Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Mirosław Kokoszkiewicz: 4 czerwca – Dzień Ciecia

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-05-13

Podczas obchodów 10-lecia naszego członkostwa w UE prezydent Bronisław Komorowski uraczył nas kolejnym błyskiem swego geniuszu. Otóż według niego blisko 90 procentowe poparcie Polaków dla naszej obecności w unii to bezpośredni dowód na to, że tyle samo Polaków popiera wszystko, co wydarzyło się w naszym kraju po 4 czerwca 1989 roku.

Ja sądzę, że ten kolejny spektakularny wybuch intelektu w mózgoczaszce  prezydenta niczym nie różni się od postrzegania rzeczywistości przez komunistyczne władze PRL-u. Skoro ludzie idą i głosują na komunistów przy przeszło 90 procentowej frekwencji to znaczy, że propaganda działa perfekcyjnie, a Polacy popierają stworzony przez towarzyszy raj i akceptują wszystko, co wydarzyło się po 1945 roku łącznie z osiągnięciami NKWD, UB, SB, ZOMO oraz krwawym tłumieniem przy aktywnym udziale wojska masowych robotniczych buntów.

Wypadałoby jednak zadać sobie pytanie, co tak naprawdę wydarzyło się po tym 4 czerwca 1989 roku, bo sprowadzanie tego tylko do pamiętnych słów Joanny Szczepkowskiej, która wygłosiła swoje krótkie orędzie o końcu komunizmu, czy epatowanie bohaterami opozycji typu Lech Wałęsa, Henryka Krzywonos i Krzysztof Skiba z Big Cyca jest tylko wygodnym wybiegiem i fałszywym skrótem myślowym wykorzystywanym przez System III RP już niemal ćwierć wieku.

Właśnie ogłoszono z wielką pompą, że rocznicę 25-lecia kontraktowych wyborów uświetni swoją obecnością w Warszawie sam prezydent USA, Barak Obama. To bardzo piękny i historyczny gest spinający niejako klamrą inną wizytę głowy amerykańskiego państwa w naszym kraju. Otóż w lipcu 1989 roku tuż przed wyborem Jaruzelskiego na urząd prezydenta przybył do Warszawy prezydent Georg Bush senior, który spotykając się i strzelając sobie fotki z dyktatorem przyklepał tym samym porozumienie możnych tego świata, na mocy którego wiadomo już było, że polska suwerenność będzie widniała jedynie na papierze, a dzięki zmasowanej propagandzie powinna również zostać wtłoczona w głowy zdezorientowanego nadwiślańskiego ludu.

Warto przypomnieć, że miesiąc wcześniej Jerzy Urban ujawnił, że przy okrągłym stole ustalono, że prezydentem zostanie Jaruzelski, co wywołało protesty członków „Solidarności”, gdyż oficjalnie taka kandydatura nigdy wcześniej nie padała. Wszelkie próby manifestacji po hasłami „Jaruzelski musi odejść” kończyły się pałowaniem ich uczestników przez zwarte oddziały ZOMO. Przypominam, że to wszystko działo się już po „okrągłym stole”.

Można, więc powiedzieć, że Georg Bush senior przybył, aby ugasić pożar i zademonstrować poparcie Stanów Zjednoczonych dla polskich przemian, według których obalenie dyktatury ma polegać na wywindowaniu krwawego komunistycznego dyktatora na najwyższy urząd w „wyswobodzonym” spod jego władzy państwie.  Nie jestem historykiem, ale nie sądzę, że historia zna wiele takich przypadków, w których obalanie władzy tyranów polegało na obsadzaniu nimi najwyższych stanowisk w państwie.

Nie oszukujmy się. Komuniści dzięki sprytnie dobranej i dokładnie przez nich wyselekcjonowanej „reprezentacja opozycji”, po raz kolejny sprzedali Polskę w zamian za zagwarantowanie im bezkarności oraz dostępu do konfitur.

Ktoś może zapytać, dlaczego wolny świat się na to zgodził?

Otóż Polacy dążąc do pełnej suwerenności mogli pójść zupełnie inną, niebezpieczną dla naszych wrogów drogą. Mogli potępić i odrzucić cała spuściznę PRL-u, systemu narzuconemu Polsce siłą, łącznie z podjęciem decyzji o niespłacaniu długów zaciągniętych przez moskiewskich pachołków oraz wprost odwołać się do ciągłości z II Rzeczpospolitą. Żyli jeszcze wtedy na emigracji dyplomaci II RP, doświadczeni „dwójkarze” z przedwojennego wywiadu.

To do ich patriotyzmu i doświadczenia mogła odwołać się wolna Polska, wykorzystując posiadaną przez nich wiedzę do budowy nowej suwerennej Polski. Niestety to nie było na rękę nie tylko Związkowi Radzieckiemu i sposobionym do zjednoczenia Niemcom. To nie podobało się również bankierom, czyli lichwiarskiej międzynarodówce, która kredytowała komunistyczny reżim i obawiała się utraty pożyczonych miliardów. To w jej interesie przybył do Polski w lipcu 1989 roku, Georg Bush senior ukazując się światu u boku renegata i sowieckiego generała w polskim mundurze.

To w jej imieniu w czerwcu przybędzie do Warszawy Barak Obama by wychwalać pod niebiosa wszystkich twórców oraz dorobek III RP.

Dzisiaj, kiedy rozgrywana jest kolejna partia na geopolitycznej szachownicy zaczynamy powoli dowiadywać się skąd wyrastają nogi „naszej klasie politycznej” i jakie zagraniczne ośrodki finansowały ich kariery.

Pamiętajmy, że szykowane huczne obchody ćwierćwiecza III RP to nie jest żaden powód do radości dla milionów Polaków. To jest święto tylko tych, którym udało się przy finansowej pomocy zagranicznych protektorów po raz kolejny oszukać Naród i przy okazji wypełnić swoje sakwy judaszowymi srebrnikami.

Paweł Graś, który w Warszawie do polskich dziennikarzy, wyraźnie wystraszony przemawiał po rosyjsku i jednocześnie były rzecznik prasowy rządu robiący za ciecia u Niemca jest najlepszym przykładem i symbolem tego, czym są rządzące nami „elity” III RP i co sobą reprezentują.

Pamiętajmy o tym 4 czerwca, kiedy całą Polskę zaleje propaganda sukcesu wzmacniana przez zagraniczne ośrodki.

Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz, a słodycz na gorycz!

Księga Izajasza 5:20

Zapraszam wzięcia udziału w plebiscycie na Prawego Polaka ostatniego 25-lecia zorganizowanego przez Warszawską Gazetę, Polskę Niepodległą i Zakazaną Historię. Głos można oddać także na Facebooku: https://www.facebook.com/prawypolak?fref=ts

Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie

Dla Wirtualnej Polonii autor:

Mirosław Kokoszkiewicz

 

 

Komentarze 4 do “Mirosław Kokoszkiewicz: 4 czerwca – Dzień Ciecia”

  1. Odys syn Laertesa said

    „30.10. Warszawa (PAP) – Polacy niewiele wiedzą o UE i jej instytucjach a jednocześnie są zadowoleni z członkostwa naszego kraju w Unii oraz lepiej oceniają Parlament Europejski i eurodeputowanych niż Sejm i posłów – wynika z badania TNS Polska oraz Instytutu Spraw Publicznych…”

    …Słynna maksyma głosi: „Należy być krytycznym w stosunku do teorii, którymi zachwycamy się najbardziej”. Krytycyzm konstruktywny (nie krytykanctwo) bazuje zaś na wiedzy. Dlatego też przeciętny człowiek jest zawsze bardziej skłonny odpowiadać zachowawczo (dyplomatycznie) na tematy o których ma mgliste pojęcie, albo gdy wiedza jaką posiada jest nacechowana tendencją ogólną tj. „opinią większości” jaką czerpie się głównie z TV i prasy „opiniotwórczej” (jak ja to nazywam) „dla ludu”, która mówi nam co mamy na zadany temat myśleć. Nic więc dziwnego, że zaufanie dla instytucji unijnych utrzymuje się ciągle na dość wysokim poziomie. Ten „błogostan” ma swoje uzasadnienie właśnie w niewielkiej wiedzy Polaków na temat UE a zwłaszcza w totalnej nieświadomości „wyczynów” tej instytucji..

    http://odyssynlaertesa.wordpress.com/2013/10/31/tns-polska-polacy-o-ue-malo-wiedzy-mimo-to-a-moze-wlasnie-dlatego-sporo-zaufania/

  2. Pozostawił po sobie Bohdan Poręba pojęcie odbicia się od sciany komunizmu do ściany globalizmu,którego interpretowanie jest zależne od miejsca siedzenia.Stanowisko prezydenta „Bula” nie może dziwić w świetle naukowej tezy,że KŁAMSTWO jest czynnikiem rozwoju intelektualnego człoweika.

  3. j said

    Zaraz Panstwo zobaczycie jak fajnie jest byc europarlamentarzysta w Brukselii.

    Dziennikarze na ponizszym video oprocz innych pokantnych smaczkow w PE namierzyli kolejno czeskiego eurodeputowanego MIROSLAW’a RANDSDORT’a z partii GUE (Lewica) i wloskiego eurodeputowanego RAFFAELE BALDASSARRE z partii FORZA ITALIA.
    Otoz zgodnie z prawem w PE wystarczy podpisac codziennie liste obecnosci (nawet bedac tam obecnym mniej niz 10 minut) – i wysylane jest na konto delikwenta 300 euro. Piec podpisow w tygodniu daje 1 500 euro, co w efekcie daje niezla pensyjke 4 500 euro. Czasem za NIC!!!!. Jedynie za podpisy!!!!
    Dwaj eurodeputowani zostani sfilmowani jak weszli do gmachu by podpisac liste i natychmiast wyszli po podpisaniu.
    Po prostu zyc, nie umierac! W Parlamencie Europejskim! 🙂

    Nie na darmo zlapani na goracym uczynku ci dwaj byli tacy wsciekli .
    Tych dwoch zlapano kamera a reszta robi dokladnie to samo 😦

    _____________________________

    Scandale au Parlement Européen : Argent facile, champagne à gogo et autres privilèges

  4. Shadowman said

    ee kto zmarł 4 czerwca?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: