Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Paweł Osikowski: Telegram o… sowieckich doradcach

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2010-12-11

13 grudnia jeszcze długo kojarzył się nam będzie ze zdrajcą Jaruzelskim i jego komunistycznym, peerelowskim reżimem, który wysługując się sowieckim mocodawcom , wypowiedział w końcu „wojnę” własnemu narodowi. Wprowadzając w 1981 r. w  Polsce stan wojenny, Jaruzelski przy użyciu czołgów i terroru zdławił na wiele lat nadzieje społeczeństwa na odzyskanie niepodległości i suwerenności Ojczyzny, pozbawiając wielomilionowy ruch Solidarności entuzjazmu i autentyczności działania, których ten już nigdy nie odzyskał, ze szkodą dla współczesnego kształtu państwa polskiego. To efektem tamtego czasu pogardy dla narodu, dla takich podstawowych wartości jak prawda, uczciwość, honor, wierność, przyzwoitość i patriotyzm są  dzisiejsze niedomagania i patologie funkcjonowania Rzeczpospolitej. Wojna polsko – polska, zadekretowana przez Jaruzelskiego 13 grudnia 1981 r., mimo późniejszego odzyskania przez Polskę niepodległości, mimo demokracji i wolnego rynku, tli  się nadal, podsycana przez współtowarzyszy broni „generała”. I wbrew temu, co moglibyśmy przypuszczać, wpływy popleczników zdrajcy są wciąż bardzo rozległe, a jego nieformalne „służby” bardzo wpływowe, skoro jest on zapraszany jako ważny  „doradca” nawet przez prezydenta Komorowskiego, który widać nie może sobie bez jego komunistycznych rad poradzić z bieżącą polityką wobec… Rosji. (P.O.)

Paweł Osikowski,

 www.glos-katolicki.eu

Reklamy

Komentarzy 21 to “Paweł Osikowski: Telegram o… sowieckich doradcach”

  1. jj said

    Cały czas te głupoty.

    Gen. Jaruzelski tak samo jak inni gensekowie nic sam nie mógł zrobić bez rozkazu PT TOWARZYSZY,

    PRZESTAŃCIE DRODZY PUBLICYŚCI wypisywać te bzdury.

    Wprowadzeni Stanu Wojennego nie było ZADNĄ POLSKĄ SPRAWĄ. Chodziło o odwrócenie uwagi „zachodniego świataĺ od zajęcia przez ZSRR Afganistanu. I to się Sowieckim specjalistom od dezinformacji doskonale udało. Jak pisze ówczesny szef CIA dopiero w 1983 roku połapali się o co chodzi!!!!

    Opisał to doskonale pułkownik Rajski w „W Rękawiczkach” – Gdańsk 1992r.

    Przepisywanie dyrdymałów z gazety w….czej jest w chwili obecnej niepoważne. Jeszcze można zrozumieć takie bezmyślne przepisywanie w latach 90-tych ale dzisiaj????

    dr Jerzy Jaśkowski
    http://www.deportacje.eu

  2. Andy said


    Ideowe dziecko dzieci Stalina

    Postkomunistyczni, załgani trockistowsko-salonowi towarzysze i propagandziści w rodzaju BOLSZEWICKIEGO politruka i zwykłego chama, czyli ideowego dziecka dzieci Stalina Waldemara Kuczyńskiego — nazywają film “Tow. generał” m.in “prawicową mantrą, albo „dziełem ‘wnuków Stalina’”!

    W takim przypadku, jak można nazwać te wszyskie osoby broniące tow. Jaruzelskiego tak — jak ten agent stalinowskiej, bandyckiej Informacji Wojskowej mający pseudonim “Wolski” — bronił fikcyjnej “niepodległości” tej sowieckiej kolonii zwanej PRL-em, jaką mu powierzyli do zarządzania jego nadzorcy z Kremla…

    Jan Żaryn w rozmowie z netbird.pl powiedział:
    “Przede wszystkim trzeba powtórzyć, że Informacja Wojskowa, utworzona w szeregach tzw. LWP od 1943 r., była w 100 procentach strukturą sowiecką, podobnie jak cały aparat śledczo-prokuratorski i sądowy, opartą na sowieckim prawie i wzorcach zachowań praktycznych.”

    Po czym przedstawiając działalność tejże sowieckiej Informacji Wojskowej w tzw. “ludowym”, a w rzeczywistości stalinowskim wojsku organizowanym w Polsce przez polskich agentów NKWD, takich jak Gomułkę czy Beruta…

    Jan Żaryn mówił też, że:

    “Po 1945 r., gdy skończyła się wojna, gdy zaczęli do LWP wracać oficerowie II RP (oflagowcy z 1939 r., czy też z PSZ na Zachodzie itd.) Informacja Wojskowa — na poziomie centrali i okręgów — miała coraz więcej roboty. Zdobywała wiedzę na temat rzeczywistych i potencjalnych wrogów LWP, jako przedłużenia teorii i praktyki Armii Czerwonej, za pośrednictwem agentury (informator, agent, rezydent).

    I tylko Polacy — oficerowie LWP — mogli stanowić siatkę agenturalną do rozpracowania, wyeliminowania wrogów nowej czyli bolszewickiej armii polskiej. “Wolski” wpisał się na tę listę agentury służącej odpolszczeniu armii. Jego awans w latach do 1956 r. do stopnia generała brygady jest piorunujący, biorąc pod uwagę czas pokoju. Jednocześnie świadczył o jego talentach.”

    Tow. Jaruzelskiemu najpierw nakazano eliminowanie — za pomocą morderców ze Smierszu i NKWD — polskich przedwojennych oficerów oraz wszystkich innych nieprawomyślnych Polaków z komunistycznej, “ludowej” armii… Później sowieccy nadzorcy kremlowskiego agenta “Wolskiego” — zlecili mu eliminowanie z armii polskich Żydów… I z tego zadania tow. Jaruzelski też wywiązał się znakomicie. Tak samo jak i ze współudziału w sowieckim najeździe na Czechosłowację…

    Jeżeli film pokazujący prawdę o tym sowieckim nadzorcy polskiej niewoli w komunistycznym bagnie, ma być zdaniem jego krytyków” “prawicową mantrą”, “jednoznacznością” i “topornością — to czy przypadkiem ci krytycy sami nie są teraz nawet już nie “post”, lecz zwykłymi komunistycznymi propagandzistami.

    A może nawet — i bolszewickimi zdrajcami…

  3. WP. said

  4. WP. said

    JJ Wolski to sowiecka matrioszka jakich wiele pozostawili w Polsce (4000), oraz w innych krajach. Pisze o tym Henryk Pająk, pisałem ja (archiwum rodzinne) także tu, pisał Rybiński w zastępstwie Jaroszewicza, o tym przejęciu archiwów przez Jaroszewicza (zginęli wszyscy, którzy brali w tym udział z Jaroszewiczem włącznie). Jedynie badanie DNA tej sowieckiej matrioszki pokaże prawdę o tej swołoczy sowieckiej w polskim mundurze. „Matka” nie życzyła sobie tej matrioszki na swym pogrzebie, ze swą „siostrą” nie utrzymuje kontaktów, jak i z „kolegami” z gimnazjum, bo mogli by go zdemaskować, pytając go po łacinie.

  5. WP. said

    Polecam, czytajcie: http://www.solidarni.waw.pl/ssw/pdf/13XII1981-2010_A3str1-2-3-4.pdf

  6. WP. said

    ,,Solidarność Walcząca’’ była w latach 1982-1990 konspiracyjną organizacją, która czynnie walczyła z komunistycznym reżimem o niepodległość Polski. „ALTERNATYWA” była pismem Solidarności Walczącej Oddział Warszawa- ukazywała się do 1990 r. Rankiem 13 grudnia 1981 roku Polacy usłyszeli z ust sowieckiego generała Wojciecha Jaruzelskiego piękne słowa o patriotyzmie, odpowiedzialności za losy ojczyzny, konieczności zapewnienia spokoju i rozwoju gospodarczego. Władzę przejęła WRON–a, a działalności NSZZ „Solidarność” zakazano. Pierwsi zabici padli już kilka dni później w kopalni Wujek. Potem ludzie tracili życie w manifestacjach ulicznych, a także z rąk „nieznanych sprawców”. Umierali też, bo nie działały telefony i nie można było wezwać na czas pogotowia ratunkowego. żadnej z obietnic danych narodowi nie udało się generałowi spełnić podczas kolejnych ośmiu lat rządów… Dziś ten zdrajca narodu polskiego a sowiecki bohater i agent komunistycznej Informacji Wojskowej ich matrioszka TW ,,Wolski’’ , uczestniczący w latach 40-tych w mordowaniu żołnierzy podziemia niepodległościowego po II wojnie św., minister MON w czasie masakr ludności na Wybrzeżu w Grudniu 1970 roku – jest ekspertem(!), doradcą(!) pomiotu bękarta córki popa Szczynukowicza ksywa B. Komorowskiego w sprawach … swoich mocodawców – Rosji. Można powiedzieć – jaki doradca taki rezydent.
    ————————————————————————-
    ,,Upaść może naród wielki a zginąć tylko nikczemny’’ – 13 grudnia 1981r. junta wojskowa Jaruzelskiego rozprawiła się z niepodległym społeczeństwem obywatelskim w Polsce. Zorganizowało się ono bowiem w państwo alternatywne. Służyły temu struktury związków zawodowych
    i stowarzyszeń. Reprezentowany był cały naród. Przeprowadzono na terytorium Polski pierwsze od zakończenia II wojny światowej demokratyczne wybory. Każdy obywatel czuł się za państwo odpowiedzialny. Istniały wolne media. Prasa związkowa docierała wszędzie. Regionalne media wymknęły się nieco spod kontroli centrali. Rozgłośnie zagraniczne słuchano w każdym domu. Organizacje partyjne PZPR (POP) w zakładach pracy zaczęły popierać żądania pracownicze. Rakowski już snuł propozycje dogadania się z Moskwą i otrzymania jej zgody na przejęcie władzy przez „Solidarność”. Przed Polską otwierała się droga do pokojowej transformacji systemu. Bezpiece nie udało się wprowadzić odpowiedniej ilości agentury do przejęcia kontroli nad wolnym społeczeństwem. Moskwa nie chciała interweniować. Wolski czy jak na prawdę tej sowieckiej matrioszce ksywa Jaruzelski więc postanowił sam dokonać pacyfikacji narodu. Czesław Kiszczak ( brał udział w plutonie egzekucyjnym, jako jego dowódca w rozstrzeliwaniu, mordowaniu oficerów i żołnierzy wracających z Zachodu do Polski)powiedział to wprost w 1983r. na odprawie MSW w Pradze – „Stan wojenny został wprowadzony po to, by wymienić elity w „Solidarności” – te „niekonstruktywne”[1] i zamienić na „konstruktywne” (wg planszy wystawy Urzędu Gaucka z 2001r. w Katowicach). Operacja podmiany elit zgodnie z planem, mająca kryptonim „Renesans”, powiodła się ( tak jak kończona przez nich operacja SEZAM, przerabiania ponad 1.6 miliona żydów na „polaków”, jak i 4000 sowieckich matrioszek, litwaków – tych było 400 tys). Społeczeństwo „kupiło” spreparowane elity „Solidarności”. Nie zastanawiano się nad tym czy Kuroń z Michnikiem to przywódcy „S” czy jedynie doradcy. Agent „Bolek” stanął na czele strony solidarnościowej a Michnik zadbał o rząd dusz. Wyeliminowano niemal całkowicie nie tylko z polityki ale i ze zbiorowej świadomości społecznej tych co Sierpień1980 stworzyli. Andrzej Gwiazda, Walentynowicz i wszyscy „niekonstruktywni” , wybrani w demokratycznych wyborach solidarnościowcy zostali skazani na milczenie. Narzucono społeczeństwu nowe elity – posłuszne i skorumpowane. Ich zadaniem było umożliwić miękkie lądowanie partyjnym i bezpieczniackim bonzom. Operacja została zakończona pełnym sukcesem. Od społeczeństwa oczekiwano tylko jednego – by nie przeszkadzało – miało oglądać „okrągły stół” w telewizji i nic nie robić – bo oto na ich oczach upada komuna i rodzi się niepodległe państwo. To normalne, że większość społeczeństwa chciała w to wierzyć. Media nie tylko komunistyczne ale i tzw. solidarnościowe nazywały oponentów oszołomami. Na nic się zdały przestrogi i protesty. Wprawdzie społeczeństwo odrzuciło w głosowaniu 4 czerwca 89r. wszystkich komunistów, to jednak parszywe elity i tak zrobiły swoje. Jaruzelski zdrajca i agresor w wojnie z własnym narodem rozpoczętej 13 grudnia został Prezydentem Polski. Hańba! Tylko dzięki temu, że kolejni rządzący bali się społeczeństwa jesteśmy w NATO i UE. Warto przypomnieć bredzenie Wałęsy o NATO-bis i wypowiedzi Mazowieckiego i Onyszkiewicza o trwałości Paktu Warszawskiego i obecności wojsk sowieckich w Polsce. Od 20 lat postępuje dezintegracja państwa. Najdobitniej widać to porównując II RP z III RP. Wszystko to, co nasi dziadkowie zbudowali, zostało przez elity rządzące III RP zniszczone, sprzedane( przemysł stoczniowy, maszynowy i chemiczny COP, włókienniczy, spożywczy). Olbrzymie zadłużenie przy braku rozwoju przemysłu i infrastruktury wskazuje na jedno działanie :„rząd się sam wyżywi” . Urban powiedział w stanie wojennym prawdę. Zniszczenia kraju porównywalne są z wojną. Ok. 2 mln młodych ludzi opuściło kraj. Znikoma jest szansa na powrót ich do kraju. Taka strata demograficzna równa jest stratom ponoszonym w wyniku kilkuletnich działań wojennych. Reforma zdrowia to wprowadzenie tylnymi drzwiami eutanazji. Kontrakty na usługi medyczne prowadzą nie tylko do kolejek w gabinetach specjalistycznych ale również do tego, że od października szpitale świecą pustkami. Reforma oświaty doprowadziła do zaniżenia poziomu nauczania. Nie uczy się samodzielnego myślenia ale odpowiadania według ściśle określonych schematów – „słowa klucze”. Ograniczenia w poznawaniu literatury i historii polskiej to wzory żywcem wzięte od zaborców: patrz „Syzyfowe Prace” Żeromskiego. Czyż nie wygląda to na program edukacji Polaków do pracy na zmywakach całego Świata? 30 lat po Sierpniu 80r. mamy „prezydenta”, który zdrajcę i zbrodniarza sowiecką matrioszkę Wolskiego ksywa Jaruzelskiego zaprasza na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i wystawia pomnik bolszewikom, którzy w 1920r szli na Warszawę! Hańba! Polska jest obecnie w najgorszej sytuacji w całej swojej historii. Zagrożone jest bowiem poczucie tożsamości narodowej. Jest gorzej niż w XVIII w. i w 1945r. gdy traciliśmy jedynie niepodległość. Wówczas poczucie dumy i tożsamości narodowej w społeczeństwie pozostało. Obecnie, AD 2010 – patriotyzm to „obciach”.
    1
    Co robić? Organizować się od dołu. Powtórzyć 1980r. Stworzyć nowe autentyczne elity. Edukować młodzież. Tworzyć kursy z zakresu historii i literatury polskiej. Czeka nas praca od podstaw. Nie oglądać się na lokalne elity polityczne – one zajęte są sobą i grami politycznymi jak „załapać się na kolejną kadencję”. Cechuje je absolutna niechęć do jakiegokolwiek działania. Mierny ale wierny to główna dewiza. Zobaczmy, społeczeństwo amerykańskie zaczyna się tak organizować – powstała tam „Tea Party”. Czekanie na kolejne świetlane pomysły obecnych elit to droga donikąd. Organizując się zmusimy ich też do aktywności. Będą musieli z nami współdziałać. Pamiętajmy o Smoleńsku, o wielu pokoleniach naszych przodków, którzy ginęli, by Polska przetrwała. Nie ma wojny polsko- polskiej, jest wojna polsko-rosyjska o naszą niepodległość i suwerenność! Nie oddawajmy władzy w ręce ludzi, dla których „Polska to nienormalność” i ,,piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej”. Tak to oni powinni uciekać z Polski! Ale wypędzić ich może tylko zjednoczony i zorganizowany naród dumny ze swej przeszłości i cech narodowych. To nie prawda, że nic zrobić się nie da, naród musi wrócić z wewnętrznej emigracji. Musimy poczuć, że są nas miliony. Trzeba się tak policzyć, jak na spotkaniach z Janem Pawłem II w 1979r., by mógł powstać nowy powszechny ogólnopolski ruch społeczny. Pamiętajmy o przestrodze: „Upaść może naród wielki a zginąć tylko nikczemny”. Już w czasach PRL dopuszczana była krytyka tzw. „konstruktywna”. Miała ona nawet pomagać PZPR w likwidacji niedociągnięć. Ten podział na „konstruktywnych” i „niekonstruktywnych” oznaczał podział na tych co nie są przeciwnikami partii a wręcz mogą pomóc w modernizacji kraju. „Niekonstruktywni” to krytykanci z pozycji politycznych. Bezpieka i grupa Wałęsy nazywali grupę skupioną wokół Andrzeja Gwiazdy, politykierami chociaż było dokładnie odwrotnie. To grupa Gwiazdy trzymała się działalności związkowej i nie dążyła do objęcia stanowisk politycznych. Alternatywną propozycją „niekonstruktywnych” było wznowienie” działalności Związku Solidarność bez czekania na „Okrągły stół” i jego porozumienia. Można powiedzieć, że cała istotna walka komunistów z „Solidarnością” toczyła się o niezależność Związku. Władza proponowała współodpowiedzialność i współrządzenie. „Solidarność” nazywała to próbą wmontowania w system, co się równało z utratą niezależności. W lutym 1981 mec. Siła Nowicki przedstawił Krajowej Komisji Porozumiewawczej „Solidarności” propozycję wyrażenia zgody na aresztowanie ok. 20 członków Związku w zamian za dostęp do mediów w tym telewizji. W trakcie przygotowań do „Okrągłego stołu” komuniści (Urban, Kiszczak) zdecydowali się na rozmowy tylko z opozycją „konstruktywną” (główni reprezentanci: Kuroń, Michnik – byli dysydenci chcący reformować komunizm, Wałęsa, Frasyniuk). Władze PRL chciały kompromitować, jako szkodliwych oszołomów, opozycję „niekonstruktywną” (główni reprezentanci: Gwiazda, Walentynowicz, Szeremietiew, Chmielowska, środowisko L-DPN – antykomunistyczna niepodległościówka). Ten zabieg propagandowy miał umożliwić i umożliwił władzom PRL dobranie partnerów do rozmów przy „Okrągłym stole” wedle ich upodobania i potrzeb. Jacek Kuroń mówił wówczas o potrzebie wyeliminowania „opozycji niekonstruktywnej” z życia politycznego – nie mówił tylko jakimi metodami. Kuroń w dyskusjach z Kiszczakiem pod legendą przesłuchań zaproponował stworzenie listy osób,
    które do nowego związku „S” nie będą mogły się zapisać. Opozycja niepodległościowa – ta „niekonstruktywna” chciała bowiem komunistów pozbawić władzy poprzez organizację wolnych wyborów. Mówiło się również o sprowadzeniu Rządu Emigracyjnego z Londynu, który w oparciu o konstytucję przedwojenną miał rozpisać wybory do Sejmu – konstytuanty. „Niekonstruktywni” chcieli też reaktywacji NSZZ „Solidarność” poprzez zwołanie Zjazdu Delegatów wybranych w 1981r. „Konstruktywni” założyli nowy związek zawodowy pod tą samą nazwą „Solidarność”. Wiele osób dało się na ten zabieg nabrać. Zwycięstwo „konstruktywnych” spowodowało, że Polska najpóźniej przeprowadziła demokratyczne wybory i skutki dojścia do władzy tej „konstruktywnej” opozycji trwają do dziś. Jadwiga Chmielowska Quo Vadis, Polsko? Pomaganie zbrodniarzom jest ze wszech miar naganne i powinno być potępione bezwzględnie. Od czasów II wojny światowej rozlicza się nazizm, ściga SS-manów i hitlerowskich zbrodniarzy wojennych po całym świecie. Do dnia dzisiejszego. Sądy wymierzają kary leciwym staruszkom, stojącym jedną nogą nad grobem. Jest to słuszne w imię szeroko rozumianej sprawiedliwości. Jednak musimy wreszcie przeciąć wieloletnią linię podziału pomiędzy ideologiami nazistowską i komunistyczną! Oczywiście, wielu nazistowskich zbrodniarzy uniknęło kary, jednakże sam reżim był osądzony w Norymberdze, a większość rzezimieszków ukarana! Co natomiast zrobiono w sprawie zbrodni komunistycznych, które pochłonęły nie mniej ofiar, niż w czasie rządów Hitlera? To nie Hitler wymyślił obozy koncentracyjne i policję polityczną. Długo przed Hitlerem te instytucje istniały w Rosji Sowieckiej, już za czasów Lenina rozpoczęto straszliwy, czerwony terror. Skupmy się jednak na sprawach Polskich. Od 1944 roku sowieci postawili u władzy w Polsce swoich ludzi 4000 matrioszek, enkawudzistów i 400 tys litwaków, czyli biedoty żydowskiej. Funkcjonowały zbrodnicze struktury MBP (UB), następnie SB( to tam ma korzenie „pierwszy kaszalot Ubekistanu występująca pod trzecim lub czwartym już tetełe), działała informacja wojskowa, której funkcjonariuszem był późniejszy „prezydent” Polski, gen. Jaruzelski (TW „Wolski”). Ciągłość działalności tych przestępczych organizacji została zachowana aż do roku 1989. W tym czasie zamęczono tysiące ludzi, upokarzano cały naród. Ostatnim etapem tych zbrodni był stan wojenny autorstwa Jaruzelskiego i spółki. Efekty „sprawiedliwości dziejowej” po powstaniu
    tzw. III RP: Jaruzelski jest generałem w stanie spoczynku, dostaje emeryturę prezydencką. Dziesiątki tysięcy PRL-owskich generałów, oficerów, podoficerów wojska, milicji, służby bezpieczeństwa, mający na swych rękach krew obywateli naszego kraju, otrzymuje spore emeryturki (choć resorty składek emerytalnych nie płaciły, żeby było śmieszniej). Nikt nie ukarał przestępców, nie dość tego-mają oni w chwili obecnej (na zasadzie tzw. praw nabytych) zapewniony byt na poziomie kilkakrotnie wyższym od ludzi, którzy w latach 80-tych narażali swe życie, walcząc z komunistycznym reżimem, w imię wolności i niepodległości. Gdy rzecz idzie o pociągnięciu do odpowiedzialności Jaruzelskiego, Kiszczaka i innych przestępców, wśród wielu środowisk odzywają się głosy: „to już ludzie starzy, schorowani, zmęczeni życiem, i stawianie ich przed sądem byłoby gestem niehumanitarnym. Dajmy im spokojnie umrzeć”. Jeden „moralny autorytet” Aaron Szechter, nie Polak znany jako Michnik jąąąkaaałlaa miał się nawet wypowiedzieć w sposób następujący: „o……cie się od generała”. Dlaczego więc te same środowiska nie broniły Klausa Barbiego, Demjaniuka i innych zbrodniarzy wojennych? Przecież w chwili, gdy mieli stanąć przed trybunałem sprawiedliwości, byli starcami ponad 80-letnimi!
    2
    Niepełna lista ofiar stanu wojennego ….Dlaczego Jaruzelski i Kiszczak do chwili obecnej są generałami w stanie spoczynku, a tysiące innych PRL-owskich wojskowych, SB – ków – oficerami i podoficerami? Tym samym III RP uznaje spuściznę przestępczego reżimu tzw. Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, gdyż zachowuje ważność stopni wojskowych z poprzedniego okresu! Jakim prawem ludzie, którzy na każdym kroku gwałcili nasze prawa obywatelskie, upokarzali nas, okradali, przesłuchiwali, brutalnie bili, zabijali polskich obywateli, podsłuchiwali nasze rozmowy, cenzurowali listy – mają do dnia dzisiejszego wypłacane tak duże świadczenia emerytalno – rentowe, nieadekwatne do ich zbrodniczych występków? Ja, jako były opozycjonista, który w czasach współczesnych ledwie wiążę koniec z końcem – jestem tym głęboko oburzony, i kategorycznie protestuję przeciwko przywilejom dla tych wszystkich komunistycznych przestępców. To jest wbrew zasadom elementarnej sprawiedliwości! Szczególnie dzisiejsze władze hołubią PRL – owską elitę. Ostatnim, chyba najbardziej głośnym i bulwersującym przykładem jest zaproszenie Jaruzelskiego na posiedzenie prezydenckiej rady bezpieczeństwa narodowego. W czasie, gdy prezydentem był postkomunista, syn oprawcy i kata Polaków i nie tylko junior Izaak Stoltzman ksywa Kwaśniewski, nawet on unikał jawnej styczności z komunistą – sowieckim generałem i ich matrioszką Wolskim ksywa Jaruzelskim, przecież człowiekiem ideologicznie mu bliskim. Natomiast były koncesjonowany przez służby „opozycjonista”, dzisiejszy rezydent III RP, potomek bękarta córki popa Szczynukowicz ksywa Bronisław Komorowski – zaprasza człowieka, sowiecką matrioszkę Wolskiego, czy jak tam mu na prawdę, Moskwa i on tylko wie, mającego na swoich rękach krew- na posiedzenie
    ważnego ciała doradczego urzędu prezydenta. To skandal i kpina z Polaków. I jeszcze jeden przykład – sprawa pomnika dla sowieckich okupantów w Ossowie. Osobiście nie mam niczego przeciwko cmentarzom, czy to niemieckim, czy to sowieckim. Cmentarz jest miejscem świętym i nieważne, co myślimy o pochowanych tam ludziach, musimy uszanować ich mogiły. Jednakże wystawianie drogiego pomnika – monumentu dla sowieckich agresorów, którzy idąc po Polskiej ziemi grabili, mordowali, i wdrażali w życie ideę o światowej rewolucji – jest niewątpliwie prowokacją i aktem zdrady naszych interesów narodowych. Jak na to spojrzą rodziny byłych opozycjonistów, którzy umarli w zapomnieniu i nędzy po roku 1989? Ludzie ci nie mają nawet przyzwoitych nagrobków z adnotacją, iż walczyli o tą III RP, która ich zdradziła i o nich zapomniała. Wychodzi na to, że III RP ma większy szacunek dla byłych UB-ków, SB-ków, milicjantów, ZOMO-wców, TW-ulców i pracowników wojskowych służb informacyjnych. W roku ubiegłym, gdy rząd przygotowywał ustawę o redukcji rent i emerytur byłym funkcjonariuszom
    PRL-owskich służb represji, premier Donald Tusk w jednym z wywiadów obiecał, iż część z odzyskanych w ramach tej ustawy pieniędzy przeznaczona zostanie dla byłych opozycjonistów. Tych najbardziej potrzebujących. Ustawa okazała się niewypałem – pozostawiono tam pewną prawną furtkę, z której PRL-owscy dygnitarze skrzętnie skorzystali. Redukcje ich świadczeń były minimalne. Tymczasem przygotowanie tzw. Ustawy kombatanckiej, która objęłaby grupę najbiedniejszych byłych opozycjonistów, ciągnie się już trzeci rok, i końca nie widać. Obietnica
    premiera rządu RP okazała się pustosłowiem. Siedzący w Sejmie i Senacie RP byli opozycjoniści z czasów PRL – u nie są zainteresowani losem swych byłych kolegów, którzy po 1989 roku zostali wyrzuceni za burtę historii. To wstyd i hańba. Nie lubię robić analogii historycznych. Jednakże jedna analogia nasuwa mi się ostatnio coraz częściej: dzisiejsza sytuacja przypomina czasy do maja 1926, gdy scena polityczna II RP ogarnięta była przez krzykaczy i różnego rodzaju kanalie. Kwitła korupcja, a kariery robili ludzie, których nie było ani w szeregach Legionów, ani w Powstaniach Śląskich, czy Powstaniu Wielkopolskim. Szerzyła się dekadencja. Sejm był sceną gorszących ekscesów, dochodziło do bójek. Zamach majowy Józefa Piłsudskiego na długie lata położył kres tym bezeceństwom, a ludzie zasłużeni dla Niepodległości ojczyzny, mogli znaleźć przyzwoitą pracę i jakoś wyżyć ze swymi rodzinami. Choć sytuacja się powtarza, nie ma niestety człowieka tej miary i wielkości, jakim był wówczas Józef Piłsudski. A szkoda. A oto znane na dzisiaj Ofiary Wolskiego ksywa Jaruzelskiego (Wolski to sowiecka matrioszka jakich wiele pozostawili w Polsce (4000), oraz w innych krajach. Pisze o tym Henryk Pająk, pisałem ja (archiwum rodzinne) także tu, pisał Rybiński w zastępstwie Jaroszewicza, o tym przejęciu archiwów przez Jaroszewicza (zginęli wszyscy, którzy brali w tym udział z Jaroszewiczem włącznie). Jedynie badanie DNA tej sowieckiej matrioszki oraz rzekomej „matki” i żyjącej jeszcze „siostry” pokaże prawdę o tej swołoczy sowieckiej w polskim mundurze. „Matka” nie życzyła sobie tej matrioszki na swym pogrzebie, ze swą „siostrą” nie utrzymuje kontaktów, jak i z „kolegami” z gimnazjum, bo mogli by go zdemaskować, przepytując go po łacinie.), sowieckiej matrioszki i zbrodniarza, bandyty Kiszczaka oraz ich janczarów.
    3
    1. CZEKALSKI Józef, lat 48. Zamordowany 16 grudnia 1981 r. podczas
    pacyfikacji strajku w KWK „Wujek”, postrzał klatki piersiowej i brzucha,
    ponadto postrzał lewej stopy.
    2. GIZA Józef, lat 28. Zamordowany 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji
    strajku w KWK „Wujek”, postrzał boczny szyi.
    3. GNIDA Joachim, lat 28. Zmarł 25 stycznia 1982 r. w wyniku ran odniesionych
    16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK „Wujek”,
    postrzał przeszywający głowę.
    4. GZIK Ryszard, lat 35. Zamordowany 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji
    strajku w KWK „Wujek”, postrzał przeszywający głowę.
    5. KUPCZAK Bogumił, lat 28. Zamordowany 16 grudnia 1981 r. podczas
    pacyfikacji strajku w KWK „Wujek”, postrzał brzucha.
    6. PELKA Andrzej, lat 20. Zamordowany 16 grudnia 1981 r. podczas
    pacyfikacji w KWK „Wujek”, postrzał przeszywający głowę.
    7. STAWISIŃSKI Jan, lat 22. Zmarł 25 stycznia 1982 r. w wyniku ran odniesionych
    16 grudnia 1981 r. podczas
    pacyfikacji strajku w KWK „Wujek”, postrzał przeszywający głowę.
    8. WILK Zbigniew, lat 20. Zamordowany 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji
    strajku w KWK „Wujek”, postrzał w plecy i postrzał od tyłu w okolicy
    lędźwiowej.
    9. ZAJĄC Zenon, lat 22. Zamordowany 16 grudnia 1981 r. podczas
    pacyfikacji strajku w KWK „Wujek”, postrzał przeszywający klatkę
    piersiową.
    10. BROWARCZYK Antoni, lat 23. Zamordowany strzałem w głowę podczas
    rozpędzania demonstracji w Gdańsku, 17 grudnia 1981 r.
    11. KOSTECKI Tadeusz. Zmarł na zawał serca pobity przez ZOMO w
    czasie pacyfikacji strajku na Politechnice Wrocławskiej 17 grudnia 1981 r.
    12. ADAMOWICZ Michał, lat 28. Zmarł 5 września 1982 r. w wyniku ran
    postrzałowych odniesionych w czasie demonstracji 31 sierpnia w Lubinie.
    13. POŹNIAK Mieczysław, lat 26. Zmarł 31 sierpnia w Lubinie, w wyniku
    rany postrzałowej brzucha odniesionej w czasie demonstracji w Lubinie.
    14. TRAJKOWSKI Andrzej, lat 32. Zmarł 31 sierpnia w Lubinie, w wyniku
    rany postrzałowej głowy, odniesionej w czasie demonstracji.
    15. BARCHAŃSKI Emil, lat 17. Uczeń, więzień polityczny. Zaginął 16
    czerwca 1982 r. Ciało wyłowiono z Wisły. W trakcie śledztwa był bity, miał
    być świadkiem na rozprawie kolegów.
    16. CIELECKI Wojciech, lat 19. Zastrzelony przez żołnierza LWP 2 kwietnia
    1982 r. w Białej Podlaskiej.
    17. CIEŚLEWICZ Wojciech, lat 29. Zmarł 2 marca 1982 r. w wyniku pobicia
    przez ZOMO podczas demonstracji w Poznaniu 13 lutego 1982 r.
    18. DURDA Władysław. Zmarł w nocy z 3 na 4 maja 1982 r., zatruty gazami
    łzawiącymi, użytymi do rozpędzania demonstracji 3 maja 1982 r. w Szczecinie.
    Milicja odmówiła wezwania pogotowia.
    19. GRUDZIŃSKI Adam, lat 36. Zmarł na serce po pobiciu w obozie internowania
    w Załężu, w październiku 1982 r.
    20. JURGIELEWICZ Zdzisław, lat 29. Zmarł 21 września 1982 r. po pobiciu
    12 września 1982 r. w KM MO w Giżycku.
    21. KAMIŃSKI Wacław, lat 32. Zmarł 28 listopada 1982 r., trafiony petardą
    w czasie demonstracji 11 listopada 1982 r. w Gdańsku.
    22. KOŁODZIEJCZYK Wanda, lat 59. Przewieziona do szpitala w stanie
    agonalnym ze śladami pobicia z aresztu śledczego na ul. Rakowieckiej w
    Warszawie. Zmarła 4 stycznia 1982 r.
    23. KOT Stanisław. Po pobiciu przez patrol ZOMO 31 marca 1982 r., zmarł
    3 kwietnia 1982 r. w Rzeszowie.
    24. KRÓLIK Stanisław, lat 39. Pobity w czasie demonstracji 10 listopada
    1982 r. w Warszawie, zmarł 16 listopada 1982 r.
    25. LENARTOWICZ Joanna, lat 19. Zmarła 5 maja 1982 r. po pobiciu w
    czasie rozpędzania demonstracji 3 maja 1982 r. w Warszawie.
    26. LISOWSKI Włodzimierz, lat 67. Zmarł 13 lipca 1982 r. po pobiciu
    podczas demonstracji 13 maja 1982 r. w Krakowie.
    27. MAJCHRZAK Piotr, lat 19. Zmarł 18 maja 1982 r. po pobiciu przez
    ZOMO podczas demonstracji 13 maja 1982 r. w Poznaniu.
    28. MAJEWSKI Kazimierz, lat 46. Na skutek nagonki, inwigilacji, gróźb i
    nakłaniania do współpracy z SB popełnił samobójstwo 29 października 1982
    r. w Jeleniej Górze.
    29. MICHALCZYK Kazimierz, lat 27. Zmarł 2 września 1982 r. w wyniku
    obrażeń odniesionych w czasie rozpędzania demonstracji we Wrocławiu 31
    sierpnia 1982 r.
    30. RACZEK Stanisław, lat 35. Zmarł 7 września 1982 r. po pobiciu w
    czasie demonstracji w Kielcach 31 sierpnia 1982 r.
    31. RADOMSKI Mieczysław, lat 56. Zmarł 3 maja 1982 r. w czasie zajść
    ulicznych w Warszawie.
    32. ROKITOWSKI Mieczysław, lat 47. Zmarł 3 kwietnia 1982 r. po pobiciu
    w areszcie śledczym w Załężu.
    33. SADOWSKI Piotr, lat 32. Zmarł 31 sierpnia 1982 r. trafiony petardą
    podczas demonstracji w Gdańsku.
    Piotr Hlebowicz
    GRUDZIEŃ 2010 R Szczegółowy program wieczornicy na naszej stronie :
    Pismo do użytku wewnętrznego Stowarzyszenia
    http://www.solidarni.waw.pl 4
    34. SZULECKI Adam, lat 32. Zmarł 9 maja 1982 r. po pobiciu w czasie
    demonstracji 3 maja 1982 r. w Warszawie.
    35. WILKOMIRSKI Eugeniusz, lat 52. Zmarł 3 września 1982 r. po pobiciu
    przez ZOMO w czasie demonstracji w Częstochowie 1 września 1982 r.
    36. WŁOSIK Bogdan, lat 30. Zamordowany z broni palnej przez funkcjonariusza
    SB w czasie demonstracji w Nowej Hucie 13 października 1982 r.
    37. WOŹNIAK Tadeusz, lat 49. Zmarł 1 września 1982 r. po pobiciu przez
    ZOMO podczas demonstracji 31 sierpnia 1982 r. we Wrocławiu.
    38. ZDUNEK Franciszek, lat 49. Przewodniczący Komitetu Budowy Kaplicy
    w Sobolewie w woj. lubelskim. Zastrzelony przez sierżanta MO.
    39. BLESZCZYŃSKI Zenon, lat 24. Zmarł w nocy z 13 na 14 stycznia 1983
    r. po pobiciu w areszcie śledczym 28 grudnia 1982 r.
    40. DRABOWSKA Janina, lat 63. Zmarła we wrześniu 1983 r. na skutek
    obrzęku płuc, spowodowanego działaniem gazów łzawiących, użytych do
    rozpędzania demonstracji w Nowej Hucie 31 sierpnia 1983 r.
    41. GRZYWNA Andrzej, lat 62. Zmarł w nocy z 29 na 30 sierpnia 1983 r. po
    pobiciu pałką po głowie w milicyjnym areszcie.
    42. KOWALSKI Ryszard, lat 44. Przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” w
    Hucie Katowice, dwukrotny więzień polityczny. Zaginął 7 lutego 1983 r. Ciało
    wyłowiono z rzeki 31 marca 1983 r.
    43. LARYSZ Józef, lat 41. Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ
    „Solidarność” w zakładach ELWRO Internowany, zwolniony z pracy. Zmarł 7
    marca 1983 r. po kolejnym przesłuchaniu w KW MO.
    44. LYSKAWA Bernard, lat 56. Zmarł na zawal serca, uciekając przed
    ZOMO po demonstracji w Krakowie 1 maja 1983 r.
    45. MIASKO Zdzisław, lat 29. Zmarł 3 czerwca 1983 r. po pobiciu na posterunku
    MO w Nowej Miłosnej.
    46. MARZEC Jerzy, lat 21. Zaginął 21 czerwca 1983 r. po uroczystościach
    powitania Papieża. Ciało znaleziono nad Odrą 22 czerwca 1983 r. Powodem
    śmierci było zachłyśnięcie się krwią.
    47. PODBORACZYŃSKI Bogusław, lat 21. Działacz NSZZ „Solidarność”.
    Prawdopodobnie zatrzymany przez funkcjonariuszy MO, ciało wydobyto z
    rzeki 30 kwietnia 1983 r.
    48. PRZEMYK Grzegorz, lat 19. Zmarł 14 maja 1983 r. w wyniku obrażeń
    po pobiciu przez milicjantów w komisariacie przy ul. Jezuickiej w Warszawie
    12 maja 1983 r.
    49. STEFAŃSKI Jacek, lat 25. Zmarł 9 września 1983 r. Pobity 2 września
    1983 r. na ulicy przez „nieznanych sprawców”. Brata denata i świadków
    wydarzenia funkcjonariusze MSW nakłaniali szantażem do zaniechania
    wyjaśnienia sprawy.
    50. SYMONIUK Zbigniew, lat 33. Członek Komitetu Obrony Więzionych za
    Przekonania. Internowany, więzień polityczny. Zmarł 8 stycznia 1983 r. We-
    dług oficjalnej wersji, popełnił samobójstwo w czasie odbywania kary 2 lat
    pozbawienia wolności w więzieniu w Białymstoku.
    51. SMAGURA Ryszard, lat 29. Zmarł 1 maja 1983 r. w Krakowie po trafieniu
    petardą w czasie demonstracji.
    52. SZYMAŃSKI Zbigniew, zmarł w kwietniu 1983 r. po pobiciu przez
    zomowców – R. Rudowczaka i J. Niemca.
    53. WASILUK Henryk, lat 28. Więzień polityczny. Zmarł 25 listopada 1983
    r. Po zwolnieniu z więzienia popełnił samobójstwo przez samospalenie w
    proteście przeciwko eksmisji z mieszkania.
    54. WĘDROWNY Jerzy, lat 28. Aresztowany za udział w manifestacji 31
    sierpnia 1983 r. Zmarł w areszcie śledczym we wrześniu 1983 r. w niewyjaśnionych
    okolicznościach, przed kolejną rozprawą.
    55. WITKOWSKI Włodzimierz, lat 31. Zaginął podczas manifestacji 31
    sierpnia 1983 r. we Wrocławiu. Zwłoki znaleziono 7 września 1983 r., wiszące
    na drzewie pod Oleśnicą.
    56. ZIÓŁKOWSKI Jan, lat 56. Współpracownik Komitetu Budowy Pomnika
    Ofiar Czerwca 1956 r. Zmarł 5 marca 1983 r. pobity w czasie przesłuchania
    w V komisariacie MO w Poznaniu.
    57. BARTOSZCZE Piotr, lat 34. Działacz NSZZ „Solidarność” Rolników
    Indywidualnych. Ciało znaleziono 8 lutego 1984 r. w studzience melioracyjnej
    na polu ze śladami bicia i duszenia.
    58. FRACZEK Lech, Zmarł 25 maja 1984 r. po pobiciu 5 kwietnia 1984 r. na
    posterunku MO.
    59. FRAS Tadeusz, lat 33. Nauczyciel, przewodniczący NSZZ „Solidarność”
    w szkole. Zmarł 7 września 1984 r. Ciało znaleziono na przedmieściach
    Krakowa. Według oficjalnej wersji, wyskoczył z II piętra. Sekcja zwłok ujawniła
    ślady bicia i duszenia.
    60. GEBOSZ Andrzej, lat 31. Zmarł 26 października 1984 r. po pobiciu
    podczas przesłuchania w DUSW Łódź-Śródmieście.
    61. HAC Aleksander, lat 44. Przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” w
    Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie. Zmarł 18 października 1984
    r. Znaleziony 16 października 1984 r. w piwnicy do- mu przy ul. Królewskiej
    z ciężkimi obrażeniami głowy.
    62. HANT Edyta, lat 8. Uczennica. Zmarła 29 marca 1984 r. Zginęła w
    parku od strzału oddanego z okien mieszkania przez sierżanta MO Halonia.
    63. JASIŃSKI Krzysztof, lat 25. Działacz NSZZ „Solidarność”. Internowany.
    Zmarł 10 listopada 1984 r. Zwłoki znaleziono na przystanku PKS w Elblągu
    ze śladami silnych urazów.
    64. KULKA Stanisław, lat 47. 15 listopada 1984 r. został zastrzelony na
    szosie przez milicjanta Jana Żurka.
    65. LAWRYNOWICZ Henryk, lat 42. 8 listopada 1984 r. został zatrzymany
    na Komisariacie Kolejowym. Zmarł 9 listopada 1984 r. Lekarz stwierdził
    krwiaka skroni i liczne obrażenia.
    66. LAZARSKI Kazimierz, lat 58. Pobity we własnym mieszkaniu przez
    funkcjonariuszy MO. Zmarł 24 września 1984 r. Sąd Rejonowy w Oleśnicy
    skazał funkcjonariuszy Ryszarda Boryga, Zbigniewa Krolaka i Józefa Jarosika
    na kary od 1 do 2 lat pozbawienia wolności.
    67. Ksiądz POPIEŁUSZKO Jerzy, lat 37. Kapelan NSZZ „Solidarność”.
    Zamordowany 19 października 1984 r. przez funkcjonariuszy MSW: W.
    Chmielewskiego, J. Pękalę, G. Piotrowskiego, A. Pietruszkę.
    68. ROMANOWSKI Jarosław, lat 23. Zmarł 12 maja 1984 r. Zatrzymany
    przez MO. Według oficjalnej wersji, powiesił się w areszcie.
    69. STRUSKI Krzysztof, lat 28. Zmarł 14 listopada 1984 r. Zatrzymany
    przez funkcjonariuszy MO, został następnie wyrzucony z milicyjnego samo-
    chodu.
    70. SZTENCEL Paweł, lat 19. Zmarł 22 grudnia 1984 r. na astmę sercową
    w areszcie śledczym przy ul. Smutnej w Łodzi, po odmowie udzielenia
    pomocy lekarskiej.
    71. TOKARCZYK Zbigniew, lat 31. Działacz NSZZ „Solidarność” i KPN.
    Internowany i szykanowany przez SB. Zmarł w nocy z 22 na 23 lutego 1984
    r. Ciało znaleziono koło jego domu. Sekcja wykazała urazy wątroby i płuc
    oraz ślady ciosów.
    72. WALCZAK Bogusław, lat 57. Zmarł w marcu 1984 r. Został zatrzymany
    przez patrol MO w dniu 8 marca 1984 r. żonie wydano ciało 16 marca 1984
    r., twierdząc, że znaleziono je na ulicy.
    73. ANTONOWICZ Marcin, lat 19. Zmarł 2 listopada 1985 r. Został zatrzymany
    przez patrol MO 19 października 1985 r. Doznał śmiertelnych urazów
    głowy w milicyjnym samochodzie.
    74. BUDNY Jan. Zmarł 14 lutego 1985 r. Zatrzymany przez funkcjonariuszy
    MO Witolda Jabłońskiego i Kazimierza Klonowskiego 11 lutego 1985 r.
    Pobity w czasie przesłuchania. W szpitalu stwierdzono krwiaka mózgu, który
    był przyczyną zgonu.
    75. BULKO Zdzisław, lat 30. Zmarł 17 grudnia 1985 r. Znaleziony w rowie
    pod Zamościem z ciężkimi obrażeniami. Zwolnieni przez niego z pracy za
    pijaństwo i kradzieże trzej ormowcy grozili mu zemstą.
    76. CZARNY Mikołaj, lat 56. Zmarł 14 lutego 1985 r. Został zatrzymany
    przez MO. Zmarł w wyniku urazów czaszki. Według oficjalnej wersji, spadł
    ze schodów.
    77. FRANZ Roman, lat 32. Zmarł 8 stycznia 1985 r. Został zatrzymany
    przez milicję na komisariacie kolejowym. Znaleziony martwy na ławce koło
    dworca PKP. Sekcja wykazała stłuczenie mózgu.
    78. KRAWIEC Jan, lat 22. Zmarł 30 października 1985 r., zatrzymany na
    Komendzie MO w Miechowie. Według oficjalnej wersji, popełnił samobójstwo
    w areszcie przez powieszenie. Ciało nosiło ślady urazów piersi, brzucha
    i głowy.
    79. KRZYWDA Jacek, lat 37. Zmarł 26 czerwca 1985 r. został pobity w
    bramie domu, w którym mieszkał, przez patrol MO.
    80. KASPROWSKI Dariusz, lat 23. Zmarł 9 grudnia 1985 r. Według oficjalnej
    wersji, powiesił się w ZK w Koronowie. Na zwłokach stwierdzono liczne
    urazy szyi, ramion i pleców.
    81. MARTIN Lesław, lat 37. Członek Komisji Rewizyjnej Zarządu Regionu
    NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk. Zamordowany 23 stycznia 1985 r. Został
    zrzucony przez „nieznanych sprawców” z kładki dla pieszych nad ulicą, z
    wysokości 20 m.
    82. POPŁAWSKI Piotr, pop Cerkwi prawosławnej w Narwi. Zaginął 15
    czerwca 1985 r. Zwłoki znaleziono 20 czerwca 1985 r. w lesie koło Zabłudowa.
    Według oficjalnej wersji, popełnił samobójstwo.
    83. PRZEPIÓRZYŃSKI Witold, członek NSZZ „Solidarność”. Zaginął 9 maja
    1985 r. Zwłoki znaleziono 17 maja 1985 r. w kanale portowym ze śladami
    silnych obrażeń.
    84. SZUSTER Aleksander, lat 25. Zmarł 30 stycznia 1985 r. po pobiciu na
    Komisariacie MO w Świdniku. Przyczyną śmierci było złamanie podstawy
    czaszki.
    85. ŚLUSARSKI Ryszard, lat 25. Zmarł 4 marca 1985 r. po pobiciu przez
    funkcjonariuszy MO w mieszkaniu, na ulicy i w komisariacie. Śmierć nastąpiła
    w wyniku zmiażdżenia wątroby, nerek i pęknięcia jelit.
    86. BEDNAREK Marian, lat 35. Zmarł 27 grudnia 1986 r. po pobiciu na
    komisariacie MO.
    87. SZKARLAT Zbigniew, lat 43. Działacz NSZZ „Solidarność”, więzień
    polityczny. Zmarł 9 lutego 1986 r. Znaleziony na ulicy 2 lutego 1986 r. Był
    ciężko pobity, stwierdzono pęknięcie czaszki i uszkodzenie mózgu.
    88. LUKS Grzegorz, lat 19. Zmarł 14 stycznia 1987 r. Został zbity i skopany
    przez patrol MO w nocy z 29 na 30 sierpnia 1986 r. Wobec niedostatecznej
    pomocy lekarskiej, zmarł w wyniku powikłań.
    89. KALINOWSKI Wacław. Zmarł 27 marca 1987 r. 22 marca został pobity
    w samochodzie milicyjnym.
    90. STRZELECKI Jan, lat 69. Zmarł 11 lipca 1988 r. Ciężko pobity nad
    Wisłą w dniu 30 czerwca 1988 r.
    91. Ksiądz NIEDZIELAK Stefan, proboszcz parafii św. Karola Boromeusza
    w Warszawie. Zmarł 20 stycznia 1989 r. Ciało znaleziono w jego mieszkaniu.
    Sekcja wykazała liczne urazy i rozerwanie wiązadeł kręgu szyjnego, co
    uznano za przyczynę śmierci.
    92. Ksiądz SUCHOWOLEC Stanisław, proboszcz parafii Najświętszej Marii
    Panny w Dojlidach. Zmarł 30 stycznia 1989 r. Według wersji Prokuratury
    śmierć nastąpiła w wyniku zatrucia spowodowanego pożarem powstałym z
    zapalenia się grzejnika.
    93. Ksiądz ZYCH Sylwester, lat 39. Wikariusz parafii. św. Jakuba. Więzień
    polityczny. Zmarł 11 lipca 1989 r. Ciało znaleziono na dworcu PKS.
    12 grudnia 2010 r. godz. 18.00 – ,,Nie złamali nas i nie złamią’’ – w 29. rocznicę wprowadzenia
    stanu wojennego, zapraszamy na wieczornicę (wstęp wolny) –
    Instytut Elektrotechniki , Warszawa Międzylesie, ul. Pożarskiego 28

  7. WIN said

    @5
    Cz. 1 za http://www.solidarni.waw.pl/ssw/pdf/13XII1981-2010_A3str1-2-3-4.pdf
    ,,Solidarność Walcząca’’ była w latach 1982-1990 konspiracyjną organizacją, która czynnie walczyła z komunistycznym reżimem o niepodległość Polski.

    „ALTERNATYWA” była pismem Solidarności Walczącej Oddział Warszawa- ukazywała się do 1990 r. Rankiem 13 grudnia 1981 roku Polacy usłyszeli z ust sowieckiego generała Wojciecha Jaruzelskiego piękne słowa o patriotyzmie, odpowiedzialności za losy ojczyzny, konieczności zapewnienia spokoju i rozwoju gospodarczego. Władzę przejęła WRON–a, a działalności NSZZ „Solidarność” zakazano. Pierwsi zabici padli już kilka dni później w kopalni Wujek. Potem ludzie tracili życie w manifestacjach ulicznych, a także z rąk „nieznanych sprawców”. Umierali też, bo nie działały telefony i nie można było wezwać na czas pogotowia ratunkowego. Żadnej z obietnic danych narodowi nie udało się generałowi spełnić podczas kolejnych ośmiu lat rządów… Dziś ten zdrajca narodu polskiego a sowiecki bohater i agent komunistycznej Informacji Wojskowej TW ,,Wolski’’ , uczestniczący w latach 40-tych w mordowaniu żołnierzy podziemia niepodległościowego po II wojnie św., minister MON w czasie masakr ludności na Wybrzeżu w Grudniu 1970 roku – jest ekspertem(!), doradcą(!) B. Komorowskiego w sprawach … swoich mocodawców – Rosji. Można powiedzieć – jaki doradca taki prezydent.
    ————————————————————————-
    ,,Upaść może naród wielki a zginąć tylko nikczemny’’ 13 grudnia 1981r. junta wojskowa Jaruzelskiego rozprawiła się z niepodległym społeczeństwem obywatelskim
    w Polsce. Zorganizowało się ono bowiem w państwo alternatywne. Służyły temu struktury związków zawodowych i stowarzyszeń. Reprezentowany był cały naród. Przeprowadzono na terytorium Polski pierwsze od zakończenia II wojny światowej demokratyczne wybory. Każdy obywatel czuł się za państwo odpowiedzialny.
    Istniały wolne media. Prasa związkowa docierała wszędzie. Regionalne media wymknęły się nieco spod kontroli centrali. Rozgłośnie zagraniczne słuchano w każdym domu. Organizacje partyjne PZPR (POP) w zakładach pracy zaczęły popierać żądania pracownicze. Rakowski już snuł propozycje dogadania się z Moskwą i otrzymania jej zgody na przejęcie władzy przez „Solidarność”. Przed Polską otwierała się droga do pokojowej transformacji systemu. Bezpiece nie udało się wprowadzić odpowiedniej ilości agentury do przejęcia kontroli nad wolnym społeczeństwem. Moskwa nie chciała interweniować. Jaruzelski więc postanowił sam dokonać pacyfikacji narodu. Czesław Kiszczak powiedział to wprost w 1983r. na odprawie MSW w Pradze – „Stan wojenny został wprowadzony po to, by wymienić elity w „Solidarności” – te „niekonstruktywne”[1] i zamienić na „konstruktywne” (wg planszy wystawy Urzędu Gaucka z 2001r. w Katowicach). Operacja podmiany elit zgodnie z planem, mająca kryptonim „Renesans”, powiodła się. Społeczeństwo „kupiło” spreparowane elity „Solidarności”. Nie zastanawiano się nad tym czy Kuroń z Michnikiem to przywódcy „S” czy jedynie doradcy. Agent „Bolek” stanął na czele strony solidarnościowej a Michnik zadbał o rząd dusz. Wyeliminowano niemal całkowicie nie tylko z polityki ale i ze zbiorowej świadomości społecznej tych co Sierpień 1980 stworzyli. Andrzej Gwiazda, Walentynowicz i wszyscy „niekonstruktywni” , wybrani w demokratycznych wyborach solidarnościowcy zostali skazani na milczenie. Narzucono społeczeństwu nowe elity – posłuszne i skorumpowane. Ich zadaniem było umożliwić miękkie lądowanie partyjnym i bezpieczniackim bonzom. Operacja została zakończona pełnym sukcesem. Od społeczeństwa oczekiwano tylko jednego – by nie przeszkadzało – miało oglądać „okrągły stół” w telewizji i nic nie robić – bo oto na ich oczach upada komuna i rodzi się niepodległe państwo. To normalne, że większość społeczeństwa chciała w to wierzyć. Media nie tylko komunistyczne ale i tzw. solidarnościowe nazywały oponentów oszołomami. Na nic się zdały przestrogi i protesty. Wprawdzie społeczeństwo odrzuciło w głosowaniu 4 czerwca 89r. wszystkich komunistów, to jednak parszywe elity i tak zrobiły swoje. Jaruzelski zdrajca i agresor w wojnie z własnym narodem rozpoczętej 13 grudnia został Prezydentem Polski. Hańba! Tylko dzięki temu, że kolejni rządzący bali się społeczeństwa jesteśmy w NATO i UE. Warto przypomnieć bredzenie Wałęsy o NATO-bis i wypowiedzi Mazowieckiego i Onyszkiewicza o trwałości Paktu Warszawskiego i obecności wojsk sowieckich w Polsce. Od 20 lat postępuje dezintegracja państwa. Najdobitniej widać to porównując II RP z III RP. Wszystko to, co nasi dziadkowie zbudowali, zostało przez elity rządzące III RP zniszczone, sprzedane( przemysł stoczniowy, maszynowy i chemiczny COP, włókienniczy, spożywczy). Olbrzymie zadłużenie przy braku rozwoju przemysłu i infrastruktury wskazuje na jedno działanie :„rząd się sam wyżywi” . Urban powiedział w stanie wojennym prawdę. Zniszczenia kraju porównywalne są z wojną. Ok. 2 mln młodych ludzi opuściło kraj. Znikoma jest szansa na powrót
    ich do kraju. Taka strata demograficzna równa jest stratom ponoszonym w wyniku kilkuletnich działań wojennych. Reforma zdrowia to wprowadzenie tylnymi drzwiami eutanazji. Kontrakty na usługi medyczne prowadzą nie tylko do kolejek w gabinetach specjalistycznych ale również do tego, że od października szpitale świecą pustkami. Reforma oświaty doprowadziła do zaniżenia poziomu nauczania. Nie uczy się samodzielnego myślenia ale odpowiadania według ściśle określonych schematów – „słowa klucze”. Ograniczenia w poznawaniu literatury i historii polskiej to wzory żywcem wzięte od zaborców: patrz „Syzyfowe Prace” Żeromskiego. Czyż nie wygląda to na program edukacji Polaków do pracy na zmywakach całego Świata? 30 lat po Sierpniu 80r. mamy prezydenta, który zdrajcę i zbrodniarza Jaruzelskiego zaprasza na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i wystawia pomnik bolszewikom, którzy w 1920r szli na Warszawę! Hańba! Polska jest obecnie w najgorszej sytuacji w całej swojej historii. Zagrożone jest bowiem poczucie tożsamości narodowej. Jest gorzej niż w XVIII w. i w 1945r. gdy traciliśmy jedynie niepodległość. Wówczas poczucie dumy i tożsamości narodowej w społeczeństwie pozostało. Obecnie, AD 2010 – patriotyzm to „obciach”.

    Co robić? Organizować się od dołu. Powtórzyć 1980r. Stworzyć nowe autentyczne elity. Edukować młodzież. Tworzyć kursy z zakresu historii i literatury polskiej. Czeka nas praca od podstaw. Nie oglądać się na lokalne elity polityczne – one zajęte są sobą i grami politycznymi jak „załapać się na kolejną kadencję”. Cechuje je absolutna niechęć do jakiegokolwiek działania. Mierny ale wierny to główna dewiza. Zobaczmy, społeczeństwo amerykańskie zaczyna się tak organizować – powstała tam „Tea Party”. Czekanie na kolejne świetlane pomysły obecnych elit to droga donikąd. Organizując się zmusimy ich też do aktywności. Będą musieli z nami współdziałać. Pamiętajmy o Smoleńsku, o wielu pokoleniach naszych przodków, którzy ginęli, by Polska przetrwała. Nie ma wojny polsko- polskiej, jest wojna polsko-rosyjska o naszą niepodległość i suwerenność! Nie oddawajmy władzy w ręce ludzi, dla których „Polska to nienormalność” i ,,piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej”. Tak to oni powinni uciekać z Polski! Ale wypędzić ich może tylko zjednoczony i zorganizowany naród dumny ze swej przeszłości i cech narodowych. To nie prawda, że nic zrobić się nie da, naród musi wrócić z wewnętrznej emigracji. Musimy poczuć, że są nas miliony. Trzeba się tak policzyć, jak na spotkaniach z Janem Pawłem II w 1979r., by mógł powstać nowy powszechny ogólnopolski ruch społeczny. Pamiętajmy o przestrodze: „Upaść może naród wielki a zginąć tylko nikczemny”.

    [1]
    Już w czasach PRL dopuszczana była krytyka tzw. „konstruktywna”. Miała ona nawet pomagać PZPR w likwidacji niedociągnięć. Ten podział na „konstruktywnych” i „niekonstruktywnych” oznaczał podział na tych co nie są przeciwnikami partii a wręcz mogą pomóc w modernizacji kraju. „Niekonstruktywni” to krytykanci z pozycji politycznych. Bezpieka i grupa Wałęsy nazywali grupę skupioną wokół Andrzeja Gwiazdy, politykierami chociaż było dokładnie odwrotnie. To grupa Gwiazdy trzymała się działalności związkowej i nie dążyła do objęcia stanowisk politycznych. Alternatywną propozycją „niekonstruktywnych” było wznowienie” działalności
    Związku Solidarność bez czekania na „Okrągły stół” i jego porozumienia. Można powiedzieć, że cała istotna walka komunistów z „Solidarnością” toczyła się o niezależność Związku. Władza proponowała współodpowiedzialność i współrządzenie. „Solidarność” nazywała to próbą wmontowania w system, co się równało z utratą niezależności. W lutym 1981 mec. Siła Nowicki przedstawił Krajowej Komisji Porozumiewawczej „Solidarności” propozycję wyrażenia zgody na aresztowanie ok. 20 członków Związku w zamian za dostęp do mediów w tym telewizji. W trakcie przygotowań do „Okrągłego stołu” komuniści (Urban, Kiszczak) zdecydowali
    się na rozmowy tylko z opozycją „konstruktywną” (główni reprezentanci: Kuroń, Michnik – byli dysydenci chcący reformować komunizm, Wałęsa, Frasyniuk). Władze PRL chciały kompromitować, jako szkodliwych oszołomów, opozycję „niekonstruktywną” (główni reprezentanci: Gwiazda, Walentynowicz, Szeremietiew, Chmielowska, środowisko L-DPN – antykomunistyczna niepodległościówka). Ten zabieg propagandowy miał umożliwić i umożliwił władzom PRL dobranie partnerów do rozmów przy „Okrągłym stole” wedle ich upodobania i potrzeb. Jacek Kuroń mówił wówczas o potrzebie wyeliminowania „opozycji niekonstruktywnej” z życia politycznego – nie mówił tylko jakimi metodami. Kuroń w dyskusjach z Kiszczakiem pod legendą przesłuchań zaproponował stworzenie listy osób, które do nowego związku „S” nie będą mogły się zapisać. Opozycja niepodległościowa – ta „niekonstruktywna” chciała bowiem komunistów pozbawić władzy poprzez organizację wolnych wyborów. Mówiło się również o sprowadzeniu Rządu Emigracyjnego z Londynu, który w oparciu o konstytucję przedwojenną miał rozpisać wybory do Sejmu – konstytuanty. „Niekonstruktywni” chcieli też reaktywacji NSZZ „Solidarność” poprzez zwołanie Zjazdu Delegatów wybranych w 1981r. „Konstruktywni” założyli nowy związek zawodowy pod tą samą nazwą „Solidarność”. Wiele osób dało się na ten zabieg nabrać. Zwycięstwo „konstruktywnych” spowodowało, że Polska najpóźniej przeprowadziła demokratyczne wybory i skutki dojścia do władzy tej „konstruktywnej” opozycji trwają do dziś.

    Jadwiga Chmielowska

  8. WIN said

    @5
    ,,Solidarność Walcząca’’ była w latach 1982-1990 konspiracyjną organizacją, która czynnie walczyła z komunistycznym reżimem o niepodległość Polski.

    „ALTERNATYWA” była pismem Solidarności Walczącej Oddział Warszawa- ukazywała się do 1990 r. Rankiem 13 grudnia 1981 roku Polacy usłyszeli z ust sowieckiego generała Wojciecha Jaruzelskiego piękne słowa o patriotyzmie, odpowiedzialności za losy ojczyzny, konieczności zapewnienia spokoju i rozwoju gospodarczego. Władzę przejęła WRON–a, a działalności NSZZ „Solidarność” zakazano. Pierwsi zabici padli już kilka dni później w kopalni Wujek. Potem ludzie tracili życie w manifestacjach ulicznych, a także z rąk „nieznanych sprawców”. Umierali też, bo nie działały telefony i nie można było wezwać na czas pogotowia ratunkowego. Żadnej z obietnic danych narodowi nie udało się generałowi spełnić podczas kolejnych ośmiu lat rządów… Dziś ten zdrajca narodu polskiego a sowiecki bohater i agent komunistycznej Informacji Wojskowej TW ,,Wolski’’ , uczestniczący w latach 40-tych w mordowaniu żołnierzy podziemia niepodległościowego po II wojnie św., minister MON w czasie masakr ludności na Wybrzeżu w Grudniu 1970 roku – jest ekspertem(!), doradcą(!) B. Komorowskiego w sprawach … swoich mocodawców – Rosji. Można powiedzieć – jaki doradca taki prezydent.
    ————————————————————————-
    ,,Upaść może naród wielki a zginąć tylko nikczemny’’ 13 grudnia 1981r. junta wojskowa Jaruzelskiego rozprawiła się z niepodległym społeczeństwem obywatelskim
    w Polsce. Zorganizowało się ono bowiem w państwo alternatywne. Służyły temu struktury związków zawodowych i stowarzyszeń. Reprezentowany był cały naród. Przeprowadzono na terytorium Polski pierwsze od zakończenia II wojny światowej demokratyczne wybory. Każdy obywatel czuł się za państwo odpowiedzialny. Istniały wolne media. Prasa związkowa docierała wszędzie. Regionalne media wymknęły się nieco spod kontroli centrali. Rozgłośnie zagraniczne słuchano w każdym domu. Organizacje partyjne PZPR (POP) w zakładach pracy zaczęły popierać żądania pracownicze. Rakowski już snuł propozycje dogadania się z Moskwą i otrzymania jej zgody na przejęcie władzy przez „Solidarność”. Przed Polską otwierała się droga do pokojowej transformacji systemu. Bezpiece nie udało się wprowadzić odpowiedniej ilości agentury do przejęcia kontroli nad wolnym społeczeństwem. Moskwa nie chciała interweniować. Jaruzelski więc postanowił sam dokonać pacyfikacji narodu. Czesław Kiszczak powiedział to wprost w 1983r. na odprawie MSW w Pradze – „Stan wojenny został wprowadzony po to, by wymienić elity w „Solidarności” – te „niekonstruktywne”[1] i zamienić na „konstruktywne” (wg planszy wystawy Urzędu Gaucka z 2001r. w Katowicach). Operacja podmiany elit zgodnie z planem, mająca kryptonim „Renesans”, powiodła się. Społeczeństwo „kupiło” spreparowane elity „Solidarności”. Nie zastanawiano się nad tym czy Kuroń z Michnikiem to przywódcy „S” czy jedynie doradcy. Agent „Bolek” stanął na czele strony solidarnościowej a Michnik zadbał o rząd dusz. Wyeliminowano niemal całkowicie nie tylko z polityki ale i ze zbiorowej świadomości społecznej tych co Sierpień 1980 stworzyli. Andrzej Gwiazda, Walentynowicz i wszyscy „niekonstruktywni” , wybrani w demokratycznych wyborach solidarnościowcy zostali skazani na milczenie. Narzucono społeczeństwu nowe elity – posłuszne i skorumpowane. Ich zadaniem było umożliwić miękkie lądowanie partyjnym i bezpieczniackim bonzom. Operacja została zakończona pełnym sukcesem. Od społeczeństwa oczekiwano tylko jednego – by nie przeszkadzało – miało oglądać „okrągły stół” w telewizji i nic nie robić – bo oto na ich oczach upada komuna i rodzi się niepodległe państwo. To normalne, że większość społeczeństwa chciała w to wierzyć. Media nie tylko komunistyczne ale i tzw. solidarnościowe nazywały oponentów oszołomami. Na nic się zdały przestrogi i protesty. Wprawdzie społeczeństwo odrzuciło w głosowaniu 4 czerwca 89r. wszystkich komunistów, to jednak parszywe elity i tak zrobiły swoje. Jaruzelski zdrajca i agresor w wojnie z własnym narodem rozpoczętej 13 grudnia został Prezydentem Polski. Hańba! Tylko dzięki temu, że kolejni rządzący bali się społeczeństwa jesteśmy w NATO i UE. Warto przypomnieć bredzenie Wałęsy o NATO-bis i wypowiedzi Mazowieckiego i Onyszkiewicza o trwałości Paktu Warszawskiego i obecności wojsk sowieckich w Polsce. Od 20 lat postępuje dezintegracja państwa. Najdobitniej widać to porównując II RP z III RP. Wszystko to, co nasi dziadkowie zbudowali, zostało przez elity rządzące III RP zniszczone, sprzedane( przemysł stoczniowy, maszynowy i chemiczny COP, włókienniczy, spożywczy). Olbrzymie zadłużenie przy braku rozwoju przemysłu i infrastruktury wskazuje na jedno działanie :„rząd się sam wyżywi” . Urban powiedział w stanie wojennym prawdę. Zniszczenia kraju porównywalne są z wojną. Ok. 2 mln młodych ludzi opuściło kraj. Znikoma jest szansa na powrót ich do kraju. Taka strata demograficzna równa jest stratom ponoszonym w wyniku kilkuletnich działań wojennych. Reforma zdrowia to wprowadzenie tylnymi drzwiami eutanazji. Kontrakty na usługi medyczne prowadzą nie tylko do kolejek w gabinetach specjalistycznych ale również do tego, że od października szpitale świecą pustkami. Reforma oświaty doprowadziła do zaniżenia poziomu nauczania. Nie uczy się samodzielnego myślenia ale odpowiadania według ściśle określonych schematów – „słowa klucze”. Ograniczenia w poznawaniu literatury i historii polskiej to wzory żywcem wzięte od zaborców: patrz „Syzyfowe Prace” Żeromskiego. Czyż nie wygląda to na program edukacji Polaków do pracy na zmywakach całego Świata? 30 lat po Sierpniu 80r. mamy prezydenta, który zdrajcę i zbrodniarza Jaruzelskiego zaprasza na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i wystawia pomnik bolszewikom, którzy w 1920r szli na Warszawę! Hańba! Polska jest obecnie w najgorszej sytuacji w całej swojej historii. Zagrożone jest bowiem poczucie tożsamości narodowej. Jest gorzej niż w XVIII w. i w 1945r. gdy traciliśmy jedynie niepodległość. Wówczas poczucie dumy i tożsamości narodowej w społeczeństwie pozostało. Obecnie, AD 2010 – patriotyzm to „obciach”.

    Co robić? Organizować się od dołu. Powtórzyć 1980r. Stworzyć nowe autentyczne elity. Edukować młodzież. Tworzyć kursy z zakresu historii i literatury polskiej. Czeka nas praca od podstaw. Nie oglądać się na lokalne elity polityczne – one zajęte są sobą i grami politycznymi jak „załapać się na kolejną kadencję”. Cechuje je absolutna niechęć do jakiegokolwiek działania. Mierny ale wierny to główna dewiza. Zobaczmy, społeczeństwo amerykańskie zaczyna się tak organizować – powstała tam „Tea Party”. Czekanie na kolejne świetlane pomysły obecnych elit to droga donikąd. Organizując się zmusimy ich też do aktywności. Będą musieli z nami współdziałać. Pamiętajmy o Smoleńsku, o wielu pokoleniach naszych przodków, którzy ginęli, by Polska przetrwała. Nie ma wojny polsko- polskiej, jest wojna polsko-rosyjska o naszą niepodległość i suwerenność! Nie oddawajmy władzy w ręce ludzi, dla których „Polska to nienormalność” i ,,piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej”. Tak to oni powinni uciekać z Polski! Ale wypędzić ich może tylko zjednoczony i zorganizowany naród dumny ze swej przeszłości i cech narodowych. To nie prawda, że nic zrobić się nie da, naród musi wrócić z wewnętrznej emigracji. Musimy poczuć, że są nas miliony. Trzeba się tak policzyć, jak na spotkaniach z Janem Pawłem II w 1979r., by mógł powstać nowy powszechny ogólnopolski ruch społeczny. Pamiętajmy o przestrodze: „Upaść może naród wielki a zginąć tylko nikczemny”.

    [1]
    Już w czasach PRL dopuszczana była krytyka tzw. „konstruktywna”. Miała ona nawet pomagać PZPR w likwidacji niedociągnięć. Ten podział na „konstruktywnych” i „niekonstruktywnych” oznaczał podział na tych co nie są przeciwnikami partii a wręcz mogą pomóc w modernizacji kraju. „Niekonstruktywni” to krytykanci z pozycji politycznych. Bezpieka i grupa Wałęsy nazywali grupę skupioną wokół Andrzeja Gwiazdy, politykierami chociaż było dokładnie odwrotnie. To grupa Gwiazdy trzymała się działalności związkowej i nie dążyła do objęcia stanowisk politycznych. Alternatywną propozycją „niekonstruktywnych” było wznowienie” działalności Związku Solidarność bez czekania na „Okrągły stół” i jego porozumienia. Można powiedzieć, że cała istotna walka komunistów z „Solidarnością” toczyła się o niezależność Związku. Władza proponowała współodpowiedzialność i współrządzenie. „Solidarność” nazywała to próbą wmontowania w system, co się równało z utratą niezależności. W lutym 1981 mec. Siła Nowicki przedstawił Krajowej Komisji Porozumiewawczej „Solidarności” propozycję wyrażenia zgody na aresztowanie ok. 20 członków Związku w zamian za dostęp do mediów w tym telewizji. W trakcie przygotowań do „Okrągłego stołu” komuniści (Urban, Kiszczak) zdecydowali się na rozmowy tylko z opozycją „konstruktywną” (główni reprezentanci: Kuroń, Michnik – byli dysydenci chcący reformować komunizm, Wałęsa, Frasyniuk). Władze PRL chciały kompromitować, jako szkodliwych oszołomów, opozycję „niekonstruktywną” (główni reprezentanci: Gwiazda, Walentynowicz, Szeremietiew, Chmielowska, środowisko L-DPN – antykomunistyczna niepodległościówka). Ten zabieg propagandowy miał umożliwić i umożliwił władzom PRL dobranie partnerów do rozmów przy „Okrągłym stole” wedle ich upodobania i potrzeb. Jacek Kuroń mówił wówczas o potrzebie wyeliminowania „opozycji niekonstruktywnej” z życia politycznego – nie mówił tylko jakimi metodami. Kuroń w dyskusjach z Kiszczakiem pod legendą przesłuchań zaproponował stworzenie listy osób, które do nowego związku „S” nie będą mogły się zapisać. Opozycja niepodległościowa – ta „niekonstruktywna” chciała bowiem komunistów pozbawić władzy poprzez organizację wolnych wyborów. Mówiło się również o sprowadzeniu Rządu Emigracyjnego z Londynu, który w oparciu o konstytucję przedwojenną miał rozpisać wybory do Sejmu – konstytuanty. „Niekonstruktywni” chcieli też reaktywacji NSZZ „Solidarność” poprzez zwołanie Zjazdu Delegatów wybranych w 1981r. „Konstruktywni” założyli nowy związek zawodowy pod tą samą nazwą „Solidarność”. Wiele osób dało się na ten zabieg nabrać. Zwycięstwo „konstruktywnych” spowodowało, że Polska najpóźniej przeprowadziła demokratyczne wybory i skutki dojścia do władzy tej „konstruktywnej” opozycji trwają do dziś.
    Jadwiga Chmielowska

  9. WP. said

    http://www.blogpress.pl/node/6857

  10. Jerzy Tatol said

    To wszystko słuszne co powyżej napisano ale wnioski – ŻADNE!!
    A wniosek jest prosty ŻYJEMY W PAŃSTWIE LEGALNEGO BEZPRAWIA – ZALEGALIZOWANEGO BOLSZEWIZMU!
    A SPOSOB NA TO JEST JEDEN – REPOLONIZACJA I DEBOLSZEWIZACJA czyli rozliczenie calego okresu bolszewickiej okupacji w oparciu o system prawny II-ej RP jako jedynej podstawy prawnej funkcjonowania Panstwa Polskiego!
    Dlatego też narzuca się podstawowe kryterium odróżniania patriotow od zdrajców i przeniewiercow: PRAWDZIWYM POLAKIEM JEST TEN, KTO CZUJE SIĘ SPADKOBIERCĄ PRZEDWOJENNEJ POLSKI!

  11. JJaskow said

    nie!!

    Zyjemy w K O N D O M I N I U M

  12. ciociababcia said

    Żyjemy w kondomium i dzielą nam Polskę na landa !!!

    http://blogmedia24.pl/node/41777 — W sprawie RAŚ-co ze Śląskiem?
    http://niepoprawni.pl/blog/3111/magna-pomerania — co z Pomorzem?

    http://blogmedia24.pl/node/41766 — Czy Niemiec lub Francuz będzie nam wybierał posłów lub Prezydenta?

  13. WP. said

    To śmierdzi zdradą stanu i zamachem – pytania do Tuska …o czym rozmawiał Tusk z Putinem w cztery oczy na molo w Sopocie, dlaczego Tusk tak panicznie boi się komisji międzynarodowej ? dlaczego i w jakich okolicznościach zginął dyrektor jego kancelarii ? dlaczego wizyty Tuska i Kaczyńskiego zostaly rozdzielone ? czy Prezydent RP został „wystawiony” ? po co Arabski latał dwa razy na spotkania z Rosjanami i o czym z nimi rozmawiał ?dlaczego podległe Tuskowi jako szefowi rządu agentury nie zabezpieczyły odpowiednio tego lotu ? dlaczego nikt nie został za to ukarany ? za co został odznaczony dowódca BOR – u gen.Janicki i pirotechnik „Pikuś” ? dlaczego tak ochoczo Tusk oddał śledztwo Rosjanom ? Zachowanie premiera skandaliczne ! Ujawnijcie treść rozmów z rodzinami ofiar. Niech Polacy usłyszą i przekonają się , kto kieruje państwem. Zimny , cyniczny, bezwzględny ,psychopatyczny człowiek, kretyn od dnia poczęcia, z wytrzeszczem z dnia na dzień większym.

  14. mruczek said

    Ad;WP
    My to wiemy kto jest morderca ale dowodów nigdy nie dostaniemy puki agentura ma władze.

  15. mars said

    Ad 1 – J.Jaskowski
    Stan wojenny w Polsce odwrocil uwage lub inaczej przyslonil wydarzenia wojenne w Afganistanie prowadzone przez ZSRR, ale w zwiazku z duzym zaangazowaniem sie ZSRR w tamtejsza wojne, zaangazowanie sie ZSRR w sprawy Polski pociagalo za soba duze ryzyko, ktore moglo rownie dobrze rozszerzyc sie na pozostale kraje Europy wschodniej, jak: Wegry, Czechoslowacje, Ukraine etc.
    Poza tym prez. USA R.Reagan ostrzegl wladcow Kremla przed mieszaniem sie w sprawy Polski i to bylo jednoznaczne ostrzezenie.
    Dlatego W.Jaruzelski dostal odmowna decyzje od Moskwy, ktora nie chiala mu udzielic pomocy militarnej i postanowil wprowadzic stan wojenny na wlasna reke wraz z innymi oficerami LWP – vide: WRON.
    p.s.
    Dla mnie oficjalna propaganda przekazywana przez „LZE-MEDIA” nie ma znaczenia, poniewaz cala gra o wladze i wplywy toczy sie za kulisami.

  16. mars said

    Ad 10 – J.Tatol
    Na ten temat pisalem w przeszlosci i przypomne ponownie, ze polskimi aktami prawnymi sa Konstytucje RP z 1921 i 1935r. Konstytucja polska z 1935r zostala uniewazniona 22 lipca 1944r dekretem PKWN – organizacji zlozonej prawie z samych zydow (ludzi Stalina i Berii – dwoch zydow) przybylych do Polski z ZSRR.
    W/g polskiej konstytucji z 1935r, wszystkie powojenne rzady w Polsce sa NIELEGALNE, wlacznie z konstytucja Stalina wprowadzona w Polsce w 1952r i konstytucja Stolzmana vel Kwasniewskiego z 1997r, opartej na konstytucji stalinowskiej z 1952r.
    Polacy maja wiec legalne prawo odsunac od wladzy i ukarac wszystkich zdrajcow, ktorzy nie przestrzegali polskiej konstytucji z 1935r.
    Nawet uzywanie miana „III RP” nie ma nic wspolnego z II RP, poniewaz nie ma ciaglosci konstytucyjnej.

  17. jj said

    PT panie Mars

    Nie!!! Akcja przeprowadzona przez Informację Wojskową-GRU [jaruzelski] była typowym ruchem skorpiona. ZSRR nie planowało wcale uderzenia na Polskę. To była gra.

    Podobnie było w 1956roku. W celu odwrócenia uwagi w tzw miastach wojskowych [Bydgoszcz, Poznań ,Szczecin o tej samej godzinie tj ok 17.00 przed kinami położonymi w centrum gromadziły się grupy młodych ludzi – w mundurach także, i robiły zamieszki, przyjeżdzała milicja a oni na milicję a potem zmieniali kierunek i na UB.

    Jest to opisane dokładnie we wspomnieniach uczestników owych zajść. Oczywiście nie przez tzw zawodowych historyków, ponieważ do dzisiaj archiwa Informacji są niedostępne w Polsce.
    Ostatni szef tej Instytucji skończył pracę dopiero w 2006roku!!!

    O tym,że całą akcja była przygotowana przez Informację świadczą także kontrole San-epidu, Żywność była masowo gromadzona na poligonach wojskowych, bez zabezpieczenia itd. A w sklepach tylko sól i ocet. To było powtórzenie rewolucji masońskiej we Francji w 1789-96r.
    To, że w Polsce wymknęła się na chwilę z pod kontroli całą akcja to inna sprawa ale już od marca wszystko rozgrywało się zgodnie z planem.
    Jak Pan sprawdzi w ówczesnych gazetach w 1982 /3 ?? olbrzymie tytuły – „sytuacja w Afganistanie się normalizuje wycofano brygady pancerne” a u nas zniesiono stan wojenny.
    I proszę nie zwracać takiej uwagi na wypowiedzi rozmaitych „polityków” jeszcze takiego ie było który mówiłby prawdę!!!!. opowiadanie kłamstw jeszcze nikomu nie zaszkodziło do 200 lat!!!
    Gdyby wierzyć chociaż w kilku procentach temu co mówią to w Pentagon uderzył Boening a Polska wg Roztworowskiego &Tusak jest krajem mlekiem i miodem płynąca.

    Tak więc rozpatrywanie Sytuacji w Polsce bez zwracania uwagi na wielkich tego świata jest bez sensu !!!!

    pozdrawiam

    jaśkowski

  18. mars said

    Ad 17
    Na poczatku chce zaznaczyc, ze nie czytalem ksiazki Rajskiego.
    Informacje jakie ja znam sa w j.polskim i angielskim i nie pochodza z mediow, ale od ludzi, ktorzy wiedza wiecej na ten temat.
    Wystarczy troche sie interesowac i zlozyc te szczatkowe informacje w jedna calosc i powstanie obraz wydarzen.
    IPN dziala z wielkim opoznieniem, ale nie wszyscy tamtejsi historycy sa za to odpowiedzialni – bardzo zla i wroga robote robil byly prezes, zyd L.Kieres przez 5 lat i jego pobratymcy.
    Poza tym zawsze biore pod uwage rozne opinie, a nastepnie je analizuje, w przeciwnym wypadku mozna dojsc do mylnych konkluzji.
    Np. plk Rajski przedstawil swoja wersje wydarzen, ale Amerykanie nie byli tacy glupi jak Rajskiemu sie wydaje, poniewaz wspomagali militarnie Afganczykow i w ten sposob powoli wykanczali ekonomicznie i militarnie ZSRR, ktore nie bylo az taka potega ekonomiczna i militarna jak glosila polskojezyczna propaganda i oni sami.
    Rzad USA popieral tez strajki 1980r i dzialania Solidarosci w Polsce swoimi kanalami, m.inn. przez Watykan i unie pracownicze panstw zachodnich, o czym pisal np. D.Yallop w „In God’s Name” (W Imie Boze), wydanej w 1984r.
    Amerykanie osiagneli swoj cel pracujac na wszystkie fronty, z wiekszym lub mniejszym skutkiem, az rozpadl sie system komunistyczny, w czym duze zaslugi mial R.Reagan (prezydent USA w latach 1981-1989) i jego determinacja w zwalczeniu komunizmu, co oznajmil w swoich przemowieniach i podjetych decyzjach – patrz eskalacja „zimnej wojny” i masowa rozbudowa potencjalu militarnego USA w zwiazku z napascia ZSRR na Afganistan.
    Wojna w zatoce perskiej w 1990r pod kryptonimem „Desert Storm” (Pustynna Burza) pokazala jak zaawansowana technologicznie jest armia amerykanska w przeciwienstwie do armii ZSRR, ktora w przypadku starcia z Amerykanami mialaby niewiele do powiedzenia.

    Jesli dobrze pamietam, to historyk H.Pajak przy pisaniu swoich ksiazek tez opieral sie na informacjach podawanych przez Rajskiego, ktore rowniez krazyly na polskich internetowych grupach dyskusyjnych w latach 1992-1993, ale tylko nieliczni przykladali do tego uwage, poniewaz internet dopiero raczkowal w Polsce i nie wszyscy mieli dostep do internetu i komputerow, tak jak to mialo miejsce na kontynencie AP.
    Poza tym wsrod naiwnych Polakow trwalo podekscytowanie „reformami” Balcerowicza i „transformacja”, ktore przyniosly wiecej szkody niz pozytku Polsce i Narodowi, o czym wowczas czesto pisalem, ale tylko nieliczni w to wierzyli.
    Dzisiaj przekonalo sie o tym wiecej Polakow, ale straty sa tak wielkie, ze bez uzycia sily nie da rady odwrocic postepujacego zla dokonanego nie tylko przez polskojezyczne rzady, ale takze przez polskojezyczna propagande w ciagu ostatnich 20 lat.
    Poza tym podawana tutaj informacja musi trafic do szerokiego grona osob poza internetem, a nie tylko osob bioracych udzial w dyskusji lub przypadkowych czytelnikow.

    Na zakonczenie jeszcze jedna wazna sprawa.
    Otoz jeden z artykulow jaki znalazlem na stronie internetowej podanej we wiadomosci #1 (u gory strony tematycznej) ukazal sie rowniez w ND, ale byl juz „okrojony” (ocenzurowany) i nie zawieral wszystkich informacji – brakujace informacje dotyczyly m.inn. „Rufusa” etc.

    Pozdrawiam,
    „mars”

  19. mars said

    cd do Ad 18
    Uzupelnienie:
    Stan wojenny w Polsce byl zaplanowany na czerwiec 1981r, ale pozniej przesuniety na grudzien 1981.

  20. jj said

    Niestety P.”Mars”, nie uwzględnia PT Pan [znowu anonim} pojęcia czasu.

    Amerykanie byli głupi!!! ponieważ wspomagali Tzw Solidarność !!!proszę nie zapominać, że np. niejaki Jerzy Milewski vel Dawid Machonbaum był agentem Informacji Wojskowej a potem szefem biura „S” w Brukseli.
    Pieniądze płynęły przez Brukselę!!!Nie rozliczone do dnia dzisiejszego!!!! A sprzęt był rekwirowany przez UB najczęściej zaraz po przybyciu na miejsce, Czasami nie zdążono go nawet rozpakować.

    Podobnie, jeżeli Pan zna książki H.Pająka . to wie, że np. 30 000 dolarów zniknęły dzięki „pracy” J.Buzka w czasie wpadki na Śląsku. Buzek był jedynym niezatrzymanym.

    Tak więc jak napisałem to; amerykanie przez prawie 2 lata dali się wodzić za nos.Dopiero w 1983 roku „przejżeli” na oczy i zaczęli „inwestować” w Afganistan!!!

    Pytanie czy odbyło się to dlatego,że zrozumieli??? czy dlatego, że dogadali z Gorbaczowem??????

    Pierwsza sprawa :szef KGB, dopuszczony do wszelkich tajemnic nagle wyjeżdza do USA i spokojnie żyje w bazie marynarki wojennej w Kaliforn,i a taki mały szpionek jest truty w Anglii Dlaczego???

    To że Polacy oczekiwali od reform Saccha -Balcerowicza vel…. zmiany to normalne, przecież wszelkie polskojęzyczne media tylko o tym mówiły!!
    Podobnie dzisiaj wszelkie media mówią o jakieś wojnie rzekomo polsko – polskiej ???? a nie mówią o sprzedaży gazu cudzoziemcom!!!

    Zgadzam się z Panem Anonimem, że każda informacja aby miała znaczenie musi dotrzeć w mniej więcej tym samym czasie do dużej grupy ludzi, Ale na to wpływu już nie mam.

    Jesteśmy, jako Kraj, kondominium od ponad 200 lat i jak na razie trzymają nas mocno .Najlepszym dowodem jest upadek całkowity nauki, szczególnie nauk humanistycznych.

    Jak to wielokrotnie powtarzam: Proszę pokazać jedną białą plamę w historii wyjaśnioną przez tzw zawodowych historyków z Instytutów rządowych????? a jakie pieniądze idą na utrzymanie tych instytucji!!!

    Mamy rzekome Rodziny Katyńskie prowadzone przez agentów np. w Małopolsce, a o zamordowaniu poprzez zatopienie ok 7000 Polaków w Morzu Białym nikt nawet się od 20 lat nie zająknie!!!

    A przecież na stronie tej głos zabiera wielu Polonusów mających dostęp do Biblioteki Kongresu USA. A w 1952/53 Kongres powołał specjalną komisję do zbadania tej sprawy i wszelkie materiały znajdują się w bibliotece do dnia dzisiejszego.!!!

    Dlaczego `PT ~dyskutanci nie ruszają takiego ….s…. tematu?????
    A wiadomo, że np barki do zatapiania o specjalnych 6 kingstonach, budowała dla sowietów stocznia niemiecka!!!!

    Tak więc jeszcze raz bez rozpatrywania otoczenia nie należy wyciągać wniosków!!
    j.Jaskowski
    http://www.deportacje.eu

  21. Jerzy Tatol said

    „My tu sobie gadu, gadu a dziad sliwki rwie!”
    Dlaczego nikt nie chce się wypowiedzieć na temat REPOLONIZACJI czyli przywrocenia polskiej państwowości w oparciu o system prawny II-ej RP?
    Czy to możliwe, iż wszyscy „zatroskani” o polskie sprawy na forum Wirtualnej Polonii czują się spadkobiercami PRL-u i tylko martwią się skutkami „blędów i wypaczeń pierestrojki”?
    Dlaczego administrator tą pozycję zdjął z głownej witryny i można do niej wejść tylko przez archiwum? „Krasno-ludki” czy autocenzura?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: