Wirtualna Polonia

Obserwujemy POPiS łobuzerii w demontażu państwa.

O nas bez nas

Opublikował/a redakcjawp w dniu 2009-10-17

Kontrowersyjna wystawa w szwedzkim miasteczku Lund poświęcona losom więźniarek obozu koncentracyjnego w Ravensbrück wywołała sprzeciw mieszkających tam Polaków. Zawarte w ekspozycji treści są niezgodne z prawdą i szargają dobre imię polskich więźniarek. Społeczności polonijne w Szwecji próbowały zainteresować sprawą Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Szkopuł w tym, że polska dyplomacja nie widzi powodów do interwencji.

Jak poinformował Krzysztof Cierpisz, były członek NSZZ “Solidarność”, jeden z założycieli Kongresu Polonii w Szwecji, który trafił tam w stanie wojennym, w muzeum uniwersytetu w Lund znajduje się pamiątkowa tablica na temat więźniarek, gdzie napisano, że był to obóz nie koncentracyjny, ale obóz pracy, w którym więzione były Żydówki, Cyganki i polskie kobiety, które były więźniarkami politycznymi. “Ravensbrück był obozem pracy, do którego przywożono kobiety z szarpanej wojną Europy. Żydów przywożono z Niemiec, Polski i innych okupowanych krajów jako część planowanej przez nazistów eksterminacji Żydów. W kilku przypadkach obóz był opróżniany z tych grup, które wysyłano na śmierć do różnych obozów eksterminacyjnych. Około 25 procent więźniów w Ravensbrück stanowiły polskie kobiety, które nie były Żydówkami. Były oznaczane przez nazistów jako więźniowie polityczni” – czytamy na tablicy. Tymczasem większość więźniarek było cywilami, a nie więźniami politycznymi. – Według Konwencji Genewskiej, cywil to nie ten, który idzie biernie do gazu, ale ten bez munduru i bez broni w ręku – podkreśla Jerzy Więckowski ze stowarzyszenia “Polonia Lundensis”.
Jak tłumaczy historyk IPN Bogusław Kopka, zdarzały się przypadki, że więźniów wywożono z obozu, ale raczej zabijano ich na miejscu. – W obozach śmierć można było ponieść w egzekucji z rozkazu gestapo lub w wyniku wycieńczającej pracy – zaznacza Kopka. Wcześniej pojawiły się informacje, że polskie więźniarki były głównie kryminalistkami i prostytutkami, jednak dzięki interwencji polskiej społeczności zmieniono tablice informacyjne. Tymczasem małe grupki kryminalistek i prostytutek rzeczywiście znajdowały się w obozie, ale były to głównie Niemki, które pomagały strażnikom, co miało na celu ich nazistowską reedukację. – Najpierw muzeum pomyliło je z Polkami, potem przykleiło zamiast tego łatkę “aspołeczny element” – tłumaczy Więckowski. Polacy w Szwecji zaznaczają, że sprawy te są poruszane przez nich “do znudzenia”. – Co prawda rzadziej już używa się stwierdzenia “polskie obozy” z powodu naszych licznych reakcji, ale mimo to przekłamania historyczne wciąż się pojawiają – akcentuje Stanisław Dyba ze Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Malmö.
Rozgoryczeni członkowie społeczności polskiej informują, że do takich sytuacji dochodzi, ponieważ władze w Warszawie nie wspierają swoich rodaków. Sprawą zajął się poseł Artur Górski (PiS), który skierował list do szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego i marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, w którym domaga się wyjaśnienia sytuacji. – Dziwię się, że nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych do tej pory nie podjęło skutecznej interwencji, aby skorygować zawarty w ekspozycji antypolski przekaz. Czyżby uważało tę sprawę za mało istotną? – pyta Górski. Jego zdaniem, brak działania wskazuje, że zarówno w tej kwestii, jak i w przypadku kłamstw historycznych, które coraz częściej pojawiają się i w Berlinie, i w Moskwie, nasze służby dyplomatyczne są bezradne. – Jest to efekt polityki nastawionej na łagodzenie sporów historycznych i ich przemilczanie, co paradoksalnie ośmiela Rosjan i Niemców do narzucania światu swojej wizji historii, często deprecjonującej Polaków – zaznacza. “Jak poinformowali mnie Polacy mieszkający w Szwecji, wbrew prawdzie historycznej i informacjom zawartym w encyklopediach całego świata, w tym również w szwedzkiej Encyklopedii Narodowej, wbrew treściom wystaw innych szwedzkich muzeów, ekspozycja w Lund zaprzecza elementarnym faktom dotyczącym ludobójstwa Polaków w czasie II wojny światowej. Obóz w Ravensbrück określa się mianem obozu pracy, a nie obozu koncentracyjnego. Dodatkowo kuriozalnym zjawiskiem są również dane dotyczące więźniarek. Zwiedzającym muzeum odmawia się podawania liczby zgładzonych kobiet, czego dowodem jest usunięcie ze ścian wystawy tej informacji” – czytamy w liście posła Górskiego do MSZ. Górski podkreślił w oświadczeniu, że dotarły do niego informacje o obraźliwych określeniach względem polskich więźniarek: “Kryminalistki i prostytutki”, “przez nazistów uwięziony element asocjalny”, “aspołeczne polskie nie-Żydówki” czy “nieżydowskie Polki”.
W opinii Górskiego, ta wystawa to przede wszystkim przejaw ignorancji Szwedów i małej dbałości o zgodność z prawdą. – Szwedów bym raczej nie podejrzewał o złą wolę czy świadome wykrzywianie historii w celu zdyskredytowania Polaków – mówi Górski. – Dla wielu Szwedów (żyjących w świecie dobrobytu i pod opieką państwa), którzy nie doświadczyli okrucieństw ostatniej wojny, pewne sprawy nie mieszczą się w głowie – dodaje. Poseł zaznacza, że obozy koncentracyjne, jak ten w Ravensbrück, są mylone z obozami pracy, bo wielu Szwedów nie ma świadomości, czym był niemiecki obóz zagłady. – To są skutki polityki ahistorycznej, którą się prowadzi w Szwecji, a także poprawności politycznej nakazującej unikanie radykalnych stwierdzeń i skrajnych ocen – podsumowuje. Górski poinformował, że złożył zapytanie poselskie do MSZ w tej sprawie, bo chce poznać stanowisko strony rządowej, a także zapoznać się z dotychczasowymi działaniami podejmowanymi w tej sprawie przez polskie służby dyplomatyczne w Szwecji. – Minister ma trzy tygodnie na udzielenie odpowiedzi. Mam też nadzieję, że sprawą zainteresuje się Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – akcentuje Górski. Podkreśla, że jeśli interwencja nie odniesie skutku, będzie ponawiał próby skłonienia ministra Radosława Sikorskiego do osobistego zajęcia się sprawą. – Mam nadzieję, że posłuży ona do zweryfikowania całej polskiej polityki zagranicznej w kwestii reagowania na nieprawdziwy, często negatywny obraz Polaków, który jest sączony do ludzkich umysłów i na Wschodzie, i na Zachodzie, a ostatnio także na Północy, czego dowodzi wystawa w Lund – zaznacza Górski.
Tymczasem MSZ pytane przez nas o interwencję w tej sprawie podało, że “informacje dotyczące kontrowersji związanych z wystawą dotarły do Konsulatu Generalnego RP w Malmö już w 2007 roku. Uważna analiza strony internetowej, jak i osobista wizyta w Muzeum oraz zwiedzenie wystawy przez Konsula Generalnego nie potwierdziły jednak zarzutów. Informacje, które wówczas dotarły do polskiej placówki, były według Konsula zbyt daleko idące, nie oddające ani ducha ekspozycji, ani jej rzeczywistego przesłania”. – Oglądałem tę wystawę i nie znalazłem nic, co obrażałoby pamięć Polaków. Mój ogląd może być skażony tym, że pewne zmiany zostały już dokonane przez muzeum, o czym dyrekcja poinformowała Związek Byłych Więźniów Politycznych – mówi konsul RP w Malmö Jarosław Jasiński. – Ja nie zauważyłem na wystawie nic, co mogłoby być obraźliwe i uwłaczające pamięci – dodaje. Konsul zaznacza, że wystawa zajmuje “tylko jedną salkę”, a jej głównym celem jest prezentacja wspomnień i pamiątek więźniarek. – Informacje o samym obozie stanowią tło uzupełniające. Nie chcę bronić dyrekcji muzeum, ale nie mogę żądać zawarcia wielu istotnych informacji, bo wchodziłbym w przestrzeń wolności artystycznej – podkreśla konsul. Jasiński zastrzega jednak, że w niektórych kwestiach zmiany są mało prawdopodobne. – Kwestia nazistów i Niemców dotyczy poprawności politycznej, z którą ciężko jest nam walczyć. Ja nigdy nie używam stwierdzenia “naziści” – zawsze “Niemcy” lub “Niemcy hitlerowskie” – zaznacza Jasiński. Zdaniem zawiedzionych Polaków w Szwecji, reakcja MSZ była do przewidzenia. – Innej odpowiedzi nie można było się spodziewać – mówi Krzysztof Cierpisz. – Działalność konsulatu jest zachowawcza, czysto administracyjna. Przedstawiciele bardzo rzadko zajmują jakiekolwiek stanowisko – dodaje Stanisław Dyba. – Konsulat niespecjalnie się interesuje polskimi sprawami – zaznacza członek stowarzyszenia kombatantów. – Nas, którzy działaliśmy na stronie niepodległościowej, w ogóle się nie wspomina, nikt się z nami nie liczy – zarzuca. – Z ich strony nie ma poczucia przynależności kulturowej, odpowiedzialności za Naród – podkreśla Krzysztof Cierpisz. – Wszystko to jest bardzo smutne – podsumowuje. Zmiany treści wystawy od dawna domaga się miejscowa społeczność polska i organizacja “Polonia Lundensis”. Konsul w rozmowie z nami obiecał, że ponownie obejrzy wystawę, jeszcze raz dokładnie sprawdzi treść informacji i jeśli zauważy coś niezgodnego z prawdą, to będzie starał się o zmianę. W Lund istnieją instytucje mające związek z Polską: Biblioteka Uniwersytecka oraz Muzeum Kultury, które dysponują polskimi zbiorami z II wojny światowej, dlatego dane zawarte w ekspozycji powinny być rzetelne. W czasie II wojny światowej niemieccy okupanci uprowadzili z Polski wiele tysięcy kobiet i umieścili w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück na północ od Berlina. Łączna liczba polskich więźniarek znajdujących się w Ravensbrück to ok. 30 tys., z czego 13 tys. kobiet i dziewcząt trafiło tam po upadku Powstania Warszawskiego. Ogółem zamordowano tu ok. 40 tys. Polek.
Wojciech Kobryń

www.naszdziennik.pl

Odpowiedzi: 10 do “O nas bez nas”

  1. iva powiedział/a

    Nie ma co liczyć na ministerstwo spraw zagranicznych, bo nic nie zrobi. Trzeba iść do szwedzkiego sądu i sądownie wywalczyć prawdę + znaczne odszkodowanie za oszczerstwa – przydadzą się jeszcze żyjącym polskim więźniarkom.

  2. wet3 powiedział/a

    Gdyby to zalezalo ode mnie, to zorganizowalbym temu zakichanemu konsulowi porzadne wciry. Moze wowczas zaczalby myslec po polsku.

  3. Politic***y Incorrect powiedział/a

    Zamazywanie prawdziwej historii a przez to dostosowywanie jej do wlasnych celow to dzialanosc zydowska. Wynika z tego, ze Zydzi sa takze aktywni w Szwecji. Jest ich rownie troche w Iranie,
    najbardziej nekajacym ich kraju, bo publicznie kwestionujacym Holocaust.

  4. Politic***y Incorrect powiedział/a

    A czy jest jakis zwiazek bylych wiezniarek z Ravensbruck? Ich protest bylby najbardziej wiarygodny!

  5. andrzej o powiedział/a

    ministerstwo spraw zagranicznych w dalszym ciagu prowadzi niestrudzona walke o uwolnienie wielkiego koszernego gwalciciela .a wiec nie ma czasu zajmowac sie mniej waznymi sprawami.i to do tego sprawami Polek.

  6. Gmad powiedział/a

    Odkąd w MSZ rządzi tzw. korporacja Geremka, głównym celem tego ministerstwa jest dogadzanie Żydom(kilka miesięcy temu gdzieś czytałem, że MSZ zorganizował za pieniadze polskich podatników koncert w jakiejś synagodze w Ottawie). Drugim celem MSZ jest zaś zrywanie wszelkich kontaktów z Polonią(ostatnie plany likwidacji szkół dla dzieci polonijnych przy placówkach dyplomatycznych,”z powodu oszczędności”). I w ogóle mnie to nie dziwi, ponieważ stworzona w 1989 r. Republika Magdalenkowska(dla niepoznaki używająca nazwy Rzeczypospolitej Polskiej i jej symboli) nie jest państwem polskim, tylko bezpieczniacko-żydowskim. Dlatego Polonia ze wszystkich krajów świata nie powinna naiwnie liczyć, że placówki dyplomatyczne Republiki Magdalenkowskiej będą ją wspierać, bo niby czemu bezbieka i Żydzi mieliby to robić? Polonia rozsiana po całym świecie powinna się wspólnie zorganizować i prowadzić własną, ogólnoświatową politykę w imię autentycznych polskich interesów oraz czekać aż Republika Magdalenkowska zostanie obalona(a jeszcze to potrwa). Polonia z całego świata powinna się zorganizować na wzór Polonii z Ameryki Łacińskiej, czyli stworzyć taki ogólnoświatowy USOPAŁ. Skoro Żydzi mogli stworzyć World Jewish Congress, to dlaczego niby Polacy nie mogliby stworzyć Światowego Kongresu Polaków? Jeszcze w dobie dzisiejszych technologii komunikacyjnych? I działać niezależnie od Republiki Magdalenkowskiej, w koordynacji ze środowiskami patriotycznymi z Kraju. I podkreślam: jesteśmy, oprócz Żydów, jedynym narodem, który ma tak wielką emigrację rozsianą po właściwie wszystkich zakątkach świata. Trzeba się tylko w końcu ogólnoświatowo zorganizować i wykorzystywać ten stan rzeczy.

  7. Lux aeterna powiedział/a

    Dalszy ciag ponizania narodu polskiego.
    Dokad “odszkodowania” nie zostana wyplacone, jeszcze rozne antypolskie wybryki beda mialy miejsce.
    Najgorsze jest to, ze nie ma sie do kogo zwrocic, bo jak internauci zauwazyli, “agendy rzadowe” palcem nie kiwna.
    “Antypolska” akcja ma zasieg miedzynarodowy, a antypolskie “bojowki” przybieraja rozne postacie.

  8. Janikowski powiedział/a

    Lagodniejsze fragmenty tekstow z Muzeum Kultury w Lund o obozie Ravensbruck i komentarze. Czesc tekstow jest niestety TYLKO po szwedzku.

    Wiadomosci z MSZ (pismo Sekretarza Stanu MSZ RP Jana Borkowskiego do
    marszalka Sejmu RP Bronislawa Komorowskiego z dnia 20.10.2009 r. nr KSM
    2009/15794) dotycza m.inn. roku 2007 (Konsul Generalny RP w Malmö Gerard
    Pokruszynski) jak i roku biezacego 2009 (Konsul Generalny RP w Malmö
    Jaroslaw Lasinski) oraz dotycza opisywanych przez Sekretarza Stanu
    J.Borkowskiego szczegolowo ”celow wystawy w Lund (nie w Ravensbruck) o
    Ravensbruck”, Wystawa prezentuje zbiory przedmiotow-pamiatek po
    polskojezycznych bylych wiezniarkach tego obozu koncentracyjnego, ktore to
    zbiory zebrane zostaly w Szwecji w 1945 r. przez polskiego tlumacza
    Zygmunta Lakocinskiego. (( etniczne Rusinki – dzis Bialorusinki, Ukrainki,
    Rosjanki -, Czeszki, Slowaczki, Zydowki, Cyganki a nawet Niemki mowiace po
    polsku (zwykle obywatelstwa polskiego po polskich szkolach) moga tez w
    malym procencie wchodzic w zbior pierwotnych wlascicielek przedmiotow
    pamiatkowych wystawionych na prezentowanej wystawie )).

    Wystarczy otworzyc strone Interetowa (www.kulturen.com) wystawy (co to
    byla niby w/g pisma Sekretarza Stanu ”uwaznie analizowana”), np. w jezyku
    (patrz ponizej) agielskim, znanym wszak Konsulom i samemu Sekretarzowi
    Stanu oraz ich tlumaczom, aby zauwazyc, ze cele wystawy sa zupelnie inne
    od tych opisywanych (a calkowicie zmyslonych) przez w/w Sekretarza i przez
    bezposrednich swiadkow/wizytatorow, czyli wymienionych na wstepie Konsuli
    Generalnych RP (patrz gazety i Konsulow wypowiedzi). Dator z antypolskimi
    tekstami jest tez przedmiotem wystawionym w sali muzealnej, jak i te
    wszelkie napisy nascienne.

    Wystawa jest reklamowana jako wielki orez do walki przeciwko
    antysemityzmowi oraz antyislamizmowi i homofobii.
    Rasizm antypolski (pomijanie ludzkich cech u Polakow jak tez ich
    spolecznych wartosci) jest calkowicie dozwolony i w zwiazku z tym
    wszechobecny na wspomnianej wystawie.

    Click on the grey arrow (>) to continue in the exhibition to artefact
    pictures

    Click on the grey arrow (<) to start the exhibition over again

    click on the red arrow (<) to go backwards in the text

    introduction

    Ravensbrück, the camp
    the White Buses
    reception in Sweden
    Lakocinski
    collecting artifacts
    the artifacts

    backgrounds /
    The Camp prisoners testimony

    “…tell ye your children…” was the English name of the Swedish government’s
    large 1997 campaign about the Holocaust. The book has now been translated
    into 7 languages and 1.3 million copies have been printed. In words and
    pictures, an attempt is made to explain the inexplicable. How could
    genocide take place in the middle of Europe? As neighbors, what was our
    role?

    At Kulturen in Lund, we have material evidence of the Holocaust. Thanks to
    one man’s courage and foresight, items and fragments were saved when the
    White Buses came at the end of the war with survivors of the concentration
    camps.

    Zygmunt Lakocinski – a professor of the Polish language at Lund University
    saw what we know today – evidence must be secured. Besides saving
    memorabilia and personal items from being burned, testimonies of the
    survivors from the camps were recorded. Translations of the testimonies
    can now to be found at the Lund University library. These testimonies have
    been used as important evidence in court trials.

    Kulturen in Lund has been entrusted to house Zygmunt Lakocinski’s material
    testimony.

    Among the millions of items in our vast collection of cultural history, we
    have now chosen to bring forth these artifacts. We do so, because it is
    needed. Presently, in Sweden , racism has been on the rise. Islamophobia,
    anti-Semitism, homophobia are increasing. Have we not learned anything
    from history? We see what developed then! Don’t we see what is happening
    now?
    Kulturen has on a few occasions before displayed these artifacts and two
    things resulted:
    • survivors made contact and talked to us
    • school classes have been inspired to talk about what is happening
    today.
    Now we want to display “To Survive – Voices from Ravensbrück” in a
    web-exhibition. We want to make the material available and add the
    knowledge we have acquired along the way. We hope more than anything to
    start an ongoing discussion. On January 27, 2005 – the memorial day – we
    are going to show the items in a permanent studiemagasin. By doing this,
    we want to establish a discussion with the school groups that visit us. To
    let us learn
    from each other.

    / Margareta Alin, Lund, September 2004

    This web-exhibition is mainly made up of two parts. It begins with a
    couple of short background texts about how the artifacts came to be at
    Kulturen. The texts are illustrated with pictures that change
    automatically. Choose background text with the blue titles up to the left.

    Move between backgrounds and categories by using the gray arrows ()
    below to the left of the picture.

    The pictures of the artifacts make up the largest part of the
    web-exhibition. These are organized in nine categories. You can choose a
    category by selecting a blue title to the left and browse through the
    pictures with the green and red arrows () at the bottom of the
    page. As the mouse moves over a picture, a text will appear with
    information about the object and may even provide further information
    about how to see a more detailed picture. The categories are also
    illustrated by quotations from the prisoners who were brought in the White
    Buses to Sweden . The quotations change automatically up to the right of
    the picture.

    By moving the mouse over the question mark (?) at the bottom of the page,
    you can get help how to use the functions on every page.

    Nawet ksiazka tam przywolywana ..tell to your children”(“..om detta må Ni
    berätta”)
    zawierajaca wywiady z wszystkimi przewodniczacymi partii poltycznych z
    parlamentu szwedzkiego (ktore politycy ci skontrolowali u swych prawnikow)
    zawiera inne tresci niz reszta ksiazki, niz rzeczona wystawa i niz
    popierajace wystawe wspomniane tu na wstepie wypowiedzi polskich
    dyplomatow. Ani jednym najmniejszym slowem politycy ci nie potwierdzili
    tekstow muzealnych, jakoby Holocaust to bylo tylko 6 milionow Zydow albo
    alternatywnie Holocaust to bylo 7 milionow (Zydzi i rozne mniejszosci). W
    zrodlach panstwowych szwedzkich jest to ok. 13 milionow ludzi.

    Przywolywane przez Sekretarza Stanu rzekome ”indywidualne losy
    wiezniarek”, co ma ugruntowac u czytajacego przekonanie o prawidowosci
    CALKOWITEGO POMINIECIA narodowo-etnicznych powodow uwiezienia w obozie,
    zgladzenia i nieobecnosci na wystawie POLEK i ich polskosci jako tego
    wlasnie POWODU – jest czystej wody klamstwem, niezaleznie od tego, ze
    byloby i tak uzasadnieniem niewystarczajacym. Tylko male nazistowskie
    dziecko mogloby twierdzic, ze biografia osoby Adolfa Hitlera moze pominac
    taki szczegol, jak wywolanie przez niego wojny. Ewentualnie moglby byc to
    polski dyplomata z Malmö. (zaglada – destroy – celowe wykorzenianie i
    zmniejszanie liczebnosci grupy odmiennej narodowo, etnicznie, religijnie
    lub rasowo). Dziesiatkowanie ”wlasnej” grupy (patrz np. Kampuczea)juz nie
    jest, patrz wspolczesne wyroki na sprawcow. Klamstwo owo, choc obecnie w
    polskim prawie niekaralne, jest obelzywe w stosunku do wszystkich ofiar a
    niegodne nauczyciela, urzednika, polityka, dyplomaty. POLKI z Ravensbruck
    prezentowane sa przez Muzeum Kulturen i tez przez polskich dyplomatow albo
    w nieokreslonej i anonimowej grupie asocjalnej (obelga), badz traktowane
    jako nieludzie, pamiec zaglady ktorych mozna pominac i o nich calkiem
    zapomniec. ”Nieludzie” to nawet gorzej niz ”podludzie”. Albo miliony
    zaliczane do mniejszosci, czasem do marginesu. Ot, roboty przymusowe dla
    polskich niezydowskich kobiet. Nie to, co zaglada wybranych grup. Pewnie
    Hitler Slowian nawet lubil, co nie ?? POLEK w Ravensbruck Muzeum ”Kultury”
    wsrod ofiar odmawia umiescic juz od wielu lat. Tam ich nie bylo. Pamiatki
    naleza do kogos innego.
    Takie sa ustalenia Muzeum Kultury z Lund i popierajacych ich ”polskich”
    dyplomatow. Twierdzenia ich, ze mozna pominac ”szczegoly” w postaci
    powszechnej smierci milionow LUDZI w obozach koncentracjnych (nawet na
    wystawie przedmiotow-pamiatek do nich uprzednio nalezacych) nie sa zgodne
    z tekstami wstepnymi wystawy i z celem powszechnych wycieczek szkolnych, i
    oznaczaja nie niedbalstwo organizatorow, ile rozmyslne, pod szczytnymi
    humanitarnymi haslami, zaprzeczanie zagladzie Polakow przez III Rzesze ew.
    obelzywe traktowanie wystepujacych jednak z ziemi ofiar. Szwedzi z Lund
    mogliby sie jeszcze bronic swa glupota ew. nieznajomoscia arytmetyki, ale
    polski Sekertarz Stanu robi to rozmyslnie.

    Moja siostrzyczka dwutygodniowa Alinka, urodzona w niewoli, zastrzelona w
    powiciu w Ravensbruck, byla prostytutka czy wcale jej nie bylo? A moja
    babcia, bronaca jej i zastrzelona sama, byla przez to kryminalstka ? czy
    wcale jej nie bylo ?? A moze byly swiadkami Jehowy ?? Ich losy sa
    udokumentowane i w Arolsen i w Fundacji Polsko – Niemieckie Pojednanie.
    Ale, jak to widac, nie wszyscy ”Niemcy” sie pojednali.

    W/g dostepnej w Polsce ekspertyzy prawnej, nieprawdziwe i obelzywe
    wypowiedzi dotyczace ofiar obozow koncentracyjnych moglyby byc
    rozpatrywane przed polskimi sadami z powodztwa ofiar lub ich rodzin, nawet
    jesli gloszone bylyby za granica. Sprawy precedensowe sie tocza. Pozostaje
    rozstrzygniecie, kto (prywatna osoba? urzednik panstwowy?) mialby byc
    pociagany do odpowiedzialnosci. Czy panstwo polskie i podatnicy zaczna
    TERAZ placic odszkodowania za aktualne wybryki wlasnych dyplomatow?? Z
    indywidualnego oskarzenia o zniewage bliskich ? Taki proces wygral wlasnie
    niedawno Adam Michnik, (oraz jego brat szwedzki(!), a u nich chodzilo o
    niedokladna notatke IPN, ktory wyrok sadowy ”proba obalenia sila ustroju
    panstwa” (II Rzeczpospolita) uznal, zgodnie z owczesna interpretacja, jako
    szpiegostwo na rzecz CCCP (przeciez nie Nowej Zelandii !). Ale dzisiejsc
    sedziowie uznali inaczej; Nowa Zelandia nie moze byc wykluczona ze sprawy.

    Czy sady III RP potwierdza zdanie Sekretarza Stanu z MSZ, ze zgladzone w
    Ravensbruck POLKI nie byly ludzmi i nie musza byc w zestawie ofiar
    wykazywane ew. ze byly wprawdzie ludzmi, ale z 4 kategorii
    mniejszosciowych, a ich POLSKOSC byla bez znaczenia dla katow ??

    Wystapie z pozwem.

  9. Janikowski powiedział/a

    Jan Janikowski – 1.12.2009, 11:39
    Takich i podobnych spraw jest wiele i polskie MSZ najczesciej BIERZE STRONE OSZCZERCY I KLAMCY. Patrz artykuly w “Naszej Polsce” lub “Naszym Dzienniku” o obozie w Ravensbruck. Muzeum w szwedzkim miasteczku Lund umieszcza wiezniarki tego obozu (nazywajac to miejsce z 70% smiertelnoscia “obozem pracy” !) w jednej z 6 kategorii – 1)Zydowki, 2)Cyganki, 3)lesbijki, 4)przez Niemcow uznane za mety asocjalne, 5)swiadkinie Jehowy lub 6)polityczne bojowniczki. Nie ma zatem w tym obozie (a zatem i w historii !!) miejsca na ludobojstwo z powodow narodowo-etnicznych, ktore jest wspomniane w konwencji ONZ o ludobojstwie. Kobiety z tego obozu slowianskiego pochodzenia (Polki, Czeszki, Serbki, Rosjanki, Ukrainki itp. itp. razem ok. 60% wiezniarek)) albo NIE ISTNIALY WOGOLE (wymienione kategorie obejmuja jedynie ok. 40% wiezniarek) albo byly kategorii (3 do 6) czyli lesbijkami, zlodziejkami, swiadkiniami Jehowy ew. czesc Amazonkami z ruchu oporu. Nie ma tu nic niewlasciwego – napisal do marszalka Sejmu Bronislawa Komorowskiego Sekretarz Stanu z MSZ Jan Borkowski w liscie z pazdziernika 2009 w odpowiedzi na zapytanie poselskie Artura Gorskiego. Jesli MSZ uwaza ze nie bylo ludobojstwa na Polakach i Polkach; albo ze (jesli tylko byli oni porzadni i ne nalezeli do zadnej z wymienionych kategorii) to nie mieli sie czego od Niemcow obawiac – to trzeba do sadu pozywac nie telewizje Niemiecka ale polski MSZ.

  10. Janikowski powiedział/a

    Oto tekst z Muzeum Kultury w Lund, gdzie albo Polki czy inne Slowianki wogole nie istnieja, bo opisuje sie tylko 6 (szesc) kategorii, ktore obejmowaly jedynie ok. 40% wszystkich kobiet, albo polskosc to tylko dodatkowa cecha tych wszystkich wypelniajacych oboz 132 000 lesbijek, swiadkin Jehowy, szumowin spolecznych czy wreszcie tych paru procent, co naprawde byly bojowniczkami podziemia (tylko dlaczego politycznego, jak to pisza Szwedzi albo K. Gerner ?? Wojna i ludobojstwo to nie polityka !). Muzeum, jesli wierzyc tej czesci zdezorientowanych pracownikow, co zrzucaja wszelka odpowiedzialnosc na prof. historii na Uniwersytecie w Lund K. Gernera, pomylilo POWODY dla ktorych uwieziono i zabito w obozie z tymi NALEPKAMI, NAZWAMI, PRZEKLENSTWAMI jakimi te kobiety przedtem obdarzono. Wierzac Niemcom i ich slowom typu “polnische schweine, polnische hunde” mogliby Szwedzi rownie dobrze napisac, ze trzymali Niemcy w obozach jakies zwierzeta.
    W Szwecji nie bylo denazyfikacji, historia w szkolach nie jest obowiazkowym przedmiotem.
    “Polscy” konsulowie w Malmö obok Lund zgadzaja sie z Muzeum i z K. Gernerem !! Oni tez nie mieli egzaminu z polskiej historii. W MSZ tez nie bylo denazyfkaci !! A czy jakis Sigh na sluzbie brytyjskiej mordujacy Hindusow mial egzaminy z Wojny Bialej i Czewonej Rozy??????
    Polskie bezdomne wloczegi (jak ktora cudem przezyla pacyfikacje i spalenie wsi albo przygniecenie murami Warszawy) do nauki zawodu (!) u Niemcow ((patrz “oboz pracy” RAVENSBRUCK – K. Gerner zdjal napisy o 70 % smiertelnosci!), za to polskie (niezydowskie oczywiscie!!) polityczne prostytutki i kryminalistki dostana tylko za swoje !!

    Ravensbrück was a labour camp. Women from many countries in war-torn Europe were brought there.

    Jews were brought to the camp from Germany, Poland, and other occupied countries as part of the Nazis’ planned extermination of the Jews. The Roma were persecuted in a similar way and brought to Ravensbrück.
    On several occasions the camp was emptied of these groups, who were sent on to meet their death in various extermination camps.

    Some 25% of the prisoners in Ravensbrück were Polish women who were not Jews. They were often branded by the Nazis as political prisoners. Many women were arrested for no reason other than that they were Poles and were brought to Ravensbrück as slave labour. According to the Nazi ideology the Slavs, for example the Poles and Russians, were “Untermenschen” (subhumans).

    Other people transported to Ravensbrück were those categorized as political opponents of Nazi rule and homosexuals, Jehovah’s Witnesses, and those whom the Nazis branded as “asocial

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>