Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Bosak: Kazania biskupów

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2013-12-26

Z doniesień tzw. liberalnych mediów wynika, że wczoraj podczas pasterki co najmniej kilku biskupów postanowiło poruszyć wątki wykraczające poza refleksję stricte religijną i dotyczące spraw, o których tutaj często piszę. Oto garść cytatów wyrywkowych cytatów skopiowanych z różnych portali:  

______________________

Abp Sławoj Leszek Głódź (Gdańsk):

Wdrożenie agresywnej ideologii gender w system edukacyjny i wychowawczy prowadzi do głębokiej deprawacji dzieci i młodzieży. (…) Nikt nie ma prawa ranić boleśnie serc rodziców, wykluczać ich opinie. Nie pytając ich o zgodę przyzwalać na przenikanie do placówek oświatowych i wychowawczych agresywnej ideologii gender, promującej zasady całkowicie sprzeczne z zasadami moralności chrześcijańskiej.

Abp Henryk Hoser (Warszawa-Praga):

Chłopcy, młodzi mężczyźni zachowują się często jak dzieci. Są niedojrzali, niestali, ciągle mają wątpliwości. Tymczasem Opiekun Najświętszej Maryi Panny i Dzieciątka Jezus uczy nas, że wiara opiera się nie tyle na deklaracjach, ale wyraża się poprzez konkretne czyny. Jak czytamy na kartach Ewangelii, w trudnych momentach wczesnego dzieciństwa Chrystusa Anioł zwracał się nie do Maryi, ale do św. Józefa, aby wziął matkę wraz z dzieckiem i uciekał z nimi do Egiptu. (…) Rolą mężczyzny jest opieka nad kobietą poprzez służenie jej pomocą, postawa admiracji, uznania i wdzięczności, bo to ona jest nosicielką życia. Nie ma bowiem życia rodzinnego bez kobiety. To ona wprowadza serce do życia w rodzinie, to ona wprowadza klimat, to ona swoją znakomitą intuicją jest w stanie ocieplić wszystkie relacje, nie tylko rodzinne, ale także i społeczne.

Abp Józef Michalik (Przemyśl):

Dzisiaj jest atak [na Kościół], i nie udawajmy, że nie widzimy. Na szczęście widzimy. I to jest moc naszego narodu, to jest moc naszego Kościoła, że mówi to, co widzi, że dzisiaj jest atak na prawo natury. Relatywizm. Wszystko chce się zrelatywizować. (…) Myślę, że to jest ogromnie ważne przesłanie, żebyśmy dzisiaj umieli wybierać Boga. Nieustannie wybierać Boga, walczyć z egoizmem własnym, z tym naporem zła, z tym deptaniem prawa, które jest możliwe, bo zawsze było. (…) Dzisiaj żyjemy właśnie w tych czasach, że nam próbują wmówić, że małżeństwo między mężczyzną i kobietą to jest przestarzałość, że wierność Bożym przykazaniom, że świętowanie dnia Pańskiego, że nie kradnij, nie kłam, że nieczystość, to jest przestarzałość. (…) Dzięki Bogu, że jest (uderzenie w Kościół), bo czyszczenie, uświęcenie Kościoła jest największą perspektywą postępu. I trzeba powiedzieć, że też i naród potrzebuje oczyszczenia i uświęcenia. (…) świeccy się budzą dzisiaj i hołd im trzeba oddać i nie wolno ich zostawić samym sobie, trzeba im pomagać.

_______________________

Z przyjemnością zacytował bym to w mniej poszatkowanej formie, spróbował ocenić to w kontekście całego kazania itp. ale… niestety jest to niemożliwe. Przejrzałem poniższe strony (Konferencji Episkopatu, Katolickiej Agencji Informacyjnej, trzech diecezji powyższych biskupów) i niestety żadna (!) nie udostępnia treści wygłoszonych wczoraj kazań – proszę sprawdzić:

http://http://ekai.pl/
http://episkopat.pl/
http://www.diecezja.waw.pl/
http://www.przemyska.pl/
http://www.diecezja.gda.pl/
http://jmichalik.episkopat.pl/

Skoro tak, to czy jest sens później narzekać, że media wyrywają z kontekstu i przekręcają, skoro tacy wierni jak np. ja, działając w dobrej wierze, nie mają jak dotrzeć do oryginalnego tekstu nie przetworzonego przez potrafiących wszystko poplątać dziennikarzy?

BosakMikroblog

Źródło: https://www.facebook.com/krzysztofbosak.mikroblog/posts/10151933172404302

Komentarzy 10 to “Bosak: Kazania biskupów”

  1. Przeczytalem madra uwage biskupa Hosera: rola mezczyzny jest opieka nad kobieta.
    Moze moje stwierdzenie nie bedzie bardzo religijne a natomiast psychologiczne, chociaz psychologii nigdy nie studiowalem. Kobieta szuka zawsze mezczyzny, ktoryby pomogl jej zapewnic warunki materialne jej przyszlego potomstwa. Chyba to jest warunek naturalny.

  2. Lubomir said

    Media tzw liberalne próbują pełnić najwyraźniej rolę szpicla ze Stasi lub KGB. Jaki pan, taki kram…Renegaci udający Polaków, chcą poróżnić hierarchię z wiernymi. Jednak zza maski regionalnej, coraz bardziej wychodzi Niemiec o neonazistowskich poglądach. Jednak zjednoczona i wierna Bogu Polska, to nie ‚kocioł bałkański’.

  3. Bartek said

    Juz czas najwyzszy by POLACY zaczeli inaczej rozmawiac z renegatami.A tak pozatym
    WESOLYCH I POGODNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA dla wszystkich POLAKOW ktorzy bronia swojej tozsamosci.I kultury chrzescijanskiej

  4. pawel said

    Temat jak najbardziej aktualny! Ale pan Bosak – z dawnej partii konia trojańskiego, tańczący z głupotkami, czy obecnie z pseudonarodowego ruchu z p.zawiszą, który w tv mówi, że w smoleńsku był wypadek i on nie wierzy w zamach – jest dla mnie zupełnie nieprzekonywujący i nieszczery! Nie widziałem też go pod krzyżem na krakowskim – więc jego poglądy mnie nie interesują i na pewno na tego człowieka nie zagłosuję!! Postawa wobec Smoleńska jest weryfikacją postawy patriotycznej!! I to jest najważniejsze kryterium dla Polaka!!

  5. Carlos said

    Pawel a pokaz mi kto tam -oprocz p.Walentynowicz -byl polskim patriota?

  6. aga said

    ad.Paweł
    lepiej odzyskaj swój wyprany przez GazPol i okolice mózg,bo nigdy nie zauważysz,że znakomita większość Polaków nie interesuje Smoleńsk ( ani sekta smoleńska) a doskonała ich część w ogóle nie wierzy w zamach.I dlatego gdyby drogi Jarosław naprawdę miał w sercu Polskę a nie swój sanhedryn i pęd do władzy to nuż dawno usunąłby się dla dobra Polaków w cień.Ale do tego trzeba mieć trochę więcej poczucia honoru – przegrał 2 razy pod rząd.
    Dla mnie Krzysztof Bosak to następca Romana Dmowskiego a to,że zatańczył z małpami to może ruszać tylko kogoś kto myśli niesamodzielnie jak wytresowana..
    Popatrz człowieku jak głosował w sejmie w przeciwieństwie do głosowań większości tych zdrajców z Tupolewa.

  7. aga said

    No i właśnie tenże arcybiskup napisał do mnie list, w którym podzielił się ze mną uwagami na temat katastrofy smoleńskiej. Abstrahując całkowicie od licznych teorii, kto i dlaczego przyczynił się do tej katastrofy, bo w ogóle pomysłu, że to zamach nie bierze pod uwagę, wkracza w obszar opatrzności Bożej. Ale dla mnie najważniejsze w Jego liście oraz w liście od mieszkającego w Stanach Zjednoczonych generała brygady Juliana Starosteckiego (który nigdy nie poznał arcybiskupa I. Tokarczuka) i w liście mojego przyjaciela Zenona z południa Polski jest to, że ci trzej ludzie, co nigdy się nie widzieli, nie pisali do siebie i nigdy nie wymieniali poglądów, napisali dokładnie to samo.

    Otóż arcybiskup I. Tokarczuk pisze tak: „Każdy kapłan, każdy, kto otrzymuje świecenia kapłańskie i nakłada na siebie sutannę, bez względu czy dojdzie do bycia papieżem, czy zostanie całe życie proboszczem gdzieś na parafii, składa Bogu przysięgę. A ta przysięga zawiera takie słowa: „Posługiwał się będę wyłącznie prawdą, chociażbym miał cierpieć lub był za prawdę zabity, jak Jezus Chrystus, który umarł na krzyżu za prawdę.” Czyli, że prawda w posłudze bogu i ludziom tu jest na pierwszym miejscu. A co robią ci, co lecą z prezydentem samolotem do Katynia? Przecież oni doskonale znają treść wystąpienia prezydenta. Nie raz go słuchali. Sami mają napisane podobne wystąpienia w tym samym duchu. Czyli, że lecą legitymizować, potwierdzać, straszne kłamstwo.” Powtórzą to za panem prezydentem, tam gdzie leżą ci pomordowani. A jest tych duchownych cywilnych i wojskowych aż dziesięciu w samolocie, w tym aż siedmiu pochodzenia żydowskiego. Prawda by nakazywała tym duchownym powiedzie, że leżą tu nasi ojcowie i bracia zamordowani przez NKWD, które składało się aż w 84 % z Żydów. Że połowa z tych 84% to byli polscy Żydzi. Że kierownictwo, to w Moskwie, to Beria i Kaganowicz – Żydzi. Że w tej samej ziemi leży czterdzieści pięć tysięcy oficerów radzieckiej armii. I dokonali tego ci sami zbrodniarze, co zamordowali Polaków. Bo podsuwali fałszywe dane Stalinowi, że ci radzieccy, to wrogowie narodu i należy ich zlikwidować. Ale im przez usta nie przejdzie prawda. Oni, jak pani doktor Alina Cała, odwracają kota ogonem, mówiąc, że to Rosja Radziecka, że to ustrój komunistyczny ich zamordował. A ustrój to kto wymyślił? Może te ciemne masy rosyjskie wpadły na pomysł wymordowania swych braci i synów? To może religijne chłopstwo zamordowało tak polskich, jak radzieckich, czyli swoich, rosyjskich oficerów? To się kupy nie trzyma, to ohydne kłamstwo i kiedyś pęknie ogniwo tego przez Żydów wymyślonego łańcucha i posypie się prawda jak lawina…

    Wracam jednak do tych listów trzech listów. Arcybiskup Tokarczuk pisze: „Kłamstwo tak straszne, jak to o Katyniu, o tylu pomordowanych woła o pomstę do nieba. Kłamstwo osób duchownych, którzy Bogu przysięgali prawdę, to nie to samo kłamstwo, co pijaczka po (po balandze czy pod budką z piwem. Trzeba znać wagę tych kłamstw. A oni zatracili ocenę tej sytuacji. To nie te same proporcje i nie taka sama kara za kłamstwa. Krew i ofiary pomordowanych dotarty do Boga. A on mówił. Karę zostawcie mnie. I zdecydował, że pora przeciąć te kłamstwa. I jak zawsze przy takich sprawach ucierpieli i zginęli też niewinni ludzie w tym samolocie. Ale im Bóg to wynagrodzi. Zapłacą za te kłamstwa ci, co z urzędu powinni stać na straży prawdy. Im dłużej nasi księża będą posługiwać się kłamstwem, tym gorzej dla nich osobiście. Bóg wybacza grzechy, ale ocenia inaczej winę tych, co mu przysięgali wierność i prawdę, a inaczej ludzi, którzy nie są świadomi tego, co czynią. I takie reguły są zapisane tak w nowym testamencie, jak i w wielu proroctwach. Ja w tej katastrofie widzę palec Boży.” – kończy swój list arcybiskup Tokarczuk, człowiek, który obecnie liczy sobie 94 lata.

    A.Siwak „bez strachu ” t.III

  8. aga said

    Czy ktoś zarchiwizował może artykuł z 2006 lub 2007 r. z portalu prawy.pl (ale prowadzonego jeszcze wtedy przez MW ) gdzie w udzielonym wywiadzie Lech Kaczyński odniósł się z wielką niechęcią do postaci Romana Dmowskiego?

    Co nie przeszkadza jego bratu parę lat później podczepiać się pod obca im zupełnie ideologię…

    Warto przypomnieć inny artykuł:
    Jan Engelgard
    Kaczyński to nie „późny” Dmowski

    Tragedią prawicy i ruchu narodowego jest to, że tzw. mainstream utożsamia to co obecnie prezentuje PiS i Jarosław Kaczyński z Narodową Demokracją i Romanem Dmowskim. Co jakiś czas liberalni publicyści piszą o PiS-ie używając terminów „narodowy” czy „nacjonalistyczny”.

    Komentując organizowane przez PiS obchody 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej, Tomasz Jastrun w radiu TOK FM powiedział: „Jarosław Kaczyński w ciągu 20 lat z polityka dosyć agresywnego, silnego, ale o poglądach bardzo umiarkowanych, stał się rewolucjonistą. Był taki przypadek w historii Polski, kiedy polityk powstrzymywał się od kroków skrajnych, choć jego zwolennicy chętnie tacy bywali. Chodzi o Romana Dmowskiego, który dopiero pod koniec życia dostrzegł tzw. młodych i stanął po ich stronie. „Rewolucja narodowa”. To ciekawe, że są politycy, którzy na starość nagle dają się uwieść mitowi młodości, mitowi dynamizmu rewolucyjnego”.

    Mówił już swego czasu prof. Wiesław Chrzanowski, że PiS jest współczesną odmianą sanacji i piłsudczyzny, a nie endecji. Sam Jarosław Kaczyński, podobnie jak jego brat Lech, ostrogi polityczne zdobywał w Komitecie Obrony Robotników (KOR), a więc formacji wręcz wrogiej nurtowi narodowemu. KOR zaś wcale nie był ugrupowaniem umiarkowanym, lecz z gruntu rewolucyjnym. To że teraz jego weterani stroją się w piórka zatroskanych mężów stanu i polityków propaństwowych (vide klasyczny przykład Karola Modzelewskiego),to nie znaczy, że takimi byli w przeszłości. Jest to jawny fałsz. Dzisiejszy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele jest produktem „filozofii politycznej” i ducha KOR-u lat 70. i pierwszej połowy lat 80. Nikt już nie chce opamiętać, że lustracyjne szaleństwo, owo „granie teczkami” – to był „wynalazek” KOR-u właśnie. Wszak to Jacek Kuroń pierwszy oskarżył Lecha Wałęsę, że jest agentem SB (wrzesień 1980!). W tamtych czasach korowcy mieli taką manierę – jeśli ktoś na spotkaniu zadawał im drażliwe pytanie, to publicznie załatwiano go tak: „pan jest agentem SB”. KOR wprost nawiązywał do tradycji polskiej irredenty i rusofobii politycznej, za wroga nr 1 uznawał w sensie historycznym endecję i jej współczesnych następców. Uznawany był za jaczejkę trockizmu, co nie było takie dalekie od prawdy, zważywszy kontakty kilku jego liderów z IV Międzynarodówką.

    Obecny Kaczyński nie zwariował więc na starość i nagle stał się Dmowskim na emeryturze. Kaczyński jest w swoich zachowaniach konsekwentnym korowcem, który nie wyrósł z młodzieńczych fascynacji i metod działania. Do rangi symbolu urasta fakt, że w tej chwili jego najbliższym współpracownikiem w wielu kwestiach jest Antoni Macierewicz, twórca, razem z Jackiem Kuroniem – KOR-u.

    Jastrun pisze, że po 1989 roku Kaczyński był politykiem o „umiarkowanych poglądach” a teraz stał się „rewolucjonistą”. To nieprawda. Wystarczy przypomnieć słynne nocne marsze przeciwko Lechowi Wałęsie z pochodniami i paleniem kukły prezydenta. Było to równo 20 lat temu – nic się od tego czasu nie zmieniło. Trwa permanentna rewolucja. Każdy następny prezydent uznawany jest za „zdrajcę”, „agenta”, „sługusa Moskwy” itp. Retoryka ta sama, i hasła te same – pichcone tak jak wtedy w pokojach redakcyjnych „Gazety Polskiej”. Owszem, taktycznie pada teraz trochę więcej haseł „narodowych”, ale to manewr socjotechniczny, konieczny do utrzymania narodowego niegdyś elektoratu przy sobie. Wszak ta sama „Gazeta Polska” i sam Jarosław Kaczyński jeszcze kilka lat temu oskarżali Radio Maryja, że to rozgłośnia na usługach Moskwy, bo ma nadajniki na Uralu – teraz zaś słyszymy podziękowania dla o. Tadeusza Rydzyka i widzimy demonstracje „Gazety Polskiej” w obronie Kościoła i Radia Maryja. Zaiste – parafrazując Henryka IV – Warszawa warta jest Mszy.

    Ja wiem, że Jastrunowi trudno wypowiedzieć tę brutalną prawdę, że Kaczyński i PiS „to nasze”, czyli KOR-u, dzieło, trudno przyznać, że wyrasta on z tradycji pepeesowskiej i piłsudczykowskiej irredenty. Lepiej zwalić to na Dmowskiego, oczywiście późnego Dmowskiego. Zresztą i w tym przypadku Jastrun się myli, bo Dmowski wcale nie był zachwycony kierunkiem jaki przyjęli „młodzi”, choć starał się to przed nimi ukrywać. A poza tym, czy ktoś wyobraża sobie bezpośredni udział Dmowskiego w ulicznych hecach, podczas których pali się kukłę prezydenta Rosji? Bo ja sobie nie wyobrażam.

    Jan Engelgard

  9. Guła said

    No i jak potem spojrzeć w oczy delegatom w Dumie ….

    A poza tym jest pewna róznica pomiedzy kukłą a człowiekiem, ale i to nie wszystko. Mozna przecież nie lubić człowieka, nawet prezydenta własnego Kraju. Ale nie sposób przejsć obojętnie obok profanacji najwyższego urzędu własnego państwa, tym bardziej, kiedy mieni sie siebie Narodowcem.

  10. aga said

    ad. 9
    Gula całą wiedzę o największym polskim polityku XXw. czerpie z GazWyb i postkomunistrycznych merdiów,więc nic dziwnego,że dyrdymały wypisuje.

    Chociaż nie ma się co dziwić skoro nawet o. Tadeusz kilka tygodni temu przyznał na antenie RM,że po raz pierwszy czyta dzieła tego pisarza i jest zachwycony…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: