Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Katastrofa, której nie było, ciąg dalszy

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2010-08-25

Krzysztof Cierpisz: Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej 10 kwietnia 2010


Dowody oszukańczej inscenizacji – ręcznego ułożenia -podrzuconych fragmentów wraku samolotu TU-154M. Uwagi pośrednie.
(ciąg dalszy; Samolot bliźniak oraz Katastrofa, której nie było)
R.0.

Uwagi ogólne.

Analizując symboliczne ułożenie pewnych elementów wraku Tu154M, przedłożone na poniższych szkicach należny respektować pewne założenia i uproszenia lub terminy:

Ułożenie elementów na szkicu zostało dokonane na podstawie analizy rejestru pierwszych zapisów video lub zdjęć.

Zachowano pewne proporcje w odległościach jak i kątach miedzy ważnymi liniami lub płaszczyznowym. A co z konieczności można było jedynie wydedukować. Brak jest bowiem oficjalnych danych pomiarowych z miejsca zdarzenia.

Wzięto pod uwagę jedynie niektóre elementy wraku Tupolewa – w naszym pojęciu najistotniejsze.

Zdjęcie satelitarne miejsca zalegania wraku smoleńskiego – główny (pierwszy) dowód medialny – zostało zrobione 2 dni po katastrofie. Było wiec b. dużo czasu na to, aby poprawić drastyczniejsze błędy inscenizacji rzekomej katastrofy. Fotografia ta jest -niewątpliwie – narzędziem manipulacyjnym sprawców inscenizacji.

Również długotrwale exponowanie statecznika z widoczną nań szachownicą było oczywistą manipulacją – chciano jak najdłużej pozostawić dowód identyfikacyjny wraku. Podczas kiedy inne dowody niszczono – to nawet na oczach kamer TVP Info. Drugi dowód medialny to zdjęcia video robione  bezpośrednio po alarmie. Trzeci dowód  to zdjęcia agencyjne. Te jednak musiały być  weryfikowane z obrazami video pierwszych godzin.

Kolejnym dowodem , czy punktem odniesienia są – a raczej były – różnorakie wypowiedzi publiczne władz nt. wszelakich okoliczności katastrofy. Oczywistym jest, że jakakolwiek okoliczność wypadku, a  komentowana przez  władze, nie posiada znamion wiarygodności. To jest tu jednak bez znaczenia. Wypowiedz taka – nawet kłamliwa – jest zakreślaniem wielkości i granic obszaru problemu jako całości i jest niezbędnym gruntem do jakiejkolwiek analizy. Należy zatem przyjąć jako określone – wyartykułowane – stanowiska strony oficjalnej w sprawie „katastrofy”,  jako niezbędne merytoryczne odniesienia. Tu zakładamy – zgodnie z powyższym, że wg. władz: samolot TU-154M, na chwile przed uderzeniem w ziemie,  dokonał obrotu – wokół osi X – do pozycji na plecy i tak rozbił się. Pierwszym elementem samolotu, który tak dotkną ziemi był ogon, część tylna kadłuba.

Polanę, na której odkryto wrak, określa się geometrycznie osiami XYZ – tak jak samolot w locie normalnym  Wg . F100 – vide infra. Początek współrzędnych w Centrum Uderzenia wg F103 – vide infra.

Polana  koło lotniska w Smoleńsku oraz samolot w locie normalnym są określone parametrami Wg  F100 – vide infra:

              F100

             X- w kierunku lotniska  (zachód)

             Y – w kierunku na południe

             Z – pionowo do góry.

(oba kierunki X;Y odchylone ok 30 stopni  licząc od osi X do osi Y.

Skrzydło – profil – składa się między innymi z Krawędzi Natarcia (nos)

Oraz Krawędzi Spływu (tył skrzydła). Skrzydło posiada pow. Górna – u góry w locie normalnym, pow. dolną u dołu w locie normalnym. Krawędź Natarcia  jest zawsze skierowana do przodu. Samolot bowiem nie możne poruszać się  do tyłu. To w przeciwieństwie do np. samochodu.  Uwaga ta nie jest w swej treści przerysowana. Podkreśla ona wagę spostrzeżenia; jeżeli skrzydło leci krawędzią natarcia do przodu to spadając na ziemie wynikiem katastrofy lub podobne, także powinna leżeć podobnie, czyli krawędzią natarcia do przodu. To w ramach oczywistej kalkulacji rozrzutu losowego.

Całość TU-154M 101 jest podzielona na sekcje numeracja sekcji kadłuba wg F101- vide infra.  Np. Sxx.

 

F101exp.

 

 

 

 

 

 

 

Szkic sytuacyjny zalegania wraku tupolewa wg. F103

 

 

F103    

       

Powyższy szkic F103  jest zrobiony na bazie  zdjęcia satelitarnego wg. F105

F105

F103b.

Powyższy szkic F103b  jest zrobiony na bazie  zdjęcia satelitarnego wg. F105

Ułożenie części wraku TU-154M.

Skrzydło lewe oraz prawe ( podwozia główne – również).

 

1.                  Krawędzie  natarcia skrzydeł są zwrócone do tylu  (czerwone strzałki) – niezgodnie  z kierunkiem lotu samolotu jako całości (duża czarna strzałka).

 

F103

2.                  Spoczywanie skrzydeł (z podwoziami głównymi) odbywa się do góry nogami. A powinny być – losowo rozrzucone – np. przewrócone lub mieć np. podwozia oderwane od skrzydeł, etc.

 

3.                  Przemieszczenie Skrzydła Prawego – końcówki – w stosunku do części Skrzydła Prawego przy kadłubowego . To w tym aspekcie, że obie te części skrzydła stanowiły jedność w płaszczyźnie zniszczenia ( przecięcia) A-A.  F103. Końcówka SP nie powinna leżeć po tej stronie . To przy spoczywaniu „do góry nogami” .

4.   Skrzydło Prawe – Końcówka jest dodatkowo przecięta po zderzeniu z pniem drzewa przekrój  B-B na  F103. Wg F106,F107,F108.

F106.

F107.

F108.

Należy zauważyć, że przecięcie B-B nastąpiło, począwszy od Krawędzi Spływu do Krawędzi Natarcia, czyli ta cześć skrzydła leciała „tyłem”. Co jest bardzo istotne to fakt, ze skrzydło to leciało do tylu od wschodu na zachód. Skutkiem uderzenia w pień zostało przecięte wg B-B i obróciło się wg. osi (polany)  Z od osi X do Y o ok. 90 stopni.

Wynika to ze śladów odarcia kory na pniu  od strony wschodniej Wg F109, F110.

F109.

 

F110

Zauważenie kierunku uderzenia skrzydłem w drzewo ma znaczenie przy analizie

Procesu inscenizacji miejsca katastrofy. Okazuje się, że wszystkie elementy płata

Zostały ułożone jednakowo – „pod linijkę”!

 

Kadłub.

 

5. Kabiny pilotów nie ma. Nie znaleziono jej ani na zdjęciach z lasku przy lotnisku,

Ani w miejscu składowiska wraku.

6.Sekcja S23-S30 F150 F151 – opiera się na słabych drzewach lub krzakach. a jest fragmentem WYRWANYM z całości kadłuba (cześć salonki prezydenta).

F150

F151

7. Pozostałe części kadłuba przedniego i środkowego S36-S55 praktycznie są niemożliwe do zlokalizowania.

Zdjęcia z miejsca katastrofy ukazują głownie wielkie kłębowiska porwanych blach,

Kabli, izolacji etc. Jest to prosty dowód użycia ładunków wybuchowych. Wnętrze kabiny zostało – wydmuchane na zewnątrz.

F152

A przecież uderzenie o ziemie sprawia, że następuje wyrażana kompaktacja elementów wraku to przy oczywistym rozbiciu konstrukcji i jej podziale.

8. Kadłub w części spoczywającej na skrzydłach ( płacie dolnym środkowym) jest częścią integralną skrzydła i jako taki powinien pozostać na tym płacie – nawet przy dużym uderzeniu. Zachowały się jednak tylko te części kadłuba, które zaczynają się od okolicy krawędzi spływu. S50-65. Fakt ten możne być poszlaką do analizy nt. koncepcji przyjęcia podziału wraku podczas jego fragmentacji. Waga i wielkość elementów mogły mieć znaczenie dla sposobu podrzucenia tych fragmentów na polanę. Piszemy o tym na końcu. To zaś przypuszczalnie odsłania wiele innych ważnych okoliczności.

Kadłub – Część tylna.

 

9.Sekcja S55-S66 leży ziemi w relacji geometrycznej do sekcji S67-S83

Można założyć , że S55-S66 jest ułożona tyłem do kierunku lotu.

 

10.Kadłub (ogon) S67-S83 , F112 nie wykazuje specjalnych uszkodzeń – tytułem  „silnego uderzenia w ziemie” – co wg. sprawców zamachu miałoby uzasadniać 

oderwanie tego ogona od kadłuba tylnego. Silnik prawy F152, 

F153

który spoczywa obok , ogona nie mógł być oddzielony od konstrukcji silami uderzenia ogona w ziemię.

Wirnik nie kręcił w momencie kontaktu z ziemia, więc silnik nie pracował.

Ogon F112 podobnie do skrzydeł,  leci tyłem do kierunku lotu samolotu jako całości. Znajduje się w pozycji do góry nogami – tak  jak skrzydła.

F112

W ogonie zamontowana była czarna skrzynka, wnętrze jest zdewastowane  lecz wiele  Elementów – trzyma się , skrzynka jak wiemy wypadła ( omawiamy to dalej). Jak widzimy Ogon nie wykazuje tego, ze  mógł przemieszczać się zbytnio – po uderzeniu w ziemie. Spód ogona czyli (górna biała blacha na F112 jest bez śladów kontaktu z ziemią. W sposób zauważany  widać ruch względny podłoża do krawędzi odcięcia ogona od kadłuba. Świadczy to, że albo ogon leciał do tylu – na wschód,  albo eksplozja narzuciła zwały gałęzi. Sam ogon –  w planie ZX –  jest lekko odkształconym do dołu, a to przeczy wręcz temu, że uderzył w ziemie w locie na plecach.

11.  Foto F111 pomoc do szkicu F103 – przekrój C-C wg. Szkicu F103. 

F111.

Szkic F103 i dalej F111, okazują oddzielenie kadłuba od ogona w miejscu S66-S67 „C-C”.

Na F111, F112 widać wyraźnie skutki fali uderzeniowej, która dokonała zniszczeń tak na kadłubie jak i ogonie F112 .

Statecznik.

12. Statecznik pionowy  został oderwany od części ogonowej S66-S83.

W części górnej statecznika są fragmenty:

-Statecznika poziomego Lewego

-Statecznika poziomego Prawego

-Owiewka anteny.

F155

Jak widać F155 statecznik pionowy i poziomy zachował się w dobrym stanie bo  nie uderzył w ziemie. Oderwane są płaty statecznika poziomego. lewy i prawy.

Oderwanie może by skutkiem uderzenia fali uderzeniowej. Omawiamy to dalej w tekście.

Czarna skrzynka.

13.Czarna skrzynka spoczywa – wbita w ziemie – na wysokości statecznika poziomego prawego. Czyli na długo przed centrum uderzenia.

 

 

 

 

 

Komentarz.

Ad. Skrzydło & podwozie główne:

Widać wyraźnie, że elementy skrzydła zostały ułożone  „ludzka ręką”

Wg, wcześniej założonego planu. Elementy te zostały ułożone wg orientacji geograficznej – krawędzie natarcia na wschód. Popełniono dodatkowy błąd w postaci przesunięcia końcówki Skrzydła Prawego zbytnio na południe od przekroju B-B tego Skrzydła Fragmentu przy kadłubowego. Takie ułożenie bardzo trudno uzasadnić – rozrzutem losowym. Zwrócimy dodatkowa uwagę na to , że krawędzie natarcia skrzydła lewego i prawego są bardzo mocno poszargane podczas kiedy krawędzie spływu są niemal nienaruszone.VideF117

 

F117

 O czym to świadczy?

- O tym, ze uszkodzenia te nie są wynikiem uderzenia o ziemie lub drzewa, bo musiałyby pojawić się też na krawędziach spływu. Bo zanim części  te ułożyły się w taki nieprawdopodobny pasjans, musiałyby długo ślizgać się po podłożu. Czyli krawędzie spływu musiały by być także uszkodzone ( od tego posuwania się po ziemi)- a są słabsze wytrzymałościowo niż krawędzie natarcia.

Kiedy zaś fragmenty te nie rozbijały się, a zostały ułożone na ziemi z pomocą urządzeń pomocniczych – padły one tam „plackiem” i uniknęły uszkodzeń. Zaś Fala uderzeniowa od explozji, nie była na tyle duża aby odrzucić te skrzydła tak mocno do tylu czyli do przodu. To na tyle aby ruch ten mógł uszkodzić krawędzie spływu. Nie dotyczy to końcówki skrzydła prawego, które zostało tak mocno rzucone o drzewo, że skrzydło to zostało bardzo ostro i dokładnie ucięte w przekroju B-B. To energią znacznie większą (zauważmy) niż przy rzekomym ucięciu skrzydła lewego – co było powodem katastrofy.

F127

A przecież samolot przy pierwszym uderzeniu (brzoza skrzydło lewe) – jako całość – miał znacznie większa energie kinetyczna niż rozpadłe części wraku turlające się w błocie ( końcówka skrzydła prawego). Dlaczego zatem krawędź cięcia skrzydła lewego jest tak okropnie potargana? Przypuszczalnie chodzi tu o działanie w pospiechu i przecięcie to wykonano b. chaotycznie .

 Jeżeli zaś  przy błocie jesteśmy, to ślady tego błota znajdują się jedynie po jednej stronie skrzydeł, ogona – stronie górnej skrzydła lub ogona. A to dodatkowo świadczy o podrzuceniu tych elementów przez robotników  „rzuconych plackiem”. Gdyby bowiem skrzydła lub kadłub rozpadały się od uderzeń z ziemią (błotem) to musiały by być Obłocone ” na okrągło”. A takie nie są.

Zwrócimy także  – tak przy okazji – uwagę na ślady postrzałowe na klapach ( innych elementach także)

 

F140

Świadczy to explozji , która wystrzeliła kamienie i inne twarde przedmioty. One to spowodowały te dziwne dziury , które inaczej nie występują jako uszkodzenia.

Wyrwanie końca owiewki komory podwozia głównego  także może wskazywać na fale uderzeniową od środka konstrukcji.

 

Koniecznym jest tu napomknąć o podwoziu głównym.

Otóż, samolot nie mógł lądować na kołach odbić się i wylądować na grzbiecie.

Biorąc pod uwagę: „grząskie podłoże” , „niezwykle silne uderzenie o ziemie”, „pożar”, „Zahaczenie o kable siłowe”,  należy stwierdzić ,że podwozie zachowało się w stanie nienaruszonym!!! A powinno ulec zniszczeniu już przy prostym kontakcie z tym bagnem.  Tupolew nie lądował ani na plecach ani w pozycji normalnej.

 

Błoto zalegające na oponach i goleni pochodzi niechybnie od zabryzgania eksplozją. Zauważmy F156, F157, jeśli bowiem obrócimy skrzydłem lewym wokół osi Z ( ok 60 stopni),   a od osi Y do osi X to zobaczymy, że ślady  zabłocenia pochodzą mniej więcej od tego samego rzutu , ( źródła explozji).

 

 

F156

 

F157

  

Ad. Kadłub:

W każdej kabinie pilota znajduje się serce samolotu;

komputery, awionika etc.  Jest to wyposażenie unikalne dla każdego egzemplarza. Tym to właśnie Tu-154M 101 zasadniczo różnił się od innych tupolewów. Kabina jest odciskiem linii papilarnych egzemplarza samolotu. Stwierdzony zatem np. Brak takich urządzeń w rozbitej kabinie nasuwałby przypuszczenie co nieautentyczności wraku. Znalezienie zaś urządzeń – co gorsza , które nie mogłyby się tam znajdować (modernizacja) dałoby  dowód Inscenizacji i to przypuszczalnie istnienia samolotu bliźniaka.

 

Ad. Kadłub część tylna:

Przekrój C-C,

 

F111

 

Mamy tu F111 dwie arcyważne sprawy:

 

Kadłub w tym miejscu jest oddzielony od ogona w sposób wskazu-                  jacy na użycie narzędzi tnących za pomocą których osłabiono konstrukcje I jako taką poddanej następnie działaniu eksplozji. Tak osłabiona Konstrukcja sprawiła, że ogon odskoczył od kadłuba jak korek wystrzelony z  butelki.  Wg F112 widzimy

 

                                     F112.

 fragmenty konstrukcji- równo ucięte podłużnice, równo oddzielone poszycie zewnętrzne kadłuba wg F113.

 

 

F113

 

Na F112 notujemy  deformacji przekroju kołowego, który powinien utracić swój regularny kształt. Na przekroju C-C nie ma śladów odkształceń tego przekroju co musi występować tytułem utraty   stateczności lokalnej tego fragmentu konstrukcji. Odkształcenie takie powinno wystąpić o ile samolot miałby uderzyć ogonem o ziemie. To z silą o wielkości uzasadniającą takie oddzielenie Konstrukcji.

 

Gdyby istotnie przekrój C-C był taki jak to widać na zdjęciach F112 F113  to zasadnym wydaje się dodatkowe podejrzenie, czy aby  wrak smoleński nie  składa się z części pobranych od dwóch samolotów. Całość wraku pochodziłaby od samolotu bliźniaka (dlatego nie ma kabiny)  ogon zaś od TU-154M 101. I tak, samolot bliźniak byłby sfabrykowany na  wrak i podrzucony na miejsce „wypadku” dużo wczesnej niż ew. przybycie samolotu 101 do Smoleńska. Do tak ułożonego wraku, podrzucono później jedynie cześć ogonowa samolotu 101( prezydenckiego). Tylko ogon TU-154M byłby oryginalny!

 Byłby to sprytny zabieg mający na celu „oszukanie” czasu niezbędnego na te operacje  fragmentacji i podrzucenia samolotu 101 jako całości, która inaczej wymaga 2-3 godzin pracy. A wiec nie bilansuje się z czasem odlotu , lotu i przylotu. Podejrzenie takie może mieć swe potwierdzenie również w charakterze  uszkodzeń statecznika pionowego , który ma uszkodzenia typowe dla fali uderzeniowej. Podczas kiedy statecznik nie ma uszkodzeń , które wyglądają Na wynikłe z uderzenia w ziemię. Podobnie też z plamami błota . Plamy te są kuliste o zamkniętych obwodach – co świadczy o tym , ze statecznik leżał w bezruchu i wtedy spadły nań krople błota , które zostały wyrzucone w powietrze  z powodu wybuchu bomb. O podobnym świadczyć może silnik prawy. Silnik ten wykazuje, ze wirnik nie obracał się  z chwila uderzenia o ziemie i to na bardzo długo przed tym.

Aby wyobrazić sobie normalny stan kadłuba TU-154 po uderzeniu ogona w ziemie spójrzmy na F120:

F120.

Widzimy , ze przekrój C-C jest nienaruszony, a tu uderzenie było dużo bardziej niekorzystne dla spójności ogona z kadłubem. I tak ma być, gdyż jest to najmocniejszy fragment

Kadłuba w TU-154. Tak  jak na F120 – mniej więcej – powinien wyglądać również kadłub TU-154M 101. A gdyby istotnie T-154  lecąc na plecach uderzył ogonem ( statecznikiem) o ziemie to statecznik ten odpadłby lub byłby bardzo mocno zniszczony ale przekrój C-C

Byłby nienaruszony ,tak jak  powyżej. 

Ad. Statecznik:

Fakt dobrego zachowania się statecznika pionowego, razem z pozostałościami

Statecznika poziomego oraz owiewki anteny, przeczy najprościej tezie o lądowaniu samolotu na plecach. 

Utrzymywanie zaś, że takie uderzenie ogonem – via statecznik bo inaczej to nie jest możliwe – sprawiło, że konstrukcja rozpadła się w obszarze S66-S67, jest mieszaniną głupoty i bezczelności. 

Węzły konstrukcyjne bowiem są w S66_S67 (C-C)  wielokrotnie mocniejsze niż jakiekolwiek węzły w układzie statecznika. Co już pokazano na przykładzie powyżej.

Wg F113 i F114 łatwo wyciągnąć wnioski nt. zdatności tej konstrukcji do przenoszenia obciążeń wypadkowych ( są to elementy należące do najsłabszych )

F113.

 Widzimy wyraźnie , że statecznik łatwo odpada od ogona.

F114

Zauważmy również , ze statecznik poziomy, który niechybnie jest najlepszym dowodem wizualnym na pochodzenie samolotu TU-154M 101, jest mieczem obosiecznym. Gdyż obnaża kłamstwo smoleńskie.

Sprawcom bowiem  tu także coś nie wyszło,  statecznik ten- swym dobrym stanem – podważa tezę uderzenia nim w ziemie lub o locie plecowym w ogóle – co najgorsze.

Tupolew 154 Jest układem trzech silników w tyle kadłuba. Oznacza to, że konstrukcja taka Jest bardzo zwarta w układzie skrzydło-ogon w rzucie na płaszczyznę XY. Oznacza to, że jakakolwiek kolizja na ziemi wyklucza w praktyce inne położenie niż tylko normalne lub tylko na plecach. Fazy pośrednie  uderzenia w ziemie są wykluczone.

Czyli albo statecznik  zachował się w dobrym stanie bo samolot  lądował normalnie , albo kiedy tupolew lądował na plecach to kosztem statecznika, który musiałby być zniszczony całkowicie. Foto F115 nie wskazuje na to samolot miałby

lądować na plecach.

F115  bardzo dobrym  dowodem na inscenizację tego „wypadku, którego nie było” lub faktu na to , że rzeczywiście zastosowano „samolot bliźniak”.

 

F115.

Pokazując foto 115  statecznika powtórzmy jeszcze raz ;

 dobrze zachowana i mało uszkodzona konstrukcja statecznika przeczy tezie o uderzeniu ogonem w ziemie – lot na plecach. Bo gdyby tak było cały ten statecznik zostałby starty w proch i przepadł bez śladu.

Uwaga druga, ślady błota na powierzani maja charakter narzutowy okrągły i zamknięty. Czyli jest to dowód na to, ze statecznik spoczywał nieruchomo,  kiedy spadły nań odbryzgi błota spowodowane eksplozją.

Gdyby bowiem statecznik nie był podłożony przez robotników ( a leciał) to spadając z samolotem lub osobno  musiałby powalać się błotem na okrągło, a wiec byłyby całkowicie zabłocony,  a ślady błota miałyby formę strug podłużnych –  a co wynika z projekcji wektora prędkości na te powierzchnie.

 

Ad. Czarna Skrzynka:

F128

Skrzynka spoczywa wg F103,F105 na wysokości statecznika poziomego prawego.

Czyli w miejscu całkowicie błędnym. Czarna skrzynka mając wciąż – niechybnie –  wysoka energię kinetyczną toczyłaby się dalej. To zgodnie z wektorem prędkości tupolewa jako całości samolotu. – (Jest oczywiście niskim prawdopodobieństwem To , że w takim zderzeniu czarna skrzynka wypada poza kadłub samolotu).-  Tak wiec czarna skrzynka musiałby znajdować się albo w okolicy ogona, albo tez polecieć jeszcze dalej. Gdyż zarówno kształt jak i stosunek masy do objętości daje jej przewagę w łatwości toczenia się w stosunku do ogona w którym normalnie jest zamocowana.

Położenie skrzynki nie ma jakiegokolwiek wytłumaczenia losowego(katastrofy).

To najważniejsze chyba świadectwo oszustwa.

 

F103 Front

 

 

Stwierdźmy dobitnie: Położenie czarnej skrzynki – o ile nie jest rezultatem zwykłego podrzucenia na wzór innych części samolotu, które tupolew rzekomo zgubił po drodze – jest skutkiem eksplozji. Tylko eksplozja taka mogła odrzucić czarna skrzynkę w kierunku przeciwnym do kierunku lotu samolotu i to na tak daleki dystans lub ręcznie zrobili to zdezorientowani robotnicy.

To jest bardzo prosta alternatywa -50/50.

Trzeciej możliwości nie ma.

Przyjmowanie autentyczności zawartości skrzynki bez surowej weryfikacji

autentyczności miejsca , gdzie została ona znaleziona jest tak samo żenujące

jak telewizyjne ukazywanie autentyczności zabezpieczeń sejfu, w którym ta skrzynka jest bezpiecznie zamknięta.

 

 

Gdyby jednak położenie czarnej skrzynki  rozpatrywać w aspekcie eksplozji, która na nią zadziałała zauważmy:  że o  śladach  eksplozji w zespole;  S55-S66 —- Ogon w komplecie ze statecznikiem świadczyć mogą tak skutki  fali uderzeniowej – powyżej częściowo wspomniane  deformacje blach vide F121,F122,F119;

F121

 

 

F122.Widać wyraźne deformacje krawędzi natarcia skutkiem nacisków powierzchniowych Ciągłych na całej powierzchni.

 

F119. Na F119 widać pokrywę silnika zerwana obciążeniem ciągłym powierzchniowym a nie silą skupiona. Pokrywa została zdmuchnięta.

 

- oraz szerokie rozrzucenie izolacji dźwiękowo termicznej vide F118

F118 którym wyłożone było całe wnętrze Tupolewa.

 

 

Uwagi końcowe

1.W katastrofę  prawie nikt już nie wierzy. Wielu jednak neguje wciąż proste fakty motywując to tym, że tezy nt. przebiegu zamachu są zbyt „wymyślone”.

Wystarczyło bowiem spowodować katastrofę w powietrzu. 

Rozumowanie takie jest chybione, a to z tego względu , że katastrofa w powietrzu wyklucza niemal na 100% błąd pilota. A błąd pilota – był  założonym najlepszym kamuflażem zamachu. Pilota. Teraz – w desperacji szukania wytłumaczeń czynnikiem ludzkim – również szkolenia, lub  techniki organizacyjnej.

Dodatkowo zwolennicy prostego zamachu w powietrzu zakładają , że

sprawcą musi być właściciel terenu na którym leży wrak samolotu.

Twierdzą oni, że skoro wrak został ujawniony w Rosji to strona

rosyjska jest sprawcą katastrofy. Konkretnie rzekomo Putin.

 

Otóż żyjemy w czasach kooperacji, wielkiej międzynarodowej wymiany handlowej towarów i usług. Jeden sadzi, drugi skupuje , ktoś inny pędzi bimber z tych ziemniaków, które  tak przeszyły przez wiele rąk i granic państw.

Mogło przecież tak się zdarzyć – w trakcie ofert przetargowych na zamach, że jedna strona zgadza się ewentualnie dopomóc – przyjąć ciała –  ale to pod warunkiem, że wszystko inne będzie zrobione po drugiej stronie. Tak jak w nowoczesnym biznesie

Dostawa wg  DDP – Delivered Duty Paid . I tak było – co najpewniej.

 

Granica EU lub Polski ze stroną trzecia to granica wielkich możliwości utrudniania śledztwa. Nie pierwszy to już raz.

Sama bolszewia – jej geneza –  jest tego najlepszym przykładem szukania kozła ofiarnego własnych zbrodni. To Rosjanie rzekomo zrobili rewolucje, to przeciw samym sobie. To celem, aby móc wymordować się do końca niemal. I aby żyć później w strachu i nędzy. Wysłać swe najlepsze dobra w ręce obcych -za psi pieniądz.

Wallenberg też został rzekomo wysłany do Rosji a tam nawet nie ma śladu po nim. To jednak nic nie szkodzi. Dalej szukają go na Lubiance, a minęło 60 lat.

Na rzekomej pomocy w Budapeszcie zarobił on majątek na poziomie hrabiego

Monte Christo. Złoto brylanty i walutę przesyłał na Zachód na swe własne imię

lub okaziciela. Jego gwarantowane znikniecie ułatwiło przejęcie tego

bajecznego majątku w ręce wtajemniczonych  wspólników w Szwecji i Szwajcarii.

Granica sowiecka  granicą pewną – to nawet jeżeli Wallenberg został obrabowany  zabity przez wspólników w Budapeszcie.

A śmierć Diany  czy nastąpiła w Londynie? Zmarła we Francji. Już tylko

ta znikoma różnica jurysdykcji  uniemożliwiła rodzinie zabitych ( Dodi , lub kierowca) dochodzenie prawdy.

A różnica pomiędzy Polska a Rosja jest niesłychanie większa.

Dodajmy więcej, na Sachalinie w 1983  zestrzelono  koreański

samolot pasażerski KLA007 z kongresmanem Larry MacDonaldem na pokładzie.

Sowiety – marszałek Ogarkow – przyznały się do zestrzelenia samolotu.

Wszyscy zginęli, a ciał nie znaleziono. Sowiety aby uwiarygodnić swą winę (sic)

odtworzyły w TV zapis głosu pilota myśliwca, który raportuje fakt trafienia

rakietą w ten pasażerski samolot. Nota bene Szkoda, że Ogarkowa już nie ma, przyznałby się w Smoleńsku.

Larry MacDonald – nazywał się pełniej Patton. Był kuzynem gen. Patton’a, który  – w Niemczech – w trakcie niegroźnego zderzenia z amerykańskim pojazdem wyszedł z tego wypadku całkowicie bez szwanku. Jednakże zaraz potem upadł i  sparaliżowany zostali odstawiony do szpitala wojskowego. Tam zaś znaleziono u niego jakiś pręt  wbity w kręgosłup. Generał zmarł parę dni potem.

Obaj Pattonowie mieli trudne charaktery. Generał – ofiara agitacji McCarthy’ego – krzyczał wkoło o wrogu wewnętrznym Ameryki i konieczności walki z nim. Podobnie kłótliwy był Larry McDonald, który cierpiał podobnie jak wujek na genetyczna  ksenofobię , nietolerancję i brak respektu dla wrażliwości  religijnej  dobrych inaczej. W USA, wiadomość o śmierci Larrego przyjęto z ulgą własną i zrozumieniem dla problemów obronności ZSRR. To aż do tego stopnia, że nigdy nie zażądano od ZSRR  odszkodowania za śmierć  własnych obywateli.

 A to, że w Ameryce wszystko ma swą cenę,  też nie zawsze się sprawdza.

 

2.Wrak Tu-154M – leży na polanie co dodatkowo świadczy o inscenizacji.

Upadek losowy wypadłby bez wybierania placu wolnego drzew i krzaków.

Robotnicy – co pewne- musieli nieraz zakładać obóz harcerski w lesie i wiedza , że namiot rozbija  się na polanie, a nie krzakach.

  

3.Wrak podrzucony w lasku pod smoleńskim, jako niewątpliwym   rezultatem umowy kilku stron – a nie tylko rosyjskiej czy polskojęzycznej.

Jest tu duży ojciec chrzestny, który nadaje ton merytoryczny. To właśnie mogło odbić się tak negatywnie na realizacji  naiwnej koncepcji błędu pilota jako kamuflażu katastrofy. I Jeszcze gorszym zrealizowaniem planu, który jak wiemy  wykonany był we mgle przez robotników., Ludzi ,którzy ślepo wykonywali karkołomny  plan w atmosferze wielowarstwowej hierarchii arogancji i strachu.

To dlatego na wschód od centrum uderzenia ułożono skrzydła pod prąd, a do góry nogami ( czego trzymano się kurczowo). A te kierunki skrzydeł ułożono niemal z uczniowska gorliwością i pedanteria.

Podobnie pod prąd ułożono ogon. Ale też – trzymając się kurczowo  rozkazu – do góry nogami.

To oczywiste, że źródłem tego jest;  błędność  podawanych i odbieranych rozkazów i poleceń,  mgła lub zamroczenie narkotyczne . Stracono wątek –  czy samolot miał się rozbić do góry nogami, czy też może musi  koniecznie leżeć w taki sposób!

Czarna skrzynka leżała na wschód od centrum uderzenia. A  gdyby leżała na zachód ( z biegiem kierunku lotu) to mogło to być całkiem naturalne. Czy ktoś czytał mapę do góry nogami?

Czy wykluczyć można sytuacje – tragikomiczna wręcz – w  tej mgle robotnicy sami stracili orientacje.

 A  jeżeli użyto helikoptera – to raz źle zrzucony ładunek musiał już tak pozostać!  A o helikopterze może świadczyć ucięcie konarów drzew na wysokości 5-10 metrów wokół polany – to po to aby nie uszkodził swego wirnika. Helikopter nie jest wykluczony  jako środek transportu – absolutnie nie. Tym można by wytłumaczyć  rozdrobnienie kadłuba i skrzydeł – udźwig i manewrowość  wymagają bowiem  mniejszych i lżejszych  elementów.

4.Falszerstwo smoleńskie jest zdemaskowane w faktach, które nie mogą być podważone:

             – Rozrzucenie wraku, jego niekompletność oraz forma zniszczenia

             – Sztuczna konfiguracja podstawowych części wraku

             – świadectwa nt. braku ciał ofiar – krótko po alarmie

                Fakty te są podstawowym kryterium oceny tego co się stało z delegacja do 

                Smoleńska. A ich zmanipulowanie tych faktów nie jest możliwe. No chyba 

               Trzeba by  cofnąć  czas. Tego się nie da. To co się da zrobić , to grać na zwłokę

 

Christus Rex

(-)Krzysztof Cierpisz, Lund

20100821

Autor jest mgr inzynierem budowy samolotow ( PW w W-wie) i z ponad 30 letnim doswiadczeniem w pracy inzynierskiej

+++

Zdjecia o podwyzszonej jakosci

Mozna ladowac z :

http://zamach.eu/

About these ads

Odpowiedzi: 37 to “Katastrofa, której nie było, ciąg dalszy”

  1. jj said

    Jedna mała nieścisłość : kąt podchodzenia samolotu do pasa startowego w pierwszych zdjęciach z googli był ostry ok 40 stopni a nie równoległy do pasa startowego. Ten fakt jeszcze bardziej podważa teorię wypadku. Zaden nawet średniej klasy pilot nie pomyli aż tak bardzo kąta podejścia do pasa startowego.

    Poza tym, brak na pierwszy zdjęciach pasa przeoranej ziemi a musiałaby być gdyby jakikolwiek samolot ‚szorował’ po ziemi. Co podobno miało miejsce.
    Po trzecie: moim zdaniem czubek brzozy to za mało aby jakiekolwiek skrzydło się odłamało musiałby to być pień co najmniej kilkucentymetrowy 10-15 cm A NIE 1-4CM.

    DLATEGO MIĘDZY INNYMI TYLU ZAWODOWYCH DEZINFORMATORÓW ZATRUDNIONO NA BLOGACH, ABY LUDZISKA MIELI CO ROBIĆ PRZY PIWIE.

    Nie należy także zapominać o błyskawicznym awansie prokuratora. płk Parulskiego na stopień generała .Już po 3 miesiącach śledztwa, a facet skompromitował się nawet taką gafą jak podczas oglądania rzekomego zwłok Kaczyńskiego nie zauważył,że części ciała są w mundurze wojskowym. No oczywiście „biedaczysko” zasłaniał się tajemnicą i dobrem śledztwa.

    tak, że serdeczne dzięki za specjalistyczne opisanie faktów.
    dr Jerzy jaśkowski
    http://www.deportacje.eu

  2. Barbara P. said

    Czyli wygląda na to, że pułapka, po stronie rosyjskiej, była planowana z ponad rocznym wyprzedzeniem. Smoleńsk przebudowa lotniska w celu zatarcia śladów po bombie?. Prawie mi się, śmiać chciało jak słyszałam dzisiaj o planowanej wielkiej przebudowie lotniska w Smoleńsku, ponieważ przy pomniałam sobie cytat z bloga nie pamiętam dokładnie czy był to Tommy Lee czy inny śledczy na Salonie24(ale może ktoś pamięta), który kilka tygodni temu napisał mniej więcej tak: Za kilka miesięcy usłyszymy że obok lotniska w Smoleńsku ma powstać gigantyczne centrum handlowe albo inny wielki obiekt wymagający rozległych prac budowlanych (cytowane z pamięci). Chodzi o to, że Rosjanie muszą się, pozbyć ziemi z miejsca wybuchu samolotu aż do głębokości dwóch metrów, ponieważ kryje ona chemiczne resztki eksplozji. Wywiezienie wierzchniej warstwy w pierwszym dniu po katastrofie i przekopanie do głębokości pół metra zatarło tylko najbardziej oczywiste ślady. Nie da się, tego zrobić po cichu bo są to gigantyczne ilości ziemi i dla tego potrzebna jest jakaś przykrywka i tu blogger(chyba Tommy Lee)dużo się, nie pomylił z tym centrum handlowym, ale oni mają jeszcze lepszy pomysł z tym remontem lotniska.
    PS:Bardzo ciekawe jest też, że rok przed 10.4.10 zamknęli lotnisko wojskowe,a kilka miesięcy po planują wielką przebudowę. Czyli wygląda na to, że pułapka, po stronie rosyjskiej, była planowana z ponad rocznym wyprzedzeniem. Powoli ilość dziwnych zbiegów okoliczności jest taka duża że bardziej prawdopodobne staje się, trafienie 6.w toto lotku dwa razy z rzędu.

  3. MARS said

    To naprawdę jest porażające. Ale i po tych specjalistach, od wyrafinowanych zbrodni, niczego innego nie można było się spodziewać.

  4. MARS said

    Tak, tylko zapomniałem napisać najważniejszego. Ta analiza jest perfekcyjna, i chyba dlatego taka niebezpieczna dla sprawców, skoro całkowicie ocenzurowano ją z przytaczanych tutaj szkiców i zdjęć, bo tabelki które miały tu ilustrować tą analizę, SĄ CAŁKOWICIE PUSTE. CENZURA W INTERNECIE DZIAŁA ZNÓW, JAK ZA „NAJLEPSZYCH” LAT PRL-u. A strzępią sobie mordy na temat pluralizmu, demokracji, wolności. Dla kogo ta rzekoma wolność dla prowokatorów walczących z krzyżem i kościołem, dla złodziei, zboczeńców seksualnych i…. politycznych???

  5. Polar said

    To nie żadna cenzura, Panie MARS. Te zdjęcia się po prostu nie przekopiowały na tę stronę. Wszystko jest pod wskazanym przez Pana Włodka Kulińskiego adresem. Dla Pana powtórzę ten adres poniżej.

    http://zamach.eu/

  6. Wesoly said

    Oni specjalnie nagrali przed katastrofa w tej czarnej skrzynce rozkaz sp. Kaczynskiego „laduj dziadu”.

  7. Barbara P. said

    Tak przeprowadzono by śledztwo w USA – Z inż. Krzysztofem Zawitkowskim, byłym prezesem amerykańskiej publicznej spółki giełdowej Axyn Corporation budującej centra dowodzenia i zarządzania kryzysowego dla rządów USA, Kanady i innych państw oraz dla instytucji publicznych, byłym wiceprezesem Zarządu Głównego Kongresu Polonii Kanadyjskiej oraz doradcą premiera Kanady Joego Clarka ds. krajów komunistycznych, rozmawia Paweł Tunia – Jaka byłaby reakcja władz USA w przypadku katastrofy samolotu z prezydentem Stanów Zjednoczonych na pokładzie na terytorium obcego państwa? – Natychmiast wprowadzony zostałby stan wyjątkowy w służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju, a być może także na jakimś określonym terenie USA lub nawet całego państwa. Wszystko zależy od tego, na terenie jakiego kraju doszłoby do katastrofy. Załóżmy, że samolot prezydencki leciałby z Indii i rozbiłby się nad terytorium Egiptu, kraju zaprzyjaźnionego z USA. Wówczas stan wyjątkowy objąłby lokalny teren, przykładowo obszar Waszyngtonu i instytucje zarządzania kryzysowego. Stan taki miałby na celu chronić główny ośrodek decyzyjny kraju i osoby pretendujące do sukcesji po prezydencie. W krajach takich jak USA czy Kanada ta sukcesja władzy jest ściśle określona, od razu wiadomo, że jeśli prezydent nie może pełnić swojej funkcji z jakichkolwiek powodów, natychmiast władzę przejmuje wiceprezydent. Po nim z kolei przewodniczący większości w Senacie. Jakie kroki podjęto by, gdyby do wypadku samolotu doszło na terytorium Rosji? – Jeśli wypadek miałby z kolei miejsce w sytuacji lotu do Rosji i rozbiłby się na terenie Rosji, wtedy w USA natychmiast ogłoszony byłby stan najwyższej gotowości bojowej, a sojusznicy z NATO zostaliby zawiadomieni o tym, co się stało i jakie kroki w tej sprawie podejmują Stany. Podobnie gdyby lot odbywał się do państwa, które jest w nieprzyjaznych stosunkach z USA, np. do Libii. Wówczas także od razu zawiadomiony byłby prezydent Libii o wysłaniu do tego państwa z USA specjalnej ekipy ratunkowej z zaznaczeniem, że w żadnym wypadku nie wolno nikomu dotykać bez obecności Amerykanów czegokolwiek w miejscu katastrofy. Miejsce na pewno otoczone zostałoby przez władze lokalne odpowiednią ochroną. Po przyjeździe Amerykanów teren na pewno zostałby zabezpieczony, obfotografowany, gruntownie zbadany, w obecności oczywiście służb państwa, na terenie którego wydarzenie miałoby miejsce, i najprawdopodobniej zaproszono by przedstawicieli tego kraju do wglądu w prowadzone śledztwo. Jednak nie mieliby oni dostępu do żadnych materiałów czy urządzeń stanowiących jakąś wartość z punktu widzenia bezpieczeństwa USA. Śledztwo byłoby wyłącznie w rękach USA? – Oczywiście, to Amerykanie prowadziliby śledztwo. Wiele czynności wykonywaliby zapewne sami, a inne przy udziale lokalnych władz, bo trzeba na przykład zabezpieczyć teren. Wyobrażam sobie, że Rosja, Libia czy jakiekolwiek inne państwo musiałoby ten porządek respektować. A wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby prezydent USA leciał nad Koreą Północną i samolot ten spadłby… Wówczas USA najprawdopodobniej rozpoczęłyby działania wojenne przeciwko Korei Północnej. Zaproponowałyby jej wysłanie swoich oddziałów, by zabezpieczyć teren katastrofy, a gdyby się na to nie zgodziła, doszłoby zapewne do konfliktu zbrojnego. USA zawiadomiłyby Rosję i Chiny, że taki krok podejmują, dodając, że nic ich nie powstrzyma. W czyim posiadaniu znalazłby się wrak i ciała ofiar? – Amerykanie nie pozwoliliby niczego dotknąć. Dlatego że przed badaniem nie ma pewności, co i jak się stało. Istotne byłoby zbieranie wszystkich odłamków, bo one świadczą o tym, jakiego rodzaju wypadkowi uległ samolot. Oglądałem w swojej karierze ok. 250 miejsc różnych wypadków lotniczych i mój zespół projektował urządzenie do lokalizacji miejsca wypadku lotniczego. Przyznaję, że określenie położenia różnych elementów samolotu pozwala na ustalenie sposobu przebiegu wypadku. Zabezpieczenie tego materiału jest kluczowe dla wyjaśnienia przyczyn tragedii. To zrobiliby Amerykanie sami. Jakie konkretne ekspertyzy zostałyby zlecone? – Na pewno po „złożeniu samolotu” ustalono by, jakie są ubytki, i określono kierunek dalszych analiz. Załóżmy, że samolot z jakichś powodów przełamał się w powietrzu, to ustalono by, czy nie nastąpiła jakaś eksplozja. Amerykanie sami prowadziliby badania i analizy, dopuszczając w jakimś stopniu stronę np. rosyjską, bo zapewne chciałaby mieć pewność, aby bezpodstawnie nie zrzucano winy na nich. To amerykańscy lekarze dokonywaliby analizy ciał ofiar. Podejrzewam, że do tej pory zrobiono by już symulację komputerową wypadku, to przecież nie jest takie trudne. Na pewno szczególnej analizie poddano by salonkę prezydenta, w której on przebywał, bo była ona wzmocniona, by dać prezydentowi i ludziom tam siedzącym szanse na przeżycie. Przy szybkości pojazdu ok. 157 km/h, jak podawano w mediach, salonka powinna przetrzymać to uderzenie. Badaniu na pewno zostałaby poddana czarna skrzynka. Amerykanie musieliby mieć jej oryginał w swoich rękach. Po katastrofie Tu-154M ta skrzynka jest w dobrym stanie. Aby ją zniszczyć wskutek uderzenia, trzeba by się naprawdę napracować. Nagrania z kokpitu mogą być zniekształcone szumem, ale dobrze byłoby ich wysłuchać, także tych z części pasażerskiej. To wszystko razem z parametrami technicznymi lotu musi do siebie pasować. Nie ma takiej możliwości, aby tylko na podstawie nagrania głosowego wyciągać wnioski na temat lotu samolotu, dlatego Amerykanie musieliby dysponować oryginałem czarnej skrzynki, by wszystko odtworzyć. Brak skrzynki dowodziłby co najmniej nieprzyjaznego stanowiska danego państwa w stosunku do USA.
    Dziękuję za rozmowę.

  8. anulka said

    Ciekawe szczegółowe opisy. Może tak by ułatwić śledztwo w tej sprawie, okazujac te wszystkie materiały prowadzącym dochodzenie. Stronie Polskiej i Rosyjskiej ?
    Ciekawe, co by powiedzieli ?

  9. wolfram said

    Strona sowiecka powiedziałaby, że wprowadza embargo na warzywa i owoce bo zawierają np rtęć.

  10. Barbara P. said

    Następne łgarstwa, oni już się, w nich pogubili. Przecież z opublikowanych szumnie stenogramów wynika, że samolot miał prędkość 150 km/h czyli na granicy przeciągnięcia na wysokości paru metrów. Obecne łgarstwa to 300km/h i przeciążenie ok. 100G, jakby ludzie nie pamiętali ostatnich łgarstw. No i cały statecznik pionowy po ponoć oraniu nim ziemi? kolejny cud .

  11. Analityk said

    To co zanalizował pan Krzysztof Cierpisz z połączeniu z materiałami z Kuriera Chicago – które są juz ocenzurowane i brak do nich dostępu na stronach kuriercodziennychicago.com – co szczęsliwie zostały skopiowane i zamieszczone na:

    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=7&t=8798

    jest 100% dowodem zbrodni PO-lszewii na Prezydencie RP, dowództwie Wojska Polskiego, osobach z Kancelarii Prezydenta RP i zasiadajacych w ławach rządowych Rzeczpospolitej.
    Tym bandytom należy sie kula w łeb i to nie tylko za to co zrobili ale za całokształt ich antypolskiej, zbrodniczej działalności przeciwko Narodowi Polskiemu.
    Oni wprowadzają kompletny totalitaryzm i chcą nawet zakneblować Radio Maryja co widac w ostatnich pociagnieciach służalczego smiecia p.Jana Dworaka.

    Precz ze ZDRAJCAMI Narodu Polskiego i SŁUGUSAMI obcych. Te gniazda pasożytów koniecznie trzeba zniszczyć aby Polska mogła żyć.

  12. Pytajnik said

    Nie wiem co brał autor tych wypocin, ale poproszę o kontakt do dilera.

  13. howlin_wolf said

    A czy odpowiedzieliście sobie na zasadnicze pytanie. Komu zagrażał prezydent?

  14. howlin_wolf said

    Ja wam odpowiem – nikomu. Nie miał szans na reelekcję. Zatem hipoteza o zamachu jest na starcie nieprawdziwa.

  15. inzynier lotnictwa said

    Pierwsze z brzegu: F153 — to co widac z przodu silnika to sa nieruchome lopatki kierownic przed winikiem. One nie kreca sie nigdy :) Reszta „sensacji” napisana z podobnym znastwem tematu…

  16. encalade said

    Bardzo Wam wszystkim współczuję – jak dajecie radę zasnąć wieczorem? Przecież cała ta ubecja, ZOMO, czy ruscy tylko czyhają na to, żeby pozabijać prawdziwych Polaków…Jak dajecie radę wyjść z domu? Chyba, że nie wychodzicie – tylko po chleb posyłacie umyślnego. Proponuję jak najszybciej organizować konspirację i kolportować bibułę (bo z powodu cenzury oczywiście nic w oficjalnych mediach nie będzie).

  17. Pytajnik said

    … A i jeszcze jedno: Drodzy Mitomani zza Oceanu – Lecha już nie weźmiecie, ale zabierzcie chociaż Jarosława jak tak go kochacie. My w Polsce go nie chcemy…

  18. oracz said

    „Porażające” !!! Pytanie zasadnicze aktualne od czasów rzymskich: Komu „zamach” przyniósł korzyści? Jak wielkie musiały by one być aby można było zaangażować tylu ludzi w obu krajach i tak wielkie środki. Ponadto jak to się stało że przy takiej skali przedsięwzięcia nie ma ani śladu „przecieku”? Ta teoria podobnie jak i inne działania o podobnym charakterze maja ten sam cel – „uświęcić” postać słabego prezydenta „post mortem” (nota bene temu samemu celowi służy pochówek na Wawelu i awantura wokół krzyża). Kto jest za to odpowiedzialny – brat prezes i jego otoczenie ferajna zdolna do manipulowania trupami i tragedią. Ciszej nad tymi trumnami !!!

  19. Zenek said

    do pana Wladzia Kulinskiego,
    jestem handlowego wyznania czlonkiem sekty austalianskiej i wstydze sie za moich braci

  20. Lubomir said

    Re: Pytajnik. Ty też należysz do tej ‚Bandy Sześciu’ m.in. d/s Smoleńska?. Też nogi wyrastają ci ze Stasi/KGB?. Ta antypolska Banda Świrów też wydaje opinie podobne do twoich wypocin.

  21. biała said

    Re: Howlin-Wolf
    Pamiętaj, że Prezydent nie leciał tym samolotem sam. Tak duża liczba wpływowych osób na pokładzie samolotu to nie lada gratka dla wrogów naszego kraju. Skutki nie dają na siebie długo czekać.
    Re: Pytajnik
    Ciekawe kogo ma pan na myśli pisząc „My”. Ale znając życie mogą to być osoby czerpiące profity ze zubażania naszego kraju (grupa o której pisze Lubomir) i ci, którym te osoby z powodzeniem wciskają kit.
    Gdyby Jarosław Kaczyński przeszkadzał komuś z powodu, że jest prezydentem lub premierem nie dziwiła bym się. Ale jeśli przeszkadza komuś w obecnej sytuacji to tylko tym, którzy czują się wobec niego winni.

  22. Pytajnik said

    @Biała: przeszkadza tym że jątrzy, skłóca naród, uprawia politykę nienawiści… mam dalej wymieniać.
    Uprzedzając komentarze: nie jestem z WSI, jestem obecnie bezrobotny, nie jestem bogaczem, nie czytam wyborczej, nie głosowałem na PO.

  23. Guła said

    …i nikt nie wystawi raz zdobytej władzy na hazard w powszechnych wyborach.

    To oczywiste.

    Teraz można już ogłaszać wyniki wyborów do samorządów czy parlamentu.

  24. Guła said

    O czym dyskutować? Albo wyjaśni się do imentu katastrofę albo pozostanie w pamięci Narodu jako ewidentna czystka.

    Lista ofiar katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku
    Z Wikipedii, wolnej encyklopedii

    Pasażerowie samolotu T-154M

    Ofiary katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku

    Niniejszy artykuł zawiera listę ofiar katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku.

    Na stronach Rządowego Centrum Bezpieczeństwa został opublikowany dokument Lista pasażerów: lista osób upoważnionych do przelotu statkiem powietrznym Tu – 154M/101[1], zawierający listę pasażerów (bez nieobecnej Zofii Kruszyńskiej-Gust), którzy mieli się znaleźć w samolocie. Lista nie zawiera nazwisk członków załogi oraz funkcjonariuszki BOR Agnieszki Pogródki-Węcławek. Pełna lista została później opublikowana na witrynie MSWiA[2]; lista na witrynie RCB tego samego dnia została zaktualizowana[3]. Zginęło 96 osób – 89 pasażerów i 7 członków załogi.

    Osoby znajdujące się na pokładzie samolotu [edytuj]
    Prezydent RP i inni członkowie delegacji [edytuj]

    * Lech Kaczyński – prezydent RP
    * Maria Kaczyńska – małżonka prezydenta RP
    * Ryszard Kaczorowski – ostatni prezydent RP na uchodźstwie
    * Krzysztof Putra – wicemarszałek Sejmu RP
    * Jerzy Szmajdziński – wicemarszałek Sejmu RP
    * Krystyna Bochenek – wicemarszałek Senatu RP
    * Janusz Kochanowski – Rzecznik Praw Obywatelskich
    * Janusz Krupski – kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
    * Janusz Kurtyka – prezes Instytutu Pamięci Narodowej
    * Sławomir Skrzypek – prezes Narodowego Banku Polskiego
    * Maciej Płażyński – poseł, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
    * Władysław Stasiak – szef Kancelarii Prezydenta RP
    * Aleksander Szczygło – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
    * Paweł Wypych – sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP
    * Stanisław Komorowski – podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej
    * Andrzej Kremer – podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
    * Tomasz Merta – podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego
    * Mariusz Handzlik – podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP
    * Andrzej Przewoźnik – sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

    Przedstawiciele parlamentu [edytuj]
    Posłowie [edytuj]

    * Leszek Deptuła
    * Grzegorz Dolniak
    * Grażyna Gęsicka
    * Przemysław Gosiewski
    * Izabela Jaruga-Nowacka
    * Sebastian Karpiniuk
    * Aleksandra Natalli-Świat
    * Arkadiusz Rybicki
    * Jolanta Szymanek-Deresz
    * Zbigniew Wassermann
    * Wiesław Woda
    * Edward Wojtas

    Senatorowie [edytuj]

    * Janina Fetlińska
    * Stanisław Zając

    Przedstawiciele Rodzin Katyńskich i innych stowarzyszeń [edytuj]

    * adw. Joanna Agacka-Indecka – prezes Naczelnej Rady Adwokackiej
    * Ewa Bąkowska – wnuczka gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego
    * Anna Maria Borowska – córka ppor. Franciszka Popławskiego, wiceprezes Gorzowskiej Rodziny Katyńskiej (od 6 listopada 2009)
    * Bartosz Borowski – przedstawiciel Gorzowskiej Rodziny Katyńskiej, wnuk Anny Marii Borowskiej (syn Franciszka Borowskiego)
    * Czesław Cywiński – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK
    * Edward Duchnowski – sekretarz generalny Związku Sybiraków
    * ks. prałat Bronisław Gostomski – dziekan dekanatu Londyn-Północ, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie
    * o. Józef Joniec SchP – prezes Stowarzyszenia Parafiada
    * ks. Zdzisław Król – kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej (1987–2007)
    * ks. Andrzej Kwaśnik – kapelan Federacji Rodzin Katyńskich
    * Tadeusz Lutoborski – syn ppor. Adama Lutoborskiego
    * Bożena Mamontowicz-Łojek – prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej
    * Stefan Melak – prezes Komitetu Katyńskiego
    * adw. Stanisław Mikke – wiceprzewodniczący ROPWiM, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Palestra”
    * Piotr Nurowski – prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego
    * Bronisława Orawiec-Löffler – bratanica majora Franciszka Orawca, zamordowanego w Katyniu; członkini Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich z Podhala
    * Katarzyna Piskorska – córka Tomasza Piskorskiego
    * Andrzej Sariusz-Skąpski – prezes Federacji Rodzin Katyńskich
    * Wojciech Seweryn – rzeźbiarz, autor Pomnika Ofiar Katynia w Chicago
    * Leszek Solski – syn kpt. Kazimierza Solskiego, oficera i sportowca oraz bratanek majora Adama Solskiego, zamordowanych w Katyniu, członek Stowarzyszenia Rodzina Katyńska
    * Teresa Walewska-Przyjałkowska – Fundacja „Golgota Wschodu”
    * Anna Walentynowicz – działaczka Wolnych Związków Zawodowych, współzałożycielka NSZZ „Solidarność”
    * Gabriela Zych – prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Kaliszu

    Przedstawiciele Sił Zbrojnych RP [edytuj]

    * gen. Franciszek Gągor – szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
    * gen. dyw. Tadeusz Buk – dowódca Wojsk Lądowych RP
    * gen. broni pil. Andrzej Błasik – dowódca Sił Powietrznych RP
    * wiceadmirał Andrzej Karweta – dowódca Marynarki Wojennej RP
    * gen. dyw. Włodzimierz Potasiński – dowódca Wojsk Specjalnych RP
    * gen. broni Bronisław Kwiatkowski – dowódca Operacyjnych Sił Zbrojnych RP
    * gen. bryg. Kazimierz Gilarski – dowódca Garnizonu Warszawa
    * bp. gen. dyw. Tadeusz Płoski – biskup polowy Wojska Polskiego
    * abp gen. bryg. Miron Chodakowski – prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego
    * ks. płk Adam Pilch – p.o. naczelnego kapelana ewangelickiego WP
    * ks. ppłk Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

    Osoby towarzyszące [edytuj]

    * ppłk Zbigniew Dębski – członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari, sekretarz Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari
    * Katarzyna Doraczyńska – pracownik biura prasowego Kancelarii Prezydenta, radna dzielnicy Praga Południe w Warszawie
    * Aleksander Fedorowicz – tłumacz języka rosyjskiego (ur. 27 lipca 1971)[4]
    * ks. Roman Indrzejczyk – kapelan prezydenta
    * Dariusz Jankowski – aspirant w Zespole Obsługi Organizacyjnej Kancelarii Prezydenta (ur. 8 lipca 1955)[5]
    * Mariusz Kazana – dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ
    * gen. bryg. Stanisław Nałęcz-Komornicki – kanclerz Orderu Wojennego Virtuti Militari
    * płk dr hab. n. med. Wojciech Lubiński – lekarz prezydenta, rzecznik prasowy, sekretarz Rady Naukowej i z-ca komendanta Wojskowego Instytutu Medycznego
    * Barbara Mamińska – dyrektor biura kadr i odznaczeń w Kancelarii Prezydenta
    * Janina Natusiewicz-Mirer – sybiraczka, działaczka społeczna, dawna działaczka opozycji demokratycznej w Krakowie; osoba towarzysząca Annie Walentynowicz w podróży
    * ks. prof. Ryszard Rumianek – rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
    * Izabela Tomaszewska – dyrektor zespołu protokolarnego Kancelarii Prezydenta, odpowiedzialna w Kancelarii za kontakty Pierwszej Damy
    * Janusz Zakrzeński – aktor teatralny i filmowy, członek rady programowej Związku Piłsudczyków

    Załoga [edytuj]

    Information icon.svg Osobny artykuł: Załoga polskiego samolotu Tu-154M nr boczny 101.

    Żołnierze Sił Powietrznych RP

    * mjr Robert Grzywna
    * kpt. Arkadiusz Protasiuk
    * por. Artur Ziętek
    * chor. Andrzej Michalak

    Cywilne pracownice wojska

    * Natalia Januszko
    * Barbara Maciejczyk
    * Justyna Moniuszko

    Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu [edytuj]

    * ppłk Jarosław Florczak
    * kpt. Dariusz Michałowski
    * por. Paweł Janeczek
    * ppor. Piotr Nosek
    * st. chor. Artur Francuz
    * chor. Jacek Surówka
    * chor. Paweł Krajewski
    * chor. Marek Uleryk
    * mł. chor. Agnieszka Pogródka-Węcławek

  25. biała said

    Re Pytajnik: Bo i może jeszcze jedna sprawa JK w dalszym ciągu budzi u wielu Polaków entuzjazm i nadzieję (wystarczy pójść w na jakąkolwiek uroczystośc na której się pojawi- morze oklasków)i to też może niektórym przeszkadzać. Apropos jątrzenia i takich tam, to pamiętam jak mówiono tak swego czasu o księdzu Popiełuszce, który w swoim czasie nie dawał Polakom spokojnie spać.

  26. Pytajnik said

    @Biała – co racja to racja. Tak mówiono.
    Z drugiej strony na koncertach satanistycznych grup też jest komplet. Czy to znaczy że Polacy są satanistami?
    Jednego nie mogę JK wybaczyć – mianowicie tego że oszukał mnie i miliony Polaków (nie mówiąc o Rosjanach) swoją fałszywą przemianą i słynnym filmem „do braci Rosjan”. Np. moja matka uwierzyła w te kłamstwa i głosowała na niego, czego dziś nie może sobie wybaczyć.

  27. Ant said

    ad Pytajnik (22)
    Jako bezrobotny za dużo więc czasu spędzasz przed telewizorem i chłoniesz bezmyślnie propagandę. Dowodem jest pierwsze zdanie: ” przeszkadza tym że jątrzy, skłóca naród, uprawia politykę nienawiści…”.
    Jesteś przekonany, że to Twoja myśl? Moim zdaniem tylko cytujesz nie dbając o podanie autora. Człowieku, Ty już utraciłeś zdolność samodzielnego myślenia w oparciu o taczającą Cie rzeczywistość – tą realną, a nie wirtualną…

    Ad wybaczania pana Mamy… Trochę śmieszne i trochę żałosne, pomijając, że Kaczyński nie zaprzeczył swoim wcześniejszym słowom. Wielu dostrzega różnicę między politykami a narodem -podobny problem zaczyna być u nas.

  28. biała said

    Re Pytajnik
    „Z drugiej strony na koncertach satanistycznych grup też jest komplet”
    No to popatrzmy z drugiej strony:

  29. Pytajnik said

    @Ant: telewizora nie mam, nie mam takiej potrzeby, propagandy też nie chłonę (chyba że jest nią Dziennik Gazeta prawna). A jak nazwać nieustanne dzielenie Polaków na nas i ich, podstawowy wątek prezesa PIS czyli „kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam”. Że już nie wspomnę o jątrzeniu za pomocą krzyża pod pałacem, który ma przede wszystkim utrudniać demokratycznie wybranemu Prezydentowi sprawowanie urzędu. Albo bzdury o tym, że Komorowski został wybrany przez przypadek. Jak inaczej to nazwać niż jątrzeniem? Pie.doleniem głupot? A może raczej PISdoleniem głupot?

  30. Pytajnik said

    @Biała – po prostu część ludzi nie potrafi zachowywać się godnie i zachowuje się jak bydło. Ludzie umiejący się zachowywać nie buczeli na tym podniosłym wydarzeniu jak stado krów.
    Byłem i na nikogo nie buczałem ani nie klaskałem. Chciałem godnie uczcić pamięć poległych. Dla niektórych widać zrozumienie tego jest za trudne i nie potrafią się zachować godnie.

  31. biała said

    Ad 29: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.” (Mt 12,30)

    Ad.30: „Znam Twoje czyny, ze ani zimny, ani gorący jesteś. Obyś był zimny albo gorący. A tak, skoro jesteś letni ani gorący, ani zimny – chce Cię wyrzucić z mych ust.” (Ap. 3,15-16).

  32. Ant said

    @ Pytajnik
    No tak, nie masz Waść telewizora a walisz gotowe formułki podając jako swoje. Być może za sprawą tylko dwóch gazet – nie kupuj więc Pan ich więcej, bo najwyraźniej nie nakłaniają do refleksji.
    Swoją drogą wielu ludzi przygnębia fakt, że społeczeństwo usypia, obojętnieje lub pogrąża się w radosnej głupawce – co gorsze są nawet tacy, którzy uwierzyli, że poruszanie istotnych problemów jest jątrzeniem. W ostatnim wypadku takie rozumowanie może być tylko (w jakimś stopniu) uzasadnione u ludzi, którzy pasożytując na społeczeństwie i ułomnym prawie, niepokoić się mogą poruszaniem istotnych problemów.
    Może więc nie jest Pan aż taki naiwny a lecz po prostu nieszczery.

    Jakby nie było do Pana wypowiedzi bardzo trafny jest komentarz pani Białej – nawet w podanym u mnie wariancie „nieszczerości”.

  33. Z sieci said

    Kraj

    Jacek Gądek, Onet pl/16:00
    „To droga do kolejnej katastrofy”

    – Mówienie „Polacy, nic się nie stało” to droga do kolejnej katastrofy – tak sposób wyjaśniania i brak wskazania odpowiedzialnych za katastrofę pod Smoleńskiem ocenia generał Sławomir Petelicki, twórca i dwukrotny dowódca jednostki wojskowej GROM. Jak podkreśla generał, w polskim wojsku ma teraz miejsce sytuacja, której nie widziano w ciągu ostatnich 20 lat.
    – Nie może być tak, że po takiej katastrofie jak ta w Smoleńsku nie ma winnych, bo znaczyłyby to, że nic się nie stało – ocenia gen. Petelicki. W jego ocenie „zorganizowanie eleganckich pogrzebów ofiarom nie świadczy o sile państwa”. Świadectwem siły państwa ma być sprawne wojsko, tymczasem – jak wskazuje Petelicki – Polska właściwie nie dysponuje obroną terytorialną, a polskie F16 – mające być dumą Wojska Polskiego – „nie mogą pomagać żołnierzom w Afganistanie i to nawet w fotografowaniu terenu”.

    Według gen. Sławomira Petelickiego fakt, że nikt nie odpowiedział za katastrofę smoleńską jest nie do przyjęcia. – To jest sytuacja, w której rząd udaje, że nic się nie stało, a przecież jesteśmy jedynym krajem, który w dwóch prawie identycznych katastrofach lotniczych stracił całe dowództwo wojska ze zwierzchnikiem sił zbrojnych, prezydentem na czele – podkreśla gen. Petelicki.

    W jego ocenie nasze siły zbrojne są w opłakanym stanie. – Polskie wojsko „ścięto” w 90. rocznicę Bitwy Warszawskiej – podkreśla generał Petelicki. Zwraca przy tym uwagę na niepokojący fakt kolejnych odejść ważnych dowódców do „cywila”. – Takiej jak teraz sytuacji nie było od 20 lat – ocenia gen. Petelicki. W ostatnich miesiącach do słuzby cywilnej odeszli lub zadeklarowali gotowość odejścia m.in. gen. Wiesław Michnowicz (odpowiedzialny w Sztabie Generalnym za szkolenie polskich żołnierzy), gen. Mieczysław Stachowiak (zastępca szefa Sztabu Generalnego), gen. Krzysztof Załęski (p.o. szefa Sił Powietrznych) i – co było szczególnie głośne – gen. Waldemar Skrzypczak (dowódca Wojsk Lądowych).

    Winą za taki stan rzeczy gen. Petelicki obarcza ministra obrony narodowej. Podkreśla też, że „trzymanie na siłę” Bogdana Klicha nie ma sensu. – Tak złego ministra obrony narodowej jeszcze nie było – mówi. W jego ocenie szef resortu jest głuchy na głosy ekspertów.

    Wedle gen. Petelickiego w polskim wojsku widać braki w dziedzinie IT, czyli informatyzacji. Generał twierdzi, że po katastrofie CASY tłumaczył Bogdanowi Klichowi, jak ważne jest wprowadzenie systemów informatycznych w wojsku. Choćby dzięki nim „po wpisaniu nazwisk dwóch pilotów CASY przy jednym zapaliłaby się czerwona lampka” wskazująca, że nie ma on uprawnień. – Po 10 latach członkostwa nie przestrzegamy procedur NATO-wskich, a dodatkowo mówimy, że ich nie ma, czym się kompromitujmy i tracimy wiarygodność – mówi.

    Jak podkreśla, jaskrawym przykładem takiego łamania procedur było choćby niewysłanie polskiej ekipy ekspertów na lotnisko w Smoleńsku jak i lotnisko zapasowe lotu rządowego TU-154. Jak podkreśla generał, taka procedura jest czymś wręcz elementarnym w NATO.

  34. Barbara P. said

    Szanowny panie dr Jj (Jaśkowski) czy podany przez pana adres mailowy na pana stroni jest aktualny?, ponieważ chciałam nawiązać z panem kontakt, lecz się, nie udaje.

  35. jj said

    podaję adres i dziękuję za informację,że nie działa

    jjaskow@wp.pl

  36. Alma Mater PW said

    Mysia czuwa w Szwecji nawet po polnocy
    ——————————-
    i zimom i latym :) Ostatnie dwa dni czuwamy w Montrealu ale tez na okraglo

  37. lupunnik said

    Witam, I. Kto pamięta wystąpienie p.mister E.Kopacz w Sejmie? Cytuję z pamięci:”(…)a kiedy polscy lekarze popatrzyli na swoich rosyjskich kolegów,to już nic nie musieli mówić,tylko przystąpili do sekcji.”(Mało sie przy tym nie popłakała, takie to było teatralne).Potem się okazało,że polsckich lekarzy NA PEWNO NIE BYŁO PRZY SEKCJACH. II. Poniżej podaję link do zdjęcia przdstawiającego „kierunkowość” lotniska „Smoleńsk Północny”. Tam się ląduje od drugiej strony,a staruje na ten głęboki na 50 m.jar,a nie odwrotnie,jak rzekomo zrobił nasz Tutek! http://clouds.web-album.org/photo/347150,mapy-smolensk-lotnisko. III. Żeby łatwiej było ściemniać: w Smoleńsku są dwa lotniska „Smoleńsk Północny” i „Smoleńsk Południowy” i nie są to to polne lądowiska dla śmigłowców,jak sie wmawia Polakom.To jest katastrofa której nigdy nie było!

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 192 obserwujących.

%d bloggers like this: