Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

W Londynie grasują kieszonkowi dobrodzieje

Posted by redakcjawp w dniu 2009-08-20

Jak w każdym dużym mieście, w Londynie na mieszkańców i turystów czyha zawsze wielu kieszonkowych złodziei. Od niedawna jednak w brytyjskiej stolicy konkurencję robią im „kieszonkowi dobrodzieje”, rekrutujący się spośród byłych rzezimieszków – podała wczoraj agencja Reutera.
Kieszonkowi dobrodzieje (ang. putpocket, neologizm stworzony przez analogię do słowa „pickpocket”, oznaczającego kieszonkowca) grasują w najbardziej ruchliwych miejscach Londynu, takich jak Trafalgar Square czy Covent Garden. Niepostrzeżenie wsuwają przechodniom do kieszeni lub otwartych torebek nawet 20-funtowe banknoty (około 97 zł).

Akcja jest elementem kampanii reklamowej brytyjskiego dostawcy internetu szerokopasmowego TalkTalk, który zamierza rozdać w ten sposób w Londynie i innych brytyjskich miastach co najmniej 100 tys. funtów szterlingów (około 480 tys. zł).

Do zadania tego firma zatrudniła 20 byłych kieszonkowców. – Czuje się doskonale dla odmiany coś ludziom dając, tym bardziej, że w obecnych warunkach gospodarczych Brytyjczycy tego potrzebują – powiedział jeden z nich Chris Fitch.

„Za każdym razem, gdy wkładam banknot do czyjejś kieszeni, czuję się mniej winny za to, że całe lata poświęciłem na ich wyciąganie” – dodał.
(PAP)

Komentarze 2 to “W Londynie grasują kieszonkowi dobrodzieje”

  1. zapraszamy do dyskusji said

    Zbliża się rocznica wybuchu II wojny światowej ,obchody organizowanie będą przez rząd i rządzącą partię PO-Platformę Obywateską kountynłatorkę w prostej linii KPP -PZPR Bermana,Bieruta powstałą z: ,żydowskiej frakcji tzw,komandosów,puławian,żydowski KOR ,z żydowskiej UD-UW wolności +KLD jej gdańska niemiecko języczna filia,..z AWS-zbiór żydowskich partyjek i frakcji.Żydzi z PO minipulują na zamówienie niemieckie polskimi stratami wojennymi -fałszują polską historię jak robili to żydzi Berman i Bierut ,kontynłują polonofobiczną politykę chcąc ośmieszyć i umniejszyć 70 rocznice wybuchu wojny ,tym bardziej że zaprosili na obchody kanclerz Merkel i Putina,pragną podkreślić symbolicznie budowę Judeopoloni i „rezerwację „jej części -zaboru „ dla Rosji !. Żydowski minister kultury PO firmuje 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej znakiem, w którym rok 1939 wpisano we współczesne granice Polski !!!
    Resort kultury rozesłał zaproszenia na konferencję na temat organizacji obchodów wspomnianej rocznicy, z logo – uproszczonymi konturami granic państwa, hasłem: „Zaczęło się w Polsce” i datą 1939. To nawiązanie do „Poland First to Fight” z plakatu, który obiegł brytyjską prasę na początku wojny.
    Według największego polonofoba współczesnej Polski -żyda Bartoszewskiego(UW-PO), umieszczenie daty ataku na Polskę w konturach II RP mogłoby być potraktowane jako niezręczność: „!!!A co z respektowaniem granic Litwy czy Ukrainy?”!!!.
    ŻYDOWSKA MISTYFIKACJA -KŁAMSTWO-SFAŁSZOWANIE WYNIKÓW SPISU POWSZECHNEGO PRZEZ ŻYDOWSKI,KOMUNISTYCZNY REŻIM BERMANA -BIERUTA!PERFIDNA ZAMIANA -OSZUSTWO DEMOGRAFICZNE! TRZECH MILIONÓW Z SZEŚCIU ZAMORDOWANYCH POLAKÓW NA TRZY MILONY OCALAŁYCH ŻYDÓW(-JEDEN MILION ŻYDÓW -BOLSZEWIKÓW DOKOPTOWANO OSIEDLONO W POLSCE PO 1944 I ZALEGALIZOWANO-PRZYZNANANO OBYWATESTWA PRL NIELEGALNIE TYSIĄCOM NIEMIECKICH-EWANGELICKICH ŻYDÓW VOLKSDOJCZÓW OSIEDLONYCJ W POLSCE PRZEZ HITLERA -UCIEKAJACYCH Z KRAJÓW BAŁTYCKICH ,BIAŁORUSI ,UKRAINY I WYRAZAJĄCYCH GOTOWOŚC POZOSTANIA W POLSCE PO WOJNIE,ODMAWIAJĄCYCH POWROTU DO NIEMIEC WRAZ Z NIEMIECKIMI ZIOMAMI W RAMACH REPATRIACJI -JAKO NIEMIECCY ZYDZI WOLELI POZOSTAĆ W KOMUNISTYCZNEJ -ŻYDOWSKIEJ PRL W czasie II wojny światowej zginęło 6 milionów Polaków i około miliona żydów (mowa tu o osobach posiadających polskie obywatelstwo)17% wymordowanych Polaków (tzn. 6 milionów bez żydów ,a nie 3 z 6 jak to nakazał Jakub Berman w 1946 r.) w czasie wojny.
    Dr inż. Stefan Pągowski: Straty wojenne Polski w latach 1939-1945.
    W końcu września br. Nasz Dziennik opublikował artykuł Krzysztofa Jasińskiego Przypomnieć o stratach, odnoszący się do wznowionego przez Fundację “Polsko-Niemieckie Pojednanie” [dalej: P-NP] Sprawozdania w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939-1945 , wydanego w 1947 r. przez Biuro Odszkodowań Wojennych (przy Radzie Ministrów) w Warszawie [dalej: BOW]. Obie publikacje, ważne dla Historii Polski, zasługują na uwagę i szerszą dyskusję.

    Date: Thu, 7 Feb 2008 01:06:23 +0000
    From: spagowski@yahoo.co.uk
    Subject: Re: FW: J. Gross ‚Strach’ – recenzja, ktora bierze Polakow w obronę
    To: stanisas@hotmail.com; sekretariat@tv-trwam.pl

    Panie Stanislawie: dawno nie mialem okazji przeczytac tak zwartej i logicznej opinii na nurtujący Polaków temat, jak w artykule prof.Thompsons z Uniwersytetu Rice w Teksasie. Porównałbym to opracowanie z publikacja prof.Jana Sehna z Uniwersytetu Jagielońskiego, tycząca KL Auschwitz (Obóz kncentracyjny Oświecim-Brzezinka , Wyd. Prawnicze – Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, Warszawa 1964, ss.179).
    Być może, znajdzie Pan w załączonym opracowaniu dostateczne uzasadnienie 17% wymordowanych Polaków (tzn. 6 milionów bez żydów a nie 3 z 6-ciu, jak to nakazał Jakub Berman w 1946 r.) w czasie wojny i uzna Pan je za warte rozpowszechnienia.
    Szczęść Boże!
    -z wyrazami szacunku, Pański-
    Stefan Pagowski, Toronto 6 lutego 2008.
    PS. wdzięczny będę za kopie oryginału w języku angielskim.
    SP

    Artykuł p. Jasińskiego stanowi rzeczowe uzupełnienie Sprawozdania i po niewielkim rozwinięciu kilku fragmentów (i przetłumaczeniu na angielski i niemiecki) na pewno wart jest dołączenia do publikacji P-NP, czyniąc ją cenną pozycją dokumentującą Golgotę Polski lat wojny. Zwrócił także p.Jasiński uwagę na możliwość zaniżenia strat przez BOW w 1947 roku, ale nie oszacował różnic należnych powadze sprawy. A szkoda. Podobnie Wprowadzenie do Sprawozdania BOW, pióra prof. Mariusza Muszyńskiego, także nie zawiera takich szacunków jak i zestawienia porównawczego strat terytorialnych, gęstości zaludnienia i przesiedleń, nie przytoczą danych ustalonych przez polski Rząd Emigracyjny ani krytycznych współczesnych opracowań do tekstu, opublikowanego przed pół wiekiem. I w tym świetle można przypuszczać, że nadrzędnym celem jest skłonienie historyków (nie tylko Polaków, ale i osób władających językiem niemieckim albo angielskim) do uznania Sprawozdania jako jedynej, wiarygodnej publikacji o zrujnowaniu Polski przez Niemcy w latach 1939-45.
    Krytykę wznowionego Sprawozdania łatwo ograniczyć do pretensji o brak przypisów, zwłaszcza w rozdziale 5. pt. Wyniszczenie ludności. Należy przy tym przypomnieć Sympozjum Warszawskiego Towarzystwa Demograficznego i Warszawskiego Towarzystwa Miłośników Historii sprzed dwu lat (13 grudnia 2005), o którym panowie Jasiński i prof.Muszyński nie wspomnieli, a trudno wierzyć by nie wiedzieli . Uczestnicy Sympozjum zwracali uwagę na konieczność wyjaśnienia znacznej różnicy pomiędzy liczbą utraconych przez II.RP obywateli [ponad 12 mln] a wyraźnie zmanipulowaną liczbą 6.028tys. zabitych, powtarzaną za (anonimowym) Sprawozdaniem BOW , określającym zalegalizowane (przez „polskich” patriotów z Moskwy) zaludnienie Polski przez 27.007 tys. Polaków i polskich Żydów tuż przed wybuchem wojny, w tym 5.193 tys. zalegalizowanych polskich obywateli Kresów Wschodnich. Próżno w Sprawozdaniu szukać zaludnienia Polski z roku 1939, natomiast p. Jasiński wymienia 8 mln Kresowiaków, obywateli RP , uznanych “odgórnie” za przynależnych Związkowi Sowieckiemu. Można więc wnosić, że przed wojną Kresy (zagarnięte we wrześniu 1939 przez wschodniego agresora) miały około (8+5,193=) 13,2 mln mieszkańców, natomiast amerykańska Encyklopedia wydana w 1955 r. podaje 10.770 tys. osób, w tym (w większości repatriowanych od 1944 r. na Zachód od Bugu) 4 miliony Polaków . Niestety w Przypomnieniu ani we Wprowadzeniu brak jest wzmianki, że owego zalegalizowania nie uznawał Rząd Polski na uchodztwie ani Trybunał Norymberski, orzekając w 1946 r. o utracie 33% polskiej ludności (a nie 22%, serwowanych przez BOW ).
    Najboleśniejszą dla co najmniej trzech pokoleń Polaków była i wciąż jest utrata bliskich i przyjaciół, zamordowanych przez okupantów w czasie wojny, a dla RP tragedią było (i wciąż skutkuje) utracenie znacznej części wykształconych obywateli i przywódców. Spróbujmy sprawdzić prawdziwość danych BOW i ustalić wiarygodną liczbę obywateli II RP w końcu sierpnia 1939 r., przywołując dzieło emigracyjnego historyka, profesora UJ, księdza Krzesińskiego: na podstawie Sprawozdania dla Ligi Narodów z sierpnia 1939 wymienił 35,8 miliona polskich obywateli . Liczba ta, podobnie jak i inne polskie dane demograficzne, była przedmiotem analiz i spekulacji w różnych środowiskach: polscy demografowie w Kraju określili ją jako 35,1 mln . natomiast wydany w Londynie Informator wymienia “jako prawdopodobną” liczbę 35.339 tys., przy czym udział Polaków (narodowościowo) wyniósł 69%, Żydów- 8,2% i innych (m.in. Łemków i polskich Tatarów, pozostających po wojnie w Polsce)- 2,5%, razem 79,7% albo 28.165 tys. zalegalizowanych obywateli II. RP — O ponad milion więcej, niż to wykazano w Sprawozdaniu BOW (27.007 tys.). Czyżby polscy komuniści z Moskwy frymarczyli zamordowanymi Polakami? Dla rzeczywistego zaludnienia 35,8 mln (w/g Krzesińskiego) liczba ta jest oczywiście większa o ponad 400 tys. mieszkańców i wynosi 28.533 tys. Pozostałe (100-79,7=) 20,3% ludności, tzn. (35.339 tyś.x 0.203=) 7.174 tys. osób, mniejsze od “odgórnie” ustalonych 8 mln o około 1 mln. — zostało Polsce wydartych wraz z Kresami Wschodnimi bez prawa do odszkodowań. Różnica w liczbie (7.174-5.193=) około 2 mln polskich obywateli, stanowi zatem niewiadomą dla daty wybuchu wojny, tj.1 września 1939 r.
    Często za podstawę współczesnych polskich analiz demograficznych przyjmuje się Rocznik Statystyczny GUS z 1931 r. z pominięciem polskiego Spisu Powszechnego, przeprowadzonego po odzyskaniu Zaolzia (wykazującego w 1938 r. masowy przepływ ludności w związku z budową Centralnego Okręgu Przemysłowego i Gdyni oraz osiedlaniem na Kresach weteranów wojny z 1920 r.), bez odniesień do spisów sowieckich (1940, 1945) i niemieckiego (1943- jest w Bibliotece GUS). W żadnej, z ogólnie dostępnych publikacji, nie uwzględniono wytrzebienia licznej Polonii w Niemczech a zauważyć przy tym należy, że wyrzekanie się polskich mniejszości narodowych (poza Żydami) na Kresach Wschodnich, np. Poleszuków, Hucułów i “tutejszych”, na rzecz państwa sowieckiego, zaniża faktyczne straty ludnościowe wielonarodowej przed wojną Rzeczpospolitej. Niejako przy tym nastąpiła (polska?) akceptacja politycznych dążeń obu okupantów do skłócenia tych społeczności z Macierzą Dr inż. Stefan Pągowski

    Na podstawie powojennego Spisu Powszechnego z końca 1946 r. (23,6 mln ) oraz ciągłości trendu demograficznego do połowy lat 1970-tych, stan ludności polskiej, zamieszkującej powojenną Polskę od Odry po Bug w końcu 1945 r. można szacować na 23,2 mln osób, co pozwala na uwzględnienie powrotu do Kraju około miliona Polaków, znajdujących się po zakończeniu wojny w okupowanych Niemczech i w Polskiej Armii na Zachodzie a także około 4 mln Polaków repatriowanych jeszcze w roku 1957 r. ze Wschodu. Jeśli od zalegalizowanych 27.007 tys. odjąć liczbę uśmierconych w wojnie Polaków i polskich Żydów, ustaloną przez BOW w 1947 r., a będącą dziś wręcz kanonem wiedzy (6.028 tys. osób), otrzymamy około 21 mln – tzn. liczbę mniejszą o ponad 2 mln od ustalonej w powojennym Spisie Powszechnym (23.6 mln). Wśród ludności zagarniętej przez Sowiety w 1939 r. było (jakoby) 4.222 tys Polaków i 971 tys. Żydów . Zatem pozostałe mniejszości narodowe Kresów Wschodnich stanowiłyby (8/13.2=) 60,6%, tzn. większość mimo, że już w roku 1931 były tam mniejszością. Wystarczy porównać ten wynik z Rocznikiem statystycznym GUS z roku 1931 (str.23): Polacy, Żydzi i inni (bez Ukraińców, Rusinów i Rosjan — to odpowiednio: 5.300+1.156+1.009=) 7.465 tys. polskich obywateli spośród 13,.2 mln., tzn. 56,6%, choć trzeba pamiętać, że wyraźna większość Ukraińców i Rusinów istotnie występowała w 1931 r. w dwu, spośród 7. Województw Kresowych (Wołyńskie i Stanisławowskie).
    Wielka szkoda, że publikacja P-NP nie odniosła się do liczebności polskich mniejszości narodowych: np. Informator Polski wymienił 2,9 mln Żydów spośród 35.339 tys. obywateli RP w 1939 r.- tzn. 8,2%, zaś Rząd Warszawski w roku 1949, w negocjacjach w sprawie kont depozytowych w Szwajcarii, podawał liczbę 2 mln wymordowanych polskich Żydów co wskazuje, że prowadzące negocjacje ze Szwajcarią Ministerstwo Spraw Zagranicznych wiedziało o prawie milionie mniej wymordowanych, niż to zaserwowało Biuro Odszkodowań Wojennych tego samego Rządu. Warto przy okazji skomentować często powtarzaną w powojennych publikacjach liczbę 3,5 miliona doszczętnie wytrzebionych polskich Żydów; liczba ta pojawiła się w Proceedings Konferencji Demograficznej z 1941 roku (Uniwersytet w Glasgow), a została wyprowadzona ze statystyki wyznaniowej dla II RP, przypisującej do judaizmu około 10% polskiego społeczeństwa. Liczbę tę rozpropagował już w 1945 r. ośrodek lubelski a po raz pierwszy pojawiła się w Kraju rok później w książce prof. Hirszfelda . W tym samym roku ukazał się Biuletyn nr 1 Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce uznający, że przy 50% wyższym wskaźniku rozrodczości polskich Żydów, od przeciętnego dla całego Kraju przed wojną, ich liczba wynosiła 2,7 miliona osób w 1939 r. Jak więc widać, mimo zapewnienia, że “Komisja przystąpiła do badań których wyników nikt zakwestionować nie zdoła”, pozostał znaczny margines dla manipulacji statystycznych i różnych interpretacji danych. Skutkiem jest zaskakująca korekta liczby polskich ofiar obozów koncentracyjnych po przemianach politycznych końca lat 1980-tych, czego symbolem może być zmiana inskrypcji Pomnika Narodowego w Birkenau opiewającego co najmniej 4 mln ofiar KL Auschwitz do 1994 roku, zredukowanych potem do 1,5 mln przez Muzeum Oświęcimskie mimo licznych protestów .
    Jest więcej elementów bilansu ludnościowego Polski za lata 1939-1945, czekających analizy: nie zabliźnioną raną (i nie porachowaną) jest sowieckie ludobójstwo polskich oficerów, policjantów, polskiej inteligencji i ziemian… Sprawozdanie BOW nie uwzględniło także Polaków wcielonych do armii okupantów i poległych w ich służbie. Poważnym czynnikiem, w przeciągu prawie 6 lat wojny, była mniejsza rozrodczość społeczeństwa obok germanizowania i zruszczenia dzieci polskich przy podwyższonej naturalnej śmiertelności. BOW ograniczyło informacje w tej sprawie do przypisu: “niezależnie od strat ludności (6,028 tys.) nastąpił ubytek 1.215 tys urodzeń” , ale w tabeli strat czynnik ten nie został wyszczególniony… Być może, dla prostoty rozważań można uznać zerowy przyrost naturalny podczas wojny, pominąć ogromny napór uciekających z zachodu Żydów na Kresy Wschodnie w 1939 r. a także zaniedbać wartość wykonanej pracy przymusowej przez kilka milionów obywateli RP na rzecz najeźdźców – być może… Ale bez skomentowania przynajmniej tych czynników, podawane przez P-NP wyliczenia polskich strat są wyrażnie zaniżone.
    Analizy demograficznej warte jest także niemieckie kwalifikowanie ludzi do kategorii “Jude”, różne od polskiego pojęcia “Starozakonni”, jak i zaliczanie w Niemczech hitlerowskich do “Jude” emigrantów ze Wschodu po I. Wojnie Światowej (Polaków i Rosjan) . Na oszacowanie zasługuje (następny) exodus Żydów na Wschód w 1941 r. z Kresów okupowanych przez napadnięty przez Niemców Związek Sowiecki a także zsyłki polskich Żydów wraz z Polakami na Syberię. Należy również uwzględnić znaczną liczbę polskich Żydów skutecznie ukrywanych w Kraju przed Niemcami oraz wracających z niemieckich obozów koncentracyjnych, powojenne zmiany nazwisk i masową emigrację do Palestyny i na Zachód. Wydarzenia te w sumie znacznie zmniejszyły określoną przez BOW liczbę 3 mln zamordowanych polskich Żydów — trzeba więc stwierdzić, że liczby zaserwowane przez BOW zostały zmanipulowane albo zafałszowane tak, jak to uznali historycy na wspomnianym już Sympozjum w 2005 r. Nb. z diaspory żydowskiej w Polsce nie mogło zginąć więcej ludzi, niż liczyła przed wojną tym bardziej, że w sposób widoczny przyczyniali się do utrwalenia powojennej władzy państwowej a już w latach 1945-1948 masowo z Polski wyjeżdżali. Zatem liczba polskich Żydów, którzy stracili życie w czasie wojny jest znacząco niższa od powtarzanych 3 milionów, nie stanowiąc wraz z Polakami i mniejszościami pozostałymi przy Polsce po wojnie 6.028 tys. ofiar, lecz co najmniej 8 milionów. Zatem liczba uśmierconych w czasie wojny Polaków to nie 3, lecz ponad 5 albo nawet 6 mln. I na pewno nie zabrakło Rodaków w transportach do Auschwitz i do innych kaźni hitlerowskich, mimo ograniczenia przez BOW liczby polskich więźniów Oświęcimia i Majdanka do “dziesiątek tysięcy przygodnych osób z łapanek ulicznych” i uznania wyłączności komór gazowych i krematoriów dla doszczętnie wymordowanych polskich Żydów . Wymienienie przy tym 836 tys. osób które przetrwały uwięzienie z zaznaczeniem, że parokrotnie więcej nie przeżyło , wskazuje jawną manipulację wymagającą sprostowania. Tym bardziej łatwego, że Fundacji P-NP znana jest resztkowa liczba Polaków, byłych więźniów obozów koncentracyjnych, pozostałych przy życiu ponad pół wieku od zakończenia wojny.
    Brak jednoznacznych ustaleń w sprawie bilansu ludnościowego jak i przejrzystego (polskiego) zestawienia Polskiej Golgoty II. Wojny Światowej pół wieku od kapitulacji Niemiec, niepochlebnie świadczy o polskich demografach i historykach, jednak nie powinno to być powodem braku komentarza do wznowionego Sprawozdania BOW.. Symptomatyczne w Sprawozdaniu jest uniknięcie przywołania Ankiety Grodzkiej, przeprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości w Warszawie na przełomie lat 1944/45 dla oszacowania polskich strat ludnościowych. W jednej ze swoich publikacji profesor Klafkowski zwracał uwagę środowiska polskich historyków na zaniedbanie opracowania naukowego tej ankiety, pozostawiając niejasność: czy Instytut Pamięci Narodowej nie może (a może nie chce?) zająć się tymi ustaleniami i scedował swoje obowiązki statutowe na Fundacje i Muzea? Na pewno w komentarzu do wznowionego Sprawozdania BOW warto by znaleźć odniesienie do tej Ankiety jak i do Referatu ministra Stefana Wierbłowskiego wygłoszonego na Konferencji w sprawie Traktatu Pokojoweo z Niemcami (Londyn, 1947) a zawierającego informacje demograficzne oraz także do orzeczeń, działającej aż do połowy lat 1980-tych, Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce (od 1948 r. Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce).
    Dotychczasowa bierna postawa IPN a także Rządów III. RP wobec konsekwentnej polityki państwa niemieckiego rozbisurmaniły niemieckiego rewizjonistę (redaktora Der Spiegel) udawadniającego, że w KL Auschwitz nie mogło zginąć więcej niż pół miliona Żydów . Ale i w Polsce, dekadę wcześniej utrzymywane przez polskich podatników, Muzeum Oświęcimskie zredukowało w 1992 r. liczbę Polaków tam zamordowanych z ponad miliona do 75 tysięcy . Owa redukcja podparta jest publikacją prof. Łuczaka z Polskiej Akademii Nauk, orzekającego o uśmierceniu przez Niemców, Sowietów i Ukraińców w latach 1939-1945 (tylko) 2 mln Polaków w tym 800 tys. to ofiary walk i bezpośrednich działań wojennych . Inny historyk PAN, prof. Krzysztof Jasiewicz poprowadził spekulację dalej i następnie zredukował liczbę polskich ofiar II. Wojny twierdząc, że „straty polskie (bez Żydów) w II wojnie światowej nie przekraczają zapewne 1 mln ofiar, co bynajmniej nie umniejsza naszego cierpienia i wysiłku wojennego” .
    Przykłady te dobrze ukazują naszą spolegliwość i indolencję wobec skutecznej polityki Niemców ale i rolę “liberalnych” polskich historyków, minimalizujących zakres polskich strat wojennych i roszczeń odszkodowawczych. A dodać należy, że już w 1954r. na niemieckich uniwersytetach 76. pracowników naukowych zajmowało się rewizjonizmem: w Monachium działa od 1951 r. Osteuropa Institut (fundacja kontrolowana przez Ministerstwo Oświaty), tamże w r. 1952 r. powstał Istitut für Südosteuropa; od 1949 r. w Stuttgardzie działa Deutsche Gessellschaft für Osteuropakunde; w Getyndze Arbeitsgemeinschaft für Osteuropaforchung; w Luneburgu od 1946 r. zagadnieniami granicy na Odrze i Nysie zajmują się Nordostdeutsche Akademie i Gőttinger-Arbeitskreis, w Marburgu Johan Gottfried Herder Institut od 1950 r. wyłonił Komisję d/s Pomorza, Bałtów, Wartheland[!!] i Śląska; w 1951 r. w Berlinie założono Osteuropa Institut . Niemieccy naukowcy nie próżnują, wymienione instytucje zostały pomnożone i wzmocnione w ostatnim ćwierćwieczu, wspomagając roszczenia Związku Wypędzonych — a w Polsce można obawiać się o dalekosiężne cele, opartej na “prawdzie” polityki państwa niemieckiego, wyznaczającego w art. 116 swojej Konstytucji granice na terytorium Polski, co nie przeszkadza w zabiegach o wejście przedstawiciela Republiki Fedaralnej do Rady Bezpieczeństwa ONZ.
    Nie jest tajemnicą, że Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie finansowana była przez Niemców, a zasiłki pieniężne na rzecz żyjących jeszcze w Polsce ofiar zbrodni albo niewolniczej pracy nie stoją w żadnej proporcji do wyrządzonych krzywd Narodowi Polskiemu. Trudno więc uwierzyć w szczerość nawoływania prof. Muszyńskiego do oparcia stosunków polsko-niemieckich na prawdzie, skoro nie zechciał zauważyć i skomentować manipulacji liczbowych BOW albo działalności Gwardii Ludowej, w Sprawozdaniu wymienionej. Można więc konkludować: skopiowanie Sprawozdania BOW z 1947 r, bez uzupełnienia przypisami pozostawia zbyt wiele chybionych informacji i (niepotrzebnych) znaków zapytania, sprzecznych z polskim interesem narodowym.

    (-) Dr inż. Stefan Pągowski, Toronto 13 grudnia 2007.

    Dr inż. Stefan Pągowski

    Przypisy
    [1] Krzysztof Jasiński: Przypomnieć o stratach (Warszawa: Nasz Dziennik, Nr 228/2941, 29-30 września 2007, ss.7) – dostępny w internecie: http://www.fpnp.pl/images/pdf/straty/pdf.
    [2] (Red.) Mariusz Muszyński: Sprawozdanie Biura Odszkodowań Wojennych w przedmiocie strat i szkód wijennych Polski w latach 1939-1945 (Warszawa: Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie, 2007 ss.64 w wersji polskiej, także tłumacznie angielskie i niemieckie) – dostępne w internecie: http://www.sprawozdanie straty\.fpnp.
    [3] Jarosław Rdzanek, Stefan Pągowski, J.G.: Sprawozdanie z seminarium Towarzystwa Miłośników Historii w Instytucie Historii PAN z 13 grudnia 2005 (Warszawa, 2005 ss.4) – dostępne w internecie: http://www.PolandPolska.org: Ilu obywateli utraciła Rzeczpospolita w latach 1939-45.
    [4] Sprawozdaniem BOW (op.cit.): s. 32.
    [5] Jasiński, K.: Przypomnienie (op.cit.): s.3.
    [6] (red.) Joseph Laffan: The Universal Standard Encyclopedia (Nowy Jork: Unicorn Publ.,1955 vol.18): s.6717.
    [7] Alfons.Klafkowski: Obozy koncentracyjne jako zagadnienie Prawa Międzynarodowego (Warszawa: PWN, 1968): s.70 także: Tadeusz Cyprian i Jerzy Sawicki: Nieznana Norymberga (Warszawa: Książka i Wiedza, 1965): s.316.
    [8] Sprawozdanie BOW (op.cit.): s. 37.
    [9] Andrzej Krzesiński: Poland’s Rights to Justice (Nowy Jork: Devi-Adair, 1946, stron 120): s.72 — dostępna w Bibliotece Narodowej w Warszawie.
    [10] Red.: Władysław Czapliński i Tadeusz Ładogórski: The Historical Atlas of Poland (Wrocław: Państwowe Wyd. Kartograficzne, 1981 r., ss. 56): s. 31 i 38.
    [11] Informator Polski (Londyn: wyd. Związku Polaków na Uchodzctwie z funduszu Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej Polskiego Rządu Londyńskiego, 1946): s.19.; liczba ta (35.339 tys ) została powtórzona w The Universal Standard Encyklopedia (op.cit.): s.6717.
    [12] The Historical Atlas of Poland (op.cit.): s.38.
    [13] Sprawozdania BOW (op.cit.): przypis na s.32.
    [14] Tom Bower: Nazi Gold (Nowy Jork: Harper/Collins, 1997, ss. 381): s. 210 i 264.
    [15] Sprawozdanie BOW (op.cit.): s. 32.
    [16] Ludwik Hirszfeld: Historia jednego ż
    [17] Towarzystwo Opieki nad Oświęcimiem: Biuletyn nr.21/1994, także Stowarzyszenie b. Więźniów Politycznych w Chicago: List otwarty do Dyrektora Muzeum Oświęcimskiego z 31 sierpnia 2004) – dostępne w internecie: http://www.Poland Polska.org pt. Nie tylko my.
    [18] Sprawozdanie BOW (op.cit.): s.33.
    [19] Len Deighton: Blitzkrieg- from the Rise of Hitler to the Fall of Dunkirk (Londyn: TriadPanther, 1985 ss.382): s.45.
    [20] Sprawozdanie BOW (op.cit.): s.27 i 32.
    [21] Sprawozdanie BOW (op.cit.): s.27.
    [22] Ditto: s.36.
    [23] Alfons Klafkowski: Obozy koncentracyjne hitlerowskie jako zagadnienie prawa międzynarodowego (Warszawa: PWN 1968 ss.104): s.8,16,39.
    [24] Fritjof Meyer: Die Zahl der Opfer von Auschwitz. Neue Erkenntnise durch neue Archivfunde (Berlin: Deutsche Gesellschaft für Gegenswartsfragen des Ostens: miesięcznik Osteuropa z maja 2002 r.).
    [251] Jan Sehn: Obż koncentracyjny Oświęcim-Brzezinka Auschwitz-Birkenau (Warszawa: GKBZH, Wyd. Prawnicze, 1964 ss.179): s.28 – z terenów II RP i CCCP do obozu przywleczono 2,3 mln ludzi, w tym 600 tys. polskich Żydów.
    [26] Franciszek Piper: Ilu ludzi zginęło w KL Auschwitz (Oświęcim: PMAB, 1992 ss.131): s.92.
    [27] .Czesław Łuczak: Szanse i trudności bilansu demograficznego Polski w latach 1939-1945 (Warszawa: PAN- Najnowsze Dzieje Polski vol. 2/1994) s. 9-14.
    [28] Krzysztof Jasiewicz : Jaki IPN? (Warszawa: Gazeta Wyborcza z 28 marca 2006).
    [29] (Red.) Stanisław Kozanecki i Tadeusz Borowicz: Myśląc o Polsce. Idee przewodnie „Horyzontów” 1956-1971 (Bruksela: Polwen w Radomiu, 2006, ss. 250):s.152 – 155.
    Dopisek Autora: Opracowanie to zostało umieszczone w Głosie Polskim nr 49 (Toronto, 12-18 XII 2007, str.19,22 i 23) a o podobnej treści (bez przypisów) zostało opublikowane w Biuletynie SN (Wałbrzych) MYŚL! Nr 41/200 Dr inż. Stefan Pągowski

  2. Guła said

    Przed 1989 to te, za przeproszeniem, uczone, dlaczego nie weryfikowali?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: