Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ks. Jarosław Wiśniewski: PIECIU TREBACZY – HEJNAL SAMARKANDZKI

Posted by redakcjawp w dniu 2009-11-12

Od pewnego czasu otrzymuje listy od Pana Jerzego Skoryny z Meksyku, ktorego trapi sprawa hejnalu Mariackiego. Podobno gdy Armia Generala Andersa stacjonowala Uzbekistanie pewien tubylec Uzbek poprosil polskich zolnierzy, by na glownym placu Samarkandy wykonali hymn Mariacki ale w calosci. Ponoc znalazl sie taki zolnierz, ktory to potrafil zagrac, ale intrygowalo go pytanie po co? Okazalo sie, ze wsrod Uzbekow lub powiedziec dokladniej wsrod Tiurkow istnieje legenda, ze upadek Imperium Tamerlana dokonal sie na skutek przeklecia, ktore rzucil na wojowniczych Nomadow polski trebacz z Krakowa, ktoremu nie dano dograc do konca hejnalu zabijajac strzala. Jest legenda, ze poki polski trebacz nie zagra tego hymnu w stolicy Tamerlana los turanskich plemion bedzie przesadzony na niekorzysc i nie odzyskaja one niepodleglosci.

Nie udalo mi sie niestety uzuskac zadnych informacji o danej legendzie i o domniemanym koncercie na glownym placu w Samarkandzie, gdzie lezy mogila Tamerlana. Znam natomiast inna legende. Ponoc archeolodzy sowieccy po raz pierwszy otwarli grob chana Temira 22 czerwca 1941 roku i wlasnie w ten dzien na Zwiazek Sowiecki napadli Niemcy dajac nadzieje grupie patriotow na upadek Sowieckiego Imperium i na odzyskanie upragnionej wolnosci. 

1. Dziwny telefon 

Latem tego roku zadzwonil do taszkienckiej kurii pewien kaplan kielecki, ktory od 18 lat pracuje pod Grodnem. On mial tez duzo pytan w sprawie Samarkandy i zolnierzy Andersa. Ciekawila go miejscowosc Jakobak. Wedle slow kaplana jego wujek, ks. Jan Chrobenski – Chrabaszcz, kapelan wojenny zmarl wlasnie pod Samarkanda i ks. Leszek chcial traffic na jego grob. Pomimo licznych wizowych trudnosci udalo sie ksiedzu Leszkowi dotrzec do Samarkandy, odszukac grob wujka i nawet zlozyc kurtuazyjna wizyte Biskupowi w Taszkiencie i pani Konsul.

Bylem swiadkiem tych spotkan i powiem, ze to bylo wzruszajace jak opowiadal nam ten ksiadz historie swych poszukiwan jeszcze z lat kleryckich. W rodzinie mowiloo sie najpierw, ze mlodziutki 36 letni Kaplan z grodzienszczyzny zginal w Katyniu, potem ze na Syberii az w koncu ze w Uzbekistanie. 

2. Bialoruska Czestochowa 

Ks. Leszek ze wzgledu na pamiec o swym wujku podjal sie pracy w Kopciowce, czyli w tej samej parafii pod Grodnem, w ktorej x. Jan Chrobenski – Chrabaszcz w latach 30-tych rozpoczal budowe kosciola i nie doprowadzil jej do konca. Kosciol zamieniono na mlyn i aby go przywrocic do celow sakralnych najpierw trzeba bylo zebrac wspolnote, zarejestrowac i zdobyc niemale srodki nap race remontowe i budowlane. Patronka przedsiewziecia byla MB Czestochowska i ksiedzu Leszkowi udalo sie za zgoda Biskupa Grodzienskiego uruchomic trase pielgrzymkowa. Parafian jest obecnie 800 osob co dla podmiejskiej wioski nie malo. Wszystko wskazuje na to, ze modlitwa z nieba towarzyszyla tej sprawie. Ksiadz Leszek widzac, ze na Bialorusi jest juz w dostatku powolan miejscowych planuje powrot do Polski ale na zakonczenie swych staran upamietniajacych osobe wujka postanowil odwiedzic Uzbekistan.  

3. Groby zolnierzy 

Ksiadz Leszek dzieki pomocy ojca Stanislawa odnalazl grob swego wujka. Byl zaskoczony, ze mogily sa dobrze oznakowane I utrzymane. Sekret polega na tym, ze nasi zolnierze umierali najczesciej w zapomnianych kiszlakach posrod prostych Uzbekow, ktorzy szanuja zmarlych I nie niszcza cmentarzy. Inna sprawa, ze podobne cmentarze istnialy tez na terenie miast np. w Margellanie pod Fergana. Wladze sowieckie urzadzily na tym terenie baze samochodowa. Ponoc zabobonni kierowcy starali sie swe samochody zawsze stawiac pod sciana parkingu, by nie trwozyc zmarlych zolnierzy. Ambasada oraz pan Cieslicki, ktorego firma “Budmex” opiekuje sie cmentarzami wojennymi staral sie wiele lat, by odnowiono w tym miescie cmentarz ale sprawa utknela w biurokratycznej machinie uzbeckich ministerstw.  

4. Zaproszenie 

Wracajac z Taszkientu ksiadz Stanislaw z ksiedzem Leszkiem odwiedzili jeszcze Yangi Yul, gdzie rowniez jest kilka cmentarzy. Widac bylo, ze miedzy tymi dwoma kaplanami powstala wiez sympatii. Ksiedza Leszka trudno nie lubic za jego rubaszna prostote. Kilkakroc padaly slowa zaproszenia do pracy na tej nowej misji. Ksiadz Leszek bronil sie koronnym argumentem, ze nie lubi podrozowac, tym nie mniej czerwienil sie bardzo potwierdzajac, ze taka mysl jest bardzo logiczna i byloby ironia losu, gdyby w bezposrednim sasiedztwie z mogila wujka jego siostrzeniec zajal sie duszpasterstwem w Samarkandzie na przyklad.

Ja mysle, ze czytajac moja opowiesc zaczerwieni sie niejedna kaplanska buzia w Polsce.

Tak wielu z nas w czasach PRL-u deklarowalo gotowosc, by isc na koniec swiata i sluzyc wygnancom i uczcic pamiec wypedzonych Polakow. Owszem byli tutaj latem dwaj ksieza na motocyklach z taka wlasnie intencja, by uczcic pamiec. Pamiec jednak zobowiazuje do czegos wiecej. Wdzieczni Bogu za “nasza niepodleglosc” moglibysmy wspomniec znane haslo: “Za nasza i wasza wolnosc”. Sowieckie republiki w tym rowniez Uzbekistan nie bez przeszkod ze strony dawnego gospodarza siedzacego w Kremlu powoli sie podnosza. Tym nie mniej wspominajac rocznice upadku berlinskiego muru i naszej niepodleglosci warto zdac sobie sprawe, ze procz kwiatkow na mogilach i zniczy warto budowac nowe zycie.

Jeszcze tak wiele kosciolow na Wschodzie czeka, by je z ruin podniesc i tak wiele mogil kaplanskich na “Golgocie Wschodu”wzywa wrecz krzyczy dopominajac sie zadoscuczynienia i modlitwy. Dopominaja sie, by ich misja trwala I by na ich kosciach powstal na nowo zrujnowany kosciol. 

5. Samarkandzki kosciol 

Wracajac do tematu hejnalu, to chce zwrocic uwage, ze miejscowy neogotycki kosciol pw. Jana Chrzciciela ma przepiekne formy i tylko jedna wieze. Stoi w centrum miasta ale nie na placu wielkim lecz na bocznej malo uczeszczanej ulicy wiodacej w kierunku pomnika Tamerlana. Podobienstwo z kosciolem Mariackim jest jednak uderzajace. Mysl o tym, by zabily na tej wiezy dzwony lub by zagrano tam hejnal, sama sie naprasza. Gdyby ten hejnal tutaj zagrano to byc moze zebrani przy pomniku turysci mogliby go uslyszec.

Tekst, ktory pisze dawno chodzil mi po glowie i zdawalo mi sie, ze rozwine opowiesc na kilka stroniczek. Tym nie mniej korzystajac z rocznicowej chwili pragne go zadedykowac rodakom na calym swiecie z okazji jubileuszu odzyskania niepodleglosci w takiej skroconej formie.

Piekna jest ta wiara, ze ofiara trebacza mogla wplynac na losy imperium Tamerlana.

Tak rzeczywiscie bylo. Po jego smierci nie udalo sie utrzymac tego wielkiego panstwa a miasto Samarkanda nigdy nie odzyskalo swojej swietnosci.

Podobnie jak Krakow stalo sie stolica duchowa Uzbekistanu ale polityczna stolica stal sie potem, afganski Girat, Buchara i Qoqand. 

6. Nowa stolica 

Z chwila pojawienia sie Rosjan w tych okolicach w 1865 roku, role stolicy zaczal spelniac prowincjalny Szosz dzisiejszy Taszkient. W Taszkiencie w okolicach pomnika Tamerlana (jest ich dzis tak wiele jak niegdys pomnikow Lenina – to samo z nazwami ulic) i Hakimiatu, czyli Urzedu Miejskiego stoja dwie niewysokie wiezyczki nazywane kurantami. Bija o 12.00 jakas melodie, nigdy nie mialem okazji jej uslyszec. Kto wie moze i tutaj kiedys hejnal Mariacki zabrzmi. To stac sie moze tylko pod warunkiem, ze nasze relacje z Uzbekistanem beda poprawniejsze, bo jak na razie od kilku lat Ambasada kieruje “pelniacy obowiazki”. Nie ma bezposrednich rejsow do Warszawy ani jakies konkretnej polityki o wspolpracy.

Owszem Polska Ambasada przestawia w tym roku interesy Unii Europejskiej w Uzbekistanie ale wkrotce ktos nas zamieni i rozmowy o hejnalach i wolnosci beda znacznie utrudnione. 

Pieciu Trebaczy 

Gdysmy sie z ksiedzem Leszkiem zegnali to wreczyl Biskupowi gruba papke dokumentow archiwalnych dokumentujacych dokonania i losy ks. Chrabaszcza. Pozostawil tez sporo obrazkow MB Czestochowskiej a na jednym z nich liste 5 kaplanow, ktorzy wspolnie z ks. Chrabaszczem jako kapelani stacjonowali z wojskami Andersa i pozostawili na zawsze w tym kraju swe kosci. Byli to ksieza: Piotr Gul, Holynski Antoni, Stefan Radkiewicz i Franciszek Sorys. Dwoje z nich san a cmentarzu w Guzarze, jeden w Kenimech, ostatni w Dzambule. Najprawdopodobniej juz poza granicami Uzbekistanu (Kirgizja lub Tadzykistan). Ksiadz biskup odprawil za kazdego z nich Msze sw., a ja udalem sie do Ambasady, by dalej szperac w dokumentach, bo podobno zmarlych kapelanow posrod 3000 poleglych w Uzbekistanie zolnierzy gen. Andersa bylo wiecej.

Niestety niczego nie znalazlem. Moze gineli w Aszchabadzie, w Teheranie czy w Ziemii Swietej. Na zalaczonej mapce sa liczne dodatkowe polskie cmentarze wojskowe. Kto wie, moze uda sie z czasem cos dowiedziec i o nich. Mnie jednak nurtuje pytanie, czy wielu jest jeszcze w Polsce i na swiecie takich kaplanow, ktorzyby przez pamiec o tych poleglych kapelanach podjeli sie jakiejs misyjnej sprawy jak ks. Leszek.

Przeciez to takie logiczne, by nie zapominac komu jestesmy dluzni swa wolnosc i by ten katolicki hejnal na szlaku gen. Andersa i calej Golgoty Wschodu dograc do konca!

Odpowiedzi: 2 to “Ks. Jarosław Wiśniewski: PIECIU TREBACZY – HEJNAL SAMARKANDZKI”

  1. opornik powiedział/a

    Legenda ta jest opisana przez Melchiora Wańkowicza w
    „Dzieje rodziny Korzeniewskich” a konkretnie w
    „Opowiadaniu Hanki”, gdzie opisuje ten właśnie fakt
    spotkania z tubylcami podczas jej pobytu w Samarkandzie, którzy to właśnie nalegali na odegranie hejnału w całości.
    Wańkowicza przedstawiać chyba nie trzeba, więc przy tej okazji chcę zaprosić moich Rodaków do przypomnienia sobie tego małego arcydziełka dającego wejrzenie w prawdziwe losy Polaków na tej tułaczce bez końca.
    Śmiem twierdzić, że ekranizacja „Dziejów Rodziny Korzeniewskich” przez prawdziwie polskiego reżysera, jest gotowym scenariuszem by nim odpowiadać na KAŻDE Antypolskie oszczerstwa jakich dzisiaj po całym świecie więcej jak konkolu.
    Po obejrzeniu takiego Filmu, stracili by ochotę do jakiejkolwiek dalszej dyskusji, bo ignoranctwo pada przed prawdą – jak żyd przed mamoną. Póki co, to można im choćby parę fragmentów przetłumaczyć, by co nieco przejrzeli. Ale kto posiada jeszcze Wańkowicza w domu?!
    Pozostaje jeszcze jedna refleksja, która towarzyszy mi gdy tylko przywołuję sobie w pamięci losy Rodziny Korzeniewskich, a mianowicie losy tych, którzy swą podłością i zbrodnią rzucili klątwę na swoją przyszłość, tak to wcześniej opisane jest w Starym Testamencie Kpł 26, 33-35:
    „A Ja was rozproszę – grozi Jahwe Izraelowi, jeśli będzie Mu nieposłuszny – pomiędzy narody i dobędę miecz za wami; a serca tych, którzy z was zostaną strachem przepełnię i w ziemiach nieprzyjacielskich, przerazi ich szelest listka lecącego, i tak będą uciekać, jakby przed mieczem(…)
    oraz Pwt 28, 15-69: „Przeklęty będziesz w mieście, przeklęty będziesz na polu(…)porażę cię utratą rozumu , ślepotą i szałem(…)Da tobie bowiem Jahwe serce lękliwe i duszę strwożoną…będziesz bał się w nocy i we dnie, i nie będziesz wierzył, iż żyjesz, spowodu trwogi twego serca.”

    Spotkanie zakończyły słowa jednego ze starszych:
    „ – Myśleliśmy, że przyjdziecie jako wrogowie… a ot, Allah, niech będzie pochwalone imię Jego, sprawił, że zdejmiecie klątwę tego czynu z nas jako przyjaciele.”

    Historia Matką Narodów, a nie medialny chłam naszych śmiertelnych wrogów.
    Tak jest i z legendami, bo czyż fakty przeczą tej legendzie? – Nie! , nawet wnioski jakie narody z nich wyciągnęły, są jak najbardziej …ROZTROPNE!

  2. Ryziel powiedział/a

    Katoliccy Polscy księżą.A nam UE każe zdejmować krzyże i likwidować judasze.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

Please log in to WordPress.com to post a comment to your blog.

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 88 other followers