Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Paździerzowy faszyzm Michnika

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2013-05-27

„Czy zagraża nam faszyzm?” – pyta nie bez pewnej dozy cynicznej histerii Adam Michnik, indukując ulubiony evergreen środowisk, które – ulepiwszy z postmodernistycznej pulpy złotego cielca – nieustannie okadzają go ciężkim dymem spopielonego „upiora polskiego nacjonalizmu”.

Rzecz jasna, we współczesnej Europie nie sposób dokonać prostej rekognicji klasycznego zjawiska faszyzmu, który notabene środowiska konserwatywne zawsze traktowały jako kancerogenną narośl, infekującą przerzutami układ odpornościowy tradycyjnej wspólnoty, rodzinnej i narodowej.

A skoro nie da się rozpoznać i ożywić zmory na okoliczność obstalowania jej w roli śmiertelnego wroga bożka pop demokracji, trzeba ją zdefiniować na nowo. I Michnik definiuje. Sięgając po zgraną do imentu, żałośnie przewidywalną, by nie rzec – paździerzową kliszę, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” udowadnia, że nie traktuje swoich czytelników poważnie. To nie jest subtelna konstrukcja myślowa.

„W ostatnich dziesięcioleciach widzimy fenomen nowy – to osobliwa synteza nacjonalizmu, ksenofobii z populizmem antyrynkowym” – diagnozuje autor. I dalej: „oni umieją kłamać i hipnotyzować” – pisze, wskazując palcem na Radio Maryja. „Dla o. Rydzyka demonem jest duch europejskiego liberalizmu” – finalizuje swój nietrzymający się kupy wywód naczelny „Wyborczej”.

Nie wiem, co Adam Michnik rozumie pod pojęciem „ducha europejskiego liberalizmu”, co więcej – nie mam nawet pewności, czy taki artefakt w ogóle istnieje. Mamidło, którym hipnotyzuje swoich akolitów Michnik, próba wystylizowania zmurszałych ze starości transplantów neomarksistowskiej frankfurckiej szkoły historycznej na intelektualne nowalijki serwowane na Czerskiej zwyczajnie obraża ludzki rozum. Dlaczego?

Wezwanie do apoteozy „ducha europejskiego liberalizmu” i egzorcyzmowania upiora nacjonalizmu to tylko nowe szatki starego paradygmatu „denacjonalizacji” pamięci europejskich narodów, w którego życie na nowo tchnęła m.in. niemiecka profesor Aleida Assmann z Uniwersytetu w Konstancji. Przebrany za pacyfistę demon „europejskiego liberalizmu” musi być karmiony – w jej teorii – ofiarą separacji z delikatnej tkanki pamięci wspólnotowej obszarów dlań konstytutywnych – stąd ciągłe podgryzanie panteonu narodowego. Właśnie w tego rodzaju zbiorowej amnezji Assmann, a za nią Michnik upatrują warunku niezbędnego do budowy homogenicznej, spacyfikowanej, paneuropejskiej magmy, po resekcji kulturowego DNA, niezdolnej wprawdzie do wchodzenia w konflikty (poza szturmem na bankomaty), ale i do obrony.

Najbardziej zadziwiający w tym wszystkim jest jednak fakt, że najżarliwszymi orędownikami „denacjonalizacji” wydarzeń z przeszłości są – jak zauważyła prof. Ewa Thompson – najbardziej nacjonalistyczne narody Europy, osadzone na stabilnej platformie swojej siły politycznej, których obecność na kontynencie europejskim jest widzialna i niepodważalna: Niemcy (udana ekspansja na gruncie anglosaskim teorii szkoły frankfurckiej) i Rosja.

Trzy lata temu Unia Europejska sfinansowała projekt interpretacji konfliktów w Europie Środkowo-Wschodniej autorstwa Aleksandra Etkinda „Wojna pamięci: dynamizm kulturowy w Polsce i na Ukrainie”. Grant w wysokości 1mln euro posłużył rosyjskiemu emigrantowi do sformułowania na gruncie naukowym postulatu zatopienia w lodowatym oceanie zbiorowej niepamięci „nacjonalistycznych” wspomnień (Katyń) i zaakceptowania takiego modułu myślenia o przeszłości, w którym wierność wspólnocie (rodzinnej, narodowej) jest wyzerowana.

Konkluzje Etkinda, z którymi ściśle koresponduje wezwanie Michnika do egzorcyzmowania „upiora nacjonalizmu”, to nic innego jak sugerowanie mniejszym narodom, by w imię „ducha europejskiego liberalizmu” popełniły tożsamościowe samobójstwo.

Przed takim scenariuszem uchowaj nas, Boże.

Katarzyna Orłowska-Popławska

Komentarzy 14 do “Paździerzowy faszyzm Michnika”

  1. Odys Syn Laertesa said

    Póki co gnębi nas socjalizm, który jak możemy się z roku na rok bardziej przekonywac jest totalitaryzmem gdyż do niego kieruję swoją czerwoną gębę: coraz większe uprawnienia dla urzędników nie tylko skarbowych, ale dla Policji (co jakiś czas modernizowane prawo użycia środków przymusu bezpośredniego na zgromadzeniach publicznych), sanepidu (swojego czasu głośno sie o tym mówiło), lekarzy (przymusowe szczepienia), ograniczenia w prawie dla zgromadzeń publicznych, ograniczenie dla obywateli w dostępie do informacji publicznej, powołanie słuzby do inwigilacji internetu, niektórzy Eurkraci noszą się z pomysłem ZAKAZU krytyki UE! To tylko kilka elementów patologii do jakiej dąży obecna socjalistyczna władza, której rządy dominują w całej Europie….
    „To samo państwo, które ogłasza odpowiedzialność za ich życie i obiecuje im żywot w szczęśliwości, w rzeczywistości ponosi odpowiedzialność za urządzenie im z tego życia piekła. Istotnie, przywódcy państwa socjalistycznego przeżywają dylemat. Każdego dnia zachęcają ludzi do wiary, że socjalizm jest systemem doskonałym, którego złego skutki mogą być jedynie efektem działania złych ludzi. Jeśli to prawda, kim więc mogą być ci źli ludzie, jeżeli nie samymi rządzącymi, którzy nie tylko czynią życie innych piekłem, lecz wypaczają rzekomo doskonały system do takiej postaci?
    Skutkuje to tym, że przywódcy państwa socjalistycznego muszą żyć w obawie przed innymi ludźmi. Zgodnie z logiką ich działania i ich nauczaniem, kipiące oburzenie ludzi winno wzbierać i zdławić ich w orgii krwawej zemsty. Rządzący to przeczuwają, nawet jeśli nie przyznają się do tego otwarcie. Dlatego też ich największą troską jest trzymanie obywateli pod butem.
    W rezultacie twierdzeniem prawdziwym, choć niewystarczającym, jest to, że socjalizm oznacza brak wolności prasy i wolności wypowiedzi. Z pewnością w socjalizmie brakuje tych swobód.“…
    http://odyssynlaertesa.wordpress.com/2013/04/10/reisman-dlaczego-nazizm-byl-socjalizmem-oraz-dlaczego-socjalizm-jest-totalitaryzmem/

  2. Lubomir said

    Niemiecka szkoła sabotażu raz za razem daje znać o sobie. Również w obszarze ideologii. Pewnie w niedługim czasie zapełnią się europejskie więzienia od niemieckich sabotażystów i gangsterów. Wyjątkowy najazd niemieckich agresorów i ich konfidentów przeżywa Warszawa podczas obchodów kolejnych rocznic Niepodległości Polski. Fani niemczyzny tylko ze strachu nie pieją na cześć austriackiego malarza, ale za to Marksem zachłystują się do nieprzytomności. Polska wypracowuje własną drogę Odnowy i cieszy coraz większy entuzjazm Polaków do nazywania rzeczy po imieniu i stawiania wszystkiego na nogach a nie na głowie.

  3. Joe said

    To co szechter uprawia to kontynuacja zycia jego tatusia i braciszka….bolszewizm a nie zaden socjalizm….Bolszewizm w najprymitywniejszym wydaniu…bezprawie…klamstwo….bandytyzm medialny…walka z Chrzescijanstwem a nie tylko z Radiem Maryja.

  4. Janusz said

    Czy mordowanie Palestyńczyków to już faszyzm, cz jeszcze nie?

  5. @ + @ = @@ said

    Ad-ad-ad-adam Mich-mich-mich-nik jeeest fa-fa-fa-szyyyy-stą i an-an-anty-ssseesessseemitt-tą! Co do tego nie mam wątpliwości. Wystarczy tylko spojrzeć na jego gębę i teksty gruba nicią szyte!

  6. Zenek said

    Polsce i śwaitu nie zagraża żaden faszyzm, spokojowi i pokojowi na świecie zagraża Michnik ze swoimi braćmi w wierze… To oni stworzyli faszyzm, bolszewizm, dziki kapitalizm i inne chore libertynizmy.

  7. Lubomir said

    Wiernopoddańcze skłony przed niemczyzną przypominają łuki triumfalne budowane przez lizusów dla przypodobania się armii maszerującej ze Wschodu. Polska często przypomina Norwegię z czasów fascynacji niemczyzną. Norweg Knut Hamsun był noblistą w dziedzinie literatury i zarazem hitlerowskim kolaborantem, podobnie jak Quisling, norweski premier. Przypadłość ‚łatwego chleba’ dopada ludzi w różnych okolicznościach i państwach. Słowa tak mocne jak faszysta czy nazista zostały wywłaszczone przez oszustów od propagandy. Doklejane są często w sztuczny sposób do ofiar tyranów.

  8. Z sieci said

    Prof. Jasiewicz:
    chciałem, żeby Żydzi poczuli się choć przez chwilę tak jak Polacy

    – Używając mocnych słów, chciałem pokazać środowisku żydowskiemu, że wszystkie narody na świecie mają swoją wrażliwość. Chciałem, żeby poczuli się choć przez chwilę tak jak Polacy. To, co zrobiłem, zrobiłem świadomie i jestem gotowy zapłacić za to każdą cenę – tak swój kontrowersyjny wywiad dla „Focus Historia” komentuje na łamach „Do Rzeczy” prof. Krzysztof Jasiewicz.

    Przypomnijmy. Wywiad z prof. Krzysztofem Jasiewiczem, ukazał się na początku kwietnia w magazynie „Focus Historia Ekstra”. W rozmowie pt. „Żydzi byli sami sobie winni?” Jasiewicz powiedział m.in., że Żydzi jako ofiary Holokaustu sami są sobie winni. „Na Holokaust pracowały przez wieki całe pokolenia Żydów, a nie Kościół katolicki” – mówił badacz. Podkreślił też, że „Żydów zaślepia ich nienawiść i chęć odwetu” oraz że „szkoda czasu na dialog z Żydami, bo do niczego nie prowadzi”.

    Historyk i politolog w rozmowie z Piotrem Zychowiczem odnosi się m.in. do tego, jak obecnie jest rozumiany antysemityzm.

    – Podczas nagonki na mnie, gdy próbowałem analizować stawiane mi zarzuty, okazało się, że wiele osób pod pojęciem „antysemityzm” rozumie wygłaszanie jakichkolwiek krytycznych uwag wobec Żydów. A także mówienie o faktach, które stawiają Żydów w niekomfortowym położeniu. Innymi słowy – antysemitą jest nie ten, kto nie lubi Żydów, tylko ten, kogo nie lubią Żydzi – mówi.

    Jasiewicz podkreśla, że nigdy nie użył sformułowania, które stało się tytułem wywiadu – „Żydzi byli sami sobie winni”. Jego zdaniem, jest ono „skandaliczne i obrzydliwe”. – To wymysł redakcji, tytuł nadał magazyn „Focus Historia” – dodaje profesor.

    Pytany, dlaczego zdecydował się na tak kontrowersyjną wypowiedź, odpowiada, że to jego „protest, jako Polaka i katolika, przeciw językowi używanemu wobec mojego narodu przez żydowskich historyków”.

    – Postanowiłem mówić o Żydach dokładnie takim samym językiem, jakim żydowscy historycy mówią o Polakach. (…) Traktuje się nas arogancko, oskarża o najstraszniejsze grzechy. Wmawia się nam, że nie tylko nie wolno nam protestować, ale jeszcze mamy za to dziękować i bić się w piersi. Nie zrobiłem więc niczego, czego Żydzi nie robiliby wobec nas – zaznacza.

    – Wobec Polaków i Żydów stosuje się zupełnie inne standardy. (…) Okazuje się, że Żydzi są jakimś lepszym gatunkiem człowieka, któremu wolno więcej – mówi Jasiewicz.

    Jako przykład historyk przywołuje sytuację z 17 września 1939 roku, gdy Żydzi masowo witali Armię Czerwoną wkraczającą do Polski. – Szydzili z Polaków, profanowali polskie godło państwowe i flagi – wylicza, podkreślając, że doniesienia o tym pojawiają się w niemal wszystkich relacjach Polaków, którzy byli na wschodzie kraju.

    – Historycy żydowscy mają na to prostą odpowiedź. Ci Polacy byli antysemitami i wszystko sobie wymyślili. Jednocześnie podważanie wiarygodności żydowskich relacji jest traktowane niemal jak zbrodnia. To jakiś obłęd – twierdzi.

    Mimo to, zdaniem Jasiewicza, dialog z Żydami jest konieczny. Konieczne jednak są zmiany, ponieważ obecnie nasza rola w tym dialogu „ogranicza się do przepraszania”. – Na to nie może być zgody i ktoś to musiał wreszcie powiedzieć głośno – podsumowuje historyk.

    Cały wywiad w najnowszym tygodniku „Do Rzeczy”.

    dzisiaj, 12:10
    (Do Rzeczy, Onet/JM;PG)

  9. Lubomir said

    Trwa ubezwłasnowolnianie Polaków. Nawet nie wolno oburzać się Polakom na opluwanie ich przez tych czy innych ober-ludzi. Rozbiór Polski metodą szabru i zawłaszczania dokonuje się w sposób coraz bardziej bezczelny i bandycki. Jednak na złodzieju czapka gore. Już nie tylko Polska domaga się uczciwości. Tego żąda cała Europa i cały cywilizowany świat. Kryminaliści łupiący zwyczajnych ludzi mają prawo trząść portkami. Zwyczajni ludzie potrafią z dnia na dzień stawać się bohaterami. Potrafią stawać się obrońcami i zwycięzcami.

  10. zosia said

    Michnik to PSYCHOPATA SCHIZOIDALNY: To nie wyzwisko ale naukowe okreslenie – bardzo prosze o rozpropagowanie ksiazki Prof. Andrzeja Lobaczewskiego „Ponerologia polityczna” (jest w internecie als PDF) i wiedzy o psychopatach, ktorzy sprawuja rzady.Ludzie sie denerwuja, probuja podawac argumenty, dyskutowac.To nie ma sensu. Prof. Lobaszewski okresla takich ludzi(psychopatow) jako PODGATUNEK LUDZKI – PARAHOMOSAPIENS.Psychopata Michnik zyje po to aby niszczyc innych, ponizac ich, miec wladze, ktora zawsze bedzie wykorzystana w sposob nieludzki.Tacy moga mordowac i klamac bez cienia wyrzutow sumienia.To wynaturzeniec – siedzac w wiezieniu smierdzial tak -on i jego rzeczy,( mimo, ze byly warunki, zeby nie smierdziec), ze nie mozna bylo z nim wytrzymac w jednej celi.
    Michnik to ksiazkowy przyklad psychopaty.(Nie on jeden)
    ANDRZEJ LOBASZEWSKI – PONEROLOGIA POLITYCZNA

  11. Vita Bravo said

    Dla takich ludzi jak Adam Michnik, syn Ozjasza, patriotyzm i umiłowanie ojczyzny jest
    już faszyzmem. Ponieważ patriotyzm w narodzie polskim odradza się i wzrasta, więc
    to z pewnością napędza Michnikowi takiego strachu przed patriotycznymi nastrojami społeczeństwa, że zaczyna pisać o lęku przed faszyzmem. Nie wątpię, że ludzie pokroju redaktora GieWu zostaną rozliczeni ze swoich kłamstw i pomówień i nie zrobi tego faszyzm.

  12. Gazda said

    Autorka tekstu pisze m. in.:
    „…we współczesnej Europie nie sposób dokonać prostej rekognicji klasycznego zjawiska faszyzmu.”, a wkrotce potem: „…- co więcej – nie mam nawet pewności, czy taki artefakt w ogóle istnieje.”
    Pytanie: Czy nie mozna pisac w jezyku niejakiego Mikolaja R. z Naglowic; czy naprawde potrzebne sa te „rekognicje” i „artefakty” aby przydac tekstowi i jego autorowi wiekszego blasku? Rezultat jest, niestety, wrecz odwrotny.

  13. Lubomir said

    Nienawidzącym Polski psychopatom za przeszkodą była polska gospodarka i polska gospodarność. Oni ze swoich zdemoralizowanych domów wynieśli pogardę dla pracy i życia na własny rachunek. Im imponuje niemiecki dryl i niemiecka organizacja pracy. Pracy jako obozowego zniewolenia. Dlatego niczym koguty pieją na widok pohitlerowskich firm w Polsce, licząc na powrót hitlerowskiej dyscypliny dla ‚niezdyscyplinowanych Polaków’. Rzecz jasna biologicznym pasożytom praca jest do niczego nie potrzebna. Oni chcą tylko żyć z pracy i z krytykowania Polaków. Postawa antypolskiego pasożyta staje się w Polsce zachowaniem dosyć typowym. I to musi niepokoić. Zamiast kultu pracowitego i przedsiębiorczego Hipolita Cegielskiego obserwujemy kult cwaniaka Grobelnego i ‚niebieskiego ptaka’ Bagsika.

  14. Antoni Kosiba said

    Adam Michnik (i jemu podobni) żyją NADAL atmosferą KPP-owskiej niechęci do Polaków i Polski w ogóle, a do tzw. „faszystów” (czytaj: narodowców) w szczegolności, przedstawionej w wydanej pół wieku temu przez „Iskry” książce Heleny Balickiej-Kozłowskiej „Hanka. Wspomnienia o Hance Szapiro-Sawickiej” (mam na myśli fragemnty dotyczące atmosfery na Uniwersytecie im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie w latach trzydziestych). Można w tej książce również przeczytać „smakowity” fragment (tam „my” to środowisko, w którym obracała się Chana Szapiro czyli tytułowa /anty-/bohaterka tej książki; wtedy Chana Szapiro jeszcze NIE posiadała kennkarty na nazwisko „Krystyna Sawicka”) z czasu kampanii wrześniowej: „W środę, 27 września […] po Warszawie rozeszła się pogłoska, iż wojska radzieckie są już niedaleko. Mówiono, że »Sowieci« dojdą do Wisły, na której ma być ustalona granica. Postanowiliśmy więc nazajutrz przeprawić się na prawy brzeg, na Pragę. Obmyślaliśmy już, u kogo ze znajomych będzie można zamieszkać. Następnego dnia konsternacja — ogłoszono, że wojska radzieckie zatrzymują się nad Bugiem.”. O granicy na Wiśle umówili się 23 VIII 1939 Ribentrop i Mołotow w TAJNYM protokole, stanowiącym załącznik to paktu o nieagresji, a o przeniesieniu jej na Bug umówili się 28 IX 1939. Skąd komuniści w Warszawie wiedzieli o Wiśle 27 września, a o Bugu natychmiast, tj. 28 września? Wymowna jest ta wspomniana w cytacie konsternacja: „ojczyzna światowego proletariatu” ich NIE przygarnęła!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: