Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Transkrypt haniebnego przemówienia Sikorskiego

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-11-30

“Polska a przyszłość Unii Europejskiej”

Radosław Sikorski, Minister Spraw Zagranicznych RP

Berlin, 28 listopada 2011 r.

źródło: http://www.msz.gov.pl/files/docs/komunikaty/20111128BERLIN/radoslaw_sikorski_polska_a_przyszlosc_ue.pdf

Panowie Prezydenci, Ministrze – drogi Guido, Szanowni Państwo, pozwólcie, że zacznę od anegdoty.

20 lat temu, w 1991 roku, pojechałem jako dziennikarz do Federalnej Republiki Jugosławii.Gdy przeprowadzałem wywiad z prezesem Republikańskiego Banku Chorwacji, ktoś do niego zadzwonił z wiadomością, której znaczenie nie było do końca jasne. Otóż przekazano mu, iż parlament innej republiki Jugosławii, Serbii, chwilę wcześniej przegłosował dodruk nieuprawnionej ilości wspólnej waluty – dinarów.

Odkładając słuchawkę bankier powiedział: „To jest koniec Jugosławii.”

Miał rację. Jugosławia rozpadła się. Rozpadła się również „strefa dinara”. Wiemy, co nastąpiło potem. Sprawy dotyczące waluty, mogą być sprawami wojny i pokoju, życia i śmierci federacji.

Dzisiaj Chorwacja, Serbia i Macedonia mają własne waluty.

Czarnogóra i Kosowo posługują się euro, mimo że nie są w strefie euro. Bośnia i Hercegowina ma nawet „wymienialną markę”, której kurs jest zależny od euro.

Zaskakująca historia. Nie integracji, lecz dezintegracji europejskiej.

Dezintegracji, która nastąpiła straszliwym kosztem życia ludzkiego. Region ten dopiero teraz powoli powraca do europejskiej rodziny.

Los Jugosławii pokazuje nam, że pieniądz, pełniąc funkcję techniczną jako „środek wymiany”, symbolizuje jedność lub jej brak.

Dlaczego tak jest? Pieniądze istnieją, ponieważ istnieją wspólnoty. Wspólnota, w której ludzie żyją i handlują – dokonują swobodnej wymiany – tworzy wartość. Ich pieniądze są wyrazicielem tej wartości.

Moralne znaczenie pieniądza intrygowało Immanuela Kanta, który napisał, że cała praktyka pożyczania pieniędzy zakłada z góry uczciwą intencję spłaty. Gdyby warunek ten został powszechnie zignorowany, wówczas istota udzielania pożyczek i dzielenia się bogactwem zostałaby podważona.

Dla Kanta, uczciwość i odpowiedzialność stanowiły imperatywy kategoryczne: podstawę wszelkiego ładu moralnego. Stanowią one również kamienie węgielne Unii Europejskiej. Wskazałbym na dwie podstawowe wartości: Odpowiedzialność i Solidarność. Nasza odpowiedzialność za decyzje i procesy. A solidarność, gdy przychodzi do ponoszenia ciężarów.

Dzisiaj, gdy zbliża się koniec Polskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, postawię następujące pytania:

– Jak doszło do tego kryzysu?
– Dokąd zmierzamy?
– Jak chcemy to osiągnąć?
– Jaki jest wkład Polski?
– O co prosimy Niemcy?

Pierwsze pytanie: jak to się stało, że strefa euro popadła w obecne tarapaty?

Zacznę od tego, czego ten kryzys nie dotyczy. Nie został on wywołany – jak niektórzy sugerują – rozszerzeniem.

Rozszerzenie stworzyło rozwój i bogactwo w całej Europie.

Eksport krajów UE-15 do krajów UE-10 wzrósł prawie dwukrotnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Dane te są jeszcze bardziej zaskakujące, jeżeli spojrzymy na poszczególne kraje. Eksport Wielkiej Brytanii do 10 krajów, które przystąpiły do UE po 2004 wzrósł z 2,2 miliarda euro w 1993 r. do 10 miliardów euro w zeszłym roku; Francji – z 2,7 miliarda euro do 16,0 miliardów euro, Niemiec – to może Państwa zaskoczyć – z 15 miliardów euro do 95 miliardów euro. W zeszłym roku łączne obroty handlowe między krajami UE-15 a krajami UE- 10 wyniosły 222 miliardów euro, o 51 miliardów euro więcej niż w 1995 roku. Okrągła suma. Podejrzewam, że zapewnia ona niejedno miejsce pracy w starej Europie.

Zatem rozszerzenie nie tylko nie spowodowało kryzysu, ale przeciwnie, zapewne dałoby się wykazać, że pomogło odroczyć gospodarcze turbulencje. Dzięki korzyściom, jakie daje handel na rozszerzonym rynku, państwa opiekuńcze Europy Zachodniej dopiero teraz zostały zmuszone stawić czoło rzeczywistości.

Jeżeli nie ma związku między obecnymi zawirowaniami a rozszerzeniem, to może mamy do czynienia z kryzysem walutowym?

Nie do końca. Euro ma się dobrze w stosunku do dolara i innych walut.

Naturalnie częściowo chodzi o zadłużenie, o konieczność zmniejszenia szaleńczo wysokich dźwigni finansowych, spowodowanych nadmiernymi wydatkami budżetowymi rządów posiłkujących się instrumentami szarlatanerii księgowej i nieodpowiedzialną inżynierią finansową. Zmniejszanie dźwigni finansowych następuje poza strefą euro: spójrzmy na Wielką Brytanię, której zadłużenie sięgnęło 80% PKB, i Stany Zjednoczone, gdzie osiągnęło
ono poziom 100% PKB.

Gdyby chodziło tylko o zadłużenie, to moglibyśmy oczekiwać, że ratingi i spready oddziaływałyby na kraje proporcjonalnie do stopnia ich zadłużenia. Lecz, co wielce znaczące, tak się nie dzieje. Niektóre kraje, jak Wielka Brytania i Japonia, które są bardzo zadłużone w stosunku do swojego PKB, płacą niskie stawki kosztów obsługi długu. Inne kraje o niższym zadłużeniu – jak Hiszpania, ponoszą wysokie koszty.

Nieuchronny wniosek, jaki się nasuwa, to taki, że ten kryzys nie dotyczy tylko zadłużenia, ale przede wszystkim zaufania, a mówiąc ściślej, wiarygodności. Dotyczy tego, gdzie – zdaniem inwestorów – ich inwestycje będą bezpieczne.

Bądźmy wobec siebie szczerzy i przyznajmy, że rynki mają pełne prawo wątpić w wiarygodność strefy euro. Przecież Pakt Stabilności i Rozwoju został naruszony 60 razy! /1nie tylko przez mniejsze kraje, które mają kłopoty, ale również przez samych założycieli w jądrze strefy euro.

Jeżeli problemem jest wiarygodność, to należy ją odbudować.

Potrzebne są instytucje, procedury, sankcje, które przekonają inwestorów, że kraje będą potrafiły żyć w granicach swoich możliwości, a zatem, że obligacje, które kupią zostaną spłacone, najlepiej z uczciwym procentem.

/1
http://www.monstersandcritics.com/news/europe/news/article_1675056.php/LEAD-Merkel-affirms-demandfor-financial-transaction-tax

Drugie pytanie: Dokąd zmierzamy?

Mamy dwie zasadnicze możliwości. Zanim powiem, na czym one polegają, pozwólcie, że zwrócę uwagę na to, że słabości strefy euro nie są wyjątkiem, ale raczej są typowe dla sposobu, w jaki zbudowaliśmy Unię Europejską. Mamy w Europie dominującą walutę, na straży której nie stoi żadne europejskie Ministerstwo Skarbu. Mamy wspólne granice bez wspólnej polityki migracyjnej. Mamy rzekomo wspólną politykę zagraniczną, lecz jest ona pozbawiona realnych instrumentów władzy i często osłabiana przez państwa członkowskie, które załatwiają własne interesy. Mógłbym jeszcze długo wymieniać.

Większość naszych instytucji i procedur zależy od dobrej woli i poczucia przyzwoitości państw członkowskich. Mechanizm ten działa w miarę sprawnie przy sprzyjających okolicznościach. A jeśli na granicy unijnej pojawiają się masowo imigranci, w naszym sąsiedztwie wybucha wojna domowa albo rynki finansowe reagują paniką, co wówczas zazwyczaj robimy? Szukamy schronienia w dobrze znanych ramach państwa narodowego.

Kryzys strefy euro jest bardziej dramatycznym przejawem europejskiej niemocy, ponieważ jej założyciele stworzyli system, który może być doprowadzony do rozpadu przez każdego z jej członków, za co on i całe otoczenie zapłaci zatrważającą cenę.

Rozpad spowodowałby kryzys apokaliptycznych rozmiarów, wykraczający poza nasz system finansowy. Z chwilą, gdy zacznie obowiązywać logika „każdy dba o siebie”, czy rzeczywiście możemy ufać, że wszyscy będą działać w duchu wspólnotowym i odrzucą pokusę wyrównywania rachunków w innych dziedzinach, na przykład w handlu?

Czy naprawdę założylibyście się o wszystko, że jeżeli dojdzie do rozpadu strefy euro, to wspólny rynek, kamień węgielny Unii Europejskiej, na pewno przetrwa? W końcu więcej małżeństw kończy się burzliwym, a nie polubownym rozwodem. Słyszałem o przypadku w Kalifornii, kiedy rozwodzące się małżeństwo wydało 100 000 dolarów na ustalenie, które z nich przejmie opiekę nad ich kotem.

Jeżeli nie jesteśmy gotowi zaryzykować częściowego demontażu UE, wówczas staniemy przed najtrudniejszym dla każdej federacji wyborem: głębsza integracja lub rozpad.

Nie jesteśmy jedyną federacją, która stoi przed fundamentalnym pytaniem o swoją przyszłość z powodu zadłużenia. Przed nami drogę tę przeszły dwie do dziś istniejące federacje. Amerykanie przekroczyli punkt, z którego nie ma powrotu, tworząc Stany Zjednoczone, z chwilą gdy rząd federalny przejął odpowiedzialność za długi zaciągnięte przez poszczególne stany podczas Wojny o Niepodległość. Wypłacalna Wirginia ubiła targu z bardziej zadłużonym Massachusetts i dlatego stolicę ustanowiono nad Potomakiem. Alexander Hamilton doprowadził do zawarcia umowy, w myśl której długi wszystkich uzyskały wspólne gwarancje, tworząc strumień dochodów do ich obsługi.

Szwajcaria również przekształciła się w prawdziwą federację, gdy ustanowiła zasady zaciągania długów i dokonywana transferów między jej bogatszymi i biedniejszymi kantonami.

My też stoimy przed wyborem, czy chcemy być prawdziwą federacją, czy też nie. Jeżeli ponowna nacjonalizacja lub rozpad są nie do zaakceptowania, pozostaje nam tylko jedna możliwość: sprawienie, by Europą w końcu można było rządzić, a co za tym idzie, doprowadzenie z czasem do Europy bardziej wiarygodnej.

Polityka jest często sztuką osiągania równowagi między tym, co pilne, a tym co ważne.

Pilną sprawą jest ocalenie strefy euro. Podejmując ten wysiłek, ważne jest, abyśmy zachowali Europę jako demokrację, która szanuje autonomię jej państw członkowskich. Ten nowy europejski ład będzie musiał znaleźć równowagę między Odpowiedzialnością, Solidarnością i Demokracją, jako podwalinami naszej unii politycznej.

Pytanie trzecie: jak chcemy to osiągnąć?

Dobrym początkiem jest tzw. sześciopak czyli pakiet pięciu rozporządzeń i jednej dyrektywy, wynegocjowany z pomocą polskiej Prezydencji, który wniósł większą przejrzystość i dyscyplinę do finansów państw członkowskich. Teraz w procesie tworzenia budżetówkrajowych, ministrowie finansów państw członkowskich będą zobowiązani przedstawić bardzo wcześnie, nawet zanim zostaną one przekazane do parlamentów krajowych, wyliczenia budżetowe swoim odpowiednikom oraz Komisji. Komisja zaproponuje działania korygujące, gdy państwo członkowskie znajdzie się w sytuacji nierównowagi makroekonomicznej. Członkowie strefy euro, którzy naruszą Pakt Stabilności i Wzrostu, będą poddawani sankcjom prawie niemożliwym do zablokowania przez zastosowanie presji politycznej. Ponadto „sześciopak” potwierdza, że zasady można wprowadzać nie w postaci dyrektyw – które wymagają wdrożenia do prawa krajowego – lecz rozporządzeń, które są aktami powszechnie i od razu obowiązującymi.

Zostały zaproponowane bardziej ambitne działania. W celu wzmocnienia konwergencji ekonomicznej, Komisja i Eurogrupa uzyskałyby prawo do szczegółowego badania z wyprzedzeniem wszystkich głównych planów reform gospodarczych, których skutki mogłyby być odczuwalne w strefie euro; nakładałyby sankcje na kraje niewdrażające zaleceń politycznych, a grupy krajów uzyskałyby zgodę na zsynchronizowanie swoich polityk rynku pracy, emerytalnych i społecznych.

Dyscyplina finansowa uległaby wzmocnieniu dzięki temu, że dostęp do funduszy ratunkowych mieliby tylko ci członkowie, którzy przestrzegają reguł makrofiskalnych, sankcje stałyby się automatyczne, a Komisja, Rada i Trybunał Sprawiedliwości uzyskałyby uprawnienia do egzekwowania 3% pułapu deficytu i 60% pułapu zadłużenia. Kraje podlegające procedurze nadmiernego deficytu budżetowego musiałyby przedstawić swoje budżety krajowe Komisji do zaakceptowania. Komisja otrzymałaby uprawnienia do ingerowania w polityki krajów, które nie mogą spełnić swoich zobowiązań. Kraje uporczywie łamiące zasady byłyby zawieszone w swoich prawach głosu.

Pod warunkiem, że Rada Europejska raz na zawsze ustanowi nowe, surowe zasady, Europejski Bank Centralny powinien stać się bankiem centralnym z prawdziwego zdarzenia, pożyczkodawcą ostatniej szansy, który podtrzymuje wiarygodność całej strefy euro. EBC musi działać szybko, wyprzedzając nieodwracalne procesy ustawodawcze.

To pozwoliłby nam uniknąć katastrofy, ale potrzeba czegoś więcej. Polska od samego początku wspierała pomysł nowego traktatu, który uczyniłby Unię bardziej skuteczną.

Komisja Europejska powinna zostać wzmocniona. Jeżeli ma odgrywać rolę nadzorcy gospodarczego, to jej komisarze powinni być autentycznymi przywódcami z autorytetem, osobowością i co więcej – charyzmą, tak aby być prawdziwymi rzecznikami wspólnych europejskich interesów. Komisja powinna być mniejsza, aby być bardziej efektywna. Każdy z nas, kto przewodniczył jakiemuś spotkaniu wie, że najbardziej wydajne są te, w których uczestniczy nie więcej niż dwanaście osób. Komisja Europejska składa się obecnie z 27 członków. Należy wprowadzić rotację przy obsadzie stanowisk komisarzy przez państwa członkowskie.

Im więcej władzy przekażemy instytucjom europejskim, tym większą legitymizację demokratyczną powinny uzyskać. Drakońskie uprawienia do nadzorowania budżetów krajowych powinny być wykonywane tylko w porozumieniu z Parlamentem Europejskim.

Parlament powinien bronić swojej roli i zadań. Eurosceptycy mają rację, gdy mówią, że Europa będzie dobrze funkcjonować, jeżeli przekształci się w ustrój, wspólnotę, z którą ludzie będą się utożsamiać i wobec której będą lojalni. Włochy zostały stworzone, musimy jeszcze stworzyć Włochów, powiedział Massimo d’Azeglio na pierwszym posiedzeniu parlamentu po zjednoczeniu Królestwa Włoch w XIX wieku. My w UE mamy łatwiejsze zadanie: mamy zjednoczoną Europę. Mamy Europejczyków. To, co musimy uczynić, to nadać wyraz polityczny europejskiej opinii publicznej. Aby to urzeczywistnić, niektórzy członkowie Parlamentu Europejskiego mogliby być wybierani z ogólnoeuropejskiej listy kandydatów. Istnieje potrzeba zwiększenia „politische Bildung” (edukacji politycznej) obywateli i elit politycznych. Parlament powinien mieć swoją siedzibę w jednym miejscu.Moglibyśmy również połączyć stanowiska Przewodniczących Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej. Kanclerz Angela Merkel sugeruje nawet, aby taka osoba była wybierana w bezpośrednich wyborach przez lud europejski.

Ważne jest, abyśmy zachowali spójność miedzy strefą euro a całą UE. Instytucje wspólnotowe powinny zachować swój centralny charakter. Jako Prezydencja stoimy na straży naszej jedności. A jedność nie może być hipotetyczna. Chodzi o to, że stwierdzenie, iż kraje mogą uczestniczyć z chwilą przystąpienia do strefy euro, to za mało. Zamiast organizować odrębne szczyty grupy euro lub spotkania wyłącznie z udziałem ministrów finansów, moglibyśmy kontynuować praktykę stosowaną na innych forach unijnych, w których wszyscy mogą uczestniczyć, ale głosować mogą tylko członkowie.

Im więcej władzy i legitymizacji przekażemy instytucjom federalnym, tym państwa członkowskie powinny być bardziej utwierdzane w przekonaniu, że niektóre prerogatywy, takie jak szeroko pojęte kwestie: tożsamości narodowej, religii, stylu życia, moralności publicznej oraz stawek podatku dochodowego i podatku VAT, powinny na zawsze pozostać w gestii państw. Nasza jedność nie ucierpi na różnicach w godzinach pracy lub zapisach prawa rodzinnego.

To nasuwa pytanie, czy tak ważne państwo członkowskie jak Wielka Brytania może poprzeć reformę. Daliście Unii wspólny język. Jednolity Rynek to, w dużej mierze, Wasz genialny pomysł. Brytyjska komisarz kieruje naszą dyplomacją. Moglibyście przewodzić Europie w sprawach obronności. Jesteście niezbędnym łącznikiem w stosunkach transatlantyckich. Z drugiej strony, rozpad strefy euro bardzo by zaszkodził Waszej gospodarce. Ponadto ogólne zadłużenie Wielkiej Brytanii, uwzględniając dług publiczny, długprzedsiębiorstw i gospodarstw domowych przekroczył 400% PKB. Czy jesteście pewni, że rynki będą zawsze dla Was przychylne? Wolelibyśmy widzieć Was w strefie euro, ale jeżeli nie możecie do niej przystąpić, pozwólcie nam iść dalej. Proszę Was też o to, żebyście zaczęli tłumaczyć Brytyjczykom, że decyzje europejskie nie są dyktatami Brukseli, ale wynikają z porozumień, w tworzeniu których dobrowolnie bierzecie udział.

Czwarte pytanie: Co Polska wnosi?

Dzisiaj Polska nie jest źródłem problemów, lecz rozwiązań europejskich. Teraz zarówno możemy, jak i chcemy, wnosić swój wkład. Wnosimy nasze niedawne doświadczenie pomyślnej transformacji z dyktatury do demokracji i z chorej gospodarki nakazoworozdzielczej do coraz lepiej rozwijającej się gospodarki rynkowej.

Pomogli nam przyjaciele i sojusznicy: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i, przede wszystkim, Niemcy. Doceniamy duże i szczodre wsparcie – solidarność – jaką Niemcy nam okazały w ciągu ostatniego dwudziestolecia. Ich danke Ihnen als Politiker und als Pole.

Mam nadzieję, że doceniacie to, iż była to dobra inwestycja. W 2010 roku eksport Niemiec do Polski przekroczył dziewięciokrotnie poziom z 1990 roku i – mimo kryzysu – rośnie./2 Wymiana handlowa Niemiec z Polską jest większa niż z Federacją Rosyjską, chociaż nie zawsze można się tego dowiedzieć z niemieckiego dyskursu politycznego.

Od zeszłego roku Polska jest zaliczana do bardzo rozwiniętych krajów we Wskaźniku Rozwoju Społecznego. W latach 2007-2011 awansowaliśmy o dziesięć miejsc w rankingu Globalnego Wskaźnika Konkurencyjności/3.W tym okresie poprawiliśmy naszą pozycję o 20 miejsc we Wskaźniku Postrzegania Korupcji/4wyprzedzając niektórych członków euro.

Na przestrzeni ostatnich czterech lat, skumulowany wzrost PKB w Polsce wyniósł w sumie 15,4 procent. Jaki kraj ma drugi wynik w Unii Europejskiej ze wzrostem 8 procent? Otóż jest to członek strefy euro – Słowacja. Tymczasem średnia unijna to minus 0,4 procent. Dla tych, którzy chcieliby dzielić Europę, mam zatem następującą propozycję: a może przeprowadzimy naturalny podział na Europę cieszącą się wzrostem gospodarczym i Europę, gdzie wzrostu gospodarczego nie ma? Ale ostrzegam: kształty tych bloków nie odpowiadałyby panującym stereotypom.

Nie stało się tak samoistnie. Kolejne rządy RP podejmowały bolesne decyzje, a Polacy ponosili wiele wyrzeczeń. Prywatyzacja, reforma emerytur, otwarcie Polski na globalizację – niektórzy wyszli z tego obronną ręką, podczas gdy inni ucierpieli. Byliśmy jednym z pierwszych krajów, który wprowadził konstytucyjną „kotwicę” długu publicznego.

Nie spoczywamy przy tym na laurach. Gdy Premier Donald Tusk dwa tygodnie temu przedstawiał w Sejmie nowy rząd, powiedział:

„Po to, aby zarówno bezpiecznie przejść przez rok 2012, ale również aby tworzyć reguły stabilnego wzrostu bezpieczeństwa finansowego, dyscypliny finansowej także na kolejne lata i dziesięciolecia, będziemy musieli podjąć działania, w tym działania niepopularne, działania, które będą wymagały wyrzeczenia i zrozumienia od wszystkich bez wyjątku”.

Już w przyszłym roku zamierzamy osiągnąć pułap 3 procent deficytu sektora finansów publicznych oraz ograniczyć dług publiczny do 52 procent PKB. Na koniec 2015 roku chcemy doprowadzić do obniżenia deficytu do 1 procenta PKB, a długu publicznego do 47 procent. Wiek przechodzenia na emeryturę, zarówno kobiet jak i mężczyzn, zostanie podwyższony do 67 roku życia. Zmniejszone zostaną przywileje emerytalne żołnierzy, policjantów i duchowieństwa. Składka rentowa będzie podniesiona o 2 punkty procentowe. Świadczenia rodzinne zostaną odebrane bogatszym i przekazane biedniejszym.

Na koniec kadencji tego rządu, Polska będzie spełniała kryteria członkostwa w strefie euro. Zależy nam bowiem na przetrwaniu i rozkwicie strefy euro, do której planujemy przystąpić.

2
Źródło: GUS
3
Źródło: World Economic Forum: http://www3.weforum.org/docs/WEF_GCR_Report_2011-12.pdf
4
Źródło: Transparency International:
http://www.transparency.org/policy_research/surveys_indices/cpi/2010/results

Popierając Traktat Akcesyjny, Polacy upoważnili nas do wprowadzenia Polski do strefy euro – gdy tylko ona i my będziemy na to gotowi.

Polska wnosi również do Europy gotowość do kompromisu – nawet w zakresie wspólnego podejścia do suwerenności – w zamian za uczciwą pozycję w silniejszej Europie.

Pytanie piąte: O co prosimy Niemcy?

Po pierwsze, prosimy Niemcy o to, aby otwarcie przyznały, że są największym beneficjentem obecnych porozumień i tym samym, że to na nich ciąży największy obowiązek, aby porozumienia te przetrwały.

Po drugie, doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że nie jesteście niewinną ofiarą rozrzutności innych. Wy również łamaliście Pakt Stabilności i Wzrostu, a Wasze banki lekkomyślnie kupowały ryzykowne obligacje.

Po trzecie, ponieważ inwestorzy sprzedają obligacje państw najbardziej zagrożonych i szukają bezpiecznych inwestycji, wasze koszty pożyczania pieniędzy są niższe niż w przypadku normalnej koniunktury, więc w krótkiej perspektywie na tym zyskujecie, ale…

Po czwarte, jeśli gospodarki waszych sąsiadów zwolnią lub załamią się, wy także na tym ogromnie ucierpicie.

Po piąte, mimo zrozumiałej awersji do inflacji, Niemcy powinny przyznać, że zdają sobie sprawę z tego, że ryzyko rozpadu jest obecnie coraz większe.

Po szóste, że z racji rozmiarów i historii Waszego kraju, ponosicie specjalną odpowiedzialność, aby chronić pokój i demokrację na naszym kontynencie. Jak mądrze stwierdził Jurgen Habermas;

„Jeśli projekt europejski upadnie, pojawi się pytanie jak wiele trzeba będzie czasu, aby odzyskać status quo. Przypomnijmy sobie rewolucję niemiecką z 1848 r.: po jej klęsce potrzeba było stu lat, aby doprowadzić do tego samego poziomu demokracji”.

Co, jako minister spraw zagranicznych Polski, uważam za największe zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu Europy dziś, w dniu 28 listopada 2011 roku? Nie jest to terroryzm, nie są to Talibowie, i już na pewno nie są to niemieckie czołgi. Nie są to nawet rosyjskie rakiety, którymi groził Prezydent Miedwiediew, mówiąc, że rozmieści je na granicy Unii Europejskiej. Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i dobrobytu Polski byłby upadek strefy euro.

I domagam się od Niemiec tego, abyście – dla dobra Waszego i naszego – pomogli tej strefie euro przetrwać i prosperować. Dobrze wiecie, że nikt inny nie jest w stanie tego zrobić. Zapewne jestem pierwszym w historii ministrem spraw zagranicznych Polski, który to powie: Mniej zaczynam się obawiać się niemieckiej potęgi niż niemieckiej bezczynności.

Niemcy stały się niezbędnym narodem Europy.

Nie możecie sobie pozwolić na porażkę przywództwa. Nie możecie dominować, lecz macie przewodzić reformom.

Jeżeli włączycie nas w proces podejmowania decyzji, możecie liczyć na wsparcie ze strony Polski.

Niebezpieczeństwa spóźnionej reformy:

Rozpocząłem to wystąpienie od anegdoty o pewnym eksperymencie z unią polityczną w komunistycznej Jugosławii.

Pozwólcie Państwo, że na zakończenie opowiem Wam jeszcze jedną historię. Chodzi o najmniej znaną w dziejach Europy federację, a konkretnie o wspólne państwo utworzone przez Polskę i Wielkie Księstwo Litewskie w 1385 r. Przetrwało ono ponad cztery wieki, czyli – jak do tej pory – dłużej niż takie federacje jak Stany Zjednoczone, Zjednoczone Królestwo czy Republika Federalna Niemiec, nie wspominając już o Unii Europejskiej.

Stworzona dzięki tej unii Rzeczpospolita Obojga Narodów wyprzedzała ówczesne standardy – podobnie jak dziś UE. Posiadała bowiem wspólny parlament oraz obieralną głowę państwa. Grupa dysponująca prawami politycznymi, a więc obywatele uprawnieni do głosowania, stanowili 10% ludności. Był to zatem ustrój, który jak na tamte czasy gwarantował największą partycypację polityczną. Co więcej, panująca w Rzeczpospolitej tolerancja religijna oszczędziła jej mieszkańcom okrucieństw wojny trzydziestoletniej. Miasta zakładane były według prawa magdeburskiego, a początki wielu spośród nich – np. mojej rodzinnej Bydgoszczy – wiążą się z niemieckimi osadnikami. Żydzi, Ormianie oraz wszelkiego rodzaju dysydenci przybywali tutaj licznie z całej Europy, aby spróbować swojego szczęścia.

Swoboda i siła militarna szły ramię w ramię. W 1410 r. wojska tego państwa rozgromiły pod Grunwaldem rycerzy zakonu krzyżackiego, którego symbole heraldyczne do dziś funkcjonują w armii niemieckiej. W 1683 r. u bram Wiednia powstrzymaliśmy imperium osmańskie i jego plany zjednoczenia Europy pod sztandarami islamu.

Ale na przełomie XVII i XVIII stulecia coś się zmieniło. Królowie elekcyjni, niepowiązane ze sobą armie i niezależne waluty nie miały szans w świecie zunifikowanych, merkantylistycznych i autorytarnych państw narodowych. Największą słabością Rzeczypospolitej stał się jej najbardziej demokratyczny rys – możliwość zablokowania procesu legislacyjnego przez jednego posła. Zasada jednomyślności, której przyjęcie w państwie federalnym niewątpliwie zasługuje na podziw, otworzyła furtkę dla korupcji i braku odpowiedzialności.

Polska zdołała się w końcu zreformować. Uchwalona 3 maja 1791 r. konstytucja zniosła zasadę jednomyślności, zunifikowała państwo i stworzyła stały rząd. Ale reformy zostały wprowadzone zbyt późno. Przegraliśmy wojnę w obronie konstytucji i w wyniku rozbioru z 1795 r. Polska zniknęła z mapy świata na ponad sto lat.

Jaki jest morał tej historii? Nie wolno stać w miejscu, gdy świat wokół się zmienia i rosną nowi konkurenci. Nie wystarczy polegać na instytucjach i procedurach, które sprawdziły się w przeszłości. Stopniowe zmiany to za mało. Nawet zachowanie dotychczasowej pozycji jest uzależnione od podejmowania odpowiednio szybkich decyzji.

Uważam, że mamy obowiązek oszczędzić naszej wspaniałej unii losu, jaki spotkał Jugosławię oraz dawno minioną Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Zakończenie

Nasz schyłek nie jest wcale rzeczą przesądzoną. Jeżeli pokonamy bieżące trudności, wciąż możemy zadziwić świat naszymi dokonaniami i siłą.

Jesteśmy przecież nie tylko największą światową gospodarką, lecz również największą strefą pokoju, demokracji i praw człowieka. Stanowimy źródło inspiracji dla narodów żyjących w naszym sąsiedztwie – zarówno na Wschodzie, jak i na Południu. Jeżeli uporządkujemy nasze sprawy, możemy stać się prawdziwym supermocarstwem. W ramach równego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi będziemy wówczas mogli utrzymać siłę, dobrobyt i przywództwo Zachodu.

Ale dziś stoimy na skraju przepaści. To najbardziej przerażająca chwila w mojej ministerialnej karierze, ale przez to jednocześnie najbardziej wzniosła. Przyszłe pokolenia osądzą nas według naszych czynów lub ich braku. Według tego, czy stworzymy podwaliny pod dziesięciolecia wielkości, czy też uchylimy się od odpowiedzialności i pogodzimy z naszym schyłkiem.

Stojąc tu, w Berlinie, jako Polak i Europejczyk, mówię: trzeba działać teraz.

Komentarzy 121 to “Transkrypt haniebnego przemówienia Sikorskiego”

  1. Wiesław P. said

    Zdrada już oficjalnie[Wywiad był we wczorajszym porannym TVP Info – żaden nasz portal o tym nie napisał, żadna gazeta. Jest na gazecie UK i na Bibule ]: Doradca Komorowskiego oraz szef dyplomacji przeciwko niepodległości Polski! Niesłychanych wypowiedzi udzielił dziś w porannym programie TVP Info doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. zagranicznych – parch!!! i pomiot parchobolszewika Roman Kuźniar. Stwierdził on dosłownie, że Polska powinna zrezygnować z suwerenności na rzecz Niemiec. To niejedyne skandaliczne słowa przedstawiciela urzędu, który wg konstytucji stoi na straży suwerenności. Kilka minut wcześniej w tym samym, programie przyznał, że Polska zrzekła się już suwerenności w wiele sferach i, jak zaznaczył „to bardzo dobrze”. Przekonywał, że sama idea suwerenności (należy się domyślać, że Polski) jest przestarzała.To kolejny głos ze sfer rządowych, po wczorajszym wystąpieniu Radosława Sikorskiego, przeciwko niepodległości Polski. Przypomnijmy, że w wywiadzie, którego szef polskiej dyplomacji udzielił publicystom “Rzeczpospolitej” padła jednoznaczna deklaracja gotowości budowania Unii jako “super państwa” opartego na federacji! Zdaniem Sikorskiego “korzyścią dla Polski będzie przetrwanie i rozwój federacji, przez członkostwo w której zrealizujemy nasze potrzeby bezpieczeństwa i dobrobytu”. Polska nie zamierza “wyszarpywać jakichś prerogatyw po to, żeby z nimi uciec na peryferie”. Tym samym Sikorski odciął się od planów Wielkiej Brytanii, która w razie próby przeforsowania przez Brukselę kolejnego traktatu będzie domagać się gwarancji dla swojej suwerenności. Nasz minister spraw zagranicznych widzi rolę Polski inaczej niż Wyspiarze bo “w Unii czujemy się komfortowo”. Ponieważ jest ona “projektem politycznym” to “powinna być raczej bardziej spójna niż mniej”. Dołączam wobexc tego do zwolenników kary śmierci. (wbijania zdrajców na pal!!! oraz wieszania na latarniach!!!) I Marszałek jak pamiętam się do tego apelu zastosował w maju 1926 roku. Wcześniej też znaleźli się odważni. http://m.nowyekran.pl/4f344ae5… Kto będzie następny? Kolejny rozbiór Polski faktem. Jeszcze półgębkiem, ale widać, że już nie mogą utrzymać języka za zębami. Powtórzę za Panem Zagłobą – ZDRAJCY! ZDRAJCY! PO TRZYKROĆ ZDRAJCY!!! Fakt, agentom obcego wywiadu trudno zarzucać zdradę wobec zdradzanych. Tusk nadal chce oderwać Kaszuby od Polski? http://www.savetubevideo.com/?… Jeśli teraz utracimy niepodległość przestaniemy istnieć jako Naród. I nie zdołamy się już nigdy odrodzić. Zostaniemy wchłonięci w federacji europejskiej i znikniemy w ciągu jednego, dwóch pokoleń. Procesy polityczno społeczne zachodzą bardzo szybko. Wynarodowienie będzie postępować błyskawicznie. Staniemy się tanią siłą roboczą, obywatelami drugiej kategorii w federacji. Pogardzaną przez inne narody masą pozbawioną kultury i dorobku historii.

    Mój wiersz – II

    Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
    Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
    Da darów Nieba…
    Teskno mi, Panie…

    Do kraju tego, gdzie wina jest duża
    Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
    Bo wszystkim służą…
    Tęskno mi, Panie…

    Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
    Są – jak odwieczne Chrystusa wyznanie:
    „Bądź pochwalony!”
    Tęskno mi, Panie…

    Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
    Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
    Równie niewinnej…
    Tęskno mi, Panie…

    Do beztęsknoty i do bezmyślenia,
    Do tych co mają tak za tak – a nie za nie –
    Bez światlo-cienia…
    Tęskno mi, Panie…

    Tęskno mi ówdzie, gdzie któż o mnie stoi?
    I tak być musi, choć się tak nie stanie
    Przyjaźni mojej!…
    Tęskno mi, Panie…

    C.K.Norwid

  2. Wiesław P. said

    Europa (ś)ciem. Po przemówieniu Radosław Sikorskiego na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej w Berlinie, nieco zawrzało. Jarosław Kaczyński chce Trybunału Konstytucyjnego dla Ministra Spraw Zagranicznych, zaś salon owe przemówienie popiera i chwali. O czym więc mówił Sikorski? Hasłowo rzecz ujmując: o zagrożeniach dla Unii („Europa jest na skraju przepaści”), o wyzwaniach, o reformie instytucji unijnych (wzmocnienie ich władzy), o konieczności dalszej integracji wobec kryzysu i o tym, że to Niemcy powinny wieść prym w Eurokołchozie. Odnośnie ostatniego zagadnienia: szkoda. Bo z pewnością byli tacy co uwierzyli, że dzięki Prezydencji to Polska będzie wiodła Unię przez meandry kryzysu. Choć wyżej wymienionych, wierzących w umacnianie się państwa polskiego na arenie europejskiej, jest coraz mniej (na szczęście), to jednak takich, którzy pokładają nadzieję w „większej i głębszej” integracji są jeszcze spore rzesze. Minister nasz bowiem znanazł złoty środek na niepowodzenie projektu o nazwie „Stany Zjednoczone Europy” : INTEGRACJA. Przypomina to typowego „klina” i jest co najwyżej śmieszne. „Wraz z postępem socjalizmu walka klas zaostrza się” mawiał Stalin. Przypadek Unii i jej „uzdrowicieli” jest podobny: ponieważ puzle nie pasują do siebie i ich żmudne układanie na nic się zdaje, układajmy je z jeszcze większą, zdwojoną siłą. To nic, że popękają. Najważniejsza jest dobra zabawa. Oczywiście za unijne pieniądze. Dzisiaj można już rzec, że także projekt o nazwie „Euro” nie wypalił. Wspólna waluta okazała się fatalnym posunięcie, za które płaci Grecja, Hiszpania, Portuagalia i zapewne zapłacą także inne państwa. Parafrazując Miltona Friedmana możnaby rzec, że Euro okazało się piękną ideą, która nie sprawdziła się w praktyce (podobnie jak każdy lewicowy pomysł). A ileż to było zapewnień o stabilności pieniądza europejskiego z ust przywódców wielu krajów. Ileż było narzekań na przeciwników: że oszołomy, że wariaci, że chcą zniszczyć piękną inicjatywę. I co się okazało? To co widzimy obecnie…Z „większą i głębszą” integracją będzie podobnie. Kwestią czasu jest porażka rozwiązań ministra Sikorskiego. Mam nadzieję, że da (ta porażka) początek przemian politycznych uwzględniających inne warianty niż te federacyjne. Oczywiscie obecnie nie ma chyba raczej szans, aby establishment europejski zainteresował się Europą Ojczyzn. To co proponują, między innymi także nasz Szef MSZ, to raczej krok w kierunku jednego państwa. Państwa, w którym nie będzie nie tylko Ojczyzn, ale i niezależnie myślących jednostek. Będą euroentuzjastyczne, ogłupiane przez „elitę”, ćmy. Taka Europa (ś)ciem.

  3. Wiesław P. said

    Pomiocie parchobolszewika Kuźniar. Składamy do prokuratury doniesienie o przestępstwie. wiemy oczywiście czym nie jest ersatz państwa polskiego ,ale nie ma innego wyjścia. To oczywiście jest pierwsze działanie. „Zupełnie niesłychanych wypowiedzi udzielił dziś w porannym programie TVP Info doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. zagranicznych, Roman Kuźniar. Stwierdził on dosłownie, że Polska powinna zrezygnować z suwerenności na rzecz Niemiec. Natomiast przywództwa Niemiec w Europie nie tyle nie należy się obawiać co należy o nie prosić i zachęcać Niemcy by podjęły się roli przywódczej. To niejedyne skandaliczne słowa przedstawiciela urzędu, który wg konstytucji stoi na straży suwerenności. Kilka minut wcześniej w tym samym, programie przyznał, że Polska zrzekła się już suwerenności w wiele sferach i, jak zaznaczył „to bardzo dobrze”. Przekonywał, że sama idea suwerenności (należy się domyślać, że Polski) jest przestarzała.” Proponuję nawet nie dyskutować tu bo nie ma nad czym chyba że ktoś ma jakieś dobre pomysły. Zamiast tego niech każdy pisze krótko doniesienie o przestępstwie. Jutro na pocztę, znaczek i poszło. Kopię mailowo może przesłać do kilku dzienników i do niektórych posłów kilku. Na przykład „Rzeczpospolita” ” Nasz dziennik” ” Polska de Times”. To już chyba jasne dla czego szykanuje się patriotów. O tym że i tak ograniczona suwerenność Polski jest zagrożona niech świadczy fakt że taka wypowiedź polityka w każdym kraju spotkałaby się z publicznym napiętnowaniem i końcem kariery. W Polsce jest to traktowane jako przejaw pozytywnej działalności politycznej.

  4. Zb. Ziemiański said

    http://www.bibula.com/?p=47629

    To są polskie łże-elity. a wybrali ich zaszczuci polscy głupole, by nie powiedzieć kretyni…z syndromem ćmy, która leci do światła nie przeczuwając swego końca.

  5. Wiesław P. said

    Syn enkawudzistowskiego zbrodniarza i bandyty płk. NKWD Izaaka Stolzmana Izaak Stolzman junior ksywa Kwaśniewski chce likwidacji Polski? Były pre.żydent Izaak Stolzman junior ksywa Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że Polska powinna zrezygnować ze swojej suwerenności. Na antenie Radia dla Ciebie pre.żydent Izaak Stolzman junior ksywa Aleksander Kwaśniewski mówił o konieczności przeprowadzenia zmian w strukturach Unii Europejskiej i powołania czegoś w rodzaju federacji, integrowałaby państwa europejskie o wspólnej polityce. Odnosząc się do suwerenności były prezydent stwierdził, że należy z niej zrezygnować.
    – Problem suwerenności w takim wymiarze idealnym już dawno został rozstrzygnięty. My wszyscy żyjąc w świecie, który już dziś składa się z 7 miliardów ludzi, rezygnujemy powoli ze swojej suwerenności. (…) Jeżeli chcemy osiągnąć coś więcej, to trzeba w sposób świadomy zrezygnować ze swojej suwerenności, zachowując tożsamość. – oświadczył pre.żydent Izaak Stolzman junior ksywa Kwaśniewski. Problem z takimi kwaśniewskimi, sikorskimi, kuźniarami, etc, rozwiążą ponownie dymiące już nowoczesne i bardzo wydajne krematoria, czyli definitywny holoicośtam.

  6. Wiesław P. said

    SARIUSZ – WOLSKI Ale przecież taka sama „opinia” padła z ust pana jewroposła i jewreja w radiu „tok” od rana kilka dni temu w rozmowie z Panem Wróblem. „Kuba i Kambodża mają dużo suwerenności i co z tego, a Pan myśli jak historyk XVIII wieczny…”
    Mam wrażenia, że jest to oficjalne stanowisko PO i sprawujących wadzę…

  7. Wiesław P. said

    Właśnie słucham Rusha Limbaugh…Nawet on się śmieje z RadSika, ujął to tak…’Prosze państwa co się dzieje, wyobraźcie sobie, że Polska właśnie poprosiła Niemcy o wzięcie ich pod skrzydło! Ze wszystkich krajów, właśnie Polska! Co się z tym światem porobiło !’

  8. Wiesław P. said

    Widziałem ORŁA cień. Dlaczego przemilcza się przed polskim społeczeństwem, Polakami, że nowe elektroniczne „Dowody Osobiste” będą zgodne z niemieckimi (możliwość odczytu wszystkich kodowanych danych) a nie kontaktybilne z resztą krajów Unii Europejskiej. Dziwne!!! Prawda Polacy??? Takie wspólne Polsko- niemieckie dokumenty już przerabiali Polacy w Generalnej Guberni nazywały się ausweis i byly z „wroną”. https://www.google.com/search?q=ausweis&hl=pl&sa=G&rlz=1G1GGLQ_PLPL309&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ei=EX7WTsv9Mo7Zsga0qtCHDg&ved=0CEAQsAQ&biw=1280&bih=646

  9. Wiesław P. said

    Kto jest Kim na czele LiD – Lewe interesy Dalej https://groups.google.com/group/pl.soc.polityka.wybory/msg/34176622de50a546?hl=fr&pli=1

  10. mocniejszy said

    Umieszczenie wystąpienia berlińskiego Radosława Sikorskiego na urzędowej stronie ministerstwa spraw zagranicznych jest jasną deklaracją poddaństwa Polski.

    Brakuje tylko jeszcze, żeby zamieścili w nagłówku nazwę wydarzenia z tytuł mojego artykułu: HOŁD BERLIŃSKI.

    Zaskoczeni?

    Bo ja nie. Dawno było widać, co się kroi. Wypadałoby zapytać tych, co w referendum głosowali za przystąpieniem do UE, czy się spodziewali losu Polski?

  11. Wiesław P. said

    Następny pomiot parchobolszewickiego zbrodniarza i bandyty uaktywnil się i dał głos: Politycy, którzy tego nie rozumieją, są ignorantami, albo mówią nieprawdę. Dzisiaj, europejskie państwo narodowe, nie jest w stanie samodzielnie zagwarantować obywatelom bezpieczeństwa. Trzeba działać we wspólnocie. Politycy, którzy tego nie rozumieją, albo są ignorantami, albo mówią nieprawdę – powiedział w „Faktach po faktach”, Włodzimierz Cimoszewicz. Dodał, że „dziś wszyscy muszą ratować Europę”. Włodzimierz Cimoszewicz skomentował również poniedziałkowe wystąpienie Radosława Sikorskiego. – Nie wiemy, czy to przemówienie było konsultowane. Pewnie z premierem było jakoś uzgadniane – stwierdził. Dodał, że „w exposé Tuska niewiele było o polityce zagranicznej, a od dawna było wiadomo, że Sikorski przygotowuje ważne wystąpienie zagraniczne”. – Jeżeli czymś różnię się z ministrem, to w przesłankach rozumowania na ten temat. To rozumowanie (Radosława Sikorskiego, przyp. red.) jest nieco ryzykowne – podkreślił Cimoszewicz. Dodał, że „dziś wszyscy muszą ratować Europę”. – Europa musi być jednością, musi opierać się na wspólnym działaniu. Nie można zamykać oczu na fakty ewidentne. Przy całym respekcie do naszych praw, nie zapominajmy o tym, że nasz wkład do UE jest zasadniczo różny od innych państw – podkreślił. Włodzimierz Cimoszewicz stwierdził, że „Europa musi bardziej współdziałać w gospodarce i w wymiarze politycznym”. – Europa przestaje się liczyć tam, gdzie toczą się debaty i spory polityczne w świecie – powiedział. Dodał, że „zarzuty o zdradę, stawianie przed Trybunałem Stanu, dyskwalifikują jako partnerów do rozmowy, osoby, które te stwierdzenia wypowiadają”.

  12. mocniejszy said

    Wyłuskana istota krasomówstwa ministra spraw międzyprowincjonalnych polskiej prowincji UE:

    http://mocniejszy.wordpress.com/2011/11/30/hold-berlinski-radoslawa-sikorskiego/

  13. Wiesław P. said

    Euro skuteczniejsze od Luftwaffe, Wehrmachtu i Kriegsmarine ??? Polityka zagraniczna Niemiec kieruje się ostatnio na bardzo niebezpieczne dla Polski tory. Czy nowy hymn RFN będzie się zaczynał od słów: Euro, euro über alles… ? Europejski Bank Centralny mieści się w samym sercu finansowym Niemiec we Frankfurcie nad Menem i widnieje na nim napis: Europäische Zentralbank . Trzeba przyznać, że Niemcy są bardzo praktycznym narodem, wyciągającym wnioski z przeszłości, bo dawny ekspansjonizm militarny sprytnie zamienili na hegemonizm monetarny. Pieniądze wymyślili kiedyś Fenicjanie, ale najlepszy użytek z nich potrafią dziś uczynić właśnie Germanie. Kanclerz Helmut Kohl dzięki potężnej jednostce monetarnej
    jaką była marka ( DM) kupił od ZSRR zjednoczenie Niemiec, natomiast teraz była obywatelka NRD, a obecna Budeskanzlerin Deutschland Angela Merkel, umiejętnie używa waluty euro do sterowania Unią Europejską . Najnowszym tego przykładem jest Grecja, która buntuje się przeciwko narzucaniu reżimów finansowych Berlina i Brukseli. Gdy premier Papandreu ogłosił w Atenach zamiar zapytania całego narodu w referendum o zgodę na wyrzeczenia, to natychmiast został przywołany na dywanik do Cannes ( i nie był to wcale dywanik czerwony), gdzie Pani Merkel perswazją „wybiła mu z głowy” pomysł referendum. Warto przypomnieć również niemieckie ingerencje w polskie wybory prezydenckie w 2010 roku ! W czerwcu ubiegłego roku wiceminister spraw zagranicznych Niemiec Cornelia Pieper stwierdziła publicznie, iż uważa, że głosowanie w drugiej turze wyborów w Polsce zdecyduje o drodze naszego kraju w Unii Europejskiej. Pieper jest również pełnomocniczką niemieckiego rządu do spraw relacji z Polską. Minister Pieper powiedziała wtedy w Berlinie, że albo Polska będzie nadal podążać drogą do strefy euro, albo skaże się na powrót na polityczny margines w Europie. Wyraziła wątpliwość, czy Jarosław Kaczyński jako prezydent rzeczywiście realizowałby proeuropejski kurs, jak zapowiadał w kampanii wyborczej .” …Zatem Ruch Autonomii Śląska i mniejszość niemiecka w Polsce, a także zwolennicy naszego wejścia do strefy euro mieli już wyraźne instrukcje kogo nie należało popierać w drugiej turze wyborów prezydenckich w Polsce ! Można byłoby to potraktować za wyrażenie troski o naszą przyszłość przez życzliwego sąsiada, gdyby nie pamięć naszej wspólnej historii i fakt, że bank centralny Unii Europejskiej, czyli centrum dyspozycyjne waluty euro znajduje się w Republice Federalnej Niemiec. Ostatnio strefa euro przeżywa gigantyczny kryzys, o którym nie mówi się całej prawdy, bo bankrutami już są nie tylko Grecja i Włochy, ale również Hiszpania i Portugalia, natomiast Niemcy, które miały w zeszłym roku ponad 130 miliardów euro nadwyżki eksportu nad importem mogą najwięcej na bankructwie euro stracić. Mamy to szczęście, że nie będąc w strefie euro nie musimy do tej nadwyżki niemieckiego eksportu dopłacać..Brytyjska gospodarka też już złapała oddech dzięki temu, że nie jest w strefie euro, ale Niemcy, Włosi i Francuzi szukają jednak następnych frajerów, którzy to euro swoim wysiłkiem i własnym potem uratują od upadku. Ciekawy jestem jaka wrzawa byłaby w niemieckich mediach, gdyby premier Tusk zaproponował, aby RFN przyjęło złotówkę za swoją walutę, a bankiem centralnym dla Niemiec stałby się NBP ?! Polityka zagraniczna Niemiec kieruje się ostatnio na bardzo niebezpieczne dla Polski tory. Zaczęło się od flirtu byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera z Rosją i nowym paktem o nowy korytarz eksterytorialny dla Niemiec w postaci rury pod Bałtykiem. Potem były intrygi „Wypędzonych” i nowa historia IIgiej Wojny Światowej , która ma dowodzić, że największymi antyfaszystami w Europie byli Niemcy i Wlosi, a dowody na to zaprezentuje Erika Steinbach w „Muzeum wypędzonych” w Berlinie.
    Pani Kanclerz Merkel nie pofatygowała się w 2010 roku do Krakowa nawet na pogrzeb Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, bo nie był on za życia proniemiecki! Teraz Bendeskanzlerin Deutschlad robi wszystko, co w jej mocy, aby nie dopuścić do zerwania się linki z wędki euro, na której wisi na końcu haczyka Grecja, która chce się wyzwolić ze strefy euro nawet za cenę ogłoszenia jej bankructwa! Rozmawiałem ostatnio z jednym z politologów niemieckich, który powiedział mi, że odkąd w RFN kanclerzem jest pani polityk o rodowodzie z NRD, to panuje tam znowu dialektyczne podejście do polityki zagranicznej. Czy odrasta się nowe imperium, które jednak nie bazuje na Luftwaffe ani na Wehrmachcie, lecz na walucie euro ? Najbliższa przyszłość pokaże !
    Rajmund Pollak
    Artykuł ten został wydrukowany w tygodniku „Śląska gazeta” nr 25 z18 do 24 listopada 2011 roku

  14. Cos wiecej do poczytania:

    http://finance.ninemsn.com.au/newsbusiness/aap/8382755/euro-commissioner-warns-of-disintegration

    ———————————–
    – to o rozgrywkach za kulisami calej imprezy.

    MK

  15. Historia kolem sie toczy…

    Jak to bylo z anschlussem Czechoslowacji w roku 1938 roku? Radze przeczytac odpowiedni rozdzial (nota bene rozdzial 13) zatytulowany „Czechoslovakia ceases to exist” w najlepszej ksiazce o historii WWII autorstwa Williama Shirera „The Rise and Fall of the Third Reich”. Radze czytac oryginalne wydanie angielskojezyczne – przed wyjazdem z Polski czytalem tlumaczenie polskie, ktore podobnie jak tlumaczenie ksiazki „Czarna Ksiega Komunizmu”, nie bardzo pokrywa sie z oryginalem.

    Wymieniona ksiazka Shirera powstala w roku 1959, posiadane przeze mnie angielskojezyczne jej wydanie jest z roku 1973,

    Jeden z angielskich filmow dokumentalnych pokazywal z duza dokladnoscia i szczegolami mechanizmy „dobrowolnego” anschlussu Czechoslowacji. Pouczajace…

    Obecna roznica w realiach polega na tym ze w obecnej erze bomb nuklearnych Wielka Brytania nie ma zadnych szans obrony swojej Wyspy przed sasiadami – z polskimi pilotami czy bez…

    Miroslaw Krupinski

  16. Jeszcze jeden tekst (SBS) wart przeczytania i zachowania w archiwach:

    ———————————-

    http://www.sbs.com.au/news/article/1609327/Central-banks-act-as-EU-sets-deadline

    ———————————-

    bez moich wlasnych komentarzy.
    Miroslaw Krupiski

  17. Podpisanie Traktatu Lizbonskiego przez sp Lecha Kaczynskiego wybranego prezydentem juz bylo zdrada i zrzeczeniem sie niepodleglosci. Przeciez kolejne ekipy i partie z bardzo malymi wyjatkami przystawaly kazdego dnia na frymaczenie Polska. W kazdym miejscu i o kazdej porze. Jedni ubierali to w ladne slowka i nadal graja walczacych niezlomnie o niepodleglosc, ktora to walka jakoby byla im utrudniana; inni obciazali przeciwnikow UE niewidza i roznymi narodowymi eptitemi uznajac narodowe za cos wstretnego. Teraz to juz jedynie: Trele, morele.

    Wieslaw P. w sowim pierwszym wpisie zacytowal Norwida. mam obawy jednak czy faktycznie dla wielu Polsce jest tym samy co dla Cypriana? Wedy Jej nie bylo, a chciano i marzono zeby sie odrodzila, a dzisiaj? Dobrze, ze gdzie niegdzie w internecie przynajmniej mozna zauwazyc to na co z pogarda a nawet z nienawiscia patrza ci lepiej od nas rozinieci.

    Ktos wczesniej nadmienil, ze juz sie nie podniesiemy. Moze to sie podobac lub nie ale globalizm przerasta komunizm, ktory przerosl faszyzm. Idea zawladniecia swiatem przez wybranych niekoniecznie samych ciagle ta sama, zmienia sie tylko technologia obrobki mas. Staje sie bardziej nowoczesna i latwiej przyswajalna. A styropian juz w niektorych krainach zaborniony do uzywania.

    Mocniejszemu stokrotne dzieki za trafnosc, tak to jest HOLD BERLINSKi.

    Waldema Glodek

  18. Gazda said

    Pan Wiesław P. we wpisie 8 pisząc “kontaktybilne” miał zapewne na myśli “kompatybilne”, od angielskiego słowa “compatible”. Z przykrością i pewnym zawodem patrzę na wprowadzanie (przez nieco chyba zakompleksionych Polonusów) do języka polskiego coraz większej ilości niepotrzebnych anglo-barbaryzmów (np. “meinstrim” (od angielskiego “mainstream”) zamiast “główny nurt”; “obediencja” zamiast “posłuszeństwa”; “rewokowanie” zamiast “odwołania”; itd.; przykłady można by tu mnożyċ niemal w nieskończonośċ). Przykre, że udział w tym procesie zaśmiecania języka ojczystego mają także i znani i cenieni publicyści, jak np. Pan St. Michalkiewicz, w którego felietonie „Najtwardsze jądro demokracji” (Tygodnik „Goniec” (Toronto) z 28 sierpnia 2011r.) znaleźċ można np. ostatnie dwie z cytowanych wyżej “perełek” współczesnej polskiej anglo-mowy.
    Podobnie degenerowane są już istniejące i od dawna zadomowione w polskiej mowie słowa. Wymownym przykładem może tu posłużyċ określenie “prezydencja”, które od dłuższego czasu króluje niepodzielnie w polsko(?)języcznych mediach (włączając w to nawet i patriotyczne Radio Maryja!), zastępując tam znane od dawna pojęcie “prezydentura”. I tu również mnożyc można stosowne przykłady dyletancji, lub źle pojętego snobizmu, które zupełnie niepotrzebnie zaśmiecają współczesny język niejakiego Mikołaja R. z Nagłowic.

  19. Wiesław P. said

    Czyżby? Wczoraj ok 18:30 naszego czasu ,wszedłem na bułgarską (!?) stronę internetową , na ktorej sprzedają wykrywacze metali robione przez Bułgarów (całkiem niezłe) i z ogromnym zaskoczeniem przeczytałem notkę, że nasz ukochany wódz, fuhrer ma raka wątroby i w połowie października leczył się w specjalistycznym szpitalu szwajcarskim. Nigdy przedtem nawet podobnej informacji nie widziałem na tej stronie, gdyż ona zajmuje się tylko sprzedawaniem elektroniki – wyglądało to dziwnie ! – gdy piętnaście minut potem chciałem ją pokazać przyjacielowi – nie było po niej śladu.
    Czyżby więc:
    1. Tłumaczy to nieobecność wodza, fuhrera po wyborach (i teraz)?
    2. Czyżby Gazputin celowo puszczał takie „przecieki”, aby nas przyzwyczaić
    do ewentualnego zejścia wodza, fuhrera z tego świata?
    3. „Łaska pańska jak widać na pstrym koniu jezdzi” – czyżby szykowali nam kogoś innego, „bardziej zaufanego”?
    4. Czyżby wytłumaczenie makijazu, tej grubej warstwy tapety?
    Co o tym myślicie? Kancer stresem i wyrzutami sumienia się karmi.

  20. Jeszcze troche o euroklopotach. Nawet o klopotach w Polsce jedno czy dwa zdania jest:

    http://www.sbs.com.au/news/article/1609327/Central-banks-act-as-EU-sets-deadline

    A o Sikorskim nic. Odporni na wazeline :).

    MK

  21. Wiesław P. said

    Kto pisał Sikorskiemu przemówienie?[Choć już samo przemówienie Radosława Sikorskiego w Berlinie wzbudziło wiele kontrowersji, prawdziwą burzę wywołało odkrycie internautów, którzy ustalili, że autorem angielskiej wersji tekstu jest zawodowy pisarz przemówień i były ambasador brytyjski w Polsce.] http://niezalezna.pl/19760-kto-pisal-sikorskiemu-przemowienie

  22. Wiesław P. said

    Janusz Palikot zwolennikiem rządu światowego? „Jesteśmy za jednym rządem europejskim, jedną armią, walutą” – powiedział w „Kropce nad i” Janusz Palikot.

    Szef trzeciej siły w parlamencie, w taki sposób odniósł się do pomysłu Radosława Sikorskiego większej integracji UE, pod dyktando Niemiec. Idee Sikorskiego uznał za swoje postulaty, a jego postawę za „kradzież intelektualną”. „Jesteśmy od zawsze zwolennikami czegoś na kształt Stanów Zjednoczonych Europy, uważamy, że takie przekształcenie da Europejczykom oraz innym kontynentom impuls, że Europa ma pomysł na swój rozwój” mówił lider RP.

    Pytany o rolę Niemiec, stwierdził, że bliska współpraca z naszym zachodnim sąsiadem, jest podstawą naszego bezpieczeństwa. Solidarna Polska zamierza złożyć wniosek o wotum nieufności dla ministra spraw zagranicznych, poprze go na pewno PiS, który chce postawić Sikorskiego przed Trybunałem Stanu. W tej sprawie partia Palikota stanie po stronie Sikorskiego: „Będziemy go bronili jak brata” – zapowiada Janusz Palikot.

    Palikot uważa, że Sikorski działa w tej sprawie na zlecenie premiera – Tusk nie zdecydował się sam na takie wystąpienie, ponieważ bał się kolejnych oskarżeń w tonie „dziadka z Wermachtu” ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Palikot nie wykluczył, że postawa Sikorskiego jest częścią strategii rządu odwracania uwagi od najważniejszych spraw: „Spodziewam się serii działań bulwersujących opinię publiczną, włącznie z wystąpieniem ministra Sikorskiego, po to, żebyśmy rozmawiali, a to o Lacie, a to Czempińskim, czy teraz Sikorskim”.

    Palikot zapowiedział, że jego partia poprze wniosek o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu ws. śmierci Barbary Blidy. W sprawie Jarosława Kaczyńskiego, RP nie podjął jeszcze decyzji.

  23. Wiesław P. said

    Jako wprowadzenie zacytowuję opinie Rokity o Sikorskim „on publicznie mówi słowa, których nie wypowiedziałby minister żadnego, nawet najsłabszego, kraju.”

    Sikorski uzgodnił test przemówienia z Niemcami ?

    Jako wprowadzenie pozwolę sobie zacytować opinie Rokity o Sikorskim „on publicznie mówi słowa, których nie wypowiedziałby minister żadnego, nawet najsłabszego, kraju.”….

    Polecam tekst przemówienia Sikorskiego „ Polska a przyszłość Unii Europejskiej„ który jest przykładem skrajnego serwilizmu , . Odniosłem wrażenie ,że tekst ten, niekonsultowany ani z Komorowskim ani Tuskiem był konsultowany , ba był uzgodniony z Niemcami . Wszystkie tezy z tekstu służą interesom niemieckim. Niemcom było wstyd wystąpić z czymś tak faworyzującym Niemcy i ich interesy to znalazły sobie polskiego usłużnego klakiera .

    Najważniejsze słowa z tekstu Sikorskiego „Niemcy stały się niezbędnym narodem Europy.Nie możecie sobie pozwolić na porażkę przywództwa.„

    Tylko krowa nie zmienia poglądów . A przecież Sikorski nie wygląda na krowę . Kiedyś mówił o nowym pakcie Ribbentrop Mołotow, ale lepiej było przejść na pruską służbę . Polecam jeśli ktoś znajdzie w internecie rozmowę Pęka z Halickim o Sikorskim

    Sytuacja w Polsce przypomina tą z czasów upodlonej Rusi jęczącej pod batogiem chanów mongolskich. Ruscy władcy rywalizowali między sobą, kto bardzie się poniży przed chanem, który bardziej ograbi swoich obywateli i złoży większe daniny .

    Sikorski ostro zagrał i przelicytował w swojej pruskości Tuska. Warto przypomnieć historię pruską Sikorskiego . Zaczął os słynnego expose w którym zaatakował politykę jagiellońską i chciał z niej zrobić trupa .

    Sikorski posłusznie rezygnuje z propagowania demokracji w Europie. Niemcy są absolutnym przeciwnikiem budowy demokratycznej Europy . Sikorski zaproponował niemiecką wizje Europy kontrolowanej przez niemiecką oligarchię kontrolującą rządy , obciążenia podatkowe, planującą kierunki rozwoju dal jednych i blokadę dla drugich . Nie zająknie się na temat praw obywatelskich mieszkańców Niemiec. I to było istotą przemówienia Sikorskiego . Kontrola ekonomiczna i idąca za tym koncentracja bogactwa w Niemczech w rękach niemieckiej oligarchii.

    Sikorski poza tym demonstruje w imieniu Niemiec ich siłę i butę . Aby to zobrazować zestawię dwa fragmenty z jego expose i tego , obecnego , berlińskiego przemówienia .

    Z Expose „W naszym interesie jest, aby Niemcy oddziaływały na Europę w ramach mechanizmu konsultacji, na które państwa członkowskie – a więc także my – mają spory wpływ. Alternatywa, czyli przywództwo Niemiec „metodami tradycyjnymi”, jak to ujął pewien polityk CDU, byłaby gorsza. „….( więcej)

    I z przemówienia berlińskiego „Po szóste, że z racji rozmiarów i historii Waszego kraju, ponosicie specjalną odpowiedzialność,aby chronić pokój i demokrację na naszym kontynencie. Jak mądrze stwierdził Jurgen Habermas, „Jeśli projekt europejski upadnie, pojawi się pytanie jak wiele trzeba będzie czasu, aby odzyskać status quo.Przypomnijmy sobie rewolucję niemiecką z 1848 r.: po jej klęsce potrzeba było stu lat, aby doprowadzić do tego samego poziomu demokracji”. „…”Zapewne jestem pierwszym w historii ministrem spraw zagranicznych Polski, który to powie:Mniej zaczynam się obawiać się niemieckiej potęgi niż niemieckiej bezczynności„……”Niemcy stały się niezbędnym narodem Europy.Nie możecie sobie pozwolić na porażkę przywództwa. Nie możecie dominować, lecz macie przewodzić reformom. „…(źródło )
    Wypowiedź Rokity o Sikorskim , będąca najlepszą oceną „ tego pana „ jak Sikorskiego określił Bogdan Pęk .

    Rokita o Sikorskim „Dość już tego zawracania głowy polskością…” Tak Rokita opisuje zły klimat społeczny i dalej mówi o Sikorskim „. Politycy zaś – zwłaszcza rządzący – przyjęli taktykę zobojętniania nas na wszelkie kłopoty oceanem mowy-trawy. Jest jeden wyjątek,to minister spraw zagranicznych. Niestety,jego myślenie podąża w niebezpiecznym kierunku.”…Tyle że on publicznie mówi słowa, których nie wypowiedziałby minister żadnego, nawet najsłabszego, kraju. Że „Polska przez krótki czas odgrywała sztucznie zawyżoną rolę”. A teraz tę rolę musimy urealnić.” .. „Sikorski pisze, że naszą politykę w tej sytuacji trzeba zmienić, a myśmy jeszcze nawet nie sformułowali dobrej diagnozy.Ja tej nowej linii Sikorskiego nie popieram”…. „Także Donald Tusk nie powinien pochopnie 1 września na Westerplatte operować językiem rosyjskiej dyplomacji, snując dywagacje o nowym ładzie bezpieczeństwa z udziałem Rosji. To jest przecież tradycyjnyjęzyk polityków rosyjskich, który zakłada, że należy pomóc rozbić NATO.”….( więcej)

    Jeszcze dwa inne fragmenty dotyczące Sikorskiego

    W Gazecie Wyborczej napisał „Podobnie jak Niemcy i Rosja dzisiejsza Polska zasadniczo różni się od swoich poprzednich historycznych wcieleń. Jej dzisiejszy potencjał rozwojowy i możliwość jego najpełniejszego wykorzystania zależynie od statusu „jagiellońskiego” mocarstwa regionalnego.„Dlatego z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć: właściwej odpowiedzina dylematy geostrategiczne i tożsamościowe Polski nie oferują jagiellońskie ambicje mocarstwowe. Jest nią natomiast nowoczesne państwo narodowe, przy czymprzymiotnika „narodowy” używam nie w znaczeniu etnicznym, lecz politycznym, obywatelskim.”…. Przegrana wojna polsko-niemiecka 1939 roku oznaczała klęskęcywilizacyjną „państwowości jagiellońskiej”. II Rzeczpospolita była przednowoczesnym w istocie państwem wielonarodowym”… Wśród fundamentalnych pryncypiów współczesnej polityki europejskiej na podkreślenie zasługuje odejście od zasady równowagi sił i budowania koalicji przeciw najsilniejszemu państwu „..( więcej )

    Sikorski posłusznie chroni interesy ekonomiczne Niemiec .

    Oto interesujące fragment „Szefowie polskiej i niemieckiej dyplomacji ostro potępili Białoruś. Rosjanin był ostrożniejszy „…” WKólewcu (ros. Kaliningrad) spotkali się ministrowie spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Rosji. .. Radosław Sikorski, Guido Westerwelle i Siergiej Ławrow …”…”Dla mieszkańców Królewca najważniejsza była przyszłość małego ruchu granicznego. W tej sprawie akurat interesy Polaków i Rosjan są zbieżne. Obie strony chcą, by strefa, po której mieszkańcy Królewca będą mogli podróżować wyłącznie za okazaniem specjalnej przepustki, obejmowała m.in. Gdańsk i Olsztyn. To, że strefa obejmie cały obwód kaliningradzki, jest już zdecydowane. „…”Gubernator Nikołaj Cukanow mówił dziennikarzom, że przedmiotem jego rozmów z ministrami była też kwestia budowy elektrowni atomowej. „..”Dodał, że wie, iż Niemcy są zainteresowani dostawą urządzeń do elektrowni, co oznacza, że nie są jej przeciwni „…”Nieoficjalnie wiadomo, że nowe sankcje UE przeciw niektórym przedsiębiorstwom białoruskim nie będą wprowadzone ze względu na sprzeciw Litwy, Łotwy i Włoch.”….(więcej )

    Marek Mojsiewicz

  24. Wiesław P. said

    Radzio zgapił przemówienie berlińskie ?
    http://niemcy.salon24.pl/369317,charles-craftword-napisal-sikorskiemu-berlinskie-wystapienie

    „Charles Craftword napisał Sikorskiemu berlińskie wystąpienie?

    Na tytułowe pytanie można odpowiedzieć samemu. Wystarczy pobrać ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych zamieszczone tam wytąpienie pana ministra Sikorskiego, co radzę natychmiast uczynić, bo zapewne zaraz zniknie:
    http://www.msz.gov.pl/files/docs/komunikaty/20111128BERLIN/radoslaw_sikorski_poland_and_the_future_of_the_eu.pdf – Proszę otworzyć dokument, następnie kliknąć nań prawym klawiszem, następnie kliknąć na „Properties” (Właściwości) i przyjrzeć się uważnie. Widzicie Państwo to samo, co ja? Prawidłowo sporządzony dokument w dziale „Properties“ posiada tytuł oraz autora. Mowa Radosława Sikorskiego została zatytułowana „More Europe“, a jako autor figuruje Charles Crawford. Kim jest spin-doktor Sikorskiego?

    Jak sam podaje w biograficznym wpisie na Wikipedii , jest to były ambasador wielkiej Brytanii w Polsce (do 2007 roku), przedtem dwukrotny ambasador w Belgradzie, a jeszcze przedtem zawodowy pisarz przemówień na służbie Jej Królewskiej Mości. Przede wszystkim najogólniej mówiąc – jest to wesoły chłopak, który dobry dowcip ceni sobie nade wszystko. I tak – wedle własnych słów-wsławił się tym, że w Belgradzie przybył na pewne przyjęcie biznesowe w towarzystwie dwóch kangurów, które wypożyczył z miejscowego ZOO, jak ten hollywoodzki dobry szeryf ściągał podobno na siebie lokalne gromy walcząc zawzięcie w Belgradzie, Sarajewie i Podgoricy z zorganizowaną przestępczością, a jego największe dyplomatyczne osiągnięcie, to zaproszenie do swojej rezydencji sporej grupy brytyjskich kiboli, którzy przyjechali na mecz Newcastle United – Partisan Belgrad, a którym miejscowa policja zabroniła (nie bez kozery) opuszczać hotel.

    Charles Crawford po swoim przejsciu na emeryturę w r. 2007 dorabia sobie jako konsultant i spin-doktor (m.in. całego rządu Malty)w dziedzinie dyplomacji”…

  25. Wiesław P. said

    Suwerenność Polski
    Przynależność do Unii Europejskiej nie odbywa się przecież na zasadzie nierozerwalności związku małżeńskiego: „Co Bóg złączył, nich człowiek nie rozdziela”. Choć i tu ma miejsce coś takiego, jak stwierdzenie nieważności zawartego małżeństwa.

    Jedną z wielu przyczyn powodujących, iż małżeństwo od samego początku jest nieważne, dotyczy zgody. O tym mówi VI rozdział Kodeksu Prawa Kanonicznego, gdzie czytamy w kan. 1098: „Kto zawiera małżeństwo, zwiedziony podstępem, dokonanym dla uzyskania zgody małżeńskiej, a dotyczącym jakiegoś przymiotu drugiej strony, który ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego, zawiera je nieważnie”, jak też kan. 1097 – § 1, gdzie czytamy: „Błąd co do osoby powoduje nieważność małżeństwa“.

    Co z tego wynika w odniesieniu do Unii Europejskiej, w której się Polska znalazca? Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 1098 mówi o przeszkodzie wynikającej z faktu, iż jedna z stron została zwiedziona podstępem, dokonanym dla uzyskania zgody. Jeśli prześledzimy całą kampanię poprzedzającą referendowym w sprawie akcesji do Unii Europejskiej, to dostrzeżemy bez wątpienia z perspektywy czasu, ile istotnych kwestii zostało przed polskim społeczeństwem świadomie zatajone.

    Wreszcie kan. 1097 – § 1 mówi o błędzie co do osoby, co w odniesieniu do omawianej sytuacji można skonkludować: Nie ta unia.

    Odwoływanie się do Kodeksu Prawa Kanonicznego obowiązującego w Kościele Rzymsko-Katolickim, jakkolwiek modelowo się ono przedstawia, nie sugeruje niniejszym jedynej konieczności odwoływania się do analogicznych przeszkód, jakie zachodzą w odniesieniu do ważności małżeństwa. Obok moralności przysługuje mu prawo do samodzielności i decydowania o sobie wynikające z prawa naturalnego. Społeczeństwo, które z samej natury jest demokratyczne i w ten sposób podejmuje wszelkie decyzje, ma prawo podejmować decyzje zarówno w kwestii przestąpienia, jak i wystąpienia z Unii Europejskiej, gdy uzna to za bardziej odpowiednie. I nigdy świadomie nie rezygnuje z własnej suwerenności będącej sumą indywidualnych wolności każdego człowieka. Podobnie jak każdy człowiek nie rezygnuje z własnej wolności, gdy podejmuje współpracę z innymi, tak i społeczeństwo nie może jej utracić, gdy wchodzi we współpracę z innymi. Próba zawłaszczanie tej sfery przez jakikolwiek podmiot, jest naruszeniem jego podstawowych praw.

    Skoro na zasadzie dobrowolności, w oparciu o własny wybór (świadomy czy też nie), społeczeństwo może i ma prawo w dalszym ciągu decydować o swojej przyszłości. I nikomu nie przysługuje poza nim prawo decydowania o jego losie. A zatem sprawa niepodległości nie jest nigdy raz na zawsze przesądzona.

    Oczywiście jest to prawdą, że niepodległość Polski jest dziś bardzo zagrożona i sukcesywnie uszczuplana. Jest to kolejnym znakiem i sygnałem w dziejach naszej Ojczyzny, że o tę suwerenność i niepodległość trzeba nieustannie walczyć. Jeszcze raz potwierdza się doświadczenie minionych wieków, że nie ma niepodległości raz na zawsze zdobytej. Wciąż trzeba o nią walczyć.
    Nasze pokolenie po 20 latach zastoju w sprawie niepodległość, musi się dziś na nowo o jej zachowanie zmagać. Innej drogi przed nami nie ma. I musimy to sobie uświadomić.

  26. Wiesław P. said

    Ku Pamięci: Chora na raka Maryla Płońska wegetowała za 477 zł. Miała zaledwie 54 lata. Odeszła tak skromnie jak żyła, chociaż jej życiorys pełen jest wspaniałych i odważnych postaw, które mogłyby stać się wzorem dla tak wielu. Przez ostatnie lata wypychana na margines historii, jak wielu prawdziwych działaczy anty- komunistycznej opozycji, miała być zapomniana i zastąpiona historycznymi kłamcami, wypełnia- jącymi dziś polityczne salony. Już w 1978 roku jako uczennica jednego z gdańskich techników przyłączyła się do nowo powstałych Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Mimo młodego wieku stała się natychmiast ich nieodzowną częścią. Była członkiem redakcji „Robotnika Wybrzeża” od pierwszych chwil jego istnienia, przyjmując na siebie trudną rolę jego technicznego przygotowania. Nie było w Wolnych Związkach akcji, pod którą nie można by znaleźć jej nazwiska. Bez wahania sygnowała nim wszystkie formy działalności grupy, łącznie z apelem o obronę Anny Walentynowicz, początkującym strajk w sierpniu 1980 roku. Inny, nieżyjący już działacz WZZ Stanisław Kowalski powiedział niegdyś, że należała do „architektów WZZ”. Maryla Płońska była skromną i z pozoru nieśmiałą osobą. W swej działalności była jednak bezkompromisowa i nieprzejednana w swej antykomunistycznej postawie. Wiedziała o tym bezpieka prowadząc sprawę jej rozpracowania już od roku 1978. Nie było przypadku w tym, że w grudniu 1979 roku to właśnie ona była jedna z kilku osób przemawiających na wiecu przed bramą stoczni w rocznicę robotniczych protestów grudnia ’70. Kiedy nadszedł sierpień 1980 roku znalazła się tam gdzie być musiała, w centrum strajku w Stoczni Gdańskiej, stając się natychmiast jego podporą. Była sekretarzem MKS biorąc udział w formułowaniu 21 postulatów. O jej przekonaniach najlepiej mówi sytuacja, kiedy zapytana przez dziennikarza – co jest celem strajku ? – odpowiedziała bez chwili wahania: „ Celem strajku jest obalenie systemu komunistycznego!” Kiedy Lech Wałęsa położył strajk w trzecim dniu jego trwania, Maryla wraz z Anną Walentynowicz i Aliną Pienkowską podjęła próbę ratowania sytuacji namawiając stoczniowców do pozostania i kontynuowania protestu. Natychmiast po tym wraz z Andrzejem Gwiazdą objeżdżała inne kluczowe zakłady, przekonując do zjednoczenia się wszystkich strajkujących załóg. W siedzibie ZR gdańskiej Solidarności od pierwszych chwil poświęciła się związkowej działalności, organizując biuro tłumaczeń. Wkrótce wyrzucona z budynku przez Lecha Wałęsę, znalazła się w cieniu wydarzeń.
    Walcząc z chorobą żyła z renty 477.00 zł.

    Marylko!
    Znajomość z Tobą i wspólne działanie było dla nas wszystkich wspaniałym przeżyciem.
    Będziesz na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci.

    Przyjaciele z Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Wstyd, infamia i hańba zdrajcom i ich pomiotowi po wsze czasy! z parą „pisarzy” i nikiforów gdańskich Bolkiem vel Lechem i Danką wraz z ich pomiotem. Ciekawe czy uwierzy ktos z Europy zach.,że żyła za 100 euro/mies. Nie moge tego pojąć. Władza w Polsce po 1945 należała do żydów lub chamów bez obrazy o nazwy. Od 45 r. do 56 r. rządzili żydzi 56 r. do 68 r. chamy. Od 70 r. tak zwany wykształcony proletariat do 86 r. Później władze faktycznie przejeła pod przykrywką Solidarność , ale faktycznie obywatele polscy pochodzenia żydowskiego wykształcona elita rządna władzy i pieniędzy. Pieniędzy tylko dla swoich natomiast ci ludzie z tak zwanej robotniczej Solidarności zostali odsunięci od kasy i dzisiaj mają po 477 zł. emerytury . Ta elita rządna władzy i pieniędzy ma zarobki po 10000 i + , 4 domy ,4 działki 10000 m, 2 mieszkania i konta po 500000 € i +. Ale czy tych obywateli nie polskiego pochodzenia można podejrzewać oto że będą dbać o tych po plecach, których wspięli się po władze i pieniądze odpowiedz sobie sam głupi narodzie. Niech Spoczywa W Wiecznym Spokoju.
    Amen.

  27. Sokol said

    „W Polsce środowiska, które informowały, że w dużym stopniu polityka gospodarcza Niemiec oraz ich strategia prowadzenia polityki zagranicznej nawiązuje do koncepcji federacyjnej i Mitteleuropy były traktowane w dużych mediach jako niepoważne, a tego typu spostrzeżenia marginalizowano ośmieszając jako „oszołomskie” czy „endeckie”.

    Tymczasem polski minister Spraw Zagranicznych na forum poważnego niemieckiego think – thanku oficjalnie powiedział o federacyjnym modelu Europy i wręcz wzywa przywódców naszych zachodnich sąsiadów do wzięcia steru i odpowiedzialności za ten projekt polityczny. W ten sposób to, co przez ponad dwadzieścia lat nie udawało się różnym grupkom politycznym narodowej prawicy w Polsce: wywołanie dyskusji nad tym, że Unia Europejska podąża w stronę niemieckiej Mitteleuropy udało się spowodować jednym wystąpieniem ministrowi Sikorskiemu. Wszak na zarzuty prawicy, że swoje tezy wyłożył w Berlinie stwierdził, iż zrobił to świadomie, bowiem chciał, aby jego głos był usłyszany w całej Europie.”

    http://prawica.net/opinie/27998#comment-508682

  28. Korki said

    „Ale to nie moje poglądy, ani też poglądy pana ministra są kluczem do zrozumienia tego, co tak naprawdę zrobił Radek Sikorski. Otóż Sikorski w sposób dość zawadiacki złożył na czole Angeli Merkel pocałunek śmierci. No, może nie definitywnej i ostatecznej, ale klinicznej na pewno. To, co tak bardzo oburzyło PiS, czyli słowa skierowane do Niemców – „Nie możecie sobie pozwolić na porażkę przywództwa. Nie możecie dominować, lecz macie przewodzić reformom”, to nic innego, jak ubranie w dyplomatyczny język sformułowania mniej więcej takiego – bierzcie w te swoje germańskie łapy unijny dyszel i ciągnijcie ten trzeszczący wóz, bo inaczej wszyscy spierniczymy się w przepaść.

    Wiadomo, germaniec jest ostatnim w Europie, który miałby ochotę skończyć na dnie przepaści, więc wóz pociągnie. Szczytem dyplomatycznej obłudy, ale i swoistego uroku, było stwierdzenie Sikorskiego – „Jeżeli włączycie nas w proces podejmowania decyzji, możecie liczyć na wsparcie ze strony Polski”. Dla mnie prima sort. Myślę, że początkowy rechot niemieckich obserwatorów na temat żaby podkładającej nogę tam gdzie konie kują, szybko musiał przejść w sztuczny dyplomatyczny uśmiech. Bo co to oznacza? Ano to, że Polska nie biorąc praktycznie odpowiedzialności za nic, zgłosiła roszczenie do miejsca na zydlu obok woźnicy. Dla mnie bomba.”

    http://prawica.net/opinie/28005

  29. Lapsus said

    „Rozszerzenie stworzyło rozwój i bogactwo w całej Europie….(południowej)… Euro ma się dobrze w stosunku do dolara i innych walut….Ale dziś stoimy na skraju przepaści. …Nieuchronny wniosek, jaki się nasuwa to taki, że ten kryzys nie dotyczy tylko zadłużenia, ale przede wszystkim zaufania, a mówiąc ściślej, wiarygodności. Dotyczy tego, gdzie – zdaniem inwestorów – ich inwestycje będą bezpieczne”. Logiczne i jasne.

  30. Wiesław P. said

    Były poddany korony brytyjskiej, Radosław Sikorski, korzystał z pomocy przy pisaniu swojego „apelu berlińskiego” z pomocy brytyjskiego lobbysty, pracującego dla brytyjskiego ministra spraw zagranicznych. Dyktando ?

    Nasza zaprzyjazniona stacja telewizyjna TVN24 podaje ze zgromadzone informacje wskazuja na to ze berlinskie przemowienie naszego polskiego ministra spraw zagranicznych bylo pisane (przynajmniej czesciowo) przez Charlesa Crawforda, bylego ambasadora korony brytyjskiej w Polsce, aktualnie lobbyste:

    http://www.tvn24.pl/-1,1726370,0,1,kto-pisal-przemowienie-szefa-msz-brytyjski-slad,wiadomosc.html

    TVN24 pomija jednak informacje o tym, ze Charles Crawford pracuje takze od niedawna dla tzw. Locarno Group, grupy 11 osob posiadajacych dostep do informacji tajnych (Security Check (SC) level) i doradzajacych dyskretnie brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych Williamowi Hague.

    Jedna z tych 11 osob byla do niedawna ambasadorem Jej Krolewskiej Mosci w Berlinie a druga reprezentowala wczesniej korone brytyjska przy Unii Europejskiej.

    Opis dzialalnosci Locarno Group znajduje sie na koncu wpisu.

    Czyzby Minister Spraw Zagranicznych suwerennej Polski pracowal pod dyktando lobbystow Rządu Jej Królewskiej Mości ?

    The Foreign and Commonwealth Office – ‘the FCO’ or ‘the Foreign Office’ for short – is the government department responsible for promoting British interests overseas and supporting our citizens and businesses around the globe.

    The Locarno Group aim to support the development and implementation of the FCO’s foreign policy.

    They will do this through direct discussion with and advice to the Foreign Secretary, drawing on the knowledge, experience and continuing engagement with foreign policy of senior FCO alumni.

    The Group’s work will contribute to the Foreign Secretary’s wider efforts to strengthen the long term capability and international effectiveness of the FCO as an institution at the heart of government, and improve our country’s capacity to pursue effective foreign policy for the years and decades to come.

    The group will convene formally at least once a year for discussions of strategic foreign policy issues chaired by the Foreign Secretary, and with relevant serving FCO officials in attendance.

    The Group held their first meeting on 24 November 2011.

    Ministers and senior officials intend to consult the Group’s members at other times as a sounding board and to provide alternative points of view and to assist in other ways as agreed between the FCO and members of the Group in the development and implementation of foreign policy.

    Members of the Group will be granted security clearance to Security Check (SC) level, so that they are able to access selected classified FCO papers to inform their discussions.

    The Group’s discussions will be treated as confidential advice to Ministers on the formulation and development of foreign policy. They will not be made public without the agreement of the Foreign Secretary.

    http://www.fco.gov.uk/en/about-us/who-we-are/locarno-group/

  31. Zb. Ziemiański said

    Widzę, że pojawili się tu tacy mądrale co z jednej wiśni 5 litrów kompotu nagotowali.

    Chłoptasie!, zgubiliście kontekst celowo czy z niewiedzy?.

  32. Wiesław P. said

    Po zgodzie PiS na Lizbonę 9.XII PO dopełni reszty. (autor: Cezary Mech) Po zgodzie na Traktat Lizboński Polsce grozi dalsza utrata suwerenności na spotkaniu 9 grudnia w Brukseli, któremu będzie przewodniczył Premier Tusk. A „wyskok” min Sikorskiego nie był przypadkowym lecz wyreżyserowanym uprzedzeniem opinii publicznej. Dzisiejszy The Wall Street Journal w artykule Geoffrey T. Smith’a ”Central Banks’ Action Hints At U.S. Fears“ pisze wprost, że na spotkaniu premierów UE 9 grudnia grozi nam „przehandlowanie suwerenności za stabilność” dodajmy od siebie – strefy euro: „on the Dec. 9 summit meeting at which we will see whether the euro zone reaches a decision to trade sovereignty for stability.” Dzisiejszy Financial Times a artykule Hugh Carnegy dopowiada że stawką jest ustanowienie kontroli zewnętrznej nad finansami i wpisanie konstytucyjnej zasady („golden rule”) zrównoważonego budżetu kontrolowalnego przez UE. Niestety nasi domorośli niezbyt wyedukowani liberałowie przyklasną temu pomysłowi, nie zdając sobie z sprawy z konsekwencji że w przypadku Polski – kraju bez infrastruktury i instytucji będzie to oznaczało niemoc w tworzeniu otoczenia przyjaznego biznesowi z powodu braku środków. Nawet jeśli takie nakłady zwróciły się w postaci wyższych przychodów podatkowych w przyszłości. W efekcie miejsca pracy będą powstawały tam gdzie takowa infrastruktura już istnieje – a więc za naszą zachodnią granicą. Wynika to z braku logiki w rachunkowości której brak wczoraj opisywał Martin Wolf w artykule „The UK now faces a ‘lost decade’” krytykując różne triki księgowe spowodowane „absurdalnymi” przepisami rachunkowości finansów publicznych. „Instead of such action, we get the gimmicks characteristic of all chancellors under stress. I am strongly in favour of additional spending on infrastructure. But it must be evident, even to the Treasury, that if the government borrows from pension funds to fund infrastructure, the impact on national balance sheets will be exactly the same as if the latter fund the same infrastructure directly, as is now proposed – except that the infrastructure will cost more. This is another in a line of wheezes to get round self-inflicted constraints, themselves partly reflecting ludicrous public sector accounting practices.” Dla wszystkich entuzjastów (nie chcąc ich dosadniej określać jako „pożytecznych idiotów” za co z góry przepraszam) zrównoważonego budżetu w krajach na dorobku, trików księgowych likwidujących OFE w celu pseudo polepszenia finansów, jak i obecnych na NE zwolenników „udomowienia” banków i ich zobowiązań, jako przestrogę proszę przyjąć praktyczny wymiar jaką ona przybrała na Litwie i Łotwie. Otóż właśnie tam 16 listopada rząd Litwy „udomowił” (znacjonalizował) trzeci co do wielkości przejmowanych depozytów bank Snoras. Okazuje się że w „udomowionym” banku w bilansie brakuje ponad $470 mln co jak na standardy litewskie jest sumą ogromną. W efekcie problemy ma także Krajbanka, spółka-córka Snoras na Łotwie. Ten bank również czeka na „udomowienie” mimo, że i jemu brakuje prawie $200 mln w bilansie. W efekcie skali kosztów „udomowienia” banków w poniedziałek zdymisjonowano szefa łotewskiego nadzoru bankowego, a w środę szefa departamentu nadzoru bankowego Banku Litwy. Przy okazji poinformowano że zarówno siostra nadzorcy litewskiego jak i jego córka pracują dla banku Snoras. O dziwo biorąc doświadczenia polskie pod uwagę to okresach kiedy tworzone są rozwiązania kryzysogenne w sektorze finansowym, to zastrzeżenia co do nadzorców i ich konfliktów interesów nie są formułowane. Dopiero jak nieprawidłowości się skumulują i piramida finansowa traci płynność z powodu braku dopływu nowych środków to wszystkim zmysł się wyostrza. Jednocześnie polecam artykuł Małgorzaty Goss na ten temat, z nadzieją że tak jak udało się ostrzec opinię publiczną przed „udamawianiem” banków tak i akcja przestrzegająca przed zapisywaniem „golden rule’s” również nie przejdzie: „Lepiej banków nie kupować”. Wśród osiemdziesięciu siedmiu banków z piętnastu krajów europejskich, którym agencja Moody´s zagroziła obniżeniem ratingu, znalazł się największy polski bank PKO BP. Według agencji, do obniżenia ratingów dojdzie w razie braku możliwości wsparcia banków ze środków publicznych przez ich macierzyste kraje. Bank PKO BP jest w znakomitej kondycji finansowej – zapewnia prezes Zbigniew Jagiełło. To dowodzi, że o umieszczeniu PKO BP na liście banków z zagrożonym ratingiem przesądziły nieodpowiedzialne plany zakupu przez państwo zagranicznych banków-wydmuszek. Wczoraj prezes PKO BP odniósł się do komunikatu ostrzegawczego Moody´s. – Decyzja agencji Moody´s nie ma wpływu na PKO Bank Polski. Na liście obserwacyjnej umieszczone zostały ratingi obligacji podporządkowanych na rynkach europejskich, a PKO BP takich papierów w ramach otwartego programu EMTN nie emitował. PKO Bank Polski jest silny finansowo i stabilny, osiąga rekordowe wyniki. W III kwartale 2011 roku jego zysk netto po raz pierwszy w historii przekroczył 1 mld złotych. Polski sektor bankowy – w przeciwieństwie do sytuacji w niektórych krajach strefy euro – pozostaje odporny na obecne zawirowania rynkowe – skomentował decyzję Moody´s Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego. Poinformował też w komunikacie przesłanym PAP, że PKO BP osiągnie w tym roku rekordowy zysk, który przekroczy osiągnięte w ubiegłym roku 3,2 mln złotych. Wcześniej Jagiełło mówił, że mogą to być nawet 4 mld złotych. Dlaczego zatem Moody´s pogroził PKO BP? Część finansistów jest zdania, że umieszczenie tego banku na liście „zagrożonych” nie wynika bynajmniej ze złej kondycji banku, lecz z ujawnionych niedawno przez kilka osób publicznych (w tym prezesa NBP Marka Belkę i szefa Komisji Nadzoru Finansowego Andrzeja Jakubiaka) planów repolonizacji banków będących spółkami-córkami banków zagranicznych, w której rolę nabywcy miałby odegrać PKO BP, a także PZU, Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a nawet Narodowy Bank Polski (!). – Bankowi PKO BP wyraźnie zaszkodziła dyskusja na temat „udomowienia” banków w Polsce, w której mówiono, że PKO BP mógłby kupować banki wystawione na sprzedaż przez zagraniczne centrale. Bankom europejskim brakuje kapitału, więc ściągają środki od spółek-córek. Kupno banku w tej sytuacji wiąże się z ryzykiem ogromnych strat – uważa Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. Zdaniem dr. Cezarego Mecha, byłego wiceministra finansów, Polska nie powinna marnować pieniędzy na kupno banków, czyli wspieranie wycofania zagranicznych inwestorów, lecz pomagać tym instytucjom finansowym, nad którymi posiada kontrolę, a więc przede wszystkim PKO BP i Bankowi Gospodarstwa Krajowego. Chodzi o to, aby polskie banki przejęły rynek po bankach zagranicznych, a nie ich długi. Po ostrzeżeniu Moody´s z repolonizacji banków wycofują się niedawni jej orędownicy. Jak informuje Agencja Reutera, Jan Krzysztof Bielecki, doradca szefa rządu i szef Rady Gospodarczej przy premierze, wyraził we wtorek sceptycyzm wobec repolonizacji banków. Zwrócił uwagę, że bank można kupić tanio, np. za 1 mld zł, ale trzeba uwzględnić fakt, że natychmiast należy go zasilić kapitałowo w wysokości np. 10 mld zł, bo zagraniczna centrala z tego finansowania się wycofała. Jeszcze niedawno Bielecki był zwolennikiem odkupywania banków i doradzał, aby PKO BP kupił spółkę-córkę irlandzkiego AIB, czyli BZ WBK (ostatecznie bank ten został przejęty przez hiszpański Santander). Także szef KNF Andrzej Jakubiak, który chciał tydzień temu „udomowić” banki, przyznał ostatnio, że „pole do repolonizacji jest teraz mniejsze, niż było wczoraj”. Na sprzedaż wystawione są Kredyt Bank należący do belgijskiego NBC oraz Millennium Bank, spółka-córka portugalskiego BCP. Nabywców nie widać.”
    Za „Lepiej banków nie kupować”

  33. Wiesław P. said

    Lobbysta Radosław S. Po lobbyście Gromosławie, mamy teraz lobbystę Radosława. Poniedziałkowy występ Radosława S. w Berlinie był lobbyingiem na rzecz powiększenia wpływów grupy biurokratów w Brukseli, pod nazwa Barroso & Company. Reszta to dekoracja. Od dawna mozna zauwazyc ze minister spraw zagranicznych rzadu Tuska wydaje sie realizowac swoj wlasny biznesplan, ktory nie musi sie pokrywac z interesami naszego 40-o milionowego panstwa. Wyglada na to ze Radoslaw S. pracuje ciezko nad zabezpieczenem sobie euro-posady w Brukseli, a do tego musi wykazac sie w oczach wierchuszki Barroso & Company. Mielismy juz epizod z goncem baronowej Ashton (link 1), mielismy tez epizod zacietej walki o uplasowanie swojego czlowieka przy baronowej Ashton w Brukseli (walke wygral Jerzy Buzek, to jego protegowany dostal ciepla posade za 14 tys Euro netto miesiecznie). Do tej pory Radoslawowi S. udalo sie jedynie uplasowac swojego kolege jako Ambasadora RP w Luksemburgu (link 2). No ale to dotyczy polskiej strefy wplywow. Radoslaw S. zostal wiec lobbysta grupy Barroso & Company, ktora jak kazda biurokracja nie ponoszaca zadnych konsekwencji za swoje akcje i majaca ciag do wladzy, szuka naturalnie rozszerzenia i powiekszenia swojej strefy wplywow. Teatralny apel Radoslawa S. o „ratowanie strefy Euro” lobbuje za nowym pomyslem Barroso & Company czyli tzw. obligacjami europejskimi, ktore maja zapewnic biurokratom z Brukseli wieksza wladze i wplywy. Pomysl jest prosty: w skrocie Niemcy beda gwarantowaly wspolne emisje obligacji Eurolandu, pod ktore podczepia sie ochoczo kraje nie panujace nad swoimi finansami i korupcja, takie jak np. Grecja. W rezultacie Niemcy beda placic odsetki o 100% wieksze od odsetkow jakie placa teraz, a kraje takie jak np. Grecja beda placily mniejsze odsetki niz teraz, jadac na zdolnosci kredytowej Niemiec. Gdzie jest marchewka dla Barroso & Company ? Otoz biurokraci z Brukseli chca „zarzadzac” otoczka owych obligacji europejskich (kontrolowac, zarzadzac, monitorowac itd). Daloby to im jeszcze wieksze wplywy i wladze. Pozostaje pytanie, jakie kompetencje posiada Barroso & Company, grupa ktora nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci za swoje akcje i ktora do tej do tej pory raczej kompromitowala sie systematycznie ? Niemcy oczywiscie sa przeciwne takiemu pomyslowi urzednikow z Brukseli. I tu wkracza do akcji Radoslaw S ze swoim „apelem berlinskim”. To ze Radoslaw S. nie ma kompetencji politycznych ani merytorycznych do powtarzania absurdalnych propozycji Barroso & Company, nie jest wydaje sie byc problemem. Wazne jest robienie szumu medialnego i klepanie hasel w stylu „wiecej Europy” i „federacja”. A nuz cos z tego wyjdzie. Urzednicy w Brukseli juz podjeli ochoczo i radosnie apel Radoslawa S, cytat: „Reforma Komisji nie, ale wieksze wplywy Komisji tak”. No tak, tylko kto placi pensje lobbysty Radoslawa S. ? Polscy podatnicy. Proponujemy wiec Radoslawowi S. powrot do pracy za ktora mu placa i zajecie sie np. wyciagnieciem Alesia Bialackiego z wiezienia, w ktorym siedzi z powodu kardynalnej niekompetencji MSZ i Ministerstwa Sprawiedliwosci.
    Link 1: http://monsieurb.nowyekran.pl/post/26825,goniec-baronowej-ashton
    Link 2: http://monsieurb.nowyekran.pl/post/26496,nie-lada-gratka-dla-kolegi-radka

  34. Wiesław P. said

    Najwyraźniej jednak polskim politykom faktycznie na sercu leży dobro państwa i obywateli.

    Ostatnie dwa lata w polityce upłynęły pod znakiem dwu kampanii wyborczych – przyspieszonych wyborów prezydenckich oraz nieprzyspieszonych parlamentarnych. W trakcie obu tych kampanii wszyscy politycy przekonywali nas, jak to dobro Polski i Polaków leży im na sercu, jak bardzo chcą, by Polska liczyła się w Unii Europejskiej itd. Ogólnie – „patriotyzm szczerzył kły”.

    Z kolei ostatni tydzień upłynął pod znakiem oburzenia na słowa ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, wypowiedziane naforum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej w Berlinie, gdzie nawoływał onde factodo zrzeczenia suwerenności na rzecz Niemiec. Warto zauważyć, że komentującwypowiedź swego pryncypała rzecznik MSZ, Marcin Bosacki, stwierdził, iż padły „”w sercu Europy”, jakim jest Berlin”. W tym samym czasie zaś „kontrowersyjny” rosyjski dziennikarz udzielając wywiadu stacji RTR Białoruś oświadczył, że„Rosja graniczy z Niemcami, a Polska[Czechy, Słowacja i Białoruś – dopisek S.]to tylko „cieśnina” między tymi krajami”, ergo„Rosja w regionie może prowadzić dialog wyłącznie z Niemcami”.Kilka dni późniejdoradca prezydentaBronisława Komorowskiegods. zagranicznych,Roman Kuźniarpublicznie oświadczył, że Polska powinna zrezygnować z suwerenności na rzecz Niemiec, które powinny też podjąć się roli przywódczej w UE.

    Wbrew pozorom między wyborczymi deklaracjami o dążeniu do wielkości Polski i dobrobycie Polaków a wzbudzającymi tyle emocji wypowiedziami polskich oficjeli (i komentarzem rosyjskiego dziennikarza) nie ma sprzeczności. Jest tylko uczciwość i godna najwyższego podziwu szczerość. Z zestawienia deklaracji sprzed kilku miesięcy z obecnymi wynika bowiem, iż rządzący mają pełną świadomość, że się do rządzenia nie nadają.Szczególnie takiego rządzenia, któreprzyniosłoby Polsce i Polakom dobrobyt i znaczenie polityczne na arenie międzynarodowej. Co więcej wygląda na to, że nie widzą w polskim społeczeństwie siły zdolnej wypełnić powyższe zadania. W końcu władzę zdobyli w wyniku demokratycznych wyborów i woli większości.

    Jedno mnie tylko zastanawia – czy pp. Sikorski, Bosacki, Kuźniar i wszyscy ich obrońcy mają świadomość, że narażają się na gniew Antify? Bo przecież wyrażone przez nich dążenia są kontynuacją faszystowskiej polityki złowrogich nazistów. Nazistowski przywódca Adolf Hitler twierdził bowiem:

    „Mieszkańcy Europy stanowią na Świecie jedną, wspólną rodzinę. Dlatego wyobrażenie, że w tak ograniczonym „domu”, jakim jest Europa, utrzymanie różnego porządku prawnego i różnych wartości dla jednej wspólnoty mieszkańców, jest wyobrażeniem fałszywym.”(7 marca 1936 przed Niemieckim Reichstagiem)

    Co więcej, w „Tajnym memoriale Hitlera do Himmlera” z 4 marca 1944 r. Hitler pisał:

    „Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie… Polacy, według mojej opinii oraz na podstawie obserwacji i meldunków z Generalnej Guberni, są jedynym narodem w Europie, który łączy w sobie wysoką inteligencję z niesłychanym sprytem. Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyją ciągle w niesłychanie trudnych warunkach politycznych, wyrobił w sobie wielki rozsądek życiowy, nigdzie niespotykany. Na podstawie ostatnich badań, prowadzonych przez Reichsrassenamt uczeni niemieccy doszli do przekonania, że Polacy powinni być asymilowani do społeczności niemieckiej jako element wartościowy rasowo. Uczeni nasi doszli do wniosku, że połączenie niemieckiej systematyczności z polotem Polaków dałoby doskonałe wyniki.”

    S.
    Fot.:http://tuskwatch.pl/

  35. Wiesław P. said

    Zbrodnia, zdrada, a gdzie kara ? Pomocy możemy oczekiwać tylko od Boga i …siebie wzajemnie. „…Michalkiewicz zarzuca Kaczyńskiemu hipokryzję i przypomina mu, że jego partia oraz on sam głosował za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego, który przesądził o utracie naszej suwerenności..” I słusznie to czyni, bo są na to tzw „twarde dowody” w postaci nieszczęsnego „traktatu”. Jednak nie zgodziłbym się, że jego podpisanie czy wcześniejsza „akcesja” do unii jewropejskiej cokolwiek przesądzało. Dodam tylko, że mówienie o „przesądzeniu” w tym przypadku całkowicie mija się ze stanem faktycznym i służy tylko działaniu na rzecz traktowania tej sprawy jako przesądzonej, na którą nie mamy już wpływu. A tak nie jest ! Bo jak napisałem w jednym z komentarzy : „..umowa podpisana pod przymusem lub będąca skutkiem oszustwa jest po prostu nieważna. A takich właśnie działań dopuścił się układ pookrągłostołowy na społeczeństwie. Zawłaszczając sobie prawem kaduka kompetencje których nie miał i de facto ubezwłasnawalniając społeczeństwo. Dodam tylko, że wolą niektórych baranków było przystąpienie do Wspólnoty Europejskiej, ale będącej wspólnotą Ojczyzn krajów-członków. Zatem sprawa zachowania suwerenności i niezależności była czymś oczywistym. Dopiero później zaczęto przebąkiwać o przekształceniu UE w „superpaństwo” odbierającymi krajom-członkom prawo do niepodległości, niezależności u suwerenności. Zwieńczeniem tego była hańba podpisania traktatu lesbońskiego w imieniu społeczeństwa będącego suwerenem. A takich prerogatyw nie miał i nie ma żaden rząd, ani prezydent..” Natomiast znamiennym jest, że nikt na temat tej sprawy nie podjął żadnej dyskusji. Prokuratura nie podjęła jakichkolwiek czynności (choć powinno to nastąpić samoistnie, niejako z urzędu). Nie wpłynęło do niej nawet żadne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa od żadnego ugrupowania. Z tego co pomnę to tylko śp Lepper z Samoobrony i Giertych z ramienia LPR ośmielili się sprzeciwić akcesji z trybuny sejmowej. Jednak nawet oni nie odważyli się złożyć takiego zgłoszenia (art. 127 Konstytucji). Niewiedza, nieuwaga, lekceważenie ? Moim zdaniem nic z tych rzeczy. Po prostu totalne sq..ie „elyt” i przyzwolenie na sq..e całego społeczeństwa. Powód jest stary jak świat – kasa, władza i synekury z nią związane. Ot co. W wyścigu do brukselskich foteli czy to „lewica”, „prawica”, czy „socjałowie” chcieli sobie nogi połamać. Słusznie oczekując że teraz fotele tam, a nie tu będą miały większe „przebicie” z tytułu profitów jakie będą przynosić. A „krajowi” p/osłowie będą tylko przyklepywać kolejne uregulowania prawne obowiązujące lub mające obowiązywać w unii jewropejskiej. No to jak wymagać od nich by w jakikolwiek sposób kwestionowali taki stan rzeczy ? Nie Patria, nie naród i nie wartości wypracowane przez przodków były i są dla nich najważniejsze. Lecz interesy, interesiki i układy oraz „liczenie szabel” przed co ważniejszym dla nich głosowaniem. Ograbiono ludzi z majątków i dorobku pracy ich ojców w majestacie bezprawia zwanego dla zmyłki „prawem” (no bo jakiego „prawa” można oczekiwać od złodzieja), doprowadzając ich do nędzy i upodlenia. Nie tyle nawet osłabiono co zlikwidowano co istotniejsze struktury państwa obywatelskiego zastępując je strukturami właściwymi dla państw totalitarnych. A nade wszystko zdezintegrowano naród do stopnia nie mającego chyba odniesienia w historii. Oraz więzi międzyludzkie dając podwaliny tym samym dla „przypadkowego społeczeństwa”. A że na edukacji, wychowaniu i kulturze położono krzyżyk to i nie ma się co dziwić że „wyprodukowano” inteligentnych chamów niejednokrotnie z wyższym wykształceniem. I to oni w przyszłości mają zastąpić „elytę” by skutecznie trzymać za pysk wzmiankowane „bydło” (jak to stwierdził znany wszystkim polityk Bydłoszewski). Kto ma zatem ująć się za gwałconą, poniewieraną Ojczyzną. Oraz za ludźmi stanowiącymi kiedyś pełen dumy naród,a dziś będącymi niewolnikami na własnej niegdyś ziemi ? Zwłaszcza że ci współcześni niewolnicy nawet nie chcą dopuścić do siebie myśli że są niewolnikami. Bo do takiego stopnia zatruto ich umysły i zahipnotyzowano ich jaźnie medialnym blichtrem. Na pewno nie są tego w stanie zrobić ludzie będący u władzy. Nie zrobi tego nawet „opozycja” bo nie istnieje żadna realna alternatywna opozycja. Pomocy możemy oczekiwać tylko od Boga i …siebie wzajemnie. Do łask powinny wrócić powinny stare rezystory (oporniki) zdobiące przyodziewek byśmy mogli wiedzieć czego spodziewać się po napotkanym człowieku. Bo człowiek człowiekowi nie musi wcale być wilkiem (jak nam się to chce wpoić). Stać nas na bezinteresowność i życzliwość wobec siebie choćbyśmy byli nie wiem jak ubodzy. Kończąc proponuję każdemu złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez R. Sikorskiego (art. 127 Konstytucji RP) osobiście lub listownie we właściwej sobie rejonowo prokuraturze. Musimy zrobić to czego ci którzy do tego są powołani nie chcieli ani nie chcą zrobić. To powinno być dla wszystkich „władcóf móch” czytelnym sygnałem „Dość”. Nie zażalenia, nie prośby, nie petycje, ale właśnie zgłoszenie do prokuratury co by przypomnieć jej pracownikom do czego są prawem zobligowani.

  36. Wiesław P. said

    Zaczęło się oswajanie Polaków z utratą niepodległości. Premier wnuczek dziadka co ochoczo wstąpił do Wermachtu i SS od dawna nie ukrywał swoich sympatii do sąsiadów po zachodniej stronie granicy ani antypatii do Polaków patriotów. Niestety , jezeli Polacy nie zrozumieją iż będzie trzeba wyjść na ulicę by odebrać mandat do rządzenia obecnie panującym to PO wepchnie nas w poddaństwo Niemiec bo ma do tego prawo,otrzymało mandat społeczeństwa, wyraża sięon ogromną przewagą głosów w sejmie, odda więc suwerenność Polski na rzecz Niemiec. Prezydent Komorowski troche sie będzie rzucał , ponieważ on wolałby być poddanym Moskwy. Po ostatnich wydarzeniach można wyciągnąć przerażający wniosek, że zdrajcy interesów Polski stwierdzili, że my Polacy już nie jesteśmy narodem a zwykłym motłochem i nie trzeba już się kryć ze swoimi zamiarami, można z nami zrobić co się chce.

  37. Wiesław P. said

    Pora na parę słów PRAWDY?(autor: JKM) – Obawiam się, że p.Radek trzęsąc się ze strachu błaga o ratunek Niemcy, bo zna PRAWDZIWE zadłużenie III RP… …ale podejrzewam, że nie zna PRAWDZIWEGO zadłużenia RFN! Od ponad roku tłumaczę, że – wbrew p.Franciszkowi Fukuyamie – wali się nie tylko Europa – ale cała cywilizacja, oparta o lewicowo-liberalną socjal-d***krację. Od pół roku przewiduję, że krach nastąpi na jesieni przyszłego roku. Od kilku tygodni dodaję: „…a może to nastąpić na wiosnę, a nawet wcześniej”. Dwa dni temu pisałem o wystąpieniu JE Radosława Sikorskiego w Berlinie: : „Najpierw p.Jan Vincent (ps. „Jacek Rostowski”) z tą grożącą wojną, teraz p.Radek najwyraźniej tracący zdrowy rozsadek…..tam chyba jest jeszcze gorzej, niż ja przypuszczałem!”. W międzyczasie dowiedziałem się też, że szefowi greckiego Urzędu Statystycznego zagrożono dożywociem (!!) – jeśli ujawni, jakie jest PRAWDZIWE zadłużenie Republiki Greckiej. Obawiam się, że p.Radek trzęsąc się ze strachu błaga o ratunek Niemcy, bo zna PRAWDZIWE zadłużenie III RP…ale podejrzewam, że nie zna PRAWDZIWEGO zadłużenia RFN!(ponad 2.5 biliona euro!!! lub więcej?) Niemcy, mimo wszystko, lepiej strzegą tajemnic państwowych. Co ciekawe: JE Bronisław Komorowski zaprzeczył, jakoby przemówienie było z Nim uzgodnione – a WDost Włodzimierz Cimoszewicz(Podlasie, niezal.) powiedział (nie wiem, na ile jest On kompetentny w tej sprawie – choć jest posiadaczem Orderu Zasługi dla Republiki Greckiej?): http://biznes.onet.pl/cimoszew… „Nie wiemy, czy to przemówienie było konsultowane. Pewnie z premierem było jakoś uzgadniane” Zwłaszcza to „jakoś” jest urocze. Jest jeszcze inne wyjaśnienie zdumiewającego wystąpienia ministra SZ III RP. Oto JE Barak Hussein Obama i właściciele Unii Europejskiej postanowili połączyc swoje siły. Co, oczywiście, nic nie da: zero plus zero daje tylko 00!!!

  38. Wiesław P. said

    PZPN i Sikorski przykryli skutecznie Sejm i Cybę. (autor: elig) Kiedy po raz pierwszy pod koniec listopada zaczęto mówić o aferze w PZPN i zarzutach korupcji wobec prezesa Grzegorza Lato i sekretarza Kręciny / wczoraj usunięto tego ostatniego ze stanowiska, które piastował przez 12 lat/, pojawiła się hipoteza, iż wyciagnieto tę sprawę by „przykryć” fakt aresztowania i późniejszego zwolnienia za milionowa kaucją generała Gromosława Cz. Później jednak, 28.11 minister Sikorski wygłosił w Berlinie swoje słynne już przemówienie, w którym zrzekał się części suwerennych praw Polski na rzecz federacji europejskiej kierowanej przez Niemcy. Celem tej mowy było podlizanie się Niemcom, ale w jej ubocznym efekcie wszyscy zapomnieli o dzisiejszym posiedzeniu Sejmu. W mediach są tylko krótkie wzmianki o tym, że powołano komisje ds. służb specjalnych i nie odwołano wicemarszałek Wandy Nowickiej, mimo wniosku klubu Solidarnej Polski. Nie ma natomiast słowa na temat ustawy okołobudżetowej, która ma być głosowana dzisiaj /patrz /TUTAJ//. A przecież jej skutki, takie jak podwyżka akcyzy na olej napędowy dotkną wszystkich, a takie jak podwyżka akcyzy na tytoń i ograniczenie dotacji do PFRON uderzą po kieszeni wielu ludzi. Staże i szkolenia maja być finansowane z Funduszu Pracy, co może wpłynąć na ich dostępność. Nikt nawet nie próbuje dyskutować nad tym i żadnych mediów to nie obchodzi. Jacek Kurski w dzisiejszym „Najwyższym Czasie”/nr 49/2011/ zapytany „Co Pan sadzi o zamieszaniu wokół PZPN?” powiedział: „Można odnieść wrażenie, że ta sprawa, przy słuszności wielu postulatów, jest przykrywką wobec bankructwa i fiaska programu infrastrukturalnego budowy magistral kolejowych i autostrad łączących miasta-gospodarzy Euro 2012. Jeśli to się nie udało, to można odnieść wrażenie, ze postanowiono zaatakować PZPN.”. Pytany zaś o sprawę Gromosława Czempińskiego, odparł: „To może być wierzchołek góry lodowej. Może odsłaniać szerszą skalę patologii i tym należałoby się zająć. Warto sobie przypomnieć wynurzenia Gromosława Czempińskiego, że czuje się ojcem i pomysłodawcą Platformy Obywatelskiej. Powstaje pytanie, o co w tym wszystkim chodzi; czy nie wyemitowano sygnału do Gromosława Czempińskiego, żeby nic więcej już nie mówił.”. Jak widać, „przykrywać” można wiele rzeczy, w tym także proces Ryszarda Cyby, sprawcy pierwszego do dziesiątków lat mordu politycznego w Polsce. Wokół niego też panuje dziwna cisza. Wprawdzie 24 listopada sąd utajnił proces, ale w normalnym kraju, przy okazji tak sensacyjnej sprawy, pełno byłoby w mediach dociekań, przypuszczeń i przecieków. U nas panuje cisza i to nie tylko w prorządowych środkach przekazu, ale i w opozycyjnych. Ostatnia informacje na ten temat podał „Fakt” /TUTAJ/. Rezultatem tego typu postępowania jest to, że działalność mediów w Polsce /Internetu też/ przypomina pokaz fajerwerków. Wybucha jakaś sprawa, przez kilka godzin lub dni wszyscy o niej mówią, po czym zapada cisza, aż do następnej eksplozji dotyczącej już czegoś całkiem innego. To tak jak „Mieszkańcy” ze słynnego wiersza Tuwima:
    „I oto idą, zapięci szczelnie,
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…”

  39. Wiesław P. said

    Cała władza w ręce KE! Premier Donald Tusk potrzebował trzech dni aby zastanowić się nad tym co powiedział Minister Spraw Zagranicznych Rządu Rzeczypospolitej pod jego prezesurą (złośliwi mogą powiedzieć, że Angela przez trzy dni nie miała czasu zadzwonić do Donka i powiedzieć mu co ten ma myśleć). I powiedział: : „Kierunek i zasadnicze tezy poniedziałkowego wystąpienia szefa MSZ Radosława Sikorskiego w Berlinie były zaakceptowane przeze mnie i są wynikiem wielomiesięcznej pracy całego rządu – oświadczył Tusk.”. Malkontenci tracą więc w ten sposób argument, że Rząd tylko harata w gałę. Otóż czasem nawet ma większe przemyślenia.

    Na przykład Rząd Rzeczypospolitej wie dlaczego rozpadła się Jugosławia. Nie dlatego że zabrakło tam konsekwencji i charyzmy Josipa Broz Tity. Nie dlatego, że był to konglomerat 6 narodowości, 3 wyznań, kilku systemów i zwyczajów prawnych, i wzajemnej do siebie niechęci. Nie, Jugosławia rozpadła się dlatego, że Rząd federacyjnej Serbii zaczął dodrukowywać dinary. To tak przeszkadzało Chorwatom i Słoweńcom, że z Jugosławii wystąpili, bo też chcieli drukować swoje dinary. To z kolei tak przeszkadzało Serbom, że zaczęli bombardować Słoweńców, Bośniaków i Chorwatów, żeby tak przymusić ich do zaprzestania drukowania dinarów i uznania, że tylko Serbowie mogą je drukować. Gdzieś w tle mamy jeszcze Macedończyków, którzy chcieli drukować drachmę, ale na to nie zgodzili się Grecy i do dzisiaj Macedonia musi ukrywać się w atlasach geograficznych i rocznikach statystycznych jako FYROM, co mi zawsze myli się z Wyspami Owczymi. Podobnie dzisiaj jest w Europie, że jedne kraje chcą drukować, a inne nie chcą im na to pozwolić.

    Jaką Rząd ma na to radę. Centralizować, centralizować i jeszcze raz centralizować. Centralizować na poziomie Brukseli. Cała władze w ręce Komisji! Komisji Europejskiej! Premier Tusk ma dosyć żmudnych rozmów, przedłużających się i jałowych dyskusji. Oddajmy władze w ręce Komisji Europejskiej, niech oni walczą z kryzysem, a Rząd Rzeczypospolitej wróci do haratania w gałę i otwierania Orlików, bo to akuratnie w polityce lubi.

    Kryzys w Europie wziął się z niedoboru centralizacji. Czyli kryzys wziął się z tego, że nie narzucono wszystkim takich samych norm i praw. Jak się te normy zeuropeizuje, zcentralizuje to, wtedy będzie lepiej, dla wszystkich. A więc trzeba stworzyć takie same prawo budowlane dla całej Europy – czyli są ludzie, którzy wierzą w takie same normy budowlane dla Grecji i dla Finlandii? Trzeba stworzyć taki sam wymiar pracy dla Niemców i dla Greków – czyli mamy w Europie ludzi, którzy uważają, że Grecy na swojej szerokości geograficznej mogą pracować tak samo jak Niemcy, albo że zagospodarowanie transportowe Grecji i Niemiec jest takie same, że Grek i Niemiec tyle samo czasu będą dojeżdżać do pracy? Trzeba stworzyć jedną walutę dla całej Europy? A więc walutę, która będzie tak samo korzystna dla opartej na eksporcie gospodarki niemieckiej i opartych na imporcie gospodarek Grecji czy Hiszpanii? To my z tego kryzysu nigdy nie wyjdziemy.

    Jak Komisja Europejska zaweźmie się do walki z kryzysem. Oczywiście na początek cykl debat, konferencji, spotkań międzyrządowych, spotkań młodzieży poświęconych walce z kryzysem. Wiadomo najdroższe hotele, miasta, cateringi, materiały drukowane na najdroższym kredowym papierze. A efekt.. np. pomysł na powołanie sieci europejskich urzędów pracy (czy taki pomysł nie mieli już kiedyś Niemcy, którzy w podbitych w latach II Wojny Światowej krajach otwierali Urzędy Pracy?).. do których najpierw trzeba będzie przeszkolić pracowników – konferencje, hotele, cateringi, spotkania, materiały…a kogo będą poszukiwać takie urzędy? A więc ulubione specjalizacje europejskie – marketing, zarządzanie, HR, PR, antropologia kulturowa, gender studies…. Mili państwo, nie chcę was martwić, ale właśnie na początku XXI wieku ostatecznie zakończyła się epoka kolonizacji, i cały pozostały świat, ze szczególnym uwzględnieniem Chin, nie potrzebuje już kadry zarządzającej czy technicznej z Europy. Po prostu jak my w Europie gadaliśmy o prawach człowieka, zwierząt, roślin i co tam jeszcze byliśmy w stanie wymyślić, oni tam ciężko pracowali i jeszcze ciężej uczyli się. I na pewno nie mają ochoty na to abyśmy dziś i jutro my znów w Europie objadali się ich zyskiem, w zamian dzieląc się z nimi wolnością, równością, genderyzmem, rewolucją seksualną… bo to im do szczęścia raczej nie jest potrzebne.

    Komisja Europejska, która zamknęła w Szczecinie, Gdyni i Gdańsku jakieś 60.000 tysięcy bezpośrednich miejsc pracy, to jest właśnie najlepsza rekomendacja, że to będzie instytucja, która najszybciej wyprowadzi kraje europejskie z kryzysu gospodarczego? Państwo wybaczą. To są chyba żarty panie Premiery, i żarty wtedy się skończyły, kiedy Polska się na to godziła.

    Wracając do porównania Ministra Sikorskiego. Jest o tyle słuszne to porównanie, że nasza polityka powinna bardzo uważać na kraj, który w rozpadającej się Unii Europejskiej będzie chciał podjąć rolę Serbii z upadającej Jugosławii. To będzie taki kraj, który będzie wiedział, że upadek Unii to koniec jego wpływów politycznych i gospodarczych. To koniec likwidowania przez normy unijne konkurencji w krajach sąsiednich, to poprzez stworzenie centralnego systemu zamówień publicznych otwarcia europejskiego pola ekspansji dla swojej wysokiej jakości produktów przemysłowych. Ten kraj, o którym słusznie pisał dziś red. Kłopotowski jest przodującym w nauce, w technice europejskiej łatwo Unii Europejskiej nie odda. Zwłaszcza, że dostaję podkładkę – nie robimy tego w trosce o nasze interesy, lecz na waszą wyraźną prośbę. Nam trzeba na naszych Serbów europejskich uważać i robić wszystko aby montować koalicję przeciw nim, a dla naszego bezpieczeństwa.

    Żałośnie tylko musi brzmieć nasz Minister, który mówi, że integracja która nastąpi ma poszanować lokalne zwyczaje, prawa i moralność. Panowie z PO, nie chcę was martwić ale Niemcy u siebie korupcję zwalczą bezwzględnie. O ile jeszcze za granicą złodziejstwo im nie przeszkadza, jeśli mogą wykorzystać to do swoich celów, to u siebie co innego. I to wy, jeżeli te nowe państwo europejskie przyjdzie, wyginiecie pierwsi jak te dinozaury!

  40. Wichłacz said

    @Sokol
    „Tymczasem polski minister Spraw Zagranicznych na forum poważnego niemieckiego think – thanku oficjalnie powiedział o federacyjnym modelu Europy i wręcz wzywa przywódców naszych zachodnich sąsiadów do wzięcia steru i odpowiedzialności za ten projekt polityczny. W ten sposób to, co przez ponad dwadzieścia lat nie udawało się różnym grupkom politycznym narodowej prawicy w Polsce: wywołanie dyskusji nad tym, że Unia Europejska podąża w stronę niemieckiej Mitteleuropy udało się spowodować jednym wystąpieniem ministrowi Sikorskiemu. Wszak na zarzuty prawicy, że swoje tezy wyłożył w Berlinie stwierdził, iż zrobił to świadomie, bowiem chciał, aby jego głos był usłyszany w całej Europie.””

    niewykluczone, ze to co ‚naściemniał’ Radek-Zdradek w Berlinie to tylko część jakiejś operacyjnej rozgrywki pomiędzy ‚Czekistami’ a ‚Krzyżakami’ o wpływy w Polsce. Niemcy oczywiście wpadli w zachwyt, w Polsce ludzie się oburzaja, z różnych powodów zresztą, ale moze byc tak ze to właśnie ‚czekiści’ przejmą władze w Polsce całkowicie i znów „uratują” Polskę….

  41. Prowadzony SABOTAŻ Panstwa Polskiego przez Radosława Sikorskiego w funkcji ministra polskiego MSZ-u jest POTĘŻNYM zagrożeniem dla egzystencji instytucji Państwa Polskiego ! said

    ‘WŁADZA” w obecnej III RP z obecnym tzw. „polskim rządem” renegata Donalda Tuska wręcz się ŚMIEJE z polskiej Konstytucji, KPI sobie z elementarnego polskiego prawa, bezkarnie maltretują przecietnych polskich obywateli, kpią sobie z polskich konstytucyjnych świąt państwowych, jak Odzyskania Niepodległości, dlatego doszło też do tego SKANDALICZNEGO wybryku otwartego SABOTAŻU anty-polskiego agenta globalistycznego Radka Sikorskiego w Berlinie, który usiłuje zrobić na siłę NIEWOLNIKÓW z wystraszonych Polaków w interesie organizowanej IV Rzeszy niemieckiej.

    To jest bardzo oczywiste, że Radek Sikorski obecny minister polskiego MSZ-u brutalnie PODEPTAŁ zapisy prawa zasadniczego z Konstytucji RP i musi być usuniety z polskiej polityki jako osobnik działajacy otwarcie na SZKODĘ instytucji Panstwa Polskiego oraz odebrania wolności przeciętnym polskim obywatelom.

    Jeśli Polonia Światowa nie przyłaczy się AKTYWNIE po przez zoorganizowanie jekiegoś konkretnego działania w celu USUNIECIA chwasta Radka Sikorskiego z polskiej polityki to wyglada na to że 30% trzeźwych Polaków nie bedzie w stanie wybronić Europy i Polski przed lewackim zniewoleniem oszołomów z Brukseli i Berlina.

    20 milonowa Polonia Światowa, czyli Polacy wygnanani z Polski na przymusową zagraniczną banicję zarobkową lub wcześniejsza banicje polityczna do wielu krajów świata, zwałszcza do wielkich ośrodkach POLONIJNYCH na całym ŚWIECIE jak np. w Chicago, New Yorku, Londynie, Dublinie, Rzymie, Budapeszcie, Pradze, Bratysławie, Sydney, Buenos Aires, Montevideo w Urugwaju, Meksyku i innych wielkich miastach całego świata i MUSI zoorganizować wielkie DEMONSTRACJE polityczne przed „polskimi” placówki dypolomatycznymi w JEDNYM dniu aby otwarcie ZANEGOWAĆ oraz wyrazić NIE zadowolenie obywateli polskich zamieszkałych za granica z wygłoszonego SABOTUJĄCEGO Państwo Polskie przemówienia tego rozwydżonego zdrajcy Radka Sikorskiego z KATEGORYCZNYM bezwarunkowym rządaniem USUNIECIA tego chwasta z polskiej polityki.

    W tych DEMONSTRACJACH Polonia Światowa MUSI się domagać NATYCHMIASTOWEGO usunięcie Radka Sikorskiego ze stanowiska ministra MSZ-u oraz USTĄPIENIA Donalda Tuska ze stanowiska premiera z powodu NIE przestrzegania polskiej Konstytucji oraz elemantarnego polskiego prawa.

    Demonstracje zoorganizujmy pod hasłem:

    „Bez wolnej i niepodległej Polski NIE będzie wolnych państw Europy”

    tak jak głosił płk Ignacy Matuszewski we wrześniu 1939 roku, zobaczcie tutaj:

    „New Poland”
    Film dokumentalny zawierajacy m.in. wypowiedzi Władimira Bukowskiego, prof. Jana Marka Chodakiewicza, prof. Wojciecha Roszkowskiego, byłych pracowników urzędów federalnych USA, a także niepublikowane dotąd dokumenty:

    [[ … niektórzy wciąż wierzą, że w 1945 roku Polska została wyzwolona… najnowszy film Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna rozwiewa wątpliwości.
    Ciekawy dokument odczarowujący kolejne karty polskiej historii i rzucający światło na sprawę WYPIĘCIA się zachodnich aliantów na Polskę i ODDANIE jej po wojnie pod radziecką strefę wpływów. Pokazuje też jak w zachodniej świadomości ‚montowano’ obraz Polski i jaki wpływ na obraz sowietów w USA miała tamtejsza komunistyczna agentura wpływu …]]

    70% polskiego obecnego społeczeństwa zamieszkałego w Polsce to śpiący KONSUMENCI wykołowani żydo-masońską globalistyczną propagandą, po odpowiednio długiej obróbce mentalnej całe to społeczeństwa stało się zbiorowością „pożytecznych idiotów” ostatnio nazywanych pogardliwie „POLACTWEM” które nie rozumie, że wkrótce stanie się znowóż niemieckimi lub rosyjskimi NIEWOLNIKAMI.

    Niestety, ale polską ELITĘ po 1989 roku w 98% wybito, przewerbowano, a wśród prostego ludu zamienionego w POLACTWO dominuje tchórzliwa mentalność pańszczyźnianego niewolnika.

    Jednostki ambitniejsze w III RP skutecznie ZNIECHĘCONO do zajmowania się rzeczami wspólnymi czyli polityka lub zachęcono i zmuszono do emigracji.
    Z Polski wyemigrowało w latach 80-tych ponad milion niewygodnych, a po ’89 kolejne 3-5 milionów.

    Emigracji wewnętrznej w Polsce nikt nie oszacował, ale malejąca frekwencja wyborcza uzasadnia tezę, że jest to ok. 45% całego społeczeństwa, czyli znaczna grupa wartościowych osób.

    Polacy zamieszkali w Kraju też w tym samym JEDNYM dniu muszą zoorganizować potężną DEMONSTRACJĘ przed centralnym urzędem MSZ-u w Warszawie, aby otwarcie kategorycznie ZARZADAĆ USUNIĘCIE ze stanowiska ministra polskiego MSZ-u tego rozwydżonego gangstera globalistów chwasta Radka Sikorskiego z polskiej polityki.

    Polska i Polonia Światowa absolutnie NIE może wiecej liczyć na OBRONĘ polskich interesów przez kompletnie ospały, zdrętwiały Kongres Polonii Amerykańskiej z jej ospałym przywódcą Frank J. Spula czy jego zastępców jak Virginia Sikora, czy też VP for Polish Affairs Bożena Kaminski, którzy nie znają historii państwa polskiego, nie mają pojęcia nawet o tym co się dzieje w amerykańskiej polityce, a tym bardziej nie rozumieją co się dzieje w Europie i też kompletnie nie rozumieja jak bardzo zagrożona jest egzystencja istnienia instytucji Polskiej państwowości.

    Polonia Amerykańska, która z pobudek patriotycznych chce bronić elementarnej egzystencji instytucji Państwa Polskiego musi zacząć się organizować sama organicznie „od dołu” .

    Wiekszość istniejacych organizacji polonijnych w USA i innych krajach świata skorumpowała się współpracą z „polskimi” placówkami dypolomatycznymi, które są obasadzone przez personel MSZ-u rekrutujacy się z nie-polskich mniejszości etnicznych z obywatelstwem polskim, NIE polskiej nardowości zamieszkałych w Polsce, którzy absolutnie NIE identyfikuje się z POLSKIM NARODOWYM interesem i mają w nosie instytucje Panstwa Polskiego.

  42. Dalsze wiesci „s fronta” :
    ——————————

    http://www.sbs.com.au/news/article/1609661/Battle-over-'refounding'-Europe

    ——————————-
    To chyba Orwell wymyslil podzial na „rownych i rowniejszych”. Warto tez sobie przypomniec sojusze typu Hitler – Mussolini – rzad Vichy – Frankistowska Hiszpanie – no i na drugim koncu tej Osi – Japonie. Siedemdziesiat lat temu.

    Ciekaw jestem dalszego ciagu i finalowego rezultatu. Czy nazwiska Tusk i Sikorski przywodza Czytelnikom na mysl jakies dalsze analogie historyczne?

    Miroslaw Krupinski

  43. Spezilem ponad godzine ogladajac brytyjskie news dotyczace kryzysu i „ratowania UE” – w tym wiele komentarzy dotyczacych wybranych „ratowanych” i zamierzone korzysci z tego dla „ratujacych”.

    Mysle ze Wielka Brytania jeszcze w tym miesiacu wycofa sie z calej imprezy. I ze, nie chcac ryzykowac samotnej konfrontacji typu WWII z ta „lepsza czescia UE”, zaciesni sojusze ze sprawdzonymi siedemdziesiat lat temu sojusznikami. Oczywiscie sojusze nie zaczepne czy agtesywne – ale obronne i juz kilka razy w historii poprzedniego stulecia sprawdzone.

    Mam nadzieje ze potrzeba sprawdzenia tych staro-nowych sojuszy w praniu nie zaistnieje – czyli ze wystarczy sam fakt ich istnienia i odnowienia, oraz poszanowania przez sasiadow. Co zapewne (daj Boze) wyeliminuje prawdopodobienstwo potencjalnego konfliktu.

    God save the Queen (jestem Her Majesty zaprzysiezonym poddanym).

    Miroslaw Krupinski

  44. Genialne rozwiazanie 🙂 – Duet zbawcow UE i Euro (Francja i Niemcy) bedzie uzdrawial sparalizowane finanse Unii.

    Jest tylko jeden szkopul – Sarkozy jest zwolennikiem upowaznienia banku Centralnego UE do drukowania brakujacych pieniedzy (co pachnie mi Tuskiem) a M-me Merkel jest temu przeciwna. Co latwo zrozumiec – gospodarka niemiecka jak na razie utrzymuje sie na powierzchni a Francja jest juz zadluzona, podobnie jak Wlochy, na tryliony Euro. Cala reszta Euroczlonkow ma zadanie najprostsze – zaciskanie pasa zeby cos dla wymienionych zbawcow zostalo (bo jak zemra w polowie zamierzonej terapii to bedzie ogolna klapa) i pozostawanie na prawdziwym lub „zatuskowanym plusie” albo tez zrezygnowac z jedzenia i innych niepotrzebnych luksusow. Lub rozboj na goscincach…

    Miroslaw Krupinski
    (zamierzalem zamiescic link i potwierdzajace co napisalem cytaty – ale znikly z sykiem. Moze nawet to lepiej bo Tusk napewno dorobi do tego suuuusana ideologie i zadeklaruje sponsorowanie tej calej reanimacji „przez majaca sie znakomicie Polske…)

  45. Nadal jakies sily nieczyste nie pozwalaja na zacytowanie wylacznie odnosnego fragmentu tekstu o ktorym pisalem @ 44, wiec podsuwam adres calego tematu. Angielskiego nigdy za wiele…

    http://www.sbs.com.au/news/article/1609739/France,-Germany-push-for-new-EU-treaty

    Miroslaw Krupinski

  46. Wiesław P. said

    Sarkozy: Europa może nie przetrwać kryzysu. „Kryzys może zmieść Europę, jeśli ona nie zapanuje nad sobą” – oświadczył wczoraj Nicolas Sarkozy, francuski prezydent. Ratunkiem dla Unii Europejskiej ma być zmiana traktatów i pogłębienie integracji.

    Prezydent Francji Nicolas Sarkozy zapowiedział w czwartek, że wraz z kanclerz Niemiec Angelą Merkel przedstawi w poniedziałek propozycje „w celu zagwarantowania przyszłości Europy”. Potwierdził też wolę zmiany traktatów europejskich przez Paryż i Berlin.

    W obecności kilku tysięcy ludzi zgromadzonych w sali koncertowej w Tulonie Sarkozy wystąpił z oczekiwanym przemówieniem na temat kryzysu euro i rosnących problemów gospodarczych Francji.

    W przemówieniu prezydent nie podał nowych konkretnych propozycji uzdrowienia sytuacji w strefie euro. Zaznaczył jednak, że ogłoszenia takich rozwiązań można oczekiwać w poniedziałek po jego spotkaniu we Francji z kanclerz Merkel.

    W blisko godzinnym wystąpieniu Sarkozy skupił się na przyczynach obecnego kryzysu i sposobach wyjścia z niego, przekonując o konieczności ujednolicenia polityki finansowej państw członkowskich. W UE potrzeba „więcej dyscypliny, więcej solidarności (…) prawdziwego rządu gospodarczego” – podkreślił.

    „Francja walczy z Niemcami o nowy traktat europejski, aby w świecie jutra głos Europy był nadal słyszalny” – oświadczył Sarkozy, zaznaczając, że „kryzys może zmieść Europę, jeśli ona nie zapanuje nad sobą”. W jego opinii, do przetrwania Europy konieczne są ogromne zmiany: „Musimy wszystko stworzyć na nowo, wszystko przebudować” – oznajmił.

    Szef państwa wyraził też przekonanie, że Europejski Bank Centralny „jest niezależny i taki pozostanie”, ale dodał, że w razie zagrożenia EBC powinien działać dla Europy. Prezydent uspokajał swoich rodaków, że umocnienie roli instytucji unijnych i ich mocniejszy nadzór nad finansami państw członkowskich nie zagraża suwerenności Francji.

    „Europa – to nie mniej, ale więcej suwerenności niż dotychczas, gdyż oznacza ona zwiększenie możliwości działania” – przekonywał Sarkozy.

    Nawiązując z kolei do układu z Schengen, który ustanowił swobodę przemieszczania się wewnątrz Unii, prezydent dodał, że umowa ta „powinna zostać przemyślana”. „Europa, która nakazuje wewnątrz realizację zasady swobodnego przemieszczania się i która nie kontroluje swoich granic zewnętrznych – to nie może już dłużej trwać” – uzasadnił.

    Podkreślił znaczenie współdziałania Paryża i Berlina w rozwiązaniu kryzysu zadłużenia. Powtórzył też, że chce upodobnienia francuskiego systemu finansowego i podatkowego do niemieckich. „Francja i Niemcy dokonały wyboru zbieżności. Nigdy nie odejdę od tej decyzji” – oświadczył prezydent.

    Większość przemówienia szefa państwa była poświęcona kwestiom krajowym. Podkreślił, że chce „mówić prawdę” Francuzom, nawet jeśli oznacza ona dla nich kolejne wyrzeczenia i zaciskanie pasa. Według Sarkozy’ego „dziś zaczyna się nowy cykl gospodarczy (…) cykl oddłużenia”, który zmusi wszystkich do większego wysiłku i wydłużenia czasu pracy. Zdaniem prezydenta, francuski „model społeczny” jest dziś nie do utrzymania.

    „Reforma finansowania naszego modelu społecznego stała się absolutnie pilna” – zaznaczył.
    Skrytykował – jako bardzo ciężkie błędy swoich socjalistycznych poprzedników – obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat oraz 35-godzinny tydzień pracy. Obiecał, że przed końcem obecnej kadencji – czyli kwietniem przyszłego roku – doprowadzi do wpisania do francuskiej konstytucji tzw. złotej reguły, określającej zasady równowagi budżetowej państwa.

    Mowa w Tulonie, wygłoszona na kilka miesięcy przed wiosennymi wyborami prezydenckimi, zawieraławiele akcentów polemicznych w stosunku do lewicowych przeciwników prezydenta. Faworytem tych wyborów jest kandydat Partii Socjalistycznej Francois Hollande, który – według sondaży – pokonałby w drugiej turze starającego się o reelekcję Sarkozy’ego.

    Jak zauważają media nad Sekwaną, Sarkozy nie przypadkiem wystąpił w czwartek w Tulonie, gdyż właśnie tam w 2008 roku wygłosił pamiętną orację na temat uzdrowienia światowego systemu finansowego po upadku banku Lehman Brothers.

  47. Wiesław P. said

    Francuska wersja Tuska z pewnością chciała powiedzieć, że UE może nie przetrwać kryzysu, a znów wylazła z niej grandomania… Tak trudno powiedzieć, że nie potrzeba trzech do brydża, a europejskich pieniążków na podreperowanie Francji ? Do tego nie trzeba straszyć nową Atlantydą…Gospodarka planowa już była w RWPG, która także miała być Krainą Wiecznej Szczęśliwości Ludu Pracującego Miast i Wsi jak obecnie zdechla już z także prozaicznego powodu, czyli braku dzienieg jewrołunia..zamiast wszyscy wchodzić do tego szamba i głębiej się zanurzać, powinni z niego wyjść i się umyć…

  48. Wiesław P. said

    Mr. „C” trzęsie Sikorskim. Mr. „C” to Sir John Sawers, szef brytyjskiego MI6 (Secret Intelligence Service). Jego tożsamość i twarz powinny być okryte ścisła tajemnicą, niestety dwa lata temu małżonka pana Sawersa wypuściła poufne informacje osobiste na … Facebooku. Tak jak osobisty nieformalny doradca polskiego ministra spraw zagranicznych i autor „apelu berlinskiego”, pan Charles Crawford, Sir John Sawers vel „C” spędził 20 lat w brytyjskiej służbie dyplomatycznej. Przed objęciem funkcji szefa MI6, Sir John Sawers był ambasadorem Wielkiej Brytanii przy ONZ w Nowym Jorku. Tak się składa, że jeden z 11 czlonkow Locarno Group, ekskluzywnej grupy doradców brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Williama Hague, do której należy autor słynnego już nie tylko w Europie lecz i na cały świat przemówienia Radosława Sikorskiego, był brytyjskim ambasadorem przy ONZ w Nowym Jorku, przed panem Sawers. Latem 2003 roku Sir John Sawers spędził kilka miesięcy w Iraku, pracując dla Coalition Provisional Authority (CPA), musiał więc tam spotkać Marka Belkę. Irak przysporzył panu Sawers dodatkowych problemów na Facebooku: rok temu jego córka opublikowała na swoim koncie Facebook zdjęcia na których pozuje ze złotym kałasznikowem pochodzacym z kolekcji Saddama Husseina, co wywołało oczywiście kolejny skandal. Szef MI6, jako były dyplomata, ma świetne rozeznanie w sprawach europejskich, pracował także bezpośrednio w jako szef biura przygotowania brytyjskiej prezydencji Unii Europejskiej w 1991 roku a następnie w 1993 roku jako szef biura ministra ds. Unii Europejskiej, Sir Douglasa Hurd. Jest więc oczywiste, że aktualne turbulencje Uni Europejskiej znajdują się w centrum zainteresowania szefa MI6, tym bardziej przed zbliżającym się spotkaniem premiera Camerona i kanclerz Merkel. Niemniej, można prawdopodobnie smialo powiedzieć panu Johnowi Sawersowi prosto w oczy, że w 38-o milionowej Polsce można znaleźć ludzi którzy mogliby napisać przemówienie polskiemu ministrowi spraw zagranicznych, jeżeli on sam tego nie potrafi. Nawet w języku angielskim.

  49. Warto przeczytac co Wielka Brytania (United Kingdom) mysli o aktualnej sytuacji i dalszych zamiarach UE. i jakie dzialania zapobiegawcze podejmuje:
    ———————

    http://www.sbs.com.au/news/article/1609659/UK-says-joint-action-only-temporary-relief

    ———————

    MK

  50. Na witrynie WP/PL w dziale „pogoda” jest malutki skrot informacji rozwijajacy sie w pelna tresc jak nizej (przytaczam w calosci), Radze czytac do ostatniego zdania – bo wlasnie koncowka zawiera niepokojace zapowiedzi.

    ——————————————————–

    Na razie nie wiadomo, czy jesienna susza zmniejszy przyszłoroczne zbiory (aktl.)
    # dochodzi wypowiedź ministra rolnictwa Marka Sawickiego #

    02.12. Warszawa (PAP) – Jesienna susza może, ale nie musi wpłynąć na spadek zbiorów w 2012 r. – poinformował w piątek PAP kierownik Zakładu Agrometeorologii Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa Andrzej Doroszewski. Rolnicy uważają, że przez suszę wzrosną ich koszty produkcji.

    Minister rolnictwa Marek Sawicki zapytany, czy susza wpłynie na zbiory w 2012 r. powiedział w piątek PAP, że „w grudniu, gdy rośliny są w stanie spoczynku i wegetacja jest zatrzymana, nie można zastanawiać się nad skutkami suszy na przyszłe zbiory”. Dodał, że początek wegetacji roślin odbywał się „w normalnych warunkach”, natomiast o suszy będzie można mówić dopiero na wiosnę.

    Andrzej Doroszewski podkreśla, że tegoroczna susza może, ale nie musi oznaczać strat w uprawach. „Do zbiorów jest jeszcze kilka miesięcy, nie można teraz prognozować, jakie będą plony, bo nie wiadomo jaka będzie zima i wiosna. Nawet, jeżeli teraz jest źle – a tak jest – to rośliny mogą nadrobić, np. jeżeli będą mniejsze krzewienia, to mogą być cięższe i większe ziarna, więc sytuacja może być dobra” – tłumaczył.

    Zaznaczył, że Instytut ma dane o jesiennych opadach w Puławach (tu mieści się IUNG), informacje z innych części kraju są dopiero opracowywane.

    „Jesień w Puławach była najsuchsza w ciągu 140 lat. Przez wrzesień-październik i listopad spadło w Puławach 28 mm deszczu, a rekord z 1952 r. – to 31 mm” – powiedział Doroszewski. Dodał, że podobna sucha jesień w 1959 r. spowodowała zmniejszenie plonów pszenicy o 15 proc.

    W opinii prezesa Krajowej Federacji Producentów Zbóż Rafała Mładanowicza, tegoroczna jesienna susza jest największą od kilkudziesięciu lat i będzie miała przełożenie na przyszłe zbiory. Dużo zbóż w południowo-wschodniej Polsce nie powschodziło – faza rozwojowa roślin jest nie taka, jak powinna być – tłumaczył w piątek PAP. Dodał, że sytuację ratuje brak zimy.

    Obecnie najgroźniejsze dla upraw byłoby nagłe przyjście mroźnej zimy bez opadów śniegu. Według niego, najbardziej zagrożone są uprawy w Polsce południowo-wschodniej oraz centralnej.

    Mładanowicz nie wie jak susza przełoży się na ceny produktów rolnych i żywności, bo na razie jest zbyt dużo niewiadomych. Według niego, dziś można powiedzieć jedynie, że znacznie wzrosną nakłady na hektar upraw zbóż czy rzepaku, bo wiele plantacji trzeba będzie zasiać raz jeszcze.
    PAP / 2011-12-02 (17:35)

  51. Zagladajac w dzisiejsze europejskie i swiatowe media – odnosze wrazenie „ciszy przed burza”. Cos w powietrzu wisi – poczynajac od dziwnej ciszy medialno-politycznej i dziwnej powsciagliwosci politykow mowienia glosno o detalach ich najblizszych planow. Wyglada mi to na osiagniecie jakiegos porozumienia w sprawie najblizszych wydarzen – porozumienia tajnego, gotowego do wdrozenia i do tego stopnia niepopularnego ze spoleczenstwa/narody „nie powinny o planach i detalach wiedziec do czasu ich wdrozenia.

    Odnosze tez wrazenie ze sprawa nie ogranicza sie do sytuacji w Europie i ze przygotowania siegaja znacznie dalej. Cos jakby „New World Order” dotyczacy nie tylko gospodarki i finansow ale siegajacych do spraw podzialu Swiata i byc moze przy okazji zredukowania jego populecji.

    Moim zdaniem ta „cisza” zapadla zbyt nagle – jakby ze strachu ze swiatowi decydenci nieopatrznie powiedzieli glosno wiecej i za wczesnie, Co sprawe moze im utrudnic i wywolac z cienia konkurencja majaca podobne plany na swoj wlasny rachunek.

    Mysle tez ze Wielka Brytania/UK powinna uwazac na rozsypywane na swojej drodze skorki banana i chodzic przez jakis czas z plecami do sciany.

    I jeszcze jedno przychodzi mi do glowy – ze nie tylko UE i jej sojusznicy mysla o jednosci swoich dzialan. Koalicja bardzo liczebnych przeciwnikow tez wydaje sie rosnac. Co zapowiada sie dla Swiata nieciekawie… Zarowno dla zwyciezcow jak i dla przegranych.

    Miroslaw Krupinski

  52. Wiesław P. said

    Kres uniji nastąpił właśnie wczoraj, kiedy to merkelina w bundestagu oznajmiła, że ma być „federacyja” ale z prawem germańskim. Tak samo wypowiedział się sarkozi w Tulonie, że federacyja – niet, ale z prawem francyji? A więc dnia 2 grudnia 2011r. na koniec prezydencyji polskiej mamy finito „uniji”. Ale mam ubaw. Od początku byłem przeciw tej fałszywej z gruntu instytucji, ale meędrcom i oczętom zabrakło wyobraźni. W Europie mamy kretynów nie mędrców. Jak tacy mogą zarządzać krajami. W mikroekonomi u nas nie ma sukcesów, nie powstają myśli twórcze, w laboratoriach polskich uczelni nie rodzą się pomysły, a warszawce zachciało się salonów europejskich. Nie zasługujecie nawet na zarządzanie gminą ruską.

  53. Wiesław P. said

    Jak 300 mld okazało się snem jakimś „złotym”. Obiecanki, cacanki a głupiemu „stoi”

    Wszystko wskazuje że, unijnego komisarza do spraw budżetu Janusza Lewandowskiego, znanego z kilku „prestiżowych” afer za rządów też znanego aferzysty b. premiera Jana Bieleckiego który w piątek 2 grudnia odwiedził Lublin spotykając się m.in. z uczniami liceum, które przed laty sam ukończył i niewiadomo może z tej okazji ruszyło go „sumienie” albo miał bezwiedny przypływ szczerości wydalając z siebie taką odpowiedź na pytanie uczniów. o przyszłość strefy euro i 300 mld zł unijnych dotacji, obiecywanych w ostatniej kampanii wyborczej PO:

    „ Brałem udział w tych nieco durnych klipach, ale to była kampania – skomentował Lewandowski. – Nie oznacza to jednak, że obiecanych pieniędzy nie ma. O ile wspólnota się nie rozleci, to możemy zdobyć nawet większe środki”

    Po czymś takim na pewno młodzież będzie się do instytucji europejskich garnęła /choć kto wie wszak młodzież mamy …..;)/. Można tam się dobrze „pożywić”, a zagospodarowanie prawdy jest tam nadzwyczaj oszczędne.

    A co mówił w tym spocie, już wtedy budzącym śmiech, zażenowanie i litość nad głupotą komisarza /ze względu na zarzut złamania przysięgi neutralności komisarza unijnego/ Lewandowskiego???

    „Chodzi o miliardy, nawet o 300 miliardów złotych. Dzięki tym pieniądzom możemy zmniejszyć bezrobocie wśród młodzieży nawet o połowę

    – Tak obiecywał „d.pa Jasio” i zachęcał do głosowania na „wybitnie mocną drużynę PO”, która może to zagwarantować.

    Zaś internetowa strona PO przed wyborami 100%towo to obiecywała w krzyczącej notce

    Stawką tych wyborów jest 300 miliardów złotych

    „Nie tylko wywalczymy kolejny siedmioletni budżet Unii Europejskiej, ale wywalczymy w nim dla Polski jeszcze więcej niż w tym budżecie. To jest rzecz kluczowa, to rzecz która zdecyduje o cywilizacyjnych szansach rozwoju do końca dekady zapewnił Radosław Sikorski. Nie ma drużyny, nie ma ekipy, nie ma partii politycznej w Polsce lepiej do tego zadania przygotowanej.”

    A jak zapewniał niejaki Jacek Protasiewicz, PO do tego zadania przygotowywała się od dawna /nawet nie śmiemy w to wąpić ;)/. „ To nie jest przypadek, że Janusz Lewandowski w komisji jest tam, gdzie jest i to nie przypadek, że Jerzy Buzek objął prestiżową, jedną z trzech najważniejszych funkcji w UE” wziął był wydalił z siebie pan Jacek i dodał jeszcze kolejną mądrość zaczerpniętą z repertuaru pana komisarza Janusza Lewandowskiegopowiedział był – złych polityków wybierają również dobrzy ludzie, którzy w dniu wyborów pozostają w domach, no i tu cholera trafił „dobrzy ludzie”/czyt. użyteczni idioci/ zostali w domach co pomogło Partii Oszustów wygrać wybory.

    Jeśli wybierzecie nas, to dokończymy modernizację Polski i dla tej modernizacji wynegocjujemy z Unii Europejskiej co najmniej 300 mld złotych -obiecał Sikorski. No i w Berlinie niedawno zaczął dotrzymywać danej obietnicy

  54. Nie mam komentarza – po prostu na glupote ludzka i na klamstwa politycznych zkodziei i oszustow nie ma lekarstwa. Bo nawet powieszenie Mussoliniego czy Czauczescu nie bylo lekarstwem – bylo bezsilnym i spoznionym, przyznaniem sie do wymienionej na wstepie wczesniejszej glupoty.

    Miroslaw Krupinski

  55. Wiesław P. said

    Niemieckiej bezczynności obawiam się bardziej niż niemieckiej potęgi. [„Deutsche Macht fürchte ich heute weniger als deutsche Untätigkeit“]https://dgap.org/de/node/20029

  56. Wiesław P. said

    A teraz na serio: dlaczego Warszawa chce być szabesowym gojem Berlina? Polska popełni błąd akceptując pomysł Paryża i Berlina ws. traktatu międzyrządowego, który przyniesie rozpad wspólnoty – uważa Andrew Duff. Apeluje on o nowelizację traktatu UE w oparciu o instytucje Unii, a dla Londynu proponuje stowarzyszenie z UE. Głupia Polska przed szkodą? Tak uważa Duff*. Tymczasem Merkel i Sarkozy kadzą Warszawie, jak się da, zapraszając Tuska do traktatu międzyrządowego, w którym Polska może odgrywać jedynie rolęszabesowego goja. Brytyjski polityk liczy (a to błąd!) na inteligencję Sikorskiego i Tuska, że poprą Barroso i opowiedzą się za prawdziwą unią fiskalną, do której jedyna droga prowadzi przez zmianę traktatu UE, a nie zamachu stanu, jakim grozi Berlin i Paryż, na wypadek braku konsensu „27”. Jeśli Polska przyjmie propozycję Merkozy*, to – cytat: „Polska będzie zjedzona na śniadanie”. Duff wie zapewne dużo, skoro mówi, że proponowany przez Berlin traktat międzyrządowy byłby potwierdzeniem historycznego upadku integracji europejskiej. Nie wyklucza on wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i proponuje opcję stowarzyszenia dla państw, które nie chcą federalnej Unii.
    * Duff, liberał, brytyjski europoseł, jest ekspertem od prawa konstytucyjnego w UE. Reprezentował on Parlament Europejski w pracach nad (skandaliczną) unijną konstytucją, jaka na szczęście trafiła na śmietnik historii.
    * Merkozy to mutant Merkel/Sarkozy, za Bild-Zeitung – Trójkąt Weimarski – protokół dyplomatyczny http://www.savetubevideo.com/?v=BcJh7VS3Ff8 Ps: moim zdaniem Niemcy wiedzą, co ryzykują: żyją z eksportu i tego typu zagrania bardzo osłabiłyby je gospodarczo. Niemcy wyjdą z afery posiniaczone, ale z twarzą. Z łatwością wykażą, że ociągały się ze zgodą na euroobligacje z uwagi na wynikające stąd jednak straty finansowe dla Berlinia. Warszawa natomiast, dzięki Donaldowi Tuskowi, stanie się pośmiewiskiem świata. Kolejna uwaga: „zdaniem Duffa czwartkowe przemówienie Sarkozy’ego Tulonie było katastrofą: – to pomieszanie Europy de Gaulle’a i Schumana, Foucheta i Monneta. Ale ich nie da się połączyć. (Sarkozy) mówił tylko o Niemcach, nie wspomniał o innych państwach, ani o KE czy PE. Powiedział też, że chce międzyrządowego podejścia i jednocześnie głosowania większością głosów. To sprzeczność! To sugeruje, że nie jest bardzo mądry”. A propos eurofobia: teraz, na tle Merkel, Kaczyńskiego uznać można za euroentuzjastę. Ja jestem raczej za tym, by Polska znalazła się w stowarzyszeniu z UE, a nie w ZSRE. Tym bardziej, że nie wykluczam bliskiego członkostwa Rosji w tym klubie. Na pytanie w tytule jest tylko jedna odpowiedź: chodzi o pieniądze. Tak, jak w pamiętnym XVIII wieku.

  57. Wiesław P. said

    Szlaban na Sikorskiego. Skoro centrum (dez)informacyjne rządu zdementowało informacje o zakazie nałożonym na Radka przez Donka by się przestał wypowiadać publicznie, to sprawa jest coraz poważniejsza. Donek zagwizdał na Radka i przypomniał mu, że w KS Szmaciankato on gra w ataku, a Radek na obronie. Prezes Polskość to nienormalność Tusk jest wściekły na ministra z odzysku nie tyle, że w Berlinie odczytał on po angielsku wypracowanie napisane przez brytyjskiego murzyna*, to nie tyle temat go zbulwersował, co fakt, że zaprzepaścił on możliwość odczytania go w ojczystym języku przy pomocy innych, zdolnych tekściarzy, jak choćby Gabriele Lesser z TAZ, wielkiej przyjaciółki GW. Tymczasem raz spuszczony ze smyczy dyplogeniusz* rozrabia jak zając w kapuście* i tym razem w radiu TOK FM obiecuje Polakom euro jeszcze w tej kadencji! I to mimo, że większość Polaków go nie chce! Sikorski wie, że socjalizmu w 1945 roku Polacy też nie chcieli, a dziś – proszę – jacy są szczęśliwi! Wątpię jednak, by Sikorski przeszedł teraz z kolei do Niewymownego. Tam wystarczy jeden błazen.
    * (małą literą) to pisatiel na zamówienie.
    * dyplogeniusz to zaprzeczenie dyplomatołka, jakich ma tylko PiS
    * niektórzy woleli by go podziwiać w śmietanie
    Poland ist not zaszczanek: Dobrze to jest polisz gut – czyli jak Donald Tusk mówi po angielsku http://www.savetubevideo.com/?v=hSCND41kyxU Ps: „Przy tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy” to pryszcz w porównaniu z lizusostwem pierwszego dyplomaty II PRL. Po wyeliminowaniu Schetyny Radek poczuł szansę. Nie chce być byle jakim ministerkiem od niczego ( do niczego), który zajmuje sie rozdzielaniem synekurek dla znajomych swoich i króliczka. Ta szopka z kandydowaniem na prezia zwichnęla mu charakter. Uwierzył. A dementi służy bardzo często politycznej (dez)informacji, Chyba napiszę w związku z tym do Tuska by… zaczął być mężczyzną, a nie tylko go udawał.

  58. Wiesław P. said

    Co po upadku Unii Europejskiej? Dzisiaj już każdy może gołym okiem zobaczyć że Unia Europejska pada, a w każdym bądź razie nie ma szans na utrzymanie się w obecnej formule. Pan Barroso szuka ucieczki do przodu na oślep, a polski, z przeproszeniem, minister spraw zagranicznych mu wtóruje słusznie węsząc, że przewodniczący KE nie wypowiada swojego zdania ale zdanie swoich mocodawców. Zapewne wnioskuje że taka postawa się opłaca mając na względzie choćby karierę byłego polskiego premiera, który za posłuszeństwo i gorliwość w wypełnieniu polecenia podziału Polski na regiony w myśl życzeń unijnej władzy został uhonorowany bardzo eksponowanym i zapewne stosownie lukratywnym stanowiskiem. Pokorne cielę… to jest to co przynosi profity, stawanie okoniem skutkuje tylko razami. Mamy zatem gotową koncepcję dalszego rozwoju UE, a raczej przekształcenia w twór przypominający dawne imperia w których podział narodowy nie liczył się, a jedynie silna koncentracja władzy. Mając na względzie dotychczasowe doświadczenia w umiejętności sprawowania władzy na tak skomplikowanym obszarze jakim jest UE, można sobie bez trudu wyobrazić jak będzie wyglądać rządzenie nowym superpaństwem. Skutki, a nawet czas jego trwania rysują się dość wyraźnie. Trzeba mieć na względzie że nowa organizacja nie będzie startować od zera, ale będzie powstawać z całym bagażem spadku po obecnej sytuacji. A ten spadek naznaczony jest stygmatem klęski i to nie tylko ze względu na położenie finansowe będące rezultatem zadłużenia strefy euro, ale jeszcze w większym stopniu metodami rządzenia Unią. Trudno sobie wyobrazić że to co się nazywa nową formułą organizacji nie będzie niczym innym jak tylko spotęgowaniem obecnego systemu. Gdyby zapowiedź tworzenia europejskiego „superpaństwa” wiązała się z decyzją rozpędzenia istniejących organów władzy unijnej i tworzenia racjonalnej administracji z gospodarką na czele, to niezależnie od innych zagrożeń taki twór miałby szanse na jakiś czas funkcjonowania, oczywiście pod warunkiem osiągnięcia sukcesu gospodarczego. Tylko że warunkiem osiągnięcia sukcesu gospodarczego jest stworzenie wolnego rynku europejskiego, a jak na razie całe to przedsięwzięcie, a raczej zamach, zmierza tylko do pogłębienia kryzysu strukturalnego UE. Można zatem śmiało przewidywać co stanie się z Europą po upadku UE. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to umocnienie już istniejącego układu niemiecko rosyjskiego w którym Rosja nominalnie będzie współpartnerem, ale de facto wykonawcą niemieckiego dyktatu. Marzenia Hitlera o podporządkowaniu Rosji tysiącletniej Rzeszy mogą się ziścić w formie która mu oczywiście nie przyszła do głowy. Jeżeli kraje unijne będą tak jak obecnie biernie poddawać się biegowi wypadków którymi inni będą sterować to taki scenariusz jest całkowicie prawdopodobny. Skutki z takiego rozwiązania są nietrudne do przewidzenia, potencjał niemiecki będzie skierowany na zagospodarowanie Rosji i krajów satelickich obfitujących w zasoby naturalne. Kraje europejskie zostaną zepchnięte na margines nie wyłączając Francji która bezmyślnie poddaje się niemieckiemu przewodnictwu licząc na łatwe profity. Są to złudzenia – Francji pozostanie rola przybocznego, ale z innymi krajami będzie jeszcze gorzej, będą figurować jako kraje dostawcze oczekujące na łaskawość protektorów. Na realizację tego scenariusza pracują dziś niemal wszyscy, a szczególnie gorliwie rząd warszawski, który pełni rolę świadomego lub nieświadomego wykonawcy wyroku na Polsce jaki jest wpisany w ten scenariusz. Jego realizacja skazuje bowiem Polskę na całkowite uzależnienie w rezultacie którego można sobie wszystko wyobrazić z powtórzeniem wydarzeń z XVIII wieku włącznie. Odwrotnością opisanego rozwiązania byłaby zasadnicza zmiana polityki USA i powrót Amerykanów do Europy, co mogłoby nastąpić wyłącznie w przypadku zdecydowanego wygrania przez republikanów wyborów i powrotu do polityki reaganowskiej. Jak na razie szanse na to raczej niewielkie z racji wewnętrznych kłopotów w jakie wpędziły Amerykę nieudaczne rządy Obamy, a raczej jego protektorów formalnie występujących pod firmą demokratów. Jest jeszcze jedna możliwość, a mianowicie narody wtłoczone do UE wezmą w swe ręce swoje losy- i stworzą nowy układ europejski. Układ ten powinien przede wszystkim uwolnić się od dyktatu niemieckiego oferując Niemcom mocną, ale równorzędną pozycję. Taka Europa miałaby szansę przetrwania i rozwoju unikając niebezpiecznego angażowania się w sprawy rosyjskie, ale oferując Rosji godziwą współpracę, podobnie jak i innym krajom wschodniej Europy. Problem polega na tym kto podejmie się roli promowania takiego układu? Pisząc list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego liczyłem na wygranie wyborów przez PiS i podjęcie tego zadania. Nie była to zresztą pierwsza inicjatywa, zaproponowałem bowiem razem z premierem Janem Olszewskim doradcą śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego podjęcie przezeń inicjatywy powołania wolnego, wspólnego rynku europejskiego w obszarze krajów unijnych przy ścisłej współpracy z krajami wschodniej Europy. Tragedia smoleńska przerwała te prace. Dramatyzm obecnego położenia i grożące konsekwencje wymagają działań przyśpieszonych i to na różnych płaszczyznach. W tym względzie przed polską opozycją stoi podstawowe zadanie zaprezentowania i promocji nowej koncepcji zjednoczenia Europy przez stworzenie wspólnoty kulturowej i ekonomicznej opartej wywodzącej się z jej chrześcijańskich korzeni.

  59. Jacek said

    radus odczytal globalistyczna formulke z wtretami z kart z Polskiej Historii. Rownie dobrze mogliby z tej historii cytowac hitler i stalin, bo jest to historia podana w czasie przeszlym. Tekst przeczytany przez radusia „oswiadcza”: Polski nie ma.

    Jezeli ktos mial jeszcze jakies watpliwosci to po tym „wystapieniu” juz ich miec nie moze, chyba, ze rozum postradal: radus „reprezentuje” w triumwiracie donek-radek-bronek, zwornik kabalistycznego globalizmu z nju-jorka („polski” msz jest tak strategicznie obsadzony przez caly czas trwania trzeciej rp), podczas gdy donek reprezentuje flanke zachodnia tzn czwarty reich, a bronek flanke wschodnia tzn wszechrosje czekistow. Obie flanki sa w taki czy inny sposob sterowane i napedzane z nju jorka, tak jak i bylo w 1939 r, i oczywiscie tak jak i „zwornik” tzn mocodawca maja, znowu tak jak w 1939 r, czysto kryminalny charakter.

    I tak jak w 1939r Polacy i Polska sa przeznaczeni na kowadlo, na ktorym ma byc wykute „buduszczeie jewropy”.

    W calej tej hucpie jest maly problem, gdyby Polakow i Polski juz „nie bylo” to zaden kabalista, a tym bardziej trzeciorzedny radus z polecenia „starszych i madrzejszych”, nie musialby o tym mowic. Dlatego to co mowi radus nie znaczy w rzeczywistosci, ze Polacy i Polska nie istnieja juz dzis, ale, ze „maja” nie istniec. I to czyni wystapienie radusia jako „polaka” wyjatkowo podlym.

    Wracajac do jewropiejskowo sojuza, to caly ten „kryzys” jest kulminacja kryminalnych dzialan „czolowych bankow” i „demokratyczno -liberalnych rzadow”, w ktorej „czolowe banki” przechodza na reczne sterowanie, kulminacja zreszta zaplanowana. Dlatego kabalisci roznych szczebli glosza to dekretowane przez nich „jedynie sluszne” rozwiazanie jakim jest „integracja fiskalna jewropy”, czyli nowa wersja „proletariusze wszystkich krajow laczcie sie”, czyli zawlaszczenie majatkow narowdow europejskich przez „czolowe banki” i redukcja tych narodow do sformalizowanej roli niewolnikow.

    Oczywiscie dla narodow Europy, na ktorych „czolowe banki” „robia” wlasnie historie, najlepszym rozwiazaniem jest kompletna plajta „demokratyczno-liberalnych-rzadow” i „czolowych bankow” i kreowanie wlasnego narodowego pieniadza dla obslugi wlasnej narodowej gospodarki.

    Stad widac wyraznie dlaczego ktokolwiek kto w czolowych instytucjach „trzeciej rp” reprezentowal jakiekolwiek sklonnosci do zachowania chociaz czesci niezaleznosci finansowej wobec dyktatu kabaly z nju jorka i ktokolwiek kto mogl ten zamiar pomoc urzeczywistnic musial byc wyeliminowany. Bez Polski, tak jak w 1939r, plan „zjednoczonej europy” nie daje sie urzeczywistnic. Ten etap „integracji europejskiej”, ktory obecnie obserwujemy zaczal sie nad Sewiernym.

  60. W rozwazaniu blizszej i dalszej przyszlosci UE i „w UE” Polakom warto pamietac o pewnym precedensie a wlaciwie serii precedensow ostatnich miesiecy.

    Mianowicie o tym ze wszelkie zmiany etapowe w panstwach takich jak przykladowo Grecja, Wlochy, Portugalia i kilku (mniej ostentacyjnie) innych zmieniano premierow i rzady. Pisze to dlatego aby Polska nie przeoczyla tego zbiorowego precedensu i tez zrobila odwszanie do ktorego powodow jest nie mniej niz w krajach „precedensowych”. Oczywiscie beda naciski ze strony unijnego areopagu – aby to on (ow areopag) o tym decydowal – bo polski premier czy minister spraw zagranicznych z wyprobowana juz korba w tylku bylby milej widziany a i na lapowkach pewnie wtedy UE moglaby zaoszczedzic.

    Ale o tym to polscy wyborcy powinni decydowac i to juz od najwczesniejszego stadium zmian programowych i strategicznych, ktore zapewne nastapia. A wiec od etapu typowania kandydatow, lub moze bardziej – precyzyjnie kategorycznego odrzucania kandydatow skompromitowanych wciskanych sila lub perswazja przez wierchuszke proponowanej juz otwartym tekstem IV Rzeszy – czyli tych ktorzy za caly bajzel ostatniego roku i mowiac bez oslonek – za obecna kleske Unii sa odpowiedzialni.

    Bedzie to rowniez okazja zeby naprawic bledy Magdalenki, okraglego stolu, nocnej zmiany 1992 i odstawic od zlobu tych ktorzy sa odpowiedzialni za zrujnowanie i wyprzedaz zdowej infrastruktury gospodarczej i przemyslowej bywszego PRLu.

    Podsumowujac – proponuje nie wykonywac zwrotow i manewrow narzucanych, a poprzedzic wszelkie zmiany analiza tego co juz zaszlo i tego co moze w wyniku dzialan na komende lub dzialan za lapowki i stolki sie (znow) wydarzyc.

    Proby niewatpliwie beda, mafie i koterie juz zapewne zaklepuja sobie cieple stolki i miejsca przy zlobie. Gazety wyborczr tez. A w miedzyczasie, jako test unijnej sprzwiedliwosci i rzetelnosci intencji nalezaloby wyjasnic do konca zbrodnie Smolenska i znalezc jej prawdziwych sprawcow – co zapewne pokryje sie z proponowana przeze mnie selekcja negatywna na podstawie ruiny gospodarczej jaka Polsce w ostatnich latach zafundowano, nazywajac ja „sukcesem rzadzenia” (nierzadu?)…

    Miroslaw Krupinski

  61. Wiesław P. said

    Parę ciekawostek o niektórych konstruktorach UE.

    Ludzie opisani poniżej wywodzą się z grupy interesów ( I.G.Farben w składzie: Bayer, BASF, Hoechest)), która w czasie II wojny poniosła klęskę. Po 10 latach, po osądzeniu ich w 6 procesie Trybunału Wojennego w Norymberdze i odbyciu przez nich kary, znowu siedzą w najważniejszych miejscach w oczekiwaniu następnego podboju, tym razem środkami politycznymi i ekonomicznymi. Główny oskarżyciel w procesie norymberskim Telford Tayler , streścił swoje oskarżenie następująco:”Bez I.G.Farben II wojna światowa nie byłaby możliwa”

    1. Carl Wurster – członek zarządu firmy produkującej Cyklon B, po wojnie był przez 13 lat przewodniczącym zarządu koncernu BASF. Pan Wurster znalazł młodego, szybko awansującego współpracownika BASF – Helmuta Kohla, który wyniesiony magiczną ręką, po 20 latach został kanclerzem Niemiec. Jego następcą miał być Schauble, ale ostatecznie została nim „dziewczynka” Kohla – Angela Merkel, która z Schauble uczyniła bliskiego współpracownika.

    2.Fritz der Meer- skazany w Norymberdze za ludobójstwo. Po 10 latach siedzi w fotelu przewodniczącego rady nadzorczej Bayera.

    3.Heinrich Muckter – lekarz i chemik, zastępca Instytutu Tyfusu i badań nad Wirusami przy Oberkommando des Heeres w Krakowie. Firma farmaceutyczna Grunenthal zaoferowała mu schronienie. Wynalazca Conterganu – leku wywołującego wady rozwojowe płodu!!!

    4. Hans Globke – numer 101 na alianckiej liście zbrodniarzy wojennych, współautor Norymberskich Ustaw Rasowych, wspólnik Stuckarta, członka konferencji w Wannsee, podczas której wydano wyrok śmierci na 10 milionów Żydów w Europie. Po wojnie Konrad Adenauer mianował go szefem Urzędu Kanclerza.

    5. Prof.dr Walter Hellstein – szef Wydziału Prawa w Rostocku, wiązany z „Ustawą o ochronie niemieckiej krwi i niemieckiego honoru na okupowanych obszarach”. Po wojnie odnajdujemy tego prawnika , broniącego nazistowskiego honoru i krwi. Razem z Konradem Adenauerem podpisał w 1957 roku Traktaty Rzymskie – podstawę tego, co dzisiaj znamy jako Unię Europejską. Został jej pierwszym komisarzem!!!

    6.Hellstein i Wurster już w lipcu 1969 roku propagują Stany Zjednoczone Europy (komitet akcyjny dla Stanów Zjednoczonych Europy).

    Biuro polityczne tej grupy interesów w powojennej Europie czyli Komisja Europejska zawędrowało do Brukseli, aby nie wywoływać brzydkich skojarzeń naziści- ludzie I.G.Farben. Kartel uczynił z Komisji Europejskiej POLITYCZNĄ WŁADZĘ WYKONAWCZĄ, która decyduje o ustawach, dyrektywach, zarządzeniach dotyczących 400 milionów ludzi w Europie. Z Komisji Europejskiej, której nigdy nie wybraliśmy, której nie można wybierać!!! To ONI decydują o jej składzie. Jeżeli KE nie jest kontrolowana i wybierana przez Narody – demokracja zamienia się w dyktaturę. Parlament Europejski w ogóle nie ma na to wpływu. Może sobie najwyżej pogadać… Źródłem dla powyższego opracowania jest wykład dr Ratha ( youtube: „Dr Rath-kartel farmaceutyczny”)

  62. Wiesław P. said

    Unijni urzędnicy skontrolują… kurne chaty. Unijni urzędnicy od 2 stycznia będą kontrolować… kurniki. Sprawdzą, czy kury nioski mieszkają w nowych klatkach – z grzędą – wg standardów unijnych. Kontrole zapowiedział osobiście komisarz UE ds. zdrowia John Dalli.

    Bawi Cię to, drogi czytelniku? A nie powinno, ponieważ zgodnie z unijnymi wymogami od nowego roku kury muszą dostać nowe klatki spełniające wyśrubowane kryteria. W Polsce problem niewymienionych klatek dotyczy ok. 4 mln kur, czyli zdaniem ministra Sawickiego około 30% kurników. Wiąże się to ze sporymi wydatkami na inwestycje, a hodowcy, którzy nie poradzą sobie z wymianą klatek do końca roku staną przed poważnym problemem, ponieważ jajka od kur mieszkających w starych kurnych chatach nie będą mogły być sprzedawane. Natomiast kraje członkowskie, gdzie takie stare kurne chaty wciąż jeszcze goszczą poczciwe kury nioski zapłacą dotkliwe kary finansowe. Sęk w tym, że nie wiadomo kiedy zapłacą i ile zapłacą.

    John Dalli, komisarz UE ds. zdrowia zarzekał się dziś podczas konferencji prasowej, która odbyła się w przerwie obrad unijnych ministrów ds. zdrowia (przewodniczył jej szef polskiego resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz), że Komisja nie przedłuży ostatecznej daty przystosowania klatek do dyrektywy i już przygotowuje się do przeprowadzenia koniecznych kontroli zgodności. Na kontrolach się nie skończy. Dalli zapowiada bowiem, że wobec opornych państw (bo te KE wini za niedopilnowanie wymiany klatek) podejmie „środki ochronne”, czyli „otworzy procedury karne”. Zgodnie z obserwacjami KE, kandydatów do „środków ochronnych” jest wielu.

    Komisja, ku uciesze hodowców i państw członkowskich, kontrolować ma wyłącznie klatki – podaje PAP. To jeszcze wprawdzie nie potwierdzone informacje, ale pozwalają wierzyć, że unijni kontrolerzy nie będą żądać niszczenia jaj zniesionych przez kury mieszkające w starych kurnych chatach.

    Z danych KE wynika, że w nieprzystosowanych klatkach starego typu znajdzie się po 1 stycznia ponad 51 mln kur w przynajmniej 11 krajach UE, co odpowiada około 50 mln jajek dziennie.

    – Albo państwa członkowskie znajdą sposoby miedzy sobą, by zapewnić zbyt takich jaj, albo zapewnią, że jajka nie znajdą się poza terytorium kraju – przyznał jeden z unijnych urzędników. Nie bardzo rozumiem. Czyżby urzędnik powiedział „wiem, że będziecie łamać nasze prawo unijne jajeczne, ale niech ja tego nie widzę”?

    Jaja „na szampony” do włosów też muszą być składane w nowych klatkach inaczej będzie kara – postanowili unijni urzędnicy. Ale tu już jest większy problem.

    – Kontrola, które z tych jaj pochodzą od kur z nieodpowiednich klatek, jest praktycznie niemożliwa – przyznał urzędnik.

    W ubiegłym miesiącu Marek Sawicki (minister rolnictwa) wspominał coś o „okresie przejściowym”, ale wyłącznie dla tych hodowców, którzy zaczęli już wymieniać klatki dla kur. Ci mieliby dostać czas do końca lipca, ale ich jaja – ups, jaja ich kur – będą miały „ograniczony do rynku”. Poza tym „okres przejściowy” może dotyczyć jednak wyłącznie jaj „na szampony”.

    No dobrze. Rozumiem, że klatki muszą się przeprowadzić przed 1 stycznia, żeby nie łamać prawa, a jaja „na szampony” ze starych klatek mają ograniczony zasięg. A co z tymi karami za kurne chaty?

    – Proces otwierania procedur w przypadku państw ich nieprzestrzegających rozpocznie się tak szybko, jak to będzie możliwe – oświadczył Dalli w komunikacie. Czyli tak szybko jak to będzie możliwe nałoży kary i „nie zaproponuje żadnego odroczenia” od daty… hmm, no właśnie, jakiej?

    Unijne przepisy o klatkach dla kur wprowadzono w 1999 r. Ustalają one minimalne normy ochrony niosek. W klatkach nowego typu ma być mniej kur niż dotychczas, a klatki mają mieć m.in. minimum 35 cm wysokości i grzędę. Hodowcy, którzy nie umieszczą kur w nowych klatkach, muszą zaproponować kurom inny tryb życia, np. bieganie luzem po podwórku. A co na to kury? Ps. Wg. norm unijnych świnie muszą mieć piłkę do zabawy by się nie stresowały w chlewie. I to wcale nie jest zabawne. O człowieka takich starań jewrounia nie czyni. Nie oznaczono warunków w jakich może żyć obywatel UE, pieniędzy jakie musi mieć na utrzymanie, wartości pracy itd. Ustalono natomiast, że marchew jest owocem, a ślimak rybą lądową. Po każdej takiej rewelacji mocniej przecieram oczy ze zdumienia i zastanawiam się po jaka cholere i za co ci urzednicy biorą olbrzymie pieniądze, skoro zajmują się wyłącznie pierdołam

  63. Wiesław P. said

    Unijni urzędnicy skontrolują… kurne chaty. Unijni urzędnicy od 2 stycznia będą kontrolować… kurniki. Sprawdzą, czy kury nioski mieszkają w nowych klatkach – z grzędą – wg standardów unijnych. Kontrole zapowiedział osobiście komisarz UE ds. zdrowia John Dalli.

    Bawi Cię to, drogi czytelniku? A nie powinno, ponieważ zgodnie z unijnymi wymogami od nowego roku kury muszą dostać nowe klatki spełniające wyśrubowane kryteria. W Polsce problem niewymienionych klatek dotyczy ok. 4 mln kur, czyli zdaniem ministra Sawickiego około 30% kurników. Wiąże się to ze sporymi wydatkami na inwestycje, a hodowcy, którzy nie poradzą sobie z wymianą klatek do końca roku staną przed poważnym problemem, ponieważ jajka od kur mieszkających w starych kurnych chatach nie będą mogły być sprzedawane. Natomiast kraje członkowskie, gdzie takie stare kurne chaty wciąż jeszcze goszczą poczciwe kury nioski zapłacą dotkliwe kary finansowe. Sęk w tym, że nie wiadomo kiedy zapłacą i ile zapłacą.

    John Dalli, komisarz UE ds. zdrowia zarzekał się dziś podczas konferencji prasowej, która odbyła się w przerwie obrad unijnych ministrów ds. zdrowia (przewodniczył jej szef polskiego resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz), że Komisja nie przedłuży ostatecznej daty przystosowania klatek do dyrektywy i już przygotowuje się do przeprowadzenia koniecznych kontroli zgodności. Na kontrolach się nie skończy. Dalli zapowiada bowiem, że wobec opornych państw (bo te KE wini za niedopilnowanie wymiany klatek) podejmie „środki ochronne”, czyli „otworzy procedury karne”. Zgodnie z obserwacjami KE, kandydatów do „środków ochronnych” jest wielu.

    Komisja, ku uciesze hodowców i państw członkowskich, kontrolować ma wyłącznie klatki – podaje PAP. To jeszcze wprawdzie nie potwierdzone informacje, ale pozwalają wierzyć, że unijni kontrolerzy nie będą żądać niszczenia jaj zniesionych przez kury mieszkające w starych kurnych chatach.

    Z danych KE wynika, że w nieprzystosowanych klatkach starego typu znajdzie się po 1 stycznia ponad 51 mln kur w przynajmniej 11 krajach UE, co odpowiada około 50 mln jajek dziennie.

    – Albo państwa członkowskie znajdą sposoby miedzy sobą, by zapewnić zbyt takich jaj, albo zapewnią, że jajka nie znajdą się poza terytorium kraju – przyznał jeden z unijnych urzędników. Nie bardzo rozumiem. Czyżby urzędnik powiedział „wiem, że będziecie łamać nasze prawo unijne jajeczne, ale niech ja tego nie widzę”?

    Jaja „na szampony” do włosów też muszą być składane w nowych klatkach inaczej będzie kara – postanowili unijni urzędnicy. Ale tu już jest większy problem.

    – Kontrola, które z tych jaj pochodzą od kur z nieodpowiednich klatek, jest praktycznie niemożliwa – przyznał urzędnik.

    W ubiegłym miesiącu Marek Sawicki (minister rolnictwa) wspominał coś o „okresie przejściowym”, ale wyłącznie dla tych hodowców, którzy zaczęli już wymieniać klatki dla kur. Ci mieliby dostać czas do końca lipca, ale ich jaja – ups, jaja ich kur – będą miały „ograniczony do rynku”. Poza tym „okres przejściowy” może dotyczyć jednak wyłącznie jaj „na szampony”.

    No dobrze. Rozumiem, że klatki muszą się przeprowadzić przed 1 stycznia, żeby nie łamać prawa, a jaja „na szampony” ze starych klatek mają ograniczony zasięg. A co z tymi karami za kurne chaty?

    – Proces otwierania procedur w przypadku państw ich nieprzestrzegających rozpocznie się tak szybko, jak to będzie możliwe – oświadczył Dalli w komunikacie. Czyli tak szybko jak to będzie możliwe nałoży kary i „nie zaproponuje żadnego odroczenia” od daty… hmm, no właśnie, jakiej?

    Unijne przepisy o klatkach dla kur wprowadzono w 1999 r. Ustalają one minimalne normy ochrony niosek. W klatkach nowego typu ma być mniej kur niż dotychczas, a klatki mają mieć m.in. minimum 35 cm wysokości i grzędę. Hodowcy, którzy nie umieszczą kur w nowych klatkach, muszą zaproponować kurom inny tryb życia, np. bieganie luzem po podwórku. A co na to kury? Ps. Wg. norm unijnych świnie muszą mieć piłkę do zabawy by się nie stresowały w chlewie. I to wcale nie jest zabawne. O człowieka takich starań jewrounia nie czyni. Nie oznaczono warunków w jakich może żyć obywatel UE, pieniędzy jakie musi mieć na utrzymanie, wartości pracy itd. Ustalono natomiast, że marchew jest owocem, a ślimak rybą lądową. Po każdej takiej rewelacji mocniej przecieram oczy ze zdumienia i zastanawiam się po jaka cholere i za co ci urzednicy biorą olbrzymie pieniądze, skoro zajmują się wyłącznie pie.doł.mi.

  64. z sieci said

    „Projekt wprowadzenia euro był od początku wadliwy”

    Według byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej, projekt wprowadzenia euro był od początku wadliwy. Jacques Delors udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi „The Daily Telegraph”.

    Zdaniem francuskiego polityka, jednego z głównych twórców wspólnej waluty, obecna generacja unijnych polityków zawiodła w rozwiązaniu podstawowych problemów trapiących strefę euro. 86-letni Delor stwierdził też, że liderzy państw unijnych zrobili „zbyt mało” i działali „zbyt późno”, by ratować euroland.

    Gazeta pisze, że komentarz Jacques’a Delors’a pojawił się dzień po tym, jak przywódcy Francji i Niemiec podjęli kolejny krok w kierunku stworzenia ścisłej unii fisklanej. To pierwszy wywiad Delors’a dla brytyjskiego dziennika od prawie dekady.

    Francuz przewodniczył Komisji Europejskiej od 1985 do 1995 roku i odegrał ważną rolę w procesie prowadzącym do stworzenia euro w 1999 roku. Według polityka, kryzys zadłużenia jest zagrożeniem dla globalnej roli, jaką dotychczas odgrywala Europę, a nawet zagrożeniem dla podstawowych zachodnich zasad demokracji. Delors dodał, że unijni przywódcy byli ślepi na najbardziej oczywiste przejawy słabości krajów strefy euro. Jak czytamy w „The Daily Telegraph”, ministrowie finansów nie chcieli dostrzec niczego, co by zmusiło ich do zdecydowanego działania.

    Francuski polityk wsławił się w Wielkiej Brytanii publicznymi dysputami w latach 80′ z Margaret Thatcher. Politycy mieli odmienne zdanie na temat integracji w obrębie Unii. Teraz Delors stwierdził, że podziela niektóre obawy brytyjskich polityków i ekonomistów, o których mówili przed powstaniem wspólnej waluty.

    z sieci

  65. Uproszczona ODPOWIEDZ - skąd się wziął ten obecny kryzys finansowy w UE i dlaczego Sikorski z Tuskiem usiłuja przenieść długi żydoskie na Polaków. said

    Proces kryminalnej defraudacji Euro czy amerykańskiego US $ przez ROZWYDŻONYCH żydów posunoł się znacznie dalej niż kto kolwiek podejżewa.

    Otóż obskoczone przez żydoskie karalachy rządy USA, UE, Angli, Francji, Niemiec itd. ZEZWOLIŁY ZBAKRUTOWANYM żydoskim „bankom” lub „instytucjom finansowym” sprzedawać te ich DŁUGI jako INWESTYCJE innym różnym instytucjom finansowym, których ŻYRANTEM są skorumpowane rządy tych państw, czyli żyrantem tego żydoskiego złodzejstwa jest PODATNIK w tych krajach.

    Od tych sperzedanych długów jako INWESTYCJE czyli jak autor felietonu nazywa „pieniądza wirtualnego, czyli nieistniejącego realnie” ci żydzi złodzeje pobierają prowizję minimum 10% ale w twardej GOTÓWCE czyli wydrukowanych autentycznych pieniądzach, a ta ukradzona GOTÓWKA prowizji od sprzedaży długu jest dodawana do pierwotnego długu czyli tych „wirtualnych pieniędzy” czyli ta gotówkowa prowizja jeszcze bardziej powieksza ten pierwotny dług kupiony przez inne instytucje finansowe, których żyrantem jest władza państwowa.

    Zoorganizowane bezkarne nietykalne żydostwo uprzywilijowanymi różnymi prawami, aby nie być ścigani i mogli swobodnie dokonywać takich oszukańczych spekulacji, czyli mogli bezkarnie KRAŚĆ nie ogladając się na nic w takim USA, UE, Angli, Francji, Niemczech … czyli tzw. tych gównianych „mocarstwach” najpierw skorumpowali rządy i parlamenty, żeby te państwa stały się BEZSILNE prawnie, aby władza państwowa na takie oczywiste ZŁODZEJSTWO pozwalała i zamkneła oczy udając że nie widzi tego żydoskiego złodziejstwa nie na kąto władzy lecz podatników czyli przecietnych ludzi czyli Nardów w USA, Europie i na całym świecie.

    Oto właśnie uproszczona ODPOWIEDZ – skąd się wziął ten obecny kryzys finansowy.

    W związku z tym, że w ostanich miesiącach zbankrutowani ludzie w USA wyszli na ulice New Yorku oraz wielu innych wielkich miast w Ameryce oraz zaczeli kategorycznie domagać się od władzy machajac bronią w ręku sprawdzenia mechanizmu żydoskiego złodzejstwa, ta „amerykańska władza” została zmuszona aby coś zacząć sprawdzać w tych amerykańskich centralnych instytucjach finanasowych.

    Otóż w USA w ludzkich rękach jest ponad 1.5 milarda sztuk broni (średnio 5 sztuk broni na staystycznego mieszkańca) to ta władza niestety musi brać pod uwagę, że rozwscieczony tłum zacznie strzelać do tej władzy.

    Władza w USA po raz pierwszy w historii po wielkich oporach środowiska żydo-bankowego dokonała powierzchownego sprawdzenia tzw. „audyt finansów” czyli kontroli żydoskiej PRYWATNEJ instytucji finansowej FED (90% amerykanów myśli dalej, że to instytucja państwowa !) .

    Wyniki tego powierzchownego sprawdzenia są SZOKUJACE:

    Okazało się, ze w latach 2007 – 2010 FED potajemnie “wpompował” minimum 16 bilionów dolarów w światowy system bankowy, ale tylko w te banki których włascielami są ŻYDZI innym nie żydoskim instytucjom NIE dawano cyferek pieniędzy.

    Te pieniadze z FED dawał tym żydoskim instytucjom finasowym na zasadzie BEZWROTNEJ pożyczki przekazano kilkudziesięciu podmiotom sumę przewyższającą amerykański produkt narodowy brutto.

    Skąd to wiemy ?

    Otóż tym sprawdzeniem FED-u zoobowiazno senator Vernie Sanders z Virgini.

    Ona powołała grupę która dokonuje powolnych sprawdzeń FED i innych instytucji finansowych żydoskiego FED.

    Wyniki tych sprawdzeń są ujawniane na jej federalnej stronie internetowej tutaj:

    http://sanders.senate.gov/imo/media/doc/GAO%20Fed%20Investigation.pdf

    Wyniki audytu podważają prawdziwość danych, wedle których program walki z kryzysem, wdrażany od października 2008 r. przez rząd federalny USA miał się zamykać w kwocie 800 mld dolarów.

    Według opublikowanego raportu, tylko bank Goldman Sachs otrzymał do połowy 2010 r. kwotę 814 miliardów dolarów.

    Pośród największych beneficjentów pożyczek FED wymienia się:

    Citigroup: 2 500 miliardów USD [2 i pół tysiąca miliardów – ang. billions – Red. BIBUŁY]

    Morgan Stanley: 2 040 miliardów USD

    Merrill Lynch: 1 949 miliardów USD

    Bank of America: 1 344 miliardów USD

    Barclays PLC: 868 miliardów USD

    Bear Sterns: 853 miliardów USD

    Goldman Sachs: 814 miliardów USD

    Royal Bank of Scotland: 541 miliardów USD

    JP Morgan Chase: 391 miliardów USD

    Deutsche Bank: 354 miliardów USD

    UBS (Szwajcaria): 287 miliardów USD

    Credit Suisse: 262 miliardów USD

    Lehman Brothers: 183 miliardów USD

    Bank of Scotland: 181 miliardów USD

    BNP Paribas (France): 175 miliardów USD

    FED jest prywatnym bankiem, który odpowiada za podaż pieniądza w Stanach Zjednoczonych. Od dłuższego czasu tworzy on walutę bez pokrycia w surowcach materialnych (np. złocie i srebrze), zyskując na inflacji, kosztem posiadaczy nowo wyemitowanych pieniędzy. Wymienialność pieniądza na złoto zawieszono w USA w latach siedemdziesiątych.

    Katolik, prezydent USA, John John Fitzgerald Kennedy opracował plan nacjonalizacji FED ale właśnie dlatego został ZABITY, aby nie zacząć realizowac tego planu.

  66. Wiesław P. said

    Gdyby ktoś mi nie dowierzał, a chciał dokładniej poznać mechanizmy finansowe i chciał zadać sobie trud poznania, niechaj zajrzy na : http://www.michaeljournal.org/… Wpisuję mały fragment z wypowiedzią Papieża Piusa XI. Upadek i upodlenie.
    Wytwarzanie pieniędzy w kraju w ten sposób, że się zadłuża rządy i osoby prywatne, ustanawia prawdziwą dyktaturę zarówno nad rządami, jak nad jednostkami. Suwerenny rząd stał się sygnatariuszem długów u małej grupy wyzyskiwaczy. Minister reprezentujący 38 milionów mężczyzn, kobiet i dzieci podpisuje długi nie do spłacenia. Bankierzy, którzy reprezentują klikę zainteresowaną tylko zyskiem i władzą, fabrykują krajowy pieniądz. Bez krwi ludzie nie mogą żyć. Na tym polega porównanie pieniędzy do ekonomicznej krwi narodu. Papież Pius XI napisał w 1931 r. w encyklice Quadragesimo anno: „106. To ujarzmienie życia gospodarczego najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy, jako stróże i kierownicy kapitału finansowego, władają kredytem i rozdzielają go według swej woli. W ten sposób regulują oni niejako obieg krwi w organizmie gospodarczym i sam żywioł życia gospodarczego trzymają w swych rękach, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać”.
    Można też wrzucić do wyszukiwarki – Pieniądz jako dług – i dokształcać się ile dusza zapragnie. Dla dodania otuchy wklejam wypowiedź Nigel’a Farage’a do Ryżego Kudły. http://www.youtube.com/watch?v

  67. Wiesław P. said

    Mity o UE. Po wystąpieniu twitterowego herosa naszej dyplomacji [Radosław Sikorski powinien już na zawsze pozostać dla wszystkich Twitterowym Pajacem, z racji wystudiowanych sztucznych gestów i min, które zaprezentował podczas tamtego pamiętnego berlińskiego występu.] od razu odezwała się masa basujących mu usłużnie euroentuzjastów z hasłami wytrychami w stylu jedyne lekarstwo to więcej Europy. Jak nam dobrze w tej Europie bo tylko dzięki UE możemy podróżować bez ograniczeń, uczyć się na zagranicznych uczelniach, a euro wprowadzimy tak szybko jak tylko się da. Deszcz pieniędzy spada na nas z UE. Podobne cuda wianki słyszałem przed akcesją do UE, a potem w czasie debat nad Traktatem Lizbońskim, który miał uczynić z Europy sprawny organizm a USA miały wreszcie jeden telefon, pod który mogą dzwonić jakby coś się stało. Tymczasem ….Tymczasem UE to skostniały biurokratyczny twór, który jak w socjalizmie bohatersko walczy z trudnościami, które sam stworzył.

    1. Przeregulowanie prawne wszystkich dziedzin życia w UE sięga absurdu. Słynne krzywizny ogórków, bananów, instrukcje obsługi drabiny to tylko najgłośniejsze przykłady. Przy czym te regulacje w niczym nie pomagają. Przykłady daje życie. Podobno jak nam się wmawia UE ma najlepszy system kontrolowania jakości żywności. Każdy właśnie ogórek na przykład ma być śledzony od chwili zerwania z krzaka do chwili spożycia go. Jak ten wspaniały system „działa” mogliśmy się przekonać wiosną tego roku gdy wybuchła panika związana z zatruciami żywnościowymi. I wszystko było jak w Radiu Erewań. Zaczęło się, że to ogórki z Hiszpanii. Na końcu okazało się, że to prawdopodobnie kiełki z Niemiec. Prawdopodobnie. Bo tematowi stopniowo ukręcano łeb. I do dziś nie wiemy czym się w końcu potruło i od tych zatruć zmarło kilkadziesiąt osób. Jak się okazuje więc ten najwspanialszy pod słońcem europejski system kontroli żywności jest o kant pewnej części ciała potłuc.
    2. Euro. Ileż to było mlaskania z zachwytem nad wprowadzeniem tej waluty. Ileż pienia nad tym jak to dobrze Słowacy mają bo jako pierwsi wprowadzili ją z tzw. Nowej Unii. I jak się okazuje to wspaniałe euro przed niczym nie chroni – Grecja, Hiszpania, Włochy, Portugalia. Do tego KE przymykała oczy na fałszowanie danych gospodarczych przez np. Grecję bo przecież propagandowo ładnie wyglądało, że więcej krajów przystąpiło do strefy euro. Efekty mamy dziś.
    3. UE jako wielkie mocarstwo. Pamięta ktoś jeszcze plany pięcioletnie? Tak za socjalizmu coś takiego było. W UE dla niepoznaki te plany nazywa się strategiami. Ot weźmy np. taką Strategię Lizbońską (nie mylić z Traktatem). Rok 2000. „Celem planu, przyjętego na okres 10 lat, było uczynienie Europy najbardziej dynamicznym i konkurencyjnym regionem gospodarczym na świecie, rozwijającym się szybciej niż Stany Zjednoczone.” Zostawię już na boku krótkowzroczność „mędrców” z Brukseli bo już wtedy należało porównywać się też do Chin i Indii a nie tylko USA. Czym się skończyła ta wiekopomna strategia – nazwijmy to po imieniu plan 10-letni? Resztę macie tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Strategia_lizbo%C5%84ska#Za.C5.82o.C5.BCenia 4. Deszcz pieniędzy z UE. Owszem nawet sporo kapie. I to kapanie ma wiele wad w tym zadłużanie się na siłę samorządów i państwa bo do tego deszczu trzeba swoje dołożyć. A, że kasy nie ma to pochodzi ona z kredytów i obligacji zwykle wieloletnich. Jak się podliczy ile w końcu tzw. wkład własny kosztował to często okazuje się, że nie na przykład 50% kosztów inwestycji, ale dużo więcej. Nie mówiąc już o sensowności brania i wydawania tych pieniędzy, które często idą w tzw. błoto. Nie jest ważna celowość czegoś. Ważne jest, że jest kasa do wzięcia. Pojawiła się cała kasta żyjąca z tego. Euroentuzjastom polecam artykuł w „Polityce” o tym. Chyba kogo jak kogo, ale „Polityki” nie można oskarżyć o to, że jest eurosceptyczna? http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1521424,1,jak-sie-marnuje-dotacje-z-ue.read 5. Większa integracja? Jeden telefon do Europy? Traktat Lizboński miał lekarstwem na wszystko. Tak nam wmawiano. I jakoś znowu nie wyszło. Są marionetkowi i operetkowi Rompuy i Ashton a dzwonić trzeba i tak do Berlina i Paryża. Chociaż tutaj wiadomo kto tym interesem rządzi i kto podejmuje naprawdę decyzje. Tylko, że jakoś jak pompowano TL jako wiekopomny akt nikt nie powiedział, że decyzje i tak będą zapadać gdzie indziej.
    6. Wolność podróżowania, której niby by nie było gdyby nie UE? Jakoś pamiętam, że w roku 1992 pojechałem sobie spokojnie ze znajomymi samochodem na tzw. Zachód. Jedyna różnica pas dla tych z UE i dla tych nie z UE na granicy. Dla wprowadzenia swobody podróżowania naprawdę nie trzeba dwóch siedzib parlamentu UE i tysięcy urzędników w Brukseli. Wystarczą porozumienia między zainteresowanymi taką swobodą państwami i już nie ma oddzielnych pasów. A jak wskazują niedawne przypadki z granicy duńskiej słynna Strefa Schengen i tak może być w każdej chwili zamknięta. Jednym słowem slogan o wolności podróżowania dzięki wejściu do UE to zwyczajne kłamstwo.
    7. Swoboda studiowania i nauki, której niby by nie było gdyby nie UE? Nauka zawsze kosztuje i jakoś nie pamiętam żeby przed akcesją do UE istniał jakiś zakaz nauki w krajach UE osób z krajów do niej nie należących. Kto miał kasę mógł się uczyć wszędzie. Ba nawet dla osób spoza UE też były stypendia i programy pomagające w nauce. Istniały programy wymiany studenckiej, itp. Dziś studia, czy nauka za granicą też kosztują. Nic się nie zmieniło. Powtórzę. Jednym słowem slogan o tym, że możemy się uczyć gdzie chcemy dzięki wejściu do UE to zwyczajne kłamstwo.

    Teraz dzięki twitterowemu herosowi znowu nam się wmawia, że jedynie większa integracja, ba nawet może oddanie części suwerenności jest lekarstwem na wszystko. Jak pokazują to powyższe przykłady to g……o prawda. UE to gnijący, bezwładny twór nie mający przed sobą wielkiej przyszłości. Kolejne integracje, zacieśniania, itp. to tylko przedłużanie agonii UE. Owszem jeszcze pewnie z kilkadziesiąt nawet lat tak się da. Ogłosi się nową integrację, nową strategię, znowu ogłosi się kłamstwa o tym jak to tylko dzięki akcesji możemy sobie podróżować swobodnie i uczyć się gdzie chcemy. Ciemny lud to kupi. A w końcu to wszystko pie.dyknie tak, że ….. Chyba, że ktoś to wszystko postawi wreszcie z głowy na nogi. Polecam: Nigel Farage: Wszyscy jesteście „wczorajszymi ludźmi” (napisy pl) http://www.savetubevideo.com/?v=Lub_5IkE0Sg&feature=player_embedded

  68. Wiesław P. said

    PRLbis czyli III RP to Mafia. Od samego początku powstania PRL było państwem mafijnym z ośrodkiem decyzyjnym w Moskwie. Dla mnie komuchy zawsze byli złodziejami,ludźmi bezideowymi, ponieważ tych ideowych mordowali nawet we własnych szeregach. Dla nich zawsze liczyło się żeby mieć, bo z „dziada zrobił się pan”. A najgorsze stało się na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku, kiedy komuchy zaczęli się przepoczwarzać w tzw. IIIRP z ośrodkami decyzyjnymi wielu krajach, które nigdy nie chciały silnej Polski, dlatego Polacy są niewolnikami we własnym kraju. A te wszystkie afery, które teraz wychodzą to jest zawsze efekt „walki buldogów pod dywanem”. 1.01.2012 Wchodzi w życie ustawa, która zniszczy Rzeczpospolitą, a gawiedź klaszcze ! Nie wolno do tego dopuścić. Sejm przegłosował a Prezydent pośpiesznie podpisał ustawę dotyczącą prawa własności obszarów i kopalin zalegających pod powierzchnią ziemi. Kradzież odbędzie się w dwóch etapach.

    1. Etap pierwszy

    Upaństwowienie kopalin znajdujących się w ziemi

    W praktyce oznacza to, żę właścielem tego co znajduje się na Twojej posesji (pod nią ) staje się skarb państwa.

    2. Etap drugi

    Agenda rządowa stosując bezprzetargową procedurę koncesyjną przekazuje dosłownie za bezcen złoża prywatnej spółce ( oligarchą z Rosji, USA etc. ). Przykład: za 1000 m3 Rząd otrzyma 5 zł ( 1,58 $), które jest warte 360$ ( tyle Polska płaci za rosyjski gaz) czyli ok. 0,4 % jego wartości.

    Według nowej ustawy przyznanie koncesji jest niezaskarżalne i nie wymaga zgody samorządu. Rząd już wydał setki koncesji za łączą kwotę 30 mln złotych na gas o wartości setki miliardów. To można jeszcze zmienić.

    Ale od nowego roku już nie,koncesje będą niezaskarżalne, czyli jeśli:

    1. skorupowany urzędnik wyda kocesję za nędzną łapówe, to nie da się tego cofnąć.
    2. Jeśli nawet negocjatorzy wywiozą urzędnika do lasu i on wyda koncesję za 1 zł, to sąd badający tą sprawę, rozłoży ręcę z ubolewaniem na „tryb przyznania koncesji” ale nie będzie mógł tego cofnąć
    3. Nawet jeśli w posiadanie koncesji wejdzie ludobójcza Korea Północna, Gazprom, jakaś irańska firma aby sfinansować bombę atomową to będą mogli czerpać z tego korzyści.

    Na domiar złego nowa ustawa umożliwia posiadaczowi koncesji wywłaszczenie, czyli wyrzucenie z posesji każdego w trybie dwumiesięcznym, płacąc mu psi grosz według swojego widzimisię.
    Koncesjami objęte jest już prawie 30 % obszaru Polski. Czyli nowa ustawa umożliwi okradanie i wyrzucanie nas z naszej ziemi. Koniecznie trzeba temu zapobiec, nawet jeśli protest ma sparaliżować kraj tak jak w sierpniu 1980 roku. Wzywam wszystkie siły polityczne, organizację pozarządowe oraz każdego obywatela z osobna do zablokowania tej bandyckiej ustawy.

    Każdy na swój sposób:

    1. Zaskarżenie ustawy do trybunału konstytucyjnego
    2. protesty, manifestacje, nawet strajki
    3. nagłośnianie tej grabieży we wszystkich stacjach TV, radiu, gazetach i w internecie

    Nie ma już czasu na pogaduchy, ustawa wchodzi w życie za niecałe 2 miesiące.

  69. Wiesław P. said

    Zdrada niech ZDRADĄ będzie nazywana… Dziś jest czas na wielki wspólny front niepodległościowy i nie ma już (…) miejsca na dyskusje (…), które można było prowadzić lat temu 5 czy 10, ale nie dzisiaj, gdy centrum władzy, rządzący mówią: likwidujemy państwo polskie – A. Macierewicz. Wielokrotnie pisałem o potrzebie powrotu do nazywania określonych rzeczy, zdarzeń, faktów, ludzi i ich postaw, działań i zachowań, w sposób jednoznaczny – bez relatywizacji i pojęciowego chaosu. Marzy mi się świat i Polska, gdzie prawda jest nazywana prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim… Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą… Marzy mi się Polska, w której rządzący wypełniają swoją misję i we wszystkich działaniach dbają o nasz kraj. Gdzie prawo jest traktowane powszechnie jako obowiązujące wszystkich w ten sam sposób. Jakże był chciał żyć w wolnym, niepodległym i praworządnym kraju, gdzie politycy i nami rządzący dbają o teraźniejszy i przyszły interes naszego narodu i Polski, naszej Ojczyzny.
    Ta nasza Polska to 1000 letnia historia, tradycja, symbole, ziemia i jej bogactwa, tożsamość, język, kultura. Polska to nasze lasy, jeziora i góry, łany zbóż, waluta, wypracowany naszymi rękoma majątek narodowy i te krwawiące groby naszych Ojców i Dziadków, którzy za tą Polskę oddali swe życie. Polska to nasze państwo i pragnąłbym, aby była obowiązkiem Polaków, którzy nią rządzą. Tak jak zapewne obowiązkiem rządzących Izraelem Żydów są obowiązki izraelskie, rządzących Francją Francuzów są obowiązki francuskie, rządzących Niemcami Niemców są obowiązki niemieckie, rządzących Rosją Rosjan są obowiązki rosyjskie, rządzących Grecją Greków są obowiązki greckie…Takie to proste, naturalne i oczywiste przecież… Wszakże chyba tylko dla tych jednak, którzy czują się narodowo tymi, którymi mają zaszczyt rządzić… Gdy tak nie jest stają się domniemanymi zdrajcami obowiązków jakie im powierzono a tym samym zdrajcami obszarów ich zarządzania…”Tak… marzy mi się Polska posiadająca elity i przywódców zasługujących na miano Mężów Stanu, którzy potrafią myśleć w jednoznacznych kategoriach propaństwowych i potrafią jasno identyfikować dobro Polski. I pragnąłem do niedawna właśnie też takiej Polski, gdzie wreszcie jej nią rządzący od 22 lat w końcu określą, czego tak naprawdę chcą, do czego dążą, jaki jest ich cel… Twardo, jasno i jednoznacznie . I… doczekałem się nareszcie! Słowa wypowiedziane przez Ministra Spraw Zagranicznych oraz późniejsza reakcja na nie ludzi z PO, RPP, SLD, częściowo PSL i Pałacu Namiestnikowskiego… spełniły moje marzenia o jednoznaczności rozumienia w Polsce takich słów jak: zło, zdrada, hipokryzja, grabież, małostkowość, kolaboracja… Dziś mogę spokojnie i z czystym sumieniem wszystkich ich nazywać po prostu zdrajcami Polski, jej niepodległości, suwerenności i tożsamości narodowej. Dziś bez wahania mogę stwierdzić, że działają na szkodę Polski i niszczą naszą państwowość! Obserwując reakcję na słowa „polskiego” ministra mogę też wskazać na prawdziwych polskich patriotów, którzy potrafią równie jednoznacznie walczyć o naszą niepodległość i suwerenność oraz potrafią wypowiedzieć słowa prawdziwe… Słowa tak ważne i tak istotne, że winniśmy wszyscy je zapamiętać… Słowa, które – ku tej pamięci – postanowiłem przytoczyć i za które bardzo dziękuję…
    ————————————————–
    „„Polska będzie swobodna w swojej wierze, obyczajach i kulturze”. Te słowa – wbrew pozorom nie są powtórzeniem, cytatem czy omówieniem ostatniego, skandalicznego przemówienia Ministra Spraw Zagranicznych Pana Sikorskiego w Berlinie, ale cytatem z odezwy Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza z 1914 roku zapowiadającego, że jeżeli Polacy rzucą wszystkie swoje możliwości i będą dzielnie walczyli za Cesarstwo Rosyjskie, wtedy łaskawie Car nada im autonomię. Identyczne sformułowania rok później powtórzyli Cesarze Prus i Austro-Węgier w 1915 roku. Wcześniej podobne zapewnienia dawał Franciszek Józef nadając autonomię galicyjskiej części rozebranej autonomii. Takich zapewnień w ciągu ostatnich 250 lat nasi zaborcy i kolaboranci, namawiający nas do tego, abyśmy się poddali w cudze jarzmo było bardzo dużo. Ci, którzy uczyli się jeszcze historii Polski sprzed reform Pani Minister Hall… Ci, którzy pamiętają czym były rozbiory, zabory i okupacje wiedzą o tym dobrze. Zawsze te słowa namawiające nas do tego, żebyśmy zrezygnowali z niepodległości, ubrane są w niesłychanie ładne (słowa – dop: kj). Istota namowy brzmi tak: zrezygnujcie z niepodległości a my zagwarantujemy wam ład, porządek, bezpieczeństwo i dobrobyt. I znowu – i nie jest o tylko cytat z Pana Sikorskiego – tym razem przywołałem słowa, które sformułował publicznie – w „Radiu dla Ciebie” – Pan Kwaśniewski. To nie dziwi w ustach byłego aparatczyka PZPR, to nie dziwi w ustach takich ludzi, jak Pan Rosati, to nie dziwi w takich ustach takich ludzi, jak Pan Miller. Czy ma nas dziwić w takich ustach jak Pan Sikorski? Ja muszę powiedzieć, że już mnie nie obchodzą różnice między tymi Panami, które były w przeszłości. Pamiętam je i dla historii warto je odnotować , ale wszyscy dzisiaj Ci ludzie połączyli się we froncie wymierzonym przeciwko niepodległości Polski. Działają tak i zachowują się tak, jakby zniszczenie polskości i niepodległości naszego kraju, państwowości polskiej było dla nich rzeczą najistotniejszą , najważniejszą!

    Pomyślmy jakie jest zaplecze tego działania, o co im tutaj naprawdę chodzi?

    Czy my będziemy naprawdę bogatsi podporządkowując się Niemcom? Jeżeli tak ktoś myśli, to niech pamięta, że z każdego Euro, które (…) Polska (…z Brukseli…) dostaje w ramach, w zamian za likwidację własnego przemysłu, z każdego Euro 85 centów idzie do Berlina. Polska działa tutaj tylko jako kraj pośredniczący w tym wypompowywaniu pieniędzy, na które składają się wszystkie Kaje Unii Europejskiej i przepompowywaniu ich do Berlina. Nawet dróg za to nie wybudowano, nie mówiąc już o innych rzeczach. Nawet nie dotrzymano zobowiązań wobec polskich rolników, które oficjalnie, publicznie i we wszystkich stolicach ogłoszono, że będą Oni zrównani w prawach z innymi rolnikami (unijnymi – dop.: kj) począwszy od roku 2012 i będą dostawali takie same dopłaty do hektara z rolnictwa. Tak dalece nie dotrzymano, że Pan –ówczesny Marszałek Niesiołowski – raczył powiedzieć, że im się to nie należy, bo przecież inne są proporcje liczby rolników w Polsce i w Niemczech, nie zdając sobie sprawy z tego, że dopłaty są do hektara a nie na głowę ludności. Przywołuję te fakty gospodarcze, żeby Państwu uświadomić, że istotą tej propozycji nie jest zamiana suwerenności na bezpieczeństwo i korzyści gospodarcze. Odwrotnie! Ten proces pozbawienia nas niepodległości jest czyniony po to, żeby w pełni, swobodnie i bez żadnych już zobowiązań eksploatować polską gospodarkę i polskie możliwości.Najpierw zniszczono polski przemysł, teraz chce się zniszczyć polskie rolnictwo i do końca wyeksploatować te możliwości, które jeszcze w Polsce w ostatnich latach zachowaliśmy.Tak! My mamy ciągle dodatni bilans dochodu narodowego. Jeżeli wejdziemy do Wielkich Niemiec, będzie to ostatni rok dodatniego bilansu dochodu narodowego. Będzie to ostatni rok, gdy Polacy nie będą cierpieli nędzy. Wielki kryzys gospodarczy, który ogarnia dzisiaj centrum współczesnego świata przemysłowego chce się rozwiązać przy pomocy i przerzucając go na barki tych, którzy są na zewnątrz, tych, którzy są najsłabsi. I to my mamy paść ofiarą tej operacji. My mamy i stracić niepodległość, i stracić resztki suwerenności gospodarczej, i resztki bezpieczeństwa gospodarczego. A bezpieczeństwo fizyczne… jak będzie wyglądało, to pokazali nam Niemcy, którzy – za zgodą Pana Tuska – przyszli rozbijać, niszczyć, demolować Warszawę i Marsz Niepodległości , pokazując nam, co myślą i jak będą traktowali polską suwerenność, polską godność narodową i polską tożsamość narodową. Dzisiaj jest czas, żeby się temu, ostatni czas żeby się temu przeciwstawić! Dziś jest czas na wielki wspólny front niepodległościowy i nie ma już miejsca na wewnętrzne dyskusje ambicjonalne, że ktoś chciał zostać kimś, a ktoś jeszcze kimś innym i że, jak mu nie dano jakiegoś stanowiska, to on sobie załatwi i założy nową partię. Trzeba sobie zdawać sprawę, że takie dyskusje można było prowadzić lat temu 5 czy 10, ale nie dzisiaj, gdy centrum władzy, rządzący mówią: likwidujemy państwo polskie. Dzisiaj ten, który nie stanie w jednym szeregu ruchu niepodległościowego, kto nie stanie wokół Prawa i Sprawiedliwości w budowaniu wielkiego frontu niepodległościowego bierze na siebie odpowiedzialność z likwidację państwa. O tym musimy stale pamiętać!”.
    Źródło: Antoni Macierewicz, Audycja „Głos Polski”, Radio Maryja, 01.12.2011 rok (TUTAJ)
    ————————————————–
    Nie zawsze zgadzam się z Panem A. Macierewiczem, nie do końca odpowiada mi PiS, ale są takie chwile w życiu narodów, w historii ich państw, w których ważą się ich losy. Taka chwila – moim zdaniem – jest teraz. Powiedziano jednoznacznie nam – Polakom, że właśnie kończy się nasza niepodległość i suwerenność, kończy się nasza Polska. Czy godzimy się na to? Czy godzimy się na V Rozbiór Polski?
    Pozdrawiam
    http://krzysztofjaw.blogspot.com/

  70. Cieplo… Cieplo… Cytuje, jako rozrusznik tematyczny, wstep publikacji zamieszczonej na witrynie WP/PL:
    ——————————————-

    „Raport specjalnyRSSKryzys w Unii Europejskiej i na świecie
    Kryzys zatacza coraz szersze kręgi. Problemy zadłużonej Grecji, protesty społeczne w Portugalii, zadłużona Irlandia, Hiszpania z 20-procentowym bezrobociem – wszystkie te kwestie zaczynają niepokoić przywódców Unii Europejskiej. Przed całą strefą euro stoją poważne gospodarcze wyzwania. Do tego zapaść gospodarcza w USA. Największa gospodarka świata nie zbankrutuje – przynajmniej na razie.

    ——————————————–

    Coz – moim zdaniem nawet „najwieksza gospodarka swiata” moze zbankrutowc – jezeli wezmie podsuniete jej srodki nasenne i da sobie we snie gardlo poderznac. I na to sie zanosi – choc sprawa nie jest ostatecznie przesadzona. A nie jest – bo istmieje bardzo duza dysproporcja w liczebnosci obecnie spiacych i obecnie ostrzacych noz do ostatecznego poderzniecia spiacym gardla. Wlos mi sie jezy na mysl co sie stanie kiedy niedoszla ofiara obudzi sie za wczesnie…

    Zreszta taka historia juz sie kilka razy na swiecie zdarzala i zawsze jej historyczny zapis budzil u czytajacych go pozniej groze. Ale nie oddzialywal ostrzegawczo ani dydaktycznie na czytajacych ten zapis pozniej. Po prostu zbyt szybko zapis bywal degradowany do statusu „beletrystyki quasi historycznej”.

    Zastanawiam sie nawet czy ostatnie wojny i prowokacje „wyzwolencze” jak Libia, Egipt itp nie mialy glownie na celu oslabienia reakcji nagle uswiadomionej o rozwoju sytuacji wiekszosci swiatowej. A stawka w tej rozgrywce staje sie coraz wyzsza… Siegajac do historii – „rewolucja czesto pozera swoje dzieci jak przekonal sie kiedys glowny „rewolucjonista” Robespierre.

    No i jeszcze podkresle aspekt ironiczny – Swiat juz zostal przez tak zwama „ludzkosc” skopany do takiego stopnia ze moze rozleci sie (juz wykazuje symptomy) przedwczesnie – jeszcze zanim ludzkosc zakonczy swoje zlodziejstwa i rozrachunki. A wiec – memento „ludzie”…

    Miroslaw Krupinski

  71. Analityk said

    @Wiesław P.

    Kiedy odbyło się głosowanie w Sejmie nad tą bandycką ustawą dotyczącą prawa własności obszarów i kopalin zalegających pod powierzchnią ziemi, o której pan wspomniał w #68.

    Zamierzam zrobić listę zdrajców z Sejmu, którzy głosowali za tą ustawą i zamieścic ją w Internecie aby nie byli pewni ani minuty swojego parszywego życia. Należy się każdemu z nich kula w łeb.

  72. Wiesław P. said

    Analityku to było w końcówce ostatniej kadencji, trzeba poszukać w materiałach sejmowych. Bronek szybciutko podpisal, w „polskich” merdiach i prasie była dziwna cisza w tym temacie.

  73. Wiesław P. said

    Reanimacja bękarta…euro na

    Reanimacja bękarta…euro na służbie alfonsa (ów) !!! Twórca euro Jacques Delors – przewodniczący Komisji Europejskiej – w latach 1985 – 1995 stwierdził w Daily Telegraph , że euro od jego powstania było naznaczone konstrukcyjnymi wadami …Dzisiaj ten nobliwy 86 letni gentelman twierdzi , że „kryzys zadłużenia nie świadczy o tym, że idea wspólnej waluty jako taka była zła , lecz o tym , że została niewłaściwie zrealizowana przez polityków nadzorujących jej wprowadzenie”….. trudno się nie zgodzić z tą diagnozą …. TYLKO ??? …. czy już tego gdzieś nie słyszałem !..

    Wszyscy uzurpatorzy wszech władzy myśli i ciałatworząc najpodlejszy z podłych system sprawowania władzy opierali go na najszczytniejszych , najbardziej pro społecznych ideach , a tylko ciut potem okazywało się , że stworzyli potwora… Pod parasolem dobrego uczynku jest wiele miejsca dla alfonsów …. oni w swych sumieniach myślą , że nie robią niczego nagannego … biorą pod opiekę dziewczęta i.. umożliwiają im bezpieczną pracę …

    Wielka Brytania od samego początku była bardzo powściągliwa z okazywaniem entuzjazmu wprowadzenia euro jako waluty UE… Dzisiaj rząd w Londynie już nie kryje się z tym , że przygotowuje się doreakcji na jej upadek… W/g Delorsa to politycy ponoszą odpowiedzialność za to , że poszczególne kraje strefy euro zadłużały się ponad możliwości ich poziomu gospodarczego licząc na wewnątrz unijną pomoc…

    Jak zwał – tak zwał… Wykreowanie euro nie oparte o żadne państwo , o żadną gospodarkę , było wyjściem kilka kroków ” przed orkiestrę ” … Domyślam się , że koncepcja stanów zjednoczonych Europy była już nieomal ” klepnięta ” , a wyprzedzające wykreowanie wspólnej waluty miało być zapłatą za bilet wstępu dla biedniejszych do sfederalizowanej ….System bankowy Niemiec i Francji z kredytów udzielonych państwom unijnym czerpie ???… TYLKO ODSETEK ……ok. 100 MILIARDÓW euro ROCZNIE !!!… Jest za czym tęsknić i o co się bić… Za promil z tej kasy można kupić wszystkie polityczne sikorki UE , by na prędce stworzyć europejski kołchoz , który uratowałby choć część kredytowej kasy i stworzył perspektywę wielkiej zjednoczonej Europy..

    Reakcją obecnego pokolenia europejskich polityków na kryzys w strefie euro Delors nazwał – „niewystarczającą i spóźnioną ” , skala kryzysu jest tak duża , że nawet Niemcom będzie trudno znaleźć rozwiązanie…

    Bardzo podzielam ten pogląd , zważywszy na fak , że wypuszczane w bezdurno – jak papier toaletowy – obligacje państwowe członków UE ( procent nie miał znaczenia ) trafiły do nieprzewidywalnych w reakcjach państw takich jak Chiny , Rosja , Indie , Brazylia , a i… ????… to się okaże w najmniej odpowiednim momencie…

    Bzdety o wydłużeniu wieku emerytalnego , okrojeniu przywilejów socjalnych , redukcji administracji – w podtekście wystaczy jedna … nasza… niczego w znaczący sposób nie uratują… Państwowość i państwo nie stoją spekulacją lylko sprzedawalną produkcją… Anglicy – kwestia czasu – wypną się na pozostałych , jak zwykle i zawsze bywało , a Niemcy i Francja nie udźwigną tego plecaka… delikatnie tylko napomknę , że w sondażach społeczeństwo Niemiec w ponad 60 % tęskni za marką i nie podziela entuzjazmu do ratowania UE !!!…. Skandynawowie delikatnie zwracają uwagę , żeby na nich specjalnie nie liczyć w dotowaniu zidiociałych rządów.. producentów papieru toaletowego… Włosi liczą na turystów i Watykan… Papież i Bank Watykański nie raz czynił cuda… Cała prawda o UE i jej walucie, bo nie chodzi wcale o ratowanie , a osiągnięcie korzyści z wymuszonej rezygnacji z resztek suwerenności, korzyści z pokrzykiwania i straszenia recesją, dla Niemiec i Francji, którym kryzys zaglądał w oczy już od 1989 r, i dopiero rozpad ZSRR i likwidacja gospodarek w państwach byłego imperium sowieckiego, umożliwił odbicie się od dna, bo uzyskali oni ogromny rynek zbytu. Myślę, że to się już kończy , bo marne płace w krajach pozbawionych gospodarek nie mogą być podstawą ich rozwoju i społeczeństwa widzą coraz lepiej , że kraj nie mający swojej gospodarki nie może się rozwijać i dlatego tli się ogromnie wielki sprzeciw społeczeństw przeciw takiej polityce. I słusznie, bo tak dłużej być nie powinno i byc nie może. A MY ???…. ustami MIn. Sikorskiego i Tuska jak zawsze liczymy na odwieczny , sprawdzony w najtrudniejszych momentach naszej historii fakt : POLAK POTRAFI !!!…

    Dołożę się z własną koncepcją !… Przyłączmy CHINY do Unii Europejskiej !!!

  74. Wiesław P. said

    „Więcej Europy” ją zniszczy – UE jest obecnie największym ogniskiem zjawisk kryzysowych na świecie. Euroentuzjaści, federaści – ci którzy tym kręcą i ci którzy im wchodzą bez mydła, puszczają szczura. Straszą wojną jak się rozpadnie strefa euro, chcą więcej praw dla centrali i mniej dla prowincji. Jest to zasłona propagandowa dla prawdziwych celów – zwiększenia władzy i uniknięcia odpowiedzialności. Że zasłona, to widać po jednolitości przekazu. Wszyscy w tym samym czasie mówią to samo. Nie jest to naturalna w czasie kryzysu dyskusja, poszukiwanie rozwiązań, rzucanie pomysłów i ich negowanie. Albo strefa euro albo wojna. Idiotyczność tej alternatywy potwierdza tylko jej sztuczny rodowód. Im co głupszego, tym większa liczba ludzi to kupi – patrz np. wyborcy Palikota czy PO. A rozwiązanie jest dokładnie odwrotne – restrukturyzacja. Ograniczenie, cięcia, zmiana sposobu działania. UE jest jak wielkie i niesprawne przedsiębiorstwo, zadłużone po uszy, nieefektywne, wymagające natychmiastowej operacji. Jednak ci, którzy je w te kłopoty wpędzili centralizacją, biurokracją, błędami konstrukcyjnymi, wprowadzaniem tego wszystkiego na siłę, wbrew woli narodów, robią jedynie to co potrafią. Czyli nadal to samo. Ci, którzy spowodowali chorobę chcą ja leczyć tym, co ją spowodowało. Typowe dolewanie benzyny do ognia. Kompletny brak szans na ugaszenie pożaru. Efektem może być rozpad UE. Nie sądzę ze stanie się to teraz. Wielkie konstrukcje walą się powoli. Teraz to tylko straszenie. Kraje UE nie rozwijały się coraz szybciej, tylko coraz wolniej w ostatnich dziesięcioleciach. Ideologia UE w kwestiach obyczajowych, rodziny jest chora. Kompletnie nasza polska kultura do tego nie pasuje. W wielu innych dziedzinach też jesteśmy i będziemy inni. UE bardziej nas tu niszczy, niż buduje. UE jest obecnie największym ogniskiem zjawisk kryzysowych na świecie. Choć kryzys rozpoczął się w USA, to EU dłużej i głębiej choruje i ma mniejsze szanse na wyzdrowienie. Bo jest nieefektywna. My jeśli chodzi o UE, widzimy tylko jej mocno reklamowane lub realne plusy. Swoboda podróżowania, osiedlania się, standaryzacja. Minusy są ukrywane lub niedostrzegane. W odróżnieniu od np. Anglików, Polakom wejście do UE coś dało. Poczuli zmianę na lepsze. Ci co wyjechali głównie ale i ci którzy w kraju odbierają przelewy na kilkadziesiąt miliardów rocznie. Nie mniej, niż płynie w formie dotacji stamtąd, na bezsensowne i sensowne inwestycje, uczciwe i rozkradane. To widać, mniej widać długi. My widzimy płynące do nas dotacje na inwestycje i dla rolników a nie widzimy kosztów takiego systemu. T. Cukiernik twierdzi np, że w zeszłym roku, po zsumowaniu kosztów i zysków, dołożyliśmy do tego całego unijnego interesu kilkadziesiąt miliardów. W Polsce widzimy rozwój gospodarczy a nie widzimy wzrostu długu, który z nadwyżką kasuje. To wszystko per saldo się się nie opłaca. Nie potrzebujemy takiej chorej UE. Nie stać nas na to. Nie musimy być w UE, możemy być obok UE, na podobnych prawach. Potrzebujemy tylko sprawnie zarządzanej Polski. Bo nasza pozycja w światowych rankingach nie rośnie, mimo członkostwa i tej całej „pomocy” UE. Federacja nie jest też możliwa w wypadku Wielkiej Brytanii. W ostatnich sondażach okazało się, że większość społeczeństwa nie chce być nawet w takiej niesfederowanej UE. I mają rację. Po co im to. Nie będąc w UE mogą mieć te same prawa i mniej obowiązków i bzdurnych, hamujących rozwój przepisów. I pewnie za kilka lat wyjdą z UE, bo to prawdziwie demokratyczny kraj. I bardzo zdroworozsądkowy. Bez UK, lub z dystansującą się Brytanią, UE jest własnością duumwiratu Francji i Niemiec, no i banków. Niemcy jednak pokazały, że potrafią zarządzać Niemcami ale nie potrafią Europą. Włochy są już pod eurookupacją, z całym południem mają zadłużeniowy eurostryczek na szyi, i się nie liczą. Reszta to drobnica. Są dwie możliwości wytłumaczenia eurokryzysu, albo powyżej omówiona, słaba błędna konstrukcja strefy euro były pomyłką twórców i dlatego mury pękają, przybudówki się już walą, albo jest druga możliwość. Zrobiono to z premedytacją. To miało zbankrutować i ten kto przejmie masę upadłościową, miał ją przejąć. W stylu „prywatyzacji” wielu polskich firm. Na silne euro Niemcy, największy eksporter nie mógł sobie pozwolić. Silne euro byłoby wtedy, gdy wszystkie kraje odniosłyby sukces. Bankructwo pozwala na pozbawienie ich własności i suwerenności. Pokojowe osiągnięcie efektów, osiąganych dotychczas za pomocą wojny. Bolszewicy też dali najpierw chłopom ziemię, by ich potem zamknąć w kołchozach. Tu dano zbyt łatwy, tani kredyt. Do czasu, gdy okazał się być pułapką. Czy gdyby UE nie było, mielibyśmy europejski kryzys? Kraje rozwijałyby się wolniej? Tonęły by w długach? Pewnie nie. Najszybciej rozwijające się kraje na świecie, w ostatnich dziesięcioleciach, są to kraje samodzielne. Bez wyjątku. Nikt im żadnych dotacji nie dawał. Do nich nie dopłacał. Nikt z nich nie emigrował. Po prostu stworzyły same u siebie optymalne warunki rozwoju. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Światowe awantury to niemiecka specjalność w zeszłym stuleciu, w poprzedzającym je rozrabiali najwięcej Francuzi. Teraz są w tandemie – na dodatek przy życzliwym wsparciu kolejnej specjalistki od rozwalania wszystkiego – Rosji. I większości mieszkańców naszego kraju, wydaje się, że ci którzy dotąd sprowadzali na nich kłopoty, zapewnią im raj na ziemi i święty spokój.

  75. Wiesław P. said

    Radosław Sikorski udzielił wywiadu Tomaszowi Lisowi. I – odpowiadając na zarzuty (słuszne), że poszedł o kilka mostów za daleko wzywając Niemcy do przewodzenia Unii, stwierdził:

    (…) to Jarosław Kaczyński przez telefon negocjował traktat lizboński, a ratyfikował go Lech Kaczyński. Dał on Niemcom większą siłę głosu w Parlamencie Europejskim niż poprzedni system nicejski, wynegocjowany przez premiera Jerzego Buzka.

    Tak, to prawda, przy tej sile medialnej obozu rządzącego można odwrócić znaczenie i sens każdego zdarzenia, każdej sprawy. Ale jednak trzeba prostować – więc prostujemy.

    Przede wszystkim: gdzie w trakcie negocjacji wokół Lizbony byli ci wszyscy, którzy dziś twierdzą, że można było wynegocjować lepszy traktat lizboński? Że można było utrzymać na stałe Niceę? Otóż zdecydowana większość była wówczas zajęta atakowaniem śp. prezydenta Kaczyńskiego i premiera Kaczyńskiego. Za wszystko – za politykę wewnętrzną, gospodarczą i zagraniczną. Wszak nagonka była niesłychana. Niszczono rząd, który jako jedyny chciał na poważnie zerwać z klientelizmem i budował siłę Polski w oparciu o samodzielną politykę zagraniczną.

    Co zrobiliby dzisiejsi (nagle nawróceni) przeciwnicy traktatu lizbońskiego, gdyby w obronie Nicei (która nadal obowiązuje – jeszcze przez kilka lat) lub systemu pierwiastkowego Lech Kaczyński sięgnął po broń atomową i wywalił w powietrze cały szczyt? Otóż ci wszyscy rzekomi zwolennicy siły rzuciliby się na Lecha Kaczyńskiego. Można mieć pewność, że wypominaliby mu tę „zbrodnię” nawet do dziś.

    Zresztą, wystarczy zobaczyć, co robili, gdy śp. Lech Kaczyński wstrzymał ratyfikację w oczekiwaniu na głos Irlandczyków – bo nie chciał brać udziału w nagonce na mały naród.

    Lech Kaczyński wywalczył w trakcie negocjacji sporo. Więcej w ówczesnych warunkach wywalczyć się nie dało. Także za sprawą obecnej władzy, która niszcząc „kaczyzm” podeptała w trakcie lat 2005-2007 wszystkie reguły, wszystkie zasady – w tym zasadę konsensusu w polityce zagranicznej. I która tylko przez chwilę, jeszcze za rządów SLD wyznawała zasadę „Nicea albo śmierć” – gdy było to korzystne. Później hasło zostało porzucone i wręcz zakazane. Symbolicznie, Jana Rokity w PO nie ma już od lat.

    To Platforma znacząco osłabiła pozycję negocjacyjną polskiego rządu w tamtych latach.

    I jeszcze parę cytatów z Radosława Sikorskiego – cytatów w których poganiał śp. Prezydenta do jak najszybszego podpisania Traktatu:

    12 marca 2008 roku:

    Jak dodał, rząd Donalda Tuska z zadowoleniem przyjmuje fakt, że stale utrzymuje się wysokie poparcie społeczne dla członkostwa Polski w UE. Jak podkreślił, powinno to być zachętą dla wszystkich sił politycznych, by poprzeć ratyfikację Traktatu z Lizbony.

    10 marca 2009 roku:

    Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił, że decyzja Irlandczyków, którzy w referendum opowiedzieli się za przyjęciem Traktatu z Lizbony to dobra wiadomość dla Europy. Dodał, że liczy teraz na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, iż w najbliższych dniach złoży swój podpis pod Traktatem.

    – Europa potrzebuje bardziej skoordynowanej i skutecznej polityki zagranicznej, a więc chociażby ustanowienie wysokiego przedstawiciela do spraw polityki zagranicznej – mówił Sikorski.

    Zaznaczył, że Unia Europejska jest największą gospodarką świata i jej interesy gospodarcze jak i polityczne muszą być skutecznie realizowane. – Traktat Lizboński jest sposobem na wypełnienie tej potrzeby – mówił.

    1 grudnia 2009 roku:

    „Jak każde dzieło ludzkie, (Traktat Lizboński) nie jest to rzecz doskonała, ale jest to konstrukcja konstytucjonalna, która powinna nam ułatwić realizowanie naszych polskich celów” – zaznaczył minister. „Chcemy, żeby (Unia) działała, żeby przynosiła korzyści, zarówno nam, jako Polakom, jak i nam, jako Europejczykom” – dodał.

    Dziś Radosław Sikorski wypomina Lechowi Kaczyńskiemu podpisanie Lizbony. On, jeden z ważniejszych poganiaczy w tej sprawie. Nawet w polityce taka hipokryzja szokuje.

    Zwłaszcza, że to… Donald Tusk i Radosław Sikorski podpisali Traktat Lizboński. Ich podpisy z tego dokumentu – na zdjęciu po prawej, u góry (za wikipedia).

    Sikorski atakuje Lecha Kaczyńskiego jako rzekomego promotora niemieckiej hegemonii tuż po własnym, już niesławnym „hołdzie berlińskim”. Nerwy zrozumiałe – ta berlińska mowa w historii Polski znajdzie swoje miejsce, choć pewnie nie w takim kontekście, jak szef MSZ by sobie życzył.

    Pat

  76. Wiesław P. said

    Ważniejsze euro czy Europejczycy? Do tej pory euro było bardziej skuteczne od pancernych dywizji, stąd być może Sikorski nie boi się niemieckich czołgów jak sam dzielnie oświadczył w Berlinie. Tak, jak Rostowski nie boi się agencji ratingowych. Dzielne chłopaki! – komentuje Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. Ale 130 mld euro nadwyżki handlowej Niemiec za rok, z czegoś się wzięło. To nic innego jak wielkie dziury, deficyty i długi, a na koniec bankructwo Grecji, Portugalii, Irlandii, Hiszpanii, Włoch. Tak samo groźne jest blisko 800 mld zł długu publicznego Polski i 350 mld zł naszego długu w rękach zagranicy. W Europie już tylko minister Rostowski totalnie i absolutnie wyklucza rozpad strefy euro. Do ewidentnie błędnej konstrukcji wspólnej waluty przyznał się już nawet jeden ze współtwórców euro Jacques Delores – przewodniczący KE w latach 1985-95. Dziś euro skutecznie rujnuje fundamenty europejskiej demokracji doprowadziło do granicy bankructwa europejski system bankowy. Uderzyło w zdobycze socjalne europejskich społeczeństw, a może być jeszcze przyczyną poważnych rozruchów i kłopotów. Dziś to banki szantażują rządy europejskie, by za wszelką cenę ratować euro. Europejscy przywódcy stali się zakładnikami, nie wiadomo tylko czy są zbyt słabi czy zbyt skorumpowani by podjąć wyzwanie. Im bardziej zależy na euro niż na Europejczykach. Hasła „euro albo śmierć” i zapowiadany przez banki Armagedon dla europejskiej gospodarki z powodu upadku strefy euro to chleb powszedni medialnej propagandy i szantażu. Holenderski ING –Bank wyliczył już nawet o ile niższy będzie wzrost PKB w Polsce – rzekomo 6,6 proc., a w strefie euro byłby 8,9 proc. Choć znacznie bardziej ciekawe i bardziej wiarygodne byłoby gdyby bank poinformował opinię publiczną, ile miliardów euro strat poniósł na instrumentach pochodnych, derywatach, nie trafionych kredytach. Ile ma jeszcze toksycznych aktywów w swych bilansach, ile dziesiątek obligacji europejskich bankrutów posiada i ile pomocy rządów i podatników może jeszcze potrzebować. Niemiecki Commerzbank – właściciel BRE-Banku proponuje zakłady o własny upadek. Ratując euro tak naprawdę ratuje się europejskie banki i rynek spekulacji, a nie narody i państwa. Ten kamień u szyi europejskich gospodarek, blokujący konkurencyjność zwłaszcza unijnych gospodarek państw Unii, to pewna gwarancja dalszych kłopotów. Europejski super – rząd ma uratować stołki obecnych elit. Nawet za cenę śmiertelnego przerażenia Europejczyków. Grecja z euro i nawet z 200 mld euro pomocowych pożyczek ze strony eurostrefy będzie wychodzić na prostą przez 10-15 lat, cierpiąc biedę. A z drachmą, bez drakońskich cięć, przez 3-4 lata. Jak uratować Włochy, gdy te tylko w I kwartale 2012 potrzebują 300 mld euro, by sfinansować stare długi. Co dadzą cięcia i oszczędności rzędu 25-30 mld euro nowego włoskiego rządu? Jaki sens ma ratowanie strefy euro i samej wspólnej waluty w sytuacji gdy europejskie banki potrzebują, by przeżyć 700-800 mld euro tylko w przyszłym roku. A kraje strefy euro kolejnego 1 biliona euro. Czy wydrukowanie 3-4 bln euro rozwiążą definitywnie ten problem? Strefa euro już jest bankrutem, europejskie banki stoją na krawędzi upadku – niektóre duże europejskie banki są w poważnym niebezpieczeństwie. Możemy już przyjmować zakłady, który duży bank europejski będzie pierwszym europejskim Lehman Brothers – portugalski, francuski, włoski czy hiszpański. A ci którzy dziś pchają Polskę do strefy euro, albo źle życzą Polsce, albo są kompletnymi ignorantami. >Takie kraje jak Estonia, Słowacja, Słowenia już popełniły samobójstwo gospodarcze. W sferze konkurencyjności, czeka je tylko kolejne zaciskanie pasa i dorzucanie się do euro bankrutów.< Namawianie Polski i deklarowanie wejścia do strefy stabilności finansowej to propozycja bycia nie tyle przy stole, co w karcie dań. To prymitywny podstęp, byśmy płacili za długi Grecji, Irlandii czy Włoch. A w dodatku gwarancja wyższych podatków, kłopoty o ile nie upadek przemysłu węglowego oraz szybki transfer zysków i aktywów z zagranicznych banków w Polsce do zagranicznych central. Liczenie długów wg metodyki unijnej ESA – 95 oznaczałoby, że osiągnęliśmy już poziom długu do PKB w wysokości 60 proc. Unia stabilności finansowej – nowa federacyjna Unia pod hegemonią Niemiec, najbardziej zaszkodzi polskim przedsiębiorców i naszej konkurencyjności. Możemy więc zasiąść przy stole tej nowej – nieznanej strefy stabilności pod warunkiem, że będziemy cicho. Wbrew chwilowym wieściom, o dziwo, rozpad strefy euro może Polskę wzmocnić. Uczynić bardziej konkurencyjną, zwiększyć siłę wpływu i naszą pozycję polityczną. Chwilowe turbulencje wśród naszych konkurentów mogą nam raczej pomóc. Ale bezmyślność i uległość na pewno nie gwarantują sukcesu.

  77. Wiesław P. said

    Co jest jednak fascynujace w całej historii, to to, że Niemiecki eksport eksplodowal i zaczal niszczyc inne kraje dopiero po wprowadzeniu euro. A eksplodowal dlatego, że Niemcy wprowadzając euro wybrali przelicznik dla DM odpowiadający 21% dewaluacji DM. Innymi słowy, Niemcy dosłownie z dnia na dzień stały się nieprawdopodobnie konkurencyjne, co właśnie po eksplozji eksportu widać. Fascynujace jest to, że nikt o tym niemieckim oszustwie nie mówi. Dlaczego?
    Nie tak dawno o 21% mówił szef bardzo znanej berlińskiej firmy gospodarczej w wywiadzie radiowym. To nie jest żadna tajemnica. Ta dewaluacja nie była niczym innym jak brutalnym atakiem na gospodarki krajów euro. Jedyną możliwością obrony teraz, zanim ulegną całkowitemu zniszczeniu jest właśnie wyjście z euro.

  78. Analityk said

    @Wiesław P. #72

    Nie wiem czy to jest ta ustawa pod enigmatycznym tytułem „Prawo geologiczne i górnicze” uchwalona 9 czerwca 2011.
    Jest to pozycja 115 na:
    http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/ustawyall?OpenAgent&6&100

    Czy może pan to potwierdzić, że to ta ustawa?

    Sa tam takie „kwiatki” jak:
    -(art.31) Powierzchnia terenu objętego koncesją na poszukiwanie lub rozpoznawanie złoża kopaliny nie może przekroczyć 1 200 km2 (moje: tj. obszar 20km x 60 km)
    -(art.32,33,34 niczego nie gwarantuja stronie polskiej, jesli bedą jakies szkody to koncesjobiorca/przedsiebiorca ma złożyc doniesienie na siebie :), nie ma gwarancji naprawy szkód ani uzyskania odszkodowań 😦 )
    -(art.133) Stawka opłaty za działalność w zakresie poszukiwania złóż kopalin (moje: innych niż węgiel, rudy uranu) wynosi 105,81 zł

    Nic nie znalazłem o eksmisji ludzi z terenów „własności górniczej”.

  79. Gratulacje Wieslawowi P. – za caloksztalt w temacie. Radzilnym znalezione i opisywane tu zaszlosci, dowody i dokumenty zebrac w calosci na jakiejs witrynie o odpowiednim tytule. I nie zapomniec o jej bezpiecznej archiwizacji.

    Miroslaw Krupinski

  80. Warto przeczytac i zachowac w calosci. Rowniez dlatego ze zdania rzadu, zwiakow zawodowych i najbiedniejszych w Italii sa znacznie podzielone.

    http://www.sbs.com.au/news/article/1610245/latest-from-wire/

    Miroslaw Krupinski

  81. Cos sie dzieje w EU albo w australijskim SBS – wciaz sa tytuly najnowszych wiadomosci na temat kryzysu w Unii – ale teksty sa niedostepne i pojawia sie informacja ze wiadomosc zostala usunieta lub przeniesiona. To dlaczego tytul/link pozostawiono? Selektywny dostep czy hackerzy ze strefy sil nieczystych?

    MK

  82. Probowalem cos sensownego jeszcze na temat „Nowego Porzadku w Budowie” napisac – ale wydaje mi sie ze juz nie potrafie. Mam dwie krazace nad glowa wizje i nie wiem ktora jest blizsza prawdy. Jedna z wizji to jest powtorka Rewolucji Pazdziernikowej i jej oplakanych skutkow, druga to prozaiczna wizja plywania w rzadkim g., zaaranzowana wylacznie po to zeby inicjatorzy i ideolodzy mogli przejsc przez to g. na drugi brzeg po trupach juz w nim utopionych. Zabierajac po drodze okradzionym (jeszcze za zycia) ze zludzen topielcom topielcom portfele.

    Zreszta moze nie o te puste portfele chodzi tylko o lebensraum dla organizatorow calej imprezy…

    Miroslaw Krupinski

  83. Wiesław P. said

    Jak bezpiecznie zlikwidować walutę euro(autor: mocniejszy) Coraz bardziej prawdopodobny upadek euro powoduje rosnące obawy i powstawanie różnych groźnych scenariuszy zapobieżenia likwidacji tej waluty albo następstw jej zniknięcia. Straszy się ludzi zupełnym załamaniem gospodarczym, krwawymi rewolucjami, rozpadem Unii Europejskiej, wojną kontynentalną w Europie, a nawet przeistoczeniem się wojen neokolonialnych zwanych wojną z terroryzmem w konflikt nuklearny.

    Wymienione kataklizmy są prawdopodobne, ale tylko wtedy jeśli rządzący Unią Europejską będą zachowywać się bardzo nieodpowiedzialnie popełniając wszystkie możliwe do uniknięcia błędy lub celowo będą dążyć do dramatycznych wydarzeń.

    Mając choć odrobinę dobrej woli i wyobraźni można odesłać euro do historii w sposób spokojny i bezpieczny. Można nawet spowodować, że pożegnanie z walutą europejską przyniesie Europie ożywienie gospodarcze.

    Wystarczy, że kraje ze strefy euro wydrukują odpowiednią ilość pieniędzy narodowych i umożliwią swoim obywatelom oraz osobom prawnym dokonanie wymiany. A co z właścicielami mniejszych i większych sum euro spoza strefy? Są dwie dobre możliwości. Obywatele państw strefy euro mogą tą walutę skupować od obywateli innych państw i wymieniać na swoje pieniądze narodowe zarabiając na tym. Każde państwo na świecie może dodrukowując krajową walutę skupować euro od swoich obywateli i osób prawnych.

    Zastąpienie euro walutami narodowymi przywróci byłym krajom eurostrefy możliwości sterowania drukiem pieniądza w celu szybkiego usuwania jego niedoborów w gospodarce. Obywatele, instytucje państwowe i prywatne nie muszą nic stracić na wymianie waluty, a nawet mogą zyskać.

    A gdyby mimo wszystko przy zamieszaniu z wymianą euro banki zaczęły padać? Byłoby to błogosławieństwo gospodarcze. Państwa, w których upadały banki powinny wtedy dodrukować krajową walutę w celu zwrotu straconych środków właścicielom lokat bankowych. A nieudaczne banki niech padają, zastąpić mogą je nowe, państwowe, a nawet prywatne. Upadłość banków spowoduje nagłe oddłużenie państw, samorządów, instytucji i obywateli. Oddłużone państwa i samorządy będą mogły obniżyć podatki. Zyskają wszyscy oprócz upadłych lichwiarzy.

    Dlaczego w takim razie władze Unii Europejskiej i rządy państw europejskich chcą ratować euro? Głupi są czy siedzą w kieszeniach bankierów?
    MORAŁ:
    Nie lękajcie się! Biblijny rok jubileuszowy zbliża się…

    __________

    Przypisy:

    1) Ilustracja pochodzi z Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Euro_banknotes.png&filetimestamp=20080624055139.

    2) O roku jubileuszowym można przeczytać w Biblii w „Księdze kapłańskiej” począwszy od rozdziału 25 wersetu 1: http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=117&slowa=jubileuszowy.

    3) Mocniejszy: Za mało jest czy za dużo pieniędzy w gospodarce?

  84. Wiesław P. said

    Analityku, chyba o nią chodzi, do niej jest uchwalony jakiś tajny aneks, podpisany przez p.Rezydenta. Oni go nie ujawnią bo kryje ich ta nowa ustawa zamykająca dostęp do niektórych spraw ustaw ze względu na „dobro” państwa? wszystko okaże się w tzw. „praniu”.

  85. Wiesław P. said

    Nie będzie elektrowni atomowej w Polsce? Budowa elektrowni jądrowej w Polsce jest zagrożona. Oficjalny powód: kryzys w strefie euro – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

    Według rozmówców „DGP” prawdziwa przyczyna rezygnacji z projektu jest zupełnie inna, polityczna. Jeden z ważnych eurodeputowanydh Platformy Obywatelskiej powiedział „DGP, że banki są naciskane, aby nie finansować budowy elektrowni atomowej w Polsce.

    Z kolein w ocenie rozmawiających z „DGP” ekspertów kluczowe znacznie ma kondycja finasowa Polskiej Grupy Energetycznej, która w przyszłej spółce budującej i użytkującej elektrownię ma objąć 51 proc. udziałów i zapewnić 60 proc. kapitału, czyli musi zaintersować od 25,5 do 30 mld zł.

    Prof. Władysław Mielczarski, ekspert z dziedziny energetyki i pełnomocnik UE ds. budowy energetycznego łącza transgranicznego między Polską a Niemcami, uważa, że PGE może mieć kłopoty z pozyskaniem takich funduszy.

    – Obliczenia dotyczące zdolności kredytowania firm są proste: obciążenia kredytowe nie powinny przekraczać 2 – 2,5 razy EBITDA, czyli zysków spółki przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych kredytów, podatków i amortyzacji – mówi „DGP” prof. Mielczarski. Z jego wyliczeń wynika, że PGE ma EBITDA na poziomie 8 mld zł. Czyli jej zdolność do zaciągania kredytu, w optymistycznym wariancie, bank może ocenić na 20 mld zł. W czasach kryzysu trudno będzie taki znaleźć. Przy tym wysokość kredytu nie może przekraczać 60 proc. inwestycji – 40 proc. musi pokryć firma zaciągająca kredyt.

    PGE byłaby blisko uzyskania zdolności kredytowej na budowę siłowni jądrowej. Tyle że już realizuje program inwestycyjny wart 38,9 mld zł i tylko 2 mld zł z tego przeznacza na przedsięwzięcia związane z atomem.

    PGE nieoficjalnie kwestionuje wyliczenia prof. Mielczarskiego, ale swoich nie przedstawia. – Spółka posiada wstępne analizy co do wysokości ewentualnych kredytów i kosztów finansowych związanych z ich obsługą. Analizy te będą stopniowo uszczegóławiane – poinformowała Grupa. Ale przyznaje, że nie występowała jeszcze o uzyskanie gwarancji związanych z inwestycją.

    (DGP), (JP)

  86. Wiesław P. said

    Odnośnie ad.85 – Ale przekręt. Wartość budowy 1000MW to ponad 11 mld Euro. To daje 11 Euro za Wat. Koszt instalacji fotowoltaicznej to około 2 Euro za Wat. Nie dość że wielokrotnie droższa budowa to do tego dochodzi koszty paliwa i nadzoru, utylizacji radioaktywnych odpadów, a na końcu utylizacji jednego wielkiego odpadu radioaktywnego jakim jest elektrownia. Oczywiście przy założeniu że nie będzie tragedii takiej jak w Fukushima. Nie wszyscy wiedzą ale rozwój elektrowni fotowoltaicznych w Polsce stoi – głównie przez bariery stawiane przez państwo oraz energetykę. W Niemczech z energii odnawialnych (wiatr i fotowoltaika) wytwarza się tyle energii co w Polsce. Paradoksalnie dzięki bezczelnym Niemcom itd może unikniemy budowy atomówek. Oczywiście oni mają w tym swój interes, oraz sowieci za nimi (zielonymi) stojący, ale nawet bolszewia putinowska oferuje zbudowanie nam tanio (taniej od innych) atomówek. Taki news też był. W każdym razie jestem przeciwny energetyce atomowej póki co z tysiąca powodów. Może z czasem będzie to możliwe, ale dekadę dajmy sobie spokój nawet z gadaniem o tym. Budujmy nowoczesne węglówki, szukajmy gazu i wtedy gazówki także. Istotne jest zwiększenie wydobycia węgla. To jest ważne i bardzo pilne, trzeba obniżyć ceny węgla! Mając geotermię mamy się władować w atomowe szambo? Niemcy to blokują z nadzieją iż zaczniemy od nich kupować energię, oraz systemy odnawialne co się już od dawna dzieje NIESTETY. Rosja zaniepokojona o swoje interesy, też chcą nam sprzedawać energię, blokować drogę do samowystarczalności i NADWYŻEK mocy. I ten ich cholerny gaz cuchnący onucami bolszewików! Żeby go nam wciskać gotowi są co parę lat strącać nasze samoloty z władzami mającymi marzenia nie suwerenności, niepodległości Polski. Lamenty o słabej zdolności kredytowej inwestorów mogą oznaczać iż zostanie to przerzucone na państwo, czyli na podatników. PO czeka wpadka, ale przekują brak atomówek na sukces… ekologiczny. Tylko po co było robić ten rejwach, chucpę wraz z PiS? Wielu ludzi ma żal do PiS za poparcie budowy atomówek i jest to SŁUSZNY ŻAL. Tylko że nasi władcy koniecznie chcą nacisąć ten cholerny guzik z napisem ATOMOWA. Ręce im do tego trzęsą się jak człowiekowi uzależnionemu od alkoholu. Niech sobie zafundują EJ kontenerową na ulicy Wiejskiej . Wtedy będzie zabawa.

  87. Lekture obowiazkowa podrzucam – coby wszyscy zrozumieli co jest grane:
    ———————-

    http://news.ninemsn.com.au/world/8384859/sarkozy-and-merkel-to-thrash-out-euro-cris

    ———————-

    I goraco namawiam organizatorow tego spotkania aby Tuska i Sikorskiego zatrudnili – dozapewnienia bezpiecznych przepraw przez kaluze (bedzie padac) rzucajac w nie swoje plaszcze a jesli trzeba – scielac mosty z wlasnych cial. Co moze sklonic polskich, brytyjskich, irlandzkich, greckich i portugalskich i innych eurosceptykow do nasladowania…

    Slyszalem jakies zgrzytanie – jakby ktos podany adres URL obgryzal. Jezeli jest obgryziony to po wpisaniu go w obgryzionej wersji w Google powinien odzyc i otworzyc tekst.

    MK

  88. Wiesław P. said

    Bełkot kretyna, analfabety i alkoholika, śmiecia z WSI pełniącego rolę p.Rezydenta Prywislańskiej Obłasti: Komorowski: „więcej Europy” receptą na kryzys. Przyśpieszenie integracji europejskiej, jako receptę na kryzys – proponuje prezydent Bronisław Komorowski, w artykule opublikowanym w „Gazecie Wyborczej”

    – Istnieje, już ugruntowane w polskiej świadomości, przekonanie, że odpowiedzią na groźny europejski kryzys winno być „więcej Europy”, czyli ucieczka do przodu w pogłębienie procesu integracji europejskiej. (…) Trzeba więc przyspieszenia polskiej debaty w tej strategicznie ważnej kwestii – pisze prezydent.

    – Musimy sobie zdefiniować owo „więcej Europy”, musimy umieć sobie powiedzieć, w czym to ma się konkretnie przejawiać. Trzeba więc jak najszybciej budować zrozumienie potrzeby zmiany nie tylko w kręgach politycznych w Europie, ale przede wszystkim w Polsce, od Świnoujścia do Ustrzyk Dolnych, od Szklarskiej Poręby do Suwałk. Trzeba budować nie tylko zrozumienie dla zmiany, ale także akceptację dla konkretnych rozwiązań. W tak ważnych sprawach nie warto grać na zepchnięcie politycznych konkurentów w odmęty antyeuropejskiego absurdu i antyeuropejskich emocji. Te emocje warto uspokajać i w miarę możności rozładowywać i łagodzić – napisał Komorowski.

    Jego zdaniem nie należy się bać postulowanego przez Niemcy wzmocnienia nadzoru nad politykami budżetowymi państw strefy. – Tu nie ma zagrożenia dla suwerenności. Najlepiej byłoby to osiągnąć na poziomie całej Unii. Jeśli utrzymują się wątpliwości, czy wykład ministra Sikorskiego był stanowiskiem rządu i Polski, to ze względu na powagę wyzwań należy stwierdzić, że czas na jednoznaczne stanowisko już nadszedł – twierdzi Komorowski.

    Komorowski delikatnie skrytykował kontrowersyjne przemówienie Radosława Sikorskiego, ale bynajmniej nie za treść, tylko formę. -To już nie mogą być koncepcyjne fajerwerki ani zrozumiała w pewnych sytuacjach niejednoznaczność, lecz wyważone, realistyczne i odpowiadające naszym interesom i deklaracjom o chęci bycia w unijnym centrum stanowisko Rzeczypospolitej, a więc rządu, parlamentu i prezydenta – podsumował Komorowski.

  89. Wiesław P. said

    ad. 88 Z tego streszczenia wynika, że to co Komorowski zamieścił w GW, jest kompletnym bełkotem, takim zaklinaniem rzeczywistości, typowym dla ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia, ale jednak mówią …Przed chwilą podobnego bełkotu wysłuchałem w TVPInfo, gdzie eurodeputowany z ramienia PO Paweł Zalewski autorytatywnie stwierdził m.in., że przyczyną wybuchu II Wojny Światowej było to, że wtedy europejskie kraje były zbyt suwerenne, a z kolei Jarosław Kaczyński – według Zalewskiego – co chwilę odwołuje się do najwyższych wartości tylko po to, by realizować „swoje prywatne małe interesiki”. I jak tu nie myśleć o Zalewskim i o jemu podobnych bolszewikach, jak o esbeckich kretach … Więcej Europy. Czyli więcej krajów biorących udział w ratowaniu niemieckiej waluty (€)!!!

  90. Tym ktorzy przeoczyli w rekomendowanym przeze mnie tekscie jedno kluczowe zdanie – podsuwam je tutaj:
    ———————————-

    „Merkel has also dismissed the idea of pooling eurozone debts by issuing joint eurobonds, declaring: „Whoever has not understood that they cannot be the solution to the crisis has not understood the nature of the crisis.

    ————————————-

    Bo to oznacza ze Tusk bedzie musial glosno i formalnie przyznac sie Polakom i UE jak dalece sie zadluzyl doprowadzajac przy okazji Polske do ruiny. Grecy wczesniej probowali ze swoim zadluzenie, od prawdy sie migac – i kosztowalo to ich zmiane rzadu. Podobnie jak Wlochow i Portugalczykow. Wiec koniec Panie Tusk z klamstwami o sukcesach – bo byloby to uznane za oszukiwanie nie tylko UE ale i USA, ktorych prezydent czeka przestepujac z nogi na noge na „prawde, cala prawde i tylko prawde” od sprawcow kryzysu. Sie narobilo…

    Miroslaw Krupinski

  91. Wiesław P. said

    Panie Mirosławie polecam: http://bobchapman.blogspot.com/2011/12/bob-chapman-fed-to-bailout-europe-with.html oraz Dyktatorzy Europy: The gathering storm http://www.savetubevideo.com/?v=vGQIxYfKKtc Spowiedź agenta (1/6) http://www.savetubevideo.com/?v=Qmd9R0I8mDM

  92. Wiesław P. said

    CZEGO NIE POWIEDZIAŁ PROFESOR POZNAŃSKI – czyli jak Żydzi wywołując amerykański kryzys zyskali miliardy…

    „Jeszcze Polska nie umarła
    Póki my żyjemy
    Ale umrzeć musi
    My jej pomożemy”

    Ilu polskojęzycznych polityków recytuje co dnia ten wiersz?

    W tydzień po moim występie w centrum Jana Pawła II przyCawthra Rd Mississagua, odbyło sięspotkanie z profesorem Kazimierzem Poznańskim dotyczące również oceny sytuacji polityczno-ekonomicznej Polski. W swej prelekcji, jak też później w odpowiedziach na zadawane pytania, profesor Poznański potwierdził wszystko,co tydzień wcześniej powiedziałem Polonii o sytuacji w kraju. Podkreślił wyraźnie, że tracąc suwerennośćgospodarcząoddaliśmy suwerenność polityczną i niezawisłość Polskina dziesięciolecia o ile nie stulecia. Na pytanie o szanse ratunku dla Polski, Profesor Poznański stwierdził, że nie widzi go z żadnej strony, ponieważ te sprawy zaszły za daleko, a w zdemoralizowanym społeczeństwie polskim nie widzi żadnej siły zdolnej podjąć trud odzyskania suwerenności gospodarczej. Swą wypowiedź zakończył informacją z podtekstem, że oto Polakom przybył kolejny „malarz”, ponieważ przebywając niedawno w Chinach nauczył się tej sztuki od Chińczyków. – Ja z kolei, który malarstwem zajmuję się 40 lat, a uczyli mnie tej pięknej dziedziny nie Chińczycy lecz – m.in., Polacy żydowskiego pochodzenia, pozwoliłem sobie nie zgodzić się z opinią Profesora dotyczącą szans na ratunek dlaPolski. Nieprzypadkowo matka Adama Michnika vel Szechter, oraz on sam z ogromnym zapałem fałszują historię Polski. W niej bowiem mamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Trzeba je tylko umieć odczytać. Z podobną do obecnej – sytuacją – upadku Rzeczypospolitej mieliśmy do czynienia 300 lat temu, kiedy po oddaniu (za wiedzą i zgodą Kościoła Katolickiego) rynku finansów w Polsce w ręce żydowskie, doszło do malwersacji na ogromną skalę, zakończonych upadkiem gospodarczym Polski Szlacheckiej. A upadek gospodarki – jak wskazał profesor Poznański kończy się upadkiem politycznym. Tak więc – czego żaden z historyków do tej pory nie powiedział, czynnikiem uruchamiającym lawinę – zakończoną rozpadem Rzeczypospolitej Szlacheckiej, było załamanie finansów państwa. Po trzystu latach, kiedy dopuściliśmy do podobnej sytuacji, należy sięzastanowić nad naukami płynącymi z przeszłości. Po 1989 r., kiedy„polscy” politycy zaczęli masowo zadłużać swój kraj w zagranicznych instytucjach finansowych docierały do mnie niezrozumiałe sygnały. Dla przykładu: słysząc o pożyczkach udzielonych krakowskim przedsiębiorstwom komunalnym przez Bank Światowy dowiaduję się że na samym końcu każdej pożyczki stał żydowski bank – który czerpał korzyści z umowy. W jednym ze swoich tekstów pod tytułem „Globalizm”, opublikowanym przez Israela Shamira (niezależnego dziennikarza Izraelskiego) stwierdziłem, iż wygląda na to, że podobnie jak w ubiegłych wiekach w Polsce – przejmując kontrolę nad finansami, żydowscy gangsterzy ekonomiczni doprowadzili do upadku mojego Kraju, tak samo dziś kontrolując gospodarkę świata – doprowadzą do jego upadku, co potwierdzająkolejne wydarzenia w stylu afery World Com. Dzisiaj mogę tylko podkreślić tą wypowiedź podpierając ją kolejnymi dowodami. Ale jest w świecie cała masa ekonomistów, którzy prowadząc analizy gospodarcze doszli do tych samych wniosków. Chociaż ich wyniki są przemilczane przez największe światowe, a więc żydowskie media. W 1913 r., w drodze matactwa politycznego grupa syjonistów w Kongresie Stanów Zjednoczonych doprowadziła do przejęcia kontroli nad emisją dolara przez prywatny żydowski bank, który dla kamuflażu nazwano „Federal Reserve”.Przez blisko sto lat żydowska mafia drukuje najważniejszą na świecie walutę, decydującą o gospodarce Świata, a co za tym idzie o pokoju, lub wojnie na Świecie. W 2001 r. postbolszewicka Gazeta Wyborcza podawała, że Stany Zjednoczone posiadają nadwyżkę budżetową w wysokości 1400 miliardów dolarów (po angielsku 1400 billion). Po zburzeniuWTC informacja ta została wykreślona z mediów a niedługo później dowiedzieliśmy się o 30-stu miliardowym deficycie budżetowym Stanów Zjednoczonych. Gdzie więc rozpłynęło się owe 1400 miliardów dolarów? Jeżeli podam Państwu, że na 22,23,24 piętrze północnej wieży WTC były przygotowane dokumenty do sprawy sądowej przeciwko Alanowi Greenspanowi (szefowi Federal Reserve], Morgan and Company, Goldman Sachs za niesłychane nadużycia finansowe na całym świecie (również w Polsce), jasnym staje się, kto najbardziej zyskał na ataku na te budynki. Podobny do amerykańskiego scenariusz działań zastosowała żydowska mafia w Polsce przejmując kontrolę nad emisją i drukiem polskich złotych. Przez swego agenta Izaaka Stolzmana vel Aleksandra Kwaśniewskiego wprowadzili w 1996 r. do podstępnie zredagowanej Konstytucji zapis o niezależności od Rządu, Społeczeństwa i Wymiaru Prawa działań Narodowego Banku Polskiego, który drukuje polskie złote w żydowskich drukarniach w Londynie. Owi geszefciarze cały czas pilnująaby żaden goj nie zbliżył się do kontroli nad polskim złotym dlatego zaciekle bronią stanowiska PrezesaNBP. Ponieważ roszada zastosowana za czasów rządów AWS-hołoty mająca uwolnić Balecerowicza od odpowiedzialności za doprowadzenie do co najmniej 60 miliardowego deficytu budżetowego (na stanowisku ministra finansów – wtedy mówiono o 90 mld deficytu) polegała na wyciągnięciu Hanny Gronkiewicz Waltz ze stanowiska prezesaNBP do międzynarodowego żydowskiego banku nazwanego cynicznie „Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju i posadzeniu w jej miejsce Balcerowicza. Świat oplątany jest nicią przestępczych powiązańfunkcjonujących poprzecznie do ustrojów politycznych i gospodarczych. Ich trzon stanowią instytucje przestępcze, wśród których Bank Światowy, EBOiR i grupa Sorosa tworzą centrum tej przestępczej struktury. Istnieje między nimi szereg uzależnień,a do pomocy mają narzędzia medialne w postaci właścicieli mediów na całymświacie i agenturalnych fundacji – w rodzaju Fundacji Batorego, za pomocą których manipulują społeczeństwami. Prezydent John Kennedy chciał uporządkować amerykański rynek kapitałowy, odbierając żydowskim bankierom prawo emisji pieniądza, za co zapłacił życiem. Rozstrzelany na oczach tysięcy ludzi. Dziś wiadomo, że strzelało do niego co najmniej trzech morderców. Zarówno profesor Poznański, jak też niektórzy Polacy naobczyźnie widzą w Chinach ratunek dla Polski bowiem już dzisiaj niektórzy ekonomiści przewidują, że w wyniku działań globalnych geszefciarzy gospodarka amerykańska ulegnie całkowitemu załamaniu za 20 lat. Podobnie było w Rzeczypospolitej Szlacheckiej, kiedy to importowanym gorszym ale tańszym towarem zastąpiono miejscową produkcję. Po latach obcowania z tematem żydowskim doszedłem do wniosku, że mimo buńczuczności i aroganckich wypowiedziżydzi są bardzo głupim narodem, skoro od dwóch tysięcy lat kręcą bicz na własną zgubę. Tak jest w przypadku globalistów,żerujących i robiących ogromne fortuny na niskiej wartości pracy najemnej w Chinach. Za kilka lat geszefty te obrócą sięprzeciwko nim samym. Do tego wprowadzone w USA i Kanadzie przez żydowskich polityków rozrzedzenie populacji europejskiej przez masowe przyjmowanie Azjatów stanie się przysłowiowym gwoździem do trumny. Naiwnością jest nadzieja – wyrażana przez niektórych polskich emigrantów, że Chińczycy mogą być naszym sojusznikiem – bo to wielka Puszka Pandory, która prędzej czy później obróci się przeciw nam samym. Choć wcześniej zniszczy globalistów czyli żydowskich geszefciarzy. Mądra polityka polega na inspirowaniu waśni międzynaszymi wrogami. Powinniśmy przypatrywać sięi wykorzystywać na swą korzyść nieodległą wojnę ekonomiczną pomiędzy Chinami a żydowskim międzynarodowym geszeftem. Osobiście jednak, pomny doświadczeń historycznych widzę całkiem inną drogę do ratowania Polski. Wbrew temu, na co liczą niektórzy Polacy, rozwiązania nie znajdzie się na ulicach ale w konsumpcji całej wiedzy jaką pozostawiła nam historia. Proszę na chwilę odłożyć wszystkie posiadane informacje dotyczące historii i polityki ostatnich 200 lat i spróbować zrozumieć następujący wywód: mniej więcej 200 lat temu kiedy w wyniku odkryć naukowo-technicznych powstały pierwsze maszyny, grupa Żydów dysponująca kapitałem zainwestowała w ich zakup i rozpoczęła produkcję na skalę przemysłową. Mając pełen monopol na zatrudnienie dyktowali bardzo ciężkie warunki pracy i głodowe płace. Taka sytuacja rodziła bunt zatrudnionych. Poszedł on generalnie w dwóch kierunkach: społecznym- lewicowym i narodowym. Wywodzący się z chłopstwa ciemiężeni robotnicy, którzy nie posiadali wcześniej żadnej świadomości narodowej, teraz czuli się wyzyskiwani i poniżani przez obcych. Poszukiwania metod oporu doprowadziły do rozwoju silnych ruchów narodowych w większości krajów europejskich. W zagmatwanej politycznie dziewiętnastowiecznej Europie mieliśmy wiele narodów nie posiadających suwerenności – takich jak: Włosi, Węgrzy, Czesi, Polacy, Norwegowie, Finowie. W nich to ruch narodowy był ściśle związany z lewicowym ruchem społecznym. W przypadku Polski była to w pierwszym rzędzie „Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy”, która przeistoczyła sięw PolskąPartięSocjalistyczną.Tak więc ponad sto lat temu dążenia narodowe mieszały się walką o byt. I Wojna Światowa doprowadziła do ogromnego osłabienia politycznego, gospodarczego i społecznego państw europejskich. Skutkiem takiej sytuacji były kolejne rewolucje burzące dotychczasowy porządek społeczny. Mało kto dziś chce pamiętać, że głównym beneficjentem żołnierskiej niedoli byli wtedy kapitaliści, którzy nabijali kabzę na zamówieniach wojennych. – Masy żołnierskie doskonale wiedziały przeciwko komu występują. Ponieważ jednak mieliśmy do czynienia z pierwszym w historii podobnym przewrotem nie było metod i narzędzi do zabezpieczenia właściwego kierunku przemian. W rezultacie czego, zamiast budować nowoczesne społeczeństwa- po dziesiątkach rzezi, w tym wymordowaniu rosyjskiej inteligencji żydowscy komuniści stworzyli w neofeudalizm ekonomiczny. Jeżeli chodzi o I Wojnę Światową największym sukcesem Polaków był brak istotnego zaangażowania w walkę zaborców. Dzięki temu mieliśmy później siły i kadry do odbudowy niezawisłego Państwa Polskiego. [W czym nieocenione zasługi posiadają przede wszystkim tacy politycy jak Roman Dmowski czy Ignacy Paderewski – St. Terlecki]. Jest wielce prawdopodobne, że w niedługim czasie dojdzie do globalnego konfliktu. Żydokomuna, w osobach syna zbrodniarza, bandyty z NKWD Stolzmana ksywa Kwaśniewskiego, Belki i impodobnych chce nas wciągnąć do walki i uczynić z Polaków mięso armatnie. To element szerszego planu zapanowania nad Światem. Tworzące się na Świecie ruchy antyglobalistyczne, jak żywo przypominają dziewiętnastowieczne ruchy lewicowe. Wtedy i teraz ukierunkowane są przeciwko żydowskim oszustwom ekonomicznym- ponieważ tak naprawdę nigdy nie było kapitalizmu bez złodziejstwa i oszustw. (Przykład tego mieliśmy na spotkaniu z Profesorem Poznańskim, na którym wystąpił również niejaki Adam Wilmann prowadzący wcześniej biuro maklerskie. W swej działalności dopuścił się wielomilionowych oszustw wobec inwestorów a na spotkaniu chwalił wolny rynek powołując się na Financial Times. Kiedy Poznański stwierdził, że Financial Times to gazeta analfabetów, których prognozy gospodarcze to bajkopisarstwo, choć bardzo przydatne dla ludzi pokroju Balcerowicza, tenże Wilman nie miał już niczego do powiedzenia). W jakimś sensie rewolucja bolszewicka była pogromem Żydów, ale zorganizowanym i przeprowadzonym przez Żydów. Wspominałem wielokrotnie, że ostatnie tysiąc lat historii Żydostwa dzieli się na okresy od pogromu do pogromu, które oddziela czas oszustw i matactw dokonywanych przez żydowskich gangsterów. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że mamy przedsobą kolejny wybuch ludzkiego niezadowolenia. Machinacje ekonomiczne globalistów-syjonistów w szybkim tempie zbliżają nas ku temu. Postawa młodzieży kanadyjskiej upewniła mnie w tym przekonaniu. A nasza szansa tkwi w światowym ruchu antyglobalistycznym, w który winniśmy się włączyć intelektualnie. Jeżeli gangsterzy ekonomiczni zostaną zaatakowani w każdym kraju świata, na nic się nie zdają posiadane majątki i władza syjonistycznej agentury. Historia już raz przyniosła nam wielki prezent kiedy w 1918 roku rewolucje komunistyczne osłabiły kraje zaborcze torując nam drogę do odrodzenia Państwa Polskiego. O taki to cud modlili się dziewiętnastowieczni patrioci. – Dziś nie musimy się modlić, lecz powinniśmy działać! Pilnować należy jednak aby tym razem nie doszło (podobnie jak po I wojnie światowej) kolejny raz do przejęcia władzy przez wrogów ludzkości. Znajomi ostrzegają mnie, że w światowym ruchu anty-globalistycznym syjoniści i żydowscy gangsterzy od dawna mają swoje wtyki. Ale czy z tego względu mamy zrezygnować z jedynej szansy ratunku? Wrogowie naszych wrogów powinni być naszymi sojusznikami. Nie muszą być przyjaciółmi. Tylko skończeni głupcy i najlepiej zakonspirowani wrogowie Polski nie chcą widzieć ratunku dla Polski tkwiącego w światowym ruchu antyglobalistycznym. Wolą dopuścić do wieloletniej niewoli Polski, a być może nawet rozpadu Państwa Polskiego, niż współdziałać z tymi, których przez własną ociężałość umysłową nie rozumieją.

    „Jeszcze Polska nie umarła
    Póki my żyjemy
    Ale umrzeć musi
    My jej pomożemy”
    (Słowa Żydówki z Florydy wypowiadane do jej koleżanki przy każdym spotkaniu, jak mantra….) Żyją na świecie ludzie podli, których należy omijać i nie wdawać się w dyskusję.
    Zwalczaj Nowy Porządek Świata 1 / 3 http://www.savetubevideo.com/?v=k4jdLrjH-3Y http://aferyprawa.eu/Artykuly/CZEGO-NIE-POWIEDZIAL-PROFESOR-POZNANSKI-czyli-jak-Zydzi-wywolujac-amerykanski-kryzys-zyskali-miliardy
    Artur Łoboda – 23 Styczeń 2005 r.

  93. @90 – Problem, Panie Wieslawie, polega na tym ze czesto ludzie ktorzy maja zdolnosc rozumienia i analizowania prawdy – nie potrafia sie oprzec pokusie aby na tym zrozumieniu i dalekowidzeniu… zarobic.

    Argumentacja ktora mi Pan w adresach wyzej podsunal jest dosyc oczywista – ale dostrzegalny komercjalizm (nie Panski, oczywiscie) tej argumentacji zapowiada utrate nastepnej warstwy skory juz z niej obdartych i obdzieranych.

    Jak porowna Pan proces narastania zadluzenia i niedawne i wciaz trwajace szwindlowanie z zadluzeniem w UE z ta najnowsza diagnoza i propozycjami to dopatrzy sie Pan pewnego podobienstwa. Daleki jestem od winienia fachowcow i ludzi bardziej niz przecietnie inteligentnych i spostrzegawczych za to ze chca na tym zarobic. Ale Ci juz oskubani i oskubywani zasluguja jesli nie na ochrone to przynajmniej na gratisowe ostrzezenie.

    Ostrzezenie niekomercyjne – smiem dopowiedziec – bo sytuacja i solidarnosc z reszta mieszkancow Globu tego wymaga. Wiec na razie uczmy ludzi rozumiec dobre rady i korzystac z nich – ale nie robmy z tego nastepnego gescheftu. Czas jest taki ze najsluszniej jest ratowac zagrozonych a dopiero po tym „ze zdziwieniem i zrozumieniem” przyjmowac ich dowody wdziecznosci :)…

    Miroslaw Krupinski

  94. Wiesław P. said

    Niemcy, Europa, przestroga. Helmut Schmidt, liczcy 92 lata kanclerz Niemiec, wygłosł na zjedzie SPD testament polityczny na temat UE. Na tym tle Sikorski w Berlinie sprawia wrażenie mokrego pudla. Wystąpienie Helmuta Schmidta, kanclerza seniora z ramienia SPD, sędziwego polityka, pamiętajcego ojców Europy (zawsze o nim mówiono, że należy do niewłaściwej partii) miało na celu sprowadzenie bujajcej w obokach Angeli Merkel i jej menażerii na ziemię. Schmidt w Berlinie powiedział o Merkel to, co w Warszawie Kaczyński: Niemcy zmierzają do dominacji w Europie. I dodał to, czego nie powiedział Kaczyński: mianowicie, że poniosą klęskę. Na tle mądrego przemówienia Schmidta wypracowanie, przeczytane przez gończego z psiarni Tuska w Berlinie wygląda na to, na co zasuguje: na tani panegiryk, kompromitujcy Polskę w oczach Niemców. Niemcy zawsze miały za nic swych pochlebców i w tej materii nic się nie zmieniło. Schmid z właściwą wielkiemu politykowi ironią zacytował słowa towarzysza kanclerz Merkel z ław CDU, Volkera Kaudera (w Europie będzie się znowu mówić po niemiecku). Przestrzegł Berlin przed chrapką na mocarstwową rolę i powiedził to, co robi Kaczyński: my, Niemcy, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nasi sąsiedzi przez kolejne pokolenia nie będą nam ufać. Przemówienie Schmidta: http://www.savetubevideo.com/?v=3clNsHRoUBI Chapeau bas, panie kanclerzu! Ps: Schmidt ocenia Angelę Merkel podobnie, jak polska opozycja demokratyczna. Zwraca on uwagę na fakt, że Niemcy otrzymały po wojnie pomoc, kiedy były w potrzebie, a teraz muszą okazać ją innym. To tyle w temacie krytykowanych przez Merkel euroobligacji. Schmidt mówił też o „postnarodowym napinaniu mięśni“ przez Berlin. Kto o tym jeszcze mówił, no kto? Sikorski w Berlinie? Jedna z dzisiejszych gazet przypomina, że wprawdzie Niemcy są płatnikiem netto Europy, ale i w takim samym stopniu kasjerem netto i na wspólnocie zarobiły najwięcej. Czy Tusk i jego wybitni eksperci coś o tym wiedzą?

  95. Wiesław P. said

    Co to za Unia, jeśli tak naprawdę rządzą 2 państwa: Niemcy i Francja ?Reszta tej Unii to poddani Niemiec i Francji. Poza tym Unia ogranicza rozwój państw, likwidując przemysł, spycha je na margines. Unia powinna być silna i konkurencyjna siłą i konkurencyjnością poszczególnych państw narodowych. Jak narazie to Unia dba o sprawy propagandowe, piarowskie, światopoglądowe ,a nie o rozwój państw.Unii wcale nie chodzi ,żeby państwa były silne ,wręcz odwrotnie chce by były słabe , chce ich podległości, słabości , ubezwłasnowolnienia. Dyrektywy Unii widoczne najbardziej to; wzmacnianie środków przymusu, dbałość o służby policyjne , straże , agencje ochroniarskie, zabezpieczenia i ochrona bogaczy, kamery , LRAD-y, podsłuchy , podglądy, środki do ogłuszania, oślepiania, ogłupiania. Wentylacja mechaniczna wprowadzona na mocy dyrektywy unijnej robi więcej szkód i strat niż pożytku, walą się budynki, giną ludzie. Dziś w TVP INFO posłanka Kidawa-Błońska powiedziała, że nikt nas nie pozbawi suwerenności, bo przecież suwerenność to język i kultura, a nikt nas nie pozbawi języka!!!???. Zdumienie moje sięgnęło zenitu? Rzeczywiście będziemy mogli mówić po polsku myjąc gary, czyszcząc kible, zmieniając pampersy, zdzierając azbest, tańcząc na rurkach gdzieś tam w ichniej Unii. Polak zawsze był pachołkiem i lata komunizmu wyrobiły w Polakach służalczość, wszczepily syndrom niewolnika. Tu filmik: http://www.youtube.com/watch?v

  96. Wiesław P. said

    Panie Mirosławie i inni Forumowicze, przed chwilą ryży wygłaszał przemówienie, usłyszałem ja i Małżonka, z ust tego kretyna z wytrzeszczem, że stan gospodarki, zadłużenie, etc zależy od pogody jaka będzie w najbliższym czasie. To nowy widzę rodzaj „ekonomii” za który należy się ryżemu kretynowi „nubel”.

  97. Zb. Ziemiański said

    “Wypowiedź Radosława Sikorskiego jest skandaliczna” – wywiad z prof. Ryszarderm Legutko

    Powyższy tytuł, w którym drażni mnie niewłaściwy dobór słów na określenie postawy sikorskiego stanowi o pomieszaniu pojęć.

    Co zdrada stanu ma wspólnego ze skandalem?, skoro jest to zaplanowana działalność zaprzaństwa służąca żydo-komunie.

    Przykładem klasycznego skandalu jest np: cyt.”

    .” Uczestnicy konferencji w Baltimore, wśród których byli naukowcy z renomowanych uczelni, zgodzili się w większości, że skoro dzieci z natury nie są w stanie wyrazić zgody na seks, to powinno się dopuścić do takiego aktu bez ich zgody! ”

    W moim odczuciu pojęcie skandal i wszystkie pochodne tego słowa odnosić się powinny wyłącznie do sfery obyczajowości i wszechobecnego chamstwa, suponowanego nam jako norma.

    Poza tym cechą charakterystyczną skandalu jest element zaskoczenia, chociaż zdarzają się też skandale, które można wcześniej przewidzieć.

    Ja wypowiedzią sikorskiego nie tylko nie byłem zaskoczony, ale wręcz się takowej spodziewałem.

    Mam chyba nadwrażliwość wobec niewłaściwego doboru słów i pojęć…

  98. Wiesław P. said

    Narodziny nowej nauki, albo Migalskiemu & consortes do sztambucha. Czyli co tam panie POd kanapą

    Czas KACZOROLOGÓW. Żyją z opowieści o dawnej partii, żyją z ataków na nią. I pouczają – choć sami wszystko przegrywają…

    Zupełnie niepostrzeżenie na stałe zadomowiła się w Polsce nowa kategoria polityków. Ich cechy charakterystyczne:

    – Minimalne lub zerowe poparcie wyborców

    – Przegrane sromotnie ostatnie wybory w CV

    – Przewodzenie marginalnym formacjom/pozostawanie poza jakąkolwiek partią

    – Miłość do mediów prorządowych, zwłaszcza telewizji (te są niemal wyłącznie prorządowe)

    – Dłuższy lub krótszy epizod w PiS z którego zazwyczaj wyszli, często budując po drodze legendę skrzywdzonych

    Politycy ci w normalnym kraju zajęliby się samodzielną walką o wyborców, ewentualnie wycofali się z polityki lub dołączyli do którejś z mających większe poparcie partii. Ale u nas zajmują się czymś innym: obejmują posady kaczorologów. Pełnią funkcje, które na Zachodzie pełnili w poprzednim systemie sowietolodzy, a obecnie politolodzy. Badają, oceniają, komentują. Co? Partię której niegdyś byli, a często, jak to ujął Andrzej Urbański, „kręcili kuprami zapewniając o wiecznej lojalności”.

    To jednak, że poszli gdzie indziej można jeszcze – znając politykę i koszty bycia dzisiaj w opozycji – zrozumieć. Ale to, że zamiast jak to w polityce normalnej zająć się czymś sensownym, budują swoją pozycję na sprzedawaniu opowieści o partii opozycyjnej – trudniej.

    Po pierwsze, dorośli ludzie opowiadający ciągle o strasznych krzywdach jakich doznali od Jarosława Kaczyńskiego, brzmią śmiesznie. Zwłaszcza, że często tą rzekomą krzywdą było wyciągniecie z nicości, z dołka, niemal zawsze też dobrze opłacany mandat.

    Po drugie, opowieści ich składają się z tych samych zaklęć i haseł, typowych dla każdego zbiorowiska ludzkiego, gdzie z natury rzeczy nie brakuje intryg i zawiści.

    Po trzecie, przyzwoici ludzie nie gardłują po odejściu z pracy jak straszna jest firma w której spędzili dekadę. Bo nie najlepiej świadczy to o nich.

    Po czwarte,bo często mówią o ludziach, którzy tragicznie zginęli w Smoleńsku i nie mogą się już bronić.

    Po piąte, bo ich dorobek nie uprawnia do radykalnych ocen skuteczności lidera poprzedniej formacji. Ktoś, kto przy wsparciu mediów rządowych nie potrafił zdobyć nędznych pięciu procent w wyborach, powinien ostrożniej formułować proroctwa kto się kończy jako lider. Bo najpierw warto by zacząć samemu być…

    Media to wiedzą, ale kaczorologów potrzebują jak powietrza. W świecie w którym o działaniach władzy nie można rozmawiać inaczej niż na kolanach, potrzeba jakichś emocji, udawanych sensacji, odkryć. Trzeba gdzieś pozorować drapieżność. A taki jeden czy drugi kaczorolog, opowiadający z Brukseli o krzywdach doznany od Kaczora, wspaniale tę lukę uzupełnia. Kiedy zaś dorzuca jeszcze atak na śp. Lecha Kaczyńskiego, jest bezcenny. Pozwala to przemysłowi pogardy pokonać czas i działać tak, jakby smoleńskiej tragedii, owego efektu wieloletniego zaszczuwania głowy państwa, nie było.

    I tylko bardziej dociekliwy czytelnik zapyta o mandat krytyków- ich dorobek polityczny poza PiS. Lub o ich wiarygodność- o to czy np. liczne sensacje „podsłuchowe” się sprawdziły? W końcu rządzi PO, może sprawdzić. Albo o ich obecne usytuowanie- o to czy przypadkiem nie starają się o posadę rządową, nie żyją z kontraktów i kontaktów zależnych od Platformy. Ale większość nie zapyta. W ogóle coraz mniej osób pyta dziś o elementarną przyzwoitość.

    Dlatego w czasie kiedy waluta euro jest w tarapatach, waluta kaczorologów, a więc donosy na dawnego lidera i dawnych kolegów, trzyma się całkiem nieźle. Stąd każdy weekend przynosi wysyp wyznań polityków z tej kategorii. A kiedy jedni się już zużywają, do gry wchodzą kolejni. Bo to ciągle diabelnie się opłaca. Co mówi nam sporo także o sposobach i mocy dystrybucji zasobów i prestiżu przez obecną ekipę rządzącą.

    A kaczorolodzy zazwyczaj na końcu, po lamentach o tym jak chcieli naprawiać opozycję, i tak lądują w obozie władzy. Takie czasy. Jedno pocieszające – ich wpływ na wyborców wyraźnie maleje. Z jednej akcji na drugą.
    Michał Karnowski

    http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/19238-czas-kaczorologow-zyja-z-opowiesci-o-dawnej-partii-zyja-z-atakow-na-nia-i-pouczaja-choc-sami-wszystko-przegrywaja

    Można od siebie tylko dodać : WSTYD, WSTYD I SROMOTA MOŚCI PANOWIE, SZUKACIE WINNYCH WSZĘDZIE WOKÓŁ A TO WY SAMI PONOSICIE WINĘ ZA STAN W JAKIM SIĘ POLSKA ZNALAZŁA. Gdyby nie wasz rozbudowany do kosmicznych wymiarów egoizm i niezdrowa ambicja, która wyziera zza waszych pleców jak złodziej zza węgła i pożera was jak węgorz własny ogon, SIEDLIŚCIE NA FALĘ GÓWNA, KTÓRA WAS Z ZIEMIĄ ZRÓWNA.

  99. Wiesław P. said

    Ostrzeżenie przed gangiem euro-oszustów!

    Kapitan Nemo, 4 grudnia, 2011 http://niepoprawni.pl/blog/705/ostrzezenie-przed-gangiem-euro-oszustow

    Do redakcji niezależnych mediów docierają wstrząsające informacje o działalności gangu euro-oszustów, który przed sezonem świątecznym oferuje naiwnym ludziom szczęście, pracę a nawet to, że będzie im się żyło lepiej, jeśli oddadzą im swoje pieniądze, które oszuści pomnożą naiwniakom, zamieniając je w walutę euro.

    Naiwni, często otrzymujący dzisiaj w przeliczeniu nie więcej niż 300 euro emerytury, bądź zarabiający nie więcej niż 400 euro – nakłaniani są przez sprawiających dobre wrażenie oszustów, występujących codziennie w państwowych mediach – by oddali im swoje portfele, zostawili wszystko i wsiedli na czekający na nich statek BERLIN, który wyruszyć ma w stronę krainy wiecznego euro. Ci, którzy jeszcze się opierają, straszeni są widmem wojny, która się zacznie wtedy, gdy nie wsiądą na pokład motorowca BERLIN.

    Ta działalność gangu euro-oszustów jest szczególnie widoczna w Polsce, w której miał być cud gospodarczy, a Polska jeszcze w październiku była Zieloną Wyspą na wzburzonym morzu europejskim. Teraz okazuje się, że sytuacja jest tak dramatyczna, że czeka nas wojna i powszechna bieda, jeśli nie pozostawimy wszystkiego i natychmiast nie opuścimy Zielonej Wyspy, wsiadając na statek zmierzający do Euro Landu.

    Gang euro-oszustów zapewnia, że tylko statek m/s BERLIN jest bezpieczny, gdyż jest mocniejszy niż Titanic i żadna góra lodowa mu nie zaszkodzi. Wynika to z faktu, że został zbudowany według technologii niemieckiej, więc się nie zepsuje, klucząc po coraz bardziej burzliwych morzach i oceanach. Ponadto, jest tak wielki, że pomieści pod pokładem także Polaków, gdyż miejsc w kabinach na pokładzie wystarczy tylko dla euro-entuzjastów z Francji i z Niemiec. Podobnie, dotyczy to szalup ratowniczych oraz zielonych kart, które wydane zostaną tylko najbogatszym.

    Jednak już samo bycie na motorowcu BERLIN zapewni każdemu bezpieczeństwo, gdyż niemiecki i francuski kapitan dobrze wiedzą jak sterować, aby ominąć greckie, hiszpańskie, portugalskie a także i włoskie rafy. Zgodnie z planem m/s BERLIN, po zebraniu wszystkich naiwnych europejczyków, wypłynie już w kwietniu 2012 roku najkrótszą drogą do Ameryki. Euro-oszuści nie wspominają wprawdzie, że dokładnie 10 kwietnia 1912 roku z portu Southampton wypłynął w pierwszy i ostatni rejs parowiec Titanic, gdyż jest dla nich oczywiste, że rejs m/s Berlin będzie także pierwszy i ostatni w drodze do Euro-Landu. Dlatego euro-oszustom zależy na tym, by już teraz nakłonić jak najwięcej naiwnych, by pozostawili swoje ojczyzny, domostwa, rodziny, tradycję, wiarę i z trudem zdobyte oszczędności, ruszając w nieznany nawet dla kapitanów rejs.

    Akcja reklamowa rejsu motorowca BERLIN w polskich mediach trwa już drugi tydzień, wspomagana głównie przez dawnych pasażerów parowca KREML, w osobach tow. Kwaśniewski, tow. Miller, czy Oleksy. Propagandziści rejsu do Euro-Landu nie wspominają jednak rejsu parowcem Kreml, w poszukiwaniu rubla transferowego, na którym opierała się gospodarka PRL. Nie wspominają z prostego faktu, że tak jak wtedy, tak i dzisiaj nie będą mieli nic do gadania o kierunku kursu motorowca BERLIN, poza wyznaniami wiary w słuszność podejmowanych decyzji przez kapitanów z Francji i z Berlina.

    Dla umocnienia tej wiary w społeczeństwie, zapraszani są do akcji reklamowych wszyscy ci, co w BERLIN uwierzyli nawet wówczas, gdy przedtem wierzyli KREMLOWI. Pominąć tu należy Donalda Tuska, który Kremla zawsze się bał, ale Berlinowi zawsze wierzył i to bez jakichkolwiek zastrzeżeń…

    Nie jest więc nic dziwnego w wiadomości, która rozpaliła głowy tysięcy wyborców partii Donalda Tuska – którzy od czterech lat oczekiwali na jakiś cud związany z naszym wejściem do Euro-Landu. Jak informuje prasa, w dniu wczorajszym w okolicach marketu LIDL na Bemowie – na chwilę przestał padać deszcz, niebo rozjaśniało, a za chwilę na niebie ukazało się złote Euro! Nie będzie tajemnicą, że właśnie w tym samym czasie zakupy w Lidlu robił Radosław Sikorski ze swoją żoną Ann Applebaum (po polsku: Anna Jabłonka)…

  100. Wiesław P. said

    Kolejna wpadka Ministra. http://mech.nowyekran.pl/post/42972,kolejna-wpadka-ministra Kto pisał zeznanie majątkowe Ministra Radosława Sikorskiego w pkt. I, II i IX? Ku pokrzepieniu serc: W zalewie niekorzystnych informacji umyka kluczowa – Przyjaciel Polski Newt Gingrich faworytem do fotela w Białym Domu. Czekając na wynik dzisiejszego spotkania Mer-kozy w Paryżu (14.26: The Merkel/Sarkozy press conference has begun.- 85% większość blokująca), jako ciekawostkę załączam zeznanie majątkowe Ministra Radosława Sikorskiego. Otóż bloger JanuszE w komentarzu zauważył brak wiary w euro ze strony ministra – inwestycje w innych walutach, minimalne w euro. O tyle przyglądając się temu zeznaniu można odnieść wrażenie że w pkt. I pomagała w pisaniu zeznania osoba z USA, gdyż nieprawidłowo zostały postawione znaki dziesiętne – po amerykańsku: kropka jest przecinkiem, a przecinek kropką. Już w części II jest po Polsku, tak jak i w części IX gdzie jest tylko niezbyt jednolicie – czasami kropka jest czasami jej nie ma. http://orka.sejm.gov.pl/osw7.nsf/0/DBF72BC6574E47D2C12579420036CAD9/%24File/OSW7P_354.pdf Okazuje się że w tej powodzi niekorzystnych informacji są takie które napawają optymizmem. O ile pierwsza z nich o jest od dość dawna znana to jednak chciałbym o niej napomknąć, gdyż niedawno uczestniczyłem w międzynarodowej konferencji dotyczącej naszych zasobów energetycznych. I okazało się że Opatrzność nad nami czuwa i jesteśmy posiadaczami największych w Europie zasobów gazu łupkowego, o którego eksploatację zabiegają największe firmy energetyczne. Zasoby są równe francuskim, sprawdzenie opłacalności ich wydobycia jest wyjątkowo tanie i fakt że nie mamy w tym politycznego wsparcia francuskiego, jest efektem tylko faktu że Francja na siłę chce nam sprzedać swoje elektrownie jądrowe, podczas gdy my ich nie tylko nie potrzebujemy, ale ich zakup pogrąży nasze finanse publiczne. Druga informacja jest aktualna, z ostatniego weekendu otóż wg ostatnich sondaży, o których rozpisują się i Financial Times, WSJ oraz HP na czoło faworytów do Białego Domu wysuwa się nie kto inny ale Newt Gingrich. Przyjaciel Polaków, historyk (z doktoratem) który nie tylko wie gdzie leży nasz kraj, ale i zna naszą najnowszą historię uważając że nasz antykomunistyczny opór zmienił historię świata. Jest katolikiem (wprawdzie świeżej daty) zafascynowanym Janem Pawłem II. Sfinansował i rozpropagował znaczenie polskiego oporu na świecie („w hołdzie narodowi polskiemu”) w filmie „Dziewięć Dni które Zmieniły Świat”. Nie tylko sfinansował tą produkcję ale i obiecał że poza wersją językową polską i angielską upowszechnione zostaną wersje językowe chińskie, hiszpańska, portugalska i włoska. Obyśmy tylko my odrobili swoją pracę domową, a może nie wszystko jest stracone. http://www.bloomberg.com/news/2011-12-04/republicans-begin-seeking-cain-s-supporters-as-gingrich-holds-iowa-lead.html Autor: Cezary Mech.

  101. Wiesław P. said

    Nie zamieniajmy Moskwy na Berlin/Brukselę. Polska nie będąc w euro nie musi płacić swoją suwerennością za zyski których nigdy nie miała. W okresie funkcjonowania euro niemiecka nadwyżka w wymianie handlowej z UE wzrosła o 80,1 mld euro i wartości aktywów zagranicznych Niemiec na skalę 40% PKB. Kanclerz Angela Merkel podczas piątkowego wystąpienia w Bundestagu powiedziała wprost: „Jedziemy do Brukseli z zamiarem zmiany traktatu UE.” Rynek o tym wiedział już wczoraj, dlatego nastąpiły niespotykane wzrosty wartości długu krajów peryferyjnych. Wzrost wartości francuskich dziesięciolatek był najwyższy od stycznia 1991 r. hiszpańskich trzeci od 1993 r., a włoskich również trzeci rekordowy od początku funkcjonowania strefy. Gdyż wiedziano, że oznacza to zgodę Niemiec na masowe interwencje!!! ze strony EBC (stojące za wzmocnieniem cen długu) w zamian za poważne koncesje polityczne ze strony słabszych partnerów. Wprost wyrażone dążenie niemieckie o ile w Polsce zostało osłabione uprzedzającymi analogicznymi wystąpieniami ministra Sikorskiego i premiera Tuska zostały z zaniepokojeniem przyjęte w całej Europie. O ile z Wlk. Brytanią zostały uzgodnione ustępstwa na rzecz Anglii za zgodę na zmiany które nie będą ich dotyczyły rolą Polski jest bycie adwokatem obcych interesów. Mimo, że w zamian za zrzeczenie suwerenności fiskalnej głównym beneficjentem finansowym jest Francja to jednak i tam padają najgłośniejsze protesty. Między innymi druga osoba w Partii Socjalistycznej Arnaud Montebourg wprost zarzuciła prezydentowi Sarkozemu uleganie niemieckiej hegemonii cytowanej wczoraj przez Gabriele Parussini w WallStreet Journal „Plan Prompts German Bashing From France” „Plan Prompts German Bashing From France”: „German nationalism is coming back through Ms. Merkel’s à la Bismarck policy,” „Time has come to take on the political confrontation with Germany and to defend our values”. Zaczynając swój artykuł w Wall Street Journal „Sarkozy Can Help the Euro—and Himself” Simon Nixon przytacza, że część obserwatorów uważa Niemcy są niewdzięczni zapominając że ich sukces gospodarczy jest spowodowany funkcjonowaniem wspólnej waluty. Amerykański „Foreign Affairs” w ostatnim wydaniu precyzyjnie informuje że w okresie funkcjonowania euro do rozpoczęcia kryzysu finansowego (2000-2007) niemiecka nadwyżka w wymianie handlowej z resztą państw Unii Europejskiej zwiększyła się z 46,4 do 126,5 mld euro. Ponadto nastąpił skok deficytu handlowego Grecji (z 3 do 5,5 mld euro) i Włoch (z 9,6 do 19,6 mld euro). Podobnie Financial Times już wcześniej wykazał wzrost wartości aktywów zagranicznych Niemiec na skalę 40% PKB w okresie funkcjonowania strefy euro. Zdaniem Nixona wielu obserwatorów uważa, że Niemcy nadużywają swoich wpływów polityczno-ekonomicznych w celu nałożenia błędnych programów oszczędnościowych pogarszających ich kryzysową sytuacją, oraz oskarża za brak solidarności. Obecny tydzień okazał się kluczowy dla kierunku w którym idzie strefa euro. Będzie to dążenie do zacieśnienia unii politycznej w której możliwości samodzielnego decydowania o stanie finansów publicznych państw zostanie zredukowana w połączeniu ze zwiększeniem roli EBC w monetyzacji długu. Niepowodzenia aukcji niemieckich obligacji 10-letnich pokazały, że nawet Niemcy mogą być wrażliwe na rozpad strefy euro. Zgodnie z wymogiem optymalnego obszaru walutowego Europa miała w tej sytuacji cztery wyjścia. Pierwsze polegające na dyscyplinowaniu fiskalnym zadłużonych krajów eurostrefy, z pominięciem demokratycznych procedur, na które w efekcie się ona zgodziła. Ze względu na to że przypomina to relacje w krajach kolonialnych jest ono najmniej wskazane mimo, że jest to właśnie wariant, który jest forsowany. Zadłużone kraje czeka dyscyplina finansowa nie do końca racjonalnie rozumiana, bieda i cięcia socjalne narzucane społeczeństwu z pominięciem parlamentów, referendów i wolnych wyborów. Istnieje też druga opcja, podobna do poprzedniej, polega na dostosowaniu optymalności strefy euro w drodze redystrybucji dochodu przez Komisję Europejską. To rozwiązanie odrzucają z jednej strony bogatsze kraje – płatnicy netto do budżetu UE, a z drugiej – oznacza ona także dla zadłużonych krajów bolesny proces szybkiego oddłużania połączony z utratą samodzielności. W tym wariancie Komisja Europejska pełni funkcję rządu federalnego eurostrefy, który ściąga wysokie podatki do centrum, a następnie redystrybuuje wśród uboższych stanów lub prowincji. Kolejne wyjście, to emisja euroobligacji, które będą gwarantowane przez wszystkie kraje eurostrefy, w tym Niemcy, przy jednoczesnych interwencjach EBC, który będzie skupował obligacje zadłużonych krajów. Budzą one głęboki sprzeciw Niemiec obawiających się o wystąpienie „moralnego hazardu” po stronie krajów zadłużonych, jak i podwyższenia kosztów ich zadłużenia. Również Polska musi w takim wariancie uważać, aby poprzez mechanizm gwarancji nie została obciążona kosztami tego rozwiązania. Ostatnie wreszcie rozwiązanie problemu zadłużenia w strefie euro to zgoda na występowanie ze strefy wspólnej waluty krajów nadmiernie zadłużonych. Musiałaby się ona wiązać ze zgodą na to aby wszelkie zobowiązania tych krajów były przeliczane na ich lokalną walutę, w przeciwnym wypadku (tzn. gdyby długi pozostały w euro) groziłoby to łańcuchem bankructw instytucji gospodarczych i bankowych w tych krajach oraz ogólnym pogłębieniem chaosu. A wydaje się po porannym przemówieniu Kanclerz Merkiel że Niemcy są przygotowani do postawienia ultimatum. Albo stracicie kontrolę finansową nad swoją gospodarką i wtedy kontrolując spłacanie długów innych my wyrazimy zgodę na wykup waszych obligacji przez EBC, albo będziecie spłacać długi w euro swoją własną zdewaluowaną walutą bankrutując swoje instytucje gospodarcze. Tak to zrozumiał rynek kapitałowy i tak to odebrał Julian Callow z Barclays Capital: „Mr. Draghi appeared to be holding up the possibility of a greater degree of ECB intervention if euro area governments were to commit” to bolder fiscal rules when European leaders meet on Dec. 9”. Polska powinna się z tych działań wyłączyć na wzór Wlk. Brytanii, pamiętając że brak autonomii fiskalnej w kolonialnych Indiach spowodował, że ten kraj rozwijał się w XIX wieku z szokująco niskim tempie 0,1%!!! PKB na mieszkańca rocznie. Gdyż europejska rachunkowość budżetowa zawiera fundamentalny błąd, który polega na tym, że jednakowo traktuje wydatki budżetowe (i związany z nimi deficyt) na bieżące potrzeby społeczne jak i wydatki na rozwój. To powoduje, że faworyzuje ona te kraje, które posiadają już wysoko rozwiniętą infrastrukturę wzrostu ( wybudowane drogi, autostrady, nowoczesną infrastrukturę informatyczną i telekomunikacyjną, powszechny dostęp do Internetu, sieć instytutów naukowo-badawczych, nowoczesnych placówek kształcenia). Polska jest krajem, który tę infrastrukturę musi dopiero wybudować, bo jest to podstawowy warunek, aby w naszym kraju mogły powstawać nowoczesne stanowiska pracy, które tworzą dużą wartość dodaną, zwiększają konkurencyjność kraju na arenie międzynarodowej i nakręcają wzrost gospodarczy. Budowę infrastruktury można finansować na dwa sposoby. Pierwszy polega na tym, że oszczędzamy (redukujemy deficyt) i podnosimy podatki, a drugi sposób polega na tym, że zaciągamy kredyt na inwestycję prorozwojową ( tj. zwiększamy deficyt budżetowy), który potem spłacamy (redukujemy deficyt) dzięki zwiększonym przychodom podatkowym. Ewentualne przystąpienie Polski do nowego Paktu Stabilności w którym ma obowiązywać ścisła dyscyplina budżetowa, zamknie nam możliwość korzystania z drugiego sposobu finansowania rozwoju, a więc inwestycje będziemy musieli prefinansować wyłącznie sami, z własnych podatków. W takim wypadku nigdy nie dogonimy krajów rozwiniętych, a wręcz przeciwnie – gospodarczo będziemy się zwijać, a przedsiębiorcy i pracownicy będą emigrować z Polski, bo albo tej infrastruktury nie będzie, albo będą uciekać przed wysokimi podatkami. A miejsca pracy będą powstawały tam gdzie takowa infrastruktura już istnieje – a więc za naszą zachodnią granicą. Ów błąd w rachunkowości europejskiej dobrze ilustruje porównanie z rachunkowością przedsiębiorstw. W biznesie obowiązuje zasada (tzw. NPV inwestycji), że jeśli jest dobry pomysł, są ludzie do pracy, jest popyt – firma bierze kredyt i produkuje, a przedsiębiorstwo oceniane jest za końcowe wyniki finansowe, a nie na podstawie tego, jak duży wzięło kredyt. Tymczasem w rachunkowości budżetowej kredyt na realizację najlepszego, spłacającego się w przyszłości, pomysłu traktowany jest jako deficyt budżetowy. Przyjęcie restrykcyjnych zasad ograniczających deficyt przesądza zatem o tym, że nie może kredytować swego rozwoju. Brak logiki w rachunkowości publicznej zarzuca w tym tygodniu jeśli chodzi o księgowanie zobowiązań emerytalnych jest opinia Martina Wolfa w artykule z 29 listopada „The UK now faces a ‘lost decade’” w którym słusznie zauważa, że wydatki na infrastrukturę z funduszu emerytalnego muszą być takie same w sytuacji kiedy są dokonywane bezpośrednio, czy też poprzez budżet, a nie są. I że niekorzystnym, powodującym straty jest stosowanie różnych trików księgowych. „ But it must be evident, even to the Treasury, that if the government borrows from pension funds to fund infrastructure, the impact on national balance sheets will be exactly the same as if the latter fund the same infrastructure directly, as is now proposed – except that the infrastructure will cost more. This is another in a line of wheezes to get round self-inflicted constraints, themselves partly reflecting ludicrous public sector accounting practices.” The Wall Street Journal w artykule Geoffrey T. Smith’a ”Central Banks’ Action Hints At U.S. Fears“ pisze wprost, że na spotkaniu premierów UE 9 grudnia grozi nam „przehandlowanie suwerenności za stabilność” dodajmy od siebie – za stabilność strefy euro: „on the Dec. 9 summit meeting at which we will see whether the euro zone reaches a decision to trade sovereignty for stability.” A Financial Times w artykule Hugh Carnegy dopowiada że stawką jest ustanowienie kontroli zewnętrznej nad finansami i wpisanie konstytucyjnej zasady („golden rule”) zrównoważonego budżetu kontrolowalnego przez podmioty zewnętrzne. Dlatego nie zważając na to czy Niemcy mają już wydrukowane Deutsche Marki, czy też wykorzystując kryzysową sytuację dokonują niesamowitego przyspieszenia politycznego gwarantując sobie możliwość pozademokratycznego zmieniania rządów w krajach/guberniach UE, my nie powinniśmy na ochotnika powielać błędu Indii zwłaszcza, że w przeciwieństwie do Hindusów jako Naród takiej zapaści byśmy nie przeżyli. Za Cezary Mech ”Nie naśladujmy 0,1% wzrostu gospodarczego Indii w XIX wieku”

  102. Wiesław P. said

    O tym jak gra się „polskiego patriotę” i na rozkaz szefostwa b.(?) WSI zakładając ? „patriotyczny”? POnoć portal NE. Przed każdymi wyborami tworzy się jakieś trzecie i czwarte „patriotyczne” siły, ugrupowania by rozbić patriotyczną większość, jedność, rozrzucić glosy, bo jedność Polaków to największe zagrożenie dla parchobolszewickiej swołoczy, ich miotu i ich sługusów.To o „sponsorze” z WSI Nowego Ekranu czytajcie, choć jest tam wielu wartościowych blogerów, będących już na tzw. widelcu służb czyli rozpracowanych, rozpracowywanych. Wielu z nich już uciekło na niezalezna.pl, etc w tym i ja po wizytach policji w domu, czytajcie gorąco polecam: Parol Ryszarda Opary -nowy kran metna woda http://wordpress.com.salon24.pl/362421,parol-ryszarda-opary-nowy-kran-metna-woda i Parol Ryszarda Opary cześć 2 KBW Goldberg http://wordpress.com.salon24.pl/370560,parol-ryszarda-opary-czesc-2-kbw-goldberg

  103. I tutaj juz Tusk i jego „rzad” zaczynaja sie bac:
    ————————————-

    http://finance.ninemsn.com.au/newsbusiness/aap/8385065/sarkozy-merkel-begin-paris-talks-on-euro

    ————————————–

    – najprawdopodobniej skonczy sie to wszystko zbiorowa publikacja najbardziej ukrytych i falszowanych na wewnetrzny uzytek rzadzonych panstw szczegolow. Zapewne w wydaniu ksiazkowym, z zoltymi gwiazdkami na okladce – jako alibi dla UE.

    Mysle tez ze planowany marsz 13 grudnia nie odmowi sobie parady i demonstracyjnego postoju przed URM.

    Miroslaw Krupinski

  104. Ciekawostka strategiczna:
    ———————————–

    http://wiadomosci.wp.pl/title,15-panstw-UE-na-liscie-obserwacyjnej,wid,14054036,wiadomosc.html?ticaid=1d81b
    ————————————

    Ciekawosc tej ciekawostki ciekawi Czytelnicy odkryja czytajac tresc publikacji – mianowicie z wymienionej grupy ocenionej negatywnie w przedmiocie gospodarki i zadluzenia… dwa z nich „reformuje” dzisiaj organizacje i finanse calej Unii. Co zreszta nie jest nowoscia – te same panstwa organizuja kryzys europejski od poczatku, z coraz bardziej widocznym skutkiem.

    Kiedys byl taki film radziecki „Swiat sie smieje” – nie bede go tu streszczal bo jeszcze podpadne… Ale moze ktos podpisujacy sie nienazwiskowo ten film sprzed 50 lat tez pamieta i moze i moze go zgrubsza opowiedziec…

    Miroslaw Krupinski

  105. Nastepna ciekawostka zoologiczna:
    ——————————————–

    od dwoch dni link do prognozy pogody dla Polski produkuje taka pogodna informacje:

    „Brak danych o pogodzie, spróbuj sprawdzić pogodę za kilka minut.”

    Koresponduje to zreszta z nieaktualizowana od miesiecy mapa hydrologiczna polskich rzek. Rozumiem ze Tusk jest chory – to widac z kazdej kolejnej fotki – ale zeby az tak izolowac go od spraw codziennych to juz przesada…

    Zrobcie cos z ta tuskowa Polska – bo jak odpowiadam ogladajacym TV news sasiadom na zdziwiome pytania to mysla ze z nich balony robie…

    Miroslaw Krupinski

  106. Wiesław P. said

    Przypomnijmy kilka banalnie oczywistych faktów: A jakie są realia? Polacy, tak sławieni za opór wobec totalitaryzmu, zostali jednak w dużym stopniu zsowietyzowani i zdeprawowani, zresztą razem z elitami – w dużym stopniu nominalnymi, z nadania partii za usługi wobec PRL. Stosunkowo duża część społeczeństwa pełniła rolę donosicieli i funkcjonariuszy – agentury sowieckiej. Nie doszło do dekomunizacji ani lustracji – generalnego rozliczenia z peerelowską przeszłością, a na szczytach władzy znaleźli się agenci. W sytuacji, kiedy Rosja posiada teczki personalne, w wielu przypadkach najprawdopodobniej – czynnej agentury, mówienie o możliwości utrzymania niepodległego bytu jest wyłącznie mżonką. Do tego dochodzi szkolnictwo z peerelowskim rodowodem. Wiemy, że kariery naukowe robili ludzie – przede wszystkim – lojalni wobec władzy. A ponad tym wszystkim „IV władza”, w której sprawowaniu uczestniczyli ci najbardziej lojalni (sprzedajni, jak i taraz). No i sądownictwo…., po prostu szkoda gadania. Na takich atutach – podstawach nikt nie zbuduje suwerennego, niezależnego państwa. Sytuacja w Polsce to dokładna recepta na członkostwo we WNP.

  107. Wiesław P. said

    Moderator co jest z moimi wpisami: 94, 100, 102 że się nie ukazują?

  108. Wiesław P. said

    Kolejna ucieczka szajki z Platformy O. przed odpowiedzialnością. POdpięcie się pod plany Hunów wobec UE i ich hegemonię w UE, to tylko kolejna ucieczka do przodu szajki z Platformy od odpowiedzialności za nieudolne rządy i wciąż postępujące gigantyczne zadłużenie Polski. Od zawsze była to szajka, która dla ratowania własnych interesów była i jest gotowa sprzedać każdą matkę, nie wyłączając matki ojczyzny. Przez ostatnie cztery lata odpowiedzialność za „dolce far niente” (słodkie nic nie robienie)przerzucali na Prawo i Sprawiedliwość. Teraz postanowili postawić solidny teutoński parawan jako gwarancję zachowania władzy, a bezkarna V kolumna, IV Rzeszy w POlsce już wykonuje swoje zadanie prania mózgów POlactwa. TVPO, TVPO-Info3, TVN WSI-24, Polsat, SS TV, GW-Prawda. Proponuję Państwu przypomnieć sobie słowa Witolda Korczyńskiego do ojca, kiedy jego szwagier Benedykta przyszedł odebrać posag żony. Nie dajmy się szantażować jałmużną z UE, jakoby to była łaska, za którą mamy obowiązek klękać i całować nogi. Zastosowano gotowy i sprawdzony, bolszewicki scenariusz, jeżeli upadnie Związek Sowiecki, to nastąpi koniec świata, teraz jeżeli upadnie strefa EURO, to świat przestanie istnieć, a na pewno bardzo poważnie odczuje to gospodarka Niemiec. Tego Hunowie obawiają się najbardziej, bo przygotowany plan panowania nad UE przynajmniej się poważnie oddali, jeżeli w ogóle będzie możliwy. Co ciekawsze swoją szansę zwietrzył przy okazji zagubiony Nikolasek, robota w buduarze tak go wykańcza, że na samodzielne myślenie już nie ma po prostu sił. Jak zwykł mawiać Marszałek Polski, Józef Piłsudski: „W czasie kryzysów strzeżcie się agentów” . Posłuchajmy i zapamiętajmy, kto i co mówi na temat kryzysu w strefie EURO w POlsce, a sami dostrzeżemy agentów, którzy nawet nie udają, że są ekonomistami, czy też dziennikarzami.

  109. Wiesław P. said

    O tym jak gra się „polskiego patriotę” i na rozkaz szefostwa b.(?) WSI zakładając ? „patriotyczny”? POnoć portal NE. Przed każdymi wyborami tworzy się jakieś trzecie i czwarte „patriotyczne” siły, ugrupowania by rozbić patriotyczną większość, jedność, rozrzucić glosy, bo jedność Polaków to największe zagrożenie dla parchobolszewickiej swołoczy, ich miotu i ich sługusów.To o „sponsorze” z WSI Nowego Ekranu czytajcie, choć jest tam wielu wartościowych blogerów, będących już na tzw. widelcu służb czyli rozpracowanych, rozpracowywanych. Wielu z nich już uciekło na niezalezna.pl, etc w tym i ja po wizytach policji w domu, czytajcie gorąco polecam: Parol Ryszarda Opary -nowy kran metna woda http://wordpress.com.salon24.pl/362421,parol-ryszarda-opary-nowy-kran-metna-woda

  110. Wiesław P. said

    i Parol Ryszarda Opary cześć 2 KBW Goldberg http://wordpress.com.salon24.pl/370560,parol-ryszarda-opary-czesc-2-kbw-goldberg

  111. Wiesław P. said

    Kolejna wpadka Ministra. Kto pisał zeznanie majątkowe Ministra Radosława Sikorskiego w pkt. I, II i IX? Ku pokrzepieniu serc: W zalewie niekorzystnych informacji umyka kluczowa – Przyjaciel Polski Newt Gingrich faworytem do fotela w Białym Domu. Czekając na wynik dzisiejszego spotkania Mer-kozy w Paryżu (14.26: The Merkel/Sarkozy press conference has begun.- 85% większość blokująca), jako ciekawostkę załączam zeznanie majątkowe Ministra Radosława Sikorskiego. Otóż bloger JanuszE w komentarzu zauważył brak wiary w euro ze strony ministra – inwestycje w innych walutach, minimalne w euro. O tyle przyglądając się temu zeznaniu można odnieść wrażenie że w pkt. I pomagała w pisaniu zeznania osoba z USA, gdyż nieprawidłowo zostały postawione znaki dziesiętne – po amerykańsku: kropka jest przecinkiem, a przecinek kropką. Już w części II jest po Polsku, tak jak i w części IX gdzie jest tylko niezbyt jednolicie – czasami kropka jest czasami jej nie ma. http://orka.sejm.gov.pl/osw7.nsf/0/DBF72BC6574E47D2C12579420036CAD9/%24File/OSW7P_354.pdf Okazuje się że w tej powodzi niekorzystnych informacji są takie które napawają optymizmem. O ile pierwsza z nich o jest od dość dawna znana to jednak chciałbym o niej napomknąć, gdyż niedawno uczestniczyłem w międzynarodowej konferencji dotyczącej naszych zasobów energetycznych. I okazało się że Opatrzność nad nami czuwa i jesteśmy posiadaczami największych w Europie zasobów gazu łupkowego, o którego eksploatację zabiegają największe firmy energetyczne. Zasoby są równe francuskim, sprawdzenie opłacalności ich wydobycia jest wyjątkowo tanie i fakt że nie mamy w tym politycznego wsparcia francuskiego, jest efektem tylko faktu że Francja na siłę chce nam sprzedać swoje elektrownie jądrowe, podczas gdy my ich nie tylko nie potrzebujemy, ale ich zakup pogrąży nasze finanse publiczne. Druga informacja jest aktualna, z ostatniego weekendu otóż wg ostatnich sondaży, o których rozpisują się i Financial Times, WSJ oraz HP na czoło faworytów do Białego Domu wysuwa się nie kto inny ale Newt Gingrich. Przyjaciel Polaków, historyk (z doktoratem) który nie tylko wie gdzie leży nasz kraj, ale i zna naszą najnowszą historię uważając że nasz antykomunistyczny opór zmienił historię świata. Jest katolikiem (wprawdzie świeżej daty) zafascynowanym Janem Pawłem II. Sfinansował i rozpropagował znaczenie polskiego oporu na świecie („w hołdzie narodowi polskiemu”) w filmie „Dziewięć Dni które Zmieniły Świat”. Nie tylko sfinansował tą produkcję ale i obiecał że poza wersją językową polską i angielską upowszechnione zostaną wersje językowe chińskie, hiszpańska, portugalska i włoska. Obyśmy tylko my odrobili swoją pracę domową, a może nie wszystko jest stracone

  112. Wiesław P. said

    http://www.bloomberg.com/news/2011-12-04/republicans-begin-seeking-cain-s-supporters-as-gingrich-holds-iowa-lead.html Autor: Cezary Mech.

  113. Wiesław P. said

    Niemcy, Europa, przestroga. Helmut Schmidt, liczcy 92 lata kanclerz Niemiec, wygłosł na zjedzie SPD testament polityczny na temat UE. Na tym tle Sikorski w Berlinie sprawia wrażenie mokrego pudla. Wystąpienie Helmuta Schmidta, kanclerza seniora z ramienia SPD, sędziwego polityka, pamiętajcego ojców Europy (zawsze o nim mówiono, że należy do niewłaściwej partii) miało na celu sprowadzenie bujajcej w obokach Angeli Merkel i jej menażerii na ziemię. Schmidt w Berlinie powiedział o Merkel to, co w Warszawie Kaczyński: Niemcy zmierzają do dominacji w Europie. I dodał to, czego nie powiedział Kaczyński: mianowicie, że poniosą klęskę. Na tle mądrego przemówienia Schmidta wypracowanie, przeczytane przez gończego z psiarni Tuska w Berlinie wygląda na to, na co zasuguje: na tani panegiryk, kompromitujcy Polskę w oczach Niemców. Niemcy zawsze miały za nic swych pochlebców i w tej materii nic się nie zmieniło. Schmid z właściwą wielkiemu politykowi ironią zacytował słowa towarzysza kanclerz Merkel z ław CDU, Volkera Kaudera (w Europie będzie się znowu mówić po niemiecku). Przestrzegł Berlin przed chrapką na mocarstwową rolę i powiedził to, co robi Kaczyński: my, Niemcy, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nasi sąsiedzi przez kolejne pokolenia nie będą nam ufać. Ps: Schmidt ocenia Angelę Merkel podobnie, jak polska opozycja demokratyczna. Zwraca on uwagę na fakt, że Niemcy otrzymały po wojnie pomoc, kiedy były w potrzebie, a teraz muszą okazać ją innym. To tyle w temacie krytykowanych przez Merkel euroobligacji. Schmidt mówił też o „postnarodowym napinaniu mięśni“ przez Berlin. Kto o tym jeszcze mówił, no kto? Sikorski w Berlinie? Jedna z dzisiejszych gazet przypomina, że wprawdzie Niemcy są płatnikiem netto Europy, ale i w takim samym stopniu kasjerem netto i na wspólnocie zarobiły najwięcej. Czy Tusk i jego wybitni eksperci coś o tym wiedzą?

  114. Wiesław P. said

    Przemówienie Schmidta: http://www.savetubevideo.com/?v=3clNsHRoUBI Chapeau bas, panie kanclerzu!

  115. Zabawa w piaskownicy trwa, pomimo ze cala piaskownica zasikana:
    —————————————
    http://www.sbs.com.au/news/article/1610741/latest-from-wire/
    —————————————-
    Problem polega na tym ze silowa metoda perswazji, stosowana przez Francje i Niemcy nikogo juz nie przekonuje – ani uczestnikow tej zabawy ani przedstawicieli MFW ktorzy domagaja sie wymiany piasku i ustalenia rozsadnych regul calej zabawy.

    Coz – gdyby M-me Merkel i Sarkozemu udalo sie zapisac do UE Putina to moze jakis ordnung by wprowadzil. Jak to zrobiono wtedy – 17 wrzesnia 1939…

    Miroslaw Krupinski
    PS – przez chwile wszyscy zapomnieli ze Polska nie jest czlonkiem wspolnoty walutowej Euro – wiec Sikorski domagajacy sie niedawno w porozumieniu z Tuskiem sztandarow IV Rzeszy w tym geschefcie tylko sie (i Unie) osmieszyl.

  116. Guła said

    Nie do końca tak jest z tą wspólnotą walutową. Faktem jest że nie należymy do strefy euro, ale Tusk wymyślił nie tylko 50+ ale i euro+ i płaci. My płaczemy a un wypłaca.

  117. Guła said

    Pożyczone wypłaca, pożyczone. No bo skąd by wziął?

  118. Wiesław P. said

    Z sieci w oryginale: Brawo, Arnaud Montebourg, ktory mial odwage zdradzic publicznie tajemnice poliszynela. „Celem spotkania dwustronnego było wypracowanie wspólnego francusko-niemieckiego planu stabilizacji kryzysu zadłużenia w strefie euro.” a jakzez! sarkozy na wszystko sie zgodzil! francja juz nie jest wolnym krajem! za niedotrzymanie warunkow „zlotej reguly” francja od zaraz bedzie placic kary, i to przez dobre 10 lat, bo niemozliwoscia jest zastosowanie ogromnych ciec budzetowych od zaraz, tymbardziej, ze za trzy miesiace kraj bedzie placic wieksze odsetki za pozyczki. (3 do 4 miliardow euro wiecej/rok). w/g agencji klasyfikacji „standard & poor’s”, jak i „moodys”, francja straci swoje potrojne AAA, z uwagi na degradacje konjunktury ekonomicznej kraju, co nie daje szansy na doprowadzenie deficytu publicznego do 4,5 % pib w 2012 roku. i to w czasie kampanii elektoralnej! i dobrze, latwiej francja pozbedzie sie sarkozego, ktory je juz z reki merkelowej. ale te agencje ratingowe takze zapowiedzialy degradacje samych niemiec! rownoczesnie innych krajow ze strefy euro: holandii, austrii, finlandii, a nawet luxembourga, jak i 9 dalszych krajow! coz domino. wystarczy, ze jeden kraj pada, padaja nastepne. kiedys pisalam z ironia, ze berlusconi chce zaoszczedzic na emerytach! co stalo sie prawda! pani minister do spraw socjalnych ze lzami w oczach zatrzymala sie przed wypowiedzeniem ustalen mario monti w zakresie wymaganego nowego wysilku emerytow, zeby ratowac kraj, zeby go doprowadzic do rownowagi budzetowej w 2013 roku, aczkolwiek wiadomo, ze jest to niemozliwe! w sumie czego nie byla w stanie wyksztusic elsa fornero? chodzi o przesuniecie wieku emerytalnego w roku 2012 z 62 na 65 lat dla mezczyzn, a z 60 na 62 dla kobiet. osobiscie nie widze w tym nic dramatycznego, tyle ze cios psychologiczny duzy, bo bez zapowiedzi troche za nagle. trzeba przepracowac 41 lat kobietom, 42 lata mezczyznom, zeby otrzymac emeryture w pelnym wymiarze. w niemczech nikt z tego powodu nie protestuje, jak i we francji (tu sa protesty, ktore i tak nie dadza nic). moim zdaniem wazne jest aby opieka zdrowotna byla dobra, to i czlowiek bedzie wydolny dluzej. dzis 65 lat to nie duzo; jest sie jeszcze sprawnym, wydolnym intelektualnie. wazne, zeby w zawodwch szkodliwych dla zdrowia mozna bylo pojsc na odpoczynek wczesniej. nie znam lekarza we francji, ktory wzialby zmeryture majac 65 lat. tu lekarze pracuja powyzej 80-tki, i czesto nie dla pieniedzy. wezmy nawet naszego polanskiego. zrobil film majac powyzej 70-tki. i na pewno nie zamierza porzucic kina dla … odpoczynku na emeryturze. ale odeszlam od tematu. faktem jest, ze sarkozy jest pudelkiem merkelowej. ale na niedlugo. tyle, ze to co uczynil, nie bedzie latwe do zniwelowania przez nastepny rzad, nastepnego prezydenta. kto nim bedzie? na pewno nie bede glosowac na socjaliste-utopiste hollande, a na pania le pen – to troche smiesznie. moze ktos sie znajdzie, kto wzbudzi wiecej zaufania, wiec przez „défaut”, czyli z braku laku, kto inny zostanie prezydentem nacji francuskiej; nie sarkozy, hollande czy marine le pen. ciekawe czasy! ale i bardzo grozne. po prostu strach o przyszle pokolenia, jesli nie o najblizsza przyszlosc. a jak durny sarkozy mogl sie sie zgodzic na wszystkie warunki merkel, znajac sytuacje kraju bez wyjscia. automatyczne kary juz czekaja francuzow, ktorzy tez sa narodem bardzo biernym, konformistycznym jak polacy. strajki we francji nic nie przynosza, bo francuzi sie do nich przyzwyczaili, i sami znosza niewygodne konsekwencje. nikt nie protestuje p-wko sarkozemu, ktory sie wypowiada w imieniu calej nacji; i pomimo, ze nikt sobie tego nie zyczy, znosi cierpliwie, chyba dlatego, ze do wyborow juz niedaleko.

  119. Guła said

    #113 errata

    65+

    I to jest wzrost. Niezaprzeczalny sukces.

  120. Guła said

    #113 errata

    euro+

    Nie dostaniemy 300mld euro, a damy 300 mld euro biednym Niemcom.

  121. I ran across this blog on http://wirtualnapolonia.
    com/2011/11/30/transkrypt-haniebnego-przemowienia-sikorskiego/ and if
    I could I want to suggest to you some useful things or ideas.
    Perhaps you can write your next articles pointing to these ideas.
    I want to read more stuff related to what you’re talking about.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: