Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Mirosław Kokoszkiewicz: Rasa Panów czy durniów?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-06-11

Opinii prof. Legutko nie będą komentował, bo uważam go za durnia (…) Polska jest dość prowincjonalna (…)… wiedza Polaków o świecie jest bardzo niewielka – powiedział tate redaktor Michnik dla litewskiego portalu zw.lt

Można ocenić, że Michnik przemawia z pozycji pseudo mędrca i samozwańczego autorytetu. Inni dostrzegą w tym lekceważenie i wyraźną niechęć do Polaków, a w stosunku do prof. Legutki, który intelektem bije Michnika na głowę, widać już nie tylko niechęć, ale nawet nienawiść.

Ten wyskok Michnika w litewskich mediach to przecież nie jest nic nowego. Już od dawna ten uważający się chyba za przedstawiciela „rasy panów” guru polskich lewaków wyspecjalizował się w ujawnianiu całemu światu ciemnoty polskiego społeczeństwa, znajdując wielu naśladowców.

W wywiadzie dla rosyjskiej „Komsomolskiej Prawdy” Michnik mówił: „Niewątpliwie, część naszego społeczeństwa jest chora na rusofobię i ksenofobię. Wolność jest dla wszystkich, dla mądrych i głupców i dla swołoczy. Są idioci, którzy twierdzą, że nie ma niepodległej Polski, natomiast istnieje projekt niemiecko-rosyjski. To są ludzie z ogrodu zoologicznego z bezmyślnym kompleksem antyrosyjskim”.

Jak widzimy, głównodowodzącemu Sanhedrynem z Czerskiej trudno jest się powstrzymać od etykietowania Polaków oraz przeciwników politycznych i obdarzania ich takimi epitetami jak głupcy, swołocz, czy zwierzęta, no bo cóż innego mógł mieć na myśli, mówiąc o Polakach, jako o „ludziach z ogrodu zoologicznego”. To jeszcze nie koniec.

Z kolei w wywiadzie dla niemieckiego „Spiegla” Michnik tak wypowiadał się o Jarosławie Kaczyńskim i Viktorze Orbanie: „Ci politycy pragną pełzającego zamachu stanu (…) obaj mają autorytarne wyobrażenie o państwie, a demokracja jest dla nich tylko fasadą”. Po czym posunięcia węgierskiego premiera porównał do Hitlera: „To samo powiedział Hitler. Specjalne dekrety i rozporządzenia Rządu Rzeszy. To jest droga do piekła”

Teraz czas, aby Czytelnikom wyjawić źródło niechęci Michnika do prof. Legutki. To on sam okazuje się być zwykłym pełnym kompleksów durniem, skoro nie potrafi jak człowiek cywilizowany polemizować z kimś od siebie dużo mądrzejszym, który przejrzał go już dawno na wskroś. Oto co mówił na portalu wPolityce.pl prof. Legutko po wywiadzie Michnika w „Spieglu”.

„Adam Michnik mówi takie rzeczy w kraju, w którym od kilku lat mamy praktycznie rządy monopartii, w którym neutralizowane są wszystkie możliwe mechanizmy obywatelskiego uczestnictwa w życiu publicznym, gdzie ignoruje się, unieważnia, albo odrzuca działania zmierzające do organizowania referendum w konkretnych sprawach. Michnik mówi to, w sytuacji, w której społeczne konsultacje w ważnych kwestiach właściwie ustały. Jeśli miałbym wskazać kraj w Europie, gdzie demokracja jest fasadą, to na jednym z pierwszych miejsc byłaby obecna Polska. Jeśli ktoś mówi, że demokracja będzie fasadą w czasie przyszłych rządów PiS, w sytuacji, gdy żyjemy w kraju fasadowej demokracji, to znaczy, że jest człowiekiem pozbawionym umiejętności widzenia i rozumienia rzeczy, albo działa w złej wierze i ma swoje cele polityczne. Raczej przychylałbym się do tej drugiej ewentualności, na co wskazywałaby piramidalna stronniczość jego stwierdzeń. Nie mam oczywiście wielkiego szacunku dla umysłu Michnika. W jego zachowaniach i słowach dostrzec można jednak dobrze przemyślaną, systemową i brutalnie bezwzględną zaciekłość w politycznym eliminowaniu przeciwników. W jego wypowiedzi dla „Spiegla” dostrzegamy także inną fatalną cechę, wpisującą się w długą niechlubną tradycję angażowania podmiotów obcych w rozstrzyganie wewnętrznych polskich konfliktów”.

Michnik poza granicami Polski pluje nam w twarz, a tu na miejscu w kraju nieustannie tropi wrogów „okrągłostołowego ludu” demaskując antysemickie, faszystowskie, homofobiczne, antydemokratyczne i katolickie spiski.

Ktoś zapyta, skąd mu się to bierze? Czy to choroba nabyta, czy wrodzona?

Odpowiedzią lub pewnym tropem może być oświadczenie jego przyrodniego brata, sądowego mordercy Stefana Michnika, który 13 marca 1950 roku, kiedy został tajnym informatorem komunistycznych służb o pseudonimie „Kazimierczak” złożył oświadczenie następującej treści:

„Ja, Stefan Michnik zobowiązuję się do współpracy z Organami Informacji Odrodzonego Wojska Polskiego, mając na celu wykrycie szpiegów, sabotażystów, dywersantów i wszelkiego rodzaju innego wrogiego elementu, działającego na szkodę Wojska Polskiego i ustroju Polski Ludowej”.

Może pasję tropienia wrogiego elementu, szpiegów, sabotażystów i dywersantów oni po prostu mają w genach i nigdy się tej przypadłości nie wyzbędą, no, chyba że Polacy w końcu pójdą po rozum do głowy i odzyskają z ich rąk swoją Ojczyznę?

Artykuł opublikowany w tygodniku Warszawska Gazeta
Dla Wirtualnej Polonii autor:
Mirosław Kokoszkiewicz

Komentarzy 7 do “Mirosław Kokoszkiewicz: Rasa Panów czy durniów?”

  1. Prometeusz said

    Zostaw Panie kokos już to ścierwo z boku i nie odświeżaj czerskiego smrodu.
    Gnida żydowska już wylała tyle pomyj na nasz kraj, że obruszanie się na kolejne wylane wiaderko gdzieś na litewskim portalu nie czyni jakiejkolwiek różnicy.

    Wolałbym poznać Pana zdanie dotyczące przegłosowania w sejmie na „tak” ustawy przyznającej ofiarom holokaustu i ich potomkom stałych świadczeń pieniężnych wypłacanych z polskiego budżetu.

    Michnik to odchodzący smród zaś Jarosław Kaczyński z PiS-em to szkodzące Polsce zaprzaństwo, do spółki z całą pozostałą rozbójniczą knesejmową bandą.

    Śmiało!, proszę zająć stanowisko w sprawie, bo to o niebo ważniejsze od analizy bełkotu styranego pół żyda opluwającego Polskę.

  2. Zrodzony przez ewolucyjną strategię grupową (KULTURA KRYTYKI – Kevin MacDonald) KULT HOLOCAUSTU ma na celu ograniczenie ocen krytycznych żydowskiego etnocentryzmu.
    Efektem ustawa przyznająca ofiarom i ich potomkom stałych świadczeń pieniężnych wypłacanych z polskiego budżetu.Ciekawe jak to się ma liczbach?!

  3. Odys syn Laertesa said

    System w którym władza ma prawo regulować bez dalszych konsultacji z niewolnikiem (za wyjątkiem urządzanych co kilka lat wyborów) niemal każdy aspekt jego życia, musi się skończyć katastrofą dla nierozważnego „lódu”, który zrzekł się swoich swobód po to żeby ktoś inny wziął na siebie ich ciężar. Uchwalane przez owych „dobro(zło)dziejów” prawo nie ma prawa służyć dłużej lódowi (proszę nie poprawiać 🙂 ) bowiem chodzi o zbyt wysokie kwoty do dysponowania i zbyt poważną własność, żeby ktokolwiek kto raz uzyskał prawo do dysponowania taką władzą i majątkiem, miał się kiedykolwiek dzielić z lódem na innych zasadach, niż po wcześniejszym zabezpieczeniu bytu swojego, swojej rodziny, znajomych i całej reszty bądź co bądź potencjalnych wyborców, których lojalność jest ściśle związana z podziałem tego co władza jest w stanie zagrabić pozostałym obywatelom utrzymującym całą tę kamarylę. Nic zatem dziwnego że władza zainteresowana jest wprowadzaniem wyłącznie takich regulacji, które przynoszą pożytek wyłącznie jej samej, jednocześnie przyznając sobie coraz większą kontrolę nad „armią wyborców”, wyrywając jej zęby i ucinając jaja.

    W tak urządzonym systemie sprawowania władzy możliwe jest usankcjonowanie prawne każdej wojenki, korupcji, marnotrawstwa i ograniczania wolności jaką tylko zdołają durnemu lódowi wmówić jego „umiłowani przywódcy”. Oczywiście nie pod tymi hasłami a poprzez nadanie im na potrzeby kampanii odpowiednio populistycznego brzmienia, takiego jak „interes państwa”, „solidarność społeczna”, „równość”, czy „wolność”. Dzięki takiemu zabiegowi pijarowskiemu prawdziwe intencje władzy realizowane są bez żadnych przeszkód ze strony zmanierowanych obywateli. Wystarczy OBIECAĆ a już sama rozwlekła struktura sprawowania władzy (gdzie znaleźć odpowiedzialnego graniczy z cudem) załatwia wszystko. Na dodatek do pasożytów w postaci klasy próżniaczej urzędasów dołącza się zawsze cała masa innych pijawek w postaci poważnych biznesmenów, celebrytów, uczonych, ekspertów, autorytetów moralnych, dziennikarzy – w skrócie elity intelektualnej. Otóż ci słudzy systemu (za korzyści materialne w postaci pośrednich bądź bezpośrednich grantów rządowych) codziennie duraczą całe pokolenia Polaków wmawiając im że skoro władza zajmuje się wszystkimi ważnymi dla spokojnego życia aspektami, to oni mogą się w tym czasie skupić na „prawdziwym życiu”, którego esencją jest konsumpcja. Oparta o „modę” nachalnie propagującą z płaskich „tivi” przyjemność posiadania rzeczy doczesnych na kredyt, który przykuwa niewolnika do pracy na rzecz systemu i nie pozwala mu się zbuntować przeciwko lichwiarskim posiadaczom tego, na co w normalnych warunkach gospodarczych, które nie pozbawiałyby go ponad 80% dochodów pracowałby dużo krócej. Jednocześnie nie zdaje sobie taki obywatel sprawy z tego, że dzięki zobowiązaniu kredytowemu stał się na co najmniej tych kilkadziesiąt lat odrobku maszynką do zasilania kasy państwa podatkami i składkami którymi napycha cudzą kieszeń, w przekonaniu że płaci na „darmowe państwowe usługi” i na emeryturę której albo nie dostanie albo będą to ochłapy.

    Oto prawdziwy obraz systemu jaki sam sobie zgotował ten „nowoczesny człowiek” (demokrata), utwierdzony w wierze poprzez swoich skorumpowanych i chciwych „przedstawicieli” że demokracja to najlepszy z ustrojów. Wyborcy tych „demokracji” żyrują dziś całe klany złodziei, morderców i oszustów (jedni z głupoty wiary w ten system jako jedynie słuszny, inni z wyrafinowania – za konkretne korzyści) którzy w pogoni za pieniądzem kradną ludziom co raz więcej, na dodatek zadłużając całe narody niemiłosiernie na kilka pokoleń naprzód. Demokracja gdzie większość głupców wybiera do rządzenia takich samych jak oni „kompetentnych” ludzi to system patologiczny.

    Lumpenploretariat to awers i rewers tej samej zepsutej monety, gdzie dymani i dymajacy stanowią nierozerwalny związek, w którym tylko jedna strona owej monety ZAWSZE wygrywa.

  4. Saszko said

    Wcale nie prawda ze my Polacy nie posiadamy wiedzy.
    Mamy ich wiecej niz niejeden ciemniak z zachodu
    A jest ich cala masa dobrze wypasionych wieprzchkow.

  5. Łupaszka said

    Trzeba zacząć od nazwy. Nie nazywamy tego sowieckiego tworu Polską, bo nią nie jest. Im szybciej Polacy zrozumieją w czym żyją, tym prędzej zrzuca to jarzmo i tych obcych pasożytów. To jest PRL-Bis – Polskaja Respublika Ljudowaja, jak mówili jej żydobolszewiccy założyciele. Ten „twór” to po prostu zrealizowana przez chzarię ich idea sprzed 100 lat czyli stworzenia na tych terenach tzw. Judeopolonii , czyli tworu zamieszkałego przez chazarów , Polaków i inne narodowości w której dominującą rolę „szlachty” miała pełnić chazaria , co niestety się stało rzeczywistością po 100 latach, ponieważ do pochodzenia chazarskiego przyznaje się na dziś 4 mln obywateli tego „tworu” wg. publicznej wypowiedzi Szymona Szurmieja ( dyr. warsz. teatru żydowskiego )… którzy praktycznie rządzą tym „tworem” od 1945 ponieważ są 11 % solidarną wobec siebie mniejszością, a nie jak myślą Polacy, że ich prawie nie ma !!!

  6. Safor said

    Autor winien tez dodac dawniejsze wystepy Aarona Mycnika w Australii gdzie rowniez informaowal lokalna prase o glupocie Polakow.

  7. Alina said

    6
    Żydowskie szuje MUSZĄ kłapać o „głupocie” Polaków, bo to jest jedyne uzasadnienie panoszenia się tych antypolskich kanalii w naszej przestrzeni publicznej. To było słychać kiedy jakaś stara Żydówka zadzwoniła do RM mówiąc: wy Polacy jesteście niedorozwinięci, co widać w reportażach (E.Jaworowicz), nie potraficie się rządzić i dlatego „my” musimy wami rządzić.
    Widać taka jest obowiązująca NARRACJA ŻYDOWSKA, a Michnik tylko ją propaguje na całym świecie, wciskając ten kit w sposób bezczelny i co gorsza BEZKARNY, bo takiego żydowskiego ciecia polskie organy państwowe już dawno powinny załatwić w sposób, który zaproponował poseł Niesiołowski: WYRWAĆ CHWASTA.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: