Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

„Resortowe dzieci“

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2013-12-21

resortowe dzieciONE. RESORTOWE DZIECI.Wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszy KPP, PZPR. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB. Doskonale ustawione potem w życiu, dzięki koneksjom a potem pieniądzom i „grubej kresce”. Czasem, choć wywodzą się z niekomunistyczych środowisk, związane ideologicznie oraz materialnie z byłą władzą i bezpieką. Za młodu aktywiści komunistycznych organizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowych mediów. Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji, szydzący z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości. Niebezpieczne, bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, a przede wszystkim w telewizji i stacjach radiowych. Obecne w nich od stanu wojennego – do dziś.

 

ONE. RESORTOWE DZIECI. „Violetty”, „Kowalscy”, Literaci”, „Poeci”, „Daniele” i inni. Połączeni solidarnością grupową i interesami, posługujący się wprawnie relatywizmem moralnym, szyderstwem i ośmieszaniem. Często, w razie pilnej potrzeby, pełniące rolę „dyżurnych autorytetów moralnych”, szczujących przeciw zbyt niepokornym, zbyt dociekliwym – myślącym, ponad ICH miarę, po prostu inaczej. 

 

Tadeusz Płużański komentuje: Radwański kontra salon

„Objaw głupoty i braku uczciwości” – tak na Twitterze napisał Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM. I dodał po przeczytaniu streszczenia: „Wygląda na nagromadzenie naciąganych tez, bzdur i śmiesznych oskarżeń”. Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziennikarka TVN, była bardziej dosadna: „Podłe świństwo”. „Bolszewicki sposób zbierania pseudohaków” – to z kolei były dziennikarz tej stacji Tomasz Sekielski. Monika Olejnik miała natomiast stwierdzić, że wszystko, co osiągnęła, zawdzięcza ciężkiej pracy, a swojego ojca (pułkownika w MSW) będzie wciąż kochała.

„Polityka” zanotowała: „Pokazuje się więc powiązania z dawnym reżimem, PZPR, służbami, co ma dowodzić, że zachowana jest ciągłość między PRL a III RP”. Nic dodać, nic ująć. A na ubolewania tygodnika, że „w starej lustracji były jeszcze jakieś reguły, sądowe rozstrzygnięcia”, można odpowiedzieć, że oczywiście lepiej było lustrację – również środowiska dziennikarskiego – przeprowadzić już dawno. Najlepiej zaraz po 1989 r., ale niestety środowiska okrągłostołowe, w tym związane z „Polityką”, ukręciły sprawie łeb.

„Czy opluwanie, obrzygiwanie dziennikarzy jest czymś, co zasługuje na jakąkolwiek reakcję jakiegokolwiek kapłana w tym kraju?” – pytał w TOK FMTomasz Lis. „Skala brutalnej nienawiści, skala nikczemności i złej woli jest przepotworna. Jak się wczyta w komentarze internetowe do tych wstrętnych łajdackich paszkwili, to widać, że w narodzie znajduje to odzew. Duch Jedwabnego wiecznie żywy”.

Co spowodowało takie emocje? Wydana właśnie książka „Resortowe dzieci. Media” Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza, która nieprzypadkowo w kilka dni osiągnęła już sprzedaż 50 tys. egzemplarzy. „Za młodu aktywiści komunistycznych organizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowych mediów” – czytamy na stronie wydawnictwa FRONDA. „Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji, szydzący z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości. Niebezpieczne, bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, a przede wszystkim w telewizji i stacjach radiowych. Obecne w nich od stanu wojennego – do dziś”. Przykładem ostatnia histeria wokół tłumaczenia raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Resortowe dzieci znów stanęły tam, gdzie stanęliby ich rodzice. Dopiero gdy okazało się, że atak na Macierewicza jest kłamstwem, przestały ujadać i podkulając ogony zamilkły. Ale – parafrazując słowa Jarosława Kaczyńskiego – resortowe dzieci znów stanęły tam, gdzie stało ZOMO. I jak tu nie zgodzić się, że w Polsce trwa walka między trzecim pokoleniem UB a trzecim pokoleniem AK – jak słowa prezesa PiS rozwinął Robert Radwański, ojciec słynnych polskich tenisistek.

 

Wpolityce.pl, se.pl, WirtualnaPolonia.com

About these ads

Odpowiedzi: 5 to “„Resortowe dzieci“”

  1. aga said

    A czy te „resortowe dzieci” to nie spadek po Jaruzelu/Kiszczaku?

    Monika Jaruzelska była dyr. pierwszej „zachodniej ” f-my Deni Cler w Polsce.
    Teraz jeździ po Polsce , odwiedza feministyczne „instytuty” (sci!) i uczy nieco siermięźne postprlowskie damy jak się strzyc i jak ubierać – to taka ciekawostka .
    A teraz idę ubierać choinkę.całkiem na opak zaleceniom wizażystki Moniki J. ;)

  2. ciekwskie said

    Ciezko sie czyta – jakis kraj o nazwie ZSRS i żle ze do niego ktoś służbowo jezdzil

  3. Łupaszka said

    Tyle lat kreowali się na arystokratów: intelektu, urody, wykształcenia i POCHODZENIA (niewiadomego), że banalne przypomnienie o dziadkach, stryjkach, tatusiach z rączkami „spracowanymi od wyrywania paznokci” i nóżkami „zmęczonymi od kopania po nerach” – starców, nieletnich chłopaczków, dziewcząt i staruszek – budzi w nich „dysonans poznawczy”. Nienawiść? Chcieliby. Mamy dla nich pogardę i obrzydzenie – za kontynuowanie „dzieła przodków”. Zastanawiające! Kim jest Tomasz Lis. Wycieczkę po historii rodziny Lisów można zacząć od pierwszego zamieszkałego w Zielonej Górze przedstawiciela rodu. Wasilij Lisienko (ur. 23.11.1903 – zm. 13.05.1974) – pradziad redaktora Tomasza Lisa, urodził się w Pińsku na Zachodniej Białorusi. Pracował wpierw jako pomocnik młynarza oraz po ukończeniu 13 roku życia trafił do pracy w garbarni. Tam poznał idee socjalistyczne i związał się z „bolszewikami”. W czasie Rewolucji Październikowej, Wasilij Lisienko, jako 15 letni młodzieniec z bronią ręku brał udział w walce z kapitalistami i wrogami ludu. Zamieszany był też w wir wojny Polsko-bolszewickiej 1920 roku, już jako żołnierz czerwonego zwiadu. W roku 1921 poślubił osiemnastoletnią Jelenę, która dwa lata później urodziła mu syna Eduarda Wasiljewicza (ur. 26.05.1923 – zm. 23.12.1969). W tym czasie Lisienkowowie mieszkali w Mińsku. Do 1941 roku Wasilij Lisienko pracował w miejskim aparacie partyjnym jako zastępca kierownika Wydziału Zwalczania Dywersji Gospodarczej. Gdy przyszła wojna jako podporucznik przeszedł szlak bojowy i razem z 1. Frontem Ukraińskim dotarł do Zielonej Góry. Tu też po wojnie pozostał, wraz z sowiecką jednostką wojskową, a w 1947 roku ściągnął do miasta rodzinę. Niestety żona Jelena nie mogła odnaleźć się na obcej ziemi i w 1950 roku powróciła do Związku Sowieckiego, podając jako pretekst chorobę siostry i pomoc podstarzałej matce. Zmarła wkrótce w Moskwie – w 1952 roku. Syn Wasilija – Eduard, jako osiemnastoletni młodzieniec został w 1941 roku wcielony do armii i wojnę zakończył pod Kołobrzegiem w szpitalu wojennym. Tak jak ojciec pozostał w Polsce i po wyjściu ze szpitala, w 1947 roku „zameldował się” w Zielonej Górze. Tam poznał pochodząca z Kresów Polkę – Mirosławę (ur. 14.02.1928 – 06.01.1976), z którą w 1948 roku wziął ślub. Niedługo później, w tym samym roku urodził się ich syn Stiepan Eduardowicz – ojciec Tomasza Lisa. Tak więc, prócz Wasilija zaaklimatyzowanego już na nowych terenach, w Zielonej Górze zamieszkali też jego syn Edward wraz z żoną i synem Stiepanem. Cała rodzina, jako sprawdzeni komunistyczni agitatorzy i propagandziści, szybko znaleźli zatrudnienie w aparacie partyjnym oraz bezpieczeństwa PRL. Na fali odwilży i zmian w 1953 roku, cała rodzina Lisienków (z wyjątkiem Wasilija) zmieniła nazwisko na polsko brzmiące „Lis” z uwagi na coraz większą niechęć otoczenia do „ruskich”. Z życiorysu wynika, że rodzina od Wasili Lisienki do dzisiejszego Lisa Tomasza ma we krwi tylko jedną / piątą część polskich korzeni w ostatnim pokoleniu. 80 % to ruska krew komunistów i to tych zagorzałych.. To skandal że Lis posiada Polski Paszport. Ps. Resortowe dzieci. Biznes. TO BĘDZIE DOPIERO TO! Autorzy zapowiadają publikację za kilka miesięcy. Ujawnienie agentury w Biznesie spowoduje, że nawet najgłupsze lemingi zorientują się jakimi były głąbami, wierząc w narrację prawdziwych beneficjentów III RP spod znaku SB i WSW. Cykl książek Kani, Marosza i Targalskiego, poświęconych resortowym dzieciom przyniesie lepszy efekt niż dotychczasowe informacje o UKŁADzie, który opanował III RP. Takie samo wycie rozległo się po pojawieniu się na rynku książki W. Łysiaka „Rzeczypospolita kłamców -Salon”. Taka sama retoryka i opluwanie. Skala nienawiści to zamordowała śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którą nakręciły właśnie resortowe dzieci. Bez nich niemożliwe byłoby też przykrycie tej zbrodni przed „tymi baranami co to przełączą pilota, jak jest nudno”. Niech lisek PO-wie dlaczego POgnali go z Waszyngtonu i smutny wracał samolotem do Polski z chłopakami co remontowali placówkę doskonale to pamięta ale milczy. Tak zbrodniczy i zdegenerowany system jak stalinizm mógł być stworzony tylko przez zdegenerowane, zbrodnicze środowiska. Produkt tych środowisk czyli następne pokolenia musi być przesiąknięty tą samą pogardą i nienawiścią do innych ludzi co ich ojcowie i matki. Zmieniła się może forma działania ale cele pozostały te same. >> Suplement uwiarygadniający do całości: Wszyscy zmarli przodkowie Tomasza Lisa są „dostępni“ na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Wrocławskiej w Zielonej Górze: Pradziad: Wasilij Lisienko (ur. 23.11.1903 – 13.05.1974) – kwatera 15 – rząd 7 – grób 22 Dziad: Edward (Lisienko) Lis (ur. 26.05.1923 – 23.12.1969) – kwatera 3 – rząd 11 – grób 8 Babka: Mirosława (Lisenko) Lis (ur. 14.02.1928 – 06.01.1976) – kwatera 3 – rząd 11 – grób 8 Ps. Wina ojca idzie w syna; niegodnych synowie niegodni; ten przeklina, ów przeklina – ród pamięta, brat pamięta, kto te pozakładał pęta i że ręka, co przeklęta, była swoja Wyspiański „Wesele” i przysłowie staropolskie na koniec: jakie drzewo taki klin jaki ojciec taki syn, jaka matka taka natka – sprawdza się w 100%!!!

  4. Jerzy Tatol said

    Analizując działalność „resortowych dzieci i wnuków” można stwierdzić, iż potwierdza się w całej rozciągłości porzekadło: ZŁOCZYŃCY ZAWSZE NIENAWIDZĄ SWOJE OFIARY!!!! Naprawianie „błędów i wypaczeń pierestrojki” da taki sam efekt jak „zawracanie kijem Wisły”. Najwyższy czas przyjąć do świadomości: BEZ REPOLONIZACJI I DEBOLSZEWIZACJI ANI RUSZ!

  5. krakus said

    Resortowe dzieci wykupiły 70% nakładu wg danych telewizji Republika.Ponoć sama M.O.(M.Olejnik) T.W.”:Stokrotka” kupiła 20 egz.w księgarni Gazety Polskiej,która jest jedyną w Warszawie gdzie tą zapisaną prawdę prawdziwą można kupić.Póki co,rozkręca się burza wokół samej książki,a ściślej „wybitnych” dziennikarzy III R.P.
    typu Żakowski,Lis,cała Agora z G.W. na czele.
    Znalazła się też „obrończyni” w osobie Janiny Janowskiej (stara K.O.R…uwa),która
    walczy jak ślepa lwica z dziennikarzami telewizji Republika,oskarżając autorów tego opracowania,że kłamią.Zastanawiający jest też dobór dyskutantów w TV Republika
    w stylu Święcicki,Poznański,Warszawski itp

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 192 obserwujących.

%d bloggers like this: