Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

List z Taszkientu

Posted by redakcjawp w dniu 2008-10-31

Szanowny Pan Redaktor Wirtualnej Polonii
W. Kulinski

Drogi Panie Wlodku,

Chce podziekowac za zyczliwosc i sporadyczny a jednak dlugoletni kontakt i wspolprace w dziedzinie informowania Polonii o moich osobistych doswiadczeniach misyjnych. Zwazywszy na to, ze jako kaplan wydalony z Rosji nie zawsze bylem odbierany jednoznacznie, Panska postawa byla dla mnie wielkim moralnym wsparciem.

Obecnie po 5-ciu latach na Ukrainie, gdzie dzieki osiagnieciom „Pomaranczowej Rewolucji” kaplani katoliccy moga sie czuc swobodnie i mialem okazje popracowac bez zadnych przeszkod i intryg, nadszedl czas nowych przygod misyjnych. Pomimo ciezkiej choroby nerek, mam pelna wole walki i swiadomosc swych niekwestionowanych atutow.
(…)
Ostatnio bylem po 5 latach po raz pierwszy w Polsce. Obserwowalem intrygi jakie pewna czesc prasy rozgrywa wokol Kosciola. Martwi mnie spadek powolan do diecezji i do zakonow. To chyba bylo do przewidzenia. Byly juz dawno glosy o tym, ze sie tak stanie, kiedy  Jan Pawel II odejdzie i zabraknie z jego strony moralnego wsparcia. Ale to tez swego rodzaju oczyszczenie i kara za to zesmy ten czas, gdy powolan bylo wiele, tak slabo zagospodarowali w sensie misyjnym i teraz coraz trudniej bedzie kogos na wschod czy zachod wypchnac, bo biskupi i prowincjalowie znow beda narzekac, ze maja niedobory personalne.

Wbrew pozorom w innych dziedzinach niewiele ze wstapieniem do Europy sie zmienilo, zwlaszcza na kolei. Jezdzilem w takich samych przedpotopowych wagonach a dworzec w Elku w Toruniu czy Tczewie jest taki sam jak w dzin moich swiecen czyli 17 lat temu. Niestety nie dotarlem do Brodnicy gdzie uczeszczalem do ogolniaka, choc bylem o krok. Zabraklo czasu, tylko 3 tygodnie bylem w kraju i to z przerwa na 3 dniowe odwiedziny we Lwowie, Ostrogu i w Lucku. Odwiedzilem za to Bialystok w dzien beatyfikacji x. Michala Sopocki i dzieki jego wstawiennictwu, jak sadze, otrzymalem nowa placowke w Sredniej Azji z czego sie bardzo ciesze i o czym chce powiadomic, bo tutaj mam nadzieje, podobnie jak w Pekinie, przezyc nowa przygode misyjna i uratowac chore nerki.

Do mojego nowego domu dolecialem szczesliwie. Stambul z powietrza wyglada pieknie, nie ogladalem nigdy z dolu, ale z powietrza to robi wrazenie. Bylem tu po raz pierwszy, lotnisko przestronne jak 4 warszawskie terminale.

Uzbekistan, solidny kraj, najliczebniejszy w sredniej Azji, znane miasta Buchara i Samarkand, ostatnio tez Andizan… tam zginela uzbecka demokracja cztery lata temu. Taszkient znany jest dzieki gen. Andersowi, stoi przed kosciolem piekny pomniczek poswiecony jego wojsku. Miasto trzymilionowe ale kosciolow sie nie widzi, ani cerkwi czy meczetow. Panstwo jest nadal laickie. Najbardziej mnie cieszy pogoda 26 stopni i siostry kalkutki, ktorych tu mamy az 8. Wczoraj mialem poranna msze z kazaniem po angielsku, sa jeszcze rosyjskie, koreanskie i polskie nabozenstwa. Dzis obejrzalem sobie zbudowany w stylu meczetu dworzec kolejowy, udana stylizacja zabytkow z Buchary czy Samarkandy ale okna zaciemnione nowoczesnymi blekitnymi szybami jak w nowoczesnych hotelach troche raza; jak wszystko pachnie „nowobogactwem”.

Dzis kraj odwiedza „wysoki gosc”, zdaje sie prezydent Estonii. Totez terytorium najwiekszego rynku w miescie bylo zablokowane przez setki policjantow. Scena podobna do tego co sie dzialo w Astanie, gdy Kazachstan odwiedzal Jan Pawel II w 2001 roku. Spotkalem tez okolo 10 cywili ze spluwami w miekkich futeralach. Tak wygladaja miejscowi snajperzy z ochrony Prezydenta Karimowa.

To tyle wiesci na poczatek.
Pozdrawiam raz jeszcze
x. Jarek Wisniewski
Taszkient
http://www.orient.to.pl

Reklamy

Komentarze 3 to “List z Taszkientu”

  1. Życzę Księdzu Bożego błogosławieństwa w Jego jakże pięknej ale i trudnej służbie.

  2. Konrad said

    Dawniej heretycy odchodzili z Kościoła i tworzyli własne zrzeszenia religijne, natomiast moderniści w XX wieku podjęli skuteczną próbę opanowania Kościoła od wewnątrz. Efektem tych działań jest oczywisty kryzys w Kościele, który przejawia się faktyczną („cichą”) apostazją większości formalnych katolików. Szerzy się zjawisko „nieświadomych heretyków”, a biskupów, którzy zachowali i przekazują Wiarę, można szukac ze swieczka.

  3. krakus said

    Szczęść Boże! x.J.Wisniewskiemu w Jego pracy misyjnej.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: