Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Tusk: Relacje Polski z Izraelem są na najwyższym poziomie

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-02-24

 Premier Donald Tusk powiedział podczas wizyty w Izraelu, że nasze relacje z Tel Awiwem są na najwyższym poziomie. Szef polskiego rządu podkreślił, że przekładają się one na wiele dziedzin wzajemnej współpracy.

 Szef polskiego rządu podkreślił, że przekłada się to na zrównoważoną wymianę handlową między Warszawą a Tel Awiwem. Dodał również, że nasze rządy blisko współpracują również w dziedzinie obrony narodowej i walki z terroryzmem. Dobra współpraca zaowocuje również zwiększeniem wspólnych prac badawczych.

Donald Tusk podziękował Izraelowi za pomoc w zachowaniu wspólnego dziedzictwa i historii. Podkreślił, że dzięki wsparciu Izraela nasz kraj może skutecznie dbać o pamięć holocaustu. Szef polskiego rządu powiedział również, że obydwa kraje wspólnie dbają o postrzeganie naszych państw na arenie międzynarodowej. Zaznaczył jednocześnie, że Polska podczas swojej prezydencji będzie starać się zwrócić uwagę na problem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Zapewnił również, że nasz kraj będzie starać się, aby rozwiązać konflikt izraelsko-palestyński.

W Jerozolimie odbyło się wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela. Głównym tematem spotkania były sprawy bezpieczeństwa oraz współpraca wojskowa. Nie omawiano też tematy związane ze współpracą gospodarczą, kulturalną, edukacyjną i zdrowotną.

(IAR)

Komentarzy 47 to “Tusk: Relacje Polski z Izraelem są na najwyższym poziomie”

  1. niech zwrócą za uzbrojenie ukradzione armii Andersa w 1943r 😉

  2. Posiedzenie rządu w Jerozolimie. Polskiego rządu
    – Premier Tusk zaprosi partnerów izraelskich do udziału w prywatyzacji naszych przedsiębiorstw – twierdzi z kolei ambasador RP w Izraelu Agnieszka Magdziak-Miszewska.
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=3054&Itemid=100
    ———————————————————————————–

    -Premier Donald Tusk rozpoczął wizytę w Izraelu
    – Mamy interesy z Izraelem i to interesy niezłe, dlatego że Izrael jest dobrym partnerem we współpracy wojskowej. Izrael nie chroni swojej technologii wojskowej zaborczo. Izrael dzieli się swoimi technologiami – podkreślił Klich.
    http://fakty.interia.pl/swiat/news/klich-mamy-interesy-z-izraelem-i-to-niezle,1601162

  3. Andrzejek2010 said

    Ta kreatura Tusk mówił o holokauście w Polsce.
    Przecież holokaust był w niemieckich obozach na terenach będących pod okupacją i władaniem Niemców.
    Jak można mówić o holokauście w Polsce?
    Ten człowiek nawet nie jest historykiem a jeżeli już to bardzo miernym.

  4. Ryziel said

    a wmawiano mi ze żyje w wolnej Polsce a to przecież Judopolonia kiedyś po wskazówki do Moskwy teraz do Izraela

  5. tomahawk said

    Po raz pierwszy na swiecie(TV Polonia)podano we wiadosciach i rownie pokazano, pracownikow sluzb specjalnych, ktore rowniez przeprowadzaly „rozmowy”. Dlatego powtarzam az do znudzenia, PO winno zniknac z politycznej sceny Polski. Raz i na zawsze. Akurat wlasnie teraz,kazdy inny u rzadow Polski, bedzie o niebo lepszym niz PO. Koniec.Kropka. Zapamietajcie to sobie wyborcy; PO musi znikanc na stale.

    howgh

  6. wet3 said

    A czy mogloby byc inaczej???!!! W Usraelu rzadza zydzi a u nas „nasi” polskojezyczni zydzi …

  7. zdziwienie said

    Jaki dialog polsko – żydowski prowadzi Tusku w Izraelu kiedy po jednej stronie są Żydzi a po drugiej osoby z pochodzeniem żydowskim!!!!!!

  8. W.P said

    Rehabilitacja(!) bohaterów katyńskich? – Rehabilitacja oznacza przywrócenie praw, utraconych na mocy wyroku sądowego. Kto i kiedy wydał wyrok na ofiary rosyjskiego ludobójstwa? Gdzie odbywał się ich proces? Kto oskarżał, kto bronił, kto wydał wyrok? Kto się od niego odwołał i dokąd? Dla Rosjan ukrywanie prawdy jest obowiązkiem państwowym.Dotyczy to w równej mierze Katynia(rozumianego hasłowo, to przecież nie jedyne miejsce kaźni na nieludzkiej ziemi)co i Smoleńska. W jednym, jak i w drugim przypadku winę ponosi niewątpliwie Kreml. Tymczasem jednak Rosja się boi, że będzie musiała wypłacić odszkodowania rodzinom ofiar ludobójstwa.Aleksander Gurianow, szef sekcji polskiej stowarzyszenia Memoriał,od dawna walczy o wznowienie śledztwa w sprawie mordu katyńskiego. „Rehabilitacja” po rosyjsku nie znaczy to samo, co rehabilitacja wedle definicji, przyjętej w państwach prawa. Oznacza to uznanie zamordowanych za ofiary politycznych represji. To przecież szczyt wszystkiego.Czy mordowali ich Rosjanie dla przyjemności?Na pewno też. Ale powodem była nienawiść Kremla do Polaków. Po prostu rasizm. Gurianow nasz przyjaciel Moskal, zabiega o uznanie, że”jeńcy wojenni i więźniowie zostali zgładzeni na rozkaz Biura Politycznego, a decyzja taka była podjęta z powodów politycznych”. Abstrahując od tego, że nie byli to jeńcy wojenni (Polska nie była w stanie wojny z Rosją, niestety!), to zbrodnia ma taki sam charakter, jak mordowanie Polaków i żydów przez Niemców. Charakter ludobójstwa. W sprawie ludobójstwa na Polakach, dokonanego przez Rosjan, jest nawet więcej dowodów, niż na dokonanego przez Niemców. Przyjaciel Stalina, Adolf Hitler, nie podpisał zgody na Holocaust i Pożogę (eksterminacja Polaków przez Rosjan i Niemców w latach 1917/1921 – 1939/1956). Stalin tak. Informację tę zawdzięczamy Borysowi Jelcynowi. Stanowisko Kremla w sprawie mordu katyńskiego to wyraz antypolskiej, szowinistycznej i rasistowskiej postawy Moskwy. http://www.youtube.com/watch?v=0tj9OUu7YHk&feature=related Post scriptum: nie żądam rehabilitacji dla mego stryja, któremu w Katyniu strzelono w tył głowy. Czekam natomiast na jego należyte uhonorowanie – jak i setek tysięcy innych ofiar rosyjskiego ludobójstwa. I przypominam, że plan Kremla, jakim jest plan budowy imperialnej cerkwi w Katyniu o kopule ponad 40. metrowej to splunięcie na mogiły polskich żołnierzy, tak duchowo obcych panu prezesowi Tuskowi, który wraz z Putinem brał udział w haniebnych uroczystościach 7 kwietnia 2010 roku na tej świętej dla Polaków ziemi. Rehabilitacja to jedno haniebne określenie, a drugie to Żołnierze „Wyklęci” Nie mogę tego zaakceptować, z każdym rokiem bardziej mnie to irytuje. Ani pomordowani nie wymagają „rehabilitacji”, ani Żołnierze Niezłomni nie są „wyklęci”,( pojęcie „Żołnierze Wyklęci”, rozumiem jedynie jako smutną ironię w rodzaju „zaplute karły reakcji” jako positivum) a co myślą o nich bydlaki z komuny, michnikowszczyzny, to mnie nie obchodzi. Polska byłaby lepsza gdyby spotkali towarzysza Geremka gdzieś w lesie w latach 50-tych. Dla ludzi młodych, spoza tematu określenie „wyklęci” jest niepozytywne, pejoratywne. Jakby coś złego zrobili, a przecież wprost przeciwnie – ratowali Honor Katolickiego Narodu Polskiego po idiotycznej akcji ludzi Mikołajczyka z PSL, którego polityka kosztowała tysiące zabitych Polaków i to niestety nie w walce zbrojnej. Niekiedy trzeba walczyć, a nie paktować z diabłem Stalinem i jego sługami dobermanami. To sukces polityki dialogu pojednania i otwarcia jaką prowadzi administracja Tuska czeka nas pewnie jeszcze „rehabilitacja” Powstańców Warszawskich, lecz w pierwszej kolejności czeka Polskę II Proces Norymberski za wypędzenie Niemców, a może – po powieściach p. Grossa – za czynny udział w Holocauście + 65 mld $ dla żydów, no i odszkodowanie w ojro dla Niemców.

  9. zdziwienie said

    – Premier Tusk zaprosi partnerów izraelskich do udziału w prywatyzacji naszych przedsiębiorstw – twierdzi z kolei ambasador RP w Izraelu Agnieszka Magdziak-Miszewska.

    Co jeszcze w Polsce jest do ukradzenia? …tfu….prywatyzacji??? marzą im się Polskie Lasy? KGHM??? mało juz „sprywatyzowali”????

  10. sidi3pl said

    premier prosil o pomoc w razie jak by Narod Polski sie obudzil i chciał Chazarow , komunistow wszelkiego rodzaju sprzedawczykow wywiesc na taczkach.

  11. Lubomir said

    Żydzi jako ludzie strachliwi liczą, że Polacy znów będą nadstawiać za nich karku. Wojowniczy islam zacieśnia przecież swój pierścień wokół bliskowschodniej enklawy. Nawet ośmio metrowy mur może okazać się mało skuteczną zaporą. Jednak najlepiej żeby Polacy zaczęli myśleć o obronie Polski przed bandami prywatyzatorów-rabusiów i hochsztaplerów, a nie zajmowali się abstrakcyjno-egzotycznymi sojusznikami.

  12. alexirin said

    na nasze nieszczęście 90% korporacji światowych jest w ich łapach co prowadzi do wyzysku i nędzy milionów ludzi zyd(ukrywający się pod polsko brzmiącym nazwiskiem np kulczyk prowadzący firmę zarabia przykładowo 500000 i więcej zł/mies a zatrudniony u niego statystyczny polak 1200 brutto jest to pięćset razy mniej po prostu traktują ludzi w Polsce jak bydło i aby zapobiec temu haniebnemu procederowi potrzeba zmiany sys.podatkowego a dokładniej wysoki próg podatkowy w wysokości 70%podatku dochodowego tzn kazdy zyd o dochodzie ponad 100000 zł /mies musiał by dzielić się dochodami z innymi pieniądze te trafiały by na zasiłki,emerytury,becikowe itp (dunski system podatkowy)

    ps. te 500000 to tylko przykładowa liczba te kwoty w rzeczywistości mogą być kilka razy wyższe

    czy o takich sprawach tusk też rozmawiał

  13. Andrzeek2010 said

    A oto wspomniana doskonała współpraca z pejsatymi.

  14. Polaczek said

    ,,w dziedzinie obrony narodowej i walki z terroryzmem” rozumie się :
    ,,w dziedzinie obrony Żydów i walki z terroryzmem gojów”.

  15. Rafa said

    @ 8 W.P

    Nalezy raz na zawsze przestac uzywac okreslenia ” rosyjskiego ludobojstwa” a uzywac ” sowieckiego ludobojstwa” siepaczy z NKWD o tych innych genach nie- slowianskich.

    Uzywanie okreslenia „rosyjskiego ludobojstwa” niczym sie nie rozni w zawartosci „ciezaru gatunkowego” od stosowania „polskie obozy smierci”, zamiast „obozy koncentracyjne budowane na terenie Polski przez Niemcow”.

  16. Gazda said

    Jeżeli “relacje Polski z Izraelem są na najwyższym poziomie” to oznacza to niechybnie, że Herr Thusk spełni wkrótce w podskokach owo bezzasadne, łajdackie żądanie “Przemysłu holocaustu” wypłacenia mu 65-ciu miliardów dolarów (z odsetkami za zwłokę) odszkodowania za martyrologię Polaków i dewastację naszego kraju w wyniku 2-giej Wojny Światowej.

  17. sidi3pl może mieć rację – może to być narada taktyczna przed ostatecznym rozwiązaniem kwestii niesubordynacji „tubylców nad Wisłą” – nikt nie ma w tej kwestii takiego doświadczenia, jak oficerowie żydowskich Einsatzgruppen :(((

  18. Andrzejek2010 said

    @ Gazda p.16
    Nie możemy na to pozwolić! Już raz oszuści dostali kasę:

    http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/63E61385

    http://www.michalkiewicz.pl/do_sciagniecia/uklad_miedzy_rzadem_prl_a_rzadem_usa_dotyczacy_roszczen.pdf

  19. zenek said

    A co będzie jak rewolucje arabskie zapłoną też w Izraelu?

  20. Dlaczego na nasz koszt? said

    Koszty sa po Polskiej stronie. Muzeum historii Zydow w Warszawie zostalo zafundowane przez Hanne Gronkieiwcz Walc na koszt podatnikow. Koszt wynosi ponad 150 mln zl. I nie w tym rzecz ze powstanie muzeum ale w tym ze pieniadze poszly na betonowy budynek a nie na kulture. Muzeum to cos wiecej niz nowy budynek. A Warszawa ma inne klopoty. 150 mln zl to koszt kompletnej przebudowy 300 skrzyzowan w Warszawie.

  21. tomahawk said

    poz.20
    historycznie to byl sp.Kaczynski, ktory oglosil to w mycce na glowie.Wtedy tez powiedzial o koszcie 100 mln zlotych(oczywiscie z kieszeni podatnika)

    howgh

  22. W.P said

  23. W.P said

    Dziwna i tajemnicza wizyta w Izraelu. Wyjątkowa cisza medialna i na forach internetowych towarzyszy nagłej i tajemniczej wizycie polskiego rządu z premierem na czele, w kilkudziesięcioosobowym składzie, która aktualnie ma miejsce w Izraelu. Wizyta podobno opłacona całkowicie przez stronę izraelską, co jest jeszcze bardziej ciekawe? Rozumiemy sens takich wycieczek fundowanych przez korporacje farmaceutyczne lekarzom, którzy sprzedają w dużych ilościach drogie leki tych przedstawicielstw (w końcu koszty i zyski muszą się jakoś bilansować) , ale co takiego ma na celu fundator obecnego wyjazdu, czyli rząd Izraela i co Tusk z ekipą ma mu do zaoferowania? Ze skąpych przekazów możemy dowiedzieć się że: Głównym tematem spotkania będzie bezpieczeństwo, oraz współpraca wojskowa. Nie zabraknie także tematów związanych ze współpracą gospodarczą – związaną z surowcami energetycznymi, kulturalną, edukacyjną i zdrowotną. Ministrowie z Polski i Izraela mają podpisać kilka porozumień o współpracy dwustronnej, m.in. w zakresie szkoleń i obsługi myśliwców F-16, wymiany młodzieży, czy w dziedzinie ochrony zdrowia i medycyny na lata 2010-2015. Premier Donald Tusk oraz ministrowie: obrony Bogdan Klich, zdrowia Ewa Kopacz, edukacji Katarzyna Hall, spraw zagranicznych Radosław Sikorski uczestniczą w Jerozolimie w I sesji dialogu międzyrządowego Polska-Izrael. Podczas sesji plenarnej pod przewodnictwem premierów Donalda Tuska i Benjamina Netanjahu delegacje będą rozmawiały o współpracy między obu krajami w zakresie kultury, edukacji, ochrony zdrowia i wojskowości. Inny temat to współpraca gospodarcza, w tym w szczególności, w dziedzinie surowców energetycznych. Wczoraj premier Donald Tusk rozmawiał z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu między innymi o sytuacji na Bliskim Wschodzie w kontekście wydarzeń w Tunezji, Egipcie i Libii. http://tvp.info/informacje/swiat/polskaizrael-wspolne-posiedzenie-rzadow/4025751 Kilka pytań, które się nasuwają. F16, to przypadkiem nie amerykańskie myśliwce, które posiadamy już od kilku lat, jeśli tak, to kto kogo ma szkolić? Co do służby zdrowia, to czyżby Izrael chciał przejąć nasze wzorce, bo u nas głównym mankamentem jest brak kasy, a tej chyba raczej nie możemy się spodziewać? Tusk chyba nie jest najwłaściwszą osobą, aby Netanjahu rozmawiał z nim o sytuacji związanej z ostatnimi wydarzeniami w Afryce północnej, bo zdaje się, że ostatnio już nie bardzo orientuje się, co słychać w kraju nad Wisłą? Co więc się dzieje? Albo następuje zwrot w kierunku stwierdzenia Wałęsy przed lobby żydowskim w USA sprzed kilku lat, że trzeba robić geszefty na „głupich polaczkach”, albo sprawa związana jest ze zobowiązaniami, jakie Tusk złożył na początku kadencji, w sprawie rekompensat dla środowisk żydowskich. Być może to podróż dziękczynna, a ogromna dziura budżetowa jest tylko dowodem, że przynajmniej w tej sprawie premier słowa dotrzymał. Obecność Minister Edukacji Katarzyny Hall i zapowiedź współpracy w tej dziedzinie może sugerować, że w sposób metodyczny będzie pogłębiana w Polakach miłość do narodu żydowskiego, co jest ważne zwłaszcza w świetle ostatnich pouczeń udzielonych nam przez „historyka” Jana Grossa. Tak, czy siak dziwna jest ta wizyta, a jeszcze dziwniejsza towarzysząca jej cisza. Mowa o pierwszej sesji wizyty może sugerować, że ciąg dalszy nastąpi. Czyżby ktoś zapomniał ? Co Tusk i PO obiecywało środowiskom żydowskim w 2007r? Szybki zwrot majątków pożydowskich, po dojściu PO do władzy. Ponieważ ktoś w mediach przekręcił wajchę,pan premier pojechał po ratunek, wiadomo kto w Polsce trzyma wajchę. Cisza jest wymowna a oficjalne tematy spotkania po prostu śmieszne . Chodzi o „niewywiązanie się Polski” z płacenia haraczu organizacjom żydowskim za tzw. utracone mienie .Wcześniej z Niemcami przygotowano odpowiednie przepisy. Coś mnie się wydaje, że jak najbardziej ma to związek z tym, że Izrael czuje się coraz bardziej zagrożony. Pachnie mi tu emigracją nie małej liczby mieszkańców tego kraju do Polski. Chyba sondują. Wszystkie rządy obiecywały, ale żaden tak wyraźnie i stanowczo, jak ten. Może to najwyższy czas, aby to Polska właśnie upomniała się o należne rekompensaty, których tak honorowo w naszym imieniu zrzekli się towarzysze radzieccy? Zwłaszcza, że coraz głośniej za naszą zachodniej granicą o krzywdach, jakich doznał z naszej strony naród niemiecki. Tusk oczywiście liczy na kasę, której Unia ostatnio poskąpiła, a w dodatku domaga się planu wydatków i rachunków. Po drugie: Izrael nie dokonuje ekstradycji, a wiadomo, że Tusk przestał być popularny w Polsce, więc szuka bezpiecznego azylu. Po trzecie: Czy polski premier do Katynia (lub w inne miejsca) też miał opłacony wyjazd przez Rosję lub inne państwa? Jak to wpływa na wizerunek Polski? Izrael szuka sojuszników, bo w regionie coraz goręcej. Poza tym jest okazja na wyłudzenie odszkodowań za mienie pożydowskie, a dokładnie za mienie obywateli polskich pochodzenia żydowskiego. Lobbing, to podstawa kręcenia lodów w dzikim kraju, Dochnal i pan od firanek w samochodzie mogą o tym więcej powiedzieć. A co do szkoleń na F16. Wygląda to tak, jak zakup rakiet od Izraela, które ten dostał wcześniej od USA. Wielki kontrakt, tylko nie wiadomo, czy te rakiety są na uzbrojeniu, a może raczej już zostały wycofane, bo są bezużyteczne? Nie wszyscy zapomnieli.

  24. W.P said

    Brednie i wodolejstwo ukoronowaniem tajemniczej wyprawy Tuska – teraz przyjrzyjmy się trochę „owocom”, które mimo powściągliwej informacji medialnej udaje nam się poznać. „Nawoływanie do zniszczenia państwa Izrael i negowanie Holokaustu jest absolutnie niedopuszczalne – uznali we wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i Izraela, Donald Tusk i Benjamin Netanjahu.” Czy ktoś z Państwa negował Holokaust, lub tym bardziej nawoływał do zniszczenia Izraela, że aż sam premier Tusk musiał osobiście w tej sprawie interweniować? „Ministrowie obrony Polski i Izraela Bogdan Klich i Ehud Barak podpisali w Jerozolimie deklarację dotyczącą rozwoju współpracy obronnej.” No skoro mamy wspólnych wrogów, lub spodziewamy się mieć, to posunięcie wydaje się sensowne. „Oświadczenie premierów, wydane w Jerozolimie po zakończeniu wspólnych międzyrządowych konsultacji z udziałem ministrów różnych resortów stwierdza, że oba kraje udzielają sobie jednoznacznego, obopólnego poparcia. Za celowe uznają też wzmacnianie i tak już ścisłych relacji między dwoma krajami oraz społeczeństwami.” Poparcie? W jakiej sprawie, bo zdaje się, że sygnatariusze zapomnieli dopisać? Może coś nam grozi, a premier w swej dobroci nie chciał denerwować? Więzi będą coraz silniejsze, aż do końca, gdyby ktoś miał wątpliwości, tylko kto pierwszy nie wytrzyma? „- To, że znaleźliśmy wspólny język w tak ważnych dziedzinach jak obronność i współpraca służb, ma swoją szczególną wagę w świecie, gdzie potęgują się rozmaite zagrożenia – ocenił polski premier na wspólnej konferencji z Netanjahu. Według Tuska, relacje między Polską a Izraelem zostały przeniesione „na najwyższy praktyczny poziom współpracy, jakim są systematyczne konsultacje międzyrządowe”.Nasze rozmowy są nie tylko na najwyższym możliwym poziomie i angażują nie tylko premierów, ale całe rządy, ale są rozmowami bez hipokryzji, nasyconymi wieloma konkretami, także w tych najtrudniejszych dziedzinach współpracy.” „Dał czadu” nasz premier można by rzec, przemówienie było, jak to u niego, doniosłe i wiekopomne, ale o jakich konkretach mówił za cholerę nie wiem. „Rządy Polski i Izraela – napisano w oświadczeniu – będą też wspierać i pogłębiać dialog oraz współpracę m.in. w kwestiach strategicznych, gospodarce, przemyśle zbrojeniowym i sferze badawczo-rozwojowej, w tym także w branży kosmicznej.” No i wyjaśniło się, to o Kosmos chodzi, dlatego premier mówił o najwyższych poziomach, spotkały się oto bowiem dwie potęgi kosmiczne, to i pogadać jest o czym. „Zdaniem szefa polskiego rządu, dla Izraela, Bliskiego Wschodu, a także dla Europy bardzo ważne jest bezpieczeństwo państwa Izrael i stabilność w regionie.” Fakt, tylko że wcześniej za tą stabilność i bezpieczeństwo Izraela odpowiedzialność brały Stany Zjednoczone, ale widocznie nie najlepiej się sprawdziły, to nic dziwnego, że Tusk postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, zwłaszcza po tym, jak sprawnie udało się mu pokierować sprawami kraju, którym zarządza. Można by tak w nieskończoność, tylko pytanie po co?
    Mam wrażenie, że ktoś robi sobie z nas kosmiczne jaja i tym bardziej ciśnie się pytanie, o co w tym wszystkim chodzi? Dowiemy się wreszcie? http://konflikty.wp.pl/kat,1023303,title,Negowanie-Holokaustu-niedopuszczalne-Tusk-w-Izraelu,wid,13164644,wiadomosc.html / Ja już wiem o co chodzi, Tusk powiedział: „To, że znaleźliśmy wspólny język w tak ważnych dziedzinach jak obronność i współpraca służb..” Teraz już można usprawiedliwiać zdradę, oddamy Żydom wszystko, mienie osób, które nie żyją i nie mają spadkobierców (tak swoją drogą warto przypomnieć jak to Polacy dwa razy Jesziwę w Lublinie oddawali, raz zapłacili grube pieniądze, a niedawno ponownie tyle że budynek) i wszelkie nasze tajemnice. No cóż ostatecznie prawie wszystko jest już jawne po katastrofie smoleńskiej…TVP dziś zasugerowały o co się rozchodzi. Z mętnych jak zwykle wiadomości TVP można się było nieco połapać, że tuskorząd pojechał tam w związku ze zbliżającą się prezydencją polską w UE. Coś chcemy podobno ugrać tam, a oni tu. Wiadomość o tym podano tuż po informacji o zamieszkach w Libii, „graniczącej” (?) z Izraelem, i ostrzelaniu tego ostatniego przez sąsiadów. Tak sobie myślę, że oni może się szykują do przesyłania swoich obywateli na teren UE, w tym Polski, w przypadku rewolucji w krajach ościennych. No bo przecież nie o ich obronę chodzi, za naszą pomocą.

  25. a może Mossad dostanie carte blanche na czystki w naszej blogosferze i dziennikarstwie? ilu dziennikarzy umrze na zawał? ilu blogerów straci panowanie nad swoimi samochodami? czy wariant palestynizacji już zatwierdzono?

  26. Lubomir said

    Kiedy dowody na działalność kryminalną i antypaństwową pewnych osób są już tak czytelne, że wycofują się ochraniarze z BND i GRU, bo nie chą narażać na szwank swojej reputacji, to trzeba na kolanach udać się po wsparcie do Mosadu. To tylko tyle i aż tyle…Wygląda na to, że Berlin i Moskwa chcą zainspirować i kontrolować wybuch gniewu Polaków. Wybiórcze ogłoszenie polskiej Listy Gaucka, może być iskrą do ‚Polskiej Wiosny’.

  27. tumry said

    Tak jest trzeba poczekać na owoce. Jednak jak widzę na wiadomy temat ustosunkowań się różnych osób cała masa. Trzeba pomyśleć czy to, że tak powiem nie jest w Polsce, przepraszam za słowa „zajob izraelicki”, gdyż uważam, że sprawa nie ma aż tak dużego znaczenia. Prawdą jest bez wątpienia, że „Widomy Znak” czyli Donald Franciszek do Izraela w zaskakujący sposób się udał i to w chwili dla Bliskiego Wschodu, Północnej Afryki i Europy ważnej. Co z tego dla Polski wyniknie nie mam pojęcia. Spodziewam się raczej tylko jakiegoś, w drugiej połowie roku, dodatkowego zainteresowania się Żydów Polską w związku z przewodnictwem naszego kraju w Unii Europejskiej. Korzyści hipotetyczne chyba też żadne. Wydaje się natomiast, że Task stracił sposobność wypowiedzenia pewnej prawdy uniwersalnej i przez to po raz któryś tam okazał się politykiem krajowym. Mógł mianowicie oświadczyć premierowi izraelskiemu, że w Polsce po wylaniu Żydów z Hiszpanii rozmnożył się wasz naród jak myszy w gumnie i najwyższy czas abyście bracia Żydzi wyciągnęli z tego stosowne i prawdziwe wnioski. W związku z tym moglibyście powiedzieć to światu. Jeżeli tego nie uczynicie i nie weźmiecie tego pod uwagę w swojej polityce, to wasze stosunki z całym światem będą jakoś tam zafałszowane i w gruncie rzeczy zaburzone. Jeżeli ktoś bowiem trąbi na cały świat, że ten kto ratuje jednego człowieka (żyda) ratuje cały świat, to musi wyciągnąc wnioski z faktu, że Rzplita tę szansę zwielokrotniła dając ludowi Izraela warunki rozwoju i tym samym zwiększając niezmiernie szanse do jego przetrwania. Słowa te napisał człowiek, którego rodzice uratowali Bellę, przechowując ją za szafą we wnęce mieszkania na Próżnej w Warszawie, i która to zginęła marnie po wojnie w Austrii, będąc zgwałconą i ograbioną w kraju okupowanym przez Sowiety, chcąc przedostać się do dzisiejszego Izraela.

  28. Bob said

    Organizacja Solidarni z Palestyna w Polsce zainicjowala miedzynarodowa akcje przeciwko polsko-izraelskiemu spotkaniu rzadowemu na wysokim szczeblu w Jerozolimie. Zadaniem tego spotkania, w ktorym wzieli udzial premierzy, ministrowie spraw zagranicznych, gospodarki i kultury mialo byc polepszenie wzajemnych stosunkow gospodarczych, wojskowych i kulturalnych.

    Takie spotkania zwykle odbywaja sie w Tel Avivie. Zgadzajac sie na spotkanie w Jerozolimie, polski rzad de facto poparl lamanie prze Izrael prawa miedzynarodowego oraz humanitarnego. Ponizej opublikowalem list do Prezydenta Polski, napisany przez izraelskiego aktywiste ruchu o pokoj, w ktorym zaprotestowano przeciwko planowanemu spotkaniu rzadowemu. List ten wyraza zrozumienie dla specjalnej historycznej wrazliwosci, jaka w stosunku do Izraela odczuwa polski rzad. Jednakze, zwraca rowniez uwage na fakt, ze doswiadczenia Polski z czasow okupacji oraz jej tradycja walki o wolnosc i niepodleglosc, powinny wspierac narod, ktory dzisiaj znajduje sie w podobnej sytuacji.

    DO PREZYDENTA KOMOROWSKIEGO, PREMIERA TUSKA,CZLONKOW POLSKIEGO RZADU ORAZ PARLAMENTU

    Jako weteran izraelskiej organizacji na rzecz pokoju oraz przestrzegania praw humanitarnych, ktorej celem jest osiagniecie pokoju pomiedzy Izraelczykami a Palestynczykami, Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzaniu Osiedli Palestynskich (ICAHD), chcialbym wyrazic swoja opinie w/s Waszego planowanego spotkania z przedstwicelami rzadu Izraela w Jerozolimie.

    Polska, ze zrozumialych historycznych powodow, zawsze znajdowala sie wsrod tych czlonkowe UE, ktorzy bezkrytycznie popierali polityke Izraela w stosunku do Palestynczykow, wspierajac w ten sposob utrwalenie 44-letniej okupacji oraz narazajac zycie i materialny byt tysiecy Palestynczykow i Izraelczykow. Rozumiemy, ze Wasze doswiadczenia historyczne zobowiazuja Was do wspierania Zydow w Izraelu, ale nie powinno to kolidowac z polityka, ktora dazy do zapewnienia bezpieczenstwa w tym regionie. Jak doskonale wiecie to z historii Polski, wojny, przemoc, okupacja oraz przesladowania nigdy nie prowadza do zbudowania pokoju oraz zapewnienia bezpieczenstwa a niestety, wyglada na to, ze Wasza wizyta popiera wlasnie takie postepowanie.

    Jestesmy gleboko przekonani, ze Wasza historia uczy, iz jedynie respektowanie praw humanitarnych wszystkich ludzi moze zapobiec powstawaniu przemocy oraz cierpienia,
    jakiego doznaliscie w historii Waszego narodu w ciagu wielu wiekow. Walka Polakow o samostanowienie i wolnosc inspiruje nas wszystkich; jednakze zobowiazuje to Was do
    poparcia Palestynczykow w ich slusznej walce o takie same prawa, nawet jezeli oznaczaloby to przeciwstawienie sie polityce Izraela. Sugerujemy, abyscie wyjasnili wladzom Izraela, ze Wasz rzad sprzeciwia sie okupacji oraz polityce, ktora ja wspiera
    ((jak wyburzenie dotychczas 25 tysiecy palestynskich domow), powolujac sie na lekcje,
    jakiej nauczyliscie sie z wlasnej historii. Wymaga tego rowniez Wasze przywiazanie do przestrzegania praw humanitarnych jako jedynej drogi do zbudowania lepszego swiata
    oraz Wasze glebokie poparcie dla Izraelczykow i Palestynczykow.

    Polska zajmuje w swiecie szczegolne miejsce z powodu cierpien jakich doznala w historii
    oraz tradycji walki z przesladowaniami. Dlatego goraco pragniemy uslyszec Wasz glos sprzeciwu w korytarzach izrelskiego rzadu, do czego macie moralne prawo.

    Pozostancie w pokoju.

    Jeff Halper
    Dyrektor ICAHD

    http://beyondthetransition.bl

    Pielgrzymka polskiego rzadu do Izraela

    Stanislaw Michalkiewicz
    “Najważniejsze jednak przed nami, bo właśnie jutro cały rząd premiera Tuska udaje się na pielgrzymkę do Izraela, by od tamtejszego rządu dowiedzieć się, co będzie z naszym nieszczęśliwym krajem. Media głównego nurtu ani pisną na temat tej pielgrzymki ad limina, więc musimy jej cel i prawdopodobne następstwa odtworzyć z tak zwanych informacji konkludentnych. Jak pamiętamy, niedawno z podobną wizytą bawiła w Izraelu Nasza Złota Pani Aniela, której towarzyszyła połowa niemieckiego rządu. Co tam uradziła z rządem izraelskim – tego, ma się rozumieć, nie wiemy, ale wiemy, że po tej wizycie rząd izraelski razem z Agencją Żydowską podjął decyzję o uruchomieniu programu rewindykacji tak zwanego mienia żydowskiego w Europie Środkowej, przede wszystkim – w naszym nieszczęśliwym kraju. Najpierw ma być ono zewidencjonowane, a potem – odzyskane. Został w tym celu utworzony zespół pierwszorzędnych fachowców, na którego czele stanęła pani Ania Wierchowskaja, w swoim czasie uczestnicząca w operacji szlamowania szwajcarskich banków przez organizacje wiadomego przemysłu.”
    http://www.michalkiewicz.pl/t

  29. W.P said

    Komorowski na granicy – Trzeci tydzień lutego rozpoczął się od zainscenizowanej wizyty Bronisława Komorowskiego na przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej, zlokalizowanym na granicy polsko-białoruskiej. Urzędujący prezydent zjawił się tam, aby w świetle fleszów skrytykować władze Białorusi za zwlekanie z ratyfikacją zawartej z Polską umowy o tzw. małym ruchu granicznym, a także oskarżyć je o grzechy przeciw światowej demokracji i „prawom człowieka”. Wygłosił ponadto szereg tez dotyczących polskiej polityki wobec wschodniego sąsiada. Wśród nich na pierwszym miejscu wypada postawić buńczuczną zapowiedź: „Będziemy stawiać na relacje z Białorusinami, a nie z państwem Białoruś”. Jeśli p. Komorowski osiągnie coś podobnymi gestami, to nie ratyfikację umowy o małym ruchu granicznym przez stronę białoruską, lecz eskalację napięcia na linii Warszawa-Mińsk i – być może – w dalszej konsekwencji wzajemne retorsje między oboma państwami. Równie dobrze prezydent mógł zmiąć i podeptać egzemplarz umowy przed kamerami (lub podrzeć go, żeby wyszło bardziej efektownie). Z jednej strony narzeka, że Mińsk jeszcze nie ratyfikował dokumentu, z drugiej strony jednocześnie wygraża mu pięścią i deklaruje nieprzyjaźń – przez co tylko opóźni ratyfikację bądź w ogóle ją uniemożliwi. Nie da się wykluczyć, iż zachowanie p. Komorowskiego to obłudna prowokacja, odegrana dla wywołania wrażenia: my wyciągamy do was rękę, a wy ją odtrącacie. Wpisywałaby się ona wówczas w rosnący od początku roku ciąg prowokacyjnych względem państwa białoruskiego działań polskich polityków z obozu rządowego, a wrażenie, że to Białoruś krzywdzi pełną dobrej woli Polskę w dwustronnych relacjach służyłoby legitymizacji kolejnych, zaplanowanych wcześniej kroków. Jakich? To już sfera domysłów. Intensyfikacja anty-białoruskiej agresji widoczna ostatnio w szeregach polskiej klasy politycznej wskazuje, iż mogą trwać przygotowania do następnej próby wywołania białoruskiego odpowiednika „pomarańczowej rewolucji”. Ale ekipa Aleksandra Łukaszenki niedawno odparła taką próbę z dużą sprawnością. Po co więc rządzący wciągają państwo polskie na drogę tromtadracji w polityce zagranicznej? W ostatnich latach Rosja i Niemcy dążą systematycznie do osłabienia w Europie Środkowej i Wschodniej obecności amerykańskiej i zamiany jej w obszar przez nie kontrolowany. Ale wewnątrz bloku rosyjsko-niemieckiego także toczy się gra – o korzystniejsze dla jednej lub drugiej strony rozłożenie interesów i wpływów – a jej przedmiotem jest m.in. nasz wschodni sąsiad. W tej grze Polska przystawała dotąd na rolę posłusznego narzędzia „republiki bońskiej”, o czym świadczy choćby ujawniona w zeszłym miesiącu współpraca polskich i niemieckich służb specjalnych przy wywołaniu grudniowych zamieszek na Białorusi. W ten sposób Warszawa krok po kroku popycha pozbawiony alternatyw Mińsk coraz bliżej ku Moskwie. Czy polityka taka zaszkodzi Białorusi – nie wiadomo, bo Rosja to, bądź co bądź, państwo poważne, a przy tym pozbawione w swoich politycznych intencjach obłudy na modłę zachodnią, która walkę o wpływy każe pokrywać ideologicznym bełkotem o zbawczych charakterze demokracji i powszechnym obowiązywaniu wymyślonych „praw człowieka”. Na pewno natomiast zaszkodzi ona Polsce, która sama zadaje sobie polityczne i ekonomiczne straty. Gdy wokół niej trwa miękka rywalizacja między Niemcami a Rosją o kształt układu sił w Europie Środkowej i Wschodniej, Polska, zamiast godzić się w niej rolę cudzego narzędzia i przegrywać swoją przyszłość, powinna postąpić jak samodzielny podmiot i rozpocząć własną grę polityczną względem Berlina i Moskwy. Białoruś jest w niej potencjalnym sojusznikiem, trudnym do zlekceważenia, skoro silniejszych w polskim otoczeniu po prostu nie ma. Wzajemnie się wspierając i koordynując swoją politykę oba państwa zyskałyby na znaczeniu w regionie, zwiększyły stopień swej niezależności od Niemiec i Rosji oraz wprowadziły do rozgrywek na terenie Europy Środkowej i Wschodniej nowy czynnik, co nie pozostałoby niezauważone przez inne państwa, znajdujące się w podobnym położeniu. Bieżące posunięcia obecnych polskich władz zmierzają do przekreślenia takiej możliwości. Do niedawna wydawało się, że kampanii anty-białoruskiej w kręgach rządowych przewodzi szef MSZ Radosław Sikorski. Teraz doszlusowuje do niego urzędujący prezydent. Myśl polityczna późnej sanacji dla uzasadnienia szczególnej pozycji politycznej przywódcy państwa sięgała po konstrukcje wypracowane jeszcze w XVII i XVIII wieku przez teoretyków francuskiej monarchii, takich, jak biskup Jakub Bossuet (1627-1704), wedle których ten, kto stoi na szczycie piramidy państwowej, wie więcej, niż jego ministrowie, więc jest od nich bardziej kompetentny; np. szef Obozu Zjednoczenia Narodowego płk Adam Koc (1891-1969) w radiowym przemówieniu wygłoszonym w marcu 1937 r. mówił o swoim zwierzchniku, że „z jego pozycji, na której się znajduje, sprawy i potrzeby Polski widać szerzej i głębiej, niż niejednemu z nas z pozoru się wydaje – tam widać jasno spraw i potrzeb Polski całokształt wielki i tak skomplikowany”. W systemie politycznym Republiki Okrągłego Stołu zasada ta najwyraźniej się nie sprawdza – głowa państwa okazuje się równie krótkowzroczna, co minister. Jeżeli p. Komorowski faktycznie życzy sobie ratyfikacji umowy o małym ruchu granicznym przez Mińsk, to przede wszystkim nie powinien w niej przeszkadzać żałosnymi „demonstracjami siły”, a pod adresem tego, kto ma ją ratyfikować, kierować nie zaczepki, lecz słowa zachęty. Rzeczona umowa z pewnością okaże się dobrym pomysłem: przyniesie w pasach przygranicznych ożywienie handlu i turystyki oraz powstanie nowych podmiotów gospodarczych – ale porozumienie w tak wąskim zakresie to zdecydowanie za mało. W namacalnym interesie Polski leży przygotowanie pakietu dalszych umów, który stworzyłby prawno-międzynarodową podstawę dla możliwie wszechstronnej wymiany i współpracy ekonomicznej z Białorusią. Gospodarki, rynki i mieszkańcy obu państw mogą na niej jedynie skorzystać. Aby zrealizować ten cel, polskie władze muszą jednak dążyć do zbliżenia z rządem Białorusi takim, jaki jest – bo inny nie istnieje.
    / Adam Danek / / za bibula.com /

  30. Lubomir said

    Re: W.P. Białoruś leży nad Niemnem i zbyt blisko Polski. Gdyby tak leżała nad Jordanem, Eufratem albo Tygrysem o to wówczas zasługiwałaby na uwagę i współpracę naszych judeoglobalistów.

  31. zdziwienie said

    Dlaczego Tusk do Izraela nie zabrał Pawlaka??? Bo co bo to Polak ??To współpracy w temacie ZIEMIA nie będzie z Izraelem tylko w temacie KOSMOS????

  32. zdziwienie said

    http://www.bibula.com/?p=33354

  33. W.P said

    Proste pytania……(autor: ESKA z NE) – Z mediów publicznych wylecieli dziennikarze o poglądach prawicowych i pro-pisowskich. Doprawdy? Wiem, jakie poglądy ma Jan Pospieszalski, ostatni, który właśnie wyleciał. Ale tak naprawdę to co wiem? Że jest praktykującym katolikiem i sympatykiem Kaczyńskiego – chyba? A reszta, np. sprawy gospodarcze? Nie wiem. Jeszcze znam poglądy Ziemkiewicza czy Sakiewicza, nie mam pojęcia o poglądach Anity Gargas i wielu innych. Tak naprawdę wylecieli nie za poglądy, tylko za zadawanie niewygodnych pytań i ujawnianie nie tych, co trzeba faktów. Ostatnim rzutem na taśmę Pospieszalski doprowadził do dyskusji o casusie Tomasza Turowskiego. I co wiemy? Wiemy, że facet jest zawodowym agentem, z wysokim stopniem oficerskim. Dobra, nie on jeden. Wiemy, że pod przykrywką kandydata na jezuitę antyszambrował swobodnie w Watykanie. To już budzi pewne zdziwienie, ale wobec informacji, że SB miało kilkudziesięciu agentów umieszczonych wokół naszego Papieża, to przestaje być dziwne. Ale to nie wszystko. Okazało się , że są zachowane jego meldunki z materiałami, do których nie miał prawa mieć dostępu. Gdyby przekazywał wystąpienia i homilie Papieża przed ich oficjalnym opublikowaniem, nie zdziwiło by mnie to. W końcu taki materiał trzeba wydrukować, powielić, oprawić itd. – zawsze gdzieś może znaleźć się moment do wyniesienia i przekazania agentowi. Ale on dostarczał brudnopisy z odręcznymi uwagami Papieża! Wyobraźmy to sobie – Papież robi szkic i ktoś mu to przepisuje na maszynie. Wtedy nie było jeszcze komputerów, nie można się było włamać. Powstają dwie, trzy kopie – powiedzmy jedna do osobistego archiwum, jedna wraca do poprawek, może jedna idzie do sprawdzenia przypisów czy odnośników. Potem kopia papieska wraca „na maszynę” z odręcznymi poprawkami i ten materiał skopiowany ląduje w rekach Turowskiego. Podobno. Jakim cudem taka kopia ląduje w rękach jakiegoś zwykłego jeszcze nawet nie w pełni zakonnika? No jakim??? Ile osób pracowało dla Papieża na etapie tych wstępnych przygotowań? Pięć, osiem?? Ktoś, kto mu to dawał, musiał wiedzieć, kim jest prosty braciszek – bo przecież inaczej to niemożliwe. A więc przeciek był pośród najbardziej zaufanych. I Turowski wie, kto nim był! A osobisty sekretarz Jana Pawła II siedzi sobie w Krakowie w kapeluszu kardynalskim i nic. Nawet się zająknie na ten temat. Idźmy dalej. Ten sam facet (Turowski) zostaje nagle wezwany ze stanu spoczynku i posłany do Moskwy przez Sikorskiego w celu przygotowania wizyt premiera i prezydenta. Sikorski rzekomo nic nie wie o jego przeszłości. A co my wiemy o przeszłości Sikorskiego? Ano był w Afganistanie, o czym do pewnego momentu głośno opowiadał. Potem nagle wyciekła informacja, że został złapany przez Sowietów i podobno wyreklamowany przez Anglików. Gdzie to było, kiedy, jak długo trwało? Nic nie wiemy. Ani pan Sikorski, ani nikt inny – znowu – nawet się nie zająknie na ten temat. A przecież ktoś musi wiedzieć – nie tylko służby innych państw i stara agentura. O takich rzeczach wiedzą premierzy i prezydenci, szefowie służb, to są sprawy super tajne tylko do ich wiadomości. Jedynie Siemiątkowski daje do zrozumienia, że coś tam o czymś wie, ale nie może powiedzieć. Reszta milczy. Nawet Kaczyński i Macierewicz nic nie mówią – a muszą coś wiedzieć z racji pełnionych wcześniej funkcji.. Dlatego mam proste pytanie: Czy sądzicie, panowie politycy, że nie jesteśmy w stanie dodać dwa do dwóch? Że wystarczy, jak to powiedział Schetyna u Moniczki, pobudzić pozytywne emocje w narodzie i wszystko będzie OK? Nie, już nie wystarczy wyrzucić zbyt dociekliwych dziennikarzy. Pytania już padły, a zdziwienie rośnie. Kiedy do faktu wynoszenia notatek Ojca Świętego z jego osobistej kancelarii odniesie się kardynał Dziwisz, za tę kancelarię odpowiedzialny? Kiedy do sprawy rzekomego (?) aresztowania Sikorskiego odniesie się choćby Rokita – wszak to za jego czasów inwigilowano Sikorskiego po jego powrocie do Polski – kto i dlaczego zarządził tę inwigilację? Powtarzam proste pytanie – czy naprawdę macie nas za idiotów???Czy naprawdę myślicie, że możecie tu rządzić sobie walcząc o przywództwo i rząd dusz ponad naszymi głowami? Że są prawdy dostępne dla wybranych, a reszta będzie posłusznie dawać się zaganiać do kolejnej farsy wyborczej pod dyktando pana Ostachowicza czy innego spin doktora? Że kiedy z IPN zaczynają wychodzić zarzuty prokuratorskie, to pan Seremet, prokurator naczelny RP, chce odwołać głównego prokuratora IPN – to ma być państwo prawa? Co wy tu nam ułożyliście, panowie politycy i nie tylko? Wygodny obóz dla kretynów? Rządy oświeconych mędrców i fikcje wyborcze dla zatkania gęby proletom? Jesteśmy oszukiwani – nie tylko w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jesteśmy oszukiwani w sprawie emerytur i ochrony zdrowia, w sprawie budżetu państwa i w sprawie niszczenia systemu oświaty, w sprawie śledztwa dotyczącego zabójstwa Olewnika i w sprawie kontraktu na gaz. Jesteśmy oszukiwani wszędzie i na każdym kroku. Nie wiemy, co z tym zrobić, bo nie mamy dostępu do informacji, jeszcze nie. Nie umiemy sobie z tym radzić, jeszcze nie. Ale to przyjdzie, tak jak przyszła Solidarność. To nie jest głupi naród, ludzie zaczynają się zastanawiać, zaczynają o tym mówić coraz głośniej – w pracy, w sklepie, u znajomych, na różnych forach netu. To nie jest kwestia tego, czy wygra PiS czy PO, czy jeszcze ktoś. To jest kwestia zupełni inna – po dwudziestu latach picu chcemy w końcu prawdy i rzetelnej wiedzy o nas samych!!! Chcemy tych praw i tych informacji, które zawłaszczyliście sobie! Dość bujdy i podziału na wtajemniczonych i resztę, czyli bydło, jak powiedział niespodziewanie szczerze pewien „profesor”. Po prostu już dość!!!

  34. W.P said

    Oto te super stosunki ryżego, cyborga z Putinem. – Najdroższy gaz dla Polski – Rosyjski gaz najdroższy dla Europy Środkowej. Według danych agencji Interfax Gazprom sprzedawał gaz Polsce i Węgrom dwa razy drożej niż Wielkiej Brytanii. Dane te agencja ujawniła 24 lutego, powołując się na źródła zbliżone do koncernu. W 2010 r. najdrożej za rosyjski gaz płaciły Polska – 336 USD za 1 tys. m3, Węgry – 348 USD i Grecja – 357 USD. Średnia cena dla Wielkiej Brytanii wyniosła 191 USD za 1 tys. m3.

  35. Lubomir said

    Re: W.P. Ciągle powraca melodia o Stasi w Watykanie. O zawoalowanej panience Silberstein vel Suchocka i o dziwnie podsuwanych JPII niemieckich przyjaciołach z hitlerowską przeszłością. Dziwnie w epoce rządów Bundespresidenta Koehlera wiele o tym pisze inny Koehler, w swojej książce ‚Chodzi o papieża. Szpiedzy w Watykanie’. Jednak to nie Rosjanie szantażowali Watykan w okresie II wojny światowej, ale buńczuczni rodacy Hitlera. Dzisiaj Niemcy również usiłują narzucić światu swoją ideologię i swoich ludzi. Często próbują to robić via Watykan.

  36. W.P said

    Na niepokornych i uczciwych Polaków naruszających interesy ubecji, poubecji, komuszej i ich pomiotu interesy w stworzonej dla siebie PRL – bis tak po sowiecku psychuszki – na razie?, co potem wiemy z historii, czyli : Kto się boi Kaczmarczyka?(autor: mad z NE) – Czy ktoś, kto publicznie i odważnie głosi tezy o kradzieży przez prezesów spółek skarbu państwa, polityków i innych kacyków ogromnych kwot przeznaczonych na restrukturyzację np. stoczni, że zarządzający majątkiem skarbu państwa dopuszczają się malwersacji i nadużyć oraz, że politycy z frakcji rządzącej wspólnie z izraelskimi przyjaciółmi rozkradają majątek Rzeczpospolitej, musi być niespełna rozumu? Arkadiusz Dziedzic w maju 2005 roku zaczyna pracę w charakterze doradcy Arkadiusza Krężla, prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu. Ma zrobić audyt i przegląd wykonania planu restrukturyzacji sektora stoczniowego w tym Stoczni Gdynia, Stoczni Gdańsk, Stoczni Szczecińska Nowa, Bomet w Barlinku, Stoczni Marynarki Wojennej i spółki Cegielski SA. Wszystkie wymienione są własnością Skarbu Państwa. Opracowanie raportu zajmuje mu ok. dwóch miesięcy. Wnioski są zaskakujące – nie było żadnej restrukturyzacji, a Skarb Państwa dopłacił do sektora ponad 600 mln złotych w ostatnich 3 latach. Zwieńczeniem jego pracy jest dokument pt. „Koncepcja dla sektora stoczniowego w Polsce”, w którym proponuje etapy centralizacji i prywatyzacji spółek sektora stoczniowego, w tym prywatyzację pracowniczą, „przy najniższych możliwych kosztach oraz w jak najkrótszym czasie, przy podwójnej maksymalizacji zysków dla budżetu Rzeczpospolitej oraz możliwości stworzenia Rezerwy Płynnościowej Budżetu w celu spłaty zadłużenia kraju” (cyt. z doniesienia o popełnieniu przestępstwa złożonego 27 marca 2006 roku przez Arkadiusza Dziedzica do Prokuratora Krajowego, Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobro). O ujawnieniu przez Dziedzica tych, mówiąc najogólniej, nieprawidłowości pisze Puls Biznesu („Czubek góry lodowej”, 18 listopada 2005 r.). W artykule jest m.in. mowa o powiązaniach grupy polityków SLD z izraelskimi biznesmenami. Miesiąc później Dziedzic bierze udział w konferencji prasowej ówczesnego ministra gospodarki, Jacka Piechoty, która odbywa się w siedzibie szczecińskiej SLD. Zadaje Piechocie kilka pytań o przekręty w sektorze stoczniowym. Piechota nie odpowiada. Jest 22 grudnia 2005 roku. 26 grudnia Dziedzic jest gościem na świątecznym obiedzie w domu swojej matki, Liliany Dziedzic, gdzie ma się spotkać z żoną i synem. Wówczas nie mieszka już z żoną, z synem widuje się tylko w weekendy. Przychodzi na obiad wyłącznie ze względu na obecność syna. Jednak syna tam nie ma. Przyjeżdża natomiast wezwana przez Lilianę Dziedzic karetka i dwóch policjantów. Liliana Dziedzic wręcza lekarzowi pogotowia skierowanie do psychiatry wystawione na nazwisko Arkadiusz Dziedzic. W wyniku perswazji, Arkadiusz Dziedzic wsiada do karetki i jedzie do szpitala psychiatrycznego. Po drodze dzwoni do kilku przyjaciół i do ojca. Lekarz dyżurny w szpitalu na Nowowiejskiej w Warszawie nie stwierdza u Dziedzica żadnych zaburzeń psychicznych. Nie widzi też podstaw do zatrzymania go na oddziale. Do szpitala docierają także Liliana Dziedzic, Waldemar i Andrzej Dziedzic (ojciec i brat ojca) oraz Monika Hebda, koleżanka Arkadiusza. Lekarz dyżurny po rozmowie z matką (świadkami rozmowy są pozostali zgromadzeni) postanawia o przymusowym zatrzymaniu „chorego” w szpitalu. Łamie tym samym Ustawę o zdrowiu psychicznym ponieważ Arkadiusz Dziedzic nie wyraża na to zgody. Chwilę później „chory”, jest już na oddziale i wbrew swojej woli dostaje silne leki psychotropowe. Do szpitala dociera w końcu adwokat Dziedzica, Filip Dopierała. Protestuje przeciwko zatrzymaniu Dziedzica w szpitalu i szprycowania go lekami, bez skutku. 29 grudnia Arkadiusz Dziedzic ucieka ze szpitala i jedzie do innego psychiatry, Huberta Kowalczysa, któremu opowiada całą historię i pozwala się zbadać. Lekarz nie stwierdza zaburzeń i dziwi się, że podjęto decyzję o zatrzymaniu Dziedzica na oddziale. Chcąc mieć pewność i niepodważalne opinie lekarskie, Dziedzic tego samego dnia jedzie do kolejnego psychiatry, Borysa Bekkarewicza. Temu już niczego nie wyjaśnia, poddaje się tylko badaniu. Bekkarewicz nie stwierdza zaburzeń. Można w tym miejscu zadać pytanie o związek pomiędzy oskarżeniami kierowanymi przez Arkadiusza Dziedzica wobec polityków SLD o okradanie majątku Rzeczpospolitej, a przygodą w szpitalu psychiatrycznym. Łącznikiem jest matka Arkadiusza. Liliana. To ona poznała syna z Arkadiuszem Krężlem, prezesem ARP. Twierdziła, że od lat przyjaźni się z nim. Ponadto Liliana pracuje wówczas w Agencji Rozwoju Przemysłu (tej samej, która zleciła Arkadiuszowi audyt) na stanowisku dyrektora Departamentu Operacji Finansowych ARP. Zarządza w ARP portfelem płynnościowym Agencji o wartości co najmniej 700 mln złotych. Chory, chorszy, trup. Zostawmy Arkadiusza Dziedzica i jego szaleństwo. Posłużył mi w tej opowieści tylko za przykład na to, że z osoby, która wie za dużo można zrobić wariata. Zwróćmy jednak uwagę na postać mało do tej pory znaczącą. Na mecenasa Filipa Dopierałę. W październiku 2008 roku Filip Dopierała zaprosił na spotkanie w swojej kancelarii LTA Doradztwo Prawne Dopierała, Oliwa i Wspólnicy Krystynę Kaczmarczyk, matkę Piotra Kaczmarczyka. Moim czytelnikom nie muszę przypominać kim jest Piotr Kaczmarczyk. Tych, którzy nie znają historii odsyłam do „Obrony Sokratesa”:
    http://bezznieczulenia.nowyekran.pl/post/3798,obrona-sokratesa-cz-1
    http://bezznieczulenia.nowyekran.pl/post/4056,obrona-sokratesa-cz-2
    http://bezznieczulenia.nowyekran.pl/post/4135,obrona-sokratesa-cz-3
    Krystyna Kaczmarczyk, również geodeta, na spotkaniu z Dopierałą dowiaduje się, że jej syn jest chory psychicznie. Piotr Kaczmarczyk ma w ocenie Dopierały cierpieć na chorobę afektywną dwubiegunową, czyli psychozę maniakalno-depresyjną. Filip Dopierała szczegółowo wyjaśnia Krystynie Kaczmarczyk jak objawia się choroba Piotra. Diagnozę postawił sam w oparciu o obserwacje swoje, jego trzydziestu pracowników i konsultacje lekarskie jakie odbył w tej sprawie ze swoimi lekarzami. Dopierała sugeruje ubezwłasnowolnienie Kaczmarczyka, a nawet proponuje pomoc przy dopełnieniu formalności z tym związanych. W październiku 2008 roku Filip Dopierała i Piotr Kaczmarczyk wciąż jeszcze formalnie współpracują przy odzyskiwaniu wywłaszczonych gruntów (taką m.in. działalnością zajmuje się Kancelaria, Kaczmarczyk na zlecenie Kancelarii prowadzi pomiary geodezyjne) jednak konflikt narasta. Kaczmarczyk domaga się od Kancelarii LTA zapłaty zaległych zobowiązań na kwotę ponad 170 tys. złotych. Dopierała natomiast żąda zwrotu dokumentów, których Kaczmarczyk twierdzi, że nie posiada. Spór o dokumenty kończy się w sądzie. Kancelaria skarży Kaczmarczyka, sąd sprawę umarza. W tle jest jeszcze rozwód Piotra Kaczmarczyka, z którym Dopierała ma wiele wspólnego. Krystyna Kaczmarczyk, dowiedziawszy się, że jej syn ma zdaniem Dopierały psychozę maniakalno-depresyjną, 26 stycznia 2009 r. odwiedza notariusza, przed którym składa oświadczenie, że była nakłaniana przez Filipa Dopierałę do wystąpienia o ubezwłasnowolnienie syna. Wcześniej o sprawie informuje Piotra. Ten, starając się zrozumieć o co chodzi, trafia na przypadek Arkadiusza Dziedzica i – trudno się temu dziwić – dopatruje się w tym związku. Mimo trwającego od dłuższego czasu sporu pomiędzy matką i synem, intryga nie udaje się i Piotr Kaczmarczyk nie dostaje żółtych papierów. Wojna Filipa Dopierały z Piotrem Kaczmarczykiem dopiero się jednak zaczyna. Będzie to wojna na pozwy, skargi i zażalenia trwająca do dziś. polecam również http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/Numer-na-wariata-jak-posadzenie-o-chorobe-psychiczna-moze-byc-bronia-w-walce-o-majatek-biznesowy-sukces-albo-swiety-spokoj-487 / Tutaj przypadek przedsiębiorcy Janusza Górzyńskiego, prześladowanego w tym samym stylu: http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=oropoiwzk&id=2381
    http://konserwatysta100.salon24.pl/159471,zatrzymanie-i-psychiatryk
    http://konserwatysta100.salon24.pl/221028,o-tym-jak-general-rapacki-poslowi-dornowi-odpowiedzial
    Tutaj ciąg dalszy, pokazujący finał, czyli, że przez 5 lat ścigano niewinnego człowieka na podstawie aktu oskarżenia, który nie spełniał żadnych warunków – ani formalnych, ani merytorycznych:
    http://konserwatysta100.salon24.pl/233225,prokurator-przybylska-michalak-nie-powinna-kierowac-prokuratura
    A tutaj film z Januszem Górzyńskim w Biurze RPO:
    http://rebeliantka.nowyekran.pl/post/1861,o-tym-jak-mafia-zalatwiala-przez-10-lat-janusza-gorzynskiego
    Opisując historię Dziedzica pokazuję jedynie mechanizm. Jest on wykorzystywany w wielu sprawach. Dziedzic i Kaczmarczyk są odważni i konsekwentni dlatego nie siedzą w psychiatryku. Ilu jednak zdrowych ludzi zamknięto?cdn .

  37. W.P said

    Min.Hall’ówa z Gestapo Strasse oraz jej vice Szumilas… wycinają polskie szkoły! Po stoczniach, kolej, poczta i …szkoły! Nie tylko gubernator H. Frank z radości w grobie się przewraca! Min. Hall’ówa to kolejny wielki szkodnik III RP. Co rusz eksperymentuje! Pal ja diabli!, nawet wszyscy na raz, gdyby to robiła w tej małej, niedzielnej prywatnej szkółce w Sopocie ,czy Gdańsku! Ale nie dziwota! Skoro kierowane przez nią ministerium można oglądać w internecie pod adresem Gestapo Strasse „Na anglojęzycznej wersji strony internetowej MEN pojawiła się informacja, że resort mieści się przy alei Gestapo Strasse”! No cóż kolejna pomyłka! Gestapo Strasse, bączek, komiks o F. Chopinie, Haft Polski, reklama naszego kraju na planszach LOT’u jako taniego burdelu! „Zagubienie” 16 mld zł rzekomo zaoszczędzonych na infrastrukturze oraz 20 mld zł rezerwy ! Min. Rostowski tak się rozpędził w tym księżycowo-kuglarskim księgowaniu, że nie od miesięcy nie mogą biedaki się doszukać tej kwoty! Wzięło i wcięło! Byleby nie okazało się, że już dawno zostało przeksięgowane i jako zobowiązanie znalazło się na koncie jakiegoś soros’owskiego banku czy fundacji!? To taki zestaw ilustrujący niezwykłą pracowitość, zapracowanie wręcz tej ekipy! „Nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi”, więc nie dziwota, że tuskowym pracusiom przydarzają się co rusz takie…hafty!!!!

  38. wet3 said

    @ Zdziwienie (31)
    Nie zabral Pawlaka w mysl starego porzekadla: nie dla psa kielbasa. Szabesgoje nie maja prawa zbyt wiele wiedziec.

  39. zatroskanaPolka said

    Co oznaczaja owe deklaracje

    1. Deklaracja w sprawie rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wicepremierem Ministrem Obrony Państwa Izrael

    Oznacza ona ze zydzi przejma nasz przemysl obronny pod pozorem unowoczesnienia i innych bzdur.

    2. Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rządem Państwa Izrael reprezentowanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie wzajemnej ochrony informacji niejawnych związanych ze współpracą obronną i wojskową

    Oznacza ze zydzi beda kontrolowac nasze sluzby, tak jak dawniej sowieci

    3. Wspólna deklaracja pomiędzy Ministerstwem Środowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwem Przemysłu, Handlu i Pracy Państwa Izrael dotycząca współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną

    Oznacza ze zydzi przejma nasze wodociagi i zrodla wod pitnych, jak rowniez beda kontrolowac wytwarzanie energi odnawialnej poprzez swoje zarzady, fundacje, i organizacje (pozornie dla naszego dobra). Zydzi chca kontrolowac to co jest czlowiekowi absolutnie potrzebne do funkcjonowania i zycia. Nalezy przypuszczac ze wode pitna beda „uzdatniac” trujacymi domieszkami takimi jak fluorem, chlorem, cjankiem. W sytuacji krytycznej moga nawet zatruc wode (np: w czasie konfliktu zbrojego) aby zniszczyc populacje Polska. To robia juz Palestynczykom wiec nie jest to dla nich nowosc.

    4. Umowa pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Państwa Izrael w dziedzinie zdrowia i medycyny oraz Plan współpracy na lata 2011-2015

    Oznacza ze beda zabraniac zdrowej medycyny a promowac ta trujaca wyprodukowana w ich wlasnych firmach.

    5. Program wykonawczy w dziedzinie współpracy kulturalnej, edukacyjnej i naukowej

    Oznacza ze beda demoralizowac mlodziez w szkolach, tworzyc pseudosztuke i antysztuke, zwlaszcza skierowana przeciw wierze KK. Nauke beda niszczyc promujac zajmowanie sie malo istotnymi sprawami, i promujac swoich wlasnych bezwartosci ludzi ktorzy beda zajmowac sie propaganda a nie nauka.

    6. Wspólna deklaracja w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej

    Pod pozorem spotkan mlodziezy, ta mlodziez bedzi przyzwyczajala sie do miesca ich przyszlego osiedlenia.

    7. List intencyjny w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy „Akcji Reinhardt”

    Tylko po to aby uswiadamiac Polakow zydowskim cierpietnictwem po to aby wzbudzic poczucie winy lub uczucie wspolczucia, co umozliwia wygranie kazdych negocjacji w innych dziedzinach.

  40. zatroskanaPolka said

    http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/02/25/izrael-polska-przygotowania-do-wspolnej-wojny-na-bliskim-wschodzie-z-iranemoraz-na-wypadek-nie-do-konca-przewidzianych-jej-nastepstw/

    Polacy chyba czas na nas!!!!!!!!!!!!czas sie obudzic i pogonić zaprzańców aż pod swoje granice!

  41. W.P said

    Czemu Łukaszenka a nie Putin? – Najpierw mąż pani Minister Applebaum po sztubacku urąga władzom Białorusi, napinając się przy tym i robiąc groźne miny ( dobrze, że mu żyłka nie pękła tudzież zwieracz nie puścił, bo cały komplet dyplomatycznej bielizny byłby do wymiany na koszt podatnika oczywiście!!! ), a teraz Lenkijos Respublikos Seimas per acclamationempotepia “reżimas”Alaksandra Łukaszenki, że niby to i tamto. Ja rozumiem, że Łukaszenka nie ma dobrej prasy w kręgach “GieWu”, bo i przegonił fundacje “filantropa” Sorosa, i nie wyprzedał za bezcen majątku grandziarzom wyznania handlowego, ale żeby Sejm i jeszcze przez aklamacje? W odróżnieniu od putinowsko-kagiebowskiej Moskowii, Biała Ruś ani nie była z nami w stanie wojny za prezydentury ś.p. Lecha Kaczyńskiego, ani nie patronowała jego ostatniemu lotowi, ani nie instaluje Iskanderów przeciwko Polsce, ani nie umawia się przeciw nam z sierotami po dobrym wujku Adolfie ( vide bałtycki rurociąg Ribbentrop-Mołotow ). W odróżnieniu od Putina, Łukaszenka to nie były i aktualny pułkownik KGB, tylko były dyrektor sowchozu. Owszem, rozproszył palami “warchołów”, ale w odróżnieniu od bat’ki Putina nie zaprawia im herbaty izotopem polonu ( por. Aleksander Litwinienko ). Co więcej, Łukaszenka, w odróżnieniu od Zdradka, nie jest bufonem, ale buforem oddzielającym nas od czułych objęć niedźwiedzia. Wiec jeśli już komuś urągać, to Putinu, a nie Łukaszence. Inna sprawa, że zależy to oczywiście od tego, jakie i czyje interesy reprezentuje MSZ. Np. w polskim interesie narodowym jest integrowanie Polonii amerykańskiej ( północnej i południowej ), a następnie używanie jej siły politycznej do nacisku na władze USA. Tymczasem przez wszystkie lata “geremkowszczyzny” celem “polskiego” ( cudzysłów zamierzony ) MSZ było kontynuowanie działań z okresu PRL-u, czyli rozbijanie Polonii. Obecny mąż pani Applebaum zasłynął m.in. zakazem kontaktów z USOPAŁ – em, co jest być może na ręke interesom żydowskim, ale jest niesłychanym w swej ostentacji działaniem na szkodę interesów polskich. Podobnie izolowanie i chamskie pogróżki wobec Łukaszenki, z ewidentną szkodą dla interesów Polaków na Białorusi, jak i Polski jako takiej. Ale w PO-landii tak na prawdę dawno przestało mnie już cokolwiek dziwić.

  42. W.P said

    Izrael-Polska: przygotowania do wspólnej wojny na Bliskim Wschodzie ( z Iranem?)oraz na wypadek nie do końca przewidzianych jej następstw – Coraz wyraźniej widać, gdzie zlokalizowany jest prawdziwy ośrodek decyzyjny poczynań „polskiego rządu”. Nie Waszyngton, nie Bruksela, ale Tel Awiw zapewne w sposób pierwszorzędny określa politykę „polskich” ośrodków władzy. Nieobecność w delegacji do Izraela Waldemara Pawlaka wskazuje ponadto, że w sprawach zasadniczych z kręgu osób największego zaufania wykluczeni są Polacy ( nawet ci najbardziej służalczy). Polskie środowiska polityczne- zarówno parlamentarne, jak i pozaparlamentarne- a także polska opinia publiczna powinny zdać sobie w końcu sprawę, że czas zasadniczych rozstrzygnięć globalnych, w tym także polskiego być, albo nie być, zbliża się wielkimi krokami. – Wspólne oświadczenie premierów Polski i Izraela

    24.02.2011 r.

    Premier Donald Tusk i premier Benjamin Netanyahu podpisali wspólne oświadczenie kończące polsko-izraelskie konsultacje międzyrządowe w Jerozolimie. Przedstawiciele delegacji podpisali ponadto 7 porozumień dotyczących współpracy obu rządów w różnych dziedzinach.
    Wspólne oświadczenie, podpisane przez premierów, jest potwierdzeniem przyjacielskich relacji i partnerstwa pomiędzy państwami. Szefowie rządów podkreślili w oświadczeniu, że nawoływanie do zniszczenia Państwa Izrael oraz jakiekolwiek negowanie Holokaustu są absolutnie niedopuszczalne. Premierzy postanowili także, że spotkania międzyrządowe będą odbywać się raz w roku. Następne konsultacje odbędą się w 2012 roku w Polsce. Podczas konsultacji podpisane zostały także deklaracje pomiędzy przedstawicielami ministerstw obu państw. Deklaracja w sprawie rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wicepremierem Ministrem Obrony Państwa Izrael. Deklaracja stanowi podstawę dla systematycznej wymiany wizyt, dialogu strategicznego pomiędzy Ministerstwami Obrony, a także rozwoju współpracy wojskowo-przemysłowej. Dokument zawiera też deklaracje o współpracy przy szkoleniach i obsłudze samolotów F-16, a także współpracy w zakresie szkoleń wojsk specjalnych. Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rządem Państwa Izrael reprezentowanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie wzajemnej ochrony informacji niejawnych związanych ze współpracą obronną i wojskową. Umowa stanowić będzie podstawę do nawiązania ścisłej współpracy w dziedzinie obronności, bezpieczeństwa, produkcji zbrojeniowej, a także przeciwdziałania terroryzmowi i zwalczania najgroźniejszych form przestępczości. Wspólna deklaracja pomiędzy Ministerstwem Środowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwem Przemysłu, Handlu i Pracy Państwa Izrael dotycząca współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną Deklaracja ta jest podstawą dla rozwoju współpracy w zakresie ochrony środowiska. Umowa pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Państwa Izrael w dziedzinie zdrowia i medycyny oraz Plan współpracy na lata 2011-2015 Umowa i plan będą stanowić podstawy dla rozwoju współpracy w obszarze ochrony zdrowia, jakości służby zdrowia oraz walki z chorobami i epidemiami poprzez wymianę ekspertów i współpracy instytucji badawczych z obu krajów. Program wykonawczy w dziedzinie współpracy kulturalnej, edukacyjnej i naukowej. Program ustanawia harmonogram współpracy w obszarze kultury, nauki i edukacji pomiędzy Polską a Izraelem w latach 2011-2014.
    Wspólna deklaracja w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej
    Deklaracja jest kolejnym krokiem mającym na celu wzmocnienie działań w ramach programów zachęcających do organizowania wymiany młodzieży między Polską a Izraelem. Dotychczas z możliwości spotkań młodzieży polskiej i izraelskiej skorzystało ponad 15 tysięcy młodych ludzi z obu krajów.
    List intencyjny w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy „Akcji Reinhardt”
    Polska i Izrael wyraziły wspólną wolę, aby wymieniać się informacjami na temat działań upamiętniających 70. rocznicę „Akcji Reinhardt”, jednej z największych akcji niemieckich na ziemiach polskich podczas II Wojny Światowej wymierzonych przeciwko Żydom.
    Za:http://www.kprm.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:6107/
    Donald Tusk i Benjamin Netanyahu o współpracy gospodarczej i obronności
    24.02.2011 r.
    Premier Donald Tusk i szef izraelskiego rządu Benjamin Netanyahu wystąpili na wspólnej konferencji prasowej po zakończeniu polsko-izraelskich konsultacji międzyrządowych. – Nasze rozmowy są nie tylko na najwyższym możliwym poziomie i angażują nie tylko premierów, ale całe rządy – zaznaczył Donald Tusk. Premier podkreślił, że polsko-izraelska współpraca gospodarcza odnotowała w ostatnim czasie imponujący wzrost. – Dla Polski bardzo ważny jest fakt, że jest to zrównoważona wymiana handlowa, gdzie mniej więcej tyle samo kupujemy, co sprzedajemy – zaznaczył Donald Tusk – Chcę wyrazić wielką satysfakcję z tego, że współpraca dotycząca wysokich technologii, badań i rozwoju, a także współpraca w dziedzinach wojskowych i cywilnych, zyskała bardzo wysoki poziom. Polska i Izrael współpracują tutaj tak dobrze, jak to tylko możliwe – wyjaśnił. Szef polskiego rządu wspomniał o współpracy Polski i Izraela dotyczącej wspólnej dramatycznej historii. – Chcę wyrazić słowa uznania za gotowość Izraela do współuczestnictwa w utrzymaniu na trwałe pamiątek Holokaustu w Polsce. Mówię tu o Funduszu Wieczystym, z inicjatywy prof. Władysława Bartoszewskiego – powiedział Donald Tusk. Nawiązując do wspólnej wymiany młodzieży, premier zaznaczył, że Polska i Izrael potrafią coraz częściej gościć u siebie młodych po to, aby rozmawiać nie tylko o przeszłości, ale także o przyszłości. Donald Tusk poinformował także, że rozmawiał z izraelskim premierem o tym, jak dbać o polityczną i historyczną reputację Polski i Izraela. – Mamy tutaj z Panem premierem wspólny pogląd, powiedziałbym identyczny, na zadania jakie stoją przed naszymi oboma państwami w tej kwestii – wyjaśnił szef polskiego rządu. Donald Tusk zapewnił ponadto, że Izrael ma prawo oczekiwać od opinii międzynarodowej, w tym od Unii Europejskiej, pełnego wsparcia tam, gdzie gwarantuje stabilność, bezpieczeństwo i pokój w regionie. – Na naszą współpracę i pomoc w tej kwestii, drodzy przyjaciele, możecie liczyć, także w ramach naszych obowiązków i zadań w UE – oświadczył premier. – Ten komunikat przywiozłem tutaj do Izraela z pełnym przeświadczeniem, że realizacja tej zapowiedzi leży w interesie wszystkich ludzi, nie tylko jednego, czy drugiego państwa – wyjaśnił.
    – To, że znaleźliśmy wspólny język w tak ważnych dziedzinach jak obronność i współpraca służb, ma swoją szczególną wagę w świecie, gdzie potęgują się rozmaite zagrożenia – powiedział szef izraelskiego rządu Benjamin Netanyahu.
    Za:http://www.kprm.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:6112/
    Polska-Izrael. Wspólne posiedzenie rządów. Głównym tematem będą sprawy bezpieczeństwa oraz współpraca wojskowa. Ale będzie też mowa o współpracy gospodarczej, kulturalnej, edukacyjnej i zdrowotnej. Podczas wizyty ma być podpisane porozumienie o dwustronnej współpracy obronnej, głównie w zakresie szkoleń i obsługi myśliwców F-16 oraz przemysłu obronnego. Przed wylotem do Izraela minister Bogdan Klich mówił dziennikarzom, że regularnie spotyka się ze swoim odpowiednikiem Ehudem Barakiem. „Izraelscy dyplomaci są zainteresowani tym co się dzieje w Europie Środkowej i w Europie Wschodniej, więc bardzo dokładnie wsłuchują się w to o czym my mówimy” – powiedział. Szef MON podkreślił, że Izrael jest bardzo dobrym partnerem jeśli chodzi o współpracę wojskową. Wyjaśnił, że kraj ten nie chroni zaborczo swoich technologii, ale się nimi dzieli. Jako przykład podał zakłady zbrojeniowe w Mesku. Minister Bogdan Klich powiedział, że podczas tej wizyty będzie omawiał z izraelskimi politykami współpracę pomiędzy naszymi lotnictwami oraz wspólne ćwiczenia pilotów F16 izraelskich i polskich. „Mam pewien powód do dumy, bo nasza baza w Krzesinach jest tak samo wyposażona jak baza izraelska” – dodał Klich. Minister wyjaśnił, że polscy i izraelscy piloci mają częściej ze sobą latać. Bogdan Klich i Ehud Barak mają ustalić kalendarz tych wspólnych ćwiczeń. Także tematem rozmów będą samoloty bezzałogowe UAV. Izrael ma bardzo duże doświadczenie w tej dziedzinie.
    PAP
    za:http://www.rp.pl/artykul/616915_Polska-Izrael–Wspolne-posiedzenie-rzadow.html
    Wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela. Tusk w Jerozolimie
    mig, IAR 2011-02-24
    Ministrowie rządów Polski i Izraela będą rozmawiać o współpracy wojskowej i gospodarczej. W Jerozolimie podpisane zostaną porozumienia o dwustronnej współpracy obronnej. Będzie też deklaracja o wymianie młodzieży. Wczoraj premier Donald Tusk rozmawiał ze swoim odpowiednikiem Benjaminem Netanjahu o sytuacji w Tunezji, Egipcie i Libii. Głównym tematem spotkania będą sprawy bezpieczeństwa oraz współpraca wojskowa. Rządy Polski i Izraela zajmą się też współpracą gospodarczą związaną z surowcami energetycznymi. Oba kraje przedyskutują też formy współpracy kulturalnej, edukacyjnej i zdrowotnej. Podczas wizyty podpisane zostanie porozumienie o dwustronnej współpracy obronnej. W szczególności będzie ono dotyczyć szkoleń i obsługi myśliwców F-16 oraz przemysłu obronnego. Zostanie też podpisana umowa o współpracy w dziedzinie ochrony zdrowia i medycyny na lata 2010-2015 oraz deklaracja o wymianie młodzieży. Tusk u Netanjahu: Trzeba szukać rozwiązań dla Tunezji, Egiptu i Libii. Premier Donald Tusk wraz z ministrami: obrony, zdrowia, edukacji i spraw zagranicznych są w Jerozolimie od wczoraj.Szef polskiego rządu rozmawiał już z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu . Rozmowa dotyczyła między innymi sytuacji na Bliskim Wschodzie w kontekście wydarzeń w Tunezji, Egipcie i Libii. Według Donalda Tuska należy szukać rozwiązań sprzyjających demokratycznym aspiracjom mieszkańców regionu. Jednocześnie muszą to być rozwiązania zapewniające stabilność tej niespokojnej części świata. Zwrócił na to uwagę także Benjamin Netanjahu. Netanjahu: „Trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz” Według izraelskiego premiera nie jest oczywiste, czy Arabowie w różnych krajach Bliskiego Wschodu wybiorą drogę demokracji i liberalizacji. Netanjahu dodał, że trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz. Poinformował też, że niedługo do Autonomii Palesyńskiej przyjedzie z Libii 300 Palestyńczyków. O zgodę na ich przyjazd prosił prezydent Mahmud Abbas. Wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela. Bartoszewski: to znak, że rola Polski w świecie rośnie za:http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9157594,Wspolne_posiedzenie_rzadow_Polski_i_Izraela__Tusk.html
    Wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela
    22 luty
    Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, na czwartkowym wspólnym posiedzeniu rządów Polski i Izraela w Jerozolimie nie zostanie podpisana umowa o współpracy w dziedzinie badań przemysłowych i rozwoju. W obu delegacjach nie będzie też szefów resortów gospodarczych.
    Jak dowiedziała się PAP ze źródeł dyplomatycznych, podpisanie umowy opóźni się o blisko pół roku. Powodem są podobno przeciągające się prace nad umową po stronie polskiej (konsultacje międzyresortowe w tej sprawie trwały aż półtora roku) oraz przesłanie umowy do akceptacji przez Brukselę.
    – Litwini podobną umowę (z Izraelem) przygotowali trzy razy szybciej – mówi rozmówca PAP.
    W efekcie zabrakło już czasu na przedstawienie poprawek i ich akceptację przez partnerów izraelskich. Z tego powodu – jak mówią informatorzy – z premierem Donaldem Tuskiem nie przyjedzie do Izraela przewidywana wcześniej w składzie polskiej delegacji wiceminister gospodarki Grażyna Henclewska, której podlega m.in. departament rozwoju gospodarki. Szefem resortu gospodarki jest wicepremier Waldemar Pawlak, ale nie ma zwyczaju, by zastępca szefa rządu towarzyszył mu w podróżach zagranicznych. Nie odbędzie się również spotkanie premiera Donalda Tuska z przedstawicielami izraelskiego biznesu w przededniu posiedzenia. Zamiast tego, w środę wieczorem premier Izraela Benjamin Netanjahu podejmie polskiego gościa obiadem w swojej rezydencji. W tej sytuacji tematyka gospodarcza, która jest sednem współczesnej dyplomacji, ma być poruszona bezpośrednio w rozmowie obu premierów. – Omówią kwestie współpracy w dziedzinie lotnictwa, technologii wodnych, a to przecież są tematy gospodarcze – tłumaczy PAP izraelski informator.
    – Premier Tusk zaprosi partnerów izraelskich do udziału w prywatyzacji naszych przedsiębiorstw – twierdzi z kolei w wypowiedzi dla PAP ambasador RP w Izraelu Agnieszka Magdziak-Miszewska.
    – Handel (między Polską a Izraelem) rośnie i nadal będzie rósł – deklaruje w rozmowie z PAP rzecznik premiera Izraela Mark Regew. – Spodziewamy się też rozszerzenia naszej przyjaznej, partnerskiej współpracy w szeregu innych dziedzin: obrony, kultury czy ochrony środowiska – wylicza rzecznik.
    Z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP wynika, że podczas spotkania w Jerozolimie, które określa się też mianem „konsultacji międzyrządowych”, ma być podpisana umowa o ochronie informacji niejawnych. Będą też przyjęte wspólne deklaracje o rozszerzeniu współpracy wojskowej, w sferze ochrony środowiska oraz o zwiększeniu wymiany młodzieżowej.
    W czasie rozmowy w cztery oczy szefowie obu rządów mają też rozmawiać o sytuacji politycznej w regionie – w związku z gwałtownymi zmianami w krajach arabskich.
    Jak dowiaduje się nieoficjalnie PAP, Netanjahu zamierza sondować stosunek Tuska do kwestii niepodległości państwa palestyńskiego, zwłaszcza że w drugiej połowie roku Polska przejmie rotacyjne przewodnictwo w Radzie UE, która będzie przecież musiała zająć stanowisko w tej sprawie. Po zakończeniu rozmów politycznych premier Tusk ma zaplanowane spotkanie z izraelską młodzieżą. Obie strony zapewniają, że wspólne posiedzenie rządów ma być manifestacją zacieśnienia i tak już bliskich stosunków między obu państwami. Podobną formę kontaktów Polska miała dotychczas wyłącznie z Niemcami i Francją – sojusznikami z Unii Europejskiej i NATO, zaś Izrael – z Niemcami i Włochami.
    – Polski rząd jest jednym z najbardziej nam przyjaznych rządów w Europie. To prawdziwa przyjaźń oparta na wspólnym, wielowiekowym historycznym doświadczeniu – podkreśla Mark Regew.
    Tymczasem w mediach izraelskich pojawiły się głosy, że premier Netanjahu popada na arenie międzynarodowej, zwłaszcza europejskiej, w coraz większą izolację i spotkanie z polskim rządem ma służyć zatarciu tego negatywnego wrażenia.
    – To wyłącznie spekulacje nie mające nic wspólnego z faktami – komentuje dla PAP Regew.
    TPPP przeciw wspólnemu posiedzenia rządów Polski i Izraela
    [2011-02-19 21:17:53]
    W przesłanym do redakcji Lewica.pl oświadczeniu Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej wyraziło swój stanowczy sprzeciw wobec planowanego na 24 lutego w Jerozolimie wspólnego posiedzenia rządu RP i Izraela, które będzie, zdaniem organizacji, interpretowane jako poparcie dla polityki i działań rządu Izraela, który wielokrotnie dopuścił się łamania prawa międzynarodowego i stosowania masowych represji wobec niewinnych cywilów. Blokada Strefy Gazy; Operacja Płynny Ołów (morderczy atak na wiele cywilnych obiektów jak domy, szpitale i szkoły), przetrzymywanie w więzieniach dzieci, utrzymywanie i zakładanie nielegalnych osiedli na palestyńskich terenach okupowanych, wyburzenia palestyńskich domów czy też oparte na kryterium narodowościowym ograniczenia w swobodzie poruszania się i korzystania z dróg oraz infrastruktury – to kilka zaledwie z wielu „dokonań” obecnego rządu izraelskiego – czytamy w dokumencie podpisanym przez wiceprzewodniczącego TPPP Macieja Wieczorkowskiego. Zdaniem Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej działania obecnych władz izraelskich są sprzeczne z licznymi zapisami prawa międzynarodowego, takimi jak m.in. Czwarta Konwencja Genewska (1949) art. 49, dotyczący przesiedlenia ludności cywilnej okupanta na okupowane terytorium; Prawo do życia, art. 6 Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (1966); Czwarta Konwencja Genewska (1949), art. 33, zakazujący stosowania kar zbiorowych i podejmowania środków odwetowych wobec ludności cywilnej, oraz art. 53 i 147, zakazujące niszczenia majątku prywatnego i publicznego nieusprawiedliwionego koniecznością wojskową; Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych z 1966 roku art.1, stanowiący uzupełnienie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, a także Konwencja o zwalczaniu i karaniu zbrodni apartheidu (1976). Organizacja wskazuje, że obowiązkiem każdego państwa jest nie tylko przestrzeganie prawa międzynarodowego, ale także sprzeciw i walka z jakimkolwiek przejawem jego łamania. Tymczasem wspólne posiedzenie obu rządów będzie aktem legitymizacji i poparcia dla nielegalnych działań władz Izraela. TPPP dodaje, że to przedsięwzięcie nie skłoni Izraela do wypełnienia kilkudziesięciu rezolucji ONZ. Obecność przedstawicieli Polski w Jerozolimie zaś, według TPPP, bezprecedensowym faktem uznania stanu obecnego, który jest wynikiem zbrojnego podboju, złamania rezolucji ONZ nr 242 z 1967 roku, sześciu kolejnych z lat późniejszych, oraz innych norm prawa międzynarodowego. Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej stwierdza w oświadczeniu, że działania polskiego rządu zaszkodzą nie tylko procesowi pokojowemu na Bliskim Wschodzie, ale także wizerunkowi Polski. Organizacja zaapelowała do polskich władz aby zrezygnowały ze wspólnego posiedzenia obu gabinetów w Jerozolimie, a zamiast tego przyłączyły się do grona licznych państw które uznały w ostatnim czasie niepodległe państwo palestyńskie w zgodnych ze stanowiskiem ONZ granicach z 1967 roku ze stolicą we Wschodniej Jerozolimie. TPPP wezwała także premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego by rozważyli zgłoszenie na forum międzynarodowym jakiejkolwiek inicjatywy pokojowej lub rozbrojeniowej. W czasie konferencji z Netanjahu Tusk wyraźnie stwierdził, że liczy się interes globalny. Nie dodał tylko że interes globalny Żydów, gdyż Polacy swego interesu globalnego nie prowadzą, nie mają. III RP a właściwie PRL – bis!, to prowincja UE, a ta jest fragmentem żydowskiej globalnej jedności. III RP czyli PRL – bis to najbardziej oddana, pierwsza nad pierwszymi prowincja w UE podległa globalnej stolicy świata – Izraelowi. Dlatego, „Polonusy” z wyznania handlowego rządzący III RP czyli PRL – bis mogą sobie na wiele pozwolić i są inicjatorami wielu negatywnych globalistycznych poczynań. Przykładem może być stały nacisk i wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Słowiańskiej Białorusi, lub „występy” B. Komorowskiego, prezydenta III RP, podczas wizyty w USA wielkim niegdyś mocarstwie, na spotkaniu z prezydentem Obamą, gdzie dawał Obamie do zrozumienia, że nie musi liczyć się ze słowami, zatem i z Obamą. Dawniej, władcy Rzeczy pospolitych, także tej III, cieszyli się, gdy mogli stanąć obok prezydenta USA. Dzisiaj wzmocnieni wpływami super globalistów, sami będąc super globalistami, są super globalizmu pierwszą, nieoficjalną jeszcze, forpocztą. Dzisiaj, Rosja(bolszewicka), USA, Unia, a w niej Polska i Izrael, to jedno i to samo. To globalna struktura, która zawładnęła już pół świata i to tego najbogatszego i najsilniejszego. „Przyjaźń Polsko – Izraelska” którą wykazali Tusk i Netanjahu, tylko to potwierdza. Tusk pojechał dać wsparcie Izraelowi jako istota UE, a jednocześnie reprezentując postać UE. Jednocześnie pojechał przedstawić swoje sukcesy jako premiera w przeistaczaniu Polski w globalny przedmiot – III RP, oraz pochwalić się osobistymi sukcesami na polu jednoczenia III RP czyli PRL – bis ze stolicą globalizmu Izraelem, np. w postaci przygotowania katastrofalnego lotu TU 154 do Smoleńska. Niewątpliwie został doceniony jako super globalista, uzyskał aprobatę swoich działań i mocne wsparcie; może w przyszłości takie nawet, jak Baksik, a nagrody go nie ominą. Miał wyraźnie zrelaksowaną i zadowoloną minę w czasie tej konferencji. Myślę, że ani Polacy, ani polonusi pochodzenia żydowskiego, po tej wizycie, nie mają już żadnych złudzeń, kto jest kto i kto dokąd zmierza w III RP, jaką rolę i funkcję będzie pełniła w Europie i Świecie III RP. Nikt już nie powinien mieć wątpliwości, co to jest za twór, ta III RP czyli PRL – bis. Co oznaczają owe deklaracje
    1. Deklaracja w sprawie rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wicepremierem Ministrem Obrony Państwa Izrael
    Oznacza ona, że żydzi przejmą nasz przemysł obronny pod pozorem unowocześnienia i innych bzdur.
    2. Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rządem Państwa Izrael reprezentowanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie wzajemnej ochrony informacji niejawnych związanych ze współpracą obronną i wojskową
    Oznacza, że żydzi będą kontrolować nasze służby, tak jak dawniej sowieci
    3. Wspólna deklaracja pomiędzy Ministerstwem Środowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwem Przemysłu, Handlu i Pracy Państwa Izrael dotycząca współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną
    Oznacza, że żydzi przejmą nasze wodociągi i źródła wód pitnych, jak również będą kontrolować wytwarzanie energii odnawialnej poprzez swoje zarządy, fundacje, i organizacje (pozornie dla naszego dobra). Żydzi chcą kontrolować to co jest człowiekowi absolutnie potrzebne do funkcjonowania i życia. Należy przypuszczać ze wodę pitna będą odpowiednio dla goji Polaków „uzdatniać” trującymi domieszkami takimi jak fluorem, chlorem, cyjankiem. W sytuacji krytycznej mogą nawet zatruć wodę (np: w czasie konfliktu zbrojnego) aby zniszczyć populację Polską. To robią już Palestyńczykom więc nie jest to dla nich nowość.
    4. Umowa pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Państwa Izrael w dziedzinie zdrowia i medycyny oraz Plan współpracy na lata 2011-2015
    Oznacza, że będą zabraniać zdrowej medycyny a promować tą trującą wyprodukowaną w ich własnych firmach.
    5. Program wykonawczy w dziedzinie współpracy kulturalnej, edukacyjnej i naukowej
    Oznacza, że będą demoralizować młodzież polską w szkołach, tworzyć pseudosztukę i antysztukę, zwłaszcza skierowaną przeciw wierze KK. Naukę będą niszczyć promując zajmowanie się mało istotnymi sprawami i promując swoich własnych bez wartości ludzi którzy będą zajmować się propagandą a nie nauką.
    6. Wspólna deklaracja w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej
    Pod pozorem spotkań młodzieży, ta młodzież będzie przyzwyczajała się do miejsca ich przyszłego osiedlenia.
    7. List intencyjny w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy „Akcji Reinhardt”
    Tylko po to aby uświadamiać Polaków żydowskim cierpiętnictwem po to aby wzbudzić poczucie winy lub uczucie współczucia, co umożliwia wygranie każdych negocjacji w innych dziedzinach.
    Przecież to są umowy, plany, przyjaźnie Izraelitów miedzy obywatelami polskimi żydami, ich pomiotem.
    Polacy nie mieli, nie mają Sejmu, Senatu ani rządu polskiego ! Tylko Knesejm, Knesenat i knerząd.
    Taki rząd składający się wyłącznie z etnicznych Polaków dopiero trzeba wybrać z POLSKIEGO SZEROKIEGO FRONTU NARODOWEGO !!! Tutaj zmiany nie zajdą tak szybko.Trzeba tzw pracy „u podstaw” oprócz internetu także w terenie no i zdobycie jakiegoś przyczółka medialnego, to jest na początek.

  43. wet3 said

    @ Zatroskana (39)
    Dla mnie to znaczy, ze oprocz Szkoplandii i Ruslandii mamy jeszcze zwierzchnika o nazwie Usrael.

  44. Lubomir said

    Re: W.P Nic tylko można pytać się bez końca, do czego potrzebna jest nam ta unia kontynentalna?. Do obrony przed Niemcami?. Z pewnością nie!. Do obrony przed Rosją?. Też nie!. Przecież teraz powinniśmy odbywać szczyt podsumowujący dwustronne relacje, szczyt Polska – Węgry. To przecież Węgrzy przewodzą obecnie Europie, a nie azjatycki Izrael. To z Węgrami mieliśmy znakomite relacje przez ponad sześćset lat. To jednemu z Węgrów powierzyliśmy najwyższy urząd w państwie, nie bojąc się o swoją przyszłość. To ten Węgier Istvan Bathory stał się jednym z najlepszych władców Polski i wszystkich ziem Rzeczypospolitej Polskiej. Przecież po prezydencji węgierskiej nastąpi polska prezydencja. Chyba nie będą jej sprawować skompromitowani weterani Stasi/KGB?. Sabotażyści demontujący i rozkradający Polskę.

  45. wet3 said

    Oczywiscie, ze wszystko jest „cacy, cacy” – i buch goja po glacy!!! Przeciez od 1989 r. nie mamy polskiego rzadu ani MSZ…
    PS – Odsylam do art. „Wladyslawowi Bartoszewskiemu dziekujemy” na stronie
    Maruchy.

  46. W.P said

    Finansowe HEART Izraela – Wkrótce rusza ogólnoświatowy program odzyskiwania żydowskiego majątku – kolejna odsłona „przedsiębiorstwa holokaust”? Nieco ponad półtora roku temu opisywałem w mocno emocjonalnym tonie zagrożenia dla polskiego Skarbu Państwa i budżetu związane z konferencją „Mienie ery Holokaustu”, która odbyła się w Pradze i Terezinie w czerwcu 2009 roku. Okazuje się, że muszę niestety wrócić do tej pachnącej międzynarodową gangsterką sprawy, wokół której w główno nurtowych medio dajniach jak panowała tak panuje zmowa milczenia. Ale po kolei.

    I. „Mienie ery Holokaustu”.

    Otóż wspomniana konferencja, która miała stanowić „ukoronowanie czeskiej europrezydencji” zakończyła się przyjęciem Deklaracji z Terezina powołującej Europejski Instytut Spuścizny Zagłady (European Shoah Legacy Institute). Sygnatariuszami było 49 państw i 30 organizacji pozarządowych. Podczas obrad główne ostrze „rewindykacyjnych” żądań skierowane było w postkomunistyczne kraje Europy Środkowo – Wschodniej (prócz Rosji, bo za mocna) przy gromkim wsparciu amerykańskiej delegacji z kongresmanem Robertem Wexlerem na czele, ówczesnym członkiem Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów delegowanym na konferencję przez Departament Stanu. Pan ten był łaskaw wraz z 25 kongresmenami „zaapelować” o zwrot pożydowskiego mienia, uznając najwyraźniej, że ma do tego prawo jako przedstawiciel globalnego Wuja Sama.

    Prócz tego obecni na konferencji eksperci sformułowali „zalecenia”, rzekomo „niewiążące”, wedle których ofiarom Zagłady, bądź ich spadkobiercom należy zwrócić mienie znacjonalizowane za czasów komunistycznych w naturze, zaś „Jeśli skonfiskowana własność nie może być zwrócona, kraje powinny zapewnić alternatywną własność tej samej wartości albo zapewnić godziwe odszkodowanie”. Dalej padają postulaty powołania specjalnych trybunałów lub agencji do spraw roszczeń, które – tu uwaga – miałyby honorować bliżej niesprecyzowane „alternatywne dowody własności”.

    II. Finansowe HEART Izraela.

    A teraz powód dla którego wracam do sprawy z 2009 roku. Tak się bowiem składa, że „Deklaracja…” wraz z owymi „niewiążącymi zaleceniami” wkrótce ma szansę przeistoczyć się w jak najbardziej „wiążącą”, natomiast „alternatywne dowody własności” mogą stać się przyczyną niebagatelnych kosztów, które wszyscy poniesiemy i to w obliczu zapaści finansów publicznych naszego państwa. Jakiś tydzień temu bowiem „Rzeczpospolita” doniosła (za „Haaretz”), iż rząd Izraela wraz z wpływową („potężną” – określenie „Rzepy”) Agencją Żydowską powołał specjalny program do odzyskiwania żydowskiego majątku, skradzionego lub utraconego w inny sposób. Program ma być „ogólnoświatowy”, jednakże „ze szczególnym uwzględnieniem krajów Europy Środkowo – Wschodniej”. Instytucjonalnie wyraża się on w specjalnej komórce o wdzięcznej nazwie HEART (Holocaust Era Asset Restitution Taskforce) z budżetem 9 mln szekli czyli ok. 9 mln złotych. Złoty interes, zważywszy na spodziewane zyski. Prezesem projektu został były izraelski minister d/s osób starszych Rafi Eitan, dyrektorem zarządzającym Bobby Brown z Agencji Żydowskiej, natomiast – jak to określono – „nad praktyczną stroną przedsięwzięcia” czuwać będzie Ania Werchowskaja z prawniczej firmy A.B. Data, która „praktycznie” współuczestniczyła w „porozumieniu” na mocy którego szwajcarskie banki wypłaciły 1,25 miliarda dolarów, mających w założeniu trafić do spadkobierców ofiar, a które to pieniądze jak powiadają źli ludzie, w większej części rozpłynęły się w machinie „przedsiębiorstwa holokaust”. No i teraz najlepsze. Oddaję głos „Rzeczpospolitej”: „Nadzieje na rekompensaty opierają się na rezolucji przyjętej w 2009 roku na praskiej konferencji poświęconej mieniu utraconemu w czasie holokaustu (wytł. moje-GG). 46 państw wyraziło wtedy zgodę na rekompensaty dla ofiar i ich spadkobierców za majątek, który zawłaszczono na ich terytoriach.” Wygląda na to, że podczas konferencji z 2009 roku sami założyliśmy sobie finansową pętlę na szyję. Mosze Sanbar, izraelski ekonomista i bankowiec, z wieloletnim doświadczeniem w odzyskiwaniu żydowskich majątków stwierdza ponadto: „- Na praskiej konferencji stworzyliśmy nowe podstawy do nowych roszczeń – nie są one prawnie wiążące, ale były i są wiążące moralnie”. Wtóruje mu wypowiedź Bobby’ego Browna: „- To ostatnia bitwa holokaustu i jest naszym obowiązkiem uzyskać choć minimum sprawiedliwości”. Idę o zakład, że wcale nie „ostatnia”. Program reprezentowany przez HEART rusza z początkiem marca równocześnie w Jerozolimie i Waszyngtonie i ma na celu kompleksowe zewidencjonowanie majątku pożydowskiego. Służyć temu celowi ma m.in. potężna kampania promocyjna oraz infolinia w 13 językach, a także strona internetowa za pośrednictwem których będzie można dokonywać zgłoszeń. Pierwszym etapem ma być przygotowanie roszczeń wobec rządów krajów Europy Środkowo – Wschodniej. Sądzę, że nie od rzeczy będzie przywołanie w tym kontekście byłego ambasadora Izraela w Polsce, Dawida Pelega, który dwa lata temu na zasadzie „pi razy oko” oszacował ewentualne roszczenia na „miliardy dolarów”, co daje niejakie pojęcie o skali opisywanego tu przedsięwzięcia. Jeszcze jeden cytat, tym razem szefa Agencji Żydowskiej, Natana Szaranskiego: „- Po raz pierwszy od czasu zagłady powstał całościowy program umożliwiający gromadzenie informacji o skradzionym lub przymusowo sprzedanym majątku, z intencją uzyskania za to rekompensaty.”

    III. Robienie gruntu?

    W związku z powyższym nasuwają się dwie koincydencje. Pierwsza, to wydanie akurat teraz „Złotych Żniw” J. T. Grossa, gdzie Polacy przedstawieni są jako rabusie i hieny cmentarne, dla których II wojna światowa stała się okazją do wzbogacenia kosztem Żydów. Wygląda to, jakby książka miała stworzyć moralny „klimat” potępienia, obezwładniający ewentualne protesty przeciw mającej nastąpić akcji „przedsiębiorstwa holokaust”. Nie wiem, czy funkcjonariusze HEART-u będą się bawili w szukanie złotych zębów poukrywanych ponoć gdzieś w chłopskich obejściach, ale „klimacik” jest. Druga rzecz, znacznie poważniejsza, to niedawna wizyta polskiego rządu w Izraelu (23.02 – 24.02.2011). Prócz Donalda Tuska i ministrów obrony narodowej, edukacji, zdrowia, spraw zagranicznych oraz wiceministrów z innych resortów, wziął w niej udział dyżurny specjalista od kontaktów polsko – żydowskich, Władysław Bartoszewski, który stał również na czele polskiej delegacji biorącej udział w opisanej na początku konferencji „Mienie ery Holokaustu”i negocjował w naszym imieniu Deklarację z Terezina oraz towarzyszące jej „eksperckie” ustalenia. No i teraz podstawowa zagwozdka: czy prócz tego, co oficjalnie przedstawiono jako efekt wizyty, zapadły również jakieś inne decyzje, zobowiązania? Czy poruszano kwestię zwrotu mienia i odszkodowań? Byłoby dziwne, gdyby rząd Izraela, który tak mocno, instytucjonalnie, zaangażował się w kwestie rewindykacyjne, nie poruszył tego tematu goszcząc przedstawicieli państwa, które potencjalnie może stać się w najbliższej przyszłości główną dojną krową nowej biznesowej inicjatywy współczesnych sępów holokaustu. Obawiam się jednak, że o wszystkim dowiemy się, gdy będzie już „po ptakach”.

    IV. Płać i płacz.

    Na zakończenie muszę dodać jedno – wszelkie żydożerstwo jest mi z gruntu obce, uważam też, że zagrabione majątki powinny wrócić do właścicieli, bądź ich legalnych spadkobierców – czy to w naturze, czy to w formie zastępczej. Stanowczo jednak sprzeciwiam się jakiemukolwiek ekskluzywnemu traktowaniu kogokolwiek, również Żydów – w sprawach własności prawo powinno być ślepe na przynależność etniczną.Jeśli zwracamy własność Żydom (ale konkretnym osobom, nie szemranym, samozwańczym gangom „reprezentantów”), to zwróćmy również Polakom! Tymczasem organizacje żydowskie stosują permanentną gangsterkę, wymuszenia rozbójnicze na międzynarodową skalę. Pod groźbą upokorzenia na arenie międzynarodowej szantażują moralnie kolejne państwa, powołując się na jakieś nieznane cywilizowanym stosunkom prawo plemiennej współwłasności (to znaczy, oficjalnie, odszkodowania mają trafiać do spadkobierców, tyle że pokażcie mi tych wzbogaconych wypłaconymi już miliardami „spadkobierców”). Samozwańczy „reprezentanci” nie mający poza przynależnością etniczną literalnie nic wspólnego z ofiarami Zagłady, rekrutujący się najczęściej z amerykańskiej diaspory, która w trakcie wojny nie chciała nic wiedzieć o obozach koncentracyjnych i która nie ruszyła palcem by pomóc swym współplemieńcom, teraz zlatują się jak sępy do ścierwa, skrzecząc o „sprawiedliwości”, „zadośćuczynieniu” i napychając swe sępie gardła złotem, złotem, złotem… To są prawdziwe „Złote Żniwa”, panie Gross. Nie znaczy to jednak, że nie mamy jako państwo niczego za uszami. Owszem, mamy na sumieniu podstawowy grzech – zaniedbanie. Trzeba było przeprowadzić kompleksową reprywatyzację i to już dawno temu. Nie przeprowadziliśmy, dając zawodowym szachrajom fenomenalny pretekst do finansowych żądań. Więc teraz będzie „płać i płacz”.

    Należy z cała mocą podkreślić, że ten „żydowski majątek”, o które walczy „przedsiębiorstwo Holocaust”, należał do OBYWATELI PAŃSTWA POLSKIEGO, będących żydowskiego pochodzenia, którzy nie pozostawili po sobie spadkobierców. „- Na praskiej konferencji stworzyliśmy nowe podstawy do nowych roszczeń – nie są one prawnie wiążące, ale były i są wiążące moralnie”. i „- To ostatnia bitwa holokaustu i jest naszym obowiązkiem uzyskać choć minimum sprawiedliwości” Z tych stwierdzeń wynika, że ONI maja świadomość, iż w aktualnym stanie prawnym, funkcjonującym we wszystkich krajach cywilizacji łacińskiej, nie jest możliwe „odzyskanie” tego majątku. Przepadł on na własność państwa, którego obywatelem był zmarły właściciel. Jeśli jednak nadal dążą do „odzyskania” tego majątku, to stawiają się ponad tym prawem i z punktu widzenia człowieka żyjącego w cywilizacji łacińskiej są OSZUSTAMI, czyli PRZESTĘPCAMI. I jeśli władze polskie złamią prawo obowiązujące w naszym kraju i ulegną ich żądaniom, to tym samym również staną się PRZESTĘPCAMI w myśl tego prawa i wobec obywateli państwa polskiego. Wynika z tego także, że przestanie obowiązywać w Polsce nasze prawo, a zacznie obowiązywać inne, które sam nie wiem jak nazwać: „nadprawem”, prawem „cywilizacji żydowskiej”, które jest nadrzędne wobec wszystkich innych praw, a może po prostu „prawem ZBÓJECKIM”? „rząd Izraela wraz z wpływową („potężną” – określenie „Rzepy”) Agencją Żydowską powołał specjalny program do odzyskiwania żydowskiego majątku, skradzionego lub utraconego w inny sposób.” Jeśli angażuje się w TO rząd Izraela, a do niedawna jeszcze tak nie było, to mamy następny etap realizacji tego „nadprawa”, które łamie podstawową zasadę praworządności, że „prawo nie może działać wstecz”. Państwo Izrael powstało w 3 lata po zakończeniu II wojny światowej, więc jak może rościć sobie pretensje do czegoś, co nie było jego własnością w czasie, gdy z mocy prawa zostało przejęte przez te państwa, które powstały po II wojnie światowej? Jeśli się tego dopuszcza, to jednocześnie daje nam do zrozumienia, że ludność żydowska, zamieszkująca tereny Polski przed II w. światową i która miała obywatelstwo polskie, nie była faktycznie obywatelami naszego państwa, a była już obywatelami nieistniejącego jeszcze państwa Izrael. Czyli ludność ta tworzyła jakieś „państwo w państwie”, będące już wtedy jakąś „zamorską” częścią nieistniejącego jeszcze Izraela. Ciekawa konstrukcja myślowa i prawna, nieprawdaż? Takie postawienie sprawy sugeruje również i to, że ludność żydowska zamieszkująca przed wojną Polskę, stała się obywatelami państwa polskiego z musu. I że faktycznie tworzyła jakieś funkcjonujące w nurcie podziemnym „państwo w państwie” rządzące się własnymi prawami, choć nominalnie podporządkowywała się prawu obowiązującemu w Polsce. I choć zamieszkiwała obszary Polski, to nigdy nie była wobec państwa polskiego lojalna. Czy odpowiada to wtedy istniejącej rzeczywistości? Najpewniej tak, skoro sugeruje to swoim autorytetem rząd Izraela. A co dla wtedy żyjących Polaków, byłoby, mówiąc oględnie, bardzo nieprzyjemną wiadomością, ale również taką i dla nas żyjących obecnie. Czy faktycznie tak było, tego się nigdy nie dowiemy. No chyba, że znaleźlibyśmy metodę komunikowania się z zaświatami i uzyskali od już nieżyjących odpowiedź, jaka naprawdę była rzeczywistość. I uzyskali odpowiedź na pytanie, czy wszyscy popieraliby podejmowane obecnie przez państwo Izrael działania na rzecz „odzyskania” ICH kiedyś własności w Polsce. Gdyby okazało się, że nie wszyscy, to… państwo Izrael miałby wtedy problem. Czy wtedy wpadłoby na pomysł, że przeciwne głosy się nie liczą, ponieważ ci obywatele polscy żydowskiego pochodzenia wylądowali po śmierci w nie-żydowskich zaświatach?

  47. Analityk said

    @ciociababcia
    Zydzi nic nie robią ze wspaniałomyślności. Dla nich wszystko MUSI sie opłacać.
    Innymi słowy oznacza to, że my Polacy znów będziemy za cos musieli zapłacić, nadstawić karku, oddać swoją krew lub dobra. Możliwe, że przyszykują nam jakąś wojenna zawieruchę na polskiej ziemi z naszymi sąsiadami aby znów upuscić słowiańskiej krwi wskazując później – ooo to ci winni.

    @WP #22
    Przecież cała ta mowa trawa Komoruskiego to typowy bełkot w stylu Wałęsy – nie chcem ale muszem.
    Zachowanie Obamy mówi, że ledwo może ścierpieć ten bełkot i treści wypowiadane przez tego moskiewskiego namiestnika. Najwyraźniej zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z sowieckim lizusem Putinowskich butów.
    Na koniec Komora bardzo z siebie zadowolony ściska dłoń Obamy a ten zachowuje dość chłodną postawę mówiącą „no wreszcie skończyłeś wypowiadać te brednie”.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: