Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Burka dzieli Francję

Posted by redakcjawp w dniu 2009-08-21

Społeczność muzułmańska we Francji coraz częściej odmawia przestrzegania prawa, tłumacząc się, że stoi ono w sprzeczności z wymogami islamu. Pomimo prób dialogu, tworzenia stowarzyszeń islamskich, finansowania budowy meczetów z budżetu państwa coraz więcej muzułmanów opowiada się za ideologią głoszącą nienawiść do Zachodu.

Po pierwszej fali entuzjazmu na rzecz uchwalenia ustawy zabraniającej we Francji noszenia muzułmańskiej burki – ubioru zakrywającego całkowicie ciało kobiety, można zauważyć tendencję do bagatelizowania tego problemu. W Zgromadzeniu Narodowym głoszone są tezy bazujące na deklaracjach stowarzyszeń muzułmańskich, że problem burki jest „nieistotny”, bo dotyczy ok. 400 kobiet, a rząd bardziej przychyla się do stanowiska przewodniczącego Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego Dalila Boubatera niż do alarmów swoich deputowanych. Okazuje się jednak, że podnoszony od wielu lat przez Front Narodowy problem inwazji islamu we Francji, a lekceważony przez kolejne rządy, jest coraz bardziej niebezpieczny i daje się we znaki Francuzom. Ostatnio alarmował o tym zjawisku burmistrz miasta Vénissieux, wchodzącego w skład aglomeracji Lyonu, André Gérin. Jego zdaniem, żyje tam największy procent muzułmanów w stosunku do pozostałych mieszkańców, a problem burki jest tutaj tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Bezradność urzędów
W pewnych dzielnicach Vénissieux wszystkie kontakty między kobietami i mężczyznami są pod kontrolą islamistów. „Islam nam realnie zagraża” – alarmuje burmistrz, tłumacząc się z propozycji powołania parlamentarnej komisji dla zbadania tego problemu na terytorium całej Francji. Po 25 latach zarządzania miastem André Gérin postanowił zrezygnować ze swojego stanowiska, ostrzegając Republikę przed „muzułmańskim integryzmem, który zgangrenował jego miasto i inne regiony Francji”. Ponad połowa mieszkańców Vénissieux jest obcego pochodzenia, głównie arabskiego, a religią dominującą jest islam. Większość miejsc ich modłów znajduje się pod wpływem fanatycznych salafitów. Codziennie, zdaniem André Gérina, szerzy się idee rygorystycznego islamu, np. w postaci przekonania, że „wokół kobiety znajdującej się blisko mężczyzny krąży szatan”. Dlatego najczęściej mąż czy bracia towarzyszą wszędzie zamężnym islamskim kobietom. Na ulicach niewiasty noszą tzw. nigab, chustę zakrywającą całkowicie oblicze. To właśnie ze względu na ich ubiór i zachowanie dochodzi do codziennych konfliktów w biurach merostw. Problemy pojawiają się, gdy trzeba np. przedłużyć kartę pobytu lub wyrobić nowy paszport, co wiąże się z koniecznością zrobienia zdjęcia, ale bez nakrycia głowy. Niejednokrotnie staje się to powodem awantur i burd. „Konflikty stały się codziennością” – powiedziała dla „Le Figaro” HélÝne Mexis, szef pionu odpowiedzialnego za sprawy administracyjne w Vénissieux. „Jakakolwiek uwaga – kontynuuje – jest traktowana jako przejaw rasizmu. Grożą nam fizycznymi konsekwencjami”. Przepisy wymagają weryfikacji tożsamości osób zawierających związek małżeński m.in. przez przeprowadzenie z nimi rozmowy bez nakrycia głowy, by ocenić, czy deklarowany związek został zawarty bez jakichkolwiek zewnętrznych nacisków. Również zawarcie świeckiego ślubu wymaga odkrytej głowy panny młodej, co wywołuje gniew, bo sprzeciwia się islamskim regułom. Coraz częściej, zdaniem HélÝne Mexis, tego typu protesty wyrażają Francuzki, które przechodzą na islam i chcą zawrzeć związek małżeński z Arabem. Problem w tym, że merostwa nie mają praktycznie możliwości kontroli islamskich związków, które najczęściej zawierane są na drodze negocjacji rodzin znajdujących się po obu stronach Morza Śródziemnego. Kobiety, pozbawione głosu, stanowią jedynie element przetargów i akceptują wybranego przez rodzinę narzeczonego. W tej sytuacji niewielkie są również możliwości kontroli zjawiska poligamii.

Islamofobia i rasizm?
Dzieci muzułmańskich rodziców uczą się w szkołach publicznych. Grono pedagogiczne musi samo wypracować możliwie najlepsze relacje z rodzicami tak, by służyły one interesom ucznia. Dlatego nauczyciele, mimo że jest to zabronione, akceptują kobiety w czadorach na terenie budynków szkolnych w czasie wywiadówek czy podczas indywidualnych spotkań. Zdaniem nauczycieli, presja religijna jest coraz silniejsza i dotyka coraz młodsze uczennice. Dyrektor szkoły podstawowej im. Charlesa-Perrault w Vénissieux twierdzi, że już 13-letnie dziewczynki zaczynają nosić islamskie chusty, a prawie połowa matek ubiera się w muzułmańskie stroje. Trudności powstają wówczas, gdy kobieta w burce przychodzi zapisać dziecko do szkoły. Żądanie odkrycia głowy dla sprawdzenia jej tożsamości wywołuje protesty i rodzi konflikty. Problemy nie ograniczają się jedynie do burki czy czadoru. Już w przedszkolach i szkołach podstawowych część muzułmańskich dzieci (mimo że nie jest dla nich obowiązkowy) przestrzega 30-dniowego postu, tzw. ramadanu, w czasie którego posiłek spożywany jest dopiero po zachodzie słońca. Informowanie rodziców, że postu tego nie można pogodzić z aktywnością szkolną ucznia, nie przynosi żadnych efektów. Niemal codziennością stały się problemy w stołówkach szkolnych i zakładowych. W wielu szkołach na przedmieściach francuskich miast ponad połowa uczniów nie je mięsa wieprzowego. Mimo że stołówki są na to przygotowane, zdarza się czasami, że nie dostają zamówionej wołowiny czy drobiu, i konflikt jest gotowy. Zarzuca się wówczas obsłudze rasizm i islamofobię. Część dzieci odmawia spożywania sałatek i potraw z marchewki, bo nie była ona odpowiednio, zgodnie z islamskim rytuałem, wycięta, tylko wyrwana.

Islam rośnie w siłę
Wydawało się, że to właśnie Vénissieux może być przykładem integracji i asymilacji arabskich imigrantów. W 1983 r. z tego miasta kilka muzułmańskich dziewcząt zorganizowało marsz do stolicy, wyrażając życzenie bycia „pełnymi Francuzkami”. Do Paryża dotarło 100 tys. dziewcząt, by powiedzieć francuskiemu społeczeństwu, że chcą zostać we Francji, chcą się integrować i domagają się równości. Lewica, która wówczas doszła świeżo do władzy (1981 r.), dała imigrantom 10-letnie karty pobytu (co praktycznie oznacza stały pobyt). Do równości wciąż jeszcze daleko, rozgoryczenie rośnie, a wraz z nim rośnie w siłę islam. Muzułmańscy kaznodzieje przemierzają przedmieścia w kotlinie Renu. To w Vénissieux odbył się w 1992 r. pierwszy kongres Unii Młodych Muzułmanów. Inspirowani ideami ekstremistów z organizacji Bracia Muzułmanie, liderzy ruchu młodzieżowego wyolbrzymili zjawisko niesprawiedliwości społecznej, krzyczeli o pogardzie rasowej i wrogości do islamu. Co najgorsze, tego typu wizja sytuacji i społeczeństwa przekonała wielu muzułmańskich wychowawców, animatorów, mediatorów i nauczycieli sportu.
Dopiero wydalenie w 2002 r. salafity, mułły Bouziana, umożliwiło urzędowi miejskiemu kontrofensywę. Zamiast wielu miejsc modlitwy zorganizowanych w suterenach i piwnicach powstają dwa nowe meczety. Chodzi w tym projekcie o „wyjście islamu na powierzchnię” i wzmocnienie związków z tradycyjnym, mniej agresywnym jego odłamem twierdzącym, że rozwiązaniem jest danie religijnej odpowiedzi na wypaczenia islamskiego integryzmu reprezentowanego przez salafitów. Praktyka wykazuje jednak, że wszelkie próby dialogu, tworzenia stowarzyszeń islamskich, finansowanie meczetów z budżetu państwa nie zmniejszają problemów z muzułmanami, których coraz więcej opowiada się za ideologią głoszącą nienawiść do Zachodu, „pluje” na niewiernych, ale w pełni korzysta z francuskich przywilejów socjalnych.
Franciszek L. Ćwik

—————————————-

 

NASZ DZIENNIK

 

Piątek, 21 sierpnia 2009, Nr 195 (3516)

Dział: Myśl jest bronią

Inwazja islamu to zagrożenie dla Europy

Z prof. Brunonem Gollnischem, wiceprzewodniczącym Frontu Narodowego, rozmawia Franciszek L. Ćwik

Wydaje się, że po raz kolejny władze francuskie bagatelizują widoczny wzrost fanatycznego islamu. Czy rzeczywiście problem burki dotyczy zaledwie kilkuset kobiet we Francji?
– Jest to ewidentne kłamstwo. Wystarczy przejść się ulicami podparyskich miast, by zobaczyć, że jest to nieprawda. Coraz częściej widać kobiety noszące tradycyjne islamskie stroje, co świadczy o inwazji islamu we Francji.

Jakie są tego przyczyny?
– Przede wszystkim, niekontrolowana, masowa imigracja, która w przypadku Francji dotyczy głównie ludności muzułmańskiej. Pomaga temu prowadzona od dziesięcioleci polityka rugująca religię katolicką z życia społecznego. Doprowadzono do zepchnięcia Kościoła katolickiego do zakrystii i do zeświecczenia społeczeństwa. Okazuje się jednak, że ludzie wciąż stawiają sobie pytanie o sens życia, na które nie mogą im udzielić odpowiedzi świecka szkoła i zlaicyzowane środki masowego przekazu. W tę próżnię trafia islam, najczęściej ten skrajny. Dlatego mamy przypadki „nawróceń”, dotyczące osób, które albo nie mają w ogóle kontaktu z religią katolicką, albo ten kontakt jest bardzo znikomy. Trzeba jasno powiedzieć, że twierdzenie, jakoby tylko ten skrajny islam był groźny, a ten „umiarkowany” był równie dobry, jak każda inna religia (czytaj katolicka), jest błędne.

Na czym polega niebezpieczeństwo islamu dla Francji i Europy?
– Francja i Europa mają chrześcijańskie korzenie. Wszystko, co stworzono w Europie, to, na czym ona się opiera, jej dorobek intelektualny i materialny, wypływa z chrześcijaństwa. Bez niego nie byłoby Europy takiej, jaką znamy. Islam jest wrogi chrześcijaństwu, wrogi naszym pojęciom praw człowieka, wrogi koncepcji naszej demokracji. Dlatego jest niebezpieczny.

Czy rządzący Francją wciąż nie zdają sobie z tego sprawy?
– Nadal obowiązuje zasada laickości państwa i błędne myślenie, że laicka Republika wyeliminuje religię z życia obywateli. Okazuje się, że to, co w dużym stopniu udało się zrobić w stosunku do chrześcijaństwa, nie udaje się w stosunku do islamu, który staje się coraz bardziej agresywny wobec państwa i który narzuca swoje prawa i obyczaje.

Jakie są mechanizmy takiej postawy?
– Jest czymś naturalnym, że muzułmańscy imigranci skupiają się w swoich środowiskach. Islam jest ich dowodem tożsamości, ich dumą. Tak jest z każdą imigracją. Problem w tym, że imigracje europejskie: włoska, polska czy hiszpańska, asymilują się we francuskim społeczeństwie, bo kulturowo są z nim bardzo blisko, czego nie można powiedzieć o imigracji afrykańskiej. Dlatego państwowe programy integracji nie przynoszą efektów.

Czy istnieje lobby walczące o to, by tego typu imigracja docierała do Europy, by ją traktować bardzo łagodnie, akceptując jej zachowania i zwyczaje, często sprzeczne z obowiązującym prawem?
– Oczywiście. Widać to bardzo dobrze w Parlamencie Europejskim. Świadczy o tym popieranie przez wiele unijnych krajów planu wejścia Turcji do Unii Europejskiej. Dlatego we Francji bagatelizuje się problem islamskiej burki, a można go przecież załatwić w bardzo prosty sposób okólnikiem ministra spraw wewnętrznych zakazującym poruszania się na ulicach z całkowicie zakrytą głową. Utrudniałoby to również organizowanie napadów bojówkarzom skrajnej lewicy ubranym w kominiarki. Obecnie bardzo trudno jest ich zidentyfikować. We Francji obowiązuje nakaz noszenia przy sobie dowodu tożsamości. Policja ma prawo wylegitymować obywatela i sprawdzić jego tożsamość. Tymczasem nie może ona tego zrobić w stosunku do kobiet noszących islamskie nakrycia głowy.

Dziękuję za rozmowę.

www.naszdziennik.pl

Reklamy

Komentarzy 6 to “Burka dzieli Francję”

  1. j said

    Szanowny Panie Cwik! Straszna, przeokropna, niemozebna rzecz ta nawalnica muzulmanska w Europie!

    Nie wiem jak lobby muzulmanskie zachowuje sie w Polsce ale tutaj we Francji to wlasnie lobby islamskie zniszczylo ten piekny kraj przez ostatnie lata. Nawet nie wytykam im , ze wywolali Wielka Rewolucje Francuska i tym samym pchneli Kosciol francuski do upadku a Francje ku laicyzmowi ale malo im bylo tego wiec opanowali wszystkie media, od najmniejszej gazetki pornograficznej poczawszy a na telewizji skonczywszy. Klebia sie w tej telewizorni od rana do wieczora i co rusz domagaja sie jakis odszkodowan zdaje sie jeszcze za Wieden czy jakos tak…
    A glownie Polacy sa im podobno winni wielkie pieniadze. Ich muzulmanskie lobby glosi, ze cos okolo 65 mld dolarow. Widzi Pan, takie to bestie nieprzejednane, ze nieboszczykowi krolowi Sobieskiemu spokoju nawet w grobie nie dadza.
    Poza tym jak Panu wiadomo w bankach sie rozpanoszyli jak nie powiem kto… no niemozebnie sie tam rozpanoszyli no i wszystkie banki zlosliwie nam wykonczyli. Takie to maja te swoje islamskie obyczaje. Ale najwazniejsze dla nas, zwyklych zjadaczy chleba, i niewatpliwie dla nas najgrozniejsze najgrozniejsze to efekty ich destrukcyjnej dzialalnosciw przemysle. Wszystkie galezie przemyslu we Francji opanowali sukinkoty obsadzajac islamskicmi dyrektorami. Opanowali te wszystkie przemysly, z przemyslem rozrywkowym i pornograficznym wlacznie lecz tylko ten ostatni rozkwitl pod ich islamskimi paluchami, bo reszta padla niestety ku naszej wielkiej zgryzocie. Wiec zeby pomoc Francji w tym naglym, niespodziewanym i nieprzewidzianym kryzysie ruszylo lobby muzulmanskie obsadzac swoimi specjalistami rzad, senat, parlament i ministerstwa francuskie. A i w Kosciele Katolickim tez maja swoich ludzi psiajuchy. Podobnie jak w Polsce, slyszalam. Dobrze graja! Ich swiatowe organizacje ostro usadzaja nawet papieza Benedykta XVI jak zaczyna przesadzac z katolicyzmem. A co sobie beda zalowac. Juz nie wspomne Panie Cwik, ze to ichnie lobby muzulmanskie bedace w posiadaniu setek glowic atomowych co rusz straszy Europe, ze jej w stolice puknie tymi glowicami jak narody beda takie antymuzulmanskie.
    Tak wiec przyznaje Panu w 100% racje, ze martwi sie Pan ta straszna inwazja muzulmanska na Europe. Ja tez sie martwie!!! I to by bylo na tyle.
    Pozdrawiam

    PS. Tak mi sie tylko przypomnialo na marginesie, ze jedyny dystrybutor filmu Mela Gibsona „Pasja” przypadkiem byl muzulmaninem. Byc moze byl chory albo nienormalny? Bowiem reszta normalnych dystrybutorow tej pieknej i pouczajacej historii Jezusa Chrystusa we Francji nie puscila w trosce o nasze wspolne dobro 🙂

  2. j said

    A co do burek, woali czy innych okropnych czadorow to tez ma Pan racje. Ciemnogrod, ubostwo i straszna ciemnota! Powiem wiecej, to nawet rozpusta i zboczenie! Brrr… Bowiem nie od dzis wiadomo, ze w cywilizowanym swiecie wyzwolone i swiatle kobiety najchetniej i przede wszystkim – pozuja nago do codziennych gazet jak nie przymierzajac zona prezydenta Francji lub na scenie symuluja bez kompleksow kopulacje, masturbacje i inne -acje jak znana nam wielka piosenkarka i artystka zwana madonna.

  3. jerzy said

    Moze lepiej sie zastanowic niz pisac glupoty. Bo skoro nie ma zagrozenia islamem, to moze powiesz mi dlaczego Sarkozy i Merkel nie chca Turcji w Unii, przeciez nie ma oana ekonomiczengo lobingu, ani broni atomowej?

    Jerzy

  4. maul111 said

    Brawo

    W końcu rzetelny artykuł na temat zagrożenia który niesie ze sobą islam.
    Gratuluję odwagi i determinacji.
    Niech pan się nie da zwariować wszystkim poprawnym politycznie intelektualistom.
    Islamofaszyzm i islamizm są faktem i tylko ktoś zupełnie oderwany od rzeczywistości może twierdzić inaczej.
    r.

  5. j said

    Jerzy! 🙂 🙂

  6. Max said

    @J
    Doobre!!!
    A moze ICH przemianujemy na…no?
    Jest jakas propozycja?
    Moze ”Burkomani”?
    Moze ”Judeoislamisci”?
    Moze ”Kolebiacy Burkmeni”

    DDD

    PS.Wczoraj wlasnie wdarli sie Burkmeni do mojego komputera i pomieszali wszyskie szyki, tak musialem dzisiaj ponownie sie zapisywan do WP.
    A to psekrwie. A kysz!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: