Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Rosyjska agentura wpływu uaktywnia się w sprawie sowieckich pomników

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-08-11

zdjecie

Rosyjskie uroczystości na cmentarzu żołnierzy sowieckich w Braniewie (FOT. M. MAREK)

Pomnikowa agentura

 

Jedna z takich grup – Stowarzyszenie Przyjaźni Polsko-Rosyjskiej – domagała się wręcz od sądu informacji, z jakich środowisk pochodzą osoby, które „sprofanowały” warszawski pomnik Braterstwa Broni Polsko-Sowieckiej.

W sprawie oblania farbą stołecznego pomnika „Czterech Śpiących” Stowarzyszenie Przyjaźni Polsko-Rosyjskiej uaktywniło się bardzo szybko, występując w styczniu 2012 r. do sądu z pytaniem, kiedy rozpoczyna się proces, trwający do dzisiaj. I z jakich środowisk pochodzą oskarżeni.

„Z jakich środowisk rodzinnych i organizacyjnych pochodzą sprawcy profanacji pomnika Braterstwa Broni, zatrzymani na gorącym uczynku przez policjantów z Pragi Północ?” – pyta pełnomocnik Stowarzyszenia Zbigniew Kornell.

Sąd Rejonowy Warszawa-Praga Północ odmówił odpowiedzi, stwierdzając, że „brak jest podstaw prawnych do udzielenia informacji odnośnie osób oskarżonych”.

Niezrażony tym pełnomocnik skierował wniosek o umożliwienie udziału w procesie jako przedstawiciel społeczny, uzasadniając to tym, iż wymaga tego „ważny interes państwowy dla dobra dobrych relacji polsko-rosyjskich”, a statut organizacji przewiduje „przyjaźń z państwem rosyjskim w każdej możliwej dziedzinie”. Sąd miał rozpoznać ten wniosek na pierwszej rozprawie, ale nikt ze Stowarzyszenia się nie stawił.

– Pojawiła się w aktach sprawy informacja o tym towarzystwie broniącym idei tego monumentu, natomiast ich w procesie nie ma, nie uzyskało statusu procesowego – mówi mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca jednego z oskarżonych.

Jednak na pisma Stowarzyszenia zdążył się powołać prokurator, wskazując, że są w społeczeństwie grupy, które opowiadają się za dalszym istnieniem tego typu pomników. – Rozumiem, że w społeczeństwie, jak wskazuje prokurator, istnieją sentymenty jakichś ludzi do tego typu monumentów, ale z punktu widzenia procesowego nie odgrywają oni żadnej roli, a z punktu widzenia moralnego jestem co najmniej zdziwiony, że ktoś taki, jeżeli poczuwa się do przynależności do Narodu Polskiego, chce sympatyzować z taką ideą, której tak naprawdę skutkiem było niszczenie Narodu Polskiego – podkreśla adwokat.

Członek polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych prof. Włodzimierz Marciniak (PAN) ocenia, że takie przypadki pojedynczo można uznać za pewne kurioza, ale połączone są przejawem pewnej prawidłowości.

– Zastanawiający jest czas pojawiania się, pewna regularność tego typu inicjatyw i zachowań, na ogół zawsze w sytuacjach konfliktowych i spornych. Ja bym tego nie tłumaczył agenturą, chociaż może tak być, ale raczej nazwijmy to agenturą wpływu. Chyba mamy do czynienia z tego typu środowiskami, które w tego typu sytuacjach są gotowe bronić racji, tak jak one je rozumieją, często bez formalnej inicjatywy, Rosjan – tłumaczy Marciniak. – To – zdaje się – ujawnia istnienie wielu środowisk, być może w tej chwili rozproszonych w Polsce, jednak gotowych w takim czy innym stopniu w sytuacjach konfliktowych przyznawać stronie rosyjskiej rację – ocenia sowietolog.

– Wiadomo, że tylko Rosja się tymi pomnikami interesuje. Ma poczucie jakiegoś zobowiązania wobec nich, ich dalszego istnienia i w związku z tym ci ludzie czują się pewnie zobowiązani, żeby się tym też interesować. Jeżeli są Polakami, obywatelami polskimi, to powinni wiedzieć, co ta armia przyniosła Polsce – wcale nie wolność, tylko inne zniewolenie, i to na wiele lat – podkreśla poseł Jarosław Sellin (PiS), członek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Stowarzyszenie nie odpuszcza i widać, że bacznie obserwuje postępy procesu w sprawie pomalowania farbą pomnika „Czterech Śpiących”. W maju br. do sądu trafiło pismo pytające, czy nie doszło przypadkiem do prowokacji wobec Stowarzyszenia.

„W czasie pierwszej rozprawy sądowej w sprawie profanacji pomnika Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni na warszawskiej Pradze miało dojść do zakłócania przebiegu rozprawy i znieważania sędziego. Czy to prawda? Jeśli to prawda, to czy jest to zaznaczone w protokole akt sądowych i czy ustalono, jakie środowiska dopuściły się tych aktów awanturnictwa? Pytam, ponieważ nasze środowisko (Stowarzyszenie) nie było obecne wtenczas na Sali rozpraw i mogło dojść do ewentualnej prowokacji pod naszym adresem” – pyta zatroskany Kornell.

Ale to nie jedyny przejaw aktywności Stowarzyszenia wobec posowieckich monumentów wdzięczności Armii Czerwonej.

W lutym i marcu skierowało ono pismo do władz Pieniężna i Szczecina, broniąc tamtejszych pomników gen. Iwana Czerniachowskiego i żołnierzy sowieckich. Padają w nich obficie sformułowania żywcem wzięte z komunistycznej retoryki okresu PRL. Wcześniej Stowarzyszenie broniło też podobnego pomnika w Katowicach. A kilka miesięcy temu wystąpiło do władz Krakowa wraz z dwoma innymi organizacjami o nadanie jednemu z rond imienia sowieckiego marszałka Iwana Koniewa.

– Z przestrzeni publicznej powinny zniknąć pomniki sławiące Armię Czerwoną, która nam wcale wolności nie przyniosła. Jeśli oni bronią pomników, to znaczy, że bronią pamięci armii, która rozszerzała Imperium Zła, jak to słusznie nazwał Ronald Reagan i na pewno z polskim patriotyzmem nie mają wiele wspólnego – podkreśla Sellin.

W procesie przed warszawskim sądem Daniel L. i Wojciech B. są oskarżeni o zdewastowanie pomnika Braterstwa Broni i pomnika Armii Czerwonej z parku Skaryszewskiego. Według jednego z obrońców, proces jest niepotrzebny.

– Ten proces to kolejna strata pieniędzy polskiego podatnika, prowadzenie tego typu spraw, które już na poziomie prokuratury powinny być dawno prawidłowo rozstrzygnięte – podkreśla Wąsowski. – Rozumiem robienie sobie statystyk przez prokuraturę, ale to jest zbyt duży koszt. Prowadzenie sprawy w sprawie zbezczeszczenia pomnika, gdzie nie ma pomnika, gdzie prokurator nawet nie podjął trudu, żeby zbadać, czy to jest pomnik w rozumieniu prawnym, sąd za pierwszym razem wyraźnie to podkreślił, do tej pory w aktach sprawy nie znajduje się żaden oficjalny urzędowy dokument, jakiekolwiek potwierdzenie, że to ma status pomnika państwowego – podkreśla adwokat.

Zenon Baranowski, NDz

Advertisements

Odpowiedzi: 51 to “Rosyjska agentura wpływu uaktywnia się w sprawie sowieckich pomników”

  1. aga said

    Nie tylko „pomnikowa” ta agentura; w innych tematach bardziej perfidna i ukryta a raczej przebrana w cudze piórka!

  2. Lubomir said

    Agentura niemiecka lubi piec dwie pieczenie na jednym ogniu. Kiedy wznieca ni z gruchy, ni z pietruchy antyrosyjską histerię pomnikową, ze stoickim spokojem wznosi na Śląsku pomnik na chwałę niemieckiej historii i niemieckiej gospodarki – pomnik hrabiego Friedricha Wilhelma von Redena. A przecież na chorzowskim Placu Hutników można byłoby postawić np pomnik światowej sławy polskiego hutnika, Tadeusza Sendzimira. Jednak najwyraźniej nie chodzi o nobilitację polskości ale o wepchanie Polaków w polsko-rosyjskie wojny o historię.

  3. Przecław said

    W czasie panowania komuny, wymalowanie na czerwono rąk Dzierżyńskiemu w Warszawie, czy wyrwanie nogi dynamitem Leninowi w Nowej Hucie, to były akty odwagi i protestu przeciwko czerwonej dyktaturze. W pewnym stopniu akty te podnosiły na duchu zwykłego człowieka.
    Dzisiaj, niszczenia pomników żołnierzy, którzy ocalili nas z piekła niemieckiej zagłady i zablokowali ceną własnej krwi realizowany pełną parą Generalplan Ost, czyli plan wymordowania wszystkich Polaków, dokonują gnidy i antypolscy agenci za pieniądze.
    Nasz Dziennik stoi w pierwszym szeregu tej antypolskiej akcji nie tylko usprawiedliwiając ohydny wandalizm, ale nawet usiłując
    pokazać go jako cnotę.

  4. Bua said

    Miejsce dla tego rodzaju pomników to cmentarz, ale taki przeznaczony wyłącznie dla wielbicieli zwyrodnialcy Stalina.

  5. rojecki said

    Sowieci za wspólnym porozumieniem , razem i równocześnie napadli po bandycku nasz kraj we wrześniu 1939.
    Rosjanie zajęli terytorium większe nawet niż Niemcy i nigdy go nie oddali . Dokonali ludobójstwa naszych rodaków .
    Każdy kto broni sowieckich pomników sam wyklucza się ze społeczności Polaków .

  6. rojecki said

    razem i równocześnie z Niemcami, to oczywiste.

  7. Bua said

    Przecław jeszcze się stąd nie wyniosłeś?

    Jakieś sowiecko-putinowskie forum byłoby w sam raz dla tego typa.

  8. Lubomir said

    Volksdeutschom i utrzymankom niemieckich fundacji rządowych nie po drodze nawet z Ziemiami Zachodnimi i Ziemiami Pólnocnymi.

  9. marian44 said

    Panie Przecławie – dawno tu nie było tak kompromitującej notki. Wtedy, kiedy była „czerwona dyktatura”, to wandalizm był słuszny i podnosił na duchu, natomiast dzisiaj, w stosunku do tych samych pomników,postawionych na chwałę tych samych nadal zbrodniarzy, a nie żadnych wyzwolicieli, te akty zniszczenia nazywa Pan ohydnym wandalizmem, dokonywanym przez gnidy i antypolskich agentów. Czy Pan zbyt szybko nie ujawnia swoich sympatii, swojej nienawiści do tego co polskie? I gdzie elementarna logika w pańskiej wypowiedzi?
    Zgadzam się z Panem Rojeckim i pozdrawiam.

  10. Dziadzius said

    Dziwny to naród Ci moi Polacy–
    Chyba są chorzy na sklerozę historyczno-umysłową – bo codzień, gwarantowane tak jak wschodzi poranne słońce,-, wytwarzają [ nie wymyślają] coraz to nowe kłamliwe bożki spaczonej historii.
    Co dzień mają coraz inne przekonanie, inne zrozumienie czy nawet inną pamięć terazniejszej [ prawie wczorajszej ] naszej historii
    Czy nie pamietamy jak ukraincy rżnęli w nieludzki bestialski sposób setki tysięcy bezbronnych Polaków na NASZYCH Kresach Wschodnich – a tu raptem MY apelujemy pomocy tym bandytom . ONI do dzis jeszcze nie przyznali sie do mordów [ nie mowić nic o prostym przeproszeniu] i dalej palnują na zabranie od Polski Przemyśla i ziemi aż po Kraków – a my z czapką w ręku [ bez honoru i pamięci] apelijemy im o pomoc. .
    Czy nie pamietamy jak niemcy znęcali sie nad nami od 39 do 45 roku a tu raptem nasi biskupi przepraszają niemców — panowie biskupi za co Wyście przepraszali i kogo wyście przepraszali.
    Czy nie pamietamy że ta utrata niepodległości Polski – niestety aż do dziś]- jest wynikiem spółki rosji i niemiec.Przecież nasze wojska { Gen. Anders walczyli z tym najeźdzcą–który za pomcą niemieckiego lotnictwa sledził ruchy naszych wojsk] . Przecierz oni szukali i tępili tysiące Polskich Bohaterów z AK. Czy nie pamietamy że rosyjanie siedzieli nad Wisłą i palili lulki jak Warszawa gineła– nawet nie pozwalali allianckim samolotom lądować na ziemi pod ich kontrolą .Jak można dawac nazwe „wyzwoleńcy” tej bandzie rosyjskich zbójow co poddali Polske i trzymaj Poskę pod okupacją .
    Ludzie czy naprawde MY POLACY jesteśmy NARODEM bez honoru, bez pamięci, bez sumienia, bez dumy, bez [ wybacz Boże] prostego rozumu.

    Plują nam oprawcy w twarz i mówia że to deszcz a my wierzymy i dalej lelum po lelum idziemy dumnie coraz w głębsze g*wno. .

  11. Kapsel said

    Zdrada Polski 1939-1945

    W związku ze sprawą wejścia Polski do NATO, pojawiło się pytanie czy Ameryka ma wobec Polski dług za „zdradę” narodu polskiego przez Franklina D. Roosevelta na rzecz Józefa Stalina w Jałcie.
    Podsekretarz Stanu Stuart Eizenstat poruszył ostatnio sprawę długu moralnego wobec Polski za szczyt w 1945 r., na którym Roosevelt przyjął zapewnienia Stalina, że w Polsce będą wolne wybory. Eizenstat został zbesztany przez felietonistę Lars-Erika Nelsona za powtarzanie „50-letniego prawicowego oszczerstwa”. Robert Novak wystąpił w obronie tezy o „zdradzie”.
    Argument Nelsona: W roku 1945 Stalin miał 12 milionów żołnierzy w Europie wschodniej, a Dwight Eisenhower na zachodzie tylko 4. Konserwatyści, którzy potępiają Roosevelta za los Polski, twierdzi Nelson, dołączają do tłumu tych, co zawsze szukają w Ameryce pierwszego winowajcy. My nie byliśmy w stanie uratować Polski!

    Ale prawda jest taka, że Jałta była tylko finałem zdrady Polski i nie tylko Roosevelt, ale też Winston Churchill ponosi moralną odpowiedzialność za pół wieku komunistycznego zniewolenia Polaków.

    Pierwsza zdrada przyszła z brytyjską gwarancją dla Polski, po tym jak okazało się jakim Neville Chamberlain był naiwniakiem, kiedy Hitler podarł jego układ monachijski i wkroczył do Pragi. Podczas kiedy Hitler naciskał na Polskę o zwrot Gdańska, przejętego od Niemiec po I wojnie światowej, i żądał kolejowego i drogowego tranzytu do miasta za pośrednictwem „polskiego korytarza”, również odebranego Niemcom, Warszawa, ośmielana przez brytyjskiego ministra spraw zagranicznych lorda Halifaxa, odmówiła nawet negocjowania. Polaków zapewniono, że jeśli dojdzie do wojny, Wielka Brytania stanie u ich boku.
    Ale kiedy Hitler wdarł sią do Polski z zachodu i Stalin wdarł się ze wschodu, Wielka Brytania wypowiedziała wojnę jedynie Niemcom. A potem Brytyjczycy siedzieli za Linią Maginota, podczas gdy Polska była krzyżowana. Brytyjczycy sprowokowali Polaków do postawienia się Hitlerowi, chociaż sami nie mieli planów ochrony czy ratowania Polski. Sześć milionów Polaków zginie jako rezultat zaufania brytyjskiemu sojuszowi.

    Druga zdrada miała miejsce w Teheranie w 1943 r., gdzie Roosevelt zamieszkał w sowieckiej ambasadzie i zapewnił Stalina, że nie będzie przeciwny zachowaniu przez niego połowy Polski i państw bałtyckich, które Hitler oddał Stalinowi w ich nikczemnym pakcie. Jak napisał Robert Nisbet w Roosevelt i Stalin: Nieudane zaloty, Roosevelt poprosił jedynie by w sprawie jego ustępstwa nie było wycieków przed wyborami 1944 roku, aby nie rozwścieczyć polskich Amerykanów. Jednemu z odwiedzających go w Hyde Park [rodzinne miasto], Roosevelt powiedział, że ma powyżej uszu wschodnich Europejczyków i ich nieustannego jazgotu o granicach i niepodległości.

    Trzecia zdrada miała miejsce latem 1944. Polska Armia Krajowa w okupowanej przez Niemców Warszawie, biorąc pod uwagę wezwania Radia Moskwa, powstała przeciw nazistom. Ponieważ Armia Krajowa była lojalna względem wolnego Rządu Polskiego w Londynie, który domagał się śledztwa w sprawie wymordowania przez Stalina polskich oficerów w Katyniu, Stalin zatrzymał Armię Czerwoną pod Warszawą, dając nazistom wolną rękę w zmiażdżeniu polskiego powstania.
    Brytyjczycy i Amerykanie starali się pomóc Polakom przez zrzuty żywności i broni. Ale Stalin odmówił aliantom używania lotnisk za linią frontu w celu uzupełnienia paliwa na powrotny lot do Anglii. Churchill naszkicował list do Stalina, domagając się w mocnych słowach aby alianci mogli używać wyznaczonych lotnisk, ale aby zapobiec wzburzeniu Stalina, Roosevelt tchórzliwie odmówił podpisania listu. Armia Krajowa została zmasakrowana.

    Kiedy przyszedł luty 1945 r., Polska była zalana Armią Czerwoną, którą mogła usunąć tylko nowa wojna. Jałta, pisze Nisbet, „nie leży u źródeł sowieckich zdobyczy terytorialnych w Europie wschodniej … To stało się już w Teheranie. Ale Jałta odegrała rolę dla Stalina równie ważną. … Była nią nieoceniona usługa moralnego uprawomocnienia tego, co Stalin zdobył zwykłą siłą.”
    Wielka Brytania przystąpiła do wojny i straciła 400 tysiecy żołnierzy i imperium dla niepodległości Polski. A jednak, podczas gdy Polskę pochłaniały ciemności, ani jeden raz nie dał Churchill przeciwko Stalinowi upustu krasomówstwa, jakim tak często raczył Hitlera. Rozszarpanie Polski przez Hitlera i Stalina było moralną racją przyspieszającą wojnę. A jednak Churchill i Roosevelt, by nie drażnić Stalina, potulnie przystali na zdradę tej moralnej racji.
    „Jednej rzeczy jestem pewny”, powiedział Roosevelt w Jałcie, „Stalin nie jest imperialistą”. Jak wyjaśnić jego naiwność co do Stalina, któremu dał wszystko, włącznie z jedną trzecią floty Włoch i uznaniem jego marionetkowego rządu w Polsce? „Infantylność”, pisze George F. Kennan. Roosevelt powiedział kiedyś przyjacielowi, ambasadorowi Williamowi Bullittowi: „Myślę, że jeśli mu (Stalinowi) dam wszystko, co jestem w stanie mu dać, i nie poproszę o nic w zamian, noblesse oblige, on nie będzie próbował zaanektować niczego i będzie pracował ze mną dla pokoju i demokracji w świecie”.

    I tak Polska została zdradzona.

    http://marksizm-kulturowy.blogspot.com/2011/06/pat-buchanan-zdrada-polski-1939-1945.html

  12. Kapsel said

    ad. 10

    Od tłumacza: Przetłumaczyłem ten artykuł Buchanana ponieważ dosadnie a prawdziwie mówi on o „sojuszach”, II Wojnie i Polsce – z wyjątkiem fragmentu zaznaczonego przeze mnie wytłuszczonym drukiem. To jest powracająca obsesja Buchanana: że trzeba było spróbować dać Hitlerowi w 1939 Gdańsk i „korytarz”. Artykuł był pisany w 1997 r., ale w swojej książce z 2008 r., Churchill, Hitler i „niepotrzebna wojna”, Buchanan znowu do tego wraca >>>.
    Buchanan jest Amerykaninem pochodzenia w części niemieckiego. Czy ten fakt mógł wpłynąć na taką jego interpretację przyczyn II Wojny Światowej? Czy też jest to wynikiem jego indywidualnego temperamentu politycznego: paleokonserwatysty i amerykańskiego izolacjonisty?

    http://marksizm-kulturowy.blogspot.com/2011/06/pat-buchanan-zdrada-polski-1939-1945.html

  13. Lubomir said

    Przykre, kiedy po przemianowaniu polskiego zakładu przemysłowego, domu kultury czy szkoły – z imienia kontrowersyjnego bohatera ze Wschodu, w niedługim czasie następuje całkowita likwidacja tej placówki. A przecież Polacy wierzyli, że będą to placówki imienia polskich bohaterów – króla Bolesława Chrobrego, króla Wladysława Jagiełły, Jana Kochanowskiego, Jana Zamoyskiego czy np Lotników Dywizjonu 303. Nic z tego. Tu chodziło najwyraźniej wyłącznie o zniszczenie dorobku wszystkich Polaków. Niezależnie od tego, skąd przyszli i co sobą reprezentowali. To metody Bismarcka, Hakaty i niemieckiej Piątej Kolumny.

  14. Kapsel said

    ZDRADA W JAŁCIE

    Konferencja w Lutym 1945 r. w Jałcie, w której wyniku oddano Polskę we władanie Stalina stanowi klasyczny przykład zdrady naszych sojuszników- Aliantów z Zachodu. Co do tego właściwie nie ma wątpliwości, jednak sprawa nie jest taka prosta i oczywista…
    Patrzymy na tą konferencję decydującą o układzie sił na całym świecie na długie dekady z punktu widzenia Polaków, co jest słuszne, bo w końcu nimi jesteśmy i to na naszych grzbietach osiągnięto porozumienie. Warto jednak spojrzeć na Jałtę z punktu widzenia jej uczestników, to w końcu ONI podejmowali decyzje! Na początek spójrzmy na ówczesną sytuację strategiczną:

    -w Europie Rosjanie docierali do Odry i kwestią kilku tygodni było przygotowanie pozycji wypadowych do szturmu na Berlin, w efekcie styczniowej ofensywy zajęli całą Polskę w granicach przedwojennych. W tym czasie Alianci we Francji nadal bili głową od września 44 r. w Linię Zygfryda. We Włoszech cały front był unieruchomiony ciężką zimą.

    -na Pacyfiku zaczęła się wielka Bitwa o Filipiny, mimo wielkich sukcesów na morzu walki lądowe jak zwykle były niezwykle krwawe i zaciekłe i było jasne, że im bliżej Japonii, tym będzie gorzej. Najlepszym dowodem były samobójcze ataki Kamikadze, dzięki którym oprócz tysięcy ofiar trzeba było ewakuować kolejne tysiące marynarzy, którzy zwyczajnie zwariowali z szoku na widok samolotów, dobrowolnie wbijających się w ich okręty.

    Roosevelt miał do wyboru dwie opcje- albo wspólnie ze Stalinem dobić Niemcy, a następnie również wspólnie zdobyć Japonię, płacąc mu Polską i innymi już zajętymi przez Armię Czerwoną państwami, albo zażądać od Stalina opuszczenia już zdobytych terenów. Przy czym jasne było, że Stalin nigdy by swojej zdobyczy nie oddał dobrowolnie, co faktycznie oznaczało następną wojnę, w tym wypadku z najważniejszym dotychczas Sojusznikiem. Przyjrzyjmy się sytuacji operacyjnej, którą miałby do rozwiązania Sztab Generalny Aliantów:

    -w Europie niecałe 100 dywizji Aliantów musiałoby po pokonaniu Niemców przejść z marszu do ataku na Rosjan. Problem w tym, że jak na razie, nie bardzo potrafili pokonać 80 dywizji niemieckich, gdy rosyjskich było ok. 400! Na dokładkę taki np. T-34-85 był znacznie lepszy od alianckiego Shermana, a co gorsza, rosyjskich czołgów było równie dużo, jak alianckich. Jasne było, że dotychczasowe walki i dziesiątki tysięcy zabitych to tylko mała bitwa w piaskownicy w porównaniu z wojną z wielomilionową armią rosyjską, która sami Alianci pomogli uzbroić.

    -na Pacyfiku inwazję na Japonię należało odłożyć na czas po wygraniu wojny ze Stalinem, ponieważ wszystkie możliwe siły oraz zasoby materialne trzeba by było rzucić do obrony przed znacznie większą armią rosyjską. Automatycznie oznaczało to sojusz Japonii ze Stalinem i ich wspólny front, ponieważ w przeciwieństwie do Niemiec, Rosja graniczy z Japonią, mogły więc prowadzić wspólne operacje i korzystać wzajemnie z zaopatrzenia.

    Był jeszcze poważniejszy problem polityczny- propaganda wojenna wychwalała Rosję oraz „Wujaszka Joe”, jako największego przyjaciela Aliantów ( zupełnie słusznie, ponieważ Rosja ściągnęła na siebie 3/4 wszystkich niemieckich sił!). Rosyjska Razwiedka operowała na Zachodzie praktycznie bezkarnie i miała doskonałe wyniki zarówno w szpiegostwie jak i propagandzie. Wytłumaczenie swojemu społeczeństwu, że poprzednia propaganda była be i że faktycznie tak wychwalany „Wujaszek ” to zbrodniarz jeszcze gorszy od Hitlera było praktycznie niewykonalne bez lat trudnej agitacji. A już przekonanie umęczonych dotychczasowym wojennym koszmarem ludzi, że w imię ratowania jakiegoś mało znanego kraju trzeba iść na następną, o wiele gorszą i bardziej krwawą wojnę? Jak niby można ich było przekonać do następnych lat wyrzeczeń i daniny krwi?
    Przy czym nie można było liczyć na następne Pearl Harbour, ponieważ stroną agresywną musieli być Alianci, a Stalin by się darł na cały świat, jaką to jest niewinną ofiarą Imperialistów.

    Dla ułatwienia- bomba A była dopiero w planach, nikt nie wiedział o niej nic pewnego, z fizykami na czele i cały pasztet trzeba było wygrać środkami konwencjonalnymi, przy czym Amerykanie mieli za sojuszników kompletnie zrujnowane państwa Europy. Anglia zbankrutowała już w 1940 r. i resztę wojny toczyła za pieniądze amerykańskich podatników, a i tak była w najlepszej sytuacji.

    Podsumowując:
    Zachęcam wszystkich gromko wołających o jałtańskiej zdradzie, aby się postawili w pozycji Roosevelta i jego generałów i pomyśleli, jaką by podjęli decyzję – zaznaczam, najlepszą dla ICH obywateli! Obywateli, którzy wybrali swoich przywódców, aby działali w ich imieniu najlepiej, jak potrafią. Już nie mówiąc o szansach jej pomyślnej realizacji….

    http://marek.w.salon24.pl/567989,zdrada-w-jalcie

  15. Lubomir said

    Polska jest tu i teraz. Jest między Odrą i Nysą Łużycką a Bugiem. Między Bałtykiem a Sudetami, Beskidami i Karpatami. Racji tej Polski należy bronić. Nikt nie zapomina o Ziemiach Wschodnich, ale trzeba dostrzegać komu najbardziej zależy na skłóceniu Polaków z sąsiadami i pozostawieniu Polski w izolacji. Na tym polegają odwieczne intrygi Berlina. Nikt nie zamierza rozgrzeszać Moskwy, ale w buty Moskwy za każdym razem usiłują wejść Niemcy. Niemcy coraz głębiej zapuszczają korzenie na Pomorzu Zachodnim i w Szczecinie. Sugerowanie Polakom, że mogą myśleć o powrocie na Ukrainę Zachodnią i do Lwowa, to jedynie napuszczanie na Polskę zarówno Kijowa, jak i Moskwy. Niemcy najwyraźniej nie zamierzają zatrzymać się ze swoim najnowszym anszlusem na Odrze i Nysie Łużyckiej. Oni dopóki nie oberwią po swoich bandyckich łapach, zawsze będą mieć parcie na Wschód. Łupieżcę i złodzieja będą przedstawiać zaś jako nosiciela kultury i kolekcjonera, jak m.in. hitlerowskiego zbrodniarza Goeringa. Polska ma obecnie terytorium wielkości Wielkiej Brytanii i wielkości Włoch. Ludności mamy jednak o połowę mniej, niż te państwa i jeszcze wciąż nas ubywa. I to jest naszym dramatem. My nie jesteśmy państwem przeludnionym, ale wciąż słabo zaludnionym. Polsce potrzebny jest gospodarczy boom, a nie wojny o cokolwiek.

  16. Pytam Was co krytykujecie obroncow pomnikow zolnierzy radzieckich na terenie Polski: ILU ICH POLEGLO?
    Nalezy Im sie pamiec bo oddali swoje zycie aby nas wyzwolic od Niemcow Nazistow. Kropka.
    wstyd mi za tych co krytykuja i likwidacje pomnikow postuluja. Barbarzynstwo.
    Czepiacie sie Ukraincow ze nie dbaja o Cmentarz Orlat a sami czy jestescie lepsi?

  17. Bua said

    La Reine nie widzi różnicy między pomnikiem przy ruchliwej ulicy lub na placu
    a nagrobkiem, czyli pomnikiem na cmentarzu. Właściwe miejsce na stawianie takich obiektów to cmentarz!

    Żołnierze sowieccy nie oddawali życia tylko je tracili i to często niepotrzebnie, z dość prozaicznego powodu.

    Olbrzymie straty w sowieckich armiach nacierających na wojska Hitlera spowodowane były tym, że przed każdym atakiem poili sołdatów alkoholem.
    Na wpół pijani brawurowo atakowali i dlatego tak wielu z nich zginęło.

  18. Bua ja o tym wiem ale pomnikow juz postawionych niszczyc nie nalezy. Jest to cecha pozytywna kazdego narodu nie niszczyc pomnikow bohaterow: czy byli pijani czy nie oddali swe zycie i polegli w naszej Ojczyznie Panie Bua’o.
    Wstyd. To przypomnina niemieckich nazistow albo banderowcow ale my Polacy nie badzmy tacy sami jak nasi odwieczni wrogowie.
    Kropka.
    Na calym swiecie nawet w Toronto sa takie pomniki i zostawi niech Pan je na miejscu.
    Hanba i barbarzynstwo .Wstyd.

  19. Panie Przeclawie zgadzam sie z Panem. Niestety sa ludzie tacy jak ‚Bua’ ktorzy znisczyliby wszystko zwiazane z Rosjanami i kultura slowianska a zastapiono zgnilizna zachodu ktory od wiekow chcial nas Slowian podbic i zniszczyc.
    Rosjanie to nasi Bracia i oni ucierpieli od Stalina/Lenina znaczniej. Dziekujac takim Buo’m zrobilsmy sobie z Rosji i Rosjan wrogow, a to bedzie trudno naprawic. Kto skorzysta na tym? nasi wrogowie i oto zapewnie ‚Bue’ chodzi? Ukryty cel? to haniebne.

  20. rojecki said

    La Reine Toronto – o myślących jak Ty Mackiewicz mawiał : przerobieni na gówno.

    Mów o tym „wyzwoleniu przez Słowian ” tym , których kości walają się od Powązkowskiej Łączki , przez miejsce pod cmentarnym szaletem na Bródnie po Kołymę .
    Znajomość języka polskiego nie oznacza , że się jest Polakiem.

  21. Asindziej said

    Żadnych pomników chwalących naszych wrogów być w Polsce nie powinno. Tylko pomniki wybitnych Polaków. Sowieckie pomniki zlikwidować, ewentualnie przenieść na sowieckie nekropolie. Szczególną hańbą jest utrzymywanie pomników sowieckich generałów, którzy realizowali sowiecką politykę ludobójczą względem rosyjskiej młodzieży tak dowodząc swymi wojskami, by z Niemcami wygrywać przy możliwie największych stratach własnych. Po wojnie żydzi rozpuszczali szydercze kawały, ilu to Rosjan ginęło w przeliczeniu na jednego Niemca. Dziwne to, że Rosja o pomniki takich ludzi w ogóle się upomina, no chyba, że wciąż Rosją rządzą jej żydowscy wrogowie, którzy na razie tylko udają, że dbają o Rosję.

    To, że dziś szczujnie wszelkiej maści szczują Polaków na Moskala, to oczywiste. Chcą, by Słowianie wyrżnęli się nawzajem, zostawiając bezludną pustynię, lebensraum dla Niemców, jedynego narodu na Ziemi, który potrafi mordować inne narody, i jest w tej dziedzinie niedościgniony.

  22. Jeszcze o Smoleńsku..... said

    Nożyce dezinformacji katastrofy smoleńskiej

    http://jerzy.korytko.salon24.pl/551036,nozyce-dezinformacji-katastrofy-smolenskiej

  23. Kmes said

    Panie Lubomirze ma pan racje. Jednak Polska instnieje tylko teoretycznie, o czym wreszcie ludzie dowiedzieli sie z tasm od swych “wybrancow”. Wydawalo im sie ze po sprzedazy Polski przez Kaczora stali sie “europejczykami” i beda na pelnym niemieckim utrzymaniu. Stad Niemcy sa kochani. Polska rusofobia jest stale podkrecana do maksymalnej histerii co obecnie wysmiewa nawet zachodnia prasa.

    Dziadziusiu, rodacy nie sa dziwni tylko glupi i nie sa w stanie sie nauczyc niczego procz zamordyzmu np: “Jak masz inne zdanie niz ja, to jestes moim wrogiem i jestes gowno – vide “pan” Rojecki.

    Przed II WS Polacy zawierali sojusze z zachodnia Europa, a dzis robia za osla trojanskiego Ameryki i juz wyszli kilkakrotnie na tym jak “Zablocki na mydle”. W przyszlosci bedzie tylko gorzej.

    La Reine Toronto. Ma Pan racje, ale oslepieni rusofobia tego nie widza.
    Aby to dojrzec potrzeba mniej emocji i perspektywy, a tego wlasnie tym ludziom i brak i na to ich nie stac.

    Od 1945 r, kiedy sowiecka zydo-komuna przyslala swych arendarzy do Polski, Polske reprezentuje TYLKO zydowstwo w kazdej sferze zycia dazace do stworzenia Judeopolonii na terenach Polski i Ukrainy i dlatego wszystkie zydowskie partie popieraja zydo-banderyzm. Usrael robi co moze by sprowokowac Rosje do interwencji na Ukrainie i wojny w ktora uwiklaja rodakow.

    Niestety rodakom radzic nic nie mozna. Po co narazac sie na obelgi? Oni zawsze wiedza najlepiej.

  24. Prawda nas wyzwoli said

    Nowe dowody: jak zachód zwabił Ukrainę

    Posted by Marucha w dniu 2014-08-12 (wtorek)

    Fresh evidence of how the West lured Ukraine into its orbit
    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/vladimir-putin/11023577/Fresh-evidence-of-how-the-West-lured-Ukraine-into-its-orbit.html
    Christopher Booker – 9.08.2014
    Tłumaczenie Ola Gordon

    Zachód demonizuje prezydenta Putina, podczas gdy powodem wywołania kryzysu były nierozważnie prowokacyjne posunięcia, mające na celu wchłonięcie Ukrainy przez UE.

    Niezależnie od tego jak niebezpieczny staje się ten kryzys, to zachód go wywołał, a nasze histeryczne szkalowanie Władimira Putina bardziej przypomina fatalny nastrój z lata 1914, niż nam się wydaje.

    Dziwnie się czyta te wszystkie artykuły o Europie, która jak lunatyk wchodzi na drogę wojny latem 1914 – i o tym że takie szaleństwo nigdy nie może się powtórzyć – na tle najbardziej zakłamanego w mediach poważnego wydarzenia w 2014 roku: wzrastającym kryzysie między Rosją a Zachodem z powodu Ukrainy, kiedy obserwujemy rozwój sytuacji w tej bardzo paskudnej wojnie domowej, z gromadzącymi się na granicy 20 tysiącami rosyjskich żołnierzy.

    Od miesięcy zachód demonizuje prezydenta Putina, a osoby takie jak książę Walii i Hillary Clinton porównują go z Hitlerem, nie zważając na to, że powodem wywołania kryzysu były lekkomyślnie prowokacyjne posunięcia mające na celu wchłonięcia Ukrainy przez UE.

    Nigdy nie było żadnej możliwości co do tego, że ten pęd wchłonięcia kolebki rosyjskiej tożsamości do Imperium Brukselskiego nie sprowokuje reakcji Moskwy – nie tylko ze względu na perspektywę, że jedyne porty ciepłej wody na Krymie mogą wkrótce zostać przejęte przez NATO.

    I mamy tu jeszcze rzadko wspominane miliardy dolarów i euro, mniej lub bardziej tajemniczo przelewane przez zachód na Ukrainę po to, by promować sprawę: nie tylko żeby podtrzymać jej upadły rząd i system bankowy, ale finansować dziesiątki fałszywych „pro-europejskich” grup składających się z tego co UE nazywa „społeczeństwem obywatelskim”.

    Kiedy Komisja Europejska powiedziała dziennikarzowi, że w latach 2004-2013 te grupy otrzymały tylko €31 mln, mój współautor Richard North szybko poinformował na swoim blogu EU Referendum, że prawdziwa liczba, pokazana na własnym portalu komisji “Financial Transparency”, wynosiła €496 mln. Te 200 fasadowych organizacji, które otrzymały tę kolosalną kwotę, mają nazwy takie jak „Centrum Współpracy Europejskiej”, albo „Doniecka Regionalna Organizacja Publiczna z Nadzieją na Przyszłość” (już pierwsza strona pokazuje jak wiele ich jest na wschodniej Ukrainie albo na Krymie, z ich w większości rosyjską populacją).

    Jeden z moich czytelników usłyszał od pracującej w Brytanii Ukrainki, że jej małżonek w kraju zarabia €200 miesięcznie jako elektryk, ale otrzymuje dodatkowe €200 miesięcznie od niemieckiego banku, za udzial w demonstracjach takich, jakie miały miejsce w marcu, kiedy setki tysięcy ludzi – wielu bez wątpienia całkowicie szczerze – pojawiło się w Kijowie by krzyczeć „Europa, Europa” do baronessy Ashton, wizytującego „ministra spraw zagranicznych” UE.

    Niezależnie od tego jak niebezpieczny staje się ten kryzys, wywołał go zachód, a nasze histeryczne szkalowanie Władimira Putina bardziej przypomina fatalny nastrój z lata 1914, niż się

  25. Prawda nas wyzwoli said

    Niezależnie od tego jak niebezpieczny staje się ten kryzys, wywołał go zachód, a nasze histeryczne szkalowanie Władimira Putina bardziej przypomina fatalny nastrój z lata 1914, niż się nam wydaje.

  26. Kapsel said

    Jan Stec: Ukraina – “chory człowiek Europy”?

    ….I na zakończenie dwie uwagi ogólne:

    Wiele wskazuje na to, że Ukraina zmierza w kierunku uznania jej za przysłowiowego „chorego człowieka Europy”. Konsekwencje tego mogą być bardzo groźne m.in. dla Polski. Powinni o tym pamiętać Ci którzy na przedwiośniu tego roku tak licznie i tak często jeździli do Kijowa, podgrzewając atmosferę konfliktu.

    Jedną z reperkusji konfliktu ukraińskiego jest często spotykane zjawisko podejmowania prób załatwiania lokalnych sporów w czasie, gdy wielcy tego świata zajęci są swoimi problemami. Tak jest i teraz. Znany jest krwawy konflikt w strefie Gazy. Ale są i inne symptomy. Rozpoczęły się zacięte walki na granicy syryjsko-libańskiej. Po długim okresie względnego spokoju rozległy się strzały w Górnym Karabachu. Trwają starcia na granicy tadżycko-uzbeckiej. Islamiści odnoszą sukcesy w Iraku, a większość terenów Afryki Północnej ulega postępującej destabilizacji. Wspomnieć należy jeszcze o wzrastającej temperaturze w przysłowiowym „kotle bałkańskim”, gdzie tak naprawdę poza rozbiorem Jugosławii niczego do końca nie załatwiono. Czyż te zjawiska nie powinny stanowić ostrzeżenia dla świata? Oby tak było…..

    http://geopolityka.net/jan-stec-chory-czlowiek-europy/

  27. rojecki said

    Kmes – nie mieszaj rożnych porządków .
    Gloryfikowanie rzekomych wyzwolicieli, jakimi byli Sovieci poprzez czczenie ich pomników jest przejawem rzucawki chorego mózgu.
    Tylko Naród zdrowy moralnie , pełen godności będzie w stanie prowadzić normalną , bez apriorycznych zaczadzeń , zgodną ze swoim najlepszym interesem politykę .Również wobec współczesnej Rosji, która trzeba sukcesywnie skubać z piórek minionego, zbrodniczego komuszego, totalnego ustroju
    Zachwycanie się np. atrapami Patriotów , rezygnowanie z offsetu itp. jest objawem jakiejś nieprzytomnej rozpaczy albo omamem zgniłego umysłu.

  28. historyk said

    do Kapsel: dużo można napisać na temat 39-45 ale kilka spraw nigdzie nie da sie wyczytać. Pierwsze to współudział Polski w zajęciu Czechosłowacji przez Hitlera. Istnienie mniejszości czy większości na Zaolziu niczego nie wyjaśnia. Drugie to 17 września. Zachodni „alianci” wypowiedzieli wojnę Niemcom 3 września – na papierze. Najważniejsze pytanie to dlaczego nie wypowiedzieli wojny Związkowi Radzieckiemu po 17 września. Rosjanie zrobili 17 września dokładnie to samo co Polacy zrobili z Czechosłowacją – zaadoptowali tereny zamieszkałe przez różne mniejszości narodowe. Jałta i Poczdam to wydarzenia wtórne spowodowane wydarzeniami w 1938-39 roku. Jednak warto wspomnieć ze Stalin był bardzo zdeterminowany w przyznaniu Polsce terenów przy Odrze i Nysie. W 1945 wynikła kłótnia miedzy Brytyjczykami a Stalinem o to czy Nysa to ta Łużycka czy Kłodzka. Stalin walnął pięścią w stół i wyszła Nysa Łużycka wprowadzając zamęt do grup żydowskich które zaczęły się osiedlać na terenach Sudetów głownie w Dzierżoniowie i Kotlinie Kłodzkiej mając nadzieje stworzenie państwa Izraelskiego. Wkrótce po 47 roku nadzieje Żydów padły i masowo wynieśli się do Palestyny. Stalin jeszcze nie raz zrobił aliantom „świństwo” Pierwsze to wynegocjował niepodległość i neutralność dla Austrii wbrew amerykańskim oporom. Podobna próba z Niemcami nie udała się co opóźniło zjednoczenie Niemiec o kilkadziesiąt lat. O tym można przeczytać pod hasłem „Stalin notes”. W Niemczech wiele środowisk do dziś nie zapomniało Adenauerowi porzucenia zjednoczenia pod presja amerykańską.

  29. Dlaczego sa osboby co z uporem maniakow krytykuja Rosjan? Kto wam za to placi srebrnikami judaszowymi? KTO ? przeciez rusofilstwo nic dobrego Polsce nie przynioslo….ostatnio. BRICS to juz jest FAKT i Wy ‚towarzysze’ tacy jak Rojecki i Asindziej i Bum…metodycznie dazycie do zaantagonizowania naszych slowianskich braci.
    Robicie to dla korzysci materialnych tylko i watpie czy plynie w waszych zylach polska krew?
    Dajcie nam Polakom spokoj. Kto mieczem wojuje ten od miecza zginie….Polacy potrafia sie obronic w chwilach zagrozenia…a tak nam dompoze BOG Stworca. Pomniki powinny byc i mam nadzieje Polacy nie zostana otumanieni przez wrogow i nie zburza ich. Dlaczego nie burzycie Towarzysze pomnikow UPA? co? wstyd i brak honoru i patriotyzmu. …ale przeciez wy nie jestescie Slowianami?

  30. Rojecki nie cytuj Mackiwicza bo to nie ma sensu…jestes dziwnym czlowiekiem i chyba nie Polakiem?
    Dlaczego zieje nienawisc z Ciebie i indolencja? Czlowieku my Polacy nie jestesmy tacy durni jak Wam sie une wydaje.

  31. Bua said

    „Historyk” (#28) nie zna faktów bądź je celowo pomija pisząc:
    (…) kilka spraw nigdzie nie da sie wyczytać. Pierwsze to współudział Polski w zajęciu Czechosłowacji przez Hitlera.
    Istnienie mniejszości czy większości na Zaolziu niczego nie wyjaśnia.

    Czeska okupacja Zaolzia z r. 1919 została potępiona między innymi przez Bohumila Doležala, znakomitego czeskiego publicystę i byłego doradcę prezydenta Republiki Czeskiej Vaclava Klausa.

    Tereny Zaolzia zostały zagarnięte podstępnie przez wojska czeskie, w momencie gdy najlepiej uzbrojone nasze oddziały zostały stamtąd wycofane, gdyż były potrzebne do obrony Lwowa podczas wojny bolszewicko-polskiej.

    Zatem wkroczenie wojsk polskich na tereny Zaolzia w 1938 r. było odzyskaniem tych ziem.
    Polski rząd miał biernie przypatrywać się jak Hitler wysyła swe wojska aby zagarnąć tereny zamieszkałe od wieków przez Polaków?

    Aby wyjaśnić przyczyny konfliktu, trzeba się cofnąć aż do roku 1918.
    5 listopada 1918 r. w polskiej Ostrawie lokalne władze: Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego i Národní výbor pro Slezsko, podpisały umowę o przebiegu granicy na Śląsku Cieszyńskim.
    W ten sposób respektowano 14-punktowy „Program pokoju światowego” prezydenta Woodrowa Wilsona, przewidujący w punkcie 13 powstanie niepodległej Polski w granicach etnicznych, z dostępem do morza, oraz ustalenia konferencji przedstawicieli narodów monarchii habsburskiej z 16 maja 1918 r., iż na Śląsku Cieszyńskim granicą polsko-czechosłowacką będzie granica etniczna.
    Pod koniec listopada 1918 r. rząd centralny w Pradze unieważnił porozumienie z Ostrawy. Od grudnia 1918 r. Czesi przygotowywali się do zajęcia Księstwa Cieszyńskiego siłą. W tym momencie w Polsce trwały już przygotowania do wyborów do Sejmu Ustawodawczego, które miały zostać przeprowadzone również na polskich terenach powiatów cieszyńskiego, frysztackiego i czadeckiego oraz w polskich gminach na Orawie i Spiszu. W Pradze prawdopodobnie się obawiano, że masowy udział w wyborach mieszkańców tych terenów nie pozwoli na dłuższe oszukiwanie aliantów co do faktycznej ich narodowości.
    Mimo alarmujących doniesień stacjonującego w Cieszynie gen. Franciszka Latinika 8 stycznia 1919 r. polskie wojsko wycofało swoją najsilniejszą i najlepiej uzbrojoną jednostkę na tym terenie, 3. batalion dawnego 32. pułku strzelców z Frysztatu. Oddziały zostały wysłane pod Lwów. Natomiast 23 stycznia w kwaterze Latinika pojawiło się kilku przebranych w alianckie mundury Czechów, którzy zażądali wycofania polskich wojsk za linię Białej. Jeszcze przed upływem 48-godzinnego ultimatum na rozkaz prezydenta Masaryka 16 tysięcy dobrze wyćwiczonych na froncie włoskim żołnierzy, uzbrojonych w artylerię i pociąg pancerny, zajęło Bogumin, Frysztat, Orłową i Jabłonków. W chwili czeskiego natarcia gen. Latinik dysponował jedynie 1500 żołnierzami. W ciągu 7 kolejnych dni Polacy wycofywali się w kierunku linii Wisły.
    Podczas „wojny siedmiodniowej”, która w tamtych okolicznościach była faktycznym „ciosem w plecy” odradzającej się Polski, Czesi dopuścili się m.in. zbrodni wymordowania kilkunastu polskich jeńców, których grób znajduje się na cmentarzu w Stonawie. Dochodziło też do rozstrzeliwań przedstawicieli ludności cywilnej. W czasie walk w rejonie Zebrzydowic poległ m.in. kpt. Cezary Haller, brat gen. Józefa Hallera (ranny został dobity przez czeskiego żołnierza).
    Linię zawieszenia broni ustalono wzdłuż Olzy i Kolei Koszyckiej. Dzień wcześniej alianci przyznali, że CSR pogwałciła umowę z 5 listopada. Generał Latinik żałował, że zgodnie z prawem wojennym nie rozstrzelał przebierańców, którzy 23 stycznia przynieśli mu ultimatum, a jeszcze bardziej – że nie dysponował choć kilkoma tysiącami żołnierzy więcej, co pozwoliłoby na odzyskanie Ziemi Cieszyńskiej.
    Dopiero we wrześniu 1919 r. sprzymierzeni podjęli decyzję o przeprowadzeniu plebiscytów na Śląsku Cieszyńskim, Orawie i Spiszu. Plebiscyt nie mógł się jednak odbyć ze względu na coraz gwałtowniejsze czeskie prowokacje. Jednocześnie władze Czechosłowacji nie zezwalały na tranzyt transportów z bronią dla walczącej z Sowietami Polski (maj-lipiec 1920). Mając nóż na gardle na wschodzie, w lipcu 1920 r. Polska zrzekła się praw do spornych terenów na Śląsku, Orawie i Spiszu w zamian za tranzyt broni z Francji przez CSR. Mimo to tuż przed bitwą o Warszawę Benes oświadczył, że broni nie przepuści. Nie przepuścił także wojsk węgierskich w sile 30 tys. kawalerii, które chciały przyjść Polsce z pomocą.
    Według ocen polskiego wywiadu, jesienią 1920 r. Czesi byli przekonani, że Polska również nie uważa porozumienia za wiążące. Ta sytuacja nigdy nie została do końca rozwiązana, podpisanej rok później umowy o ustaleniu istniejącej granicy polsko-czechosłowackiej jako obowiązującej, Sejm RP nie ratyfikował, co niestety nie mogło zmienić stanu faktycznego – zaboru Zaolzia. Do swoich domów nie mogli powrócić uchodźcy, którzy uciekli przed czeskim najazdem, zmuszano do emigracji kolejnych Polaków, innych szykanowano, np. w pracy.
    Spór o Zaolzie był jedną z przyczyn, które uniemożliwiały ułożenie stosunków z Czechosłowacją przez cały okres międzywojenny.
    Inna przyczyna to antypolskie nastawienie Masaryka i Benesa i prowadzona w tym duchu polityka Pragi, m.in. wspieranie irredenty ukraińskiej czy Sowietów. Wspólna identyfikacja Polski jako wroga leżała u podstaw zawartego przez Benesa w 1935 r. układu z ZSRS o pomocy w razie niemieckiej agresji.

    Przychylnie do ewentualnego sojuszu z Polską odnosiły się czeskie koła wojskowe. Prawdopodobnie dzięki nim udało się w końcu zmienić stanowisko Benesa. 22 września 1938 r. prezydent Czechosłowacji wysłał do prezydenta Ignacego Mościckiego list z propozycją „szczerego i przyjaznego wyrównania naszych odmiennych punktów widzenia na sprawy dotyczące problemu polskiej ludności w Czechosłowacji (…) na zasadzie rektyfikacji granic”. Po pozytywnej odpowiedzi Mościckiego Czesi, już po dokonanej w tym czasie zdradzie monachijskiej, wskazywali na konieczność realizacji tego porozumienia, tak aby „uniknąć tego, by społeczeństwo czechosłowackie odniosło wrażenie, iż wykorzystuje się trudności, w jakich obecnie znajduje się Czechosłowacja”. Minister spraw zagranicznych CSR Kamil Krofta podkreślał, że nadal chodzi o własną inicjatywę Pragi. W takich okolicznościach Polska po prostu nie mogła nie przejąć Zaolzia.
    Strona czeska chciała powołać wspólną komisję, która wytyczyłaby nową granicę, samej cesji zaś dokonałaby w listopadzie. Tymczasem już 1 października pojawiła się groźba przejęcia Zaolzia przez Niemcy. W tej sytuacji Polska zażądała od Czechosłowacji natychmiastowego wypełnienia złożonej obietnicy i jednocześnie ostrzegła Niemcy, że każda próba wkroczenia Wehrmachtu na rewindykowane przez RP terytorium będzie traktowana jako akt wojny. 2 października Wojsko Polskie wkroczyło do Cieszyna i do 10 października przejęło kontrolę nad 869 km2 rewindykowanego terytorium.

  32. Kapsel said

    „do Kapsel: dużo można napisać na temat 39-45 ale kilka spraw nigdzie nie da sie wyczytać. Pierwsze to współudział Polski w zajęciu Czechosłowacji przez Hitlera. Istnienie mniejszości czy większości na Zaolziu niczego nie wyjaśnia. Drugie to 17 września. Zachodni „alianci” wypowiedzieli wojnę Niemcom 3 września – na papierze. Najważniejsze pytanie to dlaczego nie wypowiedzieli wojny Związkowi Radzieckiemu po 17 września. Rosjanie zrobili 17 września dokładnie to samo co Polacy zrobili z Czechosłowacją – zaadoptowali tereny zamieszkałe przez różne mniejszości narodowe. ”

    „Historyk” pisze jak propagandzista sowiecki oni przecież tylko brali w obronę „ludność zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi”.

    „Podczas inwazji na Polskę Rosjanie użyli ponad 4 tysięcy czołgów, 1800 samolotów i 9 armii w sile 1,5 miliona żołnierzy, którym Polacy mogli przeciwstawić jedynie ponad 300 tysięcy. Propaganda sowiecka określała tę agresję jako „wyprawę wyzwoleńczą” w obronie „ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi”.
    http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/440327,IV-rozbior-Polski-sowieci-atakuja-o-swicie

    Straty Polski na Ziemiach Wschodnich
    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=straty_polski

    ***

    Zbrodnie czeskie na Zaolziu
    http://www.solidarni2010.pl/16919-zbrodnie-czeskie-na-zaolziu.html

    ZAOLZIE Polski Biuletyn Informacyjny
    http://www.zaolzie.org/zaolzie2006/200601/PBI200601.htm

    Walka o Śląsk Cieszyński 1914 – 1920
    http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016357-23010001__PZTA_2.html

    Czesi. Studium historyczno-polityczne. Wojna o Śląsk Cieszyński.
    http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016323-23010001__PZTA_2.html

    „Wielu Polaków niestety nie ma dziś bladego pojęcia, o co bili się nasi przodkowie, gdy odzyskiwali ziemie Śląska Cieszyńskiego po okresie zaborów. Nie wiedzą w jaki podstepny sposób Zaolzie było nam wydarte przez Czechów, gdy Polska w śmiertelnym boju zwarła się z Sowietami w roku 1920. Ba! Nie znają podstawowych faktów – których w książce na szczęście nie brak – jednak z tego co uważają wynika, że zapewne lepiej byłoby, gdyby ziemia ta została zabrana przez hitlerowców, gdy dokonali oni zajęcia Czechoslowacji. Czyżby lepiej było to dla Polaków tam zamieszkujących od pokoleń? Tak oto odzyskania Zaolzia wstydzą się współcześni Polacy, ogarnięci szaleństwem pacyfizmu i nie potrafiący bić się już o nic, którym nie tylko że można odebrać już niemal wszystko ale którym w rzeczywistości wszystko odebrano (przez ostatnie dwadzieścia lat stracili bowiem to wszystko bez walki o co ich dziadowie bili się przez tysiąclecie), ci właśnie Polacy wyprani propagandą najpierw komuszą a teraz poprawnopolityczną wiedzą wszak, że nie wolno było Zaolzia zająć (bo nie powiedzą: odzyskać)! ”

    ***
    „zaadoptowali tereny zamieszkałe przez różne mniejszości narodowe”
    Na czy polegała ta „adaptacja” można poczytać

    Wojna polsko-sowiecka 1939, t. 1-2

    http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23010313-23010001__PZTA_2.html

    SOWIECKA KAMPANIA CZYSTKI ETNICZNEJ PRZECIWKO POLAKOM W OKRESIE DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

    http://www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/soviet_deportations/piotrowski_01_pl.html

    „Wielka Wojna Ojczyźniana – jak lubią zwać ją Rosjanie – która pochłonęła życie milionów sowieckich żołnierzy, ludności cywilnej oraz wtrąciła do hitlerowskich obozów koncentracyjnych miliony obywateli sowieckich, była w dużym stopniu następstwem niemiecko-sowieckiego Paktu o Nieagresji z 23 sierpnia 1939 roku, który ostatecznie sprzymierzył hitlerowską Trzecią Rzeszę z komunistycznym Związkiem Sowieckim. Tajny Protokół Dodatkowy tego Paktu nakreślał też plan reorganizacji Środkowej Europy.

    We wrześniu tegoż roku, gwałcąc własne, podpisane z Polską traktaty, obaj sprzymierzeńcy najechali i podzielili między sobą II Rzeczpospolitą. Tak rozpoczęła się Druga Wojna Światowa.

    Według Stalina, wspólnym celem Związku Sowieckiego i nazistowskich Niemiec było „przywrócić w byłym państwie polskim spokój i porządek”, zburzone przez „upadek państwa polskiego”, i pomoc Polakom w położeniu nowych podwalin życia politycznego. Nie trzeba chyba dodawać, że „upadek państwa polskiego” był spowodowany ingerencją tych samych potęg, które teraz obiecywały „przywrócić spokój i porządek”. Niemiecko-sowiecki Traktat o Granicach i Przyjaźni z 28 września 1939 roku ustanawiał nowe strefy „interesów narodowych” Niemiec i Związku Sowieckiego w „byłym państwie polskim” i obiecywał „zapewnić ludności tam zamieszkującej spokojne życie zgodne z jej charakterem narodowym”.

    Może warto byłoby dodać iż, zgodnie z warunkami niemiecko-sowieckiego Traktatu o Granicach i Przyjaźni, rząd sowiecki zobowiązał się także aktywnie wesprzeć niemiecki wysiłek wojenny przeciwko Polsce i Zachodowi. Wsparcie to przybrało wiele form: przełamanie brytyjskiej blokady Niemiec, pozwolenie na założenie baz niemieckiej marynarki wojennej na terenie ZSSR, pozwolenie na przewóz tranzytowy przez terytorium ZSSR surowców, sprowadzanych przez Niemcy z innych krajów oraz dostarczanie wprost do Niemiec takich dóbr jak żywność, bydło, bawełna, fosfaty, rudy chromu i żelaza, platyna, cynk, guma, len, drewno i ropa. W okresie trwania sojuszu niemiecko-sowieckiego, każdego miesiąca 200-300 sowieckich pociągów z tymi towarami dowoziło je w głąb Trzeciej Rzeszy.

    Tymczasem, zamiast zapewnić „spokój i porządek” w „byłym państwie polskim”, obydwaj sprzymierzeńcy poddali jego ludność terrorowi, jaki rzadko tylko odnotowują annały historii ludzkości. Ich wspólnym celem było całkowite i bezpowrotne unicestwienie politycznego, kulturalnego i społecznego życia Polaków. Posunęli się nawet dalej – oficjalne założenia ich polityki przewidywały: bezwzględne wymordowanie polskiej inteligencji i wrogów klasowych, wyniszczenie pracą, wysiedlenie, deportowanie, zniewolenie, asymilację oraz – w przypadku bardziej naukowo zaawansowanych Niemiec – porywanie i germanizacja polskich dzieci oraz przymusowa sterylizacja polskich kobiet.

    Jednym z potwornych planów, zrealizowanych przez rząd sowiecki, było masowe zesłanie obywateli polskich z sowieckiej strefy okupacyjnej, lub tak zwanej sowieckiej „strefy wpływów”, na jałowe pustkowia Syberii i Archangielska – Archipelag Gułag – gdzie, jak to mistrzowsko opisał Aleksander Sołżenicyn, zostały rzucone po Rewolucji Bolszewickiej miliony sowieckich obywateli.

    W latach trzydziestych XX wieku, kilkaset tysięcy Polaków zostało deportowanych w głąb Związku Sowieckiego z sowieckiej Ukrainy i Białorusi.

    Krótko przed wybuchem drugiej wojny światowej, w latach 1937 i 1938, 143 810 Polaków mieszkających w Związku Sowieckim zostało, w myśl stalinowskiej polityki walki z mniejszościami narodowymi, oskarżonych oficjalnie z różnorakich powodów – jako pierwsi stali się oni celem tej polityki z powodów czysto etnicznych. 139 835 z nich skazano w trybie administracyjnym, to jest z pominięciem normalnej procedury prawnej. 111 091 zostało straconych. Polacy stanowili około 40 procent ofiar czystek stalinowskich, wymierzonych w mniejszości narodowe. Tak horrendalne cyfry nie mieszczą się w normalnym, zdrowym umyśle. A każda z tych ‚cyfr’ miała i imię, i nazwisko, i życie – jakim by ono nie było – zanim została przesiedlona lub ‚zlikwidowana’. Jeszcze większa tragedia miała jednak dopiero nastąpić – w okresie sowieckiej okupacji Polski w latach 1939-41, oraz w latach powojennych.

    Dobrze udokumentowanym faktem jest, że po sowieckim ‚wyzwoleniu’ Polski, to jest, po rozpoczęciu w styczniu 1944 roku drugiej sowieckiej okupacji Polski, 40 000 Polaków zostało internowanych, a dodatkowe 50 000 – połowa z nich członkowie polskiego, anty-hitlerowskiego Podziemia – także skończyło na północy Rosji. Ten sam, tragiczny los spotkał wszystkie inne uwięzione narody Bloku Wschodniego. Znacznie większa liczba obywateli sowieckich, włączając olbrzymią ilość powracających sowieckich jeńców wojennych i repatriowanej ludności cywilnej, podzieliła ich losy po zwycięskiej, Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.
    Wojnie, którą Stalin sam pomógł rozpętać!

    ZBRODNIE SOWIECKIE NA KRESACH WSCHODNICH II RZECZYPOSPOLITEJ

    http://www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/soviet_atrocities_1941/popinski_01/popinski_01_pl.html

  33. Kapsel said

    c.d. 32

    Nierozliczony rachunek bolszewicko-sowieckich zbrodni na Polakach
    http://3obieg.pl/nierozliczony-rachunek-bolszewicko-sowieckich-zbrodni-na-polakach

    Na polskiej ziemi nie powinno już być żadnych pomników zbrodniarzy z “bohaterskiej Armii Czerwonej”. W roku 1939 armia sowiecka była krwawym agresorem — tak samo jak i armia niemiecka….

    Dowódca Frontu Ukraińskiego komandarm Siemion Timoszenko wzywał polskich żołnierzy: „Bronią, kosami, widłami i siekierami bij polskich panów”. To było podżeganie do zbrodni!

    Kresowe Westerplatte
    http://www.naszdziennik.pl/mysl/54071,kresowe-westerplatte.html
    O tych, którzy z czerwoną armią walczyli w 1939 roku, III RP pamiętać nie chce – 17 września nie urządza się państwowych obchodów – nie spodobałoby się to Władimirowi Władimirowiczowi, który pytany kiedyś przez zachodnich dziennikarzy, czy był kagiebistą, odparł krótko: „Bywszych niet!”. Ile bitew z czerwoną armią potrafią wyliczyć maturzyści? Najczęściej ani jednej. A studenci historii? Niech na to pytanie odpowiedzą wykładowcy wyższych uczelni…

    Zbrodnie Armii Czerwonej w Polsce w 1939r.
    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=zbrodnie-armii-czerwonej

    17 wrzesnia 1939
    http://www.1wrzesnia39.pl/39p/kalendarium-1/8885,17-wrzesnia-1939-niedziela.html

    Początek sowieckich mordów na polskich oficerach i inteligencji, w których oprócz oddziałów wojska sowieckiego i NKWD uczestniczą przedstawiciele mniejszości narodowych II RP kolaborujący z sowieckim okupantem.
    „Żołnierze! Bijcie oficerów i generałów. Nie podporządkowujcie się rozkazom waszych oficerów. Pędźcie ich z waszej ziemi. […] Pamiętajcie, tylko Armia Czerwona wyzwoli naród polski z nieszczęsnej wojny. […] Wierzcie nam! Armia Czerwona Związku Radzieckiego – to wasz jedyny przyjaciel. Dowódca frontu Ukraińskiego S. Timoszenko” (faksymile sowieckiej ulotki, cyt. za: Zbrodnia Katyńska w świetle dokumentów, Londyn 1982, s. 11, s. nlb.).

    „Wojsko sowieckie wkroczyło około godziny 16-tej i natychmiast przystąpiło do okrutnej rzezi i bestialskiego znęcania się nad ofiarami, co trwało przez cały dzień. Mordowano nie tylko policję i wojskowych, ale tak zwaną burżuazję, nie wyłączając kobiet i dzieci” (zeznania polskiego świadka opisującego wydarzenia w miejscowości Rohatyń w woj. stanisławowskim we wrześniu 1939 r.; cyt. za: Zbrodnia Katyńska w świetle dokumentów…, s. 11).

  34. Asindziej said

    @La Reine Toronto
    Proszę mi wykazać, gdzie ja metodycznie dążę do antagonizowania Słowian? No gdzie?

  35. Re:34.
    nie mam ochoty polemizowac z Panem; sprawa pomnikow jest wazna dla obu stron :zolnierze polegli w Polsce maja pomniki jako wyraz docenienia przez Polakow ich poswiecenia. Nie mylic prosze ‚prostych’ zolnierzy od Dowodcy Stalina i oprawcy Lenina i calego aparatu rosyjskojezycznego dazacego do wybicia Slowian jako Wspolnoty Etnicznej.
    Basta.Kropka; Period.
    Rosjanie nienawidza swoich oprawcow to czego sie Pan ich czepia? Coz sa winni Rosjanie zolnierze, ktorych wielu poleglo a odmowe wykonania rozkazow? a ilu Polakow? a co teraz nasze polskie mieso armatnie robi w Afganistanie? wysluguja sie nami oprawcy a Pan o tym nie pisze?
    Koniec.
    JPII papiez ma pomink w Toronto na ul.Roncesvalles i Kanadyjczycy w wiekszosci nie maja o to pretensji. Pomnik Ofiar Katynia tez sobie spokojnie stoi w Toronto i jest zawsze nasza flaga i flaga kanadyjska i nikt sie ‚nie czepia’ to dlaczego Pan i Bua chcecie rozwalenia tych pomnikow tych mlodych zolnierzy radzieckich/rosyjskich/ albo Uzbekow/Kazachow/ Baszkirow….etc.?
    Wstyd.
    Rozwalcie lepiej UPOWSKIE a nie rosyjskie…’radzieckie’ raczej.
    To wola o pomste do nieba, niestety.
    Pomniki to slady przeszlosci , historii ktorej juz RP nie ucza uczciwie a dzieci moga zadawac pytania i swiadkowie odpowiadac….bye…bye
    To tyle i koniec…odpowiedzie nie bedzie na te dywagacje.

  36. Asindziej said

    @La Reine Toronto
    Prości żołnierze mają nekropolie. Na pomniki nie zasługują, bo choć pędzeni przez żydowskich wodzów przymusowo, to nie przybyli do Polski przynieść nam wolność, ale kolejną niewolę, która trwa nieprzerwanie do dziś. Na pomniki więc nie zasługują. I tyle. A już sowieckim generałom, którzy mordowali zarówno Polaków, jak i swoich podkomendnych, utrzymywać pomniki mogą tylko ludobójcy. Sowieckie pomniki są pomnikami czczącymi żydowskich ludobójców i są tak samo niegodne jak pomniki UPOwskie czy pomniki wystawiane hitlerowcom. I niech pan nie porównuje pomnika papieża, który był głową Kościoła Katolickiego (katolicy są na całym świecie) z czcią dla sowieckich morderców.

    Tak jak mówiłem, wszystkie pomniki sowieckie, UPOwskie i szwabskie winny być z polskiej ziemi usunięte. Jeśli dla pana Rosjanie i sowieci to to samo, to raczej pan obraża Rosjan i tworzy tym samym sztuczne podziały między Słowianami. Bo nikt nie wymordował tylu Słowian, co Niemcy i sowieci. A Rosja dzięki sowieckiej polityce demoralizacyjnej do dziś nie potrafi uporać się z plagą aborcji. Ale skoro dla pana sowieci to bohaterowie… no cóż, każdego poznać po bohaterach, których czci. Wartości sowieckie są dokładnie przeciwne wartościom o które Polacy przelewali krew przez stulecia i są one tożsame z wartościami nazistowskimi, jak i z wartościami, jakie dziś promuje UE i USA, dokąd sowieci przenieśli się w czasie procesu pieriestrojki – pieriestrojki, którą przygotowywano już od lat 60-tych XX wieku. Sowieci przenieśli się z Moskwy do Brukseli i Waszyngtonu, udając, że komuna upadła. Ale o swoje pomniki w Polsce dbają i wątpię, by komuś udało się je z Polski usunąć. Nawet Pałac Kultury, symbol zniewolenia Polski przez sowietów, uczyniono nieusuwalnym zabytkiem.

    Głównym obecnym kłamstwem żydowskim jest głoszenie, że sowieci i Rosjanie to to samo.

  37. Bua said

    La Reine Toronto jest chyba na tyle rozgarnięty, że po tym co napisał „Asindziej” wyniesie się już na stałe z tego forum choćby do Los Angeles, gdzie jemu podobni postawili pomnik „wdzięczności” Armii Zakrwawionej.

  38. Re: Bula; oj nie. Ty bys chcial zeby Polacy zaprzestali bronic Polski i Polakow? ile dostajesz srebrnikow za godzine antypolskiej nagonki?
    Wara od Polakow a kysz a kysz a kysz…Asindziej i Ty macie wiele wspolnego. Wasza robota jest na marne.
    Asindziej Twoje wypociny nie zabija polskiego ducha i polskiego patriotyzmu. Mozesz dywagowac ile chcesz ale nie osiagniesz wiele.
    Barbarzynstwo i demagogia to Twoja specjalnosc. Spelznie na niczym .Twoje dziecinne wywody juz wyszly z polskiej mody. Gadaj do lampy ? czy znasz to powiedzenie polskie? nie znasz bo nie jestes Polakiem .Zostaw Polakow i Polske dla Nas i nie wtracaj sie w nasze narodowe sprawy.
    Srebrniki nie dadza Ci szczescia, oj nie.
    Jestes zatwardzialym anty Polakiem i dlatego wypisujesz bzdety…opanuj sie i daj sobie spokoj.
    Zadne pomnik czy to Niemca czy Rosjanina poleglego na polskiej ziemii nie powinno sie usuwac z powodow politycznych…ale one powinny byc bo ci niewinni mlodzi ludzie oddali zycie w walce o wolnosc swoja czy nasza czy ‚ichnia’. To jest fakt ….daj nam juz spokoj Barbarzynco i powiedz to rodzinom poleglych zolnierzy….a czy Ty masz tyle odwagi zeby pojsc na wojne i walczyc o swoja Ojczyzne? a Twoje dziatki? i krewni?ciekawam…

  39. Asindziej said

    I wszystko jasne jak słońce – kto czci sowieckich morderców to prawdziwy Polak, a kto nie czci, to zdrajca.

  40. Bua said

    La Reine Toronto ciągle bruździ na tym forum.
    Miota się obrzucając dyskutantów inwektywami,
    o ile nie uznają Armii Zakrwawionej za niosącą „wolność”.
    Przecież w Czeczeni czerwonoarmiści też pokazali swe umiejętności „wyzwalania”.
    Ile im tam postawili pomników?

  41. ad.39;40 na glupote i zdrade Narodu Polskiego nie ma rady. Deficyt komorek tych szrych dowodzi o braku inteligencji i mozliwowosci krytycznego myslenia?
    Polacy nie sa barbarzyncami takimi jak ‚wy’ une ….kazdy czlowiek doceni poswiecenie i zycie tych co polegli za wolnosc nasza i wasza…wy …une nie …i to odroznia Polakow od Was…i to Was skur….le boli…..? a kysz a kysz a kysz i na Was przyjdzie chwila gdzie rozliczac sie bedziecie z czlowieczenstwa…..nie uzurpujcie sobie niczego w Polsce bo MY jeszcze nie zginelismy…jest nas Masa na tym Globie…

    tego nam nikt z Was nie odbierze dranie …

  42. Przecław said

    Panie La Reine Toronto, dziękuję. Dobrze Pan pisze GNIDOM, antypolskim wywłokom, TROLLOM tchórzliwym, co maskują się i co tydzień zmieniają „nicka” /Bua/ aby nikt ich nie rozpoznał.

  43. Lubomir said

    Tam gdzie na polskiej ziemi znikają ‚niewłaściwe pomniki’, pojawiają się dziwnym zbiegiem okoliczności – nie pomniki Eugeniusza Kwiatkowskiego, konstruktorów polskich samolotów, Hipolita Cegielskiego, konstruktorów polskich statków morskich, czy np Wojciecha Kilara, ale pomniki Redena, Eichendorffa lub żołdaków Bismarcka albo nawet Hitlera. To nie efekt polskiej polityki historycznej, ale efekt sabotażu dokonywanego przez historyków niemieckich i wasali tych historyków.

  44. Bua said

    Znakomicie Panie Lubomirze!

    Do listy nazwisk zasłużonych Polaków, które Pan wymienił można dodać kolejne.
    Jest oczywiste, że pomniki żołdaków Bismarka, Hitlera, Lenina czy Stalina nie powinny zaśmiecać polskiego krajobrazu.

  45. Asindziej said

    Klasyczny trójkąt bermudzki – kto nie szczuje na Rosję to zdrajca, kto nie czci sowieckich pomników to zdrajca, kto nie zachwyca się banderowcami, to zdrajca. Wymordowano nam inteligencję, a teraz miesza się Polakom w głowach i szydzi z nich, wmawiając, że kto kocha Polskę, to nazista. Tak dokonuje się ludobójstwo Narodu Polskiego – namieszać w głowach, sprawić, by Polacy przestali chcieć być Polakami.

    Pragnę uspokoić „prawdziwych Polaków” – sowieckich pomników nikt nie ośmieli się usunąć. To tylko takie propagandowe fiki-miki, by niektórym ludziom w Polsce zdawało się, że żyją w wolnym kraju. Nikt tu nie powie o pomnikach, jaki wystawia się szwabom, nikt nie wspomni o pomnikach Polaków, które się niszczy. Wycie podnosi się, gdy zapowiada się niszczenie pomników upowskich i sowieckich.

    Wolny naród nie pozwoli, by na jego ziemi stały pomniki sławiące armię najeźdźczą. Polacy nie pozwalają, ale dziś nie mają władzy nad swoją ojczyzną, by móc zrealizować swą wolę. Pozbawieni swych elit, które zajmowały by najwyższe stanowiska w administracji państwowej, Polacy nie mogą jeszcze realizować swych interesów narodowych za pomocą instrumentów państwa. Jak za zaborów Polacy muszą działać wbrew państwowej administracji, by przeciwstawiać się propagandzie, że sowieci „wyzwalali” Polskę, że Niemcy teraz są cacy, że żydów Polacy mordowali, a nie odwrotnie, że mordy banderowskie na Wołyniu to nie ludobójstwo.

  46. Asindziej daj sobie spokoj i nie kadz jak Piekarski na mekach.
    My Polacy jestesmy Tolerancyjni i doceniamy tych co polegli na naszej ziemi oddajac swoje zycie.
    Antypolonizm i antyslawizm nie bedzie wykorzeniony przez takie wywody niskiego kalibru.
    Amen.
    P.S. czy nie znacie francuskiego? Jestem kobieta La Reine to kobieta; le ROI to mezczyzna …i jak szanowac takie grono? OUCH!
    Z Panem Stworca!


  47. niedowiarkow prosze o spojrzenie na naszych prawdziwych wrogow Niemcow.

  48. Naszymi wrogami nie sa zolnierze ktorzy polegli ale ich przywodcy…i ci ktorzy finansuja wojny a nie prawie dzieci co nic nie przezyly i musialy umrzec. Chwla IM choc na pomnikach mozna znalezc daty smierci i pomodlic sie o ich dusze z wdziecznoscia….to my Polacy potrafimy docenic.https://www.youtube.com/watch?v=aPJplTtg5Jo

  49. Asindziej said

    Pomniki stawia się ludziom, którzy dokonali dla ojczyzny czegoś wyjątkowego, którzy są wzorem wychowawczym dla narodu. Dla żołnierzy są nekropolie. Kto czci pomniki morderców, jest moralnie odpowiedzialny za każdy mord popełniony przez morderców. Polacy są tolerancyjni, ale tolerancja nie oznacza zgody na czczenie morderców i katów. A pomniki to czczenie – nekropolie są dla poległych żołnierzy.

  50. Bua said

    Ponoć pani, za jaką się podaje dyskutant „La Reine Toronto”
    miota się wypisując dość dziwne zlepki mało logicznych zdań:
    „Żadne pomnik czy to Niemca czy Rosjanina poleglego na polskiej ziemii nie powinno sie usuwac z powodow politycznych…ale one powinny byc bo ci niewinni mlodzi ludzie oddali zycie w walce o wolnosc swoja czy nasza czy ‚ichnia’. To jest fakt ….daj nam juz spokoj Barbarzynco i powiedz to rodzinom poleglych zolnierzy….a czy Ty masz tyle odwagi zeby pojsc na wojne i walczyc o swoja Ojczyzne? a Twoje dziatki? i krewni?”

    Jacy oni „niewinni”? Ile osób zgwałciły, ilu cywilów zabiły?

    Młodzi bo wszyscy rekruci tacy są. Indoktrynowani z łatwością przez oficerów, zwłaszcza politruków Armii Zakrwawionej.

    Przede wszystkim zastanówmy się za czyją wolność walczyli? Przecież byli pospolitymi, typowymi żołdakami obcej armii, walczącymi nie w obronie swojej ojczyzny na swojej ziemi! Na okupowanej latami ziemi niszczyli, nie tylko nieprzyjaciół ale również dorobek Polaków, którzy tam mieli swoją ojcowiznę, a byli często wówczas nieobecni, bo jako niewolnicy zostali zesłani na roboty przymusowe do Rzeszy lub jeszcze gorzej na katorgę na bezludne tereny rządzone przez sowieckich oprawców.

  51. Przecław said

    dot.46
    Najmocniej przepraszam, Pani La Reine Toronto, nie znam francuskiego w sposób wystarczający. Ale znów, czy Francuzi znają tak język polski ? Więcej wiary w siłę naszego rodzimego, starożytnego /taak !/ języka /, znacznie starszego niż francuski,
    Pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: