Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Wytrzymać napór zła

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2010-10-18

Jeśli atakuje się krzyż, biskupów, religię chrześcijańską, rodzinę, potrzebne jest zdyscyplinowane działanie na rzecz obrony tych wartości

Tam, gdzie organizuje się zło, czego jesteśmy świadkami w Polsce, tam także winno organizować się dobro. Nie wystarczy tylko nawoływać do odwagi, podtrzymywać się nawzajem na duchu, ale trzeba działać na rzecz obrony zagrożonych wartości.

Wydarzenia, z jakimi ostatnio spotykamy się w naszym życiu publicznym, można ująć w jedno: zmasowany „napór zła”.
Pierwszym adresatem tego naporu zła jest krzyż. Ostatnie miesiące po tragedii smoleńskiej naznaczone zostały bezprecedensowym atakiem na krzyż i ludzi, którzy poprzez ten krzyż chcieli upamiętnić niespotykaną w dziejach państwa polskiego tragedię śmierci głowy państwa, prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, głównodowodzących Sił Zbrojnych, osób kierujących podstawowymi instytucjami państwowymi i wszystkich, których ta śmierć wyrwała społeczeństwu. Pomnik ten, którego domagało się i domaga społeczeństwo (a nie tylko rodziny), ma powstać ku pamięci, ale i ku przestrodze. Ku pamięci tych, którzy zginęli na służbie dla Polski, i ku przestrodze tym, którzy do tego, że tamci zginęli, dopuścili – czy to przez zaniedbanie, czy zaniechanie właściwych działań. Ten pierwszy napór zła ogniskuje się na znieważaniu krzyża, znieważaniu ludzi go broniących, a wszystko po to, aby znieważyć ideę godnego upamiętnienia tej wielkiej tragedii.

Narzucają laicki ateizm

Drugim adresatem naporu zła stał się Kościół polski, który ograbiony przez polskie władze komunistyczne z dóbr materialnych, budynków, prowadzonych dzieł charytatywnych odzyskał w niewielkim procencie dobra, by dzięki nim mógł nadal prowadzić swoją pracę z pożytkiem dla Narodu Polskiego.
Trzecim adresatem naporu zła stali się polscy biskupi, którzy od tysiącleci prowadzili Kościół polski, służąc Narodowi w czasach próby i w czasach zwycięstwa. To dzięki ich roztropnej służbie Kościół był i jest niezawodnym przewodnikiem dla każdego Polaka: zarówno wierzącego, jak i niewierzącego. Poświadczają to czasy „Solidarności”, kiedy wielu działaczy niewierzących ukrywało się właśnie w kościołach i działało pod ochroną Kościoła.
Czwartym polem naporu zła stała się dziedzina religii i wychowania religijnego Polaków, które otrzymują na lekcjach religii w szkole. To przecież religia pozwalała przetrwać Polakom jako Narodowi w czasach rozbiorów, gdy nie było państwa polskiego. To religia pozwalała przetrwać Polakom czasy komunizmu, gdy żyli w niewoli komunistycznej i ginęli czy to na zsyłkach na „nieludzkiej ziemi”, czy w komunistycznych więzieniach, odarci z resztek godności i szacunku. Narzucanie laickiego ateizmu w życiu publicznym społeczeństw, jak uczy historia ostatnich dziesięcioleci, skończyło się zagładą setek milionów istnień ludzkich (w Europie komunizm i niemiecki nazizm).

Naród bez przyszłości?

Piąta przestrzeń naporu zła dotyczy ataku na życie człowieka przez propagowanie cywilizacji śmierci w formie prawa do zabijania poczętych dzieci w wyniku aborcji, niszczenie zarodków w procesie sztucznego zapłodnienia in vitro, domaganie się prawa do eutanazji dla ludzi chorych i starych. Zapomina się przy tym o ostrzeżeniu Jana Pawła II, że „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.
Szósta dziedzina naporu zła to atak na ludzką naturę i godność przez propagowanie homoseksualizmu, kwestionowanie ludzkiej płciowości. Zamach na nienaruszalność porządku ludzkiej natury dotyczącego czy to życia indywidualnego (płciowość), czy społecznego (małżeństwo) jest bezpośrednio zamachem na samego człowieka, a pośrednio na społeczeństwo. Człowiek pozbawiony natury traci orientację co do właściwego działania dla swojego dobra, gdyż to właśnie natura kieruje działania ludzkie do dobra i podpowiada te, które są najlepsze.
Siódma wreszcie dziedzina naporu zła, która ujawnia się w obecnych czasach, to atak na rodzinę, na małżeństwo i jego nierozerwalność. Uderzenie w rodzinę jest nie tylko uderzeniem w dobro dziecka, ale i w państwo, gdyż człowiek pozbawiony rodziny został też pozbawiony wychowania do życia społecznego. Rodzina to przecież pierwsza naturalna społeczność ludzka, w której młody człowiek uczy się być dla drugich.

Wezwanie do odważnego działania

Te symbolicznie wyróżnione siedmiorakie dziedziny życia Polaków, poddawane bezprecedensowemu naporowi zła, domagają się społecznego uświadomienia, zgodnie z zasadą, że trzeba wiedzieć, aby właściwie działać, oraz odpowiedniej reakcji i ochrony. Znakiem bowiem właściwego funkcjonowania społeczeństwa jest prawo będące instrumentem w „ręku” państwa i państwowych instytucji. Głównym zaś celem państwa jest formowanie takiego prawa, aby powstrzymywało napór zła, a chroniło i ułatwiało czynienie dobra.
Społeczność ludzi wierzących w Polsce nie pierwszy raz jest poddawana naporowi zła. Jednak ten zmasowany atak, jakiego jesteśmy świadkami, wymaga odpowiedniej postawy, która przejawia się w cnocie męstwa.
Cnota męstwa określana jest jako umiejętność realizowania trudnego dobra i wytrzymania naporu zła, nie poddania się mu, nie ulegania mu, lecz przetrwania, by w odpowiednim czasie zaatakować i usunąć przeszkody w realizacji dobra: zarówno w sferze indywidualnego, jak i społecznego życia człowieka.
Czym jest męstwo? Po pierwsze – wyjaśnia św. Tomasz z Akwinu – jest pewną mocą ducha w ogóle i zarazem składnikiem każdej cnoty, gdyż do istoty cnoty należy to, że usprawnia do działania mocnego i niewzruszonego (Sth, II-II, q. 123, a. 1). Po drugie, męstwo to przede wszystkim „świadome i rozważne stawianie czoła niebezpieczeństwu i znoszenie cierpień” – jak określał Cyceron.
Zadanie męstwa polega więc na usuwaniu przeszkód, które krępują wolę w dążeniu do dobra. Bojaźń zaś i strach stanowią jedną z przeszkód, która pojawia się w obliczu dobra trudnego do realizacji. Dlatego męstwo „ma za zadanie opanowanie obaw przed trudnościami, które są na tyle mocne, że mogą przeszkodzić woli pójść za wskazaniami rozumu. Z drugiej jednak strony – radzi Tomasz z Akwinu – trzeba nie tylko niezachwianie wytrzymać nacisk trudności przez poskromienie bojaźni, lecz także trzeba w nie uderzać, i to w sposób zdyscyplinowany, a należy to uczynić wtedy, gdy je, dla osiągnięcia przyszłego bezpieczeństwa, złamać należy. Otóż dzieło to należy do istoty odwagi. Tak więc męstwo ma za przedmiot zarówno bojaźń, jak i odwagę: pierwsza powstrzymując, a druga kierując” (Sth, II-II, q. 123, a. 3).
Odczuwając zatem napór zła, a tego doświadczamy na co dzień, z jednej strony powinniśmy wzajemnie się podtrzymywać na duchu, dodawać sobie odwagi, z drugiej strony nie pozostawać biernymi. Należy podjąć walkę z tym złem, „uderzając w sposób zdyscyplinowany”. Tam bowiem, gdzie organizuje się zło – a widzimy, że owo zło się organizuje – tam także winno organizować się dobro.
Jeśli zatem czegoś nam brak, to właśnie tego zdyscyplinowanego działania. Jeśli atakuje się krzyż, jeśli atakuje się biskupów, jeśli atakuje się religię chrześcijańską, jeśli atakuje się rodzinę, potrzebne jest zdyscyplinowane działanie na rzecz obrony tych atakowanych wartości. W krajach demokracji są dopuszczalne formy protestu, np. pisma, petycje, marsze, zebrania itp. Te formy trzeba wykorzystać do obrony słusznych praw i dóbr.

Potrzebny słuszny gniew

Największym niebezpieczeństwem dla chrześcijanina żyjącego w Polsce jest uleganie bojaźni i strachowi. Wszelkie totalitaryzmy jako narzędziami rządzenia posługują się właśnie strachem, terrorem i bojaźnią (tak było, jak pamiętamy, w komunizmie!). Stąd „męstwo polega więcej na opanowaniu bojaźni niż na pohamowaniu odwagi. Opanowanie lęku jest trudniejsze, a to dlatego, że niebezpieczeństwo, wspólny przedmiot zarówno odwagi, jak i bojaźni, samo przez się poskramia pierwszą, a zwiększa drugą. Otóż natarcie jest aktem, w którym męstwo trzyma na wodzy odwagę, gdy wytrzymanie jest aktem męstwa wynikłym z opanowania obawy. Dlatego też wytrzymanie, czyli niewzruszone trwanie wśród niebezpieczeństw, jest ważniejszym niż natarcie aktem męstwa” (Sth, II-II, q. 123, a. 6). Z tej racji jest tu także potrzebny gniew, który miarkowany rozumem, pełni ważną funkcję nie tyle przy powstrzymywaniu naporu zła i nieuleganiu bojaźni, ile przede wszystkim przy zdyscyplinowanym działaniu na rzecz realizacji dobra trudnego czy dobra zagrożonego.
Pojawia się więc pytanie o to, co w obecnej chwili jest bardzo potrzebne polskim chrześcijanom w życiu społecznym. Obok – na pewno – nawoływania do odwagi, podtrzymywania się nawzajem na duchu, organizowania się potrzeba zdyscyplinowanego działania na rzecz obrony wspólnego dobra. A tym wspólnym dobrem jest właśnie krzyż, Kościół, religia katolicka, człowiek i jego rodzina, ludzka godność i nienaruszalność ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk

Autor jest filozofem, kierownikiem Katedry Metafizyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

www.naszdziennik.pl

Advertisements

Odpowiedzi: 11 to “Wytrzymać napór zła”

  1. krakus said

    Uważam,że wszelkie apele o obronę wartości chrześcijańskich należy poprzedzić choćby odrobiną samokrytyki.Wiem,że tutaj mogą być kłopoty,zwłaszcza w świetle tzw.”Nieomylności” Kościoła.
    Niemniej uważam,że np.organizowane przez K.K. ceremonie kościelne
    dla innowierców,wręcz wrogich Kościołowi ateistów,żydów (pogrzeby
    Kuroniów,Geremka,Blidy),zapalania menor,udzielania św.Sakramentów
    są dla przeciętnego katolika więcej niż nie zrozumiane.Pojęcie ekumenizmu nie sprawdziło się,nie przyniosło „dobra” K.K.Wręcz odwrotnie stało się faktem uznania przez Kościół tzw.mniejszości wyznaniowej czego dowodem są coraz liczniejsze przechodzenia
    wiernych kościoła rzym-kat.do np.”Zielonoświątkowców” (zwłaszcza młodzieży),gdzie kler z powodzeniem zastępują pastorzy w takich ceremoniach jak chrzest,śluby,zgony, nie wymaga się sprawozdań (spowiedzi)z życia swoich wiernych,co można zaliczyć normalnie do
    wygodnego,nieodpowiedzialnego,niezgodnego z Dekalogiem, życia w współczesnym świecie.

  2. krakus said

    W uzupełnieniu do poz.1 Takiego apelu prawdopodobnie by nie było, gdyby nie „kampania” wymierzona p-ko K.K. o „wyłudzenie” zdaniem
    b.komunistów i ich synów,majątków kościelnych.
    Przy okazji pragnę się „dopytać” (modne słowo)czy bydle Palikot
    kończył studia na K.U.L.-u? Dlaczego tylu żydokatolików jest stale
    związanych z tą Uczelnią?

  3. Julka said

    Po to pewnie internet wymyślono, aby ludzie zamiast działać -pisali. Aczkolwiek wolność wyrazu zawiera swoje ograniczenia, to w zasadzie praktycznie mało szkodzi. Przeciwnie: zawiera dobre strony, bo wyrzuca frustracje i gniew, zajmuje czas, da się skontrolować, inaczej: zanalizować przez „badaczy” a rzeczywistość podąża swoim zaplanowanym torem. Wymaga się pryncypiów od innych, rzadziej od siebie. Gdzieś się nam zapodziały talenty dane od Boga (te z przypowieści).

  4. Co jest grane said

    Bardzo ciekawe zjawisko w internecie. Ci obroncy poskosci, katolicy na zabuj, antysemici ostaniego stadium, raptem atakuja wszyscy jednoczesnie nasza wiare, naszego Papieza, nasze gazety.
    Widac jak na dloni, ze dzialali i dzialaja w jednym okreslonym celu.
    AP

  5. cobalt2001 said

    Szantaz z Izraela – prof. Wolniewicz.flv

    „We must use terror, assassination, intimidation, land confiscation, and the cutting of all social services to rid the Galilee of its Arab population.”
    Joseph Weitz, head of the Jewish Agency’s Colonization Department.

    Theodore Herzl, founder of the World Zionist Organization, speaking of the Arabs of Palestine, „Complete Diaries,” June 12, 1895 entry.:
    „Spirit the penniless population across the frontier by denying it employment… Both the process of expropriation and the removal of the poor must be carried out discreetly and circumspectly.”

    Moshe Dayan, address to the Technion, Haifa, reported in Haaretz, April 4, 1969:
    „We walked outside, Ben-Gurion accompanying us. Allon repeated his question, ‘What is to be done with the Palestinian population?’ Ben-Gurion waved his hand in a gesture which said ‚Drive them out!'”

    General Moshe Dayan:
    „The method of collective punishment so far has proved effective. ”

    Israeli Prime Minister Golda Meir’s infamous quote:
    „There is no such thing as a Palestinian.”

    David Ben Gurion, quoted in The Jewish Paradox, by Nahum Goldmann, Weidenfeld and Nicolson,
    1978, p. 99:
    „Jewish villages were built in the place of Arab villages. You do not even know the names of these Arab villages, and I do not blame you because geography books no longer exist. Not only do the books not exist, the Arab villages are not there either. Nahlal arose in the place of Mahlul; Kibbutz Gvat in the place of Jibta; Kibbutz Sarid in the place of Huneifis; and Kefar Yehushua in the place of Tal al-Shuman. There is not a single place built in this country that did not have a former Arab population.”

  6. cobalt2001 said

  7. znalezione said

    Katastrofę pod Smoleńskiem zaaranżował Jarek Kaczyński, żeby zdobyć władzę. Co za tym przemawia? 1. Lech przed wyjazdem specjalnie pojechał pożegnać się z mamusią, choć ta była nieprzytomna. 2. Lech i Maria ubezpieczeni byli na 3 mln zł, które po ich śmierci zgarnęła córka. Niewykluczone, że Jarek to ubezpieczenie podpowiedział. 3. Jarek też miał lecieć do Smoleńska. Pod pretekstem „opieki” nad chorą matką, która leżała w szpitalu na OIOM-ie – więc co on tam miał do roboty? na takich oddziałach chorymi opiekuje się tylko i wyłącznie wykwalifikowany personel – nie poleciał do Smoleńska. Do końca figurował na liście pasażerów, tylko Lech wiedział, że Jarek nie poleci. 4. Za jednym zamachem Jarek pozbył się dwóch kandydatów na prezydenta – Lecha i Jerzego Szmajdzińskiego. 5. Jarek jednocześnie pozbył się „dupowłazów” wojskowych swego brata. 6. Po katastrofie Jarek dołożył starań, żeby mnożyć najbardziej absurdalne teorie na temat przyczyn katastrofy. Atak najlepszą obroną, więc atakował wszystkich, byle by odwrócić uwagę od siebie. 7. Niby nie chciał kandydować na prezydenta ten Jarek, zrobił to z łaski na pociechę przez pamięć brata a później był tak wściekły z powodu przegranej, że zaczął szaleć i walić na prawo i lewo wszystkich, zupełnie jakby przegrał coś, co było dla niego celem, sprawą najważniejszą w życiu. 8. Z powodu tej wściekłości, z powodu przegranej Jarek podważył wynik demokratycznych wyborów („Komorowski został wybrany przez przypadek”), zaczął ubliżać wszystkim spoza swego obozu, składać kwiaty pod krzyżem niezgody, choć jego brat tam pochowany nie jest, no i na koniec zaczął mściwą czystkę w swoich szeregach, obwiniając innych za swoją przegraną. 9. Błyskawicznie zdjęta po wyborach maska łagodności świadczy o strasznym cynizmie Jarka, a tym samym pozwala przypuszczać, że dla zdobycia władzy gotów jest na każde oszustwo, każdą niegodziwość. 10. Jarek, podobnie jak jego brat Lech, znali historię. Jarek miał w tej historii mnóstwo wzorów zabójstw dla władzy – zabijali ojców, matki, braci… Pomyślał:, dlaczego by nie skorzystać z zasady historia est magistra vita? Ta koncepcja bardziej trzyma się realiów niż hipotezy snute przez Jarka na temat przyczyn katastrofy. Trzeba obnażyć tego diabła, żeby wreszcie przestał zatruwać polskie życie publiczne.

  8. Gmad said

    Do obejrzenia- ciekawa dyskusja z udziałem Janusza Korwin-Mikkego, Stanisława Michalkiewicza i Grzegorza Brauna na temat: „Możliwości restytucji Polski po 20 latach niszczenia”:
    http://korwin-mikke.pl/wideo/pokaz/mozliwosci_restytucji_polski_po_20_latach_niszczenia__dyskusja_gbraun_jkorwinmikke__smichalkiewicz/821

  9. Gmad said

    Do obejrzenia- ciekawa dyskusja z udziałem Janusza Korwin-Mikkego, Stanisława Michalkiewicza i Grzegorza Brauna na temat: „Możliwości restytucji Polski po 20 latach niszczenia”: http://tnij.org/io3k

  10. krakus said

    Sz.Panie W.Kulinski
    Ponawiam swój wpis z poprzedniego forum,dotyczący reakcji W.P.na
    więcej niż obrzydliwą bajeczkę opisaną przez nicka „Znalezione”.
    Najwyższy czas powiedzieć koniec z prowokatorami na stronach W.P.
    Płatni agenci z partii obłąkanych rozzuchwaleni bezkarnością,będą atakować każdego kto głosi,pisze PRAWDĘ,która tak ich boli,której się boją.Odważni bo ukrywający się pod nickami są na tyle bezczelni,że potrafią ubliżać Panu jak i wielu tu piszącym.
    Właściwym miejscem dla nich są fora gazet Der Zeitung,G.W.
    Tam mogą być kłopoty,ponieważ trzeba podać e-maila,który z reguły jest sprawdzany,ale to już jest ich problem.Z poważaniem i szacunkiem krakus.

  11. biała said

    Myślę, że dyskutowany tutaj wpis „znalezione” jest doskonałą próbką tego, czym karmi się nasze społoeczeństwo. W tym konkretnym aspkcie akurat bardzo wyraźnie dostrzegamy jego absurdalność. Można sobie wyobrazić jednak ile jest podobnych informacji, których prawdziwość trudniej zweryfikować przeciętnemu zjadaczowi chleba?
    Bardzo podobne informacje można znaleźć nie tylko na forach internetowych, ale także
    w programach telewizyjnych. Np. szkalowanie Chrześcijaństwa jest na porządku dziennym.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: