Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

WIELKI CZWARTEK

Posted by redakcjawp w dniu 2009-04-09

Eucharystia – obecność, ofiara i uczta Chrystusa

Wielki Czwartek to dzień Wieczernika, a więc Eucharystii i Kapłaństwa. Obie rzeczywistości nie tylko łączą się ze sobą, lecz pozostają trwale nierozdzielne. Podczas sprawowania Eucharystii kapłan, działając w imieniu Chrystusa, zastawia dwa stoły: stół Słowa i stół Chleba, wprowadzając uczestników świętej Liturgii w samą głębię życia Bożego. Wzgląd na Wieczernik obejmuje trzy zasadnicze wymiary Eucharystii, dzięki którym jej treść odsłania się przed sercem i oczami wierzących. Przypomniał je Jan Paweł II w liście apostolskim „Zostań z nami, Panie”, wydanym na Rok Eucharystii, w którym z tego świata przeszedł do Boga.

„Zostań z nami, Panie” (Łk 24, 49)

Świadomość żywej obecności Pana w Eucharystii towarzyszy Kościołowi od samego początku jego istnienia, potwierdzając ciągłość między ziemskim życiem Jezusa, które osiągnęło szczyt w misterium paschalnym, a narodzinami i życiem Kościoła. Opisy Ostatniej Wieczerzy poprzedzają wszystkie ewangeliczne opowiadania o Męce Zbawiciela, jej opis znajduje się również w centrum przepowiadania św. Pawła: „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazuję, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: ‚To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę’. Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: ‚Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę'” (1 Kor 11, 23-25).
Biorąc udział w Eucharystii, stajemy przed Jezusem Chrystusem, który jest w niej rzeczywiście obecny. Wiara, pobożność i teologia chrześcijańska usiłowały zgłębić i określić, czym jest oraz na czym polega ta rzeczywista obecność Pana. Istnieje mnóstwo uczonych rozpraw i domysłów na ten temat, lecz najpełniej rozumieją i przeżywają Eucharystię ci, którzy się nią karmią, wchodząc dzięki niej w misterium życia Bożego. Jest to tak wielka tajemnica, że zawsze budziła niedowierzanie i sprzeciw, zanim jeszcze Eucharystia zaistniała. Tuż po zapowiedzi jej ustanowienia, która nazajutrz po cudownym rozmnożeniu chleba i ryb miała miejsce w synagodze w Kafarnaum (J 6,
1-59), powstało znamienne rozdwojenie. „A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: ‚Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?'” (J 6, 60). To niedowierzanie i sprzeciw trwają do dzisiaj, zatem nadal słychać echo pytania skierowanego przez Jezusa do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?”, oraz niezliczone echa ufnej odpowiedzi Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś świętym Boga” (J 6, 67-68).
Wieczernik i Eucharystia stanowią jeden z głównych probierzy wiary chrześcijańskiej. Właśnie wobec nich jest ona wystawiana na największą i najbardziej decydującą próbę. Zanim w Wielkim Tygodniu rozpoczniemy liturgiczne przeżywanie Męki i Śmierci Pana, uświadamiamy sobie, że należą one do przeszłości, której skutki wciąż trwają – właśnie w Eucharystii: „Umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13, 1). Dlatego Jezus pozostał i jest z nami oraz dla nas obecny w swoim Ciele i w swojej Krwi.

Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu

Dzieje zbawienia świata i człowieka składają się z dwóch zasadniczych części, których przełomem jest Jezus Chrystus. W czasach przed Chrystusem w religię Izraela jako ludu Bożego wybrania była wpisana świątynia jerozolimska i sprawowany w niej kult, którego sedno stanowiły krwawe ofiary. Ludzie grzeszyli i szukali zadośćuczynienia wobec Boga, prosili i wysławiali Go, a czyniąc tak, przez około tysiąc lat codziennie odbierali życie zwierzętom i przelewali ich krew. Istniała w tym postępowaniu fundamentalna niesprawiedliwość, która odzwierciedlała nieporządek, jaki grzech i nieposłuszeństwo wobec Boga wprowadziły w dzieło stworzenia.
Chrystus skutecznie i radykalnie przezwyciężył ów nieporządek. Raz na zawsze stał się na Golgocie ofiarą za grzechy świata, czyniąc ofiary ze zwierząt zupełnie niepotrzebnymi. Całe stworzenie może zatem odetchnąć, a w wraz z nim człowiek, bo ofiara Chrystusa kładzie kres wszelkim krwawym ofiarom. „Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to nie jest na tym świecie – uczyniony przybytek ani przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie” (Hbr 9, 12). Zmartwychwstały Pan nosi ślady swojej Męki, zaś każda Msza św. jest jej „pamiątką”. Biorąc udział w Eucharystii, stajemy niejako u stóp Golgoty osadzonej w realiach przestrzeni i czasu oraz zachowanej w jerozolimskiej Bazylice Grobu, jak niegdyś stała tam „Matka Jego i siostra Matki jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena” (J 19, 25) oraz Jan. Ale nie musimy już patrzeć na przelewanie krwi, bo Eucharystia jest ofiarą bezkrwawą.
Ofiarniczy wymiar Eucharystii zobowiązuje wierzących do współcierpienia z Chrystusem. Znajduje ono wyraz przede wszystkim w umiejętności przyjmowania i przeżywania własnego cierpienia oraz we współczuciu, solidarności i pomocy względem każdego cierpiącego. Gdy to uznamy, zobaczymy, że Chrystus nie tylko ukazuje właściwą drogę życia, lecz daje nam też siły, byśmy ją podjęli i nią poszli. Dlatego głoszenie Jego Śmierci, które odbywa się w mszalnej aklamacji liturgicznej, znajduje swoje przedłużenie w życiu codziennym. Eucharystia przypomina chrześcijanom, że Bóg stale jest po stronie prześladowanych i cierpiących.

„Ciało moje jest prawdziwym pokarmem” (J 6, 55)

Głoszenie Śmierci Chrystusa ukierunkowuje nas również ku przyszłości, także eschatologicznej, czyli ku ostatecznemu przyjściu Chrystusa na końcu czasów. Nadaje to życiu chrześcijanina charakter „drogi”, która ma wyraźnie widoczny cel i na której potrzebuje on pokarmu i wsparcia. Wieczernik i Eucharystia to poręka niezłomnej nadziei, że kto wierzy w Boga, nigdy nie jest sam.
Do istoty Eucharystii należy jej wymiar jako uczty: „Bierzcie i jedzcie (…). Następnie wziął kielich i (…) dał im, mówiąc: ‚Pijcie z niego wszyscy'” (Mt 26, 26-27). Tak wchodzimy w komunię, czyli największą dostępną człowiekowi wspólnotę z Bogiem, która buduje naszą z Nim jedność. Wymiar uczty, chociaż Eucharystia nie wygląda tak jak wystawne przyjęcia, które organizujemy dla bliskich i przyjaciół, sprawia, że buduje ona także wspólnotę z braćmi i siostrami. Ustanowienie Eucharystii poprzedziły służebne gesty Jezusa, wśród nich obrzęd umycia nóg uczniom. „Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13, 15).
Jan Paweł II podkreślił: „Eucharystia jest zbyt wielkim darem, ażeby można było tolerować dwuznaczności i umniejszenia” („Mane nobiscum, Domine”, nr 14). Wielki Czwartek to najlepsza sposobność, by wracając myślami i sercem do Wieczernika, przeżyć na nowo wielkość Bożej miłości i z radością codziennie na nowo rozpoznawać Pana „przy łamaniu chleba” (Łk 24, 35).
Ks. prof. Waldemar Chrostowski

www.naszdziennik.pl

Reklamy

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: