Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Dywersjada, a nie „Syberiada”

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2013-03-11

Tadeusz Kaźmierczak sybirak z 20-letnim stażem (1939-1959) pobytu w ZSRS
do
Tadeusz Chwiedź Prezes Zarządu Głównego Związku Sybiraków ul. Mazowiecka 12 00-048 Warszawa

Środki masowego przekazu poinformowały o filmie Janusza Zaorskiego, zrealizowanym na podstawie książki Zbigniewa Domino pt. „Syberiada polska”. Większość sybiraków pomyślała: „Wreszcie po 73 latach nasze społeczeństwo, a zwłaszcza młodzież, doczekało się chwili prawdy”. W internecie zobaczyłem migawki z tego filmu. I cóż tam widzę? Wagon z dużym, niezakratowanym oknem. Dwoje uśmiechniętych dzieci wygląda przez okno. Faktycznie wieziono nas na Syberię wagonami przeznaczonymi dla bydła, okienka były umieszczone wysoko, kilka razy mniejsze i zakratowane. Dzieci były wystraszone, głodne i brudne. Piękne krajobrazy Krasnojarska mogła oglądać ekipa realizująca film. Przebywający tam polscy zesłańcy nie mieli na to ani czasu, ani siły, gdyż głodni i wyczerpani nieludzko ciężką pracą widzieli w lesie jedynie drzewa i pilnujących ich brygadzistów lub enkawudzistów. Na nocleg wlekli się prawie na czworakach. Na próżno pan Dolina szuka lekarstw – wszyscy wiedzieli, że ich w ogóle nie było, żadnych. Film pokazuje czystych ludzi i ogolonych mężczyzn. Mydła nie było, chyba że zrobiliśmy je sami, a ogolić można się było nożem. Gryzły nas wszy, pchły, pluskwy, komary, dokuczała meszka, wchodząc do oczu, uszu i nosa. Chodziliśmy w łachmanach. Mam jeszcze podanie mojej Cioci Antoniny Pasek do dyrektora magazynu buraków, aby wydał jej dwa worki, z których mogłaby uszyć sobie sukienkę, bo nie ma w czym iść do pracy. Nie dostała. Buty wyglądały tak, jak na załączonej fotografii, a nie tak jak na filmie „Syberiada polska”. Dlatego to nie Syberiada, tylko DYWERSJADA. Jak naprawdę na Syberii wyglądały dzieci, widać na załączonej fotografii – szkielety powleczone skórą! Najpierw spuchlizna głodowa, później kościotrupy z kurzą ślepotą i szkorbutem, i wreszcie śmierć głodowa. Wymierały z głodu całe rodziny, np. pięcioosobowa rodzina Opielów, z której chłopcami przyjaźniłem się, Adlerów, Antonowów, Tabaczków, Mrozów… Można zapisać całe strony nazwisk tych, którzy tam na zawsze zostali, setki tysięcy! Setki ciał wrzuconych do wiecznej zmarzliny, gołych. Panowie filmowcy powinni byli pokazać losy choćby jednego cmentarza na terenie byłego ZSRS, a pozostały tam ich setki! Miejscowi na pewno pokazaliby, gdzie chowano zesłańców Polaków. Tam, gdzie był polski cmentarz, teraz jest dyskoteka, market lub inny budynek, aby zatrzeć pamięć polskich sybiraków. To trzeba było pokazać w „Syberiadzie”, bo to PRAWDA. Sceny krajobrazowe i miłosne można umieszczać w innych filmach, a w tym być nie powinny. Pan Domino otrzymywał od ówczesnych władz radzieckich i Związku Patriotów Polskich (ZPP) pomoc. Zapamiętałem jedynie, jak przedstawiciele ZPP zbierali od nas pieniądze na pomnik w Katyniu. Na tym pomniku, rzeczywiście postawionym w miejscu kaźni Polaków przez NKWD, widniał napis (dosłownie, z tymi błędami i rusycyzmami!):

„TU SĄ POGRZEBANI NIEWOLNICY OFICEROWIE WOJSKA POLSKIEGO W STRASZYCH MECZENIACH ZAMORDOWANYCH PRZEZ NIEMIECKO-FASZYSTSKICH OKUPANTOW JESIENIĄ 1941 ROKU”.

Ile tu kłamstwa, podobnie jak w „Syberiadzie polskiej”. Półprawda to gorzej niż kłamstwo! Cóż, po zrzeczeniu się obywatelstwa polskiego i przyjęciu radzieckiego, co uczyniła zaledwie garstka sybiraków, władze radzieckie i ZPP dbały o tych obywateli. Większość jednak została Polakami, nie zrzekła się obywatelstwa polskiego i nie przyjęła paszportu rosyjskiego oraz obywatelstwa radzieckiego, mimo prześladowań, poniżeń i aresztów.

Istnieje wiele wspomnień napisanych przez sybiraków – prawdziwych świadków gehenny Polaków, tych, którzy przeżyli zsyłkę do Kazachstanu i Syberii. Ten film należało oprzeć na ich świadectwach, na prawdzie, a nie na półprawdzie i kłamstwie. Filmem „Syberiada polska” napluto w twarz tysiącom jeszcze żyjących sybiraków. Stalinowski prokurator pułkownik Zbigniew Domino tryumfuje i nadal zbiera nagrody.

Sądzę, że wyśle Pan Prezes odpowiednie pismo do stosownych władz, aby zahamowały zakłamywanie historii Polski. Mam nadzieję, że prezesi Oddziałów Związku Sybiraków wszystkich województw kraju wystosują pisma w sprawie tego kłamliwego filmu do ministrów kultury, oświaty, szkolnictwa wyższego, wreszcie do prasy, radia i telewizji. Jeżeli nie będzie reakcji – okaże się, w jakim państwie nadal żyjemy.

Z poważaniem

Komentarzy 10 do “Dywersjada, a nie „Syberiada””

  1. michu-najlepszy said

    Czytając komentarz Pana Tadeusza Kaźmierczaka człowiekowi przebiega myśl czy przy obecnej profesjonalnej demagogii i materializmie jest w jakiejkolwiek dziedzinie oprócz odkryć i przyjemności chęć dociekania.
    Ludzie, którzy przeżyli i doświadczyli w własnym życiu takich nieszczęść niech nie łudzą się, że ktokolwiek będzie starał się dociec do prawdy psychicznej i fizycznej jakiej doświadczyli Oni, a jeżeli nawet znalazłby się taki reżyser to z wielu przyczyn i tak tych prawd nie przedstawi w autentycznym świetle, bo w epoce materializmu i wszechwładnej demagogii przekazywanej w każdej sekundzie, szczególnie, przy realizacji filmów „historycznej prawdy” zawsze ktoś będzie miał jakiś swój interes żeby ją poprawić lub przerobić i w ten sposób powstają półprawdy, które przez reżyserów są nazywane wizją, ( ściślej nazywając materialną), która z faktami ma tyle wspólnego, że Fakty i prawdy zostały wykorzystane dla reklamy tego tworu w celu odniesienia sukcesu i rentowności stworzonej kłamliwie wielowątkowej szmiry.( Bo jak inaczej można nazwać taki kłamliwy twór) Jedynym pewnym sojusznikiem Ludzi, którzy tego doświadczyli jest oddalający się czas zacierająca pamięć oraz sprawiedliwość, która wynika z prawdy a nie z zemsty i zwątpienia.
    Z poważaniem

  2. Marek said

    Odwoływanie się do obecnej władzuni czy mainstreamowych mediów można
    porównać do odwoływania się do Stalina czy Bieruta. Taka jest polska
    rzeczywistość a.d. 2013. Z okazji tej daty chciałbym zwrócić uwagę na okrągłą,
    setną rocznicę przejęcia kontroli nad FED. Une są przywiązane do takich rocznic,
    a zawirowania jakie czynią zwiastują, że szybkimi krokami zbliżamy się
    do rozwiązań ostatecznych, ich rozwiązań.

  3. Bart said

    Aby zrealizować taki film na żądanym poziomie, potrzeba talentu, wyobraźni i determinacji. Takim talentem, wyobraźnią i determinacją wykazał się Mel Gibson, w filmie „Pasja” pokazując bardzo realistycznie Mękę Pańską i starannie odtwarzając realia tamtych czasów w kraju, nazwanym później przez chrześcijan Ziemią Świętą. Dzięki temu film Gibsona dramatycznie różni się od dziesiątek czy nawet setek kiczowatych produkcyjniaków, nakręconych w wielu krajach na temat wydarzeń biblijnych, a pokazujących zazwyczaj czystych, odkarmionych, ogolonych i posiadających pełne uzębienie Żydów sprzed dwóch tysiącleci.
    Zatem film Zaorskiego okazuje się być takim produkcyjniakiem. Ma jednak jedną zaletę – jest pierwszy, no wreszcie jest!, więc być może następni reżyserzy chociaż trochę nauczą się na błędach Zaorskiego.
    Jest jeszcze inny problem. Reżyser nie ma możliwości zatrudnienia do filmów tego rodzaju odpowiednich statystów. Chodzi o takich, którzy wyglądem pasowaliby do scenariusza – bo skąd tu wziąć dziesiątki białych, dzieci i dorosłych, przeraźliwie wychudzonych w stylu „skóra i kości”? Przecież przymierające głodem Murzyniątka z Ugandy czy innej Somalii (rzeczywiście skóra i kości) nie wyglądałyby wiarygodnie w roli polskich sybiraków. Nawet dzieci ze wsi popegeerowskich nie wyglądają wystarczająco żałośnie i chudo. Trzeba się po prostu na pewne uproszczenia zgodzić – taka bowiem musi być konwencja filmu.

  4. Monika Weber said

    Warto obejrzeć film dokumentalny „Zapomniana odyseja” dostępny po linkiem:
    http://kresy-siberia.org/muzeum/intro/zapomniana-odyseja?lang=en

    Pozdrawiam
    Monika Weber

  5. @ + @ = @@ said

    Już wiem na pewno, że tego filmu nie obejrzę. Z tego co przeczytałem wynika, że film w swojej fabule ideowo może być zbieżny z „Niewybuchem Filmowym roku 2012”, jakim stała się pseudoprodukcja Władysława Pasikowskiego pt. „Pokłosie”. Szkoda, że coraz więcej reżyserów filmowych „z dorobkiem” ze względów merkantylnych sprzeniewierza się prawdzie historycznej i wybiera fałsz jako własną, autorską opcję. Dla reżyserów młodszego pokolenia jest to może dobra wiadomość: przyjdzie im kiedyś kręcić biografie „Sagi rodu Kiepskich”. Niech zatem skrzętnie zbierają wszelkie przekłamania choćby po to, żeby palcem wskazać na ekranie totalitarny fałsz i obłudę dzisiejszego reżimu i jego – co by nie mówić – pieszczochów. Dzieki kronikarzom o Wisławie Szymborskiej zawsze możemy powiedzieć, że była apologetką Stalina. I koniec.

  6. Dziadzius said

    Ja jestem Sybirak .
    Mialem tylko 4 latka ale PAMIETAM. Wagon do ktorego nas przesadzono w Zdulbunowie mial Jedno okno – wysoko z kratami.. Prycze na 4 pientra. Szerokie drzwi z zamkiem na zewnatrz. . Sloma na podlodze Jedno wiadro na wode.. Jak dlugo trwala podroz na sybir nie wiem ale wiem ze zatrzymalismy sie jakes o kilometr po za stacja i wygoniono nas z wagonu..Ci co byli juz z bogiem byli wyrzuceni na ziamarznieta ziemie. Na posiolku glod , wszy pluskwy i smierc. Ja bylem w dziedsadzie gdzie nas uczono Batjushka Stalin Grazdanin wsiej Rasieji. . Kiedy pozwolono nam wyjechac do Andersa to widzialem na jednej stacji jak jednemu czlowiekowi podcieto szyje bo on mial walizeczke chleba – Ja juz wiedzialem co to smierc ale moje mysli bylu – czy zlapie ta walizke szybciej niz ten morderca – Chleb byl zyciem!.Nie zdazylem..Morderca brat Polak,otworzyl walizeczke – ona miala tylko jedna pajke chleba.
    Swego czasu widzialem film Czerwonego Krzyza z jakiegos ? niemieckiego obozu zaglady. Tam tez ludzie byli w ladnych ubraniach, butach i ogoleni .
    Nam Polakom nie trzeba obcych wrogow by nas i nasza historie niszczyc
    MY chodujemy wlasne zmje
    Wstyd.- no ale nie dziwo -najwieksza obluda XX wieku jest to ze w Polsce PRL dalej zyje i wot wsio haraszo

  7. Adam said

    Szanowny Panie Tadeuszu K.
    Nie wiem kiedy był ten napis na pomniku w Katyniu i takiej treści jak Pan podaje bo ja byłem
    pierwszy i chyba ostatni raz w życiu w Katyniu – a mianowicie w marcu 1988 roku (czyli
    na dwa lata przed oficjalnym przyznaniem się do zbrodni przez Rosjan).
    I wtedy na dwóch tablicach (jednej w języku rosyjskim, drugiej w polskim) był napis:
    „Ofiarom faszyzmu polskim oficerom rozstrzelanym przez hitlerowców w 1941 roku”

  8. Lubomir said

    Fałszerzy historii jakoś wciąż przybywa. Można odnieść wrażenie, że wprowadzono przedmiot ‚Fałszowanie historii’, w miejsce tradycyjnych zajęć historii. Cóż, fałszowanie pieniędzy jest karalne. Dlatego pewnie nie ma amatorów na tego typu fałszerzy. Fałszowanie historii nie podlega żadnej karze. Podobnie jak opluwanie polskiej historii. Nawet trudno zyskać ogólną akceptację tak potrzebnemu słowu, jak antypolonizm.

  9. Obserwator z Kielnarowej said

    Prezes Związku Sybiraków p. Tadeusz Chwiedź znał już kilka lat temu pokrętny życiorys stalinowskiego prokuratora Zbigniewa Domino. Tymczasem był obecny na białostockiej premierze filmu „Syberiada polska” i ciepło wypowiadał się na temat filmu. Film to niewyobrażalny gniot, zrealizowany z wielu powodów, lecz nie dla godnego uczczenia tragicznych losów setek tysięcy ofiar deportacji. Dr nauk prawnych Zbigniew Domino od lat dystansuje się od środowiska Sybiraków i nie należy (ani nigdy nie należał) do Stowarzyszenia Sybiraków. Order Sybiraków uzyskał w sposób sprzeczny z obowiązującą procedurą (co łatwo sprawdzić), chociaż bez wątpienia otrzymałby go, występując podobnie jak tysiące sybiraków z wnioskiem do UdsKiOR.
    Liczę na to, że p.Tadeusz Kaźmierczak zamieści odpowiedź p.T.Chwiedzia.

  10. POLAK said

    Film wybitny dla ministra zdrojewskiego… jeśli takie coś można nazwać ministrem. Bydło sowieckie w Polsce ma sie dobrze.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: