Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Mirosław Kokoszkiewicz: Nasza Ojczyzna, nasza twierdza

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-04-14

Zbok, adres nieznany. Do ustalenia

W zasadzie o skandalicznej i antypolskiej prowokacji , o której za chwilę, nie warto byłoby w ogóle wspominać,  aby nie nagłaśniać kolejnego lewackiego głupka, który postanowił zdobyć rozgłos poprzez atak na to, co dla Polaków jest święte. Jednak milczenie w momencie, kiedy widać wyraźnie, że incydent wpisuje się idealnie w szersze zjawisko, nie ma najmniejszego sensu.

Oto jakiś projektant ubrań i biżuterii wabiący się Sagi Narkis, osoba nie tak całkiem anonimowa skoro jego biżuterię nosi podobno Dyrektor Biura Zamówień Publicznych miasta stołecznego Warszawa, zamieścił na Fecebooku swoje zdjęcie, na którym próbuje lub tylko udaje, że próbuje oddać mocz na pomnik Ofiar Powstania Warszawskiego. Sprawa przycichła, a my wyobraźmy sobie przez chwilę, że ktoś czegoś podobnego dokonał pod pomnikiem ofiar getta w Warszawie.

Skandal szybko przybrałby wymiar międzynarodowy, a świat znowu wstrzymałby oddech, a później załamywał ręce nad polskim zwierzęcym antysemityzmem.

Załóżmy hipotetycznie, że do takiego wybryku doszłoby w jakimś państwie gdzie pamięć o narodowych bohaterach i ofiarach jest od wieków kultywowana i w takim duchu wychowywana jest młodzież. Jestem pewien, że gdyby nawet jacyś świadkowie podobnego wydarzenia obiliby mordę takiemu moralno-etycznemu degeneratowi to niewielu znalazłoby się obrońców wykolejeńca.

U nas takie antypolskie akty stały się niemal codziennością i tylko dla porządku przypomnę wtykanie polskich flag w psie odchody, targanie na oczach publiczności Biblii, nazywanie papieża ch…m, czy śpiewanie nam prosto w oczy w Święto Niepodległości refrenu „Dymać orła białego…” , albo oddawanie moczu na palące się znicze palone podczas żałoby po smoleńskim zamachu.

O tym, że my Polacy nie jesteśmy już u siebie próbuje się dawać nam do zrozumienia na różne sposoby. O to za przeszło dwieście milionów złotych wyciągniętych z naszych kieszeni i to bez pytania się o zgodę wybudowano Muzeum Historii Żydów, podczas gdy do dziś nie istnieje Muzeum Historii Polski. Mało tego. Gazeta Wyborcza podniosła larum, kiedy z tych samych polskich kieszeni przeznaczono 6 milionów złotych na budowę Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego, a sprawa trafiła już do prokuratury.

Dla mnie to nie jest normalna sytuacja zwłaszcza, kiedy media z zachwytem i radością obwieściły, że środowiska żydowskie wspaniałomyślnie wyraziły zgodę na wybudowanie pomnika tym Sprawiedliwym z pośród Polaków, którzy podczas niemieckiej okupacji oddali życie ratując Żydów. No czapki z głów łaskawcy, że na terytorium Polski zezwalacie uczcić nam naszych własnych bohaterów.

Żeby nie było tak sielsko i anielsko to przeciwko uhonorowaniu Sprawiedliwych wystąpili lewacy z Krytyki Politycznej publikując list, w którym czytamy między innymi: „Dla zainteresowanych prawda o Sprawiedliwych jest znana, dla większości jednak nadal pozostaje mglista. Nadal nie dość powtarzać, że NIE działali oni w imieniu narodu polskiego (…)Była ich garstka, a największym, śmiertelnym zagrożeniem dla nich byli inni Polacy; sąsiedzi, znajomi, niejednokrotnie członkowie własnej rodziny, a także członkowie narodowo zorientowanych sił podziemia lub ci z każdej innej formacji, którzy przy różnych poglądach politycznych mieli silne antysemickie przekonania. Polski antysemityzm był przed wojną wszechobecny i pozbawiony skrupułów. Żydów traktowano z rosnącą wrogością i pogardą.”

Nie bądźmy naiwni i nie udawajmy, że to antypolskie lewactwo dowodzone przez Sierakowskiego jest niedouczone i nie wie, że w okupowanej Polsce śmierć groziła pomagającemu i całej jego rodzinie łącznie z dziećmi nawet w wypadku podania Żydowi kromki chleba. Dlaczego tak heroicznego bohaterstwa wymagają oni od całego bez wyjątku polskiego narodu, kiedy w takiej na przykład Francji za pomoc Żydom płaciło się 50 franków grzywny? Czy policzyli i porównali ilość drzewek polskich i francuskich zasadzonych w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie upamiętniających tych, którzy ratowali Żydów? Czyich jest więcej? Tych poświęconych Polakom narażającym życie swoje i swoich  bliskich czy francuskim bohaterom ryzykującym utratę 50 franków? Czy czasami towarzystwo z Krytyki Politycznej nie jest zwykłą bandą antypolskich łajdaków? Czemu nie zadadzą sobie trudu by odszukać, choć jedną żydowską rodzinę, która uratowała Polaków przed wywózką na Sybir czy w stepy Kazachstanu podczas sowieckiej okupacji? Może przetrwały do dziś jakieś podziemne kryjówki gdzie bohaterscy Żydzi przetrzymywali Polaków? Ruszajcie na poszukiwania. Życzę powodzenia choć nie wróżę sukcesu.

Dzisiejsza Polska przypomina śmiertelnie ranione zwierzę, które osaczyło stado hien podbiegających co chwilę i kąsających ofiarę po to tylko by skontrolować czy zdolna jest jeszcze do stawiania oporu, podczas gdy samiec alfa przystawia ofierze lusterko do nozdrzy sprawdzając czy jeszcze oddycha.

Stopniowo i sukcesywnie całymi latami zabijano w nas poczucie wspólnoty i traktowania Polski jako wspólnego domu wszystkich Polaków.

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że dokwaterowano nam do naszego mieszkania jakiegoś osobnika, który zaczyna się tak panoszyć, że zdejmuje nam ze ściany krzyż, dyktuje jak mamy wychowywać własne dzieci i na naszych oczach pluje w twarz sędziwym dziadkom, czyli naszym rodzicom. Zaręczam, że nawet gdyby to był nie byle jaki osiłek to w najlepszym przypadku zrzucilibyśmy go po schodach w dół, tak, że pogruchotałby kości, a w najgorszym dla niego wariancie wyleciałby z hukiem przez okno.

Zrozumiejmy w końcu, że Polska to jest nasz wspólny dom, a my Polacy jesteśmy jedną wielką rodziną z głęboko zapuszczonymi w tę ziemię chrześcijańskimi korzeniami. Dopóki nie będziemy bronić naszej ojczyzny i jej honoru tak jak gotowi jesteśmy bronić swoich czterech ścian i najbliższej rodziny to nigdy nie odpędzimy tego stada rozzuchwalonych hien i nie wybijemy się na niepodległość.

Powiedzenie „Mój dom, moja twierdza” przeróbmy szybko na obowiązujące wszystkich Polaków hasło, „Nasza Ojczyzna, nasza twierdza”

 

 

Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie

Dla Wirtualnej Polonii autor,

Mirosław Kokoszkiewicz

Komentarzy 11 do “Mirosław Kokoszkiewicz: Nasza Ojczyzna, nasza twierdza”

  1. zozo said

    zydolewica spedalona stawia sobie w okolo teczy getto,spedzic ich tam za te getto i niech sobie tam zyja,kopuluja,nawzajem,nie okradaja-wybieraja wladze itp….

  2. zozo said

    a i niech ze soba zabiora tych wszystkich pozytecznych idiotow ktorzy im klakieruja…

  3. @ + @ = @@ said

    # 1 i 2
    Zozo!
    Ale nigdy nie przy kościele Najświętszego Zbawiciela, bo ta obecnośc to jawna profanacja katolicyzmu. Zbuki homosexualne swą obecnością celowo poniżają w ten sposób chrześcijan, lżą sobie z ich i szydzą. Metalowa ukwiecona Półwagina Bufetowej, czyli ukwiecona Półwarga Sromowa Hanny Gronkiewicz Waltz, która znowu zainstalowana zostanie na Pl. Zbawiciela dodaje im jeszcze animuszu do wszelkich działań nieobyczajnych. Hanna Gronkiewicz-Waltz cieszy się, że jej metalowa Półwagina już wkrótce tam stanie.

  4. zozo said

    to moze wrescie jakis piorun jasny trafi w nich,jak tam beda wokolo tej teczy kopulowac

  5. krakus said

    Co za kraj? Są bandyci stadionowi wg Tuzka,są też bandyci pomnikowi i nie tylko w Warszawce.Ciekawe,że kiedy już wiadomo co za obszczyjmur,to wadza milczy,milczą prokuratorzy,a o tych w czarnych mundurach ochraniarzach pedalskiej tęczy lepiej nie wspominać.
    Odpow.Bardzo dziwny kraj POmatolstwa.

  6. Reblogged this on Jaja rosomaka.

  7. POmatolstwo do gazu!

  8. Lach said

    Co pan, szkoda …gazu.

  9. Lach said

    Pomijając rzecz zasadniczą o której wywodzi po raz enty i autor, to ten czyn
    “przestępstwem z zamiarem ewentualnym” (bo ponoć moczu nie wydalała) do delikwenta odnieść nie można.
    Z uwagi na fakt, że stosowny § dotyczy tylko tych, którzy mają pogardliwy stosunek do osób pochodzenia żydowskiego…

    http://natemat.pl

  10. Jok said

    Może ciut więcej o uczestniczeniu Żydów obywateli polskich do 1939 r. i Żydów sowieckich w mordowaniu, wysyłaniu Polaków na szeroko rozumianą Syberię, walce z nimi (chocby podczas obrony Grodna), a mniej tłumaczenia się w stylu: „u nas kara śmierci za pomoc, że drzewka w jakimś vaszem”. Mi osobiście tłumaczenie się łajającej nas grupie, chyba po to by nas pogłaskała, a nie łajała (no bo po cóż innego?), w szczególności gdy grupa ta raczej niekoniecznie przyjaźnie wobec nas postępowała, kojarzy się nie z zachowaniem wolnego człowieka, lecz niewolnika który chce się przypodobać swemu panu. Abstrahując od tego, że poniższy przykład tchnie polityczną poprawnością, przypomina mi się to co wyczytałem kiedyś w jakimś kryminale amerykanckim: dawniej (powiedzmy do lat 40-ch, 50-ch) czarny marzył by biały szef poklepał go po plecach (wyrażając jakieś tam uznanie). Potem klepanie po plecach przestało wystarczać.
    Odnoszę wrażenie, że nasi różni „prawicowi” blogerzy (nie chodzi mi nawet o MKok, bo on czasem potrafi coś zauważyć w sprawie „nacji”) marzą by „poklepano ich po plecach”.

  11. Jok said

    chciałem dodać komentarz i nie został przyjęty, może dlatego że wspomniałem tę nację na ostatnią literę alfabetu

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: