Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Andrzej Kumor: Novaya Ekonomicheskaya Politika

Posted by redakcjawp w dniu 2009-01-31

Przedstawiony we wtorek budżet federalny po raz kolejny pokazał, że w polityce wszystko jest możliwe, Mruczek może szczekać, a tygrys bengalski udawać nietoperza – rząd konserwatywny, który kiedyś zaskarbił sobie poparcie wyborców m.in. hasłami odpowiedzialności fiskalnej (za nasze ciężko zapracowane pieniądze), ograniczenia ingerencji państwa w gospodarkę i zmniejszania wydatków, zaproponował program całkowitego „w tył zwrot”.
Nagle okazało się, że sytuacja jest tak strasznie nadzwyczajna, iż nasz zatroskany rząd musi nas wyrwać z recesji, kupując dobrobyt za nasze własne pieniądze, pardon, pieniądze dzisiejszych przedszkolaków i żłobkowiczów, a nawet tych co to jeszcze pływają w wodach płodowych mamusi w słodkiej nieznajomości własnego numeru SIN. Od nich wszystkich pożyczymy kasę, żeby – jak nam to rząd przykazał – zacząć ponowie wydawać. No bo jeśli nie ruszymy hurmem na zakupy, to proszę Szanownego Państwa – umarł w butach i koniec Kanady.
Problem w tym, że ostatnimi czasy nakupowaliśmy się już niewąsko i przeważnie na kredyt. Obecnie zaś lichwiarze, którzy wszystko potrafią migiem wyliczyć, zawołali hola hola, nie będziemy pożyczać, kiedy wszyscy już zapożyczeni. Za duży stres i ryzyko. Na to nasz kochany „konserwatywny” rząd mówi im: spoko, nie bójcie się, my wasze ryzyko weźmiemy na nas i na dzieci nasze; my wam te pożyczki zagwarantujemy. Nie oznacza to, broń Boże, że ryzyko ulegnie zmniejszeniu, oznacza tylko, że kto inny będzie kwiczał z bólu pustej portmonetki.
Drugi problem jest w tym, że pozwoliliśmy się gospodarczo wykiwać innym spryciarzom, którzy dla zarobienia paru dolarów gotowi byli wyeksportować produkcję do zagranicznych krajów poza cywilizowany system gospodarczy. Było to możliwe przy cichym błogosławieństwie globalnie iluminowanych polityków, którzy liczyli, że dzięki temu owe zagraniczne kraje przyłączą się do ich kabały.
Efekt jest taki, że jak idziemy dzisiaj do Zellersa na zakupy, to pieniądz ze sklepowej kasy kupi komuś miskę ryżu.
Obecnie usiłuje się wesprzeć „stymulacją” budownictwo, bo tubajfory Made in China jeszcze są rzadkością, a zatem trochę radości z owego „stymulowania” zostanie na miejscu, w kraju.
Poważnie zaś mówiąc, stymulowanie gospodarki poprzez państwowe wydatki i roboty publiczne nigdy nic dobrego nie przyniosło i nawet osławiony New Deal raczej pogłębił dołek, niż skrócił depresję. Urzędnicy państwowi wydają nie swoje pieniądze nie na siebie, co zawsze kończy się korupcją, marnotrawstwem i skostnieniem gospodarki. Znamy to z planowej produkcji KDL-ów. Na domiar złego dla redystrybucji naszych własnych pieniędzy przez państwo konieczne jest zatrudnienie całej hałastry urzędników. Powstaje cała warstwa ludzi zainteresowanych kontynuowaniem państwowego rozdzielnictwa i cała mafia tych, którzy z tych rozdrapanych środków żyją jak pączki w maśle.
Tak jest, ponieważ to nie państwo tworzy dobrobyt, lecz my; państwo nie robi też żadnych pieniędzy, lecz tylko je drukuje, i bez naszej pracy mają one jedynie wartość papieru (dawniej chociaż było w nich trochę złota).
Czy rząd nie miał wyjścia? Czy ratując się przed wotum nieufności, musiał iść na pożarcie lobbystów, którzy kosztem większości obywateli chcą osłonić przed kryzysem pozycję i standard życia uprzywilejowanych? Otóż nie.
Konserwatyści wyglądają jednak na zmęczonych rządzeniem i nie ma w nich ikry.
Jeśli dopuścimy deficyt, to z nadzieją, że gospodarka ruszy, a pierwszym najskuteczniejszym i najtańszym tego sposobem jest drastycznie zmniejszenie podatków – do czego nie potrzeba nowych programów i urzędników, a wystarczy kawałek papieru.
Jeśli rząd chce, żeby ludzie kupowali domy, niech pozwoli odpisać od podatku oprocentowanie pożyczki hipotecznej. Wszak jest pożyczka na inwestycję, którą w każdym innym przypadku można odpisać. Jeśli rząd chce pomóc, to niech przymknie nieco rynek i dopilnuje zasad fair play w handlu międzynarodowym. Handel to cudowna rzecz, ale nie z tymi, którzy walą nas w rogi, zaniżając kurs swej waluty i na gwałt kradnąc nasze technologie.
Jeśli rząd chce pomóc, to niech zreformuje system emerytalny, likwidując przywileje dla „równiejszych” – i zamiast dopłacać do sowitych emerytur wydartych przez związki zawodowe czy wielkie korporacje, wleje te dopłaty w system Canada Pension Plan.
Pomysły reform można mnożyć, do tego, by je zrealizować, potrzebni są politycy, którzy wiedzą, że sytuacji nie da się dzisiaj uratować przez „więcej tego samego” i że konieczne są nowe lekarstwa i oparcie gospodarki na trwałych podstawach pracy, oszczędzania i ograniczenia zadłużenia.
Projekt takiej reformy mógł być zawarty we wtorkowym budżecie, byłby to jednocześnie program wyborczy konserwatystów na wiosenne wybory. Taka radykalna platforma polityczna, która rozszerzyłaby korzyści ekonomiczne na całe kanadyjskie społeczeństwo, mogłaby się spotkać z poparciem i dać torysom mandat w postaci parlamentarnej większości.
Tymczasem Flaherty zdecydował się na gaszenie pożaru serią doraźnych akcji strażackich wymodzonych w rezultacie „konsultacji społecznych”. Przepraszam konsultacji z kim? Czy ktoś Państwa pytał? Otóż, jak zwykle były to „konsultacje” z oficjalnymi i nieoficjalnymi lobbystami wszelkiego umaszczenia.
No i zamiast gospodarczej wolności, mamy etatyzm do potęgi i rozbudowę aparatu państwa.
Jak na ironię jednym z nowych programów, który ma zapewnić uczniom i studentom wakacyjną pracę, jest 20 mln dol. na zatrudnianie ich latem na państwowych stołkach. Proszę sobie dopowiedzieć, czego będą się tam mogli nauczyć…
Andrzej Kumor
Mississauga
www.goniec.net

Reklamy

Komentarze 4 to “Andrzej Kumor: Novaya Ekonomicheskaya Politika”

  1. aigle said

    Czy to koniec obecnego systemu finansowego?

    Po ostatnich upadkach banków i niespotykanych stratach na giełdach Nowego Jorku i na wszystkich innych, ludzie zaczynają się niepokoić: czy nadszedł koniec obecnego systemu finansowego, w którym żyjemy? Czy cały system ekonomiczny znalazł się na krawędzi całkowitego załamania? Odpowiedź brzmi z pewnością: tak… o ile obecny system zadłużonego pieniądza nie zostanie zastąpiony systemem wolnego od długu pieniądza, połączonym z dywidendą dla każdego obywatela.

    Pompując biliony dolarów w banki nie uratuje systemu

    Media donosiły, że banki udzielały złych pożyczek, które nie mogą być spłacone i stąd banki nie mogą pożyczać więcej żadnych pieniędzy. Dlatego muszą być „ratowane” przez rządy. Władze finansowe groziły rządom, twierdząc, że gdyby te dofinansowania nie zostały zaaprobowane, nastąpi chaos i upadek całego systemu ekonomicznego. USA przegłosowały bezprecedensowy program ratunkowy w wysokości 700 miliardów dolarów, za którym poszedł tydzień później jeszcze większy plan ratunkowy w Europie: 2 biliony 300 miliardów dolarów. Czy to wystarczy?

    Nie. Wpompowywanie bilionów dolarów w banki nigdy nie ocali systemu. Opóźni jedynie jego upadek o kilka tygodni. I jeśli poznaje się działanie obecnego zadłużającego systemu, to te olbrzymie dofinansowania pogarszają nawet bardziej sytuację.

    Który statek wybierasz?

    Stali Czytelnicy MICHAELA oraz ci, którzy zapoznali się z dziesięcioma lekcjami Kredytu Społecznego, wiedzą, że w obecnym systemie finansowym wszystkie pieniądze tworzone są jako dług w formie pożyczek. Banki komercyjne tworzą pieniądze, które pożyczają, ale nie tworzą pieniędzy na spłatę odsetek, jakich żądają w zamian za pożyczkę. Jeśli jednemu pożyczkobiorcy udaje się spłacić swoją pożyczkę, zarówno kapitał jak i odsetki, ktoś inny musi zbankrutować, ponieważ wszyscy razem nie jesteśmy w stanie spłacić więcej pieniędzy niż zostało wyemitowanych. Gdyby żadne pieniądze nie zostały pożyczone z banków, nie byłoby w ogóle żadnych pieniędzy w obiegu. Jedynym sposobem podtrzymywania obecnego systemu jest tworzenie większej ilości pieniędzy… a stąd większego długu. Przychodzi czas, kiedy ten system osiąga swoją matematyczną granicę, gdy nawet spłata odsetek od długu jest niemożliwa. Właśnie osiągnęliśmy ten moment.

    Kiedy rozumiemy, że wszystkie pieniądze, które wprowadzane są do obiegu, muszą być pożyczane przez banki jako dług, te tak zwane rządowe plany ratunkowe są całkowitym nonsensem: rządy muszą pożyczać pieniądze z banków, żeby te banki ratować! Rządy pogłębiają tylko zadłużenie wobec prywatnych korporacji, które przywłaszczyły sobie prawo do tworzenia pieniędzy dla kraju.

    Osoby zarządzające obecnym systemem bankowym wiedzą doskonale, że nie ma żadnego sposobu, by te długi mogły zostać kiedykolwiek spłacone i że znaleźliśmy się w ślepej uliczce, ale o to dokładnie im chodzi: tworzą problem, żeby potem narzucić swoje własne drastyczne rozwiązanie.

    Clifford Hugh Douglas, założyciel szkoły Kredytu Społecznego, mówił: „Władza Pieniądza nie chce, i nigdy nie chciała, poprawić systemu monetarnego. Jego konsekwencje w postaci wojen, sabotażu i podziałów społecznych są dokładnie tym, co jest pożądane”. Dlaczego? Ponieważ Finansiści uważają, że jedynie oni są zdolni do właściwego rządzenia ludzkością. Chcą doprowadzić wszystkie kraje świata do takiego kryzysu, że kraje te będą sądziły, iż nie mają innego wyjścia, jak przyjęcie rozwiązania Finansistów, by uniknąć katastrofy: całkowita centralizacja, jedna waluta światowa i jeden światowy rząd, gdzie zostanie położony kres wszystkim narodom albo zostaną one zmuszone do pozbycia się swojej suwerenności.

    Rzeczywistym rozwiązaniem dla każdego narodu będzie utrzymanie jego prawdziwej suwerenności i emitowanie swojej własnej, wolnej od długu waluty, co nie zatrzyma handlu między narodami, lecz uczyni go nawet łatwiejszym. Ale tego nie chcą Finansiści: twierdzą, że wobec globalnego problemu może być tylko globalne rozwiązanie (jedna waluta światowa).

    David Walker, przewodniczący Głównej Izby Kontroli Wydatków Państwowych USA i szef Rządowego Biura Odpowiedzialności (do marca 2008 r.) powiedział, że Stany Zjednoczone nie będą w stanie obsługiwać dalej swego długu po roku 2009. Jak informuje strona internetowa halturnernshow.com, planowane jest celowe bankructwo Stanów Zjednoczonych, żeby wymusić integrację z Kanadą i Meksykiem. Połączone USA, Kanada i Meksyk stanowiłyby nowy podmiot, zwany Unią Północnoamerykańską. Ministerstwo finansów Stanów Zjednoczonych ogłosi, że USA nie muszą spłacać swojego długu, obecny dolar amerykański zostanie wycofany z obiegu (ministerstwo finansów ogłosi, że dolar „nie jest pieniądzem”) i ustanowiona zostanie nowa, wspólna waluta dla trzech połączonych krajów: amero (tak jak euro w Europie). „Stare dolary” zostaną zdewaluowane o dziewięćdziesiąt procent (90%): innymi słowy, otrzymamy tylko dziesięć centów za dolara…

    Ponieważ Chińczycy posiadają obecnie około 2,3 biliona dolarów amerykańskich w gotówce, pochodzących z ujemnego bilansu handlowego z USA, zażądali oni i otrzymali miliardy nowych AMERO, wcześniej od kogokolwiek innego. Przedstawiona na zdjęciu moneta 20 AMERO została wybita w mennicy w Denver w 2007 r., co dowodzi, że upadek dolara jest planowany od ponad roku! Oto wybór zaproponowany przez Finansistów: ludzie zostaną nagle, całkowicie pozbawieni środków do życia, o ile nie zaakceptują połączenia USA z Kanadą i Meksykiem w twór zwany Unią Północnoamerykańską (North American Union – NAU) i nie przyjmą nowej waluty AMERO za grosze za dolara.

    „Psychologiczny moment”

    Czy ten wybór jest do przyjęcia (dewaluacja naszych obecnych pieniędzy o 90%)? Czy nie ma innego wyjścia? Owszem – jest. Zastosowanie zasad Kredytu Społecznego i zagwarantowanie wystarczającej siły nabywczej każdemu obywatelowi.

    Douglas przewidział, że obecny bankierski system zadłużającego pieniądza przestanie działać i upadnie dzięki samemu sobie, z powodu wszystkich niespłacalnych długów, które tworzy. Twierdził on, że nadejdzie „psychologiczny moment”, moment krytyczny, kiedy populacja, odczuwając powagę sytuacji, pomimo całej władzy Finansistów, będzie cierpiała z powodu ich zadłużającego systemu pieniądza wystarczająco długo i zostanie nakłoniona do zapoznania się i przyjęcia Kredytu Społecznego. Douglas pisał w swojej książce „Kredyt Społeczny” w 1924 r.:

    „Sytuacja nabierze niesamowitej wagi. Stosunkowo krótki okres będzie prawdopodobnie służył rozstrzygnięciu tego, czy opanujemy potężną machinę ekonomiczną i społeczną, którą stworzyliśmy, czy też to ona zapanuje nad nami. W czasie tego okresu niewielki impuls pochodzący z grupy osób, które wiedzą, co i jak robić, może zadecydować o jeszcze jednym powrocie do wczesnego średniowiecza lub o wyłonieniu się w pełnym świetle dnia takiej wspaniałości, którą możemy teraz tylko sobie słabo wyobrazić. To ta konieczność rozpoznania owego momentu psychologicznego i dopasowania do tego momentu odpowiedniej akcji powinna być obecna w umysłach tej niewielkiej mniejszości, która rozumie powagę dzisiejszych czasów”. Ten moment nadszedł teraz!

    Alain Pilote

  2. Bua said

    Pan Kumor pisze –
    (…) stymulowanie gospodarki poprzez państwowe wydatki i roboty publiczne nigdy nic dobrego nie przyniosło i nawet osławiony New Deal raczej pogłębił dołek, niż skrócił depresję.

    Chyba jednak nie wszędzie.
    Co bowiem zrobił rząd niemiecki w latach trzydziestych?
    Pzecież wspaniała sieć autostrad w Niemczech powstała dzięki robotom publicznym. Uzdało się również dzięki temu drastycznie zmniejszyć bezrobocie.

  3. Bua said

    Pan Kumor pisze –
    (…) stymulowanie gospodarki poprzez państwowe wydatki i roboty publiczne nigdy nic dobrego nie przyniosło i nawet osławiony New Deal raczej pogłębił dołek, niż skrócił depresję.

    Chyba jednak nie wszędzie.
    Co bowiem zrobił rząd niemiecki w latach trzydziestych?

    Przecież wspaniała sieć autostrad w Niemczech powstała dzięki robotom publicznym. Udało się również dzięki temu drastycznie zmniejszyć bezrobocie.

  4. Moze posluze sie wpisem na http://www.prawica.pl (We People),a mianowicie dotyczace Kanady:

    „Nie widze „funkji” zysku z wytworzonych tworcow (producentow) dobr materialnych. Czyzby nie bylo „funkcji” pt: „Dywidenda narodowa?”
    Ach, co to takiego?
    Jesli tworcy drogi szybkiego ruchu ja zbudowali wlasnymi rekami i przy pomocy maszyn, a nie przy pomocy „kolorowych banknotow”, bowiem kolorowe banknoty niczego nie produkuja, ani bynajmniej niczego nie tworza, to dlaczego w dalszym ciagu tworcy drog (uzytkownicy) musza coraz wiecej placic za to co stworzyli?

    A teraz moze inny przyklad z Kanady:
    Ropy naftowej mamy w Kanadzie pod dostatkiem. Firmy wydobywcze swiadcza uslugi wydobywcze ok. 5 dol/za barylke – sa to realne koszty i zyski dla firm (compani).
    „Rzond” Kanady sprzedaje (wirtualnie) na „stock market” (Wall Street) barylke za 40 dol (ropa jest dokladnie w tym samym miejscu, czyli w Kanadzie), a „rzond” kupuje spowrotem z „Wall Street) dokladnie ta sama rope naftowa za 120 dol za barylke czego skutkiem jest ze wlasciciele czyli Kanadyjczycy ropy naftowej placa „swiatowe ceny” lub jak kto woli „rynkowe” ceny za paliwo w dystrybucji stacji benzynowych.
    W zwiazku z tym, jesli ropa naftowa jest naturalnym bogactwem Kanadyjczykow (oczywiscie mam na mysli: jednym z wielu bogactw znajdujacych sie na terenie Kanady), to gdzie podziewa sie ten zysk (lub kto nas okrada) w formie dywidendy dla kazdego obywatela Kanady???

    I jeszcze jedno:
    Czy wie Pani, Pani Anno ile jest w Kanadzie wiez wiertniczych w ktorych rury wpuszczone w glab ziemi maja srednice ok. 80 cm???
    (pomijam te mniejsze wieze)
    Czy wie Pani ile w ciagu doby w Kanadzie wydobywa sie ropy naftowej z tych duzych wiez wiertniczych?

    I na koniec:
    Czy zdaje sobie Pani sprawe, ze obecne zadluzenie Kanadyjczykow wobec lichwiarzy siega prawie 900 miliardow dol., co jest dosc powaznym obciazeniem dla 30 milionow Kanadyjczykow opodatkowanych prawie 300 rodzajami podatkow i nalozone zostaly podatki na ponad 50.000 artykulow w sieci detalicznej.

    I kwintesencja Pani Anno – Czy zdaje sobie Pani sprawe z tego, ze w ciagu 2-4 dni ciaglego wydobycia ropy naftowej w Kanadzie i sprzedazy jej do USA za cene „rynkowa”, to prawie 900 miliardowy dlug wobec lichwiarzy prawdziwy (uczciwy) rzad splacilby w tym krotkim czasie???

    Zycze milego dnia
    jasiek z toronto
    http://polskawalczaca.com

    P.S. Cytat: „Dajcie mi wladze nad kredytem, a nie wazne jest kto tworzyc bedzie prawa…” (rotshild…najwiekszy lichwiarz swiata)

    ============================
    zapodal: jasiek z toronto

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: