Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

„W obronie prawdy”

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-03-11

Głos poparcia środowiska Uniwersytetu Opolskiego dla protestu naukowców Uniwersytetu Warszawskieg

 O „nagości króla.”

Głos poparcia środowiska Uniwersytetu Opolskiego dla protestu naukowców Uniwersytetu Warszawskiego

„W obronie prawdy” (zamieszczonegow Rzeczypospolitej z 09. 02. 2011

http://www.rp.pl/artykul/607247.html

    Nasi koledzy z Uniwersytetu Warszawskiego  w sposób jasny i rzeczowy opisali przysłowiową „nagość króla.” Nie tylko oznajmili „jego” oczywistą nagość, ale, co ważniejsze, wytłumaczyli, czemu ów „król” jest „nagi.” Piszą oni: „Gdyby Uniwersytet kiedykolwiek zrezygnował z poszukiwania Prawdy, to stalibyśmy się tylko zbiorowiskiem przebierańców w togach. Pokusa zapytania za Piłatem: ’Cóż to jest prawda?’ choć pozornie atrakcyjna, jest niezwykle niebezpieczna, prowadząc w prostej drodze do nihilizmu i podając w wątpliwość nie tylko sens prowadzenia badań naukowych, ale też wszelkiej ludzkiej aktywności.” Tymczasem, jak podkreślają oni, istotną treścią naszej przysięgi doktorskiej jest wierność dążenia do prawdy. Tak jak oni, widzimy wyraźnie, że język nieprawdy, zarazem język niejasnych uprzedzeń i zakamuflowanej nienawiści, przenika z przekazów medialnych do języka, a nawet do sposobu myślenia środowisk akademickich, tworząc niebezpieczny podział na tych, którzy mają monopol na formułowanie jedynie słusznych opinii, i tych którzy są wykluczeni z dyskusji z powodu niepoprawności ich poglądów.

    Nasi warszawscy koledzy trafnie wskazują, że: „w zasadzie nie widać w Polsce miejsca, gdzie odbywałaby się dostępna dla społeczeństwa, spokojna, poważna dyskusja na jakikolwiek istotny społecznie temat, odpowiednio długa, aby zaprezentować racje w sposób pełny, oparty na prawdzie i na poszanowaniu każdego uczestnika. Zamiast tego jest albo przekrzykiwanie się na inwektywy w ’dyskusjach’ w TV czy radiu albo artykuły w gazetach czy tygodnikach, gdzie z reguły już na początku artykułu, delikatnie lub nie, ustawia się czytelnika tak, aby nie lubił tego kogoś, kogo nie lubi autor (a jest to czysta manipulacja opisana przez Ascha). Niektórzy są praktycznie eliminowani z merytorycznej dyskusji publicznej wyłącznie z powodu etykietek nadanych im wcześniej przez zawiadujących mediami.”

    Eliminacja ta może przybierać formę brutalną, czego przykładem dla naukowców warszawskich jest medialna kampania pomówień i upokorzeń skierowana przeciw prezydentowi RP  Lechowi Kaczyńskiemu. Historia ta nasuwa szereg wniosków, m.in. spostrzeżenie o braku (a zarazem o konieczności) przeprosin i zadośćuczynienia wobec świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego i jego najbliższych, ze strony mediów, które brylowały w „doprawianiu gęby” tragicznie zmarłemu prezydentowi. Filozofia podejrzliwości wobec tradycji, wartości i ważnych instytucji naszego społeczeństwa, pseudo-filozofia podejrzeń o domniemaną nietolerancję i faszyzm, stała się w ten niezauważalny sposób, a raczej od dawna już była, niepisanym dogmatem ogromnej części mediów i w konsekwencji części naszego społeczeństwa.

    Dla nas ważną ilustracją takiego medialnego samosądu jest tragiczny los naszego kolegi, świętej pamięci Dariusza Ratajczaka, oskarżonego o kłamstwo oświęcimskie, wyrzuconego z pracy, fałszywie pomówionego o neonazizm, praktycznie zniszczonego przez „politycznie poprawne” media. Naszym kolegom, którzy uwierzyli donosom medialnym, przypominamy o naukowej konieczności zbadania całej prawdy. Innym przykładem była dla nas nagonka na prof. Camerona, amerykańskiego psychologa, głoszącego „politycznie niepoprawne” poglądy na temat homoseksualizmu. Dominujące media i ci, którzy im uwierzyli, nie byli nawet zainteresowani jego badaniami, m. in. opartymi o niezwykle obiektywne sondaże przeprowadzone przez socjologów utożsamiających się ze środowiskiem gayowskim, stwierdzającymi wysoki stopień zależności między pedofilią a homoseksualizmem. Zdradzali zainteresowanie jedynie podważeniem jego tez za wszelką cenę. Przykład spoza naszego środowiska, związany jednak z wizytą prof. Camerona, to nagonka na p. Joannę Najfeld, tłumaczkę jego prelekcji, i zarazem rzeczniczkę jego naukowych badań. Czy trzeba się koniecznie zgadzać z programem Lecha Kaczyńskiego, lub z prof. Cameronem, albo z tezami dr Ratajczaka? Nie, takiej konieczności nie ma. Ale cechą dyskusji akademickiej jest kultura słuchania, a także wolność od nacisków politycznych, jakkolwiek byłyby one subtelne lub w „dobrym tonie.” Nie jest nim brutalny język tzw. „faktów dokonanych,” medialnego wyroku śmierci, przemocy w majestacie prawa.  

    Jako pracownicy uniwersytetu oraz świadomi członkowie polskiego społeczeństwa jesteśmy pierwszymi odbiorcami publicystyki prasowej, telewizyjnej i radiowej. Dlatego zobowiązani jesteśmy do poszukiwania prawdy również na tym polu. Naszych poglądów nie możemy opierać tylko na najpopularniejszych mediach. Powinniśmy sięgnąć również do mediów reprezentujących głos Kościoła, jak również do owych niepoprawnych politycznie jak Tygodnik Solidarność, Nowe Państwo, Najwyższy Czas, Fronda, Gazeta Polska, czy Nasz Dziennik. Poszerzona lektura lub cierpliwe wysłuchanie wielu stron dyskusji (nie tylko w TVN, ale również w TV-Trwam czy w TV publicznej) daje większy dystans, głębsze poczucie rzeczywistości, a zatem większą wolność. Środowisko akademickie nie może stać się zakładnikiem „politycznie poprawnych” mediów, inaczej przegra tę niezauważalną rywalizację o kształt naszej kultury, naszego życia społecznego, ostatecznie naszej cywilizacji. Możemy nagle odkryć, iż nasze społeczeństwo padło ofiarą politycznie poprawnej przemocy, programu wojny „wszystkich ze wszystkimi,” co więcej rozpętanej bynajmniej nie przez te środowiska, które wciąż są eksponowane jako domniemane zagrożenia dla demokracji.

    W istocie, karmimy nasze otoczenie tym, czym sami żyjemy. Potrzeba nam zatem ciągłego odkrywania i określania naszej tożsamości w świetle wartości uniwersalnych. Wysoka, prawdziwie europejska jakość naszego życia społecznego, zależy od czterech kardynalnych cnót: sprawiedliwości, roztropności, umiarkowania i męstwa, również w poszukiwaniu prawdy w ramach debaty publicznej. Dlatego doceniamy głos naszych kolegów z Uniwersytetu Warszawskiego i popierający ich tekst naukowców poznańskich. Dołączamy nasze poparcie i apelujemy o składanie podpisów pod apelem poznańskim na stronie http://www.solidarni2010.pl/n,116,8,akademicki-klub-obywatelski-broni-prawdy.html.

 Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność Uniwersytetu Opolskiego

Za: http://www.ospn.opole.pl/index.php?p=art&id=474

Reklamy

Komentarzy 30 to “„W obronie prawdy””

  1. A~~ said

    No pięknie pięknie! Tylko dlaczego dopiero teraz? Przydałyby się ćwiczenia refleksu. Ratajczak mógłby jeszcze żyć, być może Kaczyński także.

  2. Jacek said

    ad A~~

    Ma Pan racje. Chociaz jak wiadomo lepiej pozno niz wcale. Napisalem juz poprzednio, ze wiele osob z tzw srodowisk inteligenckich, a zwalszcza uniwersyteckich staralo sie przeczekac, nie wtracac itd. Teraz okazuje sie,ze przeczekac sie nie da, zwlaszcza np. w Opolu.

    Trzeba ten list przywitac z aprobata i zadac wiecej. A co z innymi uczelniami, a Wroclaw, Gdansk, Szczecin, KUL, gdzie jest episkopat. Gdzie sa wszystkie stany?

    I jeszcze jedno, tu nie chodzi o sp L. Kaczynskiego, ale o Polske, o wszystkich prawych Polakow, a o sp L. Kaczynskiego przy okazji.

  3. Jack43 said

    Nie dalej jak wczoraj Uniwersytet Opolski uhonorował BOLKA tytułem doktora honoris causa.
    Rozdwojenie jaźni czy co?

  4. Lubomir said

    Polskie uniwersytety chcą wyzwolić się z medialnej smyczy. To coś pięknego. Tylko co na to Axel Springer i inni uczniowie Goebbelsa?. Telewizyjne eunuchy też chcą promować pornopedofilię i prostytucję a nie prawdę i życie w rodzinie. Nie łatwo będzie rozbić solidarność łajdactwa. Przy takiej zezwierzęconej swołoczy Cosa Nostra to dżentelmeni.

  5. A~~ said

    W perspektywie o Polskę oczywiście Panie Jacku! To chyba jasne Panie Jacku?

  6. wet3 said

    @ Jack 43 (3)
    Chyba nie ma rozdwojenia. Po prostu widac jak na dloni, ze Solidarnosc ma
    Uniwersytecie Opolskim niewiele do powiedzenia. Podobnie musialo byc w sprawie dra Ratajczaka. Przyklad W-wy i Opola wyraznie potwierdza, ze w wielce demokratycznej, odmieniajacej przez wszystkie przypadki slowo „demokracja”, PRL-bis nie istnieje cos takiego co nazywa sie niezaleznym uniwersytetem. Dlatego glos poparcia naukowcow opolskich dla W-wy trakruje jako glosno dzwoniacy budzik. Dzieki Wam opolanie.

  7. Lubomir said

    Re: Wet3. Może wreszcie porządna firma Uniwersytety Polskie, przebudzi się. Bo przecież to ogromny wstyd, żeby np liberał a więc połączenie faszysty, anarchisty i homosia Joerg Gorzelik, głosił swoje antypolskie fobie i fantasmagorie na polskim Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, przy całkowitym milczeniu polskiego świata nauki.

  8. lucek said

    Popieram protest. Wszyscy ktorym nie jest obojetne jaka bedzie POLSKA
    oraz ktorzy sa za PRAWDA powinni dac swoj wyraz. Dosyc tego zaklamania i obludy.
    KROLUJ NAM CHRYSTE !!!

  9. Jacek said

    ad A~~ #5

    niestety nuczylem sie dawno temu, ze rzeczy tzw jasne nalezy dopowiadac zwalszcza w naszych czasach (nie jest sie za to lubianym).

    Oczywiscie, ze chodzi o Polske (ale nie o pis np, pis jest tu przyczynkowy). To jest problem z dojrzaloscia polityczna Polakow. W pokoleniach polskich po wojnie kard Wyszynski i Wolna Polska to byly wyrazenia zamienne i uzywano pierwszego z oczywistych wzgledow. Krd. Wyszynskiego juz z nami nie ma, i tego rodzaju utozsamienia nie sa uzasadnione. O tym trzeba przypominac abysmy nie dali sie prowadzic po manowcach.

    ad Jack43

    to „dla rownowagi” wystapila agentura. Trzeba tych ludzi pokazywac paluchem, kto jest rektorem, kto byl promotorem itd? Pisac o nich . Nagle stana wobec publicznosci bez gaci.

    ad Wet3 # 6

    Solidarnosc juz w momencie tworzenia byla naszpikowana „przechrztami” z pzpr-u i innych „organizacji”. Niektorzy nawet nie proszeni ni z gruszki ni z pietruszki skladali publicznie samooskarzenia (lacznie z kwestiami osobistymi) „uwiarygadniajac” siebie i sobie podobnych, ambarasujac pozostalych i odwracajac uwage od istotu rzeczy. Tak to trwa do dzisiaj,
    chociaz wydaje sie,ze sie w koncu ten wor rozwiazuje. Koncza sie zarty a zaczynaja schody i nastepuje odsiewanie plew od ziarna. To czul juz neurotyk kuron kiedy wrzeszczal o „chorych”.

    Pozdrawiam Panow.

  10. W.P said

    Oto wypowiedź tego „dochtora” po 5 klasach powszechniaka i roku przysposobienia rolniczego w POM – mie: Wałęsa o swoich ułaskawieniach – szczyt absurdu! Lech Wałęsa powiedział dziś do kamery, że ułaskawiał taśmowo, gdyż „musiał wykonać plan” – inaczej musiałby zwolnić urzędników. Ludzki Pan – wypuszczał zwyrodnialców, aby urzędnicy mieli pracę. Czy są granice absurdu jakich nie przekroczy Wałęsa? Dobrze, że plan nie obejmował wszystkich morderców, gwałcicieli, pedofilów, znęcających się nad rodziną, złodziei, sprawców pobić itp. itd. Czy ułaskawiający w podobnym tempie prezydenci Kwaśniewski i Komorowski również muszą wyrobić 100% normy? Lech Kaczyński ułaskawił ponad 15 razy mniej więźniów niż jego poprzednicy, no ale nie stał on przecież według polityków PO po „jasnej stronie mocy”. Pewnie przeczuli to więźniowie i oddali na niego w 2005 roku tylko kilka procent głosów, wybierając gremialnie Donalda Tuska, a w 2010 roku popierając niemal w 100 procentach Bronisława Komorowskiego. Swoją drogą szkoda, że dziennikarze nie zapytali Wałęsy, kto mu ten plan wyznaczył? Mieczysław Wachowski? Generał Kiszczak? Inny krwawy komunistyczny „człowiek honoru”? Czy na pewno człowiek o takim poziomie umysłowym powinien być naszą wizytówką zagranicą? Może na czas „audytu” jego ułaskawień odebrać mu paszport, odseparować od dziennikarzy i odciąć dostęp do internetu? Oczywiście to gorzka ironia, ale fakt, że to nierealne wcale nie znaczy, że nie byłoby dobre dla Polski.
    Filip Stankiewicz

  11. Grecky said

    https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/02/26/wojna-%E2%80%9Cimperium-zla%E2%80%9D-z-ludzkoscia-trwa-juz-od-co-najmniej-100-lat-jest-to-wojna-informacyjna/

    Wywiad z sp. dr Ratajczakiem.

  12. Lubomir said

    Re: W.P. We wczorajszym ‚Il Giorno’ on-line było zdjęcie tego bufona i sabotażysty z uroczystości wręczenia mu tytułu doktora honoris causa na Uniwersytecie Opolskim. Na psy schodzi autorytet polskich uczelni.

  13. Fryc said

    Niedawno slyszalem o promowaniu i nagradzaniu tych pracownikow naukowych w Polsce, ktorzy zajmuja sie cierpieniami Zydow. Nie maja takich mozliwosci naukowcy zajmujacy sie cierpieniami Polakow. Tak wiec nawet nie same zydowskie korzenie, ale rowniez robienie kariery i korzysci finansowe powiduja, ze oplaca sie im pisac poprawne politycznie prace naukowe.
    No, ale czy na prestizowych uniewrsytetach amerykanskich jest inaczej?
    „W tym wlasnie czasie Jan Gross sciagnal z calego swiata antypolskie truchla, ktore deliberuja na temat polskich zbrodni popelnionych rzekomo na Zydach, przemilczajac oczywiscie“naukowo” udzial Zydow w mordowaniu Polakow przez system komunistyczny. Oto kilka tytulow referatow jakie tam wyglaszaja:

    Natalia Aleksiun (Touro College of Graduate Jewish Studies) Segregacja po smierci: antysemityzm, martwe ciala a szkolenie lekarzy w Polsce w latach 1930-ych.

    Joanna Tokarska-Bakir (PAN, Uniwersytet Warszawski) Potepienie fantazji. Polityczna transformacja motywu krwawego paszkwilu w pogromach w Rzeszowie (czerwiec 1945) I w Kielcach (lipiec 1946).

    Barbara Engelking (PAN) Nieudane proby ukrycia sie w polskim krajobrazie – doswiadczenie zdrady, denuncjacjii i smierci.

    Jan Grabowski (Uniwersytet w Ottawie) Polowanie na Zydow. Studium przypadku z okolic Tarnowskich Gor (1942-45

    Michael Meng (Clemsin University) Polska granatowa policja, warty nocne, strazacy a Zydzi na obszarach wiejskich.”

    http://www.polpatriot.com/html/antypolonizm.html#antypolskisabat

  14. Jerzy Tatol said

    „W obronie prawdy” brzmi to pięknie ale fałszywie a szczególnie w wykonaniu „neosolidarnościowców”. Nic się na uniwersytetach w najbliższym czasie nie zmieni bo ” nie da się usunąć skutków jesli się nie usunie przyczyn” – to z logiki! A winni temu stanu rzeczy są nie tylko ci „poprawni politycznie” ale i ci „niepoprawni” wylewający „krokodyle łzy nad Polską.
    Podam tylko kilka przykladów:
    Używanie pojęcia „poprawność polityczna” bez cudzysłowiu jest wlasnie „poprawnością” bo w języku PRAWDY to pojęcie nalezy nazywać OBOWIĄZKOWYM ŁGARSTWEM!
    Używanie pojęcia „postkomuniści” jest nadużyciem intelektualnym bo komunizmu nikt nigdzie i nigdy nie widział. To co było w PRL-u to nazywano „socjalizmem realnym” (jakoś wszyscy o tym zapomnieli!) ale w rzeczywistości był to „bolszewizm z ludzką twarzą”. „Poprawnym politycznie” wyjaśniam, że BOLSZEWIZM TO TAKI SYSTEM, W KTÓRYM MNIEJSZOŚĆ WIE JAK USZCZĘŚLIWIĆ WIĘKSZOŚĆ NIE PRZEBIERAJĄC W ŚRODKACH PRZYMUSU”! Jakie środki? Poczytajcie historię WKP(b)!
    No i jeszcze zwróćmy uwagę na tzw.”tajemnicę państwową”! Kto trzyma w garści te „tajemnice” skoro nie ma do nich dostępu ani minister sprawiedliwości ( sprawa Kwiatkowski – czarne skrzynki) ani Premier ( sprawa Kaczyński – mafia węglowa) natomiast do tej pory tajemnicą są otoczone akta operacyjne slużb specjalnych PRL. Jakiego to panstwa są tajemnice?

  15. Ryvan said

    Cieszę sie, że większość dyskutujących dostrzega co w trawie piszczy.
    Oczywiście ten głos poparcia „środowiska Uniwersytetu Opolskiego” to zwykła kolorowa mgła w roku wyborczym.
    Zarówno poparcia jak i popierany protest Uniwersytetu Warszawskiego powstały na zasadzie „daj głos!”.
    Moc tych petycji i protestów jest adekwatna do ilości zwolenników PIS i będzie się zmieniała w zależności od słupków procentowych i ewentualnych spodziewanych „fruktów”.
    Proszę zwrócić uwagę na miałkość słów i właśnie bijącą z nich poprawność cyt.: ”…w z a s a d z i e nie widać w Polsce miejsca, gdzie odbywałaby się dostępna dla społeczeństwa, spokojna, poważna dyskusja na jakikolwiek istotny społecznie temat …….”. No proszę! Po 22 latach naukowcy doszli do przekonania, że ” w zasadzie”.
    Jak cały ten protest ma się do wiadomości podanej przez Pana Lubomira / 12/ ?
    Czytajmy dalej cyt.: ” ….. przykładem dla naukowców warszawskich jest medialna kampania pomówień i upokorzeń skierowana przeciw prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu…..”. Po takim stwierdzeniu odczytujemy jasno co jest głównym zmartwieniem autorów protestu i popierających. Pełna zgoda, że śmierć PREZYDENTOW Polski powinna beć wyjaśniona bez matactw rządzącej sitwy – bo to byli prezydenci Polski.
    Czytamy dalej : „…..ilustracją takiego medialnego samosądu jest tragiczny los naszego kolegi, świętej pamięci Dariusza Ratajczaka, oskarżonego o kłamstwo oświęcimskie, wyrzuconego z pracy, fałszywie pomówionego o neonazizm….”. Odpowiadam: „Wyrok śmierci ” na wspomnianego dr. Ratajczaka spreparowany został w tym właśnie ” Uniwersytecie” i obwinianie mediów jest bezsensowne bo wiadomo w czyich są rękach i wiadomo czego się można od nich spodziewać. Uniwersytet był domem Dariusza i jego rodziną a ta właśnie rodzinaka postanowiła go „zabić” na wniosek „obcego bandziora”. Kogo bardziej winić panowie naukowcy?
    Łączenie nazwisk Dariusz Ratajczak i Lech Kaczyński w tym samym proteście bulwersuje bowiem jeden chciał ukazywać prawdę a drugi pławił się w poprawności. Pan prezydent ułaskawił wprawdzie mniejszą liczbę przestępców niż poprzednicy ale na podanie ręki Ratajczakowi stać go już nie było.
    Po paru dalszych frazesach i westchnieniach ‘ popieracze ‘ mówią o wartościach uniwersalnych (które mają
    pasować do wszystkiego) i podają własny dekalog, skrócony do czterech kardynalnych cnót.

  16. tumry said

    Mam nadzieję, że to krok poważny, choć mam wątpliwości skoro pajac z Gdańska dostaje jednocześnie doktorat honoris causa. Ponadto w otoczeniu „Jezus” Maria Bronisława też pajace tym razem naukawcy z UW – Roman (politolog) i ostatnio niezwykle aktywny w dokopywaniu pamięci Prezydenta Kaczyńskiego Tomasz (historyk). Wszystko to nie wróży najlepiej ale naukowcy gdyby się zmobilizowali, mogliby wiele dobrego zdziałać. Z nimi wspaniała prasa typu ‚gówniana gazeta’ musiałaby się liczyć. W sumie myślę, że Task może mieć niezły orzech do zgryzienia, gdyby towarzystwo uniwersyteckie w zamiarze wytrwało. Niektórzy z owego towarzystwa, za ciężkie pieniądze, konsultują oświecone firmy sądażowe. Skutki znamy. Gdyby jeszcze i ci wypięli się na rząd, to putinlandowa agentura będzie w kłopocie.

  17. MARS said

    Uniwersytet Opolski popiera? Co się stało? Czyżby rektorem tego Uniwersytetu przestał już być towarzysz Nicieja, bywszy senator z listy SLD? Czyżby historii (w zastępstwie świętej pamięci Prof. Ratajczaka) uczyli już normalni profesorowie? Odeszła już z tego zawodu pani profesor która jeszcze w roku 2000 była promotorem „sławnej” pracy magisterskiej na temat polowania na czarownice w Średniowiecznej Polsce, bo nie było innych, bardziej ciekawych i bulwersujących tematów, dla współczesnych Polskich historyków? Ale sprawa zaczyna się przejaśniać jeżeli słyszymy że ten właśnie „sławny” Uniwersytet nagradza takie „sławne” i ” mocarne intelektualnie” – ałtorytety, jak towarzysz Bolek. WRACA „NOWE”! Miejmy się na baczności.

  18. Rafa said

    @ 13 – Fryc

    Re.: „Michael Meng (Clemsin University) Polska granatowa policja,… ”

    Odp. – Nie bylo czegosc takiego jak Polska Granatowa Policja w czasie okupacji. To byli litwacy ubrani w zdobyczne mundury polskiej granatowej policji – mieli na czapkach gwiazde [slabo widoczna na zdjeciach]. Niemcy w opanowanej Polsce mieli w zdobytych magazynach mundurowych policji pod dostatkiem takich mundurow w ktore ubierali chetnych litwakow do kontroli swych ziomkow i ich spedu do wywozki.

    A tak ogolnie – to rozpaczliwie brak realnych i rzetelnych historykow, ktorzy potrafiliby poskladac ” do kupy ” caly ten namieszany ” groch z kapusta ” w polskiej historii. Nie sadze, zeby byl to brak intelektu, czy logicznego myslenia aby poskladac razem w calosc te tragiczne wydarzenia narodu od 1939 roku oraz uwypuklic wlasciwe przyczyny wydarzen a nie te ktore byly drugorzedne i mylne. Raczej jest to ostroznosc slimaka wysuwajacego swoje czulki i badajacego czy nie grozi mu niebezpieczenstwo. Atrybut zony i dzieci ma tez swoja wymowe. Poza tym jest niebagatelna ilosc pseudo-historykow, profesorow, naukowcow specjalnego chowu aby przecietny Polak nadal byl Ignorantem i wierzyl w wersje wydarzen gloszona przez manipulatorow i anty-polakow. Tak samo jest zreszta z zagranica, gdzie panuje totalne oglupianie mas falszowanymi informacjami.

  19. Jerzy Tatol said

    PRAWDA jest jasna jak słońce! Państwowość polska nie funkcjonuje od zakończenia wojny! Polskę trzeba najpierw odzyskać aby ją naprawiać i uzdrawiać.
    Nie urągajcie wszystkim Polakom! Przecież 50% Polaków nie uczestniczy w kolejnych farsach „wyborczych”. Oni ciągle „głosują plecami”. To potężny elektorat do „zagospodarowania” tylko potrzebuje „światełka w tunelu”.
    A to światełko już komuś przeszkadza – „404 nie znaleziono”!

  20. Ant said

    Przygnębiają mnie dyskutanci, którzy wszystko wiedzą. Zapewniam, że już nieporównywalnie większą wiedzą cieszą się moderatorzy tego portalu.
    To proste: mają możlwość śledzenia przepływu informacji i reakcji na nią.
    Mnie, osobiście, ciaszą wszyscy ludzie, którzy do prawdy zmierzają i przedkładają ją nad osobiste, najczęściej niespełnione, mniemanie o sobie samym.

    Strzeżmy się polityków – to szubrawcy marzący o splendorze na naszym garbie.
    Na dzisiaj prawdą jest to, co poruszone zostało w artykule.
    Jeżeli robimy tym krok dalej , ku wyzwoleniu, to nie dajmy się wciągać w polityczne gdybalogie forumowym mędrkom z aspiracjami do mężyków stanu.
    Wspierajmy bez zwątpienia tylko to, i tylko do tego czasu, dopóki służy naprawdę naszej racji stanu i polskiej tożsamości.
    Mdlą mnie już mędrkowie, zapewne i Was, którzy na „fermecie” próbują ugotować własne kartofle.
    Szable w dłoń Waszmości, ale bez litości zarówno dla wroga, jak i do do politycznych miernot- zwykłych dupków pełnych przemądrzałych frazesów dla „publiki” a sami łasych profitów płynących z bliskości obcowania z „korytem”.

    WALCZMY o PRAWDĘ – to niby nic wielkiego…. a jednocześnie WSZYSTKO!!!!

  21. Ant said

    PS
    P..przę uzurpujących się do miana „narodowców” (potarzam: pie…przę)jezeżeli poza chwytnymi frazesami nic nie mają nic lepszego do zaproponowania poza FRAZESAMI- naprawdę godnego NARODU POLSKIEGO.
    Dupkom powtarzam – nie wystarczą polskiej pomyślności głupki szerrmjące infantylnie polskimi problemami.
    Zastroskani o Polskę, jak w czasch świetności, są nawet w stanie przyjąć (na ustalonych warunkach) nawet cudzoziemca jako swojego reprezenatanta – problem więc w warunkach jakie na dzisiaj jesteśmy stawiać i egzekwować oraz uczciwości ludzi, którzy mienią się zastroskasnymi o sprawy Narodu Polskiego.
    Uczulmy się wreszcie na tanie i chciwe TAŁATAJSTWO i ZAPRZAŃSTWO

  22. Jacek said

    ad Grecky #11

    Warto przypomniec niektore fragmenty tego wywiadu, sa one obecnie historycznym i duchowym testamentem sp dr. Ratajczaka:

    „Zawsze istnieli ludzie, których sumienia były do kupienia. Nierzadko zajmowali eksponowane stanowiska; decydowali o losie jednostek, grup społecznych i narodów. Uważam jednak, że przez setki lat to nie oni wyznaczali moralny bieg dziejów. Dlaczego? Otóż dlatego, że nawet ci antymoraliści czuli swoją ziemską marność, skończoność, czy niedoskonałość wynikającą z uświadomienia sobie faktu (najczęściej na łożu ostatecznej boleści, ale mniejsza o szczegóły) bycia śmiertelnym człowiekiem.”

    „To było charakterystyczne: ci prości, często niesłychanie prymitywni ludzie, niejednokrotnie ofiary obłędu będącego skutkiem głodu, wojen, morowego powietrza ( obłędu, który okresowo zamieniał ich nieomal w zwierzęta) w końcu powracali albo starali się powracać na tory moralności. Bo tak nakazywał Bóg, bo nie da się żyć długo wbrew naturalnemu porządkowi rzeczy. Wina i wstyd ścieliły drogę porządkowi moralnemu. Prawda, niedoskonałemu, ale jednak porządkowi…

    Sytuacja uległa zasadniczej zmianie w II połowie XVIII wieku. To wtedy właśnie w sposób zdecydowany zakwestionowano istnienie Boga. Stwórcę zastąpił człowiek- istota rzekomo mocarna, odpowiedzialna tylko przed sobą, wolna od wszystkich dotychczasowych ograniczeń; wolna od tradycyjnie pojętej moralności. Ten pogląd upowszechniany przez “ wybrańców”- to jest rodzącą się kastę intelektualistów- wydał zatrute owoce w postaci rewolucji francuskiej (dokładniej: rewolucji we Francji), rewolucji bolszewickiej, meksykańskiej itd. Nawet “rewolucja hitlerowska”, ograniczona nacyjnie, była jego zmutowanym dziecięciem.

    Po II Wojnie Światowej, po fiasku eksperymentu bolszewicko-hitlerowskiego (dla “intelektualnych inkwizytorów” był on do pewnego momentu rodzajem “użytecznego durnia”) powrócono do źródła, czyli haseł głoszonych przez intelektualnych sprawców rewolucji we Francji. Wykorzystano przy tym na niespotykaną dotąd skalę “zdobycze współczesnej cywilizacji”- myślę oczywiście o mediach. Upowszechniane za ich pomocą hasła sprowadzały się w istocie do jednego: tradycyjna moralność nie istnieje, wszystko jest względne, zależy od punktu widzenia ; wszystko jest na sprzedaż- również “ śmieszne, zalatujące naftaliną” ludzkie sumienie. Publika, po 200 latach “wstępnej obróbki”, uległa tej propagandzie . Nie miała szans w starciu z potęgą dysponującą wyrafinowanymi środkami oddziaływania na człowieka. Co więcej, przyjęła ją za swoją, gdyż życie bez sumienia albo z “sumieniem obrotowym” jest bardzo wygodne: zwalnia od odpowiedzialności. Tak więc możni tego świata- prawdziwi następcy XVIII wiecznych osobistych nieprzyjaciół Pana Boga- posiłkując się hasłem pozornej, wybiórczej wolności (“nie ma wolności dla wrogów wolności”- to o nas, panie Zbigniewie), plotąc długi złoty łańcuch (sprowadziłbym go do dwóch kwestii: “intelektualni opresorzy” zapewniają maluczkim wygody życia codziennego, a w zamian żądają ścisłego respektowania stworzonego przez nich porządku), reinterpretując historię itd., itp., uczynili z ludzi bezwolne stado reagujące na podobieństwo “psów Pawłowa”. To jest System, w którym wolność polega na jej braku, tolerancja jest jej zaprzeczeniem, a bezmyślność zastępuje zdrowy rozsądek. To jest m.in. osławiona polityczna poprawność- strażnik interesów klas rządzących od Waszyngtonu przez Warszawę do Canberry. Tragedia polega na tym, że większość ludzi chce żyć w tej złotej klatce. Widać luksusowe wegetowanie ma swoje uroki.

    Jestem mimo wszystko optymistą. To się prędzej czy później rozpadnie jak domek z kart. Nie można bez końca żyć w sztucznym, wymyślonym świecie. Ludzie przejrzą na oczy. Przemawia przeze mnie w tym miejscu nie tylko historyk, ale i osoba przekonana o sile Boskiego porządku rzeczy. Cóż, ja już tego pewnie nie dożyję, polegnę w walce z Systemem. Nie ma jednak wojny bez ofiar; ofiary są nawet konieczne. Szczególnie w słusznej sprawie.”

    oto jest kwintesencja naszej duchowej, a zatem moralnej i politycznej sytuacji. Dr, Ratajczak z wieloma innymi Polakami dolaczyl do Obroncow Wandei, do Cristeros i do Zolnierzy Wykletych, „bo nie da się żyć długo wbrew naturalnemu porządkowi rzeczy” a On i Oni nie chcieli wbrew temu porzadkowi zyc nawet krotko.

  23. Jacek said

    ad Rywan #15

    jest tak jak Pan pisze, jednak nie zwrocil Pan uwagi na to, ze wymienienie osoby sp. dr Ratajczka, ze wzgledow przez Pana slusznie wymienionych, stawia ten protest poza politycznie poprawnym okolnikiem pisowskim.

    To wlasnie nadaje temu protestowi zupelnie nie-pisowski wymiar. Ja nie sdaze aby protest byl napisany przez ludzi tak naiwnych aby tego nie dostrzegali. Sadze,ze praktycznie wszyscy, ktorzy ten protest podpisali zdawali sobie z tego sprawe, a wiec pis jest dla nich tylko przyczynkiem (lub pretekstem) do podniesinia spraw najistotniejszych.

    I to zasluguje na poparcie.

  24. alacarte said

    Polska jest chora. Chroniczna niedyspozycja trawi wszystko
    i wszystkich:cale spoleczenstwo, spoleczne i panstwowe insty-
    tucje oraz kazdego z osobna. Choroba jest spowodowana post-
    komunistyczna moralna i kulturowa zgnilzna, diabolicznie
    i systematycznie pielegnowana przez „polsko-jezyczne’,rzadzace
    tu elity i ich medialny szum. Towarzyszy jej gleboki kryzyz
    swiadomosci i tozsamosci narodowej wsrod wielu Polakow oraz
    narastajaca frustracja. Wszystko zas skutecznie przykrywa formalna fasada ustrojowych, politycznych i ekonomicznych przemian zaaplikownanych po 1989 roku. W umyslach wielu z nas
    nastapilo przedziwne, neurotyczne przemieszanie i degradacja tradycyjnych i sprawdzonych wartosci zyciowych oraz przyjecie,
    za jedynie sluszna i wystarczajaca racje istnienia tych wartosci
    i celow, ktore zaaplikowal nam obecny rezim. Po prostu, tradycyjnie juz, wolimy wierzyc niz myslec, bowiem wymaga to znikomej,energetycznej mobilizacji mozgu. Jednalowoz, jak kazde
    cywilizowane spoleczenstwo mozemy poszczycic sie wielka rzesza
    ludzi swiatlych i oswieconych,intelektualistow i tworcow,uczonych
    i bieglych,powolanych i natchnionych. Wszyscy oni, bez wyjatku,
    uznaja wysilek umyslowy i myslenie, rzekomo za swoj priorytet oraz obowiazek,zas prawde oglaszaja najwyzszym dobrem i swoim
    czystym,silnym pozadaniem. Dlaczego wiec, poza nielicznymi tylko
    wyjatkami,ich glos w obronie prawdy jest, jak dotad,cienszy od
    pisku. Czy choroba,ktora trawi Polske wplynela i na ich potencje,
    ich niezaleznosc przekonan i zgodne z nimi postepowanie,uznawanie
    wlasnych zobowiazan, poleganie na swoich dyzpozycjach i sobie?
    Jesli nawet tak, to chyba nie do takiego stopnia, ze „zostal im sie jeno” exhibicjonizm w postaci barwnych i bogatych okolicznos-
    ciowych przybran i rytualow,pseudologia phantastica,udawanie
    waznych itp. Skad tak razaca rozbieznosc teorii i praktyki?
    Czy to tylko konformizm, oportunizm i oglupienie od sluchania
    polecen i dyrektyw oraz laszenia sie? Obudzmy sie i zjednoczmy,
    czas podniesc sie z kolan!

  25. Jacek said

    ad Alacarte

    to jest prosze Pana niemoc duchowa. Ta niemoc to niemoznosc staniecia po stronie prawdy; niemoznosc w calym zakresie; od niemoznosci rozpoznania oczywistej prawdy wobec oczywistego klamstwa do niemoznosci uznania koniecznosci dzialania zgodnie z prawda, chociaz juz sie ja zna (jak wesnie kiedy chce sie biec ale nie mozna sie ruszyc).

    Warto przeczytac:

    Polska neo-kolonią – wywiad z prof. Witoldem Kieżunem, http://www.bibula.com/?p=34439

  26. wet3 said

    @ Alacarte
    Polska obecna – PRL-bis jest owocem przejecia wladzy przez elementy nie majace nic wspolnego z polskoscia i jej wrogie. Jest owocem grubej pomagdalenkowej kreski. Nasze przeklenstwo polega na tym, ze nie posiadamy prawdziwie polskich elit – tak politycznych, jak i duchowych. Srodki masowego, piorace mosgi Polakow az milo, przekazu sa w obcych, wrogich polskosci rekach. Wprawdzie byl kiedys Jan Olszewski, ktory wstrzymal prywatyzacje. Uzurpatorzy pozbyli sie go bardzo szybko, a narod zamiast go poprzec, biernie przygladal sie temu wszystkiemu. Teraz za to mamy prawdziwe „eldorado” ekonomiczne polaczone z poprawnoscia polityczna podtrzymywana prawdziwie stalinowska lapa! Jestem gleboko przekonany, ze gdyby po 1989 roku byl z nami prymas S. Wyszynski, to mialby odwage publicznie powiedziec co o tym wszystkim mysli, a narod by go posluchal i do takiego zlodziejstwa i wyprzedazy majatku narodowego by nie doszlo!

  27. Jerzy Tatol said

    Pomimo „404- nie znaleziono” dyskusja toczy się dalej! Brawo!! Tylko, ze pod fałszywym tytułem „w obronie prawdy”. Wlasciwy tytuł powinien brzmieć: W POSZUKIWANIU PRAWDY! A tej prawdy wszyscy sie boją jak „diabeł swięconej wody”. A prawda jest oczywista: bez REPOLONIZACJI I DEBOLSZEWIZACJI ANI RUSZ!
    Jak dotychczas wszyscy „zatroskani o polskie sprawy” ograniczali sie do dwóch opcji: „ratowania resztek polskości” albo „naprawiania błedow i wypaczeń”. dziś już nawet ślepy powinien zauważyć, że obie te opcje to droga do nikąd.
    Polskę trzeba najpierw ODZYSKAĆ żeby ją można było UZDROWIĆ.

  28. Lubomir said

    Polska stała się wyspą szczęśliwości dla takich grafomanów jak Urban, Adam Szechter i Gross. To skandal nad skandale. Bo przecież w Polsce nie brakuje znakomitych publicystów i pisarzy.

  29. Analityk said

    @Fryc

    Takich antypolaków na siłe wynajdujących jakieś „fakty” o rzekomym mordowaniu Żydów przez Polaków nalezy traktować jako zdrajców.
    Wyobrażcie sobie państwo co bedzie za jakieś 50-100 lat. Przecież znajjdzie sie masa róznych pismaków, którzy bedą sie powoływac na te „prace naukowe” i zawarte w książkach np.Grossa „dowody” jak to Polacy mordowali Zydów. Nikt – z powodu najczęstszego grzechu głównego LENISTWA – nie będzie sobie zadawal trudu aby dochodzić prawdy historycznej. Będą mówic, że prawda jest w tych „źródłach”.
    Założę sie, że wiekszość nie przewiduje następstw i w ten sposób Polaków wykreuje się jako naród morderców, który bedzie za to pomiatany przez inne narody oraz za to, że nieudacznik, banktut i z kraju kolonialnego czwartego świata.

    No i co młodzi Polacy?!! Taką opinie kreuje Wam kochani parszywa bolszewia z herr Thuskiem i Szczynukowiczem z Partii Oprawców Narodu Polskiego i jego kolesiów jak SLD czy przybłęda PSL.

  30. Lubomir said

    Jak nisko upadają Polacy?. W rzekomo Wolnej Polsce, rzekomo wolni dziennikarze radiowi, telewizyjni i prasowi, co rusz cytują ‚Gówno wyborcze’ Szechtera, jak gdyby faktycznie nie było żadnych innych publikatorów w Polsce.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: