Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Mgr Inż. Krzysztof Cierpisz: Wezwanie, Canadian Polish Congress

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2012-01-27

Jako wydawca strony Zamach.eu i autor większości tam zamieszczonych artykułów traktujących o oszustwie smoleńskim 10 kwietnia 2010 wzywam:

Canadian Polish Congress,
Association of Polish Engineers in Canada,
The Polish Institute of Arts and Sciences in Canada,
Do rezygnacji z autoryzowania panelu dyskusyjnego, anonsowanego pod nazwą:
“UNANSWERED QUESTIONS CRASH OF THE POLISH PRESIDENTIAL PLANE TU-154M”,
który ma się odbyć w dniu 3 luty Friday, 2012 at 7:00 p.m. w  Auditorium, Saint Paul University,
223 Main Street, /Ottawa

Z zwartości anonsu wynika, że 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku, miała miejsce katastrofa lotnicza, w której m. in. miał zginąć Prezydent RP Lech Kaczyński – łącznie 96 osób delegacji do Katynia.
Jest to nieprawda, i na łamach http://zamach.eu krok po kroku wyjaśniam, że w Smoleńsku nie było żadnej katastrofy, a w każdym razie, jak do tej pory, nikt nie przedstawił dowodów na taki wypadek lotniczy. To w sensie profesjonalnej rzeczowości.
Proszę zauważyć, że środowisko inżynierów specjalistów budowy samolotów, nauczycieli akademickich: Politechnika Warszawska, wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa, http://www.meil.pw.edu.pl/,   Instytut Techniki Lotniczej i Mechaniki Stosowanej http://mel.pw.edu.pl/itlims, z licznym wyspecjalizowanym zakładami – milczy.
Zwracam się do tych z Państwa, którzy reprezentujecie te znane i szanowane instytucje, gdyż w takim stanie rzeczy już w samym tytule zaproszenia firmujecie oszustwo.
Jestem głęboko przekonany, że udział Państwa w tym panelu jest rezultatem różnych czynników, jak manipulacja czy zbieg okoliczności.  A ja, w mej skromnej osobie -niniejszym, domniemająco – podkreślam dobrą wolę u Państwa i pozostaje w szacunku do Państwa organizacji.
Byłoby szczególnie oburzające to, że w oszustwie tym współdziałać by miała  „Association of Polish Engineers in Canada”, która jest organizacją polskich inżynierów, w tym inżynierów budowy samolotów – moich kolegów z MEiL, która – w powyższych  okolicznościach – te kłamstwa zawarte w zaproszeniu firmuje.
To ostanie byłoby szczególnie haniebne, bo oszustwo smoleńskie rozgrywa się głównie na płaszczyźnie techniki i to tu inżynierowie –MEiL-owcy jako pierwsi – winni stać na straży TEJ prawdy. Dodam, ze główni „eksperci” nie tylko, że nie znają problematyki budowy samolotów, lub mają problem z nomenklaturą, ale ich sposób wykładania problemu nie spełnia warunków średniego poziomu kultury technicznej na inżynierskim poziomie.
Odbiorców tego wezwania zapraszam na stronę http://zamach.eu celem zapoznania się z mymi wywodami. W skrócie podam, że z wniosków tam zawartych wynikają dwie proste i przejmujące prawdy:
1.    Katastrofy smoleńskiej nie było, bo wrak samolotu tam eksponowany nie był zdolny do lotu na długo przed feralnym momentem z dnia 10 kwietnia. Ponadto został tam podrzucony, jako niekompletny szmelc, który później został wysadzony powietrze, w celu upozorowania katastrofy. Eksplozja (dwie) spowodowała zniszczenia płatowca, jakich jednak nigdy nie można było osiągnąć w normalnym uderzeniu samolotu w ziemię. A to był jeden z wielu dziecinnych błędów tej, jak się okazuje, inscenizacji.
2.    Ofiar katastrofy też nie było, bo nie ma ewidencji nawet na to, że ktokolwiek z delegacji Katyńskiej odleciał z Okęcia. Dowodem na odlot delegacji z Okęcia miał być rachunek trupów w Smoleńsku. I to właśnie był główny cel tej medialnej aranżacji w lasku smoleńskim. Skoro w punkcie pierwszym zlikwidowaliśmy katastrofę, to tym samym przepadł cały mechanizm dowodowy (substytut) lotu do Katynia. Faktem jest, że osoby delegacji zaginęły, a ich ciała – częściowo – odnaleziono w Moskwie. Prosektorium to nie to samo, co miejsce katastrofy i tych dwóch spraw automatycznie nie łączmy. Członków delegacji do Katynia wyłapano w Polsce i tam zamordowano, bo innej alternatywy nie ma.

Katastrofa smoleńska nie miała miejsca, jest jedynie oszustwem medialnym. Aby odwrócić uwagę od tego faktu, magluje się wkoło zarzuty co do rzetelności dowodowej oficjalnych dokumentów, czyta się zapisy kopii czarnych skrzynek, znajduje ślady materiałów wybuchowych w jakiejś trumnie, etc. Mnogość faktów, co do „dowodów”, a nawet ich podważanie, tworzy środowisko katastrofy w Smoleńsku.
Panel – w tym kontekście – to będzie zwykła  goebbelsszczyzna. Ten wszystkim znany trick Goebbelsa – a nieznudzenie stososowany w Smoleńsku – ma kolejny już raz rozegrać się – 3 lutego. Tym razem Państwo macie brać w tym udział. Dokładać do tego ręki.
Wracając jednak do zwartości ogłoszenia i panelu, które Państwo autoryzujecie, oświadczam, że zawiera on treści tak wysoce kłamliwe, że nie można mieć wątpliwości, co do negatywnych intencji środowisk, które to forum dyskusyjne organizują.
Autorzy ogłoszenia prawdziwie podają fakty mówiące o tym, że całość dokumentacji znajduje się w rękach strony rosyjskiej; wrak, instrumenty pokładowe, zapisy techniczne lotu, etc. Daję im także racje w tym, że nie ma dowodu na uderzenie w brzozę, bo sam od dawna tę tezę wykładam na http://www.zamach.eu. Ale ja – w przeciwieństwie do tego trio oszustów (osoby główne) – wykładam analizę jakościową, która wykazuje niemożliwość kolizji z tamtym drzewem, a tym bardziej zajścia takich skutków, jakie podaje MAK.
Jednej z osób wyliczonej w ogłoszeniu wysłałem mailem teksty http://www.zamach.eu i ostrzeżenie, że lansowanie brzozy jest sprzeczne z prawami fizyki, a nawet i geometrii na poziomie szkoły podstawowej. Bo tupolew to obiekt prawie 50mx50m, a wysokości 12m i małe tylko zmiany wartości kąta położenia w przestrzeni, dają poważne konsekwencje odczytu lub rozumienia lotu (zaś te liczone są w metrach i porównywane z topografią czy geometrią lotu).  A to ma konsekwencje zawodowe na szerszej płaszczyźnie, aniżeli klakierskie fora internetowe. Trwało to dość długo, ale obecnie samolot leci już bezpieczniej i w brzozę nie trafia. Trudno powiedzieć, czy osoba ta sama poszła po rozum do głowy, czy jest to wynik intensywnego czytania stron http://www.zamach.eu, czy też zlecenie służb, albo też może paniczna gonitwa myśli odgrywa tu rolę zasadniczą. Ważna jest deklaracja, że samolot leci i tego się trzymamy.
Powyższy akapit wyczerpuje mniej istotne problemy, a tu poniżej podamy rzeczy bardzo poważne, które nie mogą być tolerowane.
Autorzy ogłoszenia piszą, że zapisy lotu zostały sfałszowane, że jakoby samolot miał lecieć na wysokości 26 metrów i tam wystąpiły dwa silne wstrząsy nieznanego pochodzenia, co musiało spowodować katastrofę (rozpad samolotu w powietrzu). Anons powtarza, że do wniosków takich doszli „niezależni eksperci”.
Jak można opowiadać takie brednie, skoro dokumentacja jest w rękach Rosjan! To jak jest wiadome to, że została ona sfałszowana lub jest prawdziwa?

Czy w Kanadzie autentyczność lub fałszerstwo banknotu dolarowego poznaje się na kopii xero? Czy banknotami skopiowanymi na kserografie płaci się w sklepie i czy takie kopie są traktowane, jako autentyczne, czy też sklepikarz dzwoni na policję lub do czubków?
Czy Obamianie zawojowali już i Ottawę i pozbawili tam polskich inżynierów (Association of Polish Engineers in Canada) i rozumu, i wstydu, że mieliby zgadzać się na firmowanie takich treści!?
Jak można, w sensie powagi i wiarygodności, posługiwać się materiałami cyfrowymi – podatnymi na najprostsze nawet metody manipulacji – jako dowodami w sprawie skoro:
– nie ma oryginałów, aby fakt fałszerstwa – zarzucany przez „niezależnych ekspertów”-  stwierdzić;
– a wcześniej nie było nawet (!!!) komisyjnego zabezpieczenia znalezisk na miejscu katastrofy.
O niewiarygodności czarnych skrzynek pisałem już: http://zamach.eu/100511%20Klamstwo%20wiarodniejsze%20niz%20prawda/Klamstwo.htm
Jaki sens ma spekulacja o autentyczności lub fałszerstwie zawartości zapisów, kiedy jasnym jest, że najprościej zapis takiej skrzynki wymienić zapisem z innej katastrofy, których w Rosji było prawie 70.
Wiktor Suworow, agent KGB na Zachodzie, miał jakieś powody ku temu, aby puścić w świat uwagę – ostrzeżenie  – odnośnie samego właśnie pochodzenia czarnych skrzynek. Stwierdził, że – kiedy tylko – Rosjanie „dotknęli się” skrzynek – już wtedy – od razu „przyznali się do winy”. Czyli skrzynki nie są dowodem w jakiejkolwiek sprawie, bo Rosja zawładnęła ich zwartością, a miała w tym cel. Dowodem teraz jest papier raportu MAK, którego nikt nie zmieni. Suworow jest agentem wielkich sił, osobnikiem wysokiej inteligencji, a nie znerwicowanym blogerem i nie rzuca słów na wiatr. Dostał polecenie podania takiej właśnie informacji, która wyklucza jakiekolwiek spekulacje na temat zapisów. Raz na zawsze. Słowami Suworowa Rosja albo odcina się, albo kpi sobie z problematyki „katastrofy”.
MAK – jednak – prowokacyjnymi, przerysowanymi błędami swego raportu ukazuje prawdę: katastrofy nie było! Czyni to poprzez wykazanie braku zapisu lotu, który kończy się z chwilą uderzenia w brzozę, a więc nie podaje zapisu samego przebiegu katastrofy. W procesie dowodowym brak dowodu zdarzenia świadczy o tym, że zdarzenia nie było. Aby ten trywialny fakt podkreślić, MAK podał szkice manewru półbeczki tupolewa, już po uderzeniu w brzozę i utracie części skrzydła lewego. Szkic ten wykazuje TU-154 w pełnej krasie z kompletnym (!) skrzydłem.  Samolot utracił cześć skrzydła, ale ono pozostaje na miejscu, czyli nic się nie stało. Tak więc katastrofy nie było. http://zamach.eu/110125/110125.htm
http://zamach.eu/110208/Untitled_1.htm

Sam raport MAK ma dwa aspekty systemowe:
1.    Wymawia współpracę zamachowcom w Polsce, Rosja swoje zrobiła i to, co dalej, nie jest jej problemem.
2.    MAK pokazuje absurd dowodowy, czym oświadcza, że prawdy trzeba szukać tam gdzie jest logika, a nie jej brak. Czyli nie szukać dalej w bredniach raportu czy zapisu lotu.
Szukać u źródeł, bo tylko tam można ułożyć prawdę, to znaczy szukać w Polsce, czynić to składnie i według pewnej metodyki. Np. nie można upierać się w jakichkolwiek kwestiach problemów trupów smoleńskich w Moskwie. Trzeba najpierw uwodnić to, że Delegacja wyleciała z Polski „żywa i zdrowa”. Bo zasada jest prosta, aby móc coś wyjąć, trzeba to najpierw włożyć. Nie można wnosić zażaleń w sprawie umarłych, skoro milczy się w sprawie żywych. Nie można mówić o locie, skoro nie dowodów o odlocie!
Oszuści – (w panelu) licencjonowani przez Państwa organizacje – czynią wysiłki przeciwne. Są popularyzowani, bo obecne władze w Warszawie nie mogą udowodnić tego, że ktokolwiek żywy odleciał do Katynia. Z tego powodu odwracają uwagę od problemu braku ewidencji odlotu na Okęciu. Władze napędzają dyskusje w sprawie problemów zwartości skrzynek i inne. Np. wywołują prowokacje – często w świadomej współpracy i pomocy rodzin ofiar – mające na celu wywoływania awantur, a to o pomnik w Smoleńsku, a to o wyniki sekcji zwłok. Doszło nawet do tego, że tworzy się kopie „tablic smoleńskich” i tak dalej, te „tablicowe kłamstwa” poświęca się i instaluje w kościołach.
Jedno hasłowo wspólne: odwracać uwagę Polaków od odlotu delegacji z Warszawy! W świetle tego, co powiedziano, Państwa panel w Ottawie ma spełniać taki właśnie cel, a wtedy będziecie narzędziem zamachowców.
Tu trio ubeckich oszustów odwraca uwagę od Okęcia poprzez niedorzeczność odkryć w zapisach lotu, które swą nieautentycznością nie pasują nawet do poziomu zabaw 14 letnich radioamatorów. Postawę takiej formy oszustwa poprzez koncentrowanie naszej uwagi na faktach zmyślonych, ale po rosyjskiej stronie, zauważyłem i opisałem już dawno, a ostatni bardziej kompletny wpis znajduje się na: http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm . Oszustwo to jest określone jako PLAN B.
Oszuści utrzymują, że dokumentacja została sfałszowana, a mimo to czerpią z niej „prawdę” – i to pełnymi garściami. Zachowanie oszustów jest uwiarygodnianie tytułami międzynarodowych fachowców. Kiedy fakty przez nich głoszone są niespójne, to aby ukryć bladość golizny ich krętactw i niefachowości, wprowadza się nawet zakłócenia konferencji z ich wywodami, czego niedawno byliśmy świadkami.
Nawet te proste i krótkie fakty podane w anonsie nie mogą być w sposób pełny czy z należytą powagą wyjaśnione, lub też są już nieaktualne. Jeżeli dokumentacja została sfałszowana, a wg. MAK zapis kończy się na uderzeniu w brzozę to:
– skąd wiadomo, że samolot leci i ma zapis, i gdzie w tym kontekście tu – na skali czasowej – znajduje się brzoza, w którą nie uderzono? Tzn. gdzie tu kończy się zapis w stosunku do brzozy?
A wcześniej:
– skąd wiadomo, że samolot na wysokości 26 metrów doznał wstrząsów?
– skąd wiadomo, że wstrząsy doprowadziły do rozpadu płatowca w powietrzu?
Skąd to wszystko?
Skoro – powtarzam- materiały są sfałszowane, a oryginały leżą u Anodiny? Kim są niezależni eksperci, jak duże jest ich grono? Skąd wzięli tę tajemną wiedzę o parametrach lotu? Czy pod tym ukrywa się Anodina? Jeżeli tak, to we te rewelacje mogę uwierzyć, bo ufam blondynkom. Jeżeli jednak to nie jest Anodina, to znowu powtarzam: skąd nagle na tym pustkowiu są te rewelacje o 26 metrach i o wstrząsach?  Dlaczego te 26 metrów opowiadane od pół roku nagle przechodzą na 14 metrów? Bo na dziś tupolew leci na 14 metrach i tam ma te wstrząsy. A jutro? Na jakiej wysokości będzie ten lot?

Z niezrozumiałych dukań jednego z „expertów” wynikać może, że kalkulacje o przebiegu „katastrofy” – tzn. wysokości lotu – skalkulował on na podstawie położenia końca skrzydła lewego. Przeczytał on w http://zamach.eu/110208/Untitled_1.htm, że skrzydło leży zbyt daleko od domniemanej brzozy. Wyciąga on wnioski – boję się pomyśleć (!) –  że w takim razie, samolot musiał lecieć wyżej, a rozpad nastąpił dalej. To po to, aby dopasować „katastrofę” do końcówki skrzydła. A mojej pracy nie zrozumiał do końca, gdyż jest tam  wyraźnie napisane to, że końcówka została w te krzaki podrzucona i jej położenie nie ma nic wspólnego „z przebiegiem katastrofy”.
Można by mnożyć tego typu uwagi, ale nie mam pojęcia o tym, co w tych kłamstwach expertów jest aktualne, a co nie, nie chcę też nadużywać cierpliwości Państwa.
W imię prawdy i poszanowania porządku, wzywam Państwa organizacje do wycofania się poparcia tego panelu. Proszę o to uniżenie.
W kontekście przedstawionych uwag okazuje się (powtarzam), że głównym celem panelu jest odwrócenie uwagi od zamachowców w Polsce i uwiarygodnienie faktu katastrofy, której nie było. Plan B.
Kończąc informuję, że treść niniejszego oddaję do publicznej wiadomości: list będzie zamieszczony w Internecie, głównie w Gazecie Warszawskiej  http://gazetawarszawska.com/ oraz na http://zamach.eu/.

Z poważaniem
(-) Krzysztof Cierpisz
+++

CC:
Teresa Berezowski
President
tberezowski@kpk.org

Jan Cytowski
First Vice President / Polish Affairs
jcytowski@kpk.org

Ludwik Klimkowski
Vice President Canadian Affairs
lklimkowski@kpk.org

Jerzy Barycki
Vice President Youth Affairs
jbarycki@kpk.org

Antoni Muszynski
Vice President Western Region
amuszynski@kpk.org

Adam Taff
Vice President Central Region
ataff@kpk.org

Stanisław Godzisz
Secretary General
sgodzisz@kpk.org

Elizabeth Morgan
Treasurer
emorgan@kpk.org

Krystyna Sroczynska
Press Secretary
ksroczynska@kpk.org

Toronto Branch
Krystyna Sroczyńska
206 Beverley Street
Toronto, Ontario M5T 1Z3
Telephone/Fax: 416-486-7346
URL: toronto.polisheng.ca
Ottawa Branch
Bogdan Gajewski sip@kpk-ottawa.org
1945 South Lavant Rd.
Poland, Ontario, K0G 1K0, Canada
Telephone: (613) 259-5015
E-mail: sip@kpk-ottawa.org
URL: http://www.kpk-ottawa.org/sip
Kitchener Branch
Jerzy Bulik  bulik@sympatico.ca
2-285 Sandowne Drive
Kitchener, Ontario N2K 2C1
Telephone: (519) 747-1402
URL: http://kitchener.polisheng.ca
Montreal Branch
Lech Bilinski lxbilins@bechtel.com
5696 Somerled Montreal, Que
H3X 1Z5
Tel.: 514.996.9723
URL: http://montreal.polisheng.ca
Edmonton Branch
Andrzej Jedrych   ajedrych@shaw.ca
Telephone: 780-450-9367
URL: http://edmonton.polisheng.ca
Hamilton Branch
Andrzej Felińczak, andrzej.felinczak@sympatico.ca
Telephone: (905) 578-6584
URL: http://hamilton.polisheng.ca
Mississauga Branch
Slawomir Basiukiewicz slawbas@rogers.com
6800 Kitimat Rd, Unit 34
Mississauga, Ontario L5N 5M1
Telephone: (905) 602 – 5814
URL: http://mississauga.polisheng.ca
London Branch
Bartlomiej Froncisz labatron@execulink.com
80 Ann Street
London, Ontario N6A 1G9
URL: http://london.polisheng.ca

The Polish Institute of Arts & Sciences in Canada
Biblioteka Polska im. Wandy Stachniewicz
3479 Peel
Montreal, H3A 1W7
Phone: 398-6978
Fax: 398-8184
E-mail: cxsw@musica.mcgill.ca

Mgr Inż. Krzysztof Cierpisz                                                    Lund, dnia 27 01 2012

Komentarze 33 to “Mgr Inż. Krzysztof Cierpisz: Wezwanie, Canadian Polish Congress”

  1. Danton said

    Panie Krzysztofie, Dziekuje za tak wnikliwa analize.
    Jak Pan juz wie,ze w Polsce sa wykszalciuchy a nie NAUKOWCY Z HONOREM.
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Jacek said

    Po nitce do klebka.

    Dobrze, ze p. Cerpisz kwestionuje nowa „pol-oficjalna” wersje komisji Macierewicza.

    Od poczatku istnialy dwie mozliwsci („katastrofa” byla bardzo szybko wykluczona przez dzialania rosyjskie i „rzadu polskiego”): tzn zamach na terytorium Rosji lub zamach na terytorium Polski.

    P. Cierpisz zwraca uwage na slabosc „materialu dowodowego” uzywanego przez p. Macierewicza i ma racje.

  3. Panie Krzysztofie – proponuje aby Pan najpierw przeczytal trzy strony opisu dostepnego poprzez link:

    http://members.iinet.net.au/~miroslaw/emerytura.htm

    Komputer mam zaweszony – dwa razy popelnilem opisy jak wyglada sprawa ze srodowiskami inzynierskimi wysylanym z Polski w czasie stanu wojennego i po nim i stawianymi im zadaniami. Obydwa moje opisy byly przerywane w trakcie pisania a wysylane znikly z sykiem aby sie wiecej nie pokazac.

    W skrocie – dwa tygodnie po przyjezdzie do Sydney (Maj 1987) na zaproszenie australijskiej Amnesty International i Rzadu Australii – dostalem ostrzeznie z Polski ze jeszcze przed moim wyjazdem wyslano jednego „opiekuna” majacego przygotowac mi „wlasciwa reklame”, inwigilacje i „zaprzyjaznic sie ze mna” a druga emisariuszka miala przyjechac pol roku po ,oim wyjezdzie. Sprawdzilo sie bezblednie.

    Pierwsza pomoc polegala na usilnym przekonywaniu mnie zebym o uznanie kwalifikacji zawodowych ubiegal sie poprzez Zwiazek Inzynierow Polskich w Australii. Pomimo ze mialem juz ropoczete postepowanie weryfikacyjne w Instytution Of Engineers, Australia – przekazalem ,molestujacym mnie identyczny komplet dokumentow. We wrzesniu bylem juz zweryfikowanym przez Australijska Instytucje Inzynierow jako MIEAust w obu specjalnosciach – tej w ktorej mialem dyplom mgr inz z Polski i tej w ktorej konczylem jakis czas pozniej studia podyplomowe.

    Miesiac pozniej otrzymalem od Stowarzyszenia Inzynierow Polskich w Australii wiadomosc ze moje dokumenty nie sa wystarczajace dla weryfikacji :). Wyslalem im w odpowiedzi fotokopie MIEAust i na tym moja znajomosc z Kiszczakowykimi fachowcami sie w temacie urwala.

    Jeszcze raz polecam wszystie trzy strony rematu „australijska emerytura” :). Obawiam sie ze adresaci Pana proby orzekna ze samolot zdemolowali general (ten o byl w kabinie) i SP Lech Kaczynski. Obym sie mylil…

    Miroslaw Krupinski
    (przepraszam ze nie poprawiam litrowek – po co wzmagac apetyt hackerom…

  4. Cytowany fragment: — „[…]został wysadzony[…]” — koniec cytatu. Dowiodłem, że wysadzenia nie było: http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/23100,oswietlenie-lotniska-wojskowego-sieviernyi-pod-smolenskiem . Cytowany fragment: — „[…]Członków delegacji do Katynia wyłapano w Polsce i tam zamordowano, bo innej alternatywy nie ma[…]” — koniec cytatu. A skierowanie na inne lotnisko i uwięzienie po wylądowaniu to pies? Cytowany fragment: — „[…]Wiktor Suworow, agent KGB[…]” — koniec cytatu. GRU. Z czekistami on był na noże.

  5. Joanna d'Arc said

    Jak pogodzić wersję o wymordowaniu pasażerów tupolewa w Warszawie, z rozmową Jarosława z bratem, tuż przed lądowaniem samolotu w Siewiernym ?

  6. Cytowany fragment: — „[…]został wysadzony[…]” — koniec cytatu. Dowiodłem, że wysadzenia nie było: http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/23100,oswietlenie-lotniska-wojskowego-sieviernyi-pod-smolenskiem . Cytowany fragment: — „[…]Członków delegacji do Katynia wyłapano w Polsce i tam zamordowano, bo innej alternatywy nie ma[…]” — koniec cytatu. A skierowanie na inne lotnisko i uwięzienie po wylądowaniu to pies? Cytowany fragment: — „[…]Wiktor Suworow, agent KGB[…]” — koniec cytatu. GRU. Z czekistami on był na noże.
    ad 1. Blad logiczny: nie można czegoś dowieść – ze czegoś nie ma, – nie widząc tego „czegoś”
    Pan nie widzi śladów po eksplozji. A cale to rumowisko jest rezultatem eksplozji: pisałem o tym a zamach.eu
    – WYDMUCHANE OKŁADZINY WEWNĘTRZNE
    – ŚLADY PO FALI UDERZENIOWEJ NA STATECZNIKU POZIOMYM
    – UCIĘTE SKRZYDŁO PRAWE ( FRAJERZY FACHOWCY OD „SYMULACJI” W SEJMIE)
    – ZASTRZELONE BŁOTO NA OPONACH
    – DZIURY POSTRZAŁOWE W KLAPACH
    – WISNIWSKI POTWIERDZA DWA WYBUCHY.
    ad.2 o drugim lotnisku proszę mnie nie upominać , bo to ja jestem tego autorem , wszyscy inni to plagiatorzy, którzy – co najgorsze – nie wiedza co piszą.
    drugie miejsce będzie na nowo aktualne , jak Pan pokaże kwity z Okęcia. Stawiam pol litra
    ad.3. z czekimstaimi to nie wiem, ale ja opisze o KGB ( GRU) i to o tego agenta chodzi

    K. Cierpisz

  7. Szanowna Pani Joanna D´Arc:

    Telefon był DO Jarosława Kaczyńskiego , OD Lecha.
    Lech przedstawił się , coś powiedzial i kiedy JK coś go zapytał, LK nie zdążył odpowiedzieć , bo rozmowa została przerwana.
    Podobnie był z telefonem sekretarki zony Lecha Kaczyńskiego.

    (odtwarzanie zapisu głosu nagranego na dyktafonie i odtworzenie go w trakcie rozmowy, aż do momentu konieczności dania odpowiedzi logicznej – do ew. pytania).

    Znany trick z WTC 11 Września.

    Krzysztof Cierpisz

  8. Jerzy Tatol said

    W uzupełnieniu rozważań Pana Cierpisza mogę dolączyć dodatkowe dowody zaprzeczajace „katastrofie”:
    – brak miejsca uderzenia samolotu o ziemię – biorąc pod uwagę bagnisty teren samolot powinien glęboko wbić sie w ziemię a jego elementy w zasadzie nie powinny daleko odbiegac od jego gabarytu ze wzgledu na potęzne siły bezwladnosci,
    – brak sterty ciał ofiar – ofiary nie mogły sobie dowolnie fruwac rowniez ze względu na siły bezwladności.
    Z tych powodow rozważania o tym co działo sie wewnątrz samolotu jest kompletnie bez sensu!
    Natomiast w tematyce zespołu Macierewicza brakuje nastepujacych informacji:
    – co robili dziennikarze, którzy wczesniej wyladowali w Smoleńsku – czy prawdą jest, ze zarekwirowano im cały sprzęt audio-wizualny,
    – opinii konstruktorow statkow powietrznych – czy uderzenie o ziemię może spowodowac takie skutki jakie widzielismy na zdjeciach.

  9. Panie Mirosławie zasada jest jedna, nie ułatwiać!

    mogą nas zawsze, zabić, pobić , ograbić etc

    ważne , aby oni musieli to zrobić własnymi rekami , a nie nasza pasywnością i pogodzeniem się tym , ze już przegraliśmy.
    Nie jesteśmy polska kadra olimpijska , która wchodzi na boisko już przegrana.

    Głowa do góry

    Krzysztof Cierpisz

  10. ofiary nie mogły sobie dowolnie fruwac rowniez ze względu na siły bezwladności.

    Pan Tatol,

    znam bezpośrednie opisy ratowników, którzy sprzątali zwłoki IL 62, który rozbił się kolo Włoch/Warszawa
    Ciała były nie tylko na ziemi, ale i porozwieszane na okolicznych drzewach, Były aż nadto widoczne,
    Ratownicy musieli być najpierw upojeni wódka, aby dali rade ściągać ludzkie szczątki z krzaków.
    Osobiście widziałem pełną dokumentacje fotograficzna tego miejsca katastrofy, Wiśniewski nie kłamał , Bahr tez nie.

    Samolot Tusko-let schodził po ścieżce, która była blisko stycznej do terenu i dużego śladu po kadłubie nie mógł zostawić.
    Jest to układ z tylnymi silnikami i kadłub jest bardzo długi i wiotki i bardzo szybko – w kolizji- dzieli się na kawałki, a wiec nie daje siły skupionej.
    na zamachu.eu i Gazecie warszawskiej są liczne zdjęcia podobnej katastrofy i widać tam jak wygada wrak tu 154 – M
    Tusko-Let powinien wyglądać podobnie,

    Krzysztof Cierpisz

  11. Pan Danton

    polscy fachowcy nie są tacy źli jak się mniema
    jest problem testosteronu w całym społeczeństwie

    Krzysztof Cierpisz

  12. Joanna d'Arc said

    Bardzo dziękuję Szanownemu Panu Krzysztofowi Cierpiszowi za rozwianie wątpliwości przedstawionych przeze mnie 2012-01-27 @20:40. Pozdrawiam Pana

  13. FRECH said

    Potwierdzam wszelkie argumenty p.K.Cierpisza
    Jak na razie, dwa lata prawie po tym rzekomym wypadku , ani rząd ani nikt inny nie przedstawił ani jednego dowodu na to, że był wypadek samolotu pasażerskiego w dniu 10.kwietnia.
    Tak więc wszelkie komisje, łącznie z p.Maciarewicza spełniają tą samą rolę, kierowania uwagi społeczeństwa na manowce.
    Odwracania uwagi od kolejnego zamachu wojskoweg przejęcia władzy, w sposób typowy dla normalnych republikach bananowych.
    Koreluje to wprost z ostatnim wyrokim sądu p.Cze.Kiszczaka za udział w spisku grupy zorganizowanej , zbrojnej przejęcia włądzy. Pomimo skazującego wyroku, nikt go stopnia wojskowego nie pozbawił ani nikt nie pozbawił go apanaży które sam sobie przyznał.

    Tak więc zupełne oderwanie prawa od życia.
    Należy sie tylko zastanowić co łaczy tych ludzi, Maciarewicza, Anodynę, Klicha, Parulskiego etc. że wspólpracują w dezinformacji.

    dr Jerzy Jaśkowski

  14. Ciag dalszy mojej dyskusji w temacie (odpowiedz na otrzymany i cytowany mail)
    ————————————-

    Panie Waldemarze – nie mam nic przeciwko zamieszczeniu kopii mojej opinii w dyskusji na witrynie W-Polonii dotyczacej tematu poruszonego przez p. Krzysztofa (zawiera ona niepoprawione literowki, gdyz po dwukrotnym zhackerowaniu mnie jeszcze w trakcie jej pisania – uznalem to za zbedna kosmetyke).

    Natomiast mam obiekcje co do publicznego kopiowania tematow i tekstow z mojej witryny. Od kilkunastu lat jej narastania, poimo jej ciaglego hackerowania byla ona zawsze dostepna do czytania bez zadnych ograniczen i niech tak zostanie – wytarczy jesli Pan poda adres URL strony glownej :

    http://members.iinet.net.au/~miroslaw/indexb.htm

    i/lub tyulow wskazanych przeze mnie rozdzialow , 2 i 3. Wbrew roznym nieprawdziwym informacjom nie byla ona czescia zadnej witryny (Wirtualnej Polonii rowniez nie aczkolwiek za moja pelna aprobata Wirtualna Polonia pokazuje jej adres jako link do mojego nazwiska). Moje witryny zawsze byly moim autoryzowanym dzielem, wynikiem mojej pracy i powstawala moim kosztem zwiazanym z oplatami za miejsce na serwerze, polaczenia FTP i oplatami internetowymi. Zawsze tez byla i jest dostepna bez ograniczen na zasadzie . Na przestrzeni 17 lat mojego interetowania mialem smutne doswiadczenia zwiazane z kopiowaniem jej fragmentow. Pozostawmy ja wiec jak jest – jak pisze nie ograniczam nikomu dostepu typu read only, ale nie traktuje jej jako witryny do kopiowania. O czym pisalem niedawno na W-Polonii w kontekscie do dyskusji dotyczaej praw autorskich i powielalnosci tekstow. Mam nadzieje ze Pan sie nie obrazi – dostep dla czytania nie jest ograniczony, Rowniez Google podaja jej adres nawt nie znajacym go – w odpowiedzi na haslo „witryna Domowa Miroslawa Krupinskiego”.

    Podsumowujac – prosze nia publikowac drukiem kopii moich tekstow witrynowych – nie mam nic przeciwko publikowaniu adresow URL strony glownej (indexowej) i adresow rozdzialow tam dostepnych.

    Odwzajemniam zyczenia powodzenia.
    (kopie tego maila dorzucam do tematu na WPolonii).

    Miroslaw Krupinski

    —– Original Message —–
    From: Waldemar Glodek
    To: Krupinski Miroslaw Australia
    Sent: Saturday, January 28, 2012 1:16 AM
    Subject: Pozdrowienia z Kalifornii

    Panie Miroslawie,
    Czy moge uzyc na mojej stronie Polish Club Online Pana wypowiedz w dyskusji pod wezwaniem pana Krzysztofa, jak rowniez opracowanie ktorego podal Pan link:
    http://members.iinet.net.au/~miroslaw/emerytura.htm
    Rowniez na PCO zamiescilem otrzymane wezwanie:
    http://www.polishclub.org/2012/01/27/krzysztof-cierpisz-list-otwarty-do-polonijnych-organizacji-w-kanadzie-w-sprawie-organizowanego-panelu-dyskusyjnego-smolensk-10-kwietnia-2010-pt-unanswered-questions-crash-of-the-polish-pre/
    Pozdrawiam
    Waldemar Glodek
    http://www.polishclub.org

    Miroslaw Krupinski

  15. Text @14 z poprawionymi literowkami:
    —————————————————

    14.miroslaw krupinski powiedział/a
    2012-01-27 @ 23:53
    Ciag dalszy mojej dyskusji w temacie (odpowiedz na otrzymany i cytowany ponizej odpowiedzi mail)
    ————————————-

    Panie Waldemarze – nie mam nic przeciwko zamieszczeniu kopii mojej opinii w dyskusji na witrynie W-Polonii dotyczacej tematu poruszonego przez p. Krzysztofa (zawiera ona niepoprawione literowki, gdyz po dwukrotnym zhackerowaniu mnie jeszcze w trakcie jej pisania – uznalem to za zbedna kosmetyke).

    Natomiast mam obiekcje co do publicznego kopiowania tematow i tekstow z mojej witryny. Od kilkunastu lat jej narastania, poimo jej ciaglego hackerowania byla ona zawsze dostepna do czytania bez zadnych ograniczen i niech tak zostanie – wytarczy jesli Pan poda adres URL strony glownej :

    http://members.iinet.net.au/~miroslaw/indexb.htm

    i/lub tyulow wskazanych przeze mnie rozdzialow <emerytura 1, 2 i 3. Wbrew roznym nieprawdziwym informacjom nie byla ona czescia zadnej witryny (Wirtualnej Polonii rowniez nie, aczkolwiek za moja pelna aprobata Wirtualna Polonia pokazuje jej adres jako link do mojego nazwiska). Moje witryny zawsze byly moim autoryzowanym dzielem, wynikiem mojej pracy i powstawaly moim kosztem zwiazanym z oplatami za miejsce na serwerze, polaczenia FTP i oplatami internetowymi. Zawsze tez byla i jest dostepna bez ograniczen na zasadzie "read only". Na przestrzeni 17 lat mojego internetowania mialem smutne doswiadczenia zwiazane z kopiowaniem i falszowaniem jej fragmentow. Na wstepie strony indexowej znajduje sie od kilkunatu lat ostrzezenie przed takim falszerzem

    Pozostawmy ja wiec jak jest – jak pisze nie ograniczam nikomu dostepu typu "read only", ale nie traktuje jej jako witryny do kopiowania. O czym pisalem niedawno na W-Polonii w kontekscie do dyskusji dotyczaej praw autorskich i powielalnosci tekstow. Mam nadzieje ze Pan sie nie obrazi – dostep dla czytania nie jest ograniczony, Rowniez Google podaja jej adres nawet nie znajacym go – w odpowiedzi na haslo „witryna Domowa Miroslawa Krupinskiego”.

    Podsumowujac – prosze nia publikowac drukiem kopii moich tekstow witrynowych – nie mam nic przeciwko publikowaniu adresow URL strony glownej (indexowej) i adresow rozdzialow tam dostepnych.

    Odwzajemniam zyczenia powodzenia.
    (kopie tego maila dorzucam do tematu na WPolonii).

    Miroslaw Krupinski

    —– Original Message —–
    From: Waldemar Glodek
    To: Krupinski Miroslaw Australia
    Sent: Saturday, January 28, 2012 1:16 AM
    Subject: Pozdrowienia z Kalifornii

    Panie Miroslawie,
    Czy moge uzyc na mojej stronie Polish Club Online Pana wypowiedz w dyskusji pod wezwaniem pana Krzysztofa, jak rowniez opracowanie ktorego podal Pan link:
    http://members.iinet.net.au/~miroslaw/emerytura.htm
    Rowniez na PCO zamiescilem otrzymane wezwanie:
    http://www.polishclub.org/2012/01/27/krzysztof-cierpisz-list-otwarty-do-polonijnych-organizacji-w-kanadzie-w-sprawie-organizowanego-panelu-dyskusyjnego-smolensk-10-kwietnia-2010-pt-unanswered-questions-crash-of-the-polish-pre/
    Pozdrawiam
    Waldemar Glodek
    http://www.polishclub.org

    ———————————

    Miroslaw Krupinski

  16. Sarmata said

    @FRECH zapytał:
    „co łaczy tych ludzi, Maciarewicza, Anodynę, Klicha, Parulskiego?”

    Może korzenie?

  17. Sarmata

    Może korzenie?

    Korzenie i duch
    Duch z piekła rodem

    Krzysztof Cierpisz

  18. Zb. Ziemiański said

    „2. Ofiar katastrofy też nie było, bo nie ma ewidencji nawet na to, że ktokolwiek z delegacji Katyńskiej odleciał z Okęcia. Dowodem na odlot delegacji z Okęcia miał być rachunek trupów w Smoleńsku. I to właśnie był główny cel tej medialnej aranżacji w lasku smoleńskim. Skoro w punkcie pierwszym zlikwidowaliśmy katastrofę, to tym samym przepadł cały mechanizm dowodowy (substytut) lotu do Katynia. Faktem jest, że osoby delegacji zaginęły, a ich ciała – częściowo – odnaleziono w Moskwie. Prosektorium to nie to samo, co miejsce katastrofy i tych dwóch spraw automatycznie nie łączmy. Członków delegacji do Katynia wyłapano w Polsce i tam zamordowano, bo innej alternatywy nie ma.”

    Nic mi się nie zgadza, w tym co Pan K. Cierpisz napisał w powyższym fragmencie.

    Twierdzenie, że zlikwidowaliśmy katastrofę w punkcie pierwszym, jest niestety wyłącznie autorską interpretacją, bo nie ma na to dowodów, a to co nam objawiono w lasku smoleńskim, może być co najwyżej logiczną hipotezą, a to nie to samo co dowód.

    Brak ewidencji związany z odlotem nie może być dowodem, że lot się nie odbył, choć jest to okoliczność niezwykle mocno obciążająca wszystkich odpowiedzialnych za taki stan rzeczy.

    Jeśli pomimo wszystko autor stwierdza, że przepadł cały mechanizm dowodowy związany z lotem do Smoleńska, to jak wytłumaczyć logicznie udział pilotów załogi Jaka-40 (tuż przed rzekomą katastrofą), polegający na sporej dawce eksperckiej wymiany opinii z pilotami załogi prezydenckiego Tupolewa, dotyczących warunków i możliwości lądowania.

    Ciężko mi przyjąć tezę, że lot samolotu Jak-40 z dziennikarzami na pokładzie, jest kolejnym elementem wplecionym w celu uwiarygodnienia wirtualnego lotu prezydenckiego tupolewa.

    Mistyfikacja szyta z takim wielkim rozmachem przy udziale tylu żywych ludzi, byłaby niezwykle trudna do ukrycia(jeśli w ogóle możliwa).

    Wątpliwości, które podniosłem nie wykluczają założenia, że w lasku smoleńskim nie było katastrofy-zamachu, zatem nie było też interesujących nas ofiar.
    Powyższe założenie dobrze koreluje z faktem umyślnego opóźniania dojazdu Jarosława Kaczyńskiego na miejsce tzw. katastrofy, gdyż oprawcy potrzebowali dysponować określoną ilością czasu, by zdążyć podrzucić zwłoki prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

  19. Zb. Ziemiański said

    Póki co nie znajduję podstaw, by przypisywać złe intencje P. Macierewiczowi i zastanawiającym zaczyna być łatwość z jaką czynią to niektórzy pospołu z autorem powyższego wezwania.

  20. Zb. Ziemiański said

    Moje swobodne przemyślenia, skoro tyle dowolności dookoła.

    Jeśli lot był wirtualny i tylu ludzi zaprzęgnięto do tej mistyfikacji, z których większość przeżyła już dwa lata a nie powinna, to tak sobie łatwo potrafię wyobrazić, że w trumnach przywiezionych do Polski zawiera się nie wiadomo co(i zakaz ich otwierania jest oczywisty)a niektórzy co zginęli to żyją, a jak żyją to(najpewniej) Szmajdziński, Skąpski, Szymanek-Deresz,Jaruga-Nowacka i może jeszcze ktoś.
    To byłoby logiczne, z mojego punktu widzenia.

  21. @Krzysztof Cierpisz powiedział/a
    2012-01-27 @ 21:21

    Cytowany fragment: — „[…]rumowisko jest rezultatem eksplozji[…]” — koniec cytatu. Pan nie przeczytał.

  22. Zb. Ziemiański powiedział/a

    ” Nic mi się nie zgadza, w tym co Pan K. Cierpisz napisał w powyższym fragmencie…….”

    zasada ogólna: to ten , który przedkłada sprawę musi tez podać dowody na poparcie swych tez, wymagań etc.

    jeśli tego nie robi, to znaczy, ze dowodów brak

    i tylko to stwierdzam.

    +++++++++++++++++++++++++++++

    Nie ma dowodów na katastrofę.

    ++++++++++++++++++++++++++++

    Nie wiem , czy Pan rozumie prosty mechanizm postępowania sadowego.

    Ściskam serdecznie

    K.Cierpisz

  23. Sarmata said

    @19.Zb. Ziemiański powiedział/a
    2012-01-28 @ 15:05 Póki co nie znajduję podstaw, by przypisywać złe intencje P. Macierewiczowi i zastanawiającym zaczyna być łatwość z jaką czynią to niektórzy pospołu z autorem powyższego wezwania.

    Spróbuję to wyjaśnić, choć nie wiem czy Pan to zrozumie, jako, że swoje wywody opiera Pan na wierzeniach a nie na faktach, które znany, choć jest ich tak niewiele (tych faktów).
    Podstawowy zarzut do p. Maciarewicza można mieć taki, że bada fałszywe taśmy itp. gadżety zamiast się zająć np. świadkami i dobrze ich docisnąć. Po co robić spektakle medialne i obchodzić świadka jak zgniłe jajeczko tak, aby on zeznał, ale nic nie powiedział i namnożył jeszcze sprzeczności? Czemu to służy? Sugerowanie przez p. Maciarewicza, że był wybuch w okolicach śródpłacia, po którym to wybuchu samolot się otworzył jak puszka konserw jest niepoważne. W tym samolocie było około 10 ton ludzi. Przy takim wybuchu wszystkie drzewa w okolicy byłyby obwieszone wnętrznościami a nic takiego nie było. Rozumie już Pan teraz, o co chodzi p. Zb. Ziemiański? To tylko taki jeden przykład „o co chodzi z tym Maciarewiczem”.

  24. Danton said

    Joanna D„Arc
    Jestem przekonany,ze p.Cierpisz celowo wprowadza polakow w blad. Czyli zmysla. Teraz dopiero zrozumialem.

  25. Jerzy Tatol said

    Twierdzenie, że Pan Cierpisz „celowo wprowadza (p)olaków w błąd” to czysta paranoja! Wszystko świadczy o tym, ze to nie tylko był zamach ale i międzynarodowa zmowa milczenia. I tu tylko dwa argumenty:
    – brak punktu uderzenia kompletnego jeszcze samolotu o ziemię,
    – brak zdjęć satelitarnych z tego momentu zarejestrowanych przez odpowiednie słuzby NATO.
    Dziś wiemy, ze na lotnisku nie było agentow BOR ale byli dziennikarze, ktorzy wczesniej wylądowali. I tu jest podstawowa słabość zespołu Macierewicza: czy prawdą jest, że polskim dziennikarzom zarekwirowano cały sprzęt audio-wizualny?

  26. @Jerzy Tatol powiedział/a
    2012-02-01 @ 07:27

    Cytowany fragment komentarza: — „[…]był zamach[…]” — koniec cytatu. Zamachu nie było.

  27. Zb. Ziemiański said

    Krz. Cierpisz powiedział

    „zasada ogólna: to ten , który przedkłada sprawę musi tez podać dowody na poparcie swych tez, wymagań etc.

    jeśli tego nie robi, to znaczy, ze dowodów brak”

    Powyższa zasada dotyczy wszystkich, więc Pana też.

    Pan natomiast stwierdził – nie przedstawiono dowodów na katastrofę i tego, że lot w ogóle się odbył, więc przedstawiona hipoteza cyt.”Członków delegacji do Katynia wyłapano w Polsce i tam zamordowano, bo innej alternatywy nie ma.”, jest wręcz niedorzeczna.

    A niedorzeczna dlatego. że oparta na Pańskiej hipotezie.
    A hipoteza nie uprawniona, bo nie ma dowodów na inną Pańską hipotezę, że do lotu w ogóle nie doszło.

    a to co?
    „Nie wiem , czy Pan rozumie prosty mechanizm postępowania sadowego.”

    -ten powyższy przytyk, to taki trochę samobój, w sytuacji, kiedy naprawdę było się do czego odnieść w moim komentarzu.

    Panie Krz.Cierpisz!, tymi swoimi autorskimi wywodami spowodował Pan, iż zaczynam Pana odbierać z dużą dozą ostrożności.

    Pozdrawiam

  28. Zb. Ziemiański said

    @Joanna d’Arc

    Szanowna Pani, więcej czujności, gdyż zbyt łatwo Pan Krz. Cierpisz rozwiązał Pani wątpliwość.

    Dla mnie to wyjaśnienie jest bardziej zaciemnieniem, gdyż to jest kolejna hipoteza i w świetle faktu, iż sam Jarosław Kaczyński potwierdził swoją rozmowę na żywo z bratem, coś mówi?.

    No chyba, że w absolutnej dowolności dojdziemy do szczytów absurdu i przyjmiemy kolejną hipotezę o tym, że brat bliźniak jest współsprawcą zamachu smoleńskiego.

    Ja osobiście to wykluczam z całkowitą pewnością, bo JK nie jest aż tak dobrym aktorem w tej „tragikomedii”. – to taki mój cyniczny żart.

    Pozdrawiam

  29. Zb. Ziemiański said

    W głównym państwie świata jakim jest USA i umiejscowionym w nim nasilniej jak to tylko możliwe – żydowskim PANDEMONIUM, dokonano wielkiej mistyfikacji pod nazwą roboczą „zamach z 11 września”.
    Celem zamachu był kolejny potrzebny pretekst do zaobrączkowania ludzi jak bydło.
    Ta mistyfikacja w dużej mierze się powiodła, ale było to możliwe w związku z powyższym.

    Wspominam o tym dlatego, by wyprzedzająco zapobiec ewentualnym nieuprawnionym porównaniom do sprawy zamachu w Smoleńsku.

  30. tumry said

    Szanowni Internauci w komplecie,
    chciałem poinformować, że onegdaj, ni to na jawie ni to we śnie i nie wiedzieć czemu, otrzymałem informacje, iż to co nazywamy tragedią smoleńską jest de facto zamachem przeprowadzonym przez inna cywilizację, której w sprawach Ziemi doradza kilku Żydów. Pod Smoleńskiem, który wcześniej nota bene wchodził w skład różnych państw (Ruś, Litwa, Rzeczpospolita, Rosja), znajduje się od dawna jedna z tajnych baz UFO. To jej galaktyczni właściciele zlecili tę robotę swym podwładnym pracującym w owej bazie. O co w tym wszystkim miało chodzić niestety mnie nie poinformowano.

    Przedstawiona wersja jest tak samo uprawniona, jak większość twierdzeń wysuwanych przez osoby pokroju Szanownego Pana Cierpisza. Jak do tej pory najbardziej prawdopodobną i przez to wiarygodną hipotezą zaistnienia katastrofy jest zamach. W tym momencie są z grubsza 3 możliwości, kto ów zamach przeprowadził? Mogli to zrobić: obywatele polscy, Rosjanie lub jedni i drudzy współpracując. To jak się rzeczy mają dziś, to zdają się one świadczyć za tym, że główną robotę wykonano w Polsce, tak aby do katastrofy mogło dojść na terenie Ruso-Sowietów. Dodam, że osoby wtajemniczone z tego wrażego kraju, nie były katastrofą bynajmniej zaskoczone. W ten sposób obie strony mają coś za uszami. Z tego powodu i jedni i drudzy patrzą sobie teraz na ręce. Śmiem twierdzić, że odwołanie prokuratora gen. Krzysztofa Parola (nie mylić ze znaczeniem staropolskiego słowa ‚parol’), ma związek z katastrofą smoleńską, a nie z obrażeniem gen. prokuratora Andrzeja Seremao. Ponieważ poruszamy się w niesłychanym bagnie, to jeszcze niejedna rzecz dotycząca tego niesłychanego nieszczęścia, da nam samym i naszym koncepcjom do wiwatu.

  31. Jerzy Tatol said

    Ad Grzegorz Rossa:
    Rozumiem, ze był Pan tam na miejscu i w czasie „katastrofy” i ma Pan podstawy do takiej deklaracji.
    Ja jestem tylko zwykłym inzynierem konstruktorem i opieram sie tylko o prawa fizyki i logiki. Na zadnym zdjeciu nie widziale miejsca uderzenia samolotu o ziemię. Nawet gdyby samolot byl zrobiony ze szkła lub gipsu to jego elementy powinny być zgrupowane w pasie za punktem styczności z ziemią. Odrebnym zagadnieniem jest wystąpienie sil rozrywających konstrukcje nośną samolotu.

  32. @Jerzy Tatol powiedział/a
    2012-02-01 @ 20:34

    Cytowany fragment komentarza: — „[…]opieram sie tylko o prawa fizyki i logiki[…]” — koniec cytatu. Niech Pan zweryfikuje moje oparcie:

    http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/23100,oswietlenie-lotniska-wojskowego-sieviernyi-pod-smolenskiem

  33. Agnieszka Adamowicz said

    @Krzysztof Cierpisz,

    Szanowny Panie,
    od jakiegoś czasu śledzę prowadzoną przez Pana stronę zamach.eu nt. katastrofy smoleńskiej.
    Po przejrzeniu ostatniego wpisu (nie doczytałam, przyznaję – gniew przygnał mnie tutaj do poczty i wystukania maila) postanowiłam przerwać bycie tylko biernym czytelnikiem strony.
    Do dnia dzisiejszego uważałam Pańskie teorie za jedną z możliwości, którą pozostałyby do chwili ich jednoznacznego obalenia (bądź potwierdzenia, rzecz jasna).

    Ale teraz więcej nie zajrzę na stronę – przesadził Pan i to bardzo mocno.
    Kim Pan jest, że zastrzega sobie Pan monopol na prawdę i obraża w dość prostacki sposób wszystkich, którzy ciężko pracują dla Polski, prowadzą śledztwo, użerają się z Tuskiem i spółką, może są zastraszani przez rosyjskich czy polskich agentów?! Którzy od dawna walczą dla Polski w opozycji, od lat, byli internowani …
    Jakim prawem?
    Zależy Panu na Polsce czy na dziwacznie osiągniętej sławie?
    Jest Pan patriotą (schowanym zagranicą, ale to przecież niczemu nie przeszkadza) czy populistą?
    Teraz to już się nie dziwię, dlaczego niektórzy wyśmiewają „teorie spiskowe” wszystkie z góry na dół jak leci. Bo brzmią nieco absurdalnie. Niestety, ale chyba robi Pan krecią robotę… A ja byłam wyrozumiała i otwarta, czytałam, myślałam i czekałam, co się okaże. Brałam pod uwagę, że ma Pan rację, dzieliłam się stroną z innymi. A teraz mi trochę wstyd.

    Wie Pan, że nigdzie nie mogłam znaleźć do Pana kontaktu? Żadnego maila, nic (jednoznacznego, bo osób o danym imieniu i nazwisku jest zawsze co najmniej kilka)? Powinien być na stronie zamach.eu … Stąd niestety (dla Pana) wiadomość publiczna.

    Kontaktował się Pan z p.Macierewiczem? Przedstawił mu swoje rozważania? Pomógł? Dopytał, naprowadził? Próbował Pan przynajmniej?
    Jeżeli nie, to skąd taka ocena jego osoby? A może zna go Pan osobiście z dawniejszych czasów?

    Czekam na odpowiedź – merytoryczną: co daje Panu prawo do obrażania wszystkich działających w sprawie katastrofy smoleńskiej?

    Z poważaniem
    Agnieszka Adamowicz,chemik, Kraków
    agalaura[at]wp.pl

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: