Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Andrzej Kumor: „Costa Concorde” to żaden „Titanic”!

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2012-01-21

Czy generał Błasik był w kokpicie; czy samolot zaczął się rozpadać na wysokości 30 m, czy przy uderzeniu o ziemię, czy był zamach czy katastrofa?
Pytania te odbijają się czkawką po polskiej polityce i publicystyce, o tzw. blogosferze nie wspominając. Tymczasem są to problemy wtórne do tych, które choć zasadnicze, są  zamiatane pod dywan na każdym kroku. 
Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, to przede wszystkim tragedia państwa polskiego. To zdarzenie pokazało, czym jest dzisiejsza RP; czym są jej elity polityczne, a czym jej instytucje. Pokazał się obrazek smutny i śmierdzący. Mimo tego smrodu, ten najbardziej istotny aspekt jest prawie nieobecny w debacie publicznej!
A przecież:
– Zginął prezydent państwa polskiego, a nikt odpowiedzialny za bezpieczeństwo tej jednej z najważniejszych instytucji polskiego porządku prawnego nie tylko że nie strzelił sobie w głowę czy poszedł siedzieć, ale nawet nie podał się do dymisji.
– Nie dokonano całościowego przeglądu bezpieczeństwa instytucji państwowych.
– Rząd, który w ręce wrogiego państwa oddał prowadzenie śledztwa w sprawie tego zdarzenia, naruszając konstytucyjne założenia suwerenności państwowej, zachowuje się jakby nigdy nic!
Skandal goni skandal, a wrzutki informacyjne o tej czy innej sytuacji na pokładzie prezydenckiego samolotu odwracają uwagę od pytań, dlaczego Polska do tej pory nie otrzymała wraku (polski rząd nawet noty dyplomatycznej w tej sprawie nie wysłał); dlaczego nie stawia się przed sądem ludzi, którzy torpedowali możliwość uczestniczenia Polaków w śledztwie czy pozyskiwaniu materiałów dowodowych; dlaczego nie postawiono przed sądem ludzi odpowiedzialnych za zabezpieczenie wizyty prezydenta RP; dlaczego samolot prezydencki sprowadzany był na ziemię na zupełnie nieprzygotowane lotnisko – na którym żaden samolot cywilny nie mógłby lądować wedle rozsądnych standardów bezpieczeństwa – przez kilku dziwacznych Rosjan; dlaczego na ziemi nie było polskiej kontroli lotów; dlaczego Polacy nie  zabezpieczali terenu lotniska?
Na pytania o przyczyny samego tragicznego zdarzenia nigdy nie dostaniemy zadowalającej odpowiedzi – a to dlatego, że dowody, łącznie z wrakiem, były od początku i nadal są w rękach Rosjan.
Nawet niedawna analiza taśmy z rozmowami pilotów dokonana została na przekazanej z Moskwy kopii! Nie ma żadnej pewności, że nagranie nie jest spreparowane.
Na to wszystko pośrednio lub wprost wyraził zgodę polski rząd. W praworządnym państwie można by było postawić przed sądem ludzi odpowiedzialnych za ten celowy czy przypadkowy bajzel. Gdyby ludzie ci byli uczciwi, powinni byli dawno temu palnąć sobie w łeb, choćby po to by osobiście wytłumaczyć się przed ś.p. Panem Prezydentem.
Problemem nie jest bowiem brak wyjaśnień katastrofy smoleńskiej – brak tych rozstrzygnięć to tylko następstwo tego, kto i jak rządzi dziś Polską. Tragedia smoleńska pokazała czarno na białym. Niestety, Polacy z tej lekcji nic nie wynieśli – władze odpowiedzialne politycznie za to zdarzenie dostały placet do rządzenia przez kolejną kadencję. Spsienie?
***
Czymże innym niż spsieniem tłumaczyć zachowanie ludzi podczas innej tragedii – katastrofy wycieczkowca „Costa Concorde”. I znów nie chodzi o same przyczyny tragedii, lecz postawy ludzkie w sytuacjach granicznych. Uratowani opowiadają, że czuli się jak na „Titanicu”. Zatonięcie tamtego giganta za sprawą kultury masowej nadal działa na wyobraźnię.
Nic dalszego od prawdy! „Costa Concorde” to nie „Titanic”!
Na Titanicu orkiestra grała do końca, kapitan dowodził na mostku, a dżentelmeni ustępowali miejsca w łodziach ratunkowych kobietom i dzieciom z trzeciej klasy. Dlatego właśnie zapamiętaliśmy „Titanica” – m.in jako przykład cywilizowanego zachowania się ludzi u progu wieczności, gdy śmierć jest nieuchronna.
Co się z nami stało od tamtych czasów, przez te sto lat? Dlaczego dzisiaj  pasażerowie „Costa Concordia” opowiadają o dantejskich scenach na coraz bardziej przechylonych pokładach wycieczkowca? Dlaczego mówią, że ludzie zachowywali się jak zwierzęta, mężczyźni odpychali kobiety, tratowali dzieci?  Dlaczego nikt nie pomógł staruszkowi, którego ubrane w kamizelkę ratunkową zwłoki znaleziono w punkcie ewakuacyjnym? Dlaczego gdy na statku wzywano pomocy, kapitan z zastępcą grzali tyłkami ławki w szalupie ratunkowej?
Zgroza.
Trudno pojąć?
Wcale nie!
Stworzyliśmy konsumpcyjną cywilizację zanurzoną w doczesności, na własne życzenie pozbawiliśmy się wiecznej perspektywy, towarzyszącej chrześcijaństwu. Zamykając horyzont w doczesności, sami redukujemy się do zezwierzęcenia. Ratować najpierw kobiety i dzieci? – A po co? Jakie to ma dla mnie osobiście znaczenie?! No, pewnie, że ucierpię nieco psychicznie, jeśli będę musiał patrzeć, jak toną… Pochodzę trochę do psychologa, to mi przejdzie. Ważne zaś, abym ocalił skórę; śmierć kończy wszystko, więc zachowanie fizycznej egzystencji rysuje się jako najważniejsze powołanie.
Dlatego kapitan Schetino pierwszy ewakuował się z tonącego statku. Głupi nie jest, przecież gdyby został, mógłby utonąć! Poza tym zgasło światło, było ciemno i zimno! A ląd stały był tuż-tuż.
Andrzej Kumor, Mississauga

http://www.goniec.net

Reklamy

Komentarzy 17 to “Andrzej Kumor: „Costa Concorde” to żaden „Titanic”!”

  1. Politically Incorrect said

    Wartkie mysli. Dobrze sie czyta. Gratuluje p.Andrzejowi.

  2. Cytowany fragment: — „[…]Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński[…]” — koniec cytatu. Prezydent Lech Kaczyński nie zginął w katastrofie.

  3. Wuj said

    Czy kapitan Schetino to krewniak Grzesia S.????? Ta sama mentalnosc.

  4. kumor said

    @Grzegorz Rossa Definicja: „Katastrofa – nagłe i nieoczekiwane wydarzenie niosące ze sobą negatywne skutki: straty materialne oraz straty w ludziach. Najczęściej odnosi się to do katastrof antropogenicznych, wywołanych przez ludzi”.

    Katastrofa moze byc wywołana umyslnie – niech sie Pan nie czepia slowek bo nie ma czego

  5. ciociababcia said

    Cyt.:”Czy generał Błasik był w kokpicie”;

    PROKURATURA: Nie ma jednoznacznych opinii, że Kościuszko znajdował się w kokpicie.
    Żałobny TELEWIZYJNY wdowiec smoleński (Deresz): Najważniejsze, to spokój i stabilizacja. TVN… ech…
    ***
    Kazany nie było, Błasika nie było. Jak lżyć, panie premierze?
    ***
    PROF.DR M.DAKOWSKI

  6. TezPolonus said

    Jak ktoś ma jeszcze wątpliwości że pod Smoleńskiem owa „katastrofa” to nie był terrorystyczny zamach na Państwo Polskie i prezydenta RP to nich sobie obejrzy poniższy link ja tozbił sie samolot na lotnisku Sioux City.

    W Smoleńsku grunt był podmokły a nie betonowe podłoże. Pod Smoleńskiem prawie NIC z samolotu TU-154M nie zostało i wszyscy zginęli. Dla mnie podłożenie bomby na pokładzie to PEWNIK i każdy kto próbuje wcisnąć Nam Polakom jakieś inne kłamstwo jest albo agentem albo współuczestnikiem tego zamachu. Wystarczy popatrzeć na skalę zniszczeń obu samolotów i to jest wystarczający dowód dla każdego myślącego logicznie człowieka i mającego chociaż odrobinę przyzwoitości aby głośno to z siebie wyartykułować.

  7. TezPolonus said

    PS.

    Wstawiłem powyższy link aby pokazać wszystkim zbydlęcenie w Polsce tych, którzy mają władzę, ich arogancję i kłamstwa idące w zaparte. Oni wszyscy zasługują na najwyższy wymiar kary bez wyjątku, a w oczach każdego prawego człowieka wzbudzają wstręt i obrzydzenie.
    Wystarczy poparzeć na „polskich gienerałow”, na „system sprawiedliwości” chroniacy przestępców, na arogancję pOsłów w Sejmie z PO/PSL/SLD, KRRiT i innych sprzedajnych urzędasów.

  8. Analityk said

    @Kumor

    Myślę, że jest pan w błędzie. Używanie takich infantylnych sformułowań – w mojej opinii – jest niedopuszczalne.
    Jak widać wielu ludziom bolszewicka propaganda wcisnęła już w mózgi jej sposób myślenia w myśl zasady – kłamstwo powtarzane 100 razy staje sie prawdą. Czy dla pan katastrofą jest napad na człowieka, a może WTC to była katastrofą, a może Katyń to była katastrofa. Miej umiar mocium panie!

    „Katastrofa” wywołana umyślnie nazywa się zamachem lub zbrodnią na życie, zdrowie lub własność poszkodowanego takim wydarzeniem. Zdarzenia należy nazywać takimi jakimi są!

    Od dzisiaj aby odciąć sie od tego kłamliwego sformułowania „katastrofa” i wpływu bolszewickiej/lewackiej propagandy proponuję mówić ZAWSZE – „Zbrodnia/zamach pod Smoleńskiem na TU-154M!”

    No i niech ktoś mi udowodni, że nie mam racji!

  9. Zibi Canada said

    Do ” Analityk” i do „TezPolonus” dzieki za trafny komentarz . W stu procentach zgadzam sie z Wami . Szacunek.
    Co do pana Kumora – coz – kiedys inaczej podchodzil w swoich artykulach do wielu spraw….szkoda.

  10. kumor said

    @ Analityk & TezPolonus Panowie, z całym szacunkiem, „siadło wam na mózgi” oczywiscie ze słowo „katastrofa” jest używane również w przypadku katastrof wywołanych umyślnie, jak choćby katastrofy gibraltarskiej i w takim użyciu bylo wielokrotnie wczesniej cytowane.

    „Katastrofa gibraltarska – zamach czy wypadek?”

  11. Cytuję: — „kumor powiedział/a
    2012-01-25 @ 03:43

    @ Analityk & TezPolonus Panowie, z całym szacunkiem, »siadło wam na mózgi« oczywiscie ze słowo »katastrofa« jest używane również w przypadku katastrof wywołanych umyślnie, jak choćby katastrofy gibraltarskiej i w takim użyciu bylo wielokrotnie wczesniej cytowane.

    »Katastrofa gibraltarska – zamach czy wypadek?«” — koniec cytatu. Całkowicie zgadzam się z Panem. Katastrofa wywołana celowo niewątpliwie też katastrofą jest. Ale czy „katastrofą” jest też katastrofy upozorowanie? W Gibraltarze samolot niewątpliwie spadł do morza. I nie jest istotne, że nie spadł z przyczyn technicznych, tylko do morza wrzucił go pilot umyślnie. Natomiast w Smoleńsku Moskowia rozłożyła złom wyglądający na lotniczy. Czy to też jest katastrofa?

  12. Zb. Ziemiański said

    Katasrofa w wyniku zamachu lub wskutek zamachu, to są jedyne poprawne formy w odniesieniu do tragedii smoleńskiej, jeśli już niektórzy mają taką silną potrzebę utrzymania terminu katastrofa.

    Panowie Kumor i Rossa odpieprzcie się od Analityka i TezPolonusa, bo Oni w odróżnieniu do Was nie uprawiają mowy trawy.

    W świetle wszystkich znanych nam faktów, używanie terminu „katastrofa” do tego co stało się w Smoleńsku, jest pustosłowiem.

  13. Lubomir said

    Jeżeli temperaturę wizyty 10 kwietnia 2010 ‚podkręcał’ wywiad niemiecki i niemieccy agenci w Polsce, to jest oczywiste, że podobnie jak w tajemniczej katastrofie lotniczej w Mierosławcu, tuż obok bazy niemieckich specjalistów od wojny elektronicznej ze Szczecina, Niemcy mieli także swój współudział w zamachu smoleńskim. To było wystawienie piłki dla strzelca…Niemcy najwyrażniej nagrali tę piłkę…Strzelił powiązany z nimi agenturalnie strzelec.

  14. z sieci said

    „ale nikt ostatnio nie
    konfucjusz, 25 stycznia, 2012 – 17:21

    ale nikt ostatnio nie zauwazyl ze chłopcy zamachowcy dostali ostrzerzenie z wpisaniem do akt…….

    i co głupio wam…………….

    smigłowiec marynarki wojennej anakondzia wystartował z babich dołów na akcje ratunkową……..wszystkie przekaziory trąbiły jakie chłopaki sa sprawne……hehehe okazało sie ze uruchomiła sie boja ratunkowa,bo panowie zlomiarze zaczeli ja rozbrajac na złomowisku…….hahaha oczywiscie taka boja ratunkowa musiała sie sama na to złomowisko podczołgac niezauwazenie…….hahaha satelity bratnich narodów namierzyły zlokalizowały i uruchomily chłopaków……..hahaha

    a teraz co to ma wspólnego z tu-154 ……………………..otóz w takie boje wposazone sa nie tylko statki ale i smoloty boje uruchamiaja sie samoczynnie w razie katastrofy dokładniej podczas zderzenia rozbicia albo zatoniecia maja swoje zasilanie nie bede wchodził w szczegóły……….a teraz pytanie czy ktos odebral sygnał z boji ratunkowej naszej tutki ????????????

    jakos nigdzie o tym nie słychac………dlaczego bo takiego sygnału nie było………

    „Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność” (Konfucjusz)”

  15. Cytuję: — „Lubomir powiedział/a
    2012-01-25 @ 20:02

    Jeżeli temperaturę wizyty 10 kwietnia 2010 ‘podkręcał’ wywiad niemiecki i niemieccy agenci w Polsce, to jest oczywiste, że podobnie jak w tajemniczej katastrofie lotniczej w Mierosławcu, tuż obok bazy niemieckich specjalistów od wojny elektronicznej ze Szczecina, Niemcy mieli także swój współudział w zamachu smoleńskim[…]” — koniec cytatu. Nie było zamachu.

  16. Analityk said

    @Grzegorz Rossa, Kumor
    Aby skończyć te jałową dyskusję i wykazać bezsens Panów argumentacji podam przykład.
    Znaleziono potłuczony samochód, kierowcę z połamanymi kośćmi od czego zmarł. Ślady wskazują, że na kierowcę samochodu napadło paru bandytów z łomami. Do dziś nie schwytano sprawców ani nie ma narzędzia zbrodni.
    Panowie na to – co za straszna KATASTROFA ! 
    To nie katastrofa – to napad tak jak nie jest katastrofą tragedia pod Smoleńskiem z 10.04.2010

  17. @Analityk powiedział/a
    2012-01-29 @ 19:28

    Pan jest pewny, że jestem właściwym adresatem?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: