Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Andrzej Kumor: Albo patriota, albo idiota

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-09-20

Wrócę jeszcze na moment do patriotyzmu. Tak się składa, że w naszej obyczajowości politycznej często uznaje się fakt bycia patriotą za jakąś zasługę.

Patriotyzm w naszym polskim rozumieniu zazwyczaj graniczy z szaleńczym poświęceniem, czy całopalnym oddaniem SPRAWIE. Wszystko to w oparach romantyzmu, estetyzmu i polskiego uduchowienia, w którym Ojczyzna każe z gołymi rękami iść na czołgi, pięknie ginąc. Nawet pozytywistyczne przykłady patriotów wplatają element obłędu, który każe całkowicie zapominać o sobie.

Ta romantyczna wizja, gotowa uznawać za patriotyzm raczej emocjonalne uniesienia niż skuteczne działanie, powiela się w dziełach polskiej kultury, przenosi z ojca na syna. To właśnie ta wizja patriotyzmu polskiego każe politykom bez zmrużenia oka posyłać do boju polskie dzieci, to ona każe czcić nieudane, nieskuteczne i często sprowokowane przez obcych zrywy, w których podkręcone emocje zastępują rozsądek i myślenie.

Przyznam się bez bicia, że kocham Polskę – za fantazję dawnych Polaków. Nie jest to fantazja straceńców, tylko ludzi, którzy choć często kalkulują na wyrost to potrafią być skuteczni (przynajmniej od czasu do czasu).

Czymżeż jest bowiem patriotyzm jak nie skuteczną pracą na rzecz siły narodowej wspólnoty, czymże jest jak nie budowaniem silnego, poważanego i sprawiedliwego państwa?

Patriotyzm to dobrze pojęty interes własny każdego z nas i wszystkich razem – każdej polskiej rodziny. Bo państwo jest najlepszą organizacją zdolną skutecznie zabezpoieczyć nam wolność i sposób życia – dać nam to, że o swoich sprawach będziemy decydować samodzielnie i nie będziemy musieli się opłacać obcym.

Jakaż więc zasługa w byciu patriotą?! Jaka zasługa w racjonalnym, rozsądnym zachowaniu i działaniu na rzecz dobra własnej rodziny i narodu? To prawda, że w Polsce od ładnych kilku dekad takie działanie usiłuje się obrzydzić, że patriotyzm chce się przedstawiać jako coś staromodnego albo nieprzystającego do obecnej sytuacji ekonomicznej i politycznej.

Tymczasem trzeba być idiotą, żeby nie być patriotą – już pobieżna obserwacja i elementarne rozgarnięcie wystarcza do stwierdzenia, że pojęcie solidarności narodowej, jakie w skrócie opisujemy poprzez patriotyzm jest w świecie silnie obecne.

W przeciwieństwie do tego, co mówili nam neoliberałowie – kapitał, jak na jbardziej „ma flagę” i niekoniecznie jest używany wyłącznei po to, by maksymalizować doraźne zyski – bardzo często służy ekspansji wpływów politycznych i ekonomicznych łatwych do zdefiniowania narodowych grup interesu.

Patriotyzm naprawdę się opłaca! Oto przykład – z mojego ulubionego worka. Państwo żydowskie, jak żadne, podkreśla swą opiekuńczą rolę wobec wszystkich Żydów. Każdy Żyd ma prawo do tego państwa przyjechać i zostanie przywitany z otwartymi ramionami, podczas gdy Polska tysiące naszych rodaków odpycha od granic. Izrael przyznaje sobie nawet prawo obrony bezpieczeństwa Żydów gdziekolwiek mieszkają. Nie tak dawno w „JewsNews” można było przeczytać, jak to w trybie pilnym przed komisję Knesetu ds. imigracji, absorbcji i diaspory wezwano ambasadorów Danii, Szwecji i Holandii a także wysokich rangą reprezentantów dyplomatycznych Wielkiej Brytanii, Belgii, Włoch, Węgier, Austrii i Niemiec, po czym w dosadnych słowach „wyjaśniono” gościom – cytuję wypowiedź Yisraela Hassona, byłego wicedyrektora służby bezpieczeństwa ShinBet – “if the European countries fail to protect the Jews within their territory, the State of Israel will. Jewish blood is not cheap blood.”

Gdyby zaś ktoś jeszcze „miał jakieś wąty”, co do postępowania państwa żydowskiego to zebranym wyjaśniono, że: „NATO zbombardowało 5 tys. cywili w Kosowie tylko dlatego, że poczuło się obrażone, a 27 tys. cywilów irackich zostało zbombardowane tylko dlatego, że uznano ich za zagrożenie dla USA – nie ma takiego kraju na świecie, który mógłby nas pouczać o moralności!” Pominę kwestię prawdziwości tych stwierdzeń. Chciałbym, żeby Polska potrafiła bronić Polaków, tak jak Izrael Żydów, żeby polskie państwo było choć w stanie obronić interesów gospodarczych rodaków nad Wisłą; aby było w stanie zapewnić im wsparcie w interesach zagranicznych; aby nie było atrapą, lecz liczącym się udziałowcem na scenie międzynarodwej, działającym w interesie nas wszystkich.

Dlatego muszę być patriotą. Nie mam innego wyjścia. Albo jest się patriotą, albo idiotą. I nie jest to powód do żadnych pochwalnych kwileń, a jedynie brutalna konieczność walki o to co się nam należy.

Andrzej Kumor, Kanada

Reklamy

Komentarzy 8 to “Andrzej Kumor: Albo patriota, albo idiota”

  1. grafen said

    Patriotyzm,to miłość do ojczystej ziemi,mowy,to honor i godność osobista.
    Tu nie ma alternatywy – patriota lub idiota – jest jeszcze kosmopolita,a to nie idiota.

  2. osoba prywatna said

    List do Władimira Putina Ruchu Narodowego Polski:
    Sławomira Zakrzewskiego i Benedykta Ciesielskiego

    Ruch Narodowy Polski 17.09.2014

    Dariusz Benedykt Ciesielski
    benedykt.dariusz@wp.pl
    Sławomir Andrzej Zakrzewski

    Władymir Władymirowicz Putin
    Prezydent Federacji Rosyjskiej
    Ambasada Rosji w Polsce
    Warszawa, ul. Belwederska 49

    List otwarty

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

    Szanowny Panie

    W dniu, w którym Polakom zdobyć się na taki gest jest najtrudniej, pragniemy wyrazić życzliwość i solidarność z narodem rosyjskim, gdy wrogie strefy wpływu wywierają na Wasze suwerenne państwo tak z zewnątrz jak i od wewnątrz wielką presję.

    Chcemy z całą mocą podkreślić, że osoby mające obywatelstwo polskie, pełniące prominentne funkcje w polskim życiu publicznym, nastawiające nas Polaków i opinię międzynarodową przeciwko Rosji i Rosjanom nie mają na to naszej zgody.

    O sprawach trudnych w naszych obecnych i historycznych relacjach powinniśmy rozmawiać bez niesłowiańskich pośredników.

    Roman Dmowski, klasyk polskiej polityki, wskazał na podstawową zasadę, że każdy naród powinien być gospodarzem w swoim suwerennym państwie. Tego właśnie domagamy się – my przeciwnicy – zawłaszczenia i podporządkowywania Polski przez obce strefy wpływu.

    Z zazdrością, wstydem i zażenowaniem, ale z zadowoleniem i z podziwem zauważamy, że Rosja po 2000 roku plasuje się w awangardzie państw, które krnąbrnie, wbrew hegemonom światowego zepsucia i złodziejstwa, chcą realizować własną politykę. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale już dziś chcemy Wam pogratulować postawy i wielu pozytywnych dokonań. Podziękować za przykład, jaki dajecie. Lekcję dla wszystkich narodów. Prawdą jest, że aby przetrwać, jako ludzie, jako narody, jako cywilizacje musimy walczyć. Między innymi za taką postawę winią Was obrońcy „praw człowieka”. Oskarżenia takie noszą w rzeczy samej znamiona pochwały, gdyż za nimi stoją rzeczywiście tylko obrońcy prawa do destrukcji, złodziejstwa i terroryzowania narodów.

    Oczywiście też odnotowujemy, że na rosyjskich salonach pojawiają się ważni przedstawiciele kosmopolitów z branży kupieckiej. Takie zdarzenia pobudzają naszą wyobraźnię i skojarzenia z podobnymi wizytami na warszawskich, nawet rządowych salonach.

    Nad Wisłą radzą sobie nieźle i robią sobie całkiem intratne interesy. Wcale nas nie dziwi, że próbują coś uhandlować w dużo większej, silniejszej i bogatszej Rosji.

    Czasem przyjeżdża ktoś taki do Polski. Podaje się za Rosjanina, ale zdradzają go niesłowiańskie rysy. Był ostatnio taki jeden, co nawet miał nierosyjskie nazwisko i chciał na wzór złodziei z „Zachodu” „uwłaszczyć się”(kupić coś za psi grosz) na polskim narodowym majątku w branży chemicznej. Media w Polsce zaalarmowały, że to Rosjanie chcą kupić polskie „Azoty”. Polacy nie uwierzyli, bo my takich „Rosjan” znamy. Jest ich u nas całkiem sporo.

    Ze smutkiem zauważyliśmy nazbyt serdeczne kontakty niektórych polityków rosyjskich ze skompromitowaną złodziejstwem częścią elit Trzeciej RP. Budziło to niekorzystne komentarze i obniżało prestiż Rosji. Wielu Polaków z zazdrością i życzliwością odnotowało wydarzenia późniejsze, konstatując, że stosunek do złodziejstwa naszych słowiańskich i chrześcijańskich narodów jest taki sam.

    Dowiedzieliśmy się po niewczasie, że plan zrobienia w Polsce przewrotu był znany masonerii w Polsce już w 1976 roku. Już wtedy było zaplanowane połączenie państw niemieckich i wtedy też była mowa o krzywdach terytorialnych, jakich podobno Niemcy od nas doznały. Dowiedzieliśmy się, że ten przewrót, ta cała hucpa z „Solidarnością” to było od „a” do „z” zrealizowane przedstawienie, zaplanowane przez obce i krajowe, już wcześniej „sprywatyzowane”, służby. W doprowadzeniu do tego przewrotu i zagospodarowaniu sceny politycznej po przewrocie duże znaczenie miał złodziejski element miejscowy i obcy. Wbrew temu, co głosi legenda – mit „Solidarności” bazą ideową konstruktorów przewrotu nie był patriotyzm ani myśl narodowa. Była nią prywata, zaprzaństwo, darwinizm, kosmopolityzm, trockizm.

    Po 1980 roku zostaliśmy wepchnięci do niemieckiej strefy wpływów. Proszę sobie wyobrazić, co to oznaczało dla naszego narodu w czasie „namawiania” nas do Unii Europejskiej. Mieliśmy z wszystkich mediów tylko pro-unijną propagandę. Stają nam przed oczyma naciski grup polityczno-medialnych przed referendum w sprawie przyłączenia Polski do Unii w roku 2003. Niektórzy z nas padli wtedy ofiarą służb mundurowych przymuszanych do szykanowania i usuwania przeciwników UE.

    Efekt jest taki, że od 1980 roku poza granice Kraju wyjechało 6 milionów Polaków, a państwo, które było potęgą gospodarczą, w którym Polacy rok po roku stawali się bogatsi i przejmowali władzę, zostało przetransformowane do roli kolonii – rezerwatu. Już drugie pokolenie Polaków wychowywane jest przez antynarodowy system. Rządzą w Polsce polityczne prostytutki „Zachodu”, pospolici paserzy i złodzieje narodowego majątku.

    Rozpad bloku socjalistycznego, RWPG i Układu Warszawskiego dawał ogromne możliwości, przejmowania narodowego majątku. Korzystał wewnętrzny element złodziejski, który w wyniku tego przewrotu utrzymał lub pozyskał wpływy. Dopuszczone do tej kradzieży zostało też unijne i światowe złodziejstwo. Zdegenerowane służby specjalne, kreowana psychoza strachu przed Rosją, pokracznie pojęta idea wolności, demokracji i otwarcie się na „Zachód” pozwoliły obcym strefom wpływu na instalacje swoich agencji. Obce media pilnowały, aby wyniki wyborów były zgodne z interesem ich właścicieli. Wpychały kolejne kraje w łapy UE i NATO. Rosja jest najsilniejszym, najbogatszym i najtrudniejszym do skolonizowania państwem. Państwem, które otrząsnęło się po pieriewałce i chce realizować swoją własną politykę. Światowe złodziejstwo tego rodzaju sytuacji nie respektuje. Dlatego prócz działań destrukcyjnych wewnątrz Rosji stara się doprowadzić do możliwie najgorszych relacji z wszystkimi jej sąsiadami. Państwa skolonizowane stają się miejscem szabru, a ich terytoria są „lotniskowcami” dla zbrojnego ramienia światowego złodziejstwa – NATO.

    Jest nam niezwykle przykro, że na terytorium Polski działały i działają wrogie wobec Rosji dywersyjne ośrodki. Najlepszym przykładem prowadzonej w sposób jawny destrukcji wobec wszystkich narodów słowiańskich jest działalność założonej w 1988 roku Fundacji Sorosa. Ta niezwykle zamożna organizacja projektowała, finansowała i nadzorowała wiele destrukcyjnych projektów. Między innymi to ona właśnie przygotowywała i nadzorowała aneksję Polski i Litwy, mającą wybuchnąć na Ukrainie „Pomarańczową Rewolucję”. Polacy nie mogli tego zrozumieć, że w czasie, gdy trwała ta w sposób sztuczny wywołana rewolucja, światowa masoneria i światowe żydostwo wspierało Wiktora Juszczenkę. On przecież otwarcie wyrażał swoje poparcie dla banderowców. Te wolnomularskie wpływy są bardzo silne. Nawet Katolicki Uniwersytet Lubelski imienia Jana Pawła II w dniu 4 czerwca 2009 nadał Wiktorowi Juszczence tytuł doktora honoris causa.

    W roku 2001 można było przeczytać na stronach tej fundacji, że realizacja przewrotu na Ukrainie leży w zakresie ich możliwości. Słusznie się obawiali, że nie uzyskają tak łatwo wystarczających wpływów i zadowalających rezultatów na Białorusi. Według naszej oceny w dużej mierze to właśnie ta fundacja i ludzie z nią związani są odpowiedzialni za „Pomarańczową Rewolucję” jak również za powtórne „podgrzanie” Majdanu. W tej sprawie zjednoczyły się nawet oficjalnie przeciwstawne obozy polityczne. Wśród Interesujących powiązania tej fundacji warta odnotowania jest współpraca z Fundacją Konrada Adenauera.

    Wystąpienia „elit” z Polski zmuszają do analizy ich wszystkich finansowych kontekstów i powiązań. Owi popierający anszlus Ukrainy, podgrzewający Majdan, gotowi szkolić, zbroić i finansować eskalację konfliktu i konfrontację z Rosją są zamieszani nad Wisłą w liczne afery. Dziwnie „nic nie wiedzieli” o gigantycznych wyciekach pieniędzy z budżetu Polski, nie reagowali na czynione na majątku narodowym powszechne złodziejstwo, paserstwo, które stało się elementem rządów pookrągłostołowych w Polsce. Tacy to są „przyjaciele Ukrainy”. Niemiecka Unia Europejska ma tylko takich mędrców. Oni dla realizacji swych celów są gotowi podpalać granice i domy sąsiadów.

    Od samego początku, my przeciwnicy aneksji Polski przez tak zwaną „Unię Europejską”, byliśmy przeciwni ekonomicznemu zniewalaniu narodów i aneksji – likwidacji kolejnych państw.

    Anszlus do Unii Europejskiej to transformacja z państwa do kolonii, a z narodu właściciela i gospodarza do narodu odartych z wszystkiego niewolników. To istne Eldorado dla zagranicznych banków i międzynarodowego, w szczególności niemieckiego kapitału. Udostępnienie kraju, jako rynku zbytu i safari do nowoczesnego, współczesnego połowu niewolniczej siły roboczej. Takie państwo zwykle ma fasadową demokrację, która w rzeczy samej jest totalitarną dyktaturą mediów, służb i ośrodków finansowych, które się w nim zainstalują. Kolejne anektowane państwo to kolejna kroplówka dla tego zrodzonego w chorych głowach projektu pod nazwą Unii Europejskiej.

    Od wielu lat zwracamy uwagę, że pokój w Europie jest pozorny. Na wszystkich możliwych frontach trwa totalna wojna informacyjna. Państwo, które zrezygnuje ze swojej własności, wykastruje własne służby, wpuści obce media, agencje obcych stref wpływu nie zapewni bezpieczeństwa swojemu narodowi i nie będzie mogło przetrwać.

    Pragniemy podkreślić, że atak na państwo i jego bogactwa w doktrynie tej wojny zaczyna się od destrukcji moralnej, alkoholu, narkotyków, niszczenia kultury, szkolnictwa, obyczajowości, rodziny, od podważenia zasad etyki. Dopiero zdegenerowane pokolenie narodu może samodzielnie wydać wyrok na siebie i przyszłe pokolenia. Tego mogą chcieć wykolejeńcy, degeneraci, kosmopolici, pewne mniejszości, ale nie zdrowy i świadomy naród.

    Pewnej nadziei w tym względzie możemy upatrywać w łączącym nas chrześcijaństwie, które z zasady winno opierać się moralnej destrukcji. Wiemy, że to nie wystarczy. W wielu nie tylko słowiańskich krajach księża wraz z wiernymi, ba nawet czasem i z państwowymi władzami otwarcie przeciwstawili się płynącemu z zachodu zepsuciu. Sodomici nie przeszli w Gruzji. Bronili się Estończycy. Nie dopuszczono do przemarszu w Sofii. Bronili się wbrew brutalnym państwowym służbom bohatersko Słowacy.

    Broni się Rosja i Białoruś. Pragniemy podziękować wszystkim, którzy przeciwstawiali się tej fali zepsucia i zwyrodnienia płynącej z Berlina i Tel Avivu.

    W Pańskim Kraju są silne, pozornie patriotyczne środowiska, które otwarcie wypowiadają się, że Polska jest tym lepsza im jest słabsza, a najlepiej byłoby gdyby nie istniała. Podobne stanowisko wobec Rosji jest często prezentowane w Polsce. Obóz Narodowy rozumie nieracjonalność i krótkowzroczność tego rodzaju polityki. Aby realizować dobrą politykę musimy zdawać sobie sprawę, jakie siły chcą naszej słabości. Jakim siłom zależy najbardziej na tym, aby relacje między naszymi państwami i narodami były jak najgorsze. W tym miejscu chcemy wskazać tylko na jeden często pomijany i niedoceniany w analizach politycznych element.

    Chodzi tu o pewien aspekt polityki Zachodu, a w szczególności Niemiec. Otóż złe relacje między Polską i Rosją powodują, że relacje Polski i Rosji wobec Zachodu i Niemiec układają się tak, że z germańskiego punku widzenia są korzystne i opłacalne. Nasza historia, aż do dnia dzisiejszego domaga się postawienia właśnie takiej tezy.

    Promowana współcześnie koncepcja Europy przypomina znaną z lat 40-tych ubiegłego wieku budowę niemieckiej Europy z banderowskim poparciem. Krew polskich i rosyjskich męczenników sprzeciwia się proponowanym przez „Zachód” nowym europejskim porządkom i nakłada na nasze narody obowiązek rozwagi. Jak pokazało historyczne doświadczenie dawanie posłuchu masonerii i realizowanie niemieckiej polityki Słowianom nie służy.

    Procesy uruchomione przez unijnych mędrców, światowe finansowe i biznesowe grupy wiodą do kolejnego ogrania Słowian i samozniszczenia Europy. Antynarodowa UE bardzo skrzywdziła najpierw nas, tak stare kraje jak Grecja, tak młode państwowości jak Litwa, wiele krajów Europy środkowo-wschodniej, teraz chce skrzywdzić i Was. Gdy kolejny raz urządza się nam Europę „po nowemu” i już widać antychrześcijańskie i antysłowiańskie tendencje owych nowych mód – pragniemy przypomnieć Wam łacińskie powiedzenie „cokolwiek czynisz, mądrze czyń i zważaj na koniec dzieła”.

    Wiemy, że przyszłość przygotowywana Wam przez WASP-ów jest podobna do tej zgotowanej nam. Nie zgodzimy się nigdy, podobnie jak i Wy, na podrzędną rolę parobka we własnym gospodarstwie. Na zmuszanie do masowej emigracji zarobkowej i poniżanie przez ekonomiczne procesy.

    My Słowianie nie mamy się czego wstydzić. Mamy bardzo bogate ziemie, najpiękniejsze dziewczyny, inteligentnych i silnych mężczyzn. Mamy wspaniałą kulturę, której to zalewające nas współczesne dziadostwo, w żaden sposób dorównać nie może.

    Nie zgadzamy się z promowanymi w Polsce koncepcjami, które budują wizję współpracy międzynarodowej z wyłączeniem Rosji i w opozycji do Rosji.

    Są one naszym zdaniem obliczone na to, aby Słowianie nie stanowili zorganizowanego na różnych polach, silnego politycznego bloku. Koncepcja ta wychodzi naprzeciw aspiracjom światowego złodziejstwa, które gotowe jest nam dostarczać darmo amunicję, jeśli zdecydujemy się tylko do siebie strzelać.

    Koncepcja Obozu Narodowego jest odmienna.

    Widzimy szerokie możliwości współpracy gospodarczej, kulturalnej, obronnej… opartej na zgodnych, życzliwych relacjach w całej rodzinie państw słowiańskich.

    Polacy chcą dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją i na jak najlepszych zasadach z wszystkimi narodami.

    Nie zgadzamy się na tę mającą miejsce agresywną ingerencję w Wasze wewnętrzne sprawy i Wasze relacje z innymi państwami. Nie zgodzimy się na udział wojska polskiego w operacji militarnej w Waszym państwie.

    Prosimy o zrozumienie trudnej sytuacji naszego narodu, który nie do końca ma wpływ na przebieg zdarzeń.

    Życzymy Rosjanom Bożego błogosławieństwa.

    Życzliwych, braterskich relacji między naszymi narodami.

    Z wyrazami szacunku.

    Szczęść Boże

    Dariusz Benedykt Ciesielski

    Sławomir Andrzej Zakrzewski

  3. grafen said

    @ Osoba Prywatna
    List bardzo przekonywający.Czego to nie można w dwóch słowach powiedzieć!
    Pozdrowienia dla autorów listu.

  4. Agram said

    Cieszy ze jeszcze sa madrzy ludzie w Polsce (choc istniejacej tylko teoretycznie).
    Podziekowania autorom za list.

  5. Sarmata said

    Sprawa przeciwko Sławomirowi Andrzejowi Zakrzewskiemu
    Zapraszam 22 września 2014 godzina 9:00
    Sprawa przeciwko Sławomirowi Andrzejowi Zakrzewskiemu.
    Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia
    Marszałkowska 82 (wejście od ul. Żurawiej)
    Sala 448
    XK576/12 (w sprawie zdarzeń z 21 lipca 2009 – pacyfikacja KDT)
    Telefon do Sławka komórka 669 309 605
    Mają być wysłuchani świadkowie oskarżenia.
    Policjanci Grochowski, Komorowski, komornik(KDT) Ryszard Moryc.

    Prokuratura stawiała Zakrzewskiemu zarzut, że pobił uzbrojonych policjantów i obrażał zatrudnionych przez komornika Moryca ochroniarzy z firmy „Zubrzycki”, która jakoś tak wyszło, że wygrywa większość przetargów na usługi ochroniarskie. Nawet mieli być policyjni świadkowie.
    Zaproponowano ugodę. Miał się przyznać do tego czego nie zrobił, dostać wyrok w zawiasach i karę pieniężną. Sławek na to się nie zgodził. Mimo groźby nie zamierza przyznawać się do niepopełnionego czynu.
    Proszę o wsparcie tego zacnego człowieka, który upomniał się o polskie sprawy występując przeciwko okupacyjnemu systemowi i spychaniu Polaków do roli niewolników. Tego nie rozumieli nawet eksmitowani kupcy.
    Zabrakło im rozumu i odwagi aby takie tematy podejmować. Z różnych, pewnie w obiektywny sposób usprawiedliwionych powodów, pewnie nie będzie ich stać na jakieś odwiedziny i paczki do więzienia.
    Dariusz Benedykt Ciesielski
    Komentarz. Sprzeciw wobec wojny z Rosją naszych polskich patriotów dostrzeżony przez rosyjskie media:
    http://www.vesti.ru/doc.html?id=1983840&cid=9#

  6. „…Wielu Polaków uważa, że aby zmienić Polskę na lepsze, wystarczy wymienić obecną klasę rządzących na „patriotów” i wszystko będzie dobrze. Niestety Polska nie potrzebuje „patriotów”, którzy z patetycznymi okrzykami na ustach zamierzają wprowadzić w naszym kraju pewną odmianę socjalizmu, który moglibyśmy nazwać „socjalizmem konserwatywnym”. Socjalizm konserwatywny różni się bowiem od socjalizmu zwyczajnego tylko tym, że jego wyznawcy chodzą do kościoła. Polska ma jednak realne problemy, których nie da się rozwiązać za pomocą okrzyków „Wielka Polska” czy też „Jarosław, Polskę zbaw”. Tych realnych problemów nie rozwiążą na pewno osoby, których poglądy gospodarcze są zasadniczo zbieżne z tym, co na temat ekonomii myślą Szumlewicz, Ikonowicz, Miller czy Palikot….

    …Polska polityka po 1989 roku nigdy nie opierała się na konfrontacji odmiennych idei czy też sprzecznych światopoglądów. Polscy politycy zawsze wykorzystywali idee instrumentalnie i nigdy nie przywiązywali do nich większej wagi. Prowadzenie polityki w Polsce to gra na emocjach potencjalnych wyborców i brak jakiejkolwiek dyskusji na tematy fundamentalne. Taktyka gry na ludzkich emocjach zawsze okazywała się jednak niezwykle skuteczna, toteż nasi pragmatyczni politycy trzymali się środka, który zapewniał im ostateczny cel – dojście do władzy. Jednak ostatnimi czasy jeden z owych polityków zabrał głos w sprawie, w której głosu zabierać nie powinien. Mowa oczywiście o słynnym już wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego w Wysokiem Mazowieckiem…”

    …Polska Kaczyńskiego i Tuska (oraz innych pomniejszych pogrobowców spod „okrągłego stołu”) to „Rzeczypospolita szlachecka” z najgorszymi jej tradycjami. Prywatą (nie mylić z prywatyzacją!), kumoterstwem, pieniactwem, warcholstwem, interesem partyjnym, nepotyzmem, korupcją i pańszczyzną połączoną z bezkarnym rabunkiem gospodarki którą tworzy NARÓD czyli osoby prywatne. Rzeczpospolita z wąsatą mordą pełną socjalistycznej „wyższości” plująca na „dorobkiewiczów” i gardząca „prywaciarzami” zajmującymi się „żydowską robotą”, ale chętnie ich rabująca do kości. Tych „dzikich kapitalistów” których należy „zgodnie z prawem i dla dobra ogółu” (czyt. elit) okradać, chociaż to właśnie dzięki ich pracy ta „elita” obrasta w tłuszcz (sic!)… Przez socjalistyczny luddyzm i jednocześnie „saskie” marnotrawstwo, te szlachciury ciągle nie mają złamanego grosza ani na armię ani na chleb dla narodu (który za każdym razem co 4 lata obiecują karmić), który ku ich zdziwieniu ani „patriotyzmem” ani „ciepłą wodą w kranie” nażreć się nie może, tak jak chciałaby wierchuszka – samozwańcza „elita narodu” pierdząca w ministerialne stołki mądrzejsza od całej jego reszty…

    W efekcie tej autodestrukcyjnej paranoi która kreuje powszechną biedę, w momencie realnego zagrożenia jedyne co tzw. „państwo” może z siebie wykrzesać dla obrony swoich obywateli, to garść pijanego mołojecką bohaterszczyzną (i utopią „wspólnoty”) pospolitego ruszenia pędzącego z obnażonymi pałaszami w rozchełstanych koszulach na złamanie karku na czołgi i samoloty bo „honor” (czyt. „twarz” elity) tak im nakazuje. A kiedy okazuje się że reszta narodu nie ma wcale ochoty umierać za swoich ciemiężycieli to nazywa się go „bezrozumną tłuszczą” (lemingami, ciemnogrodem, zdrajcami). Chociaż wcześniej nie przeszkadzało „elicie” kadzenie owej tłuszczy i karmienie jej urojeniami i fałszywymi ideologiami o „IV RP”, „sprawiedliwości społecznej”, „równości”, „cudzie gospodarczym”, „dumie”, „potędze”, które w sposób niezmienny i niezależny od „strony” z jakiej padają zatruwają proste polskie umysły od dziesiątek lat, ale brzuchów i portfeli Polaków napełnić nie potrafią!

    http://odyssynlaertesa.wordpress.com/2014/07/05/rafal-ziemkiewicz-panstwowe-czyli-nie-nasze-ale-patrioci-mowia-nie-dla-wolnego-rynku-w-polsce-to-mamy-ten-wolny-rynek-czy-nie/

    PS. generalnie zgadzam się z tekstem Pana Kumora, ale należy sobie powiedzieć że patriotyzm nie zawsze się opłaca. Bo czyż nie płacimy wystarczająco wysokich podatków żeby na własnej skórze tego nie odczuć? W ogóle łączenie patriotyzmu z opłacalnością (czy przeliczanie go na pieniądze) to totalna pomyłka, bo to jest ZAWSZE dopłacanie do interesu w sensie ekonomicznym i każdy kto twierdzi że to się (w sensie ekonomicznym) „opłaca” po prostu bredzi. Gdyby kapitał posiadał „flagę” (narodowość) to NIE ISTNIAŁYBY RAJE PODATKOWE a przecież istnieją i KAŻDY w miarę bogaty człowiek na tej planecie trzyma swój kapitał właśnie w takich miejscach (chowając swój dochód przed pazernymi „umiłowanymi przywódcami”) które ojczyzną przecież nie są – „Money talks, bullshit walks” mówi przysłowie i tak jest od wieków i nie ma w tym nic złego „kochajmy się jak bracia ale liczmy się jak Żydzi” ;). Ale wracając do opłacalności patriotyzmu. Otóż należy ją rozpatrywać w zupełnie innym jak ekonomiczny sensie. Jest to wydatek „konieczny” dopóki istnieje wspólnota i dopóki ponoszenie kosztów na utrzymanie wspólnych wartości i praw nie odbywa się na zasadzie złodziejstwa i marnotrawstwa środków zabranych podatnikom. Jeżeli te wydatki przyczyniają się do urządzania na terenie wspólnoty sprawiedliwości i poczucia bezpieczeństwa to jest to wydatek „opłacalny”. W przeciwnym wypadku należy takiej „mafii” i wyzyskiwaczom ukrywających się za terminem „rząd” i „państwo” pokazać figę z makiem a nie pieniądze – obowiązkiem uczciwych ludzi powinno być odcięcie mafiozów, złodziei i morderców od finansowania. Szara strefa i raje podatkowe to najlepsze miejsce dla pieniędzy uczciwych ludzi którzy sami najlepiej wiedzą jak wydawać swoje pieniądze bo wydadzą je na najważniejsze osoby w państwie tj. NA SIEBIE i swoje dzieci bo państwo bez obywateli jest NICZYM. a państwo opresor jest niczym innym jak mafią którą należy zlikwidować.
    Ile dla takiego wyzyskiwanego obywatela znaczy niepodległe państwo to pokazały powstania, które opierały się w większości na szlachcie, która utraciła władzę, „złotą wolność” i przywileje o samostanowieniu, więc dążyła do ich odzyskania. Zwykły szary lud, który niczego nie stracił miał gdzieś polską rację stanu i „patriotyczny obowiązek”, bo było mu całkowicie obojętne kto i pod jakim sztandarem go kijem po grzbiecie tłucze i każe mu pracować do usranej śmierci nie korzystając z tego co w pocie czoła wypracowuje. (Kamil Piętak Szlachta wobec chłopstwa). O niepodległości państwa myśli się bowiem dopiero wtedy, kiedy jest ono gwarantem wolności, majątku i osobistych praw obywatela. Dopiero kiedy patrioci wprzęgli w niepodległościowy program elementy wolności osobistej i prawa do własności dla „stanu trzeciego” prosty lud zainteresował się niepodległym państwem. Tym sposobem potrzeba wolności osobistej złączyła się nierozerwalnie z potrzebą niepodległości państwa, chociaż w przekazie historycznym na plan pierwszy zawsze wysuwano ten drugi element jako bardziej „szlachetny” i godny Polaka. Nie da się jednak przykryć żadnymi patriotycznymi hasełkami tej prostej jak przysłowiowy chłopski rozum prawdy, że żadne państwo nie może się mienić niepodległym, kiedy jego obywatele funkcjonują w nim jako niewolnicy.

  7. Alina said

    POLACY MISTRZAMI ŚWIATA W PIŁCE SIATKOWEJ!!!!

  8. Bon Ton said

    Tu macie prawdziwego i odważnego polskiego patriotę który nie boi się głosić tego co każdy powinien wiedzieć… uświadamiasz narodu, budzik, don kichot, jak inaczej mozna nazwać Pana Piotra Moskwę. posłuchajcie sami i podajcie dalej: Protest Piotra Moskwy w Warszawie przeciw naszym okupantom i oprawcom ttp://vimeo.com/106048364

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: