Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Informacja od Redakcji

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-01-07

noga_w_gipsie[1]Drodzy Czytelnicy,

Z przyczyn od nas niezależnych jesteśmy zmuszeni przez kilka dni bardzo ograniczyć aktywność na Wirtualnej Polonii. Artykuły mogą nie być aktualizowane, a moderacja komentarzy może być opóźniona.

________________________________________________________

Turbulencje minęły, a Pan Bóg jest dobry 🙂

To nie jest pozytywny facetPrzepraszamy
W.K. / Wirtualna Polonia

Komentarzy 14 to “Informacja od Redakcji”

  1. Bieruta, Jaruzelskiego i Tuska, said

    Prof. Anna Pawełczyńska: wojna przeciw Polsce trwa nieprzerwanie

    Prof. Anna Pawełczyńska: wojna przeciw Polsce trwa nieprzerwanie
    fot. WP.PL / Andrzej Hulimka
    opinie
    – Polska wygrała, ale przegrała II wojnę światową. Dziś wojny tradycyjne przeszły na inne kontynenty, lecz wojny jako takie nadal się toczą. Polska jest terenem, na którym toczy się wojna ekonomiczna i ideologiczna. Wojna przeciw Polsce trwa nieprzerwanie – mówi prof. Anna Pawełczyńska, socjolog, żołnierz AK, więzień niemieckich obozów koncentracyjnych w Auschwitz-Birkenau i we Flossenburgu, w rozmowie z tygodnikiem „wSieci”.

    Zdaniem socjolog z wojną przeciw Polsce wiąże się sprawa demografii. – Skutki są zresztą takie same jak po wojnie – ocenia.

    Gdyby nie te trzy nazwiska symbole: Bieruta, Jaruzelskiego i Tuska, i towarzyszące im kompleksowe działania, to być może dziś Polska osiągnęłaby liczbę 60 mln obywateli
    prof. Anna Pawełczyńska
    Prof. Pawełczyńska pytana, z kim walczymy, stwierdza: „komunizm sowiecki i sowiecki marksizm-leninizm, który desantem usadowił się w Polsce, przeszedł drogą na Zachód, w jakimś stopniu personalną, a w jakimś ideologiczną. I tam przekształcił się w coś, co nazywa się ślicznie ‚lewicą liberalną'”. – To coś nie dokonuje już jawnych zbrodni, chociaż dopuszcza niejawne, ale jest logiczną kontynuacją sowieckiego komunizmu. Dla mnie to nowy totalitaryzm – ocenia.

    Uważa również, że lewicowy liberalizm jest niezgodny z systemem, który konsoliduje nasze (polskie) społeczeństwo. Polsce szkodzi narzucanie wzorów z innych rzeczywistości społecznych. Prof. Pawełczyńska wskazuje także, że ta forma demokracji, którą mamy, świadczy o zaniku państwa. – Już nie tylko demokracja, degradując się, zmierza do fikcji, lecz także państwo zmierza do fikcji, ponieważ nie działa zgodnie z interesami społeczeństwa. Gdy np. patrzymy na wskaźniki demograficzne, to widzimy, kiedy Polska się degraduje – zauważa. I wskazuje na wielki kryzys demograficzny w Polsce.

    – Pamiętajmy, co działo się za Bieruta, podczas okupacji sowieckiej, kiedy zablokowano powrót najbardziej patriotycznych warstw społecznych. Pamiętamy, co stało się po wprowadzeniu stanu wojennego – zmuszanie elity „Solidarności” do wyjazdu, tych najbardziej prężnych, odważnych. Szacuje się, że wyjechał milion, i bardzo niewielu wróciło. To była największa zbrodnia Jaruzelskiego. I teraz kolejna klęska demograficzna, którą należy łączyć z nazwiskiem Tuska, z emigracją zarobkową, która znów wypędza młodych ludzi – tłumaczy.

    I dodaje: „gdyby nie te trzy nazwiska symbole: Bieruta, Jaruzelskiego i Tuska, i towarzyszące im kompleksowe działania, to być może dziś Polska osiągnęłaby liczbę 60 mln obywateli”.

    Źródło: wSieci

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prof-Anna-Pawelczynska-wojna-przeciw-Polsce-trwa-nieprzerwanie,wid,16305280,wiadomosc.html?ticaid=111faa

    wkleił: Guła

  2. aga said

    Do kompletu Bieruta, Jaruzela i Tuseka dorzucam „PiSowskich łgarzy”:

    ‚Od dawna wiadomo o ogromnym stopniu zależności między mediami związanymi z Tomaszem Sakiewiczem a Prawem i Sprawiedliwością. Już przed 11 listopada te środowiska szczególnie natarczywie opluwały stronnictwa wyłamujące się z duopolu debaty publicznej PO-PiS. Lecz wczoraj, „Niezależna.pl” sięgnęła bruku, gdy napisała dwa artykuły o rzekomym obrażeniu Lecha Kaczyńskiego przez wszechpolaków. Pisowskie gadzinówki poczuły krew i wyszły na żer ze swych legowisk.

    Pierwszy z artykułów nosił tytuł Wszechpolacy znieważyli Lecha Kaczyńskiego. Gwiazda: Przebili komunistyczną propagandę, w którym napisano o rzekomym zestawieniu na facebookowym profilu Młodzieży Wszechpolskiej twarzy Wojciecha Jaruzelskiego z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim z podpisem Pamiętamy twarze zdrajców. Podpuścili nawet Andrzeja Gwiazdę by w ostrych słowach skomentował tą głośną grafikę.

    Kilka godzin później „Niezależna.pl” poznała się na swoim błędzie, czyli nierozróżnieniu braci Kaczyńskich, albowiem na umieszczonym zdjęciu – co również sugerowała data poniżej – znajdował się nie Lech, lecz Jarosław Kaczyński. Artykuł zatytułowali: Kiepscy uczniowie Urbana! Wszechpolacy pokazali nie ten dokument i nie tego brata.

    Jakimi uczniami są pismaki tego całkiem popularnego portalu? Jak mogą być tak obłudni, że nie zauważając własnej pomyłki śmieją się z cudzej?

    Środowiska związane uczuciowo, z PiS są całkowicie niezdolne do merytorycznej oceny działań partii. Ekspozytura polityczna tej grupy i jej media stały się dla niektórych religią, słusznie nazywaną od niedawna sektą. Czynią one wiele szkody umysłom Polaków i – podobnie jak Platforma Obywatelska – zarządzają swoim elektoratem przy pomocy emocji, dodatkowo wzmacniając go jeszcze poprzez wykorzystywanie niechęci społeczeństwa do Rosji. Eskalacją tego była m.in. spalona budka pod ambasadą Federacji Rosyjskiej.

    To samo miało miejsce wczoraj. „Niezależna.pl” i media pokrewne powinny, z logicznego punktu widzenia, napisać sprostowanie, że wszechpolacy jednak nie obrazili Lecha Kaczyńskiego. Nie mogli jednak tego zrobić, bo grupa opierająca swoje dyskusje o Traktacie Lizbońskim na pozamerytorycznych argumentach musiała oczywiście napisać, że Lech został obrażony, ale pomylono zdjęcia. Czy gdyby obok Jaruzelskiego pojawiło się zdjęcie Kubusia Puchatka, też oskarżonoby MW o obrazę Lecha? Biorąc pod uwagę środki, po jakie sięgnęły pisowskie gadzinówki w swoich próbach sterowania społeczeństwem, jestem w stanie stwierdzić, że zdecydowanie tak.

    Moim zdaniem, ocena Lecha Kaczyńskiego przez Ruch Narodowy jest słuszna. Podpisując Traktat z Lizbony zdradził on przysięgę prezydencką i złamał Konstytucję. Jednakże, jeżeli mówimy już w kategoriach obrazy, co jest absolutnie nieadekwatne, to powyższe zdjęcie powinno być ujmą raczej dla brata byłego prezydenta, Jarosława. Podejrzewam jednak, że pisowcy podświadomie zdają sobie sprawę z krzywdy, jaką wyrządza nam Traktat. Nie przyznając się do tego werbalnie, właśnie to potwierdzili. Wstydzą się tego. To ich gryzie i mierzi.

    http://narodowcy.net/blogi/pisowscy-lgarze

  3. @ + @ = @@ said

    Czteroosobowa rodzina, która osiąga dochód na poziomie średniej krajowej, w 2014 roku odda państwu w formie PIT, składek ZUS, VAT i akcyzy prawie 23 tys. zł – szacuje Tax Care.

    Tax Care sprawdził, jaką część zarobionych i wydatkowanych przez nas w ciągu roku pieniędzy potrąca państwo w formie różnego typu zobowiązań publiczno-prawnych. Obliczenia dotyczą 4-osobowej rodziny, osiągającej dochód na poziomie dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, które wyniosło w listopadzie 3 898 zł brutto. Punktem wyjścia do analizy była struktura wydatków gospodarstw domowych publikowana przez GUS. Ponieważ ostatnia publikacja dotyczy 2012 roku, zawarte tam kwoty zostały zmienione o wskaźnik inflacji. Z uwagi na to, że produkty i usługi kupowane przez rodzinę objęte są różnymi stawkami VAT, a publikacja GUS odnośnie struktury wydatków nie obejmuje podziału na wydatki z uwzględnieniem tego czynnika, przyjęto własne założenia odnośnie stawek VAT.

    1 285 zł miesięcznie na PIT i ZUS

    Każdy kto uzyskuje dochód, jeśli nie znajduje się w katalogu wyłączeń lub zwolnień, płaci podatek dochodowy. Co prawda możliwy jest wybór kilku form opodatkowania, co pozwala na pewną optymalizację tego zobowiązania, jednak dotyczy to tylko tych osób, które prowadzą działalność gospodarczą. Pozostałe osoby opodatkują swój dochód według skali, tj. 18% do kwoty 85 528 zł i 32% powyżej tej kwoty. Statystyczna osoba uzyskując przychód na poziomie 3 898 zł mieści się więc z całością swoich dochodów w pierwszym progu podatkowym. Wynagrodzenie netto takiej osoby wyniesie 2782 zł. Pozostałą część wynagrodzenia stanowią: zaliczka na podatek dochodowy (278 zł), składki ZUS (534,41 zł łącznie przeznaczone jest na składkę emerytalną, rentową i chorobową) oraz ubezpieczenie zdrowotne (302,72 zł). Już na tym etapie przekazujemy organom państwa łącznie około 1116 zł rocznie. Pozostaje nam co najwyżej liczyć na to, że w jakiejś części pieniądze te wrócą do nas w razie korzystania z opieki medycznej lub w przyszłości, gdy będziemy otrzymywać świadczenie emerytalne.

    Statystyczna rodzina już na etapie uzyskiwania środków do życia przekazuje państwu w ciągu miesiąca:
    • 556 zł z tytułu podatku dochodowego
    • 1069 zł w formie składek ZUS
    • 605 zł na ubezpieczenie zdrowotne.

    Łączne miesięczne obciążenie rodziny z tego tytułu wynosi więc prawie 2230 zł. Na szczęście dokonując rozliczenia rocznego zimniejszą swoje zobowiązanie wobec fiskusa. Najpierw odliczają od podstawy opodatkowania zapłacone składki na ZUS, co pozwala zmniejszyć łącznie roczną należność o ok. 2 300 zł. Dokonując wspólnego rozliczenia zyskają kolejne 556 zł. Podatek zmniejszą natomiast o część zapłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne – łącznie o 6256 zł oraz o 2224,08 zł z tytułu ulgi na dzieci. Można więc przyjąć, że po rocznym rozliczeniu ich średnie miesięczne obciążenie z tytułu PIT oraz ZUS wyniesie łącznie 1 285 zł, co rocznie da 15 420 zł.

    VAT obciąża konsumenta

    Konstrukcja VAT-u oparta jest na mechanizmie naliczania i odliczania. W efekcie chociaż to przedsiębiorcy rozliczają ten podatek i wpłacają go fiskusowi, to jednak konsument ponosi cały ciężar ekonomiczny tego podatku. Oznacza to, że kupując każdy produkt lub usługę, o ile nie są zwolnione, płacimy VAT. Ile? Zależy to od tego, ile wydajemy i co kupujemy, a w efekcie jaka stawka ma zastosowanie do danego zakupu.

    Przyjmując średnią statystyczną strukturę i wysokość wydatków, na samą żywność czteroosobowa rodzina wydaje w ciągu miesiąca 944 zł. W tym przypadku zastosowanie znajdą aż trzy stawki VAT, tj. 5% na podstawowe produkty jak np. pieczywo, mleko i sery, niektóre owoce i warzywa, mąkę, owoce czy ryby, 8% na inne owoce np. banany, cytrusy, cukier, czy bakalie oraz 23% np. na czekoladę. Zakładając, że 600 zł stanowią produkty opodatkowane 5-proc. stawką, 200 zł opodatkowane stawką 8% oraz 144 zł stawką 23%, to kupując żywność w jednym miesiącu łącznie wydamy około 93 zł tylko na VAT, co rocznie daje 1 116 zł.

    Przeciętne wydatki miesięczne na alkohol i papierosy to 96 zł. Uwzględniając dodatkowo opodatkowanie akcyzą, łączny miesięczny koszt podatków (VAT-u i akcyzy) wynikający z zakupów tych produktów wyniesie ok. 68 zł (przy założeniu, że 60 zł to wydatek na papierosy). Łącznie daje to aż ok. 816 zł rocznie podatków w tych produktach.

    Na odzież i obuwie czteroosobowa rodzina statystycznie wydaje ok. 206 zł miesięcznie. Uwzględniając stawkę 23%, koszt VAT-u w tych zakupach można szacować na ok. 39 zł miesięcznie, czyli 468 zł w ciągu roku.

    Więcej podatku, bo aż ok. 1 900 zł rocznie statystyczna rodzina zapłaci za transport. W tym przypadku koszty podatkowe to nie tylko VAT, ale także akcyza zawarta w cenie paliwa. Na transport, czyli zarówno środki transportu (samochody osobowe nowe i używane, pojazdy motorowe jednośladowe, rowery), eksploatacje prywatnych środków transportu, jak i usługi transportowe (opłaty za przejazd i przewozy bagażu), statystyczna rodzina wydaje co miesiąc 404 zł. Przy założeniu, że w tej kwocie 300 zł stanowią wydatki na paliwo, to ok. 158 zł z niej stanowią podatki (VAT, akcyza oraz opłata paliwowa).

    Użytkowanie mieszkania to nie tylko podatek od nieruchomości

    Sięgając do statystyk można też przyjąć, że czteroosobowa rodzina zajmuje nieruchomość o powierzchni 80 m2. Koszt, jaki ponosi z tego tytułu to 685 zł . W kwocie tej znajdują się m. in. opłaty za wynajem mieszkania i usługi związane z konserwacją mieszkania lub domu i inne usługi związane z zamieszkiwaniem (zaopatrywanie w wodę, usługi kanalizacyjne, wywóz nieczystości), opłaty za zużycie energii elektrycznej, koszty zarządzania i administracji nieruchomością, pozostałe usługi związane z zamieszkiwaniem), nośniki energii.

    Obciążenie podatkami mieszkania to zarówno VAT zawarty w cenie kupowanych świadczeń (w zależności od przedmiotu zakupu zastosowanie może znaleźć zarówno zwolnienie z VAT, jak też stawki 8% i 23%), jak też podatek od nieruchomości i akcyza. Przy założeniu, że 285 zł to wydatki opodatkowane stawką 23% a pozostałe opodatkowane są stawką 8%, uzyskujemy kwotę ok. 1 524 zł rocznie (127 zł miesięcznie). Do tego trzeba doliczyć podatek od nieruchomości, który w Warszawie za 2013 r. przy mieszkaniu 80m2 wyniósł ok. 80 zł (przy uwzględnieniu udziału w częściach wspólnych).

    Stawki podatku od nieruchomości określa w drodze uchwały rada gminy, pilnując maksymalnych stawek określonych w ustawie. Tak więc wysokość podatku od nieruchomości będzie różna w poszczególnych miejscowościach.

    Inną kategorię stanowią wydatki na wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego, na które składają się w szczególności meble, sprzęt oświetleniowy, dywany, sprzęt gospodarstwa domowego, oraz usługi związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego (artykuły związane z czyszczeniem i utrzymaniem mieszkania i jego wyposażenia, środki do prania i czyszczenia). Statystyczna rodzina wydaje na nie miesięcznie ok. 185 zł, w czym znajduje się ok. 34 zł VAT-u. Rocznie jest więc ok. 415 zł.

    Zdrowie i edukacja

    Wydatki na edukację to opłaty za naukę w szkołach publicznych, prywatnych, społecznych oraz opłaty za przedszkole. Nie tylko publiczne, ale także niepubliczne szkoły, przedszkola, czy inne placówki, które są objęte system oświaty, korzystają ze zwolnienia z VAT. Przyjmujemy więc, że ta grupa w całości korzysta ze zwolnienia. W przypadku zdrowia wysokość obciążenia VAT-em jest już bardziej złożona i zależy od przedmiotu zakupu. W kategorii tej znajdują się zarówno leki i inne artykuły związane z ochroną zdrowia (np. okulary optyczne, aparaty słuchowe, smoczki, termometry), jak też usługi medyczne np. usługi dentystyczne, porady lekarskie, opłaty za usługi świadczone osobom przebywającym w szpitalu, czy opłaty związane z leczeniem sanatoryjnym. Zastosowanie znajdzie więc w szerokim zakresie stawka 8% jak też zwolnienie. Statystyczna rodzina wydaje miesięcznie na zdrowie 150 zł. Zakładając, że połowa tej kwoty objęta jest zwolnieniem a druga stawką 8%, to roczne obciążenie VAT-em z tego tytułu wyniesie tylko 67 zł.

    W łączności 244 zł VAT-u rocznie

    Według zaktualizowanych danych GUS, na łączność cztery osoby wydadzą 139 zł. Składają się na to między innymi usługi pocztowe (te są zwolnione z VAT, gdy są świadczone przez Pocztę Polską): przesłanie listów, paczek, zakup znaczków i kart pocztowych. W tej grupie znajduje się także sprzęt telekomunikacyjny: zakup aparatów telefonicznych, radiotelefonicznych oraz usługi telekomunikacyjne: opłaty za rozmowy telefoniczne (telefony stacjonarne, komórkowe), usługi internetowe, instalacje telefoniczne.

    Przyjmując, że chociaż mało kto wysyła listy, to jednak raz na jakiś czas wysyła paczkę, średnie miesięczne wydatki na usługi pocztowe to 30 zł. Pozostałe 109 zł pozostaje więc na inne świadczenia. Przy takich założeniach VAT wliczony w cenę usług telekomunikacyjnych w ciągu całego roku to ok. 244 zł.

    Rekreacja i kultura

    Rekreacja i kultura to zarówno wydatki na sprzęt audiowizualny, fotograficzny i informatyczny (np. odtwarzacze płyt kompaktowych, słuchawki, odbiorniki telewizyjne), oraz inny sprzęt związany z rekreacją i kulturą a także artykuły ogrodnicze i zwierzęta domowe (np. instrumenty muzyczne, przyczepy kampingowe, łodzie, wyposażenie sportowe, sadzonki), jak też usługi związane z tym segmentem (m. in. bilety do kina, teatru, wstęp na basen, siłownię, opłaty za radio, telewizję), zakup gazet, książek. Do tej grupy znajdzie więc zastosowanie zarówno stawka 5%, 8%, jak i 23%. Łączne miesięczne wydatki całej rodziny wynoszą 349 zł. Dokonując szacunku kwoty zapłaconego podatku założono, że do 150 zł miesięcznie znajduje zastosowanie stawka 23%, do 150 zł 8%, a do 49 zł 5%. Suma zapłaconego miesięcznie VAT-u dla tych założeń wynosi 41 zł VAT-u, co w skali roku daje 492 zł podatku.

    Na restauracje, kawiarnie, bary, stołówki, bufety, uliczne punkty gastronomiczne, automaty sprzedażowe, czy zakwaterowanie (hotele, kwatery prywatne, schroniska, domy wypoczynkowe, kempingi, pozostałe) statystyczna rodzina wydaje łącznie 110 zł miesięcznie, co w skali roku daje tylko 1320 zł. Do tej kwoty znajdzie zastosowanie zarówno stawka 23%, jak i 8%. Przyjmując, że 1 tys. zł z tej kwoty to usługi opodatkowane stawką 8%, łączne roczne obciążenie VAT-em wynosi 134 zł.

    Pozostała grupa zawiera m. in. wydatki na higienę osobistą, przedmioty osobistego użytku, opiekę społeczną, ubezpieczenia, usługi bankowe, opłaty za porady ubezpieczeniowe i finansowe, usługi administracji państwowej, usługi sądowe i adwokackie, pogrzebowe i cmentarne, usługi agencji towarzyskich, biur matrymonialnych. Zastosowanie znajdzie więc zarówno zwolnienie z VAT, jak też stawka 8% i 23%. Uwzględniając, że ta grupa wydatków pochłania w ciągu miesiąca 195 zł, dokonując podziału na możliwe opcje opodatkowania, łączny roczny VAT może wynieść ok. 132 zł.

    Źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/9550-4-osobowa-rodzina-oddaje-do-budzetu-23-tysiace-zlotych

  4. Alina said

    Jakie są prawdziwe cele Rządu Donalda Tuska?
    http://zaprasza.net/a.php?article_id=32432

    http://www.radiownet.pl/#/publikacje/niemieckie-gwalty-na-polkach

  5. @ + @ = @@ said

    Życzę Adminowi chodów w dobrym stanie, żeby mógł na bieżąco kontrolować bieg wydarzeń na Wirtualnej Polonii i sprawnie łączył ów miły obowiązek ze swobodnym przemieszczaniem się w realu. Będzie dobrze!

  6. @ + @ = @@ said

    Żeby było nam co poczytać wypełniając pustkę po braku bieżących informacji:

    Magiczne Medale św. Brata Alberta. Laureatkami siostry Radwańskie

    Agnieszka i Urszula Radwańskie, Alina Perzanowska oraz Irena Santor zostały laureatkami Medali św. Brata Alberta za 2013 rok.

    Uroczyste wręczenie tych wyróżnień, przyznawanych za wspieranie osób niepełnosprawnych nastąpi w marcu w Teatrze im Słowackiego w Krakowie – ogłosili dziś na specjalnej konferencji ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i Anna Dymna, od lat zaangażowani w pracę z niepełnosprawnymi.

    – Przyznane po raz 17. medale zobowiązują – zapewnia znana aktorka, która także została przed laty wyróżniona takim medalem. – Dostałam go trochę na wyrost i jestem poniekąd jego ofiarą, bo to nagroda magiczna. Medal zmienił moje życie – zapewniła Anna Dymna.

    Tym razem kapituła medalu wyróżniła Irenę Santor za wspieranie i promowanie twórczości muzycznej osób niepełnosprawnych, krakowskie tenisistki – za promowanie działalności Fundacji im. Brata Alberta, a Alinę Perzanowską, – krakowską psycholog za utworzenie i prowadzenie Farmy Życia w Więckowicach, gdzie mieszkają chorzy na autyzm.

    Anna Dymna zapowiedziała też kolejną edycję Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych „Albertiana 2014”, której finał odbędzie się w marcu. To już 14. edycja tej imprezy, organizowanej wspólnie przez fundację „Mimo Wszystko”, prowadzoną przez aktorkę oraz kierowaną przez ks. Isakowicza-Zaleskiego Fundację im. Brata Alberta.

    Działalność tych fundacji i dokonania związanych z nią osób promuje dodatkowo kalendarz, wydany dzięki pracy przyjaciół fundacji. Na zdjęciach, które są ozdobą każdego z miesięcy są – obok znanych osób publicznych – niepełnosprawni, którzy okazali się niezwykle fotogeniczni i chętni do współpracy z fotografem – Mirosławem Mrozem. Nawet, jeśli zdarzały się omdlenia, bunt czy łzy modeli w trakcie pracy nad tym niezwykłym wydawnictwem.

    Ksiądz Isakowicz-Zaleski promuje także swa najnowszą książkę – „Personalnik subiektywny”, rodzaj alfabetu, poświęcony osobom ważnym dla kapłana – tym, które znał osobiście i których działalność ocenia niekoniecznie pozytywnie.

    Źródło: http://niezalezna.pl/50328-magiczne-medale-sw-brata-alberta-laureatkami-siostry-radwanskie

  7. Bieruta, Jaruzelskiego i Tuska, said

    Pani profesor pannie profesorowej jest bardzo zobowiązana.

  8. @ + @ = @@ said

    Żeby było nam co poczytać wypełniając pustkę po braku bieżących informacji:

    A to ciekawe:
    Żarówka za 5 tys. zł !!!!

    Czy żarówki, puszki po farbie, butelki po oleju samochodowym trafiają do lasu? Do kosza ze zwykłymi śmieciami wyrzucić ich nie można, a do punktów, które takie odpady przyjmują, nikt ich nie przynosi, bo trudno jeździć z żarówką po całym mieście, twierdzi „Metro”.

    Lista rzeczy, których według zasad ustawy śmieciowej nie wolno wrzucić do kosza na śmieci, jest długa: leki, farby, oleje, opakowania po nich, butelki po odżywce do kwiatków, zużyty sprzęt elektroniczny, żarówki, baterie, dywany i gruz. Według autorów przepisów to odpady niebezpieczne, które mogą zaszkodzić ludziom i środowisku.

    Nowa ustawa miała zachęcać do selektywnej zbiórki, a jest odwrotnie, pisze gazeta. Śmieci nadal trafiają do koszy ulicznych i do lasu. W Warszawie Lasy Państwowe razem z policją uruchomiły specjalne patrole, które mają sprawdzać, czy po wejściu w życie ustawy śmieciowej kłopotliwe odpady nie zaczęły częściej niż dotąd trafiać do lasu. – Za kilka miesięcy będziemy wiedzieli, jak ustawa działa. Już teraz rocznie wywozimy z lasów w naszym rewirze sto tirów śmieci rocznie, mówi Zbigniew Kamiński z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie.

    Warszawscy urzędnicy ostrzegają, że za notoryczne łamanie zasad selektywnej zbiórki będą kary. I to dotkliwe – za pozbycie się żarówki w niedozwolone miejsce nawet do 5 tys. zł.

    Źródło: http://biznes.pl/wiadomosci/kraj/zarowka-za-5-tys-zl,5596830,news-detal.html

    Na marginesie:
    Władza w Polsce wyzbyła się wszelkich dochodowych dziedzin gospodarczych oddając je w tzw. „prywatne”, czyli często złodziejskie ręce. Z tamtych dziedzin mogła liczyć na znaczące wpływy do budżetu z podatków, teraz już nie może, bo są poważnie uszczuplone. Pieniądze za sprzedaż rentownych zakładów pracy władza przepiła i przehulała. Odtąd znaczącym źródłem wpływów do budżetu są drakońskie kary nakładane na lud pod byle pretekstem. Teraz można surowo karać… za źle składowane przepalone żarówki oraz puszki po farbach.

    Oj, niedobrze! Społeczeństwo polskie pod rządami tuskowymi stało się społeczeństwem niewolniczym i za niesubordynację „ćwiczone” jest po grzbiecie nahajkami finansowymi przez rządowych ekonomów. Chłop pańszczyźniany miał już lepiej, bo mógł przynajmniej rozpalić u siebie ognisko i upiec kartofle… Teraz za rozpalanie ognisk w ogrodach kary i grzywny, bo… liście i patyki są własnością gmin, i to właśnie gminom właściciele nieruchomości z ogródkami mają obowiązek je oddawać – oczywiście płacąc za nie tzw. podatek śmieciowy!

  9. said

    No to szybkiego powrotu do zdrowia życzymy!

  10. @ + @ = @@ said

    Żeby było nam co poczytać wypełniając pustkę po braku bieżących informacji:

    Język żydowski oficjalnym językiem urzędowym w Polsce

  11. @ + @ = @@ said

    Żeby było nam co poczytać wypełniając pustkę po braku bieżących informacji:

    Kancelaria Premiera sponsoruje gender-propagandę. 700 tys. zł wydano na cykl filmów edukacyjnych, w których tradycyjna rodzina została przedstawiona jako siedlisko przemocy

    Kancelaria Donalda Tuska zamówiła cykl filmów „edukacyjnych” dla pracowników najważniejszych centralnych urzędów państwowych oraz ministerstw, traktujący o nierównym traktowaniu obywateli. W tych filmach tradycyjna rodzina została przedstawiona jako siedlisko przemocy wobec kobiet oraz dzieci, zaś homoseksualistów określono jako bezbronną i prześladowaną przez heteroseksualną większość grupę społeczną.

    O sprawie poinformował portal niezalezna.pl. Całość pełnych bzdur materiałów filmowych kosztowała polskiego podatnika około 700 tys. zł. Urzędnicy dowiedzieli się z nich, m. in. że główną przyczyną przemocy w rodzinie jest tradycyjny podział ról kobiet i mężczyzn oraz brak możliwości wybrania sobie płci przez poszkodowane w ten sposób dzieci.

    Wpływ biologicznej płci na rozwój dziecka ma zdaniem autorów filmu „prowadzić do ograniczeń i nieprawidłowości w funkcjonowaniu psychicznym i społecznym jednostek”. Wspomniany cykl filmów jest także dofinansowany ze środków z budżetu Unii Europejskiej.

    W tym miejscu należy postawić kilka zasadniczych pytań – po pierwsze, jak finansowanie i stosowanie przez rząd tego typu ideologicznych instruktaży dla pracowników administracji ma się do neutralności światopoglądowej państwa, o której tyle mówi lewica? Konstytucja RP wprost nakazuje władzom zachowanie neutralności wobec wszystkich poglądów i zakazuje państwowego wspierania jakiegokolwiek światopoglądu. Czyżby ten zapis ustawy zasadniczej służył wyłącznie jako pałka do lewackiego „dyscyplinowania” katolickich polityków?

    To już nie pierwszy raz, kiedy pieniądze polskiego podatnika przeznaczane są na wsparcie propagandy ideologii gender. Jak głośno informowały niezależne media, Konstytucja RP gwarantująca rodzicom prawo do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami jest także łamana poprzez propagowanie gender w placówkach edukacyjnych. Po drugie – dlaczego rząd nie reaguje wobec omijania przez organy Unii Europejskiej traktatów, gwarantujących państwom członkowskich wyłączność na sprawy z zakresu moralności i wychowania? Dlaczego Unia Europejska współfinansuje projekty propagujące określoną wizję rzeczywistości?

    Czy w ten sposób, a także choćby poprzez uzależnianie przyznania dotacji od promocji gender, Unia Europejska nie wchodzi w kompetencje zastrzeżone dla władz krajowych? Dlaczego polski rząd nie zabiera głosu na forum unijnym w tej sprawie?

    Źródło: http://wpolityce.pl/artykuly/71212-kancelaria-premiera-sponsoruje-gender-propagande-700-tys-zl-wydano-na-cykl-filmow-edukacyjnych-w-ktorych-tradycyjna-rodzina-zostala-przedstawiona-jako-siedlisko-przemocy

  12. Marta said

    ad.11.Co tam 700 tys. na KUL wydano 70 mln PLN.A co tam katolikom też się coś należy.

  13. @ + @ = @@ said

    # 12
    Nie bardzo p. Marto rozumiem co chciała Pani powiedzieć.

    Gender nie warte jest nawet złotówki z budżetu państwa, dlatego szkoda 700 tysięcy złotych wydawanych ze skarbu państwa na te ideologiczne pierdoły.

    Jeśli chodzi o KUL, to rzucając cyfrę 70 mln PLN z cynizmem wskazała Pani biorców tej kwoty – katolików, co dało mi do myślenia, że z nich Pani szydzi. Katolicki Uniwersytet Lubelski jest uczelnią wielokierunkową. Studiował na nim także Palikot.
    A jeśli już Pani podaje takie cyfry, bo ma taką orientację – koszty utrzymania tej uczelni wyższej, to proszę po sprawiedliwości podać koszty utrzymania innych uczelni w Polsce, bo podejrzewam, że tę cyfrę przepisała z publikacji z Gazety Wyborczej, albo zacytowała z ust jakiegoś rewolucyjnego dziennikarza z TVN.

    Pozdrawiam

  14. Marta said

    #13 O wydatkowaniu 700 tys. Pan też się dowiedział ze źródła niekoniecznie rzetelnego.Podobnie i ja,tak powiedzieli w telewizorni.Czy katolicka niby uczelnia powinna brać pieniądze na takie cele?Skoro bierze to jest zmuszona te bezeceństwa wciskać.A że coś z tą katolickością szwankuje to fakt.Nie dekoruje się Juszczenki czy wywrotowca Kiko i wiele innych niestosowności.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: