działalności. Istnieje przypuszczenie, że decyzja Olechowskiego o opuszczeniu Platformy jest inspirowana lub przynajmniej konsultowana ze środowiskami, z którymi współpracuje lub współpracował. A do tych gremiów należy zaliczyć zarówno środowiska z dawnego PRL, jak i tzw. III Rzeczypospolitej, ale przede wszystkim chodzi tu o niezwykle wpływowe w zachodnim świecie liberalnym organizacje ponadnarodowe.
Zatem uderzenie w PO następuje z kierunku centrolewicowego, być może w pewnym stopniu bliskiego środowisku medialnemu “Gazety Wyborczej”. Oczywiście trudno tej inicjatywie wróżyć wielki sukces, np. w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, nie należy jednak wykluczyć, że uda się powołać do życia partię zdolną funkcjonować na scenie politycznej pomiędzy PO a SLD. Zaistnienie takiej partii przesuwałoby polską scenę polityczną w lewicowym kierunku, w wymiarze międzynarodowym jeszcze bardziej zdefiniowanym jako kierunek globalistyczny i prounijny.

www.naszdziennik.pl

Odpowiedzi: 7 to “Dr Mieczysław Ryba: Wewnętrzna walka w liberalnym obozie”

  1. Analityk powiedział/a

    Po co nam taki odgrzewany Olechowski zalozyciel tej skompromitowanej partii PO.
    On juz mial swoje wiecej niz 5 minut i nie okazal sie prawym Polakiem ani patriota i to ani slowem ani czynem. Piskorski – jak napisano aferzysta, ktorego oskarzano o naduzycia (przez kogo i dlaczego) i jak widac ktoremu sie jakos upieklo – chyba dlatego, ze komunisci byli przy wladzy wiec sprawe wyciszyli.
    Te stronnictwo demokratyczne – o ktorym mowa w artykule – to przeciez w wiekszosci kolaboranci z komunistami z PZPR-u. Jacy to wiec ci wszyscy liberalowie – no chyba, ze tacy co i diablu swieczke chetni zapalic aby cos zyskac dla siebie.
    W sumie widac, ze to ludzie, ktorym nie bardzo po drodze do Niepodleglej Polski a raczej walcza o miejsce przy korycie.

    Nie przypuszczam aby Polska stala sie im nagle droga Ojczyzna dla prawych Polakow i chcieliby przegonic bande herr Tuska jako tego, ktory dazy do calkowitej likwidacji Panstwa Polskiego. Predzaj jakies sily sa zainteresowane predzej powstaniem nowego ruchu spolecznego powolujacego sie znow na uczucia patriotyczne Polakow i utrzymania jednak panstwa polskiego na mapie Europy. Pytanie tylko czy rzeczywiscie niepodleglego? Predzej chyba jako slabej podleglej kolonii. Czynia to w obawie przed jakas zawierucha czy wojna domowa w Polsce, bo wiedza, ze tego co sie obecnie dzieje dlugo Polacy nie wytrzymaja i odstawia tych oszustow i kuglarzy co sa przy korycie nawet za cene przelanej krwi. Mozliwe wiec, ze chodzi im o puszczenie pary w gwizdek tym wiecznym manipulantom.

  2. u powiedział/a

    Fakt, ze bystrzakami to nie jestesmy, ale jakos nie moge uwierzyc, ze takie cymesy jak Piskorski czy Olechowski maja szanse na wybitke. Szczegolnie temu pierwszemu “mosty” nie sa – zapomniane. Swego czasu czesto buszowalam na lajdackich stronach,wlasnie po to zeby zapoznac sie z wpisami malo kapowatych owiec na temat trzody wystawionej na “piedestal” i opinie na temat Piskorskiego jadowicie szkalowaly mu obstalunek. Olechowski tez jest podpalony, a to dzieki nachlanej reklamie i wsparciu Gadziny Zydowskiej. Oczywiste jest, ze i Gadzina ma zwolennikow, oredownikow ale wiadomo w jakich to kurnikach sie wylega i efekt taki, ze nie przeklada sie na skuteczna “manipulacje” – nieukami. Dlatego Olechowski na takich plecach daleko nie zajedzie.

  3. Guła powiedział/a

    Pewnie że masz rację U, jesteśmy nieświadomi, znaczy durni. Musimy jednak pamiętać że władzę u nas dzierży od wielu dziesiątków lat mniejszość narodowa, w oparciu o srulków międzynarodowej finansjery. A więc praktycznie to oni o wszystkim decydują a popiera ich, bezwzględnie, 25% naszych współobywateli z ich plemienia, w Kraju zwanych pogrobowcami.

    W wyborach prezydenckich i parlamentarnych frekwencja wynosi około 50%. Pomijając pogrobowców, 25% narodu patrzy i nie widzi i bierze udział w od podstaw kontrolowanym przedstawieniu wyborczym które nie jest w stanie niczego zmienić w raz ułożonym przedsięwzięciu, z wyjątkiem ekscytującej zabawy urozmaicającej monotonie życia.

    Podobnie rzecz ma się z Kartą Praw Podstawowych unijnych. Konstytucja nasza zagwarantowała unii wyższość ichnich dekretów nad polską konstytucją. Wiec nie przyjęcie KPP przez Polskę równocześnie ratyfikującą traktat lizboński rozwinie istniejące w Polsce sześć stref nędzy z biedą wśród pracujących – na dziesięć zlokalizowanych przez bank światowy w Europie, a nie zatrzyma działalności wojujących dewiantów w naszym życiu. No bo na jakiej podstawie, hę?

    Chodzi o to tylko i wyłącznie, żeby uczynić z ludu prostego lud ubezwłasnowolniony łatwy do manipulowania i wykorzystywania dla celów wysoce intelektualnych a której to działalności ten lud przecież prosty nie jest w stanie pojąć i zaakceptować. Za dużo nas?!

    I tak po raz enty dążymy do nowego armagedonu który rozpocznie się atakiem Izraela na Iran czy też na odwrót, alibo przez innych, co w sumie jest bez znaczenia. A co z kolei wciągnie w te wojenne igrzyska pozostałe narody i po jakimś czasie krwawej jatki świat zacznie od nowo lizać rany, rozpoczynając jak przystało na wysoki intelekt od Konferencji Pokojowej. Na pewno nie na Bliskim Wschodzie, bo tam pozostanie tylko popiół i nienawiść, ale za to być może w Warszawie (zapewne w domu żydowskim który do tego czasu powstanie), o ile weźmiemy pod uwagę wizje O. Andrzeja Klimuszki.

    Póki co U Europa organizuje się do walki z terroryzmem tz z narodami. W Starym Kraju również organizując przeróżne pioruny w rejonach łatwych do zlokalizowania przy pomocy logiki.

  4. wet3 powiedział/a

    No, no – bardzo jestem ciekaw coz to moglo poroznic Mosze Brandweina vel Olechowskiego (bardzo zasluzonego czlonka Bilderbergu i Komisji Trojstronnej) z naszym seplenicym lennikiem Angeli Merkel???! Z nieukrywana przyjemnoscia patrze na ten zgrzyt!

  5. u powiedział/a

    Podzielam Twoja opinie Gula, tez widze znaki, ktore napawaja mnie obawa i lekiem. W miejsce tak szumnie deklarowanej manifestowej braterskiej – milosci, korzenie zapuszcza, wszyscy widzimi kto i co, ano, ekstremalny zamordyzm rownoznaczny z terroryzmem i powszwechne lamanie praw napisanych w Najwyzszych Ustawach(np. ponowne referendum w Iralandii).
    W Stanach na generalnego prokuratora Erica Holdera zostaly scedowane takie uprawnienia o jakich sie jego poprzednikom nawet nie snilo. Kazdy, nawet ten bioracy udzial w protestach przeciwko teczowej rozpuscie, aborcji czy haraczom podatkowym nakladanym bez umiaru na kieszen obwateli, kazdy z takich demonstrujacuch swoj sprzeciw moze byc wziety za frak i oskarzony o TERRORYZM.

  6. zofia powiedział/a

    “Olechowski nosił pseudonim “Must”, a jego oficerem prowadzącym był gen. Gromosław Czempiński. Związki “Musta” z PRL były też jaskrawo widoczne podczas obrad Okrągłego Stołu. Mało kto wie, że w czasie obrad zasiadał on po stronie rządowej (w zespole do spraw gospodarki i polityki społecznej). Tym większe było zaskoczenie, gdy w 1992 roku Olechowski został powołany przez szefa prawicowego rządu, premiera Jana Olszewskiego, na ministra finansów.”
    No prosze, a ja myslalam ,Ze “KRYSZTALOWY OLSZEWSKI” popelnil blad powolujac R.Sikorskiego na wice-ministra obrony “jedynego niezaleznego rzadu” jak twierdzi ks.Rydzyk. Dla przypomnienia RS jako 18 latek wyjechal z kraju i wrocil po 11 latach prosto na to stanowisko!
    Wybor A Olechowskiego na ministra finansow jest dowodem ze J Olszewski i jego rzad tez mieli i pracowali dla swojego “MOCODAWCY”. Moze dr. Ryba zrobi taka analize jako politolog zeby Polacy wreszcie wiedzieli.

  7. Analityk powiedział/a

    @Zofia

    Wynika z tego, ze obecne proby tworzenia nowej partii przez A.Olechowskiego po jego wyjsciu z PO sa zapewne z polecenia owych MOCODAWCOW. Tak wiec jest nadzieje, ze wkrotce dowiemy sie co to za oni.

    Dla mnie nie do zrozumienia jest to, ze Polacy daja soba krecic takiego mlynka. To jednak wszystko z polskiej naiwnosci w to, ze Pan Bog cos za Nas Polakow zrobi.
    Mysle, ze NIC nie zrobi a to z prostej przyczyny, ze dal ludziom wolna wole, Dekalog i nauki plynace z Ewangelii. Jak ktos toleruje ZLO we wlasnym domu czy Ojczyznie to jest za to ukarany – i bardzo dobrze.
    Prosze sie wiec brac do roboty i owo ZLO wymiesc ze swojego Domu a nie narzekac albowiem
    Cytat slow Solona z Grecji (VII-VI BC)
    (…)
    przez wlasne niedolestwo w ciezkie popadliscie losy, nie oskarzajcie o to bogow, samiscie bowiem wzmogli tyranow, sily im dajac i przez to ciezka dzwigajac niewole
    (…)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 93 other followers