Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Andrzej Kumor: To są zdrajcy!

Posted by redakcjawp w dniu 2009-02-07

Jeśli wiemy, czym jest naród, wiemy również, na czym polega narodowa zdrada.
 Kto świadomie działa na rzecz osłabienia narodowej siły, zaprzepaszczenia szans rozwoju, zmniejsza przewagę narodu i osłabia jego pozycję w zetknięciu z innymi, ten jest zdrajcą; człowiekiem działającym bezpośrednio przeciwko interesowi mojej i Twojej rodziny, interesowi moich i Twoich dzieci czy wnuków. Patriotyzm i umiłowanie Ojczyzny nie są bowiem abstrakcyjnymi ideami oderwanymi od realnego interesu ludzi, lecz stanowią wykładnię naszego najlepiej pojętego długofalowego zbiorowego interesu. Patriotyzm i posiadanie państwa umożliwia narodowi ochronę interesów rodzin. 
 Są to rzeczy jeszcze kilkadziesiąt lat temu oczywiste dla każdego – również każdego Polaka.
 Zatem, jeśli ktoś realizuje cudze interesy kosztem interesu własnego narodu, jeśli wiąże karierę i korzyści materialne z cudzymi interesami, to w prostych słowach jest to zdrajca.
 Nie wiedzieć czemu, w obecnej Polsce to pojęcie pada w debacie publicznej bardzo rzadko.
 Tymczasem od zdrajców roi się na każdym kroku, a ich wskazanie jest przecież zadaniem o wiele ważniejszym niż tzw. lustracja!
 Kilkanaście dni temu wydawany w Warszawie po polsku niemiecki  „Dziennik” doniósł z satysfakcją, że oto „Rydzykowi się nie powiodło”, że „miliony przeszły koło nosa” – cha cha cha. Polscy dziennikarze naśmiewali się i szydzili, że oto ze źródeł „dobrze poinformowanych” dowiedzieli się, iż prowadzony przez o. redemptorystów projekt eksploatacji źródeł geotermalnych w Polsce nie powiódł się, ponieważ  uzyskano wodę „tylko” o temperaturze 65 stopni.
 Nawet gdyby tak było, nawet gdyby była to prawda, pisanie o tym z zadowoleniem jest w przypadku polskiego dziennikarza czymś chorym, co w prosty sposób sugeruje, że mamy do czynienia albo ze szczytowym idiotą, albo zdrajcą działającym przeciwko interesom narodu, któremu powinien służyć!
 I to nie dlatego, że wiążą go jakieś wydumane ideały, lecz dlatego, że służba narodowi jest opłacalna dla wszystkich Polaków, a więc jeśli nie dla nas samych, to dla naszych rodzin, dzieci, wnuków…
 Historia Polski roi się od zdrajców. Jak kiedyś pisałem, były czasy, kiedy szlachta rozpuszczona dobrobytem i przywilejami przestała kształcić własne dzieci. Wyrosły całe pokolenia głupich i naiwnych Polaków, którzy nie pojmowali, że zdradzając własny kraj, zdradzają jednocześnie własną rodzinę i dzieci.
 Obcy rzadko szanują zdrajców – cenią ich użyteczność, ale uznają za ludzi podłych i niegodnych zaufania.
 Pierwszą Rzeczpospolitą sprzedali idioci, którzy uznali, że na obcych dworach będzie im lepiej, którym przywilej i dobrobyt tak przyćmił rozum, że przestali wyciągać wnioski z losów własnych dziadów i ojców.
 W latach 90., ludzie pełniący w PRL-u rolę polskiej elity sprzedali kraj obcym interesom. Też z głupoty. Na ich usprawiedliwienie można tylko powiedzieć, że komuna nie pozwoliła im się wcześniej normalnie wykształcić i odebrała zdolność do myślenia.
 Nazywanie rzeczy po imieniu wnosi dużo zdrowia do debaty publicznej, nie bójmy się nazywać zdrajców zdrajcami. Ludzie, którzy za cudze pieniądze zdradzają polski interes, którzy podkopują szanse gospodarcze Polaków, polskiego kapitału, którzy sprzedają kraj za psi grosz – to są zdrajcy. – Być może mają jakieś pokrętne słowa na swoje wytłumaczenie, to ich sprawa, ale w sferze publicznej tym ludziom powinno się pluć w twarz.
***
 Można mieć różne zdania co do roli Kościoła  w państwie, możemy się nie zgadzać w kwestiach polityki rodzinnej etc., ba, można być nawet ateistą, ale nie można nie zauważać olbrzymiej pracy patriotycznej, jaką prowadzi o. Rydzyk. 
 Wkładanie patyków w koła tych projektów jest albo oznaką drastycznej głupoty, albo – jak to ma miejsce w wypadku ludzi inteligentnych i obytych – zdrady. 
 Ze zdrajcami nie rozmawia się, zdrajców się odpowiednio traktuje. Naród, który o tym zapomina, traci instynkt samozachowawczy. Pamiętajmy o tym, wychowując własne dzieci.
 Świat zmienia się na naszych oczach, jeszcze do niedawna machano nam przed oczami płachtami nowej internacjonalistycznej ideologii globalizmu, dzisiaj, kiedy ten pomysł splajtował i kryzys zagląda nam w oczy, okazało się, że kapitał i interesy gospodarcze nie są jednak pozbawione narodowej flagi i wszyscy normalni politycy w pierwszej kolejności bronią interesów własnego społeczeństwa. Powoli przekonują się o tym Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii, widzą to na dłoni przedsiębiorcy kanadyjscy prowadzący interesy w USA, dociera to do większości mózgów.
 Wahadło odchylone przez minione dwie dekady w stronę globalnej utopii wraca na miejsce; pora, aby Polacy w Polsce, kraju rozebranym przez obcych w latach 90., ponownie zaczęli to dostrzegać. Dopóki rodzą się polskie dzieci, dopóki  historia wielkiej Polski jest w stanie zapalić patriotyczne ognie w głowach polskiej młodzieży, wciąż mamy szansę!
 By uratować Polskę, potrzebujemy elity, która jasno określi i zdefiniuje polski interes, która wskaże palcem i wykluczy obecnych polskich zdrajców, a przeszłych postawi przed trybunałem stanu.
 Miejmy nadzieję, że rozwijające się dopiero zawirowania gospodarcze właśnie do tego niedługo doprowadzą. Nie ma lepszego lekarstwa na głupotę niż naga, skrzecząca rzeczywistość.
 Andrzej Kumor
Mississauga
www.goniec.net

Reklamy

Komentarzy 14 to “Andrzej Kumor: To są zdrajcy!”

  1. Jarek Sadecki said

    Co obchodzimy w Polsce? Roczniece porozumienia w Magdalence? A moze rocznica „Zdrady w Magdalence” po to, azeby od auspicjami Matki Boskiej Czestochowskiej w klapie zlupic i obrabowac.
    Dzis powtarzam za Baczynskim:

    Byłeś jak wielkie, stare drzewo,
    narodzie mój jak dąb zuchwały,
    wezbrany ogniem soków źrałych
    jak drzewo wiary, mocy, gniewu.
    I jęli ciebie cieśle orać
    i ryć cię rylcem u korzeni,
    żeby twój głos, twój kształt odmienić,
    żeby cię zmienić w sen upiora.
    Jęli ci liście drzeć i ścinać,
    byś nagi stał i głowę zginał.
    Jęli ci oczy z ognia łupić,
    byś ich nie zmienił wzrokiem w trupy.
    Jęli ci ciało w popiół kruszyć,
    by wydrzeć Boga z żywej duszy.
    I otoś stanął sam, odarty,
    jak martwa chmura za kratami,
    na pół cierpiący, a pół martwy,
    poryty ogniem, batem, łzami.
    W wielości swojej – rozegnany,
    w miłości swojej – jak pień twardy,
    haki pazurów wbiłeś w rany
    swej ziemi. I śnisz sen pogardy.
    Lecz kręci się niebiosów zegar
    i czas o tarczę mieczem bije,
    i wstrząśniesz się z poblaskiem nieba,
    posłuchasz serca: serce żyje.
    I zmartwychwstaniesz jak Bóg z grobu
    z huraganowym tchem u skroni,
    ramiona ziemi się przed tobą
    otworzą. Ludu mój, Do broni!
    IV 43r.
    „Na tropie” 1945, 5
    Śpiew z pożogi, 1947

    Pan Kossiur napisal to, ze znieszczenia wywolane przez dzisiejsze rzady sa wieksze niz za czasow okupacji hitlerowskiej.

  2. KJ said

    Panie Jarku! O wielkosci zniszczen komuny oraz kaciastego stolu musi Panu uzmyslawiac p.Kossiur? Antykatolik, wrog RM, natomiast cichy wspieracz Nowej Rzeczypospolitej na to samo wychodzi!
    Z tego co wiemy lyknal Sz.P. troche szkol i swiata.

  3. Ja said

    My wiemy, że to są zdrajcy, którzy naszych przodków zdradzili, teraz nas zdradzają i nasze dzieci. My to Polacy „z krwi i kości” dobrze wiemy. Widzimy co się dzieje i myślimy, jak to zmienić. Szukamy wśród elit bohaterów-narodowców, ale ich nie ma. A chociaż taki się pojawi to albo nie podoła, albo go zniszczą lub fałszywie się zaprzeda koszernym.
    Bez Boga pomocy widzę Polskę w pesymistycznych barwach. Niestety ta ciągła destrukcja moralna i ekonomiczna na dużą skalę, nie napawa optymizmem. Ale trzeba mieć nadzieję!

    ***
    „Jednym z niebezpiecznych następstw, jakie Polacy wynieśli z konfrontacji z totalitaryzmem komunistycznym jest duży stopień ulugłośći wobec wpływów propagandy medialnej. Wielkim memento w tej dziedzinie był casus Stana Tymińskiego, który w wyborach prezydenckich w 1991 r. zdystansował innych pretendentów i zagroził L.Wałęsie. Wystarczyło kilkanaście różnych akcji pokazywanych wielokrotnie w telewizji, żeby człowiek o niejasnych do końca poglądach i politycznych planach mógł zachować olbrzymią część społeczeństwa. Innym dowodem na uległość medialną Polaków jest szerokie poparcie dla mitu „mieszania się Kościoła do polityki”.”

    Bp Adam Lepa,Zrozumieć „świat telewizji” (w:)Telewizja w rodzinie.

    ***
    Dziękuję za NASZ DZIENNIK!!! Już 11 lat Polacy mogą poznawać prawdę!

    „Polska potrzebuje prawdy
    i Kościół potrzebuje prawdy” ( O. T. Rydzyk)

  4. ula said

    Do wychowania nastepnych pokolen baranow i zdrajcow posluzy, prowadzona przez wiadomych reforma – edukacji. Jak mlodziez bedzie sie ksztalcic i uczyc patriotyzmu z lektur Gomborwicza, czy na podstawie dziwadel zydowskiego chalturzysty Bruna Schulza, to tylko dokuczliwa bieda i upokarzanie przez obcych bedzie nauczycielem patriotyzmu. Wczesniej ze wzgledu na szalejacy w wymiarze globalnym – kryzys niz pozniej, spoleczenstwo zrozumie, ze tylko na wlasnych podworku jest szansa na przetrwanie.

  5. Kazek 39 said

    Jeżeli Polską rządzi antypolski rząd z obcymi agentami jako ministrami, to trzeba ten rząd pogonic, bo doprowadzi on Polskę do ruiny i nędzy.

  6. Lubomir said

    Solidarność bezmózgowców?. Dzisiaj kiedy do Polski, która stoi na węglu, zaczyna płynąć węgiel z RPA i Kolumbii, można mówić o sabotażu dokonanym przez bezmózgowców. Straty dokonane przez tych mieniących się politykami uchyłków, w okolicach głów których nie stwierdzono nawet śladów mózgu, są przeogromne, również w branży hutniczej i maszynowej {m.in. likwidacja fabryki traktorów ‚Ursus’, fabryk obrabiarek numerycznych w Dąbrowie Górniczej i Zawierciu}. Tylko czy kaleki można karać?. Czy może wypłacać im dożywotnio renty na poziomie ubeckich emerytur?.

  7. Ja said

    Cytat
    Shimon Perez: “Izraelska Ekonomia rozwija się z wielka szybkością. Izraelscy biznesmeni inwestują w całym świecie. Izrael ma jeszcze dotąd niewidziany gospodarczy sukces. Osiągnęliśmy całkowitą gospodarczą niezależność. Wykupujemy Manhattan, Polskę i Węgry.”
    Cytat Shimon Perez: “Przez nasz talent, nasze kontakty i nasza dynamikę prawie wszędzie się dostajemy”.
    (z AFERY PRAWA)

  8. Lubomir said

    Ależ ten buńczuczny Szymon Perski vel Shimon Peres skarlał w Davos, gdy przedstawiciel Turcji zaczął oskarżać go o zbrodnie w Gazie. Polityka syjonistyczna, to tylko gra jednego aktora. Gdy aktorowi odebrać mikrofon i odgonić go sprzed kamery, staje się nikim. Może iść łgać jedynie na jarmark.

  9. NSZ-c said

    Komunizm a żydowska tożsamość etniczna w Polsce

    Kevin MacDonald

    W 1991 roku ukazała się w Berkeley książka Jaffa Schatza „Pokolenie: Wzlot i upadek żydowskich komunistów w Polsce”. Autor zajmuje się w niej grupą żydowskich komunistów, nazywanych przez niego „pokoleniem”, którzy doszli do władzy w Polsce po II Wojnie. Jest to ważna praca, gdyż rzuca światło na procesy identyfikacyjne całego pokolenia komunistów Żydów w Europie wschodniej.

    Inaczej niż w Związku Sowieckim, gdzie zdominowana żydowsko frakcja pod przywództwem Trockiego została w większości rozbita, w Polsce mamy szansę prześledzić działalność i procesy identyfikacyjne komunistów żydowskich, którzy tu faktycznie posiedli władzę i utrzymali ją przez znaczny okres czasu. Ogromna większość tej grupy była wychowana w tradycyjnych rodzinach żydowskich,

    w których życie, tradycje religijne, rozrywka i odpoczynek, kontakt międzypokoleniowy i życie towarzyskie były, pomimo różnic, zasadniczo przeniknięte przez tradycyjne żydowskie normy i wartości… Rdzeń dziedzictwa kulturowego był im przekazany przez formalną naukę i praktyki religijne, celebracje świąteczne, historie, pieśni, opowieści rodziców i dziadków, przysłuchiwanie się dyskusjom starszych… Rezultatem był głęboko utrwalony trzon ich tożsamości, wartości, norm i postaw, z którymi weszli w buntowniczy okres młodości i dojrzałość. Ten trzon ulegnie transformacji w procesie akulturacji, sekularyzacji i radykalizacji, czasami osiągając stan kategorycznego zaprzeczenia. Mimo wszystko, były to głębokie pokłady, przez które filtrowane były wszystkie późniejsze percepcje. (Schatz 1991, 37-38 – podkreślenie KM)

    Zwróćmy uwagę na implikację, że działały tu procesy autodecepcji [samozwiedzenia, samookłamania]: członkowie „pokolenia” zaprzeczali skutkom dominującego doświadczenia adaptacji społecznej, które zabarwiało wszystkie ich późniejsze percepcje, tak że w najbardziej realnym sensie nie wiedzieli oni do jakiego stopnia są Żydami. Większość z nich posługiwała się jidisz w mowie codziennej i miała słabą znajomość języka polskiego nawet po wstąpieniu do partii (str. 54). Ich krąg towarzyski składał się wyłącznie z Żydów, których spotykali w żydowskim środowisku pracowniczym, sąsiedztwie i żydowskich organizacjach społecznych i politycznych. Kiedy zostali komunistami, romansowali i pobierali się między sobą, a ich konwersacje towarzyskie odbywały się w jidisz (str. 116). Jak w wypadku wszystkich intelektualnych i politycznych ruchów omawianych w mojej pracy „The Culture of Critique” [Kultura krytyki], ich mentorami i wpływowymi osobowościami byli inni etniczni Żydzi, w tym zwłaszcza Luksemburg i Trocki (str. 62, 89). I kiedy mówili o swoich bohaterach, byli nimi w większości Żydzi, których wyczyny osiągały niemal mityczne proporcje.

    Żydzi, którzy włączyli się do ruchu komunistycznego, nie odrzucali początkowo swojej etnicznej tożsamości, a było wielu, którzy „wysoko cenili żydowską kulturę… [ i ] marzyli o społeczeństwie, w którym Żydzi będą równi jako Żydzi” (str. 48). Istotnie, częste wśród nich było łączenie silnej żydowskiej tożsamości z marksizmem, jak również różnymi kombinacjami syjonizmu i bundyzmu. Ponadto, powab jaki komunizm miał dla polskich Żydów wspierał się w dużym stopniu na wiedzy, że Żydzi dochodzili do wysokich szczebli władzy i wpływu w Związku Sowieckim, i że rząd sowiecki ustanowił system wspierający żydowskie szkolnictwo i kulturę (str. 60). I w Związku Sowieckim, i w Polsce, komunizm był widziany jako przeciwstawiający się antysemityzmowi. Jako wymowny kontrast, w latach 1930. rząd polski podjął politykę wyłączania Żydów z zatrudniania w domenie publicznej, zostały ustanowione limity na nabór Żydów na uniwersytety i w zawodach wyspecjalizowanych, i miały miejsce popierane przez rząd bojkoty żydowskich biznesów i rzemieślników (Hagen 1996). Najwyraźniej Żydzi widzieli komunizm jako dobry dla Żydów. To był ruch, który nie zagrażał kontynuacji ich egzystencji jako grupy, i obiecywał Żydom władzę, wpływ i koniec wspieranego przez państwo antysemityzmu. . . .

    By Kevin MacDonald

    Jest to rozdział „Communism and Jewish Identification in Poland” z książki The Culture of Critique [Kultura krytyki: Ewolucyjna analiza żydowskiego udziału w intelektualnych i politycznych ruchach XX wieku.

    Resztę tego opracowania znajdziecie tutaj:

    http://www.towyoming.com/pl.a4.htm

    Rozdział „Communism and Jewish Identification in Poland” z książki The Culture of Critique [Kultura krytyki: Ewolucyjna analiza żydowskiego udziału w intelektualnych i politycznych ruchach XX wieku]

    PS.

    Kevin B. MacDonald jest profesorem psychologii na Stanowym Uniwersytecie Kalifornii w Long Beach.
    Studiował biologię i filozofię, w 1981 r. uzyskał doktorat z nauk biobehawioralnych na Uniwersytecie Connecticut. Od 1985 r. związany jest zawodowo z Uniwersytem Kalifornii-Long Beach, od 1994 r. w stopniu pełnego profesora.

  10. NSZ-c said

    Aby zrozumieć zachodzace tzw. „przemiany” czyli wyrywanie sobie władzy w Polsce przez przedstawicieli MNIEJSZOŚCI etnicznych zamieszkałych w Polsce oraz metod skutecznego BLOKOWANIA rdzennych etnicznych Polaków czyli całkowiete WDEPTANIE w ziemię interesów WIEKSZOŚCI etnicznych Polaków całkowicie ODSUNIETYCH od władzy w Polsce, czy kulisy procesów politycznych w Polsce zdominowanych indoktrynacją żydowską, polecam KONIECZNIE przestudiowanie rozszyfrowanej METODOLOGI AGRESYWNOŚCI MNIEJSZOŚCI żydowskiej zamieszkałej w różnych krajach z opracowania naukowego – książki:

    Tytuł: Fenomen żydowski? Ze studiów nad etniczną aktywnością.

    Autor: Kevin MacDonald

    Wydawnictwo: Wektory, 2005

    Oto krótka recenzja tego opracowania NAUKOWEGO:
    Profesor Kevin MacDonald, psycholog, biolog ewolucyjny, behawiorysta, naukowiec i wykładowca akademicki, w swej książce z 2004 roku naruszył tabu. Opisał żydowską tożsamość kulturową i wpływy polityczne żydów w USA.
    Autor w swej pracy scharakteryzował niezwykle funkcjonalną, pozwalającą na dominacje, kulturową tożsamość żydów, opierającą się na: etnocentryzmie, związkach krwi, lojalności genetycznej, rasizmie, agresji, partykularyzmie moralnym, charyzmatycznym przywództwie i kolektywizmie.

    MacDonald ukazał też: judaistyczne korzenie żydorasizmu, dominującą role rasistowskich fundamentalistów żydowskich w diasporze i Izraelu, nienawiść żydów do świata zachodniego i jego kultury, rasistowską pogardę żydów wobec gojów. Autor opisał dominacje żydów w USA, podporządkowanie amerykańskiej polityki celom żydowskich rasistów zwanych neokonserwatystami, żydowski monopol medialny w Ameryce północnej, zbrodnie Izraela .

    Szczególnie wiele z książki MacDonalda można dowiedzieć się o trockistowsko syjonistycznych korzeniach neokonserwatystów, ich pro socjalnych i pro imigracyjnych pomysłach na politykę społeczną, poparciu dla wielokulturowości i zniszczenia zachodniej tożsamości, neokonserwatywnej lojalności dla imperialistycznej polityki Izraela, podporządkowaniu neokonserwatystom mediów i edukacji, politycznej eksterminacji przeciwników politycznych neokonserwatystów.
    „Fenomen…” jest obowiązkowa lektura dla wszystkich żydologów. Niezwykła bo dotycząca współczesności.
    Smacznie i ożywczo odmienną od emocjonalnej, prostackiej, zapyziałej, monotonnej, głupiej, publicystyki co poniektórych autorów bliskich estetyce von Denikena. Miłośnicy co poniektórych autorów mogą mieć pewne trudności z percepcją „Fenomen…”, praca MacDonalda może ich przytłoczyć.
    Lektura tylko dla myślących politycznych żołnierzy.

    Profesor Kevin MacDonald bardzo atakowany w USA przez estabłyszment żydowski dalej dalej studiuje agresywność żydowską w USA oraz wpływy żydowskie na politykę amerykanską. Profesor Kevin MacDonald studiuje metodologie w jaki to sposób Żydzi koordynują i mobilizują swoje zasoby finansowe, podorzadkowują polityków i nawet całe partie polityczne i społeczne łacznie z masonerią aby NISZCZYĆ to wszystko, co uważają za zagrożenie dla swojego UPRZYWILIJOWANIA jakie sobie wywalczyli Żydzi w USA czy na całym świecie.

    Oto NAJWAŻNIEJSZE ksiązki-opracowania nakowe profesora Kevin MacDonalda na temat grożnego ekstremizmu żydowskiego, które jeszcze nie są przetłumaczone na język polski ale są dostepne na witrynie internetowej Amazon:

    1. „Understanding Jewish Influence II: Zionism and the Internal Dynamics of Judaism”

    2. „Understanding Jewish Influence III: Neoconservatism as a Jewish Movement”

  11. CzytELnik said

    Panie Kumor, ladnie Pan pisze o zdradzie narodowej, ale z wyciaganiem takich wnioskow potrzeba sie szeroko rozgladnac po naszym biednym narodzie.
    Ktoz to jest, kto np. wychodzac po mszy swietej z kosciola idzie prosto glosowac na komunistow? Kto to jest, kto zamiast szukac zarobku oproznia butelke za butelka albo przerzuca kanaly w telewizorze, gdy dzieci nie maja na chleb? Czy to sa zdrajcy, czy ludzie z ograniczona poczytalnoscia? A moze jedno i drugie? Jesli wiec wybory wygrywaja ludzie, ktorzy nie reprezentuja tego narodu, o niego wcale nie dbaja, owszem dzialaja swiadomie na jego szkode, to mozna powiedziec, ze sa to zdrajcy. Ale jesli ludzie, ktorzy glosowali na tych zdrajcow nie uwazaja tego co tamci robia za zle, a wrecz ciesza sie z takich rzadow, to gdzie mamy granice zdrady? Najlepszym przykladem jest potakiwaniem poczynaniom rzadu Tuska w niszczeniu dziel ojca Tadeusza Rydzyka, ktory prowadzi wyzsza szkole i wiercenia geotermalne. Ta granica zdrady, chyba dochodzi do polowy, a moze i wiecej narodu, a na pewno wiekszosc wyborcow. Zatem, czy mamy zjawisko zdrady narodowej, czy moze checi likwidacji narodu przezen sam? Widzimy oto czlowieka, ktory zaklada sobie petle sznura na szyje i przywiazuje na wysokiej galezi, czy nie ma on swiadomosci tego co robi?
    Popatrzmy, jak np. stoczniowcy oddali stocznie – swoje warsztaty pracy i zrodla utrzymania za pieniadze. Podobnie bylo z rybakami i innymi. Pieniadze byly im milsze niz praca i sie nimi cieszyli. Dopiero jak te pieniadze sie im koncza i maja isc szukac pracy jako fryzjerzy psow albo lakierowac komus paznokcie, co rzad Tuska im zaproponowal, to zaczyna sie biadolenie pijaka, ktory po kilku dniach wesolej zabawy wraca do reliow. A w tych realiach nie ma juz miejsca dla ludzi, ktorzy sprzedali swoje warsztaty pracy! To przeciez tez jest wspoludzial w zdradzie.
    Powszechna niechec do naprawy i generalna aprobata destrukcji dokonywanej przez rzad, sa czyms co jest obecne w spoleczenstwie. Tak w kazdym razie mozna wnioskowac z roznorodnych sondazy. Kwestia tez, kto te sondaze robi, ale tak czy inaczej, wybory do Sejmu pokazuja, ze nasi reprezentanci tak z lewicy, jak i prawicy, nie chca aby Polska byla panstwem niepodleglym.
    W chwili obecnej stoi Polska wobec krachu finansow panstwa i prawdopodobnego upadku rzadu. Im pozniej to nastapi, tym wieksze beda zniszczenia w gospodarce.
    A co mamy jako alternatywe? PiS i te sama polityke, ktora doprowadzila Tuska i jego wspolnikow do wladzy, gwarantowanie porzadku na ulicach, zeby zydowscy spekulanci i ich biznesy czuli sie bezpiecznie, zeby nikt nie odebral im miliardow wywozonych za polska granice. Umacnianie wlasnosci obcego kapitalu w antypolskich mediach. A Sejmie, tez bez zmian: aborcja dla Polek wedlug zyczen globalistow i europejsow, ulatwienia dla opuszczajacych Polske, ziemia dla zagranicznych rolnikow i spekulantow, dalsze sponsorowanie mniejszosci narodowych i ich antypolskich dzialan. I coz, kolko sie zamknelo.
    Dlaczego?
    To podstawowe pytanie!
    Bo w tych ugrupowaniach na prawo i lewo nie ma Polakow! Sa tylko polskojezyczni!
    Dla nich religia Polakow jest najwiekszym zagrozeniem! O tym nie chca nawet slyszec. Radio katolickie jest smiertelnym niebezpieczenstwem, ilez prezydent Kaczynski narzekal na nie i jak bardzo premier Tusek stara sie je uciszyc! Iluz tu, na tym portalu odzywa sie przeciw niemu, przy kazdej okazji. Jak macie serce i rozum, to nietrudno zobaczyc, ze ci, ktorzy wolaja o nowe partie, niby wolaja, ze chca naprawiac Polske, ale od naszej odwiecznej wiary, ktora zbudowala nasza panstwowosc, stronia jak diabel od swieconej wody. Pytajcie sie siebie, ale ich dlaczego.
    Pan Kumor pisze:”By uratować Polskę, potrzebujemy elity, która jasno określi i zdefiniuje polski interes, która wskaże palcem i wykluczy obecnych polskich zdrajców, a przeszłych postawi przed trybunałem stanu.”
    Panie Kumor, mamy juz takie ELYTY! Niech sie Pan nie trudzi! Beda sie tasowac jak w Ameryce: raz jedni, raz drudzy do wladzy! Interes panstwa i narodu jest im zupelnie nie na reke. Oni chca zniszczyc Polske i Polakow, a nazywaja siebie „POLAKAMI”!
    Trudne do zrozumienia, dla tego komu religia Polakow jest obojetna, albo obca, czy wprost wroga!
    Moze sobie Pan Kumor kombinowac partie taka, czy smaka, ale bez chrzescijanskiej w swoim rdzeniu nigdy Polska nie odbuduje sie.
    Jesli Polska kiedykolwiek sie odrodzi, to nie inaczej tylko przez wiare katolicka w Pana Jezusa w Trojcy Przenajswietszej. Od tej wiary uciekaja ci, ktorzy sa wrogami Polski, i innych narodow, ci ktorzy chca by byl w Europie, jeden zlepek narodow pod kierownictwem ich – komisarzy, zeby chwycic mogli te zbieranine ludow za pysk i zagnac do taczek.
    Pamietajmy, ze ta wiara, nasza, narodowa i polska dala nam juz nieraz sile do wielkich dziel i wtedy Polska byla najwieksza i najpotezniejsza, gdy wzrastala na bazie tej i tylko tej wiary!
    Kombinatorzy natomiast charakteryzuja sie tym, ze od tej wiary trzymaja sie z daleka. I po tym ich poznac!
    Panie Kumor, niech pan nie dmucha na stos, kiedy w nim iskry naszej swietej wiary, ktora stworzyla nasz narod, nie ma!
    Nie dajmy sie zwodzic!

  12. aga said

    Nikczemność

    Z żadną chyba krainą Polska nie ma tyle wspólnego co z Białorusią. Setki lat wspólnej historii wytworzyły szczególne więzi, istniejące do tej pory. Na Białorusi żyje oficjalnie około pół miliona osób deklarujących polską narodowość, w rzeczywistości liczba Polaków sięga półtora miliona. Co najmniej drugie tyle to Polacy, którzy utracili świadomość własnego pochodzenia, o czym pisał jeszcze Adam Doboszyński w ,,Studiach politycznych”. W Polsce żyją setki tysięcy Polaków rdzennie białoruskiego pochodzenia, jeszcze więcej to Polacy zmuszeni opuścić Białoruś po ostatniej wojnie.

    Mamy wspólnych bohaterów narodowych i wielkich twórców, od Tadeusza Kościuszki i Adama Mickiewicza poczynając, na Melchiorze Wańkowiczu kończąc. Między Polakami i Białorusinami nie było nigdy większych waśni, a spory po linii podziałów religijnych są pozostałością rusyfikacyjnych działań carskich. Za to w naszej pamięci pozostało wyjątkowe bohaterstwo białoruskich pułków, które z taka determinacją broniły Rzeczypospolitej we Wrześniu 1939.

    Sytuacja Polaków na Białorusi jest szczególna. Nie są oni Polonią w takim samym sensie jak Polonia w Niemczech, gdyż żyją w swojej Ojczyźnie, która tylko wyrokiem dziejowych losów znalazła się poza dzisiejszymi granicami Rzeczypospolitej. W większości żyją w zwartych skupiskach, szczególnie na Grodzieńszczyźnie i tej części Wileńszczyzny, która rozkazem Stalina znalazła się po stronie białoruskiej, w wielu powiatach stanowiąc większość mieszkańców. Oficjalnie Polacy stanowią jedną czwartą mieszkańców Grodna i blisko połowę ludności Lidy.

    Przez dziesiątki lat ich sytuacja była bardzo trudna, gdyż o ile na Litwie sowieckie władze w ramach polityki ,,dziel i rządź” dały Polakom stosunkowo duże prawa, to na Białorusi konsekwentnie dążono do szybkiego zrusyfikowania całej ludności.

    Sytuacja dość radykalnie się zmieniła od początku lat 90’. Większość katolickich kościołów bez trudności przywrócono parafiom. Zaczęły powstawać polskie szkoły i liczne organizacje, wśród których czołową był i jest Związek Polaków na Białorusi (ZPB), którego działacze bardzo umiejętnie potrafili działać w nie najłatwiejszych warunkach, umiejąc się porozumieć z białoruskimi władzami. Wydawało się, że odradzanie się polskości na Białorusi tylko będzie nabierać tempa, a białoruska Polonia będzie mogła odegrać kapitalną rolę autentycznego pomostu miedzy Wschodem i Zachodem, zaś Białoruś stanie się naszym ważnym sojusznikiem i partnerem w jak najszerzej rozumianej współpracy politycznej, kulturalnej i gospodarczej.

    Osiągnięcie takiego stanu wymagało od naszych polityków dużego wyczucia i delikatności, a przede wszystkim – poszanowania dla białoruskiego partnera. Nam nie wolno się wtrącać w wewnętrzne sprawy Białorusi, tym bardziej, że z tamtej strony nigdy i nic Polsce nie zagrażało, czego nie da się powiedzieć na przykład o Niemczech i działających tam jawnie rewizjonistach, czy Ukrainie, gdzie gloryfikuje się zbrodniarzy z UPA.

    Niestety, nasza fatalna zgoła samobójcza polityka wobec Rosji przeniosła się także i na stosunki z Białorusią. Przez lata całe w naszych mediach obrażano, wręcz – znieważano legalnie wybranego prezydenta Łukaszenkę, próbując wmówić wszystkim rzekome wyborcze fałszerstwo. W Polsce za pieniądze polskich podatników zaczęto finansować dywersyjne wobec białoruskiego rządu ośrodki łącznie ze stacją telewizyjną i radiową, jakkolwiek oglądalność i słyszalność tych ostatnich jest praktycznie zerowa. Wygląda na to, że gdy takie poczynania nie przyniosły żadnych rezultatów, postanowiono posłużyć się białoruską Polonią jako narzędziem do realizacji pomysłów nic wspólnego nie mających z polską racją stanu. Drogą odpowiednich manipulacji doprowadzono do rozłamu w ZPB i wyłonienia korzystającej ze wsparcia naszych władz mniejszościowej grupy nieomal oficjalnie deklarującej antyrządową postawę. Że ten rozłam nie był czymś naturalnym tylko sterowanym, aż nadto wymownie świadczy wyjątkowo manifestacyjne fetowanie w Polsce Andżeliki Borys z jej towarzyszem o wyglądzie i zachowaniu pacjenta szpitala specjalnej troski. Charakterystyczne, że żaden z poprzednich autentycznych przywódców Związku Polaków na Białorusi NIGDY nie był gościem polskiego rządu i nie korzystał w Polsce z żadnego medialnego nagłośnienia.

    W tej sytuacji trudno się dziwić władzom białoruskim, że ich obecny stosunek wobec Polaków jest nacechowany dużą podejrzliwością i obawą, że pod szyldem polskiej organizacji kryć się może antyrządowa agentura. Zjazd w Wołkowysku w roku 2005, który zgromadził przytłaczającą większość polskich działaczy i wyłonił nowe władze ZPB uznane przez rząd białoruski, był w tej sytuacji koniecznością – wyrazem realizmu tamtejszych polskich działaczy, stwarzając szansę na odbudowę dawnych dobrych stosunków z białoruskim rządem.

    Riposta naszych władz była w równym stopniu głupia, jak i – nikczemna. Sporządzono dość liczną ,,czarną listę” Polaków – działaczy ZKB uznawanego przez rząd białoruski, którym od tamtego czasu do tej pory odmawia się wizy do Polski i oczywiście – Karty Polaka. Na tej hańbiącej dla naszych rządów liście znaleźć można nie tylko wieloletnich zasłużonych obrońców polskości na Białorusi, ale i nawet – weteranów Wojska Polskiego.

    Nieoficjalnie szkaluje się tych ludzi jako… rzekomych agentów białoruskiego KGB, co brzmi wręcz groteskowo w kraju, gdzie skutecznie zahamowano proces lustracji, w którego rządzie i parlamentarnych ławach zasiadają byli agenci i konfidenci komunistycznych służb specjalnych, zaś zasłużony dla umacniania militarnej potęgi bloku sowieckiego gen. Zacharski chodzi w glorii nieomal narodowego bohatera. W kraju, gdzie swobodnie może wjeżdżać osławiona Erika Steinbach, słynnego rewizjonistę Hupkę obdarzono honorowym obywatelstwem Raciborza, a potomkowie pruskich junkrów bez trudu uzyskują polskie obywatelstwo. Na marginesie – ta sama zresztą nikczemna wybiórczość i chamskie szkalowanie dotyczy naszych wybitnych działaczy narodowych, od Bolesława Piaseckiego poczynając, na prof. Macieju Giertychu kończąc. Niszczy się nie tylko wielką szansę dla Polski, jaką była i ciągle jeszcze jest Białoruś. Ale – przede wszystkim – w wyjątkowo ordynarny sposób nadużywa się władzy.

    Rzeczpospolita Polska jest Macierzą dla wszystkich Polaków z całego świata, niezależnie od ich światopoglądu, religii czy politycznych związków. Nikt w Polsce niezależnie od pełnionego stanowiska nie ma żadnego moralnego prawa odmowy wjazdu do Polski żadnemu Polakowi, zaś ,,prawo”, które takie skandaliczne praktyki dopuszcza jest zalegalizowanym bezprawiem. Po ostatnich skandalach dla większości Polaków jest oczywiste, że Polska nie jest państwem prawa, tylko – ustawowego bezprawia, „prawa uznaniowego”, dającego urzędnikom praktycznie nieograniczone możliwości i pozwalającego na takie skandale jak wyżej. Najwyższy już czas, aby WRESZCIE zacząć nasz kraj porządkować, a tego się nie da zrobić bez uporządkowania całego polskiego systemu prawnego.

    Obecne tak zwane ,,elity” polityczne nie są w stanie lub nie chcą tego dokonać. Czas na autentyczne zmiany !!! Na te zmiany czekają wszyscy Polacy na całym świecie. Także i na Białorusi. Część działaczy Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska” widząc indolencję własnej organizacji razem w wybitnymi osobistościami z Białegostoku zdecydowała się założyć organizację Komitet na Rzecz POJEDNANIE, której celem jest zasadnicza zmiana polskiej polityki wobec Białorusi, nie tylko w kontekście ochrony interesów białoruskich Polaków, ale i najbardziej fundamentalnie pojmowanej polskiej racji stanu.

    Pseudo piłsudczykom należy przypomnieć, że Wrzesień 1939 był największą klęską militarną w dziejach polskiego narodu i czas z tego wyciągnąć wnioski. Potrząsanie szabelką i szukanie egzotycznych sojuszów postawiło naród polski wobec realnej groźby biologicznego unicestwienia. Czas wreszcie wyciągnąć z tej klęski właściwe wnioski i przestać być wyłącznie narzędziem – przedmiotem poczynań, które nic wspólnego z polskim interesem narodowym nie mają.

    Waldemar Rekść

    Autor był działaczem Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska” i organizacji kresowych, obecnie jest członkiem Komitetu na Rzecz POJEDNANIE

    Fot. kprm.pl

    Post scriptum

    Białystok, 23 styczeń 2009

    Komitet na Rzecz POJEDNANIE

    ul. Piasta 146 15-046 Białystok

    Konsulat Rzeczpospolitej Polskiej w Grodnie

    Pan Konsul Generalny Adam Bernatowicz

    Wielu działaczy organizacji polskich na Białorusi od kilku lat otrzymuje odmowy uzyskania polskich wiz wjazdowych na teren Rzeczpospolitej. Konsulat RP w Grodnie nie informuje o przyczynach tych odmów. Długa lista osób z zakazem wjazdu do Polski pozbawia tej możliwości całą rzeszę działaczy polskich na Białorusi. Za wieloletnią działalność, po latach krzywd i eksterminacji ze strony totalitarnych systemów, za lata walki o polskość, odczuwamy kolejną falę upokorzeń, tym razem ze strony władz RP. Działania te są przejawem złej woli i prowadzą do dyskryminacji wewnątrz tego samego Narodu Polskiego, którego jesteśmy członkami.

    Bezzasadne są odmowy, które w sposób bardzo dotkliwy krzywdzą nas jako Polaków i działaczy społecznych. Niezrozumiałe wydaje się pozbawianie nas możliwości kontaktu z Macierzą. Nie możemy przez to kontynuować naszej wieloletniej działalności. Nie możemy spotykać się z rodzinami mieszkającymi w Polsce, a nawet odwiedzać grobów naszych zmarłych krewnych. Nauczycieli i dyrektorów szkół polskich pozbawia się kontaktu z Macierzą. Dzieci pozbawiane są możliwości wypoczynku i kształcenia w Polsce. Nie jest możliwe prowadzenie jakiejkolwiek skutecznej działalności narodowej na Białorusi. Sytuacja ta doprowadziła do wyraźnego zmniejszenia zainteresowania swą Ojczyzną, liczbą uczniów kształcącą się w zakresie języka polskiego itd.

    Selekcjonowanie upośledza nas, Polaków. Mamy poczucie niesprawiedliwości oraz krzywdy, kiedy państwo polskie nie wpuszcza na teren Macierzy swoich dawnych obywateli, kombatantów i sybiraków, wieloletnich, zasłużonych, często odznaczonych polskimi honorowymi działaczy na rzecz polskości. Tych, którzy własną, ciężką pracą wyświadczyli tyle dobra dla naszej Ojczyzny.

    My niżej podpisani, upoważniamy Komitet na Rzecz Pojednanie do reprezentowania naszej sprawy przed organami polskiej administracji.

    Tadeusz Kruczkowski, Leonarda Rywkowska, Kazimierz Znajdziński, R. Chudziak, Józef Łucznik, Helena Bogda, Teresa Moroz, Maria Biertosz

    (reszta podpisów nieczytelna)
    Mysl Polska Nr 6 (8.02.2009)

  13. Polar said

    To co piszesz Pan, Panie CzytELnik to się nazywa zażydzenie, totalne zażydzenie. Nie tylko dotyczy to Polaków, ale całej tzw kultury zachodniej. Niestety mendia będące w brudnych łapskach przez kilkadziesiąt lat zrobiły swoje. Jak ludziom odebrać pilota i szklankę z trunkiem?? oto jest pytanie. Choć dużo czytam książek – tych mało popularnych, a czasami wręcz zakazanych, czuję się równie skołowany jak ci, co cały dzień pstrykają pilotem.

  14. Mops said

    Tak właśnie oddziałują Niemcy na „polski rząd ” i prawdę mówiąc odnoszą w tym sukcesy.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: