Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ks. Roman Adam Kneblewski: Jeszcze tam odbudujemy nasze polskie dwory..!

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-05-13

szlachtakresowa

szlachtakresowa13

 

Minęło tyle lat zaledwie, ile człowiek dożyć może. A z tego archipelagu nawet kamień na kamieniu nie został. 

.

Komentarzy 13 do “Ks. Roman Adam Kneblewski: Jeszcze tam odbudujemy nasze polskie dwory..!”

  1. chanka said

    Bardzo mocne, choc bylo juz publikowane na Wirtualnej Polonii po polsku:

    http://express-kamchatka.com/sobytiya/9149-esli-ya-zabudu-o-nikh-ty-bozhe-na-nebe-zabud-pro-menya-volynskaya-reznya-ostorozhno-shokiruyushchee-foto-18.html

  2. aga said

    Dzisiaj rocznica Objawień Fatimskich:

    Fatima i Boże Miłosierdzie

    W wieku XX ludzkość doświadczyła ogromu nieszczęść – rewolucji bolszewickiej, narodowego socjalizmu, dwóch wojen światowych, wielu konfliktów regionalnych, rewolucji obyczajowej z maja 1968… Był to czas obozów koncentracyjnych, ekspansji komunizmu, ale też rozwoju technologicznego i – szczególnie na Zachodzie – wzrostu dobrobytu materialnego. Równocześnie ludzie zaczęli odwracać się od Boga. Ten jednak nie zostawił swojego stworzenia bez pomocy.

    Jakby na przekór „nowym trendom i modom”, w których brakło miejsca na religię, Pan Bóg w sposób wyraźny zamanifestował Swą wolę właśnie w dwudziestym stuleciu, posyłając Maryję, by w małej portugalskiej Fatimie ostrzegła świat przed karą za grzechy, a także wezwała ludzkość do pokuty i nawrócenia. Drugą demonstracją Jego woli były objawienia Bożego Miłosierdzia, które w okresie międzywojennym stały się udziałem św. Siostry Faustyny Kowalskiej. Oba te cudowne wydarzenia – jak się okazuje – są ze sobą mocno związane.

    Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż zarówno Fatima, jak i duchowe przeżycia św. Faustyny nawiązują do wielkiej tradycji Kościoła, wiążącej Matkę Bożą z tajemnicą Miłosierdzia Bożego. Nie przez przypadek nazywamy bowiem Maryję Matką Miłosierdzia, a św. Maksymilian Maria Kolbe utożsamiał w ogóle misję Niepokalanej Dziewicy z Bożym Miłosierdziem. –Mamusia jest narzędziem Miłosierdzia Bożego, a nie sprawiedliwości. Dobry Bóg dał nam Mamusię, by nas nie karać. Bądź spokojny: oddaj się cały w ręce miłosiernej Opatrzności Bożej, to jest Niepokalanej – uczył wielki Apostoł Matki Bożej.

    Maryja objawiła się w Fatimie, by powiedzieć nam, że odejście od Boga jest przyczyną ogromnego kryzysu ludzkości i tylko pokuta oraz szczere nawrócenie są w stanie wyprowadzić dusze z tego błędnego kursu ku katastrofie ogólnoświatowej, a w szerszej perspektywie – uratować nas od wiecznego potępienia.

    Ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo…

    Zatem – podkreślmy raz jeszcze – Matka Boża została posłana w 1917 roku z Orędziem Fatimskim, by – za pośrednictwem trojga fatimskich dzieci – 10-letniej Łucji dos Santos oraz jej kuzynów, 7-letniej Hiacynty i 9-letniego Franciszka Marto – nakłonić ludzkość do nawrócenia, uchronić świat przed katastrofą, a dusze grzeszników przed potępieniem wiecznym. Trudno nie zauważyć, że jest to sama istota Miłosierdzia Bożego.

    Zanim jednak małym pastuszkom objawiła się Maryja, rok wcześniej byli świadkami trzech objawień Anioła Portugalii (tak im się sam przedstawił). Anioł przygotował ich na spotkanie z Matką Bożą.

    Już w treści tych objawień dostrzegamy wątek Bożego Miłosierdzia. Podczas drugiego objawienia, w lecie 1916 roku, powiedział bowiem: Módlcie się, módlcie się wiele! Najświętsze Serca Jezusa i Maryi chcą okazać przez was Miłosierdzie. Ofiarowujcie nieustannie modlitwy i umartwienia Najwyższemu (wszystkie zawarte w tym rozdziale cytaty związane z wydarzeniami w Fatimie za: Antonio A. Borelli, Fatima. Orędzie tragedii czy nadziei?, Instytut im. Ks. Piotra Skargi, Kraków 2010 – przyp. BB).

    Na pytanie Łucji, jak się mają umartwiać, Anioł odparł: Z wszystkiego, co możecie, zróbcie ofiarę Bogu jako akt zadośćuczynienia za grzechy, którymi jest obrażany, i jako uproszenie nawrócenia grzeszników. W ten sposób sprowadźcie pokój na waszą Ojczyznę. (…) Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z pokorą i poddaniem cierpienia, które Bóg wam ześle.

    Łucja opowiadała później, że słowa te mocno wryły się w ich pamięć i pozwoliły im zrozumieć, kim jest Bóg, jak bardzo nas kocha, jak jest miłosierny i jak chciałby być kochany. Pozwoliły ponadto poznać wartość umartwienia, że – jako narzędzie nawrócenia grzeszników – jest ono miłe Bogu.

    Podczas trzeciego objawienia jesienią 1916 roku Anioł Portugalii, udzielając Komunii Świętej małym wizjonerom, nauczył ich następującej modlitwy: Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu, Duchu Święty, wielbię Cię z najgłębszą czcią i ofiaruję Ci najdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego we wszystkich tabernakulach świata, jako przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa, którymi jest On obrażany! Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi błagam Cię o nawrócenie biednych grzeszników.

    W tym miejscu każdy czciciel Bożego Miłosierdzia odkryje zadziwiającą zbieżność tej modlitwy ze słowami Koronki do Miłosierdzia Bożego, którymi natchnął Pan Jezus św. Siostrę Faustynę: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego; dla Jego bolesnej Męki miej miłosierdzie dla nas (Dz. 475).

    Piekło istnieje!

    Kolejnym wspólnym punktem obu tych nadzwyczajnych wydarzeń było doświadczenie wizji piekła, które ujrzeli zarówno św. Siostra Faustyna, jak i Łucja, Hiacynta oraz Franciszek. Wydarzenie to tym istotniejsze, że dziś coraz mniej osób wierzy w istnienie „średniowiecznych wymysłów” – szatana i piekła.

    Oto jak Siostra Faustyna w 1936 roku opisywała tę wizję: Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie – ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie – nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka – jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka – jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka – jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka – jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest.

    Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam Miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem. (Dz. 741)

    Wcześniej, bo 13 lipca 1917 roku, Matka Boża ukazała wizję piekła fatimskim pastuszkom. Przeczytajmy relację Łucji dos Santos: (…) Blask zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. W tym ogniu były zanurzone demony i dusze, jak przezroczyste rozżarzone do czerwoności węgle, czarne lub brązowe, o kształtach ludzkich, unoszące się w pożodze, wznoszone płomieniami, które wypełzały z nich samych wraz z kłębami dymu buchającymi na wszystkie strony, podobne do rozpryskujących się w wielkich pożarach iskier, chwiejne i lekkie. Wszystko to pośród jęków i wycia z bólu i rozpaczy, które przerażały i wywoływały dreszcz grozy. Demony wyróżniały się przerażającymi i ohydnymi kształtami zwierząt, strasznymi, nieznanymi, lecz przezroczystymi jak czarne rozżarzone węgle.

    Wizja trwała tylko chwilę, ale zgodnie z relacją Łucji, gdyby nie obietnica Maryi wzięcia małych wizjonerów do Nieba, umarliby z przerażenia – podobnie jak cytowana wcześniej św. Faustyna. Tak straszne było to, co ujrzeli.

    Matka Boża powiedziała im wtedy: Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby je zbawić, Bóg chce ustanowić w świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli zostanie zrobione to, co wam powiem, wiele dusz będzie zbawionych i nastanie pokój. Wojna zmierza ku końcowi. Lecz jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie druga, jeszcze gorsza (…). Gdy zobaczycie noc rozświetloną nieznanym światłem, wiedzcie, że jest to wielki znak, który da wam Bóg, iż nadchodzi kara dla świata za jego zbrodnie w postaci wojny, głodu i prześladowania Kościoła oraz Ojca Świętego.

    Aby temu zapobiec, przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię Świętą wynagradzającą w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła Świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.

    Nawrócenie Rosji aktem Miłosierdzia Bożego

    Nawet największego sceptyka musi zastanawiać zbieżność treści zamieszczonych przez św. Siostrę Faustynę w jej Dzienniczku z Orędziem Fatimskim, choć przecież ta święta nie miała o Fatimie właściwie żadnej wiedzy. A jednak w pewnym, bardzo ważnym momencie swojego życia dobitnie wypowiedziała to, co szczególnie leżało jej na sercu – nawrócenie Rosji, Boża opieka nad Ojcem Świętym i ocalenie zatwardziałych grzeszników. Zaiste, to brzmi jak streszczenie Orędzia Fatimskiego!

    Co było tym ważnym momentem? 1 maja 1933 roku – dzień jej ślubów wieczystych. Apostołka Bożego Miłosierdzia skierowała wtedy do Jezusa cztery prośby, wierząc, że w takim dniu Pan nie odmówi jej niczego: Jezu, Oblubieńcze mój najukochańszy, proszę Cię o triumf Kościoła, szczególnie w Rosji i Hiszpanii, o błogosławieństwo dla Ojca Świętego Piusa XI i całego duchowieństwa, o łaskę nawrócenia dla grzeszników zatwardziałych; o szczególne błogosławieństwo i światło, proszę Cię, Jezu, dla kapłanów, u których będę się spowiadać w życiu (Dz. 240).

    „Wątek rosyjski” jest obecny także w innym miejscu Dzienniczka: 16 XII [1936]. Dzisiejszy dzień ofiarowałam za Rosję, wszystkie cierpienia swoje i modlitwy ofiarowałam za ten biedny kraj. – Po Komunii Świętej powiedział mi Jezus, że: „Dłużej tego kraju znosić nie mogę, nie krępuj Mi rąk, córko Moja”. Zrozumiałam: gdyby nie modlitwa dusz miłych Bogu, to by już ten cały naród obrócił w nicość. O, jak cierpię nad tym narodem, który wygnał z granic swoich Boga. (Dz. 818) Jak wielką świadomość zła popełnianego w bezbożnej, sowieckiej Rosji miała pokorna zakonnica, która potrafiła wszystkie swoje cierpienia i modlitwy ofiarować za ten kraj!

    Ta tematyka jest obecna także podczas objawień w Fatimie. Matka Boża mówiła w lipcu 1917 roku o „błędach Rosji”, konieczności poświęcenia tego kraju Jej Niepokalanemu Sercu i o jej nawróceniu, jako warunku zapanowania na świecie pokoju. Warto podkreślić, że Maryja wzywała do tego tuż przed rewolucją komunistyczną, która w sposób radykalny odmieniła Rosję, niszcząc wszystko, co miało choćby pozór religijności, chrześcijańskiej moralności czy tradycyjnej struktury społecznej.

    Dwanaście lat później, 13 czerwca 1929 roku, objawiając się po raz kolejny siostrze Łucji – już wtedy karmelitance – w hiszpańskim klasztorze w Tuy, Matka Boża powiedziała, że nadszedł moment, aby Kościół Święty został powiadomiony o pragnieniu poświęcenia przez papieża Rosji Jej Niepokalanemu Sercu i o obietnicy nawrócenia tego kraju.

    Maryja podkreśliła, że ocalenie Rosji i świata niszczonego przez jej „błędy”, czyli wszelkie aberracje i zbrodnie komunizmu i jego pochodnych, które zainfekowały cały glob, jest jednym z największych aktów Bożego Miłosierdzia.

    25 marca 1984 roku na placu św. Piotra przed figurą Matki Najświętszej przywiezioną specjalnie z Fatimy, Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił Maryi świat i ludzkość, aczkolwiek bez wyraźnego wymieniania Rosji. Po wcześniejszych wątpliwościach, ostatecznie w 1989 roku siostra Łucja uznała, że poświęcenie to jest ważne i spełniło warunki przekazane jej przez Matkę Bożą.

    Przez Niepokalaną do Bożego Miłosierdzia

    Wracając jeszcze do objawienia z czerwca 1929 roku… Siostra Łucja otrzymała wtedy łaskę oglądania tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Miała widzenie, podczas którego pod prawym ramieniem krzyża stała Matka Boża (była to Fatimska Pani trzymająca w lewej ręce swe Niepokalane Serce, bez miecza i róż, lecz z koroną cierni i płomieniami)… Pod lewym ramieniem zaś widniały litery jakby z kryształowo czystej wody spływającej na ołtarz, tworzące słowa: „Łaska i Miłosierdzie”. Siostra Łucja tak skomentowała to wydarzenie: Kto lepiej, aniżeli to Niepokalane Serce, mógłby nam odkryć tajemnicę Bożego Miłosierdzia? Kilka dekad później potwierdził to „papież Miłosierdzia” bł. Jan Paweł II, który powiedział: Maryja jest Tą, która najpełniej zna tajemnicę Bożego Miłosierdzia.

    Idealnie współgra to z Prawdą wyrażoną w hasłach: „Przez Maryję do Jezusa” i „Przez Niepokalaną do Miłosierdzia Bożego”. Doskonale ukazuje też paralele między objawieniami Matki Bożej w Fatimie i objawieniem Bożego Miłosierdzia, zawartym w Dzienniczku św. Siostry Faustyny.

    ***

    Orędzie o Bożym Miłosierdziu współbrzmi i uzupełnia się z Orędziem Fatimskim. Prawda zawarta w Dzienniczku mówi nam, czym jest Boże Miłosierdzie i zachęca nas do bezgranicznego zaufania. Z Fatimy płynie przekaz mówiący, że Boże Miłosierdzie to dar, który możemy otrzymać także za pośrednictwem Maryi – najwierniejszej uczennicy Chrystusa Pana, a miłosierna miłość ma objawić się światu przez poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu. Ten maryjny akcent jest obecny także u św. Siostry Faustyny, która głęboko wierzyła, że Matka Boża jest Przewodniczką pewną do Nieba. Świadczą o tym choćby te słowa: Ona mnie nauczyła wewnętrznie kochać Boga i jak we wszystkim pełnić Jego świętą wolę. Radością jesteś, Maryjo, bo przez Ciebie Bóg zszedł na ziemię [i] do serca mego. (Dz. 40)

    Bogusław Bajor

    Tekst ukazał sie w 70. numerze „Przymierza z Maryją”.

    PCh24.pl

  3. aga said

    ad.2

    A także 33 rocznica zamachu na Sw.Jana Pawła II Wielkiego

  4. aga said

  5. wlader said

    Chanka gdzie jest po polsku ?

  6. Kapsel said

    Wołyń naszych przodków

    http://nawolyniu.pl/

    Prawy Sektor w Warszawie: na Wołyniu nie mordowano Polaków

    http://www.prawy.pl/z-kraju/5747-prawy-sektor-w-warszawie-na-wolyniu-nie-nie-mordowano-polakow

  7. Kapsel said

    Na ulicy Nowy Świat w Warszawie, władze stolicy udostępniły lokal na niedzielne spotkanie sympatykow ukraińskich organizacji „Svoboda” oraz „Prawy Sektor”. Licznie przybyli warszawiacy kontestowali przed lokalem tę inicjatywę, protestując przeciw nacjonalistycznemu charakterowi obu tych organizacji.

    Ukraiński Nowy Świat, w Warszawie. foto-relacja

    http://stadobaranow.salon24.pl/583436,ukrainski-nowy-swiat-w-warszawie-foto-relacja

  8. Kapsel said

    Prokuratura polska wszczęła dochodzenie w sprawie podżefania do nienawiści na tle etnicznym, chodzi o inydent w Łodzi, gdy pod osłoną (ochroną) niezwykle mądrego europosła Saryusza Wolskiego młoda ukraińska banderówka ośmieliła się wznieść okrzyk „Sława Nacji! Śmierć wrogom!” Niezykle mądry europoseł nie zareagował na popełnianie przestępstwa i surowym głosem karcił jedynego sprawiedliwego w tłumie.

    Nie wiem, czy można powiedzieć, że w czasie popełniania przestępstwa europoseł stał „na świecy”, chyba tak się określa wśród przestępców tego typu udział w przestępstwie?

    Informacja podana przez Kresy.pl jest niestety nieprecyzyjna, ponieważ sprawa jest bardziej zaawansowana – nie tylko zostało złożone doniesienie, ale jest już wszczęte dochodzenie.

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz%2Fsprawa-banderowskich-hasel-w-centrum-lodzi-w-miejscowej-prokuraturze-foto

  9. Kapsel said

    Żona ministra Sikorskiego uważa, że nacjonalizm ukraiński jest czymś pozytywnym. Bardzo możliwe że tak mysli także jej mąż, i dlatego zapraszani są do Polski przedstawiciele Prawego Sektora i Swobody.

    Dlatego tacy źle wychowani goście pozwalają sobie na wykrzykiwanie publicznie haseł, które nie tylko znieważają gospodarzy, ale sa po prostu zakorzenione w ukraińskiej odmianie faszyzmu….

    http://www.newrepublic.com/article/117505/ukraines-only-hope-nationalism

    W wersji polskiej:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/anna-applebaum-ukraincy-potrzebuja-nacjonalizmu/q8tmr

    Niewielkie nacjonalistyczne grupy na Ukrainie mogą być jedyną nadzieją tego kraju na ucieczkę od apatii, drapieżnej korupcji i, w ostateczności, rozpadu – pisze w tekście opublikowanym na stronie newrepublic.com Anne Applebaum. W obszernym artykule żona Radosława Sikorskiego tłumaczy, że dlaczego termin „nacjonalizm” może mieć nie tylko negatywne konotacje.

    Applebaum przywołuje na początku funkcjonujące powszechnie – i uzasadnione historycznie – wyobrażenia na temat nacjonalistów, jako np. osób biorących udział w pogromach Żydów czy masowych mordach na Polakach. Jak zaznacza, w przypadku Ukraińców była także inna grupa, której członkowie „mogliby stać się Garibaldimi i Jeffersonami”, gdyby urodzili się w innym kraju. Dziennikarka zaznacza, że nacjonaliści często byli obiektem czystek czy deportacji i stawia tezę, że Józef Stalin chciał zagłodzić Ukrainę m.in. właśnie ze strachu przed miejscowym nacjonalizmem. Nacjonalizmem pojmowanym jako patriotyzm, a także poczucie, że „za Ukrainę warto walczyć”.

    Jak czytamy w tekście na łamach serwisu newrepublic.com, w XIX wieku, żaden rozsądny bojownik o wolność nie wyobrażał sobie utworzenia nowoczesnego państwa, a co dopiero demokracji bez ruchu o swego rodzaju nacechowaniu nacjonalistycznym. „Tylko ludzie, którzy czują związek ze swoim społeczeństwem, kultywują język, literaturę, historię, ludzie, którzy śpiewają narodowe pieśni i powtarzają narodowe legendy – będą działać w imieniu tego społeczeństwa. To dotyczy także Rosjan, choć wymiar tragiczny ma fakt, że upierają się oni przy imperialnych ambicjach jako źródle narodowej dumy, zamiast odnieść się do wybitnych dysydentów z czasów sowieckich, założycieli współczesnego ruchu na rzecz praw człowieka” – pisze Applebaum.

    Jej zdaniem, Ukraińcy potrzebują więcej uwarunkowanych nacjonalistycznie inspiracji. „Potrzebują momentów takich, jak gdy o północy w sylwestra ponad 100 tys. ludzi na Majdanie śpiewało hymn Ukrainy. Potrzebują więcej okazji, przy których będą mogli krzyczeć „Chwała Ukrainie – chwała jej bohaterom”. Tak, to był slogan kontrowersyjnej Ukraińskiej Powstańczej Armii w latach 40. ubiegłego wieku, ale został przystosowany do nowej sytuacji. I oczywiście muszą przełożyć te emocje na prawa, instytucje, system sądowniczy i ośrodki szkolenia policjantów. Jeśli tego nie zrobią, ich państwo może znowu przestać istnieć” – podkreśla żona Sikorskiego.

  10. Dajcie sobie spokoj z Ukraina. Koniec. Nie draznic Rosjan bo to nie nasza sprawa. Pan Putin chce i musi ratowac swoich obywateli przed bestialstwem (ktore maja w krwi potatarskiej i scytowskiej) banderowcow i innej swoloczy.
    Nie dajmy sie prowokowac i ponosic emocjom. Kresy to juz przeszlosc…niestety.

  11. aga said

    Ho, ho nawet na frondzie dość dobry artykuł o żydowskich interesach w Polsce i o słynnej wypooiedzi Peresa;polecam

    …W listopadzie 2013 roku przybył do Polski amerykański sekretarz stanu, John Kerry. Jego wizyta była spowodowana m.in. restytucją mienia żydowskiego oraz wypłatą przez Polskę odszkodowań z tego tytułu. Z Polski Kerry od razu poleciał do Izraela. Jego wizyta w Polsce zbiegła się wtedy z wizytą w Izraelu prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, któremu organizacje żydowskie przedstawiły w liście problem restytucji mienia pożydowskiego przez państwo polskie. W grudniu 2013 roku, szef MSZ Radosław Sikorski przypomniał jednak Żydom, że Polska wywiązała się z zawartej w 1960 roku z USA umowy, dotyczącej zwrotu mienia żydowskiego utraconego podczas II wojny światowej. Stany Zjednoczone wzięły wtedy bowiem na siebie redystrybucję otrzymanych od Polski pieniędzy, zrzekając się prawa do reprezentowania swoich obywateli o żydowskim pochodzeniu, w sprawach powojennych odszkodowań za utracone w Polsce mienie. Wszelka ingerencja Stanów Zjednoczonych i jakiekolwiek roszczenia tego państwa w tej sprawie są więc nieuprawnione. Roszczenia majątkowe Żydów, nie powinny być zaś kumulowane i nie powinny posiadać innych reprezentantów, niż osoby, którym zgodnie z prawem należy się dany majątek.

    Powstałe po II wojnie światowej państwo Izrael, także nie powinno mieszać się w sprawy restytucji mienia żydowskiego, gdyż jest to wewnętrzna sprawa Polski. Żydzi, którzy ponieśli śmierć z rąk Niemców byli w końcu obywatelami Polski i ich spadkobiercy, jeżeli rzeczywiście należy im się jakiś majątek, mogą ubiegać się o niego na gruncie polskiego prawa. Zaznaczył to zresztą w 2011 r. sam szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski, którego nie powinno się raczej oskarżać o antysemityzm (żona ministra jest amerykańsko-polską Żydówką).

    Monopol na pisanie o interesach żydowskich w Polsce

    Gdybym pisał o niemieckich, bądź rosyjskich interesach gospodarczych w Polsce, nikt by nie widział w tym problemu. Z żydowskimi interesami gospodarczymi jest jednak inaczej. Media nie potrafią o nich rzetelnie informować polskiego społeczeństwa. Spowodowane jest to m.in. tym, że opisywanie żydowskich i izraelskich interesów w Polsce zmonopolizowało środowisko bezkrytycznych filosemitów, a także w pewnym stopniu samych Żydów. Najważniejszym jednak powodem takiego stanu rzeczy jest poprawność polityczna oraz lęk przed oskarżeniem o antysemityzm, które sprawiły, że media mainstreamowe obchodzą się z Żydami jak z jajkiem, i albo mówią o żydowskich interesach gospodarczych w Polsce dobrze, albo nie mówią o nich wcale. Z drugiej strony barykady, znajduje się zaś wyalienowane z szerokiego dyskursu publicznego środowisko antysemickich tropicieli Żydów, które nie potrafi zrozumieć żydowskiej różnorodności i postrzega świat w czarno-białych barwach. Przez to właśnie, nawet gdy raz na jakiś czas uda się mu trafić w sedno, łatwo jest zbić jego argumenty.

    Aby mówić o Żydach, nie trzeba popadać w skrajności. Gdy jednak polskie interesy nie idą w parze z izraelskimi lub żydowskimi interesami, polskie media powinny o tym mówić bez ogródek i nie oglądać się na poprawność polityczną. Trzeba walczyć o polskie interesy także wtedy, gdy ich realizacja odbywa się kosztem interesów izraelskich i żydowskich. Podobnie zresztą powinno się przedkładać interesy polskie nad godzące w Polskę interesy niemieckie i rosyjskie. Aby jednak to nastąpiło, media posługujące się językiem polskim muszą być polskie, a polskie elity muszą wreszcie zacząć traktować Polskę w sposób podmiotowy.

    http://www.fronda.pl/a/zydowskie-interesy-gospodarcze-w-polsce-dlaczego-nie-potrafimy-o-nich-normalnie-rozmawiac,37340.html?part=3

  12. Hanss said

    POLACY KONIEC tej wladzy

  13. p. O. Lityk said

    Ad 12 – Ale artykuł dotyczy odbudowy na kresach dworów POLSKICH a nie żydowskich…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: