Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Komisja Europejska po stronie Jugendamtów

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2010-03-03

Komisja Europejska nie będzie interweniować w sprawie dyskryminacji polskich rodziców przez niemieckie Jugendamty

W odpowiedzi na interpelację Konrada Szymańskiego (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) Viviane Reding, komisarz ds. wewnętrznych i sprawiedliwości, stwierdziła, że wydany przez niemiecki urząd zakaz mówienia po polsku jest związany z… ochroną interesów dzieci.

5 listopada ub.r. polski deputowany do Parlamentu Europejskiego Konrad Szymański zgłosił do Komisji Europejskiej interpelację w związku z kolejnym przypadkiem dyskryminacji przez niemiecki Jugendamt polskiej obywatelki Anny Langner, której zabroniono rozmów z dziećmi po polsku. „Działania Jugendamtu nakierowane są na przejęcie pełnej władzy rodzicielskiej nad dziećmi pani Langner oraz zmuszenie dzieci do operowania tylko językiem niemieckim. Noszą więc one znamiona dyskryminacji na tle językowym i narodowym. W związku z tym proszę o odpowiedź na pytanie, jakie działania podejmie Komisja w tym i w innych podobnych przypadkach w celu zapewnienia niedyskryminacyjnego i sprawiedliwego traktowania przez instytucje niemieckie?” – pisał Szymański. Odpowiedź na jego zapytanie przyszła dopiero w tym tygodniu. I choć we wstępie dokumentu komisarz ds. wewnętrznych i sprawiedliwości podkreśla, że „Komisja jest świadoma trudności, jakie występują w sprawach o charakterze transgranicznym i w zakresie podziału odpowiedzialności rodzicielskiej”, oraz że „z zaangażowaniem chroni dzieci przed wszelkimi formami dyskryminacji i nierównego traktowania”, to jednak ostatecznie stara się dowieść, że obowiązek używania języka niemieckiego w przypadku odwiedzin, które są organizowane przez Urząd ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży i przebiegają w obecności jego przedstawicieli, jest uzasadniony „obiektywnymi względami”. „W związku z wyżej wspomnianymi uwagami władz niemieckich obowiązek używania języka niemieckiego podczas wizyt organizowanych przez Jugendamt i odbywających się pod jego nadzorem może być uzasadniony obiektywnymi względami i niezależny od narodowości osób biorących w nich udział, a także stosowny wobec uzasadnionego celu, jakim jest ochrona najlepszych interesów dziecka” – napisała Reding. – Odpowiedź komisarz Viviane Reding na moją interpelację w sprawie nadużywania prawa przez Jugendamt jest dowodem bezradności KE wobec problemu dyskryminacji polskich rodziców w Niemczech – skomentował deputowany. Wskazał także na niejasności zawarte w tłumaczeniach pani komisarz, która z jednej strony wskazuje na zasadę proporcjonalności w rozstrzygnięciach dotyczących praw dziecka (równy podział praw i obowiązków rodziców), z drugiej jednak twierdzi, że zbyt wysokie koszty dla administracji niemieckiej mogą uzasadniać narzucenie obowiązku używania wyłącznie języka niemieckiego. – Ja proporcji między kosztami administracyjnymi a prawem dziecka do obojga rodziców nie widzę – zauważa Szymański. Jego zdaniem, to krok wstecz w stosunku do polityki poprzedniej Komisji Europejskiej, która wspierała przynajmniej tzw. wymianę doświadczeń między sędziami niemieckimi i polskimi. Jugendamt odebrał Polce Annie Langner dzieci, zarzucając jej alkoholizm, choć wiele badań lekarskich wykazało, że zarzut jest absolutnie bezzasadny. W postępowaniu przed niemieckim sądem kobiecie odmówiono także prawa do wydania opinii przez polskiego psychologa, mimo że Polka wykazywała zbyt słabą znajomość języka niemieckiego, która nie pozwalała jej na wiarygodne badanie przez psychologa niemieckiego. Nierówne potraktowanie przez niemiecki sąd naszej rodaczki doprowadziło do tego, że kobieta może widywać swoje dzieci zaledwie raz w tygodniu po dwie godziny. Przy czym od ponad pół roku jakikolwiek kontakt z jedną z córek jest jej całkowicie uniemożliwiany. Zarządzenie takie wydał Jugendamt pod pretekstem rzekomych „złych reakcji dziecka po spotkaniu z matką”. Tymczasem, jak podkreśla matka, owe rzekomo złe reakcje zauważono po jednym ze spotkań, podczas którego dziecko nie chciało rozstać się z nią i z płaczem błagało, by jeszcze nie odchodziła.
Marta Ziarnik

www.naszdziennik.pl

Komentarzy 17 do “Komisja Europejska po stronie Jugendamtów”

  1. Zbigniew Koziol said

    Czy tu chodzi o sprawy transgraniczne? “Komisja jest świadoma trudności, jakie występują w sprawach o charakterze transgranicznym”

    Przeciez to nie sa sprawy transgraniczne. Co za przeproszeniem pieprzenie?

    Dalej:

    „obowiązek używania języka niemieckiego w przypadku odwiedzin, które są organizowane przez Urząd ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży i przebiegają w obecności jego przedstawicieli, jest uzasadniony “obiektywnymi względami””

    W Kanadzie moj bliski znajomy mial problem: mogl spotykac sie z dziecmi (poczatkowo) tylko w obecnosci urzednika, po tym, jak zona najpierw wywalila go na ulice a potem zadzwonila na polcje gdy probowal rozmawiac z nia przez telefon. Rozmawial z dziecmi wobec urzednika w swoim jezyku. To nie prawo urzednika decydowac, w jakim jezyku rozmawia sie z dziecmi. A wogole to rozmawiac mozna z kims sie chce i w jakim sie chce jezyku. Niech sie urzednicy odpieprza od mojego jezyka! Dzieci nie naleza do panstwa, poki co. No… chcialoby sie. Ale w Kanadzie, poki co, jesli bedzie trzeba, to sprowadza nawet tlumacza (za pieniadze podatnika…)

  2. Lubomir said

    Niemiecki rasizm daje znać o sobie. ‚Herrnevolkowie’ zabiegają o przestrzeganie zasad o ich rzekomo rasowej wyższości i czystości. Tylko dlaczego Europa nie reaguje na ten niemiecki totalitaryzm?.

  3. Zbigniew Koziol said

    Oj, chyba nastepny raz pieprzone ‘Herrnevolkowie’ gotuja sobie przegrana. Ten tumany kraj ktory nie jest nawet nacja nie umie rozmawiac z innymi wokol.

  4. Komisja Europejska po prostu nieświadomym uświadomiła, że nie ma żadnej UE – jest tylko IV Rzesza. A Polska jest jest jedną ze zdobyczy IV Rzeszy. Polacy nie mają więc żadnych praw i winni mówić w języku panów.

  5. Zbigniew Koziol said

    Powinnismy powiesic na stronach internetowych flagi za*ranej unii, ale w miejsce gwiazdek – sfastyke.

  6. „Powinnismy powiesic na stronach internetowych flagi za*ranej unii, ale w miejsce gwiazdek – sfastyke.”

    Znakomity pomysł.

  7. wet3 said

    Swinstwo! KE nagle popiera skrajny szwabski nacjonalizm (a praktycznie nazizm!) jednoczesnie zwalczajac wszelkie przejawy zdrowego nacjonalizmu i patriotyzmu w UE. Czyzby to juz byl drugi CCCP???!

  8. Zbigniew Koziol said

    M oze prosze zukow zechcialby (prosze!) przygotowac obrazek taki, ktory moznaby bezplatnie wykorzystac? Pewnie gwiaztgi wokol, a w srodku s_f_ ast_yka? Ale to juz sam Pan rozumie… Chyba warto?

    zb.

  9. arka.dy. said

    No,to POLSKA wpadla z deszczu pod rynne!Sami tego chcielismy na 40%,reszta siedziala w domach.

  10. Gazda said

    @8
    Nie jestem pewien czy pan Żukow byłby zdolny do narysowania “gwiazTeG ze sFastyką” w środku, ale z przedstawieniem “gwiazDeK ze sWastyką” w centrum napewno by sobie bez trudu poradził.

  11. Zbigniew Koziol said

    @10

    System czasem wnerwia. Reaguje np na tzw niecenzuralne slowa, ale przeciez nie wiemy, jakie to slowa… Wiec probowalem na rozne sposoby, bo zauwazylem juz, ze to czasem pomaga. To byla moze piata proba zamieszczenia postingu. Coz, czasem przy tym mozna sie wylozyc…

  12. Lubomir said

    Re: Zbigniew Koziol. System czy człowiek?. Wysyłałem często komentarze do ‚Kuriera Wileńskiego’, to moja ulubiona gazeta online. Wszystko było ok, dopóki nie wybrano na przewodniczącego Społecznej Rady niejakiego Tomasza Samsela, ten szaleje {jak gminna wieść niesie} jako komentator ‚tomasz’ i samozwańczy cenzor. Urasta to rangi drugiego Szechtera vel Michnika. A całkowicie jest się przekreślonym u niego, gdy próbuje się wyrazić obiektywną opinię na temat żydostwa czy niemczyzny. Na tym punkcie ma kompletnego bzika, albo może wiążą go jakieś inne zobowiązania i honoraria. Przykre kiedy ulubiona prasa zaczyna schodzić na przysłowiowe psy. Jednak w przypadku ‚Wirtualnej Polonii’ to pewnie faktycznie tylko pada system. Pan Kuliński nie wpuści pewnie nigdy do siebie ‚V Kolumny’.

  13. Zbigniew Koziol said

    @12

    Przypadki rozne bywaja. Ale nie dajmy sie do konca zwariowac. Piszac na websajt wchodzimy w interakcje z komputerem. Pan wierzy wlascicielowi WirPol, ja tez, wierze Marusze w dobre intencje nawet w przypadku nielicznych drobnych potkniec. Nie wiem jak Pan, ale ja widzialem bardzo wiele przypadkow, gdy wine komputera probuje sie zwalac na wlasciciela, albo wlasciciela zaczyna sie podejrzliwie traktowac. To zreszta trwa nadal, o czym wcale czeste pretensje swiadcza, z ktorych wlasciciel potem tlumaczy sie, choc to wcale czesto i tak nikogo nie przekonuje.

    Nie, ja nie mysle ze p. Kulinski specjalnie zatrzymal moj posting 😉

    Zreszta, mialem okazje przekonac sie parokrotnie, iz obsluga tego sajtu jest na naprawde wysokim poziomie.

  14. said

    Panie Gazdo a czy ja tego nie zrobiłem już i to dosyć dawno? 🙂
    http://galeria.interia.pl/praca,w_id,272606,ref,1%26quot%3BUnia%26quot%3B

  15. Gazda said

    Z całym szacunkiem Panie Arturze, ale rozmija się Pan jednak nieco ze stanem faktycznym. Otóż, we wpisie 8 Pana Zbigniewa K. jest mowa o GWIAZDKACH wokoło i swastyce w środku, natomiast na Pańskim rysunku są SWASTYKI wokoło i ani śladu gwiazdek gdziekolwiek.

  16. Zbigniew Koziol said

    Tu mam pare przykladow. One doskonale nie sa graficznie.

    http://picasaweb.google.com/softquake/Sw/

    zb.

  17. A~~~~ said

    To pewnie jest znane na WP ale można przypomnieć:
    http://www.mailstar.net/red-symphony.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: