Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Komenda sprawdza, dlaczego policja nie interweniowała

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2010-08-09

W czwartkowy wieczór przy krzyżu pod Pałacem Prezydenckim doszło do wyjątkowo bulwersującego zdarzenia. Według relacji świadka zajścia, policja nie reagowała na agresywne zachowania grupy młodych osób ostentacyjnie przeszkadzających modlącym się w intencji Ojczyzny i ofiar katastrofy. Po interwencji „Naszego Dziennika” rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński poinformował, że komenda sprawdza szczegóły zdarzenia.

Krytyk teatralny Temida Stankiewicz-Podhorecka uczestniczyła w czwartkowej wieczornej modlitwie przed Pałacem. Wrzaski chuliganów usłyszała, zanim dotarła na miejsce. – Kiedy byłam już na Krakowskim Przedmieściu, na wysokości mniej więcej bazyliki Świętego Krzyża, usłyszałam okropne wrzaski dochodzące z daleka. Po zbliżeniu się do miejsca pamięci ofiar tragedii smoleńskiej zobaczyłam, że ten wręcz dziki krzyk wydaje grupa wyglądająca na bojówkę, trzymająca ogromny transparent z napisem: „Wykorzystywanie krzyża do walki politycznej to dzieło Szatana! Jarosławie Kaczyński, opamiętaj się”. Bojówkarze to młodzi chłopcy, nadzwyczaj agresywni – relacjonuje. – Przy krzyżu zaś, wokół palących się zniczy, staliśmy my, modliliśmy się i śpiewaliśmy pieśni religijne. Modlitwę prowadził, jak co wieczór, ks. Stanisław Małkowski. Nie dał się sprowokować bluźnierczym okrzykom za jego plecami i w skupieniu odmawiał kolejne modlitwy, także za nich, co wyraźnie rozwścieczyło bojówkarzy, którzy wrzeszcząc, zaczęli przedrzeźniać „Ojcze nasz..” itd. Bojówkarze wrzeszczeli tak głośno, że nie słyszeliśmy własnych słów. Przy tym napierali na nas fizycznie, starając się przebić przez zwarte półkole, które tworzyliśmy specjalnie, aby zabezpieczyć miejsce przed zbezczeszczeniem z ich strony. A także by księdzu nie stała się krzywda – wyjaśnia Stankiewicz-Podhorecka.
Niestety, jak podkreśla, „przez cały ten czas stali policjanci (w czarnym umundurowaniu) i nie reagowali. Po chwili podeszła inna grupa policjantów, ale zamiast pomóc modlącym się – według relacji – stanęli po stronie… chuliganów. – Zdecydowanym krokiem odsuwając nas na bok, by zrobić sobie przejście, podeszli do prowadzącego modlitwę i oznajmili, że nie możemy się modlić, bo to przeszkadza mieszkańcom. Zapytałam więc jednego z tych policjantów, dlaczego nie uciszą bojówkarzy, którzy wrzeszczą, przekrzykując nawet głośną rockową muzykę (puszczoną gdzieś niedaleko), na to usłyszałam odpowiedź policjanta: „Nie rozerwę się”. Byli stanowczy w swej decyzji, choć prosiliśmy, by móc kontynuować modlitwę i śpiewy religijne. Nie pozwolili. Prowadzący modlitwę powiedział więc, żebyśmy cicho zmówili „Ojcze nasz”. A ci za naszymi plecami triumfowali, śmiali się z nas, powtarzali, szydząc: „Ojcze nasz…”. Czuli się bezkarni, policja się nimi nie zajęła. Nie chcieliśmy, aby bojówkarze zobaczyli nasze łzy bezsilności. I tak triumfowali, mając po swojej stronie policję – relacjonuje świadek. Podeszła wówczas do stojących nieopodal dwóch policjantów i zapytała, dlaczego nie interweniują. – Odpowiedź: „Przecież nic się nie dzieje”. Na to ja: „Ta grupa bojówkarzy podpada pod artykuł o chuligańskim zachowaniu, są agresywni, napierają na nas, specjalnie prowokują, obrażają wulgarnymi wyzwiskami, a to jest karalne”. Nie pomogło. Rzuciłam więc zdesperowana: „Ja tego tak nie zostawię. Rozgłoszę to publicznie. Skąd panowie jesteście?”. Odpowiedź: „Z prewencji”. Podchodzę do innego policjanta stojącego przy samochodzie i znowu opowiadam, co widziałam, że policjanci zabronili nam się modlić, a bojówkarze mogą robić, co im się żywnie podoba. Mówię, żeby interweniował, bo może stać się jakieś nieszczęście, oni są tak agresywni, jakby naćpali się czegoś. Na to policjant mi odpowiada: „To nie moja sprawa. Ja jestem z drogówki” – opowiada zbulwersowana Temida Stankiewicz-Podhorecka.
Sprawę jednoznacznie opisuje poseł Artur Górski z sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. – Bierność policji jest szokująca. Powinni ochraniać obywateli narażonych na szykany ustne i fizyczne ze strony innych obywateli. I to powinni reagować samoistnie, gdy w ten sposób, na ich oczach, łamane jest prawo. Jeśli weźmie się pod uwagę wcześniejsze zachowanie policji i straży miejskiej, która obrońców krzyża potraktowała gazem łzawiącym, to widać wyraźnie, że funkcjonariusze w tym konflikcie nie są bezstronni, że mniej lub bardziej oficjalnie popierają tych, którzy chcą usunąć krzyż lub urządzają napastliwe prowokacje. Taka postawa policji jest nie tylko antyspołeczna, ale także antypaństwowa – mówi nam poseł.
O zdarzeniu poinformowaliśmy stołeczną policję. Na razie nie ma żadnej decyzji. Rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński powiedział nam, że w tej chwili trwa ustalanie szczegółów zdarzenia.
Paweł Tunia

www.naszdziennik.pl

Reklamy

komentarzy 10 to “Komenda sprawdza, dlaczego policja nie interweniowała”

  1. podziemny said

  2. Wyglada na to ze historia sie powtarza – tak samo zachowywaly sie bojowki Roehma kiedy Hitler dochodzil do wladzy na poczatku lat 30tych ubieglego stulecia. Ktos kto sie dzis ta strategia posluguje korzysta zapewne z „Mein Kampf” jako z poradnika. Ksiazki Hitlera w oficjalnej sprzedazy nie ma ale dokladna historia tamtych czasow wraz z komentarzami znajduje sie w ksiazce znanego historyka Williama Shirera zatytulowanej „The Rise and Fall of the Third Reich” wydanej po raz pierwszy w roku 1959 w Wielkiej Brytanii. Nie wiem czy ksiazka doczekala sie dokladnego tlumaczenia na jezyk polski, ale zapewne w pomniejszonym wydaniu instruktazowym niektore partie i mafie sie nia posluguja do dzis jako poradnikiem.

    Miroslaw Krupinski

  3. opornik said

    Hitler był tylko marnym uczniem,
    ale całkowicie oddanym Lucyferowi, więc i
    efekt taki sam jak u:
    Marksa, Lenina, Kanta, na Nitschem skończywszy.

    Autorem najkompetentniejszym jast niejaki Komenski,
    Zakon Różókrzyża i ich skryci niewolnicy.

    Poznamy ich po odruchach wymiotnych na …

    dźwięk Świętego Imienia Jezus i na widok … Krzyża!

    Źródeł pisanych jest … tysiące,

    Autor jeden, i wciąż ten sam – Lucyfer!

  4. klon said

    Wstrząsająca relacja: Z ostatniej nocy (8.08)

    Szanowna Redakcjo!

    Należę do Obrońców krzyża i naocznych świadków nocnych scen.

    Stoję już czwartą noc pod krzyżem pod pałacem prezydenckim. To czego tam doświadczamy, przechodzi granice wszelkich wyobrażeń. Oto tylko ułamki tego, co dzieje się co noc: około 21:00 przychodzi ks. Małkowski i wspólnie ze zgromadzonymi tam wiernymi odmawiamy apel jasnogórski. Z pobliskiego Gesslera (wino, wódka, piwo wszystko za 4 zł) natychmiast przybliża się grupa około 60 osób, podpitych, z nową prowokacją. Wciskają się, między stojących tam ludzi i tubalnymi wrzaskami skutecznie zakłócają każde słowo modlitwy. Okrzyki są niewybredne: „precz z krzyżem”, „zimny Lech na krzyż”, „krzyż do kościoła”, wszystko obficie pokraszone przekleństwami: k…, h…, pierd…, kut… i inne. Wrzaski nasilają się i łączą tak, że nie słychać ani jednego słowa kapłana. Od 23:00 do 9:00 Gessler jest tak pełen ludzi, że nie mieszczą się w lokalu. Niestety nie przychodzą do niego, ale… po odpowiedniej dawce piw, wódki i prawdopodobnie jakiś narkotyków, wszyscy udają się pod… krzyż. Wczoraj młoda dziewczynka, lat może 17, podchodziła do modlących się, po kolei wrzaskliwym głosem krzycząc: „Masz penisa? Nie?, to powiedz: penis, penis, kur… penis, takie trudne?” Nie ważne, że nam przeszkadza, że się pakuje, podchodzi non stop przez około 3 godziny do każdego z nas z tym samym tekstem. Oczywiście każde jej zachowanie spotyka się z gromkim aplauzem kolegów z pod Gesslera…. Po chwili upity w belę mężczyzna, około 40 lat, włazi po krzyżach, depcąc palące się znicze, tratując kwiaty i leżące zdjęcia osób poległych w katastrofie pod Smoleńskiem… Takie wejście wywołuje wśród towarzystwa spod Gesslera wprost euforię radości. Nagle ze wszystkich stron pojawiają się kamery i aparaty fotograficzne, pilnie nagrywając zajście. Mężczyzna woła przepitym głosem: „Ruchać się pod krzyżem!” i zaczyna robić obsceniczne gesty. Po chwili zatacza się, zadeptując lezące krzyże, które ludzie tam położyli. Gdy podchodzi 2 policjantów (na nasze błagania o interwencję), towarzystwo skanduje: „on nic nie robi! on nic nie robi! nie można go aresztować!”, i zalęknieni policjanci odchodzą. Ktoś z tyłu rozrywa krąg modlących się ludzi na różańcu i w kółko woła zachrypniętym głosem: „gdzie trzymacie ręce, jak się modlicie, ręce trzyma się na piersiach, a nie na jajach” Oczywiście wybucha lawina histerycznego śmiechu. Dwóch młodych mężczyzn podchodzi do krzyża i zaczynają się całować jak zakochani oraz obmacywać. Starszy człowiek podchodzi do mnie i z całej siły wali mnie pięścią w ramię.

    Zapytacie, czy na to pozwalamy… Gdzie jest policja, gdzie służby porządkowe…

    Podczas tych nocy, zwracamy się co sekundę do stojących murem uzbrojonych policjantów przed krzyżem, błagamy o pomoc, upominamy, krzyczymy… I co? Mur zaciętych twarzy patrzy na nas bez słowa, obojętnie przyglądając się zaistniałym zajściom.

    Zza ramienia słyszę jak jeden z podpitych mężczyzn zwraca się półgłosem do kolegi: „Walimy tu pod pałac, bo tu (policjanci) nie gonią!”

    Ot i cała tajemnica.

    BARDZO PROSIMY O POMOC I PRZYBYCIE POD KRZYŻ NA WARTĘ.

    Zwłaszcza 10 VIII(i 9 VIII też, bo taka data jest podana w Internecie – prz. red.), na 23:00 gdyż PO zapowiedziała, że tego dnia (lub nocy) zabierze krzyż „z obawy przed prowokatorami” (których sama nasyła!).

    Jeszcze raz prosimy: pomóżcie, to sprawa nas wszystkich, to sprawa 96 ofiar i naszej Ojczyzny, która ginie…

    Pozdrawiam,
    http://www.krajski.com.pl/

  5. Andrzej said

    Policję też można zaskarżyć w sądzie!

  6. .

    … muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi,
    przez którego dokonuje się zgorszenie

    Mt 18,7

  7. Art said

    Bojówki PO w akcji!A więc mamy reżim.
    Apel do Polaków.Nie kupujcie ruskich wyrobów.
    Boikot!

  8. Lubomir said

    Re: Mirosław Krupiński. Ostatnio nie ma faktycznie na polskim rynku wypocin partyjniaka z NSDAP, Genossena Adolfa. Jednak był moment po 1989 roku, że można było kupić w polskich księgarniach idiotyzmy nazwane ‚Mein Kampf’. Jakaś ‚V Kolumna’chciała widać doprowadzić do reaktywacji swojego idola. Potem ta ‚Kolumna’ najwyrażniej zeszła na jeszcze niższy poziom konspiracji i zaprzestała upowszechniana gryzmołów ‚malarza z Austrii’.

  9. Woj Polski said

    http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

  10. efka said

    Ja się będę modlić za WAS, mieszkam za daleko. Dziękuję Wam za obronę mojego krzyża.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: