Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

20 mitów, którymi władza ogłupia społeczeństwo

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-08-25

nie daj sobie wmowic20 mitów, którymi władza ogłupia społeczeństwo – nowa książka Bartosza Marczuka

Nakładem wydawnictwa S3 media, wydawcy tygodnika „Najwyższy Czas”, ukazała się praca Bartosza Marczuka „Nie daj sobie wmówić. 20 mitów, którymi władza ogłupia społeczeństwo” opisująca jak socjalistyczne władze wyniszczają Polskę.

Ojcem polskiej biedy jest państwo, które pobiera olbrzymie podatki, uzyskane środki często transferuje do prywatnych kieszeni, uniemożliwia prowadzenie działalności gospodarczej, czyni pracę nieopłacalną, blokuje rozwój Polski, nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, dezorganizuje życie społeczne.

Nie jest to jednak problem nie do przezwyciężenia. Ustrój gospodarczy i społeczny Polski łatwo dało by się zmienić. Niestety politycy w Polsce nie są tym zainteresowani. „Polska w 1988 znajdowała się w tragicznej sytuacji”. Gospodarka upadła, szalała inflacja, nie było kapitału, „internetu, komputerów, kredytu, banków, infrastruktury, telefonów, powierzchni biurowych”. I tylko dzięki wolności gospodarczej polscy przedsiębiorcy stworzyli 6 milionów miejsc pracy.

Wrogość państwa wobec obywateli sprawia, że Polacy uciekają z Polski, ukrywają się w szarej strefie, lub nie podejmują pracy – tylko 60% zdolnych do pracy Polaków pracuje. Patologiczne uzależnienie Polaków od władzy przejawia się w tym, że 60% Polaków zależy od Państwa (9,4 miliona emerytów, 2,1 bezrobotnych zarejestrowanych z których tylko 15% otrzymuje zasiłki, 0,7 mln korzystających z pomocy społecznej, 3,5 pracowników sektora publicznego w tym po mionie pracowników oświaty i pracowników biurokracji).

Pierwszym z opisanych przez autora problemów Polski jest system emerytalny, który w wyniku zmian demograficznych i nienależnych przywilejów zbankrutuje. Już dziś wypłata emerytur jest ogromnym obciążeniem dla budżetu – 32% budżetu wydawane jest na emerytury i renty. Wyjątkowo bulwersująca jest kwestia przywilejów emerytalnych. Do ubiegłego roku mundurowi mogli przechodzić na emeryturę po 15 latach pracy – 33 letni emeryt otrzymywał wtedy 40% swojej emerytury. Mundurowi nie płacili składek na przyszłe emerytury, ich świadczenia wypłacane są z budżetu. Inną grupą uprzywilejowaną są górnicy, którym emerytura wyliczana jest według korzystniejszego algorytmu – dzięki czemu dostają dwa razy większe emerytury niż by to wynikało z opłaconych składek.

Kolejnym nieuzasadnionym przywilejem są emerytury rolnicze. Dzięki miesięcznej składce 83 zł rolnicy otrzymują emeryturę 900 zł. Wypłaty wielokrotnie przekraczają składki rolników, często osiągających dochody z dopłat UE (na które składają się podatnicy).

Emeryci w Polsce realnie żyją na koszt młodych Polaków. Świadczenia w Polsce otrzymuje 9.4 miliona Polaków (w tym 7.3 miliona emerytury i renty z ZUS, 350 tysięcy emerytury mundurowe, 450 tysięcy zasiłki socjalne, 1,25 milion świadczenia z KRUS). Na wypłatę tych świadczeń i utrzymanie milionów ludzi zatrudnionych w sektorze publicznym pracuje 15,3 miliona Polaków. Transfery państwa kierowane są nie do młodych ale do starych ludzi w Polsce. Transferów nie otrzymują ani rodzice z dziećmi ani młodzi bezrobotni – których obsługuje 20 tysięcy urzędników znajdujących prace od 8 do 15% z nich.

Drugim opisanym problemem są przywileje zawodowe nauczycieli: 3 miesięczne płatne wakacje rocznie, 20 h tydzień pracy (ustawową normą jest 40 h tydzień pracy), dochody z nadgodzin, 3 razy w życiu roczny płatny urlop zdrowotny według skierowania lekarza rodzinnego, gwarantowana pensja 5.000 zł dla nauczycieli dyplomowanych.

Trzecim opisanym przez autora problemem jest wysokość podatków. Autor pracy w dość nieczytelny sposób wysokość podatków przedstawia na przykładzie średniej płacy – pomimo że większość pracowników zarabia pensje minimalną, a wyliczenia jaśniejsze były by w stosunku do 1000 zł. Zakładając średnią pensje 3521 zł, koszty zatrudnienia pracownika wynoszą 4252 (płaca pracownika 3521 i podatki płacone od tej pracy przez pracodawce 730 zł). Z pensji po opłaceniu przez pracodawce podatków pracownik otrzymuje 2529 (od 3621 odejmuje się podatki płacone przez pracownika). Z pensji tej pracownik traci dodatkowo 470 zł na podatki pośrednie i 50 zł bezpośrednie.

Czwartym problemem opisanym przez Bartosza Marczuka jest systematyczne niszczenie przez państwo polskiej przedsiębiorczości. Jednym z przykładów destruktywnej roli państwa są zapisy kodeksu pracy uniemożliwiające pracodawcy zwalnianie pracowników przez 4 lata przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego. Równie szkodliwe są propozycje zakazujące emerytom pracy zarobkowej. Barierą w rozwoju Polski jest też koncesjonowanie zawodów. Realnie tylko bogaci mogą zdobyć dobrze płatne koncesjonowane zawody.

Piątą patologia opisaną przez Bartosza Marczuka jest zapaść demograficzna Polski – bardzo niska dzietność, masowa emigracja młodych Polaków z Polski, obecność w III RP nie zasymilowanych cudzoziemców. Pod względem dzietności Polska zajmuje 212 miejsce na 224 kraje – pierwsze miejsce zajmuje kraj z największą dzietnością. Polski do prokreacji zniechęca bieda – dzietność Polek mających zatrudnienie wynosi 1,78, a bezrobotnych tylko 0,92. Większa dzietność jest nawet w Chinach (pomimo polityki jednego dziecka). Z Polski na stałe wyemigrowało już 2,13 miliona młodych Polaków. Na emigracji zyskują państwa Europy zachodniej a traci Polska. Polska nie prowadzi też normalnej polityki imigracyjnej wspierającej napływ do Polski młodych bliskich kulturowo Polsce ludzi – od 2000 roku do Polski przyjechało tylko 4700 repatriantów. Straty demograficzne będą pogłębiać biedę w Polsce i uniemożliwią wzrost dobrobytu w Polsce.

Bardziej na ubóstwo w III Rp narażone są dzieci niż emeryci. 26,6% rodzin dzieci wychowujących 4 dzieci żyje w skrajnej nędzy – osiągane przez rodziców dochody nie starczają do biologicznego przetrwania. Taka sama nędza dotyka 10,4% rodzin z 3 dzieci, 4% rodzin z 2 dzieci, i 4,3% emerytów i rencistów. 40% polskich dzieci żyje w biedzie lub nędzy, duża część w skrajnej nędzy. 700.000 dzieci w Polsce jest niedożywionych, setki tysięcy innych odżywianych jest jedzeniem bardzo niskiej wartości. W biedzie żyje 75% rodzin wielodzietnych. Dzieci w III RP są wielokrotnie częściej narażone na nędze niż emeryci. Państwo na rodziny wydaje rocznie 30 miliardów złotych, na emerytów 210 miliardów złotych. Polskie władze inaczej niż w krajach Europy nie obniżają podatków rodzinom wielodzietnym – w Rosji becikowe wynosi 27.000 zł a miesięczny zasiłek na dziecko 330 zł. Państwo polskie zamiast wspierać ubogie rodziny woli odbierać rodzicom dzieci i łożyć na ich izolacje w sierocińcach ogromne sumy wielokrotnie większe od potrzebnej rodzicom pomocy.

Jan Bodakowski

Komentarzy 15 to “20 mitów, którymi władza ogłupia społeczeństwo”

  1. Analityk said

    Powodem tego jest wspólnota rozbójnicza żydobolszewii i wszelkiego lewactwa okupująca Polskę z której uczyniła sobie tzw. kryszę tj. obszar na którym pasożytuje i na którym może przetrwać prowadząc swój rozbójniczy tryb życia. To jest braterstwo w czynieniu zbrodni, wzajemne krycie jeden drugiego i obrządek w różnych sferach życia wraz z pogrzebami zasłużonych zdrajców i wszelkich przestępców działajacych na szkodę Narodu Polskiego.

  2. Kapsel said

    Lichwa – zydowski Bank Swiatowy i Miedzynarodowy Fundusz Walutowy

  3. Przyroda nie znosi próżni,ktoś ją w Polsce wypełni!!!!
    Feliks Koneczny pozostawił po sobie POLSKIE LOGOS A ETHOS,do której to książki trzeba dopisać językiem matematyki rozdział o wartościach narodowych

  4. Tadeusz said

    Polacy jako naród poddani są w III RP eksterminacji kulturowej. Różni się ona od fizycznej stosowanej w czasie konfliktów zbrojnych doborem metod i narzędzi. W czasie pokoju stosuje się w/w środki środki oraz działania w dziedzinie oświaty i wychowania oraz kultury ukierunkowane na niszczenie tożsamości młodego pokolenia poprzez demoralizację. Skutek jest ten sam, a więc malejąca liczba Polaków na obszarze między Odrą a Bugiem. Jednocześnie dąży się do narzucenia Polsce kwot imigracyjnych przy równoczesnej blokadzie repatriacji Polaków zza wschodniej granicy. Tych, którzy generują zjawisko eksterminacji kulturowej należy zdemaskować. Musimy wiedzieć kto i dlaczego to robi. W dyskursie publicznym trzeba przywrócić prawo do tożsamości etnicznej i jej transparentności. Wiedza o tym, kto z mieszkających w naszym kraju, posługujących się językiem polskim jest Polakiem, Żydem, Ukraińcem, Białorusinem, Rosjaninem, Cyganem itd jest jednym z naturalnych praw człowieka. Obrona rzeczywistych praw człowieka i praw narodów jest podstawową form walki z każdym rodzajem eksterminacji.

  5. jj said

    PT Autor konfabuluje
    emerytów i rencistów tjest obecnie w POlsce 4900 000. Pracujących ponad 16 000 000
    średnia pensja to 3600 a średnia emerytura to 1600. Czyli 3 pracujących na jednego emeryta, a ZUS zabiera ponad połowe.
    W liczbach globalnych z 2010 roku
    Służba zdrowia ok 60 mild
    Emerytury i renty ok 110 mld

    dochód ZUS ponad 320 mld

    Autor wpisuje się do użytecznych troli. Chodzi o przygotowanie ludzi do włączenia do Polski obwodu Lwowskiego. NA 40 mil Ukrainców jest 14 mil emerytów. Idą na emerytury i 7 lat wcześniej.
    Z tego 70 % mieszka w części zachodniej.

    Jak to włączą do Polski to będziemy mieć 12 ,000 000 emerytów i dodatkowo ze 6 000 000 bezrobotnych.

    Po prostu oswajają Naród z możliwościa bankructwa.

    dr J .Jaśkowski

  6. grafen said

    Szanowny autorze,dlaczego mieszasz w głowach czytelników Twojego artykułu.Liczby i procenty,które wymieniasz,mogą być omyłkami,lub wynikać z braku dokładnego poznania stanu faktycznego.Dla przykładu podam jedną z nielicznych,oczywistych omyłek:Na początku artykułu piszesz,że państwo wydaje na emeryturyi renty 32% budżetu,a w dalszej części,że wynosi to 210 miliardów złotych.Proste wyliczenie wskazuje,że nasz budżet wynosi ponad 600 mld.złotych.Takiego budżetu jeszcze nie mieliśmy,w obecnej walucie.

  7. grafen said

    Pragnę dodać,że napisałem „nielicznych omyłek” aby nie przesadzać.W rzeczywistości tych omyłek jest multum.Skąd takie „sufitowe” dane? Każdy zdaje sobie sprawę z tego,że podane wartości ulegają zmianom,ale nie tak radykalnym,jak to prezentuje autor.

  8. said

    Polecam:

  9. Lubomir said

    Nie możemy w Polsce akceptować standardów, jakie niemieccy ojcowie założyciele stosowali m.in. w Niemieckiej Afryce Wschodniej. W Polsce jest centrum Europy. Tu nie pasuje ani przestępcza niemiecka lichwa, ani przestępczy system eksploatatorski – dla polskich pracowników. W ponad tysiącletniej historii polskiej państwowości wypracowaliśmy sobie własne systemy pracy. One miały niewiele wspólnego z rozwiązaniami Fryderyka Wielkiego, Wilhelma, Bismarcka, Hitlera, czy chociażby gloryfikującwego krzyżactwo Adenauera.

  10. Do tego celu służy CYWILIZACYJNA MIESZANKA pod znaczacym wpływem CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI,bo tak nazwał ŻYDOWSKĄ twórca oryginalnego podziału cywilizacji Feliks Koneczny.
    Widać to w przewrotności ŻYDOWSKIEJ EWOLUCYJNEJ STRATEGII GRUPOWEJ : był ŻYDOBOLSZEWIZM,który w działaniu przejął rosyjski rasizm,dziś jest ŻYDOBANDERYZM,który ten rasizm uaktywnia.Walka zła ze złem miała swoją analogię w walce faszyzmu z komunizmem.
    Dziś Polska znów między Wschodem a Zachodem,tylko bardziej globalnie niż to za swojego życia analizował Feliks Koneczny.
    W tym globalizmie w Europie Wschodniej na znaczeniu nabiera ŻYDOWSKA EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANA STRATEGIA GRUPOWA.Nie mozna wykluczyć powrotu do projektu politycznego JUDEOPOLONIA,może nawet poprzez projekt JUDEOUKRAINA?!

  11. aga said

    A ja myślalam,że my tutaj ,przynajmniej na tym portalu wszyscy znamy wojnę informacyjną V.Volkooffa czy archiwum Mitrochina?Bardziej byłoby adekwatne do zapodanego tytułu.
    A większym wyzwaniem byłoby wypunktowanie agentury rosyjskiej, bo ta wcale nie jest taka jednoznaczna i związanan tylko z sld.palikotem czy peło i dalej powiązanej z nią – juz zgodnie z wielowiekową ,bo wcale nie tylko od czasu bolszewii -tradycją agentury antykatolickiej.

    Przyznam ,że nie liczę już ani na p. Jasia Bodakowskiego ani na Analityka – bicia piany to mamy duzo i wszędzie.

  12. aga said

    ad.11
    A ciekawe ilu atakuje polski internet?Pytanie retoryczne.

    http://www.rp.pl/artykul/29,1115552-Miliony-rosyjskich–trolli–atakuja-amerykanski-internet.html

  13. Nie pasuje też w Polsce rosyjski rasizm.Polska była w najgorszym położeniu kiedy do bizancjum wschodniego zblizało się pruskie (niemieckie),a katalizatorem antypolskości była CYWILIZACJA ŻYDOWSKA.

  14. said

    @Aga
    A może nie miliony troli tylko miliony przeciętnych internautów przejrzało już na oczy i dają odpór propagandzie?

  15. Jeżeli wydaje się więcej niż zarabia to ktoś tę różnicę MUSI wyrównać. Państwo nakładając na siebie coraz większe zobowiązania kredytuje je na poczet opresyjnego systemu podatkowego, którym próbuje zapełnić powiększającą się dziurę… Dług publiczny jest faktem tak jak faktem jest że w różnego rodzaju opłatach, podatkach i składkach (dla naszego dobra) państwo zabiera nam ponad 80% dochodu, nie oferując nic dobrego w zamian. Służba zdrowia kuleje, armia prawie nie istnieje, policja, sądy i prokuratura – kuleją, emerytur albo nie będzie dla wszystkich, albo będą to ochłapy w formie zasiłków, edukacja jaka jest każdy rozgarnięty sam dobrze widzi.
    Państwo niczego nie produkuje, więc za te wszystkie „darmowe” usługi („użyteczności publicznej”) i inne potrzeby typu: zasiłki, renty, dopłaty, subwencje, pomoce, „projekty” i co najważniejsze TYSIĄCE etatów w urzędach, agencjach i agendach rządowych (i samorządowych) oraz ich „inwestycje” (nie wspominając o tzw. „spółkach celowych” które w większości generują tylko koszta dla obywateli) płaci sektor prywatny, który kurczy się z kwartału na kwartał właśnie przez coraz wyższe podatki i składki które podnoszą koszta pracy i ceny dóbr wytwarzanych w sektorze prywatnym, przyczyniając się tym samym do niekonkurencyjności polskiej gospodarki (tymczasem pazerność/potrzeby budżetu państwa zamiast maleć rosną – wraz z długiem), za wyjątkiem uprzywilejowanych podmiotów na wspólnym rynku (nie mylić z wolnym rynkiem, bo takiego nie ma)…
    NIE MA NIC ZA DARMO! a opresja państwa wobec obywateli ciągle się zwiększa i już nowe pomysły jak wydoić podatnika, albo jak go zmusić żeby płacił za innych (i na innych) lęgną się w głowach „umiłowanych przywódców”…
    “…Socjalizm bowiem polega m.in. na tym, że Umiłowani Przywódcy, pod pretekstem otaczania obywateli różnymi formami opieki, odbierają im coraz większą część bogactwa, jaką ci wytwarzają swoją pracą. Ponieważ w miarę rozszerzania form tej „opieki”, rośnie armia pasożytujących na współobywatelach „opiekunów”, którzy przecież byle czego nie zjedzą, podatki, mimo, że nieustannie rosną przestają wystarczać i coraz ważniejszym sposobem bilansowania wydatków państwowych staje się powiększanie długu publicznego, to znaczy – przerzucanie kosztów na przyszłe pokolenia. Gdyby tak robił ojciec rodziny, to znaczy – gdyby przejadał i przepijał majątek swoich dzieci, byłby uznany za łajdaka i bojkotowany przez wszystkich przyzwoitych ludzi. Tymczasem Umiłowani Przywódcy, z pomocą skorumpowanych intelektualistów, konfidentów i łajdaków, a niekiedy również wariatów w sensie medycznym, którzy decydują o kształcie państwowej edukacji, przekazie medialnym i przemyśle rozrywkowym, duraczą całe pokolenia obywateli, którzy nie tylko pozwalają im się rabować, ale w dodatku uważają ten rabunek za swój radosny przywilej…” (Stanisław Michalkiewicz)
    http://odyssynlaertesa.wordpress.com/2014/06/28/najwyzszy-czas-slonce-peru-przypala-wszystkich-procz-kasty-urzednikow-nie-daj-sobie-wmowic-ze-oni-sa-potrzebni/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: