Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Przypomną Koehlerowi wysiedlenia

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-05-11

 

Były prezydent Niemiec Horst Koehler wraz z małżonką przyjechał z kilkudniową wizytą do Polski. Po pobycie w Warszawie niemiecki gość odwiedzi dziś wieś Skierbieszów, gdzie urodził się w 1943 roku. Jego rodzina, podobnie jak tysiące innych „deutsche Familie”, zamieszkała na Zamojszczyźnie, w domu, z którego wcześniej wypędzono Polaków.

Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, wizycie byłego niemieckiego prezydenta będą towarzyszyć nie tylko sympatyczne uściski rąk, ale także protesty przedstawicieli wielu polskich rodzin z Zamojszczyzny pokrzywdzonych podczas II wojny światowej. Jak nas poinformował Andrzej Rej, prezes Stowarzyszenia na rzecz Ekorozwoju Wsi Borów, które od lat zabiega o odszkodowania za pacyfikacje polskich wsi, członkowie tej organizacji zamierzają skorzystać z obecności tak zacnego gościa i publicznie domagać się zapewnienia należnej pamięci ofiarom oraz wypłaty odszkodowań. Potomkowie rodzin do dzisiaj nie doczekali się ani odszkodowań, ani należytego historycznego potraktowania. – Wszyscy o naszej tragedii zapominają – mówi Rej, przypominając, że to właśnie we wsi Borów jest największa zbiorowa mogiła pomordowanych przez Niemców w lutym 1942 r. Polaków. – W lutym 2012 roku chcemy zorganizować uroczystości związane z 70. rocznicą tej tragedii i mamy nadzieję, że były niemiecki prezydent Horst Koehler, który także na tej ziemi się urodził, przyjmie zaproszenie i weźmie udział w tych uroczystościach – tłumaczy Rej. Stowarzyszenie, którego prezesem jest Rej, już od wielu lat bezskutecznie domaga się odszkodowań wojennych, ale polski rząd – jak twierdzi prezes – nie wspiera jego działań. – Polski rząd na początku lat 90. zobowiązał się, że nie będzie wspierał roszczeń swoich obywateli na arenie międzynarodowej – powiedział Rej. Dodał, że przedstawiciele rodzin poszkodowanych Polaków na razie bezskutecznie pukają do różnych drzwi i proszą o wsparcie. – To bardzo trudne – twierdzi prezes Stowarzyszenia. Jak mówi, ostatnim urzędnikiem, który chciał im pomóc, był prof. Mariusz Muszyński, szef Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie” w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. – Teraz chcemy przy okazji wizyty Horsta Koehlera ponownie zainteresować polskie władze, a także instytucje międzynarodowe naszymi problemami. Ubolewamy jedynie nad tym, że Horst Koehler zdecydował się na przyjazd do swojego miejsca urodzenia dopiero po rezygnacji z urzędu prezydenta Niemiec, a nie podczas pełnienia tej funkcji, ponieważ wtedy wydźwięk tej wizyty byłby znacznie większy – zauważa Rej. – Wtedy miałby szanse jeszcze jako niemiecki prezydent publicznie przeprosić za czyny niemieckich żołnierzy – dodaje. W opinii Reja, po takich publicznych przeprosinach Polacy mieliby dużo większe szanse na uzyskanie jakichkolwiek odszkodowań. Przyznaje, że nigdy nie było odpowiedniego klimatu politycznego w tej sprawie, bo zawsze „przyjaźń Warszawy z Berlinem” była ważniejsza niż dopominanie się odszkodowań dla rodzin ogromnej rzeszy poszkodowanych przez Niemców Polaków.

Czy Polska przegra potyczkę o pamięć?
W Niemczech nikt nie słyszał o niemieckich pacyfikacjach ponad 800 polskich wsi, których mieszkańców wymordowano. Mieszkańcy Zamojszczyzny mają świadomość, że muszą wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, aby przypominać o losie swoich bliskich zamordowanych przez niemieckich najeźdźców. – Musimy wykorzystać każdą sytuację, aby przypomnieć światu, ale i polskiemu rządowi o naszych krzywdach. Nikt o nas nie pamięta, wszyscy zapomnieli, łącznie z tzw. partiami chłopskimi – skarży się Rej.
Od listopada 1941 r. do sierpnia 1943 r. z Zamojszczyzny wywieziono 110 tys. osób z 297 wsi i miast. Na ich miejsce sprowadzono Niemców m.in. z Bośni, Serbii, Słowenii, Związku Sowieckiego oraz Besarabii.

Waldemar Maszewski, Nasz Dziennik

Reklamy

Komentarze 2 to “Przypomną Koehlerowi wysiedlenia”

  1. Lubomir said

    Herr Koehler jakkolwiek kręci się koło ‚wygnańców Eriki’ {Steinbach}, to chyba zdaje sobie sprawę, że w założeniach przełożonego jego taty – Adolfa Hitlera, Zamość miał być niemieckim miastem o nazwie…Himmlerstadt. Herr Horst Koehler jako długoletni szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego doskonale wie, że Niemcy obecnie usiłują podbijać Europę nie orężem militarnym, ale orężem finansowym. Dzisiaj to nie generalicja niemiecka podbija greckie wyspy ale robią to niemieckie banki. Podobnie ma się rzecz w przypadku Polski.

  2. Wuj said

    Czy my jescze dozyjemy Wolnej Polski z Polskim Rzadem? Boze , Ty widzisz i nie grzmisz.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: