Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Na ratunek dzieciom. Cichy bohater z Utoyi

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-07-23

Wyspa Utoya, fot. PAP/EPA

To była prawdziwa rzeź. 32-letni szaleniec dokonywał brutalnej egzekucji na każdym dziecku, które mógł znaleźć na wyspie. Pośrodku tragedii pojawił się prawdziwy bohater. Gdyby nie on, ofiar byłoby jeszcze więcej. – Zrobiłem tylko to, co trzeba – mówi.
Wyspa Utoya, fot. PAP/EPA

Kasper Ilaug, 53-letni programista, spędzał piątkowe popołudnie przed swym domkiem letniskowym na wyspie Storoya. Oglądał relację z wyścigu Tour de France, ot, po prostu kolejny przyjemny dzień zasłużonego urlopu. Do czasu. Gdy tylko w centrum Oslo eksplodowały bomby, telewizja natychmiast przerwała transmisję sportową, zaczynając relacjonować dramatyczną sytuację na ulicach norweskiej stolicy.

Uwagę Ilauga przykuły obrazy pokazujące częściowo zniszczony przez wybuch budynek rządowy, w którym pracuje jego była żona. Natychmiast wysłał do córki sms-a, by dowiedzieć się, czy z matką wszystko w porządku. – Tak, wszystko dobrze – odpisała mu po chwili. Kilka minut później zadzwonił telefon. Ilaug usłyszał w słuchawce przejęty głos jednego ze swych przyjaciół: „Musisz wskoczyć w łódkę naszych przyjaciół i ratować ludzi z Utoyi, tam dzieje się coś strasznego”. Ilaug myślał początkowo, że to żart. Tak czy inaczej, wziął szybko swój telefon komórkowy, iPada, założył żółtą kurtkę, czerwony kask i cholewy, po czym pobiegł na przystań. Wskoczył szybko do niewielkiej łódki dla wędkarzy i odpalił silnik.

Na wyspę Utoya dopłynął w ciągu kwadransa. W pobliżu brzegu zobaczył inne zacumowane łódki. – Widziałem dzieci leżące na ziemi, machały do nas rękami. Były przerażone – powiedział. Dzieci ukrywały się pomiędzy nabrzeżnymi skałami. – W tym samym momencie dostałem wiadomość od mojego przyjaciela, napisał, że na wyspie jest szaleniec , który morduje ludzi. Po chwili nad moją głową przeleciał śmigłowiec. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że nie ma mowy o żadnym żarcie – relacjonuje Ilaug.

Gdy Ilaug przybił do brzegu, natychmiast zabrał na pokład łódki tyle dzieci, ile tylko mógł. Większość z nich była w kostiumach kąpielowych, trzęsły się z zimna. – Były w szoku – mówi Ilaug. Gdy miał już odpływać, spostrzegł nieopodal inna grupę dzieci. – Machałem do nich, ale żadne z nich mi nie odpowiedziało. Myślałem, że może boją się wyjść zza skał. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że już nie żyły. Dzieci, które zabrałem na łódkę, pytały, czy jestem z policji. Odpowiedziałem, że nie, że chcę je przewieźć w bezpieczne miejsce, gdzie otrzymają pomoc medyczną – dodaje.

Dzieci zdały Ilaugowi szokującą relację z wydarzeń na wyspie. Powiedziały mu, że strzelał do nich mężczyzna w stroju policjanta, że wielu ich kolegów zginęło. Ilaug skoncentrował się na tym, by jak najszybciej dowieźć dzieci do brzegu, na którym, obok radiowozów policji, stały już karetki pogotowia, z lekarzami szykującymi się do akcji ratunkowej.

Ilaug przepłynął w obie strony jeszcze dwa razy ratując kolejne dzieci przed pewną śmiercią. – Były mi wdzięczne. Ciągle mówiły „Dziękuję panu, dziękuję, dziękuję”. Jedna z dziewczynek zaczęła płakać. Próbowałem trzymać ją z dala od innych, by nie udzielał im się panika. Powiedziałem im w końcu, że muszą być cicho, inaczej nie wydostaniemy się cało z wyspy – opowiada.

Ilaug dopiero po przybiciu do brzegu zdał sobie sprawę, że również on sam mógł stracić życie. Ale niebezpieczeństwo nie miało żadnego znaczenia. – Zdałem sobie sprawę, ze siedzę w łódce w czerwonym kasku i żółtej kurtce, co czyniło mnie przecież doskonałym celem – przyznaje.

Kilka godzin później Ilaug doszedł do wniosku, że nie zrobił nic specjalnego. Nie w Norwegii, kraju słynącym przecież ze spokoju, zamieszkanym przez serdecznych, szczerych ludzi. – Jest wiele osób, które zachowałyby się tak, jak ja, gdyby tylko były na moim miejscu – twierdzi Ilaug. – W kraju żyje niecałe 5 milionów osób. Tu nie dzieje się nic specjalnego. Nawet w chwilach grozy potrafimy zachować spokój. Jestem zwykłym Norwegiem. Wiem, że moi rodacy zrobiliby dla mnie to samo, co ja zrobiłem dla dzieci z Utoyi – podkreśla.

Ilaug, po zakończeniu akcji ratunkowej, nie położył się w ogóle spać, cały czas myślał o tragedii, do której doszło na Utoyi. I nie dowiedział się w końcu, kto wygrał Tour de France. Ale to już nie miało dla niego większego znaczenia.

Żałoba w Norwegii (zdjecia: 17)

  • Żałoba w Norwegii
  • Żałoba w Norwegii
  • Żałoba w Norwegii
  • Żałoba w Norwegii

Komentarzy 6 to “Na ratunek dzieciom. Cichy bohater z Utoyi”

  1. byłem w Norwegii wiele razy – tam na prawdę żyje się spokojnie. Cała ta tragedia to jakiś koszmar. Nie chce mi się wierzyć, że nikt nie zdołał go zajść od tyłu i uderzyć/obezwładnić

  2. Jacek said

    To bardzo piękna historia. Tylko jedno pytanie się nasuwa. Kiedy ten pan pływał tak tą motorówką, tam i na powrót, trzy razy, to co wtedy robiły policyjne helikoptery?

  3. Wiesław P. said

    Obóz polityczny dla dzieci ??? Jakim trzeba być rodzicem by posłać dziecko na obóz polityczny ? To przecież „programowanie i pranie mózgu” od małego !!! Dziecko ma prawo dorastać z dala od polityki a dopiero po ukończeniu pełnoletności poruszać te tematy. polityką powinni zajmować się ludzie dorośli, ludzie niepełnoletni powinni mieć wakacje edukacyjne, radosne, relaksacyjne, nie polityczne. Może jeszcze przedszkolaki zapiszą do partii i będą zjazdy partyjne im organizować ! 90 minut i żaden policjant nie mógł dotrzeć na wyspę ratować ludzi? Wystarczyło uruchomić wojskowy samolot, który ostrzelałby z góry faceta chodzącego z bronią strzelającego do ludzi. Służby spały? A gdy choć przez 5 min nie zapłacimy za postój w centrum miasta to już służby lecą dawać nam mandat. Każdy koncert, zgromadzenie większej ilości ludzi w jednym miejscu wymaga odpowiedniej ochrony, czy to możliwe?, ponad 700 osób na wyspie, nikogo z ochrony – bardzo dziwne i podejrzane. Dzień wcześniej ci młodzi komuniści urządzili wiec antyizraelski. Reakcja natychmiastowa. Jedno jest stałe we wszystkich zamachach, po każdym zamachu na miejscu tragedii zawsze pozostaje syjonistyczny smród. Policja nie interweniowała żeby gość miał bardzo dużo czasu. Policja mogła tam być helikopterem w niecałe 10 min. Pytanie dlaczego nie reagowali? Tak samo nie reagowali ochroniarze jak niezidentyfikowani prowokatorzy wybiegli na płytę stadionu w Bydgoszczy. Policja tak samo nie interweniowała jak prowokatorzy sikali na znicze i krzyż. Wszystko to ma zapach gwiazdy Dawidowej.Jeden z chłopaków, który był na wyspie powiedział, że Policja zabrała im łodzie w ramach ćwiczeń antyterrorystycznych ! Morderca szaleniec strzela do młodzieży na wyspie, oni chcą się z niej wydostać a policja zabiera im jedyny środek transportu !Później przylatuje helikopter policyjny nad wyspę ale nie zdejmuje zamachowca i przez 1,5 godziny zamachowiec , który tak naprawdę nie był sam chodzi sobie po wyspie i strzela do ludzi jak do kaczek. Cel Zamachów Terrorystycznych – Podejrzane społeczeństwo http://poznajprawde.xtreemhost.com/zamachy/cel-zamachow-terrorystycznych.html W Sowietach taka sytuacja nie do POmyślenia, tam „służby” są na miejscu już przed zdarzeniem. W Krakowie przygotowali już grunt pod zamachy w Polsce. Bombiarz ponoć złapany, ale czy to na pewno on? A może już nas przygotowują na zamachy przed wyborami? Oni są do wszystkiego zdolni. Obserwujmy dookoła uważnie co się dzieje. Bo z tym Krakowem to dla mnie jest niejasna sprawa.Nie wierzcie, że te wybory będą spokojne i demokratyczne.Raz zdobytej władze czerwone szuje nie oddadzą dobrowolnie wiedząc co ich czeka. Trzeba będzie uważać w czasie wyborów, bo oni ze strachu przed utratą władzy będą mogli różne paskudne rzeczy wymyślić. Widać władcy świata szykują coś na mieszkańców Ziemi chcą uczynić oczyszczoną Ziemię spokojną dla swojego narodu,bez bomb,ataków,bez dwutlenku węgla. Cytat: rosyjski ultranarodowiec pisarz Eduard Limonow (wg BBC): „…W Europie wyrosło pokolenie zajęcy… Europe obecnie bardzo łatwo pobić i podbić – NATO nawet się rozwinąć nie zdąży”.

  4. wet3 said

    @ Jacek
    No wlasnie! Tez nad tym sie zastanawialem i doszedlem do wnioskiu, ze cos tu nie tylko smierdzi, ale obrzydliwie cuchnie. Poza tym jak jeden szaleniec byl w stanie zabic tylu ludzi???! To wydaje sie nieprawdopodobne. On musial miec pomocnikow.

  5. pampeluna said

    wet 3, to na pewno byl spisek ruskich. A zaplaciles juz na bekarta rydzyka w tym miesiacu?

  6. wet3 said

    @ Pampeluna
    Wylej sobie na leb kubel lodowatej wody i zacznnij wreszcie myslec! – Bezrozumna istotko! A kto placi tobie za pisanie takich glupot?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: