Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Przestańcie szkodzić Polsce i odejdźcie!

Posted by redakcjawp w dniu 2009-07-25

Drugi list otwarty do:

Prezesa Rady Ministrów RP – Donalda Tuska
Marszałka Sejmu RP – Bronisława Komorowskiego
Marszałka Senatu RP – Bohdana Borusewicza

Przekazany także do wiadomości Prezydenta RP – Lecha Kaczyńskiego

Szanowni Panie Premierze i Panowie Marszałkowie,

w dniu 24 lutego przesłaliśmy do Panów list otwarty podpisany przez 225 sygnatariuszy z Polski i Polonii głęboko poruszonych i zaniepokojonych biegiem spraw w naszej Ojczyźnie. W liście tym wyraziliśmy dezaprobatę dla sposobu, w jaki Panowie traktują służbę Narodowi. Tę służbę, która jest świętym obowiązkiem każdego, kto został powołany do pełnienia funkcji państwowych, a zwłaszcza tych funkcji, które niosą najcięższe brzemię odpowiedzialności. Przywołaliśmy słowa przysięgi uroczyście składanej przez Panów w chwili obejmowania stanowisk i zwróciliśmy uwagę, że swoim postępowaniem w rażący sposób łamią Panowie wynikające z nich powinności.
Wyrażona w liście negatywna opinia dotyczyła całości Panów działań, zaniedbań i zachowań publicznych, natomiast w charakterze przykładu przytoczyliśmy fakty związane z konkretnymi działaniami inspirowanymi przez władze państwowe, by uderzać w oddolne inicjatywy skupione wokół Radia Maryja. Panowie wielokrotnie, często w niewyszukanych, a nawet obraźliwych słowach, dawali wyraz swojej osobistej niechęci do środowisk, które identyfikują się z pozytywnym przesłaniem Radia Maryja; także obrażali ludzi, którzy z wielką ofiarnością wspierają inicjatywy budujące Dobro pośród oceanu Zła. Wobec tych okoliczności wezwaliśmy Panów, aby Panowie przestali szkodzić Polsce lub ustąpili ze stanowisk, jeżeli nie potrafią nie szkodzić.

Minęły już cztery miesiące, które nie wystarczyły Panom, ani też podległym Panom urzędnikom, na sformułowanie choćby lakonicznej, formalnej odpowiedzi na nasz list. Można było zareagować pozytywnie i zaprzestać szkodzenia Polsce. Można było zaprzeczyć naszym oskarżeniom i próbować merytorycznie wyjaśnić konkretne zarzuty. Można było wreszcie zreflektować się i podać się do dymisji. Panowie postanowili po prostu nie odpowiadać.

Od początku nie mieliśmy złudzeń, że tak właśnie Panowie postąpią, ale czekaliśmy, by minęły wszystkie dopuszczalne terminy i okoliczności (np. wybory), które mogłyby służyć za usprawiedliwienie milczenia. Dzisiaj już na Panów odpowiedź nie czekamy, bo też to Panów milczenie jest najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem naszych ocen i zarzutów. Tak demonstracyjne lekceważenie głosu Obywateli Rzeczypospolitej przez wszystkie trzy konstytucyjne organy państwowe, na których czele Panów postawiono, nie zdarzało się nawet w PRL.
Wniosek jest oczywisty: Tym milczeniem Panowie mówią nam, że jesteśmy Panom całkowicie niepotrzebni, że Panów zupełnie nie obchodzą nasze niepokoje!
Skoro to, co wcześniej tylko podejrzewaliśmy, dzisiaj już z całą pewnością wiemy, mamy prawo z całą otwartością wyznać: Panowie też nie są nam do niczego potrzebni! Panowie szkodzą Polsce i są przyczyną wielu naszych nieszczęść – Rzeczpospolita, by przetrwać, musi Panów jak najszybciej odrzucić. Zrobimy wszystko, by tak się stało.

Musimy tutaj wyjaśnić, że świadomie używamy formy „my”, ponieważ nasz indywidualny głos wspiera ponad 25 tysięcy sygnatariuszy listu pt. „Przestańcie szkodzić Polsce”, który tak beztrosko Panowie zlekceważyli. Uznaliśmy, że jest naszą powinnością, by przekazać Panom podstawowe informacje o fenomenalnym zjawisku społecznym zainicjowanym tym właśnie listem sprzed czterech miesięcy. Chodzi o wyjątkową mobilizację wielkiej rzeszy Polaków, którzy po zapoznaniu się z treścią pierwszego listu i z mocnymi słowami skierowanymi do Panów, zdecydowali się poprzeć te słowa własnym podpisem.
Wkrótce po publicznym ogłoszeniu naszego listu i otwarciu możliwości jego podpisywania z całej Polski lawinowo zaczęły napływać do nas zgłoszenia, które starannie porządkowaliśmy w listy sygnatariuszy. Zgłoszeń było tak wiele, że uruchomiliśmy także stronę internetową http://www.my-narod.4w3.pl, na której zamieszczone jest pełne zestawienie nazwisk sygnatariuszy i inne materiały związane z akcją. W chwili gdy piszemy ten list, zgłoszenia nadal napływają, a lista sygnatariuszy przekroczyła już liczbę 25 tysięcy.
Zwracamy uwagę, że podpisanie listu, który nie ma żadnych skutków prawnych, a jest jedynie odważnym głosem próbującym przywołać rządzących do opamiętania, nie wywołuje zwykle nadzwyczajnej powszechności takiego aktu. Z drugiej strony informacja o biegu akcji i o możliwości przyłączenia się do listy sygnatariuszy była ograniczona wyłącznie do Radia Maryja, łamów „Naszego Dziennika” i tygodnika „Nasza Polska”, a szczelna blokada informacyjna objęła praktycznie wszystkie inne środki masowego przekazu. W tych okolicznościach liczba 25 tysięcy sygnatariuszy oznacza potężny sygnał ostrzegawczy dla Panów – sygnał, który jest po stokroć bardziej znaczący niż te wszystkie wirtualne liczby ośrodków sondażowych, którymi karmią Panowie codziennie swoją pychę i które są narzędziem manipulacji, a według nas także techniką uwiarygodniania oszustw wyborczych.
Chcemy także przekazać Panom ważną i ciekawą informację o tym, kim są sygnatariusze listu, ponieważ na podstawie danych uzyskanych od pierwszych 10 tysięcy osób przeprowadziliśmy analizę, której wyniki dają klarowną odpowiedź na to pytanie. Szczegóły zostały opisane w artykule: „Kim są moherowe berety?”, opublikowanym w „Naszym Dzienniku” i zamieszczonym także na przytoczonej stronie internetowej. Wobec zaistniałej blokady informacyjnej w mediach jest rzeczą oczywistą, że sygnatariuszami są wyłącznie osoby pozostające w zasięgu informacji płynących z Radia Maryja. Możecie więc, Panowie, dowiedzieć się, kim są Polacy, których tak łatwo publicznie Panowie obrażają, a którzy nie mogąc już znieść współtworzonego przez Panów i trwającego 20 lat nierządu, uznają Panów za szkodzących Polsce i wzywają do ustąpienia ze stanowisk.
Z naszej analizy, opartej na bezpośrednich danych, a nie na złudnych sondażowych ankietach, wynika, że sygnatariuszami są ludzie z całego obszaru Polski i ze środowisk polonijnych, reprezentujący pełny przekrój społeczny, z wielką przewagą ludzi z dużych miast, ale obejmujący także wsie, miasteczka i każdy zakątek Polski, do którego dotarła wiadomość o możliwości podpisania listu. Z badań wynika, że poziom wykształcenia sygnatariuszy znacznie przewyższa średnią krajową, reprezentowane są wszystkie zawody, a listy obejmują praktycznie każdy przedział wiekowy.
Jednak najbardziej zaskakującym faktem jest silna obecność wśród sygnatariuszy prawdziwej polskiej elity – ludzi z tytułami naukowymi, ludzi pełniących ważne stanowiska, ludzi kultury, nauki, techniki, także wojskowych, księży i osób konsekrowanych. Wśród dziesięciu tysięcy pierwszych sygnatariuszy liczba 81 tytularnych profesorów popierających nasze wezwanie do Panów przekroczyła 16-krotnie średnią wartość oczekiwaną w takiej próbce, doktorów habilitowanych 4,5-krotnie, doktorów 7-krotnie, a liczba blisko 1,5 tysiąca magistrów, inżynierów, lekarzy, a także ogromna liczba nauczycieli, znacznie przewyższa proporcje występujące w Polsce.
Taki obraz dramatycznie zaprzecza wizerunkowi tej społeczności, którą Premier nazwał „moherowymi beretami”, a która uporczywie jest przedstawiana przez podległe Panom media jako ludzie niewykształceni, zagubieni i prości, ludzie z prowincji, którym z nieznanych przyczyn się nie powiodło. Nie ma wątpliwości, że potrzebna jest Panom głęboka refleksja, by uświadomić sobie, jak dalece wyobrażenia Panów są zdeformowane i jak wielką pomyłką jest lekceważenie uzasadnionych niepokojów grupy, która sygnowała list.

Jest jeszcze jedna ważna rzecz, o której musimy powiedzieć, choć nie ma prostego sposobu, by przekazać ją w pełnym wymiarze. Chodzi o listy, którymi wielu sygnatariuszy uzasadniło i dopełniło swoje zgłoszenie podpisu. Otrzymaliśmy wiele takich listów i wyczytaliśmy w nich wielką troskę o Polskę, ogromne nadzieje, ale także zniecierpliwienie, ból i niepokój, a często wielki gniew. Źródłem okazywanego gniewu było zawsze Panów postępowanie, a jednak ponad gniewem rodzi się refleksja, że lektura tych listów mogłaby być dla Panów ozdrowieńczą terapią, dowiedzieliby się Panowie czegoś ważnego o Polskim Narodzie, czegoś, o czym musi wiedzieć każdy, kto sięga w Polsce po władzę. Dla nas ta lektura była niepowtarzalnym przeżyciem, była jakby sięgnięciem do głębi – tam, gdzie mówiąc słowami poety, „pod warstwą z zewnątrz zimną i twardą, suchą i plugawą jest ów wewnętrzny ogień, którego i sto lat nie wyziębi”.
Listy te obok odniesienia się do aktualnych spraw zawierały też bardzo osobiste refleksje i wspomnienia opisujące pełne poświęcenia, czasem tragiczne koleje życiowych losów korespondentów. Ukazują nam te wspomnienia wspaniałe sylwetki Polaków, często świadomych zbliżającego się kresu życia, ale marzących, by to, czemu zawsze byli wierni, nie zostało zmarnowane i by jeszcze doczekać jutrzenki zwiastującej odrodzenie Polski. Jakże płytkie w tym kontekście jawią się Panów dokonania i te podkolorowane życiorysy „opozycjonistów”, na których budują Panowie swoje pozycje polityczne, zwłaszcza że dzisiejsze czyny i zachowania wskazują, iż byliście raczej „obcym ciałem” w „Solidarności”.
Przechowamy tę całą dokumentację i zachowamy dla potomności ów zbiór listów ukazujących prawdziwe nastroje Polaków Anno Domini 2009, które wystawiają Panom najsurowszą, negatywną ocenę. Te nastroje, tak starannie ukrywane pod „zimną i plugawą warstwą” rozgałęzionego i tragicznie dzisiaj skutecznego antypolskiego stronnictwa, znajdą wkrótce swój wyraz w Panów wyborczej klęsce. Naród Polski budzi się do wypłynięcia na głębię, sygnatariusze listu są już gotowi do czynu, a w kolejnych wyborach dopilnują uczciwości procedur i wbrew Panów zamiarom i szkodliwym działaniom Polska się ostanie!

Więcej listów do Panów nie będzie! Panowie na to po prostu nie zasługują!

Prof. dr hab. Rafał Broda
Inż. kpt. ż.w. Zbigniew Sulatycki

www.naszdziennik.pl

Reklamy

Komentarzy 80 to “Przestańcie szkodzić Polsce i odejdźcie!”

  1. krakus said

    Panowie naturalnie się nie zmartwią,że więcej listów nie będzie.
    Panowie tych listów nie czytają bo i po co? Panowie dobrze wiedzą,że
    piszący niczym kundle poszczekają,a karawana jedzie dalej.Panowie
    czytają wyłącznie sondaże przedwyborcze bo to jest najważniejsze dla
    tych bezdusznych manekinów.

  2. august said

    I napewno zastąpić ich braćmi Kaczyńskimi,ktorzy to jak Tusku chodzą na psku Fundacji Batorego.
    A tow.Broda lepiej niech się nie wypowiada.

  3. august said

    Praepraszam,na pasku nie na psku.

  4. j said

    Auguscie! Prosze! Wara od prof. Rafala Brody! Jest to bowiem wedlug mnie jedna z najjasniejszych postaci na firmamencie polskiej polityki. Takze jeden z najzacniejszych Polakow, naukowcow i ludzi jakich udalo mi sie w ogole namierzyc w tym srodowisku. Natomiast zadziwiajace jest dla mnie, ze przy jego niezwyklej inteligencji i przenikliwosci oraz doswiadczeniu – umykaja mu ciemne sprawki, kombinacje i manipulacje braci Kaczynskich! To dla mnie wielka zagadka!
    Pozdrawiam

  5. Lubomir said

    Budujmy ogólnopolski rząd. Rząd złożony z wiarygodnych autorytetów. Na razie jako swoisty gabinet cieni. Internet wciąż jest obszarem wolności. Tu wciąż można promować wartościowe sylwetki rodaków. Polska nie jest monarchią i pewnie nie zostanie nią w najbliższym czasie. Ale np urząd kanclerza Rzeczypospolitej można byłoby przywrócić na terytorium Polski. Szef polskiego rządu mnie może być odpowiednikiem premiera Bawarii czy Asturii. To musi być pojęcie o wiele szersze. Na restytucję Szkoły Rycerskiej nie ma co liczyć ale nowo powstała Akademia Dyplomacji im. kanclerza Jana Zamoyskiego, mogłaby zacząć kształcić kadry dla przyszłej Polski. Przecież Polska nie może być wciąż ciemiężona przez domorosłych dyplomatołków, obcych agentów czy lobbystów – wchodzących do dyplomacji przez kontrowersyjne łoża. Świat polityki wewnętrznej i zagranicznej nie może być swoistym ‚dniem świra’. Tu potrzebne jest dogłębne rozumienie złożoności sytuacji. Tu potrzebny jest polski patriotyzm, ten najwyższego lotu i największego formatu. Czas skończyć z przemycaniem szkodników do polskiej polityki gospodarczej, obronnej i m.in. zagranicznej.

  6. wet3 said

    Pisanie listow to strata casu i beznadzieja. Nie tedy droga do rozmow z bydlakami!

  7. Ryziel said

    Gojom czyli zwierzętom z ludzka twarzą dla służenia narodowi wybranemu który rzadzi tym terenem co goje nazywają Polska się nie odpowiada !!!

  8. Ryziel said

    San Panie Sulatycki kedyś w Krakowie powiedziałem parę słów prawdy, na co się obruszyłeś .Dzisiaj proponuje tobie przekonanie o.Rydzyka by powołać komitet Wyborczy „Moherowe Berety” i zawalczyć o Polskę, bo inaczej uznam że pogłoski o masonerii i żydach maja racje bytu

  9. Lubomir said

    Partyjniactwo to żydowska specjalność. Te ich niekończące się gry w permanentne rewolucje przebierańców, porozstawianych po obydwóch stronach barykady {niby-rząd i niby-opozycja}. Czyż to nie jest czysto żydowska gra?. W Polsce wówczas działo się dobrze, kiedy stawiano na wybitne i silne indywidualności a nie na partyjnych kuglarzy. Partyjniactwo jak ognia boi się m.in. niezależnego Stanisława Michalkiewicza i niezależnego profesora Jerzego Roberta Nowaka. Partyjniactwo oprócz ilości nie reprezentuje żadnych walorów. Prawdę może ogłosić nawet jeden uczciwy Polak a kłamstwa chociażby były upowszechniane przez 2 miliony cynicznych partyjnych członków, nie zwyciężą. Rodacy doskonale potrafią odróżnić jedno od drugiego. Gdyby pojawiła się kandydatura na któryś z najwyższych urzędów RP – jednej z w/w niezależnych osób, z pewnością większość polskiego elektoratu zagłosowałaby na tą kandydaturę.

  10. Marian Barański said

    Podzielam zdanie ,że wysylanie takich listow to strata czasu. Z natury nie ufam też PRL-owskim profesorom / bo za co dostali te profesury?/. Zaś Radio Maryja i Nasz Dziennik zamiast lamentow , jak je prześladuja, lepiej by zrobił tworząc na przykład 5009 tysięczna siłę katolicko- narodową zjednoczona w jednym stronnictwie. To tak oczywiste ,ze aż dziw dlaczego nie jest realizowane. A może jednak chodzi o wodzene za nos elektoratu katolicko- narodowego ? Bo coz daja kolejne spotkania w Częstochowie? Vhilowse pokrzepienie serc , a siły zla nadal maja się dobrze i nadal rządza Polska.

  11. Marian Barański said

    PS. Oczywiście chodzi o 500 tysięczną siłę katolicko-narodową.

  12. j said

    Drogi Panie Marianie! A ja mimo wszystko bardziej ufam profesorom PRL-owskim niz tym, ktorzy sie zalapali na profesury po Solidarnosci. Prosze zgadnac dlaczego?

  13. wet3 said

    @ Ryziel (8)
    Podzielam Twoje zdanie w zupelnosci. Chyba juz pare razy wyraznie powiedzialem iz zupelnie nie rozumiem dlaczego ludzie zwiazani z RM nie utworzyli dotychczas pokaznej partii prawicowej! Powolutku cos mi zaczyna podsmiardywac …

  14. Darek said

    Wpierwszych dwoch wypowiedziach zgadzam sie z Lubomirem ale juz z trzecia bylbym ostrozny. Ja podzielam poglady pana R Nowaka i S Michalkiewicza ale jesli chodzi o wykonywanie tego co pisza to jest roznie . To jest dokladnie tak samo jak ktorys z poprzednikow tu napisal Czy Tusk czy Kaczynscy niby sie kluca a jedni i drudzy chodza na pasku Starszych w wierze. Tak jak dla przyklady Hanna Slynna odpustowa Gronkiewicz z Walcem . Walcuje Polske i Warszawe ale moze wreszcie Warszawiacy przejrza na oczy bo o prowicji to szkoda gadac. Wloza nos w te Tel-a-Vizje – i jak tych glupot sie nasluchaja to powtarzaja jak malpy te bzdury.Teraz Hanka im pokazala kto w Warszawie rzdzi . Goje maja sie patrzec jak Zydzi z pistoletami i obstawa buduja na Polskiej ziemi co chca. Moze to bedzie otrzezwienie dla rodakow?

  15. i-adamczak said

    #10 i 13
    Wasze wypociny świadczą albo o złej woli albo o głupocie. Jak jesteści przekonani, że tak trzeba jak piszecie, to zróbcie to sami. Jest was już dwóch.

  16. polak mały said

    Coraz więcej Polaków jasno zaczyna widzieć że większość naszych byłych i obecnych polityków jedynie pokazywała i pokazuje jak garnąć ku sobie srebrniki i garną je ile się da cwaniaczki, naszym kosztem. Tym marionetkom chodzi o własne koryto a mam o Polskę Naród, Ojczyznę!

    A Platforma Obywatelska z całym rządem i wieloma pseudo politykami, używacie Palikota za parawan, za taką zasłonę dymna by naród nie zauważył co kombinujecie i chachmęcie by się nachapać, ale to jeszcze nic!

    Już samo to że warunkiem koalicji PO-PSL, jaki postawił Pawlak było to by jednym z szefów ABW został przyjaciel Pawlaka, oficer SB – Skorża to jest już szok a inne sprawy związane z Polską?

    Tak naprawdę to w większości nasi „pseudo politycy”, rząd i Tusk z „przyjaciółmi” właśnie pakujecie naszą Ojczyznę do szamba.
    Robicie wszystko by się nachapać, najważniejsza dla was jest wasza kieszeń, konta a nie Naród i Ojczyzna. Jedną z niedorzeczności którą promujecie i w którą weszliście i ostro działacie – to zakłamanie o Unii Europejskiej.

    A przecież Unia Europejska wg. międzynarodowego prawa nie istnieje!!!

    Tak nie ISTNIEJE !!!
    ————————

    Więc i PE także ale…

    To po prostu Niemcy robią swoje, realizują odwieczne marzenie, można by rzec testament Bismarcka.

    A politycy, Rząd i Tusk im w tym pomagają, Tusk tworzy „Drugą Irlandię” w porozumieniu z Merkelową, a ta ma na niego haki (Putin także) ze starych akt STASI – ta druga Irlandia to realizacja Niemieckich marzeń które wszczepił w ten Naród Bismarck, a p.Kudliński opisuje w swoim artykule: „Unia Europejska – refleksja!” – tutaj: http://tnij.org/wr_powstaje

    – i można by to nazwać różnie ale podstawą dla tego artykułu prawdopodobnie było wcześniejsze jego spotkania i rozmowy min. ze starym znajomym o czym pisze w artykule: „Genetyczni Polacy odkrywają karty” oto fragment:

    „…Będziemy musieli być posłuszni, bo jak nie to … . Trudno jest sobie wyobrazić, co będzie, ale pewne jest, że zależni będziemy już we wszystkim od tych, którzy przez wieki byli ciemiężycielami Polskiego Narodu.

    Pisałem już niejednokrotnie, że kilka lat temu mój znajomy, który po studiach zamieszkał w Niemczech, a pracuje tam zajmując wysokie dyrektorskie stanowisko w olbrzymim, międzynarodowym koncernie, jest szanowanym fachowcem, radzą się i zasięgają od niego opinii politycy z wielu niemieckich partii oraz urzędnicy najwyższych szczebli. Znudziło mu się jednak, zatęsknił za Polską i zaczął oficjalnie mówić o powrocie do Polski na stałe. I co się stało?

    A to, że teraz tamci zaczęli mu doradzać – znaczy odradzać mówiąc, że niech nie robi głupstw, że tutaj ma szansę na jeszcze większą karierę, a gdyby przyjął obywatelstwo to nawet stanowisko w rządzie. A tam w Polsce, tam to nie warto, w Polsce tak naprawdę ma być ograniczona produkcja do minimum, Polska ma być europejskim zapleczem usługowym i siłą roboczą dla Unii Europejskiej….” całość, jak kto chce może przeczytać tutaj: http://tnij.org/po_land i wypada się zastanowić co się w Polsce tak naprawdę dzieje, dlaczego rządzący miast służyć narodowi i państwu służą wszystkim wokół, czy to ciąg do koryta, chęć zgarnięcia odpowiedniej ilości „srebrników” czy po prostu są to ludzie, marionetki zliberalizowanej komuny która realizuje swoje cele, odwieczne zaplanowane już tam kiedyś a ludzie którzy to wspomagają albo wiedzą o co chodzi, albo idzie im tylko o „prowizję” od „zlecenia” jakie zleciło naczialstwo! ( a co do zliberalizowanej komuny to temat ten autor opisuje tutaj: http://tnij.org/tuskacz ) – autor to rówieśnik premiera

  17. Lubomir said

    Re: Darek. Żydzi z pistoletami mogą być otrzeżwieniem dla Polaków?. Uważam, że tylko nieliczni nasi rodacy zadają sobie trud i zmuszają się do myślenia. Mafia gospodarcza powstała za czasów ekonomicznego kryminalisty – guru Buchholza vel Balcerowicza, systematycznie przekształca naszych rodaków w bezwolne woły robocze lub co najwyżej – w zaprogramowane i wytresowane żywe roboty. Dochody większości rodaków są poniżej minimalnych kosztów utrzymania, czas pracy wydłużany – niczym w belgijskiej Katandze. Człowiek zatroskany o biologiczne przetrwanie, nie stanie się ani walczącym artystą, ani walczącym intelektualistą. Nie potrafi upominać się o należne sobie prawa. Czeka na cud wyzwolenia. Dla mnie głosicielem prawdy, która wyzwala, jest walczący piórem Waldemar Łysiak. Jednak on oczywiście nie cieszy się popularnością wśród polityków-bezmózgowców i polityków-zdrajców. Ci nie akceptują żadnej kultury duchowej i żadnej formy duchowego przywództwa czy przewodnictwa.

  18. august said

    Do Jpowiedział.
    ,,Natomiast zadziwiajace jest dla mnie, ze przy jego niezwyklej inteligencji i przenikliwosci oraz doswiadczeniu – umykaja mu ciemne sprawki, kombinacje i manipulacje braci Kaczynskich! To dla mnie wielka zagadka!”
    No właśnie!

  19. wet3 said

    @ Adamczak
    Ty, jak zwykle, musisz twoja niewyparzona morde rozewrzec i rzucac inwektywami poniewaz ktos prezentuje odmienny poglad od twoich wypowcin. Juz Maucha zdgrozil tobie wywaleniem za niewyparzony pysk! Jakos to ci nie pomoglo!

  20. Julka said

    Wet3
    Księdzu chyba nie wolno zakładać partii politycznych. Faktycznie moglibyście wejść w porozumienie z o.Rydzykiem i na bazie słuchaczy taką partię utworzyć.Na pewno nie miałby nic przeciwko temu. Każdemu wolno. Tylko mam poważne wątpliwości co do kwalifikacji przywódczych….

  21. wet3 said

    @! Julka A gdzie powiedzialem, ze o. Rydzyk ma te partie zaloyc? Powiedzialem wyraznie: „ludzie zwiazani z RM”!!!

  22. Max said

    Inicjatywa listu otwartego pana Rafala i Zbigniewa byla jak najbardzdziej potrzebna. Zalozyli Oni z gory ze nie ma i miec nie bedzie mocy prawnej, ale przeciez to nie wszystko. Dokonalo sie TO czego nawet Oni sami sie nie spodziewali (moze sie myle?).

    1.Zasieg czy tez obszar z ktorego nadchodzily podpisy i wpisy (praktycznie z wszystkich zakatkow Kraju i Swiata).
    2.Ilosc podpisow.
    3.Roznorodnosc zawodowa Polakow w kraju i na emigracji.
    3.Autentycznosc podpisow ktora jezeli zajdzie taka potrzeba jestem gotow potwierdzic jeszcze raz i mysle ze i wszyscy jego sygnatariusze rowniez.
    4.Wspolny mianownik, jakim jest Milosc Ojczyzny i dobra o Niej troska wszystich ten LIST podpisanych.

    LIST ten wytworzyl pewna sytuacje emocjonalna (w pozytywnym tego slowa znaczeniu) i rodzaj serdecznej troski o Ojczyzne, wsrod podpisujacych go (przynajmniej ja tak odczuwam).
    Nikt z podpisujacych LIST nie byl nagabywany do odpowiedzi tak jak sie to czyni w ”slynnych” – ”badaniach opinii publicznej” ktore w rzeczywistosci sa”drogowskazami” dla.. no kogo?
    Mediokracja nie miala wplywu na podpisujacych.
    Podpisalem z wlasnej woli po przemysleniu i od serca.

    Podpisujac, bylem niemal pewny ze ONI na niego nie odpowiedza, poniewaz do tego jest potrzebne polskie serce i umysl a oni niemaja ani jednego, ani drugiego.

    LIST ten (z podpisami)wykazal to co jest wazne.
    Mamy POLAKOW w Kraju i poza jej granicami ktorzy nie tylko mowia lecz i mysla po POLSKU!!!

    Na koniec pragne wpisac pewien wierz ktory mailem otrzymalemz dalekiej Australii i choc jego pesymizmu nie podzielam to pragne go zadedykowac wszystkim Polakom zarazonym przez wirusa medialnego a tworzonego przez ”laboratoria” MEDIOKRACJI mowiaca i piszaca po Polsku:
    ***
    ”Proroctwo
    Wrośnięci w ziemię korzeniami,
    które sięgaja w antypody,
    trwamy. Trwa Polska razem z nami,
    choć giną państwa i narody
    tanio sprzedane, oszukane,
    i uwikłane w słuszność świata.
    Którym, że będą zapomniane,
    jedyna dola i zapłata…

    Historia was znieczuli ciszą,
    bo będzie w niej że was nie bylo…
    Od lat już tę historię piszą
    i wkrótce wcisną wam ją siłą
    nie szczędząc kar, wyroków, środków,
    aby w was zabić pamięć przodków.

    Książki, zapisy, spalą skrycie,
    popioły słuszny wiatr rozwieje,
    by wmówic wam że wasze życie
    od wczoraj trwa – a o czym śnicie
    to tylko w waszych snach istnieje…

    I tylko czasem wiatr zbudzony,
    który popioły wirem kręci
    przyniesie wiersz niedopalony,
    który zazgrzyta wam w pamięci
    mglistym wspomnieniem zakazanym,
    niesłusznym rymem, prawdy słowem,
    i zrozumiecie i łza spadnie,
    gdy pochylicie nad nim głowe.

    Lecz taki strzępek to niewiele,
    i pewnie braknie już wam chęci
    by szukać dalej w tym popiele
    co wypalono wam z pamięci.

    I chociaż, gdzieś na świata skraju,
    gdzie nie dotarły nowe prawa,
    ludzie wciąż dobrą pamięć mają
    – to będzie zbyt daleko dla was…

    Bo to by mogło mieć złe skutki.
    A więc wasz łańcuch będzie krótki…

    Mirosław Krupiński, Australia”

  23. Marian Barański said

    Pani J: Ufnośc czy nie ufnośc profesorom , to naogół detal ; chodzi o coś daleko większego : o ocalenie Polski . Kłaniam się.

  24. Analityk said

    @I-Adamczak

    Czy pan mysli, ze w oczach Boga ten ktory toleruje ZLO bedzie nagrodzony?
    Zapewniam, ze nie!
    Swoja wiare w Boga i Jego pryncypia, ktore Bog dal nam bysmy ich przestrzegali – MUSIMY udowodnic naszymi postepkami w zyciu!

    Nie wolno nam postepowac – jak postepowali faryzeusze – za czasow Chrystusa. Chodzenie do Kosciola i modlenie sie do Boga, a w zyciu czynienie podlosci i lamanie Jego pryncypiow – to DOWOD na to, ze ci co tak czynia sa godni najwiekszego potepienia, albowiem swoimi postepkami udowadniaja, ze tych pryncypiow nie szanuja, nie chca w/g nich zyc – czyli nie szanuja BOGA i klamia przed Jego obliczem – sa obludnikami.
    Innymi slowy zasluguja na najwyzsza kare!
    O takich Chystus powiedzial:
    (…)
    Wy macie diabla za ojca i chcecie spelniac pozadania waszego ojca. Od poczatku byl on zabojca i w prawdzie nie wytrwal, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mowi klamstwo, od siebie mowi, bo jest klamca i ojcem klamstwa.
    (…)

    Przykro mi, ze musialem dac panu te lekcje, ktorz ZADNEMU prawemu Polakowi a zwlaszcza katolikowi nie jest potrzebna.

  25. Bolek said

    Piękny list, piękna inicjatywa tyle
    tylko, że tubylcza gawiedź zaślepiona
    widokiem złotego cielca i gadżetów
    podrzucanych przez dzieci diabła
    nie jest w stanie zrozumieć jego
    przesłania. Większość chce być
    tzw. „światowcami”, dumnymi ze swoich
    łupów, które zdobywają w ciężkiej
    codziennej walce toczonej wg reguł
    ustalanych przez okupujących Polskie
    państwo łajdaków.
    Dziś w ramach planu „dożynania
    polskiej watahy” jakiś łapserdak,
    dziennikarz-lobbysta wspominał
    w wiadomościach tvp ciężkie czasy
    PRLu, gdy tylko ocet stał
    na sklepowych półkach, a wszystkie
    zakłady pracy były państwowe.
    Oczywiście dla „ynteligentów” oznacza
    to że lansowany przez 20-cia lat
    rabunek majątku narodowego wg haseł,
    że wszystko trzeba sprywatyzować,
    bo to jedynie słuszną drogą.
    I nie jest ważne, że taki Grad chce
    polską, państwową grupę energetyczną
    sprzedać szwedzkiemu koncernowi,
    który też jest państwowy.
    Ważne jest żeby tylko nie utracić
    swoich gadżetów i „dorobku życia”,
    a to że będziemy jako naród posiadać
    tylko ulice, a inni kamienice,
    to jest sprawa drugorzędna.
    Dla nich polskość oznacza tylko
    tylko pomalowanie sobie gęby
    i założenia szalika lub czapeczki
    podczas meczu piłkarzy
    czy siatkarzy albo podśpiewywanie
    sobie „kocham Cię Polsko” razem
    ze „starszymi braćmi” z tvp.
    To jest największy dramat nie tylko
    Polaków, że dziś warunki gry
    dyktują „drukarze pieniędzy”,
    którym kasy na propagandę
    i prowadzone wojny nigdy nie
    zabraknie.

  26. KOALA said

    Panowie „profosorowie” i poplecznicy – czy Polska to tylko RADIO MARYJA i wodz ks. Rydzyk?
    Bojcie sie Boga, a z Maryja to ostroznie!

    „inny”

  27. wet3 said

    @ Koala
    Mysle, ze nie zdajesz sobie sprawy z jaka sila i skutkiem eurolewackie, antypolskie media piora Polakom mozgi. Przeanalizuj sobie bardzo dokladnie jak Polacy (od 1989r.) za kazdym razem glosuja – a moze wtedy cos cie uderzy! Praktycznie ostatnim kawalkiem prawdziwej Polski pozostalo RM i jego otoczenie.

  28. i-adamczak said

    #23
    Jak już Analityk tak się nazwałeś, to analizuj na temat.
    Ineczej „gada dziad do obrazu, a obraz doń ani razu”.
    Albo „tłumaczył jak chłop krowie na rowie”.
    Albo „przygadywał kocioł garnkowi”.
    Albo „zazdrości szewc wikaremu, że proboszczem został”.
    Według mnie wszystko do ciebie pasuje.
    PO prostu myślisz jak POmyleńcy- nie na temat. Inaczej- uprawiasz chciejstwo.
    Wystarczy?

  29. Polar said

    Raz zdobytej władzy nikt, powtarzam NIKT! nie oddaje dobrowolnie. Po IIWŚ zdobyli ją w Polsce sowieci. Jeśli ktoś jeszcze nie przejrzał na oczęta i nie widzi, że te wszystkie przepychanki robili i robą zawsze „sami swoi”, to niech wierzy Kaczyńskiemu albo Tuskowi, a najlepiej obom, tylko na zmianę. Jak jeden się nie sprawdzi to na złość jemu – popiera drugiego i najlepiej tak w kółko, a co jakiś czas lsd (SLD). In właśnie o to chodzi. Nazwiska i partie są tylko po to, żeby się prosty i ciemny lud nie połapał w tym wszystkim. RM ma dużą siłę i walczy o swoje, może mu się uda uszczknąć kawałek z tego sukna. Nie wierzę w niczyje tzw. dobre intencje. Niektórzy mawiają, że takowymi piekło wybrukowane (oczywiście dobrymi intencjami).

  30. S.O.S said

    W.Karolewski: „Walka o istnienie Narodu Polskiego”
    _____________________

    Naród Polski ponownie zmuszony jest generalnie wystąpić w obronie istnienia
    Państwa Polskiego, bo znowu, po raz kolejny Nasza Ojczyzna, ale jak nigdy dotąd,
    znalazła się nad przepaścią i jest zagrożona istnieniem jako Państwo (Traktat Lizboński) i dlatego jest potrzebna wspólna współpraca wszystkich propolskich organizacji, w celu jej obrony.
    Nasze Porozumienie, na zjeździe małego Kongresu w Katowicach, przyjęło działanie w celu zablokowania upadku Naszej Ojczyzny i prosi o wspólne organizowanie się innych organizacji, z naszym Porozumieniem Organizacji Niepodległościowych i Patriotycznych PONiP.
    Zwracamy się do wszystkich organizacji, o podjęcie wspólnej walki dla ratunku
    Państwa Polskiego. Ten ratunek musi być zjednoczeniową walką, gdyż przy tak rozbitej
    scenie politycznej, żadna organizacja, nawet gdy będzie miała najlepszy program,
    nie będzie w stanie samodzielnie niczego osiągnąć. Nasze organizacje PONiP zwracają
    się do wszystkich organizacji i osób którym Państwo Polskie nie jest obojętne,
    o podjecie walki ze zdrajcami Narodu Polskiego i utrzymania Państwa Polskiego w tych obecnych granicach.
    Koordynator Krajowy PONiP
    Karolewski Witold
    _________________
    Wolna Polska zaczyna sie tutaj

    Polska Walcząca

  31. i-adamczak said

    #28
    Jestem za pod warunkiem weryfikacji potencjalnych uczestników, pod kątem ich dotychczasowych działań. Ocena musi opierać się na płaszczyźnie czynów a nie deklaracji. Oczywiście jeśli ktoś ma „nieużywaną” kartę uczynków, jest czysty. Ale weryfikacja musi być.

  32. Lubomir said

    Sam ojciec Tadeusz Rydzyk nie uratuje Polski. Nawet genialny ksiądz Piotr Skarga osiągnąłby niewiele, gdyby nie wspierało go wrażliwe i przekonywujące pióro Jana Kochanowskiego. I gdyby sprawą obrony i rozwoju Polski nie zajął się genialny polityk i dyplomata – Jan Zamoyski, popierany ze wszech miar przez samego Stefana Batorego. Polsce brakuje silnych osobowości. Samouwielbiające się i rozleniwione ciaptaki nie przekształcą Polski w państwo o dynamicznie rozwijającej się kulturze, sztuce, nauce, gospodarce i technologii. W państwo, którego potencjał wojskowy i sprawność bojowa jego obywateli – zniechęcają kandydatów na wrogów, do psioczenia na nie. Ciaptaki muszą kupić nawet licencję na kij do szczotki, ponieważ wyprodukowanie go przekracza ich umiejętności teoretyczne, manualne i warsztatowe. Po prostu za swoją dziejową misję uznali p.o. jarmarcznych gawędziarzy i folwarcznych fornali, i chętnie posługują się terminami z epoki dawno minionej, takimi jak oligarchizm i oligarcha, latyfundium i latyfundysta. Sądzą, że te terminy nadają się do umiejscowienia ich w szerokim pojęciu: ‚demokracja’.

  33. Gaciowy said

    Juz bez osłonek, jako że kapitalizm w stylu amerykańskim został przyłapany na gorącym uczynku w czasie obecnego kryzysu na świecie „Made in USA” – opisuje wszystko laureat Nagrody Nobla prof. Stiglitz. Jego opis sięga 200 lat wstecz, prezentując kolonializm stary w wykonaniu europejczyków i nowy , – Made in USA. W swietle tego wykładu, popartego analizą obecnego kryzysu na świecie – nasi genialni ekonomiści, premierzy i prezydenci począwszy od 1989 roku zostali przez niego określeni jako głupcy niszczący gospodarkę Polski i oddający ja za bezcen „kapitalistom” lokalnym i zagranicznym.

  34. wet3 said

    @ Gaciowy
    Pana Stiglitza mozna nie czytac. Prawdziwy amerykanski kapitaliznm polegajacy na mnostwie drobnej wlasnosci i wytworczosci skonczyl sie z wkroczeniem sieci supermarketow (glownie zydowskich) do wiekszych, srednich i drobnych miasteczek na prowincji. Male biznesy splajtowaly nie wytrzymujac konkurencji. Reszte dopelnilo oddanie przemyslu przez USA za granice, glownie Chinom. Dzis Ameryka jest wykonczona na wlasne zyczenie, przez wlasna glupote oraz zydowska nierzetelnosc.
    PS – Podobnie w Polsce supermarkety rozwalaja polskie drobne kupiectwo i drobna wytworczosc zalewajac rynek tansza tandeta. Wiadomo w czyich rekach te supermarkety sa! Czas najwyzszy, aby to bydlo pogonic bo nas zadusi i wykonczy w krotkich abcugach!

  35. Ryziel said

    Komitet Wyborczy „Moherowe Berety” ma połączyć rozbity ruch katolicko narodowy.o Rydzyk ma pobłogosławić i modlić się o powodzenie tej akcji a pomoc widzimy w Kołach Przyjaciół R.Maryja.My oznakę Moherowy Beret nosimy dumnie w klapie

  36. Analityk said

    @I-Adamczak

    Widze, ze bardzo pana zabolalo to co napisalem. Nawet bardziej niz to co odpisal panu w ostrej formie Wet3 
    Logiki w panskiej wypowiedzi nie ma zadnej a za to jedynie huria, ze pana skrytykowalem. Pan nie byl nawet zrozumiec za co!

    Ja zawsze walcze na argumenty. Ja panu podkreslilem, ze chodzenie do Kosciola i modlenie sie, a tolerowanie ZLA doprowadzi do zaglady Narodu Polskiego. Oczywiscie, ze trzeba chodzic do Kosciola czerpiac z jego nauk sile moralna, ale trzeba udowodnic uczynkami, ze jest sie po stronie DOBRA a nie ZLA. Ja nie krytykuje nawet jednym slowem ojca Rydzyka, bo nie ma obecnie rownego w Polsce, ktory by dla Niej i Polakow wiecej zrobil. Utworzenie RM, wyzszej szkoly ksztalcacej przyszle elity Polski, troska o udostepnienie zasobow geotermicznych dla Polakow – to wszystko doprowadza do szalu nienawisci wrogow Polski, ktorzy wszystkie te dziela, a jego w szczegolnosci atakuja i staraja sie zniszczyc wszelkimi sposobami – czesto nielegalnymi w innych krajach demokratycznych. W Polsce wiadomo – ciagle mamy barbarzynskie zydobolszewickie prawo i antypolskie polskojezyczne media trzymajace Polakow w stanie kompletnego amoku – oglupienia, ze jako wszystko oddadza wrogom to ci uczynia ich zdrowymi i oplywajacymi w dostatki.

    Idea utworzenia partii politycznej ze wszystkich ludzi zgromadzonych wokol RM bylaby jeszcze wiekszym zagrozeniem dla wszelkich Zdrajcow, Antypolakow i wszelkich szumowin wystepujacych przeciw interesom Narodu Polskiego. Dlatego oni czynia wszystko, aby do tego nie dopuscic, aby to rowodnic, aby para poszla w gwizdek!
    Pan M.Baranski, Wet3, Ryziel, dolacze do tego i siebie – jestesmy za tym aby taka partia powstala. Wszyscy ludzie dobrej woli, zwlaszcza ci co czuja sie katolikami powinni do tej partii zapisac, placic na nia skladki, miec swoja reprezentacje patriotyczna postepujaca zgodnie z interesami Narodu Polskiego.
    Ojciec Rydzyk takiej partii nie moze zalozyc – to jest oczywiste, ale moze dac jej swoje calkowite poparcie jako tej majace swoje zrodla w kregu rodzin RM.
    My to – jako Polacy – MUSIMY zrobic.

    Jaka przy tym jest panska postawa? Otoz zbechtal pan zarowno panow Baranskiego, Wet3, posrednio i Rydziel’a, za glosne wspierania takiej idei, a mnie za moja krytyke panskego postepowania. Czy nie widzi pan, ze zaprzeczajac tej idei opowiada sie po stronie wrogow Polski – aby nie powstala, zadna sila polityczna mogaca odebrac wladze Zdrajcom i Antypolakom w Polsce?

    Idea podana przez S.O.S powolania w katowicach zgromadzenia wszystkich organizacji niepodleglosciowych w jeden organizm Porozumienia Organizacji Niepodległościowych i Patriotycznych PONiP – jest pomyslem wysmienitym. Do tego porozumienia powinny wstapic wszystkie organizacje patriotyczne w Polsce. Powinny zrobic weryfikacje swoich czlonkow – czy nikt nie nalezal do UB,SB,IW,WSI,ZOMO, czy nie byl TW lub nie nalezal do PZPR z funkcja poczawszy od sekretarza POP PZPR. Ponadto czy nie przylozyl reki do dzialan majacych znamiona zdrady stanu czy zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu – jak zamieszanie w afery korupcyjne, wyprzedaz majatku Narodu Polskiego obcym, etc.

    Taka organizacja wystawilaby swoich reprezentantow do Sejmu i Senatu aby pokonac obecna zydobolszewicka i zdradziecka mafie trzymajaca wladze w Polsce. Pani Angela Merkel zrobila podobny ruch w Niemczech i zostala kanclerzem Niemiec pokonujac wieksze partie.

    Tacy jak Lubomir, Jerzy Rek-Ulicki czy podobni do mnie, z dala od Polski, walczymy jak umiemy piorem na forach aby Polacy poznali prawde i zrozumieli co sie dzieje, kto jest wrogiem i dlaczego, jakie prowadzi szkodliwe dzialania przeciw Narodowi Polskiemu i jakie one beda miec tragiczne skutki. Mysle, ze juz dosyc zycia w iluzji.

    Pan panie Adamczak mowi, ze to co czynimy to jest chciejstwo. To nie jest zadne chciejstwo. To jest stanie przy prawdzie i moralne wspieranie ze wszystkich prawych Polakow, gdziekolwiek sie znajduja aby podjeli wreszcie zorganizowana walke z wrogiem poki nie jest za pozno.

  37. Julka said

    Nie ma co się kłócić o detale, bo faktycznie nimi są te utarczki kwitowane elokwentnymi motywami własnych racji. Jest faktem, że po 89 siedzą przy władzy ludzie sprzedajni, małego formatu, w zasadzie liliputy moralne, którym splendor przynosi władza i pieniądz. Dzięki stale unowocześnianym technikom manipulacji oraz wsparciu krętaczy na najwyższym szczeblu komisji wyborczej, te śmieszne karły tylko zamieniają się stołkami. Polska już została sprzedana przez kradzież i zadłużenie. Służalcze media złożone z pasożytów żywiących się polskim chlebem ani pisną, że w trakcie jest skok na polskie bogactwa naturalne m.in. miedż, u ministra gospodarki zalegają wnioski o koncesje na wydobywanie polskich kopalin /bo karłom się nie opłaca nic robić/, a to wszystko komponuje się w system pazernych „korporacji”wiadomego autoramentu.Polecam na youtube filmy o metodach onych korporacji BM9YCk4IB8w oraz w4-5GbnoWDs. Nasi mężykowie to pachołki na kiwnięcie palcem.

  38. Cham Wiejski said

    Ja myślę, że od takich apeli wiele w Polsce może się zmienić – bez kiwnięcia palcem w bucie – a to ze względu na ich ogromną wartość moralną.

    Rząd przestanie działać na szkodę Polski, postubeccy „biznesmeni” przestaną rabować nasz kraj, Żydzi staną sie polskimi patriotami a Tusk dobrowolnie odda władzę komuś lepszemu.

  39. Julka said

    Myślenie ma przyszłość. W przeciwieństwie od zażartych, drugoplanowych kłótni.

  40. wet3 said

    @ Analityk (36)
    Nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze RM, Trwam i Wyzsza Szkola Medialna sa darem od Boga i ostatnim zakatkiem prawdziwej Polski w PRL-bis. Dlatego sa tak namietnie zwalczane przez jewrolewactwo. Z drugiej strony naprawde nie moge pojac dlaczego tylu swiatlych i niezwykle wartosciowych ludzi zwiazanych z RM, zamiast flirtowania z PiS, nie utworzylo dotychczas prawdziwej partii narodowo-
    prawicowej???! I tu mam szkopul nie do rozwiazania!!! Moze masz jakies sugestie? Bede wdzieczny. Pozdrawiam.

  41. Bez komentarza said

    Europosłowie ujawniają majątki

    Lidia Geringer de Oedenberg (SLD-UP) i Ryszard Czarnecki (PiS) – to rekordziści wśród europosłów, jeśli chodzi o liczbę posiadanych mieszkań. Deputowani do Parlamentu Europejskiego w oświadczeniach majątkowych zamieszczonych już na stronie internetowej Sejmu informują też o posiadanych przez siebie lasach, łąkach, działkach i maszynach rolniczych.
    Niektórzy europosłowie mają także spore zobowiązania do spłaty.

    Rekordzistką, jeśli chodzi o liczbę posiadanych nieruchomości jest Lidia Geringer de Oedenberg. Ma ona: 140-metrowy dom o wartości 250 tys. zł; 100-metrowe mieszkanie, o wartości 120 tys. zł; grunty rolne o wartości 240 tys. i 190 tys. zł; 130-metrowy dom, wart 400 tys. zł; 100-metrowe mieszkanie, o wartości 365 tys. zł; 83-metrowe mieszkanie, warte 500 tys. zł oraz mieszkanie w Brukseli o wartości 130 tys. euro. Europosłanka Sojuszu wpisała ponadto 300 tys. złotych i 10 tys. euro oszczędności.
    REKLAMA

    Liczne nieruchomości posiada także Ryszard Czarnecki, który jest właścicielem czterech mieszkań: 80-metrowego, wartego 300 tysięcy zł, 47-metrowego, wartego 280 tys. zł oraz dwóch kawalerek: 29-metrowej o wartości 150 tys. zł oraz 20-metrowej o wartości 20 tys. zł.

    Polityk PiS ma też 120-metrowe mieszkanie w Brukseli, na które wziął kredyt w jednym z belgijskich banków; jest także właścicielem znacznych oszczędności – 86,5 tys. zł; 1,5 tys. USD i 131 tys. euro.

    Spory majątek posiadają także europosłowie PO: Róża Thun, Danuta Huebner, Jacek Saryusz-Wolski, Janusz Lewandowski i Rafał Trzaskowski. Thun do swego oświadczenia wpisała m.in. wart milion złotych segment o powierzchni ok. 340 m kw., 98-metrowe, warte prawie 900 tys. zł mieszkanie. Ma też dwa grunty rolne – pierwszy o powierzchni 0,42 ha i wartości prawie 17 tys. zł, i drugi o powierzchni ok. 2 ha, wart 100 tys. zł.

    Świeżo upieczona europosłanka Platformy ma ponadto – jako współwłasność z mężem – 160-metrowe mieszkanie o wartości 800 tys. zł. Jej oszczędności to 27,5 tys. zł i ponad 3 tys. euro.

    Była europejska komisarz, obecnie europosłanka PO Danuta Huebner jest właścicielką połowy domu o powierzchni 340 m kw., wartego 700 tys. zł, 150-metrowego mieszkania, o wartości 400 tys. zł i 60-metrowego mieszkania, wartego 400 tys. zł. Ma również 30 tys. złotych i 260 tys. euro oszczędności.

    Huebner – jak deklaruje – w tym roku nie miała żadnych dochodów w Polsce. Jej zarobki w Komisji Europejskiej wyniosły zaś w pierwszej połowie 2009 roku 86,9 tys. euro.

    Saryusz-Wolski to właściciel (wraz z żoną) wartego 600 tys. zł domu o powierzchni 183 m kw., ponad 5,5-hektarowego gruntu rolnego o wartości 350 tys. zł, a także w jednej czwartej właściciel dwóch kamienic o wartości 200 tys. i 50 tys. zł.

    Europoseł PO zaoszczędził, wraz z żoną, 140 tys. zł i 70 tys. euro. Posiada papiery wartościowe Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Opera warte 129,5 tys. zł oraz warte ponad 500 tys. zł akcje, które oddał w zarząd banku BRE Wealth Managment Dom Inwestycyjny, z tytułu których w ubiegłym roku zarobił ponad 4,5 tysięcy złotych. Ma też dwa samochody o łącznej wartości 58 tys. złotych.

    Lewandowski wymienił w swym oświadczeniu majątkowym trzy mieszkania: 107-metrowe za 800 tys. zł; 112-metrowe za 400 tys. złotych; 43-metrowe za 250 tys. zł. Posiada także 5-hektarową, kupioną za 25 tys. zł działkę rolną. Lewandowski ma ponadto 200 tys. zł i 120 tys. euro oszczędności, a jego małżonka 580 tys. zł.

    Dwa mieszkania, z których jedno warte jest ponad milion złotych (75 m kw.), a drugie ponad pół miliona (72 m kw.) posiada Rafał Trzaskowski. Europoseł ma także 10 tysięcy zł oszczędności oraz czteroletnią Mazdę 6.

    15-hektarowe gospodarstwo rolne, warte 600 tys. złotych to z kolei własność b. wicemarszałka Sejmu, europosła PSL Jarosława Kalinowskiego. Według jego oświadczenia majątkowego, gospodarstwo przyniosło 30 tys. zł dochodu. Polityk jest ponadto właścicielem działki rekreacyjnej i działki budowlanej (550 tys. zł), 230-metrowego domu (250 tys. zł) i mieszkania o wartości 200 tys. zł.

    Kalinowski wpisał do oświadczenia także liczne maszyny rolnicze, o wartości powyżej 10 tysięcy złotych.

    Posiadaczem wartego 50 tys. złotych, 1,5-hektarowego gospodarstwa rolnego jest również Paweł Kowal z PiS. Oprócz tego, w swym oświadczeniu uwzględnił 90-metrowe mieszkanie o wartości 800 tys. zł.

    Marek Siwiec (SLD-UP) i Bogdan Marcinkiewicz (PO) to posiadacze łąk i lasów. Jeden z takich gruntów – jak podaje w oświadczeniu europoseł Sojuszu – o powierzchni 9 tys. m kw. to wartość około 25 tys. zł. Drugi (5,5 tys. m kw.) Siwiec nabył w 1998 roku, w drodze przetargu w Suchej Beskidzkiej.

    Poseł jest ponadto właścicielem wartego 800 tys. zł domu o powierzchni 290 m kw. i 100-metrowego mieszkania o wartości 600 tys. zł, na wynajmie którego – jak podaje – zarobił w zeszłym roku 66 tys. złotych.

    Marcinkiewicz posiada łąkę o powierzchni jednego hektara i wartości 100 tys. zł. Ma też wart 720 tys. złotych dom oraz 442-metrowy budynek użytkowy, którego cena – jak podaje w oświadczeniu – wynosi ponad milion złotych.

    Polscy europosłowie to często również posiadacze działek rekreacyjnych. Dwie tego typu nieruchomości posiada Lena Kolarska-Bobińska (PO); oprócz tego ma wart 835 tys. zł dom i mieszkanie za 290 tys. złotych.

    Była szefowa Instytutu Spraw Publicznych ma ponadto 280 tys. zł oszczędności. Jak członek rady nadzorczej Państwowej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Kolarska-Bobińska zarobiła w pierwszej połowie 2009 r. blisko 16 tys. zł, a jako kierownik ISP – 144 tys. złotych. Otrzymywała ponadto wynagrodzenie jako wykładowca jednej z prywatnych uczelni wyższych i honoraria autorskie.

    Działkę rekreacyjną (610 m kw.), wraz z domkiem, wartą 75 tys. złotych, posiada Janusz Zemke (SLD-UP). Ma również 170-metrowy dom, którego wartość oszacował na 650 tys. zł, lokatę terminową w BRE Banku (300 tys. zł) oraz dwa samochody.

    Inny polityk SLD Wojciech Olejniczak to właściciel 135-metrowego, wartego prawie milion zł mieszkania, 62 tys. zł oszczędności, a także… dwóch miejsc postojowych, których wartość oszacował na 48,8 tys. zł.

    Nie mniej majętni są europarlamentarzyści PiS. Adam Bielan posiada, wraz z małżonką, 127 tys. zł i 105 tys. euro oszczędności. Jest ponadto właścicielem dwóch mieszkań – o powierzchni 68 i 161 m kw. – wartych: 250 tys. zł i 855 tys. zł.

    Jako majątek odrębny żony Bielan wpisał grunt rolny o wartości 20 tys. zł i udziały w spółce cywilnej, z których dochód w 2008 roku wyniósł nieco ponad 2 tys. zł.

    Drugi z tzw. „spin-doktorów” PiS, były sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński jest, do spółki z żoną, właścicielem ponad 100-metrowego domu o wartości 440 tys. zł. Dom kupiony był na kredyt – 160 tys. zł, podobnie jak samochód – za 137 tys. zł. Kamiński ma również 44 tys. euro oszczędności.

    Inny, do niedawna bliski współpracownik Lecha Kaczyńskiego prof. Ryszard Legutko (PiS), ma 55 tys. złotych oszczędności, dom 300 m kw. wart milion zł i działkę o wartości 70 tys. zł. Jako prezydencki doradca Legutko zarobił w pierwszej połowie 2009 r. nieco ponad 49 tys. zł, a jako wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego – 16,5 tys. zł.

    Skromniejszy majątek wykazał politolog Marek Migalski (PiS), który ma wart około 500 tys. zł dom o powierzchni 108 m kw., 25-metrowe mieszkanie o wartości 100 tys. zł, 1-hektarową działkę rolną o wartości 20 tys. zł i 10 tys. złotych oszczędności.

    Jak wynika z oświadczenia majątkowego, do mniej majętnych europosłów należy też nowy szef PE Jerzy Buzek (PO), który wykazał m.in. oszczędności w wysokości 190 tys. zł i 4 tys. euro, a także dwa mieszkania – 48 i 36 m kw. – o wartości 40 tys. zł i 35 tys. złotych.

    B. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (PiS) to z kolei rekordzista, jeśli chodzi o zaciągnięte kredyty i pożyczki. Spłaca kredyt mieszkaniowy zaciągnięty na 15 lat w Banku BPH na sumę ponad 49 tys. CHF, pożyczkę hipoteczną w wysokości prawie 143 tys. zł, pożyczkę gotówkową w wysokości około ok. 47 tysięcy złotych, a także kredyt samochodowy zaciągnięty na siedem lat w Raiffeisen Bank o wartości prawie 66,5 tys. złotych.

    Ziobro posiada przy tym oszczędności w złotówkach – 17 tys. i w euro – 8 tys. Jest – jak podaje w oświadczeniu – m.in. współwłaścicielem 22-arowej działki i domu o wartości 167 tys. zł, 125-metrowego, wartego około 565 tys. zł mieszkania. Ma również udział w nieruchomości rolnej o powierzchni 44 ary wartej 120 tys. zł. W swym majątku wykazał też dwa samochody.

    Kredyty do spłacenia mają też – jak deklarują w oświadczeniach – Kowal, Olejniczak, Bielan i Zemke. Polityk SLD spłaca 210 tys. zł kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania dla córki.

    http://wiadomosci.onet.pl/2016581,12,europoslowie_ujawniaja_majatki,item.html

  42. Ryziel said

    o. Rydzyk tworząc te wszystkie dobre rzeczy dla Polski i polaków musi opierać sie na Pisie i przechrztach żydowskich bo dawno to wszystko by zlikwidowano jest to pewna polityka aby popierać Wałesę,Gronkiewicz Waltz,Krzaklewskiego i tym podobnych egzotycznych Polaków.Dlatego Komitet Wyborczy „Moherowe Berety” jest w naszych rękach.Początek powinien zrobić mec.Marian Barański Katolik narodowiec my mu pomożemy

  43. Marian Barański said

    Widzę,ze prezynajmniej w części dyskusja wchodzi na właściwe tory.Roman Dmowski stwierdził,że najważniejsza dla bytu Narodu jest POLITYCZNA ORGANIZACJA NARODU ,złożona z Polakow najmocniej czujących sprawy Ojczyzny ,ze wszystkich warstw społecznych , ożywionych poczuciem bezinteresowności działania i łożących na cele narodowe. Taka Organizacja w dzisiejszych warunkach powinna doprowadzi do odbudowy niepodleglości do jej utrzymania. I taka organizacja , złożona docelowo z kilkudziesięciu tysięcy osób narodowości polskiej już jest w postaci pół milionowej armii Radia Maryja czy chocby tych 30 tysięcy , ktorzy podpisali apel , by ne szkodzic Polsce. Trzeba ja tylko uruchomic, a jej aktyw uzbroic w wiedze narodwa, bo inaczej pozostanie on na poziomie emocjonalnego patriotyzmu. Wszystko zalęży od kierownictwa Radia Maryja,które przeciez na codzień deklaruje,że kocha Polskę.

  44. j said

    Panie Marianie! Wlasciwie zgadzam sie ze wszystkim co Pan napisal i nawiasem mowiac tez pokladam wlasnie w Panu takie same nadzieje jak szanowny Ryziel. Bardzo chcialabym widziec Pana i takze red. Michalkiewicza na czele naszego narodowego patriotycznego ruchu…
    Ale …nie wiem, moze zle odczytalam panskie intencje w ostatnim panskim zdaniu „Wszystko zależy od kierownictwa Radia Maryja, które przeciez na codzień deklaruje, że kocha Polskę” – wyczuwam w nim bowiem troche ironii.
    Panie Marianie, mam Pan przeciez wielokrotnie podkreslal wielkie zaslugi i tak jak my wszyscy, widzial wielkie dziela RM – wiec nawet najmniejsza ironia jest tu niepotrzebna, prawda? 🙂
    Natomiast troche dziwia mnie jednak te nieustajace wymagania i oczekiwania wobec ojca Tadeusza Rydzyka i jego RM. Tym bardziej w pana ustach.
    No ile mozna jeszcze wymagac od tego dzielnego zakonnika? Zreszta jesli idzie o tworzenie partii politycznych – ma mocno zwiazane rece. Prosze no sobie tylko wyobrazic, ze ojciec Rydzyk zaklada jakas nowa narodowa partie… rany Julek!! … alez klangor by sie rozniosl po cywilizowanym swiecie! Wobraza Pan to sobie? Bo ja swietnie!
    Juz widze te wielkie napisy w cywilizowanej i niezaleznej prasie miedzynarodowej: Polska krajem wyznaniowym! Koniec demokracji w Polsce! Odrodzenie faszyzmu w srodku Europy!

    Czy bardzo sie myle Panie Marianie? A wiec my sami wezmy polskie sprawy w swoje rece a ojcu Rydzykowi pozwolmy chwile odsapnac i zebrac sily by polskimi rekami przepchnac polska geotermie na polskim rynku!!! :))
    Pozdrawiam serdecznie

  45. i-adamczak said

    #44
    Bo pan Marian to zdaje mi się materialistyczny narodowiec. Czyli narodowy lewak. Obym się mylił.

  46. Max said

    @Bolek napisal:
    ”Piękny list, piękna inicjatywa tyle tylko, że tubylcza gawiedź zaślepiona widokiem złotego cielca i gadżetów podrzucanych przez dzieci diabła nie jest w stanie zrozumieć jego przesłania.”

    1.(…)tubylcza gawiedź(…)
    Nie zgadzam sie z tym epitetem poniewaz obraza mnie osobiscie i prawie pol milionowa rzesze RM zgromadzona na ostatniej Pielgrzymce w Czestochowie (prawie pol miliona recznie wykonanych mini Moherowych Berecikow w klapach pielgrzymow – braklo ich), a przeciez trudno ustalic ilosc wszystkich czlonkow Rodziny RM, tych aktywnych i cichych sluchaczy (moja Mama na pewno na pielgrzymke juz nie pojdzie) .
    A wiec? Trzeba troszke taktu.
    2.(…)dzieci diabła(…)
    Powiedzialbym: ”najwierniejsze slugi szatana”

    Pozdrawiam
    DDD

  47. Domator said

    Wiele wspaniałych komentarzy.
    A oto „Moje trzy grosze” –
    Powszechnie nie jest wiadomo, że w Rosji Carskiej, Żyd czy pół żyd nie mógł zostać oficerem, więc większość generałów chowu austriackiego tak zażarcie broniących tzw. Legalnego rządu w maju 1926 r. byłaby w Rosji najwyżej podoficerami. Wygląda, że byli zwolennikami oddania Polski w ręce obcego kapitału a demokracja to tylko była przykrywka do ciągłego szkodzenia interesom rdzennie polskim przez mniejszości narodowe i ich agentów. Bez tzw. Przewrotu Majowego byłaby w Polsce coś w rodzaju Rep. Weimarskiej –
    „ Wasze ulice, nasze kamienice „
    „Przewrót Majowy w 1926” jest przez agentów obcych interesów przedstawiany jako zamach na demokrację – pytam się na jaką demokrację – czy wichrzycieli, hultajów i agentów mniejszosci narodowych. Nastąpił kiedy rozpasanie i wichrzenie w sejmie osiagnęło apogeum a jego spotkanie z prez. Wojciechowskim na moście Poniatowskiego zakonczyło sie fiaskiem, kiedy Wojciechowski zażądal od żołnierzy Oficerskiej Szkoły ładowania broni i spełnienia „obowiązku” – tylko w czyim imieniu ? Czy w imieniu przekształcenia Polski w drugą Republikę Weimarską ?
    Sztandarowy bohater przeciwników Sanacji jest nagle od kilku lat gen. Wł. Zagórski o którym do pewnego czasu było cicho. Ale okazuje się, że bez bezhołowia w Sejmie i Rządzie przed 1926 roku nie udałoby mu się przeforsować zakupu przestarzałego sprzętu lotniczego z Francji w sytuacji kiedy Polska borykała się z poważnymi trudnościami gospodarczo – finansowymi. Więc trzeba było za wszelką cenę bronić tego systemu umożliwiającemu tego rodzaju geszefty i nie mającego nic wspólnego z Interesem Narodowym. Tworzy się wyssane z palca legendy o męczeńskiej śmierci tego generała gone tylko pióra T. Grossa. Przytaczam za Wikipedią –
    „Od początku 1926 osoby z otoczenia Piłsudskiego (gen.Lucjan Żeligowski, gen. Daniel Konarzewski) były źródłem oskarżeń, że generał był zamieszany w aferę korupcyjną w armii związaną z firmą Francopol i kapitałem francuskim. W następstwie odwołany w kwietniu 1926 i poddany śledztwu. Prowadzona wówczas była głośna kampania prasowa dotycząca udziału Zagórskiego w rzekomej aferze Francopolu, nie znaleziono jednak dowodów, które mogłyby potwierdzić, że
    Zagórski dokonywał jakichkolwiek przestępstw.[potrzebne źródło] Zagórski od 1921 był akcjonariuszem Francopolu,[9] aczkolwiek na zakup od tej firmy partii 100 silników i 100 myśliwców Spad 61 uzyskał zezwolenie Prokuratorii Generalnej.[potrzebne źródło] Francopol nie podjął produkcji samolotów w Polsce. Natomiast samoloty (m. in. 256 samolotów SPAD 61) zakupione u producenta francuskiego długo niszczały pod gołym niebem we Francji, bo nie załatwiono transportu lub hangarów.[10] Zagórski, 18 marca 1926 odwołany ze stanowiska i poddany śledztwu. Wrócił do służby po kolejnym objęciu stanowiska premiera przez W. Witosa [ komentarz – po kiego licha potrzebne były Polsce samoloty zwiadowcze w ilości 500. Za dwa takie samoloty można było mieć jeden myśliwiec. ]
    Zwolennicy Zagórskiego uważają, że był jedną z osób, która rozumiała rolę nowoczesnego uzbrojenia, a w szczególności lotnictwa, dla prowadzenia wojny.[potrzebne źródło] Możliwy jest jednak także pogląd odmienny, mianowicie, że nadmierne zakupy sprzętu, którego nie były w stanie wchłonąć istniejące eskadry, spowodowały zapóźnienie techniczne w następnych latach (np. samoloty Potez XXV wprowadzano do użytku w lotnictwie jeszcze w latach trzydziestych jako całkowicie nieużywane, zaś nowe samoloty PWS – 10 wyposażano w przestarzałe silniki zakupione przez Zagórskiego we Francji, ponieważ dysponowano ich nadmiarem). Posiadano bowiem dużą liczbę przestarzałego, a w ogóle nie użytego jeszcze sprzętu, zakupionego za kredyt francuski
    Rozpoczęcie jego spłaty utrudniało zaś wymianę sprzętu na nowszy, produkowany przez polskie wytwórnie, bowiem wywołało chroniczne zadłużenie lotnictwa wojskowego.
    Jedyny egzemplarz samolotu Martinsyde F.4 Buzzard, jaki użytkowano w Polsce, był samolotem dyspozycyjnym Zagórskiego, pomalowanym w całości w charakterystyczne biało-czerwone pasy.
    Podsumowując należy sobie uświadomić, że po Powstaniu Styczniowym 1863 roku w ręce ludzi wyznania mojżeszowego przeszło za marny grosz ponad 2,5 tys. majątków ziemskich zarekwirowanych powstańcom. Było to możliwe ponieważ w 1861 r. ukazał się dekret umożliwiający Żydom nabywanie nieruchomości i nie trzeba być detektywem aby powiązać ten fakt ze sprawcami zakulisowymi tej niepotrzebnej tragedii patriotów. Potomkowie tych ludzi stali się nagle ziemianami i ich pochodzenie z czasem się zatarło – ale czy można było liczyć na ich lojalność ? . Jak początek tego tekstu wskazuje – to jednak nie. Do dziś tak naprawdę nie wiemy „kto jest kto”, ponieważ agenci są po obu stronach „barykady”. Nie należy się dać zmylić, że przechrzta również zmienił swoją etykę. Bardzo lubią umieszczać się pod szyldem Narodowcy – piszą, bo muszą się uwiarygodnić od czasu do czasu artykuły niby patriotyczne aby z czasem przejąć kontrolę nad ruchem. Sanacja jest bardzo krytykowana i opluwana, nazywana Dyktaturą – Jest wręcz śmieszne, że zamknięcie 18 wichrzycieli w Berezie Kartuzkiej traktuje się jako dyktaturę J.P. , który nie przyjął godności Prezydenta po wygranych wyborach a wycofał się z życia politycznego. Po prostu Żydzi w latach trzydziestych nie byli dopuszczani do ważniejszych urzędów państwowych i administracyjnych i dlatego ich agenci wytworzyli taki obraz Sanacji, włącznie z winą za klęskę wrześniową.

  48. i-adamczak said

    #47
    A Pan gen. Zagórski to było takie bydle, że się dał zamordować i nie wyjaśnił afery. A może bezśladowo popełnił samobójstwo? Sekuła przy nim to mały pikuś. Co za bzdury!
    Jeśli choczi o stopnie wojskowe pod zaborami, to jaki stopień wojskowy przysługiwałby nieukowi Piłsudskiemu pod zaborem rosyjskim? Tylko tak pytam autora niewydarzonego tekstu.

  49. i-adamczak said

    Nie „choczi” a chodzi. Przepraszam.

  50. Ryvan said

    Pojawil sie ciekawy watek dot. tworzenia nowego ugrupowania polityczneg0o a tu nagle ktos ma problemy z Pilsudskim. Czy ten kolega tak przez przypadek, czy z pelna swiadomoscia??
    Sprawa druga to sam „beretowy” pomysl, ktory uwazam za bardzo dobry. Mam jednak duze watpliwosci
    czy jest realny bowiem to co jest malenkim swiatelkiemlem w tunelu dla nas, jest dziwnym trafem niewidzialnym swiatlem przez ludzi stojacych wlasnie po drugiej stronie tunelu, tuz przy tym swietle.
    Zeby nie byc goloslownym wspomne o zebraniu, ktore odbylo sie tuz przed wyborami do PE w lokalu przy ul. Zabkowskiej w Warszawie z udzialem Panow Profesorow Wolniewicza i Nowaka oraz kandydata Mularczyka. Zebranie anonsowane bylo przez RM. Na owym zebraniu Profesor Wolniewicz wyraznie wezwal do poparcia dla PIS. Po ilus tam roznych wypowiedziach podano mikrofon i do mnie. Mialem okazje do wypowiedzenia paru krytycznych uwag (znanych i uznanych na WP) a wsrod nich glosowanie PIS ad. Traktatu. Omal mnie nie ukamionowano mikrfon wydarto. Profesor Nowak w ramach wyjasnien stwierdzil, ze w PIS sa rozni ludzie , zli i dobrzy jednak nikt nie powinien odchodzic z PIS bo bedzie skazany na banicje. Odnosnie podpisywania Traktatu stwierdzil, ze jeszcze nic wiadomo bo nie jest przez Prezydenta podpisany i zobaczymy. Ku mojej satysfakcji uslyszalem cichy jek – bedzie za pozno, z paru ust , ktore przed chwila wypraszaly mnie z sali.
    Prosze mi wskazac ludzi z naszego grona (WP) ktorzy zostali zaproszeni do wspolpracy z mediami Ojca Rydzyka. Nie mowie o wielkiej polityce ale chocby dla proby przyciagniecia nas i malej wspolpracy. Pozostajemy bekartami nieznosnymi bo majacymi jakies zdanie. A wiadomo ze wiekszosc z nas pisze i dziala w najlepszych intencjach. Pan Marian jest b. dobrym kandydatem na naszego przedstawiciela.

  51. Guła said

    „Nie pójdę na zastępcę takiego szefa który podpisuje kontrakt z samym sobą, w dodatku kontrakt szkodliwy dla państwa”. Jasną jest rzeczą, że tym stwierdzeniem wykreował sobie nowych wrogów, tym bardziej, że trudno było mu przejść do porządku nad poczynaniami nowego szefa, marnującego olbrzymie sumy z francuskiej pożyczki. Rayski połączył się z innymi znanymi lotnikami w bojkocie osoby i posunięć gen.Zagórskiego, gdy dodatkowo jeszcze wyszła na jaw jego antypolska przeszłość z czasów legionowych. Kilka znanych osób z I-szej Brygady Legionów, w tym płk Rayski, red.Wojciech Stpiczyński, mjr Mrówka [b]( KLUB MRÓWCZY” przypisek mój ) stanowili trzon opozycji przeciw Zagórskiemu.”

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=54061

  52. Marian Barański said

    Droga Pani Jahalinko. Serdecznie dziękuje za miłe słowa. Nie ubiegam sie o zaszczyty i stanowiska, staram sie tylko slużyc Ojczyźnie/ co nie przeszkadza niejakiemu I- adamczakowi mowic o mnie „materialistyczny narodowiec” ? co to takiego? Rugnijcie Państwo tego anonima , bo mnie pisac hadko/.Wyjasniam ,możliwie delikatnie o co mnie chodzi. Radio Maryja dokonało olbrzymiej pracy : zgromadziło armię , ale ta armia stoi, nie działa , a Polska płonie .Geotermia w proporcji do potrzeb całej Polski , to prawie nic . Czy Pani wie ,że w wielkich miastach na naukę religii uczęscza tylko 10-15 proc. mlodziey?żE PRZECIWKO występowi antyMadonny w Warszawie, w dniu 15 sierpnia , w święto Wnbiebowzięcia NMPM i święto Wojska Polskiego , zaprotestowal jawnie tylko jeden kapłan – ks. Stanislaw Małkowski z Warszawy. że w tej sprawie milczy Radio Maryja ? To sa nasze bóle.

  53. j said

    Drogi Panie Marianie! W swietle tego co mi Pan wyzej napisal i objasnil – cofam moje watpliwosci i przyznaje Panu racje. Tylko co my mamy robic? Co robic zeby pomoc naszej Ojczyznie nie tylko piorem ale i czynem?
    Prosze tez wybaczyc I-Adamczakowi, bo to nie jest zly chlopak tylko troche w goracej wodzie kapany. Troche jak my wszyscy zreszta :)) Jestem przekonana, ze wcale nie chcial Pana dotknac ale napisal szybciej niz pomyslal i tak wyszlo jak wyszlo.
    Serdecznie Pana pozdrawiam

  54. Max said

    Ryvan powiedział/a:
    ‚Sprawa druga to sam “beretowy” pomysl, ktory uwazam za bardzo dobry. Mam jednak duze watpliwosci’

    To nie byl Pomysl. To bylo genialne pociagniecie taktyczne wynikle z sytuacji jaka wytworzyly talmudyczne bekarty polskojezycznych mediow, ktore zaatakowaly w sposob skrajnie chamski moich bezbronnych rodzicow. Mojego Ojca ktory odszedl i moja samotna (juz nie jest). Matke staruszke ktora slucha RM, modli sie Z Nim i poplakujac, uczestniczy CZYNNIE DUCHOWO (to wazne-praktycznie nie moze) w walce przeciw wszelkim przejawamom patologii spolecznych i panstwowych dzisiejszej Polski w jakich pod koniec jej Ziemskiego Zycia przyszlo jej doswiadczac.
    To ona nakierowala mnie na RM. A zaczelo sie to od ataku na bezbronny i niewinny tlum takich jak ona staruszkow (staruszkow-tak myslalem wtedy) przy odbiornikach radiowych.

    Przypomnialem sobie (kiedy bywalem w Polsce) jak mawiala: ‚choc tu synku posluchaj jak ten madry profesor (Nowak) mowi’.
    Ja sie usmiechalem poblazliwie – i nic). Pewnego dna a raczej nocy lezac juz w lozku, sluchajac jak zawsze RM, zawolala na mnie ze profesor mowi ciekawie. Usiadlem na krawedzi jej lozka no i! No wlasnie. Byl to okres kiedy prof JRNowak opowiadal o bezecenstwach Grossa plujacego klamstwami w swej nowej ksiazce ‚Strach’. Zainteresowalem sie tematem no i wciagnelo mnie. Nastepowalo dalsze ‚wciaganie’ w internetowym wydaniu.
    W konsekwencji ubralem (duchowo) Moherowy Beret i jestem z NIM do dzisij.

    Dzialanie Ojca Rydzyka bylo prosta konsekwencja tamtego DUCHOWEGO wpisu, przepracowanego na praktyczne dzialanie. I tak oto mamy miniaturowe Moherowe Bereciki w klapach Rodziny RM.

    Tylko poczekac az sie pojawi medal Moherowego Beretu dla praktycznie dzialajacych ‚Mocno Trwajacych Radiomaryjowiczow/ek’

    Pozdrawiam wszystie Moherowe Berety!!!

    Alleluja i do przodu Ojczolu!!!

    PS.Jesli jakiekolwiek…stop bo moglbym zaszkodzic.

    DDD

  55. Domaror said

    Ad.# 50 – Ryvan
    Temat o J.P. podałem ze względu żeby zwrócić uwagę na ludzi, udających narodowców, czy patriotów a mających cele sprzeczne z Interesem Narodowym, w obecnych czasach prób tworzenia Organizacji wolnej od takiego typu agentów obcych interesów. A przykład z przeszłości myślę, że otworzy oczy Ignorantom kto jest kim.
    Po prostu J.P. i Sanacja jest doskonałym „papierem lakmusowym” aby sprawdzić prawdziwe oblicze ludzi – jakie geny mają w sobie. Kto obraża i pluje na pamięć J.P. czy zrzuca winę za przyczyny klęski wrześniowej, tworząc fałszywy obraz sytuacji ekonomiczno – społecznej II R.P. wbrew dokonaniom i to niemałym II R.P. – może być tylko zagubionym Ignorantem lub utajonym agentem Obcych Interesów, który nie może darować J.P. i Sanacji walki z korupcją i nielegalnymi geszeftami. Tworzą tego typu ludzie niewirygodne opowiastki o okrócieństwach obozu piłsudczyków godne tylko pióra T. Grossa i gryzipiórków G.W.
    Polecam wszystkim IGNORANTOM nieznajacym geniuszu politycznego J. Pilsudzkiego do zapoznania sie z ksiazka „Jozef Pilsudzki” – Janusz Cisek, wydanej w 2007 przez Swiat Ksiazki W-wa oraz z filmem „Polonia Restituta” reż. Bohdana Poręby.
    Ad. # 48 /49 – I-adamczak
    J.P. studiował na Uniwersytetach w Rosji Carskiej a ich ukończeniu przeszkodziła mu jego działalność polityczna. Jak to Historia dowiodła miał lepiej w głowie poukładane od wielu dyplomowanych wojskowych, którzy mimo tych dyplomów nie zdali egzaminu, a których znowu ten sam typ Agentur gloryfikuje jako geniuszów myśli wojskowej i dowodzenia, wbrew istniejącym faktom i dokumentom o ich nieudolności czy szkodzeniu. Co za podłe zakłamanie.
    Jakoś to J.P. był na pierwszej lini walk I Brygady, co nie przytrafiło się innym politykierom, krzykaczom wściekle atakujących każde posunięcie J.P. i obarczających go dosłownie za wszystko.
    Dlatego użyłem historii J.P. i Sanacji aby było to tym „papierkiem lakmusowym” do odkrycia „barw” ludzi wypowiadających się o patriotyźmie.

  56. i-adamczak said

    #55
    Hi,hi, hi, pierwsza linia walk:
    – napady na pociągi
    – rewolucja 1905r.
    – cywilbanda z sierpnia 1914r. nazwana I Brygadą, usiłująca wywołać rozróby na potrzeby szwabów i Austriaków za ich jurgielt.
    – Józef Piłsudski- płatny agent, pachołek niemiecki i austriacki. Gen. Zagórski miał na to dokumenty, dlatego „sanatorzy” go zamordowali.
    – tragiczna i bezsensowna wyprawa na Kijów.
    – dezerter w 1920r.
    – zamachowiec z 1926r.
    – Kupczenie ze szwabami Wielkopolską i Śląskiem.
    Wystarczy? Po prostu rewolucyjny degenerat rodem z cywilizacji turańskiej, a nie zasłużony dla Rzeczpospolitej.

  57. Julka said

    Dziadek opowiadał, że Piłsudski zrobił z Niemcami taki interes, że wysłał do nich transport świń wzamian za transport Żydów.

  58. adam said

    Tak sie dziwnie składa, że takie obszczymurki jak I-ADAMCZAK, udając wielkich
    patriotów swoim chamstwem odstręczają trzeżwo myślących od zabierania głosu.
    Podejmowanie polemiki z jemu podobnym – jest po prostu niegodne.

    I-Adamczak, nędzna kreaturo, swoimi miazmatami zatruwasz tą witrynę; tak napisałem
    do ciebie miesiąc temu na WP: „…wonie od ciebie, uciekam, nie znoszę smrodu”,
    ale od czasu do czasu tu zaglądam i widzę, że po tobie wszystko spływa.
    Wobec tego użyję twojego języka jakiego ty użyłeś tydzien temu u Maruchy wobec PL:
    cytuję ciebie i tobie to dedykuję: „oblać tego srula ciepłym moczem”. Piękne, prawda?

    Nie łudzę sie, ze zaświta w twym buraczaym, czy może UBckim łbie jakaś refleksja,
    ale to już twój problem. Wróciłem na tą strone tylko dla ciebie, aby ci to jeszcze
    raz wyartykułować. Teraz uciekam, bo wonie od ciebie i ciągu dalszego nie będzie.

  59. i-adamczak said

    #58
    Na temat proszę, inaczej zasłużysz sobie na ksywę Adam- mucha plujka z prześmierdłej kanapy Piłsuda i jego rachitycznej kasztanki. A jak piszesz że cytujesz, to cytuj a nie przekręcaj.

  60. adam said

    OK, Adamczak, cytat był z pamięci.
    Teraz verbatim: „Proponuję olać ciepłym moczem tego srula PL”.
    Powyższy wpis Adamczaka do tekstu na stronie Maruchy pt. „To nie musi być czyjaś chora fantazja,” z dn.10 lipca, cytat z wpisu #164. Zadowolony, Adamczak?
    I to juz koniec.

  61. Guła said

    A jednak to Józef Piłsudski i jego rachityczna kasztanka a nie…, wskrzeszyli Polskę.

    ” Jak to widzi Dr Arkadiusz Stempin ktory jest historykiem na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu

    NIEPODLEGŁOŚĆ
    JÓZEF PlŁSUDSKi

    W przejęciu władzy pomogła Komendantowi postawa niemieckich żołnierzy, którzy sami się rozbrajali, przekazując Polakom broń i amunicję
    Bagnet Komendanta
    10 listopada 1918 roku Józef Piłsudski przybył z Berlina do Warszawy. Pomogli mu w tym Niemcy w zamian za zdławienie w zarodku bolszewickiej rewolty nad Wisłą.

    ARKADIUSZ STEMPIN
    _. Dochodziło popołudnie 12 listopada 1918 roku, kiedy generalny gubernator generał–pułkownik Hans von Beseler, przebrany po cywilnemu, wymknął się z warszawskiego zamku w tajemnicy przed własnymi zbuntowanymi żołnierzami. Ponad godzinę przesiedział na kanapie w przedpokoju gabinetu polskiego rządu. W tej czarnej dla niego chwili asystował mu rotmistrz Rostworowski, który był świadkiem głębokiej depresji zdobywcy twierdz Modlina i An¬twerpii, przez trzy lata w imieniu cesarza Wilhelma II niepo¬dzielnie władającego Polską. O godz. 17 podjechały dwa samo¬chody. Odwieziono Beselera nad Wisłę, gdzie wsiadł na polski statek i popłynął w stronę Torunia. Na pożegnanie poprosił o przechowanie mu skrzynki starego wina, pozostawionego na zamku. Cennego napoju nie dało się jednak uratować. Pokrze¬pili się nim zrewoltowani niemieccy żołnierze. Jeszcze kilka dni wcześniej nic nie zapowiadało tak upokarzającej ucieczki z Warszawy. Beseler dopiero co wrócił z Berlina, gdzie zapewniono go, że planowane zwolnienie z magdeburskie¬go aresztu „agitatora Piłsudskiego” nie nastąpi przed rozwiązaniem generalnego gubernatorstwa i wycofaniem wojsk niemiec¬kich z Polski. Stary lis odetchnął. Zbyt dobrze wiedział, że wcze¬śniejsze pojawienie się owianego legendą Komendanta w War¬szawie wytrąci mu władzę z ręki. A na takie upokorzenie nie po¬zwalała duma pruskiego generała.
    Beseler od dawna rywalizował z Józefem Piłsudskim o naczel¬ne dowództwo nad powstającą armią polską. Ponad rok wcze¬śniej wskutek agitacji Piłsudskiego legiony odmówiły złożenia przysięgi na wierność cesarzowi. Przekreśliło to generalskie am¬bicje stania na czele polskiego Wehrmachtu. W odwecie Beseler osobiście podpisał nakaz internowania Piłsudskiego. Teraz role się odwróciły.
    W sierpniu 1915 roku wojska niemieckie wkroczyły do War¬szawy i do spółki z Austriakami zajęły cały obszar zaboru rosyj¬skiego. Nie wywołało to w Berlinie zawrotu głowy, zacofaną Pol¬skę traktowano tam jako worek pełen Żydów, Słowian i katoli¬ków. Jej wcielenie do Rzeszy nie wchodziło w rachubę; protestanckie wschodnie rubieże udławiłyby się prawie ośmiomilionową ludnością katolicką i żydowską. Również pierwotne plany wykorzystania Polski jako cennego fantu w rokowaniach z Rosją – w celu zawarcia separatystycznego pokoju i zakończe¬nia wojny na dwa fronty – wzięły w łeb. Car, lojalny wobec zachodnich aliantów, nie zasiadł do stołu rokowań. Niemcy szybko jednak zrobili użyte z nieoczekiwanej zdobyczy. Na potrzeby woj¬ny wyciskali z zajętego terytorium ostatnie soki. Demontowano maszyny, konfiskowano metale, nie cofając się nawet przed ścią¬ganiem z kościołów miedzianych dachów. Nic lepiej nie oddaje ówczesnych nastrojów niż kursujący po Warszawie czterowiersz:

    Jeszcze Polska nie zginęła, póki my z Niemcami,
    wywiozą nas do Berlina razem z kartoflami.
    Marsz, marsz, narodzie, o głodzie i chłodzie,
    Za przewodem Besełera weźmie nas cholera.

    Kierowanie utworzonym Cesarsko-Niemieckim Generalnym Gubernatorstwem cesarz powierzył Beselerowi. 65-letni generał bez większego politycznego doświadczenia przeobraził się nieoczekiwanie w zręcznego gracza. Gdy przedłużająca się woj¬na zmusiła cesarstwo do uzupełnienia szeregów nowymi rekru¬tami, przeforsował w Berlinie śmiałe iunctim: werbunek Pola¬ków w zamian za przyznanie Polsce niepodległości. Suwe¬renny kraj, choć bez ziem za¬boru pruskiego, miał być podbudowa państwowości pol¬skiej u boku potężnych Niemiec utworzenia polskiej armii. Beselera, stylizującego się na ojca chrzestnego nowej Polski, zżerała ambicja stania na czele półmilionowego Pólnische Wehrmacht. Skoro jednak legiony miały się stać kręgosłupem armii nowego Królestwa Polskiego, Piłsudski domagał się, by przysięgę od wojska przyjął polski premier. „Czy sądzi pan – perorował podczas spotkania w cztery oczy – że jeśli nalepicie orła polskiego na każdy palec u ręki, która nas dławi, to przez to Polacy zaczną uważać morderczy uścisk tej ręki i wyraz miłości i przyjaźni?” Beseler zignorował te słowa. W rewanżu Piłsudski wezwał legionistów do bojkotu przysięgi wierności dla cesarza Wilhelma. Większość posłuchała wezwania Komendanta. Wściekły Beseler to za przejaw buntu i w nocy z 21 na 22 lipca 1917 r. internował Piłsudskiego w twierdzy Magdeburg. „Nikt tu po nim nie płacze” – wtrącił w czułym liście do żony. Sam jednak, zamiast stanąć na czele półmilionowej armii, objął dowództwo nad zale¬dwie pięcioma tysiącami beselerczyków, którzy złożyli przysięgę. Gdy z końcem października 1918 roku widmo klęski na fron¬cie i czerwonej rewolucji zajrzało cesarstwu w oczy, nowy rząd w Berlinie jedynego ratunku przed antyniemieckim i nie daj Bo¬że bolszewickim powstaniem w Polsce doszukał się w osobie Piłsudskiego. Do Magdeburga w celu wysondowania poglądów internowanego wysłano „czerwonego” hrabiego Hanyiego Kesslera. Ten obieżyświat, kosmopolita, dyplomata, pisarz i mece¬nas kultury znał Piłsudskiego osobiście. Poznali się jesienią 1915 roku tuż po bitwie legionów pod Kukłą. Kessler był pod silnym wrażeniem akcji bojowej legionistów, którzy w większości na bo¬saka, ze śpiewem na ustach złamali rosyjski punkt oporu. „Zmę¬czony i przedwcześnie podstarzały, ale jego głębokie oczy na¬tychmiast iskrzyły się energią, kiedy zaczęło się mówić o Pol¬sce” – zanotował wówczas Kes¬sler w pamiętniku. Już wtedy gram: wolna Polska z Galicją i Kongresówką; natomiast zie¬mie zaboru pruskiego, przynaj¬mniej dla obecnej generacji, nie wchodzą w rachubę. Co się jed¬nak stanie w przypadku militar¬nej klęski Niemiec i zwycięstwa aliantów, tego przewidzieć się nie da.
    Trzy lata później zaszła owa rozważana teoretycznie w 1915 roku sytuacja. W Berlinie głowiono się nad tym, czy zwolniony z internowania Piłsudski po przejęciu władzy nie podejmie starań o przyłączenie ziem zaboru pruskiego do nowego pań¬stwa polskiego, czy nie będzie podgrzewał antyniemieckich na¬strojów. 31 października 1918 roku Kessler stanął w magdebur¬skiej twierdzy.
    Jego rozmówca razem ze współinternowanym pułkownikiem Kazimierzem Sosnkowskim zamieszkiwali pierwsze piętro – dwie sypialnie i salon – starego sczerniałego domku. Otoczony drew¬nianym parkanem budyneczek przypominał bardziej studencką budę niż więzienie dla pierwszego więźnia Generalgouvernement–Warschau. Piłsudski od ostatniego spotkania z hrabią jeszcze bar¬dziej się skurczył i postarzał. Tytko błysk w oczach pozostał ten sam. Rozmowę prowadzono w języku niemieckim, w którym Pił¬sudski mówił płynnie, choć z błędami. Od swojego kontrahenta Kessler usłyszał powtórkę wykładu spod Kukli. Jeśli zachodni alianci przyznają Polsce ziemie zaboru pruskiego, ta nie powie „nie”. Ale wojny o Gdańsk i Poznań wszczynać nie będzie. Do stworzenia armii polskiej w celu zdławienia ewentualnej bolsze¬wickiej rewolty potrzebuje trzech miesięcy. Na zakończe¬nie Piłsudski postawił tylko je¬den warunek wstępny: Beseler musi ustąpić z Warszawy. Za¬dra siedziała głęboko.
    W Berlinie podzielano po¬gląd, że jednoczesna obecność zwaśnionych konkurentów jest niemożliwa. Mimo to berliński MSZ zażądał podpisania przez Piłsudskiego oświadczenia, że po powrocie nie podejmie żad¬nej akcji wymierzonej w Niem¬cy. Nie bez racji oponował przeciw temu Kessier:

    „Oświad¬czenie takie to policzek dla pol¬skiego oficera, którego słowo honoru waży najwięcej! Prócz tego lojalka ograniczy jego wia¬rygodność w oczach Polaków”.

    Pat rozwiązał wybuch bol¬szewickiej rewolty w Niem¬czech. Ponieważ rozprzestrzeniła się głównie wśród marynarzy i żołnierzy, widmo zbuntowanych pułków w War¬szawie zaczęło straszyć rząd w Berlinie. Jedynym człowiekiem, który zdawał się gwaran¬tować, że takiej sytuacji nie wykorzysta, był Piłsudski. 8 listopa¬ da Kessler otrzymał rozkaz rządowy zwolnienia internowanego i przywiezienia do Berlina. W trybie natychmiastowym. Bez podpisywania lojalki. Niemal równocześnie z nadejściem rozkazu do Magdeburga na ulice miasta wyległy zrewoltowane tłumy. W chwili gdy li¬czyła się każda godzina, stanęły wszystkie pociągi. Kessler nie dal za wygraną. W piętnaście minut zorganizował samochód. Jazda do Berlina przypominała koszmar. Średnio co 20 kilome¬trów w aucie pękała opona. Przy każdym defekcie z dziury wy¬dobywał się potworny smród, gdyż gumy wypełniało nie powie¬trze, lecz masa kartoflana – wynalazek wojny. Kiedy Kessier z polskimi oficerami wieczorem dotarł do stolicy, na ulicach też już wrzało. Ruch kolejowy został wstrzymany. Dalsza jazda do Warszawy okazała się niemożliwa. MSZ załatwiło naprędce pokój w hotelu Continental.
    Rozstając się wieczorem z Kesslerem, Piłsudski poprosił go o do¬starczenie szabli. Nie bez racji argumentował, że niezręcznie mu będzie pojawić się w Warszawie w mundurze wojskowym, ale „na¬go”, bez broni. Na drugi dzień hrabia robił co mógł, niczego jed¬nak nie wskórał. Wszystkie sklepy z bronią były zamknięte na głucho. Podarował więc Piłsudskiemu swój bagnet Po południu za prosił jeszcze obydwu polskich wojskowych na obiad. Atmosfer przy stole była ponura. Zza zasłoniętych kotarami okien dobie gały odgłosy maszerujących demonstrantów i ulicznych strzałów W tym dniu runęła monarchia – abdykował cesarz. Podczas gdy Sosnkowski i Kessler przy stole przepijali bruderszaft, Piłsudski siedział w milczeniu i wyrokował złowieszczo, że przybędzie do Warszawy za późno. „Za późno, by zapobiec wylewowi czer¬wonej rewolty po Polsce”.
    W istocie przybył za późno, by zapobiec bardziej teatralne¬mu niż rzeczywistemu rozbro¬jeniu oficerów niemieckich przez polskich studentów i li¬cealistów. Utworzone rady żoł¬nierskie wypowiedziały posłu¬szeństwo Beselerowi, same przekazywały Polakom broń, amunicję i pieniądze. To z nimi rozmawiał Piłsudski jako szczątkami władzy niemieckiej w Polsce, gdy 10 listopada przy¬był do Warszawy. Generalnego gubernatora zignorował, tym bardziej że już 9 listopada Be¬seler został pozbawiony do¬wództwa nad gubernatorstwem i wojskiem. Od przyjazdu Ko¬mendanta do Warszawy w głę¬bokiej depresji siedział na zam¬ku, paląc w piecu najważniej¬sze dokumenty. I przyglądając się z okna, jak jego żołnie¬rze przypinają do mundurów
    Piłsudski dotrzymał słowa danego Kesslerowi. Zakusy bolszewików na opanowanie War¬szawy spotkały się z należytą odprawą. Agitatorów zabito lub powsadzano za kraty. Nieliczni beselerczycy uratowali natomiast miasto przed bandytyzmem i rozbojem, które jak zawsze w takich wypadkach wypełzły z ciem¬nych nor. Jedynemu lojalnemu do końca wobec Beselera nie¬mieckiemu regimentowi Piłsudski pozwolił przy zachowaniu pełnego ceremoniału wojskowego przemaszerować głównymi uli¬cami miasta i opuścić Warszawę. Osiem dni po przybyciu do sto¬licy poprosił Berlin o przysłanie przedstawiciela dyplomatyczne¬go. Na warszawskim dworcu z pociągu wysiadł nie kto inny, tyl¬ko „czerwony” hrabia Kessier.
    Kiedy 17 lat później, w maju 1935 roku, Polska, żegnając swo¬jego Marszałka, pogrążyła się w żałobie, Kessier w Berlinie pisał:
    „Odszedł największy Polak od czasów Kościuszki, który w dniu przyjazdu do Warszawy jako wskrzesiciel państwa pojął, że zim¬ny rachunek polityczny wymaga zastąpienia polsko-niemieckiej wrogości sąsiedzką przyjaźnią”. Zawikłane meandry międzynaro¬dowych powiązań udaremniły ten zamysł. Ale słowa „czerwone¬go” hrabiego pozostają w mocy.”

  62. i-adamczak said

    #60
    Jeszcze została odpowiedź na temat Adamie- mucho plujko z prześmierdłej kanapy Piłsuda i jego rachitycznej kasztanki.

  63. wet3 said

    @ Domaror i Adam
    Przypatrzcie sie dokladnie kto w PRL-bis tak bardzo czci Pilsudskiego a serdecznie nienawidzi Dmowskiego(ostatecznie RM kladzie jakis tam znak rownosci miedzy Pilsudskim i Dmowskim!)? Powinno wystarczyc wam z nadwyzka. Wszystkie szuje czcza swego szuje masona, polonofoba, tworce Berezy Kartuskiej, ktory po przewrocie majowym na dekade wstrzymal rozwoj gospodarczy kraju opozniajac budowe COP o bardzo wiele lat – co bylo glowna przyczyna kleski wrzesniowej. Ten sam Pilsudski nie wyslal nikogo na odsiecz Lwowa. Ludzie poszli sami.

  64. Max said

    Poniewaz tematy o Jozefie Pilsudskim i Romanie Dmowskim przypominaja mi troche przypowiesc o jajku i kurze – co bylo pierwsze, wazniejsze- chccialbym przyblizyc te postacie historyczne (bez niepotrzebnych inwektyw rzucanych przez niektorych z blogerow na jednego czy drugiego) poprzez ciekawy tekst p.Andrzeja Kamienskiego z ktorym sie utozsamiam (nie zawsze trzeba sie silic na wlasne ”mysli” ktore juz zostaly wypowiedziane)
    Oto ten tekst:

    Drogi do niepodległości
    Andrzej Kamieński

    „W zamian nie żądali ci żołnierze (Armii Hallera) żadnych nagród ni zaszczytów – ale mają prawo żądać od historii prawdy”.

    Józef Piłsudski jest wybitną postacią w historii Polski a jego niestrudzona praca, walka, poświęcenie dla Polski bez granic, męstwo dowodzenia, charyzmatyczne, lecz stanowcze przywództwo – wymagają bezwzględnego uznania. Jego udziałem było wytwarzanie wśród Polaków gotowości do bicia się, zbrojnej walki, ofiarności i zabiegania od odzyskanie ojczyzny. Stał się w pewnym momencie symbolem jednoczącym i inspirującym różne środowiska i grupy Polaków z różnych regionów Kraju, w tym dążeniu. Już po ogłoszeniu niepodległości, przewodził państwu w krytycznych latach jako Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz (wszystkich, połączonych już, wojsk). Odegrał w tym zakresie wielką rolę.

    W ciągu wielu dekad – przed wojną i później – zasługi jego były jednakże przedstawiane przez ludzi szeroko pojętego „obozu J. Piłsudskiego”, w sposób przysłaniający lub nawet pomijający zasługi innych wybitnych Polaków. Sam Marszałek tego wyolbrzymiania zasług, zapewne dla dobra swego – całkowicie oddanego Polsce – autorytetu, nie prostował. Ów obraz zdarzeń i zasług stworzyli byli żołnierze I Brygady, którzy swego Komendanta uwielbiali, towarzysze broni, którzy darzyli go wielkim szacunkiem, lecz przede wszystkim ci, którzy, należąc do „obozu Komendanta” osiągnęli osobiste nieraz wielkie kariery – zawodowe i polityczne. Rządzili oni państwem przed wojną, a później utrzymali przemożny wpływ na sposób widzenia przez ogół społeczeństwa, oraz sposób prezentowania przez historyków i media, dróg i zasług prowadzących do niepodległości Kraju.

    Z jednej strony, Józef Piłsudski wybrał jako (jedyną możliwą dla niego) drogę działania konspirowanie, z drugiej, łączenie się z kimkolwiek w tworzeniu polskich oddziałów zbrojnych, jeśli tylko przeciw Rosji (za głównego wroga uznając więc państwo, które po wybuchu wojny światowej stało się jednym z antyniemieckich/antyaustriackich koalicjantów). Zawsze mając na uwadze w swoim działaniu (które wymagało czasem kompletnej zmiany kierunku) – Polskę, lub też pomimo czasowej nieobecności (i bezczynności) na teatrze działań, odnajdował się jednak na właściwym miejscu, a pozycja jego w społeczeństwie jeszcze rosła (np. w listopadzie 1918).

    Ten rodzaj charakteru zdawał się bardziej odpowiadać temperamentowi Polaków w większości z „Kongresówki”, żyjących na obszarach centralnych i wschodnich, niż typ chłodnego, systematycznego, konsekwentnego politycznego kalkulatora-państwowca, jakim był Roman Dmowski. To znaczy: przede wszystkim bić się, i to z tym zaborcą, którego nie uważa się za stojącego wyżej, będącego trochę pobratymcem, którego więc rządy najbardziej uwłaczały dumie Polaków (a nie z zaborcą obiektywnie najsilniejszym i najbardziej niebezpiecznym). Postawy takie, dyktowane emocjami (jak w przypadku dwóch wielkich XIX-wiecznych powstań – a był J. Piłsudski wielkim apologetą powstania styczniowego), i biorące pod uwagę tylko relacje dwustronne Rosja-Polska, a nie rzeczywisty „trójkąt”: Rosja, Prusy (dodatkowo wpływy pruskie w Rosji przydające rosyjskiemu imperializmowi antypolskiego ostrza), skorygowane zostały teraz szczęśliwie przez innych polskich polityków, myślących kategoriami szerszego kontekstu międzynarodowego.

    Nie chodzi w niniejszym tekście o, nawet częściowe, dezawuowanie czy też odbrązawianie kogokolwiek, a tym bardziej postaci tak wybitnej jak Marszałek Józef Piłsudski, lecz o ukazanie i uwypuklenie, wreszcie, po kilku pokoleniach, czynników i postaci, które rzeczywiście odegrały pierwszorzędną rolę w odbudowaniu państwa.

    Prezentacja działań dla odzyskania niepodległości, jaka była i jest rozpowszechniona i jaka dominuje, stwarza wrażenie, że w taki właśnie sposób, w jaki działał Józef Piłsudski, naród może odzyskać niepodległość. To znaczy, że to, co osiągnął on i jego „obóz” wystarczyłoby narodowi polskiemu, czy per analogiam innemu narodowi w analogicznej sytuacji, do stworzenia lub odtworzenia na nowo swojego państwa. „Piłsudski dał Polsce niepodległość” – słyszeliśmy i czytaliśmy wielokrotnie. Niech to świadczy jak ogół skłonny jest do przyjmowania uproszczonego obrazu niezwykle nieraz skomplikowanych zdarzeń, jak ogromna bywa rola hasła.

    Warunki skuteczności

    Zbiorowość starająca się o własną władzę i państwo MUSIAŁABY WEJŚĆ W SOJUSZ Z SILNYM OŚRODKIEM POLITYCZNYM (państwem), popierającym szczerze (a więc również w swoim interesie) cele i dążenia owej zbiorowości. Mało tego – z państwem pomagającym jej w działaniu zbrojnym. Działalność Józefa Piłsudskiego nie cieszyła się posiadaniem sojusznika politycznego wspierającego dążenia Polaków do niepodległości. ZAWIĄZANIE SOJUSZU I POPARCIE SOJUSZNIKÓW dla państwowych dążeń Polaków, i to w dodatku ze strony potężnych państw, uzyskali natomiast INNI POLACY.
    Drugi warunek niezbędny do wspomnianego celu – niepodległości – to pokonanie ciemiężyciela lub kilku ciemiężycieli (jak w naszym przypadku). Polacy jako zbiorowość, ani pod dowództwem JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO ani któregokolwiek innego przywódcy NIE BYLI W STANIE DOKONAĆ TEGO SAMODZIELNIE. „Ciemiężyciele” zostali pokonani przez inne POTĘŻNE PAŃSTWA – zachodnie mocarstwa. Przedtem jeden z nich – Rosja, został pokonany przez dwóch pozostałych – Niemcy i Austrię. Jednocześnie Polacy byli gotowi do brania udziału w ich pokonywaniu, brali udział w walkach, początkowo kierując się MYLNYMI KALKULACJAMI POLITYCZNYMI (formacje związane z Austro-Węgrami i pośrednio z Niemcami), a następnie, niektórzy zmieniając orientację polityczną, w pełni wykorzystali wojskowo i politycznie pokonanie najsilniejszego i najbardziej niebezpiecznego państwa zaborczego – Niemiec.

    Rola Polonii

    Polonia amerykańska i politycy polscy prowadzili w Ameryce wieloletnią, systematyczną działalność organizacyjną i informacyjną w kierunku realizacji idei niepodległości Polski. Bodaj największe zasługi na tym polu odniosło Sokolstwo Polskie. Większość organizacji polskich wpisała w swych statuach cel niepodległości Ojczyzny. Sam tylko Ignacy Jan Paderewski, światowej sławy pianista, przyjaciel głów państw, poświęcając się w latach wojny działalności publicznej, wygłosił w Stanach Zjednoczonych, będąc znakomitym, kilkujęzycznym mówcą, około 200 płomiennych przemówień wyjaśniających dzieje Polski i powody konieczności jej odbudowy. W wyniku tej uporczywej, jednocześnie obywatelskiej i patriotycznej działalności polskich organizacji, rząd amerykański, elity i opinia publiczna przyjęły do świadomości istnienie problemu odtworzenia państwa Polaków i potrzeby udzielenia im pomocy w tym zamierzeniu.

    Główna więc działalność dla niepodległości Polski na Zachodzie, na szerokiej arenie międzynarodowej, prowadzona była przede wszystkim – w Stanach Zjednoczonych, a także we Francji. Jej szczyt przypadł na lata 1917-1918 (lata te, od lipca 1917 do listopada 1918, to czas przymusowej bezczynności brygadiera Józefa Piłsudskiego internowanego w Niemczech). Wyjątkowy i niebywale korzystny był fakt osobistej znajomości kilku polityków polskich, jak:

    Ignacy Jan Paderewski i
    Roman Dmowski, {„Jestem Polakiem , więc mam obowiązki polskie…” – Roman Dmowski („Myśli nowoczesnego Polaka”, 1903 r.)}

    z mężami stanu czołowych państw, oraz ich zaufanie, biorące się z solidności, kompetencji i organizacyjnej sprawności tamtejszych polskich działań.

    Działalność ta przyniosła wielkie skutki.

    Pierwszym z nich było pozyskanie sojuszników, i to w postaci głównych mocarstw – Francji, W. Brytanii i Stanów Zjednoczonych, wraz z ich poparciem politycznym. W tych ramach: – Najwyższa Rada Wojenna Sprzymierzonych uznaje (VI 1917) powstanie „wolnego, niepodległego państwa polskiego za jeden z warunków sprawiedliwego pokoju w Europie”, czyli za jeden z celów wojny (!), – prezydent Francji R. Poincare wydaje (4 VI 1917) dekret o tworzeniu „autonomicznej armii polskiej”, – rząd Stanów Zjednoczonych wydaje zgodę na rekrutację do oddziałów polskich wśród Polonii amerykańskiej (poza rekrutacją do armii amerykańskiej), która rozpoczyna się w X 1917, – prezydent W.T. Wilson, w swym orędziu (I 1918) postuluje powstanie „Polski niepodległej ze swobodnym dostępem do morza”.
    Drugim wielkim skutkiem było zorganizowanie największej armii, najlepiej uzbrojonego wojska polskiego, około 69 tysięcy żołnierzy, złożonego z ochotników amerykańskich – polonijnych oraz z Polaków – jeńców wojennych z armii niemieckiej i austriackiej.
    Trzeci wielki skutek działalności niepodległościowej na Zachodzie polegał na tym, że powstanie ochotniczej armii polskiej (największej i jedynej ochotniczej armii), oraz udział jej oddziałów w walkach na froncie zachodnim w Szampanii i Wogezach (1918) – przyniosło uznanie Polaków za stronę walczącą w wojnie (sic) i w ślad za tym dało Polsce udział w Konferencji Pokojowej w Wersalu (zakończonej w VI 1919), decydującej o powojennym ładzie w Europie (!).

    Podczas konferencji zaproszono (Clemenceau, francuski premier i minister wojny) przedstawicieli polskiego kierownictwa politycznego do swobodnego, w pierwszej kolejności, przedstawienia całości spraw polskich, a w szczególności spraw granic.
    Zostało to wykonane z taką kompetencją i elokwencją (w języku francuskim i angielskim) przez Romana Dmowskiego, że konferencja przyjęła w większości daleko idące polskie postulaty, a sam Roman Dmowski złożył w imieniu Polski (na podstawie upoważnienia rządu powstałego w Warszawie), podpis pod Traktatem Pokojowym.

    Trudno o większe i ważniejsze zwieńczenie zachodniej działalności niepodległościowej Polaków.

    Dwie drogi do Niepodległej

    Drużyny Strzeleckie (w zaborze austriackim), Legiony (łącznie ok. 27 tys. żołnierzy: Pierwszy, obejmujący I Brygadę dowodzoną przez J. Piłsudskiego, Drugi – który przeszedł przez linię frontu i dołączył do polskich oddziałów w Rosji, i Trzeci, którego żołnierze zostali przez Niemców, w znaczniej części, włączeni do Polnische Wehrmacht), Polska Organizacja Wojskowa (działająca tajnie od II połowy 1917 roku na ziemiach wszystkich trzech zaborów) – całej tej działalności i formacjom nurtu działań Józefa Piłsudskiego – należy się wielkie uznanie, honorowe miejsce w historii, cześć i pamięć. Czy jednak z ich i tylko ich działań – bez wspomnianej szeroko zakrojonej i skutecznej działalności niepodległościowej Polaków na Zachodzie, która przyniosła dla Polski wielkie skutki międzynarodowe, a także bez Powstania Wielkopolskiego (które wydarło Niemcom kluczową, prastarą dzielnicę Kraju, wystawiającą, w 1919 r. 100-tysięczne doborowe wojsko) mogło powstać na nowo państwo polskie? Z pewnością nie mogłoby powstać w tym kształcie, w jakim powstało.

    Należy więc mówić nie o „Drodze do niepodległości” (jak brzmią tytuły audycji, programów, opracowań), mając na myśli tylko nurt działalności związanej z postacią Komendanta), lecz o szeregu oddzielnych dążeń do odzyskania dawnego niezależnego terytorium, a ogólnie o DWÓCH GŁÓWNYCH DROGACH, zmierzających do odbudowania państwa polskiego. Ta droga, która wiodła przez:

    bliski i ścisły sojusz polityczny i wojskowy z mocarstwami będącymi przeciwnikami najsilniejszego zaborcy – Niemiec,
    * zorganizowanie silnej, najbardziej nowocześnie wyposażonej armii polskiej za granicą (pod dowództwem gen. Józefa Hallera), i przeniesienie jej do Polski (IV 1919),
    udział w Konferencji Wersalskiej.
    NIE BYŁA MNIEJ WAŻNA, i nie była działalnością pomocniczą, lecz można twierdzić nie bez racji, że na tle różnorakiej działalności niepodległościowej na terenach zaborów, w kontekście międzynarodowym była działalnością – GŁÓWNĄ. Miała nawet WIĘKSZY MIĘDZYNARODOWY CIĘŻAR GATUNKOWY. To pierwszy wniosek.

    Mimo oddzielności działań i kierownictwa dwóch rzeczonych nurtów, przywódcy polscy tego niezwykłego czasu zdali bardzo dobrze wielki egzamin historii z JEDNOŚCI, łącząc w pewnym dojrzałym momencie, obydwa główne ciągi działań w jedno wielkie działanie, a różne armie w jedno wojsko. To drugi wniosek. (W sytuacji powojennej, to odtworzone państwo polskie organizacyjnie słabe, z krajem i społeczeństwem wyniszczonym przez fronty wojny i niesłychanie biednym, nagle wyrosło na znaczącą lokalną militarną siłę).

    Skoro ten zachodni nurt i kompleks wieloletnich – prowadzonych głównie w Stanach Zjednoczonych i Francji – działań organizacyjnych, wojskowych, politycznych był od początku TRAFNY, NIEODZOWNY I WIELKIEJ WAGI, to należy mu się, jeśli nie większy to nie mniejszy udział w wiedzy, pamięci i UZNANIU NASTĘPNYCH POKOLEŃ. „W zamian, nie żądali ci żołnierze żadnych nagród, ni zaszczytów – ale mają prawo żądać od historii rzeczywistej prawdy”. Lecz zaszczyty spotkały ludzi tylko jednego nurtu. I ta właśnie wiedza jest do nadrobienia w świadomości dziś żyjących pokoleń. Dominuje bowiem dotychczas jeden nurt historyczny, ten związany z osobą Marszałka. Jest to temat w prezentowaniu historii podstawowego znaczenia, inaczej bowiem każde kolejne pokolenie otrzymywałoby, jak dotychczas, wypaczony, a przynajmniej tylko częściowy, obraz warunków koniecznych do odbudowania swego państwa oraz wytwarzania i SKUTECZNEGO TYM RAZEM REALIZOWANIA tych warunków przez Polaków. To trzeci wniosek.

    Kto mówi o swoim przyszłym państwie, ten musi, wraz z organizowaniem wojska, pod własnym kierownictwem politycznym, jako pierwszą i najważniejszą rzecz, nawiązać kontakty, stosunki, sojusze w państwem lub państwami, KTÓRE ZECHCĄ TĘ NOWĄ STRUKTURĘ wojskowo-prawno-ekonomiczną, jaką jest państwo WIDZIEĆ, ze względu na swoje interesy, WŚRÓD SIEBIE. Nie tylko „niepodległy naród”, co nie wiele mówi w sensie konkretnym, lecz suwerenną strukturę państwową, opartą na wojsku, prawie, własnym kierownictwie politycznym, oraz na niezbędnym SOJUSZU międzynarodowym.

    Taki sposób rozumowania i działania, PRZYNIÓSŁ, wśród sprzyjających wielkich zdarzeń międzynarodowych (jakie wystąpiły), WIELKIE POWODZENIE POLAKÓW. Skoro pewne najważniejsze działania i wydarzenia nie były, niestety, przedstawiane kolejnym pokoleniom Polaków w pełny i wyrazisty sposób, to przynajmniej dzisiejsze pokolenie powinno uzyskać taki właśnie przekaz. Wówczas będzie ono lepiej przygotowane na wielkiej wagi sytuacje dotyczące kraju, jakie mogą zajść w przyszłości. Inaczej mogłyby sprawy odzyskiwania i utrzymywania suwerennego państwa rozumieć niepoprawnie, co mogłoby z kolei skutkować błędnym działaniem ze szkodą dla społeczeństwa, narodu.

    Sytuacja alternatywna

    Wyobraźmy sobie sytuację, gdy zbliża się listopad 1918 i podpisanie przez Państwa Centralne (Niemcy i Austrię) zawieszenia broni, i:

    nie ma żadnego wojska polskiego za Zachodzie,
    nie istnieje organ polityczny reprezentujący Polaków na arenie międzynarodowej i uznany przez zwycięskie mocarstwa, tj. Aliantów,
    racje Polaków, zamieszkujących w obszarach trzech państw: Rosji, Niemiec i Austro-Węgier, są na Zachodzie nieznane i niezrozumiałe,
    postać Józefa Piłsudskiego jest nieznana (poza ewentualnie tym lub innym ekspertem, którego „wiedza” sprowadza się do tego, że był on brygadierem walczącym przeciw Rosji w ramach armii austriackiej, czyli po stronie Państw Centralnych),
    na terenach polskich powstają organy o charakterze reprezentacji politycznej: Rada Regencyjna w Warszawie, powołana przez Niemcy, Komisja Likwidacyjna w Krakowie („likwidująca” administrację austriacką), rząd „ludowy” J. Moraczewskiego i Ignacego Daszyńskiego w Lublinie, następnie rząd w Warszawie utworzony po rezygnacji wcześniej wymienionych organów.
    Nowy rząd w Warszawie, notyfikujący innym państwom (22 XI 1918) niepodległość Polski sprawuje władzę nad kilkoma tylko dzielnicami, orientacyjnie: Mazowszem i Świętokrzyskim, Małopolską i Lubelskim. Wybuchają walki o Lwów z Ukraińcami. Na Wschodzie, tj. na wschód od Bugu i Białegostoku pozostaje wielkie zgrupowanie wojsk niemieckich (rzędu 600 tys. żołnierzy).

    Dopiero rok 1919 przynosi:

    skuteczne Powstanie Wielkopolskie (wybuchło w okresie świąt Bożego Narodzenia 1918, po przybyciu do Poznania I.J. Paderewskiego),
    przetransportowanie wojska polskiego (6 dywizji), z najnowocześniejszym uzbrojeniem i wyposażeniem, z zapasami), z Francji do Polski (przez terytorium Niemiec, których zgodę wymuszają Alianci),
    zajęcie przez oddziały tej armii Pomorza aż do Wybrzeża,
    ewakuację wojsk niemieckich ze Wschodu do Niemiec,
    wygraną wojnę polsko-ukraińską,
    Konferencję Pokojową w Wersalu, na której Polska uzyskuje terytorialnie to, co mogła uzyskać (sprawy Warmii i Mazur oraz Górnego Śląska zostaną rozstrzygnięte, w plebiscycie oraz drogą krwawych walk – później) i jest jednym z sygnatariuszy Traktatu.

    Bez wojska polskiego z Francji, z jego liczebnością i wojennym potencjałem, bez Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu – oficjalnie, do końca 1918 r., uznanej reprezentacji Polaków, nie byłoby naszego udziału w Konferencji Wersalskiej. Jak wyglądałoby zajęcie Pomorza?

    Bez tego wojska i bez Powstania Wielkopolskiego oraz (najliczniejszych) wojsk z tej dzielnicy:
    – czy wygrana byłaby wojna z Ukrainą?
    – czy do pomyślenia byłoby wygranie wojny 1920 roku z Rosją bolszewicką?

    Konkluzja

    Józef Piłsudski opierał się w swojej działalności (niepodległościowej) na strzelcach i „szablach”, które organizował, oraz na konspiracji, a także, w pierwszych latach, na formacjach jednego z państw zaborczych – Austrii.

    Nie działał na szerokim forum międzynarodowym, nie mając po temu możliwości (poza próbą skłonienia Japonii do wsparcia antyrosyjskiego powstania w Kongresówce).

    I nie można mieć o to do niego pretensji. Czynił to z najlepszą swoją wolą, poświęceniem i sercem, a także wedle swoich polityczno-międzynarodowych ocen (czasem zmienianych), uznając Rosję za największego wroga (a „bicie Rosjan” za najważniejszą sprawę).

    Natomiast można mieć pretensje do tych elit, które nurt działań Józefa Piłsudskiego przedstawiały (i narzucały ten pogląd społeczeństwu aż po dziś dzień) jako główny, bez wątpliwości najważniejszy i niemal jedyny.

    Taką bowiem ta działalność nie była.

    Choć faktem jest, że to Józef Piłsudski różne nurty tej działalności i wojskowe formacje w latach 1918-1919 scalił, oraz przyjął odpowiedzialność za całość spraw państwa. Właśnie dlatego, że dokonał tego scalenia, był Naczelnym Wodzem w dwóch wojnach – z Ukrainą i z Rosja bolszewicką (wygranych, z główną rolą i wkładem wojskowym dywizji wielkopolskich, dywizji z byłej Armii Hallera, oraz świetnej dywizji opartej na żołnierzach dawnego I Legionu), a następnie, w ciągu kilkunastu lat grał rolę pierwszej osoby w państwie, a jego „obóz” rządził – to Jego postać i rola zostały, drogą projekcji wstecz, uznane za najważniejsze również w ciągu wcześniejszych wielu lat przygotowań, działań i walk z myślą o niepodległości. Przysłoniły w wielkim stopniu postaci i działalność, których znaczenie, jak wspomniano, z punktu widzenia celu: odbudowa państwa, było większe. Niniejszy tekst służy zwróceniu na nie uwagi.

    Nie można mieć pretensji do społeczeństwa, które, pokolenie po pokoleniu, otrzymywało jednostronne przedstawianie zdarzeń i roli postaci, z wyolbrzymianiem jednych a pomniejszaniem lub nawet pomijaniem innych. Lecz, z kolei, można mieć pretensje do historyków, także, lub zwłaszcza dziś, gdy trzymają się „poprawnościowo” (?), „jedynie słusznego”, właściwie jedynego naprawdę ważnego i godnego pamięci i hołdów nurtu niepodległościowego. Podczas gdy orientacja i działania „ZACHODNIE” miały dla Polski, w międzynarodowej skali, większy ciężar gatunkowy.

    Jak zwykle Pozdrawiam Wszystkich i
    DDD

  65. Julka said

    No to jeszcze o Piłsudskim: Wczoraj w Radiu Maryja prof.Szaniawski /nazywany w póżniejszej dyskusji jako prawdziwy Polak, och i ach..!/prezentował istotę tzw.”poprawności politycznej” w obecnej rzeczywistości. Wyrażnie pomijał aspekt tej poprawności obowiązujący w stosunku do Żydów, a gdzie już musiał się wypowiedzieć- w sposób toporny uciekał od tego tematu, w zasadzie podstawowego. Dotyczyło to m.in.udziału żydokomuny w zbrodni katyńskiej, ilości Żydów w najwyższych gremiach władz sowieckich. A Piłsudskiego chwalił jako niekwestionowanego dowódcę bitwy w 1920r.,Na zadawane pytania słuchacza kłamał /historyk w audycji katolickiej o poprawności czyli kłamstwie/.
    Dla zainteresowanych polecam linki do żródeł umieszczone na blogu Janusza Korwina Mikke z archiwum 16 i 20 sierpnia 2007r.M.in. link do strony http://www.piłsudski.org/data/2006/Catalog-v02.pdf
    Dokumenty nie kłamią! A z dokumentów wynika, że zarówno rozkaz Nr 10 000 z dn.10.08.1920r.,/własnoręcznie pisany przez gen.Rozwadowskiego/ jak nr 71 z 14.08.1920r.,były autorstwa Generała i dotyczyły Bitwy Warszawskiej. Piłsudski stchórzył i zabrał się w okolice Rabki do kochanki Aleksandry Szczerbińskiej, z którą miał dwie córki. Szaniawski powiedział wczoraj, że pojechał pożegnać się z żoną (pierwsza żona Piłsudskiego zmarła w 1921r.i do końca była nią oficjalnie). Sam Piłsudski pisze w pamiętnikach, że wrócił „gdy nad Wieprzem cichły działa”. Pod podanym przeze mnie linkiem jest publikowany list gen.T.Rozwadowskiego do J.Piłsudskiego o wycofaniu się bolszewików spod Warszawy.
    To generał Rozwadowski uratował Europę przed zalewem bolszewizmu /potem otrzymał stosowną zapłatę, świadczącą o formacie piłsudskiego/ . Bardzo mnie zastanawia postawa Szaniawskiego. czy historyk nie zna dokumentów, które nawet w internecie są publikowane? Jaki jest sens udzielania anteny radia katolickiego dla kogoś, kto bezczelnie kłamie? Czy wreszcie o.Dyrektor tego nie wie?

  66. Guła said

    A z tymi napadami na pociągi to możne i racja. PKP do dzisiaj nie może pozbierać się. 🙂

  67. Analityk said

    @Julka

    Podany link nie dziala. Malo tego http://www.piłsudski.org nie istnieje.

  68. Analityk said

    @Julka

    Znalazlem ten link – byl blad w nazwie
    http://www.pilsudski.org/data/2006/Catalog-v02.pdf

  69. Julka said

    Wydaje się, że napisałam inentycznie jak Pan, ale faktycznie, gdzieś tkwi błąd.
    Rozkaz Nr 10 000 /nr dla zmylenia przeciwnika/ publikowany jest na stronie 19 katalogu oraz opatrzony komentarzem:” rozkaz operacyjny nr 10 000 z dnia 10 sierpnia 1920r.,pisany ręką gen.Rozwadowskiego z podpisami wszystkich dowódców /wymienieni/. Proszę powiększyć dokument rozkaz, gdzie po lewej stronie stoi: „ZOSTALI POINFORMOWANI” 1.marszałek Piłsudzki/podpis/, gen.Weygand/podpis/, płk.Zagórski?podpis/Rydz Śmigły etc. Nie ma w tu gen.Rozwadowskiego, bo to logiczne skoro sam wydał rozkaz i sam go napisał.

  70. niektórym historykom said

    WOJNA POLSKO BOLSZEWCKA I „CUD NAD WISLĄ”
    Tuesday, 04 August 2009 06:32 Krystyna Teller
    E-mail Print PDF

    Iwo Cyprian Pogonowski

    Państwo Polskie ledwo zdążyło odżyć w 1918 roku, armia polska była zlepkiem pozostałości z zaborczych armii austriackiej, pruskiej i rosyjskiej, szkolonych w różnych systemach uzbrojenia i wyposażonych w różnoraką broń; wówczas nie było jeszcze regularnego poboru do wojska polskiego.

    Pobór został zarządzony dopiero w kilka miesięcy po ogłoszeniu przez Polskę niepodległości, kiedy rząd polski, w lutym 1919, dowiedział się, że Lenin i cały rząd sowiecki zdecydowali się przeprowadzić „atak Wisła”, w celu podboju Polski jako pierwszy krok w rewolucji wiatowej.

    Leninowi chodziło o połączenie się z komunistami w Niemczech i zagarnięcie Francji oraz Anglie. Wówczas było sześć milionów komunistów w Niemczech i wojsko niemieckie chętnie przyjmowało ofertę Lenina, żeby w zamian za udział w rewolucji światowej odzyskać dla Niemiec ziemie zaboru pruskiego oraz pomścić klęskę w Pierwszej Wojnie . We wszystkich krajach Zachodu komunizm miał duże poparcie. Rosjanie sadzili, że Polska nie stawi im poważnego oporu, a że robotnicy i chłopi polscy powitają ich z kwiatami.

    Polacy dobrze pamiętali prześladowania zaboru rosyjskiego i żołnierz polski był zdecydowany oddać wszystkie swoje siły i nawet swoje życie, w obronie dopiero co, odzyskanej ojczyzny. Pierwsza bitwa w wojnie znanej jako „wojna bolszewicka” odbyła się już w marcu 1919, pod Berezą Kartuską, i zakończyła się zwycięstwem Polaków.

    Wojna Bolszewicka

    Na wiadomość o ataku sowieckim i rozpoczęciu „ataku Wisła”, sejm polski uchwalił ogólny pobór do wojska, a bardzo wielu młodych i starszych mężczyzn ochotniczo zgłaszało się do wojska.

    Z terenów litewskich był masowy napływ ochotników, co wzruszająco opisał w swoich wspomnieniach uczestnik tamtej wojny, ks. Walerian Meysztowiez, określając to jako „ostatnie Pospolite Ruszenie” na Litwie. Chłopi polscy, a nawet ich żony, zgłaszali się do wojska, aby widłami wspierać bagnety polskich żołnierzy, Rosjanie, zaskoczeni oporem Polaków, zmobilizowali dobrze uzbrojoną armię, której naczelnym komendantem został Generał Tuchaczewski.

    W pierwszym okresie wojny po stracie możliwości oswobodzenia Ukrainy i krótkiej okupacji Kijowa, wojska Bolszewickie przestąpił do wielkiej ofensywy. Pomimo rozpaczliwego oporu Polaków, Sowieci szybko postępowali w głąb Polski: północna część armii rosyjskiej dotarła nawet do Włocławka blisko Poznania, południowa do szła w kierunku Lwowa, tak, że 4go lipca 1920, Tuchaczewski wydał rozkaz:

    ,,Na Zachod, po trupie „białej” Polski, na drodze do Rewolucji Światowej”.

    Armia sowiecka dotarła do przedmieść Warszawy-Pragi, zajęcie Warszawy i całkowite zwycięstwo Sowietów wydawało się nieuniknione, zwłaszcza w opinii zagranicznych ewakuujących się z polskiej stolicy dyplomatów.W sierpniu 1920, szala zwycięstwa odwróciła się. Żołnierz polski walczył z niesłychanym bohaterstwem i oddaniem podczas gdy w Rosji panowały bardzo silne nastroje anty-bolszewickie i morale żołnierzy sowieckich były tak niskie, że komisarz Leon Trocki stworzył tak zwane „kompanie zaporowe” przy każdej dywizji. Zadaniem tych „oddziałów zaporowych” było bezwarunkowe zabijanie własnych żołnierzy, którzy uciekali z pola bitwy, tak, że Rosjanie bardziej bali się ognia tych oddziałów zaporowych z tylu, niż ognia nieprzyjaciela z przodu.

    Józef Piłsudski, komendant wojska polskiego, opracował ryzykowny plan obrony Warszawy za pomocą ataku siły uderzeniowej z nad Wieprza, między północnymi i południowymi siłami nieprzyjaciela. Jego strategia była oparta na takim rozmieszczeniu sił polskich i stosownym podzieleniu ich, żeby obronić Warszawę, równocześnie od południa, wschodu i północy.

    Niektórzy z polskich generałów byli przeciwni tej strategii, ale Piłsudski
    uważał, że jest to jedyna szansa uratowania Polski. W swoim planie polegał na dokładnych informacjach o rozkładzie i liczebności wojsk sowieckich, które były mu dostępne dzięki temu, że już we wrześniu 1919, polscy „łamacze szyfrów” z polskiej szkoły matematycznej, odszyfrowali rosyjski tajny zapis i przez cały okres wojny Polacy odczytywali rosyjskie rozkazy rownóczesnie z polowymi dowódcami sowieckimi. Matematyk, porucznik Jan Kowalewski, zostal za to odznaczony krzyżem Virtuti Militari w roku 1921.

    Wisla

    Decydująca bitwa o Warszawę trwala od 13 sierpnia do 25 sierpnia 1920. Atak sowiecki został odparty i zdezorganizowane oddziały sowieckie zostały wyparte za rzekę Niemen. Włodzimierz Lenin stwierdził, że „siły bolszewickie poniosły ogromna klęskę. I to był „Cud nad Wisłą”! Wojna dalej trwała, wiele jeszcze było przegrupowań, ataków i bitew, ale niepodległość Polski była ocalona w walkach pod Warszawą. wojna zakończyła się polskim zwycięstwem, walki zakończyly się 18 ździernika, a 18 marca 1921 został podpisany ”Traktat w Rydze” i wschodnia granica Polski została ustalona – niestety tylko do 18 września 1939 roku.

    Niektórzy historycy kwestionują rolę Piłsudskiego, twierdząc, że autorem strategii był gen. Jordan-Rozwadowski oraz że największe zasługi miał gen. Władysław Sikorski. Niewątpliwym faktem jest, ze wszyscy generałowie dzialali i walczyli z wielkim patriotyzmem, zapominając osobistych urazów lub sympatii.

    Zwycięstwo Polaków nad ogromnie przeważającymi siłami agresorów sowieckich, miało miejsce głównie dzięki niezwykłemu bohaterstwu zołnierzy polskich, genialnej strategii dowództwa, i ponad tym wszystkim – Opatrzności Bożej.

    Działanie Opatrzności Boźej widać w tym, że różne ważne a nawet zbawienne epizody wojny zdarzyły się „jakoby przypadkowo.” Tak na przykład, Rotmistrz Podhorodecki z pułkiem ułanów, w nocy 13 sierpnia o godzinie pierwszej po północy, zdobył pod Ciechanowem jedną z dwóch
    radiostacji, służących Rosjanom do łączności z dowództwem. Polacy wiedzieli, że w tym czasie druga z sowieckich radiostacji była wyłączona, ponieważ przemieszczała się na inne miejsce. W tym czasie dowódca frontu Michaił Tuchaczewski bezskutecznie wysłał rozkaz armii północnej, zawrócenia na wschód i uderzenia na armię gen. Sikorskiego pod Modlinem.

    Polacy natychmiast rozszyfrowali ten rozkaz i przestroili nadajnik warszawskie na częstotliwość nadającej sowieckiej radiostacji i rozpoczęli skutecznie zagłuszać nadajniki z Mińska, dzięki czemu druga z sowieckich radiostacji, nie była w stanie przekazywać rozkazów Tuchaczewskiego. Warszawa bowiem na tej samej czestotliwości nadawała przez dwie doby bez przerwy czytanie tekstów Pisma Świętego. Północna Armia Tuchaczewskiego nie odebrała rozkazu i nie wzmocniła sowieckich pozycji pod Warszawa. Wkrótce nastąpiła dezorganizacja armii sowieckiej.

    Po zwycięstwie w liście do Komitetu Budowy Pomnika kapitana Stefana Pogonowskiego, dowódca jego dywizji generał Lucjan Żeligowski stwierdził, że atak z inicjatywy pośmiertnie awansowanego kapitana Pogonowskiego, był punktem zwrotnym bitwy warszawskiej, a wiec też w dużej mierze całej wojny obronnej przeciwko inwazji wojsk Lenina. Atak Stefana Pogonowskiego był przeprowadzony w nocy z 14 na 15 sierpnia pod Radzyminem, kiedy to siły sowieckie wkraczały do Kątów Węgierskich, które obecnie są w granicach wielkiej Warszawy. Wówczas por. Pogonowski, podkomendny gen. Żeligowskiego, z własnej inicjatywy zaatakował ze wzgórza Wó1ki Radzymińskiej o pierwszej w nocy dowodzonym przez niego batalionem ciężkich karabinów maszynowych na, tyły wojsk bolszewickich wkraczających do Kątów Węgierskich.

    Ogień batalionu ciężkich karabinów maszynowych prawdopodobnie poraził w pierwszym rzędzie sowiecką „kompanię zaporową” i wywołał w środku ciemnej nocy zupełną dezorientację żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w zamieszaniu rozpętali między sobą, „friendly fire” (jak to dziś mówią Amerykanie) czyli wymianę ognia między własnymi dywizjami na kilka kilometrów na wschód od ówczesnej Warszawy. Pogonowski, zamiast według rozkazu, uderzyć Rosjan w rannych godzinach, uderzył z własnej inicjatywy o godzinie 1szej w nocy, ponieważ zauważył forsowny przemarsz nocny dywizji armii sowieckiej w kierunku na Warszawę.

    Pogonowski uderzył Rosjan natychmiast jak tylko zdał sobie sprawę, że krasnoarmiejcy zajmą Pragę nim noc upłynie. Jego nocny atak spowodował zupełną dezorientację wśród Rosjan, którzy, nie wiedząc kto i skąd, do nich strzela, wszczęli bezładna walkę, strzelając w zamieszaniu do oddziałów własnej armii. Wówczas krasnoarmiejcy zaczęli w panice uciekać w kierunku wschodnim. Masowo uciekając, zabili oni większość żołnierzy polskiego batalionu, wraz z por. Pogonowskim na czele. Został on pośmiertnie odznaczony krzyżem Virtuti Militari.

    Rozszyfrowanie rosyjskiego kodu, zniszczenie rosyjskiej radiostacji, tuż przed wysłaniem nowych rozkazów Tuchaczewskiego, oraz rozbicie atakiem na tyły, oddziałów rosyjskich wkraczających do Warszawy, spowodowało paniczną ucieczkę wojsk sowieckich wkraczających na przedmieścia Pragi dzień wcześniej nim siła uderzeniowa Piłsudskiego przekroczyła rzekę Wieprz i rozpoczęła decydującą ofensywę przeciwko inwazji Lenina na Polskę. Spowodowanie przez kapitana Pogonowskiego początku ucieczki wojsk bolszewickich wchodzących na przedmieścia Pragi było jednym z ważnych powodów określenia bitwy pod Warszawą jako „Cud nad Wisłą.”

    http://WWW.pogonowski.com

  71. Analityk said

    @Julka

    Prosze sie przyjrzec uwaznie. Wiadomo gdzie jest blad.
    W podanym przez Pania linku nazwisko jest napisane przez male Ł, a w podanym przeze mnie przez male L i ten link dziala.

  72. niektórym histerykom said

    Zapytam się, o ile można, czy gdyby nie miał miejsca postępek kpt Stefana Pogonowskiego i inne takie postępki przypisywane Opatrzności Bożej, i Tuchaczewski zdobyłby Warszawę, to czy autorem klęski byłby, według niektórych histeryków, nadal gen Rozwadowski, czy rzecz jasna, wódz naczelny.

  73. Julka said

    Dzięki.
    A jak ocenia marszałka Piłsudskiego Henryk Pająk? „Był to socjalistyczny terrorysta, austro-niemiecki kolaborant.Sprawca zbrodniczej awantury kijowskiej, która kosztowała życie około 200tys. Polaków oraz wojny polsko-polskiej w maju 1926r.,-krwawego przewrotu dla zdobycia dyktatorskiej władzy. Zleceniodawca mordu na generałach Wł.Zaqórskim i T, Rozwadowskim. Strategiczny wspólnik Hitlera. Niszczyciel polskiej armii i lotnictwa.Ignorant i dyletant w każdej dziedzinie, poza mistrzostwem w prowokacjach, intrygach i kłamstwach. Totalitarna władza nad pogardzaną Polską była jedyną siłą motoryczną jego życia i kariery”.
    Faktycznie dał on pretekst bolszewikom wcześniej w maju 1920r.,napadając na Ukrainę i zajmując Kijów. Ta wyprawa kijowska została przez propagandę rosyjską wykorzystana jako dowód polskiego imperializmu. a wojna z Polską stała się nieunikniona.
    Piłsudski musiał nie wierzyć w powodzenie Bitwy Warszawskiej skoro 12 sierpnia złożył pisemną dymisję na ręce Witosa. Nikt o tym głośno nie mówił, by nie łamać ducha bojowego. Po wygranej wojnie W.Witos oddał Piłsudskiemu papier-dymisję mniemając, że była ona wynikiem jakiegoś załamania marszałka. Potem za to chyba został uwięziony w Berezie Kartuskiej.

  74. Julka said

    Niektórym….
    Oczywiście Piłsudski byłby odpowiedzialny. Co to za wódz, który zostawia wojsko? I niech pan nie histeryzuje, może mniej czyta komentarze a przejrzy dokumenty. Nawet zagorzali piłsudczycy tak naprawdę nie znali swego wodza. Mnie nie chodzi o to, by deprecjonować Piłsudskiego, ale nie ma co przypisywać mu cudzych zasług.Tym bardziej, że o bohaterskim gen.Rozwadowskim się milczy/pewnie na wszelki wypadek, by nie wzbudzać zainteresowania a w konsekwencji prawdy/.Jeżeli pańskim zdaniem takie przedstawianie historii jest właściwe, to nasuwa się podejrzenie w czyim interesie.

  75. niektórym histerykom said

    Znam te dokumenty na pamięć nie muszę po raz któryś im przyglądać się…
    Na ile nie obce są mi stosunki wojskowe, to właśnie taka procedura wymagana jest przy naturalnym stanie postępowania. Przy dezercji już nie.

    Pozwoli jednak Pani że poprę wypowiedź profesora Iwo Cypriana Pogonowskiego, którego stanowisko wyżej przytoczone uważam za bardzo zrównoważone. O pospolitym ruszeniu litewski, tak przy okazji, co nieco słyszałem, tą informacje w tej formie czytam po raz pierwszy.

    No i Pierwsza Brygada

    „Nie noszą mundurów lecz szary ich strój
    Nie maja ni złota ni srebra…”
    I za co tu ich lubić, brrrry ohyda, za bitność, też mi coś.
    „Zbieranina, motłoch…”

    Całe winy za łajdactwa rodaków przypisuje się ….wodzowi naczelnemu. Dobre sobie.
    Np z dokumentów wynika że to gen Zagórski i S_ka, którym powierzono dozbrojenie armii polskiej wolał przekręty finansowe z Francuzami niż wykonanie zadania powierzone jemu przez Naród. Nie tak dawno były publikacje na WP i na ten temat.

    A tak w ogóle to takie stanowiska endecji na Litwie są nie do przyjęcia, po prostu nie spotyka się. To oderwanie Kresów od Rzeczpospolitej jest równoznaczne z jej słabością. Hadko rozpamiętywać.

  76. Analityk said

    Aresztowanie Witosa i Rozwadowskiego z polecenia Pilsudskiego wyglada z perspektywy czasu i faktow historycznych niezwykle paskudnie dla Pilsudskiego.

    Witos prawdopodobnie znal prawdziwe powody dymisji Pilsdskiego 12 sierpnia 1920, co automatycznie stawialo go po stronie tych co mogli zaszkodzic karierze Pilsudskiego. Tak samo z tego samego powodu general Rozwadowski i inni (generalowie Zagórski, Malczewski i Jaźwiński) stojacy lojalnie po stronie rzadu w czasie przewrotu majowego 12 maja 1926 zostali najzwyczajniej przez Pilsudskiego oszukani, potraktowani jak zwykli przestepcy, aresztowani i wtraceni do aresztu mimo jego wczesniejszych obietnic nie wyciagania konsekwencji wobec pokonanych i to w dodatku legalnych przedstawicieli wladzy. Po tych aresztowaniach gen.Zagorski przepadl bez sladu.

    Po okolo 5 miesiacach wobec braku dowodow sad wojskowy wydal wyrok, ze nie ma powodow trzymania gen.Rozwadowskiego w areszcie. Jednakze nie zwolniono go az do 18 maja 1927 roku z powodow “interesow wojska pierwszorzednej wagi”. Oczywiscie kazdy rozumial, ze gen.Rozwadowski obronca Lwowa mial ogromny autorytet wsrod innych oficerow i zolnierzy.
    Nad jego grobem w pazdzierniku 1928 padly slowa:
    (…)
    Był to prawdziwie chrześcijański, wielki Wódz, który umiał zwyciężać bez podniesienia się w pychę i bez pastwienia się nad pokonanym przeciwnikiem, a gdy poniósł klęskę, poniósł ją nie tylko bez upodlenia się, ale nawet bez chęci zemsty i nienawiści do chwilowego zwycięzcy.
    (…)
    Smierc generala Rozwadowskiego poprzez otrucie rzuca jak najgorsze cien na poczynania Pilsudskiego. Gdyby Pilsudski byl czlowiekiem prawym to powinien on wydac rozkaz o zachowaniu wszelkich srodkow ostroznosci aby zadnemu z nich wlos z glowy nie spadl – zwlaszcza, ze byli jego przeciwnikami politycznymi.
    Tak czyni prawy polityk.

  77. Domator said

    Odpowiedź na oszczerstwa Julki
    Ad. Julka
    Z twoich wszystkich tych wpisów widzę, że „robisz” za Jewrokeza. Zmieniasz fakty historyczne, kłamiesz, zmyślasz. Nie piszesz już o „wielkich” zasługach gen. Zagórskiego, który jak się okazało robił sobie doskonałe interesy które tak obciążyły budżet państwa wykupującego od obcego kapitału kopalnie, huty, fabryki, budującego Port w Gdyni i magistralę kolejową do niego i jego zaplecze, przyczyniając się nimi do opóżnień unowocześnienia polskiego lotnictwa Nie piszesz, że ten Obóz Sanacji wyszkolił ponad 2,5 tys. lotników oraz personel naziemny, tak, że w obronie zdradzieckiej Brytani w II W.W. w sumie wzięło udział 17 tys. polskich lotników i personelu. Brakło tylko odpowiedniej ilości nowoczesnych samolotów. Ale znowu któż to znowu nam wmawia, że musieliśmy bić się z Hitlerem. Przecież jest łatwiej amptować w organiżmie np. Palec zagrażający infekcją całego organizmu i mogący spowodować jego śmierć. Można było zgodzić się na jego warunki, i spokojnie dalej budować silną ekonomicznie Polskę i przyglądać się jak te dwa Brytany Wojny skaczą sobie do gardła. Niestety Jewrokezi zrobili wszystko aby Polska podjęła walkę, podobnie jak w 1941 agenci brytyjscy doprowadzili do upadku Rząd Jugosławi, który był za przyjęciem Ultimatu Hitlera, a nowy odrzucił to Ultimatum – i co się stało – to samo nieszczęście co Polskę. Jak można tworzyć brednie, że Sanacja jest odpowiedzialna za wszystko, bo nie wzmocniła potencjału militarnego – co by to dało nawet jakby kosztem poziomu życia Polaków produkować broń. Przecież zdradziecka Anglia i Francja oraz Sowiety nie były w stanie pokonać Niemiec – dokonały tego USA zasilając strumieniem dostaw sprzętu dla Stalina oraz włączając się do wojny. Proszę nie tworzyć fałszywych patriotycznych mitów, że wojna była tylko jedynym wyjściem i że pod innym kierownictwem można było oprzeć się potężnej machinie wojennej Niemiec. To są takie same fałszywe mity, że Powstanie Warszawskie było potrzebne. Tworzysz fantazje Julka, że Zagórskiego zamordowano – on po prostu cierpiał na „chorobę rodzinną” – jego brat 10 lat wcześniej też znikł bez śladu. Jewrokezi tworzą fantazje o otruciu gen. Rozwadowskiego przez podanie mu w pożywieniu włosa końskiego – po prostu „koń by się uśmiał”. Co do zdolności gen. Rozwadowskiego i jego zasług to jest książka J. Piłsudzkiego „Rok 1920”. Wmawianie nam, że rozkaz pisany ręką Rozwadowskiego jest jego autorstwa a reszta to przyjęła do wiadomości też jest mylne. Kiedy to Naczelny Wódz spisuje notatkę służbową którą ty Julka nazywasz rozkazem – ma do tego Szefa Sztabu, który to właśnie sporządził. Piszesz głupoty, że J.P. przybył nad Wieprz do zgrupowania wojsk gdy „cichły już działa” – on przybył w odpowiednim czasie aby przyspieszyć o jeden dzień ofensywę z 17 na 16 sierpnia 1920 roku. Jego ta niby dymisja na ręce jego zaciekłego przeciwnika Witosa, była potrzbna do zmylenia Tuchaczewskiego tak jak jego wyjazd „w niewiadomym kierunku” aby Tuchaczewski nie przywiązywał specjalnej wagi do zgrupowania polskiego nad Wieprzem. I nie staraj się Julka dzielić Polaków, przez fabrykowanie opowiastek. Należy tylko być wdzięcznym wszystkim uczestnikom walk z Sowietami za ich trud i poświęcenie i złożyć Hołd Poległym. Co nastąpiło póżniej to już inny rozdział Historii.
    Wyjaśnienie co oznacza Jewrokez –
    JEWROKEZI
    W obecnych czasach, kiedy nie można wprost powiedzieć „kto jest kim” proponuję wprowadzić określenie JEWROKEZI – są to osobnicy bez moralnej etyki, kierujący się głównie chęcią zysku, wiernie i bezwzględnie realizujących zlecenia swoich Mocodawów. Z nich rekrutują się i wywodzą wszelakiego rodzaju agenci obcych interesów, świadczących usługi tak na Wschodzie jak i na Zachodzie. Wywodzą się głównie z mniejszości narodowej, prowadząc działalność sprzeczną z Interesem Narodu, wśród którego żyją. Zaliczam do nich również ogłupionych Ignorantów bazujących tylko na cząstkowej Wiedzy, głównie spreparowanej dla Ich Umysłu przez Rzeczywistych Jewrokezów, którzy zdążyli opanować prawie w całości media, a częściowo Katedry Historii i Literatury Uniwersytetów, Instytuty Histori, politykę, szkolnictwo, wydawnictwa książek, co doprowadziło do powstania nowej generacji ludzi, używających do myślenia tylko jedną połówkę mózgu a druga jest całkowicie bezużyteczna przez nagromadzenie w niej „Rewelacji medialnych”. Np. obecnie w Kanadzie nauczyciele mają za zadanie nie obciążanie wiedzą uczniów ale uczenie ich jak znajdować poprzez Internet za pomocą „linków” potrzebne informacje, uzasadniając to tym, że obecnie ilość wiedzy jest tak rozległa,że nie warto jej kumulować w swoim umyśle aby prawpodobnie „nie powstały żylaki mózgu z nadmiernego wysiłku umysłowego”.. Jest to doskonały sposób na wychowanie Ignoranta nie potrafiącego poskładać w sensowny sposób wyrywkowych informacji – taka obecnie młodżież rośnie.

  78. i-adamczak said

    #77
    Po tych wypocinach jesteś pierwszym znanym i uznanym JEWROKEZEM. Odmiana nierozpoznana.

  79. Julka said

    Domator
    Głupoty piszesz i kłamiesz formułując zarzuty w stylu ogólnym „kłamiesz, zmyślasz, zmieniasz fakty historyczne”.Jeżeli się w ten sposób wyraża, to należy konkretnie podać, gdzie jest kłamstwo, zmyślenie czy zmiana faktów, bo inaczej to lanie wody, pieniactwo i, że użyję tego nie wiadomo czego „jewrokezojstwo”. Sam się przedstwiłeś podając niżej wytłumaczenie swojej śmiesznej obrony typu: Piłsudski wydał rozkaz, gen.Rozwadowski go napisał i podpisał i dał do wiadomości Piłsudskiemu i innym”. To może jeszcze przeczytasz sobie waść rozkaz 71 gen. Rozwadowskiego w stylu apelu bojowego wodza kierowanego do żołnierzy.Ciekawe, jak ten rozkaz uzasadnisz? „Gdy cichły działa nad Wieprzem”-to cytat z pamiętników Piłsudskiego, o czym wyrażnie napisałam, masz o to pretensje, że cytuję. Wzamian śpieszysz z tłumaczeniem brygadiera, bo tak poprawnie należy się interpretować? Kto tu zmyśla?
    Ja nie broniłam gen.Zagórskiego, ale Rozwadowskiego chociaż, gdy czytam komentarze w twoim stylu atakujące Zagórskiego, utwierdzam się w przekonaniu, że Piłsudski nie sięgał mu do pięt.A gen.Rozwadowski po zamachu majowym został aresztowany i więziony w Wilnie, bez aktu oskarżenia, w okropnych, urągających godności ludzkiej warunkach, gdzie stracił zdrowie.
    Piłsudskiego broni każdy lewak, jak swój swego. Historia magistra vitae est. Jak się fałszuje historię, to oczywiście żadnych nauk pożytecznych z tego dla narodu nie ma,i raczej jest pewne, że znowu znajdzie się jakiś agent-bolek, niewykształcony figurant z charyzmą./Gdzieś czytałam o Piłsudskim: nie miał żadnego wykształcenia wojskowego i w życiu udowodnił tak naprawdę tylko jedną jako tako udaną „akcją zbrojną”-napadem na pociąg w Bezdanach/ Twój idol świadczy o tobie.

  80. Julka said

    Ps. Ten twój idol,wielbiciel Marksa i Engelsa, czciciel terroru rewolucji francuskiej w „Obronie Lwowa” /Wałęsa też popełniał pisanie i dużo na tym zarobił/pisał, że nie widział się w roli polityka, ale KTOŚ już o nim myślał. Zupełnie pospolity lewak, bo miał służącą /która na nieszczęście umiała czytać/jak ten, poprawiający ongiś lewą nogie i urządzający huczne uczty z homarami w kraju, gdzie dzieci chodzą głodne, i gdzie można „sprzedać” każde kłamstwo.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: