Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

PROTEST ŚWIATOWEGO ZWIĄZKU ARMII KRAJOWEJ

Posted by redakcjawp w dniu 2009-08-29

Po 45 latach odzyskaliśmy ponownie wolność. Wydawało się, że my żołnierze, wreszcie w naszej ojczyźnie zaznamy spokoju…

————————————————————-

 

ŚWIATOWY ZWIĄZEK ARMII KRAJOWEJ – Zarząd Główny w Warszawie
Wrocław, 2009 r.

Obchody 70-tej rocznicy wywołania przez Niemców II Wojny Światowej, to dla Polaków szczególne wydarzenie, ponieważ Polska pierwsza stawiła opór hitlerowskiej agresji, a jej synowie walczyli o niepodległość na wszystkich frontach świata ponosząc olbrzymie ofiary. W nieistniejącej Polsce utworzono Armię Krajową, największą w pełni zorganizowaną podziemną armię świata. Jej żołnierze walczyli do końca Za ojczyznę zginęło ich wówczas ponad 100 tysięcy. Ci, którzy przeżyli w kraju i ci, którzy powrócili z innych frontów byli mordowani przez kolejnego najeźdźcę.

Po 45 latach odzyskaliśmy ponownie wolność. Wydawało się, że my żołnierze, wreszcie w naszej ojczyźnie zaznamy spokoju.

Ale na taki stan się nie zanosi, ponieważ grabież resztek majątku narodowego, zdrada i wypędzenia Polaków z własnego kraju są porażające.

Agresywny, nasilający się antypolonizm sieje spustoszenie nie tylko w świadomości Polaków, ale również w gospodarce!

Ze zgrozą obserwujemy narastającą germanizację, szczególnie na ziemiach odzyskanych. Jesteśmy w pełni świadomi, że to nowoczesna wojna, a my jesteśmy obiektem ataku!

Ważnym problemem są również politycy, którzy występują w imieniu Polaków, czy żołnierzy AK nie posiadający tytułu do reprezentowania, bo często wywodzą się ze struktur komunistycznych, lub stoją w sprzeczności z interesem narodowym.. Zwykle w takim przypadku są Polakami, a w innym skrzywdzonymi roszczeniowcami wobec nas.

Takim przykładem jest Władysław Bartoszewski. Z przerażeniem przyjęliśmy wiadomość, że ten człowiek będzie nas reprezentował podczas obchodów 70 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej.

Z długiej listy zarzutów, które jego dyskwalifikują przedstawiamy kilka;

Wł. Bartoszewski przyjął od Niemców medal ku czci największego niemieckiego polakożercy lat 20-tych Gustawa Stresemanna,

-jako sekretarz kapituły Orderu Białego sprzeciwił się przyznaniu pośmiertnie Orderu Orła Białego gen, E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. Czy jego zasługi można porównać z zasługami Wielkich Polaków!?

-gdy był oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych milczał jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Polskę, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów,

-używa bezprawnie tytułu profesora nie będąc nigdy studentem wyższej uczelni, nie posiadając tytułu doktora i habilitacji. Co gorsze, ten tytuł nadali mu Niemcy!

-zgodził się na zamieszczenie w książce Niesiołowskiego cytatu z kłamliwym twierdzeniem, że jakoby zapisał on piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku. Są pytania; w jakim oddziale, przy jakiej ulicy i jakich ma świadków?

-nie zrobił nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie n/O, a potępioną przez 7 posłów niemieckich,

Przepraszał Niemców za przesiedlenia cytując Jana Józefa Lipskiego,

-zaniżył o 1 milion osób wbrew prawdziwym naukowym stwierdzeniom liczbę ofiar wojny w swym wystąpieniu w Bundestagu,

-w latach 60-tych mocno reagował na przejawy antypolonizmu, a milczy w tej sprawie, gdy fala tego zjawiska jest wielokrotnie większa,

-piętnował w Izraelu antyżydowskich „polskich ciemniaków”, a nie wypowiada się na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu.,

-jako były żołnierz AK i powstania warszawskiego nie reagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach,

-nie reagował na używane oszczerstwa na Polaków w sprawie twierdzenia; polskie obozy koncentracyjne, śmierci, zagłady,

-nie wystąpił nigdy, by potępić oszczerczy antypolonizm J.T. Grossa,

-odwołał z funkcji polskiego konsula honorowego, wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego,

-przed ostatnimi wyborami wyzywał Polaków od bydła i dewiantów!!!

Zdecydowanie tej kandydaturze się sprzeciwiamy!

Uważamy, iż naszym zadaniem jest nie dopuścić, aby ten człowiek gdziekolwiek nas reprezentował i wypowiadał się w imieniu Polaków,

Przewodniczący Komitetu w/w obchodów musi spełniać następujące kryteria;

-był uczestnikiem walk zbrojnych w AK w II Wojnie Światowej,

-posiada krzyż Virtuti Militari, działał i działa na rzecz dobra Polski,

Ponadto musimy żądać od władz polskich współorganizowania wszystkich uroczystości państwowych, szczególnie związanych z historią naszego państwa.

Jesteśmy świadkami agonii Polski, większość tego nie widzi. Skutki zdrady i zaniedbania niebawem będą tak ogromne, że przyszłe pokolenia Polaków nigdy nam, znającym klęskę nie wybaczą braku zdecydowanej reakcji w odpowiednim momencie!!!

————–

Środowisko Lwowskie AK we Wrocławiu obchodami 146 rocznicy Powstania Styczniowego zainicjowało ROK ARMII KRAJOWEJ, jako że w tym roku przypada 70 rocznica wybuchu II WŚ.

W tym miejscu zwracamy się do zarządu Gł. AK w Warszawie o oficjalne ogłoszenie Roku Armii Krajowej informując rząd, wszystkie jednostki AK w kraju i za granicą, oraz media publiczne o przebiegu uroczystości.

-Do wiadomości;

-okręgi Armii Krajowej w kraju i za granicą

-ośrodki polonijne

———-

http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=2829&Itemid=56

Reklamy

Komentarzy 31 to “PROTEST ŚWIATOWEGO ZWIĄZKU ARMII KRAJOWEJ”

  1. krakus said

    Nie bardzo rozumiem, jak jest możliwe by ten zapluty i zdetryczały
    starzec,oszust i samozwaniec reprezentował jedyną Polską Armię z lat okupacji zwaną Armią Krajową.Nie ulega wątpliwości,że jest to
    „fenomen” co to potrafi budować obóz w Oświęcimiu i wyjść z niego
    z „dobrymi” papierami,angażować się w Getcie,podlizywać się szwabom,żydom i czerpać z tego profity,zbierać tytuły (profesor),
    pochwały i odznaczenia za rzekome zasługi dla Polski,pisać jakieś
    bzdety w opowiadaniach o swojej walce o Polskę,wykazując swoją
    fantazję pseudoliteracką czy powołując się na fakty z reguły nie do sprawdzenia.Wyzywa Polaków od bydła i dewiantów.Jedynego syna lokuje w Izraelu by tam głosił o Polskim antysemityzmie.
    Wielkiej Rodzinie b.Żołnierzy A.K. można wyrazić współczucie
    za „samozwańca – reprezentanta” człowieka o niespożytych siłach samouwielbienia,wszechmądrości i doradcy rządu tzw.III R.P.

  2. Przeclaw said

    Do tego mozna jeszcze dodac, ze ponad 30 lat po smierci Melchiora Wankowicza, oplul tego wielkiego Polaka i patriote, pomawiajac o spowodowanie smierci innego wielkiego Polaka, Pawla Jasienicy. Prawda jest taka, ze za przedwczesna smierc Jasienicy odpowiadaja drobni intryganci, opluwacze i gnojki pokroju Bartoszewskiego. To oni zadenuncjonowali go przed Gomulka, urabiajac intryge, ktora przyczynila sie do jego smierci.

  3. Lubomir said

    Co można sądzić o premierze i prezydencie, akceptujących obecność w polskiej przestrzeni publicznej takiej kanalii?. Niezbędny rezydent Mosadu i BND?. Do jasnej cholery, zagrzybiałego tetryka za pampersem powinien przegonić pierwszy lepszy gdański przedszkolak, żeby więcej nie przynosił wstydu Polsce i Polakom..

  4. HISTORYK said

    Zyjemy w czasach, kiedy „autorytety moralne” sa tak samo produkowane, jak rozne waluty, czyli bez pokrycia.
    Wystarczy spojrzec na „elity” deformujace opinie publiczna po „upadku komunizmu.” Zawsze strona polska odpowiada za wszystko, co najgorsze. Dwadziescia lat temu juz bylo widoczne, ze Polakom przjdzie sie tlumaczyc
    z polityki drugiej RP, ktora podobno byla „odpowiedzialna” za wywolanie drugiej wojny swiatowej.
    [Pat Buchanan podobne brednie przedstawia w swojej ksiazce o „niepotrzebnej wojnie”.]
    Ciekawi mnie jaka bezczelnoscia popisze sie czekista Putin w czasie utroczystosci na Westerplatte. Moze rzadzacy
    Polska spece od agitacji i propagandy pomoga „szanownemu premierowi” wyleczyc Polakow z „anty-rosyjskich”
    kompleksow. Moze „polski premier” stwierdzi, ze niemiecko-sowieckie „sily porzadkowe” spieszyly z pomoca, zeby
    usunac „pijana zaloge” z Westerplatte, a wojsko polskie mialo „czelnosc” sie bronic. Poniewaz wedlug von Tuska
    „polskosc to nienormalnosc,” co by Polacy robili, czy nie robili, zawsze zle by robili.
    Pan „profesor” Bartoszewski bardziej przypomina slynnego koziolka, ktoremu sie przypisuje „braki intelektualne.”
    To wlasnie tacy ludzie „pelnia rozne obowiazki” w trzeciej [czwartej?] RP.

  5. wet3 said

    @ Przeclaw
    Zydka Jasieniece praktycznie wykonczyla jego zona, ktora (podobnie jak zona Rainy) na niego donosila do bezpieki. PS – A swoja droga, te dwie panie z pewnoscia naleza dio „szkoly” Bartoszewskiego.

  6. Lubomir said

    Aktywna obrona, aktywna walka – to pojęcia, które muszą przenikać do polskiej rzeczywistości. Liberalna prostytucja z niemieckim kolaborantem, starym erotomanem i profesorem-oszustem włącznie, nie powstrzyma degradacji obyczajowej, kulturalnej, gospodarczej, technologicznej i militarnej Polski. Ta prostytucja będzie pogłębiać ten antypolski proces. Polska flota morska nie jest niszczona w działaniach bojowych. Niemcy opanowują wody Bałtyku podstępnie, niszcząc przemysły okrętowe sąsiadów. Cynizm i perfidia stały się orężem potomków III Rzeszy. Wiadomo jeżeli nie ma chrztów nowych okrętów, nie ma wówczas narodowych flot. Niemcy robią wszystko, by stać się monopolistami na lądzie, w powietrzu i na morzu. Polska musi odzyskiwać swoje wladztwo na Bałtyku, zarówno w skali taktycznej, jak i w skali operacyjnej i strategicznej.

  7. Przeclaw said

    Ja dobrze wiem, ze zona Jasienicy na niego donosila. Czy go wykonczyla ? zanim bym z czyms takim wystapil, musial bym miec podstawy, jesli Pan je ma, prosze je przedstawic. Jasienica domyslal sie, ze zona go szpieguje, ale to nie znaczy, ze go wykonczyla.

    Last, but not least, jesli twierdzi Pan ze „Jasienica to Zyd” to prosze przedstawic na to dowody. Ja takich dowodow nie znam, a po jego dzialalnosci moge go uznac za polskiego patriote I Klasy. Etykietke Zyda UB stara mu sie przyczepic juz od 40 lat, tylko wciaz brak na to konkretow.

    Jezeli nie przedtawi Pan na to dowodow, to o ile ma Pan honor, powinien Pan publicznie przeprosic pamiec tego wielkiego czlowieka, ktory rozbudzil zainteresowanie i milosc ojczyzny w setkach tysiecy Polakow.

    Na przyszlosc zalecam stronienie od pomowien, a opieranie sie na faktach.

    Gdyby rzeczywiscie byl Zydem, bylby to przypadek typu Hemara /choc to osobowosc zdecydowanie bardziej wyrazista niz Hemar/ , ale czy byl ?

  8. Przeclaw said

    powyzszy moj wpis dotyczy Wet3 #7.

  9. wet3 said

    @ Przeclaw (7)
    Urodzony w Symbirsku nad Wolga jako Leon Beynar. Poszedl na wspolprace z czeronym rezymem. Byl w klubie „Krzywego Kola” pod nadzorem Julii Brystygierowej. Wystarczy???!

  10. Przeclaw said

    #9Wet3

    Nie wystarczy. A to, ze byl adiutantem Lupaszki, narazajac swoje zycie? Klub Krzywego kola, nezaleznie kto mu patronowal, byl tylko klubem dyskusyjnym, jest nonsensem powolywanie sie na to, poza to juz bylo po okresie represji i Brystygierowa nie pelnila swojej funkcji.

    „Argumenty”, ktore Pan przytacza na rzekoma zydowskosc Jasienicy sa zenujace.

    Twierdzenie, ze „poszedl na wspolprace z czerwonym rezimem”, czy to jest dowod, ze byl zydem?, a skoro go juz Pan obrzuca blotem, to zamiast tych pustych epitetow, prosze powiedziec co i kiedy zrobil on nieetycznego.

  11. Guła said

    „Przyjaciel musi mi powiedzieć

    Sprawę przypomniał, a przede wszystkim negatywnie nagłośnił Władysław Bartoszewski. Chodzi o rok 1968. Paweł Jasienica, występując wspólnie ze Stefanem Kisielewskim i Januarym Grzędzińskim w obronie usuniętych z Uniwersytetu Warszawskiego studentów, został wydalony ze Związku Literatów Polskich. To nie był koniec szykan. 19 marca 1968 roku na wiecu w Sali Kongresowej Władysław Gomułka „wypomniał” Jasienicy zarówno jego przynależność do „bandy Łupaszki”, jak również to, że śledztwo przeciwko niemu zostało umorzone „z powodów, które są mu znane”.

    Bartoszewski pisze dwukrotnie (w wywiadzie z Michałem Komarem i przedmowie do książki córki Jasienicy) o tym, że dowodem, iż oskarżenia partyjnego przywódcy trafiły na podatny grunt, jest epizod, gdy Melchior Wańkowicz przyszedł do chorego, chcąc wydobyć od niego, niczym spowiedź, przyznanie się do zawarcia z UB jakiegoś tajemnego porozumienia. Jak napisał – „Wańkowicz nakłaniał Pawła, i to w sposób dość natarczywy (co potwierdziła p. Beynarowa, która wreszcie go prosiła, aby skrócił tę wizytę), do przyznania się, że jednak zaciągnął jakieś zobowiązania wobec bezpieki, i do zwierzenia mu się, »jak to było naprawdę«”.

    Bartoszewski nie szczędzi niechętnych uwag względem – jak pisze – „Mela”, jednocześnie oszczędnie i oględnie traktuje Zofię O’Bretenny, której działalność ubecka już była znana, kiedy pisał swoje teksty. „P. Beynarowa”, czyli Zofia z domu Darowska O’Bretenny, zwana Neną, pseudonim Ewa, TW „Ewa Max”, to jedna z najgłośniejszych i najbardziej oddanych agentek Służby Bezpieczeństwa, a znajomość z Pawłem Jasienicą nawiązała po to, by go inwigilować.

    Zofia O’Bretenny nie znosiła Wańkowicza. W donosach z 1964 roku, czyli pięć lat wcześniej, cztery lata zanim jeszcze Gomułka rzucił swoje oskarżenie, już pisała raporty na temat autora „Bitwy o Monte Cassino”. W trakcie jego procesu w 1964 roku donosiła do UB, o czym mówiono w środowisku literackim.

    Po poślubieniu Jasienicy wyraźnie chciała rozbić jego wieloletnią przyjaźń z Wańkowiczem. A była to przyjaźń wypróbowana. Obydwaj w 1964 roku złożyli w Komorowie wizytę Marii Dąbrowskiej, która w swoich „Dziennikach” napisała o odwiedzinach „panów z »Listu 34«”. Paweł Jasienica zachował się w trakcie procesu Wańkowicza wspaniale. Dwa lata później, w lutym 1966 roku, Jasienica przemawiał na przyjęciu z okazji 50-lecia ślubu Wańkowiczów w Sali Architektów w Warszawie. Mówił o dorobku literackim swojego przyjaciela, wyliczył kilka tytułów, które nie ukazały się w kraju. Wańkowicz, zabierając głos, zaznaczył, że chociaż uroczystość ma charakter rodzinny, a nie literacki, to jednak największą przyjemność sprawiło mu przemówienie Pawła Jasienicy.

    Na temat wizyty Wańkowicza u Jasienicy 30 lat później napisał Aleksander Małachowski w przedmowie do „Ziela na kraterze”:

    „Ongi Gomułka oszkalował Pawła Jasienicę, gdy ten sprzeciwił się władzy i coś przykrego dla niej powiedział na zebraniu literatów w marcu 1968 roku. Tow. Wiesław zarzucił wielkiemu pisarzowi, że poszedł na współpracę z UB, a przedtem mordował u »Łupaszki«, w jego słynnej »bandzie«. Wańkowiczowi ta sprawa nie dawała spokoju. Wszak Jasienica był jego bliskim przyjacielem, mężem zaufania w absurdalnym procesie wytoczonym Panu Melchiorowi. Odpytywał zatem Pan Melchior nas wszystkich, jak to było naprawdę z »Łupaszką« i UB, ale niewiele się dowiedział. Postanowił: zapytam samego Pawła. – Ależ Panie Melchiorze, replikował Jan Józef Lipski, Paweł jest już prawie w agonii, ma raka, umiera. – »Co to ja nie wiem

    – oburzył się Wańkowicz – ale jak umrze, kto mi powie, jak było naprawdę?«. Poszedł do konającego Jasienicy i dręczył pytaniami: »Strzelałeś czy nie, donosiłeś na UB czy nie?«. Zgroza. Nie wiem tylko, czy potem wykorzystał gdzieś brutalnie wymuszone na konającym przyjacielu wiadomości. Nikogo nie oszczędzał. Siebie też nie. Opowiadał mi generał Rudnicki – jeden z dowódców w bitwie o Monte Cassino – że mieli tam z panem Melchiorem, jak to się mówi, krzyż pański – pchał się pod kule. Chciał wiedzieć. Chciał zawsze wszystko wiedzieć najlepiej ze wszystkich.

    Spytałem go kiedyś, jest to zresztą zarejestrowane na filmie o nim, co było główną siłą napędową jego pisarstwa? »Oczywiście ciekawość, mój drogi, ciekawość«. Wychodził z założenia, że to, co jest ciekawe dla niego, ma podobną wartość dla innych, dla wszystkich w zasadzie”.

    Mam w diariuszu (do którego pisania zachęcał mnie sam Wańkowicz) zapisaną relację samego pisarza.

    19 sierpnia 1974 roku Melchior Wańkowicz poprosił, bym pojechała z nim na mszę świętą w czwartą rocznicę śmierci Jasienicy. Pisarz był ciężko chory, po operacji, schudł ponad 30 kilogramów, chodził z trudem, posługując się laską. Zmarł trzy tygodnie później, 10 września.

    Godzina 18.30, kościół św. Krzyża był niemal pusty, jedynie niewielka grupa ludzi. Do wychodzących po mszy podszedł Wańkowicz. Żona Jasienicy coś mu powiedziała, zawrócił. Wracaliśmy samochodem do domu na Mokotów. Zaczął swoją opowieść w samochodzie i wrócił do niej wieczorem:

    „Po przemówieniu Gomułki nie wierzyłem, że coś takiego się mogło stać, o czym powiedział. Ale mnie to męczyło. Pytałem wkoło, każdy nabierał wody w usta. Postanowiłem wtedy zapytać samego Pawła. Był moim przyjacielem od lat, bardzo ceniłem jego książki. Nie uważałem, żeby to zmilczeć i tylko założyć, że to nieprawda, bez rozmowy. Chciałem, by mi powiedział, skąd to się wzięło. Dlatego poszedłem. Jasienica od dawna chorował, tym razem też był w łóżku. Poszedłem nie tyle jako reporter, choć ciekawość była motorem moich wielu poczynań, poszedłem jako przyjaciel do przyjaciela. Chciałem, by mi opowiedział, jak on na to patrzy, na to pomówienie, by mi opowiedział o tym okresie. Uważam, że jeżeli ktoś na mnie by rzucił publicznie oskarżenie, to przyjaciele moi nie nabrali by wody w usta, tylko przyszli, by porozmawiać – skąd się takie świństwo wzięło. Ponieważ był moim przyjacielem, wiedziałem, że sam mi szczerze opowie.

    Naszą rozmowę przerywała raz po raz żona Jasienicy, była mocno podenerwowana. Zostawiała nas, wchodziła i wychodziła. Jasienica poślubił ją kilka miesięcy przed śmiercią, ale kręciła się koło Pawła od dawna. Zdawałem sobie sprawę, bo tego nie kryła, że mnie nie lubiła. Gdy przychodziłem, nieraz zachowywała się arogancko, wtrącała się do rozmowy, przerywała”.

    (W materiałach z okresu uwięzienia Pawła Jasienicy, zgromadzonych w IPN, nie ma oświadczenia pisarza o współpracy z resortem bezpieczeństwa ani nawet zobowiązania, że zachowa w tajemnicy przebieg śledztwa. Jasienica został zwolniony w wyniku poręczenia Bolesława Piaseckiego. – przyp. red.)

    Dziesięć lat później „wdowę po Jasienicy” poznałam na kameralnym przyjęciu opłatkowym u Barbary Wachowicz. Kilka razy ją u niej spotykałam. Zwracała uwagę swoją krzykliwością, jakby domagała się uwagi tylko dla siebie. Kiedyś przy kolacji usiadła koło mnie i bez przyczyny zaczęła mówić podniesionym głosem coś przeciwko Wańkowiczowi, jak „go nienawidzi”. Patrzyłam na nią zaskoczona. Co 25 lat starsza ode mnie wdowa po Jasienicy miała do mnie? Drżała nieomal ze złości i jakiegoś podniecenia.

    Napisałam o tym spotkaniu oględnie w 1993 roku – jeszcze długo przed odkryciem, że była agentką UB – w książce „Ulica Żółwiego Strumienia”: „Już nieraz się zdarzało, że ludzie nielubiący Wańkowicza nie omieszkiwali mi tego powiedzieć, więcej, przerzucali na mnie swoje uczucia, jak na przykład wdowa po Pawle Jasienicy. Zaczynali rozmowy od pretensji, krytyki lub zachwytów. Nawet wyrażali swoje uczucia w czasie spotkań opłatkowych”.

    To jeden z wielu Wańkowiczowskich przyczynków.”

    http://www.rp.pl/artykul/289589.html

  12. Przeclaw said

    Wet3

    mowiac wprost, powtarza Pan bezmyslnie najgorsze ubeckie brednie. Beynar, to jego rodowe nazwisko, pochodzenia tatarskiego. „Jasienica” zaczal uzywac, bo bal sie represji czerwonych za dzialalnosc w partyzantce.

  13. Przeclaw said

    #11 Gula

    Panie Gula, Ja kwestionowalem okreslenie Jasienicy jako „zydka” przez Wet3, prosze spojrzec na wpisy # 5 i 7.

    Jego rzekoma „wspolpraca” to inny temat. Ale nawet, pomimo przytoczenia przez Pana dlugiego tekstu, nic konkretnego tam nie ma poza goloslownym stwierdzeniem Gomulki. Trudno powiedziec co Gomulka mial na mysli, ale raczej zupelnie cos innego niz my, bo przeciez wg.niego wspolpraca z UB to bylo cos chwalebnego. Nawet antypolak Malachowski, na ktorego sie Pan powoluje, niczego nie dodal.

    Skoro juz Pan zabral glos, , to i do Pana odnosi sie moje pytanie, co takiego nieetycznego zrobil Jasienica?
    Nie mam uprzedzen i jestem autetntycznie tego ciekaw.

    Raczej powinien Pan odpowiedziec na pytanie: byl Jasienica „zydkiem”, czy nie ?

  14. Guła said

    Źródła podają że Jasienica pochodził z bojarów litewskich, co nie wyklucza żydowskiego pochodzenia.

    „członek „Klubu Krzywego Koła”; „Klub Krzywego Koła” to nazwa klubu dyskusyjnego działającego w Warszawie w latach 1955-1962; który został założony w 1955 roku z inicjatywy i pod nadzorem pułkownik UB Julii Brystigierowej w celu sterowania i infiltrowania przeciwników ówczesnej władzy; klub skupiał ówczesną elitkę intelektualną, tzw. (żydokomunistyczną) opozycje inteligencką, dyskusje w nim prowadzone dotyczyły m.in. problematyki kulturowej, politycznej, filozoficznej, artystycznej i ideologicznej; w zebraniach brali udział m.in.: Jan Józef Lipski żyd i mason, Witold Jedlicki żyd i komuch, Aleksander Małachowski żyd i mason, Stanisław Ossowski, Paweł Jasienica żyd, Antoni Słonimski żyd stalinowiec i mason, Władysław Bartoszewski żyd i mason, Jerzy Urban żyd i komuch, Jan Olszewski żyd i mason, Ludwik Hass żyd i mason, Leszek Kołakowski żyd i fanatyczny marksista stalinowiec, Aniela Steinsbergowa żydówka, Antoni Zambrowski żyd i komuch, a teraz „prawicowiec”, Karol Modzelewski żyd i komuch, Jacek Kuroń żyd i komuch trockista, Adam Michnik żyd i komuch trockista, Anna Rudzińska, Jerzy Kornacki, Adam Schaf żyd stalinowiec i marksista;

    http://www.polonica.net/Lista_zydow_w_zniewalanej_Polsce.htm

    Należy dodać że nie wszyscy w krzywym kole mieli żydowskie pochodzenie. Jednak ja od dawna słyszałem/czytałem, niestety nie podam źródła że, Leon Lech Beynar miał żydowskie pochodzenie. Dotyczyło to materiałów o wileńskim AK.

    Ale, potwierdzam wiadomość którą podał Wet3 że Jasienica został otruty przez TW Ewę. Oglądałem film dokumentalny o TW Ewie w TV z którego wynikało że Jasienica nie umarł z powodów raka, ale właśnie że został przez nią otruty.

    Szanowny panie Przedsławie ten przydługi teks który wkleiłem, wkleiłem jako uzupełnienie Pana zapisu #2.

  15. Przeclaw said

    Szanowny Panie Gula,

    Wobec powyzszego, najlepiej bylo by, gdyby Pan stwierdzil:
    1.Nie mam zadnych dowodow na to, ze Jasienica byl „zydkiem”.
    2.Nie mam zadnych dowodow na to, ze Jasienica wspolpracowal z UB.
    3.Nie mam zadnych dowodow na to, ze Jasienica postepowal nieetycznie.

    To bylo by postawienie sprawy po mesku.

    O Panu Wet3 wole nie wspominac, bo nabral wody w usta.

    To nie jest sprawa byle jaka, bo dotyczy najbardziej lubianego i obdarzanego zaufaniem przez Polakow historyka ostatnich 60 lat.

  16. Marian Barański said

    Co do Jasienicy. Jego książki z dziedziny historii Polski , cos mi w nich brakuje , a ostroznie określilbym to tak : mało tam o wielkości Polski , za dużo o małości ludzi tworzących nasza historię, wybrzydzania , niemal plotek ,malo naszej wielkości. Był zwolennikiem Polski wielu narodów czyli właściwie takiego modelu Polaka, w ktorym byłoby przemieszane niemal wszystko. Był autorytetem dla środowisk żydowskich w Polsce , nagłaśniany jak „swój”. Zatem sądząc o skutkach przyczynie coś jest na rzeczy co do związkow Beynara – Jasienicy z żydostwem .

  17. Guła said

    Ależ ja nic nie mam przeciwko Pawłowi Jasienicy. Zainteresowała mnie dyskusja o tym czy miał czy nie miał pochodzenia żydowskiego.

    Znalazłem wypowiedź na temat Pawła Jasienicy Roberta Jerzego Nowaka i przyjmuję wypowiedź RJN jako rzecz pewną. Nie zawiodłem się na Robercie Jerzym Nowaku tak samo jak na Pawle Jasienicy.

    „… Insynuację Grynberga uważam za podwójnie nieprawdziwą. Z jednej strony dlatego, że nie brakowało osób, które pisały o wkładzie twórców pochodzenia żydowskiego w polską kulturę. Czasem nawet aż przesadnie próbowano uzupełniać ten i tak bogaty wkład o fałszywie przemianowanych na Żydów twórców nieżydowskich. Vide przypadki „mianowania Żydami” słynnego poety Jana Lechonia (ormiańskiego pochodzenia), Pawła Jasienicy (o dalekim tatarskim pochodzeniu)…,”

    Ten artykuł pana Nowaka to bardzo potrzebna i bardzo ważna wypowiedź.

    http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_953.html

  18. Lubomir said

    Żydzi usiłują wszystkim wmawiać żydowskość. ‚Kręcili się’ już nawet koło Chopina i Mickiewicza. Chyba pasowałoby im też pod swoją nację podciągnąć licznych Chińczyków i Hindusów. Wówczas nikt nie odważyłby się kwestionować nawet ich największych kłamstw i absurdów.

  19. Przeclaw said

    1. Gula.
    Nie znalem tej wypowiedzi R.J.Nowaka. Ale czy to naprawde potrzebne ? Czy nie lepiej przyjac zasade, ze z prawa rzymskiego ‚in dubio pro reo’. Polonica.net, dla niektorych jak widac jest katechizmem, z tym szkoda dyskutowac.
    A czy zawiodl sie Pan natym co ja pisalem do tej pory?
    Poza tym, czy nie najwazniejsza jest deklaracja kazdego czlowieka? To podstawa, od ktorej powinno sie wychodzic. Ludzie raczej nie klamia odnosnie swojego pochodzenia, choc czasem sie migaja, a tu i do tego brak podstaw.

    2.Marian Baranski.
    Pewno ze brakuje, mnie tez. Jasienica moze i powinien byc przedmiotem krytyki. To jednak stanowczo za malo by sklasyfikowac kogos jako „zydka”. Moim zdaniem jednak nie da sie zaprzeczyc, ze przyczynil sie on bardzo do zainteresowania wlasna historia przez Polakow, w najlepszym tego slowa znaczeniu, ze jest bardzo wazny dla naszej kultury XX wieku. Stad tyle zabiegow o niego i podchodow.

    3.Lubomir.
    Slusznie Pan zauwazyl. Mickiewicz jest tego klasycznym przykladem. O casusie Chopina nie slyszalem, ale moze ktos z nich podchwycil ksztalt jego nosa.

  20. Guła said

    Zdaje się że przeleciał nade mną Putin i za kwadrans powinien lądować w Rębiechowie.
    Maszyna ogromna, oświetlenie pozycyjne imponujące jak na samolot pasażerski, boć noc i to pochmurna. No i zmniejszał pułap zmierzając w kierunku Gdańska.
    Mam ich „na oku” 🙂

    Panie Przecławie
    Dla mnie osobiście nie miało znaczenia pochodzenie Pawła Jasienicy, choć jak wspomniałem wyżej słyszałem o jego żydowskim pochodzeniu. Jednakże skoro temat pojawia się i to jako dwuznaczny, sprawę należy wyjaśniać, o ile jest to możliwe.
    Jasienica był do końca Niepokornym pewnie stąd nadzór UB, bardzo wymowny.

    Czy ja się na Pana zdaniu zawiodłem?
    Chyba nie jednak pamiętam że nie zawsze Pana zdanie podzielam. 🙂

    Pomyszkuję, czego dowiedział się Melchior Wańkowicz.

  21. Przeclaw said

    cd.

    Marian Baranski.
    – a czytal Pan jego ksiazke „Swit slowianskiego jutra” ?
    – a czy wie Pan, ze byl on uczniem Konecznego, a potem w latach 1960 jako pierszy w PRLu mial odwage propagowac go jako czolowego polskiego uczonego XX stulecia ?

    Jasienica byl wyznawca Polski narodowej, piastowskiej, w przeciwienstwie do Polski jagiellonskiej. Byl obronca i propagatorem powrotu Ziem zachodnich i polnocnych do Maciezy.

    Czy byl traktowany jako „swoj”?, moze czasem probowano go zawlaszczyc, ale jest drugie rozumienie tego slowa, bo chyba wie Pan o ohydnej intrydze w ktorej uzyto go jako kozla ofiarnego. Jak Pan nie wie, to radze przeczytac jego pamietniki.

  22. Guła said

    Putin przybył do Polski; szczególne środki bezpieczeństwa

    Władimir Putin, fot. PAP/EPA
    PAP
    Samolot z Władimirem Putinem wylądował na lotnisku im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.
    We wtorek rano Putin spotka się w Sopocie z premierem Donaldem Tuskiem, natomiast po południu weźmie na Westerplatte udział w uroczystościach związanych z 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej.

    Wizycie premiera Rosji towarzyszą wyśrubowane środki bezpieczeństwa. Władimir Putin prosto z lotniska uda się do Grand Hotelu. W związku z przejazdem jego konwoju, zamknięta została część gdańskiej obwodnicy.

  23. Guła said

    Kwadrans temu Wołodia przeleciał nad moim domem jakby nie do Moskwy, a bardziej na południe. Być może na Krym, a może podrzuca przy okazji Julię i jeszcze sobie pogadają.
    Co ich zatrzymało tak długo w Gdańsku?

  24. Gmad said

    Ja się zastanawiam tylko nad jednym: gdzie i kiedy Niemcy zwerbowali Bartoszewskiego?

  25. Analityk said

    Mysle, ze wkrotce przed tym jak go wypuscili z Oswiecimia.
    Stamtad wypuszczali tylko takich co podpisali lojalke lub byli przez pomylke wyslani jak np.gornicy z kopaln slaskich czy inni fachowcy pracujacy przez koniecznosc dla przemyslu niemieckiego w niemieckich zakladach.
    Bartoszewski to z pewnoscia nie byl wowczas zadnym fachowcem czy gornikem.

  26. Lubomir said

    Na marginesie. Lepiej chyba brzmiałoby np Lotnisko im. Stefana Batorego. Dlaczego Batorego?. Dlatego, że ten król zasłynął w przeszłości z karania gdańskich warchołów i zmuszenia Gdańska do lojalności wobec Rzeczypospolitej Polskiej. Gdyby w Polsce był władca tego formatu, nie pozwoliłby antypolskim warchołom na odepchnięcie Polski od Bałtyku. Nie pozwoliłby na ruinę polskiej marynarki wojennej, polskich portów i polskich stoczni. Posypałyby się królewskie wyroki śmierci – sabotażystów i zdrajców.

  27. Przeclaw said

    Lubomir, Gula.

    Na pocieszenie, mozna byc pewnym, ze nazwa Lotniska Bolka nie bedzie dluzej trwala niz on sam Bolek. Gdy chodzilem do szkoly sredniej to jeden z nauczycieli wpajal nam zasade, ze wszystkie nadania „imienia” koncza sie natychmiast lub wkrotce po zakonczeniu doczesnego zycia ich patronow. Ilez to bylo ulic Hitlera, Stalina…

    Szczerze mowiac nie wroze dlugiego zywota takze tym wszystkim patronatom JPII, wprawdzie nadal trwaja, ale cokolwiek juz jakby przywiedly. Troche dziwie sie, ze za swojego zycia JPII godzil sie na ten kult. Czyz nie jest to dysonans w naszej cywilizacji lacinskiej, czy nie swiadczy o pysze niezgodnej z religia chrzescijanska ?

    Ja rowniez popieram nazwe Batorego jako alternatywe. Gdansk ma zreszta wielu innych bohaterow, np.Lokietka, Przemysla II, innych rodzimych ksiazat pomorskich, ma bohaterow Zwiazku Jaszczurczego.
    A poza tym jesli juz maja wdepnac w g…., to czy nie lepiej pozostac przy Rebiechowie, komu to wadzi, chyba tylko zakompleksionym durniom ?

  28. Leon kat debili said

    Zakompleksieni durnie to ci którzy wypowiadają się na tym forum. Bartoszewskiemu śmieciarze buty czyścic co najwyżej możecie. Ja się zstanawiam czy wy przypadkiem nie jesteście takimi samymi kanaliami i ubeckimi wtykami jak Beynarowa.

  29. Guła said

    Leon zawodowiec?
    Oczeń prijatna

  30. Lubomir said

    Re: Guła. Ten ‚Leon’ to chyba tawariszcz Piotrowski, specjalista od uciszania księdza Popiełuszki. Skumał się widać z Wałęsą i Bartoszewskim. Zdrajca lgnie do zdrajcy, konfident do konfidenta i nierób do nieroba.

  31. Lech Bajan said

    Prosimy sie podzielic filmami.

    Historia losów oficerów gruzińskich, którzy znaleźli się w szeregach Armii Krajowej w czasie II wojny światowej. Obecnie żyją w różnych krajach świata. W Polsce ma nastąpić odsłonięcie ich pomnika na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego

    http://www.raqport.com/videos/skrawek_piekla_na_podolu_polski_holocaust_film/
    http://www.raqport.com

    UPA – Skrawek piekła na Podolu
    http://raqport.com/videos/w_rogatywce_i_tygrysiej_skorze/

    Alex Lech Bajan
    Principal
    Please let us know if you have any questions?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: