Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Sojusznicy Ewy Kopacz, PiSu, Prezydęta i Gazety Polskiej brutalnie zgwałcili prawie 300 kobiet

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-11-02

Brutalnie zgwałcili prawie 300 kobiet i są nazywani polskimi sojusznikami
Brutalnie zgwałcili prawie 300 kobiet i są nazywani polskimi sojusznikami

W położonym na wschodzie Ukrainy Krasnoarmiejsku odkryto ciała 286, spośród zaginionych kobiet. Los blisko 400 innych w wieku od 18 do 25 lat nadal pozostaje nieznany. O zwłokach poinformował w piątek premier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Aleksander Zacharczenko.

.

Według jego informacji kobiety miały przed śmiercią być brutalnie gwałcone. Ich oprawcy to najprawdopodobniej stacjonujący niedawno jeszcze w tym regionie żołnierze ukraińscy. Jeżeli dojdzie do śledztwa i informacje o ukraińskich sprawcach się potwierdzą, będzie to już kolejny tego typu przypadek.

 

Nie tak dawno świat obiegła informacja o ukraińskich żołnierzach, którzy odniósłszy zwycięstwo nad separatystami postanowili je uczcić, gwałcąc wszystkie dziewczęta we wsi, w której stacjonowali. Ich dowódca padł od kuli dziadka jednej z ofiar.

 

Co ciekawe, zdaniem premier Ewy Kopacz Ukraińcy się demokratyzują i europeizują, zatem nic nie grozi nam z ich strony.

 

Karolina Maria Koter

 

Źródło: RIA
za prawy.pl

Komentarzy 7 to “Sojusznicy Ewy Kopacz, PiSu, Prezydęta i Gazety Polskiej brutalnie zgwałcili prawie 300 kobiet”

  1. Analityk said

    Banderowska dzicz zawsze tą dzicza pozostanie!
    Kopaczową i jej współpracownicy są takiej samej mentalności, a żyją bezpiecznie w swojej kryszy w którą przekształcili „polskie państwo”.

  2. Robert S said

    Podobno to nieprawda. Tak napisali w onecie

  3. Robert S said

    niezłe dialogi z parlamentu ukraińskiego.Niezależnie od opcji politycznej.Gostek z Partii Regionów i Pliaszko radykał.

  4. Sarmata said

    Ad. 2.
    Czemu jak czemu, ale Onetowi to wierzymy.

  5. Kapsel said

    polskojęzyczny Wóycicki broni studentów z flagą UPA….

    Kresy.pl opublikowały krytykę działań Wóycickiego.którego intencją jest, aby banderowiec stał się także polskim bohaterem.

    Gdy banderowiec zostaje polskim bohaterem

    http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz%2Fgdy-banderowiec-staje-sie-polskim-bohaterem

    charakterystyczna dla talmudysty awersja do polskości…

    http://sowaleaks.blox.pl/2011/02/zydzi-robia-za-Polaka-i-Niemca-Bartoszewski.html

    „Tak samo mając przenosić się z Lipska do Szczecina Kazimierz Wóycicki wystąpił w Deutsches-Polen Institut w Darmstadt z antypolską tezą o nie istnieniu Polonii, czy też w ogóle grupy mniejszościowej polskiej w Niemczech, która to Grupa zapisana została w Przyjacielskim Traktacie Polsko-Niemieckim z 17.6.1991 roku. ”

    http://kot-od-strony-ogona.blog.onet.pl/2011/04/23/spiacy-narod-czesc-iii/

    Kazimierz Wóycicki to były redaktor naczelny „Życia Warszawy”. To również długoletni dyrektor Instytutu Polskiego (antypolskiego) w Dusseldorfie. Wyróżniał się w tej funkcji „bratnią” współpracą z niemieckimi związkami przesiedleńców, wśród których najsłynniejszym i najwytrwalszym jest niemiecki Żyd Herbert Hupka. Dodatkowo K. Wóycicki szeroko piętnował na gruncie „polskiego” Instytutu w Dusseldorfie rzekomy „polski antysemityzm”, co oznacza, że była to działalność jawnie dywersyjna. Wóycicki to także sekretarz Rady Centrum Dziennikarstwa w Warszawie, współdziałający tam z takimi żydolewakami jak pupile „GW” Michał Ogórek i Ernest Skalski, a także inni: Mariusz Walter (TVN), Dorota Zawadowska-Woyciechowska prezes Radia Zet.

    Wóycicki, jakby funkcji ciągle było mu mało, to również członek kolegium redakcyjnego katolewackiej „Więzi”. To nie wszystko: Wóycicki to członek zwyczajny Polskiej Rady Ruchu Europejskiego, obok takich członków jak równie niezastąpiony Andrzej Ananicz, Jerzy Bahr, Stefan Bratkowski („GW”), Iwo Byczewski, Bronisław Geremek, Jan Grosfeid, Jerzy Holzer, Aleksander Malachowski (znany z niesamowitych obelg rzucanych Kościołowi i polskości) – prezes Polskiego Czerwonego Krzyża (!), Janina Ochojska („zbliżona” do UW), Józef Oleksy, Krzysztof Piesiewicz, Stanisław Puzyna (UW), Andrzej Rottermund (dyrektor Zamku Królewskiego), Jacek Saryusz-Wolski (UW), Witold Trzeciakowski (UW), Edward Wende (bronił żydowskiego oszusta Bagsika), Andrzej Wielowieyski (UW), Stanisław Wyganowski – były prezydent Warszawy z nominacji (UW), Krzysztof Zanussi.

    Antypolskość „naszego” K. Wóycickiego wystarczająco określa jego „złota” (antypolska) myśl:

    (…) społeczeństwo polskie powinno stopniowo rezygnować z zasad suwerenności państwowej na rzecz struktur integrującej Europy (…) eksponowania swej dumy narodowej, winni krytycznie odnosić się do tradycji narodowej i ograniczać jej rolę w wychowaniu, zwłaszcza w kształtowaniu postaw młodego pokolenia („Po prostu” 9/1991).

  6. aga said

    Czy Małorusy różnią się od swojego większego brata czyli Wielkorusów?
    A w ogóle to ruska „pravda” RIa stronka czyli może być „prawda” z rodzaju takiej prowokacji jak to Polacy w dresach Andersowców robili pogrom w Kielcach w ’47….
    Niemniej Wielki Psychopata wie jak jest napewno 😉

    Jest jednak rzecz, której nikt nigdy wcześniej nie odważył się powiedzieć o Putinie – że władca największego pod względem powierzchni kraju na świecie, zamieszkałego przez 143 miliony ludzi, będącego w posiadaniu broni nuklearnej i ogromnych zasobów naturalnych, w rzeczywistości jest po prostu… słabeuszem. Między innymi to w książce „Cała prawda o Putinie” napisał politolog Stanislav Belkovsky.

    Wydawcy jak ognia unikali kontrowersyjnego „dzieła” rosyjskiego autora, lecz ten nie odpuszczał, raz po raz wygłaszając zuchwałe i lubieżne roszczenia wobec Putina. Spora liczba osób wierzy, że dziennikarz otrzymuje ochronę dzięki wysoko postawionym członkomrosyjskiej społeczności wywiadowczej.

    Sam zainteresowany uważa, że kluczem do zrozumienia Władimira Putina jest jego nieszczęśliwe dzieciństwo. – Mały Władimir, który wychowywał się praktycznie bez ojca, miłości i opieki rodziców, stał się wycofanym i ponurym dzieckiem – pisze autor. Według takiej wersji wydarzeń Putin miał się urodzić na dwa lata przed śmiercią swojego ojca, alkoholika. Jego matka miała się wraz z nim przeprowadzić do Gruzji, w której z kolei Putin miał zostać oddany rodzinie zastępczej mieszkającej w ówczesnym Leningradzie. Tej samej, która później stała się oficjalną rodziną przyszłego prezydenta.

    Bielkowsky w żaden sposób nie jest w stanie udowodnić tego faktu (rejestr urodzeń mówi co innego niż rosyjski politolog). Zamiast tego, swoje racje tłumaczy tajemniczą śmiercią znanego dziennikarza śledczego, który próbował rozwikłać tajemnicę narodzin Putina, lecz zginął rozbijając się prywatnym samolotem. Według politologa, Putin miał spędzić całe swe dorosłe życie na poszukiwaniu substytutów swoich rodziców. W Borysie Jelcynie widział więc zastępczego ojca, a w oligarsze i właścicielu klubu piłkarskiego Romanie Abramowiczu, swojego zastępczego brata.

    Wyalienowany Władimir?
    Ponadto Bielkowsky pisze, że Putin był wyjątkowo samotnym politykiem, niemal zmuszonym do objęcia prezydentury i do podejmowania ważnych decyzji. Podobno wolał on po prostu spędzać czas w towarzystwie zwierząt (z obawy przed ludźmi). – Oto prawdziwa twarz Putina. Uciekającego od ludzi i swoich obowiązków prosto w ramiona natury – pisze autor – Labrador Conny i bułgarski owczarek Buffy: oto prawdziwi przyjaciele Władimira, a zarazem jedyni współlokatorzy jego prezydenckiej rezydencji.

    Niby tania pseudo-psychologia, jednak wiele zachodnich agencji wywiadowczych, dyplomatów i rosyjskich ekspertów zainteresowanych jest w szczególności bajecznym majątkiem Putina. Podobnie jak jego życiem seksualnym, opisanym przez Bielkowskiego. Domniemany romans prezydenta z piękną mistrzynią olimpijską i gimnastyczką Aliną Kabaevą był według autora niczym innym, jak tylko sztucznym zabiegiem jego doradców od PR. Mieli oni wykreować sylwetkę Putina jako „macho” i „sex bomby” w celu ukrycia, jak spekuluje Bielkowsky, że dla niego seks i życie seksualne to sprawy obce i niemal nieznane, a nawet, że jest on „utajonym homoseksualistą”.

    Autor „Całej prawy o Putinie” zdaje się mieć świadomość, że wszystko co napisał na temat wodza Kremla jest, eufemistycznie ujmując, jazdą po cienkim lodzie. Jednak sam zainteresowany zdaje się niespecjalnie tym wszystkim przejmować i dalej brnie w swej lubieżnej tyradzie bez końca.

    czytaj też;

    Władimir Putin spóźnił się na spotkanie z Franciszkiem i nie zaprosił papieża do Rosji.

    Na zamówienie Władimira Putina powstaje podręcznik do historii. O ZSRR raczej pozytywnie.

    http://natemat.pl/84255,cala-prawda-o-putinie-ksiazka-ktora-wywolala-skandal-na-kremlu

  7. anetja450 said

    I nikt w to nie wątpi??
    I nikt nie zauważył że autorka w TYTULE zrobiła błąd ortograficzny?(!)
    Taka mądra i oczytana, a takie bzdury powtarza za Rosyjską Agencją ds. Propagandy … Miejcie swoje zdanie, poszperajcie w necie na temat. Pozdrawiam!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: