Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Lech Wałęsa rozdaje pieniądze multimilionerom, a Stocznia Gdańska umiera…

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2013-09-26

bolko

Michaił Chodorkowski otrzyma Nagrodę od Lecha Wałęsy „za odwagę w krzewieniu wartości społeczeństwa obywatelskiego, determinację w tworzeniu fundamentów wolności gospodarczej oraz za nieprzejednaną postawę w walce o sprawiedliwość i ludzką godność” – napisano w uzasadnieniu.

.
Nagrodę z rąk prezydenta Lecha Wałęsy oraz czek na 100 tys. dolarów amerykańskich odbierze w jego imieniu podczas oficjalnej ceremonii 29 września syn, Paweł Chodorkowski, który przekaże ją na działalność instytucji wskazanej przez laureata.
.
Więcej szczegółów:
.
Dziwnym trafem hojne nagradzanie tego ruskiego magnata i aferzysty finansowego przez Lecha Wałęsę zbiega się w czasie z rozpoczęciem strajku pracowniczego w Stoczni Gdańskiej. Pracownicy domagają się wypłaty zaległych wynagrodzeń – poinformował wiceprzewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność” Karol Guzikiewicz. Więcej szczegółów:
.
.

Fundacja „Instytut Lecha Wałęsy” jest apolityczną organizacją pozarządową typu non-profit. Instytut został ufundowany przez Prezydenta Lecha Wałęsę w grudniu 1995 i jest pierwszą tego typu instytucją w Polsce. W ramach swojej działalności realizuje następujące cele:

.

• ochrona dziedzictwa narodowego, tradycji niepodległościowej i solidarnościowej,
• dokumentacja życia i działalności Lecha Wałęsy,
• prowadzenie badań i studiów nad najnowszymi dziejami Polski, a w szczególności nad ruchami społecznymi oraz pojęciem nowoczesnego patriotyzmu,
• kształtowanie pozytywnego obrazu Polski i Polaków za granicą,
• propagowanie zasad jawności i przejrzystości w polityce i działalności publicznej,
• wspieranie procesów decentralizacji państwa i rozwoju różnych form samorządności,
• promocja dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego,
• wspieranie młodzieży w dążeniu do uzyskania jak najwyższego poziomu edukacji,
• przeciwdziałanie łamaniu praw człowieka i wspieranie procesu demokratyzacji społeczeństw.

.

Jacek Sawicki – Wirtualna Polonia

Reklamy

Komentarzy 25 to “Lech Wałęsa rozdaje pieniądze multimilionerom, a Stocznia Gdańska umiera…”

  1. Lubomir said

    Gdzie są promotorzy polskiej wolności i solidarności, gdy na Zachodzie Europy krzewi się język rosyjski i niemiecki, m.in. w niezliczonych informatorach i przewodnikach, a polski język i polska kultura są całkowicie nieobecne?. Ale czy pół-analfabeta Wałęsa wie o tym?.

  2. DOCENT said

    A kto nosil „Bolka” na rekach jak nie stoczniowcy? I juz dawno powinni Stocznie zatrzymac, do czasu wjasnienia teczki „Bolka”. Teraz to sie moga tylko w du…e pocalowac!

  3. @ + @ = @@ said

    Widzę na Lechu świetny ubiór specjalnie przygotowany na ceremonię wręczenia tak wysokiej rangą nagrody.

    Czy podatek od tej darowizny dla Skarbu Państwa nasz Lech odprowadzi?

    A może Jego Nagroda zwolniona jest od tego obowiązku podatkowego?

  4. Victoria said

    Kobiety! Bierzcie sie do roboty, bo mezczyzn zabraklo. Te dwa na zdjeciu z waty to wstyd dla Polski. Czy juz nie ma sposobu, by ten czlowiek zniknal raz na zawsze? Ktokolwiek wie jak pomoc, niech robi, co moze.
    PS
    A gdyby tak te zdalnie sterowane kamery przekonstruowac na… Takich zdolnych mamy ludzi… Ojczyzna wzywa!

  5. Z blogów said

    Wszystkie państwa- mają DŁUGI. Wobec kogo – do kurrwej nędzy ???

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10513&Itemid=55

  6. Subiekt L. z "Lalki" B. Prusa dawnej Adam said

    Przecież to normalka pachołek starozakonnych wręczy nagrodę starozakonnemu.

  7. Polaczek said

    Zdrowie nasze, w gardło też nasze.

  8. Analityk said

    Te cele „Instytutu Lecha Wałęsy” to takie same kłamstwa tuskowe i nowomowa.
    Nie chce mi się komentować. Może ktoś inny to zrobi. Prawie każdy cel nie wytrzymuje krytyki.

  9. Eadge said

    Krol jest nagi …..hmmmmm

  10. @ + @ = @@ said

    1. Ongiś Lechu obiecywał po 100 tys. każdemu.

    Po latach okazuje się, że „tym każdym”… jest tylko Michaił Chodorkowski.

    2. Co znaczą te marne 100 tysięcy dolców pochodzące z niezgłębionej fortuny prezydenta-Noblisty?

    Podobno za godzinę wykładu ów „doktor honory z Kauza” pobiera(ł) 50 tysiaków w dolcach. To są raptem dwie godziny jego pracy…

    Inni dostają tylko po 4 złote za godzinę, albo kopa w d***, względnie zostają pobici przez pracodawców, co pokazuje nam smutna rzeczywistość.

    3. Aż się prosi prześwietlić źródła finansowe Instytutu LW i zgodność prowadzenia fundacji z przepisami ordynacji podatkowej.

    W Polsce mamy taki kryzys, a tu – proszę bardzo – Lechu lekką ręką znajduje u siebie pieniądze na fanaberie.

    Kto mu je dał i na jakich warunkach?

    A może je uciułał z emerytury prezydenckiej?

    4. W tej całej hucpie najbardziej przykra jest ta prawda, że Lechu oszukał (notorycznie oszukiwał) Ojca św. bł. Jana Pawła II.

    Nasz umiłowany Ojciec święty wyznawał inne wartości niż ten psubrat.

    On te wartości skundlił.

    On zbrukał Boga, Honor i Ojczyznę!

    5. W ramach pokuty Lechu powinien honorowo za każdego, kto oddał na niego głos w każdej turze wyborów prezydenckich, wpłacić do Skarbu Państwa po symbolicznej złotówce.

    a) W 1990 roku w pierwszej turze zagłosowało na niego 6.569.889 wyborców, a w drugiej 10.622.696 os. – daje to 17.192.585 zł.

    b) W 1995 r. zagłosowało na niego:
    w I turze 5.917.328 os.
    w II turze 9.058.176 os. co daje łącznie 14.975.504 zł.

    c) w 2000 r. zagłosowało na niego 178.590 osób.

    – łącznie dałoby to wartość 32.346.679 złotych.

    Powyższa kwota i tak nie zrekompensowałoby to wszystkich strat, jakie Polska i Polacy ponieśli na skutek jego (nie)rządów. Skarpetki już bym mu zostawił i gacie na zasłonięcie „twarzy”.

    Można ten sposób zastosować wobec każdego, kto sprzeniewierzył Polaków i Polskę za głos oddany jemu w jakichkolwiek wyborach…

  11. @ + @ = @@ said

    # 10 W uzupełnieniu do powyższych rozważań warto przypomnieć Lechowi wybory prezydenckie z roku 2000. Próbował w nich „łowić” głosy wyborców na… chrześcijańskie wartości… Dostał 1,01% ogółu głosów.

    Jak podaje Wikipedia:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84ska_Demokracja_III_Rzeczypospolitej_Polskiej

    Chrześcijańska Demokracja III Rzeczypospolitej Polskiej (ChDRP, ChD III RP) – polska partia polityczna założona przez Lecha Wałęsę. Za wzór przyjęła niemiecką CDU, z której programu zaczerpnęła część sformułowań.

    Powołanie nowej formacji były prezydent zapowiedział jesienią 1997, przed wyborami parlamentarnymi, w których popierał Akcję Wyborczą Solidarność. W założeniach miała stać się pierwszą polską masową chadecją, na której brak – i to w kraju tak katolickim jak Polska – wskazywali politycy. Nowa partia Lecha Wałęsy, zbudowana przy instytucie jego imienia, nie uzyskała jednak znaczenia na scenie politycznej.

    ChD III RP została zarejestrowana sądownie 2 grudnia 1997, a jej pierwszy kongres, na którym wybrano ogólnopolskie władze partii, odbył się we wrześniu 1998. Początkowo do partii przystąpiła grupa około 10 parlamentarzystów AWS, m.in. Stanisław Iwanicki (wiceprzewodniczący partii), Jerzy Gwiżdż, Marek Kolasiński, Jan Oraniec, Konstanty Miodowicz, Władysław Skrzypek, Bernard Szweda i inni (głównie związani z ruchem Solidarni w Wyborach). Stopniowo większość z nich odchodziła z partii do innych ugrupowań (RS AWS, SKL, przekształconego w partię SwW). We władzach chadecji zasiadali też m.in. Marek Gumowski (prezes zarządu), Marek Karpiński (rzecznik) i Elżbieta Hibner. Partia startowała w wyborach samorządowych w 1998.

    W październiku 2000 Lech Wałęsa wystartował w wyborach prezydenckich, otrzymując 1,01% głosów (zajął 7. miejsce na 12 kandydatów), po czym zrezygnował z funkcji przewodniczącego ugrupowania, otrzymując tytuł honorowego przewodniczącego.

    W 2001 ChDRP podpisała porozumienie z Forum Obywatelskim Janusza Tomaszewskiego celem wspólnego startu w wyborach parlamentarnych w tym samym roku pod nazwą Forum Obywatelskie Chrześcijańska Demokracja. Komitet ten nie zarejestrował list wyborczych do Sejmu, wystawił tylko kilku kandydatów do Senatu, z których żaden nie otrzymał mandatu. ChDRP powróciła do działalności pod swoim szyldem, zaprzestając większej aktywności. W wyborach kilkoro członków partii startowało do Sejmu z list Platformy Obywatelskiej, pojedynczy znaleźli się także na listach AWSP i ARS. Żaden z nich nie uzyskał mandatu.

    Chrześcijańską Demokrację III RP wykreślono z ewidencji partii politycznych (gdzie była wpisana pod numerem 3) wiosną 2003 z powodu braku sprawozdań finansowych za poprzednie lata. 12 maja 2004 została ponownie zarejestrowana (pod numerem 176; z wniosku Lecha Wałęsy, Gniewomira Rokosz-Kuczyńskiego i Piotra Dwornickiego)[4]. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w następnym miesiącu działacze ChDRP Gniewomir Rokosz-Kuczyński, Wojciech Żebrowski i Piotr Dwornicki startowali z list Narodowego Komitetu Wyborczego Wyborców (pod przywództwem Macieja Płażyńskiego), który nie uzyskał mandatów. Działalność partii następnie zamarła.

    W późniejszych latach środowisko ChDRP zbliżyło się do Prawicy Rzeczypospolitej. Pozostający jednym z liderów ugrupowania Gniewomir Rokosz-Kuczyński został jednocześnie pełnomocnikiem okręgowym partii Marka Jurka w Krakowie. W wyborach parlamentarnych w 2011 Bogumiła Zwolińska z ChDRP kandydowała z podkrakowskiej listy Prawicy do Sejmu.

  12. @ + @ = @@ said

    # 11 Poprzednią informację warto ubogacić o zapytanie w kwestii cytowanego poniżej fragmentu:

    „Chrześcijańską Demokrację III RP wykreślono z ewidencji partii politycznych (gdzie była wpisana pod numerem 3) wiosną 2003 z powodu braku sprawozdań finansowych za poprzednie lata”.

    – Jak to? Taka ważna organizacja żyła bez księgowości? Do dzisiaj nikt tego nie egzekwował, tylko – ot, tak – wykreślił z ewidencji?

    – Do dzisiaj nikomu czapka z głowy nie spadła? Nawet Lechowi?

    – Czy takie praktyki są uczciwe?

  13. Mr.Colt said

    Gdzie jest sznur Gdzie jest sznur..

  14. aga said

    Rozdaje co nie jego. To przecie tzw. słup masonerii i służb.Chyba nie tylko w naszych czasach te nurty się zazębiają?

  15. Fircykowa said

    Fircyk w zalotach:)

  16. z sieci said

    „Czy wy, ludzie, naprawdę tego nie widzicie?”

    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/99537,za-2-mld-dolarow-sprzedali-polskie-banki-wraz-z-66-mld-dolarow-w-tych-bankach-a-nikt-nie-sciga-tych-bandytow

  17. Joe said

    A co wy chceta od Lecha??.Chalupy sie dorobiul duzej i okazalej.Nie chce chlop ale musi.Dziecioki poustawiane,Danka kase za ksiege hisreryczna dostala…Lechu wi ze zyje.A Wami sie nie martwi bo pomrocznosc jasna mu przyslania.

  18. miko said

    ( z naszych podatków ) k…a bez wstydu

  19. @ + @ = @@ said

    XXVI Niedziela zwykła (29.09.2013 r.)

    Słowa Ewangelii wg św. Łukasza (spersonifikowane na konkretną postać):

    Jezus powiedział do faryzeuszów:
    „Żył pewien człowiek bogaty (Lech Wałęsa), który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu (Pałacu Opatów w Gdańsku-Oliwie) leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza (Lecha Wałęsy); nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz (Lech Wałęsa) i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu (mój Lechu), że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem ośmioro dzieci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Tamten odrzekł: Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.

    Łk 16, 19-31

  20. Guła said

    Właściwie to po takim występie wooodza, czekałem na odnalezienie o odpowiedniej wadze wymowy bibuły z wiadomej teczki i jak dotychczas bezowocnie.

    Z tego wynika, że pan Chodorowski w najbliższym czasie opuści Syberię. Jawnie albo i mnie jawnie. Oczywiście Federację również.

    Dzisiejszy artykuł pana Andrzeja Kumora nie pozostawia wątpliwości, że dokonał się zabór Kraju na linii Wisły, a ten fircyk PO prostu został zadaniowany do niniejszej ustawki.

    Dodam tylko, ze zgodnie z zapowiedzią pana Stanisława Michalkiewicz Warmię przekazano pod administrację mniejszości. Rzecz jasna nie Ustawą nawet nie Dekretem ino przejmuj une tą krainę, tak dla nich charakterystyczną, „siłą przebicia”

  21. Guła said

    Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt
    nazwa robocza
    „Związek Jaszczurczy”

  22. Filip z Konopi said

    Abp Głódź: życie Lecha Wałęsy wciąż intryguje:

    http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,15996,abp-glodz-zycie-lecha-walesy-wciaz-intryguje.html

  23. Analityk said

    @ Filip z Konopi

    To przemówienie abp Głódzia potwierdza jeszcze raz, że jest klakierem zachodzących „zmian” w Polsce i schlebia zdrajcom.

  24. aga said

    Magdalena Braun
    Gwiazda – Kuroń – Macierewicz

    Film Andrzeja Wajdy o Wałęsie rozwścieczył sektę „patriotyczną”, która od ładnych paru lat prawie całą swoją energię zużywa na działania mające na celu „obalenie legendy TW Bolka” i umieszczenie na tym miejscu Anny Walentynowicz i Andrzeja Gwiazdy.

    Oto ten ostatni w wywiadzie dla portalu wpolityce rzecze: „Pamiętajmy, że reżyser filmu, czyli Andrzej Wajda, swoją karierę rozpoczął od filmu „Popiół i Diament”, który pełnił rolę jednoznacznie usługową wobec reżimu komunistycznego. „Żołnierz Wyklęty” u Wajdy umiera symbolicznie na śmietniku, śmietniku historii. Wajda kończy karierę, jak ją zaczął, czyli jako sługus starego komunistycznego systemu. A jeśli nawet ma talent, to to nie jest okoliczność łagodząca, tylko dodatkowo obciążająca. Wajda dar Boży, który dostał jako Polak, wykorzystał przeciwko Polsce. I dalej to robi”. I dalej: „Wydaje mi się, że Wałęsa nie jest tematem kontrowersji. Kim jest Wałęsa i jaką miał rolę, zostało już precyzyjnie opisane. To nie są kontrowersje. To jest propaganda obozów – tego, który walczy o polskie interesy oraz tego, który zwalcza Polskę, polskość, historię, tożsamość narodową. Dożyliśmy niestety takich czasów, że mimo pochodzenia i obywatelstwa polskiego duża część Polaków działa przeciwko narodowi, przeciwko Polakom. Przecież Lech Wałęsa jest uosobieniem zdrady. Wszyscy, którzy zdradzili, traktują Wałęsę jako swój symbol i ikonę. To jest próba usprawiedliwienia zdrady. To widać również w nurcie artystycznym”.

    Wajda, jak wiadomo, nie jest naszym bohaterem. Wałęsa też już raczej nie jest, ale jeśli chodzi o oceny jego historycznej roli, to Gwiazda, za przeproszeniem, jest sierotką po Jacku Kuroniu i KSS KOR. Przypomnijmy więc, że już we wrześniu 1980 roku po raz pierwszy Jacek Kuroń ujawnił zebranym puczystom (Gwiazda, Walentynowicz), że Wałęsa to TW Bolek i trzeba go się pozbyć. Kuroń bowiem, ów zły duch „karnawału Solidarności”, kreujący się na polskiego Robespierre`a i Trockiego, pierwszy użył lustracyjnej broni do rozgrywek bieżących. Zorientował się bowiem, że Wałęsa nie będzie bezwolnym narzędziem obozu rewolucji (czyli KOR). Gwiazda nadawał się bardziej. Pucz się nie powiódł, bo naród w tym czasie utożsamiał Solidarność z Wałęsą a nie z Kuroniem czy Gwiazdą. Tak było, dlatego teraz, jak się czyta te potoki błota, ogląda ten festiwal piany i nienawiści, to ma się na myśli tamten niedoszły pucz, który gdyby się zrealizował, zakończyłby się interwencją sowiecką jak dwa plus dwa jest cztery. Kuroń marzył o nowym Budapeszcie, Wałęsa wytrącił mu szabelkę z ręki, a po latach Gwiazda mści się za to niejako w imieniu tamtego Kuronia. Radziłabym opluwaczom żeby się skupili pod szyldem Stowarzyszenie Walki z TW Bolkiem im. Jacka Kuronia.

    Tymczasem z Antoniego Macierewicza wylazł komandos Marca 1968 roku w czystej postaci. Komentując prasowe ataki na jego „smoleńskich ekspertów” powiedział: „Od 1968 r. nie pamiętam tak brutalnej nagonki na polskich naukowców, którzy chcą badać rzeczywisty obraz sytuacji w naszej ojczyźnie”. Hmm… Starzał bez prochu. No bo przypomnijmy sobie tych „polskich naukowców” atakowanych przez media partyjne i nie tylko partyjne: Zygmunt Bauman, Bronisław Baczko, Adam Schaff, Maria Hirszowicz itp.

    Zaiste, kwiat „polskiej nauki”, tyle że ze stalinowską przeszłością. To byli pogromcy Władysława Tatarkiewicza, Władysława Konopczyńskiego czy Eugeniusza Kwiatkowskiego. Po Marcu 68 Tatarkiewicz wrócił do łask, bo wcześniej skutecznie blokowali to „polscy naukowcy”. Nawet prof. Andrzej Walicki, przyjaciel Adama Michnika, podkreśla w swoich książkach ten paradoks, stwierdzając, że tego okresu nie można oceniać jednoznacznie. Ale cóż – Antoni Macierewicz, założyciel KOR-u, komandos – uchodzący wśród ogłupionych masach za wzór Polaka – katolika – tego nie powie. Kto za młodu był komandosem niepolskiej sprawy, ten już nim zostanie. A tak na marginesie – czyż ta śmiertelna walka „obozu patriotycznego” skupionego wokół PiS ze „zdrajcami” z GW i PO nie jest czasem sporem w rodzinie, tak jak kiedyś w PZPR „chamy” walczyły z „Żydami”? Jest, tylko po co w to wciągać cały naród? To nie jego sprawa i nie jego interes.

    Magda Braun

    Artykuł ukazał się w nr 39-40 (29.08-6.10.2013) „Myśli Polskiej” w cyklu „Dziennik Magdy Braun”.
    za konserwatyzm.pl

  25. @ + @ = @@ said

    Z sieci:
    http://naszeblogi.pl/41453-o-elektryku-co-kablowal-i-ruch-ersach

    Na ekrany kin weszło wiekopomne dzieło o skromnym elektryku, który kablował na swoich kolegów. To chyba największa praca Andreja Wajdowicza, któren to stworzył takie dzieła jak „Człowiek który ukradł marmur”, „Człowiek który handlował żelazem”, no i ten najważniejszy film „Czieławiek z nadieżdą że się nie wyda”. Kariera tego jegomościa, który jest spakowany i czeka na swojego przewodnika z rogami jest zaiste w hamerykańskim stylu czyli „od elektryka do kablownika”. Film mija się trochu z prawda czasu i zostaje już tylko sowiecka prawda ekranu. Obywatel elektryk elektryk wykonuje tylko swój zawód czyli kabluje, bo nikt jak on nie zna się na kablach. Wprawdzie mówi się na nich kapucha, donosiciel albo też qrwa, ale to jest slang łobuzów i ludzi spod ciemnej gwiazdy, a Bolek-kabolek jest przecież spod gwiazdy czerwonej. Dlatego tez serdecznie państwu odradzam pójście do kina, no chyba że przyjdą do was o 6 rano z prośbą o czynne uczestnictwo w seansie filmowym.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: