Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Piotr Szubarczyk – Kalendarz polski codzienny: 24 stycznia 1874

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-01-24

24 stycznia 1874

Męczennicy uniccy

Na obrazie: Carscy żołdacy zabijają Męczenników Podlaskich z Pratulina. Obraz Walerego Radzikowskiego (*1840 †1905), malarza i fotografa z Krakowa.

Unia biskupów prawosławnych Rzeczypospolitej z Kościołem rzymsko-katolickim została zawarta w Rzymie, w przeddzień Wigilii Bożego Narodzenia 1595 r. Ogłoszono ją uroczyście w Brześciu Litewskim, w cerkwi św. Mikołaja. Stąd pochodzi jej nazwa używana przez historyków: unia brzeska.

Unia była dziełem prawdziwie Bożym, ważnym wydarzeniem w dziele odbudowy jedności Kościoła. Miała też jednak swoich zapiekłych wrogów, inspirowanych przez Moskwę, która zawsze (także dziś!) traktowała Cerkiew prawosławną instrumentalnie, jako narzędzie polityki państwa. W unii brzeskiej widziała zagrożenie ze strony Stolicy Apostolskiej, która reprezentowała kulturę europejską, śródziemnomorską, kulturę wolnych ludzi, obcą moskiewsko-azjatyckiemu despotyzmowi. Z tych powodów kościół unicki stanie się w czasach zaborów kościołem męczenników, prześladowanych przez Moskwę, dążącą do wchłonięcia unitów przez cerkiew prawosławną. Rozniecano nienawiść prawosławnych do unitów. Jej ofiarą stał się m.in. św. Jozafat Kuncewicz, arcybiskup połocki (unicki), zamordowany w Witebsku (1623). I stał się cud! Moralny sprawca tej zbrodni, biskup prawosławny Melecjusz Smotrycki, przeprosił Pana Boga i złożył unickiemu biskupowi wileńskiemu katolickie wyznanie wiary!

W czasach zaborów carowie rosyjscy postanowili wykorzystać Cerkiew do rusyfikacji zabranych obszarów Rzeczypospolitej. Pierwszą ofiarą stał się kościół unicki i jego wierni.

Car Mikołaj I włączył bezprawnie po Powstaniu Listopadowym diecezje unickie do Cerwki prawosławnej (1839)! Na terenie Królestwa Polskiego pozostała jedna tylko diecezja unicka – chełmska. Stała się wkrótce diecezją męczenników.

Car, poprzez gorliwych czynowników i niegodnych tego miana duchownych prawosławnych żądał, by ze świątyń unickich usunąć wszystko, co ma związek z liturgią łacińską (np. konfesjonały, monstrancje, organy)! Carscy czynownicy, przy pomocy gróźb i szantażu, żądali od unitów przyjęcia prawosławia, czyli religii cara. Bo to car był w Rosji bogiem…

Unici z parafii w Ostrowiu Lubelskim godzili się na ruskie porządki, z obawy o swe dzieci, ale tylko do czasu. Znali granicę ustępstw. Zachował się w archiwum memoriał unitów z Ostrowia Lubelskiego do miejscowego carskiego kacyka. Dumny i piękny, godzien zachowania w źródłowych antologiach historii Polski:

Dotychczas słuchaliśmy was, bo byliśmy jak głupi, nie wiedząc czego od nas chcecie. Mówiliście nam oddajcie organy, bo to polskie i że więcej od nas nic nie chcecie. Usłuchaliśmy was i dla spokojności oddaliśmy wam nasze organy. Później powiedzieliście – wyrzućcie jeszcze polskie śpiewy, bo to nie wasze. Zaprzestaliśmy i religijnych śpiewów i pozwoliliśmy wyrzucić z cerkwi polskie książki nabożne. Kazaliście dalej usunąć z naszej cerkwi kazania polskie a wprowadziliście ruskie. Przystaliśmy i na to, chociaż nie rozumieliśmy ruskiej mowy, słuchaliśmy jednak waszych nauk. Teraz nam głosicie, że już nie będziemy mieć monstrancji, procesji, świąt dawnych, dawnego użycia mszału i dzwonków i każecie usuwać ołtarze z cerkwi, a wnosić wasze prestoły. Na to my już przystać nie możemy, bo już wiemy czego chcecie. Popa waszego weźcie sobie, on nie nasz ksiądz i do cerkwi go więcej nie wpuścimy. Powiadacie, że w naszej cerkwi wszystko polskie. A gdzież jest Boskie? Toć my w cerkwi nie Polskę ani Polaków czcimy, ale Boga. Toć my nie Żydzi jesteśmy, tylko Polacy, żyjemy i pracujemy na polskiej ziemi i po polsku chcemy modlić się jak nas ojcowie.

Bezczelny ruski kacyk odpowiedział po rusku. Odpowiedź ponadczasowa, godna bolszewika, enkawudzisty, ubowca:

Myślałem, że będę miał do czynienia z ludźmi. Widzę teraz, że jesteście bydłem zuchwałym i niewdzięcznym względem cara

Kacyk nakazał wybatożyć obrońców wiary. Rusko-azjatycka, dobrze znana także nam, kultura knuta i zbrodni…

Ta „kultura” rodziła męczenników. Rodzina Koniuszewskich z parafii Horbów odmówiła ponownego chrzczenia swoich dzieci w Cerkwi prawosławnej. Carscy urzędnicy zabrali im wszystko, doprowadzili do nędzy. Koniuszewscy dokonali samospalenia, stali się męczennikami swego kościoła.

Męczennicy. W sobotę 24 stycznia 1874 r. – w okresie likwidacji przez Moskwę ostatniej diecezji unickiej – do wsi Pratulin w powiecie Biała Podlaska przybyła sotnia kozacka i zaczęła strzelać do wiernych z miejscowej parafii unickiej, broniących się przed wchłonięciem przez Cerkiew prawosławną. Obrońcy świątyni byli bezbronni, zabijano ich w pozycji klęczącej, w trakcie modlitwy błagalnej! Carscy żołdacy zamordowali w ten sposób 13 obrońców kościoła. Nazywa się ich męczennikami unickimi albo męczennikami podlaskimi.

Bł. Jan Paweł II, wyniósł Męczenników Podlaskich na ołtarze. W niedzielę 6 października roku 1996 (był to rok jubileuszowy 400- lecia unii brzeskiej) beatyfikował Wincentego Lewoniuka i jego 12 braci, męczenników z Pratulina. Błogosławieni Kościoła katolickiego, choć wierni Kościoła unickiego! Piękna idea! To oni swą przelaną krwią stali się symbolem jedności Kościoła, tak jak w roku 1596 była tym symbolem unia brzeska!

*  *  *

W roku 1905 car Mikołaj II – pod presją kłopotów wewnętrznych państwa – odegrał rolę dobrego batiuszki i wydał tzw. ukaz tolerancyjny, na mocy którego dawni unici mogli powrócić na łono Kościoła rzymsko-katolickiego. Unickiego już nie było… Carscy urzędnicy przewidywali, że ukaz przejdzie bez echa, bo świątyn unickich już nie ma a ludzie przywykli do Cerkwi prawosławnej. Głupcy! Wkrótce po ukazie 200 tysięcy dawnych unitów przeszło do Kościoła katolickiego! To była demonstracja polskości i oporu wobec moskiewskiej kultury knuta! Uświadomienie doznanych krzywd i męczeństwa – współbraci z Pratulina i wielu innych.

*  *  *

W Galicji, pod zaborem austriackim, nie prześladowano unitów. Władze austriackie udzielały im poparcia. Przyjęła się nazwa Kościół grekokatolicki. W odrodzonej Rzeczypospolitej stał się on kościołem ukraińskich katolików. Cieniem na ten kościół położyło się ludobójstwo dokonane przez Ukraińców na bezbronnych polskich kobietach i dzieciach – w ramach antypolskiej czystki etnicznej na Wołyniu, na Podolu i w Lubelskiem. Niestety, wielu „duchownych” grekokatolickich brało bezpośredni udział w tych zbrodniach, „święcili” kosy, siekiery i młotki, którymi ukraińscy zbrodniarze zabijali polskie dzieci. Są także dziś na Ukrainie tacy „duchowni”, którzy każa się modlić wiernym za Banderę i innych zbrodniarzy. Pan Bóg osądzi tych „kapłanów” diabła, którzy porzucili ducha miłości i braterstwa, zakorzenionego w męczeńskiej wspólnocie unickiej.

 

Piotr Szubarczyk
Reklamy

Jedna odpowiedź to “Piotr Szubarczyk – Kalendarz polski codzienny: 24 stycznia 1874”

  1. Lubomir said

    Więcej takich Chrystusowych kapłanów i dyplomatów Boga, jak ksiądz arcybiskup Michalik i obecnie także można byłoby realnie myśleć o unii religijnej pomiędzy Kościołem Powszechnym w Polsce a Prawosławnym Kościołem Ukrainy, czy Prawosławnym Kościołem na Ziemi Królewieckiej i Smoleńskiej. Niestety, dyżurni sataniści i antypolacy, niczym wataha wilków atakują najlepszych Synów Kościoła.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: