Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Władysław Panasiuk: List do Matki

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-04-20

Długo nie pisałem do ciebie Matko, jakoś tak wyszło, może to brak czasu.

Rano do pracy, bo żyć z czegoś trzeba, a po niej słońce już do snu się kładzie.

Tak mało czasu mi pozostaje, ciągle coś piszę lecz mało w tym treści. Ten list w zamysłach wolno się rodził, ale dojrzewał i razem z wiosną wypuścił pąki. Świat się obudził po ciężkiej zimie, a dziury w drogach przez całe lato będą służyły jako przeszkody.

U mnie jak dawniej, nic się nie zmienia, życie się toczy maleńkim kołem i tylko częściej myślę o tobie. Włosy się bielą niczym jabłonie, które sadziłaś matczyną dłonią.

To tak niedawno, jakby rok temu, a ja już całe życie przeżyłem. Jak ten czas leci, aż nie do wiary, rosną mi wnuki i więdną drzewa… Ale poza tym nic się nie dzieje, świat niby wciąż taki sam, tylko gdzieś wczoraj samolot spadł i ojciec zabił swego dzieciaka. Powrócił z wojny, bo teraz mamo wrogami ludu są terroryści. Toczą się boje na całym świecie, giną synowie i płaczą matki. Jedni się śmieją, a drugim smutno i tak się życie toczy powoli. Wciąż obchodzimy jakieś rocznice, czytamy wiersze tym, co w Katyniu za swą ojczyznę oddali życie. Tu na obczyźnie człowiek inaczej wszystko rozumie i może częściej łza stanie w oku.

Na Ukrainie z Ruskim się biją, świat się przygląda i coś tam szepnie, zawiesi wizy i zamknie konta. A kule gwiżdżą, upada człowiek, lecz ludzi mnogo jest na tym świecie, cóż życie znaczy.

Znad Wisły młodzież wciąż za granicą na chleb zarabia, bo w kraju mamo ciężko o pracę. Ustrój się zmienił, już kapitalizm króluje wszędzie. Kraj nam sprzedano: wszystkie fabryki, stocznie i huty już nie są nasze i nawet ryby złowić nie wolno. Molo w Sopocie ma Tuska córa i co ma jeszcze, nikt tego nie wie.

Teraz Bruksela Polski stolicą i po angielsku mówią rodacy. Ciągłe te próby i zamieszanie dobra nie wróżą, ciężko podnosić się po upadku. Trudno prostować kark, co przez wieki był pochylony.

Piszę do ciebie, bo owe zmiany niezrozumiałe, niepokój budzą i lęk przynoszą. Poza tym wszystko jest po staremu, tylko deficyt nas ciągle spycha do upadłości i do ruiny. Detroit bankrutem, a ludziom domy banki przejęły i tylko niebo dachem nad głową, a człowiek mały nic już nie znaczy. Cóż Ameryka błędy powiela jak inne kraje, też w dołki wpada.

Świat się przewrócił i teraz mamo chłopak z chłopakiem wierność ślubują, a narodzony syn pierworodny może w przyszłości zostać panienką. Wiem, że nie wierzysz w owe sprzeczności, ale to prawo tak ustanawia.

Świat stał się cyrkiem, a na arenie błaznów gromada znów figle płata. Z widowni słychać wciąż gromkie brawa, lud nie pojmuje o co tu chodzi.

Bo widzisz mamo – kraj zadłużony, wszystko się wali, a naród nadal panom się kłania, nie widzi kłamstwa nie dojrzy zdrady.

I tak z dnia na dzień jakoś się żyje, Bogu też dzięki, że zdrowie służy.

Wczoraj znów uczeń szesnastoletni nożem posiekał swoich kolegów. Taka agresja w ludziach ożyła, że niebezpiecznie wyjść na ulicę. Nigdy tak wcześniej mamo nie było, Bóg nas opuścił, a człowiek chciwy wszedł w skórę zwierza i w owej skórze kroczy po ziemi, a co napotka na swojej drodze niszczy i pali, depcze świętości. Brak człowiekowi zwykłej ogłady i brak współczucia, i brak miłości.

Dobrze, że wiosna wszystko łagodzi, kwiaty się budzą z zimowej drzemki i ptak radośnie rano zaśpiewa. Po niebie płyną niewielkie chmury, a ludzie rano biegną do pracy. Nikt nie ma czasu na sentymenty, bo znów pierwszego przyjdą rachunki. Co nas otacza wszystko na kredyt, z pracą kłopoty i chleb drożeje, a dach nad głową gwarantem spłaty. Na skrzyżowaniach kamer przybywa i rąk proszących o parę groszy, i telefony są na podsłuchu. Prawa człowieka wychodzą z mody tylko posłuszni mile widziani.

Takie jest życie mamo na ziemi, czy jest inaczej po tamtej stronie?

Władysław Panasiuk, Chicago  Wirtualna Polonia

Komentarzy 5 to “Władysław Panasiuk: List do Matki”

  1. adsenior said

    Co się stało z naszą Ojczyzną? Ilu ludzi, ilu Polaków widzi, że to „polakom” po 1989 roku oddajemy stery naszej Ojczystej Nawy”? Tylko z racji tego, iż mieszkają miedzy nami są „polakami”. Toż to to robactwo, toczy nas jak rak i zamiast krwi, wypija z nas cały dorobek latami wypracowywany prze Polaków!

  2. Władysław Derlukiewicz said

    Bardzo ładnie napisany list przez Pana Panasiuka. Pan Panasiuk zapomniał jeszcze do swej mamy napisać, że dzisiaj bardzo potężnym pracodawcą są tzw. Domy Spokojnej Starości i dożywocie dla seniorów, czyli Domy Starców a po tym Hospicjum. Jest to samo po obu stronach oceanu. Inwestorzy na tym biznesie zbijają biliony dolarów i złotych, bo celem tych placówek jest „oczyszczenie” staruszków z ostatniego centa i grosza do tego stopnia, że po „wykorkowaniu” mama, tato, dziadek czy babcia ma bardzo niewinnie wyglądać, bo tak jak nowonarodzone dziecko – czyli gołe, nagie i bose i bez centa na koncie bankowym.
    No i na to miliony takich zahukanych pracą panów jak autor zanim zorientują się o co tu chodzi – cała fortuna i dorobek życia krewnych i bliskich przechodzi do rąk obcych ludzi i wielkich bogaczy. Dzieci i wnuki zostają bez żadnego spadku i zaczynają klepać biedę od początku tak jak ich emigranci-rodzice. A czy tak musi być? W rodzinach azjatykich i nawet u Italianów nie potrzeba pisać listów do matki z usprawiedliwieniem, bo dobre dzieci przez wiarę w Pana Boga, czyste sumienie i Dziesięć Przykazań Bożych powinne szczególnie pamiętać o tym centralnym dla rodziców czwartym przykazaniu -„Pamiętaj i czcij ojca i matkę swoją.” Coś ten neo-kapitalizm w tej dziedzinie nic dobrego nie przynióśł. Wszysko na jednym się skończy. Destrukcja zachodniej cywilizacji już postąpiła tak daleko, że pisanie do rodziców z daleka, czy nawet rozmowa na komórce, czy na Skypie nie zastąpi rodzinnego uczucia miłości dla rodziców jak bliskość rodzinna, która istnieje pod jednym dachem. Za tamtymi latami, kiedy widziałem staruszków plączących się z laską w pobliżu wiejskich zagród jest mi bardzo żal. Sam teraz doświadczam to sam, co innym się to jeszcze przydarzy.

  3. LM said

    Szanowny Panie Kuliński,Szanowny Panie Panasiuk,

    Pozwole sobie na skopiowanie tego LISTU na moim Blogu.Podaję przy okazji inny LIST,dramatyczny ale przedstawiający również realia w Europie.Makabryczne.One są podobne w USA ale tam jeszcze czasami rodzina ma prawo decyzji zamiast urzędników.Czasami dodam.Ta zaraza jaka ma miejsce w EU ale i w Polsce wymaga protestów,gdyż łapanki na dzieci polskie,żydowskie,niemieckie,rosyjskie są codziennie i trwają..Jak za czasów hitlerowskich.Mocne słowa?Znam i inni kulisy „przemysłu” i handlu młodym pokoleniem w EU i w Polsce.
    Poniżej Link do mojego Blogu.Wiem że moje strony są mniej dyplomatyczne.Składam wirtualnapolonia.com życzenia.

    _____________
    http://nowyekran.wordpress.com/2014/04/20/zyczenia-dla-zgermanizowanej-przez-jugendamt-coreczki-pani-justyna-pomorskawszystkiego-najlepszego/

  4. wladyslaw said

    Piszę dość prostym językiem, ale i ten nie jest dla wszystkich zrozumiały. Gdybym był zahukany pracą nie miałbym czasu napisać nawet tego listu, który jest małym punkcikiem mojej twórczości. Pracuje jak każdy. W owym liście zawarłem wszystko, co nurtuje świat.Ta poetycka proza nie jest zwyczajnym listem, a tym bardziej usprawiedliwieniem. Naszą chorobą jest to, że próbujemy komentować tekst , którego do końca nie rozumiemy. Nawet broda nie czyni nikogo mędrcem. Pozdrawiam

    Władysław Panasiuk

  5. LM said

    Szanowny Panie Władysław Panasiuk.Publikowanie Tuwima,Słowackiego,Kabaretu Dudek wzbudzają również emocje na moich Blogach.Oni już nie mogą komentować ale przekaz pozostaje w Bobliotece Internetu.Prezentacja osobistych refleksji publicznie jest zawsze od czytelników oczekiwana a interpretację partury podanej w internecie pozostawmy interpretatorom.Wieniawski czy karłowicz,kompozytorzy spotkali wielu wspaniałych dyrygentów,muzyków,którzy grali i interpretowali ich twórczość.Z tym się Twórcy muszą sią pogodzić…Proza poetycka to również Twórczość.Podziwiam i życzę Zdrowia,Proszę o wIęcej.

    Marek Maria Lipski

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: