Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Rocznica spornego „wyzwolenia” Warszawy

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-01-16

17 stycznia 1945 r. do zniszczonej niemal doszczętnie Warszawy wkroczyli żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego. Walki o opanowanie miasta trwały zaledwie kilka godzin, gdyż dowództwo niemieckie, obawiając się okrążenia, wycofało większość swoich sił ze stolicy.

W operacji warszawskiej trwającej od 14 do 17 stycznia 1945 r. brały udział 1 Armia WP oraz 47 i 61 Armia 1 Frontu Białoruskiego. Była ona częścią wielkiej ofensywy rozpoczętej przez Armię Czerwoną 12 stycznia 1945 r., nazwanej operacją wiślańsko-odrzańską. Obie armie sowieckie, 61 działająca z przyczółka warecko-magnuszewskiego oraz 47 nacierająca od strony Modlina, uderzyły w kierunku Błonia oskrzydlając Warszawę z północnego i południowego zachodu, tworząc tzw. kocioł warszawski, w którym znalazła się 9 Armia niemiecka.

W zaistniałych okolicznościach jej dowódca wydał rozkaz wycofania wojsk z pozycji nadwiślańskich w celu zorganizowania linii oporu nad dolną Bzurą, Rawką i środkową Pilicą. Na Warszawę bezpośrednio uderzała 1 Armia WP, pod dowództwem gen. Stanisława Popławskiego.

Rankiem 17 stycznia 1, 3 i 4 Dywizja Piechoty rozwinęły natarcie od południowego wschodu w kierunku przedmieść Warszawy. Tego samego dnia 2 DP, po przeprawie w okolicach Jabłonny na Kępę Kiełpińską, podjęła działania zaczepne na północnych krańcach stolicy. 6 DP i 1 BK przekroczyły Wisłę i uderzyły na Warszawę odpowiednio z Pragi, ze wschodu i od południa.

Walki o opanowanie miasta trwały zaledwie kilka godzin, gdyż dowództwo niemieckie, obawiając się okrążenia, wycofało większość swoich sił ze stolicy. 17 stycznia 1945 r. przed żołnierzami 1 Armii WP znajdowały się jedynie niemieckie siły osłonowe. Do poważniejszych starć z nieprzyjacielem dochodziło sporadycznie. Walczono m.in. w rejonie Lasku Bielańskiego, Dworca Głównego oraz na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich i Nowego Światu.

Miejscem intensywnego, choć krótkiego, boju była Cytadela. Około godz. 15-ej ruiny stolicy oczyszczono z nieprzyjaciela. 19 stycznia w Alejach Jerozolimskich, które specjalnie na tę okazję uprzątnięto z gruzu, przy dźwiękach „Warszawianki” defilowały wyznaczone oddziały 1 Armii WP. Defiladę na trybunie ustawionej naprzeciwko hotelu „Polonia” przyjmowali przedstawiciele władz komunistycznych i wojska, m.in. Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Edward Osóbka – Morawski, gen. Michał Rola – Żymierski, gen. Stanisław Popławski, płk Marian Spychalski oraz sowiecki marszałek Gieorgij Żukow.

W swoich wspomnieniach Jeremi Przybora wydarzenie to opisał następująco: „Upiorne wyzwolenie trupa miasta i upiorna defilada na jego cmentarzysku /…/, ta defilada zwycięskich oddziałów maszerujących między dwoma milczącymi szpalerami widm. Wyległy one, niczym niema publiczność, na trybuny zwalisk i ruin, wzdłuż trasy przemarszu żołnierzy warszawskiej operacji. Widma chłopców i dziewcząt z AK, wmieszane w tłumy mieszkańców, którzy byli wraz z bojownikami Warszawy jej obliczem i duszą, uśmiechem, rozpaczą i strachem. /…/ parada wyzwolicieli, którzy już nikogo nie wyzwolili”. (J. Przybora „Przymknięte oko opaczności. Memuarów część II”)

Określenie „wyzwolenie Warszawy” do dziś wzbudza dyskusje. Oceniając je historyk Andrzej Krzysztof Kunert w wypowiedzi dla PAP stwierdził: „W moim odczuciu 17 stycznia 1945 r. nastąpiło nie wyzwolenie miasta, ale wyzwolenie morza ruin, pozbawionego mieszkańców. Nazwałbym to zajęciem wymarłego miejsca, kilka godzin wcześniej opuszczonego przez oddziały niemieckie. W stolicy nie było nikogo, kto by mógł przywitać wkraczające wojsko kwiatami”.

17 stycznia 1945 r. nie dla wszystkich rozpoczynał się okres wolności. Razem z żołnierzami Ludowego Wojska Polskiego do Warszawy wkroczyły bowiem również oddziały sowieckie, a wśród nich jednostki NKWD. Już 19 stycznia 1945 r. gen. Iwan Sierow pisał do Ławrientija Berii: „W celu zaprowadzenia należytego porządku w Warszawie wykonaliśmy, co następuje: 1. zorganizowaliśmy grupy operacyjno – czekistowskie mające za zadanie filtrację wszystkich mieszkańców zamierzających przedostać się na Pragę; 2. pracują grupy operacyjne, złożone z pracowników Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Polski i naszych czekistów, mających na celu ujawnienie i zatrzymanie kierownictwa Komendy Głównej „AK”, „NSZ” i podziemnych partii politycznych; 3. w celu zabezpieczenia przeprowadzanych akcji operacyjnych został w Warszawie rozmieszczony i przystąpił do pracy 2. Pułk Pograniczny NKWD i 2 bataliony 38. Pułku Pogranicznego”. („NKWD i polskie podziemie 1944-1945. Z teczek specjalnych Józefa W. Stalina”)

Po zajęciu Warszawy rozpoczęto jej rozminowywanie i budowę mostu pontonowego na Wiśle. Mimo administracyjnych zakazów władz i skrajnie trudnych warunków życia pod koniec stycznia 1945 r. warszawiacy zaczęli powracać do swojego miasta. Szacuje się, że 17 stycznia 1945 r. w prawobrzeżnej części Warszawy – zajętej przez wojska 1 Frontu Białoruskiego i 1 Armii Wojska Polskiego 15 września 1944 r. – mieszkało 140 tys. osób, natomiast ponad 20 tys. osób przebywało na odległych lewobrzeżnych przedmieściach.

Do końca stycznia 1945 r. pomimo braku mieszkań, żywności, opału, oświetlenia i komunikacji ludność Warszawy wzrosła o 12 tys. Atmosferę tamtych dni tak wspominała Maria Ginter: „Na wieść, że Warszawa wolna, wysiedleńcy zapragnęli powrotu. Nie zrażeni faktem, że miasto nie istnieje, domy spalone i zburzone, spieszą przekonać się o tym na własne oczy. Niekończące się tłumy ściągają wszystkimi drogami. Wszelkimi możliwymi środkami lokomocji. Nikt nie wierzy, że można zrównać z ziemią milionowe miasto. Każdy się łudzi, że zamieszka gdzieś kątem. Że znajdzie chociaż ślady swego dawnego życia. Wielu, stanąwszy przed domem, z którego pozostała tylko kupa gruzów, odchodzi zrezygnowanych. (…) A jednak nie zrażeni niczym warszawiacy twardo zdecydowali, że stolica musi pozostać na miejscu. Z niesamowitą energią i przedsiębiorczością wprowadzają życie, które kipi z dnia na dzień z coraz większą werwą. Jest to gremialny i spontaniczny ciąg ludzi, którzy ukochali to miasto ponad wszystko, którzy solidarnie stanęli do walki o jego wolność i którzy wskrzeszają je wbrew wszelkiej logice. Niemcy postanowili, że Warszawy nie będzie. Warszawiacy temu zaprzeczyli”. (M. Ginter „Galopem pod wiatr”)

W czasie II wojny światowej łączne straty ludności Warszawy szacowane są na 600 – 800 tys. osób, w tym ok. 350 tys. Żydów i ok. 170 tys. poległych lub zamordowanych w Powstaniu Warszawskim. Straty urbanistyczne wynosiły ok. 84 proc., (zabudowa przemysłowa – 90 proc., mieszkalna – 72 proc. i zabytkowa – 90 proc.).

(PAP)

Reklamy

Komentarzy 21 to “Rocznica spornego „wyzwolenia” Warszawy”

  1. Rafal said

    I tak stało co się stało – brak rzetelnej analizy sytuacji politycznej, mocnych polskich mediów broniących Interesu Narodowego, brak liderów z charyzmą, nie bojących się odsunięcia od władzy pro-angielskiego Józefa Becka i sterowanego przez niego prezydenta Mościckiego, zgodzenia się na propozycje Niemiec tranzytu do Gdańska a konkretnie Żóław – spichlerza Niemiec, tak jak obecnie udziela się zgody na tranzyt ropy czy gazu rurociągami, z którymi Polska miała Pakt o Nieagresji do 1945 roku. Dotyczy to Rydza-Śmigłego, ponieważ inny polityk ex-premier Sławek zamierzający usunąć Mościckiego, przekazał o tym informacje nieodpowiednim osobom, dokonał żywota tzw. zmajstrowanym samobójstwem. Zamiast utrzymania statusu zbrojnego pogotowia, nie wciągania się w żadne fałszywe układy z przeżartą korupcją i fałszywą Anglią, kontynuac gospodarczy rozwój, który w 1938 roku osiągnął 100 % efektywności, Beck wciągnął Naród Polski do nonsesownej wojny, manewrując słowami – zamiast powiedzieć Niemcy proponują, to piał głośno, że żądają, wyciągając na ulice Gdańska trochę „znajomych” przebierańców w mundurki HitlerJungen, przedstawiał to jako zagrożenie interesów Polski w Gdańsku, aneksję Austrii przedstawiając jako ewentualność zagrożenia suwerenności Polski. Odrzucając w styczniu 1939 propozycje Niemiec i doprowadzając do tragicznego, bez pokrycia układu w kwietniu 1939 z Anglią, zrywając tym samym układ o Nieagresji z Niemcami, zmusił Hitlera do zmiany planów. Hitler chcąc przerwać blokadę ekonomiczną Niemiec przez Anglię musiał zneutralizować Polskę aby go nie zaatakowała, kiedy rozpocznie atak na Francję i Anglię. Jest to jedyna konkretna przyczyna nieszczęść Narodu Polskiego. Polska stała się wybawieniem dla Angli i Bolszewizmu, zmuszając Niemcy do zneutralizowania Armii Polskiej. Co za nieszczęście i co za głupota polityczna liderów polityki polskiej 1939 roku – nie dotyczy to świadomych poczynań Becka, którego niektórzy wybielają, że to nie polityk o żydowskich korzeniach a pochodzenia holenderskiego, Holandia od 1600 była głównym centrum żydowskiej bankowości, dzięki czemu Niderlandy miały pieniądze na wojny z Hiszpanią i Francją oraz na zbudowanie potężnej floty.
    Jak potężne były siły agentur brytyjskich, wskazuje przykład Jugosławi w 1941 roku. Kiedy rząd Jugosłowiański w kwietniu 1941 gotów był przyjąć warunki niemieckie, agentury brytyjskie doprowadziły do obalenia rządu w 3 dni, a nowy odrzucił warunki Niemiec, co też zakończyło się zniszczeniem Jugosławi. Komu to wszystko było potrzebne – ano trzeba trochę poczytać aby się dowiedzieć i zrozumieć, bo wprost nie można rzec kim ci ludzie byli – od razu byłby rwetes – aj waj do kwadratu.
    Wojna jak to wojna – dzieją się czasem straszne rzeczy, ale generalnie kto uciekł na Wschód to nie przeżył – dotyczy to inteligencji polskiej i urzędników. Kto pozostał pod okupacją niemiecką i nie dał się wciągnąć przez agentury brytyjskie czy bolszewickie w konspirację to przeżył. Pod okupacją sowiecką ci ludzie byli brutalnie, okrutnie mordowani. Te wrogie Polsce agentury nagłaśniały fikcyjny fakt, że Hitler chce wymordować Polaków, kiedy mu właśnie zależało na sojuszu z Polakami i nawet na przełomie 1941/1942 oferował suwerenne państwo za cenę sojuszu. Więc agenci o wiadomych korzeniach nakręcali akty terroru przeciwko Niemcom, co tworzyło mur nienawiści pomiędzy Polakami i Niemcami. Jakoś dziwnie tego rodzaju muru propaganda nie tworzyła w stosunku do bardziej okrutnych bolszewików i NKWD.
    Plecie się bzdury o mordowaniu inteligencji polskiej przez Niemców – np. aresztowanie ponad 110 profesorów UJ Krakowskiego – ale jakoś się nie podaje, że w ciągu kilku miesięcy wszyscy zostali zwolnieni, poza 13 którym się zmarło. Czy pod Sowietami któryś by przeżył ? Chyba, że miał wiadome „korzenie”. Polacy nie mieli informacji ilu jest profesorów o tych inszych korzeniach na polskich uczelniach i w szkolnictwie. W/g prof Iwo Pogonowskiego to prawie 50 %. Czy to nie było czasem przyczyną tych czystek ze strony Niemców. Zresztą jak wiele obecnych źródeł historycznych podaje, nie ma ani jednego dokumentu Rzeszy Niemieckiej i Hitlera o ekstreminacj Żydów czy innych nacji. Jest tylko mowa o dążeniu do wyekspediowania ich z Niemiec do Palestyny czy na Madagaskar. [ Pomijam sprawę komunistów, dewiacji seksualnych, chorób mentalnych, kryminalistów ] Ciągle podlegamy manipulacji informacyjnej i historycznej przez tych ludzi o tych „inszych korzeniach” ponieważ mają dotowane wsparcie finansowe swoich szefów a tacy ‘golcy’ jak większość patriotów ma nikłą możliwość dotarcia do głów Ignorantów, lemingów i „kwadratowych” głów nieprzyjmujących, żadnych informacji poza łże-media.
    Również Powstanie Warszawskie zostało sprokurowane w celu bezwzględnego wyniszczenia polskiej młodzieży – tej najbardziej patriotycznej, mającej w sercu wizję Polski Niepodległej. Było to draństwo na niespotykaną skalę. Aby ułatwić ich ekstreminację, wywieziono przed sierpniem 1944 całą broń maszynową i moździerze do Puszczy Kampinoskiej a 1 sierpnia na hasło był telefon z Londynu – przekazywany przez oficerów łącznikowych tego samego wrażego chowu co zawsze, dekujących się w łączności czy administracji, rzucano do boju kompanie AK z kilku granatami i pistoletami. Zamiast ujawnić kto to był, jego pochodzenie i powiązania, to gloryfikuje się Fakt Wybuch Powstania, który spowodował całkowite zniszczenie W-wy i śmierć setek tysięcy cywilów. I komu to było potrzebne, poza siłami dążącymi do przejęcia na własność dorobku Narodu Polskiego. Oddajmy hołd ofiarności i bohaterstwu Powstańców ale piętnujmy tych co przymusili ich do beznadziejnej walki.
    Oniezależna opinia o Becku –

    „„Na drogę konfrontacji z Niemcami kosztem krwi Narodu Polskiego – w imię Honoru i obrony suwerenności Polski, której faktycznie do tej pory Naród Polski nie odzyskał, wepchnął nas J. Beck – powszechnie wiadomo narodowości żydowskiej . J. Beck reprezentował prawpodobnie na co wskazuje jego działalność, interesy brytyjskie mimo, że kręgi wtajemniczone nazywały go „Taschen-Metternich”. Marian Romeyko w swojej książce „Przed i po Maju” na str.617 podaje, po 1935 roku rządziła wszechpotężna mafia nie znająca żadnych hamulców. Szczególną zaś barierą, zapewnie w formie inspiracji, prezydent Mościcki został odgrodzony od spraw i prawd polityki zagranicznej, gdzie wreszcie bez kontroli ‘enfin seul” wszechwładnie panował „Taschen-Metternich”, megaloman, zasłaniając się nikomu nie znanym „testamentem” J. Piłsudzkiego … prowadził kraj do przepaści.”

    Wladyslawa Studnicki –
    „W obliczu nadchodzacej Drugiej Wojny Swiatowej”
    http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_Za.html?P2=W+obliczu&P1=Nazwa&szukaj.x=0&szukaj.y=0

    „August Zaleski – były minister spraw zagranicznych powiedział mi, że z
    wdzięcznością przyjąłby gwarancje Anglii, ale nie zawierałby paktu, gdyż ten nie
    odwróciłby groźby wojny, lecz tylko zwiększyłby jej prawdopodobieństwo.

    Napisałem do Becka, że przeszedłby do historii zapobiegając wojnie, oznaczającej
    dla nas nieuchronną katastrofę. Napisałem do Ribbentropa list ze stwierdzeniem,
    że w Polsce jednostronne koncesje jakiegoś państwa wobec drugiego uważa się za
    niegodne czci narodowej. Polsce należałoby przyznać te same wpływy w Słowacji co
    i Rzeszy Niemieckiej. 5 maja wysłałem memoriały do wszystkich ministrów – oprócz
    Sławoja- Składkowskiego, którego premierostwo uważałem za obelgę dla narodu
    polskiego – oraz do ważniejszych generałów. Udowadniałem im, że nie możemy
    prowadzić tej wojny. Przypominałem, że nasza granica z Niemcami ma około 2000 km
    długości i że jest nieumocniona. Na naszym froncie prowadzono by wojnę ruchomą,
    na froncie wschodnim zaś – wojnę pozycyjną. Pierwsza musiałaby się skończyć
    szybkim rozstrzygnięciem na naszą niekorzyść, ta druga mogłaby trwać lata.
    Posiadaliśmy tylko 40 000 samochodów, Niemcy 1 700000. W krytycznym momencie
    wkroczyłaby Rosja Sowiecka i oderwałaby od nas wszystkie tereny na wschód od
    Sanu i Bugu. Zwycięstwo Aliantów nie przyniosłoby nam wyzwolenia. Druga
    niemiecka okupacja byłaby na pewno uciążliwsza od pierwszej, złagodzonej
    koncepcją państwa polskiego.”

    P.S. Stwierdzenie ministra Augusta Zaleskiego – „Napisałem do Ribbentropa list ze stwierdzeniem, że w Polsce jednostronne koncesje jakiegoś państwa wobec drugiego uważa się za niegodne czci narodowej.” – Jest dobitnym dowodem na to, że na tej tezie Honoru, którego sam Beck nie posiadał, otumanił Polaków i wmówił im, że nie mają innego wyboru jak wojna. Zabrakło zmysłu politycznego i charyzmy Marszałkowi Rydzowi-Śmigłemu, mimo, że to rozważał aby dokonać zamachu stanu i uniknąć wojny. Jako człowiek uczciwy w nierozsądny sposób zawierzył kłamliwym obietnicom Angli. A gdzie była polska prasa i trzeźwo patrzący Polacy ? Chciałbym aby mi to ktoś wyjaśnił – czy rzeczywiście nie było silnego ośrodka patriotycznej myśli polskiej, aby przeciwdziałać temu szaleństwu, przedstawiając rachunek sił obu państw. Przecież już w 1936 Rydz miał w ręku raport mjr. Romeyko, że Polska może tylko być w stanie opierać się armii niemieckiej przez 2 tygodnie. Więc co się stało z logiką polskich generałów czy polityków – nie mówię o tych o „innych korzeniach” ?.

  2. tomahawk said

    Musze przyznac, ze nie czytalem jeszcze w swoim zyciu takiej czastki historii Polski. Zajrzalem nawet do podrecznika(zreszta rozsypujacego sie w miare uplywu lat)niejakiej Szechter- Michnikowej i musze przyznac, ze jest on znacznie, ale to znacznie bardziej powsciagliwym. I tak mi przyszlo do glowy; jezeli spotykam mieszkancow innych krajow wstydzacych sie swoich korzeni, to dlaczego do tej pory nie spotkalem jeszcze Polaka/Polke.
    A czyz Polak nie potrafi?
    howgh

  3. wet3 said

    @ Rafal
    Wypowiedzi podane przez Pana mozna smialo zaliczyc do kategorii: „zeby gdyby, to by w szafie rosly grzyby”!
    Historia wyraznie pokazala, ze w 1939 roku Polska byla osamotniona i w sytuacji bez wyjscia. Niezaleznie od tego jak bysmy postapili – to i tak bylismy skazani na zaglade – pozarcie przez szwabow i sowietow!
    Stan taki zawdzieczamy glownie Selmanowi vel Pilsudskiemu, ktory po zamachu majowym rozbroil polska armie i lotnictwo oraz wstrzymal rozwoj gospodarczy kraju na dekade. Mielismy wielkie szanse na obrone naszej niepodleglosci pod warunkiem rozpoczecia budowy COPu na poczatku lat 1930-tych lub wczesniej. Rozpoczelismy budowac COP (po smierci Selmana) stanowczo za pozno bo Hitler wyprzedzil nas juz o kilka dlugosci (i oczywiscie!) nie dal nam czasu na przygotowanie sie do obrony, uderzyl w 1939 r., „alianci” zdradzili haniebnie i bylo po „ptokach”!

  4. Rafal said

    @ Wet3
    Oj szanowny wyrazicielu tak Ignoranckich opini o J.P., o stanie zrujnowanej ekonomicznie Polski przez Niemcy i Rosję wojną prowadzoną na naszych ziemiach. Albo jesteś super okazem Leminga który nic nie czyta i nic nie wie poza plotkami – jedna pani drugiej pani, albo Dyżurnym Aparatczykiem do zaciemniania faktów historii. Jak można takie bzdury pisać, jakby nie było Światowej Recesji i jej skutków w Polsce do 1936. Polska gospodarka rozkręciła się na dobre dopiero w 1938 roku. Jak można pomijać fakt celowego postawienia Polski, przez fakt zerwania Paktu o Nieagresji z Niemcami a zawarcia nierozumnego, wbrew logice porozumienia z Anglią, jako „chłopca” do bicia, bo to by „szalenie” zaszkodziło honorowi narodowemu zgadzając się na pas tranzytowi. Co za szaleństwo i co za głupta. Przecież wiadomo było kim byli Ci co finansowali Czerwoną Armię do walki z Polską w 1920 – i Ci sami ludzie podpisywali traktat sojuszu z Polską. Ci sami ludzie finansowali Hitlera, dając ochłapy Polsce. Było to chyba zaćmienie Umysłów polityków bez tych inszych korzeni.
    A jak była mocna polska ekonomia pisze o tym – Melchior Wańkowicz –
    w książce „Przez cztery klimaty” przytacza rozmowę z Marszałkiem Śmigłym-Rydzem w Rumuni w 1939, który mówi, że najskromniejszy plan dozbrojenia, puchł do 5 miliardów złotych a polscy finansiści z Min. Kwiatkowskim stwierdzili, że nie są w stanie uzyskać więcej jak 180 milionów zł.
    Natomiast Alianci dali jednorazowe zamówienie w Stanach Zjednoczonych na sumę miliarda funtów, co równało się 25 miliardów złotych, tyle co 25 lat polskich całkowitych budżetów wojennych. A Polsce dawali na odczepne po kilka milionów funtów.

    Inna opinia – „Pan Szaniawski Zapomniał dodać,że twórcą armii zwanej czerwoną był Trocki – Bronsthein z USA z walizą złotych rublówek ,otrzymaną od bankierów Khuna, Wartburga, Oppenhaimera oraz o czym się zapomina prezydenta Wilsona.
    Przecież to USA oficjalnie wspomagała Rosje suma ponad 350 milionów dolarow tj ok 350 miliardów dzisiejszych.
    Z drugiej strony blokowali transporty zaopatrzeia do Polski i demobilizowali Armię gen Hallera w tempie błyskawicznym, w ciągu kilku miesięcy posyłająć ok 90 000 doskonale [ w porównaniu z późniejszymi uczniami] przygotowanych i uzbrojonych żołnierzy.
    Innymi słowy była to zmowa tzw Świata „…….” przeciwko powstającemu państwu polskiemu. Nie udała się ale po 20 latach już lepiej przygotowani zrealizowali ją.
    Takich pseudo pomników i bohaterów mamy na kopy vide Miłosz na Skałce.”
    dr jerzy Jaśkowski
    deportacje.eu

  5. tomahawk said

    pytanie do dr Jerzego Jaśkowskiego (o ile to cos znaczy);
    czy by;by Pan tak laskawym podac znaczenie „deportacje.eu”, bo pojawia sie Mac serwer z ostatnim uaktualnieniem z 2007 roku.
    Lubie wiedziec czasami z kim mam do czynienia, aczkolwiek nie jest to moje zadanie bojowe-;))))
    howgh

  6. iryss said

    wyzwolenie? stali i patrzyli jak miasto ginie. Pomogli? Co się stało z gen. Berlingiem, który upierał się, żeby pomóc warszawie? Brak zrzutów lotniczych, brak pozwolenia na lądowanie alianckich samolotów, mało? Z premedytacją pozwolili się nam wykrwawić. Bolszewicka zaraza

  7. Polar said

    Jest recepta: Mackiewicz, Mackiewicz i po raz trzeci Mackiewicz.

  8. Andy said

    Nowa książka Ośrodka Myśli Politycznej

    Zwycięstwo będzie waszą nagrodą

    „Żyjemy w czasach, w których próbuje się zrywać ciągłość kulturową i cywilizacyjną. Dla wielu ludzi punktem odniesienia nie są osoby, które poświęciły życie dla niepodległej Polski, a są nim ci, którzy trzymali ją lojalnie w ramach sowieckiego imperium.

    Relatywizowanie przeszłości oraz zmiana sensu podstawowych pojęć (np. honoru czy patriotyzmu) służą zakłamywaniu dziejów państwa i narodu, pozwalają zdrajcom chodzić z podniesionym czołem, a byłym dziennikarzom reżimowym oraz artystom, naukowcom i pisarzom służącym przez lata partyjnej propagandzie pouczać społeczeństwo o zasadach demokracji.

    Żołnierze Armii Krajowej przysięgali: Zwycięstwo będzie twą nagrodą, a zdrada karana będzie śmiercią. Jeśli nie zachowamy pamięci o tych, którzy przez pokolenia walczyli o Polskę, to ich poświęcenie będzie daremne, a zdrajcy przejdą do historii jako ludzie honoru i reformatorzy państwa”.

    ze Wstępu do „Zwycięstwo będzie waszą nagrodą”

  9. wet3 said

    @ Rafal
    Goraco polecam przeczytanie „Ponurej prawdy o Pilsudskim H. Pajaka. Moze wowczas rozwinie sie u Pana jako taki obiektywizm na temat Poski z okresu Miedzywojnia!

  10. Lech said

    ad.Rafał.

    Dużo z tego co Pan napisał jest prawdą, zwłaszcza to dotyczące p.w.
    Jednak, o ile sugeruje Pan sojusz z Niemcami, zwłaszcza hitlerowskimi, w miejsce Anglii, jest to błędna droga. Nie wypędza sią diabła Belzebubem, drogi Panie. Jest kłamstwem, że propaganda angielska wyolbrzymia mordy niemieckie na Polakach, obecnie je wręcz zaniża. Te mordy naprawdę miały miejsce, od pierwszego dnia wojny, a szczególnie mordowano inteligencję, jako że najbardziej zagrażała obłądnym planom niemieckim, tak krótko jak i długofalowym. I pan doradza aby łączyć z takim państwem, którego przywódcy głoszą teorie ‚supremacji rasowej’, uważają sie za ubermenschów, a Polakow za ‚untermenschów’, czy pan spodziewa się że już wszyscy w Polsce mają amnezję, tak przecież głosił Hitler od czasu Mein Kampf ? Czy zdaje się panu że nikt nie pamieta rozkazu Hitlera o bezlitosnym mordowaniu Polaków, wydanym bezpośrednio przed agresją na Polskę?

    Bynajmniej nie uwazam, ze polityka Becka była wlaściwa, nie można go jednak stawiac na rowni z Hitlerem, bo to nie on snuł plany agresji. Była jednak inna droga, o której pan nie wspomina, należało dążyć do wzmocnienia traktatu wersalskiego, przez współprace z Francją, Czechosłowacją Jugosławią i Rumunią, czyli robić dokładnie odwrotnie niż Piłsudski i jego pogrobowcy przez całe 13 lat przed wybuchem wojny.

    No i uwaga techniczna, czy to co powżej Pan zamiescił, to są słowa panskie, czy Studnickiego ?

  11. mapa said

    Rafał
    Coś w tym jest,choć nie podpisałbym się pod wszystkimi Pana tezami. Prawda jest taka, że w 1938/39 roku mieliśmy kilka możliwości, a wybraliśmy chyba najgorzej, walkę na dwa fronty i ogromną eksterminację, wreszcie faktyczną utratę niepodległości.
    Hitler to nie był nasz potencjalny sojusznik, bo długofalowe interesy mieliśmy jednak rozbieżne. Ale, tzw. gwarancje brytyjskie, w mojej ocenie, nie były niczym innym, jak cyniczną grą obliczoną na wyciągnięcie nas z prawdopodobnego układu z Niemcami. Cyniczną, bo było wiadomym, że w tej wojnie Anglia nam nie pomoże.

  12. wet3 said

    @ Lech
    Z tymi sojuszami o ktorych Pan wspomina bylo na prawde beznadziejnie. Francja i tak okazala sie dziwka. Najbardziej owocny sojusz mogl byc tylko z Czechoslowacja. Niestety, ale Czesi w ogole o tym nie chcieli slyszec, a przez zajecie sila Zaolzia oraz pozniejsze klamstwa i szwindle w Spa zatruli wzajemna wspolprace na caly czas Miedzywojnia. Inne sojusze nie wchodzily w gre ze wzgledu na niezwykle niesprawiedliwe wytyczenie granic przez moznych tego swiata – miedzy Czechoslowacja i Wegrami, Wegrami a Rumunia oraz Wegrami i Jugoslawia. To wszystko razem skonfliktowalo panstwa Srodkowej Europy nic dobrego nie wrozylo. Dlatego wszystkie pozawierane przez nie przymierza okazaly sie banalami. Polska, jak Pan o tym slusznie pisze, absolutnie nie mogla wdac sie w jakies uklady z Niemcami, ktore otwarcie nazywaly Polske panstwem sezonowym i nigdy nie zaakceptowaly Wersalu. To bylo po prostu niemozliwe. Pozostawala tylko wiarolomna Anglia (ktora wspolnie z Jankesami zdradzila nas ponownie w Teheranie i Jalcie) i Fracja, ktora zdradzila nas w 1939r. Tak, jak napisalem to wczesniej, w 1939 r., dzieki Selmanowi i jego przydupasom, bylismy SAMI, nieuzbrojeni w tragicznej, beznadziejnej sytuacji!

  13. Rafal said

    W PRZEDEDNIU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ
    17. październik 2002 – 23:00 http://www.abcnet.com.pl/node/1028

    Słowa Władysława Studnickiego –
    „Aby zrozumieć moje stanowisko przed i podczas drugiej wojny światowej, konieczna jest znajomość moich politycznych tez powstałych w czasie pierwszej wojny światowej i rozwiniętych później.
    Po odrodzeniu się Państwa Polskiego, do tych tez dołączyłem jeszcze jedną: Polska będzie mogła istnieć jako państwo i dążyć do ekonomicznego znaczenia i siły, o ile dla Niemiec jej istnienie będzie ekonomicznie i politycznie korzystniejsze niż jej rozbiór. Wiedziony tym tokiem myśli, od roku 1922 zacząłem pracować nad książką „System polityczny Europy”. Próbowałem ukazać w niej, że istnienie bloku środkowoeuropejskiego uzasadnione jest ekonomicznie i politycznie przez fakt, że Niemcy są głównym rynkiem zbytu i zaopatrzenia dla wszystkich państw środkowoeuropejskich, że inwestycje niemieckiego przemysłu ciężkiego i maszynowego decydują o gospodarczej sile Polski, Rumunii, Węgier, Bułgarii itd. oraz, że w ten sposób układ sił w Europie zmienia się na korzyść Polski. W roku 1934 została ona wydana pt.: „System polityczny Europy a Po1ska”. Książka ta wywołała setki artykułów w europejskiej prasie. Najlepszą reklamę zrobił jej Mołotow, gdy w styczniu 1936 roku w swoim expose wyraził się następująco: „Rosja ma wszędzie niebezpiecznych wrogów. Z jednej strony Japonię, z drugiej Niemcy. W Polsce Władysław Studnicki wydał książkę »Polityczny system Europy«, w której występuje przeciw Rosji i żąda ustąpienia z rosyjskich terytoriów na zachodzie, południu i północy”. O książce tej wspomniano we francuskim parlamencie i przetłumaczono ją na język niemiecki. Profesorowie omawiali ją i zalecali studentom na seminarium z polityki zagranicznej w Wyższej Szkole Politycznej w Berlinie oraz na kilku innych niemieckich uniwersytetach; nie przyjęto jej jednak do księgarń partyjnych.
    W roku 1936 NSDAP zaprosiła po 2-3 osoby z wielu krajów jako gości honorowych na swój zjazd; z Polski – Stanisława Mackiewicza, profesora Łempickiego oraz mnie. Na wieczornym przyjęciu dla wybranego grona zostałem przedstawiony Hitlerowi. Poznałem też Goebelsa i odbyłem dwugodzinną rozmowę z Ribbentropem. Od roku 1934 Niemcy starały się utrzymywać przyjazne stosunki z Polską. Hitler deklarował, że nie można zabronić dostępu do morza 30 milionowemu narodowi. Z racji naturalnego geograficznego położenia Niemcy oraz Polacy są sąsiadami i dlatego należy kształtować przyjazne stosunki między nimi. W roku 1936 każdy przeciętny Niemiec powtarzał słowa Führera. Dzięki odprężeniu stosunków między naszymi krajami, Polska odniosła kilka sukcesów: podjęcie kontaktów dyplomatycznych z Litwą, Zaolzie i, jako najważniejsza sprawa, wspólna granica z Węgrami.
    Gdyby wojna wybuchła w roku 1938, to Polska, zdecydowana na opór wobec wkraczających wojsk sowieckich, znalazłaby się w tym samym obozie co Niemcy; polityce naszej brakowało jednak konsekwencji.
    Zawarty przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych układ o mniejszościach narodowych nie został przez wojewodę śląskiego Grażyńskiego dotrzymany. W marcu 1939 roku zapanowała psychoza wojny. Znane były już propozycje Hitlera – budowa niemieckiej autostrady przez „korytarz”, oraz zmiana statusu prawnego Wolnego Miasta Gdańska, z uwzględnieniem wszystkich polskich interesów w porcie gdańskim. Rosła opozycja i rząd Sławoja-Składkowskiego, podporządkowanego marszałkowi Rydzowi-Śmigłemu, stawał się coraz bardziej niepopularny. Zatem zagrano na narodowej trąbce. „Nie oddamy ani guzika” – głosił Rydz-Śmigły. [ komentarz – potwierdził całkowity brak zmysłu politycznego o czym wiedział J.P. i nie widział go jako następcy ] Od jesieni 1938 roku o Polskę zabiegała Anglia. 3 kwietnia 1939 Chamberlain powiadomił angielski parlament o udzielonych Polsce gwarancjach. Zaproszony do Londynu minister spraw zagranicznych wyraził gotowość przekształcenia ich w pakt. [ komentarz – jest to dowód działań J. Becka sprzecznych z interesem państwa, co potwierdził następnie wysyłając w odpowiedzi na niemieckie ultimatum, 30 sierpnia 1939 roku ambasadora Lipskiego bez żadnych upoważnień, co wywołało furię u Hitlera i podjęcie przez niego decyzji wojny z Polską. A w 1937 i 1938 zrobił wszystko aby uniemożliwić sojusz Polski z Czechami co też mogło zapobiec wojnie. W ogóle jak można mianować ministrem spraw zagranicznych człowieka z innymi korzeniami rodowymi, nie gwarantującymi jego lojalności, tak jak to się dzieje obecnie. Rozgrzeszam za to J.P. ponieważ miał w sobie możliwość kontroli poczynań J. Becka, ale niestety umarł truty od 1928 roku w 1935 a nowa konstytucja dała dyktatorski urząd Prezydenta Państwa, którego omotał ze swoją mafią J. Beck o czym pisze M. Romeyko. I stało się nieszczęście sprokurowane przez takiego osobnika. ] Było to zgodne z dążeniami Anglii, gdyż oczekując nadchodzącego konfliktu zbrojnego z Niemcami chciała ona mieć Polskę po swojej stronie. W sporze tym nie chodziło ani o „korytarz”, ani o Gdańsk, lecz o to, po czyjej stronie Polska będzie się biła w drugiej wojnie światowej. W cielenie Czechosłowacji do Niemiec wywołało w Polsce zaniepokojenie, a przeciwnikom Hitlera dało pretekst do wzywania do broni. Naród polski opanowany został przez nastroje wojenne. Wierzono w siłę naszej armii. 7 maja odbyła się parada wojskowa; przejechało kilka czołgów, pokazano kilkaset karabinów maszynowych, dzielnie przemaszerowała piechota, na pięknych koniach siedzieli dzielni kawalerzyści. Zachwyt mas był ogromny. W rzeczywistości była to armia od parady.
    Generał Sosnkowski rozumiał naszą militarną słabość i niemożność zwycięstwa, ale człowiek ten – który w walce nie znał strachu – nie miał cywilnej odwagi do podjęcia walki z własnym narodem, aby go uratować. August Zaleski – były minister spraw zagranicznych powiedział mi, że z wdzięcznością przyjąłby gwarancje Anglii, ale nie zawierałby paktu, gdyż ten nie odwróciłby groźby wojny, lecz tylko zwiększyłby jej prawdopodobieństwo.

    Aby uniknąć wojny z Niemcami, Polska powinna odwołać się do pośrednictwa sprzymierzonych i zaprzyjaźnionych z Niemcami. Państwem takim jest przede wszystkim Italia mająca z Niemcami wspólne interesy i którym nie jest obojętne, czy tama oddzielająca Rosję od Europy, utworzona przez Polskę i Rumunię, zostanie przerwana. Również Japonia, zainteresowana jest nienaruszalnością Polski, gdyż silna Polska absorbowałaby znaczną część sił rosyjskich, odciągając je od dalekiego wschodu” (str. 108). Książka została skonfiskowana. Wyłapano prawie wszystkie jej egzemplarze; uratowało się zaledwie kilka. Jeden z nich jest w moim posiadaniu.”

    Źródło :
    „Tragiczne manowce” próby przeciwdziałania katastrofom narodowym 1939-1945, Gdańsk 1995, s. 19-24 i 35-38
    Władysław Studnicki
    Wynika z tego, że wcale nie musieliśmy robić koalicji z Niemcami przeciwko ich wrogom, przyjmując propozycje Hitlera ze stycznia 1939 roku. Polska mogła zachować suwerenność państwową. Nawet w 1941 roku Hitler gwarantował Polsce suwerenność państwową, ale ponieważ warunki geopolityczne od stycznia 1939 roku uległy zmianie, miało to nastąpić za cenę jednak przyłączenia się do wojny przeciwko Sowietom.
    Nie wnikam w to czy Hitler był maniakiem, czy był poczytalny itd. ale fakt odrzucenia jego warunków było skazaniem Polski na to wszystko co nastąpiło a czego można było łatwo uniknąć zgadzając się na ten korytarz tranzytowy przez polskie Pomorze. Fakt, faktem miał niezaprzeczalne poparcie całego narodu niemieckiego, poza wiadomymi mniejszościami – dlatego nie powinno się było decydować na bezwartościowe gwarancje Angli, celowo wciągające Polskę w wojnę z Niemcami. Stalin takie same propozycje Angli w 1939 roku odrzucił, mówiąc, że tylko wciągną Rosję do wojny z Niemcami nic nie dając w zamian. Przykład np. Czechów – stulili uszy, nie nakręcali akcji dywersyjnych przeciwko Niemcom i nie doprowadzili do zniszczenia kraju i zagłady ludności. Może trochę ucierpiał ich Honor Narodowy ale w sumie zrobili bardzo mądrze. Polacy natomiast dali się podburzyć propagandzie agentur mniejszości narodowych, że Honor tego wymaga aby odrzucić propozycje Hitlera i przyjąć opcję wojny w której nie mieliśmy najmniejszej szansy. O słabości wyposażenia armii polskiej mówi nawet fakt, że dowództwa armii czy frontów nie miały radiostacji – używano tylko aparatów Hughesa do łączności. Czytam od czasu do czasu jakieś niepotwierdzone wypowiedzi niby zachodniego dyplomaty wiadomego pochodzenia, z domniemanej rozmowy z Hitlerem, który twierdzi, że planuje ekstreminację ludności polskiej, itd. itd. a później uderzy na Anglię. Jest to dowód na prymitywizm twórcy takiej wypowiedzi – jak Hitler mógł zdradzać wcześniej swoje plany ataku na Anglię – całkowita bzdura. Jeżeli nie miał planów ekstreminacji Rumunów, Czechów, Litwinów i innych narodowości to czemuż miałby to zastosować do całego Narodu Polskiego ? Jak się okazuje nie ma również ani jednego oficjalnego dokumentu niemieckiego na temat tzw. ekstreminacji ludności żydowskiej – o czym mówi Ch. Biedermann –
    “A quote from Charles Biedermann (a delegate of the International Committee of the Red Cross and Director of the Red Cross’ International Tracing Service) under oath at the Zündel Trial (February 9, 10, 11 and 12, 1988).”
    Nie mam intencji do zajmowania się sprawą głoszonych okrucieństw niemieckich w pierwszych dniach wojny – dotyczy to głównie byłych powstańców śląskich czy wielkopolskich, czy czystek tzw. domniemanej inteligencji polskiej. Jest to sprawa dla rzetelnych historyków o słowiańskich korzeniach aby nie kontynuować pomówień i kłamstw. Należy tylko pamiętać o danych statystycznych podanych przez prof. Iwo Pogonowskiego, że na Uniwerytetach i w ogóle szkolnictwie było około 50 % osób pochodzenia żydowskiego – czy to nie było czasem tą przyczyną zainteresowania się Niemców tą kategorią osób. Czy analogicznie jak to było w USA w 1940 i 1941 roku w/g – Philip Roth w książce „ The Plot against America, podaje bardzo ciekawe fakty z wydarzeń w Ameryce 1938 – 1945. Np. Charles A. Linndbergh, sława awiacji – przelot jednosilnikowym samolotem przez Atlantyk, wskazujący na ludność pochodzenia żydowskiego – około 3 % ogółu ludności, pchającą Amerykę do wojny w Europie, pokonał decydująco w 1940 roku w prezydenckich wyborach Fr. Roosevelta. Miał silne poparcie sławnego Rabbi Bengelsdorfa, co zapewniło mu druzgoczącą przewagę nad Fr.R. Czy czasem ten sam trend nie był rozpowszechniony wśród tego typu inteligencji i w ogóle ludności w Polsce ? Któż na to odpowie, wtedy jak i obecnie politycy starannie ukrywają czy może się wstydzą swych orginalnych nazwisk.

    @ 11 Mapa
    Jednak mogliśmy mieć wspólne interesy z Niemcami i to na znacznie korzystniejszych warunkach niż to się dzieje obecnie, bez zdziesiątkowanego i ukrzyżowanego narodu Inwazją Bolszewicką, jak i z odbudowanym w dwudziestoleciu przemysłem, bez zdewastowanego kraju. Ktoś powinien za to ponieś konsekwencje. Hitler już poniósł, pozostali tylko do rozliczenia Zachodni propagatorzy wojny w imię zysku.
    @ 10 Lech

    Odpowiedź jest w tekście powyższym.
    J.P. cały czas starał sie współpracować z Francją, Rumunią i Czechami. Czeski premier Benesz o tych inszych korzeniach był zaciekłym wrogiem Polski i wzmagał antypolskie nastroje Ukrainców. Francja nas zdradziła zgadzając się na zajęcie Zagłębia Ruhry przez Hitlera i odbudowę potencjału wojennego. Tak więc tylko Rumunia była sojusznikiem.

    @ 9 Wet 3

    Znam prace pana H. Pająka, które są bardzo wartościowe, tylko zastanawia mnie dlaczego ma taką atawistyczną nienawiść do J.P., bez którego czynu Polski by nie było, zalanej przez Czerwoną Armię już w 1919.

    Również nie zgadzam się na peany sławiące Dmowskiego, który długi czas był oportunistą w stosunku do J.P. i tworzył drugi Rząd nad Sekwaną, wstrzymujący przez pewien okres wysłanie Błękitnej Armii do Polski. Niestety J.P. nie mógł się rozdwoić i organizować obrony Polski, jak i być na Konferencji Pokojowej w Paryżu, gdzie mógł znacznie więcej dokonać. Czytając listy Dmowskiego do jego kumpla Stanisława Grabskiego, ogarnęło mnie zdumienie, że tak gloryfikowany przez Endecję człowiek wyraża się o J.P. jak najgorszy prostacki furman.
    A ten jego kumpel wysłany na Konferencję Ryską w 1921, tępy prostak w/g licznych opini, chociaż nauczyciel, to z resztą spółki wysłaną przez Sejm, spaprał całkowicie Honor Wojska i Polski, oddając nieprzymuszony Leninowi ponad 2 mln Polaków z Mińskiem i wojsko ukraińskie i białoruskie walczące po polskiej stronie. To był wielki błąd J.P., że postąpił idealistycznie oddając władzę ludziom nienadającym się do pełnienia funkcji państwowych – posłom wybranym do Sejmu, takim Libermanom i innym, którzy mieli na oku tylko własny interes a nie Dobro kraju. Dopiero przewrotem Majowym 1926 roku zapobiegł dalszemu rozprężeniu systemu politycznego kraju. Gdyby zdecydował się na wprowadzenie Narodowego Socjalizmu, Polska miała większe szanse na wyjście z kryzysu gospodarczego. A tak to pod patronatem tego Sejmu z mniejszościami narodowymi dochodziło do takich absurdów jak w 1923 zamówienie we Francji setek przestarzałych silników samolotowych, setek przestarzałych samolotów i to w dodatku do niczego zdatnych samolotów rozpoznawczych przez tak sławionego przez Endecję gen. Zagórskiego. Zmarnowano tak potrzebne finanse na budowę portu w Gdyni który był najnowocześniejszym portem Europy, czy na przyzwoite koszary, buty i umundurowanie wojska, nie mówiąc o dozbrojeniu. Silniki lleżały latami, rdzewiały i nie było wiadomo co z nimi zrobić.
    A w ogóle to o tym wszystkim „hadko” mówić.
    Jak Dmowski mógł się zgodzić na Konferencji w Wesalu na przyznanie mniejszościom narodowym w Polsce tak nierealnych praw, co było cały czas zarzewiem niepokojów społecznych i gospodarczych. Zwalał winę na żonę Ignacego Paderewskiego, która miała te inne korzenie.

  14. wet3 said

    @ 13
    No to mamy calkowicie odmienne opinie na temat Selmana vel Pilsudskiego (nawet RM przyznalo, ze Selman byl zydem!!!) i Dmowskiego. Moimi glownymi bohaterami odrodzonej Polski sa i na zawsze pozostana Dmowski i gen. Rozwadowski oraz ludzie z ich otoczenia.
    Uwazam p. H.Pajaka za jedynego obiektywnego czlowieka, ktory (po 1990r.) pisze bez ogrodek prawde. Moze jeszcze podwazy Pan jego ksiazke
    „Nowotwory Watykanu”?

  15. Lech said

    WeT3

    Gdyby uważniej przeczytał Pan ‚Ponurą prawdę’, to zauważył by Pan, że jest tam o tym jak Rydz z Beckiem nie przyjęli czeskich samolotow na teren Polski, gdy Hacha o to gorąco ich prosił, a Hitler miał ją anektować Czechy. Nie jest więc prawdą co Pan pisze, to dotyczyło innego okresu. na 1.5 roku przed wojna CSR godziło sie na oddanie Zaolzia Polsce. Zresztą w obliczu śmiertelnego niebezpieczenstwa szalenstwem jest wydzierać sobie powiaty.
    Także odnośnie Francji nie zawsze tak było, Pająk pisze wyraznie, to Polska zdradziła Francję, nie odwrotnie.

    Rafał

    ‚Piłsudski współpracował z Francją…’ wolne żarty. Zamach z r.26 był po to aby skłucić Polskę z Francja i uczynic z nie klienta Niemiec, także Anglii, i tak sie stało. Polska przestała współpracowac z Francją i rozbroiła sie na życzenie Niemiec, Piłsuder rozpędził też fachową kadre, zastępując dyletantami.
    Co do Studnickiego, warto przypomniec, że pomimo super filogermanizmu, sidział przez rok na Pawiaku, tyle własnie warte sa sojusze z tym krajem, co on sam przyznał, a wraz z nim jego syn.

  16. wet3 said

    @ Lech
    W ocenie Selmana vel Pilsudskiego ma Pan calkowita racje! To byl germanofil i polonofob w jednej osobie. Nie na darmo, po napadzie na Polske, Hitler wrzeszczal jak opetany, ze gdyby zyl Pilsudski to do wojny nigdy by nie doszlo. Jesli chodzi o stosunki polsko-czeskie to Praga zatrula je na prawie cale Miedzywojnie. Niestety, ale propozycja Hachy i tak juz by niewiele pomogla. To byla musztarda po obiedzie. Przymierze polsko-czeskie trzeba bylo budowac conajmniej o dekade wczesniej. Jednak ani Beneszowi, ani Selmanowi nie bylo to w glowie. Bylo juz za pozno! Oczywiscie oni powinni przyjac propozycje Hachy z otwartymi rekami.

  17. Rafal said

    @ 15 Lech

    Re. „Piłsudski współpracował z Francją… wolne żarty. Zamach z r.26 był po to aby skłucić Polskę z Francja i uczynic z nie klienta Niemiec, także Anglii, i tak sie stało. Polska przestała współpracowac z Francją i rozbroiła sie na życzenie Niemiec, Piłsuder rozpędził też fachową kadre, zastępując dyletantami.”

    Odp. To nie było skłócenie z Francją a tylko postawienie tamy dalszemu szchrajstwu w zmowie z niektórymi kołami francuskiej finansiery – patrz działalność gen. Zagórskiego – „A tak to pod patronatem tego Sejmu z mniejszościami narodowymi dochodziło do takich absurdów jak w 1923 zamówienie we Francji setek przestarzałych silników samolotowych, setek przestarzałych samolotów i to w dodatku do niczego zdatnych samolotów rozpoznawczych przez tak sławionego przez Endecję gen. Zagórskiego.” Przed wrześniem 1939 Polska dzięki temu miała około 500 samolotów rozpoznawczych – czy to samo nie mówi o wielkości tych afer, a był brak samolotów myśliwskich.

    „W tym czasie głośną była afera spółki „Francopol”, która miała sprowadzać do Polski sprzęt lotniczy z Francji oraz zbudować w kraju fabrykę samolotów i silników. W aferę tę uwikłany był Włodzimierz Ostoja-Zagórski jako jej organizator i członek zarządu. Minister S.W. gen. Kazimierz Sosnkowski, dla uporządkowania organizacji lotnictwa, na początku 1923 roku zaprosił francuskiego specjalistę gen.Armanda Leveque, a ten na swojego zastęcę powołał ppłk. Ludomiła Rayskiego. Gen. Leveque umowę z „Francopolem” opiewającą na 2630 samolotów i 5600 silników unieważnił jako szkodliwą dla państwa, a potrzebne niewielkie ilości sprzętu lotniczego oraz licencje na produkcję zakupił w firmach związanych z rządem francuskim. Należy sobie uzmysłowić, że wóczas w Polsce było około stu czynnych pilotów, a szkoliło się ok.50 rocznie, zatem kto miał latać na tych tysiącach samolotów, kto miał je obsługiwać i gdzie one miały stacjonować? Jest to pytanie raczej retoryczne. Historycy są pod tym względem jednomyślni, że taka ilość przestarzałego sprzętu była nie do skonsumowania przez raczkujące polskie lotnictwo. Gen. Leveque po roku opuścił urząd zwolniony przez urzędującego od lipca 1924 roku ministra Spraw Wojskowych, gen. Władysława Sikorskiego, a szefem lotnictwa został Włodzimierz Zagórski. Odnowił on dostawy via „Francopol”, sprzętu francuskiego bardzo złej jakości, okrzykniętego przez lotników mianem „latających trumien”. Na propozycję pozostania na stanowisku zastępcy nowego szefa Rayski odpowiedział: „Nie pójdę na zastępcę takiego szefa który podpisuje kontrakt z samym sobą, w dodatku kontrakt szkodliwy dla państwa”. Jasną jest rzeczą, że tym stwierdzeniem wykreował sobie nowych wrogów, tym bardziej, że trudno było mu przejść do porządku nad poczynaniami nowego szefa, marnującego olbrzymie sumy z francuskiej pożyczki. Rayski połączył się z innymi znanymi lotnikami w bojkocie osoby i posunięć gen.Zagórskiego, gdy dodatkowo jeszcze wyszła na jaw jego antypolska przeszłość z czasów legionowych. Kilka znanych osób z I-szej Brygady Legionów, w tym płk Rayski, red.Wojciech Stpiczyński, mjr Mrówka [b]( KLUB MRÓWCZY” przypisek mój ) stanowili trzon opozycji przeciw Zagórskiemu. Rozprawa sądowa jaką wytoczył gen. Zagórski, red. Stpiczyńskiemu za opublikowanie dwóch artykułów dot. wrogiej Polsce działalności Generała w Legionach spowodowała odwołanie Zagórskiego ze stanowiska. /rozkaz nr 31 z dn.12.04.1926r/.[/b] [I]”

    Ciekawy jestem jak jeszcze długo rozmaitej maści pseudo-historycy będą prowadzili swoją destrukcyjną działalność w przedstawianiu tła wydarzeń historycznych. Jak można gloryfikować generała Rozwadowskiego – wychowanka Austriackich Akademii Wojskowych o jak najbardziej stertyczałych zasadach wojny pozycyjnej, nie mogących mieć zastosowania w warunkach polskich, gdzie było brak odpowiedniej ilości żołnierzy, dział, zaplecza do prowadzenia wojny pozycyjnej na wzór frontu zachodniego I W.W.. Generała który został zdymisjonowany przez Austriacki Sztab Generalny w 1915 jako dowódzcy dywizji za jego błąd operacyjny. Był dosłownie „bezrobotnym” wyższym oficerem do „wzięcia” i został przygarnięty tak jak inny nieudacznik, gen. Szeptycki, odpowiedzialny za wytworzenie luki na froncie płn. przez wycofanie w idiotyczny sposób 2 dywizji gen. Żeligowskiego z rejonu Wilna – przez J.P. z powodu braku odpowiedniej ilości oficerów sztabowych w szeregach tworzącej się armii polskiej w 1918 roku. Z kolei gen. Rozwadowski wspólnie z gen. St. Hallerem zniweczył plan J.Piłsudzkiego okrążenia i zniszczenia pod Warszawą sił Tuchaczewskiego, kiedy zamiast wykonać rozkaz J.P. i rzucić 1 Armię w kierunku płn.-wschodnim, nakazał ruch płd.-zachodni przeciwko jakiemuś urojonemu przeciwnikowi. Uważam to za ewidentną zdradę polskiej Racji Stanu.
    A podobnych jemu teoretyków uzbrojenia polskiej armii w broń pancerną, lotnictwo, itd. nie brakowało. Brakowało tylko pieniędzy zubożonemu społeczeństwu, zrujnowanemu przez wojny i zaborców a nawet jeszcze w 1923 roku na buty, umundurowanie, przyzwoite warunki życia koszarowego, nie mówiąc o broni i amunicji.
    Więc panowie nie bądzcie piewcami ludzi, którzy więcej zaszkodzili niż pomogli w zmaganiach z bolszewikami.
    Co do „geniuszu wojennego” przypisywanego Sikorskiemu to przytaczam –
    „ W końcu lipca 1920 r. Marszałek przewidywał przeprowadzenie decydującej operacji w oparciu o Bug i Narew. Warunkiem zasadniczym wykonania tego manewru było utrzymanie Brześcia, którego obroną dowodził Sikorski zapewniający Marszałka, iż uda mu się utrzymać twierdzę przez 10 dni.
    ” Niestety – pisał Piłsudski – obliczenia generała Sikorskiego okazały się złudnymi. Brześć padł nazajutrz, 1 sierpnia. Brześć upadł, a z nim razem i całe moje kalkulacje “. – podobno przez zaskoczenie – „ Kot by się uśmiał „.
    Norman Davies w „Orzeł Biały-Czerwona Gwiazda” str. 279 – cytat „ Sikorski pozwala na ucieczkę Konarmii Budionnego szeregiem swoich decyzji 31 VIII 1920 w czasie słynnej bitwy pod Komarowem – polski matador nie położył Bestii trupem „. To była druga niewytłumaczalna przysługa dla Konarmii – pierwsza była kiedy J. Piłsudzki przesłał mu polecenie przy wycofywaniu armii spod Kijowa otoczyć manewrem od tyłu Konarmię, ale Sikorski załadował swoje jednostki na eszelon kolejowy i ewakuował się nie wykonując zalecenia Marszałka co ocaliło Konarmię i pozwoliło jej na mordy i rozmontowywanie polskiej obrony.
    Z kolei czyta się o niesłychanych zasługach generała i jego 5 Armii na froncie północnym w sierpniu 1920 – ale np. Słynne zdobycie radiostacji bolszewików w Ciechanowie jest zasługą podjazdu 20 ułanów – opisane przez jego uczestnika St. Dejczera w książce „Człowiek w trzech mundurach” Zysk i S-ka str. 288 a nie jakiejś zdecydowanej akcji bojowej, a w sumie Oddziałom Kawkora Gai i innym „udało” się ujść na teren Prus z powodu również jakiegoś tam niezdecydowania aby wziąźć ponownie udział w bitwie nad Niemnem przeciwko Polakom.
    Więc skąd te wszystkie awanse generała – myślę, że była to ogromna zasługa rządu i Sejmu, zawsze szkodzącemu poczynaniom J. Piłsudzkiego oraz prawpodobnie silne naciski francuskie. Należy tutaj pamiętać, że armia polska była zależna od dostaw uzbrojenia z Francji i Piłsudzki nie mógł tego lekceważyć, mimo i tak drastycznych redukcji pomocy wojskowej ze strony Francji w momencie polskich zwycięstw.
    Zamach majowy nie przeszkodził w dalszej współpracy wojskowej Polski i Francji o czym pisze Romeyko – mjr. Lotnictwa.

    Ta fachowa kadra to była kadra o skostniałych nawykach austriackich, mało przydatnych w wojnie ruchomej. W większości byli to generałowie czy wyżsi oficerowie „z tymi innymi korzeniami” , ponieważ w Austrii nie było restrykcji w stosunku do nich. Natomiast w armii carskiej, Żyd mógł tylko być podoficerem.
    Według noty do Prezydenta 1925/26 J.P. pisał aby nie mianował ministrem wojny, któregoś tego typu generała, pisząc, że najwięcej szkód Armii Polskiej uczynił gen. Szeptycki [ chowu carskiego ] oraz gen. Sikorski. Cóż więcej można dodać.

    Co do losów Studnickiego po 1939 nie mam żadnych informacji.

    Z mojego punktu widzenia, to staram się przedstawić tło historyczne w szerszym spektrum wydarzeń aby pobudzić osoby zainteresowane do pogłębienia swoich wiadomości, które były dotychczas bardzo zniekształcone lub przemilczane, jak i również do ukazania prawdziwych obliczy ludzi wyniesionych na piedestały przez przypisywanie im fałszywych zasług.

  18. Rafal said

    @ 12 Wet3

    Re. Lech – „Polska, jak Pan o tym slusznie pisze, absolutnie nie mogla wdac sie w jakies uklady z Niemcami, ktore otwarcie nazywaly Polske panstwem sezonowym i nigdy nie zaakceptowaly Wersalu.”

    Odp. – Zmieniło się to jak Hitler doszedł do władzy i na początku 1935 roku zawarł Traktat Pokojowy z Polską do 1945 roku, uznając całkowicie granicę z Polską i prawo Polski dostępu do morza. Więc to nie tak szanowny Komentatorze jak piszesz.

    @11 Mapa

    Re.: „Hitler to nie był nasz potencjalny sojusznik, bo długofalowe interesy mieliśmy jednak rozbieżne.”

    Odp. – W momencie zezwolenia Hitlerowi na zajęcie Zagłębia Ruhry przez Francję i Anglię, które już w tym momencie zdradziły Polskę i kraje Europy Środkowej, Pakt o Nieagresji z Niemcami do 1945 wskazywał tylko jeden kierunek – współpraca gospodarcza Polski z nimi. Tak jak to przedstawia Studnicki. Nie uczynienie tego było tragicznym błędem polskiej dyplomacji kierowanej przez cynicznego Becka. Jak polscy politycy mogli nie zrozumieć, że kolaboracja bankierów brytyjskich i amerykańskich z Hitlerem, jest wskaźnikiem, że Anglia zawsze nas zdradzi w protegowaniu siebie.
    Melchior Wańkowicz w książce „Przez cztery klimaty” pisze, że będąc w Ameryce 3 miesiące przed wybuchem II WW, był nagminnie pytany przez znanych polityków jak i dziennikarzy jak Polska mogła zawierzyć zdradzieckiej i niesłownej Angli, podpisując z nią Traktat bez realnego pokrycia.
    Przecież po 70 latach Polska doszła do tego samego punktu – do współpracy gospodarczej z Niemcami, po niepotrzebnych i straszliwych zniszczeniach. Czy szanowni dyskutanci jeszcze tego nie widzicie i nie rozumiecie ? Nie powtarzajcie ciągle tych samych mantr głoszonych przez tych co sami parli do wojny i skierowali pierwsz uderzenie na Polskę.

    J. Beck wraz ze swoją mafią i mniejszością narodową prącą do wojny, zawierając Traktat z Anglią, zmusił Hitlera do zmiany planów i uderzenia na Polskę – więc to nie korytarz czy Gdańsk ale ten podły akt ze strony Becka spowodował najazd na Polskę. Niemcy i Hitler mieli rację, mówiąc, że gdyby żył J.P. to nie byłoby II W.W. A w czyim interesie było wywołanie II W.W. – jest to wszem i wobec wiadome, że bankierom.
    Hitler próbował zawrzeć układ gospodarczy z Anglią – Niemcy musiały rocznie importować 25 % żywności, ale Anglia obawiała się konkurencji prężnego przemysłu Niemiec, więc dlatego decydował się zbrojnie zmusić Anglię do zdjęcia blokady ekonomicznej – należy również uwzględnić bojkot towarów niemieckich na całym Świecie, przez ogłoszoną „Judea War on Germany” w 1933 przez organizacje judejczyków w odwecie za wprowadzane ustawy w Niemczech, ograniczjące ich wpływ na życie Niemców, którzy doświadczyli tych „dobrodziejstw” w okresie Rep. Waimarskiej. Więc wystąpiło tu wiele elementów, które w mediach opanowanych przez judejczyków, były zawsze przemilczne.

    @14 Wet3

    Re. „No to mamy calkowicie odmienne opinie na temat Selmana vel Pilsudskiego (nawet RM przyznalo, ze Selman byl zydem!!!) i Dmowskiego. Moimi glownymi bohaterami odrodzonej Polski sa i na zawsze pozostana Dmowski i gen. Rozwadowski oraz ludzie z ich otoczenia.
    Uwazam p. H.Pajaka za jedynego obiektywnego czlowieka, ktory (po 1990r.) pisze bez ogrodek prawde. Moze jeszcze podwazy Pan jego ksiazke
    „Nowotwory Watykanu”?

    Odp. – Jest to najzwyczajniesze pomówienie aby dyskredytować J.P. w oczach Polaków – Ignorantów. Nie był żydem, ale nawet gdyby nim był to jego czyny byłyby ponad „zatrutymi oparami wściekłości” jego przeciwników.
    Jeden fakt mnie zastanawia, kto nadał obywatelstwo polskie „Litwakom” niby uciekinierom przed bolszewikami z Ukrainy i Białorusi – tak jakby diabły uciekały od czortów. Stało się to przed 1925, kiedy J.P. odsunął się od polityki, ale to jemu się to przypisuje.

    Co do „Nowotworów Watykanu” to nie miałem nawet zamiaru się zabierać, po zapoznaniu się z „Kryminalną Historią Kościoła Katolickiego” KarlHeinz Dreschnera. Wiadomo, że krwawa i brutalna walka o władzę KK pod maskującym hasłem Miłości i dbania o Zbawienie Wieczne, mówi o charakterach i ludziach Watykanu. Że na wierzchu skorupa błyszcząca pozorem Piękna i Miłości a pod spodem kłębowisko żądz, namiętności itd.

  19. wet3 said

    @ Rafal
    Panskie germanofilstwo jest porazajace, a popieranie polonofoba Selmana jest odpychajace. Nawet otrucie gen. Rozwadowskiego, uwiezienie polskich patriotow po przewrocie majowycm, wypchniecie prawdziewych specjalistow z armii i lotnictwa, istnienie Berezy Kartuskiej nie przemawia!!! Chyba historia wyraznie dowiodla, ze z Hitlerem w zadne uklady nie mozna bylo wchodzic!!!

  20. Lech said

    17.Rafał

    Niestety powątpiewam w Pańskie szczere intencje, mimo to krótko odpowiadam.

    Nie będę podważał informacji o nadużyciach i aferach, zakładam że to prawda. O ile to ma usprawiedliwic krwawy zamach, to nie ma na to zgody. Wątpie również by podczas dyktatury JP było mniej afer.
    W ogóle myślę, że powinien Pan podyskutować z Pająkiem, którego przyznaje Pan, że czytał i z wieloma innymi mądrzejszymi ode mnie. Uczciwiej będzie podważać wprost co oni napisali i dowieść, że to kłamstwo, innej drogi nie ma.

  21. Rafal said

    @ 20 Lech

    Nie jestem zawodowym historykiem, tylko osobą starającą się wskazać inne aspekty wydarzeń, których pobieżnie stykający się z historią nie dostrzegają, przyjmując subiektywną – czyli zmienioną prawdę historyczną serwowaną przez rządy, polityków czy organizacje zainteresowanych aby ich nadużycia czy szkodliwe działania miały logistyczne uzasadnienie.

    Co do wydarzeń poprzedzających II W.W. to nawet dla „ciężko” myślącej osoby, jeżeli potrafi zestawić sobie fakty z poczynań polityków francuskich i brytyjskich i to przeważnie o „innych korzeniach” którzy nie mieli zamiaru uznać czy przyznać prawa Narodowi Polskiemu do niezależnego bytu, przed wydarzeniami 1917 roku w Rosji. Dopiero upadek rządu Kiereńskiego zmienił nastawienie Francji. Następnie wredna postawa G. Lloyda od 1917 do 1938 w stosunku do Polski, zdrada tych polityków Polski i państw Europy Środkowej przez oddanie Zagłębia Ruhry, powtarzanie mantry, że Gdańsk będzie przyczyną wojny, co było wylansowaną mantrą aby można było straszyć Polaków, że Hitler żąda – on nie żądał, tylko proponował otrzymanie tego korytarza tranzytowego. Zmieniło to się po zdradzieckim postępku Becka, podpisania Traktatu z Brytanią a póżniej Francją, co było bezpośrednią przyczyną wojny. Nic innego nie było przyczyną wojny, tylko ten Traktat z Anglią.
    Następnie na początku września 1939 zdrada Francji i Angli. Mimo ogromnego wojska, broni pancernej, lotnictwa, Francja nie wywiązała się ze swoich zobowiązań, tak samo Anglia. Bankierzy zachodni kolaborują z Hitlerem, ale Polacy absolutnie nie mogą tego zrobić bo co będzie z tym Honorem. Absolutnie im nie wolno i nie wypada kolaborować, czyli inaczej współpracować. Prawda jak to inaczej brzmi jak powiemy – współpracować, zamiast kolaborować. Tak samo jak to inaczej brzmi – proponować, a nie żądać. Jedna rozpaczliwa karta histori.
    A podsumowując wszystko za i przeciw, to było tylko jedno rozwiązanie – zbrojna neutralność i kooperacja gospodarcza z Niemcami, co tak świetnie robił „wujaszek” Stalin, dopóki Hitler nie pokazał mu co jest wart.
    Cała prasa zachodnia milczała jak „zaklęta” o zbrodniach Sowieckich a skupiła się na szkalowaniu Hitlera. Po wojnie to również byli tylko źli naziźci a ani mru..mru o złych bolszewikach wiadomego chowu. I propaganda zadziałała, każdemu wtłoczono do głowy mantrę o złych nazistach, co zresztą w dużej części było prawdą a o tych krwawych bolszewikach wtłoczono mantrę jako o wybawcach i wyzwolicielach. I tak to się w głowach poukładało.

    A co się stało z tą współpracą gospodarczą z Francją czy Brytanią, która by mogła zastąpić współpracę gospodarczą z Niemcami ? Prawie jej nie było – Kryzys od lat 1929 dalej szalał w tych krajach, podobnie jak w USA do 1942 dzięki politykom i bankierom o tych „specyficznych’ korzeniach.
    Hitler udowodnił, że system Narodowego Socjalizmu, podobnie jak i we Włoszech jest tylko jedyną odpowiedzią na cały bałagan i zapaść wytworzoną przez szachrajów w tej tak lansowanej demokracji. Od 1934 wszyscy Niemcy mieli pracę i jedzenie – wprawdzie w jeden dzień zupa a w drugi drugie danie, tak jak to zalecał Hitler – ale nie byli głodni. Jeszcze będąc na kontrakcie Budimexu budowy cementowni w NRD w ramach RWPG w latach siedemdziesiątych XX stulecia, na stołówkach pracowniczych dalej stosowano tą zasadę.

    Co do J.P. to wkońcu zrozumiał, że nie ma co uszczęśliwiać nadal Narodu fasadą demokracji, pod której przykrywką działały siły korupcji sejmowej i administracyjnej i doprowadził do uchwalenia kwietniowej Konstytucji 1935, dającej dyktatorskie uprawnienia Prezydentowi, ale niestety zmarł w maju 1935 truty od 1928 roku przez swojego przybocznego lekarza jak to udowodnił ekspert sprowadzony z Wiednia na miesiąc przed jego śmiercią.
    Zdziecinniały Mościcki odmówił ustąpienia z urzędu a Beck ze swoją mafią całkowicie go omotał. I stało się nieszczęście, którego można było łatwo uniknąć.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: