Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Włodek Kuliński: Resortowy pomiot a syndrom sztokholmski

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-04-29

OLYMPUS DIGITAL CAMERA.

.

W niedzielę, dnia 27 kwietnia 2014 roku (dzień kanonizacji Jana Pawła II), Klub Gazety Polskiej w Sztokholmie, tzw. „Gazetopolacy”, zorganizował spotkanie z Jerzym Targalskim, współautorem książki „Resortowe dzieci”, będącej plagiatem „Czerwonych dynastii” autorstwa prof. Jerzego Nowaka.

Na spotkanie poszedłem przygotowany, ponieważ – jako jeden z nielicznych tam obecnych – posiadam tę książkę i ją przeczytałem. Drugi jej egzemplarz posiadał sam współautor, a na sprzedaż jej nie oferowano. Zatem ewentualna „dyskusja” nad jej zawartością była bezsensowna i dlatego się nie odbyła.

Książka wielkich rewelacji nie zawiera, porusza sprawy dobrze wszystkim znane. Ciekawił mnie raczej jej autor, który od samego początku swego zaistnienia w Internecie jako „opozycjonista” wzbudzał moją daleko idącą nieufność.

P. Targalski rozpoczął spotkanie od opowiadania o sobie, od wieku dojrzałego. Mówił o życiu opozycjonisty, o prześladowaniach ze strony zarówno czerwonych, jak i endeków (kładąc nacisk na endecję) – a także jak wielokrotnie tracił pracę za poglądy.  Co prawda zawsze szybko dostawał nową i lepszą – m.in. był dyrektorem i redaktorem naczelnym PAI-Pressu oraz wiceprezesem Polskiego Radia, nie licząc pomniejszych, lukratywnych zajęć.  W czasach największej biedy otrzymywał zlecenia i pomoc od żony prof. Geremka.

Ten kit wciskał bez znieczulenia zebranej publice Gazetopolaków – nikt nie zareagował na nonszalancko wygłaszane dyrdymały i obrazę inteligencji normalnego słuchacza. Za to poszczególne osoby, co bardziej kumate, z mądrą miną pomagały prelegentowi, podpowiadając mu pojedyncze słowa typu „właśnie”, „że”, „nigdzie”, „Kraśko, Kraśko” itd.

I teraz następuje punkt kulminacyjny spotkania i mojego tam pobytu. Mianowicie spróbowałem zadać pytanie. Chodziło o to, że zdziwiło mnie, iż pracując przez pewien czas w „Radio Wolna Europa” p. Targalski nie znał ludzi, z którymi powinien się spotykać, a których nazwiska wymieniłem jako swych znajomych.

Pytania zadaje się po to, aby uzyskać na nie odpowiedź. Natomiast zebrana publiczność zareagowała oburzeniem i krzykami „prowokacja!”. Oczywiście każde pytanie jest w pewnym sensie prowokacją, gdyż prowokuje do reakcji. Postanowiłem zatem poczekać na oficjalną część dyskusyjną.

Gdy pan prelegent zaproponował „głosy z sali”, by – jak powiedział, „było ciekawiej”, wyjawiłem cel swego przybycia. Dzierżąc w ręce swój egzemplarz książki, o której najprawdopodobniej nikt poza mną nie miał pojęcia, gdyż wydanie zostało wyczerpane, zwróciłem uwagę, iż tekst zamieszczony na okładce książki, zawierający definicję resortowych bękartów, pasuje jak ulał właśnie do p. Targalskiego.

ONE. RESORTOWE DZIECI. Wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszy KPP, PZPR. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB. Doskonale ustawione potem w życiu, dzięki koneksjom a potem pieniądzom i „grubej kresce”. Czasem, choć wywodzą się z niekomunistyczych środowisk, związane ideologicznie oraz materialnie z byłą władzą i bezpieką. Za młodu aktywiści komunistycznych organizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowych mediów. Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji, szydzący z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości. Niebezpieczne, bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, a przede wszystkim w telewizji i stacjach radiowych. Obecne w nich od stanu wojennego – do dziś.

W związku z tym stwierdziłem, iż uważam prelegenta za hipokrytę przez duże „CH” – i że nie wiem, czy zgromadzona tu licznie publiczność (30 osób) zdaje sobie sprawę z jego rodzinnych koneksji i korzeni, a także że wymienione przez niego resortowe dzieci wydają się być w porównaniu z rodziną p. Targalskiego pionkami.

Postać p. Targalskiego swoją drogą – za chwilę do niej powrócę – a oburzona reakcja publiczności to rozdział sam w sobie, bodaj czy nie ciekawszy od prelegenta. Być może część z niej miała lub nadal ma związki z resortem. Ludzie ci mogli się poczuć sami bezpośrednio zaatakowani. Stąd też ich głośno manifestowana irytacja i wściekłość.

Skąd „syndrom sztokholmski” w tytule artykułu? Otóż mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której osoby dotknięte działalnością ludzi wyrządzających im szkodę, stają w ich obronie.

Zdjęcie red. Żakowskiego zostało zastąpione wizerunkiem równie pasującego tu p. Targalskiego, a to z powodu zagrożenia procesem sądowym przez red. Żakowskiego

Ale nie zapomniałem o swym ulubieńcu red. Żakowskim, proroku mniejszym, którego niestety musiałem usunąć z okładki książki. Rys. śp. Arkadiusz Gacparski dla mnie – Wirtualnej Polonii

Wracamy do postaci p. Targalskiego, używającego także pseudonimu Józef Darski.

Dziadek i tatuś w 1944 r poparli nową władzę ludową. Tatuś od 1945 roku był działaczem młodzieżowym w przybudówkach PZPR, a od 1952 roku wybitnym działaczem PZPR. Prof. Targalski był wykładowcą marksizmu-leninizmu na Uniwersytecie Warszawskim, prowadził także szkolenia partyjne. W latach 1961-1968 pracował w Zakładzie Historii Partii przy KC PZPR, następnie w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. Od 1964 roku był redaktorem naczelnym kwartalnika „Z Pola Walki” (wiemy, na czym polegała „walka” w owym czasie).
Prof. Targalski był jednym z głównych ideologów przy KC PZPR i zaufanym Jakuba Bermana – największego oprawcy narodu polskiego.

Sam p. Targalski w wieku 14 lat przeczytał „Kapitał” Marksa i podobne dzieła, które dostał od tatusia  (czyżby pod choinkę?), czym imponował swym resortowym kolegom. Mając 22 lata wstąpił do PZPR jako pełnoprawny członek. Działał w KOR. W 2007 uzyskał stopień doktora nauk historycznych na Akademii Humanistycznej w Pułtusku na podstawie pracy pt. Mechanizmy demontażu komunizmu w Jugosławii na przykładzie Słowenii i Serbii (1986–1991).

Reasumując: p. Targalski jest również ohydnym resortowym dzieciakiem. Tatuś zaś bardzo przypomina innego profesora KBW, Zygmunta Baumanna (obecnie socjologa), który po maturze, zamiast na kremówki…

Jak się zdaje, młodszy Targalski – aktualnie jako prawicowiec – idzie w ślady tatusia i sieje swoją propagandę w gazetowopolskiej współczesności, mając chyba ambicje zostania ideologiem PiS-u.

Warto zauważyć, iż np. w takich Niemczech potomkowie najwyżej postawionych członków NSDAP zachowują się skromniej i nie wpychają się na pierwszy plan dziennikarstwa i polityki.

To nie jest pozytywny facet

Włodek Kuliński/Wirtualna Polonia

.

.

.

Zob. też:
http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/dr-jerzy-targalski-wspolautor-resortowych-dzieci-pzpr-to-bya-m-oja-przykrywka_376312.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Targalski_(ojciec)

Komentarze 42 to “Włodek Kuliński: Resortowy pomiot a syndrom sztokholmski”

  1. Prometeusz said

    Bardzo dobrze napisane, nie znałem autora z tej strony, gratuluję postawy godnej naśladowania, niełatwo jest stanąć twarzą w twarz jeden przeciw całej reszcie.

    Z wyrazami szacunku
    Prometeusz

  2. Prometeusz said

    Prywatnie mogę ujawnić swoje imię i nazwisko Adminowi jeśli sobie tego życzy i wskaże miejsce do przesłania takiej informacji.
    Bo kierując słowa bezpośrednio do gospodarza blogu jakoś poczułem się nieswojo podpisując się Nickiem.

  3. Art said

    Dodam od siebie,gdyż zapewne nie każdy zauważył,że „opozycjonista” Targalski na 6 tyg przed powstaniem „Majdanu” na Ukrainie,wyrzekł takie oto słowa w żydowskim klubie Ronina,cytuję z pamięci: „gdy wkrótce nastąpią zmiany geopolityczne……”.Na pytanie z sali jednego z przytomnych słuchaczy co też miałoby to znaczyć,odpowiedzią był właśnie bełkot.Żadnej sensownej odpowiedzi.Tak naprawdę to żal mi tych ludzi z tzw.Klubów Gazety Polskiej.Pomysł był dobry,ale ci ludzie naiwnie wierzą,że „Gazeta Polska” jest polska.
    Bardzo dobry artykuł.I potrzebny.

  4. Alicja said

    Czyżbyśmy byli świadkami upadku miłościwej GP
    A co z panami Wildsteinami ?!
    I kto za przeproszeniem będzie teraz śledził Smoleńsk?
    no coś takiego…, na tym portalu atakują pisowszczyków???

    koniec świata 🙂

  5. @ + @ = @@ said

    # 4
    Końca świata jeszcze nie ma i nikt nie wie kiedy nastąpi. Są jednak znaki na niebie i ziemi, że jego kres coraz bliżej.

    Oskar Wilde kiedyś powiedział, że dawniej ludzie mili narzędzia tortur, a teraz prasę. Czytanie dziennikarskich bredni wysysanych z brudnych paluchów, czy to Gazgazgazetzetzyettta Wyyybbborczczcza, czy Gazgazgazetta Polpolpolskkka na jedno wychodzi.

    Niedawno otrzymałem w prezencie tę resortową książkę traktującą o dzieciach wybitnych komunistów. Jeszcze nie zacząłem jej czytać. Po tej publikacji zniesmaczyłem się na dobre. Nie wiem więc już czy ją zacznę czytać. Aby dojść do wniosku, że g***no śmierdzi, nie trzeba tracić czasu na żmudne badania.

  6. Prometeusz said

    Towarzystwo Gazety Polskiej uwiarygadnia się poprzez wyważanie dawno otwartych drzwi.
    I ten jeden prostacki patent póki co działa, nawet mądrzy i bardzo mądrzy ludzie proszą mnie o uzasadnienie -dlaczego nie powinno się ufać Sakiewiczowi i spółce.

  7. aga said

    Szacunek dla Pana. A to ciekawe jak ci matrycowi ‚klubowicze” gazpolu są w każdym miejscu , nawet odległym geograficznie takie same.Zawsze te same reakcje na kogos kto uprzejmie ale jednak się z nimi nie zgadza, od razu łatkowanietypu :prowokator, ruski agent ,esbek, itp.
    Indoktrynacja prawie jak u …lefebrystów 😉 a pamiętajmy,że Sakiewicz to wielki orędownik mszy trydenckiej …

    Osobiście uważam Targalskiego za kryptobanderowca i ukraińca. Zwróciłam na niego uwagę kiedy recenzował film Foffmana i prawie się wściekł próbując udowodnic,że Polacy i ówcześni ukraińcy to była taka sama dzicz pijąca z nocników.,
    No a w sprawie banderowców to juz każdy pamięta jego wygibasy.

  8. @ + @ = @@ said

    # 6 Ufać należy Panu Bogu. Sakiewicz podpadł za atak na abp. Stanisława Wielgusa i ta zadra do niego w mym sercu pozostała.

    A teraz ciekawsze info, bo dotyczące przypadku współczesnej resortowej panienki, o której ckliwie pisze FAKT. Lubię czasem jego styl, taki słodki i taki ludzki.

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/premier-o-zamazpojsciu-kasi-tusk-mam-nadzieje-ze-wezma-slub-jak-najszybciej/29vr8

    Tytuł: Premier o zamążpójściu Kasi Tusk: mam nadzieję, że wezmą ślub jak najszybciej

    Na konferencji prasowej Donald Tusk zaprzeczył doniesieniom „Faktu” w sprawie ślubu córki. Podkreślił jednak, że zależy mu na jej zamążpójściu. – Mam nadzieję, że wezmą ślub jak najszybciej, bo im córka starsza, to ojciec tym bardziej konserwatywny – mówił premier.

    „Fakt” poinformował wczoraj, że Kasia Tusk stanie w czerwcu na ślubnym kobiercu, a jej wybrankiem ma być Staszek Cudny. Według rewelacji dziennika, córka premiera miałaby pójść do ołtarza w ciąży. Donald Tusk nie potwierdził informacji o bliskim ślubie Kasi. Nic mu również nie wiadomo o wnuku, którego miałby się spodziewać.

    – O całej sprawie dowiedziałem się z „Faktu” – mówił o możliwym rychłym ślubie jego córki Donald Tusk na konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. – Nie wiem, dlaczego gazeta tak się na ten temat uwzięła, ale trzeba mieć poczucie humoru, żeby po 7 latach chodzenia i 2 latach narzeczeństwa mówić, że to zaskakujący ślub – tłumaczył premier.

    To jest bardzo ciekawa publikacja, ale ma jedną wadę – mówił Tusk. Jak zaznaczył premier, artykuł „ma niewiele wspólnego z prawdą”. – Mam nadzieję, że wezmą ślub jak najszybciej, bo im córka starsza, to ojciec tym bardziej konserwatywny – mówił. Tusk zaznaczył, że liczy na ślub córki, ale jak podkreślił, narzeczeni „zrobią to, co uważają za stosowne”.

    Donald Tusk mówił też o planach mieszkaniowych jego córki i jej partnera. – W tym momencie wiją sobie gniazdko, co nie jest takie łatwe – dodał. Być może ślub odbędzie się jeszcze w tym roku. – Liczę na ten ślub, ale młodzi zrobią to, co uważają za stosowne – kontynuował. Szef rządu podkreślił, że nic mu nie wiadomo, by dostał „w prezencie wnuka”.

    (bp)

    Wybrane opinie i komentarze do tekstu:

    ● „Premier Tusk to jest picer na potęgę i narodowi wciska kit twierdząc że zawsze mówi prawdę”.

    ● „Donald I Kłamliwy i jego córka Cudna Katarzyna”

    ● „Katarzyna Cudna i Donald Prawdomówny ale Rogaty”

    ● „Kraj sie wyludnia z nie wiadomo czyjej winy (pewnie wojny z Moskalem) wiec Premier Tusk jak Zagłoba do młodych krzyczy by nowych obywatelów Tuskopodobnych patriotów do obrony tej nieszczęesnej Rzeczypospolitej jak najszybciej narobili. No i na blogu o śpiochach można dorobić przy okazji.”

    ● „Tusk jest wiarygodny jak jego exPOse”

    ● „Czyli po ślubie będziemy mieć Katarzynę Cudną. O Boże!”

    ● „A co tam u Józka Bąka ? dalej bezrobotny,czy na zmywaku w UK ? „

  9. Prometeusz said

    W czasach strajków sierpniowych i długo potem mówiono mi poprzez podziemną bibułę a później w mediach o Michniku jako największym opozycjoniście, co on przyjął bez oporu z niekłamaną satysfakcją.

    Natomiast jego następca do tronu Tomasz Sakiewicz poszedł w swej megalomanii dalej i sam się obwołał „Wrogiem Ludu”, co niby tak go postrzegają ci wszyscy po drugiej stronie barykady – oczywiście tej gorszej dla Polski i Polaków stronie.

  10. Jest rzeczą znamienną,że wśród autorów RESORTOWYCH DZIECI panuje ZMOWA MILCZENIA nad kolaboracją zbolszewikowanych Żydów z sowietami.To istotny element dla zachowania ciągłości antyPOLONIZMU na Wschodnich Kresach,nawet w kontekście istniejącej polskiej mniejszości narodowej na Ukrainie,ktra jest tak dramatycznie rozbita.

  11. Marucha said

    Re 7:
    Coś się p. Adze pozajączkowało;

    Indoktrynacja prawie jak u …lefebrystów 😉 a pamiętajmy,że Sakiewicz to wielki orędownik mszy trydenckiej …

    Sakiewicz? Katolik? Zwolennik Mszy Trydenckiej?
    Indoktrynacja prawdą?
    Żenada.

  12. Cheniek said

    Udało się dotrzeć do telegramu – zaproszenia Gazetpolaków tow. Targalskiego do Sztokholmu

    Przyjedź do nas chłopcze z lasu /STOP/ rozwalimy tu ku,.sów /STOP/ bądź nam barwą naszej walki /STOP/ i jej tłem /STOP/

  13. aga said

    Panie Marucha, nie mam czasu teraz wyszukiwać wywiady Sakiewicza jak to chrzcił swoje dziecko w rycie trydenckim i inn. jego ochów i achów na ten trydencki temat. Oczywiście nie u lefebrystów ale w fraterni św. Piotra .
    Pan jest biegły w temacie wyszukiwarek, bez problemu apewno sobie sam wyszuka te achy.
    pozdrawiam

  14. janek said

    To indywidum aktualnie moderuje blogii na niezalezna.pl.
    Zniechesca do publikacji i wyrazania wlasnych zdrowych mysli.
    Ostatnio duza afera z blogierem Coryllusem.
    Dziadzius osobnika z lodzkiej milicji nie powstydzilby sie wnusia.

  15. Alicja + Moderator said

    Panie Janku

    „To indywidum aktualnie moderuje blogii na niezalezna.pl.”

    … i zwie się ” strażnikiem opinii”
    Bynajmniej tak pisze po wklejeniu komentarza 🙂
    Zdarzyło mi się napisać nieco odbiegający od reszty komentarz
    i pan Strażnik Opinii nie przepuścił!
    Jakie chytrusy i demokraci?

    Panie Marucha

    „Coś się p. Adze pozajączkowało;”

    Pani Aga jest tutejszym wypasionym zajączkiem
    O czym by nie napisali
    Ona ciagle w jedną nutkę
    … lefebrysci….
    Ciekawe czy pani Aga odkryła ich obecność w lodówce???
    Pani Ago:
    – są tam?
    ukryci za Ramą??

    ———————————————–

    To, ze p.Targalski jest „strażnikiem opini” na swoim blogu to nic dziwnego. Jezeli mnie tam nie chca – nie odwiedzam.
    Pani widze ma inne zdanie i inny punkt widzenia. Jako „straznik opini” na mojej stronie wydaje mi sie to calkiem naturalne i tez blokuje dajac wpierw do zrozumienia, ze niemile widze dana osobe np. wlasnie Pania za molestowanie i napastliwosc w propagowaniu „swojej religii” nie uwzgledniajac profilu mojej strony, ktory jest wyrazny, pani Malgosiu, Basiu czy teraz Alicjo 🙂

    „Strażnik opinii” Wirtualnej Polonii/Włodek Kuliński

  16. Prometeusz said

    Zaraz na samym początku powstania „Niezależnej” próbowałem zamieszczać swoje komentarze pośród śmietniska wulgaryzmów i trollizmów, ale czujny i przeszkolony Strażnik około 90% moich wpisów banował, więc dałem sobie spokój.

  17. Przecław said

    dot.14.Janek
    Panie Janku, proszę podać jakieś konkrety na temat Coryllusa i jego afery, może jakiś link ?

  18. janek said

    @ 17
    Jests tego sporo na google prosze wisac hasla: Coryllus Targalski niezalezna

  19. Cheniek said

    Bekarcik jest nijaki. Praca doktorska w Poltusku! Jakby nie mogl pojsc na calosc.

  20. fakton said

    Ładna akcja, zjechać Targalskiego za ojca i obecność w PZPR czego nigdy nie krył.
    A pominąć kilkadziesiąt lat hobbystycznego, darmowego pisania i analiz jako opozycja.

  21. doris said

    Ad 20
    Czy Fakto rozumie co jest napisane? 🙂 Pan Targalski jest tu najmniej wazny. Chodzi o mechanizmy, m e c h a n i z m y zaprzanstwa.

  22. Przypadek Pana Targalskiego został opisany w Biblii a idzie to tak: „…Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego..”

  23. PS. Resortowe dzieci to ważna książka. Tyle że odcinanie kuponów od krytyki tego, z czego w gruncie rzeczy samemu się korzystało to czysta hipokryzja.

  24. NC said

    Re 23: Znane jako „to have It both ways”, czyli „zjeść ciastko i dalej je mieć”

  25. Katarina said

    Ciutke sie Pan mija z prawda… Nie wiem na podstawie czego odniosl Pan wrazenie ze tylko on przeczytal ksiazke? Jedyny oswiecony? Czy to nie przerost formy nad treścią? Wiadomo powrzechnie ze to taka powszechna choroba dzisiaj 😉

  26. Ryvan said

    Dla wątpliwego pocieszenia Pana Włodka powiem, że byłem uczestnikiem dwóch podobnych incydentów. Tuż przed poprzednimi wyborami do PE przez zupełny przypadek znalazłem się na przedwyborczym spędzie w ramach kampanii PIS. chodziło akurat o kandydaturę Mularczyka. Gdy doszło do zadawania pytań I dyskusji zapytałem czy człowiek , który głosował za Traktatem jest dobrym kandydatem. Miałem dużo szczęścia z uwagi na fakt, że na Sali nie było kostek brukowych. Przed uduszeniem uratował mnie prowadzący prof. JR Nowak, który kulturalnie uspokoił wyznawców PIS. Wyjaśnił ciemnocie, że podobno Mularczyk gdzieś tam przeprosił za swój czyn co uciszyło bezmyślnych wiernych. Podłożem działań GP jest tylko i wyłącznie partykularny interes grupy ludzi tworzących jej środowisko. Chodzi o przyklejenie się do ugrupowania, które jest potencjalnym kandydatem do objęcia rządów a to wiernym zapewni pozycje i profity. A oto skład Zarządu Kongresu Mediów Niezależnych zwołanego w 2012 roku.
    Przew. Krzysztof Czabański oraz stałe prezydium w składzie: Jadwiga Chmielowska, Marek Ciesielczyk, Marek Deptuła, Mateusz Dzieduszycki, ks. Sławomir Kapitan, Krzysztof Karnkowski, Andrzej Kępiński, Wioletta Machniewska, Anna T. Pietraszek, Agnieszka Piwar, Seweryn Szwarocki, Jerzy Targalski, Teresa Tokarska, Lesław Werpachowski, Piotr Zarębski.
    Szkoda, że porządni ludzie muszą być zawsze obstawieni badziewiem.

  27. Jacek said

    Gratuluje Panu podjecia tego wysilku. Dal Pan swiadectwo prawdzie.

    Wazne bylo przypomninie,ze ksiazka Targalskiego jest wtorna (bez powolywania sie) w stosunku do ksiazki prof. Nowaka, na ten sam temat, i nie dorownuje jej pod wzgledem solidnosci materialu. Stanowi wiec probe zmazania historii. W tej sytuacji to skad p. Targalskiemu wyrastaja nogi jest bardzo istotne. Targalscy nie tylko „robili solidarnosc” czyli „wolnosc” i „przeksztalcenia wlasnosciowe”, zreszta wielokrtonie, na szlaku od stalina do ronina, ale teraz sami sie chca ze swych „osiagniec” na tym szlaku rozliczac. Jedyna wlasciwa odpowiedzia jest w tym wypadku bardzo na miejscu powiedzenie p. Targalskiemu: a paszol won!

  28. Jacek said

    ad Rywan

    Podal Pan swietna ilustracje tego „jak to sie robi”. Problem jest w tym, ze jako Polacy dajemy sobie „to robic” nie tylko w polityce, ale rowniez bardziej przyczynowo w religii.

  29. Jacek said

    ad Aganciura

    po co to sobie gebe Msza Swieta wyciera pod pozorami „katolicyzmu” I „patriotyzmu”? Tak wlasnie bluzni przeciw Jezusowi Chrystusowi i Jego Kosciolowi i obraza Polakow naigrywajac sie z ich Wiary.

  30. Dana said

    „Kto trzesie drzewem prawdy na tego spadaja obelgi i nienawisc”
    Pan mi to cytowal, zapomnialal juz autora, tlumaczac mi i pocieszajac kiedy wydawalo mi sie, ze sie nie popisalam krytykujac zaklamanie i zasciankowe kumoterstwo, nazywajac rzeczy po imieniu.

    Zapraszam na lampke wina do ulubionego baru 🙂
    Dana

  31. Jacek said

    PS

    Dewastacje umyslowa i moralna jaka przeprowadzil w Polsce kosciol posoborowy latwo zmierzyc przyzwoleniem na wyczyny opluwaczy Mszy Swietej, tej samej w czasie odprawiania ktorej ludzie zdejmowali czapki przed kosciolem i klekali na ulicy w czasie Podniesienia, oraz z pelni swego jestestwa publicznie spiewali „sluchaj Jezu jak Cie blaga lud” za stalina.

    Ich dzieci i wnuki, indoktrynowane przez stalinowskich talmudystow po szkolach, zmp-ach, „harcerstwach”, zms-ach, a potem rowniez i w seminariach (tak,tak i w seminariach i uniwersytetach „katolickich”) bez protestu prawie daly sobie odebrac w oszukanczy sposob (do dzisiaj odbywa sie „szukanie” tego kto zabronil jej odprawiania! widocznie uczynil to „bez swojej wiedzy i zgody”) te Msze a z nia rowniez po kolei sakramenty zaczynajac od Komunii Swietej do Chrztu Swietego. Dzisiaj „prawowity” katolik posoborowy jest „swiecie” przekonany, ze Chrzest Swiety nie jest konieczny do zbawienia duszy ludzkiej, nie ma wiec pojecia o grzechu pierworodnym a przez to rowniez o Odkupieniu z tego grzechu przez Meke Jezusa Chrystusa, natomiast jest przekonany o tym, ze talmudysci, ktorzy Jezusa Chrystusa przeklinaja, sa tegoz katolika posoborowego „starszymi bracmi w wierze”. I taki wlasnie „katolik” jest podzegany codziennie do nienawisci do tej Mszy Swietej a z nia do Kosciala Katolickiego, ktory stanowi Mistyczne Cialo Chrystusa, a wiec w ktorym ( i tylko w nim) Jezus Chrystus jest obecny wsrod nas w tym zyciu.

    I jak sie potem ludzie dziwicie (znowu?), ze ktos publicznie szarga i opluwa wasza godnosc osobista (jako czlowieka, mezczyzny czy kobiety), narodowa (jako Polaka) no i w koncu religijna (jako pozostalosci po Katoliku)? Czy moze powinienem juz napisac: jako pozostalosci po czlowieku i jako pozostalosci po Polaku?

  32. Fuks said

    Typowe polactwo, maja podobne podglady ale zra sie na potege. Zamiast przymknac oko na drobre roznice wola posmiewisko robic z calej prawicy, przy uciesze gawiedzi. W takim klimacie nie ma szans by wygrac jakiekolwiek wybory…

  33. Katy said

    Pana zachowanie p. Wlodku jest groteskowe, prosze sie chwile zastanowic.
    Czy osoba ktora kiedys zbladzila nie moze teraz dzialac aktywnie na rzecz wolnej Polski?
    Takie zachowanie jak panskie doprowadza do tego ze nawet jak ktos by chcial sie przyznac do bledu i walczyc dla ojczyzny boi sie ze zostanie obrzucony blotem. Ludzi ktorzy funkcjonowali w komunistycznej Polsce jest pelno, chce Pan ich wyeliminowac nie dajac im szansy?
    Gdzie Pan byl z Pana gornolotnymi tezami jak w Sztokholmnie goscil Adam Michnik i byl przedstawiany jako wielki patriota?

    Brak slow…

  34. Jacenty said

    @ 32
    Prawica to nie żydokomuna.

    „żydokomuna nie jest żadnym epitetem, tylko określeniem ścisłym. To jest ten szankier, który na podobieństwo nowotworu wyrósł na ciele narodu polskiego i obawiam się, że bez jakiejś operacji chirurgicznej nie tylko się go nie pozbędziemy, ale w dodatku w końcu doprowadzi on naród polski do zapaści. Taki nowotwór, podobnie jak tasiemiec uzbrojony, nie wie, że doprowadza do śmierci swego żywiciela – a czyż potomkowie ubeckich dynastii, które niczym „grzyb trujący i pokrzywa” reprodukują się w kolejnych pokoleniach, są mądrzejsi od uzbrojonego tasiemca? Nic na to nie wskazuje, jest akurat odwrotnie – na co wskazuje mnóstwo poważnych poszlak, przede wszystkim – stan naszego nieszczęśliwego kraju.” – za St. Michalkiewicz

  35. Jakub Bras said

    Ojciec prof. J. Targalskiego a dziad Jerzego Targalskiego ps. Józef Darski nigdy nie pracował w policji w łódzkim getcie, nie współpracował z nią, nigdy nie był konfidentem i nie współdziałał z gestapo a następnie UB. Wszystko to są kłamstwa wyssane z palca, choć i takie plotki dochodzą mych uszu. Oszczerstwa reakcji i drobnomieszczańskiej kołtunerii

    Jesteście antysemickie świnie i ryjecie

  36. aga said

    Jacusiu bluźnierco przeciwko Chrystusowi na ziemi, ty smiesz mowić o bliźnierstwaxch? No wyjatkowa hucpa, typwa dla tej nacji.

    Mam nadzieję,że Gajowy sobie znalazł program w TVP ,w którym Sakiewicz mówił o tym,że będzie chrzcił syna w rycie trydenckim, ze sam bywa jak tylko może najczęsciej na Karolkowej, bo tam to dopiero sacrum czuje, itp.itd
    A bluźniercom antypapieskim czyli antykatolickim ubranym w piórka „tradycji” czyli tradycjopatom przypominam,że to publicyści trydency poza Terlikowskim dołozyli swój kamień, kiedy kamieniowano abp. Wielgusa:Sakiewicz,Milcarek, Jurek, Bartyzel i niestety red. Michalkiewcz też.To znamienne , nieprawda?
    A jeśli doda się do tego informację ,że to wyjątkowo tęga o ile nie najtęższa w Episkopacie głowa teologiczna i filozoficzna była to jesteśmy w domu.I dzisiaj panoszą się bezkarnie te gadziny udający katolików – tradsów a raczej tradycjopaci po opłotkach Kościoła , bo nie ma na nich kija.

  37. aga said

    Dlaczego Lefebrysci są kąkolem w Kosciele katolickim

    Chciałbym zatem zaprezentować pokrótce Czytelnikom portalu NaszDziennik.pl ciekawe zjawisko ruchów schizmatyckich w nurcie katolickim, dla których działania Papieża Polaka, jakie podejmował w poszukiwaniu wspólnego języka do realizowania pokoju i harmonii z innymi środowiskami, nie były poszukiwaniem mądrych rozwiązań na drodze pokoju, zrozumienia i zbliżenia, ale dowodami na liberalizm i modernizm Jana Pawła II i Kościoła katolickiego po odnowie Soboru Watykańskiego II.
    W przekonaniu sedewakantystów czy lefebrystów pontyfikat Jana Pawła II był niezgodny z duchem nauczania prawdziwego katolicyzmu, uosabianego w osobie św. Piusa X. Schizmatycy czynią znak równości pomiędzy błędami liberalizmu i modernizmu a nauczaniem posoborowym Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II, Benedykta XVI czy Franciszka, czyniąc ich adresatami pierwszych słów encykliki Piusa X, który na wstępie napisał, że celem wrogów Boga jest zniszczenie królestwa Jezusa Chrystusa.
    Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X (FSSPX) jako środowisko negujące „modernistyczne” działania Papieży posoborowych powołał abp Marcel Lefebvre, na którego wraz z jego współpracownikami Jan Paweł II został zmuszony nałożyć karę ekskomuniki. Pomimo wieloletnich wysiłków stworzenia platformy porozumienia z nieposłusznym założycielem nie udało się powrócić do pełnej komunii, Lefebvre wyświęcał bez poszanowania dyscypliny kościelnej kolejnych kapłanów, aż w końcu on sam oraz jego współpracownicy, wspomniany już Fellay oraz kapłani Bernard Tissier de Mallerias, Ryszard Williamson i Alfons de Galarreta, uznani zostali za schizmatyków w liście motu proprio „Ecclesia Dei” z 2 lipca 1988 roku. Papież wyraził w nim głęboki smutek z powodu nieposłuszeństwa tych duchownych, którzy sprzeciwili się prymatowi Następcy św. Piotra.
    Oprócz wyświęcania duchownych bez kanonicznego pozwolenia schizmatycy odrzucili wiele postanowień Soboru Watykańskiego II, kwestionując między innymi zreformowany mszał Pawła VI z 1970 roku oraz podważyli autorytet Papieża, najpierw Pawła VI, następnie Jana Pawła II. Po ekskomunice wielu seminarzystów i kapłanów wystąpiło z bractwa, tworząc Bractwo Św. Piotra, podkreślając swoją nazwą pełną komunię z Rzymem. Stolica Apostolska od lat pracuje nad pełną jednością Kościoła i ponawia próby zachęcania Bractwa FSSPX do pełnego podporządkowania się prymatowi Następcy św. Piotra. (Jednym z takich przejawów jest osobista decyzja Benedykta XVI o powrocie do tradycji Mszy łacińskiej, co Papież prezentuje w liście motu proprio Summorum pontificum z 7 lipca 2007 roku.) Innym środowiskiem schizmatyckim są sedewakantyści, Zgromadzenie Maryi Niepokalanej Królowej, które odłączyło się od Kościoła po Soborze Watykańskim II.
    Oba nurty uważają, że jedynie one zachowały prawdziwy duch tradycjonalistycznego katolicyzmu rzymskiego, a wszyscy Papieże soborowi i posoborowi odeszli od prawdy, kierując się modernistycznymi zasadami. Główna walka ideologiczna toczy się pomiędzy sedewakantystami a Bractwem św. Piusa X.
    Uogólniając problem, głównym zarzutem, jaki warto skierować w stronę sedewakantystów, to destrukcyjny konklawizm, natomiast zarzut dotyczący zarówno ultramontan, jak i lefebrystów to brak sukcesji apostolskiej. Nie wróży to dobrze obu schizmatyckim ruchom. Radykalni sedewakantyści w swojej negacji wszystkich Papieży po Piusie XII mają już kilkudziesięciu rozsianych po całym świecie papieży, a umiarkowani żadnego, uważając to za efekt grzechów Kościoła. Z kolei lefebryści święcą swoich biskupów i kapłanów bez zgody Stolicy Apostolskiej i choć nie negują samej istoty papiestwa posoborowego, uznając Jana Pawła II, Benedykta XVI czy Franciszka za prawowitego Papieża (zawsze się za nich modlą podczas Mszy Świętej), to nie są mu posłuszni przez negację niektórych uchwał Soboru Watykańskiego II.
    Lefebryści, nie mogąc okazywać posłuszeństwa soborowi, wybierają te zasady, które wedle porządku przedsoborowego lub soborowego są zgodne z duchem świętej Tradycji. W ten sposób najwyżsi hierarchowie FSSPX sami odgrywają rolę „papieża”, decydując, które zasady, dogmaty i nauczanie są prawidłowe, a które należy odrzucić. Dodatkowo energię do funkcjonowania czerpią z prowadzenia ataków ideologicznych na Bractwo Św. Piotra i Kościół katolicki.
    Z innymi Kościołami chrześcijańskimi nie rozmawiają w ogóle, uznając je za sekty niekatolickie, gdyż jedynym chrześcijaństwem jest katolicyzm. Przy czym sedewakantyści są zdecydowanie radykalniejsi. Uznają Papieża Jana Pawła II nie tyle za heretyka, ile za apostatę, który zdradził i całkowicie odrzucił prawdziwą wiarę chrześcijańską, pozostałe zaś nurty za sekty, schizmatyków lub heretyków, w zależności od „odstępstw”.
    Tak właśnie pycha, brak miłości, „szukanie swego”, nieposłuszeństwo przełożonym sieją spustoszenie wśród wierzących w Kościele. Miejmy nadzieję, że w Jasienicy nie powstanie nowy kościół pw. ks. Lemańskiego, ponieważ takie niebezpieczeństwo zawsze istnieje, szczególnie w sytuacji, gdy zdaniem niektórych parafian z Jasienicy Msza św. jest ważna wyłącznie wtedy, gdy odprawia ją ksiądz rebeliant. Wiemy jednak, że tam, gdzie rośnie pszenica, pojawia się też kąkol.

  38. aga said

    To poboznych strzegących czstości rytuału i przepisów Zakonu faryzeuszy Pan Jezus nazwał dziećmi diabła. Kim dzisiaj są dzieci diabla? Ci,którzy Literę stawiaja wyżej niż Ducha – tradycjopaci.

  39. aga said

    Św. Jan Paweł II jako pierwszy ułatwił wiernym w całym Kościele uczestnictwo we Mszy …
    I co Go za to spotkało ze strony tychże???
    Nie oczekuję odpowiedzi, bowiem koń jaki jest każdy widzi.

    Zbyt często zapomina się o tym, że to św. Jan Paweł II jako pierwszy ułatwił wiernym w całym Kościele uczestnictwo we Mszy Trydenckiej, natomiast Benedykt XVI dokończył to, co zaczął Jego Poprzednik.

    To właśnie na polecenia Jana Pawła II, Kongregacja Kultu Bożego, 3 października 1984 r., wydała list w sprawie używania Mszału Rzymskiego wedle typicznego wydania z roku 1962.

    Oto cytat z tego listu: „…Ojciec Święty, pragnąc przychylić się do wyrażenia życzeń, wyraził swoją zgodę na udzielenie zezwoleń biskupom diecezjalnym w tym celu, by księża i wierni mogli korzystać z odprawiania nabożeństw w obrządku łacińskim, obowiązującym w 1962 roku…”.

    Jednak to pozwolenie było obwarowane zbyt restrykcyjnymi warunkami, a wierni spotykali się z przeszkodami ze strony wielu duchownych, którzy utrudniali im – wbrew woli Papieża – dostęp do tradycyjnej liturgii.

    Dlatego w Liście Apostolskim Ecclesia Dei z 2 lipca, 1988r., Papież Jan Paweł II już nie tylko wyraził zgodę na odprawianie Mszy Trydenckiej, ale równocześnie prosił wszystkich biskupów świata, aby ułatwili sprawowanie tej Mszy:”Tym wszystkim Katolikom, którzy żywią przywiązanie do niektórych dawnych form liturgii i dyscypliny tradycji łacińskiej, pragnę wyrazić moją wolę – i proszę, by podjęli ją także biskupi, oraz osoby pełniące w Kościele posługę duszpasterską – o ułatwienie im komunii kościelnej poprzez decyzje mające na celu zagwarantowanie dla ich słusznych życzeń”.

    Papież powołał nawet specjalną Komisję, która współpracując z zainteresowanymi Mszą Trydencką środowiskami, miała za zadanie ułatwić pełną jedność z Kościołem kapłanom, seminarzystom i różnym wspólnotom zakonnym, związanym z Bractwem Kapłańskim św.Piusa X.

    To właśnie św. Jan Paweł II otworzył „furtkę” dla tradycyjnej liturgii, a Benedykt XVI wydając list Motu Proprio Summorum Pontificum dokończył to, co zaczął jego Wielki Poprzednik i już całkowicie usunął wszystkie przeszkody prawne, utrudniające sprawowanie tradycyjnej liturgii.

  40. aga said

    oto próbka tego co wypisuje bractwo lefebrystów ale i sedecy jak Jacek sa zgodni w tym zakresie:

    -zasadność kanonizacji („Jan Paweł II jest przede wszystkim filokomunistycznym politykiem w służbie światowego komunizmu o odcieniu religijnym. Otwarcie atakuje wszystkie antykomunistyczne rządy, a swymi podróżami nie sprawia żadnej odnowy katolickiej”)

    – ważność kanonizacji („Karol Wojtyła nie może być kanonizowany i akt, który zmierza do ogłoszenia jego świętości wobec całego Kościoła może być tylko fałszywą kanonizacją. ” „Jeśli ci dwaj papieże mieliby, niestety, zostać kanonizowani, będą być może uważani za świętych Kościoła soborowego, ale ta kanonizacja nie uczyni z nich jednak świętych Kościoła katolickiego” )
    -świętość osobistą JPII („Oczywiście, możemy i powinniśmy modlić się za spokój ich dusz, lecz nie możemy się modlić do nich. Nie tylko nie są z naszej parafii, ale nie powinni być włączeni do liczby świętych, którzy są radością i dumą Kościoła katolickiego. Od tych kanonizacji wybaw nas, Panie!”)

  41. aga said

    Obok Litery duch jest ale rozłamu i nieposłuszeństwa czyli :

    „Szatan może się okrywać nawet płaszczem pokory, ale płaszcza posłuszeństwa nie umie na siebie naciągnąć(…)”/Dzienniczek św.s.Faustyny 939/

    oczywiście świętości Faustyny też profilaktycznie chyba 😉 nie uznali, więc zapewne jest im to obojętne.

  42. aga said

    A sam założyciel tej sekty tuz po nałożeniu na niego suspensy:

    „„Kościół, który takie błędy zatwierdza, jest równocześnie schizmatycki i heretycki. Ten Soborowy Kościół nie jest zatem katolicki. W jakimkolwiek stopniu papież, biskupi, księża lub wierni przynależą do tego Nowego Kościoła, w takim oddzielają się sami od Kościoła katolickiego. (…) Kościół Soborowy jest Kościołem schizmatyckim, ponieważ oddalił się od Kościoła katolickiego, który istniał zawsze. Ma on swoje własne, nowe dogmaty, swoje nowe kapłaństwo, swe nowe instytucje, swój nowy kult, wszystkie te rzeczy były już potępione przez Kościół w wielu oficjalnych i ostatecznych dokumentach”.”
    Abp Lefebvre 1976r

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: