Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Katastrofa smoleńska: Skąd Sikorski tuż po 9 wiedział, że wszyscy zginęli?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2012-03-28

W sie­dzi­bie Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go od­by­wa się or­ga­ni­zo­wa­ne przez PiS ko­lej­ne wy­słu­cha­nie pu­blicz­ne na temat ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej, z udzia­łem przed­sta­wi­cie­li ro­dzin ofiar ka­ta­stro­fy, po­li­ty­ków oraz eks­per­tów ze­spo­łu An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza. Z ze­bra­ny­mi po­łą­czył się po­przez te­le­most Ja­ro­sław Ka­czyń­ski. – Chciał­bym wie­dzieć, dla­cze­go szef MSZ 10 kwiet­nia już nie­wie­le po 9 wie­dział, że wszy­scy zgi­nę­li, skąd to wie­dział – pytał pre­zes PiS, wspo­mi­na­jąc swoją roz­mo­wę z Ra­do­sła­wem Si­kor­skim, który prze­ka­zał mu in­for­ma­cję o śmier­ci brata.

Jarosław Kaczyński, fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz

Jarosław Kaczyński, fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz

Ka­czyń­ski wy­ra­ził za­do­wo­le­nie, że spra­wą ka­ta­stro­fy za­ję­li się pol­scy fa­chow­cy. Wy­ja­śnił, że cho­dzi w tym przy­pad­ku o pol­ski honor, „który od­no­si się do re­la­cji z in­ny­mi pań­stwa­mi”. – Nie można zre­zy­gno­wać z tego po­ję­cia, mu­si­my bro­nić pol­skie­go ho­no­ru – tłu­ma­czył.

– Pol­ska ma świę­ty obo­wią­zek, aby do­pro­wa­dzić do ujaw­nie­nia praw­dy o ka­ta­stro­fie smo­leń­skiej, nie­za­leż­nie od tego, jaka bę­dzie jej treść – mówił lider PiS.

Ka­czyń­ski mówił, że „wiemy, że sa­mo­lot nie pró­bo­wał lą­do­wać”. Wska­zy­wał na pod­ję­tą w Mo­skwie de­cy­zję, że sa­mo­lot ma scho­dzić do wy­so­ko­ści 100 me­trów. – De­cy­zja była ze­wnętrz­na, py­ta­nie dla­cze­go ją pod­ję­to. Trze­ba pró­bo­wać na nie od­po­wie­dzieć – wy­ja­śnił.

Ka­czyń­ski za­da­wał rów­nież inne py­ta­nia. – Chciał­bym wie­dzieć, dla­cze­go szef MSZ już nie­wie­le po 9 wie­dział, że wszy­scy zgi­nę­li, skąd to wie­dział – mówił przy­po­mi­na­jąc swoją roz­mo­wę z Ra­do­sła­wem Si­kor­skim, który prze­ka­zał mu 10 kwiet­nia wia­do­mość o śmier­ci brata. – Kil­ka­na­ście minut póź­niej wie­dział, że to była wina pi­lo­ta. Skąd to mógł wie­dzieć – pytał dalej.

Pre­zes PiS pytał też, „dla­cze­go od­da­no śledz­two Ro­sja­nom, dla­cze­go nie prze­pro­wa­dzo­no sek­cji zwłok w kraju, skąd twier­dze­nie, że wla­ści­cie­la­mi pol­skich zwłok jest pań­stwo ro­syj­skie”.

Ka­czyń­ski uznał, że „ro­syj­ska wer­sja przy­czyn ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej zo­sta­ła cał­ko­wi­cie zde­za­wu­owa­na”.

Je­że­li po­wie­dzia­no, że ta ka­ta­stro­fa coraz bar­dziej wy­glą­da na za­mach, to to ozna­cza nową ja­kość w mię­dzy­na­ro­do­wej po­li­ty­ce – stwier­dził, do­da­jąc, że „toczy się walka o to, żeby ofiar ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej, w tym pre­zy­den­ta, nie upa­mięt­niać”.

Jak dodał, na­le­ży też wy­ja­śnić kwe­stie „dzia­łań po­li­tycz­nych zwią­za­nych z roz­dzie­le­niem wizyt, za­cho­wań ów­cze­snych – i dzi­siej­szych – władz pol­skich, za­cho­wań ów­cze­sne­go am­ba­sa­do­ra Rosji w War­sza­wie, (…) w tym za­cho­wań skan­da­licz­nych z punk­tu wi­dze­nia reguł dy­plo­ma­tycz­nych – za­cho­wań, które od­no­si­ły się do głowy pol­skie­go pań­stwa i na które pol­ski MSZ w ogóle nie re­ago­wał”

W sie­dzi­bie Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go od­by­wa się or­ga­ni­zo­wa­ne przez PiS ko­lej­ne wy­słu­cha­nie pu­blicz­ne na temat ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej, z udzia­łem przed­sta­wi­cie­li ro­dzin ofiar ka­ta­stro­fy, po­li­ty­ków oraz eks­per­tów ze­spo­łu An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza.

Zda­niem szefa de­le­ga­cji PiS we frak­cji Eu­ro­pej­skich Kon­ser­wa­ty­stów i Re­for­ma­to­rów w PE pro­fe­so­ra Ry­szar­da Le­gut­ki, śledz­two w spra­wie ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej jest „naj­więk­szym skan­da­lem w lot­nic­twie od końca II wojny świa­to­wej”.

– Spo­tka­li­śmy się kil­ka­na­ście mie­się­cy temu i od tego czasu wiele się wy­da­rzy­ło, i moim zda­niem, można bez­piecz­nie po­wie­dzieć, że wąt­pli­wo­ści (w spra­wie ka­ta­stro­fy) nie tylko nie zo­sta­ły roz­wia­ne, ale na­ra­sta­ją – po­wie­dział Le­gut­ko.

Pierw­sze wy­słu­cha­nie w eu­ro­par­la­men­cie w spra­wie ka­ta­stro­fy od­by­ło się ponad rok temu. W dzi­siej­szym biorą udział m.in. córka pary pre­zy­denc­kiej Marta Ka­czyń­ska, wdowa po sze­fie IPN Ja­nu­szu Kur­ty­ce, Zu­zan­na Kur­ty­ka i córka rzecz­ni­ka praw oby­wa­tel­skich Ja­nu­sza Ko­cha­now­skie­go, Marta Ko­cha­now­ska. Są rów­nież obec­ni eks­per­ci ze­spo­łu Ma­cie­re­wi­cza: prof. Wie­sław Bi­nien­da i dr Ka­zi­mierz No­wa­czyk z USA oraz sam Ma­cie­re­wicz.

Jak za­po­wia­da­li ini­cja­to­rzy spo­tka­nia, celem wy­słu­cha­nia jest przed­sta­wie­nie no­wych fak­tów do­ty­czą­cych śledz­twa i oko­licz­no­ści ka­ta­stro­fy. Jak mówił eu­ro­de­pu­to­wa­ny To­masz Po­rę­ba, ini­cja­ty­wa ma przed­sta­wić innym eu­ro­po­słom i przed­sta­wi­cie­lom Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej „fakty, które przez pół­to­ra roku ze­brał m.in. ze­spół An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza”.

PAP, Onet http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5073546,temat.html

Advertisements

Odpowiedzi: 36 to “Katastrofa smoleńska: Skąd Sikorski tuż po 9 wiedział, że wszyscy zginęli?”

  1. Wiesław P. said

    A zauważyliście panowie prof. Binienda, dr Nowaczyk, pośle Macierewicz jak równo niektóre fragmenty są przy i pocięte? np. fragment z oknami? niektóre porozrywane, niektóre z dziurami jakby po przestrzelinach, silniki podobno były na pełnym ciągu(20tys obr/min) odejście!!!a po spotkaniu z pancerną sowiecką brzozą, ziemią, patykami, etc, byłyby rozpiżone w drebiezgi, no i te śmieci i worki z nimi, a tu one stały jak stały!!! nawet wybuch ich nie ruszył!!!dlaczego? a tu jeszcze na dodatek łopatki wirników, kierownic turbin o dziwo całe!!! czyli jeden wynika z tego wniosek: one nie pracowały, w momencie uderzenia w ziemię lub były poukładane, na pociętych belkach co widać na zdjęciach!!!, niektóre nawet nie z tutki tylko cóś jakby z Jaka40, może tego co im pułku „zaginął” i nie mogą się go do dziś doszukać więc zbili termometr, jak mawiał „mendrzec jewropy” czyli zlikwidowali pułk i sprawy niet. Miał rację dr n techn. mgr inż. Wróbel,(dlatego sam się piłą motorową pociął, lub syn za niego to zrobił a POnoć śladów krwi po tym rozczłonkowaniu „śledczy” nie mogli się doszukać? pytam dlaczego?) twierdząc, że to nie tutka 101, to samo twierdzę od początku ja, inż. Cierpisz i prof. Dakowski z Trznadlem i wielu innych spostrzegawczych i umnych znających swój fach ludzi. Pozdrawiam. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać sowiecki bardak, co czynię już od 11.04.2010 popołudnia? Nasuwa się jeszcze pytanie: co stało się z 11 tonami paliwa? dlaczego nie wybuchło? dlaczego nie było pożaru, przecież zawsze jest słup dymu i pożar, widać to na wszystkich filmach z katastrof lotniczych, a tu? NIC!!! a „strażacy” udając gaszenie palili papierosy. (Dlaczego tak się działo wytłumaczył to lemingom „ekspert” Hupki czy Hypki: paliwo nie wybuchło i nie zapaliło się bo było ???sic!!!ZIMNE!!! no i wsiąkło w gliniasty grunt. Tępe Lemingi w to uwierzyły!!!) Dzisiaj podają, że prokuratorzy!!! o dziwo po dwu latach!!! przejrzeli na oczy i zauważyli, że sowieci wyklepywali ogon tutki, tam gdzie było zostawione zawiesie, łańcuch, zastanawia ich teraz to dlaczego i po co to robili? Ja i wielu innych pisaliśmy o tym od 11.04.2010. A zauważyliście na zdjęciach z dnia ponoć katastrofy, te belki pod poukładanymi na nich częściami tutki? ot sowiecki bardak i bezmyślność, liczyli na to, że nikt nie tego zauważy i nie wyciągnie odpowiednich wniosków? Nie ten samolot panowie, to zaplanowana maskirowka. Jak można udawadniać coś czego nie było ? Jest jedno zdjęcie z tzw. katastrofy, które neguje wszystko. To zdjecie fragmentu kadłuba z białoczerwoną szachownicą. TU 154 101 i 102 nigdy nie miały szachownicy na kadłubie. Ktoś przedobrzył i się rypło misternie plecione łgarstwo. Dowodow szukajcie na Smoleńsk Jużnyj lub rejonie Pochinok, na mapie http://m.nowyekran.pl/bd4c212995904faabf4f7f4d327290f7,0,0.jpg widzimy lotnisko a w pobliżu czteropasmówkę A141. W okolicy Pochinok w czasie wojny były dwa lotniska, Schatałowka i Borowskoje , teraz na mapie widoczne jest jedno, Szatałowo. http://m.nowyekran.pl/27fe4057b7bdce61bbe8bb7df0cf16d3,0,0.jpg Spójrzmy na mapę, na której w okolicy Smoleńska jest lotnisko prawie w identycznej odległości od Warszawy jak XUBS

    EPWA-POCHINOK-789.459km
    EPWA-XUBS-790.341km
    Odległość do Katynia
    Katyń-POCHINOK-63.579km
    Katyń-XUBS-56.639km
    lotnisko XUBS 54.825N 32.025E leży koło miejscowości Bliźniaki. http://m.nowyekran.pl/3539f80f42801c89e8287ba45405957f,0,0.jpg ta symbolika….. przy okazji mamy podane namiary na lotniska:

    Lotnisko JUŻNY,kod UUBS-54.449N,32.042E
    Lotnisko SIEWIERNY1 ZZZZ-54.495N,32.016E
    Lotnisko SIEWIERNY2 XUBS-54.825N,32.025E
    Współrzędne lotniska Smoleńsk XUBS według SKYbrary
    54.825 N 32.025 E

    Mapa pokazuje rejon Pochinok, którego dane odległości od Warszawy odpowiadają odległości do Smoleńska. Z kolei media zachodnie pokazywały Jużnij jako miejsce katastrofy. Dziwne, że gdy oglądam mapę satelitarną chętnie pokazuje dokładnie Smoleńsk, a dalej w kierunku rejonu Pochinok obraz jest zamazany. Jednak za miastem jest lotnisko wskazane na mapie Krzysztofa. Dyskusja na forum u FYM’a nt Briańska jest uzasadniona, ale to rejon Pochinok leży w tej samej odległości od Waszawy co Smoleńsk. Na mapie widzimy lotnisko a w pobliżu czteropasmówkę A141. W okolicy Pochinok w czasie wojny były dwa lotniska, Schatałowka i Borowskoje , teraz na mapie widoczne jest jedno, Szatałowo.

  2. edge said

    nie wierze w tragiczny wypadek , ale jesli nie bylo tego wypadku , jesli ten samolot – to nie TEN samolot , jesli wszystko jest zafalszowane , to gdzie sa ludzie – ofiary ?? Czy ciala zostaly tez podrzucone -, jak ten samolot ?/Jesli wybuch nastapil w powietrzu , to spadlo na dol to co spadlo , to po co ukladac tam jakis inny wrak ??
    moze to ktos mi wytlumaczyc , prostym jezykiem , bo ja non kapisz.Sorry za naiwnosc moich pytan , ale nie moge tego ogarnac .

  3. ref: „Z ze­bra­ny­mi po­łą­czył się po­przez te­le­most Ja­ro­sław Ka­czyń­ski. – Chciał­bym wie­dzieć, dla­cze­go szef MSZ 10 kwiet­nia już nie­wie­le po 9 wie­dział, że wszy­scy zgi­nę­li, skąd to wie­dział – pytał pre­zes PiS, wspo­mi­na­jąc swoją roz­mo­wę z Ra­do­sła­wem Si­kor­skim, który prze­ka­zał mu in­for­ma­cję o śmier­ci brata.”
    ———————————————-
    Och – przeciez to oczywiste. Przeciez taki scenariusz ustalono wczesniej na Westerplatte i na Sopockim Molo. A w polityce najwazniejsze jest przeciez zaufanie…

    Miroslaw Krupinski

  4. Wiesław P. said

    Nie Smoleńsk a zapasowe w Białorusi???? Robi się coraz dziwniej i straszniej. Samolot rządowy Tu154M-101 wykonał swój ostatni lot nie do Smoleńska tylko na lotnisko zapasowe, znajdujące się na Białorusi o nazwie ,,Borowcy” :
    Аэродром Боровцы – 10км севернее Полоцка (район Боровуха-1)
    Индекс: UMWB
    Находится в ведении Минобороны
    КТА: N55°36’33” E28°40’41”
    ВПП 10/28: 2500×40 бетон
    Hаэр: 145.00м
    276 отдельный батальон охраны и обслуживания (аэродрома)
    Бывшее место дислокации 276 ОВП
    Odczytany stan komputera pokładowego FMS z samolotu Tu154M numer boczny 101, jak twierdzi komisja KBWL, przedstawiony w raporcie KBWL pod przewodnictwem Jerzego Millera w załączniku numer 4 :
    http://mswia.datacenter-poland.pl/protokol/ZalacznikNr4-TechnikaLotniczaIJejEksploatacja.pdf
    strona 495-496, 3.3.1.6.4 tabela 3-10 FMS Serial Number 281 DME/VOR/TACAN Inputs, przedstawia stan pamięci przed jej ,,zamrożeniem”. Tabela zawiera dane dotyczące pozycji samolotu względem urządzeń nawigacyjnych znajdujących się na lotniskach w Witebsku (VOR) i Siauliai ( TACAN ) na Litwie. Przecięcie się prostych wyznaczonych poprzez kierunki i odległości względem tych nadajników wskazują aktualną pozycję samolotu, znajdującego się na lotnisku na Białorusi.
    Pozycja samolotu względem lotniska w Witebsku :
    VOR Station Identifier VTB
    VOR Station Position N 55:07.534 E 30:21.080
    VOR Bearing 277.7°
    Computed distance to VOR station 114169 m (61.65 NM)
    VOR Frequency 112.70
    VOR Station Declination E 8.1°
    Pozycja samolotu względem lotniska w Siauliai
    TACAN Identifier SQQ
    TACAN Position N 55:53.427 E 23:24.143
    TACAN Bearing 119.4°
    Computed distance to TACAN station 325575 m (175.8 NM)
    TACAN Frequency 116.30
    TACAN Declination E 4.9°
    Mapa: http://m.nowyekran.pl/971048398dd74e40182406b987de58a7,0,0.gif
    http://www.byavia.net/forum/preview/topic.php?page=1&id=1114892
    http://www.ourairports.com/navaids/SQQ/Siauliai_TACAN_LT/
    http://www.ourairports.com/navaids/VTB/Vitebsk_VOR-DME_BY/
    http://heading.pata.pl/dme.htm
    http://heading.pata.pl/vor.htm
    http://heading.pata.pl/tacan.htm
    http://flanker20.livejournal.com
    Wnioski :
    System nawigacji samolotu, na pokładzie którego był zainstalowany komputer pokładowy poddany badaniom przez NTSB (FMS Data Extraction for NTSB Identification: ENG10SA025) , zmierzył powyższe parametry ( kierunki i odległości ) i zanotował je w pamięci komputera pokładowego FMS wskazując pozycję samolotu j/w, zaś znaczeniem tej informacji niech się zajmuje prokuratura.

    http://blogpress.pl/node/12190
    To by się zgadzało z tym co wyprawiano w smoleńsku i z filmem gdzie wiszą-bujają się pasy od helikoptera na video 1.24, i oficera w czerwonym kombizonie oraz jego „pomocników”. Trzeba się modlić za ofiary by ich Miłosierny Bóg przyjął do siebie. To już by nie była maskirowka a całkiem nowy scenariusz…….ale wszystko płynie jak mawiał jeden z filozofów. A jak to ruska wrzuta na blogpress????A jak do badania dano komputer jakiegoś drugiego TU154M dla zmylenia śladów???
    http://flanker20.livejournal.com/19790.html
    To ładnie byśmy wyglądali co??

  5. Wiesław P. said

    Re: Edge – Stewardessa Moniuszko była w całości i ubraniu tylko z małą dziurką w skroni, zaklejoną plastrem, jakby spała, to relacja Ojca. Natomiast Prezydent był nagi i tylko w krawacie, pytam dlaczego??? pytania można mnozyć kolego, pozdrawiam.

  6. kuba18 said

    Coś Panowie Dyskutanci przeceniacie swój intelekt w walce z Mistrzami Kłamstwa z Królestwa Szatana. Mają oni większą wprawę w organizacji mistyfikacji niż nam się wszystkim zdaje.

  7. ADAM said

    50 lat minęło zanim ZSRR przyznało się, do wymordowania „kwiatu” polskiej armii i inteligencji
    w Katyniu. A przecież rzekoma katastrofa z „kwiatem” polskich przywódców politycznych
    i wojskowych to sprawa bardzo „świerzutka” cóż dopiero dwa lata.

  8. Cytowany fragment: — „Katastrofa smoleńska[…]” — koniec cytatu.

    Katastrofy nie było.

  9. andy said

    Jak zwykle szwankuje podstawowa inteligencja u Kaczyńskiego, bo paręnaście minut po wypadku nikt nie mógł wiedzieć ilu zginęło, nawet zamachowiec.

    Tak więc czepianie się tego co niby Sikorski powiedział nie ma najmniejszego sensu. Mógł również dobrze powiedzieć, że był zamach tylko co z tego?

  10. Witek said

    Nigdy nie dowiecie sie prawdy o Smolensku bo to nie sprawa Rosji
    Niespodzianka ZYCIE NA MARSIE

    http://www.marsanomalyresearch.com/

  11. Jacek said

    NIe wiemy co sie naprawde stalo, ale wiemy:

    a) na Sewiernym nie nastapil „nieszczesliwy wypadek”

    b) zwloki przynajmniej niektorych domniemanych pasazerow odnalazly sie w trumnach przywiezionych z Rosji do Polski.

    Czy p. J. Kaczynski ma prawo domagac sie wyjasnienia togo co sie stalo? Oczywiscie.

    Czy Polacy maja prawo domagac sie wyjasnienia togo co sie stalo? Oczywiscie.

    W obu wypadkach nie tylko prawo ale obowiazek.

    Czy wypowiedzi w tej kwestii uczestnikow obecnych „wladz” inkryminuja ich wzgledem sprawstwa smierci domniemanych pasazerow samolotu prezydenckiego. Oczywiscie.

    Czy nalezy na to zwracac uwage pblicznie. Rowniez oczywiscie.

    No wiec dajcie spokoj J. Kaczynskiemu pod tym wzgledem.

  12. Wiesław P. said

    Andy podstawowej inteligencji to tobie brak. Wytłumacz mi nam co to oznacza?

  13. o ja p***** + said

    Belkot mlodego zadluzonego ze WSI usunieto. redakcja

  14. o ja p***** said

    tak tak Tusk mnie wysłał żebym to napisał tu na forum !!!!! łooooooooooo……

  15. Ewa said

    http://www.deliberation.info/gilad-atzmon-interviewed-by-eugene-puyear/

  16. Wiesław P. said

    Sypie się fałsz o katastrofie smoleńskiej? Jeśli tak to skutki będą przykre – ale nie ma co się martwić. Dzisiaj miały miejsce 2 dziwne a ważne wydarzenia – w sumie to 2 dziwne informacje.
    1-sza związana była z wystąpieniem dr Nowaczyka w Parlamencie Europejskim, gdzie po raz drugi zajmowano się za sprawą komisji parlamentarnej Macierewicza katastrofą smoleńską. Dr Nowaczyk stwierdził, że w czasie lotu TU-154 M miały miejsce 2 wybuchy. Nie znam póki co jego argumentów ale moje analizy zapisów rejestratorów lotu tego samolotu wskazywały na 2 dziwne przeciążenia pionowe w ostatnich chwilach jego lotu. Nazwałem je „kopnięciem z góry” – bo efekt dla pasażerów i załogi był taki – jakby nagle urwała się winda, potem na moment zatrzymała i ponownie runęła – zbliżając się do 1/3 normalnie obowiązującego przyciągania ziemskiego. W odczuwanym efekcie to utrara 2/3 masy ciała. Zjawisko bardzo nieprzyjemne dla osób do tego nie przygotowanych. Znają je ci, którzy często podróżują samolotami. To stan przypominający trochę nieważkość – jeszcze nie do końca – ale blisko.
    Do tych wniosków doszedłem analizując raport Komisji Millera wraz z załącznikami do niego, dość dawno temu. 2-ga informacja, która mnie zaskoczyła – była informacją od prof. Lancelota.
    http://mswia.datacenter-poland.pl/protokol/ZalacznikNr4-TechnikaLotniczaIJejEksploatacja.pdf Wg Lancelota:
    ” Samolot rządowy Tu154M-101 wykonał swój ostatni lot nie do Smoleńska tylko na lotnisko zapasowe, znajdujące się na Białorusi o nazwie ,,Borowcy” :
    Аэродром Боровцы – 10км севернее Полоцка (район Боровуха-1)
    Индекс: UMWB”
    Lancelot podał na szczęście źródło tej informacji – oto one http://mswia.datacenter-poland.pl/protokol/ZalacznikNr4-TechnikaLotniczaIJejEksploatacja.pdf
    To co mnie zaskoczyło to pewne informacje z tego załącznika Nr 4 do Raportu Millera.
    Np. wg tego ostatniego źródła wykres przeciążeń pionowych wygląda tak: http://m.nowyekran.pl/3ec7a351049cd396238e926c08cfd2ac,0,0.jpg A wg opublikowanej oficjalnej wersji Raportu Millera i załącznika Nr 4 do niego wygląda inaczej, bo tak: http://m.nowyekran.pl/53797d61f26eeabc4a4d65dd3fd32f33,0,0.jpg Czyżby miśki przestały panować nad sytuacją? Czy w takim razie są 2 różne załączniki nr 4 do raportu Millera? Wygląda na to, że tak. Zgadzam się ze stwierdzeniem Lancelota, że robi się „coraz strasznej i ciemniej”.
    Na str 591 raportu o którym pisze Lancelot jest stwierdzenie, patrz punkt 1: http://m.nowyekran.pl/1f3e9f3c9b70a501aa61571e9966db11,0,0.jpg A to nie jest prawda. Oto bowiem w oficjalnej wersji raportu Millera i załączniku do niego widać zapis z rejestratora: http://m.nowyekran.pl/73f0278673addd245d7269529abc8662,0,0.jpg Str 21 Załącznika nr 4 do Raportu Millera. Goście przestają panować nad faktami i PRAWDĄ. (jednak sprawdza się powiedzenie: by wiarygodnie kłamać potrzeba do tego mieć fenomenalną pamięć, a oni zalkoholizowane bezmózgie tępaki). Na szczęscie dla nas – Polaków. Jeśli chcecie dotrzeć do szczegółow zapiszcie obrazki i powiększcie – wtedy zrozumiecie na co zwracam uwagę. Temat niby jest prosty ale wymaga chwili czasu, by wykresy zapisać, powiększyć i zrozumieć o co mi chodzi. Podany przez Lancelota adres do strony z innym załącznikiem raportu Milleta – wymaga masy czasu by go przeczytać – liczy prawie 600 stron. Zapoznałem się z nim pobieżnie ale wychwyciłem ważne nieścisłości. Im więcej tekstu tym dalej w las łgarstw – tym więcej wykluczających się wzajemnie bzdur.

  17. Wiesław P. said

    No to teraz po „tamtej” stronie zrobi się nerwowo i jest bardzo prawdopodobne , że wysoko postawione osoby zaczną mieć feralnego pecha. Niech się gnojki martwią – na pohybel zdrajcom. Ugotują się we własnym piekiełku.
    A to się jeden zatnie przy goleniu tak fatalnie, że w 3 minuty się wykrwawi.
    A to drugi spadnie z piątego piętra podczas spaceru po łące.
    A to trzeci podczas oglądania telewizji wpadnie pod ruskiego TIRa.
    Uśmiechy staną się coraz bardziej wymuszone a wzrok w dzikim oblędzie. No bo jakże miałoby być inaczej kiedy w gatkach parę kilo strachu? Niemcy mówią w takich sytuacjach : mitgegangen – mitgehangen. Dzisiaj w rozmowie dnia na TVP Info, prowadzący dziennikarz nie był już górą! Już i inne głosy są słyszalne!

  18. Wiesław P. said

    Czy już wkrótce nie dojdzie do powtórki z historii gdy carski namiestnik w ciuchach swojej żony spylał z pałacu przed GNIWEM LUDU WARSZAWY …czyżby wkrótce miało dość do tego samego ???, tutaj sytuacja dla BRONKA jest korzystna gdyż ten jego kaszalot to ma ciuchy wystarczające dla takich dwóch jak on…czy znajdzie się jakiś WYSOCKI wśród młodych studentów choćby takiego WATu??? bo że coś wisi w powietrzu to już widzi nawet ślepy dziad spod katedry…

  19. Wiesław P. said

    Reakcja MSZ – ujawnili fragment nagrania. Odsłuchałem.
    > Opublikowany przez MSZ fragment rozmowy urywa się w momencie,
    > kiedy pracownikowi Centrum Operacyjnego udaje się połączyć
    > ambasadora Jerzego Bahra z ministrem Radosławem Sikorskim.
    [W nagraniu Pan Bahr mówi: „samolot jest całkowicie rozbity, stoimy w odległości 150 metrów, nie ma żadnego śladu życia, ugasili pożar, który był w przedniej części i to jest wszystko” Sikorski musi mieć rodaków za skończonych idiotów, skoro ŚMIE takie zdanie wypowiedziane na gorąco przez telefon (do urzędnika MSZ – nie do Sikorskiego, co powiedział Sikorskiemu tego na razie nie wiem, bo nagranie się URYWA w chwili połączenia się z Sikorskim) prezentować jako przekonywujący go DOWÓD, że na miejscu zginęła 96-osobowa delegacja państwa Polskiego.+ 1NN? ] Upublicznili rozmowę i urwali nagranie zanim się ona zaczęła. To co słyszymy to pogawędka „z sekretarką” w czasie oczekiwania na właściwe połączenie. To są jakieś jaja. Mam nadziej, że to początek końca tej farsy. ONI już toną i właśnie chwycili się brzytwy…

  20. Wiesław P. said

    Wierny współpracownik KGB Jerzy Bahr, już powinien siedzieć. „Jak ze 150 metrów można ocenić, że wszyscy nie żyją?!” Sam się przyznał – wiedząc kto może być w tym samolocie – do nie podjęcia próby udzielenia pomocy ofiarom. Jest winny zaniechania oraz kłamstw. Mówienie bzdur o nisko przelatującym nad lotniskiem – tym!!! – samolocie oraz o otoczeniu miejsca katastrofy przez strażaków, jest bezczelnym kłamstwem z jego strony. Powinien natychmiast, albo się powiesić albo oddać w ręce sprawiedliwości, wyjawiając wszystko co wie. Kagiebowskie szmaty nie mają prawa pełnić funkcji polskiego urzędnika państwowego a tym bardziej nie mają prawa reprezentowania państwa polskiego! Co najwyżej, może on za granicą reprezentować rosyjską agenturę osadzoną w naszym kraju … oczywiście bez prawa powrotu do Polski. To nagranie to jakaś lipa, odsłuchałem to nagranie i usłyszałem wszystko co trzeba ale nie słyszałem żadnych dźwieków normalnych w sytuacji gdy rozmawiam z osobą będącą na powietrzu – szum wiatru, ptaki, jakieś inne dzięki dochodzące z oddali – przecież jeśli on był 150 m od samolotu to powinno być slychać dźwięki akcji ratunkowej.. to nagranie to jakaś lipna podróbka dla lemingów z PO. Myślę, że Bahr na tej właśnie podstawie, że nie widział żadnej akcji ratunkowej (której przecież NIE BYŁO!) powiedział te słowa: „nie ma żadnego śladu życia”. Co oczywiście nie było potwierdzeniem, że „wszyscy zginęli” jak to próbuje nieudolnie i kompromitując się po raz kolejny przedstawić Sikorski. Sam się właśnie zdemaskował w panice…moim zdaniem on podczas tej rozmowy nie był 150 m od miejsca katastrofy a siedział przy biurku i nie było to w dniu katastrofy a znacznie później… a raczej całkiem niedawno słupki poparcia spadają, ludzie zaczynają coraz głośniej mówić o zamachu a prorządowe media coraz bardziej się ośmieszają.

  21. Coz – sytuacja dla niektorych staje sie niebezpieczna. Dla Swiata pewnie tez – bo zatrzymanie tego g. co wlasnie wyplywa spod rzadowego dywana wymaga conajmniiej Trzeciej Wojny Swiatowej. A wyrzutnie rakiet SS20 i Pershingow z poczatku lat 80-tych choc zakurzone i zarasniete maskujaca je pajeczyna sa ciagle sprawne i podlaczone do zrodel zasilania i zrodel komenderowania,

    Oczywiscie ciagle jest alternatywa ze sprawcy (wszyscy) tego co stalo sie w kwietniu 2010 poleca na jakas bezpowrotna wycieczke zaaranzowana przez majacych ich juz dosc wspolnikow i rozkazodawcow spoza Polski.

    Miroslaw Krupinski

  22. Wiesław P. said

    Co nadal ukrywa Minister Sikorski? http://adamhofman.salon24.pl/403469,co-nadal-ukrywa-minister-sikorski

  23. Polonus said

    „Skąd Sikorski tuż po 9 wiedział, że wszyscy zginęli?”

    Niedorzeczne pytanie.
    Wiadomo. Nawet dziecko wydedukuje.

  24. Wiesław P. said

    Ewa Błasik w Brukseli: W imię doraźnych interesów rządzących przyzwolono na tę okrutną medialną kampanię kłamstw – Prezentujemy pełną treść jednego z najbardziej poruszających wystąpień w czasie poświęconego katastrofie smoleńskiej wysłuchania publicznego w Brukseli, wdowy po gen. Andrzeju Błasiku, Ewy Błasik:

    Mój mąż, Dowódca Wojsk Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej, zginął 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie pod Smoleńskiem. Był członkiem polskiej delegacji, która razem ze śp. panem prezydentem RP Lechem Kaczyńskim leciała do Katynia, aby oddać hołd polskim oficerom, którzy w 1940 roku zostali ludobójczo zamordowani strzałem w tył głowy przez tajną policję NKWD.

    Szanowni Państwo!

    Mój mąż przez całe swoje życie wiernie służył Ojczyźnie. Ze wszystkich sił dążył do całkowitego zerwania z komunistycznymi reliktami, które funkcjonowały w Wojsku Polskim. Zdawał sobie sprawę z opóźnień i z faktu, że Polska musi zmagać się z 50-letnią spuścizną narzuconych siłą systemów hitlerowskiego i komunistycznego. Pan generał Roger Brady, dowódca Sił Powietrznych USA W Europie mówił:

    Gen. Andrzej Błasik był młodym człowiekiem o niespotykanej wizji, spójności charakteru i odwadze. Nie było zaskoczeniem, gdy został wybrany przez wojskowe i cywilne władze Polski, by poprowadzić wasz kraj w przestworza XXI wieku. Ceniłem bardzo determinację gen. Błasika, który był wiernym przyjacielem i prawdziwym sojusznikiem w naszych wysiłkach do postępu sił powietrznych NATO.

    Tak, to prawda, mój mąż wniósł ogromny wkład w integrowanie i wprowadzanie Sił Powietrznych RP do grona najnowocześniejszych w Europie, zdolnych do współdziałania z siłami NATO. Przez wszystkie lata swojej służby w lotnictwie podejmował niezwykle trudne wyzwania po to, aby Siły Powietrzne Polski były gotowe do szybkich i skutecznych operacji wynikających z naszych zobowiązań sojuszniczych.

    W kraju i na arenie międzynarodowej cieszył się ogromnym autorytetem, opinią wybitnego dowódcy, pełnego najszlachetniejszych żołnierskich cnót i wartości. Był symbolem zmian, jakie dokonały się w polskim lotnictwie i gwarancją zerwania z postkomunistyczną mentalnością.

    Po wstąpieniu naszego kraju do NATO, dzielnie bronił honoru Polski pokazując NATO-wskim dowódcom swój kunszt i profesjonalizm poprzez współorganizowanie największych i wzorowo przeprowadzonych ćwiczeń sił powietrznych Sojuszu Północnoatlantyckiego na terenie Polski.

    W 2009 roku za niezwykłe osiągnięcia i wdrożenie wielozadaniowych samolotów F-16 i C-130 został w imieniu prezydenta Stanów Zjednoczonych uhonorowany Legią Zasługi. Pan prezydent USA Barack Obama podczas swojej ubiegłorocznej wizyty w Polsce zapewnił mojego syna, że zasługi jego ojca dla Sojuszu nie zostaną zapomniane.

    Szanowni Państwo!

    Zbliżamy się do drugiej rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem. W dalszym ciągu nie wiemy, co wydarzyło się w ostatnich minutach tego tragicznego lotu. My, rodziny ofiar tej katastrofy, nadal nie wiemy, jak zginęli nasi najbliżsi, czy mieli szansę na uratowanie się, czy dochowano staranności w trakcie organizacji tej wizyty, lotu, przyjęcia gości na rosyjskiej ziemi. Co było bezpośrednią przyczyną katastrofy? Natychmiast po katastrofie rozpoczęła się natomiast bezpardonowa kampania oszczerstw, pomówień, kłamstw na temat polskiego lotnictwa i roli w tym tragicznym locie mojego męża.

    Rosjanie z premedytacją niszczyli honor polskich żołnierzy i całych Sił Powietrznych. Machina propagandowa Rosji wspierana przez media sięgnęła po najgorsze wzorce stalinowskie. W tej kampanii oszczerstw posunięto się do kłamstwa, że mój mąż wywierał presję na pilotów, był pod wpływem alkoholu, osobiście sterował samolotem i to on spowodował tę katastrofę.

    Międzypaństwowy Komitet Lotniczy Federacji Rosyjskiej, aby do końca pohańbić i skompromitować NATO-wskiego generała, posunął się do karygodnego upublicznienia na swoich stronach internetowych dokumentów z wynikami szczegółowej sekcji medycznej zwłok mojego śp. męża. Według prawa polskiego i Unii Europejskiej, MAK tą publikacją naruszył tajemnicę lekarską i ochronę dóbr osobistych, nie mówiąc już o naruszeniu aspektów etyczno-moralnych.

    Szanowni Państwo!

    Polski rząd pokornie milczał. Nie reagował na te wszystkie bezpodstawne oskarżenia i pomówienia hańbiące honor oficera Wojska Polskiego i NATO. W imię doraźnych interesów rządzących przyzwolono na tę okrutną medialną kampanię kłamstw. Mało tego, twórczo ją jeszcze rozwijano i podsycano informując opinię publiczną poprzez wiodące media, ze dowódca Sił Powietrznych wszczął awanturę przed wylotem z kapitanem tego samolotu. Później mojemu mężowi przypisano rolę członka załogi samolotu.

    Systematycznie w świadomości społecznej budowano obraz człowieka niespełna rozumu, nieodpowiedzialnego, pozbawionego moralnych zasad. Z tymi okrutnym, bezpodstawnymi oszczerstwami zostałam sama. Sama musiałam zmierzyć się ogromną machiną moskiewskiej i polskiej propagandy. Sama musiałam walczyć o dobre imię mojego męża. Ostatkiem sił sama stanęłam w obronie honoru i godności polskich lotników. Wspierała mnie rodzina, wąska grupa przyjaciół, mój adwokat, najbliżsi innych ofiar smoleńskiej katastrofy, osoby duchowne. To bardzo bolesne, że w mojej ojczyźnie, w tych dramatycznych okolicznościach, nie mogłam liczyć na pomoc polskich władz.

    Szanowni Państwo!

    Dokładna, wielomiesięczna analiza nagrań rozmów prowadzonych w kabinie pilotów, dokonana przez krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych udowodniła, że w kokpicie nie zidentyfikowano głosu mojego męża. Okazało się, że istnieją zasadnicze rozbieżności między stenogramami polskim i rosyjskim rozmów kokpicie samolotu T-154M. Słowa przypisywane mojemu mężowi wypowiadał drugi pilot. Nie ma żadnego dowodu na obecność mojego męża w kokpicie podczas tego lotu. Jego ciało znajdowało się w innym sektorze niż ciała pilotów.

    Wszystkie te fakty podważają wiarygodność raportu MAK. To wszystko potwierdza tezę o jego propagandowym charakterze i haniebnej próbie szkalowania pamięci mojego męża.

    Nigdy nie wątpiłam w to, że obecny na pokładzie samolotu Dowódca Sił Powietrznych nie wywierał bezpośrednich czy pośrednich nacisków na pilotów. Jak zawsze konsekwentnie przestrzegał wprowadzonej przez siebie instrukcji HEAD dotyczącej najważniejszych osób w państwie. Przez wiele długich miesięcy bez żadnych podstaw oskarżano mojego męża, wbrew logice i dowodom. Wkładano go na siłę do kokpitu, przypisywano mu konkretne pasujące do kłamliwej tezy zachowania. Do tej pory nie odwołano tych wszystkich bezpodstawnych pomówień.

    W opinii publicznej całego świata wygłoszona na konferencji prasowej przez Rosjan teoria perfidnego kłamstwa – pijanego generała zmuszającego pilotów do lądowania.

    Szanowni Państwo!

    Twierdzenie Rosjan o obecności alkoholu we krwi mojego śp. męża jest dla mnie i moich dzieci kłamstwem najboleśniejszym. W tej sprawie mogę odwoływać się jedynie do wrażliwości, wiedzy i wyobraźni Państwa. Bo czyż można uwierzyć Rosjanom, znając historię Polski, znając stosunek Polaków do rodaków bestialsko zamordowanych na nieludzkiej ziemi, że polski Dowódca Sił Powietrznych, który po raz pierwszy udawał się do Katynia był pod wpływem alkoholu? Czy można wmówić polskiemu narodowi, ze generałowie Wojska Polskiego, którzy z dumą udawali się do Katynia, aby złożyć hołd polskim oficerom pomordowanym w Katyniu, swoim poprzednikom w sztafecie pokoleń Obrońców Ojczyzny, nie potrafili zachować się godnie?

    Nic nie przywróci życia najbliższemu mi człowiekowi. Nie mogę się jednak biernie przyglądać, jak zbrukano jego dobre imię, odebrano to, co było dla niego najwyższą wartością – honor oficera Wojska Polskiego i NATO.

    Na koniec przypomnę słowa klasyka polskiej poezji Jana Kochanowskiego wyryte na tablicy ku czci mojego męża w największej amerykańskiej bazie Rammstein:

    A jeśli komu droga otwarta do nieba,

    Tym, co służą Ojczyźnie

    Szanowni Państwo!

    Proszę Was o dobrą pamięć, wbrew tym wszystkim kłamstwom, o moim mężu, którego za życia szanowali i podziwiali wszyscy w lotniczym świecie.

    Generał pilot Andrzej Błasik był człowiekiem wielkiego serca. Szlachetnym, kompetentnym, niezwykle odpowiedzialnym i rozsądnym, bez reszty oddanym swojej Ojczyźnie – Polsce, Siłom Powietrznym i Sojuszowi Północnoatlantyckiemu.

    Serdecznie dziękuje wszystkim Państwu za uwagę.

    Not. mtp

  25. @24 Szanowna Pani Ewo – jestem pewien ze Pani SP Malzonek slyszac (a slyszy na pewno) Pani wypowiedz w Brukseli jest z Pani dumny i ze uwaza to za wystarczajaca rekompensate. I ze w tej sytuacji wycie kundli sie dla niego i dla swiadomych sytuacji Polakow sie nie liczy.

    Z szacunkiem
    Miroslaw Krupinski

  26. Lubomir said

    Do polityki często trafiają agenci. Gdy agenta wykupuje np z wojennej niewoli – wywiad rosyjski, to ten agent jako póżniejszy polityk służy Rosjanom, gdy wykupuje go wywiad niemiecki – służy Niemcom i staje się ich lobbystą. Wśród agentów nie brakuje mistrzów tego zawodu. Ci są podwójnymi lub potrójnymi agentami. Czy ten mechanizm dotyczy również polskich aktorów politycznych?. Pewnie tak.

  27. Wiesław P. said

    Ludzie z pociągu: 60-ciu posłów PiS w drodze do Smoleńska. „Grupa ponad 400 osób wyjechała o 10.15 specjalnym pociągiem do Smoleńska. Jutro wezmą udział w uroczystościach w Lesie Katyńskim. Na miejscu pociąg ma być ok. godz. 6 rano.” Nie ma żadnej informacji o posłach
    Fragmenty:
    ………………………………………………………………………………………………………….

    XIIPociąg zabierał po drodze, w Polsce, pasażerów ,czy nie zabierał ?!

    We wszystkich medialnych relacjach i „wspomnieniach” osób prywatnych po „katastrofie” nie ma żadnej informacji iż pociąg miałby zatrzymywać się po drodze w Polsce aby kogoś jeszcze zabrać. Wrecz media pisały iż nie zatrzymując się przekroczył granicę. Podobnie „osoby prywatne”.

    Jednak mamy relację pana Korowajczyka (Tutaj jako jeden z niezbędnych wyjatków korzystam z relacji ex post)Z Łodzi wsiada jedenaścioro członków Rodziny Katyńskiej, córek, synów, wnuków ofiar, Tych których kryje Ziemia Katyńska.

    ……………………………………………………………………………………………………………..

    Poseł Adam Ćwierz głosował jeszcze w piątek 9 kwietnia 2010

    od godziny 9:11 do godziny 9:25 włącznie.

    Andrzej Ćwierz (Życie Podkarpackie, 14 kwietnia 2010)

    Wraz z grupą 50, może 60 parlamentarzystów, a także członkami Rodzin Katyńskich pojechałem specjalnym pociągiem do Smoleńska.

    Wyjeżdżaliśmy osiemnaście minut po dziesiątej.

    Można by uznać, że poseł Ćwierz będąc ambitnym głosował póĸi mógł , a potem pojechał na dworzec Warszawa Zachodnia.

    Problem polega jednak na tym że poseł Edward Siarka na swojej stronie : edward.siarka.pl (12 kwietnia2010) napisał:

    O 8:45 wyrusza autobus sprzed pomnika Armii Krajowej, który dowozi nas na Dworzec Zachodni w Warszawie.

    Nie wiemy wprawdzie jakich nas ,ale rozumiemy że wesoły autobus dowozi wszystkich posłów PiS. Po co byłoby inaczej wynajmować autobus jeśli każdy miałby na własną rękę. Jednakże poseł Adam Ćwierz głosujący do godziny 9.25, na ten autobus załapać się nie mógł.
    ………………………………………………………………………..
    Uwaga: Ze względu choćby na wklejane między tekstem zdjęcia i skany nie mogę tutaj powtórzyć wpisu.

    Zapraszam do całości

    Aktywny link poniżej

    http://cyprianpolak.salon24.pl/401991,ludzie-z-pociagu-60-ciu-poslow-pis-w-drodze-do-smolenska

    Uwaga: Całość liczy 30 stron oprócz skanów ,zdjęc ,tabelki, list posłów .Trzerba wiec zarezerwoać troche czasu lub podzielic na raty.

    Pierwsza część tego tekstu było tutaj publikowana. Dla tych co czytali zostaje 20 stron (plus grafika, listy) Owocnej lektury

  28. @#26. Lubomir powiedział/a
    2012-03-29 @ 18:24

    Cytowany fragment: — „[…]Czy ten mechanizm dotyczy również polskich aktorów politycznych?[…]” — koniec cytatu.

  29. kuba18 said

    Nic nie rozumiem z tekstu p. Wiesława ani z liku Cypriana Polaka. Może jeszcze raz to opisać – króciej i jaśniej?

  30. Wiesław P. said

    10 kwietnia 2010 w MSZ nie działał internet! Nie działał też o dziwo żaden monitoring na lotnisku, czyżby zbieg okoliczności? a co z „ćwiczeniami antyterrorystycznymi w tych właśnie dniach? cicho sza? A o tym, że 09.04. 2010 żołnierze(ciekawe z jakiej to formacji? pytam) po dziesięciu (dlaczego po 10 a nie 20? czy 5?)wprowadzali pasażerów na peron dworca do pociągu udającego się do Katynia-czy to taki standard? Coś tu bardzo i to już bardzo cuchnie, łgarstwa wymykają się z rak, dzięki jeszcze wolnemu internetowi, to łgarzy gubi i to, że część to proste tępaki np. Miller, Janicki, etc, bo by wiarygodnie łgać to trzeba mieć fenomenalną pamięć a u pomiotów fornali z czworaków, kołchozów wyniesionych na wyżyny „wadzy” trudno się tej cechy doszukać.

  31. Wiesław P. said

    Posłanki: Szczypińska i Kempa przyleciały 10.04. 2010 samolotem(pytanie tylko jakim? i następne:dlaczego milczą na ten temat i kłamią?) To co wiecie, to co podejrzewacie i czego jeszcze nie wiecie. Od „przyjaciół” zachowaj mnie Panie, z wrogami sobie poradzę. Nic nie jest takim jakie się wydaje(Napis na frontonie muzeum historii szpiegostwa w USA) Czy pamiętamy z materiałów nadawanych w TV zaraz po „katastrofie” posłankę Szczypińską jak rozpacza żewszyscyzginęli. Kamera ujmuje ją w Katyniu w ruchu, w dynamice, ale jest tak że widzimy tylko ją. Kamera nie pokazuje nam reakcji większej ilości ludzi, co najwyżej jednostki. Kamera ta stwarza wrażenie ruchu, dynamiki rzeczywistego dziania się, bycia w centrum autentycznego wydarzenia. Podobnie mamy gdy Kraśko miota się z ruskimi policjantami. Kilka osób, główna osoba , która tworzy dynamikę, akcja. Wreszcie film Wiśniewskiego. Największe polskie telewizje, a tu samotny operator filmuje złom, a wrażenie jest takie jak przy poprzednich dwóch. Nie ma nigdzie panoramy o 360 ani nawet o 180 stopni. Jakby ściany i kurtyna teatru nie pozwoliła pokazać więcej. Na innych materiałach „ z pierwszych minut” widzimy w Katyniu po ogłoszeniu „katastrofy” posłankę Szczypińską, ale i posłankę Kępę. Posłanka Szczypińska gdy widzi że ujmuje ją kamera, płacze. Podobnie Beata Kępa, gdy widzi że kamera na pierwszym planie biorąc Szczypińską obejmuje i ją, zaczyna siąkać w chusteczkę. [Robią to w momencie gdy widzą na sobie oko kamery. Z pewnym opóźnieniem, dlatego widać że kamera nie ujmuje ich w trakcie zaawansowanego płaczu, tylko płacz powstaje na życzenie. ] Najbardziej znany film z Katynia, który pokazuje ludzi zgromadzonych w Katyniu przed zabraniem głosu przez Sasina, obwieszczającego że Prezydenta z nami niema i po tym wystąpieniu jest dziwny. Zgromadzenie przed zabraniem głosu takoż dziwacznie jest filmowane. Z tyłu, trochę z boku, kamerą z ręki. Obraz lekko się trzęsie. Podpisuje się pod nim Adam. S. Kaczmarek. Gdzie to profesjonalizm obecnych tam telewizji! Skądinąd na innych materiałach widać kran telewizyjny, ale ujęć z niego nie mamy, jak tylko jeden fragment gdzie kran bardzo ostrożnie, gdzieś z kąta pokazuje mały wycinek placu , z nieruchomą kamerą, która nie obraca się wokół swojej osi. (Ciekawe swoją jak go zabrali z powrotem, na dach samochodu, albo do pociągu? A może zostawili jako jeszcze jeden trofiej Rosjanom?) Mamy też inny film sygnowany przez księdza Zawiślaka, który w sieci znalazł się dopiero w roku 2011. [ http://www.savetubevideo.com/?v=jaQRxsTufHM&feature=related ] Ten obraz mniej znany dopełnia całości. Warto się przyjrzeć i przysłuchać temu co się tam dzieje. To nie są normalne reakcje ludzi gdy dowiadują się o katastrofie. Ktoś coś komuś mówi na ucho. Półsłówka, powściągliwość jak na akcji partyzanckiej albo pod groźbą. Sasin ustala coś z Pospieszalskim, który ma już założoną czarną żałobną marynarkę w miejsce białej pod swoim kremowym płaszczem. Na zasadzie : Tak, yhm, tu stanąć, to tak, w ten sposób. Pamiętamy jak jeden z ludzi prezydenta chciał dawać w mordę bo Tusk i inni ustawiali się jak najlepiej wypaść, a tu prezydent zginął i cała delegacją?..Szczypińska i Kępa przyleciały samolotem. Darowano imżycie. W zamian na początek miały odstawiać teatr. (Szczególnie Szczypińska).
    Program specjalny TVN 24. Studio. Około 10.30 naszego czasu. Od 4`54 nagrania.
    Dziennikarka Beata Tatlaf: Widzimy też przedstawicieli parlamentu , którzydotarli do Katynia innym samolotem…Dziennikarz Jarosław Kuźniar szybko wtrąca: Albo tym pociągiem specjalnym, który wczoraj już wyjeżdżał. Beata Tatlaf :Albo tym pociągiem i autokarami potem.. już tam.. na miejscu,.. specjalnie podstawionymi”
    Nieco wcześniej (od 4`27 tego materiału) mamy informację że zginęły 132 osoby!!! [ http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=zU_LNdTx6dY ] Tak, to nie tylko, jak niektórzy podejrzewają pierwszym samolotem przyleciało około piętnaście osób. 96 + 36 = 132. Przyleciało 36 włącznie z załogą (Lub 36 bez załogi). Drugorzędne w tej sytuacji znaczenie ma jaki to samolot, choć dla porządku dodam że Jak 40 w wersji dla vipów zabierał 16-20 osób. Wersja luksusowa jedenastu pasażerów, zwyczajna 27-32. Więc raczej to nie był Jak. Najprawdopodobniej Tupolew, albo Casa , ale raczej ten pierwszy. Przypomnijmy, że siódmego kwietnia też leciały samoloty w znacznej części puste. Dlatego nie mogliśmy znać nie tylko prawdziwej listy pasażerów…”samolotu”, ale ilisty pasażerów specjalnego pociągu do Katynia. Dlatego też Delegacja z pociągu została rozdzielona na dwa składy. Można w ten sposób zawsze powiedzieć: My, ja byłem w tym drugim pociągu. Przyjazd pociągu do Smoleńska.
    PAP: Czas opublikowania newsa o przyjeździe pociągu – 04:17 (czas polski)
    Kiedy przyjechali (do Smoleńska) wedle relacji pasażerów?:
    Wojciech Przesmycki:6 rano czasu rosyjskiego.(4 rano czasu polskiego) Krzysztof Kaszuba:Przyjechaliśmy do Smoleńska gdzieś około godziny 9 rano.( 7 rano czasu polskiego)
    Adam Kowalski: W pociągu jechało około200 osób. Byli to różni ludzie – poczynając od członków Rodzin Katyńskich po ministrów. [ http://www.gazetylokalne.pl/index.php?area=1&p=news&newsid=1481&print=1 ] Oficjalna wersja to 460 osób. Ale i ta liczba nie była precyzyjna. Podawano i 460 –500 osób. Trochę mniej , trochę więcej , prawda? Cóż tam w Rosiji ludiej mnogo. Ilość ofiar Tupolewa: 87, 132, 96. Cóż tam. Toteż Macierewicz i inni mógł „swobodnie” wracać pociągiem bez zaskoczeniaskąd on tam się wziąłgdy nie jechał do Katynia, skoro były dwa składy (a może i trzy). Pociąg wyjeżdza z Warszawy – zielona lokomotywa numer EP07-332. ( film z wyjazdu do Katynia) Pociąg wraca do Warszawy niebieska z numerem EP07-382. [ warszawa.gazeta.pl/warszawa/55,34889,7768310,,,,7768272.html ] Film który relacjonuje wyjazd pociągu specjalnego do Katynia z Dworca Zachodniego do Katynia przypomina te filmy z Katynia. Ktoś filmuje dziwnie z boku peronu, kamera się trzęsie, jest w jednym miejscu. W krótki filmik wplecione są jednak zdjęcia na których widać ludzi z kamerami telewizyjnymi. Gdzie skręcone przez nich materiały? Na peronie pusto nie ma osób odprowadzających. Z pociągu ktoś nieśmiało macha ręka, jakby na odczepnego , (albo pod przymusem?). Do kogo? Do człowieka z kamerą, który filmuje gdzieś niemal ukryty w kącie peronu? Ale człowiek nieśmiało machający ręką nie patrzy w jego stronę tylko przed siebie, a peron jest pusty. Gdzie te fotoreportaże z podróży, gdzie praca tych dziennikarzy i kamerzystów, którzy mieli pojechać pociągiem? Są jeszcze i inne dziwne relacje. Wojsko miało wpuszczać na peron w grupach po 10 osób ze względu na tłok. Etc. Co to jest?! W pociągu do Katynia miało jechać 60 posłów. „Poseł Tadeusz Woźniak pomysłodawca i organizator wyprawy: W pociągu będzie nas 60, ale kilka osób wybiera się samochodami”. (Rzeczpospolita, 9 kwiecień) . „Dwoma ostatnimi wagonami na własny koszt (665 zł od osoby) pojadą do Katynia posłowie i senatorowie PiS” (Rzeczpospolita, tamże). Panie Woźniak chcilibyśmy wiedzieć więcej o Pana pomysłodawstwie. Czy to aby każdy poseł kupował sobie bilet osobno było też Pana pomysłem? Dwa ostatnie wagony dodatkowy atut, ale przede wszystkim lista owych 60 posłów. Nigdy nie znaliśmy tych nazwisk, podobnie jak listy wszystkich pasażerów pociągu. Dość gangrenowania Polaków! Posłowie kupują bilety na własny koszt. Jak honorowo, ale przede wszystkim jak sprytnie! Nie ma dla nich biletu zbiorowego. Nie można po takim bilecie zobaczyć że z posłami, z ich częścią coś tu się nie zgadza. Panowie posłowie i panie posłanki : Okażcie nam (wszyscy) swoje bilety do Smoleńska! Udowodnijcie nadto jako wchodziliście na peron do pociągu wpuszczani po 10-ciu przez wojsko, a może różne formacje. Czy były tam jak u Klarkowskiego na Okęciu :Różne rodzaje broni?Gdy pociąg wraca na peronie policjant przy policjancie. Czy są po to by pilnować bezpieczeństwa w obliczu zagrożenia państwa, czy raczej pilnować pasażerów? A może nie dopuścić także rodzin na peron? (Bo przecież tłok wielki i można tylko po 10). A co jest na samym dworcu? Czy wszystko ok.? Może..Jeden z pasażerów pociągu po powrocie mówi, że cieszy się że żyje. Cóż to za dziwna mowa. Dlaczego ma się ma cieszyć że żyje, jeśli nie miał zamiaru lecieć samolotem. Któż tam jeszcze oprócz wymienionych posłanek, Sasina ewentualnie ( ewentualnie bo Komorowski dziwił się że żyje więc mógł choć wszystko na to wskazuje nie lecieć tym samolotem) innych ludzi prezydenta mógł przylecieć do Smoleńska samolotem?
    Macierewicz w Radio Maryja 16 kwietnia 2010 mówi: „Ok. 03’31 – 04’15„ Tak rzeczywiście, rzeczywiście byłem i zdecydowałem się na… wyjazd pociągiem, a nie, a nie samolotem, ponieważ nie byłem nigdy w Rosji i chciałem po prostu zobaczyć chociażby z okien, z okien pociągu jak Rosja wygląda, jak ta ziemia, jak ta ziemia obecnie wygląda. (Przejazd przez Rosję był w nocy. Zapewne chodzi o oglądanie przez noktowizory) C. P. ) Było nas ponad 60-ciu posłów i senatorów, a także rodziny katyńskie, harcerze, żołnierze.” „My jeszcze, jak mówię, nie zdawaliśmy sobie wówczas sprawy dopiero, nawet nie wiedzieliśmy kto był w tej delegacji dopiero w trakcie mszy po, po kolei się dowiadywaliśmy o różnorodn. o różnych osobach, które w tej delegacji były.Do mnieteż(lekkiśmiech)dzwoniono i to tak samo do wielu innych osób, bo co do wielu osób niektórzy nasi znajomi, czy bliscy myśleli że lecimy samolotem, więc bliscy sprawdzali, czy aby nie byliśmy w tym samolocie, czy też jesteśmy na miejscu. Rozmowy Niedokończone Radia Maryja z czerwca 2010: „ No w pierwszej godzinie otrzymałem, czy w drugiej godzinie po tym wydarzeniu telefony od mojej rodziny z, z Warszawy, która się bardzo, i z poza zresztą, niepokoiła czy ja czasami nie jestem w tym.. ( głośne nabranie powietrza) w tym samolocie, bo taka była pierwotna wersja i oni wszyscy mówili idziemy pod Pałac Prezydencki, potem jesteśmy pod Pałacem Prezydenckim”. Jeśli oni nie wiedzieli, tym my tym bardziej nie wiemy panie Macierewicz, choć pan nam mówisz, bo mówić można różne rzeczy. Ale co mówię, wiemy już panie Macierewicz. Dość matriksa i hucpy. Uważam żePan kłamie panie Macierewicz. Proszę w wiarygodny sposób i nie budzący watpliwości udowodnić że jechał Pan pociągiem do Smoleńska 10 IV 2010. Kto by tu jeszcze mógł być. Pani posłanka Zuba była 7 kwietnia w Katyniu. Jeśli już drugi raz w przeciągu zaledwie trzech dni, to gdzież by tam pociągiem. Pani Zuba bardzo w trakcie przesłuchania pana Szczegielniaka chciała uzyskać od niego deklarację iż widział pana prezydenta na Okęciu, od czego ten się rękoma i nogami wzbraniał. Zadanie w zamian za darowanie życia? A może inaczej, może pani Zuba wcześniej była „swoja”. Na filmowanym Katyniu pan Macierewicz, pasażer z samolotu nie wydaje się zbyt wstrząśnięty. Nic mu nie groziło? Jak się cieszę. Przedstawmy sobie sytuację jeśli jej jeszcze nie czujemy. Pan Macierewicz zakłada Smoleński Zespół Parlamentarny. I bada „katastrofę smoleńską” jako jego przewodniczący, który wie że katastrofy nie było, ba sam jest jej uczestnikiem, a i być może zaangażowanym z własnej woli. Co za mega cyrk i mega hucpa! Cóż za oszustwo Polaków jakiego nie było od tysiąca lat. W prezydium Zespołu jest też posłanka Kępa i posłanka Zuba. W Zespole jest i posłanka Szczypińska jako zwykły członek. I zapewne jeszcze inni. Pani Kępa bojowo domagająca się należytego śledztwa smoleńskiego, przez pierwsze miesiące po 10 kwietnia zwłaszcza i w Radio Maryja spotykająca się z naszym uznaniem… Antoni Macierewicz, wiadomo, ale i tamże szczególnie….W pierwszym swoim poście blogerskim (na S24) 27 kwietnia napisałem: „ Do audycji Radia Maryja z byłym ministrem spraw wewnętrznych A. Macierewiczem i posłem PiS obecnej kadencji zadzwoniła pani która się przedstawiła jako koleżanka mamy pilota i zapytała czy rodzina może wystąpić o ekspertyzę zwłok. Spodziewałem się że p. Macierewicz podejmie szczególnie temat i zapewni o wsparciu rodziny w tej decyzji ze strony swojej, innych osób, wobec może potężnych blokad takiej chęci rodziny. Tymczasem powiedział tylko że rodzina jak najbardziej może o nią wystąpić. I tylko tyle. Byłem zaskoczony.” Teraz wszystko jasne. Z jednej strony „katastrofę” bada Miller, z drugiej Macierewicz. Sprawa się jednak rypła! Dość rządów pełniących obowiązki Polaków, a czas na rządy Polaków. Partie zakładane przez służby specjalne o czym sami założyciele informują (PO i Gromosław Czempiński). Tak Smoleńsk to klucz do całych 20 lat, do fasady demokracji. Jak należało zrobić gdy „kończył” się komunizm: „ My będziemy ci źli, a wy będziecie ci dobrzy”. Macierewicz i PiS słowem nie wspomniały o śmierci ministra Wróbla, profesora Dulinicza, innych. Nie poruszyli nawet sprawy niezgodnego z prawem wsadzenia syna wiceministra Wróbla do zakładu psychiatrycznego. Niezgodnego bo nie po miesięcznej obserwacji przez dwóch przynajmniej biegłych, tylko po kilkugodzinnej rozmowie przeprowadzonej przez jednego. Kiedyś nie chcieli nagłaśniać śmierci Filipa Adwenta, innych. Teraz rozumiemy dlaczego Macierewicz nie poruszał śmierci wiceministra Wróbla, innych. Nie miał w tym interesu, a może było mu to na rękę. W każdym razie skończył się teraz czas pytań, a zaczął się czasżądań.Znaczna część społeczeństwa i tak uważa że to banda czworga. Nie będzie trudno im w to wszystko uwierzyć. W linkowanym wcześniej poniższym materiale [ http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=zU_LNdTx6dY ] > Beata Tatlaf mówi : Mamy wrażenie że to się nie dzieje naprawdę. Kuźniar wtrąca twardo Dzieje się.
    Tatlaf : Informacja o tragedii jest już niestety potwierdzona. Kuźniar wtrąca: Przepraszam cię dodam tylko że NIKT (z naciskiem na nikt) tej katastrofy nie przeżył. [ http://www.savetubevideo.com/?v=35mjfgD9u-s ] (Relacja pod linkiem odnosi się do tego materiału) >Zupełnie inaczej zachowuje się (z początku przynajmniej) Olejniczak. Od 9.23 naszego czasu:Paszkowski potwierdza. Jak 40 rozbił się koło lotniska w Smoleńsku. Rzecznik rządu: Jak zapalił się i pożar został ugaszony.
    Kuźniar:To był jak 40 jedna z najbardziej wysłużonych maszyn w polskiej służbie, prawda? (Jak widzimy wkracza w przygotowaną już narrację) Olejniczak, który nie jest wtajemniczony póki co zachowuje zdrowy rozsądek i równocześnie czuje że coś nie gra. Nie tylko z samym Smoleńskiem, ale i w podawaniu tego wszystkiego. Zauważmy ze tak jak mówi Olejniczak na początku nie mówi wielu nawet prawicowców. Kto powiedział takie podstawowe zdanie, jak to poniższe. Pokażcie mi.
    Olejniczak:Pytanie jest podstawowe co dzieje się z ludźmi.
    Kuźniar: (Twardo)Nie wiemy tego.
    Olejniczak: bo wie Pan rozmowa o Jaku to chyba nie ma sensu
    Kuźniar: (Szybko wtrąca)Tak, ale to będzie ta rozmowa o tym (nie zrozumiałem końcówki C. P.)
    Olejniczak:która wszyscy mówili latać już dawno nie powinna. Całkiem niedawno leciałem na Słowację z marszałkiem Komorowskim. To są maszyny nieduże, ale też o zasięgu daleko większym niż Smoleńsk, a to oznacza że na pewno było tam dużo paliwa. I ..no cóż, to nie ma co wracać do tego że dawno miało być wszystko wymienione, kupione.
    Kuźniar: (Wyrzuca z siebie jakieś „i, i „ mające wydźwięk jak „nie, nie”).Boję się pytać o jedno bo wiem że pan wspominał że na pokładzie jest pana kolega z partii. (Narracja wspominania w wyjątkowo zresztą perfidnej odmianie. Żałujemy i skupiamy się na naszych).
    Olejniczak:No wszyscy, prezydent, rozumiem marszałek Szmajdziński, jest wiele osób i rozumiem że im się nic nie stało.
    Po tym Kuźniar potwierdza informację o Jaku.
    (06`14 materiału) Kuźniar:Będziemy jeszcze na to narzekać ( w kontekście wysłużonych, niesprawnych starych etc. ruskich maszyn)
    Kuźniar już wie co będzie w najbliższej przyszłości. Scenariusz nie tylko jest mu znany, ale i dali mu do przećwiczenia.
    Olejniczak dalej mówi że Polacy mają w pamięci transmisje z wylotu tupolewa ( w kontekście że to raczej powinien być tupolew). Coś takiego, proszę, to Polacy jednak mieli w pamięci jakieśtransmisje z wylotu!…
    Dalej Olejniczak wchodzi w narrację że Jakiem prezydent nie powinien lecieć, nie wiem czy samorzutnie (bo niewątpliwie to racja że nie powinien Jakiem za granicę) czy dostał jakieś info, telefon.
    Kuźniar wyciąga oficjalną rozpiskę:
    4.00 przyjazd na lotnisko osób odlatujących z Okęcia samolot specjalny, 40 osób. ( Zwróćmy uwagę. Nie ma tu mowy o dziennikarzach, tylko o osobach. Oficjalny wylot dziennikarzy pierwszy raz nie razem w vipami nie wchodził w grę. Jakie to miały być osoby?).
    5.30Osoby towarzyszące
    Członkowie delegacji oficjalnej pół godziny później.
    6.50 start maszyny.
    (Niepotwierdzone że o siódmej wystartował także tupolew z prezydentem)
    Z raportu Olejniczak wnioskuje (lub miał telefon czy inne info) że prezydent poleciał tupolewem co przyjmuje pozytywnie jako lot bezpieczniejszą i solidniejszą maszyną. Cały czas info jest w narracji:Samolot, pożar nic o ofiarach.
    To jest rzecz znana, ale mamy tu coś lepszego.
    Olejniczak odchodzi autentycznie wstrząśnięty gdy jest info o 87 osobach (12 min, materiału). Kuźniar wymienia nazwę samolotu: Tu 150..i przerywa dodając ze nieistotna jest teraz jego konkretna nazwa.(Nie wiedział, nie wiedzieli czy ma to być to Tu 154 o numerze bocznym 101 czy Tu 154 o numerze bocznym 102?
    Ale nie to jest jeszcze jest „to lepsze”.
    (11.57 materiału) historyk Dudek mówiz uśmiechem: prawdopodobnie lista będzie jeszcze dłuższa.
    Ot, wtajemniczony człowiek.
    Uśmiech, niestosowny wyraz twarzy do tej sytuacji. Ale co się dzieje. Dudek obraca twarz nieco w bok, zastyga na moment, zmienia wyraz twarzy, potem płaczliwie mówi że wszystkich ich straciliśmy, a to wszystko w jednym przejściu. Ktoś mu dał znak że nie tak jest z jego wyrazem twarzy jak być powinno, ktoś mu dał polecenie za kamery? Nie wątpię że tak było. Zaskoczenie, szok, że Dudek? A dlaczego nie? Czy nie znamy Kunerta, główny historyk antykomunistyczny etc. Czołowy w tv, który okazuje dywersantem i ma niepolskie interesy. Dudek drugi czołowy po nim. Czyż taką „czołowość” ma się za darmo? Dla porządku dodam jeszcze że uśmiercono też w tym materiale filmowym ambasadora Bahra. Zapewne też przyleciał samolotem. (Tak, tak wiem miejsce ambasadora jest w kraju w którym reprezentuje swoje państwo, ale nie jest przywiązany za nogę do stołu i może odwiedzać swój kraj.)
    CDN..
    Ps. P.S. W najśmielszych snach nie sądziłem że z Katyniem będę złączony przez taką fikcję. Słowo „Katyń” było dla mnie zawsze ważne nie tylko jak dla przeciętnego Polaka. Nikt z najbliższej rodziny nie zginał wprawdzie w Katyniu, ale mój dziadek Tadeusz Michałowski ojciec mojego ojca uciekł z transportu do Katynia (z wagonu pociągu). Zaś większość oficerów i podoficerów z jego pułku, którym dowodził na froncie została wymordowana w miejscach , które znamy pod wspólną nazwą Katyń. Może dlatego tym się też zajmuję, chociaż sam się temu często dziwię. Tym bardziej podziwiam tych, którzy to robią nie mając z Katyniem żadnych rodzinnych więzi. Nie zamierzam poprzestawać na pisaniu. Moja skuteczność i w ogóle działalność będzie zależała od wsparcia społecznego i od przeznaczanych na to środków. W nabliższym czasie podam konto dla osób które zechcą wesprzeć sprawę, szybciej podam też adres mailowy na blogu. Ten, który tu był, jest niesprawny (Muszę też założyć swój własny)
    Bloger Cyprian Polak
    (Krzysztof Michałowski)

  32. Wiesław P. said

    CD: Klucz do zrozumienia „Smoleńska” to klucz do Polski od 1989 roku do 10 kwietnia 2010 i do dzisiaj.

    Nie łódźmy się że tylko PO została założona przez służby specjalne. PiS miał to na talerzu, milczał i milczy na ten temat.
    Dywersant Korwin Mikke gromadził wokół siebie ludzi a przed wyborami robił zawsze coś takiego ze spadało mu poparcie albo zniechęcał własnych ludzi. Korwin Mikke chciał wyprzedaży majątku narodowego. Gazeta Polska, która utrzymuje narrację smoleńską Macierewicza zamilczała obronę lasów państwowych. Nie chciała aby lasy polskie zostały w rękach narodu polskiego. Wcześniej atakowała Radio Maryja. Niedawno oświadczała ustami Wildsteina juniora że chce przejąć marsz 11 listopada w przyszłym roku. Ktoś kto rzeczywiście chciał służyć Polsce jak Anna Walentynowicz nie miał często na lekarstwa, nie działał w polityce przez dwadzieścia lat. Pokażcie mi kogoś niezależnego spoza układu, kto jest w polskim parlamencie przez dwadzieścia lat i z kolejną kadencją tam znowu trafia. Senator Zając wdowa po senatorze Zającu podczas przesłuchania Szczegielniaka mówi że: w „katastrofie smoleńskiej” brały udział dwie a nawet trzy strony. Gdy wygłasza tę obrazoburczą tezę iż nawet trzy strony to jakiś poseł PiS od razu próbuje ją zagadać : Ludzie –mówi –ludzie. Nie, upiera się przy swoim senator Zając : dwie, trzy strony. Gdzież to mamy w prasie nawet ..patriotycznej. Senator Zając mówi też dlaczego nie występuje o ekshumację:Bo jeśli trumna miałaby się okazać pusta to ona nie wyobrażasobie dalszegożycia. Nie mamy też upublicznionego tego że senator Zając opowiada iż podczas wizyty prezydenta Kaczyńskiego w jej domu były kilkukrotne sprawdzenia domu i okolicy przez służby. Wywiad u sąsiadów. A w trakcie przybycia samego prezydenta było 60 osób łącznie z ochrony prezydenta, obsługi i dziennikarzy. Zwykła wizyta w domu u zaprzyjaźnionego senatora. Senator Zając przytacza to zaznaczając kuriozalność wieści o prezydencie bez ochrony i bez sprawdzań terenu (do tego na terytorium wroga). Nikt jednak nie podejmuje tematu ani tam na posiedzeniu Zespołu, ani na zewnątrz. Tak brak borowców, wszelakiej ochrony, zgoda na bak posiadania broni, brak sprawdzeń itd. To farsa.Tak mogło się zdarzyć tylko w sytuacji kiedy nie miało być żadnej wizyty. Rozdzielenie Delegacji z pociągu było potrzebne tylko po to aby osoby, które przyleciały wcześniej samolotem mogły wrócić pociągiem nie wzbudzając podejrzeń. Zatem i powrót pociągiem niektórych osób z Delegacji które przyleciały samolotem był wcześniej zaplanowany. Przynajmniej niektórych osób z tego jednego samolotu, bo nie wiadomo czy wszystkich.
    A co się stało z resztą Delegacji? Na pewno wszyscy nie byli tego dnia na lotnisku Okęcie. Samochód Agackiej Indeckiej , która przyjechała z Łodzi znaleziony koło hotelu. Nikt nie uwierzy w sytuację w której zostawiła samochód i postanowia przejść się na Okęcie. Generał Potasiński wyjechał z Krakowa w porze w której nie mógł zdążyć na żaden z wylotów ,nawet ten ostatni mniemany około 7.30. Po prezydencie ślad znika ( udokumentowane ślady obecności) wraz z końcem wizyty na Litwie. W programie minęła dwudziesta Sławomir Petelicki mówi zaskakującą rzecz o ministrze Klichu: Jak pomagał generałom,którzy nie wiedzieli że lecą do Smoleńska!! [ http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/minela-dwudziesta/wideo/01062011-2010/4513678 ] Mówi to z dziwnym wyrazem twarzy ,z dziwnym błyskiem w oku. A dziennikarz gładko przełyka to „przejęzyczenie”. W każdym razie „obsada” wylotu generalskiego o ile taki był nie była kompletna. …………………………………………………………………..
    To wszystko jest nie tylko spiskiem przeciw Polsce i Polakom i też jak niektórzy i na początku przeczuwali częścią Nowego Światowego Ładu, Novus Ordo Liberalis nazywanego NWO. Wrócę jeszcze do trzeciej strony udziałowców w zamachu. Jakie jest to państwo, tego nie wiem. Ale wiadomo co innego. Jakie państwo może oficjalnie wyłączać teren państwa polskiego spod jego jurysdykcji i włączać pod swoją. Niemcy? Nie Niemcy nie mają takich praw. Rosja? Nie Rosja nie ma takich praw. Takie prawa ma Izrael. Już od dawna jest wiadomo że gdy jest marsz do Auschwitz to władze przejmują na tym terenie izraelskie służby specjalne. Oficjalnie po to aby ochronić Izraelczyków przed napaściami nienawistnych Polaków, a młodzież izraelska tej indoktrynacji łatwo ulega. I taką niewiarygodną sytuację państwo polskie (a jak widać jego atrapa) toleruje od lat pozwalając aby szła w świat nagłaśniana ta część w której trzeba chronić obywateli Izraela czy też tej narodowości z innych krajów. Już od dawna najważniejsi politycy polscy i wpływowe osoby mówiły o Izraelu jako o szczególnym sojuszniku. Nie od dziś jest o zacieśnieniu współpracy między służbami polskimi i izraelskimi. Było i oficjalnie o Okęciu na którym służby izraelskie dostają jakieś szczególne możliwości ,co jest jedną z informacji wobec której my Polacy przecieramy oczy, ale to się dzieje i nie jest nawet szczególnie ukrywane, choć oczywiście podawane w formie usypiającej. Jak pamiętamy w czerwcu 2010 ginie doktor Ratajczak autor publikacji i książki dotyczącej holocaustu i zostaje złapany zaraz po tym obywatel Izraela, znany z nazwiska, mściciel, ten który wykonał wyrok na jednym z liderów Hamasu. I bezproblemowo wypuszczony. (Pocieszające w tym wszystkim że jednak jakieś służby w Polsce działają i łapią agentów). Amerykanie nie ujawniają zdjęć satelitarnych z 10 kwietnia 2010. Nie tylko dlatego jak sądzę że nie chcą zadzierać Z Rosją. Amerykańskie rządy są pod bardzo silnym wpływem lobby izraelskiego: WTC. Napaść na Irak, przygotowania do wojny z Iranem. Tak , jak słusznie mówili już niedługo po 10 kwietnia to jest druga Jałta. Ale Roosevelt przystąpił do wojny pod naciskiem lobby żydowskiego, silnego i bardzo wpływowego wokół niego co nie jest też żadną tajemnicą. Głównymi zaś agentami sowieckimi wśród Polonii byli na przykład Gebert i Lange. Jakiś czas temu w Rumunii zdarzyła się „katastrofa” wojskowego helikoptera izraelskiego o zaawansowanej technice. Nie wierzmy w to że to nie było zestrzelenie. Rumuni pozwolili wprawdzie zabrać cały helikopter do ostatniego skrawka i niczego nie ruszali, ale dali ostrzeżenie że Izrael nie może się aż tak bardzo panoszyć. Który jak ktoś świetnie zauważył uważa terytorium Europy Środkowej za swój prywatny folwark gdzie może robić co chce. Trzeba przypomnieć jeszcze katastrofę Casy z elitą dowódczą lotnictwa. Statecznik tam prezentuje się tak samo jak w Smoleńsku. …………………………………………………
    Uzupełniając: Czy to Rosjanie dokonali zamachu na naszą Delegację na terenie Rosji. Niekoniecznie. Udostępnili teren. Zapewnili osłonę. Co nie znaczy że nie mają z tego profitów. Mieli i mają. Przecież mają swoich ludzi w Polsce i mieli. Czyimi rękoma wprowadzono stan wojenny? Czyimi rękoma wyrzucono w kraju kilka setek tysięcy wartościowych Polaków. Na słynnym filmie Koli (film ze strzałami) słychać głosy po polsku nie tylko ze strony prawdziwych czy mniemanych ofiar, ale i ze strony prawdziwych czy mniemanych zamachowców. Strażak, a ściśle przebieraniec „gaszący pożar” mówi krótko do telefonu po polsku. Niektórzy w tym i ja dali się nabrać Landsbergisowi, który ostrzegał Martę Kochanowską. Ten polonofob ma nie tylko litewskie interesy. Nie wierzmy ze to jest tylko litewski nacjonalista. Nie wiem jaka jest jego rola. W każdym razie bardzo istotnym kluczem jest Litwa. Zapewne na lotnisku na Mazurach – Szymany odbyło się lądowanie czy międzylądowanie znikniętej Delegacji (bez paru osób przynajmniej, lub tylko jej części). Potem zaś zwłoki części z nich dostarczano do Smoleńska, czy raczej tylko do Moskwy przez Litwę. (O ile rzeczywiście dostarczono jakieś prawdziwe zwłoki). To wszystko jest diabelskim planem wobec Polaków. Początkiem rozwiązania tego Mordoru i Matriksa razem wziętych jest Ekshumacja. Ekshumacja wszystkich grobów. Pod międzynarodową komisją najlepiej Czerwonym Krzyżem. Społeczeństwo musi się tego domagać i do tego doprowadzić!
    CDN…
    Ps. P.S. W najśmielszych snach nie sądziłem że z Katyniem będę złączony przez taką fikcję. Słowo „Katyń” było dla mnie zawsze ważne nie tylko jak dla przeciętnego Polaka. Nikt z najbliższej rodziny nie zginał wprawdzie w Katyniu, ale mój dziadek Tadeusz Michałowski ojciec mojego ojca uciekł z transportu do Katynia (z wagonu pociągu). Zaś większość oficerów i podoficerów z jego pułku, którym dowodził na froncie została wymordowana w miejscach , które znamy pod wspólną nazwą Katyń. Może dlatego tym się też zajmuję, chociaż sam się temu często dziwię. Tym bardziej podziwiam tych, którzy to robią nie mając z Katyniem żadnych rodzinnych więzi. Nie zamierzam poprzestawać na pisaniu. Moja skuteczność i w ogóle działalność będzie zależała od wsparcia społecznego i od przeznaczanych na to środków. W nabliższym czasie podam konto dla osób które zechcą wesprzeć sprawę, szybciej podam też adres mailowy na blogu. Ten, który tu był, jest niesprawny (Muszę też założyć swój własny)
    Bloger Cyprian Polak
    (Krzysztof Michałowski)

  33. Wiesław P. said

    Tej broszury (Nazwę to de facto małą broszurą bo liczy około 14 stron znormalizowanego maszynopisu) nie byłoby gdyby nie praca innych blogerów i komentatorów. Za ruch myśli, który wsparł napisanie jej dziękuję wiadomej osobie z którą dłużej wymieniam myśli drogą pocztową i tej z która krócej. Także aresztowanemu blogerowi Rafałowi Gawrońskiemu którego sytuacja i teksty pomagały też w ostatnich przemyśleniach dotyczących całościowego ujęcia sprawy. Ponadto z nowszych rzeczy. Zwrócenie uwagi na naciskającą Zubę (Irais) statecznik (Arturb). I inni , których nie wymienię gdy idzie o pojedyncze elementy. Dziękuję też osobom, które wkładały na youtube materiały z pierwszych relacji, montowały je. Bez ich wkładu trudno byłoby mi napisać ten artykuł.
    Wcześniejsza analiza pociągów – (Artykuł „Dwa pociągi” Inthecluds). Pisała i analizowała dużo MMariola ale czytałem przede wszystkim u Intheclouds
    Książki FYMa nie czytałem jeszcze. Czekałem na całość.
    ……………………………..
    Liberta i Intheclouds!Czytałem wasze komentarze z 14 lutego. Materiały do notki zebrałem i mentalnie ją przygotowałem i w tym samym czasie pojawiają się bez żadnych kontaktów ze sobą te same myśli to po co były dwa pociągi, sposób przybycia Macierewicza do Smoleńska, także cytaty z „pierwszych minut po katastrofie z tvn”. Także od 14 luty w tym samym czasie podobne myśli u Joanny Mieszko Wiórkiewicz, Swallow. Duch Świety nas oświeca, abyśmy jednak mówili i widzieli nowe rzeczy. Dodam że dwa tygodnie temu planowałem dłuższy wyjazd. Odwlókł się najpierw o tydzień. Potem nieoczekiwanie o drugi. Nie wiem teraz czy będzie czy nie (to już moja rzecz) ale gdyby był nie byłoby tej małej broszury. Widocznie tak miało być, chociaż chciałem już nie pisać o „Smoleńsku” i na pewno nie pisałbym gdybym pojechał.
    …………………………………………………………………………..
    …………………………………………………………………………
    Wszyscy.Oczywistym jest że ta broszura nie trafi do działu katastrofa smoleńska (O ile nie zostanie nawet ukryta) Nie trafiały ostatnio i notka A-tema, i Albatrosa z lotu ptaka, Mmarioli regularnie). Proszę o linkowanie, powielanie tekstu. Wysyłanie pocztą e-mail. Także druk i kolportaż: Danie znajomemu a nawet zostawienie w miejscu publicznym. Kończę te notkę i umieszczam tuż po zwycięstwie Justyny Kowalczyk. To symbol. Z mgły wyłoniło się zwycięstwo. I my też zwyciężymy.Nie pokona nas mgła smoleńsko –okęcko –litewska. Zwyciężymy zamachowców i tych , którzyzwyczajniechcą wykiwać Polaków.Bujać to my Polacy, a nie nas.
    Ps. W najśmielszych snach nie sądziłem że z Katyniem będę złączony przez taką fikcję. Słowo „Katyń” było dla mnie zawsze ważne nie tylko jak dla przeciętnego Polaka. Nikt z najbliższej rodziny nie zginał wprawdzie w Katyniu, ale mój dziadek Tadeusz Michałowski ojciec mojego ojca uciekł z transportu do Katynia (z wagonu pociągu). Zaś większość oficerów i podoficerów z jego pułku, którym dowodził na froncie została wymordowana w miejscach , które znamy pod wspólną nazwą Katyń. Może dlatego tym się też zajmuję, chociaż sam się temu często dziwię. Tym bardziej podziwiam tych, którzy to robią nie mając z Katyniem żadnych rodzinnych więzi. Nie zamierzam poprzestawać na pisaniu. Moja skuteczność i w ogóle działalność będzie zależała od wsparcia społecznego i od przeznaczanych na to środków. W nabliższym czasie podam konto dla osób które zechcą wesprzeć sprawę, szybciej podam też adres mailowy na blogu. Ten, który tu był, jest niesprawny (Muszę też założyć swój własny)
    Bloger Cyprian Polak
    (Krzysztof Michałowski)

  34. Wiesław P. said

    [ Tadeusz Michałowski (ur. 6 września 1896 w Rzeszowie, zm. 22 grudnia 1951 we Wrocławiu) − podpułkownik artylerii Wojska Polskiego, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej 1919-1920, Wojny Obronnej 1939, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania warszawskiego. Syn Franciszka Michałowskiego herbu Poraj, radcy budownictwa, c. k. nadinżyniera Rzeszowa, i Kazimiery z d. Zborowskiej. Wcielony 10 sierpnia 1914 r. do armii austriackiej pełnił służbę na froncie włoskim w pułku artylerii górskiej. Wstąpił do Wojska Polskiego 1 listopada 1918 r. Oficer 6 pułku artylerii polowej przemianowanego na 24 Pułk Artylerii Lekkiej z siedzibą w Jarosławiu, gdzie służył do rozwiązania oddziału w Wojnie Obronnej 1939 r. Zatwierdzony w stopniu kapitana ze starszeństwem z 1 czerwca 1919 r. Od 5 września 1929 r. do 25 sierpnia 1932 r. był wykładowcą oraz dowódcą oddziałem ćwiczebnego i baterii szkolnej w Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu. 27 stycznia 1930 r. awansował do stopnia majora ze starszeństwem z 1 stycznia 1930 r. W okresie od 2 września 1932 r. do 1 lutego 1935 r. był dowódcą dywizjonu. 2 lutego 1935 r. objął funkcję kwatermistrza pułku, którą pełnił do 1 września 1938 r. 19 marca 1938 r. został mianowany podpułkownikiem. 1 września 1938 r. został zastępcą dowódcy pułku. W dniach 1 – 22 września 1939 r. był dowódcą 24 pal na froncie. Uciekł z transportu sowieckiego unikając losu w Katyniu. Wstąpił do Armii Krajowej. W czasie okupacji przybywał w Warszawie i Przeworsku. Należał do oficerów przeciwnych wybuchowi Powstania Warszawskiego. Pełnił w nim funkcję kierownika kolegium aprowizacyjnego przy Delegaturze Rządu na Kraj. Po upadku Powstania wraz z Komendą Główną przebywał w Oflagu II C Woldenberg (Dobiegniew) – do lutego 1945 r. W kwietniu 1945 r. wrócił do Warszawy. Zmuszony do zmiany miejsca pobytu zamieszkał we Wrocławiu, represjonowany przez wrocławskie UB, wielokrotnie przetrzymywany i przesłuchiwany, zwolniony z pracy.]

  35. Wiesław P. said

    UJAWNIAMY. Jak władze Uniwersytetu Warszawskiego rzucają kłody pod nogi tym naukowcom, którzy chcą szukać prawdy w sprawie Smoleńska. [ http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/e6/ee/e6ee9b6c248a1f1c3004d31c97c88fb2.jpg ] Na początku artykuł grupy naukowców Uniwersytetu Warszawskiego, który wysłali do uczelnianego kwartalnika „UW”. Warto przeczytać, bo sam w sobie jest tego wart:

    prof. dr hab. Lucjan Piela (WCh), dr hab. Leszek Plaskota (WMatIM), dr Piotr Romiszowski (WCh), prof. dr hab. Rafał Siciński (WCh), dr hab. Andrzej Sikorski (WCh), dr hab. Janusz Stępińsk (WFiz), dr hab. Leszek Z. Stolarczyk (WCh), prof. dr hab. Henryk Woźniakowski (WMatIM), prof. dr hab. Krzysztof Woźniak (WCh), mgr Adam Chajewski (WCh), prof. dr hab. Zbigniew Czarnocki (WCh), prof. dr hab. Edward Darżynkiewicz, (WFiz), prof. dr hab. Jan S. Jaworski, (WCh), prof. dr hab. Marek K. Kalinowski (WCh), prof. dr hab. Tadeusz M. Krygowski (WCh), prof. dr hab. Krzysztof Meissner (WFiz), dr Krzysztof Pecul (WCh), dr hab. Marek Pękała (WCh)

    Polska nauka ma obowiązki względem społeczeństwa polskiego, obowiązki, w których nikt jej nie może wyręczyć. Bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej śledztwo prowadzono, jak powiedział były premier p. Włodzimierz Cimoszewicz, tak jakby była to sprawa włamania do garażu na Pradze. Teraz, po dwóch latach, ta ocena wydaje się niezasłużonym komplementem. Nie wykonano oczywistych procedur, nie przedstawiono wyników badań kinematycznych i laboratoryjnych, unika się jak ognia konfrontacji z wynikami niezależnych badań naukowych, za to ogłasza się domniemania, nawet bez żadnych podstaw, licząc na naiwność lub/i brak wiedzy obywateli.

    Nie ma to nic wspólnego z metodologią naukową. Nie możemy się na to zgodzić, bo to obraża nas przede wszystkim jako uczonych – przyzwolenie na to byłoby kompromitacją polskiej nauki, obraża nas także jako obywateli Rzeczypospolitej i Unii Europejskiej, obraża nas jako wolnych ludzi.

    Uczeni z dziedziny fizyki i wielu specjalności technicznych, widząc skrajny brak profesjonalizmu dotychczasowych postępowań, podjęli inicjatywę organizacji poprawnych metodologicznie i wykonalnych badań naukowych nad mechaniką zniszczenia samolotu. Nie interesuje ich polityka, ani wielka ani mała, sympatie polityczne takie czy inne, oni chcą zbadać metodami naukowymi coś, co od polityki w ogóle nie zależy: jak z punktu widzenia praw fizyki przebiegało to zdarzenie. Tej chęci wyświetlenia sprawy nie da się zatrzymać, także ze względu na niezwykłe możliwości dzisiejszej techniki. Nie może być tak, że w swojej pracy możemy badać najsubtelniejsze efekty i widzieć pojedyncze atomy, a nie jesteśmy w stanie zobaczyć i zidentyfikować mikrośladów… farby lotniczej na przekroju drzewa. Po prostu, zobaczmy, najstaranniej jak to możliwe, jak działały te same prawa przyrody, które codziennie wykorzystujemy w naszych badaniach.

    Nie wyobrażamy sobie uczonego, który powiedziałby, że te badania nie powinny być prowadzone. A dlaczego nie miałoby być wolno prowadzić takich badań? Każda katastrofa, jeśli jej przyczyny są wyjaśniane, jest nie tylko tragedią, ale także lekcją i bezcennym materiałem mogącym przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa przyszłych lotów. Dla tych wszystkich, którzy bez badań naukowych wiedzieli już po kilku minutach, co się stało, będzie pouczającą obserwacja, jak naprawdę wygląda metodologia badań naukowych, zasady wnioskowania, jak następuje wyjaśnianie wątpliwości na drodze empirycznej, itd.

    Grupa inicjatywna profesorów mechaniki i fizyki z całej Polski chce zintensyfikować i skoordynować już prowadzone kompleksowe badania naukowe i poszukuje jak najszerszego poparcia profesorów i doktorów habilitowanych z zakresu nauk technicznych i ścisłych. To deklaratywne poparcie kompetentnego środowiska jest potrzebne dla uzyskania finansowania badań w wyspecjalizowanych jednostkach badawczych. Deklaracja profesorów i doktorów habilitowanych nauk ścisłych z UW (można zgłaszać się p. prof. Piotra Witakowskiego z AGH (…) byłaby bardzo ważna, bo pokazywałaby, że uczeni uważają, iż zdarzenie mechaniczne trzeba badać metodami naukowymi, a nie zostawiać ustalanie praw fizyki politykom.

    „Każdy ma w życiu swoje Westerplatte” – to słowa Jana Pawła II. To jest Westerplatte polskiej nauki, także nasze własne, osobiste Westerplatte badaczy: czy opowiadamy się za rozwiązywaniem problemów z dziedziny mechaniki czy chemii za pomocą badań naukowych czy prawda nas w ogóle nie interesuje.

    A jednak… publikacji w kwartalniku UW odmówiono pod wymyślonym powodem. Sprawa jakże symboliczna, pokazująca zarówno wciąż żywe niebezpieczeństwo cenzury, jak i wrogość części środowiska akademickiego do szukania prawdy o 10/04.

    Już po odmowie publikacji autorzy artykułu, który padł ofiarą cenzury, skierowali do Senatu Do Senatu Uniwersytetu Warszawskiego list protestacyjny.

    Warszawa, dn. 22 marca 2012 r.

    Do Senatu Uniwersytetu Warszawskiego

    na ręce Delegata Wydziału Chemii do Senatu

    p.prof.dra hab. Grzegorza Chałasińskiego

    Wysoki Senacie,

    sprawa, którą pragniemy przedstawić, dotyczy samej istoty uniwersytetu: wolności wypowiedzi w naszej społeczności. Dlatego decyzja Senatu Uniwersytetu Warszawskiego będzie miała znaczenie podstawowe nie tylko dla UW, będzie także na pewno punktem odniesienia w przyszłych historycznych ocenach wolności słowa w Polsce/

    Grupa osiemnastu pracowników z trzech wydziałów Uniwersytetu Warszawskiego (Chemii, Fizyki oraz Matematyki, Informatyki i Mechaniki)) wysłała do redakcji naszego uniwersyteckiego kwartalnika „UW” krótki artykuł. Artykuł dotyczył inicjatywy profesorów różnych uczelni w Polsce, także naszej uczelni, aby oderwać się od jakiejkolwiek polityki, i wielkiej, i małej, i po dwóch latach zbadać mechanikę katastrofy smoleńskiej rzetelnymi metodami fizyki. Poinformowano nas, że nie możemy w ogóle liczyć na opublikowanie tego artykułu, gdyż „nie wpisuje się on w tematykę pisma”, która jakoby ma dotyczyć „rozmaitych aspektów funkcjonowania Uniwersytetu i zmian w szkolnictwie wyższym”. To stwierdzenie jest nieprawdziwe: po pierwsze, w piśmie znajdziemy artykuły spoza tej tematyki, po drugie, artykuł, podnosząc sprawy ważkie ogólnie, dotyczy roli naszej akademickiej społeczności (która również poniosła ofiary w tej katastrofie) wobec tych ważkich spraw, zgodnej z Misją UW.

    Odmowa publikacji tego artykułu (nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasz list – w załączniku) i to pod tak błahym i wątpliwym pretekstem, nie może być odczytana inaczej niż jako blokada swobody wypowiedzi na forum Uniwersytetu Warszawskiego (w tym przypadku profesorów, doktorów habilitowanych i innych pracowników, wśród nich kilki byłych dziekanów i prodziekanów).

    Naturalną droga postępowania, zwłaszcza w środowisku akademickim, jest dyskusja na argumenty („nie argument siły, ale siła argumentów”). Jest oczywiste, że można się z naszymi poglądami nie zgadzać, ale zarówno zgadzający się, jak i nasi koledzy niezgadzających się z nami mają prawo do wolności wypowiedzi w UW, to podkreśla z największą mocą oficjalny dokument uchwalony przez Senat: Misja UW. Oto jej fragmenty:

    „Uniwersytet jest wspólnotą dialogu. Wymiana poglądów, ścieranie się argumentów, otwartość na nowe idee i pomysły wiążą się tutaj nieodłącznie z respektowaniem odmienności i poszanowaniem godności osobistej. W ten sposób Uniwersytet rozwija umiejętności współpracy niezależnie od różnic politycznych, ideowych i wyznaniowych, tworzy też wzory debaty publicznej. (…)

    Przyjęta przez Senat Misja Uniwersytetu Warszawskiego jest zobowiązaniem dla wszystkich członków naszej akademickiej wspólnoty. Jest drogowskazem naszych działań oraz podstawą programową Uniwersytetu. Do niej winny się odnosić plany jego rozwoju oraz decyzje władz.”

    Zamiast dyskusji i dialogu z Misji UW otrzymaliśmy zapis cenzury wewnątrzuniwersyteckiej. Ten groźny precedens jest śmiertelnym zagrożeniem samej idei uniwersytetu, jest także bardzo wielkim zagrożeniem dla całego społeczeństwa. Ten przypadek to tylko papierek lakmusowy wolności wypowiedzi w Uniwersytecie. Jeśli taki sposób postępowania przejdzie w UW jako norma działań właściwych, to bez żadnej wątpliwości pojawią się zagrożenia na znacznie poważniejszą skalę, być może taką jaką znamy z przeszłości.

    Bardzo prosimy Wysoki Senat o wyrażenie swojego stanowiska nie tyle w sprawie tego niezwykłego incydentu (bo już ze względu na presję czasu skierowaliśmy publikację gdzie indziej), ale przede wszystkim w sprawie generalnej: odrzucenia cenzury w Uniwersytecie Warszawskim jako metody postępowania fundamentalnie niezgodnej z Misją UW.

    prof. dr hab. Lucjan Piela, były dziekan Wydziału Chemii UW

    dr hab. Leszek Plaskota, profesor UW, prodziekan Wydziału Matematyki, Inf. i Mech. UW

    dr Piotr Romiszowski – Wydział Chemii UW

    prof. dr hab. Rafał Siciński, Wydział Chemii UW

    dr hab. Andrzej Sikorski , Wydział Chemii UW

    dr hab. Janusz Stępiński, Wydział Fizyki UW

    dr hab. Leszek Z. Stolarczyk, Wydział Chemii UW

    prof. dr hab. Henryk Woźniakowski, były dziekan Wydziału Matematyki, Inf. i Mech UW

    prof. dr hab. Krzysztof Woźniak, Wydział Chemii UW

    mgr Adam Chajewski, Wydział Chemii UW

    prof. dr hab. Zbigniew Czarnocki, były prodziekan Wydział Chemii UW

    prof. dr hab. Edward Darżynkiewicz, Wydział Fizyki UW

    prof. dr hab. Jan S. Jaworski, Wydział Chemii UW

    prof. dr hab. Marek K. Kalinowski, były prodziekan Wydział Chemii UW

    prof. dr hab. Tadeusz M. Krygowski, były prodziekan Wydział Chemii UW

    prof. dr hab. Krzysztof Meissner, Wydział Fizyki UW

    dr Krzysztof Pecul, Wydział Chemii UW

    dr hab. Marek Pękała, Wydział Chemii UW

    Publikujemy także list prof. Lucjana Pieli do Jej Magnificencji Rektor UW prof. Katarzyny Chałasińskiej-Macukow:

    Warszawa, 7 III 2012 r.

    Droga Kasiu,

    Chciałbym Cię serdecznie prosić, żebyś jeszcze raz rozważyła Twoją decyzję, co do niepublikowania naszych artykułów w kwartalniku UW, póki sprawy stoją jeszcze w miejscu, póki jeszcze mamy do siebie przyjacielskie uczucia, póki jeszcze możemy wszystko włożyć w tory normalności i zapomnieć, że był jakikolwiek problem.

    Twoja decyzja to decyzja o ważnym charakterze ogólnym, a nie szczegółowym (dotyczących jednego czy dwóch artykułów):

    CZY WOLNO CENZUROWAĆ W UW WYPOWIEDZI (W TYM PRZYPADKU PROFESORÓW, DZIEKANÓW, PRODZIEKANÓW, POLSKICH NOBLISTÓW, ETC.) CZY NIE?

    Przecież to byłoby jak spoliczkowanie tych ludzi. Nasze wypowiedzi mogą Ci się nie podobać, choć dalibóg, chciałbym od Ciebie jako fizyka usłyszeć, z którym fragmentem naszego artykułu się nie zgadzasz. Jeśli tylko zechcesz, możemy to spokojnie przedyskutować. Ty czy także inni mogą nie podzielać naszych stwierdzeń, ale to jest całkiem inne zagadnienie: wtedy właściwą drogą jest polemika z nami na artykuły, nie możesz zabronić nam wygłaszania w UW naszych poglądów. Nawet więcej, nie wolno Ci tego robić. Przecież: „Siła argumentów a nie argument siły”, to dla Ciebie nie są chyba puste słowa? W „Solidarności” walczyliśmy przecież o to, aby cenzury nie było.

    Przypomnę, co zapisano w Misji UW:

    „Uniwersytet jest wspólnotą dialogu. Wymiana poglądów, ścieranie się argumentów, otwartość na nowe idee i pomysły wiążą się tutaj nieodłącznie z respektowaniem odmienności i poszanowaniem godności osobistej. W ten sposób Uniwersytet rozwija umiejętności współpracy niezależnie od różnic politycznych, ideowych i wyznaniowych, tworzy też wzory debaty publicznej. (…)

    Przyjęta przez Senat Misja Uniwersytetu Warszawskiego jest zobowiązaniem dla wszystkich członków naszej akademickiej wspólnoty. Jest drogowskazem dla wszystkich członków naszej akademickiej wspólnoty. Jest drogowskazem naszych działań oraz podstawą programową Uniwersytetu. Do niej winny się odnosić plany jego rozwoju oraz decyzje władz.”

    Jeśli taki sposób postępowania, który zarysowałaś, przeszedłby w UW jako norma właściwych działań, to bez najmniejszej wątpliwości pojawią się w UW i poza UW zagrożenia na dużo poważniejszą skalę, potem i Ty będziesz miała zakneblowane usta. Na UW patrzą oczy całej Polski. Jeśli Ty wprowadzisz cenzurę na UW, to nie przejdzie to bez echa, będzie huk w Polsce i Europie, także sygnał dla całego życia społecznego w Polsce.

    Po co masz występować w historii jako autorka cenzury? Nie bój się, Ty jesteś Rektorem tej uczelni, w uczelni ma być swoboda wypowiedzi, a Ty jesteś najważniejszą osobą w UW na jej straży.

    Mam nadzieję, że zrozumiesz wagę tego, o czym mówię, i że spokojnie wrócimy do normalności i zapomnimy o incydencie.

    Pozdrawiam Cię serdecznie

    Jak widzimy, metody działania władzy centralnej zainfekowały także najważniejszą polską uczelnię i niszczą uniwersytecki etos wolności i swobody wypowiedzi.

  36. kuba18 said

    ad 31-34.
    Panie Wiesławie,
    w Pańskich wypowiedziach jest dużo słów, uszeregowanych w sposób, którego nie uczono mnie w szkole, dla mnie niezrozumiałych. Po prostu nie wiem, o co Panu chodzi. Jest to pomieszanie faktów (jeżeli to są fakty) i komentarzy. Co mają do tego passusy o płk. Michałowskim?
    Dla dobra Sprawy niech Pan swą wypowiedź skróci, przedstawi w punktach, wyróżni komentarze i opinie nieswojego autorstwa. Powodzenia!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: